Ludzie którzy pomogli Ci wstać gdy byłeś na dnie, zasługują na to, co najlepsze

zmiana-zyciaSwego czasu, bodaj rok temu, widziałem kilka życiowych porad napisanych przez byłego żołnierza i weterana. Oprócz życiowych rad typu nie bądź konserwatystą, utkwiła mi w pamięci jedna, chyba najważniejsza stamtąd. Brzmiała ona:

Dużą część życia spędzisz na myśleniu, że jesteś ludziom coś winien. Lwiej części z nich gówno jesteś winien

I tak jest w istocie. Często jest tak, że ludzie toksyczni starają się zatrzymać nas przy sobie, argumentując bądź zręcznie manipulując, że jesteśmy im coś winni, zobowiązani. Bo rodzina, bo praca, bo starzy znajomi („No jak? mi nie podżyrujesz kredytu na 200 tysięcy?„). Bo partia, bo ideologia, bo religia, bo ojczyzna. I każdy ten ktoś coś od Ciebie chce powołując się na zobowiązanie.

A tymczasem w ogromnej większości przypadków nic tym ludziom nie jesteś winien. Wyjątek stanowią więzy i łańcuchy których przeciąć nie da się w żaden sposób – kredyty, dzieci, czy jakieś zobowiązania prawne. Ale je zawiązujesz teoretycznie będąc dorosłą i odpowiedzialną osobą.

Jest jeden uniwersalny klucz podług którego można stwierdzić, czy komukolwiek jesteś cokolwiek winien. Jest to zasada życiowa tak prosta i przejrzysta, że wielu ludziom umyka zupełnie. Bo to co najprostsze jest jednocześnie najtrudniejsze.

Jeśli cokolwiek jesteś komukolwiek winien to tylko i wyłącznie tym którzy pomagali Ci wstać gdy byłeś na samym dnie. Te kilka osób, które policzysz na palcach jednej ręki. Masz szczęście, jeśli policzysz ich na palcach obu rąk. Bywa że tych osób jest dużo, dużo więcej, jak w moim przypadku. Cała reszta nie ma znaczenia choć często próbują to nam wmówić.

Ta grupa osób to Twoja prawdziwa, duchowa rodzina. Ja wierzę w hipotezę bratnich dusz, które spotykają się na różnych etapach swojej wędrówki, i pomagają sobie w trudach życia na tym łez padole. Grupy bratnich dusz mogą liczyć kilka osób, kilkanaście, kilkaset, a czasami nawet więcej ludzi. Zasadą tego świata jest to, że gdy zaczynają się problemy, to ludzie mają jakby mniej czasu, rzadziej chcą Cię widzieć i słuchać.

Zaś gdy jesteś na dnie, to nie ma wtedy prawie że nikogo. Najcięższe chwile życia najczęściej przechodzą w mniejszej lub większej samotności. Jeśli jest przy Tobie ktoś, kto pomaga Ci przetrwać – to otrzymujesz od takiej osoby najcenniejszą wartość jaka jest na Ziemi – dar Serca. Zapamiętaj kto był wtedy przy Tobie i podał pomocną dłoń. Bo przyjdzie taki czas, gdy to Ty będziesz musiał podać swoją dłoń tej osobie, w przyszłości. Nie zawiedź wtedy.

Czas gdy jesteśmy na życiowym dnie, jest specyficznym papierkiem lakmusowym naszych relacji. Życie wtedy w ironiczny sposób mówi: „sprawdzam„! Większość się po prostu odwróci i zapomni. Będą Ci którzy Ci pomogą i uratują. Ale będą też tacy, którzy jeszcze bardziej Cię pogrążą. Tych także pamiętaj i także oddaj im należną zapłatę gdy czas Twojej potęgi w końcu nadejdzie.

Nie jest do końca prawdą że mamy liczyć tylko na siebie w trudnych chwilach. Niby przechodzimy je sami, ale te nasze bratnie dusze są gdzieś w tle, koło nas, bliżej lub dalej. Ci którzy byli podczas naszych najgorszych chwil, zasługują na to, by być podczas tych najlepszych.

I na koniec jeszcze jedna zasada. Nie rzucaj pereł między wieprze. Ta zasada dotyczy nie tylko wiedzy i faktu, że wtajemniczani w nią są nieliczni. Dotyczy także Twojego daru serca. Jeśli dasz go nieodpowiedniej osobie, to wzmocnisz ją. W konsekwencji odpowie ona jeszcze większym złem względem Ciebie. Nie jest więc prawdziwe porzekadło wzięte z new age, że zło należy zwalczać dobrem.

Autor: Jarek Kefir

Witam!:) Moja strona funkcjonuje dzięki darowiznom. Ten system zapewnia niezależność od różnych opcji politycznych i wszelkich „reklamodawców.” Nie jestem zrzeszony z żadną partią, ideologią ani organizacją. O funkcjonowanie bloga i poszerzanie wiedzy dbam sam. Możesz wesprzeć moją, ale także i Twoją stronę, i tym samym czynnie uczestniczyć w jej rozwoju i w rozpowszechnianiu cennych informacji. Z pewnością da to dobre owoce. Dołącz więc do grona twórców!
–Poniżej opisałem, jak to zrobić, link:
https://kefir2010.wordpress.com/wsparcie/

 

8 myśli nt. „Ludzie którzy pomogli Ci wstać gdy byłeś na dnie, zasługują na to, co najlepsze

  1. Bardzo mi się spodobał ten artykuł.
    „Ta grupa osób to Twoja prawdziwa, duchowa rodzina. Ja wierzę w hipotezę bratnich dusz, które spotykają się na różnych etapach swojej wędrówki, i pomagają sobie w trudach życia na tym łez padole. ”

    Mam 2 bardzo bliskie przyjaciółki,znamy się ponad 30 lat.To szmat czasu.I to właśnie one były przy mnie w najgorszych chwilach.Ale ja też przy nich byłam gdy zawalił im się świat.Cokolwiek kiedykolwiek by się nie wydarzyło zawsze znajdę dla nich czas w potrzebie a one dla mnie.Nie wiem,czy to są bratnie dusze ,zwał jak zwał ,porozumienie jest🙂 Oczywiście w chwilach radości też jesteśmy razem.To niesamowite,jak można się z kimś dzielić radością🙂 Te przyjaciółki są mi najbliższe ale oczywiście grupa pomocy jest dużo większa🙂 W różnych sytuacjach różni ludzie się nagle pojawiają by pomóc,czasem całkiem przypadkowi.
    Bywa,że wystarczy tak zwane dobre słowo i już jest lepiej🙂 Ludzie potrafią być wspaniali🙂 Doświadczam na co dzień tak dużo życzliwości,że czasem się pytam:gdzie się podziali niemili ludzie? (no,zdarzyło mi się zderzyć z okropnym człowiekiem w trudnych chwilach ale to były wyjątki). A może po prostu mam farta🙂
    Pozdrowienia dla wszystkich🙂

    Lubię

  2. W moim życiu było wielu życzliwych dla mnie ludzi. I to tak wspaniałych ludzi. Rzekłbym nawet, że byli to aniołowie w ludzkim ciele. Jak piszą liczni parapsycholodzy — były to piękne dusze anielskie.

    Wielu tych ,,aniołów” cierpiało przez całe życie. Ci z nich, którzy nadal żyją tu z nami cierpią dalej. Nie pytaj mnie, dlaczego?

    Wiele razy w tym i moich poprzednich wcieleniach. Ludzie ci pomagali mi gdy było mi dobrze. wielu z nich pomogło mi nawet wówczas, gdy było mi bardzo źle. Gdy byłem na przysłowiowym dnie.

    Nie zawsze i wówczas i dziś potrafiłem ich docenić. I nie zawsze należycie im za to ich całe dobro podziękowałem należycie. Wiele muszę się jeszcze nauczyć. Dzięki Ci Jarek za ten tak przypominający mi to wszystko tekst. Pasuje jak ulał. Tym bardziej, że wkrótce będzie Święto Zmarłych. To Dzień Zaduszny, a nie Wszystkich Świętych jest owym Świętem Zmarłych.

    Teraz właśnie wspominam tych wszystkich zmarłych moich dobrodziejów. Siedzę i płaczę za nimi. Wiem,że to nic mi już nie pomoże. Ale żal duszę ściska. A łzy same mi się leją. Muszę to wszystko co mam w duszy wypłakać. Dopiero wówczas będę mógł pozostać w spokoju. A Wam zacytuję tekst liturgii KRK. Spokój Pański niech zawsze będzie z Wami.

    Lubię

    • Kolego Pan Himmler.
      Pytasz nas wszystkich, jak zwalczać zło? To ciekawe i zarazem trudne pytanie.
      A odpowiedź na nie wcale nie będzie łatwa. Najlepiej zacznij walczyć ze złem od samego siebie.
      Opanuj Twoje nałogi.
      Opanuj Twoje nawyki.
      Opanuj Twoje słowa.
      Opanuj Twoje myśli.
      Opanuj Twoje czyny.
      Zacznij:
      Sam dobierać sobie to co czytasz.
      Sam dobierać sobie to co oglądasz.
      Sam dobierać sobie Twoje towarzystwo.

      Zacznij wreszcie sam pracować nad sobą.

      Zacznij się wreszcie doskonalić.

      A gdy usuniesz zło z całego Twojego otoczenia, to zrozumiesz, że zła zwalczyć się nie da. Można jedynie izolować się od niego. To z czym walczysz — wzmacniasz. Walcząc ze złem — wzmacniasz zło.

      Należy przestać je czynić.
      Należy przestać popierać zło.

      I na zakończenie sentencja.

      Nie bój się Twoich wrogów. Co najwyżej mogą Cię zabić.

      Nie bój się Twoich przyjaciół. Co najwyżej mogą Cię zdradzić.

      Bój się zwykłych szarych, przeciętnych ludzi. Ci ani Tobie nie pomogą, ani Tobie nie zaszkodzą. Ale to ta ich obojętność na działanie zła, ale ta ich akceptacja zła, ale to ich tolerowanie zła — to wszystko właśnie sprawia, że tu na tym świecie dzieje się tyle zła. Że ludzie ludziom uczynili taki los. Że nadal go czynią. Takich ludzi się obawiaj. Takich ludzi unikaj. Są wszędzie na całym świecie. Na całej Ziemi. Także na polskiej ziemi. Tej ziemi.

      Lubię

    • Odpowiedź jest krótka, tak jak Twoje pytanie – „ZŁO DOBREM ZWYCIĘŻAJ” a w niedługim czasie zauważysz, że cuda dzieją się w Twoim życiu.

      Lubię

  3. Tak jak Simon , daje za ten artykuł Jarkowi punkta
    //Nie rzucaj pereł między wieprze.
    Ta zasada dotyczy nie tylko wiedzy i faktu, że wtajemniczani w nią są nieliczni. Dotyczy także Twojego daru serca. Jeśli dasz go nieodpowiedniej osobie, to wzmocnisz ją. W konsekwencji odpowie ona jeszcze większym złem względem Ciebie. Nie jest więc prawdziwe porzekadło wzięte z new age, że zło należy zwalczać dobrem.//

    a z tym spotkałam się w swoim zyciu bardzo dotkliwie ;(
    Sa takie osoby którym juz nigdy nie należy sie pomoc , choć serce boli

    Lubię

Skomentuj artykuł:

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s