Felietony i artykuły autorskie

Większość ludzi na Ziemi jest nieświadomych. Jak z nimi żyć?

Większość ludzi na Ziemi jest nieświadomych. Jak z nimi żyć?

globalna świadomośćBędąc tu na blogu bądź w innych tego typu miejscach, jesteśmy jak w enklawie. Jednak wszyscy wiemy, że życie realne tak nie wygląda. Mamy przecież rodziny, znajomych, np z pracy czy szkoły. A tam jest już cały przekrój społeczeństwa. Od ludzi takich jak my, po cynicznych i wyrachowanych korpo-lemingów, aż po poczciwych słuchaczy Gangu Albanii oglądających mecze.

Naszym stałym dylematem jest to, jak żyć z takimi osobami, czy i kiedy dzielić się naszą wiedzą, no i jak reagować na ich typowe zagrywki, biorące się z nieświadomości. Ja jestem zwolennikiem opinii, że po prostu należy wyluzować. Nie zbawisz tego świata bo nie da się. Trzeba pozwolić sobie być sobą, a innym – być innymi. Tak jak już pisałem wiele razy, większość dusz zamieszkujących Ziemię to dusze słabo rozwinięte, młodziutkie. One mają jeszcze setki tysięcy lub miliony lat na ewolucję.

Muszą one zbudować sobie bazę danych, doświadczeń, których nie mają. Muszą przeżyć tysiące żyć w najróżniejszych konfiguracjach. Muszą doświadczyć milionów lekcji, w tym tych bardzo brutalnych. Ta planeta jest dla nich jak znalazł. Stąd musisz bardzo uważnie się zastanowić, czy pomóc człowiekowi będącemu np w toksycznej relacji. Kto wie, być może ingerujesz w bardzo poważny sposób w plan ewolucyjny jej duszy? I tym samym, nie tylko jej nie pomożesz, ale ściągniesz na siebie srogi gniew sił rządzących światem?

Uważam, że można dzielić się swoimi opiniami i można pomagać, tłumaczyć. Ale musi być spełnionych kilka warunków. Osoba taka musi być gotowa do weryfikacji swoich poglądów. Nie może ona jednoznacznie potępiać. Jeśli mówisz coś, co wiesz, i nagle spotykasz się z murem zaprzeczenia – to wycofaj się natychmiast, bo natrafiłeś na potężny mechanizm obronny w psychice. No i osoba taka musi już coś tam rozumieć jak i mieć wyrobioną podstawę. Przecież nie będziesz polemizował z karaluchem o tajnikach fizyki kwantowej, prawda?

Tak, jest to trochę podejście „wiedza dla wybranych, a dla mas – religie, ideologie i inne złudzenia„. Nie rób nic na siłę. Uświadamianie albo próba zmiany kogoś na siłę to jeden z najgorszych i niewybaczalnych błędów. Gdy to robisz, to automatycznie stajesz się równy poziomowi osoby nieświadomej. Lub wręcz zniżasz się jeszcze bardziej niż ona. Te błędy popełnia wielu zwolenników spiskowej teorii dziejów.

Mają całe profile najebane spiskowymi rzeczami, najczęściej tymi śmiesznymi, makabrycznymi, przerażającymi. I potem taki jeden z drugim dziwi się, że ludzie mu dogryzają, usuwają ze znajomych albo nie chcą z nimi gadać w realu. Ataki i nękania ze strony świata biorą się z tego, że Ty sam, będąc już inny niż reszta, świadomie lub podświadomie chcesz zmienić innych na siłę. By byli tacy sami jak Ty.

A ludzie to wyczuwają. Wyczuwają i zagrożenie dla planu ewolucyjnego ich dusz, i zagrożenie dla integralności ziemskiego systemu / matrixa. Każdy nieświadomy człowiek ma w psychice zainstalowany „moduł obrony systemu„. System ten niszczy, upadla, czyni ludzi nieszczęśliwymi. System ten jest obecnie straszliwie niewydolny, ludzie widzą jego skorumpowanie i to, że przynosi skutek odwrotny do zamierzonego. A mimo wszystko, go bronią.

Sam miałem znajomego, który dekadę temu był biegły w dziedzinie psychologii i relacji damsko-męskich. Wypowiedział on zdanie które miało kolosalny wpływ na mój rozwój i które będę pamiętał do końca moich dni. To zdanie brzmi: „Wiesz, te całe realia relacji damsko-męskich na świecie są tak popieprzone, że chyba nie da się tu odnaleźć stabilizacji i spokoju„. Byłem wtedy gówniarzem nic nie wiedzącym o życiu, w stanie permanentnej depresji.

Był to mój pierwszy kontakt ze świadomością, że.. system nie działa, że jest niewydolny. Dziś ten człowiek jest mężem i ojcem. Według mnie, popełnił ten sam błąd co wszyscy od zarania dziejów. Według niego – on dojrzał i tworzy odpowiedzialną relację. Kto ma rację? Nie wiem. Dziś wiem że nie dotyczy to tylko relacji, ale każdego systemu który istnieje. Jesteśmy pierwszym pokoleniem które wie, że emerytur z ZUS nie będzie. Ale to nie wszystko, bowiem praktycznie żadna obietnica dawana nam przez system, gdy byliśmy nastolatkami, nie zostanie spełniona. Do ludzi to jeszcze nie dotarło. Dalej: rdzeń czy też procesor centralny planety Ziemi jest uszkodzony. Planetę a wraz z nią całe żyjące stworzenie, drąży coś na kształt zbiorowej psychozy, paranoi.

Wszystkie nasze systemy (kapitalizm, hierarchizm, polityka, rywalizacja, konkurencja, patriarchat, monogania, purytanizm, religie, ideologie) wywodzą się z ziemskiego procesora centralnego. Który jak już pisałem – został uszkodzony. Są to systemy z zasady złe i z zasady niereformowalne. Jest to właściwie jedyna odpowiedź na odwieczne pytanie ludzkości, dlaczego nie da się nic na świecie zmienić, i dlaczego rewolucje pożerają własne dzieci, dlaczego nowa elita po jakimś czasie robi rzeczy jeszcze gorsze, niż obalona w wyniku rewolucji.

Opisywałem to w felietonach poniżej:
Prawdziwa przyczyna zła na świecie? Wszystko jest odwrócone o 180 stopni
Wielki globalny kryzys: świat przeszłości już nie istnieje
Ludzie tkwią w stanie zbiorowej halucynacji – w śnie na jawie
Perspektywy ziemskiej cywilizacji: szokujący eksperyment Calhouna
Lęk o przetrwanie jest najbardziej niszczącym ludzkim lękiem

Ludzie od zawsze zadają sobie te pytania, a świat z jego systemowymi doktrynami od zawsze nie ma na nie odpowiedzi. Żadna filozofia, religia ani inna doktryna nie wytłumaczy tego. Ja to pytanie zadawałem sobie już w dzieciństwie. Pytałem się rodziców, co by się stało, gdyby ludzie się zjednoczyli i na drugi dzień wyszli na ulicę i nie przyszli do pracy. Odpowiedzi nie było. Analizując dylematy różnych filozofów na ten temat – również nie poznasz odpowiedzi. My tę odpowiedź już znamy.

Nie da się nic zmienić w polityce i w innych systemach, ponieważ to system zarządzający (rdzeń, procesor centralny planety) jest uszkodzony, a wraz z nim – wszystkie jego pochodne, w tym my sami. Jedyne co możesz zrobić, to zmienić siebie. Zmienić siebie i partnera jednocześnie będzie już trudniej. Zmienić siebie, partnera i dwóch, trzech przyjaciół – już bardzo trudno. Systemowa zmiana społeczeństwa jest niemal zupełnie niemożliwa. Im więcej osób, tym siła bezwładności jest większa, a zmiana trudniejsza.

Nie miejcie złudzeń, że pracuję dla jakiejś systemowej dobrej zmiany. To co napiszę będzie szokujące, ale.. Wiem, że droga do czegoś nowego, lepszego, wiedzie przez destrukcję i rozpad starych, skostniałych struktur. Z chaosu porządek.. I na tym mi zależy – na dezorganizacji i rozpadzie systemu. Na żadnych bzdurach rodem ze stajni new age. Bo rzygam tym gównem. Biorę tylko pod uwagę, choć z małym prawdopodobieństwem, że a nuż żyjemy w czasach jakiegoś światowego przełomu.. I tyle, nic ponad to.

Poza tym nie zależy mi wcale na społeczeństwie, na ludzkości. Ale na tych nielicznych i wybranych, którzy są gotowi i którzy mają potencjał by zrozumieć. Rzygam społeczeństwem jak i rzygam gównem new age. Chcę jedynie wyłowić tych którzy są gotowi, dać im inspirację do poszukiwania wiedzy i tyle. Może trochę pomóc kilku osobom, które spotkałem / spotkam na swojej drodze. Gdyby miał się powtórzyć scenariusz Atlantydy, a tacy jak my mielibyśmy zakończyć ziemską wędrówkę i pójść gdzie indziej, np na urlop – nie miałbym nic przeciwko.

To, jak bardzo jesteś przywiązany do tego świata i jak bardzo pragniesz jego zmiany, także jest doskonałym miernikiem stanu Twojej świadomości. Według mnie, najlepiej nie być przywiązanym do niczego, w tym do świata, i nie pragnąć zmiany tego świata. Rób po prostu swoje, zmieniaj się, bądź radosny, inspiruj innych. Wtedy Ci, którzy mają być – sami do Ciebie przyjdą. Nie będziesz musiał wręcz nic robić.

Twoim zadaniem nie jest siłowe ciągnięcie wrzeszczącego i kopiącego świata w stronę nowej świadomości. Twoim zadaniem jest dobrze wykonywać swoją robotę. W poświęceniu, potajemnie i w ciszy. Wtedy Ci, których oczy widzą i uszy słuchają, będą reagować.

A ludzie nieświadomi? Mają swoje zadania, lekcje i doświadczenia. Nie wolno nam ich potępiać, ani potępiać tego, w co wierzą. Nie potępiasz małego dziecka za to, że nie rozumie zasad matematyki wyższej, jak i nie śmiejesz się z tego, że wierzy, że w nocy pod łóżkiem są potwory. W życiu jest nieco inaczej, bo ziemskie duchowe dzieci są ekspansywne i agresywne. Jednak jeśli przestrzegasz pewnych praw i umiesz się bronić, to one same zostawią Cię w spokoju. Pokojowa koegzystencja z nimi jest możliwa. O tym jak to zrobić, pisali panowie Wereszczagin i Zeland.

Miejmy tę świadomość, że czasami po prostu warto zamknąć buzię na kłódkę. Najczęściej nie warto mówić wszystkiego co wiemy. Ale czasami warto dodać jakiś nowy wniosek, jeden lub dwa, w dyskusji. Gdy widzisz, że jest ku temu wyraźny potencjał. Ale już „ewangelizowanie” swojskich chłopaków z pracy słuchających Gangu Albanii uważam za kurewsko ciężkie przegięcie. Nie warto uczyć świni śpiewu, bo poniesiesz porażkę, a i świnię zdenerwujesz.

Jeszcze jedno.. Często wielu tych interesujących się tematami ezoterycznymi popełnia te same błędy co np ewangelizujący na chama katolicy. Wykłócają się która koncepcja lepsza, która bardziej prawdziwa. A tych koncepcji są tysiące i stale pojawiają się nowe. A mimo to jeden z drugim toczy zacięte boje o to, która lepsza. Nie różnią się oni niczym od zachowań katolików, kłócących się o Franciszka, czy to fałszywy papież czy nie. Albo od zachowań kiboli sportowych lub zachowań mamusiek kłócących się o sprawy związane z dziećmi.

No i wielu tych ezoteryków zamieszcza bądź rozmawia o rzeczach tak głupich, śmiesznych i „lolcontentowych„, że aż szczęka opada do kolan. Są zbyt oderwani od świata, nie wiedzą że istnieją tematy szczególnie napiętnowane w debacie publicznej. O zdrowiu, szczepieniach i dziesiątkach tematów które kiedyś były tabu, mówi dziś każdy. Ale już materiały o gwałtach kosmitów są czymś, co nigdy nie powinno być dyskutowane ani upubliczniane. Bądźcie bezkompromisowi, łamcie tabu.. Ale błagam – nigdy nie bądźcie śmieszni!

Odizoluj się od tego, czego nie chcesz, zerwij te więzy, które są niszczące. Twórz swój równoległy wszechświat. Ale niech on ma ręce i nogi. Niech nie będzie zamknięty, ale życzliwy. Niech nie będzie oparty na uległości i przesadnym wycofywaniu się, ale na sile spokoju i radości. Niech będzie jak tramwaj – wejść może każdy, kto zna zasady, trasę, rozkład jazdy i kto ma bilet. Żyj i doświadczaj w systemie, ale bierz od niego to, co Ty chcesz, a nie to, co narzucają Ci inni.

Cytuję: „To jest w tym najlepsze, bo ludzie nie wierzący w tą samą ideologię czy religię są dla wielu osób ogromnym dyskomfortem. Ktoś w ich wyobrażeniu świata nie zgadza się z wizją tego w jaki oni sami zdecydowali patrzeć na świat. Dlatego tak silnie chcą zmienić w innych ten odmienny sposób postrzegania rzeczywistości, że aż czasem gotowi są zabić. Smutne, ale i żałośnie śmieszne jednocześnie. Co to robi mózg człowieka, aby utrzymać iluzję, której tak kurczowo się trzyma. Jednego się nauczyłem do tej pory, że nie trzymać się niczego kurczowo. Nic nie podlega kontroli i nic nie jesteśmy w stanie utrzymać. Także ja też staram się nie przyzwyczajać do iluzji, które aktualnie mam, bo wiem, że to tylko narzędzie w drodze do poznania siebie i nic więcej.
~Piotr

Autor: Jarek Kefir

Witam!:) Moja strona funkcjonuje dzięki darowiznom. Ten system zapewnia niezależność od różnych opcji politycznych i wszelkich „reklamodawców.” Nie jestem zrzeszony z żadną partią, ideologią ani organizacją. O funkcjonowanie bloga i poszerzanie wiedzy dbam sam. Możesz wesprzeć moją, ale także i Twoją stronę, i tym samym czynnie uczestniczyć w jej rozwoju i w rozpowszechnianiu cennych informacji. Z pewnością da to dobre owoce. Dołącz więc do grona twórców!
–Poniżej opisałem, jak to zrobić, link:
https://kefir2010.wordpress.com/wsparcie/

 

Reklamy

54 odpowiedzi »

  1. Co by się stało, gdyby ziemski rdzeń zafundowałby nam ,,powtórkę z rozrywki”, czyli coś w stylu scenariusza końca Atlantydy? To dobre pytanie. Atlantyda została zniszczona i co to dało żyjącym na niej ludziom /duszom/. Ano nic to im konkretnego nie dało. Najgorszy element Atlantydy zesłany do karnych kolonii /przymusowych miejsc pobytu, w tym także dożywotniego/ ocalał, a jednostki najwartościowsze po prostu trafił szlag. Żyłem na tej plus minus Atlantydzie. Wiem, że wiele wcielonych tam dojrzałych dusz odeszło do innych wymiarów, na inne ,,lepsze” planety więzienne, a tylko część z nich się wcielała co jakiś i być może wciela się do dziś. Upadek owej Atlantydy tak naprawdę opóźnił rozwój ludzkości.

    Nasz świat powoli zaczyna przypominać ową Atlantydę. I chociaż do Atlantydów nam jeszcze daleko, to powoli zaczynamy ich doganiać. Niestety zaczyna źle się dziać na całym świecie. Bo oto ludzie zaczynają się mnożyć jak króliki. I to w najuboższych krajach świata. Sprzyjają temu pewne religie. Ludzie się powinni rozmnażać, ale przede wszystkim w najbogatszych krajach. Bo inaczej powstanie przeludnienie planety, a depopulacja gdy ją zastosować niewiele planecie pomoże. Bo podobnie jak przy aborcji zabijamy na oślep. A przecież nie o to nam chodzi. Nigdy nie wiadomo czy w przyszłości gdy przeludnienie przestanie zagrażać planecie i wszędzie urodzi się coraz mniej dzieci, to czy właśnie wtedy nie będziemy potrzebowali większej ilości ludzi? Choćby po to, aby zasiedlać nimi nowe planety, w tym te poza Układem Słonecznym, po ich terraformacji.

    Wyobraźmy zatem sobie, że oto dochodzi do III wojny obejmującej cały świat. Gdyby użyto atomu, to po jego użyciu powstałaby zima nuklearna. Skażenie powietrza wybiłoby lwią część ludzkości, a ci co by cudem ocaleli z trudem mogliby jakoś egzystować. Ich potomstwo /gdyby je mieli/ byłoby karłowate i totalnie zdegenerowane. Ziemia byłaby na kilkaset lat kompletnie skażona. Gdyby jacyś ludzie w bunkrach przetrwali, to po tylu pokoleniach degeneracja nie ominęłaby i ich potomków.
    Dalszy ciąg zdarzeń łatwo przewidzieć. Jeśli nawet ludzkość by przetrwała, to ich technika nie byłaby w stanie się utrzymać. Znowu ludzie wróciliby do jaskiń, a potem zajęliby się zbieractwem i łowiectwem. Tylko na co by polowali i co by łowili? Wszystkie zwierzęta wodne i lądowe by wyginęły. Przetrwałyby promieniowanie jedynie owady. I część roślin samopylnych.

    A może sama Ziemia zada nam bobu i spowoduje wybuch jakiegoś superwulkanu? Na przykład tego w Yellowstone?

    • Co znowu było nie tak z moim komentarzem ? Innych tolerujesz a mnie jakoś nie.Nieprawdę napisałem ? A może poruszyłem temat tabu na tym forum ?

    • Kiedy zeus przyjedzie? Nie mogę się doczekać. Przyjadą z nim inni mitologiczni bogowie? Będzie Hera,Dionizos? A może sam Herkules zaszczyci nas swoją obecnością? XD

      • „Zeus opiekuje się ta częścią naszej galaktyki”.Gmo,no sorry ale jakoś nie czuję opieki Zeusa,jak się ma tak opiekować i pozwalać yahwe na taką tyranię to ja zeusa olewam;)

        • O matko i córko…Gmo owe teorie brzmią jak najlepsza fantastyka:)Dziękuję za tak obszerne wyjaśnienia.Nie odrzucam Twoich wyjaśnień w 100% bo wiem,że nic nie wiem i na ziemi i w niebie są rzeczy niewytłumaczalne.Ale nawet jeśli masz rację to pomyśl,zanim ten zeus i androidanie wygrają w kosmosie tą wojnę z yahwe to mogą minąć setki lat świetlnych.A my musimy żyć tu i teraz i rozwiązywać problemy w tym momencie.Nie mamy czasu czekać.Jeszcze raz dzięki i pozdrawiam 🙂

            • Do GMO
              Słowianie mają swój kalendarz i właśnie on wskazuje 7525 lato nowej ery. Liczona jest ona od podpisania pokoju z żółta rasą w gwiezdnej świątyni.
              Tyle wiem i gdzieś wyczytałem. Myslałem że coś więcej o tym wiesz
              Pozdrawiam

      • nie chodziło mi o seks jako taki, między ludźmi (to oddzielny temat), bo to uważam za zgodne z jakimś biologicznym czy NATURALNYM porządkiem. Chodziło mi o mieszanie genów ludzkich z genami jakichś tworów astralnych (demonów, czy Bóg wie, kim oni tam są). To uważam za NARUSZENIE praw naturalnych. Zeusa kojarzę tylko z mitologii, i z tego co pamiętam to lubił się „zabawić” jakąś nimfą czy inną ludzką kobietą goniąc za nią (czyli bardziej gwałt niż seks).

        A tak na marginesie to skąd się wzięły dzieci zeusowe? Czy uważasz, że Zeus to jakiś prawdziwy bóg? Porównując Jahwe do Zeusa chciałam powiedzieć, że należą do tej samej „klasy bogów” (istot astralnych nie będących ludźmi, ale grających wobec nas rolę panów i bogów). Nie chodziło mi o ich charaktery, może Zeus jest fajny, nie wiem 🙂
        Poza tym nazywanie siebie samego „bogiem” byłoby może całkiem uzasadnione, gdyby taki „bóg” stwarzał „sobie” od A do Z swoich ludzi, to ok, ma prawo czynić się ich bogiem, ale jeśli „operuje” na „pożyczonym” materiale, to komuś ten „ludzki materiał” po prostu kradnie. A więc jego panowanie ma charakter „fałszywej, przestepczej” boskości

      • gmo, dzięki za „cierpliwe” 🙂 wyjaśnienia. Domyślam się, że już o tym pisałeś, ale wtedy, kiedy jeszcze mnie nie było na tym blogu, dla mnie te informacje są nowe.. Dzięki i pewnie wrócimy jeszcze do tematu..

        • Dużą GMO masz wyobraźnie 🙂 Powinieneś pisać książki duży plus dla ciebie. Chciałem się o coś spytać (ale Admin uniemożliwia mi to XD ). Czy wraz z Zeusem przybędzie Dionizos i Herkules? Chciałbym zamienić z nimi słówko załatwisz mi wejściówkę?

    • Proszę rozwiń myśl
      ,,zakladajac ze nasi zeusowi tu dotra wkrotce a wszystko na to wskazuje”
      Piszę bardzo poważnie. Podróżuję sobie astralnie po kosmosie i po naszym układzie. Za jednym z satelitów Jowisza widziałem zgromadzenie ok 50 krażowników obcych ras. Ponoć są tu po to by w razie potrzeby nas chronić. Oceń ta informację bo sam nie wiem co mam mysleć o tym co widziałem

      • Na księżycowe więzienie idą zapewne duszyczki szczególnie zaprawione w katolickich bojach – zakonnice, dziewice konsekrowane, zagorzali katolicy, żertwy ofiarne itp. W nagrodę za wierną służbę jahwe umieszcza ich jako żywe tarcze w ich wymarzonym katolickim niebku na księżycu xDxDxD
        Cóż, każdy ma jak chce 😉

      • Bogdan… Rozwiń temat… Serdecznie Cię pozdrawiam! Masz siwe włosy, jak ja? No to już będziemy, mądrzejsi!!!

        • areckir piszę to na Twoją wyraźną prośbę – choć niechetnie, bo wielu w to nie wierzy

          Bawię się w Hipnozę z moją przyjaciółką. Ona mnie usypia i układa moje ciało na łące gdzie sobie bezpiecznie [z reguły lewituje pół metra nad ziemia] Ja z kolei [mój duch] lata sobie wolny i bez ograniczeń. Ponoc jestem jedyną znana jej osoba której nie musi tak prowadzać i pokazywać tylko sam wybieram co chce widzieć.

          Teraz opis wyprawy na Księżyc sprzed jakichś 4 miesięcy
          Wystrzeliłem z polanki jak szalony i w chwile byłem koło stacji tej miedzynarodowej na orbicie. Nieciekawa wiec poleciałem na Księżyc. Znalazłem sie kilka [ok 5]km od oswietlonej strony – po ciemnej. Zauważyłem tam jakąś bazę, a właściwie uwagę zwrócił ladownik w czasie siadania. Wyszło z niego kilka postaci. Nie mieli kombinezonów tylko jakieś maski na twarzach. Wygladali jak ludzie tylko na grzbiecie mieli coś jakby grzebień [taka narośl] ciagnace się od tyłka do głowy.

          Poszli ze spokojem do bazy zostawiajac pojazd w kształcie grubego cygara na ladowisku. Baza była złożona z sześciu prostokatnych [baraków] ustawionych w dwóch szeregach po trzy krótszymi bokami skierowanymi do siebie. Po srodku miedzy nimi była jakby kopula z wysokim masztem i założonumi na nim antenami. Baraki były parterowe ale kopuła miała 2 piętra.
          Zwiedziłem wszystkie baraki i jak pamietam było tam labolatorium zbrojownia magazyn pom mieszkalne pom socjalne i siłownia energetyczna. W kopule była jakby stacja dowodzenia i centrum komunikacyjne.

          Poleciałem sobie za sygnałem ich anteny do ich układu, ale nie o tym chce pisać

          Cywilizacja ta przybyła na księżyc nie tak dawno i prowadzi z ukrycia obserwacje ziemian. Jest nastawiona do nas z sympatią i nie ma zamiaru wplywać w jakis sposób na nas.
          To był ich główny cel przybycia, ale zmienił sie w momencie gdy odkryli ze Księżyc to porzucony statek.

          W kopule bazy wydrążyli otwór przez który wchodzą do srodka i prowadzą badania. Oczywiscie i ja tam byłem. Zejscie jest po spiralnych schodach na głebokość ok 2 pięter. Potem widziałem ogromne kratownice podtrzymujace kadłub. Jest tam sytrasznie ciemno i kupa kurzu swiadcząca że długi czas jest porzucony. Widziałem ogromne dysze silników, ale najlepsze było w [sterowni]. Bardzo przypominała tą ze Star Trek, z jedną zasadniczą różnicą. Wszystkie fotele były wieksze – moim okiem dla istot ok 4m. Nic innego nie umiem powiedzieć

          Dla istot z bazy Księżyc i jego [gospodarze] to też wielka zagadka
          To na razie tyle – moze być też wycieczka na satelite Jowisza, ale innym razem

          • … ,, w moim mniemaniu albo lykasz disinfo z barrier ksiezycowych albo opowiadasz bajki…”

            Przy założeniu, że to bajki, to w takim razie (bez urazy 🙂 ) skąd , Gmosiu, wiesz, że to bajki? Jaki masz dowód na zaprzeczanie ,,widzeniom” Bogusia?
            SKĄD wiesz, że twoja teoria nie pochodzi z dezinformacyjnych blokad?
            Pytam o źródło (a) twojej wiedzy i chociaż taki mały dowodzik na prawdziwość.
            Jeden, jedyny, abym Twoją wiedzę już nigdy nie nazwała teorią, skądinąd zawierającą logikę wytłumaczenia tego, co działo się i dzieje na Ziemi. Ale teorii wyjaśniających jest wiele i nie znam takiej, która po pewnym czasie nie ugięła się pod ciężarem weryfikacji.

            Czy wszyscy ludzie powracający z OBE widzą i słyszą tylko mrzonki własnego umysłu?

            To jaki jest wiarygodny sposób na stwierdzenie RZECZYWISTOŚCI dziejącej się w wymiarach wyższych od 3d(czasu nie biorę w rachubę)?
            Starożytna wiedza spisana? Biblia też jest względnie starożytna, a sam wiesz, że przeszła tysiąc razy przez maszynkę fałszu i kłamstw tworzonych w interesie.

            Oczywiście, że w ten sposób podważając prawdziwość WSZYSTKICH starych zapisów dojdziemy do nonsensu.Możemy na podstawie badań jedynie mówić o większej lub mniejszej wiarygodności i odrzucić te przekazy, które nijak nie trzymają się faktów, chociażby historycznych, które uznano za zaistniałe.

            A jeśli jakieś księgi, kroniki zawierają opisy faktów, to kto i w jaki sposób je zdobył?
            Wydaje mi się, Gmosiu, że bez dowodów możemy sobie tylko tworzyć teorie, symulacje i koloryzować wyobraźnią.
            Do Jarkowej knajpy zaglądają ludzie, którzy znają zakulisowe dzieje Ziemi i człowieka sprzed milionów lat!
            Ja tylko grzecznie pytam, bo nie wiem. SKĄD TO WIEDZĄ?

            Serdecznie pozdrawiam.
            PS. Tak to już jest z wścibskimi babami … 🙂 Na ich przypadłość nie ma jeszcze lekarstwa 😀 😀

            • ,, spojrz na krokodylowe geby azjatow i na ich ciala pozbawione biustu i zadkow, slowianki jeszcze do niedawna miały wymiary 90 60 90 a dzisiaj w erze mieszania się ze wschodnim i południowym ufo maja 90 90 90 albo 60 60 60″

              Wybacz mi, Kochany Gmosiu, ale to nie jest odpowiedź na moje pytanie.

              Czy zanikanie rubensowskich kształtów jest tylko efektem ,,czyjejś” interwencji? Czy raczej przy 90 90 90 wchłanianiem przez młode Słowianki śmieciowego żarcia, a przy 60 60 60 hołdowaniem trendom lansowanym przez szkieletory chodzące po wybiegach podczas pokazów mody. Im dłuższa i cieńsza decha na szczudłach, tym lepiej – tylko dla kogo?
              A w ogóle to nie jest tak źle. Przejdź się po plaży, a przekonasz się, że jest na czym oko zawiesić 🙂 Ubierz ciemne okulary, by nie było widać twojego, na tę okoliczność stworzonego, ,,wieśniacko-świdrującego” wzroku, którym z chęcią pożarłbyś … 😀 😀 😀

              Tylko pospiesz się, bo za parę lat i tobie mięśnie z ramion i klaty ,,spłyną” na brzuch i będzie 60 120 60 😀 😀 😀

              Oj! To żem się ubawiła!
              Ale wiem, że przy tobie mogę 🙂

              ,,Choć znamy się tylko z pisania 🙂
              a jedno o drugim nic nie wie
              przez ulicę szeroką jak rzeka
              spoglądamy czasem na siebie, na siebie ” … la, la, la

              Kto to śpiewał? No za cholerę nie mogę sobie przypomnieć.
              Jeszcze wczoraj słyszałam to w radiu …
              Ale pusty łeb! Pewnie cały dzień będzie za mną ,,chodzić” ta melodia …

              Serdecznie pozdrawiam.
              PS. O Twojej odpowiedzi na moje pytanie nie zapomniałam!
              I tu mnie wymiarami cycków i zadków oczu nie zamydlaj! 😀

      • Krysiu mnie też trochę ubawiła odpowiedź Gmo o tych wymiarach;)A piosenkę śpiewali dawno temu Trubadurzy.Pozdrawiam 🙂

      • „Coś jest na rzeczy z tymi wężami,krokodylami”… dokładnie tak jak napisałaś Jola, bo jak inaczej wytłumaczyć chociażby ten przykład, który Ty podałaś. Przy okazji kłania się nasza służba zdrowa :-).
        Cała prawie Azja wielbi smoka, ile tych smoków pojawia się w tej chwili w telewizyjnych bajkach dla dzieci… , najczęściej są to jednak dobre i życzliwe smoczki :(, To jest propaganda, przedpole przygotowujące nas do tego, co się będzie działo…. „I zdziwią się narody, gdy zobaczą zwierzę, które było i już go nie ma i znowu będzie”. Może chodzi więc o smoka???

        • Może? 🙂 My też przecież mieliśmy swojego smoka wawelskiego zabitego przez Szewczyka Dratewkę 🙂 Podobnie Anglicy mieli swojego smoka Grendela którego zabił Beowulf.Jedno jest pewne:dawnymi czasy jakoweś potwory żyły na Ziemi .Być może jakieś smocze,wężowe czy krokodyle geny jakoś się z nami mieszały.Pamiętasz mity Greków?Tam był pół człowiek-pół Koń Centaur,była Gorgona z wężami zamiast włosów,koń Pegaz ze skzrydłami,Sfinks i wiele innych mutantów.Napisałaś do GMO że nie wiesz,czy Zeus był fajny;)To Ci powiem,że przynajmniej na podstawie mitów fajny był średnio;).Lubił bzykać,np.zamienił się w deszcz złota by posiąść Danae,zamienił się w byka by przebzykać Europę,jak się wkurzył to rzucał piorunami,jednym słowem był bardzo ludzki ;)Lepiej mu było nie podpadać:)

          • no właśnie, tak go mniej więcej zapamiętałam…
            Może zeusowe to „dobre ludzie”, jak twierdzi gmo, ale ja w każdym razie na zeusowych „się nie piszę” :_)

  2. Gdyby ludzie nie mieli duszy, to nie mogliby żyć, istnieć. Ale w pewnym sensie gmozabija masz całkowicie rację. Ludzie żyją tak, jakby nie mieli duszy. Tacy ludzie tworzą równie bezduszne systemy: społeczne, religijne, filozoficzne.

    • @gmo…wychodząc z zupełnie różnych przesłanek dochodzimy do podobnych wniosków.

      Ja również uważam, ze nie wszyscy ludzie mają nieśmiertelną duszę. Z całą pewnością należą do nich tzw. synowie Złego (plemię żmijowe), linia rodowa z jej protoplastą Kainem – nie wymienianym wśród potomków Adama!!
      To tłumaczyło by, dlaczego niektórzy ludzie są zdolni do popełnienia najokrutniejszych zbrodni (wyrywania, zarzynania, piłowania żywego ciała ludzkiego, itp) bez mrugnięcia okiem, bezdusznie, jakby nie mieli sumienia. To nie są tylko literackie określenia!!!

      W uzasadnieniu, jak zwykle, powołam się na biblię (no cóż, ja myślę, że potrafię wyczytać z biblii rzeczy, które są przez innych zupełnie pomijane lub ” nie dające im do myślenia”).
      Kiedy Jezus mówił o ludziach, których imiona nie są zapisane w „księdze żywota od założenia świata” to z całą pewnością miał na myśli tych właśnie, nie posiadających NIEŚMIERTELNEJ duszy. Bo niby dlaczego jedni mieliby być zapisywani w księdze życia, a inni nie?
      Również zdanie wypowiedziane przez Jezusa do faryzeuszy (plemienia żmijowego) może świadczyć o szczególnym „rysie” ich rodowego charakteru: „obciąży was CAŁĄ krew przelana na ziemi, począwszy od krwi sprawiedliwego Abla, a skończywszy na krwi Zachariasza, ktoregoście zabili….”). Również określenie, że nastąpi oddzielenie kozłów od owiec lub ziarna od plew, pszenicy od kąkolu z dużym prawdopodobieństwem świadczy o tym samym. Zresztą Jezus wyraźnie powiedział, że kąkolem są synowie Złego
      Tak samo w apokryfach można przeczytać o tzw. Małych, tj. bliźniaczym pokoleniu ludzkim.

      Tylko sygnalizuję temat z mojej strony, ale myślę, że SĄ przesłanki, aby uznać tę teorię za prawdziwą. Nie wiem tylko, czy ten twój ogólnikowy podział według ras i narodów pozbawionych duszy jest słuszny. Wydaje mi się, ze problem jest bardziej złożony.

      • Beata, wiesz że taką niecodzienną interpretacją biblii już się wyróżniasz z tłumu wiernych? 😉 Ale lubię takie podejście, czyli wyjście poza nawias i poza sztywne ramy danej doktryny.

        • Jarek, dla mnie najważniejszą wartością jest Prawda, i że tak powiem tylko Prawda, a nie wierność (lojalność) wobec jakiejkolwiek tradycji czy wobec jakichkolwiek ideologii i doktryn.
          Żyjemy w kłamstwie i jesteśmy codziennie karmieni kłamstwem. Myślę, że wszyscy jesteśmy tej prawdy po prostu złaknieni. Myślę też, że my wszyscy tutaj jesteśmy jej wytrawnymi i niezłomnymi poszukiwaczami, starając się oddzielić właśnie ziarna od plew. Czasami jednak ze względu na to, że ta wiedza została celowo przed nami zakryta, błądzimy i poruszamy się w ciemnościach, po omacku.
          Wierzę natomiast (wiem), że istnieje jedna obiektywna prawda o Jedynym Bogu Stwórcy, o nas (naszym pokoleniu/cywilizacji) i o tym, co wydarzyło się naprawdę na Ziemi i w niebie. I wiem, że ta Prawda któregoś pięknego dnia do nas zawita i właśnie tą Prawdziwą Prawdą zostaniemy w końcu nakarmieni.

          PS. „My wszyscy” z wyłączeniem Bogdana, zgodnie z jego życzeniem…

  3. Gmosiu – słoneczko moje – widzę ze jestes dziś wojowniczo nastawiony. Nie warto. Widze jak gonisz lesia – odpuść wyjdzie Tobie na dobre, a on – niewazne co z nim

    Piszesz ze wiekszość ludzi jest bezdusznych. Przecież wiesz że ten zwrot nie mówi o tym ze ci ludzie faktycznie są pozbawieni duszy. To taki zwrot retoryczny mówiacy o ludziach nie liczacych się z innymi

    Od jakiegoś czasu nosiłem się z napisaniem paru słów o [Artystach] i ich zarobkach. Być może ten temat jest choć odrobinę zbieżny z moja oceną

    Zawsze mnie nurtowało – [jak to jest] ze artysta estradowy nie robiacy nic trwałego zarabia takie ogromne pieniadze. Nigdy nie docierało do mnie ze robienie z siebie pajaca to sztuka. Czułem jakiś przekręt w stosunku do ludzi którzy przy taśmie w fabryce wytwarzają namacalne dobra. Oni wg mnie byli zawsze oszukiwani. Oswiadczenia ze aby wystapić na scenie trzeba się przygotować, zawsze zbijałem – to idź na 6 rano na budowe i tyraj w deszczu do 18 – zobaczysz co łatwiejsze!

    Tak to sobie Bogdan czasami główkował, aż coś go puknęło w czaszkę! Artyści wcale nie mają płacone za [sztukę]! ONI MAJA PŁACONE ZA ODWRACANIE UWAGI. To samo jest ze sportowcami i politykami.

    To grupa ludzi których zadaniem jest odwracanie uwagi, stawianie zasłony dymnej.
    Naród nie moze sie budzić – musi być zajęty tematami zastepczymi.
    Nie moze widziec różnicy w tym ze w konstytucji jest napisane ze właścicielem zasobów ziemi na terenie Polski jest Państwo, a nie NARÓD. To subtelna ale bardzo istotna róznica. Naród powinien byc poruszony tym czy w czasie tanca z gwiazdami aktorce było widac cipkę czy tez nie! To ma być temat na pierwszą stronę! Inne sprawy są – niedopuszczalne!

    Popatrzcie moi kochani – jakie Egregory tworzą się wokół nas. My w knajpce Kefira też swojego utworzyliśmy. Czy one pójdą na wojnę ze sobą? Nasz jest malutki i na pewno upadłby pod Katolickim, ale mozemy zawierać sojusze i osłabiać wroga poprzez dywersję. Uczmy się więc i zbierajmy sojuszników gdzie sie da

    Pozdrawiam wszystkich a Gmosia szczególnie

  4. Rzut oka na ekran
    Bo tragedia mnie ekscytuje
    Jaka by nie była
    Zawsze jest to coś w stylu:
    Zabita przez męża
    Utopił się w oceanie
    Zastrzelony przez własnego syna
    Zatruła jego herbatę
    I pocałowała go na pożegnanie
    To mój typ historii
    Żadna zabawa, dopóki ktoś nie umrze

    Nie patrz na mnie
    Jakbym był potworem
    Wykrzyw jedną twarz
    Ale tą drugą
    Patrz jak ćpun w telewizor
    Patrz jak zombie
    Podczas gdy matka trzyma swe dziecko
    Patrzy, jak umiera
    Z rękami ku niebu krzyczy
    Dlaczego, och, dlaczego?
    Bo muszę patrzeć, jak rzeczy umierają
    Z pewnej odległości

    Pośrednio, żyję wtedy, gdy cały świat umiera
    Wy wszyscy też tego potrzebujecie, nie kłamcie

    Dlaczego nie możemy tego po prostu przyznać?
    Dlaczego nie możemy tego po prostu przyznać?

    Nie przestaniemy dopóki póki krew nie popłynie
    Ani odważni, ani śmiali
    Autorzy sprzedających się historii
    Nie przestaniemy dopóki póki krew nie popłynie

    muszę patrzeć, jak rzeczy umierają
    Z dużej, bezpiecznej odległości

    Pośrednio, żyję wtedy, gdy cały świat umiera
    Wszyscy czujecie to samo więc
    Dlaczego nie możemy tego po prostu przyznać?

    Krew spływa jak deszcz
    W grobie i na powierzchni

    Po części wampir
    Po części wojownik
    Drapieżnik i podglądacz
    Gap się na przekaz
    Śpiewaj do klekotu śmierci

    La, la, la, la, kłamstwo

    Naiwna w najlepszym wypadku jest twoja chęć wiary
    W anioły w ludzkich sercach
    Wyciągnij swą głowę z hipisowskich oparów i posłuchaj
    Żebym nie musiał tego wszystkiego powtarzać
    Wszechświat jest wrogi, tak bezosobowy
    Pożryj, by przetrwać
    I tak właśnie jest, i tak zawsze było

    Wszyscy żywimy się tragedią
    Jest dla nas jak krew dla wampira

    Pośrednio, żyję wtedy, gdy cały świat umiera
    Lepiej, żebyś to był Ty, niż ja

  5. Dopoki nikt nie poprosi nas o pomoc, nie nalezy sie mu wbijac z buciorami w zycie. Chyba, ze lubisz naruszac porzadek swiata i nadziac sie na sily rownowazace. W momencie kiedy ktos podejmuje decyzje o zmianie, torzy potencjal energetyczny ktory bedzie realizwowal. W zaleznosci od zaangazowania, zaprowadzi nas na rozne poziomy zrozumienia tematu i wspolkreacji z innymi. jesli probujesz kogos zmienic, to dlatego bo sam nie jestes wolny. Nadal kierujesz sie checia posiadania RACJI, czyli poslugujesz sie umyslem egotycznym.
    Jarek, nie zgadzam sie z tym ze cos jest uszkodzone na ziemi. To jest naturalne. Nie ma co oczekiwac od swiata, ze bedzie taki jak Ty bys chcial. Wiekszosc ludzi bazuje na pierwotnych instynktach, ktorych system NIE WSPIERA. Dlatego bo jest sztucznym tworem. To jest zepsute, nie Ziemia.

  6. Moim zdaniem wszystko ma dusze i jest swiadomoscia. Gdyby jej nie bylo, nie moglbys normalnie przezyc jednego dnia, bo wszystko by sie rozpieprzylo. To, ze ktos ma swiadomosc wielkosci ziemniaka i pelno blokad emocjonalnych, plus chore wzorce. wcale nie oznacza, ze jest gorszy od Ciebie.

    • No więc od dzisiaj drogie dzieci zaczynamy wierzyć w płaską ziemię i wielkiego A’Tuina Płynącego on przez przestrzeń kosmiczną, niosąc na swym grzbiecie cztery ogromne słonie (Berilia, Tubul, Great T’Phon i Jerakeen), które podtrzymują Świat Dysku. Niech naszym mentorem i autorytetem zostanie świętej pamięci Terry Pratchett który wskazał nam drogę ku światłości i wyjaśnił nam jak funkcjonuje nasz świat (świat dysku)

    • Dobry Panie, a jak paliłem lupą mrówki w dzieciństwie, to tez nie mam duszy? Potrafimy robić okropne rzeczy, ale nie tylko. Naprawdę jesteś takim wzorem, że dyskredytujesz kogoś za to, że zabił i zjadł psa albo inne zwierzę? Jesteś weganem czy co? 😉 Nigdy nie zrobiłeś krzywdy zwierzęciu? Ludzie tak samo lubią oddawać innym, swoje cierpienie. Wynika to z BRAKU ODPOWIEDZIALNOŚCI za swoje emocje. Zle odbierają siebie nawzajem. Swoje intencje i czyny. Nie ma miedzy nimi zrozumienia. A pózniej zrzucają to cierpienie, ktore sobie sami stworzyli na kogoś innego. Dlatego generują zło. A to do czego sie posuna, zalezy od tego jakie GRANICE sobie wytoczyli. Ktoś Ci da w mordę, a ktoś inny kosę w brzuch jak go wkurzysz.

  7. Gmosiu – przyjacielu!
    Zjechałeś nas tu wszystkich na wszystkie strony za nieznajomość teorii o reptylianach i innych rasach. Przedstawileś że gwiezdna flota juz się zbliża z odsieczą. Przekazałeś nam swoja nienawiść do żółtych czarnych reptyli jaszczurów – dobrze dotarło co mówisz

    Teraz z kolei ja zatrząsne i zakręce Twoim obrazem świata. Nie robie tego by się naśmiewać – czy coś takiego, ale by wstrząsnąć Tobą i dać Ci do myslenia. Robie to dlatego że Cie lubie i czuję w Tobie potencjał

    Znasz dokładnie zapewne teorię mówiacą o Jedności. Przypomnę w skrócie
    Jest sobie jedność zwana [Absolutem Bogiem Myślą Duchem] i wysyła cząsteczki siebie celem doświadczania życia. Te cząsteczki wielokrotnie doswiadczają i my nazywamy je naszymi istotami lub duszami. Wielokrotne doswiadczanie to inkarnacje. Taki sobie krótki opisik który Ty zrozumiesz

    Czy uwazasz że ta Jednośc jest głupkiem i wybrała sobie tylko jedną rase do doswiadczania życia? To ciekawska bestia i zbiera informacje gdzie sie da!

    Teraz do rzeczy przyjacielu!
    Informuję Cie łaskawie że w wielu swoich poprzednich wcieleniach byłeś, – kobietą, zydem , Muzułmaninem, żółtym, czarnym, Jaszczurowatym i Reptilianinem. Twoje nawoływanie do obrony przeciwko nim – to nawoływanie do walki z Tobą. Na pewno tego chcesz?

    Teraz przetraw ta informację – i pomyśl – kim jesteś?
    Poza tym – szacun i pozdrowiania

    • ,, a ja powiem tak astral pomaga tym co sami o siebie dbaja i sobie sami pomagają,”

      A po jaką cholerę Gmosiu?
      Moim zdaniem bład rozumowania. Zakładasz że ten Absolut staje po czyjejś stronie, a tak wcale nie jest. On jest biernym obserwatorem i chłonie wydarzenia i uczucia jak gąbka wodę. On stoi tylko i wyłącznie po swojej stronie, i chce doznawać wszystkiego co mozliwe. Ma gdzieś jakie to bedą uczucia [dobre czy złe] byleby było ich jak najwiecej. Nimi się żywi i one utrzymują go przy życiu

      Może czasami wstawisz dużą literę. Pozdrawiam

      • Gdzie ja tak napisałem?
        Napisałem że gówno go obchodzi czy dla nas bedzie to dobre czy złe. Wartość i jakość doznań go nie interesuje. Chce tylko zeby były i mógł je przeżywać
        Jemu jest obojętne co się z nami dzieje. Jeśli nie dostarczymy mu wystarczajacych doznań – wysle nastepne istnienie, a potem nastepne i nastepne, aż sie nasyci

        • Bogdan gdzie Ty byłeś pisząc powyższy komentarz, rozumiem, że godzina 4:56 Cię usprawiedliwia ale proszę nie wyłączaj mózgu , tak mnie rozbawiłeś z samego rana, że muszę Ci podziękować za dobry nastrój w ten zapowiadający się deszczowy dzień 😀 . 😀 , 😀 .
          Pozdrawiam i proszę uważaj na siebie 😀 .

        • GMOsiu nie wiem czy to do mnie pisałeś, jeżeli do Bogdana, a on w swoim wpisie miał na myśli yahwe , no to jego wpis jest w porządku, ale to On sam nam wyjaśni jak się wyśpi 😀 .
          Paradoksem byłoby określenie yahwe ” ten Absolut”.

          • Moi mili

            Wróćcie do początku do 8 sierpnia 16,06. Potem przemyślcie swoje wpisy i możecie zadawać pytania – chetnie odpowiem – szczególnie Gmosiowi

            Pozdrawiam

  8. Małe uszczegółowienie.
    Jeśli Dusza po raz pierwszy ,,zeszła ” na zagęszczony do materii plan, to jest to inkarnacja. A jeśli powraca do tego stanu przez dziesiątki, setki razy, to każdy z jej powrotów jest reinkanacją.
    Inkarnacją człowiek nazwał zaistnienie w nowym, wyższym poziomie samoświadomości. Powroty w ziemskie życia to REINKARNACJE , a z chwilą kiedy Dusza już nie ma przesłanek do przebywania w materii, INKARNUJE w wyższy poziom.
    Czy w wyższych poziomach podlega reinkarnacjom? – Tego nikt nie wie na pewno, ale z drugiej strony nie ma powodu, aby sądzić, że jest inaczej.
    To tak gwoli ścisłości. Ludzie w naszej knajpie używają pojęć inkarnacja, reinkarnacja zamiennie, a miedzy nimi jest znaczna różnica.
    Życie człowieka jako istoty ludzkiej, wyposażonej w boski pierwiastek jest kiełkiem rozpoczynającym swoje istnienie.
    Kiełek, czyli człowiek, doświadczając swego rozwoju, wymyśla tysiąc teorii, na temat tego jak wyglądać będzie cała roślina.
    Z tych wizji tworzymy cele, motywacje do rozwoju. Z oczami utkwionymi gdzieś w przyszłości idziemy, pędzimy czasem na oślep byleby osiągnąć ten cel.
    I co? Okazuje się, że ten zdobyty cel prześmiewczo udowadnia nam, że to nie on jest tym, do czego dążyliśmy. Dlaczego? Bo radość z osiągniętego celu trwa chwilę, po której określamy następny i następny cel. Czy krótkie, ulotne chwile satysfakcji, szczęścia ze zdobytych celów nie są dostatecznym dowodem na to, że to nie one są najistotniejsze?
    Odkryłam, że

    TO DROGA, ŻYCIE JEST CELEM SAMYM W SOBIE, A TO DO CZEGO DĄŻY CZŁOWIEK, USTAWIA KIERUNEK TEJ DROGI I TWORZY MOTYWACJĘ JEJ PRZEMIERZANIA.

    Rodzą się gwiazdy, układy planetarne, planety a na nich życie. Następnie za przyczyną wypalenia się gwiazdy znikają, obumierają planety.

    Na Ziemi rodzą się i obumierają cywilizacje, nie pozostawiając praktycznie żadnej wielkiej spuścizny, aby nastepujące po nich cywilizacje zaczynały własną drogę.
    Owszem w obrębie jednej cywilizacji następuje wznoszenie, ale od tysięcy a może I setek tysięcy lat cywilizacje ,,nie przekazują” swoich osiągów. Dochodzą do punktu krytycznego I ,,rozpływają się” praktycznie w niebycie. Narodziny, życie I smierć cywilizacji, by na jej gruzach powstały nowe. Może nieco odmienne, może nieco ,,mądrzejsze”, ale w efekcie też kończące się.

    Dochodzę do wniosku, że skoro tak się dzieje, to musi być jakaś celowość takich procesów. Musi być jakaś wartość nadrzędna, dla jakiej z odwiecznego chaosu wyłania się porządek dla narodzin i śmierci, dla logiki trwania i niebytu.
    Tą nadrzędną wartością, która chce się przejawiać wciąż na nowo , na nowo w ciągłej swej zmienności jest SAM PROCES ŻYCIA, TRWANIE W STANACH JEGO ODCZUWANIA I ŚWIADOMOŚCI TYCH STANÓW.

    I nie ma znaczenia dla przejawiających się Sił Życiowych ( Boga, Absolutu, Samoświadomej Inteligencji, Źródła etc.) , czy działają one na zagęszczonych planach materialnych, czy w percepcjach astralnych.
    Te obszary są istotne dla wznoszącej się jednostki, Boskiej Cząstki, jak to Boguś określił.
    W swoich przemyśleniach poszłam jeszcze dalej.
    Jeśli we Wszechświecie( we Wszechświatach, światach równoległych) stworzonych z określonej PORCJI ENERGII nic nie ginie, a jedynie zmienia swoją formę dla ciągłego podtrzymywania procesu ŻYCIA, to temu samemu procesowi podlega też jednostkowa forma energii, którą człowiek nazwał Duszą.
    Dusza przejawiając życie będzie się wspinać do najwyższych poziomów astralnych. Nie sadzę, że po osiągnięciu najwyższego poziomu ,,rozpłynie się” w spełnionej nicości, skoro przejawianie ŻYCIA jest warunkiem jej istnienia.
    Powróci w niekoniecznie najniższe poziomy, aby poprzez doświadczanie przejawiać ŻYCIE.

    Jeśli człowiek wielokrotnie przychodzi na Ziemię z większościową amnezją poprzednich wcieleń, by doświadczając przejawiać ŻYCIE, to Dusza też jest bytem ,,uczącym się” i doświadczającym w poziomach astralnych, do których może reinkarnować wiele razy.
    Mówiąc o istnieniu młodej lub starej duszy nie stwierdzamy nic innego jak tylko poziom ,,percepcji” duszy.

    Czy na Ziemię ,,przychodzą” młode, nowe dusze?
    Skłaniam się do stwierdzenia, że skoro Wszechświat jest stabilny energetycznie i nie może w nim nic nowego powstać, a jedynie zmienić formę z jednej na inną, to Dusze również mogą podlegać amnezji poprzednich reinkarnacji, inkarnacji i nie jako ,,zaczynać” od początku.

    BO WZNOSZENIE JEST MOTYWACJĄ, A CELEM ŻYCIE.

    Daleka jestem od nazywania moich przemyśleń prawdą absolutną, ale raczej poszukiwaniem logiki, sadząc po przejawach życia planety, cywilizacji, człowieka wraz z jego rezydentem czyli duszą.
    A tak już na koniec.

    Trzeba być cholernie łebską ISTOTĄ(BOGIEM), aby dla ciągłego przejawiania siebie, czyli ŻYCIA wymyślić powód, jakim okazuje się być UCZENIE SIĘ! 🙂

    Serdecznie pozdrawiam.

    • Bardzo dziękuję Magu Chaosu za ,,generalnie niezłe kombinowanie” z mojej strony.
      Zadaję sobie mnóstwo pytań, poszukuję odpowiedzi, dopasowuję wyniki tych przemyśleń do rzeczywistości jako skutku. Wiele ,,eurek” odkrywam intuicyjnie, tak jakbym otwierała drzwi nieznanej mi biblioteki, z której mogę od czasu do czasu zaczerpnąć wiedzę spajającą moje przemyślenia(brakujące ogniwa) lub weryfikującą efekty mojego wewnętrznego dialogu. To niesamowite, że pewną dalszą część wiedzy można uzyskać dostrojoną ,,wewnętrzną anteną”.
      Bardzo cieszę się, że moje ,,kombinowanie” jest na właściwym torze, a samo ŻYCIE z takimi poszukiwaniami – to dopiero frajda!

      W podziękowaniu przesyłam ci, Magu, moją kartkę znad morza.

      ,, SIERPNIOWE ZDJĘCIE ZNAD MORZA 2016. plaża, kawa poranna, sztorm

      dni letnich łańcuchem
      leżaki plażowe związane
      stoją jeden na drugim

      kolorowa budka łopotem
      poszarpanych tu i ówdzie
      foliowych reklam
      zaprasza na lody
      z pustej,wyłączonej zamrażarki

      a mewy fruną w miejscu,
      uwięzione w kadrze północnego wiatru
      zaśmieje się to ta,to znów tamta
      wysokich dźwięków ryczące morze
      chcąc nauczyć – na próżno

      stalowej wody spiętrzone góry
      tona za toną opadają ciężko
      pomrukiem nieporadnego olbrzyma

      rozczochrał się Bałtyk
      aż po horyzont

      tyle w nim piękna
      ile we mnie znikającej małości
      spraw,istnień,myśli,
      wzburzonych jak to morze”

      Serdecznie pozdrawiam.

  9. Hej gmo z tym brakiem świadomości masz rację, bo złoty podział, jaki też występuje w naturze, częstotliwościach Schumanna, falach mózgowych EEG podczas odczuwania błogości itd jest przyczyną świadomości i ostateczną drogą od materii będącej też wirującą inercją (ładunkiem) do energii, światła. Szaman naucza, że gdy odczuwasz współczucie to zdobywasz inercję. Odczuwając współczucie mały obraz w Twoim sercu staje się samopodobny (fraktalny) do rzeczy zewnętrznej, do której je odczuwasz. Tworzy to zassanie zewnętrzności do wewnątrz, elegancką kompresję fal w złotym podziale, do serca, gdzie fale zaczynają się porządkować z racji jego czworościennej budowy – 7 mięśni i 7 osi symetrii, następuje wyjście z chaosu i stajesz się sterującym. Dlatego szaman (każdy) może sterować tornadem (i nie tylko) stając się elektrycznie jego centrum, poprzez odczuwanie współczucia do niego. Kto wyciągnie miecz z kamienia będzie królem :), czyli wtedy kiedy nastąpi uwolnienie zaklętego w materii światła.
    Złoty podział zapewnia również doskonałą, czyli niedestrukcyjną i nieskończoną dystrybucję inercji, czyli przesuwanie się jej między krótkimi i długimi falami, co może nam zapewnić wydostanie się z tego układu słonecznego poprzez centrum słońca.
    Zarządcy planety, czyli nasi powiedzmy przodkowie Nephilim mają problem z odczuwaniem współczucia i nie mają inercji w swojej plaźmie, dlatego utknęli w tym systemie, (w astralu?) i brną dalej w ciemną stronę mocy, która nie jest rozwiązaniem.
    W celu zdobycia niezbędnej inercji duch po opuszczeniu ciała udaje się w to miejsce, gdzie fale ładunku kreują centrującą i kompresującą siłę, żeby się rozpakować, przesuwając tym samym bezwład w nieskończoność, według badań prof. Korotkova. co może zdefiniować nam pojęcie tzw. „świętego miejsca”.
    Ilość koherencji w naszej plaźmie, aurze to egipskie KA (łódź do zaświatów), z czego wyciśnięta część BA to ta nasza koherentna plazma, która jest w stanie przetrwać implozyjną kompresję (przyspieszenie) przez prędkość światła, dlatego ludzki eksperyment może przewyższyć blaskiem tych wszystkich pseudo-zarządców.
    Ludzie tracą duszę, bo wszystko idzie w kierunku technokracji, metalowych miast itd.
    Czyste mongoły, o których piszesz to potomkowie i geny upadłych technokratów a początki owych mieszanek to pewnie dawny projekt/pakt IBI-URU, gdzie Hebrew znaczy krzyżowanie IBI z URU, co jest naszym gadzim i ptasim mózgiem i gdy soki błogości, energia kundalini wydostaje się z amygdali karmiąc móżdżek to wtedy wszystko jest możliwe.
    Myślę, że większość ludzi ma geny wymieszane, bo jakby nie patrzeć IBI-URU co opisuje Morning Sky było dawno temu, ale ewolucja trwa cały czas.

    Pozdrawiam

    • Hej, na naszy będzie cięzko, bo fizykiem nie jestem, ale postaram sie to jakoś zobrazować.
      NE PHI EL EM oznacza brak koniugacji fazowej EL w złotym podziale. Koniugacja fazowa (kaduceusz) El czy też zmiana fazowa powoduje powrót fali do swojej pierwotnej fazy,
      dlatego torus się cały czas wywraca w sobie. Hebrajski alfabet jest pierwowzorem między innymi sanskrytu i arabskiego i oparty jest na złotej spirali w torusie obracanej w symetrii czworościanu. Myślę że tzw postać izolowana arabskiej litery L w wikipedii dobrze pokazuje jak fala wraca do poprzedniej fazy, czyli robi pętlę. a jak nie ma tej kompresji, siły centrującej, którą tworzy współczucie/empatia to i nie ma torusa i Yin Yanga też :), Czyli nie ma inercji/napędu, bo iercja jest też odpowiedzią na to, co powodowało że Wimany latały, pewnie inne tam spodki też. Zgodnie z powiedzeniem Sufich tylko miłość zagina światło, czyli tylko miłość tworzy. Dlatego nephilim nie mają na tę siłę odpowiedzi to próbują stworzyć samych borgów trując wszystko czym popadnie.

      Projekt IBI-URU zaczął się chyba jeszcze przed ziemskim eksperymentem.
      Co do saurów to jeszcze Sauron z Pierścionka, pół maszyna, no i wzięło się to chyba od tych królowych Oriona Assa Uru, czy Assa of ra – Sarah. I według mnie miały one zdolności psychokinetyczne także nie były bezduszene, ale wszelka propagacja takiego dna była zakazana, Stąd nazwa Uru Assa El Em , gdzie królowe Assa miały możliwość koniugacji fazowej El :), ale to moje takie tylko gdybania.
      dodam że wszelkie sześciany, heksagramy, czworościany blokują inercję, izolują łądunek przed dystrybucją i tylko dwunastościan nie. Stąd też kultury takie co we fladze mają heksagram trzymają różne tajemnice. Tylko brak sekretów powoduje nieskończoną dystrybucję

      Pozdrawiam

  10. Panie Jarku, czy mógłby Pan mi podesłać linki do artykułu/ów poniżej w komentarzu,które pozwoliłyby mi na zapoznania się z „całością” Pana poglądów lub przynajmniej z ważniejszą ich częścią?

SKOMENTUJ ARTYKUŁ:

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.