Lifestyle

Trzy niezwykłe przypowieści które pomogą Ci zrozumieć życie

globalna świadomość 13Zapraszam do przeczytania trzech niezwykłych, ale ciekawych historii o tym, czym jest życie i lekcje, jakie są jego udziałem. Wiem że tego typu historie zmieniają niewiele..

Ta wiedza musi się wtopić w rdzeń podświadomości, wtedy staje się ona tym, co ezoterycy określają „świadomością„. Wiem, że musi minąć pewien czas aby to się stało. Można znać pewne rzeczy w teorii, ale póki nie staną się one „żywym Tobą„, to nic w Twoim życiu się nie zmieni.

Kluczem jest pogodzenie się z tym, jaki jest świat i jacy są ludzie. Daj światu prawo do bycia niedoskonałym i być może niedopracowanym. Daj ludziom prawo do tego, by popełniali błędy, głupstwa, by upadali a potem podnosili się, i tak w kółko.. Jednym słowem daj im prawo do bycia sobą i nie próbuj zmieniać ich na siłę.

Zrezygnuj z chęci zmieniania ludzi, z chęci oświecenia ich i uczenia NA SIŁĘ. Zrezygnuj także z oceniania, pogardy, poczucia wyższości, nienawiści. Bądź sobą a inni niech też będą sobą.

Nie ma nic złego w tym że oświecani i wtajemniczani w wiedzą są nieliczni. Nie ma nic złego w tym, że większość mniej lub bardziej śpi. Oni nie dorośli do wiedzy. Wiedza albo by im zaszkodziła, albo by jej nie przyjęli ze względu na mechanizmy zabezpieczające w ich psychikach.

Pamiętam siebie z lat 2009 – 2013. Chciałem wtedy by wszyscy, dosłownie wszyscy poznali zakazaną, alternatywną wiedzę o polityce, świecie, duchowości. Pomijam już, że często była to wiedza albo niepełna, albo z gruntu fałszywa.. Ale chciałem by wtajemniczeni byli WSZYSCY bez wyjątku.

Dziś wiem że to tak nie działa, że tak się nie da. Ziemskie dzieci bez względu na to jaki jest wiek ich ciał, muszą spać. Nie mam żadnej presji by przekazywać wiedzę ziemskim dzieciom. Oni mają swoją wiedzę, swoje pragnienia, wzruszenia, lęki, lekcje życiowe. Na tej samej zasadzie nie będę się wkurzał na dwulatka bawiącego się zabawkami na to, że nie potrafi zrozumieć matematyki wyższej z piątego roku studiów.

Miałem jednocześnie świadomość, że ta wiedza na pewno nie trafi do wszystkich. Że trafi do maleńkiego grona ludzi. Znałem już wtedy twarde realia życia. Pięknoduchy i idealiści wyznający doktrynę new age nie mają świadomości twardych realiów życia. Ja miałem. Znałem potęgę takich mediów jak TVN, Wyborcza, Onet. I wiedziałem że ruch alternatywny takich mediów nie ma i mieć nie będzie. I to wywoływało u mnie ogromny lęk i frustrację.

A wystarczy zrezygnować z takiego myślenia, że wiedzę powinni posiadać wszyscy. No sorry, ale wiedza i świadomość – tylko dla wybranych, i to jest w 100% ok.

Wstęp: Jarek Kefir

Proszę o rozpowszechnienie tego materiału!

__________________________________________________________

Cytuję: „Uczeń zapytał mistrza:

– Mistrzu, czy świat jest wrogi dla ludzi? Czy niesie zło czy dobro?

– Opowiem Ci historię o tym, jak świat odnosi się do człowieka – powiedział mistrz. Był sobie kiedyś wielki król, który kazał zbudować piękny pałac. Było tam wiele wspaniałości. Wśród różnych cudów i ciekawostek w pałacu było komnata, w której wszystkie ściany, podłoga, drzwi, a nawet sufit były zrobione z luster. Osoby wchodzące do komnaty w pierwszej chwili nie zdawały sobie sprawy, że stoją przed lustrami – tak bardzo zacierała się granica między światem rzeczywistym a odzwierciedlonym. Ponadto ściany komnaty zostały tak zbudowane, że na każdy dźwięk odpowiadało echo. Gdy ktoś pytał: “Kim jesteś?”- słyszał w odpowiedzi z różnych stron: “Kim jesteś… kim jesteś?”.

Pewnego razu do komnaty dostał się pies i zamarł w zdumieniu pośrodku, otoczony sforą psów ze wszystkich stron, a także z dołu i z góry. Pies na wszelki wypadek ostrzegawczo pokazał kły i wszystkie odbicia odpowiedziały mu tym samym. Pies zawarczał. Echo odwzajemniło głośne warczenie. Pies szczekał coraz głośniej. Echo też. Pies biegał tam i z powrotem, próbując ugryźć odzwierciedlające się w lustrach psy, jego odbicia też biegały i gryzły. Rano królewska służba znalazła wycieńczonego, nieprzytomnego psa, otoczonego przez setki nieprzytomnych psów. W komnacie nie było niczego, co mogłoby zagrozić psu, prócz jego własnego odbicia.

Widzisz – powiedział na koniec mistrz – świat nie jest ani dobry, ani zły sam w sobie. Wobec człowieka świat jest obojętny. Wszystko, co dzieje się wokół nas jest tylko odzwierciedleniem naszych myśli, uczuć, pragnień i działań. Świat to jedno wielkie lustro.”

__________________________________________________________

Cytuję: „Dawno, dawno temu, na jednym z oceanów istniała wyspa, którą zamieszkiwały emocje, uczucia oraz różne ludzkie cechy, między innymi: dobry humor, smutek, mądrość, duma; a wszystkie je razem łączyła miłość.

Pewnego dnia mieszkańcy wyspy dowiedzieli się, że niedługo wyspa zatonie. Przygotowali więc swoje statki do wypłynięcia w morze, aby na zawsze opuścić wyspę.

Tylko Miłość postanowiła poczekać do ostatniej chwili. Gdy pozostał jedynie maleńki skrawek lądu Miłość poprosiła o pomoc. Pierwsze podpłynęło Bogactwo na swoim luksusowym jachcie. Miłość zapytała:
– Bogactwo, czy możesz mnie uratować ?
– Niestety nie. Pokład mam pełen złota, srebra i innych kosztowności.
Nie ma tam już miejsca dla ciebie – odpowiedziało Bogactwo.

Druga podpłynęła Duma swoim ogromnym czteromasztowcem.
– Dumo, zabierz mnie ze sobą! – poprosiła Miłość.
– Niestety nie mogę cię zabrać! Na moim statku wszystko jest uporządkowane, a ty mogłabyś mi to popsuć… – odpowiedziała Duma i z dumą podniosła piękne żagle.

Na zbutwiałej łódce podpłynął Smutek.
– Smutku, zabierz mnie ze sobą! – zawołała Miłość.
– Och, Miłość, ja jestem tak strasznie smutny, że chcę pozostać sam – odrzekł Smutek i smutnie powiosłował w dal.

Dobry Humor przepłynął obok Miłości nie zauważając jej nawet, bo był tak rozbawiony, że nie usłyszał w ogóle wołania o pomoc.

Wydawało się, że Miłość zginie na zawsze w głębiach oceanu…
Nagle Miłość usłyszała: – Chodź! Zabiorę cię ze sobą! – powiedział nieznajomy starzec.
Miłość była tak szczęśliwa i wdzięczna za uratowanie życia,
że zapomniała zapytać kim jest jej wybawca.
Miłość bardzo chciała się dowiedzieć kim jest ten tajemniczy starzec.
Zwróciła się o poradę do Wiedzy.
– Powiedz mi proszę, kto mnie uratował?
– To był Czas. – Odpowiedziała Wiedza.
– Czas? – zdziwiła się Miłość. – Z jakiego powodu pomógł mi Czas?
– Widzisz, tylko Czas prawdziwie rozumie, jak ważnym uczuciem w życiu każdego człowieka jest Miłość. – Odrzekła spokojnie Wiedza.”
~Autor nieznany

__________________________________________________________

Cytuję: „Żył sobie kiedyś młody chłopiec, który miał niestety pewien bardzo poważny problem, był mocno niedowartościowany. Nie mógł uwierzyć w to, że jest kimś niezwykłym.

Któregoś dnia usłyszał o pewnym mędrcu, który znał podobno wszystkie odpowiedzi świata, i który potrafił znaleźć rozwiązanie każdego problemu. Udał się do tego mędrca ze swoją sprawą.

– Mistrzu, nie mogę odnaleźć swojej wartości, pomóż mi. Czy mógłbyś dać mi jakąś radę?

Mistrz spojrzał na niego i odrzekł: – Wiesz, właściwie to chętnie bym ci pomógł, tylko teraz nie mam czasu. Mam bardzo ważną sprawę i dopiero gdy ją rozwiążę, będę mógł ci pomóc. W sumie… – Dodał po przerwie – to gdybyś mi pomógł ją rozwikłać, może było by szybciej.

Chłopiec trochę się zmartwił, że znowu jego sprawę odsunięto na dalszy plan i nie był tak ważny, aby się nim zainteresować, ale powiedział: – Dobrze, pomogę ci mistrzu, wtedy może zajmiesz się moją sprawą. Co mam zrobić?

Mistrz dał mu swój pierścionek, który nosił na małym palcu, mówiąc: – Jedź na targ i sprzedaj ten pierścionek, ale jest jeden warunek, nie możesz uzyskać mniejszej ceny niż jednego złotego dukata. Potrzebuję tych pieniędzy, aby spłacić szybko pewien dług. Nie mniej niż 1 złoty dukat – powtórzył.

Chłopiec zabrał pierścionek i pojechał na targ. Pytał tam niezliczonej ilości kupców, czy nie kupiliby od niego tego pierścionka. Było wielu zainteresowanych, ale kiedy słyszeli cenę jednego z dukata, wszyscy albo kręcili z politowaniem głową albo wybuchali śmiechem, wykrzykując: – Ten pierścień nigdy nie będzie tyle wart.

Chłopiec pytał naprawdę setki handlarzy i nic nie uzyskał, nikt nie był zainteresowany na tyle, aby dać mu takie pieniądze. Zasmucony i rozczarowany wrócił w końcu do mistrza, nie wiedząc jak się to skończy. Przecież nie zrobił tego, o co poprosił go mistrz.

Oddał pierścionek mistrzowi, mówiąc: – Przykro mi, nie znalazłem nikogo, kto chciałby mi dać za niego jednego złotego dukata.

Mędrzec spojrzał na niego i odparł: – Może zrobilibyśmy coś jeszcze innego. Pojedź do słynnego jubilera, wielkiego znawcy biżuterii i klejnotów, aby dowiedzieć się ile w ogóle wart jest ten pierścień. Ale pamiętaj, nie sprzedawaj go! Zapytaj tylko ile jest warty.

Chłopiec zabrał ponownie pierścionek i pojechał do jubilera, słynącego ze swej wiedzy.

Ten długo oglądał i badał klejnot, przyglądał się mu z każdej strony, ważył, mierzył, i na koniec powiedział: – Jeżeli twój mistrz naprawdę szybko potrzebuje go sprzedać, to mogę zaoferować ci 58 złotych dukatów. Wiem, że pierścień jest wart dużo więcej, prawdopodobnie koło 100 dukatów, ale jeśli to pilne, w tej chwili daję 58….

Chłopiec bardzo się zdziwił, i ogromnie ucieszony, wrócił szybko do mistrza, aby podzielić się z nim dobrą nowiną.

– Widzisz – powiedział mędrzec, wysłuchawszy go uważnie. – Dlaczego chodzisz po świecie i pytasz ludzi, którzy na niczym się nie znają, ile jesteś wart? Może warto poszukać jednego specjalisty, który naprawdę rozpozna twoją wartość i powie ci ile faktycznie jesteś wart. Nie szukaj po jakichś dziwnych targach, u targowych ekspertów, nie znających się na niczym ludzi, którzy nie dostrzegają prawdziwej wartości tego pierścienia, którym jesteś!”
~Jorge BucayPozwól, że ci opowiem… Bajki, które nauczyły mnie jak żyć

Reklamy

27 odpowiedzi »

  1. Głęboka mądrość Jarek, w każdym zdaniu, przeczytałem z poszerzoną percepcją… z czerwonymi oczami:) Bardzo mi się podobało zarówno sam tekst jak i opowieści. Pamiętam jak trafiłem do Ciebie i odwiodłeś mnie artykułem od zakupu niejakiego zappera Pana Taratajcio to było dawno i teraz się śmieję ale blisko było także dzięki. Trafiłem kolejny raz jakiś czas temu, coś mnie przyciągnęło znowu, szersza świadomość, ludzie z szerszą świadomością. Także dziękuję i ballada z Wiedźmina dla wszystkich, którą ostatnio słuchałem.
    Serdecznie pozdrawiam

    Polubienie

      • Nasz słowiański Wiedźmin to jest to. Szkoda że raczej nie doczekamy się prawdziwej ekranizacji sagi (takiej z prawdziwego zdarzenia jak Władca Pierścieni Tolkiena)

        Polubienie

        • Dokładnie przydałoby się, matką jego była czarownica, ale gadzie oczy to mu chyba dorobili marketingowo 🙂

          Polubienie

      • Obie melodie i piesni sa piekneale jesli myslisz ze wulgaryzm doda tu jakiegos smaczku? Czy nie mamy ich na co dzien zbyt wieleczy o to chodzi zeby dziecko Ci kiedys rano powiedzialo …jak stary chuju juz wstales?

        Polubienie

        • Witaj Gabryel to zależy czego uczysz i jak wychowujesz swoje dzieci, po prostu wkleił mi się remix zamiast oryginału i nie miałem na myśli że hiphop mi się nie podoba, bo lubię tę muzykę i dużo w życiu słuchałem i i dalej lubię posłuchać. Zastanów się jednak co oznacza nasze popularne przekleństwo kurwa mać, które w rzzeczywistości przekleństwem nie jest a definiuje fale elektromagnetyczne, organizujące się dośrodkowo w postaci energii żeńskiej, która jest początkiem boskiej kreacji, wirem Yod
          Pozdrawiam

          Polubienie

      • Witaj grzegorzadam czytam Twoje posty na pepsi elliot i trochę rzeczy już stosuję. Fajnie że dzielisz się z ludźmi bezinteresownie swoją wiedzą Masz coś na strzelające kości, bo stosuję już od dawna krzem z kwasem borowym, od niedawna też wit D3+K2MK7 magnez sodę i płyn lugola tylko to pewnie nie wystarczy?
        Z góry dzięki
        Pozdrawam

        Polubienie

    • To był 2013 rok, sierpień, wrzesień i październik, to dopiero były czasy 😉 Mniejsza świadomość u mnie wtedy, ale za to takie akcje były na mojej stronie że szok. Teraz wielu tych osób już nie ma. Odeszły, co jest naturalne, gdy człowiek się zmienia. Ale wiele osób, w tym Ty, wróciło 🙂

      Polubienie

      • A w ogóle po 2013, to sie ,,też działo!” Kłóciliśmy się, sprzeczaliśmy, a nawet leciały epitety. Jak spojrzę z perspektywy czasu, to … dziwne, ale brakuje mi tych ,,zadym” 🙂
        Admin ,,sporządniał”, ludzie w knajpie jacyś ,,ułożeni” 😀 😀
        J jak tu być sobą, gdy się jest ,,wariatem”? 😀 😀
        Panie premierze …

        Nie masz ci nad człowieka bardziej przewrotnej istoty! … 🙂
        A już za kobietą, to sam diabeł nie trafi 😀 😀 😀
        Wiem coś o tym, bo ilekroć chciałabym zamienić z nim ,,słówko”. to znajduje tysiąc powodów, jakimi chce mnie zbyć, byleby tylko nie wdać się ze mną w ,,małą pogawędkę” 🙂 🙂
        Świat stanął na głowie! Nawet diabeł nie lubi zadym 😀 😀

        Polubienie

      • Kurde, nie miałem szczęścia sięgnąć wtedy do komentarzy, dlatego też pewnie wiele straciłem :), ale cóż trudno póki co jestem teraz i podoba mi się. Mniejsza świadomość była jak u każdego, u mnie teorie spiskowe były na porządku dziennym :).
        Świadomość się też zwiększa wraz z docieraniem tutaj w większym stopniu promieniowania słonecznego i pewnie też przez przyspieszenie czasu, bo wszystko dzieje się szybciej. Także ukierunkowanie na wiedzę jest większe i ludzki mózg jest w stanie odbierać i rozumieć ją szybciej niż 3-4 lata temu. Zgodnie z tym co mówił Einstein w każdym poruszającym się układzie czas jest inny a skoro czas jest też energią i materią to jego przyspieszenie zmienia fundamenty tej planety. Matka Natura i Ojciec Czas to też Yin Yangiem są 🙂
        Ludzie wracają do Twojego bloga tylko już z innym spojrzeniem, z inną świadomością, bo wydarzenia w cyklicznym czasie się jakoś powtarzają, może nie są identyczne, bo na innych liniach czasowych, ale jakby tak narysować promień w spirali to połączy on pewne stałe punkty tylko w innym czasie.
        Pozdrawiam

        Polubienie

        • Chrestomata jestes mądry i dociekliwy „chłopak”,zadam Ci ” tak po babsku” pytanie, ale to na końcu, na razie wyłożę o co biega, żyjemy obecnie , jak określają naukowcy w czasie liniowym, tak więc tworząc w myślach nowe obrazy, sytuacje życiowe, czyli nasze wszechświaty równoległe jak niektórzy to określają, tworzymy osobistą Księgę Akaszy ,do której jednak w czasie liniowym nie potrafimy zaglądać, gdyż czas liniowy to czas poziomy i chcąc sięgnąć do naszego archiwum pamięci w tym czasie zbyt daleko nie zajdziemy.
          I teraz moje pytanie co by było gdybyśmy zaczęli żyć w czasie pionowym ?????

          Wg mojej „babskiej” teorii nie mielibyśmy żadnych trudności w poruszaniu się w naszej księdze Akaszy, czyli nie musielibyśmy przekładać dziesiątek archiwalnych tomów, by znalężć się w stworzonych przez nasze myśli wszechświatach. Czy to miałoby znaczyć, że po naszym przebudzeniu, oświeceniu , odzyskaniu pełnej świadomości czy jak tam jeszcze zwał, czas który teraz jest naszą iluzją stanie się również iluzją tylko w pionie. Jeżeli znasz odpowiedź to czy możesz mi ją zdradzić prostym chłopskim językiem, nie naukowym, ten jest dla mnie zbyt zawiły.

          Polubienie

        • Witaj Anna, nie mądrzejszy jednak od Ciebie :), postaram się to wytłumaczyć jak ja to widzę, chociaż zdaję sobie sprawę że odpowiedź nie będzie kompletna, bo złożoność wszechświata i zachodzących w nim procesów przechodzi ludzkie pojęcie.
          W każdym razie co do czasu to wmówiono nam że jest on linearny wraz z kalendarzem chyba gregoriańskim, bo w rzeczywistości jest cykliczny tak jak pory roku powtarzają się cyklicznie. Dlatego nie zajrzysz do swojej pamięci gdy poruszasz się liniowo a nie spiralnie (napisałaś, że pionowo i też jest w tym racja, bo chodzi o poruszanie się dośrodkowo i odśrodkowo i w torusie spirala, fala złotego podziału porusza się w dół i w górę). Dna w czasie śmierci zwija się spiralnie tak jakbyś swoje życie puściła jak film tyle że od końca, dlatego w niebezpiecznych momentach życie przelatuje przed oczami 🙂 . Tak samo przy narodzinach rozpakowuje się odśrodkowo. Gdy patrzymy na spiralę złotego podziału w dna z góry to dna ma kształt dziesięcioboku, bo taki cień rzuca dwunastościan w odpowiednim ułożeniu.
          Czas jest spiralny, bo związany jest z falami elektromagnetycznymi, które organizują się koliście w złotym podziale phi i na obrzeżach płynie wolniej a bliżej centrum płynie szybciej. Jest to kompresja mająca formę kaduceusza i im bliżej środka to jest ona silniejsza aż w końcu tworzy przyspieszenie większe od światła, co jest samoświadomością i polem morfogenetycznym. Takie perpetum mobile co działa cały czas 🙂 Taka mała dygresja, że skupiona ludzka uwaga, wzrok powoduje powstawanie pól morficznych i to są testy na szamana u Indian Cherokee np., żeby rozpalić ogień przez samo skupienie uwagi :). Jest to ta sama fizyka, która powoduje mrowienie w małym palcu u nogi gdy tylko skupisz na nim wzrok. Z kolei mnisi tybetańscy mają takie coś jak praktyka Tulpy i idą wtedy do jaskini i sobie materializują jakiegoś ducha w ten sam sposób 🙂
          Czas jest również masą i energią, ponieważ w przypadku masy można to wytłumaczyć, że wirująca energia w punkcie kulminacyjnym zaczyna przechowywać bezwład, czyli masę. Stąd też te kilkanaście gramów, które waży ludzka dusza i które człowiek traci po śmierci. Z kolei jest energią, bo tworzona kompresja powoduje wydzielanie ogromnej energii a złoty podział w tym jest przyczyną wiecznego jej ruchu. Sam wszechświat składa się w 3/4 z wodoru, który jest najbardziej energetycznym pierwiastkiem, także paliwem słońca, najlepszym dla ludzkiego mózgu itd. z racji swojej fizycznej budowy, gdzie występuje 5 obrotów wewnątrz i 7 na zewnątrz (torus) dokładnie tak jak w sercu człowieka i też sercu słońca.
          Także torusy z racji samopodobieństwa są w stanie osadzać się w sobie jak matrioszki. Tylko trzeba do tego jeszcze dodać świadomość i mamy new agowskie „jesteś umysłem pośród fal” 🙂
          Pozdrawiam

          Polubienie

        • Chrestomato napisałam podziękowania ale nie przeszedł mój komentarz, więc jeszcze raz serdeczne dzięki i stwierdzam, że jesteś mądrzejszy ode mnie, no ale zgódżmy się , że może nie we wszystkim. :D, 😀

          Polubienie

        • Anna, nie ma sprawy dziękuję, tylko to nie mądrość a przekazywana wiedza wyłącznie :), mam nadzieję że jako tako pomogłem
          Pozdrawiam

          Polubienie

  2. Wszystko na świecie ma taką cenę, jaką maksymalnie zechce dać potencjalny nabywca towaru, czy usługi. Innymi słowy podaż musi równać się popytowi. W dawnych czasach wielu filozofów za swoje usługi nauczania adeptów ich wiedzy kazała sobie płacić. Za te pieniądze filozof nabywał rękopisy, które miały wówczas horrendalne ceny. I douczał się dalej. Miał zatem znowu więcej uczniów i znowu więcej kasy na zwoje.

    Aby można było sprzedawać wiedzę musi być potrzebujące jej otoczenie. W społeczeństwie prymitywnym filozofów nie trzeba. Nauki zaczęły rozkwitać wówczas, gdy powstała nadprodukcja żywności i innych dóbr.

    W starożytnej Grecji powstały dzieła licznych filozofów. Mnie osobiście najbardziej odpowiada Sokrates. Był to mędrzec samorodny, który swoje umiejętności ,,badania ludzi” czerpał z natchnienia.

    Ówczesna wyrocznia Apollina w Delfach zawyrokowała, że Sokrates jest największym mędrcem swoich czasów. Ów Sokrates miał jakiegoś ducha, demona który mu dostarczał całej wiedzy.

    Życie Sokratesa to życie człowieka spokojnego, który stara się w ogóle nie reagować na otoczenie. Gdy po wrzasku żona wylała mu na głowę wiadro wody, ten zwyczajnie stwierdził, że po burzy zawsze leje deszcz.

    Na swoim procesie sam Sokrates opowiada dlaczego ciągle chodził i badał ludzi. Gdy tylko doniesiono mu o przepowiedni wyroczni od razu chciał się sam przekonać, czy owa wyrocznia mówi prawdę.

    I zaczął egzaminować całe swoje otoczenie. Badając rzemieślników stwierdził, że każdy z nich jest ekspertem jedynie w swoim fachu. Nie znalazł nikogo, kto wiedziałby dostatecznie dużo o innych zawodach i miałby jakąś wiedzę o całym ówczesnym świecie.

    Wniosek nasuwa się sam. Tylko osoba silnie uduchowiona może stworzyć coś naprawdę nowego. Erę nowożytną rozpoczęło odkrycie Mikołaja Kopernika.

    Jakiś czas temu wszedłem na stronę blogu Jarka. Znalazłem tam link do strony hipnoza swiadomosc wolnosc. Na owej stronie było mnóstwo sesji hipnotycznych Leszka Henryka. Z tych sesji wyłaniał się nowy, rewelacyjny dla mnie obraz naszego świata.

    Niedawno na stronie hipnozaswiadomosciwolnosc.pl znalazłem książkę Leszka, którą spisał jakiś współpracownik z ekipy Leszka. I od razu przeczytałem ją od deski do deski.

    Książka ta jest nowym spojrzeniem na świat, na życie, na człowieka, na duchy i życie pośmiertne. Jest to moim skromnym zdaniem przewrót w parapsychologii na miarę przewrotu w nauce astronomii dokonanego przez Mikołaja Kopernika.

    Jest to ujęcie tych spraw z innego punktu widzenia. Aby nie odchodzić od tematu na sam koniec podaję czwartą przypowieść mędrców sufi.
    Dawno temu prorocy ogłosili, że wkrótce na całej ziemi zniknie wszelaka woda. A ta która pojawi się na jej miejsce będzie miała takie składniki, że pijący ją ludzie oszaleją. Znalazł się zapobiegliwy człowiek, który zgromadził sobie wielki zapas dobrej wody. Jak głoszono tak się i stało. Woda w studniach zniknęła, a na jej miejsce pojawiła się inna woda. Ci ludzie, którzy ją pili oszaleli. Tylko jeden człowiek nie pił tej nowej wody. Zaczęto zatem uważać go za szalonego. Dręczono go tak długo, aż pozbył się wszystkich zapasów dobrej wody. I wtedy oszalał jak inni ludzie. A całe otoczenie nowego szaleńca orzekło, że był on szalony, ale obecnie wyzdrowiał.

    Polubienie

Skomentuj artykuł:

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s