O co chodzi w zadymie o aborcję i czego nie powiedziały Wam media?

aborcjaOstatnio w sejmie mamy znowu stary temat – prawo aborcyjne. Zostało ono skierowane któryś już raz z rzędu pod obrady tej izby. Jedno z katolickich stowarzyszeń chce całkowicie zakazać aborcji. Inicjatywa „Ratujmy Kobiety” protestuje przeciwko temu i skierowała do sejmu własny projekt liberalizujący prawo aborcyjne. Powstała w internecie inicjatywa „Czarny Protest„. Ludzi podpisujących się pod tą inicjatywą oburza fakt chęci ograniczenia podstawowych praw i wolności obywatelskich przez katolicką mniejszość.

O co tak naprawdę się rozchodzi? O jedną podstawową zasadę – każda ideologia, religia i inny tego typu twór, ma wbudowane dwa skrajnie toksyczne moduły. Chce ona narzucić swoje szaleństwa i paranoje wszystkim, choćby przemocą, i chce te szaleństwa usankcjonować legislacją państwową i międzynarodową – a więc prawem. Dla przykładu religia katolicka i frakcja konserwatywna jest przeciwna aborcji i antykoncepcji. No i dobrze by było, gdyby oni w związku z tym sami, we własnym gronie nie robili sobie aborcji i nie używali antykoncepcji.

Ale nie, oni chcą podnieść swoje wariacje do poziomu prawa i narzucić to wszystkim bez wyjątku. To jest przemoc i terror. Tak samo robi druga strona. Ludzie lewicy zamiast sami gościć imigrantów na swoich bogatych, bezpiecznych i strzeżonych 24 h osiedlach, chcą narzucić ich wszystkim. Nie ważne że większość słusznie obawia się najazdu patriarchalnych, agresywnych barbarzyńców – lewacy chcą ich narzucić wszystkim. A przeciwników inwazji, szczególnie na Zachodzie Europy, poddaje się ostracyzmowi, wsadza do więzień. To też jest przemoc i terror, tylko o odwrotnym wektorze.

Od zawsze Was uczulałem i będę to robił cały czas – nie jest ważne, w jaką utopię, iluzję wierzysz. Czy jest to katolicyzm czy ateizm, czy prawica czy lewica. Po pierwsze oddałeś bezcenny dar który otrzymałeś za darmo, a więc WOLNOŚĆ MYŚLENIA – jakiemuś ideologicznemu tworowi, za garść srebrników. Po drugie, psycho(pat0)logia myślenia ideologicznego jest identyczna w przypadku każdej ideologii i religii. Fanatyzm, zaślepienie na głosy krytyków, nieprzyjmowanie faktów drugiej strony i szereg innych nowotworowych mechanizmów psychologicznych, jest identyczne w przypadku każdej z nich. Na głębszym poziomie skrajne przeciwieństwa są tym samym..

No i występuje jeszcze jeden, nie nazwany przez naukę paradoks religijnej czy ideologicznej psychozy, a który zauważyłem ja. Otóż często jest tak, że jedna osoba łączy ze sobą poglądy z dwóch skrajnie różnych ideologii. I nie narusza to w żaden sposób integralności i stałości jej poglądów. Ja proponuję nazwę roboczą – „mechanizm dysocjacji ideowej„. Dziś tematy takie jak opętania to zajęcie raczej dla psychiatrów. To samo w przyszłości będzie z fanatyzmem ideologicznym. Będą się nim zajmować raczej psychiatrzy i psycholodzy, a nie media, politycy czy eksperci. Poniżej wymienię dwa przykłady takiej ideowej dysocjacji:

Przykład pierwszy – typowy macho, katolicki i konserwatywny do cna, wyznający zasady ulicznego honoru itp, jednocześnie uwielbia kobiety liberalne i otwarte w seksie. On może jebać dosłownie wszystko co nie ucieka na drzewo, a kobieta już nie. Ale mimo to, takie liberalne kobiety lubi i poszukuje ich do seksu. I to w żaden sposób nie narusza integralności jego poglądów i postrzegania samego siebie jako człowieka pełnego zasad, popierającego tradycyjne wartości.

Przykład drugi – feministka broniąca praw kobiet. Nienawidzi ona systemu patriarchalnego. Ale wobec islamistów jest ona uległa jak baranek. Tłumaczy i usprawiedliwia ich zbrodnie w tym te popełniane na kobietach, w każdy możliwy sposób. Szczytem szczytów był plakat niemieckiej feministki: „wymieńmy rasistów na gwałcicieli„.

Wracając teraz do sprawy aborcji. Uważam że prawo do aborcji, antykoncepcji, sterylizacji, wazektomii, to integralne i jedne z podstawowych praw ludzkiej istoty. Nikt nie ma prawa nakazywać drugiemu człowiekowi czy chce mieć dzieci albo ile chce ich mieć. Jeśli jesteś pro-life i wyznajesz ideologię konserwatywną, to w porządku, masz do tego pełne prawo. Nie rób sobie aborcji i nie korzystaj z antykoncepcji – niech Ci żydowska bozia jahwe czy jakaś tam inna, bo dużo ich jest, w dzieciach wynagrodzi. Ale nie każ tak myśleć i postępować innym. Daj każdemu prawo do osądzania w swoim sumieniu.

Tutaj uważam poprawność polityczną i karanie za poglądy pro-life za taką samą ideologiczną zbrodnię. Rodzi ona bunt i konsolidację środowisk chrześcijańskich i konserwatywnych na zasadzie siły odśrodkowej. Bo gdy aparat państwowy walczy z jakimś zjawiskiem, to ono się.. nasila. Ta zasada obowiązuje też we wszystkich innych dziedzinach życia. Walcząc z czymś i nienawidząc czegoś, nasilasz to i sprawiasz że tego czegoś jest jeszcze więcej w Twoim życiu.

Idąc naprzód: jakie było stanowisko sejmu w sprawie liberalizacji bądź zaostrzenia prawa aborcyjnego? I tu Was bardzo zaskoczę – właśnie tych rzeczy media Wam nie powiedziały, lub opisały to oszczędnie. Otóż szef klubu parlamentarnego PiS, Ryszard Terlecki, w oficjalnym komunikacie do swoich posłów zachęcał do poparcia projektu liberalizacji (złagodzenia) prawa aborcyjnego. Jednak poparło go tylko 42 posłów PiS, w tym Jarosław Kaczyński, Ryszard Terlecki, Piotr Gliński, Mariusz Kamiński, Małgorzata Wassermann, Marek Kuchciński, Joachim Brudziński. Cała reszta posłów PiS zbuntowała się i nie poparła liberalizacji ustawy aborcyjnej.

W głosowaniu nie wzięło udziału 8 posłów PiS, np Beata Szydło, Witold Waszczykowski, Jarosław Gowin i Zbigniew Ziobro – ale bardzo jestem ciekaw ich poglądów na ten temat. Nie, to nie jest ani pomyłka, ani żart z mojej strony. Naprawdę elita PiS popiera liberalizację prawa aborcyjnego. Poniżej macie link z informacją medialną na ten temat:
http://www.tvn24.pl/aborcja-poslowie-pis-nie-posluchali-jak-glosowaly-najwieksze-kluby,678476,s.html

Jak to skomentować? Hmm.. Zawsze zastanawiałem się, czy można mieć bardziej wyjebane na ideologie i religie niż ja. Okazało się, że można. Mówiłem już kiedyś, że należy brać przykład albo chociaż obserwować tych, którzy rządzą. Czy to krajem, czy światem. Jak myślą i rozumują, jaką wiedzę i świadomość posiadają, co jedzą a czego nie, czym się leczą a czego unikają, itp itd. Bo to ich zaprowadziło na szczyt. Rady życiowe Januszy, Grażyn i innych lemingów „znających życie” mnie raczej nie obchodzą. Bo widzę to, co oni na co dzień ukrywają, by dbać o tzw status społeczny.

Zacznijmy więc od tego, że dla polityka ideologia jest czymś.. mało istotnym. Jest ona owszem, fundamentem, spoiwem, który pomaga mu konsolidować elektorat i zdobywać głosy u ludzi – lemingów, owiec itp. I nic więcej. Czy wyobrażasz sobie sytuację, że po wyborach w 2019 PiS zdobywa 70% miejsc w sejmie, i w związku z zaostrzającym się jeszcze bardziej globalnym kryzysem, ogłasza dyktaturę? Taką dyktaturę, gdzie nie muszą już udawać świętoszków, i mogą przeprowadzić reformy, w tym te liberalne? Ja wyobrażam sobie. Zresztą takie coś już miało miejsce realnie w historii Polski tylko w drugą stronę.

Pierwsza partia Kaczyńskich, Porozumienie Centrum, wcale nie była ani zbyt konserwatywna, ani bogoojczyźniana. Dopiero afera Rywina i powstanie PiS sprawiło, że Kaczyńscy wykorzystali brak zagospodarowania pewnego elektoratu, i „przykleili się” do doktryny konserwatywnej. Podobnie było ze środowiskiem Janusza Palikota. To Palikot najpierw miał konszachty ze skrajnie konserwatywnym czasopismem katolickim „Ozon„, zaś potem przykleił się do liberalizującej Platformy Obywatelskiej. Później miała miejsce kolejna mutacja poglądów tego pana w postaci założenia skrajnie lewicowego Ruchu Palikota. Wtedy także wykorzystał niezagospodarowanie części elektoratu przez PiS, PO i SLD.

Wiem że to co piszę burzy dotychczasowe postrzeganie świata wielu z Was.. „No jak to, dla mnie moje poglądy to świętość, poszedłbym na barykady za wolność naszą i Waszą i zginął. A dla polityka to tylko narzędzie, którym to narzędziem ten polityk wręcz pogardza?” Ale po pierwsze lubię być destruktorem, dementorem społecznych iluzji. Lubię zawirusowywać / infekować system nowym spojrzeniem które wyrasta ponad dotychczasowe wzorce. A po drugie, chciałbym abyście pojęli jak myśli i rozumuje elita. Wielu z Was, czytelników, to gorące młodzieńcze serca chcące walczyć z systemem, niesprawiedliwością, wyzyskiem, z Nowym Porządkiem Świata. Czy z czym tam zachciało Wam się walczyć.. Więc chciałbym byście mieli ogląd na te sprawy.

Idźmy dalej w naszych rozważaniach. Wielu mówi, że takie tematy jak aborcja, in vitro, homoseksualizm – to tylko tematy zastępcze. Są one odgrzewanymi tysięczny raz kotletami, wrzucanymi na ruszt przez elitę, gdy im się nudzi, gdy mają taki boski kaprys lub gdy trzeba przykryć bezsensowną paplaniną jakiś inny, ważniejszy temat. Jest to prawda, a ja postaram się dorzucić kolejną cegiełkę wiedzy. Otóż czy znacie technikę psychomanipulacyjną pod nazwą „zdechła ryba„?

Technika zdechłej ryby jest używana w negocjacjach. Manipulator w pewnym momencie wrzuca ową zdechłą rybę. Czyli żądanie, oczekiwanie bez żadnego znaczenia strategicznego. Ale skonstruowane w tak skrajny i absurdalny sposób, by wywołało ogromny opór i utratę energii przez drugą stronę. Gdy druga strona utraci energię by odeprzeć żądanie w postaci zdechłej ryby, manipulant może podać na tacy dużo łagodniejsze i ważniejsze żądanie. I wtedy osłabiona ową zdechła rybą druga strona, najczęściej zgadza się.

I w polityce aborcja była teraz taką zdechłą rybą. Została rzucona na ruszt by opozycja, czyli te wszystkie lemingony itp, utraciły energię, czas i inne cenne zasoby na interesowanie się nią. I by nie miała energii na inne, ważniejsze dla niej działania – np Trybunał Konstytucyjny. Bo przecież wiemy że sprawa TK to dla opozycji temat wagi galaktycznej. Co tam 80% biedujących pracowników czy głodujący emeryci i dzieci, co tam zapaść służby zdrowia i infrastruktury państwa – np zamykanie komisariatów.

Także spokojnie panie i spokojnie panowie. Już wkrótce nagłówki gazet i portali znowu będą brzmiały o tak: „Prawo aborcyjne bez zmian„. Świat znowu zostanie uratowany, a ludność miast i wsi znowu będzie mogła odetchnąć. Który to już raz? Zresztą ludzie wykazują nieco więcej rozsądku niż kiedyś i partie polityczne muszą to uwzględniać. Młodzi ludzie (18 – 40 lat) są owszem, przerażeni tym co wyprawia lewactwo – islamska inwazja, absurdy UE, paranoje poprawności politycznej, zezwolenie na drenaż kraju i potworny wyzysk pracowników.

Ale z drugiej strony, chcą też wolności i nie wpierdalania się w ich życie przez oszołomów. Chcą zamieszkać z partnerem bez ślubu, chcą mieć prawo do antykoncepcji, aborcji i szereg innych ułatwień oferowanych przez czasy współczesne. Kościół? Co najwyżej powiedzą: „tak, w jakiegoś tam Boga wierzę jako ogólny koncept” i pójdą do kościoła na ślub czy chrzest u znajomych, i tyle.

Zadam pytanie będące pytaniem otwartym i bez odpowiedzi jak na razie. Czy tego co napisałem akapit wyżej, nie da się ze sobą pogodzić? Jest kilka partii i frakcji które szczerze chciałyby zreformować kraj. Należą do nich: PiS, Kukiz ’15, Razem, stowarzyszenie Ikonowicza. O całej reszcie nawet nie wspomnę bo jest to dno i dwa metry mułu, czyli jest to stronnictwo które doprowadziło pracowników do apogeum kapitalistycznego wyzysku a kraj do apogeum drenażu przez obce koncerny. Ale każda z tych reformatorskich partii ma swoje ideologiczne szaleństwa. PiS to Smoleńsk, konserwatyzm i kościół. Kukiz to JOWy. Z kolei Razem Zandberga ściągnęłoby tu milion barbarzyńców islamskich i mielibyśmy to samo codzienne piekło na ulicach co na Zachodzie.

Czy nie może istnieć partia, która po prostu dbałaby o NORMALNOŚĆ, o POMYŚLNOŚĆ Polaków, o WOLNOŚĆ także w znaczeniu liberalnym, ale też o INTERES NARODOWY? Czy głos normalności umarł gdzieś w ideologicznych przepychankach, klepanych do zerzygania na jedno i to samo kopyto już od wielu dekad? Gdzie miejsce na świeżość, na nowe postrzeganie odwiecznych problemów? Jak wszyscy już wiemy, stare recepty i rozwiązania nie tylko nie rozwiązały starych problemów, i nie przyniosły ludzkości pomyślności i dobrobytu. Ale stały się coraz bardziej zdezaktualizowane i „zardzewiałe„.

Autor: Jarek Kefir

Witam!:) Moja strona funkcjonuje dzięki darowiznom. Ten system zapewnia niezależność od różnych opcji politycznych i wszelkich „reklamodawców.” Nie jestem zrzeszony z żadną partią, ideologią ani organizacją. O funkcjonowanie bloga i poszerzanie wiedzy dbam sam. Możesz wesprzeć moją, ale także i Twoją stronę, i tym samym czynnie uczestniczyć w jej rozwoju i w rozpowszechnianiu cennych informacji. Z pewnością da to dobre owoce. Dołącz więc do grona twórców!
–Poniżej opisałem, jak to zrobić, link:
https://kefir2010.wordpress.com/wsparcie/

 

33 myśli nt. „O co chodzi w zadymie o aborcję i czego nie powiedziały Wam media?

  1. Ilekroć w mediach pojawia się temat aborcji, in vitro, LGBT, mamy Madzi, to wiadomo, że mamy do czynienia z tematem zastępczym i tyle. A co zakrywa tym razem? Jeden skrót – CETA. I tylko ruch Kukiz’15 mówi o tym problemie.

    Lubię

  2. ” Aborcja jak chleb powszedni
    Aborcja jak chleb powszedni

    Prawo i Sprawiedliwość realizuje z perfekcyjną dokładnością to, co widzieliśmy już przez wiele lat naszej polskiej „wolności”. Lud może wybierać swoich przedstawicieli, a gdy oni gdy już zasiadają w sejmowych ławach, dają upust swoim intelektom, zaś swoim wyznawcom poprzez ustawy zmieniające ich życie pokazują, że „nasi” trzymają rękę na pulsie. Gdy owe dobre zmiany tyczą się podatków, gospodarki czy służby zdrowia z ręki wróżki, która zmienia wszystko na dobre i cudowne korzystają wszyscy po równo. Lecz gdy sprawa tyczy się kwestii obyczajowych, cieszą się tylko wyznawcy „prezesa” a w tym konkretnym przykładzie – jego i jego kota. Ów mędrzec Syjonu myślał i wymyślił, że do rządzenia tłuszczą zwykłe metody demokracji już nie wystarczą choć i ta dziewicza z biegiem lat niepokojąco się skurczyła („misyjna” telewizja wychowuje społeczeństwo na debili, nadając programy z cyklu: On zdradza ją z sąsiadem czy Mam talent i rzucam toporkiem w kogoś z widowni; dzieci miast się uczyć czy grać w piłkę na okolicznym boisku, już się nie spotykają ze sobą – wystarczyć im Facebook i konsola z grami), wymyślił więc, iż w kontroli i tak już zdegenerowanego społeczeństwa ma pomóc Kościół z jego maryjną misją. Natomiast władza świecka owej nowej „wolności” bronić będzie rękami batalionów wyklętych chrześcijan (z obrony terytorialnej) z karabinem na ramieniu i równie opresyjnego aktywu „Misiewiczów” z Maryją w klapie na urzędach. Obywatele o mentalności fundamentalistów, występując w imieniu wszystkich trafili w czuły punkt prezesa (nie wiem tylko w który, bo on sam potomstwa nawet z gwałtu nie posiada) i ruszyła machina sejmowego rzucania mięsem…

    Czekaliśmy i się doczekaliśmy…

    Nasi przedstawiciele, nie nadążając wybierać łyżeczkami wodę z dziurawej budżetowej szalupy, zabrali się nie za ratowanie kraju (bo to trudne; wręcz w warunkach polskich nieosiągalne) – a za ratowanie naszych sumień i dusz. Brzucha tym nie zapełnisz a i demografia niechcianymi nikomu osobnikami płci obojga (często ze związków patologicznych czy z defektami genetycznymi) nie uzdrowi a wręcz spowoduje wzrost wydatków na służbę zdrowia, pomocy rodzinie, rozmaitych zasiłków pielęgnacyjnych, etc.

    Projekt, złożony przez inicjatywę „Stop Aborcji”, zakłada całkowity zakaz przerywania ciąży i wprowadza kary za jej dokonanie. Nie ostracyzm a karę realnej odsiadki i to aż na pięć lat. Również lekarz, który będzie brał udział w takim zabiegu, nazwany został zawczasu przez środowiska katolickich fundamentalistów zabójcą!!!

    Projekt „Stop Aborcji” został przychylnie przyjęty przez rządzącą większość i dalej procedowany w Sejmie, co zaskakuje pewnie i samych duchownych, będących w większości przeciwnikami karania kobiet za aborcję. Świecka władza rości sobie jak widać prawo do bycia świętszym od papieża. Z sejmowych ław sączy się jad inkwizycji XXI w. Poseł Winnicki w życiowej formie – porównuje aborcję do eugeniki, czy wręcz do nazizmu (dziwna to obelga w ustach kogoś, kto ze środowiskami neonazistowskimi ma bliskie kontakty od lat). Dr Joanna Banasiuk, która w Sejmie wypowiadała się na temat projektu ustawy „Stop Aborcji”, a reprezentowała Komitet Inicjatywy Obywatelskiej „Stop Aborcji”, przyjęła rolę wszechwiedzącego mentora, narzucającego słuchaczom jedynie słuszną retorykę. Znów na wierzch wyciąga się kwilące płody po dokonanej aborcji (nie mówiąc już o tym, że są to często istoty z wadami rozwojowymi, płynem w jamie brzusznej, z torbielą na karku lub widocznymi wadami układu krążenia) – liczy się tylko tania sensacja i makabra rozkawałkowanego płodu. Pani dr Banasiuk nie interesuje interes rodzącej kobiety, której owa ciąża zagraża, nie obchodzi ją, że matka pod groźbą pięciu lat odsiadki będzie kładła na szali swoje życie, mogąc jednocześnie osierocić inne – a żyjące – swoje dzieci, męża i rodzinę…

    Zastanawiam się, jak to jest możliwe, że większość tych, którzy protestują w sposób tak fanatyczny przeciwko zabijaniu nienarodzonych dzieci, jest za karą śmierci, szafowaną w dowolny sposób (od lewaka, homoseksualisty po nie chodzącego na niedzielną mszę). Dr Banasiuk twierdzi, iż dzięki radykalnemu fundamentalizmowi: „Mamy dziś szansę, by stanąć na czele tych państw, które wyznaczą nowe, wyższe standardy praw człowieka i skutecznie przeciwstawią się wykluczeniu najsłabszych”. Mądre słowa, ale to tylko demagogia bez patrzenia na koszta… Już nie liczy się los zgwałconych przez męskich szowinistów i zwyrodnialców kobiet, liczy się interes narodowy, konieczność wychowywania niechcianego bękarta, ukrywanego później jako rodzinny sekret. Jeśli owym dzieckiem zajmą się instytucje państwowe, to chyba nie trzeba się czarować – na ile wydolny jest obecny system. Domy dziecka są wylęgarnią patologii i zboczeń: poniżane, głodzone niejednokrotnie w rodzinnych domach dziecka – nikomu niepotrzebne dzieci taki los dostają od podobno hołdujących miłosierdziu bliźniego. I by nie zapomnieć, dr Joanna Banasiuk uderza w patriotyczny ton, nawiązując do wzniosłych słów: „Dziś odzyskujemy państwo polskie. Wspólnie przywracamy Ojczyźnie godność, która tak długo była poniewierana. (…)”, jak też wypowiedzi duchowych przywódców, w tym przypadku Jana Pawła II.

    Kolejne rozedrgane wystąpienie przyszło ze strony kolejnej kobiety z klubu Prawa i Sprawiedliwości – Anny Milczanowskiej. Owa przeciwniczka obecnej ustawy oraz propozycji obywatelskiej, mającej zliberalizować dotychczasowe przepisy, uderzyła w ton emocjonalny. „Panie Marszałku, Pani Premier, Wysoka Izbo. Mam takie pytanie do wnioskodawców. Czy prawdą jest, że w obecnym stanie prawnym, jaki obowiązuje, zabijanych jest coraz więcej dzieci z wykrywanymi wadami genetycznymi, w tym z zespołem Downa? Jestem matką dziecka z zespołem Downa. I chciałam państwa zapewnić, że to nie jest cierpienie, tak jak to mogłam usłyszeć tu wczoraj, to nie jest krzyż. To jest miłość.” Chciałbym zapytać rozgorączkowanych katolików, bijących tak zapamiętale w dłonie: ilu z nich chciało by wychowywać dziecko z zespołem Downa, dziecko wymagające wielkiej cierpliwości i całkowitego oddania, wraz z poświęceniem często swojej kariery zawodowej oraz prywatnego życia całej rodziny. Łatwo się klaszcze ale politycy Prawa i Sprawiedliwości tego już nie mówią! Jeśli popatrzeć na dane, dotyczące wydatków rządu Prawa i Sprawiedliwości na służbę zdrowia w krajach OECD, można uznać, że Polacy słusznie narzekają na jej jakość. Polska znalazła się w ogonie OECD z wynikiem poniżej 5 proc. PKB. Zmieniając ustawę aborcyjną i zaostrzając jej ramy, PiS bierze na siebie fakt, że nie będzie odpowiedniej opieki (bo nie ma na to pieniędzy) dla owych dzieci niechcianych a siłą na świat przyciągniętych.

    Na koniec kwestia najważniejsza, która jak zwykle umknęła. Gdzie w tej całej debacie zginęło prawo do decydowania przez samą kobietę z jej całym życiowym bagażem i możliwościami godnego macierzyństwa?

    – Kobiety w Polsce nie mają prawa do świadomej sterylizacji, która usuwa wszelkie niedomówienia i daje jej możliwość wyboru jak i kształtu własnego życia.

    – Aborcja jest zawsze obarczona gigantycznym ładunkiem emocjonalnym a jej zakaz jedynie przysłuży się do gigantycznego rozrostu szarej strefy podziemia aborcyjnego (być może to grupa, która finansuje partię Prawa i Sprawiedliwości – stąd taki lobbing?).

    – Zapominamy już o odpowiedzialnym rodzicielstwie? Kto ma kochać na siłę dzieci ciężko upośledzone, czy znajdzie się taki etatowy, Modelowy Katolik?

    Temat aborcji jak i jej całkowitego zakazu, znów koncertowo podzielił Polaków, z czego zapewne cieszy się roześmiany Jarosław Kaczyński. Niczym sztukmistrz pociągając za sznurki, znów wywołał burzę i konflikty. Takim narodem łatwiej jest sterować – jest głupi, wiecznie rzucający się pod byle pretekstem do gardeł!

    Ten anonimowy cytat mówi sam za siebie a Jarosław Kaczyński niech ma świadomość, że za radykalnymi krokami zawsze uchyla się drzwi do szafy ze schowanymi tam demonami z przeszłości. „(…) właśnie dlatego demokracja jest najgłupszym ustrojem na świecie, skoro tacy kretyni mogą funkcjonować w przestrzeni publicznej. Boże ześlij nam monarchę albo kogoś takiego jak gen. Augusto Pinochet lub gen. Franco (…)”.

    A może i Adolf Hitler?”

    Lubię

  3. Burdel się w piekle porobił. Diabłom się pieprzy w głowach i wpadają w oscylacje, bo chcą tak sobie dogodzić, aby śladów nie było i było pełne alibi – a tego nie da się z powodów strukturalnych.
    Będzie płacz i zgrzytanie zębów i skrobanie koryt, że o pierdzeniu w stołek na wizji nie wspomnę. Ten Świat ma mimo wszelkich wysiłków swą logikę.

    Lubię

  4. Prawie zdumiewające ile ruchów w „grze” można wykonać po raz kolejny jedną „aborcją”. Pomijając opcje tematu zastępczego, dodam testowanie wytrzymałości i IQ społeczeństwa (kiedy i ilu się skapnie że coś jest nie tak, jak i co będą o tym mówić, pisać(?) itp.)

    Lubię

      • Tyle, że ten lud, emocjonujący się za każdym razem, gdy do worka ze szczurami wkładany jest kij, co cztery lata zmienia dla ciebie obraz polityczny, a w zasadzie tylko jego ramy. Płótno i podkład na nim jest takie samo – posrana struktura demokratyczna stworzona właśnie na potrzeby ciemnego ludu, w której to strukturze głosi się równość cielesną. zwaną dalej masą, a nie umysłową.
        Żul, obszczany, śpiący na ławce wiejskiego przystanku PKS (pomijam fakt, że to chory, bezbronny człowiek z rozwaloną psychiką), ma takiej samej wartości X podczas wyborów, jak zacny, uczciwy wykładowca uczelniany przekazujący wiedzę o wartościach moralnych i sensie życia.
        Tak, że ten lud, mieszany w worku tematem aborcji(drugi raz w tym roku) lub jakąś emocjonującą aferą, nie jest taki bez znaczenia dla demo(n)kr(e)acji.
        W początkowej fazie zarządzania rządy celowo ,,podrzucają” zabawki dla ludu, aby móc spokojnie wdrażać swoją politykę. Tak czyni większość rządów obejmujących ster i poniekąd jest to słuszne.
        Ale na dalszym etapie rządzenia pojawia się pytanie: Czy kurtyny w postaci tematów zastępczych nie zasłaniają niekorzystnych dla narodu działań rządu?
        Czy CETA jest korzystne dla Polski?
        Czy ,,kodowcy” wykrzykujący pod Białym Domem do pana prezydenta Dudy i pani prezydentowej ,, marionetki!, marionetki!” – robili to całkiem niesłusznie?
        Dlaczego, gdy pan prezydent udaje się na spotkanie z rządem za granicą, podaje się do wiadomości dla polskiego ludu, że również pan prezydent znalazł się na jakimś zgromadzeniu żydowskim w tymże kraju?
        Czy Polski lud oswajany jest z jawnością takiej ,,współpracy” polskiego rządu z jedną tylko mniejszością narodową, których w Polsce jest wiele?
        O czym rozmawia pan prezydent w żydowskich strukturach?
        Czy robi tam dobry geszeft dla polskiego narodu?
        Chcę wiedzieć co skrywają kurtyny ,,aferkowo aborcyjne” oprócz tego, że są miernikiem zaborcjonowanych umysłów ludu, czyli przyzwoleniem na zakulisowe ustawy i umowy międzynarodowe.

        Serdecznie pozdrawiam.

        Lubię

        • Jareczku – ten znaczek [Odpowiedz] lepiej zeby był na końcu artykułu

          Krysiu!
          [Czy ,,kodowcy” wykrzykujący pod Białym Domem do pana prezydenta Dudy i pani prezydentowej ,, marionetki!, marionetki!” – robili to całkiem niesłusznie?]
          Widziałem to i wywarło to na mnie przykre wrazenie – fakt. Nie trawię KOD i uznaję go za [Targowicę] – jednak zgadzam się z Tobą. Ci ludzie krzycząc zwrócili uwagę na coś waznego. Też odnoszę wrażenie ze prezydent jest sterowany. [Jednak ktory z polityków nie jest manipulowany]!
          Sadzę ze oni czasami sami nie wiedzą co myslą! Może to nieskromne – ale gdyby ci ludzie mieli stopień rozwoju podobny do bywalców knajpki Jarka – było by inaczej
          Inaczej czyli jak?
          Pięknie – czyli wszystko bedzie robione tak by społeczenstwo było szczęśliwe – niskie podatki, wysokie zarobki, bogaci ludzie, banki znacjonalizowane, i w ogóle kraina mlekiem i miodem płynaca
          Strasznie – czyli bedzie próba zrobienia tego by było pieknie i natychmiast mamy wojne i okupacje w ramach braterskiej pomocy USA dla banków, a nie dla narodu

          Co wybieramy?
          Chciałbym być młody zdrowy szczęśliwy bogaty i mieć oddaną sex bombę za żonę. Tak jednak sie nie zdarzy więc cieszę się z tego co mam, a na dodatek nie oczekuję zbyt wiele [nie wiem czy właściwie]
          Mam jednak jedno wielkie marzenie i robię wszystko by się udało. Chcę by mojemu wnukowi żyło się lepiej!
          Uczę go powolutku tego co wiem i chcę by widział świat wyraźniej niż ja w jego wieku. Czy mi się uda? – kto to wie

          Miejmy nadzieje Krysiu bo to zmieni życie wszystkim
          Pozdrawiam

          Lubię

  5. Wszystko by się zgadzało, gdyby nie to, że w sejmie nie głosowano za POPARCIEM ustawy, tylko za SKIEROWANIEM jej DO DALSZYCH PRAC.
    „Szef klubu PiS Ryszard Terlecki z trybuny sejmowej tuż przed głosowaniem zachęcał posłów swej partii do skierowania do dalszych prac projektu liberalizującego prawo aborcyjne. (http://www.tvn24.pl)”

    A wynikało to z obietnicy przedwyborczej, która mówiła, że żaden projekt obywatelski (niezależnie skąd będzie pochodzić) nie będzie wyrzucony do kosza. Ta ustawa to akurat był projekt obywatelski i …akurat został wbrew obietnicy wyrzucony do kosza.

    Taki mały szczegół i część artykułu można wyrzucić do kosza. 😀

    Reszta tez mimo, że jestem katolikiem jest mi bliska. Chrystus nie przyszedł zmieniać prawa tylko sumienia i wolałbym, żeby większość katolików właśnie na tym się skupiła.
    Wkrada się tu jednak wiele uproszczeń, schematów i uogólnień także dotyczących tematu zmiany prawa aborcyjnego.

    Lubię

  6. Mnie wcale nie dziwi i nie szokuje to co napisane jest w artykule. Od dawna wiem, że Kaczyński wcale nie jest ortodoksyjnym katolikiem, choć taki image mu media zrobiły. To Antoni Macierewicz jest fundamentalistą katolickim. Kaczyński wcale nie przepada za Rydzykiem i uważa, że z tym kościołem nie należy przesadzać. Tak wynika z tego co napisane jest np. w książce „Dwa kolory”. Co się zaś tyczy samej aborcji to jeśli podejść do tego bez emocji – to jest kwestia systemu wartości i tego czy jesteśmy hipokrytami czy nie. Ja przykładowo skłaniam się bardziej ku konserwatystom, ale nie popieram ich fundamentalizmu w 100%. Sprawa jest taka – albo uznajemy, że zygota po zapłodnieniu to człowiek (bo gdy się go zostawi w spokoju i pozwoli rozwijać to powstanie człowiek) i jego unicestwienie jest morderstwem (ja tak uważam) albo też uznajemy (jak to robią zwolennicy lewicy), że to jest tylko cytując ich „zlepek komórek” i tylko usuwamy owe komórki. No i kwestia priorytetów – czy ważniejsza jest kobieta czy dziecko. W kwestiach takich jak gwałt czy zagrożenie życia matki kobieta powinna mieć wybór czy chce się poświęcać czy nie. W kwestii choroby takiej jak np. zespół Downa – jeśli takie dzieci zabijamy (bo aborcja na tym polega) to czym różnimy się od nazistów którzy gazowali niepełnosprawnych fizycznie i umysłowo? Czy różnimy się od zwierząt, które chore osobniki od razu zabijają lub zostawiają na pastwę losu? Dlaczego ciągle tylko mówi się o wolności kobiety, a nie mówi się o prawach nienarodzonego dziecka? Co to za wolność polegająca na tym, że kobieta może dowolnie mordować swoje dzieci jak to jest np. we Francji, bo „wpadła”? Ja czegoś takiego nigdy nie zaakceptuję. Może idąc takim tokiem myślenia o wolności zalegalizujmy też gazowanie ludzi np. po 75 roku życia, bo też zwykle są chorzy i nieprzydatni dla państwa.
    Co się zaś tyczy wiary w Boga – ja wierzę, ba jestem coraz bardziej pewny jego istnienia, ale odrzucam doktryny i dogmaty katolickie. Uważam, że modlić się do Boga można wszędzie (np. w lesie) i swoimi słowami i niekoniecznie w niedzielę. Księża którzy głównie liczą kasę i mają duże majątki mi nie są potrzebni. Według mnie należy kierować się tym co daje nam szczęście, radość, harmonię i cieszyć się z tego co się ma, an nie wiecznie zrzędzić, i z czymś walczyć. I jeśli nie jestem szczęśliwy w związku to należy go zakończyć i poszukać innej boskiej istoty z którą będę szczęśliwy. Odrzucić dogmat o świętości małżeństwa. Co to bowiem za świętość, w której całe życie się męczę? To chrześcijańskie doktryny i dogmaty jakie nam do głów wtłoczono powodują, że wierzymy w absurd, że zbawienie można uzyskać tylko przez udręczenie. To paranoja! Bóg jako istota nieskończenie dobra i doskonała na pewno nie oczekuje od nas i nigdy nie oczekiwał umartwiania się i bicia mu pokłonów. Według mnie nowa era, która nadejdzie będzie czasem w którym cała ludzkość będzie wierzyć w jednego Stwórcę tego świata i wszechświata bez żadnych doktryn i dogmatów. I to co robi papież Franciszek zmierza do tego, ale większość ludzi mająca umysły zaprogramowane Biblią, Koranem czy inną księgą uważa go za antychrysta. A on po prostu rozwala te wszystkie religijne absurdy. Wiara w Boga tak, religie nie. Jeśli powstanie partia która takie coś będzie głosić to na bank na nią zagłosuję i myślę, że miałaby szansę zdobyć spore poparcie. A jeśli taka partia nie powstanie to może pora, abyśmy ją sami założyli zgodnie z maksymą: sam stań się zmianą, której oczekujesz.

    Lubię

    • Paweł witaj wśród swoich a na pewno moich poglądach , z jednym może wyjątkiem z którym się nie zgadzam z Tobą , a mianowicie , ja nie uznaję żadnych religii i ludzkich autorytetów, a już niejaki Franek papież dla mnie jest tylko fałszywie przymilającym się jezuitą, a kim oni byli i są to wszyscy wiemy.
      Według mnie do bycia dobrym człowiekiem nie potrzebne są nikomu sztucznie stworzone przez zakulisowe rządy, religijne doktryny. My jako Boskie Iskry mamy wszystko w sobie do bycia dobrymi ludżmi..O partii której mówisz, już dawno z Krysią pisałyśmy i ja się od zaraz zapisuję.
      Podpisuję się pod Twoim komentarzem obiema rękami z tym jednym małym wyjątkiem.

      Serdecznie pozdrawiam

      Lubię

      • Cieszę się, że są tu takie bratnie mi dusze jak Ty Anno. Może nieprecyzyjnie się wyraziłem. Napisałem że odrzucam doktryny i dogmaty katolickie, bo u nas w Polsce dominuje katolicyzm. Odrzucam też rzecz jasna doktryny i dogmaty islamu i innych religii. Co do papieża Franciszka to ja nie uważam go za autorytet. Tłumaczę jedynie jego działania. Chodziło mi o to co napisał w liście do jednego z niewierzących w odpowiedzi na pytanie czy można zostać zbawionym nie wierząc w Boga. Napisał tak „Nie trzeba wierzyć w Boga, aby być dobrym człowiekiem. W pewnym sensie tradycyjne pojęcie Boga jest przestarzałe. Można być człowiekiem uduchowionym, a zarazem niereligijnym. Nie jest rzeczą konieczną chodzenie do kościoła i wspieranie go finansowo – dla wielu kościołem może być przyroda. W historii niektórzy najlepsi ludzie nie wierzyli w Boga, podczas gdy niektóre z najgorszych czynów były dokonywane w Jego imieniu.” Pod tymi słowami w pełni się podpisuję. Ostatnio doceniam boskie dzieło w przyrodzie i będąc niedawno na Mazurach parę dni parę razy przytuliłem się na 1-2 min do grubego dębu, sosny i brzozy i prosiłem te boskie istoty o trochę dobrej energii, którą mają. I podziękowałem im. I poczułem się jakiś spokojniejszy i odprężony. Od dziecka gdy gdzieś pojechałem i były tam koty to lgnęły one do mnie i ocierały mi się o nogi, a mi to sprawiało radość i je głaskałem. Teraz mimo że jestem po 30-ce jest podobnie. Wtedy nie rozumiałem dlaczego do mnie lgną. Dzisiaj moja świadomość jest większa i wiem, że muszę mieć dobrą aurę i emitować dobrą energię. W końcu to też boskie istoty i wyczuwają boską energię. Pozdrawiam bardzo serdecznie.

        Lubię

        • Ja też się cieszę Pawle, że tak młodzi ludzie jak Ty i wielu innych 30-to latków na tym blogu jest tak wysoko rozwiniętych duchowo , ja ich nazywam ziemskimi Aniołami.
          Paweł muszę się Tobie przyznać, że ja od zawsze odkąd sięgam pamięcią rozmawiam z drzewami, moimi roślinami w ogrodzie i przytulam się do drzew absorbując od nich pozytywną uzdrawiającą energię. Dąb i brzoza są moimi ulubionymi drzewami w przyrodzie i wiem , że emanują bardzo dobrą i silnie uzdrawiającą energią . Przebywanie każdego dnia w ogrodzie i obcowanie z przyrodą jest dla mnie milsze i korzystniejsze niż np.pobyt w SPA.
          Jestem może cudako dziwakiem ale jest mi z tym bardzo dobrze, przyroda to moja druga rodzina. Jak dla mnie świat i przyroda to piękno najwyższego kalibru, ale żeby to odczuwać trzeba być dobrym i pięknym wewnątrz człowiekiem i trzeba to sobie samemu wypracować.
          Życzę Ci wszystkiego co najlepsze, bądż zawsze Prawdziwym Sobą bo to jest Twoja siła.

          Lubię

          • Hej Anna, to nie cudako dziwatyzm 🙂 a raczej naturalne dążenie do rozświetlenia swojej aury pcha Cię ku przyrodzie. Niestety nie każdy może sobie pozwolić, by przebywać z nią na co dzień. W każdym razie wiedz, ze drzewa są antenami, które łapią rezonans Schumana, stąd warto się nimi otaczać, dlatego to robisz i jest to naturalne 🙂

            Pozdrawiam serdecznie

            Lubię

          • Dobrze wiedzieć, że nie jestem jedynym „drzewnym dziwakiem”:). Nie wiem jak to wyjaśnić (może podświadomą łącznością ze źródłem?!), ale jak byłem dzieckiem i miałem 7-8 lat to lubiłem obejmować rękami grube drzewa (zwłaszcza topole na terenie mojej szkoły podstawowej, ale i grube drzewa w lesie) i stać przez chwilę koło nich i podziwiać ich wielkość i piękno. Potem tzw. proza życia mnie z tego „wyleczyła” na jakieś ćwierć wieku i ostatnio parę miesięcy temu za sprawą Arona Jasnowidza i bloga tajne archiwum watykańskie znowu „zachorowałem” na drzewa:). A do tego jak jest Słońce to jeśli nie muszę nigdzie pędzić to staję twarzą w jego kierunku, zamykam oczy i wizualizuję sobie przez kilka minut przepływ promieni przez moje czakry. To jeden ze sposobów ładowania się energią. Do tego od 3 tygodni rano i wieczorem zamiast herbaty piję napar z czystka. I czuję się bardzo dobrze. Pozdrawiam serdecznie Anno. Oby takich boskich istot jak my było coraz więcej to jest szansa że doczekamy upadku tego systemu w ciągu jednego pokolenia. No chyba że Stwórca ma inne plany i nastąpi to wcześniej.

            Lubię

  7. Dr Jerzy Jaśkowski: Krwawy biznes. Aborcja. Kanibalizm. Płody w formie maseczek.
    (…)

    Na przykład krem Journee Bio restorative day Cream kosztuje w pudełku 30 gramowym aż 120 dolarów i wyprodukowany został z dodatkiem komórek z ciała 14 tygodniowego płodu/skrobanki. Life Dynamisc w raporcie z 2009 wyjaśnia w jaki sposób firmy te nabywają ciała po skrobankach. Doskonale o tym mówi ks. Prof. Zwoliński. Takie poaborcyjne płody kosztują w Chinach tylko 75 dolarów za kilogram, a już we Francji cena wzrasta do 220 dolarów. Chińskie sądy wydają zgodę na taki handelek. Wiadomo, że w niektórych kantonach wolno kobiecie mieć tylko jedno dziecko, Każde następne jest mordowane = skrobanka!

    Ostatnio ujawniono o wiele więcej zapotrzebowań na płody ludzkie.
    (…)
    http://www.polishclub.org/2015/05/05/dr-jerzy-jaskowski-krwawy-biznes-aborcja-kanibalizm-plody-w-formie-maseczek/

    http://www.polishclub.org/2016/06/13/dr-jerzy-jaskowski-2/

    Lubię

  8. Aborcja jest najhaniebniejszą zbrodnią…bo jest zabójstwem najbardziej bezbronnej istoty…a w dodatku WŁASNEGO dziecka…Człowiek zasługuję na pełną ochronę…od momentu poczęcia(czyli rozpoczęcia swojej cielesnej,doczesnej egzystencji)do naturalnej śmierci…Taki jest Boży zamiar…Pan Bóg dał nam życie…i tylko Bóg może nam to życie odebrać…Morderstwo każdego człowieka-także tego nienarodzonego-jest zbrodniczą ingerencją w kompetencje Stwórcy…
    A jeśli chodzi o problem aborcji jako „tematu zastępczego”…uważam że jedno nie przeszkadza drugiemu…można jednocześnie walczyć o ochronę nienarodzonych i o odrzucenie umowy CETA…czy innych szkodliwych dla społeczeństwa projektów…planowanych przez kompradorskich pseudo-przywódców naszego Kraju…

    Lubię

    • Człowieku!

      Gdyby Twoj tatuś nie bzyknął Twojej mamusi to Bozia miała by gówno do gadania!

      Aborcja jest zła, ale kazda kobieta ma prawo decydowania o swoim życiu. Podchodzac do tego tematu tak jak Ty odbierasz kobiecie jej naturalne prawo. Nie podoba mi sie takie podejście
      Wiadomo że to temat zastępczy, ale Tobie radziłbym zająć się osobistym rozwojem zamiast sprawami innych

      Lubię

  9. Ręce mi opadają. Czyż w XXI wieku aborcja, a po polsku skrobanka ma być środkiem antykoncepcyjnym? Tak właśnie było w PRL u. Przez 30 lat zabijano rękoma ginekologów ponad 500 000 dzieci rocznie. Suma 15 x 500 000 /słownie piętnaście milionów/ Polaków. Co z tego, że byli nienarodzonymi dziećmi? Pomyślmy ilu to teraz by nas było?

    A obecnie płacze się, że nie będzie komu utrzymać ludzi w wieku emerytalnym. Teraz właśnie trzeba będzie zapłacić za to bezmyślne mordowanie narodu polskiego. Tyle tylko, że tym razem nikt do tego Polaków nie zmuszał.

    Miejsce pomordowanych zajmą przybysze ze świata i zaczną kiedyś masowo uśmiercać Polaków. Krew żąda krwi. Żadne obrzędy KRK nic tu nie pomogą. Nic na to nie poradzą. Po prostu karma narodu musi się jakoś oczyścić. A zatem za winy naszych przodków odpowiedzą kiedyś nasi potomkowie. I równowaga energetyczna ziem polskich ustali się tu na nowo.

    Lubię

    • Polacy jesli juz karmicznie przecierpieli to dochodza do momentu szczytowego i sa w punkcie zrozumienia sprawy. Nasi przodkowie niestety nie mogli sie oprzec watykanizmowi za co pokutowaly pozniejsze pokolenia .Teraz mozna pierdolic ta karme,Polacy placa wysoka cene za niewiedza i za to ze dali sie omotac .O ile w okresie zaborow ludzie rozumieli potrzebe wyzolenia sie z pod jarzma to dali sie wpuscic w maliny religijnie sadzac ,ze niewidzialny z pedofilami nam pomoga. Po 1945 roku to juz totalna kleska omotania raz komunizm raz katolicyzm a co mlodzi postrzegaja i jaka maja swiadomosc?Mysle ze to wszystko rozpierdziela.Polacy nic nikomu nie sa winni i moga sami o sobie stanowic i zyc w dostatku.Musza tylko to zrozumiec.

      Lubię

  10. Hahaha karma narodu? Za winy naszych przodków odpowiedzą kiedyś nasi potomkowie hahaha większej bzdury dawno tu nie przeczytałem. Śmieszy mnie cała ta nagonka na aborcję co mi do tego (jestem za aborcją i możliwością wyboru)? Co uznają to zrobią Ja nic nie zmienię i Wy nic nie zmienicie po co więc te nerwy? Po co się zajmować rzeczami na które nie mamy Żadnego wpływu?

    Lubię

  11. Piszę powtórnie mój tekst opublikowany 26 września godzina 20,00 bo wkradło się do niego kilka błędów. Jeśli to możliwe proszę o wymianę.
    Temat: o co chodzi w zadymie o aborcję….?
    Ręce mi opadają. Czyż w XXI wieku aborcja, a po polsku skrobanka ma być podstawowym środkiem antykoncepcyjnym? Tak właśnie było w PRL – u. Przez 30 lat zabito rękoma ginekologów ponad 30 000 000 /słownie trzydzieści milionów/ nienarodzonych dzieci łącznie. Nie wierzycie mi? To policzmy na podstawie oficjalnych danych. 30 lat razy pięćset tysięcy rocznie wychodzi nam owe 15 milionów zabitych niedoszłych istnień ludzkich. Pomyślmy ilu to dzisiaj byłoby nas Polaków. Z jednej strony Niemcy z 80 milionami, z drugiej Ukraina i Rosja. A my nędzarze pośrodku. Jak tak dalej pójdzie wymrzemy jako naród.

    Obecnie płacze się, że nie będzie komu utrzymać ludzi w wieku emerytalnym. Teraz właśnie trzeba będzie zapłacić za to bezmyślne mordowanie narodu polskiego. Tyle tylko, że tym razem zrobili to Polacy Polakom. Żadna władza nikogo do tych skrobanek nie zmuszała. Zrobili to niestety sami Polacy na własne życzenie. Chcieli seksu, ale nie chcieli odpowiedzialnego seksu. Ot taki seks bez zobowiązań.

    A obecnie nadchodzi dzień zapłaty. Miejsce zabitych nienarodzonych polskich dzieci zajmą dzieci imigrantów. A następnie mogą zacząć zabijać Polaków. Przelana krew żąda krwi. Żadne rytuały i obrzędy KRK nic tu nie pomogą. Karma narodu polskiego musi się oczyścić. Za zbrodnie tych co już dziś są w zaświatach i w starszym wieku zapłacą nowe pokolenia Polaków. Aż nastąpi stabilizacja równowagi energetycznej na nowym stabilnym poziomie.

    Lubię

    • Oj tam, oj tam. Czy myślisz, że np. w Niemczech, Rosji, Szwecji, Czechach itd. nie wykonuje się aborcji? W Chinach kilogram płodów kosztuje 75$. Nie wiem skąd wziąłeś liczbę 0,5 mln aborcji, ale mogę powiedzieć, że jest z sufitu. W Polsce legalnie co roku wykonuje się ok. 1000 aborcji. Polska jest zielonym wyjątkiem na aborcyjnej mapie świata, wiec gościu nie siej popeliny i wrogiej propagandy. Jeśli tak powołujesz się na karmę to wiedz, że są kraje które mają tysiące razy cięższe „grzechy” i jakoś doskonale do tej pory prosperują i żadna karma ich nie tyka.

      Lubię

Skomentuj artykuł:

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s