Felietony i artykuły autorskie

Jesteś wolny i ziemskie obłędne walki Cię nie dotyczą.. Puść je wolno, niech walczą inni

Jesteś wolny i ziemskie obłędne walki Cię nie dotyczą.. Puść je wolno, niech walczą inni

duchowość 5Dziś nowy felieton. Otóż na mojej stronie ukazał się komentarz:

Idź przez życie w stanie równowagi jak po linie nad przepaścią, w tu i teraz, jakbyś jechał przez linię pola walki, która ciebie nie dotyczy, ale i z uczuciem współczucia dla innych.

Szczęście da się osiągnąć wtedy, gdy odpuścisz wiele z różnego rodzaju ziemskich walk, wojen, zmagań. Na nie potrzeba energii i ta energia jest w ten sposób marnotrawiona. Jak wiemy, najczęściej z takich potyczek nic nie wynika. Prawie nigdy nie wynika z nich cokolwiek dobrego.

Ziemski rdzeń jest zaprogramowany na walkę i rywalizację zamiast na współdziałanie i pomaganie sobie. Jest to podstawowy program natury, podług którego funkcjonują także ludzie. Nie ważne czy jest to walka w stadzie goryli o przywództwo, czy zrzucenie bomby atomowej na wrogi kraj – w obu przypadkach jest to realizacja tego samego programu natury.

Ludzie są także zaprogramowani na walkę i rywalizację. Walczą ze sobą ideologie, religie i inne wierności. Walczą ze sobą osoby w pracy, w szkole. Także w internecie trwa swoisty wyścig, walka o to, kto ma lepszy status społeczny. Tragedie które są udziałem każdej rodziny, i to nierzadko tragedie krwawe – ukrywa się. Prezentuje się tylko portret rodzinnej sielanki i przystosowania społecznego.

Świat został zaprojektowany jako dystopia (przeciwieństwo raju), a „bóg„, czy też „świadomość zbiorowa” czy „natura” wydaje się mieć te same wady co ludzie, ale podniesione do naprawdę wysokiej potęgi. Czyli nieświadomość, okrucieństwo, brak serca, ślepota i głuchota na prawdę, i szereg innych ludzkich przywar. To dlatego mówi się, że bóg stworzył nas na swój obraz i podobieństwo.

I to dlatego Carl Gustav Jung powiedział, że Hiob, zwykły człowiek, odnosi moralny i etyczny triumf nad samym bogiem. Bo Człowiek rozróżnia dobro i zło, i może wybrać. Zaś bóg naszej planety czy też natura, czy też jej świadomość zbiorowa – nie tylko nie może wybrać, ale wręcz nie zna tych pojęć. Więc w naszym ludzkim rozumieniu, wybiera na ogół zło.

Cytuję: „Ten upadły świat jest miejscem kary i nauki dla słabo rozwiniętych dusz. Takich jak my. Jego władcą jest szatan (demiurg). Można go porównać do „dyrektora więzienia” w którym obecnie przebywamy, na szczęście czasowo. Natomiast WŁADCĄ WSZECHŚWIATA jest DOBRY BÓG. Niejako „zwierzchnik” szatana (demiurga) któremu zleca program wychowawczy dla tych dusz krnąbrnych i słabo rozwiniętych, przez zło i cierpienie właśnie. To co piszę ściśle koresponduje z tezami gnostyków. Do których też odsyłam.”
~
SemperParatus

Nie zmienisz tego świata. I dyskusyjne jest to, czy żyjemy w jakimś okresie przełomu, gdy świat się zmieni na lepsze. Dla własnego dobra na pewien czas zostawmy tę doktrynę wziętą z new age. Bo póki co, większość ludzi w nią wierzących, wykorzystuje ją w sposób niewłaściwy. Zamiast zawrzeć pokój ze światem (przez chrześcijan utożsamiany z „paktem z diabłem„), ludzie szamoczą się i walczą ze światem. Świat jest lustrem i to, co dajesz – oddaje Tobie.

Jak odpowiesz walką i przemocą – to świat odpowie walką i przemocą wobec Ciebie uruchamiając siły równoważące. Jak będziesz chciał walczyć – zawsze znajdziesz okazji i partnerów do walki w nadmiarze. Coraz więcej i więcej. Jak będziesz przesadnie narzekać i wylewać gorzkie żale, to to też się urzeczywistni. Okazji do narzekań będzie coraz więcej. Jeśli będziesz czuł się winny – to zawsze znajdzie się kara. Doprowadzi Cię do niej Twoja podświadomość lub siły równoważące świata. O poczuciu winy wiele pisałem w poniższym felietonie:
Poczucie winy jest najpotężniejszym mechanizmem manipulacji na Ziemi

Pozostaje pytanie.. Po co na wszystko odpowiadać walką i przemocą? Po co walczyć z czymkolwiek? Przecież nie musisz mieć racji – to już zapewne wiesz. Nie jesteś w stanie nikogo przekonać tak naprawdę. Ludzie będą Ci wierzyć gdy zaistnieją dwa czynniki: gdy Ty dasz im przykład samym sobą i gdy oni będą gotowi. Wtedy do Ciebie sami przyjdą.

Po co więc po raz tysięczny kogoś próbujesz przekonywać, po co się wykłócasz już którąś minutę / godzinę z rzędu? Co złego się stanie, gdy ktoś z Twojej pracy będzie miał inne zdanie niż Ty? Co złego się stanie, gdy ktoś z drugiego końca świata z kim rozmawiasz przez internet, będzie głuchy i ślepy na nawet najlepsze Twoje argumenty?

Nic się nie stanie.

Oni mają swoje życie, Ty masz swoje. Oni mają swoje lekcje – Ty masz swoje. Czy kiedykolwiek będąc w ostatniej klasie szkoły podstawowej denerwowałeś się na pierwszoklasistów, że z ledwością dukają litery i nie umieją liczyć? Nie. W życiu na Ziemi jest trochę inaczej, bo owych pierwszoklasistów jest najwięcej i to oni są solą Ziemi, tej Ziemi. Trzeba nauczyć się bronić i izolować od ich złych wpływów. Ale na to są metody, opisywali je m.in. Vadim Zeland, Dymitr Wereszczagin, Franz Bardon, Jonathan Black i szereg innych, zapomnianych mistrzów. Próżno szukać tych metod u czołowych przedstawicieli nurtu new age. Jak zawsze: „to, co popularne, jest złe„.

W większości przypadków wystarczy po prostu nie wchodzić do krzykliwych i niebezpiecznych piaskownic, obleganych przez tych ziemskich pierwszoklasistów. Oni mają swoje sprawy, a my swoje. Oni mają swoje ideologie, religie, zasady, schematy, wartości – a my mamy swoje. Nie wolno nam potępiać tego, co jest ich udziałem. Nie wolno potępiać ich wartości, wierzeń, przekonań, ani tego, że mają oni jeszcze całe eony czasu na doświadczanie nieraz najbardziej mocnych i brutalnych życiowych lekcji.

Gdyż to obraca się przeciwko nam. Dusze niemowlęce i dziecięce zamieszkujące w większości tę planetę, mają jeszcze setki tysięcy lub miliony lat na ewolucję, na zbieranie wszelkich możliwych doświadczeń (także bardzo brutalnych i bolesnych) we wszelkich możliwych konfiguracjach. Według jednej z teorii (nie do potwierdzenia, jak zawsze..) my jesteśmy już na wylocie i wkrótce możemy opuścić ziemskie koło Samsary – koło iluzji.

Klasycznym przykładem gdy spotykają się ze sobą dwa światy nie pokrywające się, czyli świat ziemskiego pierwszoklasisty i ziemskiej duszy dojrzałej, są niektóre relacje damsko-męskie. Przykładowo: facet chce pomóc wrażliwej kobiecie, która jest w związku z typowym zimnym draniem, z psychopatą który urządza jej piekło na Ziemi. Argumentuje, przekonuje, namawia, ale ona za żadne skarby nie chce odejść od psychola. Jej umysł wie i zgadza się. Ale jej dusza właśnie takiej brutalnej lekcji potrzebuje, i używając emocji, powstrzymuje ją od odejścia od łajdaka.

Taki mężczyzna nie wie, że namawiając i przekonując, ryzykuje bardzo poważne konsekwencje ze strony sił równoważących. Ingeruje on w plan ewolucyjny takiej słabo rozwiniętej duszy i ryzykuje mocnego kopa w dupę. Analogicznie działa to w przypadku mężczyzn. Ilu z nich bowiem lubuje się w wytapetowanych pięknościach, nie zauważając czasami kilku normalnych i dobrych kobiet nimi zainteresowanych. Wszak jesteśmy z tej samej gliny. Szczegółowo opisałem to w felietonie poniżej. Przeczytaj, bo wyjątków od powyższej reguły jest całkiem sporo:
Nie zmieniaj kobiety tkwiącej w toksycznym związku, to igranie z ogniem!

Co do samych związków.. Dobrze w tej sferze robi obniżenie poziomu ważności (ale nie wartości – to co innego). Jeśli coś się nie stanie, jeśli coś nie zaistnieje – to też dobrze. Kto wie, może właśnie coś bardzo złego zostaje Ci zaoszczędzone? Obniżenie poziomu ważności polega na tym, że nawet jeśli czegoś od życia nie otrzymasz, to nie stanie się absolutnie nic złego. Nie w tym zakładzie pracy? To w innym. Nie dziś? To jutro lub za miesiąc. Nie z tą osobą? To z inną.

Bardzo trudno jest w sobie to wyćwiczyć, bo od dzieciństwa jesteśmy uczeni czegoś zupełnie przeciwnego. Uczeni jesteśmy walki, rywalizacji i zdobywania. Że jeśli czegoś nie zdobędziemy lub nie osiągniemy, to stanie się coś strasznego. Dziecko jest od maleńkości uczone by odczuwać tak, że jak nie odrobi lekcji, nie napisze dobrze testu, nie zda do następnej klasy – to stanie się coś strasznego, to sklepienie niebieskie się zawali, a świat przestanie wręcz istnieć.

I potem te odczucia naiwnego, dziecięcego umysłu, projektujemy na sytuacje z życia dorosłego, gdzie zawyżamy ważność do poziomu krytycznego. Tak samo jest z koncepcją grzechu pierworodnego czy z prawem karmy. Są one reliktem owego naiwnego umysłu dziecka. W dorosłym życiu nadal mamy tendencje do utożsamiania boga (czy tam karmana) z groźbą znerwicowanej mamy bądź pasem pijanego taty.

Cytuję: „Chcecie przetestować to na sobie? Dam Wam parę minut, możecie zrobić to od razu. W porządku, przebiega to mniej więcej tak. Załóżmy, że moglibyście być upojnie szczęśliwi, ale nie zdobędziecie licencjatu. Czy jesteście gotowi wymienić licencjat na szczęście? Nie dostaniecie tej dziewczyny czy tego chłopaka. Czy jesteście gotowi wymienić ich na szczęście? Co? Co o tym myślicie? Nie odniesiecie sukcesu, poniesiecie porażkę i wszyscy będą Was nazywać nieudacznikami. Ale będziecie szczęśliwi, bezmiernie szczęśliwi. Czy jesteście gotowi wymienić zdanie innych na szczęście? Dam Wam trochę czasu do namysłu.”
~Anthony de Mello

Poniżej kilka założeń wziętych z jednej z grup na facebooku (link tutaj). Z którymi najbardziej się utożsamiasz?

-Pozwalam sobie być sobą a innym – innym;
-Jeśli się coś nie udało, to możliwe, że uchroniło mnie to przed gorszymi kłopotami;
-Z nikim się nie porównuję, do niczego się nie przywiązuję, łatwo przyjmuję i łatwo wypuszczam;
-W każdej negatywnej sytuacji dostrzegam pozytywną;
-Jeśli się uda to dobrze, a jeśli nie to jeszcze lepiej;
-Będzie tak jak zechcę, gdyż to ja kieruję swoją rzeczywistością;
-Słowo wierzę zastępuję słowem wiem;
-Jestem obserwatorem.

Dobrze, a co z upadającą ziemską ekonomią, wymierającą biosferą, inwazją islamu popieraną przez elity, destabilizacją klimatu nie notowaną nigdy w historii, i szeregiem innych nieprzewidywalnych i wielkich światowych tragedii? To tak jak z trzęsieniem ziemi. Otóż trzęsienie ziemi o potężnej sile 8,0 w skali Richtera nawiedza miasto liczące sobie 10 milionów mieszkańców. I teraz ważne pytanie: czy podczas tego trzęsienia ziemi umierają WSZYSCY, a więc 10 milionów, i nie pozostaje NIKT przy życiu?

Owszem, zniszczenia są apokaliptyczne. Ale umiera 100, 200 tysięcy ludzi (a najczęściej dużo, dużo mniej..), milion lub dwa miliony jest rannych (najczęściej jednak dużo mniej..). A pozostałe 8 milionów? Przeżywa. No jakoś przeżywa. Ty, zawierając pokój ze światem i przestrzegając jego praw, zwiększasz wykładniczo nie tylko szansę przeżycia, ale wręcz szansę wyjścia z takiego kataklizmu bez najmniejszego szwanku. Oto bowiem podświadomość przed trzęsieniem ziemi pokieruje Cię w zupełnie bezpieczne miejsce, a Twój dom i samochód – przetrwają niemal bez szwanku. Dobrze, a nawet jeśli utracimy tę planetę, nawet jeśli powielimy scenariusz Atlantydy – to co się stanie?

Nic się nie stanie.

Autor: Jarek Kefir

Popierasz ideę mojej strony? Podobają Ci się moje artykuły, wklejane linki, informacje, filmy, obrazki? Dołącz do grona twórców i pomóż moim niezależnym kanałom informacji!:) Blog istnieje dzięki darowiznom, ten system zapewnia niezależność od różnych opcji ideologicznych i wszelkich „reklamodawców„.
–Poniżej opisałem, jak to zrobić, link:
https://kefir2010.wordpress.com/wsparcie/

 

Reklamy

42 odpowiedzi »

  1. „… Mężczyzna ma olbrzymią potrzebę sexu. Panie nazywają to, że my jesteśmy zwierzętami. No ale one mają same też potrzebę rodzenia dzieci, histeryczną. No niestety, bez tej chuci mężczyzny pani by dzidzi nie miała. Kobiety wykształciły w sobie niechęć i cofanie popędu sexualnego wobec słabych mężczyzn, i wobec bardzo inteligentnych mężczyzn. …”

    Polubienie

  2. Honor – Wybory których dokonujesz, odzwierciedlają kim naprawdę jesteś
    Odwaga – Wznieś się ponad tłum, żyj pełnią życia i potęgą
    Współczucie – Jest siłą którą, trzeba wykorzystać dla dobra wszystkich
    Lojalny – Dla tych którzy pod moją opieką, stoją prawdziwi dla sprawy

    Moja dusza szukała, tęskni za czymś

    Widzę moje prawdziwe Ja i nauczyłem się łatwo

    Uczciwość – Nie ma odcieni szarości, tylko prawda, jaka musi być
    Szczerość – Nie musisz dać mi słowa, mówić co tamtym, to samo
    Uprzejmość – Nie trzeba udowodnić siłą, nawet względem wrogów
    Wartości – Jest to szyfr który czuję, emocje bez słów, pozbyć się mowy

    Moja dusza szukała, tęskni za czymś

    Widzę moje prawdziwe Ja i nauczyłem się łatwo
    Moje prawdziwe Ja

    Intuicja, inteligencja, uczciwość, honor jest w mojej
    Intuicja, inteligencja, uczciwość, honor jest w mojej duszy

    Widzę moje prawdziwe Ja i nauczyłem się łatwo
    (Moje prawdziwe Ja)
    Intuicja, inteligencja, uczciwość, honor jest w mojej
    Intuicja, inteligencja, uczciwość, honor jest w mojej duszy

    Polubienie

  3. Wszystko to co chciałbym rzec już Jarek powiedział w tym felietonie. Nie należy walczyć ze złem, bo to z czym walczysz, to właśnie wzmacniasz. Ten świat istotnie jest tak skonstruowany, że działają w nim trzy zasady Darwina: rozrodczość, zmienność i walka o byt. Świat ten ma specjalne sito selekcyjne. Część przechodzi przez to sito, część na nim zostaje. Kiedyś przechodziłem przez szkolne boisko, na którym dzieci kopały piłkę. Tak były emocjonalnie wciągnięte w tę grę, że na nas przechodniów nie zwracały żadnej uwagi. Czyli jest tak, jak to Jarek napisałeś. Musimy iść przez takie boiska życia codziennego, ale nie wkraczać i nie przeszkadzać dzieciom dorosłym w ich zabawie, w ich grze. Bo inaczej przerwą tę swoją zabawę i nas przechodniów zaatakują całą grupą. Musimy być jedynie przechodniami i co najwyżej dyskretnymi, biernymi obserwatorami. Nic dodać, nić ująć. Wspaniały tekst Jarek. Aż się chce go czytać. Pozdrawiam wszystkich i róbmy debatę.

    Polubienie

  4. Wreszcie napisałem poprawny adres email. Widzisz teraz Jarek jak bardzo jestem roztargniony. Pozdrawiam. Tak trzymać. Przydałoby się coś o klątwach rzucanych przez kler KRK na naród polski.

    Polubienie

    • ” Nie jesteś w stanie nikogo przekonać tak naprawdę. Ludzie będą Ci wierzyć gdy zaistnieją dwa czynniki: gdy Ty dasz im przykład samym sobą i gdy oni będą gotowi. Wtedy do Ciebie sami przyjdą.

      Po co więc po raz tysięczny kogoś próbujesz przekonywać, po co się wykłócasz już którąś minutę / godzinę z rzędu? Co złego się stanie, gdy ktoś z Twojej pracy będzie miał inne zdanie niż Ty? Co złego się stanie, gdy ktoś z drugiego końca świata z kim rozmawiasz przez internet, będzie głuchy i ślepy na nawet najlepsze Twoje argumenty?
      Nic się nie stanie.”
      To jest to,co ja czuję i stosuję w życiu.Oprócz męża nigdy z nikim się nie pokłóciłam,nawet z teściową;D Nigdy się z nikim nie dochodzę bo szkoda energii.Owszem,traciłam czas i energię by np.poratować np. alkoholika który był głuchy na wszystkie racjonalne argumenty..To są lekcje,jakie daje nam życie :zrozumieć,że nie mamy wpływu na wszystko i zaakceptować to.Dusze o podobnej wrażliwości ,pzreżyciach czy wiedzy zawsze się jakoś spotkają i koegzystują w harmonii.Moje motto to:żyj i daj żyć innym.
      Pozdrawiam:))

      Polubienie

    • ,, Żyjemy w Matrixie.
      Kto jeszcze tego nie zauważył?”

      Wiesz, kochany Piotrze, co to jest matrix?

      To alibi dla ludzkich szarych komórek, które zachowały umiejętność podniesienia ręki organizmu do jego gęby lub przełączenia kanału w pilocie.

      Polubienie

  5. @Nieustraszona – tu masz mój wpis o Pokemon Go: ;)

    A więc stało się! Filmowi wizjonerzy mieli jednak rację! Apokalipsa zombie stała się faktem i dzieje się teraz. Apokaliptyczne i dantejskie sceny rodem z filmów Science Fiction dzieją się na ulicach naszych miast.

    Chodzi oczywiście o bijącą rekordy popularności grę Pokemon Go. Jest to gra operująca na tzw rzeczywistości rozszerzonej. Rzeczywistość rozszerzona to elementy wirtualne, zsyntetyzowane przez smartfon bądź elektroniczne google. Są one nałożone na rzeczywistość realną.

    https://kefir2010.wordpress.com/2016/07/17/nastal-czas-zombie-apokaliptyczne-sceny-na-ulicach-miast/

    I jeszcze jedno, bo w ogóle tego nie kumam ;) Napisałaś:
    za to rowerzystka miała na sobie takie super seksy gacie rowerowe, przez które prześwitywały jej gołe bez majtek półdupki
    NO I CO W TYM ZŁEGO? To wrodzony konserwatyzm ludzki doprowadził do opłakanej sytuacji na świecie.

    Polubienie

    • Ale załóżmy że Polska jet na uboczu inwazji islamu zaplanowanej przez psychopatyczne elity. Bo JEST i BĘDZIE.
      Więc pytanie brzmi: CO JEST ZŁEGO W TYM że dziewczyna poszła na rower w gaciach prześwitujących tak że widać dupę? Bo serio nie wiem. Nie rozumuję od dawna w kategoriach bogoojczyźnianych i nie wiem, co jest w tym złego? Kogo to krzywdzi? ;)

      Polubienie

      • ,, Więc pytanie brzmi: CO JEST ZŁEGO W TYM że dziewczyna poszła na rower w gaciach prześwitujących tak że widać dupę? Bo serio nie wiem. Nie rozumuję od dawna w kategoriach bogoojczyźnianych i nie wiem, co jest w tym złego? Kogo to krzywdzi?😉”

        Naprawdę nie wiesz?
        No przecież młodego żonkosia, na którego oczach wybałuszonych z zachwytu i policzkach czerwonych od napływającej chuci ląduje gwałtowny liść! :D :D :D

        Dziś zwie się to pieczętowaniem partnerstwa! – :D :D :D

        Widzisz tę scenę? Ja już nie, bo popłakałam się ze śmiechu …

        A tak poważnie.
        Dla naszej Nieustraszonej chodziło przede wszystkim o prowokowanie wszelkiej maści zboczeńców.
        Okazuje się, że tak pojmowana wolność, wbrew pozorom, też ma swoje granice, po przekroczeniu których może zamienić się w zniewolenie.
        Tak niestety wygląda dzisiejszy świat. Z resztą, czy tylko dzisiejszy?
        Stare przysłowie mówi: okazja czyni złodzieja.

        ——————————————-

        ,,Szesnastka” po wizycie u ginekologa oznajmia swojej matce, że jest w ciąży.
        – ,,Córeczko kochana, jak to możliwe? Gdzie ty miałaś głowę? ” – lamentuje matka.
        – ,, Pod kierownicą”

        Polubienie

  6. Nieustraszona,już od kilku lat zbieram sobie ziółka,np.skrzyp czy czerwoną koniczynę:)
    Jakiegoś smartfona mam ale nie korzystam w nim z internetu.Lubię robić fajne zdjęcia ,dzwonię i rzadko piszę sms(bo nie lubię pisać).A faceci na rowerach w strojach płetwonurków są kompletnie nieseksowni;))

    Polubienie

  7. Nieustraszona nie przejmuj się, bo jesteśmy już dwie takie „stare baby” ,którym te „satanistyczne gadżety” nie imponują, ja też wolę cuda Natury, ciszę i spokój, dzisiejszy rozwrzeszczany styl życia mnie przeraża, wydaje mi się, że nijak tutaj nie pasuję, ale skoro już tu przybyłam, to znaczy, że miałam coś do zrobienia dla innych, więc staram się jak mogę,
    Z tą wiedżmą to też trafiłaś, bo ja uprawiam ziółka i robię nalewki, co kiedyś było czynnością właśnie wiejskich Babek zwanych Wiedźmami.

    Polubienie

  8. :D poczekajmy trochę a w Polsce upowszechnią się psy i kot robot :D to wszystko służy ogłupianiu społeczeństwa i odwracaniu jego uwagi od rzeczy ważnych mamy pracować, KUPOWAĆ i zajmować się głupimi rozrywkami żeby nie zadawać trudnych pytań żondzoncym :D

    Polubienie

  9. ,, Wniosek z tego jest prosty: pierdoli się ludziom w baniach.”

    A za nim nam się całkiem pojebie, czy mógłbyś odpowiedzieć na moje wątpliwości, które umieściłam pod Twoim wpisem zamieszczonym pod art. ,,Uwolnisz się od systemu… ,,Najważniejsze jest niewidoczne dla oczu” ? Na temat magii.

    Pozdrawiam.
    PS. Zwierzę ci się. Nikt, ale to nikt nie odpowiedział na mój wpis dotyczący …
    A, wkleję go!. Ale zanim to zrobię, to powiem ci: wszyscy(nie wyłączając mnie) mają teorie prawdziwe, najprawdziwniejsze. Wiesz do jakiego momentu? Jak zapytasz o źródła i DOWODY ich prawdziwości, każdy udaje spragnionego i nabiera wodę w usta.

    Wklejam. Może Ty, Magu Chaosu ustosunkujesz się. I do magii też :)

    Tak wszyscy sobie rozprawiamy o poza ziemskich światach. Ba! nawet tych astralnych.
    Opisujemy ich mieszkańców(sic!), hierarchie, pełnione stanowiska i ich imiona( w zasadzie bez nazwisk!), regiony i zakresy działania w zależności od sprawy jakiej służą.

    Mam wrażenie jakbym weszła do kosmicznego urzędu miasta, stanęła przed tablicą informacyjną i mam wszystko jak na dłoni: piętra, działy, pokoje, stanowiska i zakres działalności.
    A! Jeszcze do tego mogę zejść w równie duże jak sam gmach, podziemia urzędu i odczytać z identycznej tablicy podobne hierarchie i stanowiska, tyle że działające przeciwnie do tych ,,na górze”.
    Wychodzę z budynku, siadam na placu przed nim( miejsce zerowe) i pytam:

    Ludzie, skąd wy to wszystko wiecie?! Proszę o źródła i dowody na prawdziwość tych źródeł zgodnych z rzeczywistą interpretacją Wszechświata.

    Z ksiąg, przekazów, challeningów, wędrówek OBE itp?
    Przecież te wszystkie informacje stworzył człowiek! Używał do tego tylko ziemskiego mózgu, TYLKO ZIEMSKIEGO SPOSOBU MYŚLENIA, TYLKO WYOBRAŻEŃ NA JAKIE GO STAĆ I SĄ MU DOSTĘPNE – CZYLI ZIEMSKICH.

    Niejedni na tym blogu(w tym ja) zauważali, że człowiek może widzieć tylko swoimi możliwościami. I jakkolwiek byłyby to ogromne możliwości – zawsze będzie to widzenie ziemskie, w oparciu o narzędzia i obrazy zakodowane w umyśle człowieka.

    Magu nazywa to urojeniami, na podstawie których tworzone są projekcje, a te człowiek – niczym schizofrenik – uznaje za OCZYWISTĄ RZECZYWISTOŚĆ.
    Tak powstał bogu -dziadek siedzący na tronie i tysiące kamienno metalowo drewniano gipsowych bożków, którym śmiertelnik nie waży się nawet spojrzeć w kamienno metalowo drewniano gipsowe oczy.
    Żywi ludzie odłączają się od ciała, zasuwają po różnych astralnych piętrach kosmicznego urzędu miasta, wracają i opowiadają jak tam jest. A jak jest? Ano na ich ziemską modłę!

    Tylko dziwne, że żadna z Dusz, która na stałe odłączyła się od ciała i przeszła na tzw. Drugą Stronę, nie powróciła, by przedstawić stan faktyczny.
    Jaki jest dowód na to, że ci, którzy ,,słuchają głosów zmarłych” nie dostają opisów na miarę ich pojmowania – czyli ziemskiego sposobu myślenia?

    Być może moimi powyższymi, ,,przewrotnymi” spostrzeżeniami robię niezłą reklamę dla ,,Jarkowej maści”, ale niech chociaż jeden człowiek na tej Ziemi przeczyta mi trzy zdania z pożółkłej księgi, które opisują szczegóły z ,,życia zaświatów” i poprze to niezbitym dowodem – nawet takim, który zaspokoi mój ziemski sposób myślenia.

    Algorytmy ziemskie żywcem pakowane są w funkcjonowanie światów, o których nie mamy zielonego pojęcia, a że umysł nie lubi pustki, to nawet urojenie (kogoś) zamieni w niepodważalny fakt – byle by jakoś to sobie wytłumaczyć. Byle by dopasować do swojej tezy i bez dowodu uczynić ją twierdzeniem.

    Kto powiedział, że ziemski sposób pojmowania funkcjonuje poza obszarem ziemskich energii? Kto na to znalazł dowód?

    No weź pięciolatkowi wytłumacz co to jest i w jakim celu stosowana jest całka albo rachunek różniczkowy. Sposób widzenia świata przez tego malucha w żadnym momencie nie jest kompatybilny ze światem zwykłej, a co dopiero wyższej matematyki. No, chyba że dasz pięciolatkowi lalkę i powiesz, że ma na imię Całka😀😀

    Rozumiem: energie miłości, strachu, odczuwanie ich, współgranie z nimi, zagęszczanie do projekcji materialnej. Rozumiem nawet potrzebę użycia słowa Bóg, dla wzmocnienia odczuwanych i wysyłanych energii Miłości, dających unikalny Stan Błogości.

    Ale te wszystkie wojny astralne, końce świata i szczegółowe opisy sztabów, zbrojeń i taktyk?

    Czy po to, abyśmy czuli się jak u siebie, gdy ,,tam” się znajdziemy?

    Pewnie tak, bo człowiek doskonale wie, że bez świadomości czegokolwiek nie może powiedzieć o swoim istnieniu. Ani tu, ani ,,tam”.
    Czy Prawa Natury funkcjonujące na potrzeby Ziemi istnieją poza nią?
    Przecież odkrywana przez naukę rzeczywistość przestaje nią być, bo wymyka się przyjętym zasadom i ustalonym prawom!

    Co na ten temat kochani sądzicie?

    A może ktoś ,,załatwi” mnie dowodami? I to ja wykupię u Jarka całą maść na ból dupy!😀😀
    Tak czy siak Jarek na tym nie straci:) Kurcze, zawsze spada na cztery łapy!😀😀

    Serdecznie pozdrawiam.

    Polubienie

  10. Jarek, z potyczek i walk coś jednak wynika, jak zresztą z wszelkich destrukcyjnych i uzależniajacych zachowań, chocażby satysfakcja. Być może tylko chore umysły tak postrzegają, bo ja chętnie bym przehandlowała to zdanie innych na wygraną z nimi. Jeśli nie powalą ich argumenty, to chociaż może kwiecisty, skomplikowany wywód słowny? I już jest radocha, jak dla mnie, ale ja złą kobietą jestem.

    A stworzenie ludzi na podobieństwo Boga można inerpretować różnorako, jak literaturę. I tylko autor zna prawdę, a my, jako że mamy czas i potrzebę, będziemy rozgrzebywać tę tajemnicę aż po kres świata. Ja myślę, że Bóg, czy też siła wyrażana tym słowem, zna pojęcia nawet wyższe, niż dobro i zło. A czy człowiek może wybrać? Czasem wybiera nie on, a choroba, a emocje, a sytuacja życiowa. Gdyby dostał szansę ponownego podjęcia danej decyzji, często wybrałby inaczej. Czasami po prostu dlatego, że poznał już konsekwencje swoich działań, a że jest wygodny i nie potrafi się jednak wznieść powyżej poziomu swojej ludzkości (marnej w skali wszechświata), a zwyczajnie dba o swoje potrzeby. Nasze ludzkie rozumienie jest ograniczone i przez to nie jesteśmy w stanie nawet tego ograniczenia dokładnie rozpoznać, by, być może, je pokonać.

    Czasem również myślę, że to nasze życie tu na ziemi, ma nas wyposażyć w pewne doświadczenia, któych brak zamyka nam wstęp do czegoś lepszego, po prostu nie spełniamy koniecznych wymagań.

    Uważam mimo wszystko, że mogę (możemy) zmienić ten świat. Może nie tak spektakularnie, jak pole rażenia bomby atomowej, ale jednak. Ile razy jedna, mała, niewinna czynność w ciągu dnia, potrafi zmienić go na lepsze, dostarczając energii i radości (w drugą stronę też to działa)? Każda mała cegiełka buduje lepszy świat. I chociaż tego nie widać, każdy nasz dobry uczynek może mocno wpłynąć na rzeczywistość. Czasem jedna życzliwość z naszej strony może zmienić czyjeś spojrzenie na życie i ludzi, a to działa jak efekt motyla. Wierzę, że można w ten sposób ratować życia i naprawiać świat. Może ktoś zamiast się wkurzyć i zrzucić dziecko ze skały, przypomni sobie akurat nasz dobry uczynek? Ale oczywiście wypadałoby jednak zrezygnować z tej swojej walki ze wszystkim… Ale właśnie ta walka to efekt potężnego zbioru takich niby nic nie znaczących nieżyczliwości innych, ich braku serca i ich okrucieństwa. Tego nie da się tak łatwo wyrzec.

    A co do tego, czy muszę mieć rację. W ogóle nie myślę w tym kontekście, bo ja rację po prostu…mam :D no mam! A że niektórych nie przekonam, to już zdążyłam zauważyć. I chamskie to będzie, co powiem, ale niektórzy mają po prostu ograniczone możliwości intelektualne i nic nie pomoże. Jak ktoś jest marnym przykładem umysłu analitycznego, to mogę go przekonywać i przekonywać do jakiegoś matematycznego twierdzenia i nawet przeprowadzić dowód matematyczny nie do podważenia. Ale jeśli nie ma narzędzia do pojęcia tego dowodu, to nie dostąpi tej wiedzy. Tak już jest świat stworzony. I, co najgorsze, ci najbardziej inteligentni mają często gorzej, bo widzą prawdziwe oblicze świata i jego zło i muszą stosować zaawansowane triki psychologiczne, by przestawić się na tor zwykłych śmiertelników, którzy widzą jedynie wierzchnią warstwę rzeczywistości, dzięki czemu są bardziej szczęśliwi, bo mniej świadomi.

    A co jest, gdy ktoś jest ślepy i głuchy na moje argumenty i moją rację? Przetrzepię mu psychikę za karę ;) I tak zawsze mnie będą tacy ludzie denerwować, tak jak i dyskusja ze ścianą i jej brak zrozumienia. Niewybaczalne! ;)

    A nie da się nie wchodzić do tych krzykliwych miejsc, bo te krzykliwe „miejsca”, a raczej ich twórcy, idą do nas, niczym do rzadkich pokemonów. Za to uważam, że możemy, a czasem powinniśmy burzyć te ich domki z kart. Może niektórych da się jeszcze wyedukować, czy oświecić? A tak skazujemy nie tyle ICH na niewiedzę i cierpienie, co nas samych na koegzystowanie z nimi, haha. Przez to np. JA doświadczam brutalnych lekcji, bo póki co świat nie wypracował jeszcze możliwości izolacji od większości ludzi, choćby tylko tych niechcianych. Trzeba się natrudzić, żeby pracować z domu, a jakieś zakupy też warto by było zrobić czasem, co by nie wpieprzać drewna z mebli.

    Jareczek, czemu generalizujesz kobiety? Wytapetowane nie zawsze znaczy to, co sugerujesz. Niektóre się mocno tapetują z powodu problemów skórnych, inne nie potrafią zrobić delikatnego czy ładnego makijażu, a to, mimo wszystko wymaga troszkę talentu manualnego i nawet duszy artysty. Stąd jakość tzw. tapety jest bardzo zróżnicowana. Z kolei wśród tych normalnych powody braku jakiegokolwiek makijażu mogą świadczyć o świadomości braku wyobraźni plastycznej, czasem braku pieniędzy na kosmetyki, lenistwa, czy czegoś innego negatywnego. Niewymalowane nie znaczy normalne, a normalne to już na pewno nie znaczy lepsze, powiedziałabym, że wręcz przeciwnie, choć wiem, że akurat masz na myśli trochę coś innego, tylko słowo może nie do końca trafione wybrałeś.

    A z tym poziomem ważności to jest to dobry kierunek, ale mam pewne wątpliwości. Bo jeśli obniżasz ważność, to nie chcesz już czegoś tak bardzo, a w rezultacie nie będziesz tak walczył i możesz tego nie zdobyć. Trzeba raczej wyrażać tą ważność w sensie pozytywnym, np. jako motywację, pracowitość, czy wytrwałość. A wydaje mi się, że Ty dajesz trochę pozwolenie, żeby jednak odpuścić.

    A to, że rodzice przekazują swoje lęki swoim dzieciom, to fakt. Niestety robią to nieświadomie. Kluczem jest poszerzanie swojej własnej świadomości i wypuszczanie w świat „nowej generacji” pewnych siebie, ale i empatycznych ludzi.

    I tak jak mówisz, trzeba dbać o podświadomość, nastrajać ją pozytywnie, karmić dobrymi wizjami przyszłości. Jest to długa i dość żmudna droga, ale warta świeczki.

    Pozdrawia…

    Wiewióreczka :)

    PS. Starałam się nie być niedobra, no próbowałam ;)

    Polubienie

    • Hej Wiewióra :* Witaj moja bratnia duszo z powrotem. Nie uda Ci się być niedobra wobec mnie, już na żywo próbowałaś… ;) Wiesz z jakim skutkiem.

      Z poziomem ważności, myślę że nie czaisz bazy. Trzeb troszczyć się nie niepokojąc, zabiegać o to co chcemy ale nie pragnąc panicznie, i chcieć nie uzależniając się od rezultatu. To bardzo trudno rozdzielić ale da się, przeczytaj Zelanda. Z kobietami wymalowanymi – niefortunne i bardzo nieprecyzyjne określenie, ale myślę że dobrze wiesz o co chodzi.

      Napisałaś:
      I, co najgorsze, ci najbardziej inteligentni mają często gorzej, bo widzą prawdziwe oblicze świata i jego zło i muszą stosować zaawansowane triki psychologiczne, by przestawić się na tor zwykłych śmiertelników, którzy widzą jedynie wierzchnią warstwę rzeczywistości, dzięki czemu są bardziej szczęśliwi, bo mniej świadomi.

      Tu masz rację. Jest grupa ludzi która używa tych praw świata intuicyjnie. Ekstrawertycy, dusze towarzystwa, ludzie śmiali, kapitaliści, psychopaci, złoczyńcy, czarne charaktery. Nie wszyscy z tej grupy są źli. Ale oni nawet nie wiedzą jak potężnej broni używają intuicyjnie. My musimy się tego od początku do końca uczyć.

      Z uświadamianiem innych i ratowaniem świata, o czym pisałaś.. Robić to ale tylko wtedy gdy ta druga strona chce. Gdy napotykasz na krytyczny opór – nie warto szarpać się z mechanizmami zabezpieczającymi psychiki takiej osoby. Trzeba wiedzieć kiedy odpuścić. Nie ładować w to negatywnych emocji i nie zmuszać do niczego tej drugiej strony. Traktować to raczej jako przygodę, a nie śmiertelnie poważną misję ratunkową.. LOL. Co sądzisz?

      Polubienie

      • Przepraszałam innych, bo Ty jesteś niewzruszony, niczym terminator. :P

        „Z poziomem ważności, myślę że nie czaisz bazy.”

        Pojazd od Kefira – bezcenny, haha. Już czaję. Chciałam to wyjaśnić.

        A co do wybieranie kobiet przez mężczyzn… Fakt, że czasem ich wybory są spowodowane toksycznymi relacjami z rodzicami, traumami z dzieciństwa, czy też kompleksami. Ale są też świadome złe wybory. A bo kobieta jest piękna, to przymknie się oko na te ostre fochy, a bo potrafi się zająć facetem, ugotować, posprzątać, to przymknie się oko na coś innego. A czasem….po prostu ma się ch….y gust i tyle haha. Z sercem nie wygrasz.

        Co do czarnych charakterów to się nie zgodzę. Oni się stają często tymi złymi dlatego, że wewnętrzna trauma i cierpienia doprowadziły ich do tych złych uczynków… To żniwo zgniłych ziaren, zasianych przez innych. Sadzonych i pielęgnowanych codziennie. Psychopaci to co innego, zero stresu.

        Jaruś, ja to mam akurat w dupie, co chce druga strona, bo ja tą drugą stronę muszę potem znosić na co dzień. Ale nie traktuje tego jako misję. Misja to dla mnie wyspanie się :D

        Polubienie

  11. Areckir, nie! Tylko nie ,,wypierdalaj! Ja Maga Chaosu poprosiłam o odpowiedzi!

    A tak w ogóle to jesteś … No i dzięki Bogu, kochany!!!!
    Ale po co czasem niegrzeczny?
    Jeśli ma to dla ciebie jakieś znaczenie … To nie zmienia mojej sympatii do Areckira …

    Serdecznie pozdrawiam i bądź. Bo musisz … :D :D :D

    Polubienie

  12. Też mam wrażenie,że życie to jeden wielki chaos.Jakiekolwiek próby uporządkowania spełzają na niczym.Wzsystko jest w nieustającym ruchu.Nawet w naszych organizmach się dzieje:”Materia organiczna jeśli ma żyć ,musi elektromagnetycznie popędzać elektrony walencyjne w stanie chemicznym i zdelokalizowane elektrony w półprzewodniku.Życie zawarło niejako przymierze pomiędzy dwoma rodzajami elektronów poganianych światłem.Elektrony otrzymują ustawiczny impuls elektromagnetyczny napędzający energetykę podwójnego układu.Obrazowo ujmując kwestię można powiedzieć,że życie rozgrywa się na organicznym korcie.(…).Rozstrzygnięcie tego kwantowego meczu byłoby śmiercią życia.”
    i :”Na poziomie kwantowym życie i świadomość jest tym samym ,tylko podejmowane z dwóch pozycji badawczych.””Pole elektromagnetyczne jest raz życiem ,kiedy indziej świadomością.”(cytaty pochodzą z książki prof.Sedlaka).
    Właściwie to biorąc pod uwagę zasadę nieoznaczoności Heisenberga to nic nie jest na stałe.
    A co do prapoczątków naszych dziejów.W starożytna grecka mitologia zaczyna się słowami:Na początku był Chaos.
    Ewangelia św.Jana zaczyna się słowami:Na początku było Słowo.
    A gdyby tak zacytować Stacha Przybyszewskiego to:na początku była chuć.Nic prócz niej a wszystko w niej.”;)Kto ma rację?;)Miłego dnia wszystkim:)

    Polubienie

  13. Nieustraszona każdy z nas ma Świat Chaosu na własne żądanie, sam sobie go tworzy, ja nie mam z tym żadnego problemu, jak sądzę, Ty też nie, gdyż mój wewnętrzny świat jaki sobie stworzyłam, jest piękny i tym samym zewnętrzny stał się piękny, dla mnie i mojej małej społeczności.

    Wiem natomiast i zdaję sobie sprawę z brudów i nieszczęść , które opanowały i rządzą tym światem, a na które nie mam bezpośrednio większego wpływu, mogę współczuć cierpiącym i to czynię, a wysyłać tylko mentalnie zło czyniących w ciemne otchłanie kosmosu, gdzie ich miejsce i tak niech się czym prędzej stanie.
    To my istoty przebudzone i świadome siebie i realiów twórzmy nowy piękny świat zgodny z Prawami Jedynego i w zgodzie z Matką Naturą , bo w tym tkwi cała prawda naszego życia TU i Teraz.
    Wszystkim wiadomo, że pejsatym ,czarno sukienkowym i nieszczęsnym rządzącym nami marionetkom ostatnio pali się pod dupami, zmuszeni tak czy inaczej będą ogłosić zmanipulowanej przez nich Ludzkości prawdę.
    Po prostu znaleźli się już na krawędzi swojej parszywej drogi.

    Polubienie

      • Jolu dzięki serdeczne za pamięć i życzenia, tym bardziej jest to miłe, że od osoby, którą można sobie wyobrazić i określić tylko z treści wpisów. Serdecznie pozdrawiam

        Polubienie

        • Jarku Serdecznie dziękuję za życzenia.
          Co do nadziei, to sam znasz powiedzenie „nadzieja to matka głupich” , ale ja uważam, że czasem warto być trochę „głupim” by nie ominęło nas to co w życiu najważniejsze, czyli poznanie samych siebie, by stać się wolnymi. Człowieka wolnego nikt i nic nie jest w stanie złamać i teraz ja to już wiem, trzeba tylko wejść na właściwą drogę życia.

          Polubienie

  14. No właśnie Aniu! Jesteś ,,dzisiejsza” Anna?

    Jesteś Anną, o której myślę z sympatią każdego dnia! Przez cały rok!
    Żyj szczęśliwie, jak do tej pory, w swoim malutkim świecie! Jak to dobrze, że nie ma wokół niego murów. Tyle dobra i miłości z niego emanuje na zewnątrz!
    Samych słonecznych dni! – tych duchowych – bo trochę deszczu na Twój ogród przydaje się. :) :) :)

    Polubienie

    • Krysiu BDM dzięki za pamięć i szczere życzenia mentorko Ty moja, jestem tylko podnóżkiem przy Tobie, ale uczę się od Ciebie, pomimo, że „mordko-buziaczki dalej mi nie wychodzą, może zrób mi ponowne dyktando poprawkowe (*_*)

      Pozdrawiam serdecznie

      Polubienie

  15. nasz kochany Kefirek beatyfikował dziś spokoj na swietego. zdanie jakie tu podlapalem nie wychodzi mi z glowy – miej wyebane a będzie Ci dane. w moim zyciu sprawdzalo się to zawsze. zawsze! kasa, dupencje, zdrowie. tylko się spialem i zrazu klops.
    R.S.69 … i wyebane miał Pan i osiagnal królestwo niebieskie. Ament!
    .-)

    Polubienie

  16. Natura to ciągły chaos, fakt.. A jeszcze większym paradoksem jest to, że siły natury dążące do równowagi wbrew chaosowi, robią jeszcze większy rozpierdol i chaos, niż gdyby ich nie było ;) Vadim Zeland dobrze to opisał jako ruch wahadła, które porusza się coraz mocniej i mocniej, aż do całkowitej destabilizacji / destrukcji. Typowym przykładem jest bójka. Od niewinnego słowa, do ostrego mordobicia. Jak raz pętla przechwytu złapie, to tak łatwo nie puści zanim energia takiego układu nie wypali się do zera.

    Polubienie

  17. wymienia katolików na islam i nieświadomy lud dalej będzie dalej klepać modły ..to ze zastąpią jeden rytuał drugim jest konsekwencja wcześniejszych działań religii SPQR na min.bliskim wschodzie… nie kto inny jak oni krzewili wiarę przelewając krew tzw. niewiernych..więc islam powiela ten sam schemat..artykuł ciekawy:)

    Polubienie

SKOMENTUJ ARTYKUŁ:

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s