Felietony i artykuły autorskie

NASA ZAKTUALIZOWAŁA ZODIAK. ZNAKI 86% LUDZI ZOSTAŁ ŹLE OKREŚLONE!

znaki-zodiakuJak poinformowała agenda rządowa NASA, Zodiak nie był aktualizowany od 2000 lat odkąd opracowali go starożytni, i należy go dostosować do naszych czasów.

Potrzeba 2150 lat, by miejsce w Zodiaku obróciło się dokładnie o jeden poziom – jeden znak. Jak wiemy, pozycja Ziemi na tle gwiazdozbiorów ciągle, choć niemal niezauważalnie się zmienia. Winne są odchylenia w ruchu obrotowym Ziemi które sprawiają, że pozycja gwiazdozbiorów na niebie się zmienia.

Przez te 2000 lat pozycja znaków Zodiaku zdążyła się zmienić o około miesiąc. O tyle trzeba więc przesunąć nasze znaki zodiaku. NASA proponuje coś jeszcze – wężownik, trzynasty znak Zodiaku. Osoba spod tego znaku to samotnik, wrażliwy, ale łasy na sukcesy i łatwo je osiągający. Oto podział, który proponuje NASA:

Koziorożec: 20.01-16.02
Wodnik: 17.02-11.03
Ryby: 11.03-18.04
Baran: 19.04-13.05
Byk: 14.05-21.06
Bliźniaki: 21.06-20.07
Rak: 21.07-10.08
Lew: 10.08-16.09
Panna: 17.09-30.10
Waga: 30.10-23.11
Skorpion: 24.11-29.11
Wężownik: 29.11-17.12
Strzelec: 18.12-20.01

I jak, pasuje Wam? Ja sprawdzałem, i mi z nowego znaku (Panna) nie pasuje prawie nic, zaś ze starego znaku (Waga) pasuje prawie wszystko. Może prawdą jest to, że obowiązuje to, co uznawano w dniu naszych narodzin, bez względu na to, że rzeczywiste pozycje gwiazdozbiorów się przesunęły?

Dodatkowo z koncepcją trzynastego znaku Zodiaku, wężownika, wiążą się liczne kontrowersje w środowisku astrologów. Wg wielu z nich wężownik to totalna ściema i w ogóle nie powinien być włączony do Zodiaku. AstroMaria która zna się na astrologii jak mało kto, pisze w swoim felietonie:

Cytuję: „Gwiazdozbiory zodiakalne to gwiazdozbiory, na których tle leży ekliptyka. Wężownik leży ponad gwiazdozbiorem Skorpiona, w znaku zodiaku Strzelca. Tak więc zachodzi on na ekliptykę, ale jest GWIAZDOZBIOREM, a nie jednym ze znaków zodiaku. Znaków zodiaku było i jest 12, ponieważ „znak zodiaku” to umowna nazwa sektora ekliptyki, powstałego na skutek jej podziału na 12 równych, 30-stopniowych odcinków, co bez problemu można sprawdzić w każdej encyklopedii! Jak wielokrotnie pisałam: w astrologii używamy zodiaku, a nie gwiazdozbiorów. Astrolodzy w ogóle nie patrzą w gwiazdozbiory ani ich nie uwzględniają.”
Całość: https://astromaria.wordpress.com/2007/11/18/wezownik-czyli-rzekomy-13-znak-zodiaku/

Każdemu znakowi Zodiaku jest przyporządkowana era (eon). Z tym że one następują odwrotnie niż tradycyjny kierunek Zodiaku. Era Wagi to była terraformacja planety, powstawanie życia. Był to Eden, Raj Utracony. Ludzie mieli zupełnie inną świadomość niż teraz – nie skażoną szaleństwami, paranojami i ideologiami umysłu logicznego.

Umysł przyniósł dualizm (myślenie czarno-białe), irytujące rozszczepienie naszego bytu gdzie umysł na siłę forsuje jedno, a dusza pragnie czegoś innego. Umysł w racji swojego kalectwa (bo jest to struktura kaleka) nie jest w stanie ogarnąć całości. Stąd się wzięły ideologie, religie, koncepcje na życie, z ich ograniczeniami, opresyjną i totalitarną naturą. Ich cechą jest to, że tłumaczą jakiś tam wycinek rzeczywistości i są iluzjami bezpiecznymi i akceptowalnymi przez zlękniony umysł.

Potem po Erze Wagi odbył się epokowy eksperyment w którym rodzaj ludzki uzyskał nowego wiernego towarzysza – UMYSŁ. A wraz z nim lęk, analizowanie, komplikowanie, wyszukiwanie przeszkód, zagrożeń itp itd. Konstrukcja umysłu jest taka, że on po prostu wszystko psuje, sprowadzając człowieka na manowce. Jest on zagłuszaczem, separatorem boskiego głosu w nas samych. Utracenie raju (Edenu) było tak naprawdę utraceniem dawnego beztroskiego stanu świadomości, który został zablokowany przez umysł.

Od tego zaczął się upadek człowieka opisany w różnych dawnych legendach. Temu zagadnieniu poświęcono niezliczoną ilość opracować i koncepcji ezoterycznych i okultystycznych. Najlepsza wg mnie to Transerfing Rzeczywistości autorstwa Vadima Zelanda, który gros miejsca poświęca rozdźwiękowi pomiędzy podświadomością, umysłem a duszą.

Obecnie od czasu starożytności trwa era ryb, a więc eon największego i najbardziej dobitnego upadku człowieka, jego cywilizacji jak i samej natury. Jest to apogeum ziemskiego piekła, czarna noc ludzkiego ducha. Era ryb to bogactwo struktur ograniczających, trzymających ludzkość za mordę, totalitarnych. A więc wiele religii, multum walczących ze sobą ideologii. To także obłędne koncepcje społeczne, psychologiczne, naukowe (racjonalizm / materializm) i wszelkie inne.

Obecnie mamy żyć w czasach przełomu er, ery ryb i Ery Wodnika. Stare systemy są straszliwie niewydolne i w bólach upadają. Jednak nowe wartości są wciąż słabo zaznaczone. Nie funkcjonują one jeszcze jako zwarty system, jako rdzeń cywilizacji. Ale dotyczą coraz większej ilości jednostek – tych którzy chcą wyjść poza stary porządek świata, poza stare i zdezaktualizowane rozumowanie. Co robią pozostali ludzie?

Tkwią w umierających i dawno zdezaktualizowanych systemach wartości. I cierpią, bardzo cierpią, bo to co stare ani nie daje już odpowiedzi, ani nie za bardzo już funkcjonuje. Często chełpimy się tym, że wyznajemy stare wartości, że jesteśmy tacy porządni, ułożeni, uspołecznieni.. Szczególnie w towarzystwie, gdzie trzeba dbać o tzw. status społeczny. A gdy nikt nie patrzy, to chce nam się wyć z bólu i niespełnienia.

Autor: Jarek Kefir

Witam!:) Moja strona funkcjonuje dzięki darowiznom. Ten system zapewnia niezależność od różnych opcji politycznych i wszelkich „reklamodawców.” Nie jestem zrzeszony z żadną partią, ideologią ani organizacją. O funkcjonowanie bloga i poszerzanie wiedzy dbam sam. Możesz wesprzeć moją, ale także i Twoją stronę, i tym samym czynnie uczestniczyć w jej rozwoju i w rozpowszechnianiu cennych informacji. Z pewnością da to dobre owoce. Dołącz więc do grona twórców!
–Poniżej opisałem, jak to zrobić, link:
 https://jarek-kefir.org/wsparcie/

  

Reklamy

48 odpowiedzi »

  1. ja tez „byłem” waga a jestem panna wg jakiejś nowej teorii amerykańskich naukowcow. mam wrazenie ze to może być portal dla wag. moja samobiezna maciczka tez waga .-)

  2. jestem Wodnikiem według Nasa koziorożcem którego cech nie posiadam,dodam Wodnik i waga to doskonała mieszanka hehe

  3. Nie wiem czy jestescie tego swaidomi, ale na ten temat mówiono już w 2011 roku i wg Spider’s Web to totalna bzdura itp itd xDDD
    Wydaje mi sie, ze gdyby to była prawda, to wężownik już dawno byłby obecny w życiu..
    Skorpion ma tylko 4 dni wg tych nowych ustalen tak btw.
    Dla mnie głupia plotka.. 🙂

  4. Astrologia wedyjska aktualizuje zodiak na bieżąco. Astrologia zachodnia pochodzi od niej ale w Europie przy przepisywaniu ksiąg i braku żywych nauczycieli zostało parę rzeczy przeinaczonych i tak się wzięła astrologia zachodnia. Natomiast trzynasty znak zodiaku to spekulacja w których lubują się naukowcy. Tak jak kiedyś Cesarz Juliusz chciał swój miesiąc, potem August, i wrzesień czyli September zamiast siódmy jest dziewiąty. Z planetami też, w 1930 odkryli Plutona, ktoś dorobił do niego legendę, a w 2006 skreślili z listy planet. Neptun i Uran to planety tzw. z gazu. Też kontrowersyjne. Dlaczego znaki zodiaku w astrologii zachodniej nie są prawdziwe https://www.youtube.com/watch?v=o_tQiWIRIMo

    • Czy ja wiem, że Juliusz chciał mieć juli, a August swój august?
      Wrzesień-September-7, pażdziernik-oktober(oktawa)-8, listopad-nowember-9, grudzień-december (decy, deko)-10, to relikty prawidłowego zliczania miesięcy roku przez Słowian, dla których styczeń był jedenastym miesiącem, luty dwunastym, a nowy rok rozpoczynał się wraz z budzeniem się przyrody do życia, czyli w marcu.
      I to jest jakaś logika.
      A nie w grudniu, piździ, wieje, zadymy i jakiś nowy rok księżycowy się zaczyna.
      A już 25grudnia – rzymskie święto Słońca- rodzi się Jezusek, a za dwa tygodnie odwiedzają go trzej królowie, to już wyższy kosmos. W prawosławiu chociaż to nie jest popieprzone, bo święto trzech króli jest wigilią Bożego Narodzenia.

      Ludzie łykają jak ryby plankton i jest im bez różnicy. Każda okazja jest dobra na imprezkę domową. A że nie ma to nic wspólnego z prawdziwą tradycją, to szczegół.

  5. Chcą namieszać ludziom w głowie. Astromaria w swoim artykule bardzo dobrze wyjaśniła temat. Zachodnia astrologia nie bierze w ogóle pod uwagę gwiazdozbiorów tylko korzysta ze zodiaku tropikalnego. Natomiast astrologia wschodnia (wedyjska) używa zodiaku syderycznego opartego na konstelacjach.
    Gwiazdozbiory są wykorzystywane do odmierzania er w historiach ludzkości (o czym wspomniał Jarek w artykule). W tym filmiku jest wyjaśniona różnica pomiędzy zodiakiem tropikalnym a syderycznym https://www.youtube.com/watch?v=oL0c2Q2M_qs&list=PLfqNyrxBBw-JzZanLIJYXPGzuAY6Z261U&index=3
    Ciekawe informacje na temat poszczególnych er w historii ludzkości oraz stopni świadomości ludzkości można znaleźć tutaj: https://www.youtube.com/watch?v=UJF-HDWaF6Y&index=6&list=PLfqNyrxBBw-JzZanLIJYXPGzuAY6Z261U
    Natomiast na temat ery wodnika tutaj https://www.youtube.com/watch?v=qryV-q9mPOQ&index=5&list=PLfqNyrxBBw-JzZanLIJYXPGzuAY6Z261U

    • Nie widzę siebie jako Wodnika.Jestem słonecznym Koziorożcem z ascendentem w Wadze,Księżyc mam w Rybach ,Wenus w Skorpionie a Marsa w Lwie.I to pasuje:)
      Procentowo najwięcej we mnie żywiołu wody i to się sprawdza(w horoskopie indyjskim jestem Purva-Aszada ,też lubi wodę ).Na pewno mam więcej cech koziorożca niż wodnika.
      A teraz coś dla kobiet:żywioł wody w horoskopie mówi,w jakim stopniu masz naturę dziewczynki,żywioł ognia mówi,ile masz w sobie kochanki,żywioł ziemi ile masz w sobie z gospodyni a żywioł powietrza ile masz w sobie z królowej 😉 Najlepiej byłoby,gdyby żywioły równoważyły ze sobą ale tak dobrze to nie ma 🙂

  6. Z tym tkwieniem w starych schematach mentalnych, bez możliwości przeskoczenia na nowe treści związane jest słynne zjawisko zzombienia opisywane onegdaj przez „hiperfizyków” z J.Rajską na czele. Nieźle się im dostało za to co głosili, z wyzywaniem od sekt włącznie, ale samo zjawisko bycia takim „kołkiem” bez głębi myślenia jest coraz bardziej zauważalne. Zwłaszcza dla kogoś kto już ma te 40 + lat i ma skalę porównawczą no i oczywiście – nie śpi tylko obserwuje.

  7. Astrologia mierzy ustawienia planet na tle ekliptyki. Liczy się ustawienie i czas mierzony w chwili urodzenia. Powinien on być określony co do minuty. Dla fachowca z astrologii nawet minuta ma znaczenie. A co dopiero godzina i dzień. Dlatego te amerykańskie odkrycia niczego tak naprawdę nowego nie wnoszą. Raczej sieją zamęt w astrologii. Przecież nawet dziecko wie, że przez te dwa tysiące lat słońce znacząco przemieściło się na tle ekliptyki. Czas robi swoje. Mam tylko małą uwagę co do ery wodnika. Nastanie ona dopiero w roku 2150, a te głoszenia jej wieku obecnie jest zwykłą bujdą i zarazem ściemą. Za wcześnie na głoszenie takich poglądów. Nadal zatem żyjemy w epoce ryb.

    Reasumując te wyniki dla astrologii praktycznej nie mają praktycznie żadnego znaczenia.

  8. http://www.crazynauka.pl/czy-nasa-naprawde-zaktualizowala-znaki-zodiaku-dementujemy-plotke/

    „Wężownik nie był zaliczany do gwiazdozbiorów stojących za znakami zodiaku, gdyż zbyt mała jego część znajdowała się w wyznaczonym obszarze. Ponieważ jego położenie znacząco się zmieniło, NASA faktycznie opublikowała (w styczniu 2016) informację dotyczącą tego, że względem czasów babilońskich (a wtedy właśnie uformowano cały aktualny zodiak), każdy z gwiazdozbiorów ustawia się na osi około trzydziestu dni później.

    Co zatem jest nieprawdą?

    Dla pasjonatów horoskopów i osób przywiązanych do swoich zodiakalnych symboli mamy dobrą wiadomość – nic się nie zmienia. Ba, plotkę o zmianach rzekomo wprowadzanych przez NASA (która to agencja z astrologią naprawdę nie ma i nie bardzo chce mieć cokolwiek wspólnego) dementują nawet osoby profesjonalnie zajmujące się astrologią. NASA nie oznajmiła żadnych zmian i z pewnością nie ma zamiaru robić tego w przyszłości – nie tylko ze względu na brak potrzeby, ale zapewne także z powodu braku jakichkolwiek umocowań do decydowania w tej sprawie.

    Co więcej, NASA nie „ogłosiła”, NASA jedynie opisała ciekawostkę astronomiczną na stronie dla swoich najmłodszych fanów, nie odkrywając niczego nowego, a tylko podając fakty, które od dziesiątek lat znane są naukowcom. Wiemy jednak, że pewne wiadomości zawsze będą żyć własnym życiem. I na pewno jeszcze do nas wrócą.”

  9. http://www.crazynauka.pl/czy-nasa-naprawde-zaktualizowala-znaki-zodiaku-dementujemy-plotke/

    „Co zatem jest nieprawdą?

    Dla pasjonatów horoskopów i osób przywiązanych do swoich zodiakalnych symboli mamy dobrą wiadomość – nic się nie zmienia. Ba, plotkę o zmianach rzekomo wprowadzanych przez NASA (która to agencja z astrologią naprawdę nie ma i nie bardzo chce mieć cokolwiek wspólnego) dementują nawet osoby profesjonalnie zajmujące się astrologią. NASA nie oznajmiła żadnych zmian i z pewnością nie ma zamiaru robić tego w przyszłości – nie tylko ze względu na brak potrzeby, ale zapewne także z powodu braku jakichkolwiek umocowań do decydowania w tej sprawie.”

    • ,, … tak jak pisałem, czym jest NASA, tak wiem, że Jarek z premedytacją puścił tego babola, żeby zobacz siłe oddziaływania swojej władzy nad czytelnikami😀 …”

      A mnie się wydaje, kochany Sanctusie, że Jarkowi nie tyle chodziło o ,,siłę swojej władzy” 🙂 , co pokazanie, nam czytelnikom, faktu, z jakich pierdół budujemy swoje życie i uważamy je za arcy ważne. Krótko mówiąc Jarek na początku roku szkolnego robi sprawdzian, po którym oceni, na jakim poziomie może ,,nauczać” 😀 😀

      Pozdrowionka.

    • Masz rację Jarku, zbliża się piękny czas dla nas Słowian, kiedy to prawda ujrzy światło dzienne, a my żyjemy i żyć będziemy w pięknym kraju Lechitów na Wisłą, a jeśli chodzi o horoskopy, to ja wierzę w nie tylko w to co mówią o mnie pozytywnego, jeśli żle to wtedy mówię, że horoskopy to bzdury 😀 . :D. Przyciągajmy i promujmy to co dobre, a wszystko co złe odrzucajmy.

    • Krysiu nie przepadam za takimi smętnymi utworami ale chłopak zaśpiewał bardzo ładnie.Uważam,że ma talent i fajny głos a jurorzy go skrzywdzili.A kij z takimi jurorami.
      Jeszcze wracając do Polski socjalistycznej:niektórzy zarzucają nam,że idealizujemy dawną Polskę bo to nasza młodość.To jest nieprawda.Tamten ustrój miał wiele wad ale jedno można powiedzieć:dbał o młodzież,o młodych ludzi,dbał o socjal bo zgodnie z nazwą był to ustrój socjalistyczny.Każdemu należał się urlop,zwolnienie gdy zachorował,dopłata do wyjazdu na wczasy czy kolonie.Teraz wszystkie zdobycze poprzedniej epoki są w zaniku.Cofnęliśmy się a nie rozwinęli.Po upadku bloku wschodniego Polska miała niebywałą szansę iść naprzód korzystając z dotychczasowych zdobyczy.Nie wierzę,że nagle wszystkie zakłady,huty,stocznie były nierentowne ale nie będę powtarzać tego,co już wszyscy wiemy,czyli że zostaliśmy spzredani za sznurek szklanych paciorków.Pozdrawiam wszystkich 🙂

    • Czas zasiewów dobiegł już końca dawno temu, teraz czas by zebrać owoce i ziarno, cieszyć się z dokonanych zbiorów. Większości z Was to zapewne umknęło. Teraz trwa rozgrywka o nazwie ENDGAME i każdy dostanie to, o czym jest w głębi swej istoty przekonany. Jeśli jesteś przekonany o pejsatym NWO z chipami, smugami i innymi rzeczami – to trafisz do takiego wszechświata harmonicznego gdzie taki wariant NWO zaistnieje.

      NWO jako program globalny, system, istnieje i to jest bezdyskusyjne. Choć jego istnienie nie zostało ogłoszone światu ani zaprezentowane na widok publiczny. Stanie się to niebawem. Wystarczy wziąć pierwszą lepszą definicję NWO ze strony zamieszczającej spiskowe brednie, takiej jak wolna Polska. I przefiltrować to przez naszą wiedzę, by się przekonać że większość założeń NWO istnieje od tysiącleci, od zarania dziejów. Ten system nie musi tak wyglądać, może przejść reformę, choć jego istnienie jest konieczne by opanować tę planetę małp. Na pewnym etapie rozwoju żadne NWO nie przeszkadza.. I niestety, nie rozumieją tego duszyczki które na tym etapie (polityczno-spiskowym) się zatrzymały.

      Jedyną stałą jest zmiana.. Truizm. Ale każda zmiana niesie za sobą określone koszty, szczególnie jeśli ma szerszy zakres niż jedna jednostka. Nie protestuj przeciwko kosztom które są niezbędne, ale przeciwko temu co jest stare, a co niszczy, ogranicza, przynosi ból i cierpienie ludzkości.

      • Jarku jak widzę dotarłeś wreszcie na właściwą drogę. Podróżując po wielu drogach i ścieżkach dotarłeś na tą właściwą przeznaczoną dla Ciebie i to jest piękne, teraz będzie już tylko lepiej.

      • No to, że Ania cały czas przemawia językiem miłości, dobroci, pozytywnych energii, to wiadomo od lat i w jej ,,ustach” brzmi to jak najbardziej naturalnie. Ale, że ty zaczynasz używać takiego języka?, wybacz mi, ale w twoim wydaniu brzmisz jak kaznodzieja i bardziej jestem skłonna odebrać twój post jak wysilanie się, aby Ani dorównać, niż to, że jesteś Jarkiem, czy tam Adamem. 😀 😀
        Znasz moje poczucie humoru, ale żeś mnie teraz tym stylem zajebiście rozbawił 😀 😀

        No i jako że nie mogę się powstrzymać, weź mi powiedz Barmanie najlepszej knajpy na świecie, skąd ty wytrzasnąłeś jakieś ENDGAME???
        A z resztą …, masz rację, chociaż dla mnie bardziej pasowało by THE END GAME 🙂

        No ja nie wyrobię z tej beki, no sorry, taką mnie Boże stworzyłeś …
        Czyli w tej ,,rozgrywce” jak piszesz, muza też padnie? E!… może nie, tylko się będzie opierać na zero jedynkowej gamie! Ale ze ,mnie tłuk! No jasne!

        ,, Nie protestuj przeciwko kosztom które są niezbędne …”

        Czy to ma oznaczać, że oprócz policzków mam nadstawić jeszcze … ?

        No i mój kochany Jarencjo( nie mylić z eminencjo 🙂 ) jeszcze tylko jedno pytanko.
        Wiem, że świnia jestem, ale używasz wieszczące zdanie : ,,Stanie się to niebawem”

        Weź dla mnie, baby chłonnej twojego proroctwa, przybliż nieco ten czas, bo słowo ,,niebawem” straszyło ludzi od tysiącleci, np. z dupy wzięte – o przepraszam – z trzynastego wieku wzięte proroctwo miało się spełnić co do joty w 2012, 13, 14, 15, 16 no i w 100% spełni się w 2017! A jak się nie spełni, to zawsze można zwalić na Majów, którzy coś spierdolili 😀 😀 w zliczaniu czasu. Iluż to wizjonerów z cierpliwością czeka na dzień, w którym powiedzą ,,A nie mówiłem!”

        Dzięki, Jarek. Nie sądziłam, że położę się do łóżka w takim dobrym humorze. Zwłaszcza, że przyznaję czasem rację dla Bogdana Łazuki, który w kultowym filmie nie lubił poniedziałków! 🙂 🙂
        Jeszcze bym zadała parę pytań, ale po prostu nie wyrobię 😀 😀

        Pozdrowionka 🙂

        ,,Ale każda zmiana niesie za sobą określone koszty, szczególnie jeśli ma szerszy zakres niż jedna jednostka. ” A ja myślałam zawsze, że jest odwrotnie 🙂
        Wybacz mi moje żarty, ale com się naśmiała, to moje 🙂
        Mądrze gadasz, tylko te kilka moich wątpliwości … 🙂 🙂

          • Sny u mnie to zupełnie inna bajka, i wcale nie taka zabawna, jak moje wczorajsze żartowanie.
            Czasem, zwłaszcza ostatnio(kilka miesięcy), obawiam się je ,,roztrząsać” w ciągu dnia, bo mam świadomość, że w całej złożoności naszego jestestwa istnieje też pojęcie naginania przestrzeni.
            Ciekawe czy do naszych snów ,,wchodzą” elementy ze zbiorowej projekcji, zbiorowej świadomości, tworzonej również przez ludzi nie znających zasady ,,czego się obawiasz to przyciągasz”.
            To uważam za jedną z największych destrukcyjnych sił, bo w dodatku tworzonych nieświadomie.
            I tu kapitalne znaczenie ma nawoływanie(np. przez Anię) do pozytywnego myślenia, do odbierania siebie i świata wibracjami serca, uczuciem miłości.
            To uczucie, połączone z działaniem na planie fizycznym być może nie zbawia świata, ale z pewnością tworzy w człowieku i jego otoczeniu coś w rodzaju kokonu bez kodu dostępu dla sił, myślokształtów negatywnych.
            A co się stanie, kiedy tysiące ludzi będą kreować takie mentalne kokony? Powstanie jeden, wspólna idea. wspólny cel, wspólne dążenia przyciągające do siebie coraz więcej energii urzeczywistniającej.

            Bodaj to ty, Jarku, napisałeś, że wszystkie klucze mamy przy sobie(w sobie). Człowieka wyborem jest jakich kluczy używa, jakie drzwi otwiera i komu powierza swoje klucze – czy przyjacielowi, czy złodziejowi, który zakradnie się nocą.

            Sadzę, że istnieją dwa uczucia miłość i strach i w dodatku strach to brak miłości. Tak jak ciemność jest jedynie brakiem światła.
            Wszystkie inne uczucia to pochodne tych dwóch.
            Nie ma, w moim pojęciu, lepszego sposobu na pozbycie się strachu, jak zastąpienie go miłością, marzeniami, szacunkiem, akceptacją. I wcale nie trzeba cały czas usilnie pragnąć – wystarczy otworzyć drzwi i trzymać je otwarte – wszystko przez nie zaczyna płynąć samo! Rzeczy w zadziwiający sposób zaczynają dziać się same.
            Wystarczy dać tylko na to przyzwolenie! Wystarczy tylko zdjąć z drzwi zasuwy, kłódki w postaci lęków, uprzedzeń, czasami bzdurnych przewidywań, jakie podsuwa nam ,,logiczny” rozum, który bez przerwy kombinuje jak by utrzymać nas w swoim więzieniu.

            Wielu z nas wstydzi się, a nawet boi otworzyć te drzwi, DRZWI SERCA, bo obawia się być wyśmianymi, niemodnymi, romantycznymi mięczakami.
            Dziś jest ,,trendy” bycie twardzielem, niezniszczalnym wojownikiem, w którym uczucia schodzą na drugi plan lub wręcz nie istnieją.
            Pewnie dlatego tak wiele rozprawiamy o tym, co jest złe, a tak mało o tym co jest dobre, dobre dla nas.
            Z jednej strony chcemy być szczęśliwi, a jednocześnie z lubością i ekscytacją opowiadamy o tym, co ani szczęściem, ani miłością nie jest.
            Przecież każde uczucie, aby żyć w człowieku potrzebuje być karmione.
            Tak jak dbamy o swoje ciało i o to, co wkładamy do ust, tak zadbajmy o to, czym żywimy nasz umysł i serce.
            Ach! Jedną dziesiątą tej dbałości uczyńmy dla naszego wnętrza, dla naszej Duszy – to już wystarczy, by zaczęły znikać krzywe zwierciadła.

            Serdecznie pozdrawiam.

            • Krysiu a niech się śmieją i kpią jeśli taka ichnia wola, a ja nadal i tak będę twierdzić, żeby być szczęśliwym tu i teraz należy odrzucić strach, który nam narzucają rządzące potwory , otworzyć swoje serca pełne miłości na oścież i tak trwać aż do skończenia świata, bo tylko miłość ukoi smutek, cierpienie i łzy. Przepraszam ,że się wtrąciłam do Twojej rozmowy z Jarkiem, przecież sama wiesz, że my „baby” czasami tak mamy :D. Pozdrowionka jak to Ty mawiasz.

            • Aniu, nie przepraszaj MBD za wtrącanie się, tu wszyscy piszą dla wszystkich!
              Ale ci powiem, że kiedy dwóch, dwoje prowadzi dłuższy – taki trochę prywatny – dialog, wiesz jaką mam ochotę się wpieprzyć? I czasem to robię 🙂 No, niestety to bywa silniejsze ode mnie 😀
              To pewnie dowód, że jestem babą z krwi, kości i rozumu … 😀 😀

              Miłego dnia!
              A teraz bardzo poważnie: w sobotę obkosiłam całe podwórencjo, ale niestety, wieczór już był tak chłodny, że z moim ,,gotowanym” piwkiem (Jarek czytaj ,,z Perłą”) spieprzyłam na chatę! 😀
              Wedle prognoz to od Moskwy, ze wschodu zaczyna wiać chłodem. Mnie to nie dziwi 🙂

        • Hej Krysia a może Kryszna :), fajnie, że zasiewasz dobry humor, mnie też się udzielił chociaż temat poważny, już wiem skąd u Ciebie ta radość i szczęście, wikipedia Cię rozgryzła 🙂

          „kṛṣ” – znaczy przyciągać,
          „na” jest sanskryckim korzeniem słowa ananda – szczęście.

          Pozdrawiam serdecznie, hare, haree 🙂

          • a co ciekawe „np. Adi Śankara twierdzi, że „Kryszna” jest 57. imieniem Wisznu i oznacza także: „istnienie wiedzy i błogosławieństwa”. Hmm 57-me imię to nic innego jak wzór kreacji i świadomości Anu, 5 obrotów wewnątrz i 7 na zewnątrz :).

          • Dzięki, dzięki, Chrestomata!
            A co byś powiedział na to, że z twoją ksywką kojarzy mi się : ,,Chresto”=> Christo => Christos=>, a to ostatnie to nic innego(mówił o tym Gmoś) jak, z greckiego, promienie Słońca zapładniające życie na Ziemi?
            Twoje zgłębianie i przekazywanie wiedzy jest rozświetlaniem ciemności, w jakich tkwi tajemnica sensu istnienia człowieka na skrzyżowaniu nieskończoności!
            Czyż nie używasz światła wiedzy, czyniąc dla siebie i dla nas coraz bardziej prześwitującymi kurtyny pomroki dziejów, w których zawarta jest też nasza obecna i przyszła mądrość?

            Serdecznie pozdrawiam.
            A propos humoru. Nawet nie wiesz, jakie Bóg ma zajebiste poczucie humoru! W końcu jest WSZYSTKIM!
            Celem Życia jest Radość, a nie cierpiętnictwo i smutastwo. Czym innym jest powaga i w jej klimatach uczenie się ŻYCIA.
            Jedną z moich dewiz jest: ,, Trzeba wariować, żeby nie zwariować”
            ŻYCIE TO ŻART I BĘDZIE JESZCZE ŚMIESZNIEJ. 🙂 🙂

            • Krysia również dziękuję za wyjaśnienie i oświecenie :), bo jednym są promienie słońca – energia linearna a drugim jest maat, czyli materia, energia zaklęta np. w kamień. Obie te rzeczy reprezentuje symbol greckiej litery Phi.

    • OżeszTyMBD , żeby mnie tak wzruszyć w poniedziałek z samego rana, to się jeszcze nikomu nie udało, aż do teraz . Dopiero dzisiaj miałam możliwość odsłuchania. Rozmarzyłam się na całego a robienie „gołąbków” czeka, jeśli zdążę to na obiad serwowane będą śpiewno-romantyczno-marzycielskie GOŁĄBKI.
      Krysiu bardzo, bardzo Ci dziękuję za podesłanie mi właśnie tych dwóch wspaniałych dla mnie piosenek,już od tygodnia nuciłam jak mantrę „Tu jest moje miejsce” a ty trafiłaś mnie jednym strzałem, i niech mi ktoś powie, że nie ma przyciągania nie tylko ziemskiego 😀 , 😀 .
      A wczoraj coś mnie tknęło i nastawiłam mojego kilogramowego ogórka uśmiechniętą stroną, jako barometr na dzień dzisiejszy, 😀 😀 jak zechcesz to wam o nim napiszę, bo to śmieszna historia.

      Jeszcze raz dzięki i pozdrawiam serdecznie .

      • ,, A wczoraj coś mnie tknęło i nastawiłam mojego kilogramowego ogórka uśmiechniętą stroną, jako barometr na dzień dzisiejszy, …”

        Ha, Ha, Ha ! Aniu, już sam ten tekst zamienił moje ciało w jedną, trzęsącą się ze śmiechu galaretę 😀
        Jeżeli brakuje ci w moim wyglądzie jeszcze tylko tego, abym się popłakała ze śmiechu lub czegoś jeszcze mocniejszego, to napisz! napisz, proszę historię nastawianego przez ciebie kilogramowego ogórasa! 😀 😀

        Oj! Krysia uspokój się, idź może w jakieś gary…
        A w dupie to mam, jadę do ciebie na gołąbki!
        Zrób dziesięć więcej; osiem zeżrę, a dwa wezmę dla Rodziny 😀 😀 😀
        Żeby nie było, że jestem egoistka i nie myślę o bliskich …

        • No nie tak Ci pięknie opisałam historię ” ogórasa” ale komentarz wcięło, albo Jarkowi się nie spodobał, już nie mam weny by drugi raz pisać, wybacz muszę kończyć gołąbki bo będą nici z obiadu.

          • Wszedł, wszedł ogóras ze swoją historią, rzeczywiście zabawną. A jak przez ciebie ,,ein fach” opisaną 😀
            Powiedz mi, Ania, jedną rzecz. Tak w sekrecie. Gdyby na świecie nie istnieli ,,geszeftmanowie”, czy jakikolwiek inny smutek spędzałby ci sen z oka?
            Nawet zwykły ogóras musi o nich słyszeć 😀 😀 😀

  10. ….no, no – OKO na tem blogu jest tylko jedno i wara mi tu od przypisywania sobie czyichś zasług, czy „po(d)glądów”….a tak sobie zażartowałem…pozdrawiam Wszystkich, a nawet to „wszystkowidzące” i oby tak dalej….

    • Jarek ale nie Saturn wraca tylko Słońce ma przesilenie :), z tym Saturnem to ktoś niezłą bujdę wymyślił, ale może się mylę i nie doczytałem kolejnej spiskowej teorii, żartuję nie czytam już:)
      A jest to nasz mitologiczny Dażbóg czyli aktualne słońce, które tu mamy i które się tu narodziło i stworzyło ten układ planetarny. Daż bóg dasz co masz albo spali duszę albo nie choć wolałbym nie 🙂
      https://wiaraprzyrodzona.wordpress.com/2015/03/23/bog-dazbog/

  11. Wg nowego podziału jestem Wężownikiem i zgadza się, ale czy jestem łasuchem na sukcesy? Miło jest osiągnąć sukces, ale większość działań robię pro publico bono z wyboru, a nie dla sukcesu, czy kasy.

  12. Ja byłam lwem a teraz mam być rakiem. I tak będę wszystkim mówiła że jestem lwem. to nie słońce ma przesilenie tylko ten kto to wymyślił (przesilenie części mózgu która odpowiada za logiczne myślenie).

    • Wg mnie może chodzić o pozycję słońca, w końcu astrolodzy uparcie obstają przy starej wersji, która nie jest chyba taka dokładna (gwiazdozbiory mają różne wielkości). To jest jedyne co mi przychodzi do głowy. Nie wiem jak oni obliczają potem to znaczenie gwiazd skoro są one gdzieś indziej niż kiedyś. Ja na przykład urodziłem się dokładnie w dniu, w którym „astronomicznie” Słońce przechodziło z Raka na Lwa (czyli teoretycznie nadaj jestem Rakiem.

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.