Anioły i demony: Ukrywana tajemnica chrześcijańskich egzorcystów

egzorcyzmy-i-demonySwego czasu czytałem bardzo, ale to bardzo ciekawą opinię dotyczącą chrześcijańskich egzorcyzmów. O tym, że w 99% przypadków wyglądają one zupełnie inaczej niż pokazują to w sensacyjnych filmach, wie chyba większość z nas. Ale co się okazuje? Faktem jest, że chrześcijańskie egzorcyzmy po prostu.. nie działają.

Jeden z katolickich portali opisywał procedurę egzorcyzmów. Najbardziej zapadły mi w pamięć słowa, że zdecydowana większość opętanych musi uczęszczać na egzorcyzmy regularnie, do końca życia. I to było jak uderzenie obuchem w głowę. No jak to? Przecież to samo mówią lekarze zachwalający produkty koncernów farmaceutycznych, np na depresję lub nadciśnienie. Musisz je żreć całe życie, bo jak odstawisz to objawy wrócą i to wielokrotnie większe.

Leczą, leczą, leczą.. Byle tylko TRWALE nie wyleczyć. No ja miałem depresję przez dekady i oczekiwałem jednego, że zostanę WYLECZONY. Nie zostałem wyleczony, ale byłem LECZONY – bezskutecznie. Tak samo głosi akademicka psychologia. Na psychoterapię trzeba uczęszczać minimum 5, 10 lat, a najlepiej – całe życie. Wiecie na czym polega ten sekret?

Na tym, że pacjent trwale wyleczony to klient stracony. I dla korporacyjnej medycyny, i dla korporacyjnego (bo kościelnego) egzorcysty, i dla korporacyjnej (naukowej) psychologii. Więc leczy się tak aby nie wyleczyć, a jedynie zaleczyć na poziomie minimum minimum. Zapytaj jakąkolwiek osobę przewlekle chorą na depresję czy farmaceutyki bądź terapia jej pomagają. Otóż nie pomagają.

Dlaczego więc egzorcyzmy chrześcijańskie nie działają? Czyżby żydowska bozia jahwe opuściła swoje żydowskie, bo chrześcijańskie (tak, tak) owieczki? Przecież jahwe zawarł przymierzę najpierw z Izraelem, a potem z cała ludzkością, czyniąc żydami każdego swojego podwładnego. Nie tylko starozakonnego podwładnego (judaizm) ale także podwładnego nowozakonnego (chrześcijaństwo, islam). Tak więc chrześcijanie wszystkich obrządków są takimi samymi żydami jak mieszkańcy dzisiejszej Jerozolimy.

Wszak mówi się o „rdzeniu mojżeszowym” trzech wielkich religii. Rdzeń ten choć rozbity na judaizm, chrześcijaństwo i islam, opiera się na tym samym. Na konserwatyzmie, dulszczyźnie, patriarchacie, fobiach seksualnych i innych, strachu, lęku, bojaźni, fałszywej pokorze i na wszystkich tych wadach ludzkiego gatunku. Dlaczego więc jahwe opuścił swoje boziowe owieczki? Może ma na nie wyjebane i ciśnie z nich bekę? A może te wszystkie modły i rytuały wręcz go wkurzają?

Egzorcyzmy katolickie nie działają bo działać nie mogą. Zacznijmy od opisania, czym demony są, a czym nie są. Powszechnie mówi się, że: „demony to istoty duchowe„. Tak jednak nie jest. Sprawa jest znacznie bardziej skomplikowana.

Demony to „bezdusze„, meta-programy krążące bezładnie w podświadomości globalnej (zbiorowej). Nie mają duszy, nie mają więc połączenia ze Źródłem, czyli nie mają też swojej energii. Ale jako programy chcą żyć. Dlatego biorą energię na różne sposoby od ludzi. Z poziomu podświadomości globalnej (zbiorowej) podłączają się do podświadomości danego człowieka.

Kiedy to się dzieje? Jeśli w podświadomości człowieka istnieją backdoory (wyrwy), to wtedy demon się podczepia i wytransferowuje energię dla siebie. Główne backdoory to: konserwatyzm obyczajowy, ufność religiom i ideologiom, nieuświadomione lęki. Najpotężniejszym backdoorem są fobie i lęki seksualne, postrzeganie tej sfery życia jako coś nieczystego, co jest najczęściej związane z religią.

Ale nie zawsze. Można być przecież zadeklarowanym ateistą i lewakiem, ale mieć taką samą ruinę w podświadomości jak każdy moherowy żyd (czyli chrześcijanin). Nie liczą się ziemskie ideologie, lewakowanie czy prawakowanie. Ale stan Twojej mentalności, świadomości, duchowości. Sam znam kilku chrześcijan którzy są znacznie bardziej tolerancyjni i pojednani ze światem, niż niejeden lewak-ateista. Są oni aniołami w ludzkich ciałach, podczas gdy wielu zwolenników tolerancji i poprawności politycznej zajebałoby gołymi rękami bliźniego, bo ma czelność mieć inne poglądy.

Dalej: demony są świadomościami nieraz miliony razy silniejszymi, niż świadomości ludzkie. Stąd w chrześcijaństwie wzięło się porzekadło, że nawet najgłupszy demon jest znacznie mądrzejszy i potężniejszy, niż najmądrzejszy człowiek na Ziemi. Jednak demony nie rozwijają się i nie mogą ewoluować. Więc pod względem duchowym nawet kamień jest znacznie wyżej niż one. Już nie mówiąc o roślinach (wyżej), zwierzętach (jeszcze wyżej) czy ludziach.

Demony zawsze chcą i pobierają pewien procent energii od człowieka, ale jeśli o nie się dba, to mogą zrobić dla niego wiele. Można tresować je jak psy, bo taka jest ich natura. Żywią się m.in. nałogami, złymi schematami myślenia, cierpieniem, agresją itp itd. Ale nie tylko. Ma je tak naprawdę zdecydowana większość ludzi. Gdybym był większym cynikiem niż jestem (czy to w ogóle możliwe?), to powiedziałbym, że mają je wszyscy. I to jest paradoksem, bo katolik wyzywający innowierców, okultystów i ateuszy i wyklinający im, daje pożywkę dla.. swoich własnych demonów z podświadomości.

Większość demonów służy ludziom złym. Czy to czarnym magom, czy architektom systemu z ciemnej frakcji (bo istnieje też jasna – Reformatorów). Ale równie dobrze mogą służyć też nam czy Reformatorom. Na pewno sporym błędem jest i walka, i lęk przed demonami. Walka z czymkolwiek zawsze prowadzi do paradoksalnego wzmocnienia struktury z którą się walczy. Na pewno chodzi o walkę nacechowaną negatywnymi emocjami i energiami, ale też pożądaniami (władza.. najsilniejszy znany narkotyk..) czy pragnieniami.

Bo to nieprawda że nie można zmieniać ludzi i świata, że trzeba usiąść z założonymi rękoma. Pisałem o tym już wiele razy, że można, ale trzeba znać kilka praw tego świata. Natomiast jeśli się czegoś lękasz, to to coś wtedy zaczyna Ciebie „namierzać„, szukać, i w konsekwencji pojawia się w Twoim życiu coraz częściej i częściej. Jest to jakaś dziwna, niemal ezoteryczna zasada, ale ona działa i ma miejsce.

Ileż to razy słyszałeś twierdzenie, że dana osoba boi się np pijaczków, więc spotyka ich znacznie częściej niż inni ludzie? Pijaczek może przecież podejść do każdego, ale podchodzi właśnie do takiej osoby, z prośbą o piątaka na jabola. Tak samo działa lęk przed każdym innym aspektem życia, np przed demonami. Sam byłem tego najlepszym przykładem, gdy w 2010 roku zacząłem interesować się radykalną koncepcją chrześcijaństwa biblijnego.

Chrześcijaństwo biblijne to bardzo radykalna wersja żydowskiej religii stworzonej przez żydów dla żydów (tak, tak). Opiera się ona na ortodoksyjnej, dosłownej interpretacji biblii, podczas gdy właściwa jej interpretacja powinna być metaforyczna i symboliczna. Jest zakorzeniona w tematyce NWO i spiskowej teorii dziejów. Oprócz lęku przed różnymi z dupy wziętymi teoriami spiskowymi, funkcjonuje tam bardzo silny lęk przed demonami, zwiedzeniem itp.

Oni dosłownie każdy film, książkę, grę, teledysk itp interpretują jako diabelskie dzieło. Wszędzie widzą znaki kuszenia i nękania przez demony. Tego typu postrzeganie zmienia świat takiej zagubionej żydowskiej duszyczki w istne piekło. Piekło na Ziemi. Istotnie, gdy jest lęk przed demonami – to pojawiają się i demony. Różne złe i nacechowane symbolami sny, dziwne wybudzenia się (typowe o 03:00 lub 02:59  nad ranem), szokujące paraliże senne. Do opętania i choroby psychicznej włącznie.

Ale to nie wszystko. Znam wielu ludzi zafiksowanych na punkcie tej żydowskiej doktryny. I im bardziej człowiek zafiksowany i zlękniony, tym więcej ma także codziennych, „zwyczajnych” przykrości. Czy wręcz wypadków, np samochodowych i każdych innych. I trudno im z tego wyjść, bowiem oni każdą tego typu zła rzecz interpretują tak, że jest to „próba charakteru„, że żydowski bóg jahwe ich tak doświadcza i sprawdza.

Co można więc zrobić? Na pewno nie walczyć. Przyznać się, że wcale nie jesteśmy tacy idealni, porządni, ułożeni. Nie warto spychać naszych niedoskonałości do głębin podświadomości, bo wtedy one lubią „wybuchać„. I to w najmniej spodziewanych momentach. Nie walczyć, nie lękać się, nie próbować nic udowadniać na siłę. Walka z demonami to w końcu walka z samym.. sobą. Demony to klucze, idealnie pasujące właśnie do Twoich zamków – które sam posiadasz i sam stworzyłeś.

Autor: Jarek Kefir

Witam!:) Moja strona funkcjonuje dzięki darowiznom. Ten system zapewnia niezależność od różnych opcji politycznych i wszelkich „reklamodawców.” Nie jestem zrzeszony z żadną partią, ideologią ani organizacją. O funkcjonowanie bloga i poszerzanie wiedzy dbam sam. Możesz wesprzeć moją, ale także i Twoją stronę, i tym samym czynnie uczestniczyć w jej rozwoju i w rozpowszechnianiu cennych informacji. Z pewnością da to dobre owoce. Dołącz więc do grona twórców!
–Poniżej opisałem, jak to zrobić, link:
https://kefir2010.wordpress.com/wsparcie/

28 myśli nt. „Anioły i demony: Ukrywana tajemnica chrześcijańskich egzorcystów

  1. miałem doświadczenie z demonem w świadomych snach, który najpierw mnie kusil a potem atakował i udalo mi sie go przepędzić, jednak ostatnio naszla mnie mysl ze on tak naprawde pokazal samego mnie i stwierdzilem ze pokonalem jakby lustrzane odbicie siebie a to moze oznaczac ze podswiadomie czy tam swiadomie boje sie pewnych moich niechcianych zachowań ( „zlych” masek ) i z nimi walcze. Możliwe tez ze demon chcial mi poprostu cos przekazac a ja osto zaaregowalem i przez gadzi mózg chcialem odrazu go pokonac w celu poczucia bezpieczenstwa … Raz mi sie nawet udalo na jawie z nim skontaktowac ( poczulem go na skorze podczas kontaktu parapsychicznego ) wiec chyba postaram sie z nim znowu skontaktowac i zbadac jego nature … kurwa zajebiste pomysly wchodza do glowy jak czlowiek zaczyna pisac …

    Lubię

  2. Tak jak to napisałeś Jarek demony, byty i temu podobne ,,istoty” są to po prostu złożone programy. Są one podobne do programów komputerowych. Aby taki program zaistniał musi wejść do urządzenia i pobrawszy z niego energię działa poprzez to urządzenie. Podobnie działają wirusy komputerowe. Tyle tylko, że te programy demony to są programy eteeryczno astralno mentalne. I tu cały pies pogrzebany.

    Piszesz Jarek, że owe egzorcyzmy KRK i jego klonów tak po prostu zwyczajnie nie działają. Jeśli tak się zdarza to nie przypisujmy księżom egzorcystom z KRK żadnej premedytacji, ani żadnej złej intencji. Oni po prostu egzorcyzmują tak, jak to czynić potrafią.

    Aby zostać dobrym egzorcystą należy być dobrym jasnowidzem. Jak ktoś nie ma daru jasnowidzenia niech nigdy nie bierze się za egzorcyzmy. Dlaczego?

    Ano właśnie dlatego, że owe programy nie są dla niego widoczne. Widzieć je mogą jedynie jasnowidze. Ponadto owe programy są o wiele inteligentniejsze od człowieka. Z tym twierdzeniem całkowicie się zgadzam. Jeśli program Rebel wygrał z szachowym mistrzem świata, to czyż nie wygrałby program astralno mentalny?

    A takimi właśnie programami są owe byty. Żyją one jak sam napisałeś w zbiorowej świadomości całego wszechświata. W tym w świadomości zabłąkanej ludzkości.

    Tak więc nie należy egzorcyzmować nikogo jeśli nie jest się jasnowidzem. To jest warunek podstawowy BHP każdego egzorcysty. Nieważne jest przy tym, czy ów fachowiec jest osobą duchowną, czy świecką.

    Wziąłem kiedyś udział w owym egzorcyzmie KRK. Było to 10 lat temu. Pewna osoba poprosiła mnie, abym pojechał do egzorcysty z jej mężem. Pojechałem. I widziałem. Ksiądz po prostu zwyczajnie czytał modlitwy i modlił się żarliwie. To wszystko co zobaczyłem.

    Zapytasz mnie, czy ów egzorcyzm pomógł? Nie wiem. Moim zdaniem należałoby poddać egzorcyzmowi oboje owych małżonków. Moim zdaniem, oczywiście.

    Na sam koniec odniosę się do owej służby demonów dla ludzi. Demona miał na przykład Sokrates. Był on bowiem mędrcem sam z siebie. A całą jego wiedzę dostarczał mu właśnie ów demon, o czym można przeczytać w dialogach ucznia Sokratesa — Platona.

    Pamiętajmy jednak, że owe demony są o całe niebo od nas inteligentniejsze i chytrzejsze. Dlatego lepiej z nimi nie walczyć i jeszcze lepiej nie korzystać z ich usług. A kto mej rady nie posłucha to powiem mu: a kysz, a kysz, a kysz.

    Lubię

  3. Jarek pewnie opowiadasz o demonach, jakbyś wiedział o tym na pewno, ale to tylko koncepcja w którą WIERZYSZ
    zatem nie różnisz się od tych, których tak krytykujesz 😦
    oni wierzą ty wierzysz, jesteście po prostu przeciwnikami religijnymi …

    Lubię

  4. https://ciemnanoc.pl/2013/10/27/o-demonach-uwiezionych-aspektach-ducha/

    „Wyparty cień, czyli alter ego bardzo łatwo manifestuje się w duchowości jako demony, Szatan i to wszystko, czego się brzydzimy i wypieramy. Im większe emocje negujące , tym większa podatność na ich obecność. Tak niestety to wygląda.

    Wiele praktyk religijnych i duchowych pogłębia wewnętrzny konflikt miedzy ego a cieniem. Nienawidząc Szatana, brzydząc się zła i grzechu, kierunkując człowieka na skrajny jasny biegun doskonałości, którego przecież i tak nie jest w stanie osiągnąć bo jest niezgodny z naturą jaźni, pogłębia dodatkowo rozdarcie, ból i cierpienie wynikające z obsesji na tym punkcie. Mechanizm psychologiczny wygląda tak, że im bardziej pragniemy być doskonali i czyści, tym bardziej widzimy, że tacy nie jesteśmy, bo odzywa się w psychice przeciwieństwo, czyli alter ego, które w tym przypadku będzie brudne i grzeszne. Ten mechanizm niejednego kandydata na „Świętego” doprowadził do obłędu. Dlatego nie ma sensu wystrzegać się praktyk, które kościół uważa za grzeszne – typu wchodzenie w nieświadomość i kontakt z bytami duchowymi. Bo w jaki sposób możemy zapanować nad swoim umysłem jeśli będziemy wystrzegać się kontaktu z aspektami naszej własnej jaźni ? Jak mamy przedrzeć się przez projekcje podświadomości do jądra naszej Duszy, jeśli nie nauczymy się transformować archetypów zakorzenionych w naszym astralu, uwalniać z podświadomości naszego Ducha i integrować w harmonijną jedność Dnia i Nocy? Kościołowi zalezy, żeby człowieka uwięzić w sferze Dnia czyli ego, nie rozumie, że astral to projekcja umysłu a nie królestwo wszechpotężnego Szatana. Szatan – to nawiasem mówiąc cień zbiorowy, wyparta ciemna strona Ducha każdego człowieka, zjawisko duchowe jak i psychologiczne. Wszelkie praktyki duchowe mające na celu budowanie ochronnych tarcz przeciwko ciemnom bytom, komunie święte, spowiedzi, palenie kadzideł, różańce, talizmany, mantry przywołujące jasne energie, wystrzeganie się określonych gatunków muzyki, poezji, filmów,itp są – od razu mówię – bezskuteczne na dłuższą metę. Cienia, czyli ciemną stronę naszego umysłu możemy na jakiś czas uciszyć i a samemu zabarykadować się w wieży. Ale na dłuższa metę, cień rośnie w siłę im bardziej go nie akceptujemy i nienawidzimy. W którymś momencie wybuchnie, a wtedy żadna tarcza ochronna, ani zbudowana aura nie będzie skuteczna.

    Każdy człowiek, prędzej czy później będzie zmuszony do konfrontacji z demonicznym aspektem samego siebie i zmuszony do jego zaakceptowania i pokochania, o czym uczy nas psychologia, której zweryfikowane mechanizmy najwyższy czas przyswoić i rozpowszechnić, zwłaszcza w kościele. Mądrość Cienia pozwala na odnalezienie ukrytego skarbu w ciemnościach. Podejmując pracę z demonami własnego umysłu, transformując je i uwalniając z negatywnych form, odkrywamy w pozytywie duchowe potencjały jaźni. To jest to, co mistycy od zarania dziejów nazywają paradoksem lustrzanego odbicia, kamieniem filozoficznym, jądrem duszy, obrazem Boga albo Bogini, czystym kontaktem z Wyższą Jaźnią, złotem, skarbem, którego strzeżą smoki, oświeceniem, psycholodzy nazywają prawdziwym powołaniem i tożsamością, itd itd.”

    Lubię

    • „Przy nieprzepracowanej ciemnej stronie naszego umysłu, prędzej czy później w praktyce duchowej dojdzie do spotkania z demonicznymi bytami duchowymi. Należy zawsze pamiętać, że są one aspektami uwięzionego Ducha w nieświadomości. Nie są niczym odrębnym od nas, jako, że każdy człowiek pochodzi od Wyższej Jaźni – Ducha, Świadomości. Żaden również demon uwięziony w projekcji jaką nakłada na niego nieświadomość (Ciało) nie jest kimś od nas potężniejszym. Wiara w nieograniczone moce demonów szerzy paranoję i tak naprawdę im służy. Nie mówiąc o tym, że założenia takiej koncepcji nie są uzasadnione – każdy demon jako aspekt umysłu czyli Ducha – Świadomości, jest do przetransformowania i ujarzmienia. Powtarzam to do znudzenia, ponieważ nie mogę pogodzić się z zabobonami, jakie na ten temat szerzy kościół i jego fanatyczni działacze, nie mający pojęcia o elementarnych mechanizmach psychologii. Sama zresztą padłam ofiarą takiego wąskiego myślenia – gdybym wcześniej miała do czynienia z poszerzoną perspektywą oszczędziłoby mi to wielu traumatycznych, duchowych przeżyć.

      Odpowiednia perspektywa umysłu i odnalezienie przyczyny w podświadomości, uwalnia nawet od najbardziej toksycznych nękań demonicznych. Najważniejsze, to dać szansę danemu demonowi, upadłemu aniołowi itd, ponieważ każda taka istota, jak wspomniałam wyżej, symbolizuje wyparty aspekt naszej własnej Świadomości – Ducha. Nie jest niczym odrębnym od Jaźni, jak mylnie sądzą czasem egzorcyści i ezoterycy.”

      Lubię

      • Racja – Racja – i jeszcze raz Racja
        Trzeba wiedzieć i mieć otwarty umysł i dystans

        Najdziwniejsze jednak jest to – że propagujesz Szatana

        Lubię

        • Bardzo ciekawe w art. Paradoks Szatana, na blogu ciemnanoc.pl połączenie aspektów Szatana, Lucyfera, Jezusa, Mesjasza etc. jako archetypów transformujących w Wyższą Jaźń czyli Jaźń Boską.

          https://ciemnanoc.pl/2013/10/16/klucz-do-alchemii-upadlych-mandala-cienia-cz2/

          ,,W szerszej perspektywie, dla Szatana, czyli świadomości duchowej człowieka w największym wyparciu, uwięzieniu i braku akceptacji, „Wyższym Ja” jest Mesjasz, na przykład Metatron z tradycji kabalistycznej, ale również dobrze można go nazwać Chrystusem czy wcielonym Logosem, Buddą , Sziwą i tak dalej. To są różne nazwy tego samego stanu Ducha. Dlatego na schemacie, narysowałam go jako szczyt bryły, przeciwległy dla Szatana. Szatan jest zatem przeszłością, Duchem ludzi uwięzionym w Materii, nieświadomości zbiorowej, ślepo powielającego wzorce przemocy i cierpienia, czekającego na uwolnienie i połączenie ze Świadomością Boga. Człowiek z kolei jest teraźniejszością, Małym Kreatorem którego zadaniem jest wnikać świadomością w ciemności, zintegrować i zrozumieć najciemniejsze przejawy Ducha w jaźni indywidualnej i zbiorowej. A Mesjasz jest przyszłością, Wyższym Ja całego stworzenia, zintegrowanym już o swoje ciemne aspekty. W sprzężeniu zwrotnym inspiruje ludzi do doskonalenia i przekraczania swojej natury ku miłości i harmonii, co pokazuje ewolucja kultury, jej symboli i postęp humanizmu. Symbol Mesjasza, Zbawcy to najczystszy i zintegrowany symbol Ducha, przez którego człowiek doświadcza męskiego umysłu Absolutu, Jego prowadzenia, mądrości i miłości.

          Dlatego reasumując, Szatan jest tym samym Synem Boga co Mesjasz. Tym samym Duchem Bożym co wszystkie archetypy soteryczne, tyle, że w umyśle człowieka – z powodu braku wiedzy – został wyparty w nieświadomość (archetypowe piekło). Projekcje człowieka z powodu braku akceptacji, zrozumienia, liniowego podejścia i niedojrzałej świadomości – powodują skrajne demonizowanie miłości Boga, którą Szatan reprezentuje jako ciemna strona Mesjasza – tego, który niszcząc – uwalnia i oczyszcza. Nie mówiąc o tym, że Szatan jako ciemna strona Ducha – wymiaru duchowego – jest personifikowany ze śmiercią, niedoskonałością ciała, a także seksualnością, której człowiek w kulturze zachodniej nie akceptuje w Bogu. Efektem jest aseksualny Chrystus – Syn Boga. Oczywiście ta aseksualność jest wbrew naturze Ognia i Światła – męskiego pierwiastka kosmicznego, który nieustanie penetruje i zapładnia Materię sobą, a na poziomie ludzi wyraża się poprzez moc sprawczą, kreującą i seksualną w każdym mężczyźnie. Ale ten wątek rozwinę później.

          W ramach ciekawostek dodam, że tą zależność Szatana i Mesjasza dostrzegli także kabaliści, słusznie zauważając, że wartość kabalistyczna imienia Wąż, jest taka sama jak nazwa Mesjasza. Mesjasz jest rozświetloną w umyśle człowieka wersją Szatana, jego przyszłością, powrotem do Boga i funkcji pośrednika-zbawiciela dla wszystkich ludzi. O tym mówią też mity całego świata – o bogach słonecznych, którzy wychodzą z podziemia jako odrodzeni, zwyciężający mroki Dwuaspektowy Jezus1niewiedzy i śmierć . Jezus (symbolizującego scalonego i uwolnionego Ducha człowieka) nie był jedyny, który zmartwychwstał – w religiach pogańskich wystąpiły już archetypy mesjańskie, ale o tym napiszę później. O Szatanie, który dostąpił oczyszczenia i stał się pośrednikiem między Bogiem a ludźmi opowiadają wprost mity Jazydów. Dla mnie osobiście – Szatan jest tym samym Duchem co wszyscy bogowie, wszyscy aniołowie, Zbawiciele itd , tyle, że doświadczanym w fazie demonicznej. Ma to miejsce wtedy, gdy ego nie poznało swojej ciemnej strony i ma niezintegrowane ciało duchowe jaźni – czyli brak pełnej więzi z Wyższa Jaźnią (nie tylko jej jasną stroną ale i ciemną). Brak wiedzy i niezintegrowana ciemna strona wikła człowieka w niekończące się konflikty z tym, co tak naprawdę jest wypartą prawdą o nim samym. I, zgodnie z mechanizmem psychologicznym, człowiek projektuje to na zewnątrz – i nazywa różnie – od Szatana po Reptilian, złych kosmitów, wampirów, demonów, szeroko pojęte siły zła z którymi „trzeba walczyć”.

          Biorąc pod uwagę mechanizm projekcji cienia, Szatan to najbardziej niepoznana i wzbudzająca przerażenie prawda o człowieku, który stracił więź z Bogiem. W pozytywie, ujawniając paradoks duchowy – jest odzyskaniem więzi z Absolutem. Z wielu moich osobistych doświadczeń, które opiszę w dalszych artykułach wynika, że tak właśnie jest. Doświadczyłam na własnej skórze paradoksów ciemnej strony, co całkowicie zmieniło moje postrzeganie i trwale uwolniło od nękań i postępującej dezintegracji.. To wszystko, co uważamy za „ciemność”, jest tak naprawdę katalizatorem wzrostu świadomości, ciemnym obliczem Bożej miłości, z którą człowiek ma problem od zarania dziejów. Warto zrozumieć, że pełny odbiór Świadomości Boga to akceptacja i rozumienie jego jasnych i ciemnych przejawów, bo każdy z nich czegoś uczy człowieka, jest niezbędnym elementem wychowania i rozwinięcia ego do poziomu Duszy, Pełni.”

          Zatem zgodnie z tym, co pisze Mag(byty astralne mogą być stworzone zarówno przez Bogów, jak i w akcie woli zbiorowej ludzkiej) można sądzić, że byt astralny – podobnie jak Duch ludzki – może przybierać formę materialną.
          Nie jest więc prawdą, że np. Chrystus jest jedynie symbolem, jak niektórzy sądzą.
          Mógł istnieć przez jakiś czas w formie materialnej, co wcale nie przeczy faktowi, że istnieje nadal jako byt astralny i duchowy kontakt z Nim nie jest iluzją, ani ułudą – jest duchowym łączeniem się z Istotą astralną w akcie woli wspieranej wiarą.
          Podobnie rzecz może mieć się z Szatanem.

          Czy dobrze myślę?
          A wszystko dzieje się w uświadomionej bądź nieświadomej sferze Ducha dążącego do Pełni – Boskiej Jedności pozbawionej wszelkiej polaryzacji, dualizmów.
          Bodaj w tym, powyższym cytacie jest zawarte niesamowite zdanie.
          Duch, schodząc w formę materialną może siebie zobaczyć i ujrzeć swoje ograniczenia, które dzięki rozwojowi poszerzającej się formy(ziemskie życie, doświadczanie i nauka) może zamieniać w coraz to większe horyzonty poznania samego siebie, jako Ducha. (zdanie napisałam swoimi słowami)
          Niesamowicie mądra interpretacja celu istnienia człowieka!

          Bardzo to wszystko ciekawe.
          Czemu wcześniej nie zaglądałam na ten blog?
          Widocznie teraz jest mój czas. Czas, w którym inspiracja nie staje się wyrocznią.

          Serdecznie pozdrawiam.

          Lubię

          • „Mógł istnieć przez jakiś czas w formie materialnej, co wcale nie przeczy faktowi, że istnieje nadal jako byt astralny i duchowy kontakt z Nim nie jest iluzją, ani ułudą – jest duchowym łączeniem się z Istotą astralną w akcie woli wspieranej wiarą.
            Podobnie rzecz może mieć się z Szatanem.

            Czy dobrze myślę?”
            Dobrze myślisz Krysiu 🙂

            Lubię

          • Krysiu Kochana

            Kiedy to ja zajrzałem na ten blog i wszedłem w Mandalę cienia – dawno
            Przeczytałem raz i wydawało mi sie tak zagmatwane – do tego kobieta pisze w sposób strasznie rozwlekły. Jednak przy drugim razie wszedłem w Paradoks Szatana i wszystko załapałem
            Madra baba, ale rozgadana

            Poczytaj trzeba cierpliwości ale wiele daje
            Pozdrawiam

            Lubię

            • Boguś, wspomnę o trzech sprawach. Mniej istotnej, BARDZO WAŻNEJ DLA MNIE i istotnej dla ciebie – jak wielce? – sam ocenisz.
              Pierwsza rzecz: Wy faceci macie odmienną konstrukcję. Dla was kwiatkowanie, kolorowanie, obłoczkowanie, ochanie przy wyrażaniu uczuć(o ile w ogóle o nich mówicie 🙂 ), widzenie szczegółów z oddali, widzenie całości na podstawie kilku szczegółów etc. to dla was jakiś zbędny, a w lepszym wypadku niepojęty kosmos.
              Ażeby ogarnąć to spektrum, kobieta musi mieć dobrze rozwiniętą sprzężną między mózgiem, umysłem i językiem. 🙂
              I dlatego język, którego używa Mądra Baba w opisie np. paradoksu Szatana jest dla mnie bardzo zrozumiały i wcale nie rozwlekły, bo kobiecie podczas jedzenia nie przeszkadzają falbanki, kwiatki, koraliki i … sztućce 😀 😀 😀 . Wy faceci najchętniej wzięlibyście tego gnata obklejonego golonkowym mięchem po prostu do łapy! 😀 😀
              I już słyszę: ,,Żebyś wiedziała, że tak najlepiej człowiek by się najadł! Bez jakichś zbędnych pierdół, rozpraszających jedzenie i smak.”
              Oczywiście to żarty, chociaż … bardzo względna jest granica oddzielająca męską normalność, bo prostotę, od kobiecej drobiazgowości, sztuczności jawiącej się jako zwykła hipokryzja. 😀 😀

              Druga rzecz(poważnie): Wczoraj wieczorem, dzięki cytatom wklejonym przez Sanctusa, dzięki wiedzy wyczytanej z ciemnanoc.pl, dzięki słowom Maga i Twoim ,,zasłonom” uzmysłowiłam sobie, że otworzyłam drzwi, za którymi starożytna wiedza wcale nie musi być mrzonką, a wręcz przeciwnie łączy się w istniejącą, ponadczasową rzeczywistość, pojmowaną współcześnie. Czuję i wiem, że za tymi drzwiami znajdę ogniwa łączące mój świat duchowy oparty dotąd na intuicji i uczuciach ze światem racjonalnym(stanem rzeczywistym), jaki serwuje mi współczesna wiedza. Czy jest współczesna, czy raczej jedynie odkrywana – nie ma znaczenia.
              To niesamowite! Kilka słów, kilka zdań wypowiedzianych, zapisanych i przeczytanych w ODPOWIEDNIM momencie i wszystko zaczyna stawać się jasne!

              To tak jakbyś wiedział, że w tym ciemnym pokoju jest istota, którą czujesz, ale to ci nie wystarcza, chciałbyś ją zobaczyć, dotknąć, objąć. Przez lata szukasz po omacku, potykasz się o niewidzialne meble, jesteś czasem bliżej, czasem dalej od tej istoty, bo to czujesz. Czujesz do tego stopnia, że pragnienie zamienia twoją wiarę w pewność.
              Pragnienie obcowania w pełni z tą istotą jest bardzo silne, lecz nie kieruje cię wprost do niej, ale do stołu, na którym nagle wyczuwasz pod swoją dłonią świeczkę i zapałki!
              Wiesz co z nimi zrobić i co ważne, jesteś na to gotowy!
              Już w następnych pokojach doskonale będziesz wiedział czego po omacku szukać.
              To potęga wiedzy w połączeniu z uczuciami rodzącymi się w SERCU!

              Czy jarzysz, Boguś, w czym rzecz? Ech …, zapomniałam, że jesteś facetem 🙂
              Ale jeśli nawet nie jarzysz, to nie szkodzi 🙂 Ważne, że ja wiem! 🙂 🙂

              A ty, kochany, jedz sobie, jedz tą goloneczkę 😀 😀
              No widzisz, nie potrafię żyć bez żartów 🙂 🙂 (jeśli jesteś poważnym, poukładanym facetem, to przepraszam)

              Trzecia rzecz: Choć moja skleroza nie boli, a oktawa jeszcze trwa i jest w połowie, to:
              PRZESYŁAM CI MOC WSPANIAŁYCH ENERGII DLA URZECZYWISTNIANIA WSZYSTKIEGO CO NAJLEPSZE W TWOIM ŻYCIU!
              STÓWY BEZ REMONTU!

              Serdecznie pozdrawiam.

              Lubię

              • Krysiu!

                Dzięki za życzenia i za wspaniałe poczucie humoru – cieszmy się życiem.
                Moze i jestem poukładany, ale nie powazny [być moze dla jaj dałbym się zabić]!

                Teraz poważnie wracamy do tematu
                Wygląda Krysiu że jesteś tuż tuż! Nagle niespodziewanie [puzle wiedzy] zaczną Ci się same układać. Ja nie wiem jak to nazwać – byc moze [doznanie oswiecenie lub zrozumienie], ale bedzie to dla Ciebie ogromny szok i wielkie przeżycie. Ja nie wierzyłem w to co sie dzieje takie to było niesamowite i niespodziewane.
                Cieszę się bardzo! Będzie nas [wiedzących] więcej!

                Pozdrawiam

                Lubię

  5. Rytualy sa zeby utrwalac kanaly do ciagniecia enerrgi demony to nie programy to sa osobowosci ktore chca zaistniec w naszym fizycznym elektronowym swiecie, sa tak zdesperowane ze nawet wchodza w kable z pradem, wejscie w cialo to marzenie dla nich, demony to ksiezycowe diably sama nazwa juz wiele mowi demon de moon the moon, paralize senne to specjalnosc ksiezycowych tak wymuszaja na obamach i merkelach swoja wole np wciskanie nam allahowych murzynow wywolywanie wojen palowanie ludzkiej opozycji wprowadzanie drakonskich praw itd

    Lubię

  6. Demony i anioły są jak programy komputerowe – bzdura kompletna. Anioły i demony (anioły upadłe) są to byty wyższe. Większość jest stworzona przez Bogów, reszta przez religie (stworzone w akcie woli zbiorowej przez ogół wyznający daną religię), a w najmniejszej reszcie stworzone przez magów. Aniołowie mają chronić człowieka przed złem, demony mają kusić, siać lęk i zamęt w umysłach ludzkich. Obydwa byty są doskonałym źródłem do pozyskiwania Wiedzy.

    Lubię

    • Podyskutujmy Magu – jesli łaska

      Nazwij sobie jak chcesz [Bóg Jedność Absolut, Duch] wszak to tylko nazwa
      Jesteś Ty i on. Nieoczekiwanie na jego obrazie pokazuje się jakaś przeszkoda zasłona która nie pozwala Ci go dokładnie dostrzec.
      Co to jest wg Ciebie?
      Według mnie to jakiś nieprzerobiony Twój program. Nie ma on żadnej cechy negatywnej ani pozytywnej – po prostu jest. To że nie możesz dokładnie obserwować Boga powoduje u Ciebie swego rodzaju frustracje i zaczynasz być zły na ta zasłonę
      Tu wchodzą religie i nazywają ją albo Szatanem albo Demonem. Tak tłumaczom ludziom małym [o niewielkiej wiedzy] Człowiek rozwiniety weźmie i dokładnie obejrzy zasłonę przeanalizuje i zrozumie. Gdy to zrobi ona z szarej stanie się przeźroczysta i dokładniej dostrzeżemy wszystkie aspekty Boga. Na tym polega droga rozwoju duchowego [ moim zdaniem] i tylko trzeba naprawdę przyłożyć się i pracować, oraz uważać by nie wpaść w pułapkę jakiejś religii która wie lepiej i podaje gotowce.
      Tak wiec ta zasłona nie moze być ani Aniołem ani Demonem, choć wielu pasuje takie uproszczenie

      Co Ty na taki punkt widzenia?

      Lubię

      • Według mojej doktryny i wiedzy zasłoną o której mówisz jest ludzka ignorancja, wpływ systemu i światopoglądu ogółu na jednostkę (i to faktycznie może być „programem komputerowym” stworzonym przez człowieka) oraz zatracenie w materializmie. Zasłoną jest także tzw. cenzor psychiczny, który nie dopuszcza ludzkiej świadomości (esencji psychicznej) do innych wymiarów i bytów. Byty wyższe istnieją w ludzkiej filozofii od zarania dziejów. Moja filozofia opiera się mocno na najstarszej wierze świata – szamanizmie. Wierzę, że w historii człowieka istniały takie czasy, w których siła zwana magią stanowiła trzon cywilizacji. Wierzę także, że te czasy znowu nadejdą. Według mnie oświecenie nie polega na dostrzeżeniu wszystkich aspektów Stwórców – jest to niemożliwe, ludzka świadomość nie jest w stanie ogarnąć takiej wiedzy (przynajmniej na poziomie świata materialnego). Oświecenie (w naszym świecie) to możliwość zjednania się z energią duchową wszechświata, poznanie prawdy o dobrej ścieżce, jak i o złej, surfing na wibracjach odmiennych stanów świadomości, jedność z mocą. Co do dobrych i złych bytów (aniołów i demonów, bogów złych i dobrych, czy jak tam sobie wolisz) – były, są i będą.

        Lubię

        • Tak tak – od Szamanizmu wywodza się wszystkie religie i faktycznie jest on najblizej jedności. Jednak to jeszcze nie jest to!
          Nadajesz osobowość czemuś co nie ma osobowości i nazywasz je bytami. To właśnie masz jeszcze do przerobienia. Co do reszty – Szacun
          Może spróbuj poczytac blog Ciemnanoc a dokładniej w nim ,,Mandalę Cienia” tam jest to pięknie napisane. Jak zrozumiesz – bedziesz w domu – a domek jest piekny!

          Pozdrawiam

          Lubię

          • Od bloga Ciemnanoc, wolę poczytać Thelemę 🙂 Co do osobowości bytów wyższych – są to świadomości nieporównywalnie wyższe od ludzkich. Inaczej jest z bytami niskimi – wygenerowanymi np. przez człowieka lub byt wyższy w procesie magicznym. Te byty faktycznie pozbawione są osobowości i inteligencji – są jak przedmiot, narzędzie stworzone do osiągnięcia określonego celu.

            Lubię

    • Ty również jako Mag Chaosu jesteś zwyczajnym programem. Właściwie to zbiorem programów. Od najprymitywniejszych po najbardziej skomplikowane. Ja podobnie. Wszystko co istnieje to zorganizowana energia. A strukturą owej organizacji zarządzają programy. Wybacz jeśli Cię tym stwierdzeniem uraziłem.

      Lubię

    • Katolicy i chrześcijanie to jedno i to samo. To nieprawda że katolicy nie są chrześcijanami, że tylko „chrześcijanie biblijni”, a więc Ci radykalni nimi są. To jeden i ten sam judaistyczny, chrześcijański rdzeń, identyczna judaistyczna mentalność.
      Chrześcijanie (wszyscy bez wyjątku) są tak naprawdę żydami i to jest fakt bezsporny i nie podlegający dyskusji.

      Lubię

  7. To niestety błędy transmisji lub niewłaściwa korekcja błędów. Trzeba popracować nad firmwarem lub interfejsem i anioły lub demony nie będą biedulków męczyć. W najgorszym wypadku będzie taki bałagan na łączach, że biedulka zamęczą na śmierć.
    Jeśli zamęczą, to nie tragedia, bo znowu powróci za jakiś czas i będzie pod wrażeniem, że żyje. Powodzenia!

    Lubię

  8. Dobrze gadasz, demony to osobowosc ale bez wlasnej energi, i sa przylepione czasami do nas uswiadamiajac ze nie jestesmy lepsi a prawda ze walczac z negatywna emergia walczymy ze soba. Czlowiek posiada dwie energie potocznie mowiac do czynienia dobra i zla.
    Moge was zapewnic ze istnieja twory duchowe ale nie do konca materialne, potrafiace ingerowac we wszystko co stworzone, ale nie wiem jak to dziala.
    Znamy bajke o dobrych duchach i o zlych a raczej to jeat prawda czesciowa bo u ducha nie ma czegos takiego jak dobro i zlo, jest tak jak mowisz ocenianie pod wgledem osiagniec danym czynem.
    Egzorcysci sie nie znaja… co im po modlach nad opetanym jesli nie wiedza co wypowiadaja. Modla sie formulami a sami w sercach nie posiadaja czystych checi, checi do tego aby czlowiek byl soba.
    Egzorcysci sami pozbawiaja sie energi a odzyskuja ja na ludziach co do nich przychodza. Bardziej potrzewbuja pomocy niz my.
    … bo nie wiedza z kim i z czym podjeli walke…
    … a podobno wystarczy sie pomodlic…
    A swiatem nadal rzadzi chaos.

    Lubię

  9. Nie rozumiem dlaczego ludzie zawsze całe chrześcijaństwo ograniczają do Kościoła Katolickiego i katolickich egzorcystow?

    Po części się zgodzę z opisanym poglądem :
    Tutaj ważna jest zmiana sposobu myślenia. Człowiek opętany poddał się sposobowi myślenia podsuniętemu przez demona. Zgodził się z nim w kwestii (np.) „Moja matka mnie odrzuciła, nie kocha mnie”, „chcą tylko zrobić ze mnie pośmiewisko – wszyscy ludzie są potworami i nie wolno nikomu ufać”. Jeśli człowiek podda się takiemu sposobowi myślenia podsuniętemu przez diabła, musi pracować nad „ZAPARCIEM SIĘ SAMEGO SIEBIE” o czym mówił Jezus. Musi żyć wg. Jego nauki.
    Jeśli człowiek opętany zostanie uwolniony, natychmiast musi przyjąć Jezusa do swojego serca. Natura nie znosi pustki, więc jeśli tego nie zrobi, demon
    „Przyprowadza więc ze sobą siedem innych, gorszych od siebie demonów i razem zamieszkują. A wtedy stan takiego człowieka jest o wiele gorszy niż na początku.”

    Dlatego katoliccy egzorcysci mówią o wielu egzorcyzmach.
    Jest natomiast inna, bardziej racjonalna droga:

    Przyjęcie Jezusa jako swojego Pana i Zbawiciela i oddanie Jemu swojej woli. Świadomy chrzest również przekreśla nasze stare, grzeszne życie – nasza stara dusza umiera razem z Chrystusem i z Chrystusem powstaje nowonarodzony człowiek , którego stara natura – choć nadal grzeszna to prowadzona przez Ducha Świętego (po Chrzcie w Duchu Św.
    Bóg prowadzi takiego człowieka i uświęca go , by ten nie chylił się ku upadkowi, ponieważ Duch Św. stopniowo zmienia jego pragnienia cielesne i ludzkie na pragnia Chrystusowe – obdarza człowieka darami, by niszczył dzieła diabelskie .

    Najsilniejszym egzorcyzmem dla człowieka jest przyjęcie Jezusa do swojego serca.

    Pozdrawiam,
    Kasia

    Lubię

Skomentuj artykuł:

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s