Czy nowy lepszy świat zaistnieje?

Czy nowy lepszy świat zaistnieje?

świadomośćProponuję Wam dziś przypowieść autorstwa Charles Eisensteina o sytuacji, w jakiej znaleźliśmy się na Ziemi. Czy kiedykolwiek czuliście, że nie pasujecie do tego świata? Zapewne większość z Was podziela to odczucie. Czy kiedykolwiek zauważyliście, że świat jest zorganizowany nie tak jak trzeba? Zapewne większość czytających mój blog od dawien dawna to wie.

Podstawowym założeniem nurtu new age jest to, że żyjemy w czasach globalnej systemowej przemiany. Świat ma się zmienić na lepsze. Na ile to jest realne – nie wiem. Widzę i wiem o tym, że niektóre z tych przemian dzieją się już od wielu lat. Widać destabilizację i rozpad tego, co spajało świat przez poprzednie wieki. Wszystko wydaje się chwiać w posadach, na czele z ziemskimi ekosystemami.

Jest na to gotowa odpowiedź – istniejące, ale zdezaktualizowane i skorumpowane moralnie systemy muszą upaść by na ich miejsce powstały nowe. Wiele mówi o tym organizacja o nazwie ZeitGeist Movement. Ale chwila, przecież jest też inna, odmienna teoria.

Mówi ona o tym, że ten świat po prostu musi taki być. że wszystko jest dokładnie tak jak trzeba. Dusze zamieszkujące tę planetę to w większości przypadków dusze słabo lub bardzo słabo rozwinięte. Muszą one doświadczać jeszcze twardych i brutalnych lekcji, i mają na taką ewolucję setki tysięcy lat. Muszą uzbierać niezbędne dane i doświadczenia, by pójść dalej. W myśl tej teorii, Ziemia jest twardą „kuźnią dusz„, która jest doskonałym miejscem dla leniwych i krnąbrnych, słabo rozwiniętych dusz.

No i jaka według Was jest prawda? Ja tam nie biorę za stuprocentowy pewnik żadnej z tych teorii, ale obserwuję i jestem otwarty na każdy wariant. Tymczasem zapraszam do lektury.

Wstęp: Jarek Kefir

Cytuję: „Dawno, dawno temu, był sobie świat położony z dala od naszego. Nie wiadomo jak daleko od nas się znajdował – w przestrzeni, czasie czy może nawet poza czasem. Ludzie zamieszkujący tamten świat żyli w stanie uniesienia i radości, jakich w naszym świecie mogą doświadczać tylko nieliczni – podczas tych ulotnych chwil, gdy potrafią dostrzec potencjał życia i umysłu.

Pewnego dnia szaman plemienny tamtego świata zwołał naradę. Gdy wszyscy zebrali się wokół niego, przemówił uroczyście:
„Przyjaciele, istnieje świat, który potrzebuje naszej pomocy. Nazywają go Ziemią i właśnie ważą się jego losy. Jej mieszkańcy osiągnęli punkt krytyczny w swoim zbiorowym przebudzeniu i bez naszej pomocy ich narodziny nie zakończą się szczęśliwie. Kto jest chętny do wzięcia udziału w naszej misji do tego miejsca i czasu, by służyć pomocą tamtejszej ludzkości?”

„Opowiedz nam więcej o tej misji” – poprosili.

„Cieszę się, że pytacie, ponieważ jest to spawa wysokiej wagi. Wprowadzę was w trans. Będzie on tak głęboki, że stracicie poczucie tego, kim jesteście. Będziecie żyć jak zamieszkujący Ziemię ludzie i na początku całkowicie zapomnicie o swoim pochodzeniu. Zapomnicie nawet naszego języka oraz nie będziecie pamiętać własnego imienia. Pozbawieni zdolności do zachwytu i dostrzegania piękna, które panują w naszym świecie oraz pozbawieni wszechogarniającej miłości, odczujecie ich wielki brak, nie zdając sobie przy tym sprawy, czego tak naprawdę wam brakuje. To co dla nas jest normalne – miłość i piękno – będziecie odczuwać jedynie jako tęsknotę w sercu. Gdy będziecie tak żyć zagłębieni w tym boleśnie popsutym świecie, wasze wspomnienia przybiorą formę intuicyjnej wiedzy, że jednak jest możliwy świat piękniejszy, niż ten, który będzie was otaczał.

W okresie dorastania, wasza wiedza będzie nieustannie kwestionowana. Na milion sposobów będzie wam wmawiane, że świat zniszczenia, przemoc, ciężka praca, niepokój i degradacja są normalnością. Może się zdarzyć, że będziecie całkowicie osamotnieni – pozbawieni sprzymierzeńców dzielących tę samą – jak wy – wizję lepszego świata. Może się również zdarzyć, że popadniecie w głęboka rozpacz, jakiej my w naszym świecie Światła nie potrafimy sobie nawet wyobrazić. Jednak cokolwiek by się nie stało, zawsze towarzyszyć wam będzie iskierka mądrości, która nigdy was nie opuści. Pamięć o prawdziwym pochodzeniu zostanie zakodowana w waszym DNA. Iskierka ta będzie się w was nieustannie tlić, aż do czasu, gdy stanie się zalążkiem przebudzenia.

Wiedzcie jednak, że pomimo odczuwanej samotności, tak naprawdę nie będziecie sami. Ześlę wam wsparcie i pomoc, które jednak wy będzie postrzegać jako cud – jako coś, co przekracza granice waszego pojmowania. Na kilka chwil, godzin lub dni będziecie doświadczać przebudzenia, które pozwoli wam odczuwać radość i piękno takimi, jakimi one są w istocie. Mimo, że planeta Ziemia i jej mieszkańcy pogrążeni będą w cierpieniu, wciąż będzie można dostrzegać tam piękno, jego projekcję z przeszłości i przyszłości i owo piękno będzie obietnicą tego, co jest możliwe i przypomnieniem tego co jest prawdziwe.

Będziecie sobie wzajemnie pomagać. Kiedy rozbudzi się w was gotowość do spełnienia misji, rozpoznacie członków waszego plemienia. Waszym znakiem rozpoznawczym będą wspólny cel, wartości, intuicja oraz podobieństwo obieranych ścieżek. Gdy Ziemię ogarnie kryzys, wasze ścieżki zaczną przeplatać się coraz częściej. Czas osamotnienia oraz czas chwil, w których wydawało wam się, że zwariowaliście, będzie już za wami.

Wszędzie na Ziemi znajdziecie członków waszego plemienia, zaś rozwinięte technologie telekomunikacyjne umożliwią wam szybki wzajemny kontakt. Jednak prawdziwy przełom i rzeczywiste przyśpieszenie dokona się dopiero podczas spotkania każdego z was twarzą w twarz, które będzie miało miejsce w specjalnie wyznaczonych do tego celu miejscach na Ziemi. Następny etap waszej podroży rozpocznie się gdy już wielu z was zbierze się razem. Mogę was zapewnić, iż podroż ta zakończy się w tym samym miejscu, w którym się rozpoczęła. Misja, której nie byliście świadomi stanie się świadoma, zaś intuicyjny bunt przeciwko rzeczywistości odczuwanej wcześniej jako normalną, odczujecie jako wyraźną potrzebę stworzenia piękniejszego świata.

W chwilach samotności, będziecie usiłowali zapewnić samych siebie, że jeszcze nie zwariowaliście. Sposobem na to będzie informowanie innych, co złego dzieje się z ich światem. Albowiem Wiedza stanie się waszym udziałem. Będziecie też odczuwać wręcz jako zdradę, jeżeli nie będą chcieli was słuchać. Będziecie też rejestrować opowieści o błędach, okrucieństwie i zagładzie środowiska, które to wiadomości będą potwierdzać wiarygodność waszej intuicji o istnieniu lepszego świata. Po tym jednak, jak otrzymacie moją pomoc, nie będziecie musieli już tego robić. Od tej chwili wasza energia zamieni się w aktywny proces kreowania lepszego świata”.

Jedna z kobiet z plemienia zapytała szamana: „Skąd wiesz że to się uda? Jesteś pewien, że Twoje moce szamańskie są wystarczająco silne, aby wysłać nas w taką podroż?”

Szaman odpowiedział: „Wiem, że misja się powiedzie, ponieważ wcześniej robiłem to już wiele razy. Wielu z was zostało już wysłanych na Ziemię, aby mieszkać z tamtejszymi ludźmi i przygotować grunt dla misji, której teraz wy się podejmiecie. Mam już w tym doświadczenie! Jedyną różnica jest to, iż teraz wielu z was podejmie się tego wyzwania jednocześnie. To, co będzie nową jakością w zamieszkałym przez was czasie, to fakt, że owe Zgromadzenia Członków Plemienia, o których wam mówiłem, zaczną się właśnie organizować”.

Jeden z w współplemieńców zapytał: „Czy istnieje zagrożenie, że zagubimy się w tamtym świecie i nigdy się nie wybudzimy z szamańskiego transu? Czy istnieje niebezpieczeństwo, że rozpacz, cynizm i ból rozłąki będą tak wielkie, że ugaszą iskierkę nadziei oraz poczucie samego siebie i własnych korzeni, doprowadzając do wiecznej rozłąki z naszymi najbliższymi?”

Szaman odpowiedział: ” Nie ma takiej możliwości. Im bardziej będziecie zagubieni, tym większa pomoc będzie wam zesłana. W tym czasie może wydawać się wam, iż zawalił się cały wasz świat. I że straciliście wszystko to co najcenniejsze. Później jednak dostrzegać będziecie to jako dar. Ja i nasza świat nigdy was nie opuścimy”.

Inny mężczyzna zapytał: „Czy istnieje możliwość, że misja się nie powiedzie i cała planeta, Ziemia, zginie?”

Szaman odpowiedział: „Odpowiem na to pytanie paradoksem. Nie ma takiej możliwości. Prawdą jest, że jej sukces zależy od waszych poczynań. Los świata jest w waszych rekach. Klucz do tego paradoksu leży w was samych oraz w waszych uczuciach. Wszystkie wasze problemy z którymi się będziecie borykać – nawet wasza ukryta wewnętrzna walka – będą miały wymiar kosmiczny. Będziecie wiedzieć, tak jak teraz, że wszystko co robicie ma znaczenie. Bóg widzi wszystko.”

Nie było więcej pytań. Gdy woluntariusze zebrali się w kręgu, szaman podszedł do każdego z nich. Ostatnią rzeczą, jaka pamiętali, to wydmuchiwany przez szamana dym prosto w twarz. Weszli w głęboki trans i zapadli w sen o świecie, w którym sami się dzisiaj znajdujemy.”
~Charles Eisenstein

Advertisements

38 thoughts on “Czy nowy lepszy świat zaistnieje?

    • I jeszcze pierdolnęło na koniec dnia także w Bawarii. Gaz? A może kolejny „świr” z depresją? Ludzi z depresją w Polsce jest na pęczki i nikt jakoś nikogo nie wysadza w powietrze, nie strzela do innych, nie rąbie maczetą. A tak na marginesie: DROGIE SIOSTRY POLKI I DRODZY BRACIA POLACY (i chuj mnie tutaj obchodzi tolerancja, poprawność polityczna) – za tą POLKĘ porąbaną przez tego ciapatego skurwysyna, to oni już mają u nas nieodwołalnie i totalnie przepierdolone – pamiętajcie o tym. Żądam jego ekstradycji i umieszczenia go w celi z polskimi więźniami (oni już będą wiedzieli co z nim zrobić). Czapa to za mało…

      Lubię to

  1. „Dzisiaj chcemy słyszeć o wielkich programach politycznych i gospodarczych, czyli właśnie o tych rzeczach, które doprowadziły narody do ugrzęźnięcia w obecnej sytuacji i oto przychodzimy mówić o marzeniach i wewnętrznym świecie … Wszystko to jest śmieszne. Co wierzymy uzyskać w obliczu gigantycznego programu gospodarczego, w obliczu tak zwanych problemòw rzeczywistości?
    Ale ja nie mówię do narodów, zwracam się do nielicznych. Jeśli wielkie rzeczy idą źle, to tylko dlatego, że ludzkie jednostki idą źle, bo i ja idę źle, dlatego, aby być rozsądnym, człowiek będzie musiał zacząć od zbadania samego siebie i ponieważ władze nie są w stanie powiedzieć mi nic więcej, muszę rozpocząć intymną znajomość z korzeniami mojej subiektywnej istoty. Jest zbyt jasne, że jeśli jednostka ludzka nie jest prawdziwie odnawiona w duchu, ròwnież społeczeństwo nie będzie mogło się odnowić, ponieważ jest ono sumą jednostek.”

    (Carl Gustav Jung)

    Lubię to

  2. Nowy lepszy świat. Czy nadejdzie i kiedy? Sam Jezus z Nazaretu uważał, że taki świat będzie, ale tylko wtedy, gdy wszystko na Ziemi zostanie zniszczone. Zarówno źli ludzie, ale i diabeł i śmierć. Wtedy to nad Ziemią pojawi się Królestwo Niebieskie, czyli Nowa Ziemia. Tak głosił prorok Jezus. Tyle tylko, że nie powiedział ludziom tej prostej prawdy, że to Królestwo Niebieskie, ta Nowa Ziemia są od zawsze i istnieją nawet teraz. Wszak wszystko wokół nas jest tylko fikcją, iluzją, projekcją naszej psychiki. Jaki nasz stan Umysłu, taka i projekcja. A zatem możemy już dziś niewielkim wysiłkiem woli momentalnie zmienić nasz stan naszego Umysłu i tak sobie skakać. To tu, to tam. To na Nową Ziemię, to na Starą Ziemię. Tak jak nam tylko przyjdzie ochota. Ja tak kiedyś sobie wędrowałem. I co? Co widziałeś tam na owej Nowej Ziemi? — chcecie mnie zapytać.
    Rozczaruję was moi kochani. Tam na owej Nowej Ziemi jest taki sam burdel i syf, jak i na starej. A zatem cudów nie ma. Jest. Jeśli dobrze uroimy sobie niebo, to i tam zawędrujemy. Jak uwierzymy w UFO to wyprojektujemy sobie widok owego NOL – a. Podobnie możemy trafić wszędzie. Do czyścca, do piekła itp.. Udaje się to najlepiej osobom już zmarłym biologicznie, lub tym które posiadają umiejętność eksterioryzacji. A tak w ogóle, to wszędzie dobrze, gdzie nas nie ma.

    Czy ten świat jest reformowalny? Osobiście uważam, że nie. Ale szanuję poglądy innych ludzi.

    Lubię to

    • Tak wszyscy sobie rozprawiamy o poza ziemskich światach. Ba! nawet tych astralnych.
      Opisujemy ich mieszkańców(sic!), hierarchie, pełnione stanowiska i ich imiona( w zasadzie bez nazwisk!), regiony i zakresy działania w zależności od sprawy jakiej służą.

      Mam wrażenie jakbym weszła do kosmicznego urzędu miasta, stanęła przed tablicą informacyjną i mam wszystko jak na dłoni: piętra, działy, pokoje, stanowiska i zakres działalności.
      A! Jeszcze do tego mogę zejść w równie duże jak sam gmach, podziemia urzędu i odczytać z identycznej tablicy podobne hierarchie i stanowiska, tyle że działające przeciwnie do tych ,,na górze”.
      Wychodzę z budynku, siadam na placu przed nim( miejsce zerowe) i pytam:

      Ludzie, skąd wy to wszystko wiecie?!

      Z ksiąg, przekazów, challeningów, wędrówek OBE itp?
      Przecież te wszystkie informacje stworzył człowiek! Używał do tego tylko ziemskiego mózgu, TYLKO ZIEMSKIEGO SPOSOBU MYŚLENIA, TYLKO WYOBRAŻEŃ NA JAKIE GO STAĆ I SĄ MU DOSTĘPNE – CZYLI ZIEMSKICH.

      Niejedni na tym blogu(w tym ja) zauważali, że człowiek może widzieć tylko swoimi możliwościami. I jakkolwiek byłyby to ogromne możliwości – zawsze będzie to widzenie ziemskie, w oparciu o narzędzia i obrazy zakodowane w umyśle człowieka.

      Magu nazywa to urojeniami, na podstawie których tworzone są projekcje, a te człowiek – niczym schizofrenik – uznaje za OCZYWISTĄ RZECZYWISTOŚĆ.
      Tak powstał bogu -dziadek siedzący na tronie i tysiące kamienno metalowo drewniano gipsowych bożków, którym śmiertelnik nie waży się nawet spojrzeć w kamienno metalowo drewniano gipsowe oczy.
      Żywi ludzie odłączają się od ciała, zasuwają po różnych astralnych piętrach kosmicznego urzędu miasta, wracają i opowiadają jak tam jest. A jak jest? Ano na ich ziemską modłę!

      Tylko dziwne, że żadna z Dusz, która na stałe odłączyła się od ciała i przeszła na tzw. Drugą Stronę, nie powróciła, by przedstawić stan faktyczny.
      Jaki jest dowód na to, że ci, którzy ,,słuchają głosów zmarłych” nie dostają opisów na miarę ich pojmowania – czyli ziemskiego sposobu myślenia?

      Być może moimi powyższymi, ,,przewrotnymi” spostrzeżeniami robię niezłą reklamę dla ,,Jarkowej maści”, ale niech chociaż jeden człowiek na tej Ziemi przeczyta mi trzy zdania z pożółkłej księgi, które opisują szczegóły z ,,życia zaświatów” i poprze to niezbitym dowodem – nawet takim, który zaspokoi mój ziemski sposób myślenia.

      Algorytmy ziemskie żywcem pakowane są w funkcjonowanie światów, o których nie mamy zielonego pojęcia, a że umysł nie lubi pustki, to nawet urojenie (kogoś) zamieni w niepodważalny fakt – byle by jakoś to sobie wytłumaczyć. Byle by dopasować do swojej tezy i bez dowodu uczynić ją twierdzeniem.

      Kto powiedział, że ziemski sposób pojmowania funkcjonuje poza obszarem ziemskich energii? Kto na to znalazł dowód?

      No weź pięciolatkowi wytłumacz co to jest i w jakim celu stosowana jest całka albo rachunek różniczkowy. Sposób widzenia świata przez tego malucha w żadnym momencie nie jest kompatybilny ze światem zwykłej, a co dopiero wyższej matematyki. No, chyba że dasz pięciolatkowi lalkę i powiesz, że ma na imię Całka 😀 😀

      Rozumiem: energie miłości, strachu, odczuwanie ich, współgranie z nimi, zagęszczanie do projekcji materialnej. Rozumiem nawet potrzebę użycia słowa Bóg, dla wzmocnienia odczuwanych i wysyłanych energii Miłości, dających unikalny Stan Błogości.

      Ale te wszystkie wojny astralne, końce świata i szczegółowe opisy sztabów, zbrojeń i taktyk?

      Czy po to, abyśmy czuli się jak u siebie, gdy ,,tam” się znajdziemy?

      Pewnie tak, bo człowiek doskonale wie, że bez świadomości czegokolwiek nie może powiedzieć o swoim istnieniu. Ani tu, ani ,,tam”.
      Czy Prawa Natury funkcjonujące na potrzeby Ziemi istnieją poza nią?
      Przecież odkrywana przez naukę rzeczywistość przestaje nią być, bo wymyka się przyjętym zasadom i ustalonym prawom!

      Co na ten temat kochani sądzicie?

      A może ktoś ,,załatwi” mnie dowodami? I to ja wykupię u Jarka całą maść na ból dupy! 😀 😀
      Tak czy siak Jarek na tym nie straci 🙂 Kurcze, zawsze spada na cztery łapy! 😀 😀

      Serdecznie pozdrawiam.

      Lubię to

        • ,, Lemegeton – to jeden z dowodów.”

          Dowodów na co? Nie zrozumiałeś mojego pytania, drogi Magu Chaosu.
          Nie proszę o podsunięcie mi egzemplarza literatury, która po raz pierwszy ukazała się prawdopodobnie w XVI wieku.
          Nota bene nie ma żadnego dowodu, że ,,Lemegeton”(opis nazw i tytułów demonów, które rzekomo król Salomon umieścił w naczyniu – ?! – aby przyzwane przez magów mogły im służyć) jest autorstwa króla Salomona, jak niektórzy chcą wierzyć.
          Są za to o wiele bardziej prawie niezbite dowody na to, że Salomon nie mógł napisać tej księgi. Z prostej przyczyny – w jego czasach nie istniały nazwy i tożsamości demonów opisywanych w tej księdze.

          Żaden apokryf i artefakt z czasów Salomona nie ukazuje choćby jednego znaku przemawiającego za wiarygodnością autorstwa tej księgi.
          Cisza w tym temacie w czasach Salomona, cisza przez 1500 lat i nagle pojawia się księga spod pióra Salomona – przyznasz, że to trochę zastanawiające?

          Ale nie o to mi chodzi.
          Pytałam o DOWODY prawdziwości wiedzy zawartej w różnego rodzaju publikacjach.
          Zamierzchłość (czasem celowo tworzona) przydająca tajemnicy niektórym księgom nie jest dowodem na prawdziwość ich treści, a już bynajmniej istnienie takiej publikacji to żaden dowód.

          W większości jesteśmy pewni swoich racji nie dlatego, że są bezdyskusyjnie prawdziwe, ale dlatego, że uwierzyliśmy w to, że są prawdziwe.
          Dyskusje na tym blogu są dowodem na istnienie takiego zjawiska.
          Dowiadujemy się tu od innych, że świat w jakim siebie umieściliśmy, wcale nie jest taki prawdziwy, jednoznaczny i uniwersalny jak do tej pory w to święcie wierzyliśmy i to do tego stopnia, że projekcje umysłu uznaliśmy za dowód zakotwiczony w stwierdzeniu: ,,Wiem, bo widziałem (am)!” Siła naszej wiary i woli potrafi umiejscawiać nas w rzeczywistości, która nią nie jest. To dlatego jesteśmy wiecznymi poszukiwaczami i odkrywcami.

          Wielu z nas przekonuje się, że jego świat po części jest doktryną(wiedzą z pierwiastkami wierzeń), a nawet czystym dogmatem(uznaniem za prawdziwe czysto ludzkiego wymysłu).

          Niektórzy z nas z różnych przyczyn nie są gotowi na weryfikację, głoszą prawdziwość swojej jedynie słusznej racji, i być może z obawy zburzenia ,,ich rzeczywistości”, w której czują się pewnie, po prostu odchodzą z tej knajpy.
          Są też tacy, którzy po dłuższej nieobecności wracają. Potrzebowali tej nieobecności na przepracowanie pewnych spraw.
          Weryfikacja i zmiana poglądów czy wierzeń to długi, czasem bolesny proces.
          Wiem coś o tym.
          Czy swoje poglądy zamieniłam na poglądy i wierzenia innych?
          Nie! Ale tu w tej Jarkowej knajpie nauczyłam się, że pogląd to nie rzeczywistość.
          To tylko jej opisy próbujące się do niej zbliżyć.
          To pryzmaty pomagające mi zbliżać się do najbardziej wiarygodnych moim zdaniem opisów.

          Tak, że bez obrazy Magu Chaosu, ale na palcach jednej ręki można by policzyć osoby. które tu weszły po cichutku i do dziś ,,żyją bezkolizyjnie ” 🙂
          Zaliczam do nich ludzi takich jak Ania, Oko, Areckir, Devingo, Chrestomata.

          Reszta ( w tym ja!), przychodząc na Jarkowy blog początkowo wygłaszają swoje najmojszejsze racje i poglądy jakby świat składał się z jednego człowieka z jego jedyną prawdą. To też dobre zjawisko, bo obnaża nasz fanatyzm.

          A Jarek? No cóż, podjął się pięknego i chwalebnego a jednocześnie bardzo trudnego zadania. Musi ciągle baczyć, byśmy czasem nie porozbijali sobie łbów wiaderkami! 😀 😀 😀

          Już tu bywało, że niektórzy ,,bardzo oświeceni i wiedzący” odsyłali ludzi do publikacji, podkreślając przy tym swoje zwątpienie, w to, że ktokolwiek coś zrozumie.
          Tak, że nie jesteś wśród nas ty pierwszy, ani ostatni, drogi Magu Chaosu.

          Najbardziej zbędną dla człowieka wiedzą jest wiedza o tym, że jest mądrzejszy od innych.
          To pycha, która hermetyzuje i zatrzymuje.

          Serdecznie pozdrawiam.

          PS. Pod moim oryginalnym postem, w którym poruszałam kwestię magii nie znalazłam, drogi Magu Chaosu, ani jednego twojego zdania związanego z moimi pytaniami.
          Może umknęło to mojej uwadze. Bądź tak miły i wklej swój komentarz pod tym wpisem, bo ciekawa jestem twych opinii.
          W końcu kto pyta, mniej błądzi 🙂 🙂

          Lubię to

        • Nie wiem o co Ci chodzi. Twierdzisz, że działam tu kolizyjnie. To nie ja tutaj pierwszy kogoś wyzywam, atakuję i zaczepiam. Wtrąciłem się na to forum, ponieważ tematy tutaj poruszane są nietuzinkowe. Przedstawiłem jedną z koncepcji filozoficznych, koncepcji wiary – w Prawdę – jaka by ona nie była (zła, czy dobra) i wolnej woli (gdzie doskonalić trzeba wysokie zasady samodoskonalenia, honoru, szlachetności i hermetyzmu). Nie wyczaruję ci królika z kapelusza, kwiatka z garnka i takich tam. Ale wystarczy, że spojrzę Ci w oczy i będę wiedział o Tobie wiele. Zamienię z Tobą rozmawiając w realu dwa słowa i będę wiedział jeszcze więcej. Nie kreuję się i nigdy nie kreowałem na żadnego guru i mędrca jak można wywnioskować z Twoich aluzji. Nikomu nigdy tutaj niczego nie narzucałem i nie narzucam. Co najwyższej polemizowałem. Nie mam chęci wzbudzać w sobie negatywnych emocji, które wyczuwam w niektórych z Was. Dla niektórych z Was życie w wyimaginowanym szczęściu, pięknie i światłości zaćmiewa Wam rzeczywisty obraz jestestwa. To trwanie w iluzji. No ale przecież iluzja i imaginacja to też część szkoły magicznej więc jestem w stanie to zrozumieć. To mój ostatni post na tym portalu. Jeśli kogoś uraziłem, to tylko z powodu jego własnego egoizmu, ale i tak przepraszam. Jeśli moje wywody okazały się dla kogoś cenne, to jestem rad. Pozdrawiam wszystkich na tym portalu (z jednym wyjątkiem) i życzę dobrej mocy.

          Lubię to

        • Magu to teraz mnie odpowiedz, na jedno tylko pytanie, czy opuszczasz ten portal bo Cię ktoś obraził, czy z własnego wyboru, tylko to chcę od Ciebie usłyszeć.

          Lubię to

        • I jedno i drugie Słoneczko. Jeszcze raz WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO. Trwaj w swojej iluzji i twórz swój własny dobry świat. I nie bój się o tym mówić. Istnieją magowie, którzy mają dość PRAWDY lub ją po prostu odrzucają i zamykają się we własnych, stworzonych światach. Być może jesteś jednym z nich. Już Ci mówiłem, że nie jesteś „świeżakiem” w świecie duchowym. Mimo, iż zostałaś zaliczona przez Krysię do grona moich oponentów, czyli ludzi „bezkolizyjnych”, to zdążyłem Cię polubić i nie zaliczałbym Cię do żadnych grup. Bądź indywidualna. WIELKI SZACUNEK DLA CIEBIE.

          Lubię to

        • Magu dzięki za miłe słowa, szukaj swojej prawdy dalej .
          „Poprzez morza, oceany, poprzez morskiej toni fale, podążając za przygodą, pomijamy to co ważne, podążamy ciągle w dal ” itd. cytat mojego wiersza napisanego 13 grudnia 1995r w bardzo smutnym dla mnie dniu. Ty na pewno będziesz wiedział co miałam na myśli. Jak przemyślisz za i przeciw, to wróć.Pozdrawiam

          Lubię to

      • Całkiem ładnie.Sens słów tej wypowiedzi niema dlamnie znaczenia,ale jej konstrukcja jest całkiem przyzwoita i działa jak całkiem przydatny mechanizm.Pozdrawiam.

        Lubię to

    • То życia sztuka, by znaleźć musisz poszukać
      Słuchać, myśleć, czuć, wierzyć w siłę ducha
      Ruszaj i się ucz, miej rozwagę w ruchach
      Zmuszaj się, bo klucz to twoja nauka
      Do lepszego jutra, dziś to ciemny pokój
      Znajdź swoją wenę, sam zostań w mroku
      Sam z siebie daj, wszystko to co na ogół
      Dają ci co mają życie usłane w spokój
      Spokój to podstawa, zgiełk tylko przeszkadza
      Wrogów dumą napawa, pech i twoja strata
      Gdy jesteś w tarapatach wiedz
      Że jesteś nadal zbiorem przejść, żaden śmieć nie ma do nich prawa
      Jak płatki na kwiatach, jak gałęzie drzewa
      Rozkwitaj, tego ci trzeba dzisiaj
      Powolny proces życia piszę twą zwrotkę
      A to co niewidoczne, staje się istotne

      [Zwrotka 2: Jano]
      Mądry ten co umie słuchać i ten co szukać
      Potrafi tego czego nie dostrzega oko jego
      Właśnie dlatego, rozwijaj siłę ducha (codziennie)
      By znaleźć spokój w sobie to trudna sztuka
      Ktoś cię oszuka i muka, poczujesz zawód
      Wszystko siedzi w tobie, umysł to najlepszy dowód
      Możesz sam nim sterować, sam zobacz ile jesteś
      W stanie zakodować, tylko patrz
      Porzuć ten bagaż, co ciągle tachasz i tachasz, aż padasz na twarz
      Ty weź to odrzuć, musisz poczuć harmonię
      Podświadomości stan, słyszysz jakbyś stał koło mnie
      Dbaj o korzenie, każdy z nich to doświadczenie
      Przebyta droga co da ci w przyszłości kopa
      Poda pomocną rękę ten co czynem czyni słowa
      I zapisuję się w pamięci, obraz dobroci
      To ci zaprocentuje i wróci do ciebie, czujesz?
      [Zwrotka 3: Hinol]
      Wolno jak dym ku niebu wnoszę się na wyższe piętro
      Wiem to, to co chcę to się stanie
      To na pewno, lecz broń Boże na zawołanie
      Co by było drogi Panie, gdybyś zrzucał na mnie
      Smutki i zmartwienia same, wiem, że nagradzasz wiarę
      Od tego w co wierzy serce, zależy co będzie z ciałem
      Co będzie dalej? Niosę twą chwałę
      By wiarę także miały smutne osiedla szare
      Pow, pow, zatrważanie się przed nieznanym
      To błąd, błąd, serce bez wiary zatraca plany
      To stąd, niepowodzeń krąg, mentalna cela
      Nieład, wewnętrzna bariera, mam tego dość
      Ktoś wymyślił dla nas wojnę i pacierz
      Światem rządzi jednak ktoś większy niż Homosapiens, łapiesz?
      Człowieku, umysł formą leku
      Zapuszcza korzenie, wzbija cię ku niebu

      Lubię to

    • „…..W końcu dostaniesz czego pragniesz pewnie chcesz tak wierzyć najczęściej dostajemy to na czym nam nie zależy….” zajebisty kawałek

      Lubię to

  3. Tu nigdy nie będzie lepiej…bo ten upadły świat jest miejscem kary i nauki dla słabo rozwiniętych dusz…takich jak my…Jego władcą jest szatan(Łk.4,1-13)…Można go porównać do „dyrektora więzienia”w którym obecnie przebywamy…na szczęście czasowo…Natomiast WŁADCĄ WSZECHŚWIATA jest DOBRY BÓG…niejako „zwierzchnik szatana któremu zleca program wychowawczy dla tych dusz krnąbrnych i słabo rozwiniętych …przez zło i cierpienie właśnie…To co pisze ściśle koresponduje z tezami gnostyków…do których też odsyłam…

    Lubię to

      • Jestem mocno przekonana o tym, że Bóg nie gra w żadne gierki ze światem, nie wychowuje ludzi „gremialnie i wszystkich jak leci” stosując lub zlecając innym (szatanowi) wykonanie zła, cierpienia, niesprawiedliwości, przemocy, itp w ramach jakiegoś programu „naprawy” czy wychowania ludzkości. Gdyby Bóg był mocodawcą szatana, byłby wtedy kłamcą i obłudnikiem w stosunku do ludzi – pozostając w cieniu i udając wobec nas miłościwego i dobrego. To czyniłoby z niego kolejnego… szatana.

        Z tą gnozą jest tak, jak z każdym innym filozoficznym podejściem. Często wrzuca się tam do jednego worka, myśli i koncepcje, które bywają wzajemnie sprzeczne.
        Kiedyś przytoczyłam tutaj tekst apokryfów, uważany również za dzieła gnostyków, w którym powyższa kwestia – zaistnienia zła na świecie była rozpatrywana w kategoriach POZWOLENIA szatanowi na czynienie jego dzieł, a nie POWIERZENIA mu ich, ZLECENIA czy ROZKAZANIA To czyni wielką różnicę.

        Bóg nie zmienia zasad – zgodnie z wolną wolą MOŻEMY czynić zło. Bóg nie będzie naszym sędzią, jak sobie błędnie wyobrażamy (a właściwie, jak nas „wyedukowano” w tym zakresie) – pozostaniemy pod jurysdykcją szatana, nie uciekniemy mu. Proste i jasne jak słońce.
        Bóg nie stworzył piekła (tego, w którym się wiecznie cierpi), to dzieło szatana. Gehenna natomiast (ogień wieczny, który spala, anihiluje) był przeznaczony właśnie dla szatana, a nie dla człowieka. O tym mówił apokryficzny tekst „Zapytania Jana”.

        Zresztą musimy pamiętać, że szatan nie jest tylko tym, który czyni zło. On jest prawodawcą (również dobrych i słusznych zasad), demiurgiem, twórcą. koncepcji DOBRA I ZŁA oraz „walki miedzy nimi” jako narzędzia rozwoju człowieka

        Lubię to

    • Podobnie mówił Kryszna w Bhadavadgicie, że za nieposłuszeństwo strąca w więzienie materii. Za brak „miłości” do niego. Niezły mi to „Dobry Bóg”! Coś mi zawsze podpowiadało, że siła miłości nie może równać się sile ognia i siarki wraz z rózgą na gołej dupie xD Nie, wiecie co, chyba wolę posłuchać Lucka i iść w swoją stronę, zamiast skończyć wieczność na śpiewaniu pieśni przy „boskim” tronie. Przy okazji zwierzchnik i mocodawca brzmi jak szef mafii ;D

      Lubię to

      • Dlatego Transfering jest super, bo pozwala własną drogą nie szkodząc nikomu a z drugiej strony nie babrać się w tym religijnym syfie, z „Dobrym Bogiem” na czele.

        Lubię to

      • yahwe z bibli jest i zawsze bedzie skurwysynem, utozsamianie go ze stworca, tj nasza swiadomoscia to czysty nonsens ale reptylski pirat kosmiczny tak chce, nie tak dawno temu zreszta rzadzil ziemia ze swoja reptylska laska asherach=ester=ister=swieta wielkanocne ,ale sie poklucili i ja wygnal i od egiptu karze sie nazywac jedynym niepodzielnym kutasem zlamasem stworca wszystkiego co jest, z tym ze kurwa stworzyc nie potrafi nic, jedyne potrafi napadac modyfikowac zabijac gwalcic i krasc, tu z was nikt nie ma pojecia o co tu chodzi, wiekszosc wpisow to czysta poezja – bajki mozna powiedziec, ziemia jest czescia ukladu slonecznego zarzadzanego od zawsze przez andromedanow, zeusa etc, maja pod swoja opieka okolo 80 milardow z 200 miliardow istniejacych ukladow slonecznych w naszej galaktyce, tymczasowo jestesmy pod zarzademnajezdzcy reptyla yahwe, ale to sie wczesniej czy pozniej skonczy i zostana przepedzeni przez zeusowych, system monetrany, niewolnicza praca po 8 i wiecej godzin to kopia niewolniczego systemu z oriona, to samo monogamiczne sluby malzenstawa, zeby lepiej kontorlowac i zmniejszac nam populacje wymyslil weneryczne wirusy w tym raka zeby zeby bylo mniej naszych bialych dzieci i zeby kazdy z nas sie bal seksu bez gumy, tak jak mowilem yahwe to skurwiel i promuje tylko swoich zoltoskosnych azjatow, nas nienawidzi i chce stad zmiesc bo jestesmy genetyczna czescia jego odwiecznego wroga zeusa, w bibli jest jeszcze jeden zdrajca rasy bialej kronos zwany w niej savaoath, wiekszosc debili naukowych tzw badaczy bibli mysli ze to jest ten sam ET co yahwe tylko rozne nazwy a prawda taka ze to ojciec zeusa zdradzil nasza rase i przez lata udawal zeusa rzadzac podle ziemia i nami, najgorszym czynem kronosa bylo uzyczenie naszych bialych genow to zmajstrowania hybryd azjatow yahwe, te wszystkie niesmaczne opowiastki z mitologi o zeusie to opowiastki o kronosie tak naprawde i jego 12 apostolach udajacych prawdziwy sklad zeusa, wiec mozna powiedziec ze od 20000 lat panowania yahwe i kronosa jestemy robieni w chuj na kazdym kroku, centra indoktrynacji tj uniwersytety i koscioly robia nam wode z mozgo zebysmy czasem sie nie dowiedzieli nic dobrego o zeusie i andromedanach, ucza tylko o malpie i wszechmocnym yahwe

        Lubię to

        • Drogi GMO, czy mógłbyś zasugerować literaturę, z której mogłabym poszerzyć wiedzę o czym piszesz w powyższym wpisie?
          Dziękuję 🙂

          Lubię to

  4. Czy trudno sobie wyobrazić dobrego władcę…który niekiedy musi wtrącać do więzienia przestępców i wrogów społeczeństwa?Tak może być i w tym przypadku…

    Lubię to

    • Nieszczęśliwe i chore dzieci, które się rodzą dobrym ludziom też można porównać do przestępców i wrogów społeczeństwa? W imię czego te cierpienia? W imię testu na siłę wiary w boga despotę? Bredzisz mistrzu.

      Lubię to

    • Wiesz dobrze, że tacy zdarzają się tylko w bajkach. W prawdziwym życiu prawdziwi przestępcy i wrogowie społeczeństwa są akurat naszymi władcami. A mówią, że jako na górze, tak i na dole… Zresztą, to tak naprawdę tylko modele, albo warianty, w ogóle skąd pomysł że Stwórca jest jeden, nie wiadomo. Może tej najwyższej istoty nie ma, albo jest kilka. Może Wszystko pochodzi od Wielkich Przedwiecznych… >:->

      Lubię to

      • Najpierw był Chaos, a potem bogowie, aniołowie, ludzie i reszta istot. Również za każdym razem gdy rodzi się nowa religia – rodzi się także w ludzkich umysłach nowy bóg. Ileż tych bogów jest na świecie w dzisiejszych czasach. A ileż było bogów w historii ludzkości. Czy jest jeden bóg???

        Lubię to

  5. ” W czasie silnego sztormu na statku wybuchła panika. Kapitan zwraca się z apelem do pasażerów, by uklękli i modlili się, błagając Boga o oddalenie niebezpieczeństwa.
    Sztorm cichnie. Kapitan zauważa, że jeden z pasażerów stoi.
    – Dlaczego pan nie klęczy, jak wszyscy ?
    – Bo ja jestem żydem i moja religia zabrania mi klękać.
    – W takim razie niech pan zrobi coś, czego religia panu nie zabrania.
    – Dobrze, wobec tego przeprowadzę kwestę.”

    Coś ten stary kawał żydowski pasuje jak ulał do współczesnych bardzo burzliwych czasów z ich strachami przed „terroryzmem”, „zarazami” czy ufoludkami, bo strach nie dość, że paraliżuje i blokuje rozsądek , to pokręca geszefty kościelne w różnych ich odmianach, bo jak trwoga to do boga !

    Kontrolerzy niewolników wzmacniają iluzję zagrożeń, żeby uzasadnić wzmożone ich chęci do jeszcze mocniejszej kontroli i ucisku przez prywatnych piratów w mundurkach POLICJI i zamaskowanych agentów ABW .

    Nowy lepszy świat już jest i zaczyna on się tam, gdzie padły wszelkie kłamstwa czy teorie czyli w umyśle każdego wybudzonego z tej odwiecznej iluzji „państwa” i „religii” .

    Niech nikt nie łudzi się, że wewnętrzna wolność zostanie podana dla każdego na srebrnej tacy, bo ogłupiano nas masowo, ale indywidualnie trzeba się wybudzić.

    Pojawiają się kolejne dowody na wielkie oszustwa i blefy firmy artystycznej NASA od „ery lotów kosmicznych” z aktorami – kosmonautami oraz na to, że Ziemia wcale nie jest kulą !

    Kto chce tkwić w słodkiej patriotycznej szkolnej bredni o Koperniku „Polaku” niech sobie tkwi w tym do usranej śmierci, bo jakiekolwiek „święte oburzenie” ignorantów wcale mnie nie wzrusza, a raczej bawi !

    Apokalipsa oznacza przecież „odsłanianie” czyli ściąganie masek aktorów po skończonej ich grze na scenie, a tu chodzi przecież o całą tą światową scenę iluzji korporacyjnych „państw” i „religii” sterowanych na użytek władzy ukrywającej się satanistycznej masonerii .

    Na samym początku doświadczenie obalające teorię, że w próżni wszelkie ciała spadają jakoby z jednakową szybkością :

    http://brd-schwindel.org/nasa-ueber-jede-wahrheit-erhaben/

    Lubię to

  6. Ta piękna opowieść o plemieniu pomocników zawiera jednak zasadniczy błąd. Jak ktoś się wcieli tu na tej Ziemi i nie będzie niczego pamiętał, to wkrótce stanie się podobny do normalnych mieszkańców Ziemi, którzy nie pamiętają swoich poprzednich wcieleń, a nawet ostatniego życia nim tu się pojawili. I wpadają tym samym do dołka mrówkolwa. Tym samym wkrótce tak się tu zaświnią, choćby karmą rodową, czy też narodową, że będą sami potrzebowali ludzkiej pomocy. Jesteśmy tu sami i nie liczmy na nic i na nikogo z Obcych. Gdyby tacy teoretycznie nawet istnieli, to i tak zastosowaliby wobec nas zasadę nieingerencji. To my ludzie żyjący tu i teraz na planecie Ziemia, to my ludzie gatunku Homo Sapiens Sapiens, to my sami musimy rozwiązać nasze problemy, których rokrocznie przybywa. Czy, kiedy i jak je rozwiążemy, to wtedy i tylko wtedy nastanie ponownie Złoty Wiek całej ludzkości.

    Wielokrotnie budowano tu na Ziemi rozmaite raje. Był raj na Lemurii /Mu?, na Borei, na Atlantydzie, w starożytności nam znanej. Ale nigdy nie udało się zbudować tego raju na stałe. Dlaczego? No właśnie dlatego, że człowiek zawsze był nienasycony w tej swojej chciwości. Zawsze nie miał umiaru. A cywilizacja nadmiernego dobrobytu też zawsze ostatecznie staczała się ku przepaści. My dziś również stoimy nad taką przepaścią. Nie róbmy zatem następnego kroku w przód. Stańmy i na spokojnie zastanówmy się, jak to wszystko możemy odkręcić, aby nie spaść w czeluść. Antykoncepcja i depopulacja nie rozwiążą tu niczego. Pewnego dnia możemy stracić kontrolę nad sytuacją i co wtedy? Czy jest zatem jakaś nadzieja? Powiadają że nadzieja umiera ostatnia. Oby jej w tym nie wyprzedził ostatni człowiek na Ziemi. Na tej Starej Ziemi.

    Lubię to

  7. Re.Mag Chaosu…”W imię czego te cierpienia?”Otóż nie wiemy jakie były poprzednie egzystencje tych ułomnych dzieciByć może dopuszczały się złych uczynków…i na zasadzie odpłaty(karmy)muszą odcierpieć to samo w kolejnym życiu?Aby w przyszłości już takich błędów nie popełniać…
    A poza tym można sobie wyobrazić,że cierpienie i zło(czasowo doświadczane) jest gorzkim ale skutecznym lekiem…Bo tylko doświadczając zła i cierpienia potrafimy-na zasadzie kontrastu- docenić dobro i szczęście A .także:cierpiąc sami nabieramy współczucia dla cierpiących bliznich…To nas czyni lepszymi…szlachetniejszymi…rozwija duchowo…A właśnie rozwój moralny i intelektualny…jest-prawdopodobnie-celem naszej wiecznej egzystencji jako istot duchowych…

    Lubię to

    • Czy myślisz, że te wszystkie biedne dzieci to kolejne inkarnacje? A co z nowymi duszami? Czy one nie są zamykane w bezwładnych skorupach? Czy Twoim zdaniem nowe dusze już się nie rodzą?

      Lubię to

Skomentuj artykuł:

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s