Czy masz prawo narzucać drugiemu człowiekowi kiedy i ile dzieci ma mieć?

14519799_960007204128562_4430649908531109363_nA więc stało się to, o czym pisałem już jakiś czas temu. Kolejny już raz nagłówki gazet i portali będą brzmiały: „Aborcja bez zmian„. Kaczyński powinien od razu skierować projekt katolickich ekstremistów do sejmowej zamrażarki, ale nie zrobił tego. Ugrał na tym swoje. Takie są już prawa inżynierii społecznej i zarządzania tymże społeczeństwem. Elity wiedzą jak to robić i ochoczo te zasady stosują. Bo a nóż obywatele zajęliby się czymś innym – np niespełnieniem wielu obietnic wyborczych i bardzo powolnym tempie reformowania kraju po ośmiu latach wielkiej smuty?

Cała kwestia praw kobiet, w tym aborcji, nie jest tematem zastępczym dla mnie, ale jednym z filarów mojego światopoglądu. Jest to szersze zagadnienie – patriarchat, system rodem z watahy wilków, gdzie jeden lub kilka samców ma większość zasobów i praw, a reszta watahy, stada, podporządkowuje się. My powielamy ten schemat w systemie patriarchalnym którego jedną z emanacji czy też uzupełnień, jest kapitalizm (neoliberalizm). Gdzie beneficjentami jest kilka procent mężczyzn mających władzę, pieniądze, siłę i inne zasoby. Zaś cała reszta jest wykluczona. Pomimo że mamy broń atomową i latamy w kosmos, wciąż tworzymy typowo zwierzęcy system który tłamsi, ogranicza i niszczy zdecydowaną większość ludzkości dla korzyści kilku procent.

Elita, jak już powiedziałem, wykorzystuje tę tematykę w celu bicia piany. Jest to dla nich temat zastępczy. Kaczyński wykorzystał projekt ekstremistów katolickich zgodnie z zasadą tzw zdechłej ryby. Zdechła ryba to taktyka w negocjacjach, która polega na przedstawieniu żądania, które nie ma żadnego znaczenia strategicznego. Jednak jest ono przedstawione w tak absurdalny i chory sposób, że powoduje bardzo gwałtowny protest i utratę sił i energii przez drugą stronę. Wtedy strona, która stosuje taktykę zdechłej ryby, ma większe pole do popisu. I tu zastosowano polityczną modyfikację taktyki zdechłej ryby, by opozycja miała zajęcie, oburzała się i marnowała energię.

W szerszym zakresie, tocząca się wojna polsko-polska czy też chrześcijańsko-ludzka dotyczy kwestii, czy wolno kogokolwiek do czegokolwiek zmuszać. Nasze dzieciństwo i wiek nastoletni to okres, gdy po pierwsze uczymy się poprzez upadki, wypadki i ból. A po drugie, jesteśmy zależni emocjonalnie i ekonomicznie od rodziców, którzy zmuszają nas dosłownie do wszystkiego. W dorosłym życiu zależność emocjonalna i finansowa to najstraszniejsze, co może człowieka spotkać – bo odbiera wolność. I dalej: ludzkość wydaje się tkwić na etapie nastolatka. Tragedią ludzkości jest to, że ludzie stają się dorośli – kończą 18, potem 30, 40 i 5 lat, ale nie stają się prawdziwie dojrzali.

Przejawia się to m.in. tak, że wielu ludzi uważa, że ma prawo narzucać innym różne rzeczy. Pierwsza i najważniejsza zasada brzmi tak, że nie mamy prawa czegokolwiek nikomu narzucać. I odwrotnie: jeśli człowiek jest do czegoś zmuszany, jeśli podchodzi do czegoś z pozycji: „muszę„, a nie z pozycji: „chcę„, to budzi to jego podświadomy opór. No ale tak już jest skonstruowany świat. Zależności finansowych i emocjonalnych jest bez liku, i ciągle pojawiają się jakieś nowe „muszę, muszę, muszę, kurwa jego mać„. Co możemy zrobić? To, co napiszę może się wielu osobom mocno nie spodobać. Zarzucą mi na pewno egoizm. No tak, przecież każdy z nas jest egoistą.

Polecam żyć tak, by jak najmniej było tych zależności emocjonalnych, finansowych i owych „muszę„. Im bardziej wsiąkasz w system i im więcej realizujesz jego programów, tym więcej tych ograniczeń jest. Są więzy, których przeciąć już nie sposób. Śluby, dzieci, kredyty – będzie to z Tobą na zawsze. Nie mówię że to zawsze jest złe. Jeśli jesteś na siłach i masz ku temu możliwości (zarobki, mieszkanie, samochód, silna, stalowa psychika) to możesz wejść w ten system i prawdopodobnie nic Ci się nie stanie. Ale nie jest to droga dobra dla każdego człowieka. Podobnie forsowne maratony też nie są dla każdego – niejeden po takim maratonie umarłby na zawał.

Ale gdy decydujesz się wejść w system – to po pierwsze, już nie ma możliwości odwrotu, a po drugie – musisz zrezygnować z gdzieś 75% siebie. Teraz nie ma już „Ty” lub „Ty i Twoja żona„. Teraz są dzieci i Wy, rodzice (nie kochankowie, ale rodzice) muszący mościć im gniazdko w systemie za wszelką cenę, kosztem siebie. Tak, wiem, takie widzenie świata to egoizm. Ale w przypadku wielu ludzi jest to egoizm być może ratujący ich życia. Wyobraź sobie sytuację, że istnieje świat, w którym po ukończeniu 18 roku życia, każdy uczestniczy w forsownych maratonach, bo taka jest tradycja.

I w tym hipotetycznym świecie nikogo nie obchodzi, że wielu ludzi ma np problemy kardiologiczne i po takich maratonach umiera. Taka jest tradycja i koniec. I teraz odnieś tę metaforyczną i hipotetyczną sytuację z maratonami, do realiów naszego świata tu i teraz, w którym nakazuje się mieć rodzinę. Nie zważając na ograniczenia wielu ludzi i nie zważając na to, że istniejący system jest tak skonfigurowany, że nie zapewnia nawet minimum minimum (vide: minimalna krajowa).

Co jeszcze możemy zrobić by ograniczyć te czynniki? Wielu ludzi myli miłość ze ślepą zależnością emocjonalną, która jest tak naprawdę odwrotnością miłości. Przecież można kochać i po pierwsze nie być zależnym emocjonalnie, a po drugie – dawać drugiej osobie wolność. W relacjach miłosnych najbardziej pożądani są właśnie Ci mężczyźni od których nie bije aura desperacji, którzy nie są zależni emocjonalnie od kobiet. Tylko taki stan wymaga wyższej świadomości. Uczeni jesteśmy przecież czegoś zgoła odwrotnego. No i każda zależność emocjonalna po pierwsze rodzi potężny, podświadomy sprzeciw tej drugiej strony, a po drugie, zostanie prędzej czy później wykorzystana.

Wracając do pytania z tytułu artykułu: czy masz prawo decydować za kogoś, kiedy i ile ma mieć dzieci? Chrześcijanie uważają, że mają prawo. Wg ich wierzeń, człowiek istnieje od momentu zapłodnienia. Tu wkrada się pewna hipokryzja. Otóż jeszcze nie tak dawno, o dziwo w tych ciemniejszych wiekach, problemu aborcji w kościele nie było. Człowiek zaczynał się od momentu narodzin i tyle. Po drugie, czemu mamy rozważać to pod kątem religii chrześcijańskiej? Co sądzą inne szkoły duchowe odnośnie odnośnie zarodków, poczęcia, życia i aborcji?

Lucyferianizm / satanizm i odłamy ezoteryki inspirowane tym nurtem (nie mylić z „cukierkowym” new age), które ja popieram – kładą nacisk z jednej strony na wolność, a z drugiej strony, na odrodzenie potęgi i siły kobiet. Które były przez tysiąclecia blokowane. Bez odrodzenia kobiecej mocy będziemy tworzyć głęboko chorą i tym samym, głęboko cierpiącą ludzkość. Tak przecież jest od wielu eonów czasu. Porządek patriarchalny, zdołowanie kobiet, wojny, rzezie, spiski, wyzysk, niesprawiedliwość i cierpienie.

Przekazy wielu ludów z różnych epok historycznych mówią o 49 dni życia płodu jako dniu, w którym w ciało dziecka wstępuje dusza. To właśnie około tego dnia rozpoczyna się produkcja neuroprzekaźników, mających być chemicznymi „posłańcami” ludzkiej sfery duchowej. Następuje wyrzut DMT, serotoniny i innych substancji. Zostało to poruszone m.in. w książce „DMT – molekuła duszy„. Z kolei część wschodnich szkół duchowych głosi, że dusza wchodzi w ciało człowieka z momentem.. pierwszego oddechu, czyli po urodzeniu. Ma to być związane z tym, że wraz z oddychaniem pochłaniamy energię Universum zwaną praną.

Jak jest naprawdę? Nie wiem, nie jestem w stanie powyższych tez zweryfikować więc zawieszam osąd. Ale nie potępiam powyższych twierdzeń na ślepo, bo to byłby drugi biegun fanatyzmu. Uważam że aborcja na życzenie powinna być w pełni legalna, ale maksimum do tego 12 tygodnia życia płodu. Nawet dla mnie późniejsza aborcja jest czymś wysoce wątpliwym etycznie. Dziecko urodzone w 5 czy 6 miesiącu życia, może przeżyć i osiągnąć wiek dorosły.

Na sam koniec, chciałbym Wam dać taki dylemat do przemyślenia.. Otóż czy nie jest błędem natury, że powiązała największą przyjemność, i źródło energii (mocy), a więc seks, z rozmnażaniem? W idealnym świecie (którego nie ma i chyba nie będzie 😉 ) rozmnażać się powinny istoty które są na to gotowe i które na pewno tego chcą. A teraz jest jak jest – rozmnażanie jest powiązane z seksem. By pilotować samolot pasażerski, trzeba predyspozycji, zdrowia i wielu lat nauki i studiów. By powołać do życia dziecko – nie trzeba nic, wystarczy trochę alkoholu, pochwa i penis. Dziś pomimo antykoncepcji ponad 90% ciąż to wpadki.

Są to więc sytuacje, gdy rodzice NIE CHCĄ tego dziecka, choćby podświadomie. I tacy rodzice najczęściej podświadomie obarczają takie dziecko tym, że szaleństwa młodości minęły, a zostały same obowiązki, praca, kredyty, szarość i burość dnia. Z drugiej strony, gdyby nie powiązanie największej ludzkiej przyjemności z rozmnażaniem i instynktem macierzyńskim, to… absolutnie nikt nie chciałby się rozmnażać. Więc natura zastosowała tu wytrych, strategię konia trojańskiego. By dać ludziom silną potrzebę seksu, konieczność jej ciągłego zaspokajania skutkującego właśnie rozmnażaniem. Czyli natura przymusza nas do rozmnażania niejako siłą.

No natura tak to zaprojektowała. Nie przystaje to już do dzisiejszych czasów, tempa rozwoju i doświadczania życia przez człowieka. Więc sorry Winnetou 😉 Wińcie mamuśkę naturę i ogólnie tego, kto projektował świat, a nie bogu ducha winne kobiety. Które po tysiącleciach gnębienia, tłamszenia i ograniczania, zapragnęły wolności jak i zajęcia należnego im miejsca w społeczeństwie jako ten RÓWNY. To duże szersze zagadnienie – koncepcja Ziemi jako planety więzienia czy też czyśćca, planety której realia są no nie ukrywajmy tego – dość kiepskie. Czy tradycyjne wartości przyniosły ludzkości cokolwiek innego poza biedą, ciemnotą i cierpieniem? No właśnie.

Problem aborcji i tematów pokrewnych poruszałem w poniższych felietonach:
O co chodzi w zadymie o aborcję i czego nie powiedziały Wam media?
George Carlin: Robią wszystko dla nienarodzonych, a po urodzeniu mają Cię gdzieś
Czarny Protest: co jest pomijane w debacie publicznej i dlaczego?
Trud miłości i trud życia na Ziemi: dlaczego tak się dzieje?
Wszyscy jesteśmy ofiarami systemu, i kobiety i mężczyźni. Jak się uwolnić?
Do kobiet i mężczyzn nowej ery. Wszyscy jesteśmy ofiarami systemu

Autor: Jarek Kefir

Witam!:) Moja strona funkcjonuje dzięki darowiznom. Ten system zapewnia niezależność od różnych opcji politycznych i wszelkich „reklamodawców.” Nie jestem zrzeszony z żadną partią, ideologią ani organizacją. O funkcjonowanie bloga i poszerzanie wiedzy dbam sam. Możesz wesprzeć moją, ale także i Twoją stronę, i tym samym czynnie uczestniczyć w jej rozwoju i w rozpowszechnianiu cennych informacji. Z pewnością da to dobre owoce. Dołącz więc do grona twórców!
–Poniżej opisałem, jak to zrobić, link:
https://kefir2010.wordpress.com/wsparcie/

 

77 myśli nt. „Czy masz prawo narzucać drugiemu człowiekowi kiedy i ile dzieci ma mieć?

    • @gmozabija, udało Ci się trolowanie tu, skomentuję, chociaż jeśli nie załapałeś artykułu, to i tego też może nie załapiesz: czym się różni Twoja wizja (moralnie) od tej proponowanej przez ultra-katoli? już wymyśliłeś rozwiązanie i WSZYSTKIE dzieci płci żeńskiej powinno się mu poddać?
      Ale powiedzmy, niech będzie, sprytny jesteś, ale pomyślmy, Twój pomysł da się jeszcze podszlifować, obecnie testowanie elektroniczne prezerwatyw jest na takim poziome, że przewyższa skuteczność antykoncepcji hormonalnej, to może ustawa o obowiązku nakładania prezerwatywy? Ale ale, nie ograniczajmy się do metod dostępnych w Polsce, myślmy światowo, przecież wazektomia jest najskuteczniejsza, odwrócenie jej jest trudniejsze, pewnie trzeba będzie mieć środki i czas na zabiegi, ew. przed wazektomią oddać plemniki do banku spermy, Nie szkodzi, rodzice gotowi na dziecko powinni mieć na to pieniądze i czas, prawda? To jest i tak nic z trudami rodzicielstwa.
      Ok, wystarczy. niech każdy sam decyduje czy i jak się zabezpieczać i będzie daleki od wymyślania rozwiązań dla WSZYSTKICH.

      Lubię

  1. Zawsze byłem, jestem obecnie i zapewne zawsze będę przeciwnikiem tak zwanej aborcji, czyli masowego zabijania nienarodzonych dzieci. Niesie to niekorzystne dla społeczeństwa skutki w chwili obecnej, a także określa przyszłość danego społeczeństwa. Społeczeństwa pozwalającego na masowe, można by rzec przemysłowe mordowanie nienarodzonych.

    Po filmie ,,Niemy krzyk” chyba już nikt z Was nie ma wątpliwości, że wykonując skrobanki, a właściwie to rozrywanki mordujemy nienarodzoną istotę ludzką. Jakoś nikt nie zdaje sobie ze społecznych skutków takiej aborcji. To co dobre ponoć dla wygody kobiety wcale nie musi być dobre dla całego społecznych.

    W PRL u zamordowaliśmy okrutnie co najmniej 15 000 000 nienarodzonych jeszcze istnień ludzkich. Hulaj dusza piekła nie ma. Piekła może i nie ma, ale nie ma też dzisiaj i zapewne nie będzie w przyszłości komu pracować na emerytury dla tych, którzy zabijali owe nienarodzone dzieci.

    Nigdy nie potępiałem antykoncepcji. Ani innych zabiegów po wykonaniu których dalsze zapładnianie kobiety jest już niemożliwe.
    Pisałem już o tym na tym blogu Jarka i jeszcze raz stanowczo podkreślam, że aborcja nie może zastępować antykoncepcji.

    Dziwi mnie zatem fakt, że pisząc o aborcji jakoś nikt nie zwraca uwagę na zastępowanie jej przez łatwo dostępne i tanie środki antykoncepcyjne. Najuboższym powinny być one dostarczane nieodpłatnie. A pijaków i narkomanów należałoby profilaktycznie sterylizować. Bo co ma potem nasz naród robić ze spłodzonymi przez ten element społeczny niepełnosprawnymi z reguły na ciele i umyśle dziećmi? Nigdy nie będę zwolennikiem eutanazji takich dzieci.

    Wolność jednostki nie może obciążać całego społeczeństwa skutkami nieodpowiedzialnych działań pijaka i narkomana. Zapraszam wszystkich do dyskusji.

    Lubię

  2. „Lucyferianizm / satanizm i odłamy ezoteryki inspirowane tym nurtem (nie mylić z „cukierkowym” new age), które ja popieram ”
    Jesteś satatnistą? 😄

    Lubię

  3. ” Dziś pomimo antykoncepcji ponad 90% ciąż to wpadki.” – jakoś tego nie widzę.
    Jestem rówieśnikiem Kefira, akurat dla moich znajomych to okres intensywneo rozmnazania się. Wszystkie te dzieci były jednak skutkiem decyzji ( wiem bo przed ciążą były deklaracje ” juz sie nei zabezpieczamy, najwyszsy czas, rodzina naciska i nnego tego typu bzdury”) Nie znam osobiscie ani jednego przypadku ciąży pomimo antykoncepcji.
    A bycie dorosłym oznacza tez jednak odpowiedzialność za swoje czyny, alkohol nie jest wytłumaczeniem zarówno w kwestii wypadków komunikacyjnych jak i niechcianej ciąży. Z tym ze w tym drugim wypadku mozesz sie tej odpowiedzialności zrzec po 9 miesiącach jesli chcesz. To ze domy dziecka w polsce to patologia nie oznacza ze zawsze musi tak byc.
    Dla mnie aborcja zawsze jest złem, z tym ze czasami jej brak jest złem jeszcze większym i obecne przepisy w tej sprawie wg mnie są śmierdzącym, ale jednak dobrze przemyślanym kompromisem.

    Lubię

  4. Teorie, teorie, teorie a życie jak pisze poeta „jest straszniejsze i piękniejsze jeszcze jest, blednie przy nim wszystko, blednie nawet sama śmierć”, – to właśnie dlatego śmierć jest blada a życie rumiane, różowe i rozdarte 🙂

    Lubię

    • Rozumiem doskonale co chciałeś przekazać, Tom, i się zgadzam 🙂 Życie takie jest. Zarówno piękne, wzruszające, rumiane i różowe, jak i brutalne, rozkapryszone i rozdarte, jak ten mały berbeć 🙂 Wielka, dziecięca pupa na niebie zamiast księżyca, nad światem, niczym u Gombrowicza – doskonała, wręcz ezoteryczna metafora świata 😉 No i ja tego nie kwestionuję. Niech doświadczają skrajnego szczęścia jak i skrajnego upodlenia. Niech popełniają miliony razy powielane przez ludzkość błędy. Niech upadają milion razy na samo dno by potem milion i jeden razy wznieść się ku samej górze. Niech się śmieją i płaczą, niech się radują i cierpią. Na tej mnogości i na tym dualizmie polega zarówno piękno jak i tragizm człowieczego doświadczenia tu na Ziemi, tej Ziemi. 🙂 ❤

      Jednak są ludzie, którzy pewne doświadczenia mają za sobą. Być może z tysiąc razy przeżyli je w poprzednich życiach – nie wiem, nie jestem w stanie tego stwierdzić. Te dusze czują się bardzo staro. Od dzieciństwa mogą mieć przekonanie, że pewnych rzeczy które robią wszyscy, one robić nie chcą. Że to nie dla nich. Ja hołduję przekonaniu, że przynajmniej pewnej części ziemskich doświadczeń, które przynoszą ekstremalne cierpienie, można uniknąć. Teoria o karmie i o kole życia do mnie nie przemawia. Postanowiłem odejść kiedyś tam, bezpotomnie, nie zasilając nowym życiem Koła Samsary – czyli koła cierpienia, koła iluzji. Karma, plan karmiczny na życie? Jebać to 🙂 To ja jestem Lucyferem i to ja jestem Illuminatą swojego życia 🙂 Będę się spokojnie i beznamiętnie cieszył być może ostatnimi latami globalnego spokoju. Jednocześnie nie demonizuję i nie potępiam tych, którzy chcą uczestniczyć w systemie – np śluby, dzieci, kredyty.

      Niech krąg życia trwa! ❤ Niektórzy go bardzo potrzebują. Inni już mniej.

      Lubię

      • Hmm, może dobrze nie pamiętam, ale chyba kiedyś w dyskusji z Trakiem stwierdziłeś że zostajesz, nieprawdaż ? Czyli zrozumiałem, że chcesz aby kołowrót życia toczył się dla Ciebie dalej. Teorie teoriami, ale możliwe że po śmierci nie będzie innego wyboru jak pozostanie tutaj, bo pragnienia czy niewystarczający napęd w postaci przechowywanego w naszej duszy bezwłądu uniemożliwi nam To, wydostanie się z ziemskiego matrixa/koła Sansary.
        Podobno ucieczka od reinkarnacji jest celem religii indyjskich, gdzie yoga, medytacja, wyzbycie się pragnień i działalność bezinteresowna bardzo w tym pomaga,
        No cóż pragnienia i pozostawione bliskie osoby na pewno przyciągają, a między innymi yoga przyczynia się do rozświetlenia aury i zbierania energii. Magnetyzm serca jest kluczem tylko że z jednej strony przyciąga a z drugiej daje przyspieszenie, ale przez odczuwane współczucie czy tęsknotę…i koło się zamyka 🙂
        Pozdrawiam

        Lubię

        • Niedawno, kochany Chrestomata, ,,powiedziałeś”, że zapisujesz myśli, a następnie zastanawiasz się, co właściwie napisałeś.
          Nie sądzę, aby to była jedynie wrodzona skromność 🙂
          Wiesz co wówczas zapisujesz? (kiedy myśli wyprzedzają nazwy, słowa, a tym bardziej pisanie)
          Zapisujesz słowa najbliższe rzeczywistości – myśli jeszcze nie poddane obróbce ograniczeń ludzkiego sposobu myślenia, nie przerobione na ,,pasujące” do tego świata, w którym tysiące doktryn, wierzeń, dogmatów, aksjomatów, definicji, wzorów i teorii stanowią usilną próbę przełożenia RZECZYWISTOŚCI na naszą, ludzką rzeczywistość – pojmowalną wąskim gardłem człowieczych murów. Murów, za którymi ludzkie algorytmy najzwyklej nie działają, są bezużyteczne.

          Na granicy poznania, ludzkiego poznania, człowiek dokonuje bardzo ciekawego manewru, by ani przez chwilę nie stracić, podszytej pychą aureoli persony primy we Wszechświecie. A co tam we Wszechświecie! W nieskończoności Wszechświatów!

          A mianowicie to czego człowieka umysł nie pojmuje uważa za nieistniejące. Dołożywszy do tego skrywanie zdobytej wiedzy przed ogółem, niczym się nie różnimy od średniowiecznej ciemnoty, której można wcisnąć każdy kit (np. lizanie dupy jednym krajom, eskalację nienawiści wobec drugich krajów) lub dla zajęcia podrzucać coraz to nowe zabawki lub z pudła wciągać stare.
          Np. temat aborcji, który dla podkreślenia WAŻNOŚCI dyskutujących zwolenników i przeciwników, podejmą nawet władcy w brukselskiej kloace. Inne zabawki to trybunały, religia w szkołach, afery, 500+, 1000-, etc. – z resztą nie chce mi się rozmawiać o tym gównie, jakie robi za lisa wrzuconego w kurzą fermę, spowitą zasłoną dymną, za którą rozgrywają się faktyczne posunięcia).
          Przynajmniej nie teraz mi po drodze z tymi, usypiającymi i testującymi jedność Polaków zabawkami.

          ,, Teorie teoriami, ale możliwe że po śmierci nie będzie innego wyboru jak pozostanie tutaj, bo pragnienia czy niewystarczający napęd w postaci przechowywanego w naszej duszy bezwłądu uniemożliwi nam To, wydostanie się z ziemskiego matrixa/koła Sansary”

          Doskonale wiem o czym mówisz, szczególnie ten Duszy bezwład, żaglowiec z podniesioną kotwicą, na spokojnym oceanie mocy, ale czekający na wiatr WOLNEJ WOLI (pozbawionej dualizmów na rzecz wznoszącej polaryzacji).

          Bardzo mnie inspirujesz, ZA CO BARDZO, BARDZO CI DZIĘKUJĘ, więc pozwolisz, że i tym razem pobiegnę ze swoimi myślami dalej.
          Na początek taka ,,bazarowa” myśl. Muszę wstępnie przed tą myślą coś zaznaczyć. W kompie tak należy, w końcu to nie jawa tylko wirtualność.
          A mianowicie, że nie obchodzą mnie w tej chwili marsze czarne, zielone, niebiesko żółte i wszelkie pikiety dające Polakowi znalezienie wroga w Rodaku (czyt. Takim samym Polaku).

          Chcę wyjść poza ziemską kurzą fermę, w której człowiek sam sobie nadał wiele praw! ( sic!) i obraca się w nich jak w każdej świętości zwanej potocznie religią, w której przeciwnicy doktryn i dogmatów są fanatykami swego być albo nie być.

          Ad rem.
          Jeśli Duch, który nas ożywia decyduje o reinkarnacji, powrocie w zagęszczoną do materii energię i znajduje dla nas klimaty ,,znajome”(kraj, środowisko, rodzina, sąsiedzi), to do jakich klimatów powracać będzie Dusza człowieka, w różnych jego odsłonach, który wyzbywa się potomstwa jako przyszłego środowiska rodziny, który nie pozostawił w ludziach ( niekoniecznie w potomstwu)części siebie?

          Dziś, taki człowiek, obwiniający za konserwatyzm rodziców, uważający dalszą rodzinę za głupie ciotki i wujków, nie wydający potomstwa lub nie zakotwiczający się w relacjach z innymi ludźmi – w kogo się wcieli?
          W dziecko słowiańskie? Czy muzułmańskie? W mieszkańca Afryki, czy Meksyku?
          ( A tak na marginesie; Budzi się historia Słowian, PO CO?, skoro nie będzie komu tego snu zamienić na jawę. Ludność muzułmańska, rozmnażająca się i zajmująca Europę z pewnością nie będzie interesować się historią Słowian.)

          I jeszcze jedna moja myśl.
          Uwaga przyciąga energię. Co wysyłasz, to otrzymujesz.
          Jeśli człowiek lekceważy ŻYCIE, to dlaczego ŻYCIE nie ma człowiekowi oddać tego samego? Przecież się o to prosi ..

          ŻYCIE to najpotężniejsza kosmiczna siła, której człowiek przeciwstawiając się, może tylko sobie zaszkodzić, krzywdząc przy okazji swoją Duszę.

          Serdecznie Cię Chrestomata pozdrawiam i przepraszam za – chwilami chaotyczne myśli.
          Spokojnej, tak jak moja, nocy. Dla ciebie i twoich bliskich. Twoja dbałość o nich wraca do ciebie szczęściem. Po co to mówię, skoro dla ciebie jest to jasne jak Słońce?

          Lubię

          • Bogdan się wtrąca, ale ma nadzieję że mu Krysiu wybaczysz – bo to przecierz kobita!.

            Skad wiesz moja droga że mysli są Twoje? Czy kiedykolwiek zatrzymałaś się i spróbowałaś zaobserwować moment powstawania mysli? Spróbuj – zachęcam. Ciekawa sprawa

            ,,Jeśli człowiek lekceważy ŻYCIE, to dlaczego ŻYCIE nie ma człowiekowi oddać tego samego? ”
            Zadałaś takie pytanie – a jaka jest odpowiedź?
            Życie oddaje – tylko nie zawsze zdajemy sobie z tego sprawę.
            Myslę że jest cos takiego że ŻYCIE przestaje [współpracować] z takim człowiekiem i kończy jego pobyt TUTAJ. Moze to nastapić gwałtownie lub powolnie, ale nastepuje
            Pozdrawiam

            Lubię

            • ,, Skad wiesz moja droga że mysli są Twoje?…”
              Wiesz które są moje, Bogunia? Te, które mnie nie krzywdzą, nie atakują, nie zaśmiecają, nie świdrują boleśnie, nie czynią z mojego umysłu pola walki dla samej rozpierduchy.
              I co najważniejsze – MOJE myśli nie muszą ubierać się w nazwy, słowa, określenia. One po prostu są, współgrają z sercem. Nie umiem tego inaczej wyrazić. Słowa szufladkują, ograniczają, hermetyzują.

              O!! Oczywiście, że po pojawieniu się MOJEJ myśli, zaczynają się złazić dziesiątki zaśmiecaczy, układaczy, by pojechać na mnie jak na starej, ślepej szkapie donikąd!
              Wiesz jak łatwo sprawdzić czy dana myśl pochodzi ze źródła, czy została przechwycona?
              Jarek kiedyś o tym pisał. Zadaj pytanie: ,,Czy to myśl fałszywa?” albo ,,No, dobra, jesteś. I co dalej? JakA będzie następna?”
              I co w odpowiedzi? A no wielkie gówno, pustka, cisza, bezstan, gdy jest to myśl fałszywa, nie twoja. Twoja pozostała, nadal ja czujesz.

              Tak, tak, setki myśli jak robactwo tylko czeka by cię obsiąść, abyś zaczął machać łapami umysłu, bylebyś stracił wątek.
              Wszyscy ze swoimi antenami odbiorczo-przekaźnikowo- nadawczymi jesteśmy zanurzeni w olbrzymiej rzece, w której każda cząsteczka wody to myśl.

              Ale cały pic polega na tym, że nie muszę pić tej wody, ona może mnie tylko opływać. A piję tylko wtedy i tyle, ile jest mi potrzebne do napędu SIEBIE. To nie jest takie proste, wymaga uważności, świadomości tu i teraz, ale warto.

              W zasadzie większość dnia to płyniemy z nurtem i chlejemy te myśli bez umiaru. A jak do tego włączymy emocje, to zapieprzamy bezmyślnie ch… wie gdzie! 😀 😀
              Na szczęście istnieją tamy – noce a w nich nasze sny.

              Pozdrowionka

              Lubię

              • odstawiajac ksiezyc do bazy pozbedziemy sie wszystkich zlych mysli, zle mysli pochodza od egregorow ksiezycowych ktore nas obsiadaja jak muchy gowno jak tylko troche zboczymy z toru

                Lubię

                • Zwracam sie jeszcze raz do was – i do Ciebie Krysiu i do Ciebie Gmosiu.
                  Usiądźcie w spokoju, rozluźnijcie się i postarajcie sie znaleźdź tą chwilę kiedy rodzi się myśl. Zwróccie uwagę czy powstaje z kawałków czy od razu jest całkowita
                  Pozdrawiam

                  Lubię

          • Witaj Krysia, dziękuję chociaż to tak naprawdę Ty sama siebie inspirujesz, bo znajdujesz czy wychwytujesz akurat takie informacje, z którymi rezonujesz Ty i Twoja dusza.
            Świadomość charakteryzuje dualizm, dlatego nasz świat zewnętrzny jest odbiciem naszych myśli i emocji.
            Każda Świadomość to bóg, boh czy bog, gdzie bo oznacza To a og/og oznacza oddech (też dech czy duch), czyli życie. Stąd westchnienie Och czy Ach 🙂
            Zatem bóg to siła/świadoma energia stwarzająca życie, której symbolika jest powszechna na świecie (torus) a w Słowiaństwie to np flaga dawnego króestwa SIS (w 2D), czyli dwie litery S, też symbol nieskończoności z linią pionową w środku. W widoku z góry te dwie litery S tworzą Swastykę.
            Pytasz gdzie się wcielą dusze, myślę że te bardziej rozwinięte oczywiście wcielą się w ludzi cywilizowanych (H)Arian, bo to nasza rodzina. Ta nasza haplogrupa R1a występuje nawet w Kamerunie o Indiach nie wspominając także miejsc jest wiele.
            Podniesienie wibracji wiąże się pewnie z odblokowaniem przepływu energii kundalini (węża, spirali złotego podziału) przez wszystkie czakry tak żeby ruch napędzający świadomość był wieczny i nieskończony.
            A czy duch zdoła spełnić swe postanowienie o wyjściu z tej farmy to zależy od jego własnej posiadanej wewnętrznej energii.
            Również Cię serdecznie pozdrawiam

            Lubię

            • ,, Świadomość charakteryzuje dualizm, dlatego nasz świat zewnętrzny jest odbiciem naszych myśli i emocji.”

              Chcesz przez to powiedzieć, że nasze myśli i emocje nie oparte na dualizmie, a na polaryzacji biegunów torusa stworzyłyby inny świat zewnętrzny?
              Lubię posiłkować się przykładami, aby coś zajarzyć( zboczenie zawodowe 🙂 ).
              Np. jeden z tysięcy, może milionów torusów(wyjęty z matrycy) – cisza i krzyk. Jednego nie odróżnisz bez drugiego. W torusie, wypływająca energia(wibracja), dajmy na to, że z góry (torusy jako narzędzie poznawcze, posiłkowe nie mają zenitu, nadiru, prawej, lewej), emanuje energia ciszy, wypływa na zewnątrz torusa, spada w ,,dół” , by po przekroczeniu ,,równika” dostarczyć swej energii dla krzyku, który na dole torusa (biegun) osiąga swój ekstremalny przejaw, by wewnątrz torusa, wznosząco dać energię dla ciszy, która teraz buduje siebie, by zaistnieć ,,u szczytu torusowego wulkanu”.
              Tak widzę, a w zasadzie czuję dzień- noc, białe-czarne, radość-smutek, chaos-porządek, ruch-statykę, stres-błogość, mądrość-głupotę(co nimi jest?), światło-ciemność … i tysiące jeszcze innych torusów, które tworzy każda moja myśl.Dosłownie, przecież każda myśl odbija się od swej przeciwności, która daje ŻYCIE dla tej myśli!

              Czy właściwie to ujmuję?
              Wiem, że przechodząc z żyjących w opozycji dualizmów w zależną od siebie polaryzację(tak to czuję, a to więcej niż wiem), pozbywam się NIEPOTRZEBNYCH emocji.

              ,, A czy duch zdoła spełnić swe postanowienie o wyjściu z tej farmy to zależy od jego własnej posiadanej wewnętrznej energii.”

              A czy w ogóle postanowieniem Ducha jest wyjście z materii jako czegoś niższego?
              Przecież im większe zagęszczenie, tym więcej narzędzi, doświadczania, uczuć zakotwiczonych w wielkim przeżywaniu(emanowaniu energiami ściągającymi!), odczuwaniu !
              Byleby był to dobry plan fizyczny!
              Wiesz? Gmosiu cały czas trzyma się teorii, że dla człowieka ktoś spieprzył i nadal spieprza rozwój (taki wirus)
              Wiesz, że to się wszystko trzyma kupy! Dochodzę do takiego wniosku.
              Przecież duchowi ożywiającemu formę wystarczyło by tylko, że dla formy z wolną wolą cierpieniem byłoby odejście od Praw Natury.

              A jednak historia wskazuje, że musimy zwalczać w sobie potężne cienie, które aż w takim wymiarze nie były ,,przygotowane” w przejawie Źródła, Stwórcy, Boga, Siebie czyli między innymi nas.

              Co o tym sądzisz?

              Oj, starczy tych ,,inspiracji” 🙂
              A chciałam jeszcze porozmawiać z Gmosiem i z Bogusiem!
              No, ale nic. Jutro tych dwóch panów z naszej knajpy ,,zanudzę” 😀 😀

              Serdecznie pozdrawiam.
              PS. Szkoda, że Polak, taki waleczny w odkrywaniu historii swoich Ojców Słowiaństwa będzie musiał się wcielać poza granicami krainy, na której stwierdzono największy żyjący procent słowiańskiej haplogrupy R1A. I to od dziesięciu tysięcy lat!
              Wrzeszczymy o aborcjach, usuwaniu dzieci – nie ma problemu – mamy prawo! prawo! prawo!
              A komu ma to prawo służyć? Tu? Teraz? Przecież nie dla przyszłych pokoleń – ich po prostu nie będzie, przecież to widać po np.,, Dojczlandzie”
              Ciekawi mnie czy wszyscy żądający samostanowienia o nieistnieniu przyszłych pokoleń(bo do tego się sprowadza) myślą o przetrwaniu Słowiaństwa i Rasy Białej w ogólności?
              Czy w głowach czarnych marszów istnieje samoegoizm czy idea przetrwania pokoleń, o którą przez wieki walczyli nasi Przodkowie?
              Co powiedzieliby Oni na to co dzieje się obecnie?
              Podejrzewam, że woleli by myśleć o własnej, prywatnej dupie, aniżeli walczyć o IDEĘ bycia narodem, któremu obecnie podsuwa się możliwość wynarodowienia, wyginięcia.

              Jeden szczegół: Nasi Ojcowie, Dziadkowie i Pradziadowie nie myśleli o sobie jako jednostce, co dziś jest normalnością.
              Tylko głupiec nie zauważy tej zaplanowanej strategi, w której jednostka ma się poczuć ważna, móc decydować o sobie – tyle że na tę decyzję została nakierowana.
              I tego egoizmu się za nas wstydzę przed naszymi Przodkami, którzy, choć żyli przed wiekami, o wiele lepiej rozumieli co robić, by przetrwać i żyć, nie zapominając o ciągłym czuwaniu nad wolnością.

              Lekceważone czuwanie nad pokojem przynosi sen, który może przynieść koszmary. Oby nie stały się one jawą.
              Jako Polacy jesteśmy pięknie przygotowani do snu: KODami, nienawiścią do wyznawców religijnych, rusofobią, miłoscią do Ukrainy, Niemiec, USraela, emigracją i niezadowoleniem z wszystkiego co polskie i z Polską związane – wszak narzekać na swoje gniazdo potrafimy najlepiej na świecie. Znacie jakiegoś ,,zagraniczniaka”. który w czasie pokoju tak srałby w swoje gniazdo?

              Jeśli ktoś napisał dłuższego PSa, to oddam mu mistrzostwo! 😀
              Sorry, tak wyszło 😀

              Lubię

              • Albo oby nie stały się one jahwą -_-
                jebany skrocil nam zycie nawet pisze w swojej bibli ze max to 120, wyobrazacie sobie 1000 letniego gitarzyste ? albo naukowca np 1000 letni Einstein… chyba juz bysmy latali do pracy antygrawitacja a nie truli sie atomem benzyna czy weglem, a weekendach w klubach na marsie juz nie wspomne

                Lubię

                • napędy antygrawitacyjne są dla pseudoelity, zabiliby za rozpowszechnianie tej wiedzy, że to rtęć rozpędza się w toroidalnym kształcie i tworzy ten bezwład, ale bez świadomości, bo to metalowe jest 🙂 technologia przedłużająca sztucznie życie też za pomocą białego proszku złota, ale niszcząca wieczną duszę

                  Lubię

                  • us army maja bazy na marsie lataja tam trojkatami pelno tego na poludniu stanow widac w noktowizorach, umacniaja marsa przed atakiem naszych nadchodzacych od jowisza, bedzie sie dzialo ciekawe czy to ziemia wytrzyma w jednym kawalku nie chcialbym sie przyzwyczajac do kolejnej planety, nawet zeby byla ze zlota, ile mozna -_- szaraki pobudowaly im tam hacjendy, o tym mowil ten brytyjczyk co wkradl sie do nasa i zciagnal liste pozaziemskich pilotow trojkatow, chyba dlatego stany chcialy go zciagnac i wsadzic na dozywocie gdzie pewnie by go dobili nieznani sprawcy… https://www.youtube.com/watch?v=8ZPqFVM6j6A

                    Lubię

              • Dokładnie, energia płynie w górę i w dół, daje życie dla myśli i już je zabiera. Hologram będący emanacją światła w 3D, który też tworzy nasz mózg za pomocą myśli, może znaleźć swe odbicie w materii rzeczywistej jeżeli dzielisz zewnętrznie z czymś swoją energią. Gdy karuzela działa to myślę że da się zrzucić z siebie trochę nagromadzonych emocji w celu doprowadzenia energii do równowagi.Oczywiście zgodzę się, że plan 3D jest najlepszą piaskownicą na świecie. Jednak z jednej strony radość a z drugiej cierpienie, bo dusza najlepiej się doświadcza w tych dwóch klimatach. Każdy pomaga w tym wyborze cały czas bo przez jakość codziennie przeżywanych emocji.
                Ktoś spieprza rozwój a ktoś naprawia, koło Sansary musi się toczyć, bo trzeba utrzymać równowagę w celu zachowania Istnienia czy Świadomości tego wszechświata.
                To co wewnętrzne przejawia się na zewnątrz w skali mikro i makro, w Niebie i na ziemi a ostatni będą pierwszymi. Kurwa mać ale biblią zaleciało:) Przypaliłem :). W każdym razie jest to ciągła walka dnia i nocy w zmieniającym się cyklu bogów Kiru i kirunku. A póki co nadchodzi Kostroma, czyli teraz światło przegrywa, ale z nadejściem Jaruny/Jaryły znowu zwycięży nad cieniem.
                I na koniec odpowiem na Twoje pytanie dlaczego Słowiaństwo się teraz odradza i po co. Otóż myślę że dlatego bo Świadomość zaczyna wychodzić z Cienia i wkrótce, gdy przyjdzie ten co oczyszcza u Hopich to zacznie się Nowy Dzień, po tej zimie. Bo dwaj Bracia już podobno przyszli a chwilę po nich przyjdzie ich siostra czy big mamma:) Według Pana od energii żeńskiej templariusze ustawili ten zegarek na lato 2017. Czekamy jeszcze chwilę ? 🙂 W końcu musi coś kiedyś pierdolnąć tylko z opóźnionym zapłonem 🙂

                Lubię

      • Aleś mnie, Jarku, swoim powyższym wpisem ,,wytrącił” z przyziemności… 🙂

        Przychodząc na Ziemię, niczym morskie ptaki obsiadamy półki skalne. Jedni wyżej, drudzy niżej, a jeszcze inni z nas – z samego końca kolejki po bilety – budujemy gniazda u podnóża góry, nie bardzo jeszcze wiedząc po co tu jesteśmy i wcale nie zauważamy naszych małych, zwiniętych, jeszcze nie upierzonych górnolotnymi myślami skrzydeł.

        Kolejka nigdy nie maleje, ciągle dochodzą nowi(nowi-nowi, nowi-starzy), tylko my z roku na rok, z życia na życie przesuwamy się w niej coraz bardziej do przodu. W przyszłym roku zajmiemy wyższą półkę, umościmy gniazdo.

        Ptakom podobni wydamy potomstwo na świat. Nie dlatego, by tkwiło na tym samym występie skalnym przez dalsze pokolenia. Ale dlatego, by cząstkę nas zabrało ze sobą, zawiodło tam, gdzie ani nasz czas, ani nasze życie sięgnąć teraz nie mogło.

        Pozostawiamy siebie w potomstwie dla odwiecznej tęsknoty za nieśmiertelnością – tam, na szczycie skały.

        Nauczeni ponadczasowości dzieł sztuki, tworzymy własne, by w nich też zadrwić z bezsensu przemijania.
        A wszystko po to, by w cudzie zmienności i ciągłej wibracji, którymi jest ŻYCIE, nie stać się jednokartkowym epizodem w wiecznej KSIĘDZE ISTNIENIA.

        Wszyscy, bez wyjątku, tworzymy potomstwo, w którym zakotwiczamy siebie – jedni przekazują siebie dzieciom, drudzy oddają swoją cząstkę innym ludziom, by żyć w nich coraz dalej i dłużej w oddanej wiedzy, mądrości, a przede wszystkim w czynieniu dobra.

        Podobni ptakom …

        Lubię

  5. Krysiu – kilka dni obserwuję co piszesz.

    Właściwie nie czepiam sie czy komentuję. Zaciekawiło mnie to Twoje połączenie swiata materialnego z duchowym. To sformuowanie ze jesli tu jest wojna i smierć – to tam jest dążenie do uswiecenia Życia.
    To fajne i ciekawe połaczenie. Fajnie ze na to wpadlaś!

    Nikt z nas nie wie czy jest ono prawdziwe. Nawet sam nie wiem czy bedąc [tam] będę pamiętał moje obecne życie. Uzyłaś takiego ciekawego porównania
    ,,Przychodząc na Ziemię, niczym morskie ptaki obsiadamy półki skalne. Jedni wyżej, drudzy niżej, a jeszcze inni z nas – z samego końca kolejki po bilety – budujemy gniazda u podnóża góry, nie bardzo jeszcze wiedząc po co tu jesteśmy i wcale nie zauważamy naszych małych, zwiniętych, jeszcze nie upierzonych górnolotnymi myślami skrzydeł.”

    No no – jakie to poetyckie i prawdziwe – podoba mi się. Pewno można doczepić się jakchś tam szczegółów, ale po co? Wolałbym, zebyśmy pogadali na ten temat i rozbudowali ten obraz. Byc może wspólnie uda nam się dojść do sedna
    Pozdrawiam

    Lubię

  6. cytat z Twaina – świetny:)
    znałam sporo cytatów tego pisarza, ale na ten nie wpadłam wcześniej.
    trafia w samo sedno 😉

    specyfika mojej obecnej pracy nie pozwoliła mi na wzięcie udziału w czarnym proteście, niemniej, gdybym mogła, wzięłabym udział.

    Lubię

  7. Napisałeś Jarek, że 90% wszystkich ciąż to wpadki. Hamulce komuś wysiadły, albo grał w watykańską ruletkę. I to mimo stosowania antykoncepcji. Widać owa antykoncepcja jest do chrzanu. A może ludzie nie potrafią należycie z niej korzystać?

    Piszesz dalej Jarek, że aby pilotować samolot potrzebna jest wieloletnia nauka i do tego tak zwana licencja. I masz rację.
    Obawiam się, że w tym kraju nie da się wprowadzić skutecznej antykoncepcji do programów nauczania szkół podstawowych.

    Nidy nikomu nie kazałem uprawiać seksu, ani nigdy nie kazałem komukolwiek się zabezpieczać. Nigdy też nie zakazywałem nikomu, aby się nie zabezpieczał. Każdy człowiek powinien być świadomy tego co robi z kobietą w łóżku. A gdy jest tego nieświadomy i w dodatku nie chce się uświadomić, to już jego i jej problem.

    Gdy ktoś zaczyna się nadmiernie wtrącać w moje życie, to ja wprost mówię mu, aby nie pouczał mnie, jak mam żyć, bo przecież nie będzie za mnie umierał.

    Co do ilości dzieci to mamy dylemat na styku: jednostka ludzka, a interes społeczny. Rozwiązanie tego problemu nie jest sprawą prostą.

    Jedno tylko zawsze Wam powiem: ABORCJA NIGDY NIE MOŻE BYĆ ŚRODKIEM ANTYKONCEPCYJNYM.

    A szczególnie teraz w XXI wieku. I to nawet w tym tak zacofanym społecznie kraju.

    Lubię

  8. http://www.eioba.pl/a/58f5/kosciol-katolicki-odbiera-ludziom-mozliwosc-prawdziwego-wgladu-w-sens-zycia

    „… Jednak Chrześcijaństwo, jak sam o tym mówisz, zakłamało większość nauk chrystusowych. Pozbyło się, też świadomie metod medytacyjnych, zastępując je modlitwą, szczątkiem po medytacji. Analizując modlitę katolicką, to przejawia ona fazy prawie tożsame z początkowymi fazami medytacji. Skupienie myśli na obiekcie, czasami mantra. Powtarzanie” Kyrie eleison” to nic innego jak mantra. Tylko że mantra jest tylko narzędzim. Należało by spytać z jaką świadomością stosowanym w Kościele katolickim. Pozostałością po medytacji jest różaniec. To nic innego jak mala medytacyjna. Medytujący przesuwają jej koraliki w palcach, by faza uwagi jednopunktowej była świadoma i nie zamieniła się w sen. W Kościele katolickim różaniec służy do liczenia modlitw i kontemplacji, która będąc szerokimi rozmyślaniami, nie ma nic nic wspólnego z dwoma ostanimi fazami medytacji. Umartwianie ciała i życie w ubóstwie o którym tak chętnie mówi Kk, to też pozostałość po stylu życia medytujących ascetów. Tylko że asceci nie umartwiają się. To medytacja doprowadza ich naturalnie do stanu, gdzie ich potrzeby życiowe i wymagania stają się minimalne. Medytacja, bez faz jednopunktowej uawagi i rozpuszczenia formy, nie ma swojej mocy. Mówiąc potocznienie nie zmienia nic. Nie działa. Jest, jak modna teraz medytacja relaksacyjna, gdzie wyobrażanie sobie sympatycznych miejsc prowadzi do odprężenia, ale nie czyni z medytującego jogina. Kościół poszedł dalej. Nie dba nawet o to, by wierni wyszli z świątyń zrelaksowani. W katolicyźmie nie ma nauk jak się modlić, co skutkuje, że modlący się, najczęściej, w pełnym rozproszeniu powtarzają rymowanki i prośby, z czego mało co wynika. Tak na prawdę, Kościół hołduje tyko poziomowi zewnetrznemu, ceremonilnemu, który bez poziomu ukrytego można porównać do karocy bez koni. Nawet najwspanialsza nie ruszy z miejsca. Nie stało się tak przypadkiem. Ludzie szczęśliwi o spokojnym umyśle nie są produktywni. Nie potrzebują wiele. Nie da się nimi zarządzc. Kk, by robić wielką politykę, zawsze musiał mieć władzę nad wiernymi. Musi utrzymywać ich w stanie, w ktorym są oni pełni rządz i obaw. Doskonale sie nimi wtedy manipuluje. .”

    Lubię

    • ,, „… Jednak Chrześcijaństwo, jak sam o tym mówisz, zakłamało większość nauk chrystusowych. …”

      W całym, przytoczonym przez ciebie, drogi Sanctusie, cytacie – nic dodać, a już z pewnością nic ująć.
      Tu na blogu już kilka razy opisywałam moją drogę wyjścia z murów świątyń kamieniem i drewnem budowanych w zakazane przez KK nauki (ewangelie i inne pisma nie kończące życia Jezusa na 33 roku, rozprawy filozoficzne greckich i rzymskich myślicieli, faktyczna historia KK od 1054 r. po wielkiej schizmie etc).
      O tyle to była ,,droga przez mękę”, o ile obawiałam się PUSTKI, jaka może mnie otoczyć po odrzuceniu ,,starych wierzeń”, w końcu istniejących od dzieciństwa.
      Nic takiego nie stało się! Wręcz przeciwnie – im bardziej poszerzałam swoje horyzonty, tym mocniej ,,wchodziłam” w siebie, zaczęłam na prawdę czuć. Świat, nazwijmy go, materialny przestawał być w opozycji do duchowych doświadczeń.
      Myślę, drogi Sanctusie, że właśnie ten lęk przed PUSTKĄ zatrzymuje ludzi w ich skostniałych, hermetycznych wierzeniach, o czym doskonale wie ,,kadra” KK.
      Po pierwsze ludzie boją się, a po drugie zagonieni, zapędzeni – kiedy mają mieć czas na duchowe transformacje?
      Odnoszę wrażenie, że ciągły pośpiech jest celowo wpisywany w życie współczesnych ludzi.

      Zastanawiałam się swego czasu, jak wyglądałby współczesny świat, gdyby ze ,,starożytnego” Lucyfera stworzono religię? Czy straszono by wówczas Jezusem, z którego naukami KK ma i tak bardzo niewiele wspólnego? Ile fałszywych doktryn i dogmatów stałoby się murszem na właściwym pojmowaniu?

      Może dziwne pytania, ale w tym świecie nie naucza się polaryzacji, a raczej dualizmów, w których przeciwieństwo ma rodzić lęk.
      Dotąd ludzie tkwić będą w ciemnej nocy niewiedzy, dokąd nie pojmą, że dzień nigdy nie zaistniałby bez spolaryzowanej energii nocy.

      Serdecznie pozdrawiam
      PS. W twoich ,,przynoszonych ze świata wieściach” każdy znajdzie dla siebie coś ciekawego, za co ci dziękuję 🙂

      Lubię

      • nasi praslowianscy ojcowie zrobili jeden elementrany blad wdajac sie w dyskusje z rasa koczownikow o niewidzialnym bogu .Z koczownikami nigdy sie nie dyskutuje ,bo doprowadzi to zawsze do narzucenia zasad przez nich na potencjalna ofiare ,ktora staje sie juz tylko narzedziem w ich rekach. Lyknelismy biblie dostosowana do potrzeb slowian i zasady fasadowego KK w rekach koczownikow.Slowianie wzieli sobie na barki jeszcze jednego(a mieli bogow swoich dosyc i to namacalnych)niewidzialnego od koczownikow,ktory podobno umarl za ich grzechy i mial zbawic slowian. Dzis niszczenia slowian i ich holokaustu oficjalnie nie ma i sie o tym nie mowi.Nieustajaca hipnoza trwajaca w swiadomosci slowian utrzymuje ich tylko juz w pionie dzieki mediom i coniedzielno-swiatecznym praniem swiadomosci w kosciele .Mamy narzucony sposob myslenia a to doprowadza nas do depopulacji o ktorej nie mamy pojecia. „dopoki sobie nie uswiadomimy to nie bedzie buntu,ale dopuki sie nie zbuntuja to sobie nie uswiadomia” tak napisal Orwell.Tak wiec mozemy tylko naszym poboznym katolom jak i innym religijnym oszolomom pozyczyc szczesliwej i przyjemnej hipnozy .”„Dlaczego wymazano nasze dzieje , a uczymy się tzw pokrętnej historii dopiero od 966r…? Powód jest prosty, bowiem kto nie zna swojej przeszłości ten nie korzysta z doświadczenia i wiedzy przodków swoich i jest zmuszony do popełniana błędów. Dlatego dziś nie potrafimy rozpoznawać swój od obcego jak i również rozpoznawać i rozczytywać fałszywych ideologi, mechanizmów , systemów, które nas zniewalają. Z dobrej znajomości naszych dziejów znalibyśmy dokładnie swą własną kulturę , a wraz nią wiedzę przodków popartą doświadczeniem. A poprzez to jasne byłoby kto ma wrogie zamiary i intencje oraz jakimi metodami i sztuczkami się posługuje aby je realizować. A przede wszystkim znane byłoby swoje, a nie obce. Kultura słowiańska. Wiedza i doświadczenie przodków, tradycje słowiańskie, , czym jest to dziedzictwo dla nas dziś? „Wyniszczanie naszej Rasy to jednak nie są tylko pyskówki na polu językoznawczym prowadzone przez koczowniczych histo(e)ryków, ale co gorsza wyniszczanie Rasy na polu fizycznym – wszystkie, powtarzam wszystkie bez wyjątku dzisiejsze Narody Słowiańskie są wyniszczane z zimną premedytacją – fizycznie w sposób zaplanowany i niezwykle metodyczny. Znikają z egzystencji, jest to więc i to dosłownie zorganizowana eksterminacja najlepszej części ludzkości. Takiego ludobójstwa, a zwłaszcza jego stopnia zorganizowania, niestety dla nas, ale jeszcze nie znano w dziejach. To co się dzieje obecnie – w czasach dzisiejszych przechodzi po prostu ludzkie pojęcie. Taki na przykład Naród Bułgarski z 10 milionowego w latach 90-tych liczy obecnie zaledwie połowę. Połowa wspaniałego Narodu Bułgarskiego po prostu… zniknęła! Pobudka! 5 milionów Bułgarów, od zawsze stojących dzielnie na południowych rubieżach Słowiańszczyzny – zniknęło. Ich już nie ma ale to jeszcze nie wszystko. Nie ma również paru milionów Serbów oraz Chorwatów w związku ze „zniknięciem” Jugosławii. Słowo Chorwat wywodzi się od „chrwat” – co także oznacza dzielnego strażnika. Strażnika, którego z roku na rok ubywa. Żeby się nie zapędzić za daleko i nie pozostawić kogoś z tyłu, wypada abym nieco zwolnił w tym miejscu i wyjaśnił szczegółowo wszystkim nieświadomym co jest grane, czyli co takiego w ogóle jest do obrony, to znaczy, czego ci wszyscy strażnicy w ogóle tam na południowych rubieżach strzegą.
        Tymczasem dajmy sobie narzucac oprogramowania;aborcyjne antyaborcyjne,demokratyczne KOD antydemokratyczne, religie katolicka kontra islamska, wyzszosc emigracji nad szkodliwoscia wyludniania,rosja-usa i tysace tez i antytez. Za lat 20 bedzie 25 milionow Polakow w tym 10 milionow arabow z polskimi paszportami,5 milionow przesiedlencow z izraela ,5 milionow chinczykow ,3 miliony ukraincow i ze 2 miliony polskich bezdomych starcow.

        Lubię

        • Cieszę się Devingo, że do nas wróciłeś, martwiłam się, czy Cię nie spotkało coś złego, bo dawno nie komentowałeś na Jarka blogu.
          Ważne , że już jesteś. W związku z celową depopulacją nas Słowian rękami obrzezańców , chciałam Ci zacytować kilka mądrych słów „niejakiego księdza” Piotra Skargi .

          ” Nie tak rychło i nie tak żałośnie wojną i najazdem postronnych nieprzyjaciół zginąć możecie, jako waszą niezgodą” .

          ” Polacy, jedni zginą od miecza, inni z głodu, a pozostali po świecie się rozproszą, to tylko wiem, że jedno z tych was nie ominie ”

          Jak widzisz Devingo, obrzezańcy już wtedy mieli plan wyniszczenia nas Słowian.
          Ja jednak jestem przekonana, że to im się już nie uda, prędzej wylądują w płomieniach Centralnego Słońca, czego jednak im nie życzę.

          Lubię

          • ,, ” Nie tak rychło i nie tak żałośnie wojną i najazdem postronnych nieprzyjaciół zginąć możecie, jako waszą niezgodą” .

            Bezproduktywna butność nas, Polaków to fakt.
            Polska jest pryszczem na mapie świata, jak każde inne państwo uległe, bądź w opozycji do dwóch głównych, rozgrywających karty na Ziemi, mocarstw. Jaka jest ich kondycja w tej chwili – nie ważne.
            Ważne, że od dekad szczerzą na siebie zęby I TWORZĄ RINGI w bardzo mądry sposób – NIE NA SWOIM TERENIE.

            Polska ma dobrą pozycję strategiczną, ale co z tego, jeśli nie ma mózgu i zachowuje się jak sprzedajna dziwka – ta przynajmniej wie w jakim celu to robi.
            Mózg Polski to nie rząd – to Ty i ja – ludzie otumanieni, głupi, bo dający się OTUMANIĆ . Żydzi są w Polsce, rządzą Polakami?

            O! jacy my Polacy biedni! Ktoś nas wkurwia bez naszej zgody!
            Przepraszam – zgoda jest wyrażona – ciemnotą, głupotą i brakiem jakiejkolwiek wiedzy o wybieranych w pseudo demokracji.
            Debil wybiera debila?
            Nie. Debil wybiera kogoś, kto uczyni wszystko, aby debilowi zapewnić bycie takowym.

            ,, ” Polacy, jedni zginą od miecza, inni z głodu, a pozostali po świecie się rozproszą, to tylko wiem, że jedno z tych was nie ominie ”

            Czy to wieszczenie? Nie sądzę.
            Skarga doskonale zdawał sobie sprawę z naszych wad narodowych: wielkie dysputy prowadzić bez pokrycia w DZIAŁANIU , kultywować tradycję, gdy inni żyją w teraźniejszości i tworzą jutro, umacniać się w wrogości do najeźdźców historycznych (70 lat !!!), gdy ościenni rozgrywają swoje dziś.

            Zupełnie inaczej brzmią słowa Skargi w takim kontekście.

            Jesteśmy krajem, w którym żremy się między sobą.
            Łatwo nas skłócić, bo każdy z nas uważa się za pępek świata.

            I wcale nie chodzi o to, że będziemy w tych obrysach granic stanowić potęgę. Chodzi o to, że zawsze będziemy szukać sojuszników – a ostatnio, wybierając USrael, nie wybraliśmy sojusznika, a jedynie pomogliśmy syjonizmowi amerykańskiemu stworzyć z naszego kraju poligon.
            Czy winni są Żydzi, Amerykanie, Niemcy, Rosjanie?
            Chyba tylko zjadacze kiełby wyborczej nie znają odpowiedzi…

            Lubię

        • Tylko chyba ty to rozumiesz tutaj, holocaust slowian trwa jest to 7 tysieczny plan usuwania nas i zastepowania najpierw zydami i arabami s docelowo skosnymi yahwe, 1000 lat temu ksiezycowi zrobili reset wymordowali 300 milionow pelasgianow z 500 milionow istniejacych wtedy podzielili na kraje i jezyki, nauczania nowych jezykow a jakze podjeli sie ksiezulki czyli zdalnie sterowane roboty yahw tzw zydomongoly reszta to testr

          Lubię

          • Tak czytuje te twoje brednie i zadaje sobie pytanie czy ty to tak na trzeźwo piszesz? ODPOWIE mi w końcu ktoś na pytanie dlaczego zeus czy inny wymyślony byt tak bardzo chce zlikwidować strasznie! zadręczoną umęczoną wymierającą naszą rasę białą? JAKIE jest poparcie tej chorej teorii?? Jest jakieś???

            Lubię

            • odpowiedz sobie na pytanie dlaczego nic nie wiadomo o nas z przed mieszka ? wlasnie dlatego ze zrobili reset czyli inaczej mowiac wymordowali nas, dzisiaj podstepem musza z tylnego siedzenia

              Lubię

              • To nie jest odpowiedź na moje pytanie. Zadam je jeszcze raz. Dlaczego jakiś zeus czy inny dziwny byt tak bardzo nie lubi rasy białej. Umie mi ktoś odpowiedzieć na to pytanie?

                Lubię

                  • Nie do końca. Masz jakieś dowody na istnienie zeusa czy innego herkulesa? A od rasy czarnej kto jest hades 😀 ? Dalej nie wiem dlaczego jakiś jahwe mnie nie lubi. Nie mam żadnych dowodów na istnienie zeusa czy innego herkulesa więc według mnie są to wierutne brednie.

                    Lubię

                    • Dowod na mieszka jest taki sam jak na zeusa, czyli nie ma… czarni sa z syriusza kto za nimi stoi nie wiem, wiem ze sa to rasy malpie plus minus wg andromedan zeusowych, yahwe chce stworzyc swoj skosny swiat na 4rech wewnetrznych planetach wiec bialych chce poslac do bozi, cos jak my w akwarium selekcjonujemy sobie rybki ktore lubimy…

                      Lubię

                    • ,, Dalej nie wiem dlaczego jakiś jahwe mnie nie lubi.”

                      A umiałbyś, drogi Www, odpowiedzieć na pytanie ,,Dlaczego stany nie lubią Polski i pod przykrywką NATO pakują na teren naszego kraju swoje uzbrojenie, wkurwiając tym Rosję i jednocześnie robiąc z kraju nad Wisłą potencjalny poligon?”
                      Jeśli nawet uważają nas za głupków, zgadzających się na wszystko, to nie powinni wystawiać nas na niebezpieczeństwo konfliktu zbrojnego, do jakiego może dojść na naszym terenie. Nieprawdaż?

                      I stany nie są jakąś iluzją, ale faktem. Czego wpieprzają się w Europę? Bo już na Bliskim Wschodzie ,,zaprowadzili demokrację”?

                      Czemu jakieś domniemane ,,Jahwe” czy ,,Zeusy” porównuję do sytuacji na Ziemi?
                      Myślę, że astralny świat, ten najbliższy materialnej Ziemi nie może zbytnio różnić się od tego co jest i dzieje się na Ziemi.
                      Dlaczego?
                      Z prostej przyczyny, a mianowicie człowiek(czy tylko?) przechodzący po ziemskim wcieleniu w świat astralny, zwany też duchowym, nie może spotkać się z czymś zupełnie innym czego w ogóle nie pojmuje i nie odbiera.
                      PRZY ZAŁOŻENIU, ŻE ASTRAL ISTNIEJE TO W ZASADZIE MUSI BYĆ ZBLIŻONY DO ŚWIATA, W KTÓRYM OBECNIE PORUSZA SIĘ CZŁOWIEK I JAKO ISTOTA DUCHOWO MATERIALNA WYZBYWA SIĘ W ASTRALU JEDYNIE FORMY MATERIALNEJ.
                      GDYBY BYŁO INACZEJ, TO NA JASNĄ CHOLERĘ POTRZEBNE BYŁYBY TE WSZYSTKIE DOŚWIADCZENIA, JAKIE CZŁOWIEK ZDOBYWA W ZIEMSKICH WCIELENIACH?
                      Jak człowiek odnalazłby się w przerwach między wcieleniami, gdyby nie istniały ,,tam” klimaty jakie zna z Ziemi.?
                      Coś w stylu: w szkołach zasady nauczania są podobne, zmieniają się tylko treści i poziom. To co uczeń zdobył w klasie niższej wiąże się i jest wykorzystane w dalszej nauce.
                      Wszystko wskazuje na to, że to co dzieje się na Ziemi ma swoje przedłużenie w astralu – przynajmniej tym najbliższym Ziemi, gdzie byty bezcielesne nie są jeszcze na tyle rozwinięte, aby mieć mądrość życia w pokoju.

                      Takie moje rozumowanie każe przypuszczać, że w astralu też istnieją hierarchie, władcy i podwładni i dlatego ,,Gmosiowe” teksty tak do końca nie jestem w stanie włożyć między bajki.
                      Tak jak nie potrafię w 100% potwierdzić jego teorii, tak też nie mam dowodów na jej obalenie, a raczej ziemskie życie zdaje się to w części potwierdzać.
                      Czy to oznacza, że każdy człowiek po przejściu ,,na druga stronę”znowu znajdzie się w syfie wojennym?

                      Sadzę, że ,,tam” myśl, świadomość ma wielką moc sprawczą.

                      Tu na Ziemi człowiek buduje swój świat i od jego jakości zależy w jakim świecie znajdzie się ,,tam”. Przyczyna staje się skutkiem o podobnych znamionach.

                      ST biblii pełny jest napieprzania się bytów zwanych bogami.
                      Tego typu informacji nie brakuje w zachowanych starożytnych przekazach w postaci płaskorzeźb, rysunków i innych artefaktów.

                      Nikt z ludzi nie powrócił i nie opowiedział jak ,,tam” jest, ale logika podpowiada, że ,,tam” istnieje i musi być w pewien sposób połączone z ziemskim życiem.

                      Serdecznie pozdrawiam.

                      Lubię

                    • Pewnie Cie nie lubie Jahwe, drogi wwww bo jestes slowianinem i zyjesz na slowianskiej ziemi z wdrukowana slowianska filozofia,ktora Tobie pomagiery tego Jahwe probuja przeprogramowac.Widac w szkole i w czasie calej edukacji szkolno-religijnej nie dales do konca wyedukowac sie na bydlaka i wykonujesz czynnosc zwana mysleniem.Gdybs dal sie wyprodukowac edukatormo jahwistycznym na bydlaka lub chociaz swinie czy mende a nie czlowika to siedzialbys pewnie u ksiedza na kolanach a ten by Cie glaska,karmiac cukierkami.Moze bylbys nawet juz ksiedzem albo politykiem albo aplikowalbys nawet na swietego ..ale kto wie.Nie zastanawiaj sie czy to jahwistyczne bydle Cie lubi tylko podwyzszaj swiadomosc i badz czlowiekiem.

                      Lubię

                    • no wlasnie bydlaka lub chociaz swinie czy mende, wiekszosc takich w polsce jednak, jak sie kogos znajdzie kto nie jest tedy brac jak cygan make, www mlody gniewny trzeba mu dac czas, wiekszosc po szkolach staje sie zolnierzami wiedzy szkolnej

                      Lubię

                    • Dalej nie wiem co jakiś zeus czy jahwe czy inny „bożek” ma do „Słowian”. Brednie o zydomongolach z księżyca są według mnie tak absurdalne że aż śmieszne. Devingo bez komentarza zostawię to co napisałeś tak będzie lepiej. GMO wierz sobie dalej w cały zastęp bogów olimpijskich. Bujna wyobraźnia to jest to, niektórym jej brakuje. Żadnej sensownej i merytorycznej odpowiedzi chyba nie dostane więc zakończmy temat.

                      Lubię


                    • denerwujesz sie bo nie ma tego w szkolnych ksiazkach no ale na tym polega szkola zeby kamuflowac yahwe i jego szarakow, w stanach porwan bialych przez szarakow jest pare dziennie i cale zastepy naziemnych zydoskasonow w medycynie nad tym czuwaja i daja wszystkim ofiarom porwan psychotropy wmawiajac im ze to tylko zly sen a bardziej opornych zamykaja, no coz pod ksiezycem mamy takie rzady jakie mamy, mozesz dalej spac w komfortowym snie szkolnym (ze z malpy) albo sie powoli budzic, wybor nalezy do ciebie

                      Lubię

                    • Ale GMO kto tu się denerwuje? Bo na pewno nie ja. Czym mam się denerwować? Tym że jakiś wymyślny zeus mnie nie lubi? Sen szkolny? A może wrodzony sceptycyzm do wszelkich dziwnych i nie mających poparcia teorii?

                      Lubię

      • Witaj gmo, co słychać 🙂
        Dobrze mówisz, bo medytując zapadasz w bezwład, czyli sprawiasz że Twój ładunek zapada się w sobie jak w Drzewie Życia – dodeca – cube/0cta – tetra , tylko to jest w 2D a dopiero w 3D heksagram zmienia się w pentagram, geometryczny kaduceusz jak w tym filmie Mimzy mapa czasu, gdzie główny bohater układał tak tunel czasoprzestrzenny). Jachwe podpowiada, ale pamiętaj że jego Lustrzane Oblicze to YHVH Światowid o czterech twarzach, Światło Świata, zapalający duszę, Lucyfer, Enki, jak droga od większej świadomości do mniejszej, jej emanacji pod postacią naszych avatarów 3D.
        Pozdrawiam serdecznie

        Lubię

  9. O jaki świat dziś walczysz? Jaki świat ci się marzy?
    Jakiego świata pragniesz dla mnie i moich dzieci?
    Z życzliwym wielkim sercem idź teraz proszę w świat
    Z krawędzi ziemi lecisz, z krawędzi ziemi w piach
    Uciekaj chłopcze od wielkich idei, co
    Niczym bajeczne race płoną nad moim miastem
    Wstawaj i biegnij tam, gdzie mały człowiek jest
    Biegnie zadając ciosy, wrócą ugodzić cię

    Biegnij teraz jak łagodny zwierz
    Biegnij, by dowiedzieć się
    O sobie samym i o świecie, co
    Zimy jest jak lód

    Biegnij dalej sam
    Biegnij dalej sam
    Żeby sprawdzić, co cię martwi, co nie daje teraz spać
    Biegnij dalej sam
    Biegnij dalej sam
    Żeby sprawdzić, komu ufać, kogo mijać i się bać
    Biegnij dalej sam
    Biegnij dalej sam

    O jaki świat dziś walczysz? Jaki świat ci się marzy?
    Powiedz, zanim na mnie spojrzysz jak śmiertelny wróg
    Z życzliwym wielkim sercem idź teraz, proszę, w świat
    Niech prowadza ciebie ręce, niewidzialny dobry duch
    Uciekaj, chłopcze od wielkich idei, bo
    To pogoń jest za wiatrem, wieje nad moim miastem
    Wstawaj i biegnij tam, gdzie mały człowiek jest
    Nie zadawaj nowych ciosów, wrócą ugodzić cię

    Biegnij teraz jak łagodny zwierz
    Biegnij, by dowiedzieć się
    O sobie samym i o świecie, co
    Zimy jest jak lód

    Biegnij dalej sam
    Biegnij dalej sam
    Żeby sprawdzić, co cię martwi, co nie daje teraz spać
    Biegnij dalej sam
    Biegnij dalej sam
    Żeby sprawdzić, komu ufać, kogo mijać i się bać
    Biegnij dalej sam
    Biegnij dalej sam

    Lubię

  10. wszyscy tu zajmują się sprawami ,które nas samych nie dotyczą co interesuje Indianina z amazonki ze pani asia ,ola itp zaszła w ciążę ,której nie chce ..co interesuje to istoty inno wymiarowe?..ty jesteś odpowiedzialny za swe czyny .jeśli masz mieć taki los to go masz . ..tyle i tylko tyle… zarówno obrońcy życia i przeciwnicy są jak zawodnicy na ringu gdzie tzw niewidzialna ręka bije w gong krzycząc głupcy do walki…to jak postępujesz ze sobą jest tylko twa sprawą ..ktoś lubi zabijając to będzie to czynił ,ktoś nie lubi to tego nie uczyni, ktoś lubi używki to zapewne się zaćpa, albo zachla ,ktoś lubi pędzić to zapewne zostanie na jakimś drzewie ,wojak zginie od kuli .biedny umrze w biedzie bogaty w bogactwie .co do new ege to nic więcej jak nowa świecka religia ograniczająca wolna wole ,w kocu tam panuje hierarchia jak w reszcie otępiających religii

    Lubię

  11. A ja mam gdzieś Wasze opinie na temat czarnego marszu.
    Uważam ,że jest to ustawka polityczna .Wszystko by dosoli pisiorowi.Nie ma to większego wpływu na otoczkę ,którą jest projekt obywatelski tej ustawy.I to jest nr 1 jest to projekt obywatelski-nie pisiorowski!To właśnie woda na młyn dla pisiorów ,zobowiązanych do spłaty poparcia w wyborach dla środowisk katolskich-radio/maryjnuch.
    Przepchnie się to punkt dla nas-jeśli nie to umywamy łapki.Opozycja donosicieli robi z tego przyczułek kontr ataku,posiłkując się kasą Sorosa i jego mediami aby dokonać własnej ,politycznej szopki.Reasumując wszyscy oni mają gdzieś całą ideę wolności wyboru i resztę tych podpiętych bredni-płonie ognisko to robimy własną pieczeń.Resztą zajmą się oszołomy a jak by co to niemy nakręciliśmy ten cyrk.
    Sedno sprawy leży o wiele głębiej niż medialny populizm.Pod pokrywą poglądów i ideologii.Przepływa obok zapatrywań i wierzeń.Wgłębia się w istotę jaźni ,duszy i przyczyny istnienia.Jak zawsze dzwonek pytania filozoficznego sprowadza Nas na manowce zagadnień:Kim jestem,skond pochodzę i dokąd podążam?Tu nic nie jest już jasne.Gdzie i po co powstała /narodziła się moja dusza/natura/jaźń lub co tam chcecie?Jakie jest źródło mojego powstania?Jaki jest cel zaistnienia?…A skoro jestem ,to z czym i po co w tej rzeczywistości?Co kreuję ,co przerabiam i co przepracowuję?Po coś się narodziłem a jakie ma to znaczenie dla istoty stworzenia?
    Jestem snem Brahmy.Każdy z Was nim jest .Nie ma w dziele stworzenia żadnych lucyferków i ich prowokacji.Bzdury na kołach .No koments-żenada i objaw spolegliwości niskich manipulacji oszołomów religijnych.Wymysł -diabła i jego roli – wiara w to jest śmiechu warte.Prawie jak katolstwo -tylko od drugiej strony acz potwierdzające katolstwo -LUCIFERRRRRR!!!!! ,BABA JAGGGGAAAA!!
    Sanktus -weź się chłopie ogarnij i nie pieprz głupot o tym w co wierzysz-bo to prymitywne i głupie.Nie ma żadnego Diaboła,a Ty wyjdź z pod płaszczyka ciemnoty.Nie głupi jesteś acz zezowaty.
    Istotą refleksji jest zaistnienie .Wiadomo ,że wszystko jest względne,ale zaistnienie nie.Można je rozważać pod różnymi względami ale nie można odmówić istoty bycia.Owo może przedstawiać i przejawiać się względnie ale -JEST! Bach! Bez warunków bycie w formie -bach-i coś (to ,tamto,owo)jest.Następnie ubieramy Mu …futerko.Czym to coś jest i jakie ma cechy.Nadajemy kategorie,normy,właściwości.reguły ,przynależności i ich właściwości ,określamy -kim on jest i czy go lubimy!Co pod niego podpiąć i jak go zutylizować.On nie jst naszą-waszą własnością .Odjebcie się świry od jego bycia sobą .On nie musi być nikim.To Wy (świrowaci matko jebcy)narzucacie mu pryzmat istnienia w Waszym chorym ujęciu- wizji ,jaką pojmujecie świat-to terror.On jest nikim a Wy dziady narzucacie
    nań manipulacje własnych tendencji-jesteś jakiś!Dobra -on jest ()a ty w dupie.Nie masz czystości siebie.Jesteś pryzmatem on jest kimś źródłowym i nauczycielem siebie-ciebie.Wchodząc w ten paradygmat -ukazuje się zagrożenie-teren nie znany i od razu odrzut kwestii z automatu-tu może być zagrożenie dla mojego pojęcia bycia sobą/wyrobionych poglądów .
    Kim jest zatem zstępująca istota?
    Kim jesteśmy by decydować o zstępujących i na własnych kryteriach sądzić ich cechy i określać osobowość??Kto podejmuje decyzję o i
    wejściu w sferę” matrix” tych nie nakierunkowanych bytów?Kim oni są -kim jesteśmy My wobec nich.Dlaczego podejmujemy ten text?
    Macie sumienie?Ja mam..Nie zbijam.Zstępujący są moimi dziećmi ,nie są moją własnością.Ich wola przyjścia jest dozowana wielkością świadomości -paradoks .Im wyższa tym ich mniej.A jednak są potrzebne Ich wejścia ,te z poziomu mądrości- przychodzącego nauczyciela a nie te z reakcji rozrzutności fizycznej -nadmiaru spermy.Nie jesteśmy jedynymi decydentami ich stanu -oni też ,właściwie do naszych właściwości zawitają.
    Kto nie pojmuje koncepcji ,niech odniesie się do Teorii Darwina i udaje małpe.

    Lubię

    • ,, .On jest nikim a Wy dziady narzucacie
      nań manipulacje własnych tendencji-jesteś jakiś!…

      Podoba mi się styl w jakim piszesz, drogi Pawle. Jest ,,jakiś”!
      Rzucasz mnóstwo ciekawych pytań, z których prawie każde nadaje się na wielogodzinną rozkminę.

      ,, Istotą refleksji jest zaistnienie .Wiadomo ,że wszystko jest względne,ale zaistnienie nie.Można je rozważać pod różnymi względami ale nie można odmówić istoty bycia”

      A co, według ciebie jest istotą bycia? Jesteś w stanie mi to wyjaśnić bez użycia słów, które nic nie znaczą? , bez zwierciadeł, które nic nie odbijają?, bez porównań, które są względne, a zatem nie dotykają istoty?, bez definicji, pojęć i pryzmatów z ludzkiego podwórka?

      No, proszę wytłumacz. Jesteś przejawem istnienia, jesteś tym istnieniem(ja też), pokłosiem, emanacją istoty istnienia. Ty jesteś ,,jakiś”, chociażby zagęszczony ze swoją formą do materii, którą ożywia ,,coś”, istota, sedno istnienia – ale już ono traci, według ciebie, jakiekolwiek przymiotniki.( o ile dobrze cię zajarzyłam).

      CZY ECHO (MNIEJ LUB BARDZIEJ ZNIEKSZTAŁCONY POGŁOS) NIE MA PRAWA POSZUKIWAĆ I ,,RELACJONOWAĆ” PODŁUG SIEBIE – JAKO REZULTATU, OBJAWU – ŹRÓDŁA DŹWIĘKU?
      Echo musi siebie określić, by móc w ogóle zorientować się, że jest echem, w dualizmach znaleźć swoje przymiotniki.
      Istota istnienia jest, jak słusznie twierdzisz, nikim – czyli WSZYSTKIM.
      Tylko WSZYSTKO nie jest w stanie siebie określić i tego nie czyni, bo nie ma takiej potrzeby.

      WSZYSTKO NIE ZAWIERA W SOBIE DEFINICJI, POJĘĆ ODRÓŻNIAJĄCYCH JE OD SIEBIE SAMEGO.

      Te definicje pojęcia przynależą się jednej z odsłon WSZYSTKIEGO – a mianowicie ŻYCIU na naszej Planecie, na której w ostatnich aktach rozgrywanej sztuki na scenie pojawił się ktoś, kto zadaje pytania, by wiecznie poszukiwać na nie odpowiedzi, nazywając ten proces rozwojem.

      O ile WSZYSTKO(może nieudolne słowo, ale, pozwól, że zostanę przy nim) jest składową obszarów, stanów, części i cząstek, a człowiek znajduje się na peryferiach tej struktury i swoją percepcję opiera na dualizmie, w którym żyje, to dlaczego zaraz wyzywać go od dziadów i kazać mu od razu zrozumieć ISTOTĘ ISTNIENIA WSZYSTKIEGO, zwłaszcza gdy ten człowiek do dziś dnia nie wie po jaką cholerę znalazł się na Ziemi, skąd przylazł i dokąd zmierza.

      Człowiek jak echo odbija się od ściany lasu swojego życia i próbuje swoją, daną mu możliwością, odszukać dźwięk, który jest jego źródłem.
      Tęskni za nim, bo jest jego cześcią. Chce się pozbyć swych zniekształceń, by być takim jak źródło.
      A szukając źródła, wie już dzisiaj, że przeskakując z drzewa na drzewo jak małpa,przeganiana przez Darwina, nigdy nie wyjdzie na skraj lasu, od którego odbijający się dźwięk stworzył echo – ECHO WSZYSTKIEGO.

      Serdecznie pozdrawiam.
      PS. Grzechem byłoby nie wrócić jeszcze do Twojego wpisu, drogi Pawle – z tyloma ciekawymi pytaniami 🙂

      Lubię

    • Paweł ja bym to określiła tak ” Wydaje się nam, że jesteśmy okaleczonym przejawem Boskości, który swoim zaistnieniem tu na ziemi i nie tylko, pragnie się uleczyć z kalectwa i wrócić do stanu pierwotnego”, a że każdy z nas wybiera inną drogę leczenia to już jest sprawa indywidualna , nikt nikogo do niczego nie zmusza, wybór zawsze, powtarzam zawsze należy do każdego z nas, dobry czy zły i tak aż do celu JEDNOŚCI.
      A że są wśród nas udający małpę, to też jest ich wybór, jest nie tylko ” straszno ” ale i ciekawie ??
      I tak suma summarum pozostaje nam żyć , dać innym żyć i być uważnymi obserwatorami.

      Pozdrawiam Cię mój Ty młody MYŚLICIELU ♥

      Lubię

  12. Takie tam sobie moje przemyślenia na temat wolności i prawa

    Rodzimy się wolni – to znaczy ze możemy zrobić wszystko, czyli nawet pozbawić się życia jeśli zapragniemy tego świadomie. Wolność to właśnie absolutna władza – władza nad sobą, która łączy się z odpowiedzialnością.

    Wyczytałem ze jest prawo naturalne które brzmi –
    Nie krzywdź i nie pozwól krzywdzić innej istoty

    Jest to dla mnie jasne i klarowne. Prosto sformułowane i dające wiele wolności wszystkiemu temu co jest wokoło nas – nakazujące szanować i siebie i innych. Nie ma żadnych rozgraniczeń i wyjątków, a wszyscy są według niego równi.

    Później poznałem Trzy prawa naturalne – czyli rozwiniecie pierwszego. Brzmią one tak:
    1. Jesteś we wszystkim czego doświadczasz
    2. Mów zawsze językiem źródła
    3. Szanuj przeciwnika swego, bo jest twym bratem który usnął

    Pierwsze może być niezrozumiałe dla wielu, ale skoro jesteśmy jednością z otaczającym nas Światem, a jednocześnie jego cząstka, to staje się oczywistym, że wszystkie to co jest dookoła dzieje się w wyniku naszych działań. To my tworzymy i przeżywamy nasze życie – jesteśmy więc własnymi kreatorami

    Drugie prostsze można właściwie sformułować inaczej – mów prawdę lub – nie kłam. Używaj języka prostego i zrozumiałego dla wszystkich. Język zagmatwany i zawiły może być przyczyną wielu nieporozumień i niejasności. Może on dać możliwość do interpretowania
    wypowiedzianych słów co nie jest dobre i może być przyczyną kłopotów
    Trzecie mówi o tym , że jeśli wystąpi różnica zdań pomiędzy tobą, a kimś innym należy rozwiązywać ją ze spokojem i szacunkiem do tej drugiej osoby. Agresja nie prowadzi do niczego dobrego, a spokój daje możliwość załatwienia wielu poważnych problemów

    Te trzy prawa nie tylko są rozwinięciem prawa naturalnego ale próbują jakiś sposób ułatwiać rozwiązywanie sporów i nieporozumień. To wszystko co powinno nam wystarczyć do tego by kontakty miedzy ludźmi nie powodowały krzywdy nikomu

    Tak się jednak nie działo i zawsze były spory pomiędzy ludźmi. Rządze doprowadzały do gwałtów, wojen i innych tragedii. Powstał wiec najprawdopodobniej pierwszy spis praw – Kodeks Hammurabiego w starożytnej Mezopotamii. Potem swoje prawa pisali Egipcjanie, Grecy i Żydzi – [nie wspominając o Dekalogu]. To doprowadziło do powstania Prawa Rzymskiego od którego wywodzi się nasze obecnie obowiązujące

    Jeżeli się im dokładniej przyjrzeć to i nazwa PRAWO do nich nie pasuje. Właściwiej pasowało by słowo ZAKAZ.

    Nie ma tam nigdzie napisane tego co nam wolno, za to jest pisane czego nam nie wolno. Mamy wpisane tylko ograniczenia, a nie ma wymienionych żadnych przywilejów. Można wprost powiedzieć że to co jest nazywane PRAWEM – jest po prostu ograniczeniem naszej wolności i swobody działania. Oczywiście jest tłumaczenie że to dla naszego dobra – co nie zmienia faktu że ogranicza naszą wolność.

    Ciekaw jestem waszych opinii na ten temat.

    Lubię

    • Boguś ja uważam, że wystarczy tylko jedno przykazanie, aby na świecie nie było zła, a ludzie żyli szczęśliwie, w dobrobycie i pokoju, jest to Prawo Jedynego ” Nie czyńmy nikomu tego, czego nie chcemy aby nam czyniono.” Tak mało a zarazem tak wiele. Jeżeli tego nie zastosujemy, to nie dziwmy się, że zbierzemy to co posialiśmy, nie ma innych opcji. Mam nadzieję, że zgadzasz się ze mną.

      Lubię

Skomentuj artykuł:

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s