Wróć do bajek, baśni i wierszy z młodości a odkryjesz coś niezwykłego..

Wróć do bajek, baśni i wierszy z młodości a odkryjesz coś niezwykłego..

baśnie i bajki przesłaniePolecam Wam wszystkim- wróćcie po latach do bajek, baśni, wierszy i lektur z dzieciństwa i czasów nastoletnich. Czytajcie je z perspektywy posiadanej wiedzy.. Np „Mały Książę” – jest tam tyle archetypów i ukrytych znaczeń, że aż szok. Przykład kolejny: „Oda do Młodości” Mickiewicza. Wcale nie jest to głukowata pochwała wieku młodzieńczego jak mylnie uczyli nas poloniści..

Mickiewicz był wtajemniczonym okultystą jak i… Swego czasu uczestniczył w ewolucji ludzkiej mentalności jako jeden z tysięcy liderów. Dziś takich liderów są miliony, ale do rzeczy. Otóż dał on podwaliny pod ideologię romantyzmu, uświęcenia miłości, szanowania uczuć, kobiet. Ta zmiana była konieczna. Dziś wiemy że jest to doktryna nieco naiwna, oparta o stare, patriarchalne wzorce miłości. Potrzebujemy romantyzmu wersji 2.0. Ale wtedy w tych trudnych, konserwatywnych czasach, była to nowość na miarę przeskoku ewolucyjnego.

Wiele pojęć dziś przyjmowanych jako coś oczywistego (romantyzm, humanitaryzm, patriotyzm, państwowość, narodowość) jeszcze nie tak dawno była zupełnie nieznana. Lub znana 0,1% społeczeństwa lub mniej, którzy uważali się np za Sarmatów i patriotów. Podczas gdy pozostali (chłopi, mieszczanie, rzemieślnicy, armia) nie znali pojęcia narodowości i uważali się za „tutejszych„, zaś przez 0,1% elity byli nazywani chamami. I określani jako wręcz inna narodowość. Ludzkie świadomości zbiorowe, ludzka mentalność ciągle ewoluuje, zmienia się. Ta ezoteryczna teza jest prawdziwa.

Trzeba jednak właściwie skoordynować to, w jaki sposób chcesz się przyłączyć do tej ewolucji, zmiany. Wg mnie nie może ona przybierać postaci histerycznej, nacechowanej złymi emocjami walki z systemem. Przecież i ja i Wy jesteśmy częścią systemu, dziećmi planety Ziemi. Dzięki niemu żyjemy, doświadczamy, uczymy się, i bywa że radujemy się. Ideologie, religie i system prawny są ograniczające i złe. Ale pełnią one rolę knebla, stabilizatora systemu. Pomyśl co by było gdyby zlikwidowano prawo, więzienia, policję, wojsko, straż graniczną.

Jak wielka anarchia i chaos by wtedy panowały. Wszystkie ludzkie negatywne instynkty i pożądania, ukrywane pod maskami zasad, norm i życia społecznego z jego dulszczyzną, nagle by eksplodowały. Ziemski system pozwala i tak stanowczo na zbyt wiele. Człowiek dopuści się rzeczy najwznioślejszych jak i najpodlejszych, tylko dlatego że może i że system nie stawia mu ograniczeń. Nie ma innego powodu. Więzienia, prawo, policja są jako takim straszakiem, ogranicznikiem. Identyczną rolę pełnią ideologie i religie.

Emocjonalna i nachalna walka z systemem prowadzi do jednego – do chorób, wyniszczenia i przewlekłej śmierci. System ziemski nie rozumie że Ty chcesz dobrze, że chcesz jego ewolucji, bo nie rozpoznaje pojęć dobra i zła. Jego mechanizmy obronne atakują Cię wtedy z całą siłą. Nie namawiam do stania się baterią tego systemu bądź kimś złym. Zrezygnuj z tego, z czego chcesz zrezygnować w tym systemie. I weź to, co chcesz – ale autentycznie chcesz. Cała reszta, czyli oczekiwania i wymagania innych ludzi, jest zupełnie bez znaczenia. Zawrzyj w ten sposób pokój ze światem, z ludźmi, z systemem. A wtedy jego mechanizmy korygujące i zabezpieczające zostawią Cię w spokoju.

Wymienię kilka fragmentów „Ody do Młodości„, bardzo znamiennych:

Bez serc, bez ducha, to szkieletów ludy;
Młodości! dodaj mi skrzydła!
Niech nad martwym wzlecę światem

(…)

Takie widzi świata koło,
Jakie tępymi zakreśla oczy.

(…)

Patrz na dół – kędy wieczna mgła zaciemia
Obszar gnuśności zalany odmętem;
To ziemia!
Patrz. jak nad jej wody trupie
Wzbił się jakiś płaz w skorupie.
Sam sobie sterem, żeglarzem, okrętem;

(…)

Tam sięgaj, gdzie wzrok nie sięga;
Łam, czego rozum nie złamie

(…)

Dalej, bryło, z posad świata!
Nowymi cię pchniemy tory,
Aż opleśniałej zbywszy się kory,
Zielone przypomnisz lata.”

Całość dostępna tutaj (LINK). Podpowiem co do jednego fragmentu. Płaz wychodzący z mętnej ziemskiej wody jest symbolem ewolucji, zrozumienia, zmiany mentalności na lepszą, wyższą. Płazy są ewolucyjnie organizmami o stopień wyżej niż ryby pływające w wodzie. Moment gdy życie wyszło z wody na ląd jest jednym z momentów przełomowych na Ziemi. Ryba jest jeszcze symbolem nieświadomości, braku duszy i.. chrześcijaństwa. Co do reszty fragmentów – interpretację pozostawiam Wam.

Kolejną ciekawą pozycją jest książka „Mały Książę” Antoniego Saint Exupery’ego. Jest ona napisana językiem symboli i archetypów. Była aktualna lata temu, gdy ją wydano, i będzie aktualna zawsze, aż po kres istnienia świata. Opisuje ona zjawiska i schematy które są uniwersalne i ponadczasowe. Mowa jest tam o dbaniu o jakość swoich emocji – pokazana jako przeczyszczanie wulkanów na planecie księcia. Wulkan wygasły może być symbolem cienia wypartego do głębin podświadomości.

Już wtedy zauważano, że ideologie, religie i inne ludzkie doktryny są coraz bardziej nieprzystające do realiów i niewydolne. Latarnik wciąż zapalał latarnię podług starego schematu. Nie zauważył on, że jego świat cały czas się zmienia – zaczyna krążyć coraz szybciej. Z tego powodu zapalanie latarni przez latarnika podług starych wytycznych miało coraz mniejszy sens. I tak samo jest z ideologiami, religiami i innymi doktrynami, np społecznymi, psychologicznymi. Są one umarłymi tworami (zombie), powstałymi przed wiekami lub tysiącleciami. Przykładem sztandarowym jest wzięty sprzed wieków konflikt lewica kontra prawica. Dziś on żadnego sensu już nie ma. Jednak żyje on w milionach umysłów jako twór-zombie, i straszy kolejne ziemskie generacje.

Najbardziej urzekła mnie przenośnia związana z kobietami i relacjami damsko męskimi. Kobiety zostały tam opisane jako róże, piękne ale z kolcami obronnymi. Mały książę przyznał, że powinien swoją różę oceniać podług czynów, a nie słów. Kończąc wędrówkę po rubieżach kosmosu, po latach, zamierzał do niej wrócić.. Oto jeden z fragmentów o róży:

Cytuję: „Wtedy róża znów zaczęła kaszleć, aby Mały Książę miał wyrzuty sumienia. W ten sposób mimo dobrej woli płynącej z jego uczucia Mały Książę przestał wierzyć róży. Wziął poważnie słowa bez znaczenia i stał się bardzo nieszczęśliwy.
– Nie powinienem jej słuchać – zwierzył mi się któregoś dnia – nigdy nie trzeba słuchać kwiatów. Trzeba je oglądać i wąchać. Mój kwiat napełniał całą planetę swoją wonią, lecz nie umiałem się nim cieszyć. Historia kolców, która tak mnie rozdrażniła, powinna rozczulić…
Zwierzył się jeszcze:
– Nie potrafiłem jej zrozumieć. Powinienem sądzić ją według czynów, a nie słów. Czarowała mnie pięknem i zapachem. Nie powinienem nigdy od niej uciec. Powinienem odnaleźć w niej czułość pod pokrywką małych przebiegłostek. Kwiaty mają w sobie tyle sprzeczności. Lecz byłem za młody, aby umieć ją kochać.”

Całość jest dostępna tutaj (LINK). Mały książę opuszcza Ziemię po udzieleniu lekcji człowiekowi, którego spotkał na pustyni. Pustynia przez starożytnych mistyków jest uważana za symbol naszego ziemskiego systemu, więzienia materii i wynikającego z niego niedostatku. Materialnego, emocjonalnego i duchowego. Wygnanie na pustynię jest jednym z ważniejszych motywów w biblii. Ale do rzeczy: Mały książę mówi wprost, że ucieczka z Ziemi możliwa jest tylko poprzez śmierć. Ciało określa on tylko jako doczesną, tymczasową skorupę.

Niby tylko szkolna lektura, a jak wiele można z niej wywnioskować gdy jest się dorosłym. Jeszcze więcej można odczytać, jeśli posiadasz już jakąś wiedzę. Wtedy interpretacja jest jeszcze inna i jeszcze szersza. Podobne motywy są zawarte w książce Astrid Lindgren „Bracia Lwie Serce„. Niby była to lektura dla dawnej ośmioklasowej podstawówki zaakceptowana przez MEN.. Ale rzeczy tam zawarte i jej przesłanie jest wręcz szokujące. Całość jest dostępna tutaj (LINK).

Obaj bracia umierają na Ziemi i reinkarnują się na innej, odległej planecie. Autorka pisze wprost że jest to nowe życie, i że Słońce ich dawnej planety, Ziemi, jest gdzieś na nieboskłonie, ale bardzo, bardzo daleko. Bracia są podróżnikami (Elohim – galaktycznymi ziarnami) którzy podróżując przez kosmos, pomagają w ewolucji planet na których się pojawiają. Trafiają do planety gdzie są dwie doliny. Drugą dolinę opanowuje złowrogi imperator i tyran, Tengil. Jest tam też opisany, w metaforyczny sposób, mechanizm prawa karmy.

Rolą braci na tej planecie jest oswobodzenie doliny od tyranii Tengila. Młodszy z braci ma swoje własne zadanie – nabycie odwagi i hartu ducha pomimo tylu niesprzyjających okoliczności. W dolinie gdzie rządził Tengil, cudem odnajduje on swojego dziadka – znajomego z poprzednich żyć. Konspiracja braci prowadzi do konfrontacji, pokonania Tengila i towarzyszącego mu smoka (symbol systemu?) i wolności dla doliny. Jak jednak to wszystko się kończy?

Bracia przypłacają to chorobą i wyniszczeniem – brzmi znajomo? Starszy z braci został poparzony przez ogień z paszczy smoka i szybko tracił zdrowie i siły. Podejmują oni decyzję o świadomym samobójstwie. Po jego dokonaniu, od razu odradzają się na jeszcze innej planecie. Co ciekawe, motyw śmierci jako wyzwolenia z ziemskiego systemu, przewija się w wielu książkach, podaniach, filmach, od biblii począwszy. W filmie Dark City z 1998, jeden z bohaterów budzi się ze snu regulowanego przez mechanizm znajdujący się w głębi Ziemi. Traci on jednak zmysły, i popełniając samobójstwo mówi, że jest to jedyna droga do wyzwolenia.

Nie jest to wg mnie wyjście dobre. Osoba która popełnia samobójstwo, może potem narodzić się ponownie, np w Somalii czy Indiach jako żebrak. To życie które teraz mamy, choć często bardzo trudne, jest niepowtarzalną i unikatową szansą za którą warto codziennie dziękować. Jeśli to czytasz to masz szczęście większe niż miliardy ludzi którzy nie umieją czytać, nie mają internetu i są tak zacietrzewieni religijnie (np islam), że w ogóle takich rzeczy nie szukają. Jeśli dodatkowo rozumiesz to, co teraz czytasz, to jesteś znacznie wyżej niż ogromna większość ludzkości.

Wykorzystaj swoją szansę w życiu tu na Ziemi, w systemie. Etap pierwszy rozwoju to oczywiście nieświadomość. Etap drugi to olśnienie świadomości i często walka z systemem. Chcesz uświadomić wszystkich, zmienić i zbawić świat.. Ale przekonujesz się że to nie działa i że nie da się tak. Potem zaczynasz poznawać zasady i parametry systemu. Wcielasz je powoli w życie i mechanizmy systemu przestają Cię nękać. Dawne problemy i dawni złośliwcy nagle odchodzą. Potem jest już tylko lepiej, nie powiem jak.. Gdy będziesz gotowy – wtedy odejdziesz. Do lepszego świata, z powrotem do domu, czy jak tam..

Oto jest tajemnica której nie dzielę z nikim
(korzeń korzenia zalążek pierwszy zalążka
niebo nieba nad drzewem co zwie się życiem; i rośnie
wyżej niż dusza zapragnie i umysł zdoła zataić)
cud co gwiazdy prowadzi po udzielnych orbitach
~Cummings Edward Estlin

Autor: Jarek Kefir

Witam!:) Moja strona funkcjonuje dzięki darowiznom. Ten system zapewnia niezależność od różnych opcji politycznych i wszelkich „reklamodawców.” Nie jestem zrzeszony z żadną partią, ideologią ani organizacją. O funkcjonowanie bloga i poszerzanie wiedzy dbam sam. Możesz wesprzeć moją, ale także i Twoją stronę, i tym samym czynnie uczestniczyć w jej rozwoju i w rozpowszechnianiu cennych informacji. Z pewnością da to dobre owoce. Dołącz więc do grona twórców!
–Poniżej opisałem, jak to zrobić, link:
https://kefir2010.wordpress.com/wsparcie/

 

21 myśli nt. „Wróć do bajek, baśni i wierszy z młodości a odkryjesz coś niezwykłego..

  1. Poszedłeś Jareczku!

    Taki fajny madry ciepły artykuł – bez jakichs wielkich fajerwerków intelektualnych, ale przez to bardzo dostepny i zrozumiały dla wielu
    Jasno przedstawiłeś ciekawy temat i bedzie o czym pogadać

    Brawo brachu

    Lubię

  2. Mi również się podoba, lubię takie teksty traktujące o mistyce i prawdzie ukrytej między wierszami w utworach , bajkach czy filmach, którą jak piszesz może dostrzec już człowiek bardziej uświadomiony. Widzę też że pojawia się u Ciebie motyw pięknej rudowłosej i zielonookiej wiedźmy, które zawsze są przedstawiane w bajkach jako te złe, brzydkie i krzywdzące. Z kolei kiedyś palone na stosach nie tylko za swoją zielarską wiedzę ale głównie za psychokinetyczne zdolności i związane z tym zagrożenie dla istniejącego systemu. Zdolności psychokinetyczne wykazują też rycerze Jedi w filmie Star Wars, którzy też potrafili podnieść Djed, co jest energią życia, ładunkiem zapraszanym i przyciąganym do nas przez implozję. (stąd też Djedai), czy też wyciągnąć miecz z kamienia tak jak król Artur, co oznacza przywrócić rotującą energię, która jest masą, materią (też czasem, który zawsze był cykliczny a przez jakiegoś papieża zmieniony na linearny)) z powrotem do postaci liniowej i sterować tą energią wykorzystując ją dla swoich celów, oczywiście tych szczytnych, bo strach, złość, nienawiść wszystko mogą zepsuć. Zatem niech moc (ładunek) będzie z Wami.
    Pozdrawiam serdeczne

    Lubię

    • Czy kiedyś zastanawiałeś się nad słowem – WIEDŹMA?
      To bardzo proste określenie kobiety posiadajacej wiedzę. Nie wnikamy w to jakiego to typu wiedza – ważne że jest ona powyżej przeciętnej
      Osobiście znam ładną blondynkę która jest zaprzeczeniem stereotypu i pasowałaby do słowa WIEDŹMA. Dużo mnie nauczyla i wiele jej zawdzięczam [wskazała drogę] – teraz rozmawiamy jak równy z równym i mamy z tego wiele przyjemności

      Pozdrawiam

      Lubię

      • Bajki -wdzięczny temat:)Jako dziecko lubiłam czytywać Brzechwę.Pamiętacie bajką o Lisie Witalisie?Lis Witalis to prototyp naszych cwanych urzędasów i polityków i powinien być pzrestrogą dla cwaniaków .Niestety w tym momencie bajka się nie sprawdza:większość krętaczy jest nietykalna,szkoda.
        Moja babcia lubiła mi czytać ballady Mickiewicza i fragmenty „Potopu”(pewnie miało to być częścią patriotycznej edukacji;).Sam Mickiewicz to ciekawa postać.Może i „Pan Tadeusz „to arcydzieło ale wg.mnie najlepszym dziełem Mickiewicza są „Dziady”ze świetnym opisem dawnych obrzędów związanych ze światem duchów.W ogóle u Mickiewicza można znaleźć dużo naszych dawnych,słowiańskich akcentów.
        Oczywiście Ameryki nie odkryję pisząc,iż zbyt wiele dziewczyn pada ofiarą bajek o Kopciuszkach,księżniczkach ze szklanej wieży i rycerzach na białym koniu 😉
        Najbardziej lubiłam bajkę o Kocie w Butach i o Koniku Garbusku:)Kot i Konik to takie prototypy „szarych eminencji” dzięki którym biedny młynarczyk i tępy ,leniwy na maksa Wania dostali w nagrodę królestwa i rękę pięknej księżniczki(a Wania Cud-Dziewicy;)) Wniosek?Być na tyle mądrym by potrafić wykorzystać mądrość innych 🙂
        Pozdrawiam 🙂

        Lubię

      • Bogdan, Wiedźma samo przez się znaczy, ze dana kobieta tak nazywana odznaczała się znajomością wiedzy tajemnej czy tam okultystycznej. Ale nie tylko, bo do tego dochodziły zdolności psychokinetyczne dzięki którym też miała ogromną wiedzę od swoich przodkiń czy z poprzednich wcieleń. Kiedyś ustępująca królowa z Oriona przekazywała cała wiedzę milionów lat doświadczeń swojej następczyni. Jest taki motyw w filmie Diuna. Gdy ta zdolność została przez nie zatracona wiedza taka, pamięć była przekazywana/zapisywana do kryształowych czaszek, których chyba kilka znaleziono na ziemi. W Indiana jones była też kryształowa czaszka obcego.
        Wiedźmy nazywano też heksami, od heksagramu. http://bialczynski.pl/2014/01/03/cala-prawda-o-heksach-i-heksagramach/#more-37796.
        Są pewne techniki wizualizacji siebie w takiej merkabie tylko nie jest to do końca dobre, bo merkaba jest matriksem, izoluje ładunek a nie dystrybuuje go w nieskończoność.
        Dlatego też dużo lepsza jest wizualizacja siebie w wirującej merkabie pod kątem 32 stopni, ale w związku z tym, że otwiera to bramę do innego wymiaru, czyli dwunastościan to jest pewnie niebezpieczne, bo można zniknąć :). Są chyba nawet tacy mnisi nie wiem czy nie w Tybecie, który takie rzeczy potrafią, ale trudno powiedzieć jaki mają na to sposób.
        W każdym razie to nie pole merkaby wokół nas jest istotne tak jak piszą gdzieniegdzie a pole toroidalne pochodzące z serca, którego przyczyną jest implozja stworzona przez geometrię dwunastościennego dna skręconego 7 razy przez mięśnie serca. Jakbyś skręcał nadgarstek i jednocześnie zamykał dłoń to jest to taki ruch jaki robią mięśnie serca wprawiając krew w wir także o żadnej pompce tu nie ma mowy.
        Są ludzie, też w Polsce, odżywiający się praną czyli są tak naładowani energię że czerpią pokarm/ładunek bezpośrednio z tego pola, które otacza ich ciało. Spirala złotego podziału w tym polu jest językiem światła i kreacji, więc energia przez to wytworzona może być również pożywieniem.
        Mówisz że znasz blondynkę, która ma różne takie zdolności i wiedzę, ok tak może być tylko w średniowieczu to właśnie kobiety o rudych, przeważnie kręconych włosach i zielonych oczach mają lepsze predyspozycje psychokinetyczne Dlatego je niszczono, bo były zagrożeniem dla imperium, powiedzmy było to dna królowych, którego propagacja zawsze powinna być przez kontrolowana, ale wymknęła się spod kontroli.
        Kobiety o blond włosach i niebieskich oczach to rasa aryjska, czyli nasza święta rasa, która też jest niszczona, bo zauważ że na targu isis w Iraku kobiety rude i blond miały najwyższe ceny, tak przeczytałem kiedyś. Jak mówi gmo geneza naszej rasy to Andromedanie. Jednak też jest pewnie jakaś różnica między sum – aryanami (sumerami) a rasą Ari-An lwich istot. Ciężki temat 🙂

        Pozdrawiam

        Lubię

  3. Wróć do krainy marzeń. Do świata lat dziecinnych. Do krainy twoich marzeń. Tam był jakiś inny, lepszy świat. Były i krasnoludki. Były elfy. Były wiedźmy. Czarownice. Czarodzieje. A w sadzie o północy zakwitał kwiat paproci. Zawsze lubiłem bajki. Lubię je do dziś. Wystarczy poczytać jakąkolwiek gazetę, a już kiermasz bajek. Posłuchać bajania polityków i politykierów.

    To dobrze, że i takie tematy daje nam Jarek. Mnie jednak bardziej zafrapował wpis o romantyzmie i o romantykach. Nasi romantycy prali jedynie mózgi naszej młodzieży. My Polacy zawsze potrafiliśmy wzniecać powstania. Nie zawsze we właściwym czasie. O ile listopadowe można było ostatecznie wygrać, to powstanie styczniowe nie miało żadnych szans.

    Po tym powstaniu Polacy zrozumieli bezsens dalszych powstań. Jedno jedyne udane powstanie wybuchło w odpowiednim momencie i było dobrze przygotowane. Mowa tu o Powstaniu Wielkopolskim w Poznańskiem.

    Bolesław Prus w książce ,,Lalka” pisze już w duchu pozytywistycznym i jasno słowami bohatera powieści Stanisława Wokulskiego twierdzi, że romantycy prali mózgi i ogłupiali młodzież polską. Czy robili to celowo, czy nie, to i tak na jedno wychodzi. Wiek XIX nie był już wiekiem cnót rycerskich, nie był wiekiem szlachetnych romantyków. Było ton stulecie odkrywców. Było to stulecie zdobywców. Ludzi śmiałych. Ale nie naiwnych.

    Prus w ,,Lalce” pisze też o kobietach. Mniej więcej to samo co nam tu Jarek napisałeś i to nie tak dawno na Twoim blogu. Pisze, że ,,kobieta jest niewolnicą tylko takiego mężczyzny, który potrafi trzymać ją krótko i zaspokajać wszystkie jej wymagania”. Szlachetna ścieżka romantyka Wokulskiego była dróżką wiodącą go wprost ku przepaści. Mając miłość młodej Rosjanki z Moskwy, która wniosłaby mu w dodatku kilka milionów rubli kapitału, ten romantyk stara się o miłość pięknej wprawdzie, ale ubogiej hrabianki Izabeli, która to pannica wcale go w dodatku nie kocha, ani go nie uważa za równego jej człowieka.

    Marzenia dziecinne muszą w starszym wieku odejść w siną dal. Bo życie wokół nas i dawniej i dziś pokazuje nam jasno i wyraźnie, że ten świat nie jest stworzony dla myślicieli i marzycieli. Że wciąż trwa tu walka o byt. Walka ta jest walką bezwzględną. A nasz bohater kupiec warszawski Stanisław Wokulski ginie zasypany gruzami feudalizmu i romantyzmu.

    Lubię

    • Wokulski niby taki romantyk ale się ożenił ze starszą od siebie Minclową.(co samo w sobie,tzn.ożenek ze starszą kobietą to nic złego ale chodzi o to,że ona miała sklep,kasę i była trampoliną do dalszych finansowych podbojów).Panowie narzekają na kobiety,ze nie chcą ciepłych ,normalnych mężczyzn ale co robi nasz Wokulski?Olewa zakochaną w nim cichą,piękną,do rany przyłóż panią Stawską.Olał też panią Wąsowską czego normalny mężczyzna z krwi i kości by nie zrobił.Pani Wąsowska to erotyczny wulkan,gdyby Wokulski się z nią pokochał to by mu się może odechciało tej drewnianej panny Łęckiej 😉

      Lubię

      • Masz rację jola. Wokulski nie był romantykiem czystej krwi. Nie jego to wina, że warunki w jakich przyszło mu żyć nie sprzyjały romantyzmowi. Najpierw musiał ciężko pracować u Hopfera. Nikt z klientów nie docenił jego zdolności. Jedynie córka pryncypała zakochała się bez pamięci z tym młodzieńcu. Ale posługacz ją zignorował, chociaż byłby ustawiony na całe życie. Sam los pchał go ku stabilnemu życiu. Ale Wokulski owładnięty patriotyzmem nie skorzystał z nadarzającej się okazji. I olał ową Kasię. Trafił na Sybir. Gdy wrócił los dał mu nową szansę. I byłby ją zapewne stracił, ale głód i zaangażowanie pani Małgorzaty Mincel sprawiły, że ją poślubił.

        I tu dzieje się rzecz dziwna. Wokulski doskonale prowadzi sklep żony. Przestaje być obiektem kpin.
        Ale wszystko mu znowu wali się na głowę. Umiera mu żona. Stanisław szczerze ją zapewne pokochał, bo ponad rok żyje w smutku i rozpaczy.

        Jest już w średnim wieku i nagle dzieje się z nim coś dziwnego. Poznaje ,,drewnianą lalkę”, czyli Izabelę Łęcką. Ta panna jest bez kasy, ale ma zaiste arystokratyczne wymagania. Ten cały bogaty po wojnie z Turkami Wokulski wcale jej nie ciekawi. Wszak jest kupcem.

        Wokulskiego opanowuje druga miłość. A romantyczne poglądy zaślepiają całkowicie jego umysł. Zaczyna żyć jakby w transie hipnotycznym. Ja doskonale rozumiem go. Sam wszedłem z związek ww wieku 30 lat i podobnie do owego nieszczęśnika kochałem moją miłość jak szalony.Wszystko minęło. Nagle ta rozdęta do granic możliwości bańka miłosna pękła. Postanowiłem jak Wokulski odebrać sobie życie. Niewiele brakowało. Jakiś cud mnie powstrzymał w ostatniej chwili. I od tej pory nie jestem już romantykiem.

        Cieszy mnie, że zabrałaś głos w tej dyskusji.

        Lubię

        • Hej Ajka. 🙂 A ja się cieszę,że żyjesz 🙂 Wierzę,że Twoje uczucia były silne,prawdziwe,głębokie ale moim zdaniem żadna niespełniona miłość nie jest warta tego,by przez nią umierać.Osobiście nie jestem romantyczna.Fajnie jest dostawać kwiaty ale potem trzeba zejść na ziemię i żyć.Pozdrawiam 🙂

          Lubię

    • Jarku bardzo dziękuję za temat tego artykułu.
      Czy to bajka czy nie bajka, może prawda?……..w skróconej wersji…………dawno, dawno temu żył sobie we wszechświecie siwowłosy, brodaty staruszek zwany Bogiem. Stworzył planety, gwiazdy i wiele wiele innych pięknych rzeczy,ponieważ był we wszechświecie sam, nudziło Go już oglądanie stworzonych przez siebie cudowności, pomyślał czas odpocząć, stworzę istotę na swoje podobieństwo, niech teraz ona stwarza a ja będę obserwatorem, i tak stworzył nas ludzi, dał nam rozum/umysł/ i wolną wolę do czynienia co nam się tylko podoba i przekazał nam we władanie tę piękną Planetę Ziemię, z zastrzeżeniem, że to my sami ponosić będziemy odpowiedzialność za nasze stwórcze bajkowe czyny.

      I w tym właśnie czasie skończył się piękny sen Boga Stwórcy, obserwując z przerażeniem przez eony „twórczość” człowieka stworzonego przez siebie, Bóg z rozpaczy rwał swoje siwe włosy, myśląc co tu zrobić z tak rozwydrzonymi i nieodpowiedzialnymi istotami.
      Ukarał ich potopem ,trzęsieniami ziemi , wybychami wulkanów,
      zarazami i wielu innymi i nic nie pomagało. Doszedł do wniosku, że Istota człowiecza, którą stworzył nie potrafi się cieszyć z tego co osiągnęła i co posiada, gdyż wyrzuciła ze swojej świadomości najważniejszą część, Boską Iskrę Miłości którą przekazał im Stwórca. I znów minęło wiele, wiele tysięcy lat i wieków w zwierzęcym biegu Istoty Ludzkiej za próżnościami i marnościami stworzonymi przez człowieka, czas z tym skończyć pomyślał Wszechstwórca, ogłoszę im koniec tego świata w ich wydaniu i zaproponuję im trzy i półroczny okres karencji na zrozumieniu sensu swojego istnienia na tej pięknej Planecie Ziemi, ten kto przejrzy oczami Duszy i zrozumie sens swego istnienia , pozostanie na tej Pięknej Planecie, a pozostałych przeniosę na inną, karną Planetę , niech uczą się życia aż do zrozumienia……….morał tej bajki/prawdy/ i zakończenie pozostawiam każdemu do odgadnięcia.

      Ja już ją znam, gdyż dawno wybrałam dla siebie drogę po której sobie drepczę. Tak na marginesie to uwielbiam bajki, baśnie , klechdy i dobrą poezję, sama czasami piszę coś do szuflady

      Pozdrawiam wszystkich bardzo serdecznie

      Lubię

  4. Ze swojej strony polecam baśnie braci Grimm niby proste bajki a tłumaczą zasady panujące we wszechświecie. Polecam też serię książek k-pax (szczególnie raport Prota na końcu 3 części który według mnie powinien przeczytać każdy). Film na podstawie pierwszej części cyklu o Procie niestety został uproszczony i pozbawiony wielu ciekawych aspektów.

    Lubię

  5. .-)
    eksperyment myslowy. robimy strajk generalny na planecie. każdy wali w preta. nagle by się okazało, ze wszyscy idziemy w tym samym pochodzie 1. majowym. o kurwa?! Merkel tez? tez!

    Lubię

  6. Chcecie bajek dla dorosłych, no to w formie specyficznej rozrywki jaką jest scena polityczno-religijna opanowana całkowicie przez najzdolniejszych aktorów świata z narodu wybranego !

    Bardzo przekonująco i wiarygodnie grają ci oni „rządy”, „króli” ,”papierzy”, „biskupów”, „sędzi”, „adwokatów”, itd..

    Dlatego też ludzie wolą przez nich dać się zabić, oszukać i okraść na wiele sposobów niż samodzielnie zacząć myśleć co do przyczyn wszelkiego niedostatku, chorób i wojen na świecie sprowokowanych przez tych zdolnych aktorów żydowskich, którzy sami uwierzyli w swoją jahwistyczną bajkę o przyszłym niepodzielnym panowaniu nad całym światem i ich ludami.

    Dlatego najbardziej zastanowiła mnie ta bajka z dzieciństwa ” Nowe szaty króla”, bo chociaż wtedy nie rozumiejąc sensu morału z niej płynącego intuicyjnie czułam w niej wielkie i mądre przesłanie.

    Tak, zgadza się mi to wszystko teraz po latach zawirowań, depresji i szukania winy tylko u siebie, kiedy „król jest rzeczywiście nagi”, co odważnie zauważyło tylko jedno dziecko i kiedy ten „król” jest psychopatycznym żydem – handlarzem niewolników i fałszerzem, iluzjonistą w tworzeniu struktur państwowych, które nie istnieją, a w które to jednak ludzie tak ślepo wierzą, że wbrew swoim interesom życiowym dają się przez nie „rządzić” czyli plądrować i kontrolować a nawet zabijać przez ich inkwizycyjną antymedycynę !

    Zastanawia mnie to, jakich trików psychologicznych użyli żydowscy handlarze śmierci do całkowitego podporządkowania się im ? Dlaczego masowo ludziska wierzą im jeszcze i dadzą się ciągle prowadzić za nos, kiedy tych, którzy podają im gotowe rozwiązania w uwolnieniu się od haraczy są wyśmiewani i agresywnie krytykowani ! Pewna moja kuzynka poczuła się dotknięta po tym, jak jej wyjaśniłam, że klechy to kłamcy i złodzieje, ale na spokojnie odpowiedziałam, że nie ma takiej siły, która by mnie zmusiła do jakiejkolwiek „wiary” głoszonej przez pracowników w czarnych kieckach zatrudnionych w prywatnych żydowskich geszeftach kościelnych oficjalnie zarejestrowanych w Waszyngtonie DC.

    Przypomina mi się równocześnie inna bajka o „Szewczyku Dratewce” , który sposobem z owczą skórą wypchaną siarką pozbył się bestialskiego smoka wawelskiego tyranizującego haraczami ludność i pożerającego dziewice.

    Podobnym fortelem unieszkodliwiającym wściekłych „władców” to ściągniecie z nich masek aktorskich, żeby zobaczyć ich zakłamane żydowskie mordy terroryzujące i niszczące ludzi przez swe prywatne firmy administracji mafijnej, z którymi żaden człowiek nie posiada obustronnej umowy handlowej, a co w praktyce oznacza, że nic nie jesteśmy im „winni”.

    Lubię

  7. … taka mądrościowa bajka, animacja, ukazujące powszechny model współczesnego wyrobnika-konsumenta, żyjącego w nieświadomej niewoli cywilizacji technokratycznych żydomasonów …

    Lubię

  8. https://treborok.wordpress.com/przemyslenia/zablokowana-moc-czlowieka-z-prochu-powstales/

    „Ostatnio wiele się mówi i pisze o mocy człowieka, sile naszej myśli, mocy działania naszego serca. Co zatem stanowi przeszkodę, aby te moce wykorzystać? Po prostu brak nam wiedzy o nas samych. Niewiele wiemy o konstrukcji energetycznej człowieka (o kluczu wszystkich żywych form pisałem w poprzednich artykułach), a to jest podstawa. Często lekceważymy te informacje, bowiem silniejsze są wprowadzone kody religijne czy naukowe. Co dowodzi, że oddaliśmy nasze myślenie autorytetom i większość populacji nadal im ufa.

    Wiedza o budowie energetycznej człowieka i Wszechświata była dostępna od zawsze na Ziemi. Została jednak ukryta i jest wykorzystana od tysięcy lat przez grupę cwaniaków dla własnych interesów i polityki ubezwłasnowolniania człowieka. Niewielka grupa ludzi dzięki tej wiedzy uzyskała niemal absolutną władzę nad ludzkością nie tylko naszej planety.

    Podziwiamy na naszym globie wielkie budowle takie jak piramidy. Ogromne bloki precyzyjnie ułożone nie są tylko dowodem kunsztu budowlanego starożytnych. Odkryto, że kształty tych monumentów emanują silną energią, są żywą informacją. A nawet posłaniem do nas współczesnych. Zawierają zapisy o energetycznej strukturze Wszechświata. Odkryto także różne formy energetyczne, które są podstawą wszelkiego istnienia, określane często jako święta geometria. Nie rozumiem dlaczego właśnie święta? Może to ukłon w stronę religii? Ale to inny problem. Wiemy więc, że każda forma emanuje swoistą energią, która wprowadza otoczenie w rezonans.

    Polecałbym „odkrycia” min. : Dana Wintera, Alexa Colliera, Davida Wilcocka, Gregga Bradena,Vincentego Bridgesa, Nassima Harameina, Richarda Feymana, Carla Sagana, Amita Goswami, Roberta Huton Wilsona, Carlesa Gilchrista i wieli, wielu innych. Zapoznanie się z prezentowaną przez nich wiedzą daje możliwość uzupełnienia informacji i zrozumienia budowy energetycznej człowieka, a zatem i całości. Wiemy także jakie częstotliwości podstawowe utrzymują Wszechświat, a w tym człowieka i wszystkie formy żywe.

    Podstawowa forma geometryczna zamykająca całość Uniwersum jest sześcianem foremnym. Każdy bok sześcianu stanowi podstawę jednej z piramid. Każda piramida jest formą skupiającą energię do rozwoju. Tak skupia się wypracowany trud i doświadczenia wszystkich istot np. na planecie, w galaktyce, w kosmosie. Kształt piramidy skupia w sobie pulę wiedzy i energii, z której mogą korzystać wszyscy. Sześć piramid w sześcianie gromadzi energie w jego centrum. Jest ona przeznaczona na całość rozwoju Wszechświata. Rozwój według tego mechanizmu przebiegał spokojnie, do momentu, w którym dopuszczone zostały programy manipulacyjne. Wzorcowy model tzw. naturalnej piramidy ( tej z sześcianu foremnego, gdzie wysokość piramidy wynosi ½ boku podstawy) został zmodyfikowany przez grupę manipulatorów. Wystarczyło podnieść wysokość piramidy (porównaj piramida w Gizie), by wprowadzić zupełnie inne funkcje bryły.

    Wprowadzenie nowego modelu piramidy spowodowało, że energia z procesów, toczących się np. na planecie była przechwytywana przez niewielką grupę istot i wykorzystywana do celów tworzenia własnej wielkości. Tak zakłócono naturalny proces rozwój człowieka. Przyjrzyjmy się piramidom na Ziemi. Nigdzie nie znajdziemy wzorcowej piramidy, która służyłaby wszystkim istotom w równej mierze. Te zmodyfikowane piramidy kumulują energie na szczycie, z przeznaczeniem dla niektórych wybranych. Tak się podkrada innym energię. Ze szczytu można ją skierować w dowolnym kierunku. Podobnie dzieje się w przypadku jednostki. Ten mechanizm doskonale wykorzystują religie. Po to stworzono boga, niebo itp. Cel twórców ten sam. Większość populacji ziemskiej nie zdaje sobie więc sprawy, że oddaje swoją „krew” pasożytom na Ziemi jak i bogom w kosmosie. Jak wykorzystuje się energie z wyznawców, np w Mekce ?

    Proszę przyjrzeć się ceremoniom, jakie tam się corocznie odbywają i zwrócić uwagę na czarny kamień. Właściwością koloru czarnego jest skupianie wszystkich barw (częstotliwości). Wierni obchodzą kamień wielokrotnie w lewą stronę. Czy to przypadek? Ruch wiernych i ich indywidualne energie tworzą „wir”i na fali nośnej kamienia i wywołują rezonans z energiami wszystkich wyznawców i wzmocnione swobodnie płyną do nieba – twórców religii.

    W podobny sposób „pobiera” się energie myśli człowieczej poprzez symbole, odpowiednio dobieranych formułach modlitewnych, medytacyjnych itp. One skupiają naszą myśl i energia płynie tam gdzie i o czym myślimy. Dziwimy się, że nic nam nie wychodzi, ciała się starzeją, coraz bardziej słabniemy. Bez energii nic zdziałać nie możemy. Jesteśmy jak samochód bez benzyny . Efekty słabe albo żadne.

    Zapominamy również, że pod ogólnym pojęciem „nieba” istnieje równoległy do nas świat antymaterialny i związane z nami procesy rozwojowe, które tam się toczą. Koniec aktualnego etapu musi się zamknąć równowagą pomiędzy materią i antymaterią. Wiedzą o tym również i bogowie, dlatego starają się opóźniać rozwój ludzkości nie tylko na Ziemi, zakłócając ich świadomy rozwój.

    Doszliśmy jednak do momentu, w którym wszelka manipulacja zostaje blokowana przez uaktywnienie praw uniwersalnych, które nie podlegają nikomu, żadnym bogom, bowiem zostały stworzone dla rozwoju ludzkiego przejawu.

    Wielu jednak ma jeszcze mnóstwo wątpliwości i szuka tzw. prawdy. A jest to puste słowo, które zostało stworzone, by człowiek wciąż prawdy poszukiwał i miał nadzieję, że ją znajdzie. Wieki mijają a prawda nam stale umyka. Nie widzimy tego co najważniejsze – siebie i drugiego człowieka. Nadal wielbimy autorytety i wierzymy, że doprowadzą nas do prawdy, przez siebie zresztą głoszonej. Tak skupia się wypracowany trud i doświadczenia wszystkich Istot. Dlatego przestańmy szukać, a zwróćmy się do siebie. Zawieramy w sobie odpowiedzi na wszystkie pytania i wiedzę, którą zbieraliśmy wiekami. W niej zawarta jest informacja jak sobie pomagać w tych ostatnich dniach starego procesu. Innej metody nie poznałem, a to co poznałem i sprawdziłem na sobie – z tym się dzielę. Muszę równocześnie podziękować setkom ludzi, badaczom, krnąbrnym i nie posłusznym religiom w docieraniu do poznania rzeczywistości nas otaczającej. Składam głęboki ukłon tym wszystkim ludziom za ich poświęcenie i trud.

    Edward

    ————————————————
    Z prochu powstałeś

    ….”INFORMACJA DLA CIAŁA ZAWSZE PRZYCHODZI Z WYPRZEDZENIEM, BO MYŚL CZŁOWIECZA WSZYSTKO TWORZY I ZAWSZE GO UPRZEDZA! „

    Gdy rozpatrujemy dziś wszystkie informacje dotyczące budowy człowieka- jego istoty, to mamy bardzo trudny „orzech” do zgryzienia. Bo wg tzw. Świętych Ksiąg – człowiek zbudowany jest na wzór i podobieństwo Boga. Ten Stworzyciel zbudowany jest z trzech elementów i przejawiony jako suma- czyli czwórnia w Jedni. Poza tym wiedząc, że Człowiek został zbudowany podobnie, to oznacza, że składa się również z czterech elementów.

    Od wieków jednak wpaja się ludziom informacje, że jesteśmy jednorazowym ciałem. Koduje się, że z prochu powstałeś i w proch się zamienisz. Utrwalaczem tego pojęcia .jest posypywanie głów popiołem. Kto zatem robi ludziom „wodę z mózgu”?- czyniąc rozróżnienie w budowie boga i człowieka.

    Powstaje również i inne pytanie: kto upoważnił przedstawicieli kościoła do zmiany boskich słów? Przecież nie wolno zmieniać boskiego przesłania Ale jeśli księgi wymyślał człowiek; to może je sobie dowolnie modyfikować. Myślącemu nasuwa się więc prosty wniosek: boskie słowa to słowa ludzi tworzących taką, a nie inną religię i święte księgi. Czytelnikom tych ksiąg zabroniono jednak rozważać prawdy w nich zawarte. Gdy to czynisz, masz ciężki grzech. Komentować słowa ksiąg mogą tylko teolodzy. Stworzono więc Dogmat.

    Wg słów boskich: mamy wolną wolę. To jakim prawem powołano do „życia” dogmaty?

    No cóż, ziemscy posłańcy boga są ważniejsi od stwórcy. Zdaje się to potwierdzać teza, że wszystko , co objawi papież jest nieomylne i ma wartość boskiego słowa. Stąd płynie prosty wniosek :Papież jest bogiem na Ziemi. A to jest wyrazem dążenia do sprawowania władzy absolutnej nad ziemskim człowiekiem. Co z tego wynika? Nie trzeba być szczególnie bacznym obserwatorem, by stwierdzić, że ludzkość na Ziemi od wieków umęczona jest religijnymi wojnami . Udręka religijna stała się podstawą bytu wiernych wszystkich wyznań.

    Z całkowitą uległością ludzie szli do komór gazowych, czy aktualnie poświęcają życie wysadzając się w powietrze, bo opierają się na słowach swoich kapłanów : że czyny ich są wynikiem woli boskiej . A z nią się godzić trzeba. Zaś na nagrodę można liczyć w niebie. No cóż po śmierci, gdy jest już za późno na zmianę decyzji, można się przekonać, że obietnice – to były tylko piękne słowa niezgodne z rzeczywistością, którą po śmierci człowiek rozpoznaje. Ważne, by tę wiedzę wykorzystał w kolejnym życiu i zgodnie z własnymi wnioskami postępował.

    Skoro Bóg może wszystko, to i człowiek na podobieństwo z nim – może również .Tyle że człowiek przez wieki manipulowania nim zapomniał o swojej sile i możliwości przejawu. Jak możemy to czynić skoro nasze myśli zostały uwięzione w dogmatach religijnych? Straszy się nas potępieniem wiecznym, choć nikt nie wyjaśnia na czym to polega. Nauczono nas lękowych reakcji, zmuszono wyobraźnię do tworzenia okrutnych obrazów, tortur po śmierci. W ten sposób staliśmy się własnymi katami. I sami pilnujemy, by pułap strachu w nas nie malał .

    Ciągłe skupianie się na lęku sprawia, że cała nasza SIŁA rozpada się. W przerażeniu nie myślimy, jak prosto rozwiązać swój problem- tylko oddajemy się w ręce boga, A za tym hasłem kryje się człowiek, twórca, lub twórcy jakiejś idei, którzy ze skupiania się na nich grup wyznawców czerpią siłę i inne wymierne profity. Po czym demonstrują ludziom ukradzioną moc, jako własne cuda.

    Kapłani od zarania dziejów posiadali wiedzę o budowie człowieka i tożsamej z nim budowie Wszechświata. „Poznaj siebie a poznasz Wszechświat” – to znane twierdzenie – lecz go lekceważymy. Przewaga kodowanych wiekami dogmatów jest silniejsza od wielu przedwiecznych przekazów, zachowanych w mądrościach zwykłych ludzi. Nie da się ukryć, że współczesnym jest brak podstawowej wiedzy o sobie. Nie wiemy czym jest Istota Ludzka. Jak jest zbudowany człowiek ( nie chodzi o anatomię), I jaką spełnia rolę na określonej planecie. Manipulacje przywódców różnych religii i idei doprowadziły do utraty ludzkiego jestestwa – szukamy rozpaczliwie namiastki wiedzy w teoriach religijnych. Choć ta nie znajduje potwierdzenia w rzeczywistości. Skuty strachem wyznawca dowolnej religii bez trudu przyjmuje FIKCJE za fakt. Zakodowanemu już dziś człowiekowi dowodów na wiarę nie trzeba. Lęk przed karą boską jestwystarczającym zabezpieczeniem trwałości wyznania.

    „TAM , GDZIE ZACZYNA SIĘ STRACH – KOŃCZY SIĘ NASZA SIŁA !

    Aby „wydobyć z siebie moc” trzeba rozpoznać swoją konstrukcję, czyli należy rozpocząć od budowy człowieka, i poznania możliwości swojego przejawu. Przy czym należy pamiętać,że intelekt kształtowany przez wieki różnymi ideami będzie podpowiadał treściami zawartymi w podświadomości. tzn pojawiać się będą podpowiedzi teorii religijnych, naukowych, by zakłócić obiektywność spojrzenia . Jak zawsze w takich sytuacjach wybór zależy od człowieka i jego decyzji. Dziś w dobie finału Starego procesu, bardziej powinniśmy się skupić na występujących zjawiskach i rozpatrywać je wg. klucza czyli budowy człowieka. Zjawiska stają się wówczas czytelne i nagle staje się oczywiste, że możemy przewidzieć i przygotować się do następnych zdarzeń. Zapominamy,że Myśl Ludzka tworzy wszystkie zjawiska a świadomość zewnętrzna /osobowość/ otrzymuje wiadomość o tym z wyprzedzeniem !

    Informacje otrzymujemy różnymi kanałami:w snach, relaksacji ( obecnie najczęściej), w codziennych informacjach – w gazetach, radiu i telewizji. Czy z tego korzystamy? To pytanie powinien sobie każdy człowiek zadać sam. I jeśli chce świadomie sobą sterować, należy bacznie słuchać siebie i innych komunikatów z zewnątrz, by wyciągać samodzielne wnioski i wyzbywać się lęku. Spokój, opanowanie reakcji okażą się niezwykle cenne, gdy nasilą się zjawiska rozpadu starego świata na planecie. Automatycznie uruchomią się zapisy z podświadomości i zareagujemy tak jak tam jest zapisane. Mamy „świeży” przykład trzęsienia Ziemi w Indonezji. W scenach tragedii należy zaobserwować reakcje poszkodowanych. Można stwierdzić, że są często bardzo typowe. Bezgraniczna rozpacz ,psychiczny ból, łzy… część ludzi klęczy, wznosi ręce ku niebu,w błagalnych gestach proszą niebiosa o ratunek dla swoich bliskich, zasypanych gruzami. To „typowe” reakcje zakodowanych ciał. Zamiast przyłączyć do innych, którzy spokojnie wydobywają ze zgliszcz rannych. Opanowani lękiem, powaleni nieszczęściem nie myślimy i nie działamy racjonalnie. Myślimy tylko dlaczego nas to nie spotkało. Typowe reakcje – zakodowanego wcześniej umysłu. A przecież mogliśmy odebrać informacje uprzedzającą wydarzenie i spokojnie oddalić się z miejsca wydarzenia w bezpieczne miejsce Służą temu spotkania ze sobą, W dzisiejszej rzeczywistości to konieczność, jeśli chcemy zachować siebie w całości i przetrwać ewentualne kataklizmy, czy nieszczęśliwe przypadki.

    Spotkanie ze sobą to m. in relaksacja, ale także neutralna obserwacja własnych reakcji idąca w kierunku opanowania i kontroli wszelkich wzburzeń. A wszystko po to, by trwać w ciszy , która umożliwia usłyszenie najważniejszej informacji dla naszego przetrwania.

    Artykuł własny

    Edward”

    Lubię

  9. Jak dobrze, że nie widzimy całości systemu i nie pojmujemy jego całej mechaniki. Mamy życie ciekawe i dokonujemy rzeczy różnych, które tak naprawdę są przewidziane i zaprojektowane i są ważne a tak na prawdę gówno warte i wcale nie o to chodzi a jedynie o ruch i czas, bo jednego bez drugiego nie ma i Świata nie ma i nas nie ma.

    Lubię

Skomentuj artykuł:

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s