Felietony i artykuły autorskie

O TYM CO UKRYWA PRZED TOBĄ SPOŁECZEŃSTWO. ODWAŻ SIĘ WYJŚĆ POZA SYSTEM!

Uwolnisz się od systemu jeśli.. „Najważniejsze jest niewidoczne dla oczu”

Są dwie rzeczywistości: ta realna i wirtualna. Umówmy się na razie, że to ile jest owych rzeczywistości realnych, zostawimy w spokoju. A jest ich bardzo wiele. Powszechne jest narzekanie na internet, na fora, na facebooka. Że to dno i dwa metry mułu. Ale przecież to Wy sami tworzycie Wasz własny wirtualny wszechświat w przestrzeni internetowej. To Wy dodajecie takich a nie innych znajomych, dołączacie do takich a nie innych grup, wydarzeń. To Wy wybieracie takie a nie inne fora, platformy, portale.

A potem narzekacie, narzekacie i jeszcze raz narzekacie. Jesteście tam kreatorami, architektami – a co tworzycie? Przecież w internecie siła i moc kreacji jest o wiele większa niż w realu. Tam możesz wiele, bardzo wiele, tam urzeczywistnienie zależy niemal w 100% od Waszej WOLNEJ WOLI i zachodzi szybciej niż w realu. Masz tam ludzi o wszystkich możliwych poglądach. Masz tam muzykę wszystkich gatunków i wiedzę całej planety – wszystkich epok, narodów, kultur. A co wybierasz?

dulszczyzna

Często mówi się, że internet to dno, że liczy się tylko real. Zgoda – przestrzeń realna jest ważniejsza. Jednak jest pewne „ale„. Uważam, że nie znasz do końca życia i poziomu ludzkiej ignorancji, jeśli choć raz w życiu nie administrowałeś forum, grupy, fan page, bloga, strony.. Czegokolwiek, gdzie jest większy ruch. Internet ma to do siebie, że bardzo chętnie przyjmuje i bezlitośnie brutalnie demaskuje to, co dulszczyzna społeczna za wszelką cenę chciałaby ukryć. Ukryć na zawsze przed światem, wszak po to są cztery ściany, by w nich brudy prać, prawda? Największe tragedie świata dzieją się lub mają swoją genezę nie w apokaliptycznych miejscach rodem z horrorów, ale w sielskich, purytańskich domostwach, otoczonych całunem rodzinnej tajemnicy i białych firanek.

To, czego nie powiesz na rodzinnym spotkaniu, podczas wizyty teściów, ciotek… To, czego nie powiesz żonie, czy mężowi.. Powiesz i napiszesz anonimowo w internecie. Wyrzucisz, wykrzyczysz całe zło, niespełnienie, rozgoryczenie, frustrację.. Wyrzucisz to w internecie, i tylko w internecie, ponieważ przed rodziną, znajomymi, współpracownikami MUSISZ UDAWAĆ. Musisz dbać o tak zwany STATUS SPOŁECZNY, musisz pielęgnować siebie jako osobę społecznego sukcesu.

dulszczyzna

Za to gdy jesteś w internecie, możesz wreszcie to wypowiedzieć. Napisać pod anonimowym nickiem, że życie Ci się jednak nie układa. Że zamiast szaleństw młodości i spełnienia, teraz tyrasz na dwa etaty i nie masz czasu na nic. Że żona utyła 40 kilogramów i od dwóch lat odmawia seksu. Że mąż stał się draniem, pijakiem, i nie szanuje Ciebie w ogóle. Możesz to powiedzieć na przykład.. Jarkowi Kefirowi, autorowi tego artykułu. Jako introwertyk posiadam umiejętność, której nie ma 90% wiecznie paplającej o niczym ludzkości – UMIEJĘTNOŚĆ SŁUCHANIA.

Powiem tyle.. Ile ja się nasłuchałem różnych opowieści o przegranym żywocie, to głowa mała. Powiem jeszcze więcej – NIE WIERZĘ JUŻ W NIC, absolutnie w nic. Jeśli na facebooku czy podczas rozmowy w swojej pracy widzę jak ktoś głośno artykułuje np szczęście rodzinne.. to po prostu w to nie wierzę Zawsze szukam jakiegoś drugiego dna pomiędzy tym galimatiasem słit-foci z wakacji w jakże bezpiecznym Egipcie czy z rodzinnych spotkań.

dulszczyzna

Tak więc dodam jeszcze, że nie zna prawdziwego życia ten, kto nie umie słuchać ludzi. Nie zna życia ten, kto nie wysłuchał choć pięciu opowieści o straconej życiowej szansie. Nie zna prawdziwego życia ten, kto nie wysłuchał a potem nie przespał się z kobietą, która tylko jemu powiedziała prawdę o swoim małżeństwie. Bo mężowi, rodzinie, znajomym – BOI SIĘ. Bo nie widzi wyjścia, nadziei. Nie zna życia ten, kto nie dowiedział się w zaufaniu od kobiety, z iloma mężczyznami spała, choć swojemu partnerowi o tym za żadne skarby by nie powiedziała.

Jeśli nie jesteś człowiekiem, któremu można w zaufaniu mówić takie rzeczy – to coś z Tobą cholernie nie tak. Zmień się, bo warto. Dostrzeżesz wtedy świat, którego w ogóle nie widać na pierwszy rzut oka. Jest to świat ukrywany tak bardzo, że wręcz staje się on wszechświatem równoległym. Piszę to oczywiście z perspektywy mężczyzny w wieku 32 lat, ale w drugą kobiecą stronę te zasady także działają. Bo wszyscy jesteśmy z tej samej gliny.

Takie wydarzenia i doświadczenia dały mi potężnego życiowego kopa. Nauczyły mnie one tysiąc razy więcej, niż wydumane książki Osho, Tolle, Mooji i innych myślicieli. Którzy przedstawili teorię, która jest zupełnie nie do wcielenia w życie. To kuriozalne, że bardziej oświeci Cię romans, niż książka tego, kto miał w zamiarze pomagać takim jak my. A nie pomaga, tylko dodatkowo zafałszowuje rzeczywistość. Efekt tego był taki, że odrzuciłem wszystkie prawdy, półprawdy i gównoprawdy funkcjonujące w społecznym obiegu.

Dulskie podejście do życia budziło we mnie niedawno śmiech politowania. A teraz gdy zrozumiałem to głębiej – mam ogromne współczucie do ludzi tak myślących. Którzy często ostracyzmem i przemocą próbują „nawrócić” nieprawomyślnych na swoją dulską drogę. Ile gorzkich i nieraz tragicznych rozczarowań ich czeka w życiu. W świecie, gdy w jednej chwili to, na co taki człowiek pracował latami, może mu zostać w sekundę zabrane. W świecie, gdy wszystkie znane powszechnie schematy i recepty na życie nie działają. To nie działa, bo działać nie może, skoro jest niekompatybilne z naszą naturą.

Najważniejsze jest niewidoczne dla oczu, najważniejsze jest to, co ukryte. Odważ się poszukać.

 

Autor: Jarek Kefir

Podobał Ci się ten artykuł? 🙂 Moim celem jest zwiększanie poziomu świadomości u Ciebie i u innych Czytelników. Im większa świadomość, tym szybciej nastąpią krajowe jak i globalne przemiany, bo prawdziwa rewolucja to ta wychodząca od zwykłych ludzi. Dzięki dobrowolnym darowiznom mogę zachować niezależność i pisać o tym, co ukrywane i zakazane przez władze.

Niezależne media nie mają milionowych dochodów z prenumerat. W  dobie dominacji globalnych gigantów manipulacji musimy radzić sobie sami. Koszt utrzymania mojej strony na serwerze WordPress to równo 199 dolarów rocznie, do tego dochodzą też inne koszta. Moja działalność zależy m.in. od Twojego wsparcia. Polepszenie naszej mentalności i ewolucja ludzkości jest też w Twoich rękach. Link z informacją jak wesprzeć moje publikacje i demaskacje, tutaj: https://jarek-kefir.org/wsparcie/

  

Reklamy

42 odpowiedzi »

  1. Jesteś sparaliżowany
    Wdychasz swoje pozory
    Karmisz się kłamstwami, które ci sprzedali
    Trzeba się przełamać
    Z paraliżującego bólu
    Oddać się wściekłości która jest w tobie
    Jesteś zahipnotyzowany
    Zdemoralizowany
    Wierzysz w każdą linie, którą ci wysyłają
    Zacznij wypuszczać
    Wszystko co zostało
    Rozdziel fikcję od prawdy

    Otwórz oczy
    przejrzyj przez pozory
    Nie otworzysz oczu?

    Zgubiłeś sens
    Z pustki
    Robisz to do czego zmuszają cię nagłówki
    Pozbieraj się jeszcze raz
    I niech rozpocznie się wojna
    Zniszcz okleinę która cię otacza
    Nie ma usprawiedliwienia
    Dla twojej lekkomyślności
    Gapisz się na dowód który leży przed tobą
    Dlaczego nie widzisz
    Czy boisz się być
    Wystawiony na demony wokół ciebie

    Otwórz oczy
    przejrzyj przez pozory
    Nie otworzysz oczu?

    Otwórz oczy
    przejrzyj przez pozory
    Nie otworzysz oczu?

    Wszyscy będziecie biegać
    Po świecie którego nie możesz ukryć
    I koniec jest bliski
    Dla stania w szeregu niczym lemingi
    Przezwyciężaj
    Pozwól furii rosnąć w środku
    To wszystko da się przełamać
    Gdybyś tylko otworzył oczy

    Otwórz oczy
    przejrzyj przez pozory
    Nie otworzysz oczu?

    ********
    ❤ … ogień, moc, energia! … no i Lucyferowi niech będą dzięki, za te mocarne dźwięki 😀 …\m/^-^\m/…

  2. Masz rację Jarek. Kto nie przeleciał, kto nie miał choćby krótkiego romansu z cudzą żoną ten niewiele wie o życiu. Lwia część małżeństw powstaje na skutek wpadki, czyli dziecka w drodze. Seks w noc poślubną to dziś rzecz wyjątkowa. Zarówno ona, jak i on mają już za sobą spore grono zaliczonych partnerów, czy partnerek, zanim w ogóle dojdzie do czegoś między nimi. Rok temu pewna dziewczyna zaprosiła mnie nieco starszego na swoją osiemnastkę. Zaprosiła mnie już cztery lata temu, ale wiedziała, że możemy się spotkać, gdy już ukończy osiemnaście lat. No i zadzwoniła i przypomniała mi o umowie, o której zdążyłem już zapomnieć. Cóż robić. Powiedziałem, że przyjdę pod jednym warunkiem. Że wszyscy tam obecni będą pełnoletni. Przyjęto mnie wapniaka trochę z lekką rezerwą. Ale po chwili wypiliśmy po dwa drinki i zabawa zaczęła się rozkręcać. Niestety młodzi chłopcy w mig tak się schlali, że dosłownie padli. Wtedy moja gospodyni zapytała mnie, z którą z jej koleżanek chcę się zabawić. Ja jej na to, że wszystkie trzy są już w ciąży. A ja? Spytała. Ty też jesteś już niestety w ciąży. Całą zabawę trafił szlag. Po kilku dniach okazało się, że wszystkie cztery są niestety w ciąży. Tak to dzisiaj bywa. Co wy na to? Jak poznałem i wykryłem ciąże? Irydiologia.

    • No to wiele straciłeś bracie Mag Chaosu. W wolnym związku raczej nie zdradza się partnerki/a. Bo i po co? Albo umawiamy się, że każde z osobna co jakiś czas robi skok w bok, albo kończymy taki związek. Jak ja przeleciałem kilka cudzych żon, to jestem zły, a jak Ty żyjesz bez ślubu to jesteś cacy. Ja Ciebie ani Tobie podobnych nie oceniam. A cudza żona to nie prostytutka. Po prostu czasami potrzebuje spróbować z innym. Ot, tak dla ciekawości. O jedno was wszystkich proszę. Nie oceniajcie innych na podstawie waszych kryteriów. Wszyscy jesteśmy cząstkami jednego Istnienia i nie jest ważne, kto z kim kocha się. Jeśli jesteś sędzią, to musi być i kat. Ukarze Ciebie Twoja Podświadomość. W myśl zasady — jest wyrok, musi być i kara. Owym katem jest zatem Podświadomość. Twoja Podświadomość. Wejdź na hipnozaswiadomosciwolnosc.pl i pobierz sobie gratis free text ,,Ku wyzwoleniu z ducha”. Tam jest wszystko dokładnie opisane. Pozdrawiam.

      • Czytam twoje wpisy odkąd się pojawiłeś.Daleko mi do magii chaosu i ogólnie bardziej jestem za równowagą niż chaosem.To jednak stwierdzam że piszesz z sensem.

        • A ja się nie zgadzam z jego dzisiejszymi wpisami. Każdy bierze to, co mu odpowiada z tego światowego supermarketu doktryn, idei, poglądów – i to jest ok.
          Jeszcze w latach 50-tych czy nawet 90-tych mieliśmy mały wiejski sklepik a w nim dwa, trzy produkty. Dziś jest to supermarket z niekończącymi się alejkami. Ma to swoje dobre jak i złe strony.

          • Były fajne. Ale spod lady gdy „nikt nie patrzy” wyciągano naprawdę mocny i groźny towar. Teraz jest dokładnie to samo podług przysłowia „Będzie tak samo, tylko że więcej”.
            Wg mnie „stare dobre czasy” jak i „degeneracja dzisiejszych czasów” to mit. Dziś dzięki strumieniowi informacji jaskrawiej widać niektóre zjawiska – szczególnie te skrajne.

        • W jaki sposób ? Przecie jedno jest przeciwieństwem drugiego.Równowaga to jest to czego nam brakuje (powinna być w życiu jak i w przyrodzie).

          • Spokojnie panowie
            Wszystko sie zmienia – stała jest tylko zmiana
            Dualizmy – sa naszym sposobem opisania swiata – to tylko narzedzie

            • @Bogdan – ale dużym błędem jest uznanie że dobro i zło nie istnieją. Każdy zaawansowany okultysta śmieje się z takich new age’owych haseł. One istnieją, ale na nieco innych płaszczyznach. Ten kto twierdzi że dobro i zło nie istnieją – nie zaznał wystarczająco silnej traumy, nie zaznał czystego, bezinteresownego zła, i w końcu – nie wie co to jest życie. Często takie obłędne tezy powtarzają panie po 40-stce interesujące się ezoteryką. Miały w miarę dobre i bezproblemowe życie, nie zaznały zbyt wiele zła, więc teraz sobie mówią, że dualizmy, i dobro / zło nie istnieją.

            • @Mag Chaosu – możesz napisać trochę więcej o tym? Ciekawi mnie Twoje spojrzenie na ten temat i na kwestię podejmowaną przez niektórych, że: „dobro i zło nie istnieje”.

        • ,, Demonów są legiony, legiony. Chodzą po Ziemi i szepcą do ludzkiej podświadomości, sieją lęk, zło i zepsucie w ludzkich umysłach.”

          No, gadaj! Zmaterializował ci się chociaż jeden?
          Zgodnie z twoją opinią, na Ziemi też powinny być legiony, legiony Dobrych Duchów.
          A wziąwszy to wszystko do jednego worka, czy czasem człowiek znowu nie kombinuje, aby siebie usprawiedliwić, aby szukać przyczyn swojego postępowania na zewnątrz?
          Człowiek jest taki czyściutki, biedniutki i mądry 🙂 , to tylko złe duchy są powodem jego niecnych myśli i czynów 🙂
          No, wybacz Magu, ale koń by się uśmiał – duchowy! 😀

          A gdzie mózg, umysł i serce człowieka?
          Wszyscy nim manipulują, wszyscy są winni, tylko nie on sam.
          ,,To nie ja, proszę wysokiego sądu, skrzywdziłam tego człowieka. To jakaś cholera mnie do tego namówiła! To ta cholera jest winna!”

          Kto naciska spust karabinu? Generał czy żołnierz?

    • nie wiem czy dobrze Cie zrozumialem ale miałem tez pewne mistyczne przezycie. nieplanowana impreza, piwko z kumplem. otwierają się drzwi i nareczona kumpla wchodzi z kolezanka. mala czarnula, tancerka. skroce aby nie zameczac. około polnoccy zostaje sam z ta pania. od słowa do słowa. jesteśmy nadzy. i cos jakby mnie zlapalo za reke. wiem, ze trace fantastyczny sex ale jakiś beton w mozgu. po kilku tygodniach dzwoni do mnie i pyta czy my do końca w srodku, niepamieta bo wina sporo poszlo itp. okazało się ze wtedy gdy się do niej dobrałem była w 4 tygodniu ciąży. nie umiem tego wytlumaczyc w warstwach logicznych. dżentelmen z Nostromo tez wywachal, ze Pani ma w sobie aliena i jej nie zabil….

    • nie wiem kim jesteś ale powiem Ci cos. jak suka nie da pies nie wezmie. mimowolnie przyznales, ze miejsce kobiety jest w odziezowym woreczku jak w arabii saudyjskiej. uczyniles z kobiet idiotki, które musza być pilnowane przez mężczyzn. ja chorobę weneryczna zlapalem, od dziewczyny, która była 14 dni przed slubem. miałem za nia poslac speca z Mosadu aby ustalić czy jest zareczona? fakt – zjebalem nie zakladjac gumy ale to ona dala mi tylka. romans z narzeczona jest cenniejszy niż z mezatka. dopiero on otwiera oczy. chcesz być betaprowajderem to fajnie. ale nie każdemu to lezy…

  3. „Marek z Samcze Runo pisał o tym, że nie zna prawdziwego życia ten, kto choć raz nie przespał się z mężatką. Możesz protestować, oburzać się, wkurzać.. Ale gdy tylko trafi Ci się taka okazja – ZRÓB TO BEZ WAHANIA. Porównaj narzekania takiej kobiety na męża, na przegrane życie, gdy jest z Tobą w łóżku, np do tego, co zamieszcza na facebooku. Niech zgadnę – na FB sielanka rodzinna kwitnie, a Tobie ona wręcz się wypłakuje, że mąż pije, zdradza, bije, że w życiu nie wyszło? Zrób to, choćby po to, by poznać, że wszystkie społeczne recepty na życie są straszliwie niewydolne i zawodne.”
    Kobieta,która w łóżku kochanka narzeka na męża nie zasługuje ani na męża,ani na kochanka.Po co w ogóle jej kochanek?Niech się wygada koleżankom albo księdzu w konfesjonale;DD Życie bywa trochę skomplikowane;)Oddajmy Bogu,co boskie,cesarzowi,co cesarskie,mężowi,co mężowskie,kochankowi,co kochankowe,dajmy dziecku,co dla dziecka a przyjaciółce co dla przyjaciółki:))Nie da się wszystkich obarować jednakowo:)
    I jeszcze coś:nie każda żona tyje po ślubie czy porodzie i nie każda żona odmawia seksu,to jest stereotyp:)Pozdrawiam w tym pięknym,słonecznym dniu:))

  4. Jeżeli umiesz słuchać innych to na pewno spotkałeś parę osób , które przeginają z ogromem nieszczęść. Gdzie się nie ruszą to spotyka ich nieszczęście. Ciężki żywot. Wielki pech. Oszustwa. Choroby. Wypadki. Kradzieże
    A jeśli chodzi o te mało cnotliwe i skrzywdzone mężatki . Czy to nie jest próba zrzucenia poczucia winy na wredny charakter męża?
    OGÓLNIE JESTEŚMY WSZYSCY ZAKŁAMANI, ALBO KAŻDY MA SWÓJ INDYWIDUALNY ŚWIAT ZE SWOJĄ PRAWDĄ 🙂

    • Niezzawinkla:to samo dotyczy zdradzających mężczyzn,obwiniają o swoją zdradę żonę,partnerkę.Ludzie nie potrafią być szczerzy sami przed sobą,nie przyzna się on czy ona że zdradzili,bo im się zachciało seksu z inną osobą i wybielają siebie zrzucając wszystko na partnera.Nie dość,że zdrada to jeszcze obrzucanie błotem,zero klasy.
      Powiedzmy ,że nie każdy ma siłę uchronić się przed pragnieniem ale chociaż niech już da spokój obgadywaniu męża czy żony,to nielojalne i w sumie obrzydliwe.

  5. O jakie to piękne wizualizujmy sobie piękno,miłość kochajmy się.Gdyby to tak działało świat by w ogóle inaczej wyglądał.Myślami i czynami możesz wpłynąć na świat w bardzo małym stopniu.Nie zmienisz myślenia milionów ludzi,nie odepchniesz ich od onetu,telewizji itp,nie sprawisz że wszyscy będą się lubić tak samo jak nie sprawisz że ludzie przestaną myśleć jednotorowo.To tak nie działa i nigdy nie działało.Ignorant ( i niedoświadczony przez życie ) ten kto myśli że wszystko idzie w dobrym kierunku (bo nie idzie)

  6. Np dzisiaj premier (od „znakomitego””wspaniałego” PISu) wprowadziła pierwszy stopień zagrożenia terrorystycznego i drugi stopień zagrożenia w cyberprzestrzeni będą trwały do 1 sierpnia.Więc niech nikt mi nie próbuje w mówić że nic się nie dzieje i że wszystko jest pięknie.

  7. Mag Chaosu ja myślę, ze jednak pierwiastka dobra jest więcej na tej naszej Pięknej Ziemi, twierdzę tak pomimo, że Zło jest bardziej widoczne i krzykliwe w masmediach, gdyby było odwrotnie, to dawno by nas już na tej planecie nie było, gdyż byśmy się sami unicestwili.

    Dobro przeważnie jest ukryte w naszych sercach, bo czyż nie jest tak, gdy wydarzy się jakieś nieszczęście, to spotkać można wiele ludzi o pięknym sercu, którzy niosą pomoc i współczucie poszkodowanym.

    Tak, DOBRO jest ciche , nie pragnie poklasku i sławy, natomiast ZŁO jak widać w masmediach, chociażby po ostatnich wydarzeniach w Nicei, czy Turcji i innych stronach świata, aż się wylewa potokami, byle tylko przyciągnąć niemyślące owieczki, byleby tylko spowodować ich gniew, złość a nawet chęć odwetu, no powiedz, czyż nie jest tak? ja przynajmniej tak to odbieram.

    Gdyby tak większość z nas postarała się odrzucić złe emocje, odrzucić strach, zwrócić większą uwagę na kotłujące się chaotycznie w naszych umysłach myśli, to nie wiem jak Ty, ale ja uważam, że stalibyśmy się ISTOTAMI WOLNYMI, a przecież sam dobrze wiesz co znaczy być WOLNYM, jest to naprawdę piękne uczucie, po prostu brakuje słów do opisania jego stanu.

    Pozdrawiam Cię serdecznie i idę ładować swoje baterie do mojego ulubionego miejsca – ogródka.

    • Mag Chaosu, ja wiem przecież, że jedno nie wyklucza drugiego i Prawo Jedynego dotyczy tak Zła jak i Dobra, ważne aby je stosowali jedni i drudzy, a wtedy na pewno nie byłoby chaosu, no nie Ciebie (*_*), ale panowałaby harmonia, a o to przecież chodzi we wszechświecie.

      Natomiast dla mnie serce nie jest tylko mięśniem, jest mieszkaniem mojej Duszy, która w połączeniu z moim umysłem tworzy mnie, czyli byt mentalny, a reszta to ziemski skafander, z którego nie zawsze wszyscy jesteśmy zadowoleni (*_*).

      I tak już mamy przechlapane z tym dualizmem od zarania dziejów na tej skądinąd Pięknej Planecie Ziemi.
      Chciałabym być Kondorem, by móc z lotu ptaka codziennie podziwiać jej piękno, nie wiem dlaczego mam tak od dziecka, może Ty wiesz coś na ten temat wszak jesteś Magiem?

      • Ależ Mag przecież obecnie żyjemy w ostatniej inkarnacji,
        więc nie mam szans już być Kondorem, po opadnięciu zasłony Ziemi, w której nas uwięziono xxxxxlat temu powrócimy wszyscy do Żródła odzyskawszy pełnię świadomości poprzednich wcieleń , najbardziej odpowiadała mi inkarnacja, gdy byłam pięknym zielonym kamieniem, chyba dlatego obecnie uwielbiam wszelkiej maści kamienie i pracę- zabawę z nimi.

        • Mag ja nie wierzę w żadne Sądy ostateczne ,w żadne religie , bo to są bujdy na resorach, stworzone przez pejsatych dla ciemnych owieczek, a inkarnacja jest ostatnia dla Ziemi, gdyż nasza planeta weszła w 4 wymiar ,to tylko my ludzkość tkwimy jeszcze w 3 wymiarze, ale już niedługo.

          Żyjemy w czasach, gdzie wóz albo przewóz, ci którzy opierają się poznaniu siebie jako istot Boskich ,pozostaną
          w 3 wymiarze na równoległej planecie Ziemi. pozostali, którzy poznali prawdę o sobie opuszczą ziemskie skafandry i udadzą się w bezkresy wszechświata, na odpowiednie poziomy ich świadomości. Nie mamy już innej drogi, no chyba , że chcemy unicestwienia.

          Żeby nie denerwować Jarka kończę dalszą wymianę zdań na ten temat, życząc Ci wspaniałych przygód w podróży poprzez wszechświat. A mistyka to też nauka, ale dla odważnych i ciekawych.

          • Aniu, nie denerwujesz, spoko 🙂 Z wielką ciekawością obserwują tę wymianę poglądów. Jak chcecie – kontynuujcie ile dusza zapragnie. U mnie panuje wolność poza nielicznymi wyjątkami, wypowiadać mogą się przedstawiciele większości doktryn i światopoglądów. Pozdrowienia 🙂

        • Pod tym postem mogę Ci odpowiedzieć, my obecnie żyjemy fizycznie w 3 wymiarze, natomiast mentalnie w 4, takie są moje informacje, Ty możesz mieć inne postrzegania, nie neguję Twojej informacji, wszak każdy z nas może się mylić. Znajdowałam się kiedyś w czasoprzestrzeni gdzie istnieje czas pionowy, gdzie ma się możliwość widzenia siebie w światach równoległych w każdej umysłowej projekcji życiowych sytuacji powstałych w naszym umyśle – fascynujące przeżycie widzieć siebie równocześnie.

          W czasie liniowym nie mamy takich możliwości przeglądania klatek z życia. Wiele z tych wiadomości jest dla mnie jeszcze zagadką, ale najważniejsze , że zrozumiałam sens powtarzającego się życia i związanych z tym sytuacji życiowych, w chwili obecnej nie ma dla mnie sytuacji szokujących, nie wiem jak Ci to wytłumaczyć, tyle widzę a nie jest wszystko dla mnie zrozumiałe, jestem chyba za mała do tego .Miło mi się rozmawia z kimś takim jak Ty, nie bufonem.

        • Areckir dziękuję za miłe słowa, jeśli Ty jesteś szczęśliwy, to ja tym bardziej , że mogłam Cię uszczęśliwić, wszak szczęście innych jest tęczą na niebie.
          Pozdrawiam Cię pracowita czwóreczko.

      • ,, Natomiast dla mnie serce nie jest tylko mięśniem, jest mieszkaniem mojej Duszy, która w połączeniu z moim umysłem tworzy mnie, czyli byt mentalny, a reszta to ziemski skafander, z którego nie zawsze wszyscy jesteśmy zadowoleni (*_*).”

        Pięknie to, Aniu, ujęłaś i wyraziłaś szczerą prawdę. Teorię można uznać za prawdziwą, a coś co jest prawdą po prostu czuje się.
        Gdyby SERCE miało być tylko pompą do przetaczania krwi, to równie dobrze można powiedzieć, że człowiek to chodząca, jedząca i śpiąca biologia. A tak nie jest.

        Swoją wiedzą sięgamy gwiazd i kwantów, a jednocześnie nikt tak na prawdę nie wie czym jest umysł, dokąd sięga, czemu bez przerwy wytwarza myśli. Co jest celem jego nieustannej pracy?
        Mózg jak twierdzą naukowcy jest elektrycznym zaczynem dla umysłu, ale czym on(umysł) sam jest nikt nie wie. Mówi się jedynie, że to wymiar duchowy.
        Myślę, że podobnie jest z sercem.
        Jest serce i SERCE. Zawierają się w sobie. To pierwsze to biologia, a to drugie to duchowy wymiar i to w dodatku najważniejszy w człowieku.
        Moim zdaniem to nie umysł, ale SERCE odczuwa i przeżywa w pierwszej kolejności, dając impuls dla myśli.
        Mówi się czasem, że ktoś jest bez serca, czyli nie ma w sobie miłości. Czy to możliwe, by ludzie posługiwali się tylko mózgiem? Nie wiem.
        Ale też używa się określenia ,, serdeczny człowiek”.
        Może tu istnieje WOLNA WOLA człowieka, przejawiająca się w tym, że może odbierać świat i na niego reagować SERCEM i UMYSŁEM, albo tylko UMYSŁEM?

        Czy taki ,,rozdział ” jest możliwy?
        Jestem przekonana, że wszyscy ludzie przychodzą na świat ,,wyposażeni” w pełną duchowość, z której mogą korzystać.
        Ale niektórzy gdzieś tam, …, po drodze … usypiają swoje odczuwanie …
        Zawsze może ono przebudzić się.

        Czy moje przekonanie jest zgodne z rzeczywistością?
        Tego nie wiem.
        Wiem natomiast, że MIŁOŚĆ jest potężną, niezniszczalną siłą.

        Serdecznie pozdrawiam i życzę (Wszystkim) pięknej soboty w obcowaniu z Naturą i serdecznymi ludźmi.

    • Fajna rozmowę prowadzicie, pozwolicie, że przysiądę się na chwilę 🙂

      ,, Mag Chaosu ja myślę, ze jednak pierwiastka dobra jest więcej na tej naszej Pięknej Ziemi, twierdzę tak pomimo, że Zło jest bardziej widoczne i krzykliwe w masmediach, gdyby było odwrotnie, to dawno by nas już na tej planecie nie było, gdyż byśmy się sami unicestwili.”

      Jeśli dobro uznamy za konstrukt, a zło za destrukcję, chaos, z którego istota w kreacji tworzenia stwarza konstrukt, to powyższe słowa są słuszne.
      Chociażby z tego względu, że nie stanowimy jako ludzkość jedynego gatunku przedstawicieli życia na Ziemi, ( na całe szczęście!), który inicjuje przejawy tegoż życia, zmagając się z siłami jemu przeciwnymi. Bez przeciwnych życiu sił nie mogłoby ONO zaistnieć.
      To cała flora i fauna czynią wszystko dla zachowania życia i wreszcie sama Gaja oczyszczająca się co pewien czas z nadmiaru destrukcji.
      Jeśli ktoś wyznaje, że flora i fauna to tylko instynkt, to ubolewam nad tym kimś, a w zasadzie nad brakiem takowego instynktu w nim..

      Może ostro powiem, ale kim jest i jaki stanowi odsetek gatunek ludzki na Ziemi?
      Doprawdy to skromny ułamek procenta w całej filharmonii tworzenia życia. ( Gdzieś tam pojedyncze skrzypce w trzydziestoosobowej sekcji, a i ta to tylko część orkiestry)
      Zatem ludzkość to nie aż tak ważna, znacząca ,,część” składowa Ziemi. Nie rozpacza ona (Ziemia), gdy raz po raz ginie cywilizacja, dając miejsce nowej i nowej. Bez człowieka Gaja istniała i istnieć będzie, bo nie on dominuje w jej konstrukcie i zapierających dech formach przejawianego na Niej życia.
      A już zadziwiający jest dla mnie fakt, że wszystko co jest i dzieje się na Ziemi jest postrzegane przez pryzmat człowieka. Dowodem na mylność widzenia świata oczami ludzkości są wciąż ginące jej cywilizacje, podczas gdy RESZTA świata nie uczestniczy w zagładach Z WŁASNEJ WOLI.

      Jeśli Ziemia ze swym elektromagnetyzmem, woda, skały, kamienie promieniują energiami, to formy tzw.ożywione (flora i fauna ) są źródłami jeszcze bardziej intensywnej energii zasilającej potężny generator, jakim jest Ziemia.

      Ciągłe odradzanie się, wymiana komórek na nowe. Nieustanna zmiana formy energii na inną. To są aspekty życia, które w zwierzętach naczelnych i człowieku dążą do przejawu duchowego, a więc użycia energii dla przydawania jej wyższych wibracji. Mówimy o rozwoju.
      Aniu, jasne jest, że ci, którzy to jarzą i odczuwają najwyższy z możliwych do osiągnięcia przez ziemskiego człowieka poziom wibracji(stan), jakim jest Miłość, czują wręcz niezbywalny obowiązek, by innym wskazywać tę drogę – niczym oddawanie tego, co otrzymało się w darze.

      Ale z drugiej strony spójrzmy z aspektu cywilizacji, nie pojedynczego człowieka.

      Mag Chaosu zauważa:

      ,, I dobro i zło jest potrzebne. Bez jednego nie byłoby drugiego. Równowaga jest najważniejsza. Równowaga w Chaosie. Do zła pierwotnego trzeba mieć respekt podobnie jak do dobra. Obydwie siły są niezwykle potężne i przydatne.”

      Trochę się z tym nie zgodzę. Nie istnieje równowaga. Istnieje co najwyżej ciągłe dążenie do niej. Balansowanie.Równowaga to stan stabilny, a takowy nigdzie we Wszechświecie nie istnieje.Jakakolwiek stabilność, stagnacja, choćby chwilowa jest zaprzeczeniem ŻYCIA.
      ,,Równowaga w Chaosie” – nie rozumiem tego pojęcia.
      Chaos nie zawiera w sobie pierwiastka życia. Jest jedynie budulcem, z którego może być ONO stwarzane w oparciu o zasady i prawa. Bez chaosu nie mogłoby być stwarzane życie. Zatem nie może być mowy o równowadze w chaosie.

      Życie powstaje z chaosu, choć nim nie jest.
      Coś w rodzaju brania cegieł porozrzucanych chaotycznie z bezładnej kupy i budowanie domu, przy uwzględnieniu zasad tej budowy.

      Czym są siły zła i dobra? Jasne, że muszą istnieć w odwiecznej polaryzacji.
      W moim pojęciu niczym innym jak tylko tą samą energią, przy czym czym chaos, destrukcja, bezwład(nazwane przez człowieka złem!!!) nie podlegają Prawom Natury, które chcąc się przejawić, czynią to przy pomocy Kreatora, jakim jest również człowiek. Człowiek, który chaosowi, destrukcji (złu) nadaje formę podlegającą Prawom Natury i określa to mianem Życia (dobra). Człowiek(i nie tylko) czyni to bez przerwy poprzez ciągłe działanie. Każda chwila, myśl to wychodzenie z Chaosu w Życie.

      Siły, nazwijmy, Chaosu i Życia są w stosunku do siebie jednakie.
      Jeśli kiedyś zainfekowano w człowieku błędne rozumowanie, to tylko po to, aby nigdy nie uwierzył, że z kupy porozrzucanych cegieł może poprzez ISTNIEJĄCĄ W NIM KREACJĘ i niezbędne działanie budować konstrukt, który pozwoli mu stać się tożsamym z Prawami Natury.
      Religie(w połowie pozytywne, w połowie negatywne) dopełniają tej infekcji, PRZESTRZEGAJĄC CZŁOWIEKA PRZED TĄ KUPĄ BUDULCA, NAZYWAJĄC GO ZŁEM, DO KTÓREGO NIE WOLNO SIĘ ZA CHOLERĘ ZBLIŻAĆ.

      To dla człowieka(i nie tylko!) dano Chaos, aby stawał się Bogiem Życia.
      Zabijanie kreacji, do której człowiek jest zdolny. Te siły w nas drzemią, nie wykorzystujemy ich, ale to nie oznacza, że na potrzeby tych istniejących sił nie rosną hałdy chaotycznie rzuconych ,,cegieł”
      Nie dziwi więc, że przy pasywności ludzkiej rośnie chaos?

      Jestem taka pewna zdolności człowieka? Oczywiście!

      Dowód. Największa siłą, jaka go pcha w choćby w czas, jaki ma za chwilę nastąpić, to siła uczynienia siebie kochanym i kochającym.

      Niepotrzebnie człowiek wymyślił pojęcia dobra i zła. Poza jego gatunkiem nikt i nic nie zna tych pojęć.

      Serdecznie pozdrawiam.

  8. Franciszek nie ma w Polsce /RP of EU/ istotnie czego szukać. Już po Grunwaldzie Marcin V wyklął naród polski z KRK, a Pius II wydał swoją klątwę bullą za panowania Kazimierza Jagiellończyka, po pobiciu Krzyżaków po Pokoju Toruńskim. Nie przyjeżdżaj lepiej tu Franciszku. Do kogo chcesz przyjechać? Do wyklętego ludu Ziemi? Tej polskiej ziemi? Chyba, że odwołasz i unieważnisz wszystkie klątwy Kościoła, od tysiąca lat rzucane na Polaków. Wtedy i jedynie wtedy nawet ja, już prawie muzułmanin uszanuję Ciebie Franciszku, jako uczciwego człowieka. Ale odwołaj klątwy. Bo inaczej, gdy dotrze ta wieść do wszystkich Polaków, to mogą oni zamienić świątynie KRK w meczety. Taką wizję na moje odchodne z KRK dał mi sam Jezus z Nazaretu. I kazał mi o tym napisać publicznie. Możecie o tym myśleć co chcecie. Wasza sprawa. Obiecałem. Napisałem. Reszta już nie do mnie należy i nie ode mnie zależy.

  9. No i co Magu, Twoje przeczucie nie spełniło się, gdyż przeważyła energia miłości w eterze,lepiej już nie przewiduj nic złego ,lepiej wyczekuj coś dobrego, ono jest tuż tuż.

  10. Może przyciągasz określony typ osób. …. 10 osób patrzących na to samo widzi co innego, na co innego zwraca uwagę…. nie można oceniać całości po kilku przypadkach. Np na forach roi się od ludzi, którzy narzekają na coś i nie ma osób nienarzekających. Dlaczego? Bo po co ci, którzy są szczęśliwi mają wchodzić i narzekać?

  11. Nieustraszona, jesteś… Naprawdę NIEUSTRASZONA!!! Lubię Twoje wypowiedzi. Pozdrawiam Cię! Ale tam podobno coś w Hamburgu jebło?

  12. ,, Dlatego też biblijne stworzenie „grzesznej” Ewy utwierdziło zasadność bestialstwa tej patrialchalnej sitwy beznapletkowych świrów żądnych wszelkich bogactw ziemskich i totalitarnej władzy !”

    Pewnie dużo jest w tym racji, droga Nieustraszona.
    Zastanawiam się jednak nad nieco inną kwestią.
    Czy świat, mam na myśli ludzkość w poprzednich i tym wydaniu, mógłby istnieć bez ideologii i religii?
    Czy ludzkość jest zawsze tylko zmanipulowana i wytresowana do kontrolowania jej, czy sama ludzkość jest na takim poziomie inteligencji zbiorowej, że daje siebie zmanipulować i kontrolować?
    Przecież jakakolwiek ,,władza” to też ludzie. Czy mądrzejsi i bardziej cwani?
    Dlaczego społeczeństwa pozwalające sobą zarządzać, nie mogą być mądrzejsze od niewygodnej ,,władzy”?
    Czy wina leży jedynie w ogłupiającej ludzkość władzy?
    To dobre, wydaje mi się, wytłumaczenie dla własnej pasywności i wygodnego ślizgania się po powierzchni życia bez potrzeby ciągłej walki o jego najwyższe wartości.

    Czy ludzkość może obyć się bez kontrolujących ją systemów?
    Czy czasem nie jest tak, że ideologie i religie są wytworem społecznych potrzeb bycia zhierarchizowanymi? Wszak hierarchie panują w całym świecie przyrody i pewnie w światach astralnych.
    Mało tego, odnoszę wrażenie, że ideologie i religie ,,szyte” są na miarę poziomu społeczeństw.
    Reżim, socjalizm, kapitalizm, demokracja – czy to fikcje, czy to sposoby sprawowania władzy nad mniej lub bardziej rozwiniętymi społeczeństwami?

    Gdyby teraz upadły wszystkie dotychczasowe ideologie i religie, jak myślicie, co wypełniło by te nisze?
    Sadzę moim skromnym zdaniem, że sama walka i zwalczenie istniejącego stanu rzeczy nigdy nie przyniesie efektów, bo zwalczenie jako cel sam w sobie, tworzy pustkę.

    To wizja lepszego świata – konkretna, ze szczegółami – może być celem.
    Zwalczyć, zniszczyć i usiąść na ruinach?
    Tak czyniły wszystkie rewolucje, nie mając konkretnego planu budowy nowej, lepszej przyszłości. Ludzkość zadowalała się samym faktem zniszczenia tego co było dla niej złe.

    Załóżmy, że siedzimy już na ruinach obecnego systemu. Zwycięstwo ogłoszone.Co dalej?
    Jak ma żyć człowiek, jakie tworzyć struktury, jaki przyjazny dla siebie system ma zbudować i zabiegać o jego funkcjonowanie? Jeśli nie system, to co?
    Siedząc ciągle na ruinach znowu wejdziemy w bylejakość, którą skrzętnie wykorzysta następna ,,władza” i następna.

    Jaka więc jest wizja przyszłości? Wizja relatywna do poziomu społeczeństw i cywilizacji jako całości.

    Ja, póki co mam problemy z odpowiedzią na powyższe pytania.

    Serdecznie pozdrawiam.

  13. Magu Chaosu, na pewno energia wszechświata zostanie wymieszana między sobą w różnych miejscach z różnym skutkiem, a to czy z dobrym czy złym to już będzie zależeć tylko i wyłącznie od tego jaką energie wyemitują nasze generatory energii, czyli umysło-serca.

    Jeśli o mnie chodzi, to ja swój generator 20 lat temu zresetowałam ze złej wyniszczającej mnie energii do zera i mogę powiedzieć, że z dobrym skutkiem, ale nie tym chcę mówić.

    Otóż co się dziś wydarzy dla Ciebie, czy przysłowiowego Kowalskiego to już zależy od tego na co oczekujecie, co zaprząta wasze umysły i Ty jako Mag powinieneś to najlepiej wiedzieć.
    Ja oczekuję ,że nawet gdzieś tam daleko, dziś przy niedzieli mama przytuli swoje dziecko, żona mężowi posyłając promienisty uśmiech, szepnie czułe słówko, sąsiad z sąsiadem wypiją zimne piwo, opowiadając przy tym rubaszne kawały i jeszcze wiele, wiele innych miłych zdarzeń, które gdzieś tam się wydarzą.

    Jeżeli natomiast czujnie czekając, że np w Hamburgu,Brukseli czy gdzieś indziej na świecie mówiąc brzydko , piżnie jakaś bomba to pewnie tak się stanie, przecież energie krążą i mają prawo się uwydatnić tam, gdzie ich kumulacja jest oczekiwana.
    Czyż nie jest tak Magu?
    Pomimo smutków pozdrawiam radośnie i miłej niedzieli życzę.

    • Aniu, to niesamowite!!!
      Pisząc swój komentarz, nie czytałam wcześniej Twojego!!!

      Mówię ci, jedna z nas może spokojnie wyjechać sobie na wakacje!
      Bo druga, bez umawiania się(!!!) pisze dosłownie o tym samym!

      Tylko chyba różnimy się w słowach: Ty używasz góralskich a ja leśnych 🙂 🙂 🙂
      Chociaż mamy wiele wspólnych.

      Pozdrawiam cię MBD! Serdecznie!

  14. Krysiu dzięki za przypomnienie, kiedyś tam dawno czytałam te informacje o ING Farben, ale nie dość jest przypominania, że takie ZŁO działało i dalej działa za przyzwoleniem „tej cudownie sprawiedliwej łunii pejsatoełropejskiej”.
    To nasze puszczanie w niepamięć złych czynów takich sprawców jak min ING, pozwala im dalej bezkarnie nas truć.

    Miłej niedzieli Tobie i Twojej rodzinie życzę.

  15. Dziś każdy, dosłownie każdy może być wizjonerem i jasnowidzem.Dzięki chociażby internetowi, który ,,ściąga” informacje z całego globu.
    Ktoś, wypowiadając słowa ,,dziś wydarzy się tragedia”, zawsze znajdzie pokrycie dla swoich słów.

    Jest jeszcze kwestia: czy to zło, które ma nastąpić uzależniamy od trupokilometrów? Takie pojęcie ukuł, o ile mnie pamięć nie myli, nasz słynny korespondent wojenny Waldemar Milewicz, który zginął w Iraku w 2004 r.
    Trupokilometry określają rozmiar przeżywanej tragedii w zależności od odległości, w jakiej miało miejsce zdarzenie, które pochłonęło taką czy inną ilość istnień ludzkich.

    Śmierć niewielkiej liczby osób, ale w naszej bliskości, stanowi w swym odbiorze o wiele większą tragedię dla nas, niż w tym samym czasie np. działania wojenne lub kataklizm po drugiej stronie półkuli, które pochłonęły sto tysięcy istnień.

    W mediach europejskich, zdominowanych wydarzeniami w Monachium ukazuje się informacja o zamachu w Afganistanie, tez terrorystycznym . Może brutalnie to zabrzmi, ale 60 ofiar i 200 rannych wśród ludzi biorących udział w manifestacji pokojowej, nie robi na nas większego wrażenia. Bo to gdzieś tam i prawdopodobieństwo, że w tym zamachu zginął członek rodziny czy znajomy jest znikome.
    Przyzwyczailiśmy się z resztą, że zamachy, strzelaniny, działania wojenne ,,gdzieś tam” na Bliskim Wschodzie to codzienność.
    Ale już zupełnie inaczej odbieramy to, co wydarza się za naszą miedzą lub u nas.

    I nie chodzi tu o popadanie w klimaty destrukcyjnych wydarzeń i czarnych wizji, ale o odpowiedź na pytanie: ,,Co mam z tym zrobić?”
    A może bardziej precyzyjnie: ,, Co MOGĘ z tym zrobić?”

    Rozwalić sobie psychikę, o czym przestrzega m.in. Jarek? Czy mogę działać w sposób rzeczywisty?

    Jeśli nie mogę przeciwstawić się złu na planie fizycznym, to tym bardziej nie mogę i nie chcę przydawać temu złu energii w postaci lęku, przerażenia i ciągłego strachu, które tylko wspomogą zaistnienie następnych tego typu wydarzeń.

    A co i gdzie mogę? Mogę działać w obszarze, na który mam rzeczywisty wpływ. A więc na siebie i swoje otoczenie. I to w sposób pozytywny.
    Zasięg działania zależy od możliwości.
    Czyny ograniczone są przestrzenią, ale towarzyszące im dobre myśli już tych granic nie mają. Myśli to energia, której jesteśmy generatorami.

    Myśli ciągle balansują miedzy materią a duchem, między mistycyzmem a przyziemnością. Nasze mentalne nastawienie, nasze myśli są pryzmatami, przez które widzimy otaczający świat, odczuwamy i opiniujemy.

    Dlaczego dziś wstydzimy się mówić o miłości, przyjaźni, honorze?
    Dlaczego te pojęcia są na cenzurowanym? Dlaczego słowo ,,patriotyzm” wywołuje drwiący, współczujący uśmieszek?

    To bardzo ciekawy paradoks.
    Wszyscy pragniemy być kochanymi, kochającymi, mieć wokół siebie przyjaciół, polegać na prawdziwości danego słowa, żyć godnie w spokojnym kraju a jednocześnie z naszych pragnień czynimy milczące tabu.

    Jeśli mówienie o odczuwaniu miłości, budowaniu przyjaznych relacji z ludźmi i otaczającą nas Naturą wychodzi z mody a my ulegamy nowej modzie, to nie dziwmy się, że wzniosłe wartości naszego życia przestają to życie wypełniać.

    Słowa ,,Proście, a będzie wam dane” w oryginale brzmią: ,, DANE WAM BĘDZIE TO, CO ODCZUWACIE.”

    Życzę wszystkim bycia niemodnymi i odczuwania MIŁOŚCI. 🙂 Ona ma moc wyciszenia sztormu na skrawku wzburzonego morza. Na skrawku, którym jest nasze życie.
    Czy to prawda? Chociaż spróbujmy się o tym przekonać …

    Serdecznie pozdrawiam i życzę samych pozytywnych ,,niedzielnych” myśli 🙂 🙂

  16. Wszyscy są zmęczeni, i biedni i chorzy od próbowania
    Jeśli zobaczysz mnie w narożniku, zatrzymasz się czy zignorujesz mnie?
    Zobacz czym się stałem
    Niczym więcej niż tylko sylwetką
    Ładnej rodziny, na pocztówce, fotograficzny ideał
    Nie chcę tego!

    Więc wstrzymuje oddech aż moje serce eksploduje
    Ponieważ tak to jest, tak to się toczy
    Możesz ukraść moje ciało, ale nie możesz skraść mojej duszy
    Ponieważ tak to jest, tak to się toczy

    Brzydka pogoda, zły moment, szcześliwy pens przyklejony do chodnika
    Obleśne spojrzenie od obcego,
    Mam nadzieje, że zaginąłeś i nie odnalazłeś się
    Spójrz kim się staliśmy
    Niczym więcej niż tylko sylwetką
    Ładnej rodziny, na pocztówce, fotograficzny ideał
    Nie chcę tego!

    Więc wstrzymuje oddech aż moje serce eksploduje
    Ponieważ tak to jest, tak to się toczy
    Możesz ukraść moje ciało, ale nie możesz skraść mojej duszy
    Ponieważ tak to jest, tak to się toczy

    Tak to się toczy!
    Tak to się toczy!
    Tak to się toczy!
    Tak to się toczy!

    Więc obróć moją głowę
    i wypłucz ją
    Wypoleruj moje myśli
    Zamień je w wątpliwości
    Więc obróć moją głowę
    i wypłucz ją
    wypoleruj moje myśli
    Zamień je
    Zamień je w wątpliwości

    Więc wstrzymuje oddech, aż moje serce eksploduje
    Ponieważ tak to jest, tak to się toczy
    Możesz ukraść moje ciało, ale nie możesz skraść mojej duszy
    Ponieważ tak to jest, tak to się toczy

  17. W sedno Panie 🙂 młodzi zmienią świadomość, ja w nich wierzę, ja od dziecka posiadam świadomość rzeczywistości i ten „dar” jest przekleństwem, wszędzie fałszywe mordy i nierzeczywiste maski skłaniają do ucieczki i izolacji, największa patologia jest tam,gdzie wszystko wygląda najładniej 😦

SKOMENTUJ ARTYKUŁ:

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.