Felietony i artykuły autorskie

Uważasz, że masz wolną wolę? Przeczytaj to!

Uważasz, że masz wolną wolę? Przeczytaj to!

wolna wolaW filmie „Terminator 3” jeden z głównych bohaterów, John Connor, w pewnym momencie się zbuntował i powiedział, że pieprzy przeznaczenie. Przystawił sobie pistolet do głowy i zagroził, że wystrzeli. Że cała legenda Johna Connora i jego misja zostaną zakończone. Całe przeznaczenie szlag trafi. Dlaczego miałby to zrobić? Ponieważ ma coś, co jest najcenniejszą wartością na Ziemi, a czego nie miał robot wysłany z przyszłości by go chronić.

WOLNĄ WOLĘ.

Uważam że miał on prawo tak zadecydować. Nawet gdyby cały plan ruchu oporu miał szlag trafić, gdyby opór przeciwko maszynom miałby się nie udać. Niby dlaczego ktokolwiek miał zmuszać tego pełnego wątpliwości człowieka do wzięcia na siebie tak wielkiej odpowiedzialności? A może on nie chciał? Miał prawo nacisnąć na spust i zakończyć swoje życie, ponieważ ma wolną wolę. I żadnemu bogowi, żadnemu prawu karmy, żadnemu Źródłu, żadnemu przeznaczeniu gówno do tego świętego i niezbywalnego prawa człowieka – WOLNEJ WOLI.

Film Terminator to oczywiście opis pełen symboli i archetypów. Podobnie jest w innej sadze filmowej – Matrix. Co by było, gdyby Neo połknął nie tę pigułkę co trzeba? Według słów Morfeusza, zasnąłby znowu i uwierzył w co tylko by chciał. Może obudziłby się znowu w matrixie jako ktoś znany, lubiany, bogaty, i miałby sielankowe życie? A cały plan Morfeusza i matrixowej wyroczni poszedłby się jebać? Człowiek ma prawo odejść i żaden człowiek, żadne bóstwo i żaden duchowy czy nie-duchowy mechanizm nie ma najmniejszego prawa w ten przejaw wolnej woli ingerować.

Religie, new age i ezoteryka krzyczą i przekonują, że nie wolno samodzielnie podejmować decyzji o odejściu. Katolicyzm twierdzi, że samobójcy idą do piekła. New age i ezoteryka uważają, że jest to niewłaściwe i narusza prawo karmy czy inne, często z dupy wzięte teorie. A ja uważam co innego. Jeśli bóg, architekt, Universum, wszechświat, najpierw stworzył człowieka poranionego i wyniszczonego życiem, a potem zamierza go jeszcze karać za samobójstwo.. To taki byt nie jest bogiem, ale diabłem z samego dna piekieł. I nie chcę mieć z takim bogiem, karmanem, architektem nic do czynienia.

New age głosi, że nie ma przypadkowych spotkań, że nie ma przypadkowych wydarzeń, że każde cierpienie nosi w sobie sens i rozwój, że każde złe wydarzenie ma sens i ma czegoś nas uczyć. A co, jeśli to nieprawda? A co jeśli żadnego przeznaczenia ani boskiego planu nie ma? A co, jeśli tym wszystkim rządzi chaos i te zimne, bezduszne, olewcze i beznamiętne i przede wszystkim okrutne prawa Murphy’ego z tej drugiej strony lustra? Czyli z otchłani? Co jeśli cierpienie nie ma żadnego sensu ani żadnych walorów wychowawczych? Co, jeśli żadne złe wydarzenie nie ma ani głębszego ani płytszego sensu?

Prywatnie przestałem niemal zupełnie bać się śmierci. Nie zamierzam jednak przyspieszać kresu swojego życia, bo zamierzam zaznawać jeszcze codziennych radości i szczęścia, i coraz częściej mi się to udaje. Ale gdybym hipotetycznie chciał kiedyś popełnić samobójstwo – czy mógłbym to zrobić? Czy mógłbym po prostu pokazać bogu / karmanowi czy komukolwiek innemu środkowy palec i powiedzieć, żeby spierdalał i że mam totalnie wyjebane na jego plan? Według mnie mógłbym ponieważ mam niezbywalne prawo – WOLNĄ WOLĘ. I co wtedy? Czy oburzyłeś się, czytelniku, komentatorze?

Nie byłoby moich felietonów, nie byłoby uświadamiania ludzi, nie byłoby poszerzania wiedzy i przekazywania jej innym. Nie byłoby mojego przeznaczenia. Nie byłoby mnie. Czy świat by się zawalił? Czy stałaby się apokalipsa? Czy niebo spadłoby na Ziemię, tę Ziemię? Oczywiście że nie! Świat by istniał nadal, a Słońce nadal wschodziłoby na wschodzie i zachodziło na zachodzie, tak jak robi to od niezmierzonych eonów czasu. Nic by się nie stało i w zasadzie nic by się nie zmieniło.

To są rozważania czysto teoretyczne. Od kilkunastu lat mam wbudowany w psychikę mechanizm który to uniemożliwia. Ale uważam go za ograniczenie mojej wolnej woli. Bo wielu ludziom świadomość tego, że mogą kiedyś tam sami odejść, przynosi.. ulgę. Ja tej świadomości nie mam. Nie boję się faktu zakończenia tego życia ale mam dwie obawy związane ze śmiercią. Jak widzicie, nie ma lekko. Otóż co, jeśli po śmierci dorwie mnie bezlitosna maszyna astralu, skasuje mi wspomnienia z tego życia, i przemocą nakaże mi się wcielić (reinkarnować) znowu na Ziemi? I to na jeszcze gorszych warunkach? W postapokaliptycznym świecie rodem z jakiegoś thrillera SF?

Albo co, jeśli będę chciał, jako dusza, uwolnić się z ziemskiego więzienia, a to okaże się.. niemożliwe? Niektórzy czytelnicy ostrzegali mnie, bym po śmierci nie leciał poza Ziemię, w kierunku niewyobrażalnych bezkresów kosmicznej pustki, tej „kosmicznej zamrażarki„. Do Plejad są tryliony kilometrów lub więcej, do Kasjopei też. A co, jeśli tam… nic, absolutnie nic nie ma? A co, jeśli jako dusza wylecę poza heliopauzę (ostateczną barierę Układu Słonecznego) i nie będę mógł już nigdzie, absolutnie nigdzie lecieć? Ani z powrotem na Ziemię, ani dalej?

Zaś mój drugi lęk związany ze śmiercią, to lęk przed męką konania. Znam sposób który jest sposobem pewnym na 99,9%. Jeden z wycofanych już farmaceutyków powoduje bardzo ciężkie zaburzenia automatyzmu serca nawet jeśli przedawkujesz go choćby przez przypadek, zaledwie trzykrotnie. Zgon jest wtedy nagły i bardzo szybki. Ale czasami bywa, że człowiek bierze całe pudło takiego środka i… przeżywa, choć logika i nauka nie dają mu na to praktycznie żadnych szans. Za to doświadcza boleści i męki konania, zanim trafi do szpitala, gdzie go odratują.

Istnieje jeszcze jedna hipoteza. Hipoteza śmierci jako ostatecznego katharsis, ostatecznego uwolnienia z planety więziennej zwanej Ziemią. W wielu baśniach, legendach, przekazach i filmach zostało to pokazane symbolicznie i archetypowo. Odejście za morze, popłynięcie na drugą stronę morza jest archetypem, symbolem umierania. W trylogii Władcy Pierścieni po zakończonej walce elfy odchodzą za morze do lepszego świata, czyli umierają.

W filmie Truman Show główny bohater przebudził się, poznał prawdziwą, więzienną naturę systemu (świata). Po czym pokonał swój największy lęk – lęk przed pływaniem i morzem. Wsiadł na żaglówkę i popłynął na drugą stronę morza, by się ostatecznie uwolnić. Lęk przed morzem można interpretować jako lęk przed kobiecością (także kobiecością własną) jak i lęk przed śmiercią. Morze jest siłą, z której urodziło się, wyewoluowało i wyszło życie, na ląd.

Zaś w filmie Dark City jeden z bohaterów poznał czym naprawdę jest świat (więzieniem), przebudził się. Powiedział on do głównego bohatera filmu, że istnieje tylko jedna droga by się uwolnić – i zaraz po tych słowach rzucił się pod pociąg i umarł. Z drugiej strony, główny bohater Dark City także wiedział czym jest system, ale nie zamierzał umierać, lecz dokonał korekty tego systemu. I udało mu się to. Nad mrocznym miastem w końcu zaświeciło Słońce, pojawiła się plaża i morze, i ludzie w końcu mogli zbliżyć się do zaginionego raju z dzieciństwa. Mieścił się on właśnie nad morzem.

Inna hipoteza z kolei mówi, że gdy nie przerobimy wszystkich życiowych lekcji i zakończymy przedwcześnie życie, to te same lekcje wrócą w przyszłym życiu, z jeszcze większą siłą. I w co tu wierzyć?

Autor: Jarek Kefir

Czy uważasz moje artykuły za wartościowe? Za odkrywające coś więcej niż te w nastawionych zarobek i dezinformację mediach? Uważasz że wnoszą do Twojego życia coś pozytywnego? Możesz wesprzeć ideę mojej strony, jest to dobrowolne i nieobowiązkowe. Nie ma u mnie abonamentów, przymusowych prenumerat, cen za artykuły.
–Poniżej opisałem, jak to zrobić, link:
https://kefir2010.wordpress.com/wsparcie/

 

Reklamy

27 odpowiedzi »

  1. Kiedyś,jeszcze z 2-3 lata temu myślałam bardzo podobnie.Śmierci też się nie boję,ale znalazłam jej sens.Pomogło mi w tym zainteresowanie Kabala.Myślę,że ciebie też może to zainteresować.Wpisz w wyszukiwarce Międzynarodowa Akademia Kanały i porostu poczytaj,nie robiąc żadnych pochopnych wniosków.Nie żadnym grupami czy fundacjam,które tylko udają kabalistow i wyludazaja z ludzi kasę,a poprostu poczytaj,szczególnie blog Michaela Lajtmana.Wydaję mi się,że jesteś jednym z tych nielicznych,kto zrozumie

  2. Piszesz Jarek, że masz wolną wolę. Nie masz jej wcale. Nieważne, jakimi sposobami chcesz to udowodnić. Nie masz jej. Dlaczego? Ano dlatego, że nie masz zrozumienia.Pisałeś kiedyś, że oświecenie jako takie nie istnieje. I tak i nie. Wszystko zależy od tego, co uznajesz za owo oświecenie? Zdolność opuszczania ciała? Jasnowidzenie? Inne tego typu bzdety? Aby zostać oświeconym musisz pierw zostać obserwatorem tej całej planszowej gry, jaką sobie ułożyło i wciąż się nią bawi twoje Istnienie. To znaczy, że najpierw musisz się oczyścić z tej całej karmy, a właściwie to zapisów w twojej Podświadomości. Zapisów emocji i traum ze wszystkich twoich poprzednich wcieleń.
    Ile ich było? Jak długo trwa ta cała gra? Ta okrutna dla ciebie Jarek zabawa twojego Istnienia. Porozrzucało ono figury na planszy i gra się toczy. A to, że ty Jarek cierpisz, to są dla twojego Istnienia nic nie znaczące banialuki. Cierpisz bowiem ty Jarek będąc i utożsamiając się z twoim ciałem. Jak się przestaniesz z nim utożsamiać, to od razu połapiesz się, że w tym świecie coś tam nie gra. Na Ziemi zaczynają się dziać rozmaite, trudne do zauważenia zmiany. Raz mój plik MP3 ma przykładowo 50MB. A innym razem tylko 49, lub 51. Tylko kto zwraca uwagę na takie drobiazgi.
    Nie ma nikogo i niczego, co chciałoby się znęcać nad tobą. To ty sam Jarek Kefir produkujesz, w właściwie wciąż projektujesz te wszystkie wydarzenia w całym twoim życiu. Projektujesz je tak szybko, że nawet tego nie zauważasz. Tak jak ludzkie oko nie widzi wciąż zmieniających się klatek ruchomych obrazów, czyli kina, telewizji itd. Twoja projekcja ciągle trwa. Ja przykładowo nie wierzę w żadne UFO i Kosmitów i jak dotąd nie spotkałem żadnego przybysza z gwiazd, ani nie widziałem latającego talerza. Talerze widziałem w reklamie. Jak rzucane przez gosposię leciały gdzieś tam.
    Nie uważasz Jarek, że życie nasze doczesne jest zbyt krótkie, aby je sobie skracać bez powodu.
    Żyj pełnią życia, ciesz się każdym jego dniem, rżnij dziewczyny, bądź wesoły i radosny. Abyś potem po twoim powrocie do Istnienia miał co wspominać. I to na razie by było na tyle. Carpe diem.

    • Tak Cię czytam… Czasem… Jak zawsze słodko pierdolisz… Ale pierdol nadal ruski pajacu… Serdecznie Cię pozdrawiam. Nie, nie pozdrawiam. Chociaż znam wielu Rosjan i są ok. Ale nie Ty. Lech, Czech i Rus!!! My SŁOWIANIE!!!!!!!

  3. Przy tak silnym instynkcie przetrwania, który mamy we krwi podjęcie decyzji o zakończeniu własnego życia dla większości jest niewykonalne. Zawsze istnieje strach przed śmiercią, bo nie wiemy czy nasza dusza jest odpowiednio przygotowana żeby opuścić tę więzienną planetę i czy nie zostaniemy właśnie wciągnięci w kolejny cykl reinkarnacyjny.
    Przypomniał mi się też film Poranek kojota jak ta kobieta w okularach próbowała popełnić samobójstwo. moment śmieszny ale właśnie czy sami my zdołamy popełnić to samobójstwo czy żadna siła nam w tym nie przeszkodzi ?
    Odpowiednie pzygotowanie siebie na śmierć jest też pełne wyzwań, bo na każdym kroku czają się pokusy czy to wypicia piwa, zajarania trawy czy zjedzenia czegoś niezdrowego. A nie żyjemy w Tybecie razem z tamtejszymi mnichami.
    Leć do słońca i niech nie zatrzymają Cię pasy Van allena. Przy predkości szybszej od światła odległości są nieistotne
    Pozdrawiam

      • Arekir każdy ma swój czas na ten lot, ale masz rację razem pewnie grupa dusz ma większe szanse, bo energia ich wspólnych emocji jest na pewno silniejsza niż w pojedynkę :).
        W hamonogramie zwiedzania trzeba by umieścić na pewno Arrakis i Syriusza :).
        Tutaj Vincent Bridges podaje pewien pomysł na gwiezdną mapę żeby się nie pogubić.

        Pozdrawiam

  4. Jarku, nie popełniaj samobójstwa. W zaświatach to się dopiero ludzie tłuką. To co się dzieje tutaj to jest pikuś w porównaniu z mordobiciem, jakie ma miejsce w zaświatach. To więzienie poziom hardcor, u nas na Ziemi jest lajcik.

  5. Prawda jest taka, że NIC nie wiemy, sugerujemy się jedynie tym, co ktoś gdzieś kiedyś napisał… A że napisało wielu to potem w głowie taki mętlik, że z tego wszystkiego wybieramy sobie najwygodniejszą dla nas w danym momencie teorię. Tak, wszystko to zaledwie teorie i mamy praktycznie 100% szans, że wyznajemy i bronimy czegoś nieistniejącego. Dobrze to widać po blogu Jarka, który sam przyznaje że zmienił zdanie. Jeśli to sobie uświadomicie, to nie wiem jak Wy, ale ja czuję olbrzymie wkurwienie i niemoc. Chuj temu światu w dupę.

  6. http://pikio.pl/hanba-chory-bal-ukraincow-danie-miesne-rzez-wolynska-tort-z-porabanym-noworodkiem/

    „Na Ukrainie miała miejsce obrzydliwa impreza, którą zorganizowano w związku z przyznaniem nagród „Watnika Roku”. Bal został zwieńczony cięciem tortu z noworodkiem, a w menu serwowano danie mięsne „Rzeź Wołyńska”.

    Co serwowano w menu? Dania „zgwałcona emerytka”, „odeski dom związków zawodowych” oraz mięsne „rzeź wołyńska”. Pokrojono również tort, na którym leżał noworodek na tle rosyjskiej flagi. Imprezowicze z lubością przyglądali się jak nóż kroił dziecko na rosyjskiej fladze.

    Jak to jest możliwe, że w kijowskiej knajpie serwowano danie „Rzeź Wołyńska”? Część Polaków żąda by sprawą zajął się polski MSZ i domagał się wyjaśnień. Prawo i Sprawiedliwość chce jednak mieć dobre relacje z Ukrainą.

    Ostatnio poseł PiS Stanisław Pięta zachęcał do rozważenia pomysłu wspólnego państwa z Ukrainą.

    – Ja jestem człowiekiem, który chciałby zabezpieczenia losów Polski, Polaków na następne pół wieku. To nie jest tak, że od samych Polaków coś zależy. Jeżeli po stronie ukraińskiej pojawiają się tego rodzaju pomysły, postulaty, myślę że warto rozmawiać – mówił.”

  7. Aleksander Jabłonowski (Wojciech Olszański) w wykładzie-rzece, podczas spotkania z sympatykami w Łodzi, opowiada o ewolucji swych poglądów, życiu w PRLu, transformacji, grzechach III RP, narodowej zdradzie, wielkich nadziejach i szansie dla Polski w tym wyjątkowym, choć niezwykle trudnym, geopolitycznym układzie.

  8. Sancti, Ten Twój Lucek, to wali wiedzę… Kocham Cię! Ty jebany aniołku… Jesteś z nim, czy może z jarkiem…

  9. A teraz napiszę wam, że mam jednak wolną wolę. Robię co chcę, ale staram się uszanować każdego człowieka. Od niemowlaka do umarlaka. Człowiek bowiem jest koroną stworzeń żyjących na Ziemi. Każdy zatem człowiek ma zawsze wolną wolę. Nie zawsze człowiek ma pełną świadomość, ale wolną wolę tak. Nie mają jej tylko ludzie słabi: alkoholicy, narkomani, lekomani i inni opętani jakimiś nałogami. Wolę trzeba ćwiczyć. I unikać jak zarazy wszelakich wirusów Umysłu. Aby mieć faktycznie wolną wolę, to trzeba dorosnąć do jej całkowitego posiadania. Jak bohater filmu Truman Show. Trzeba się obudzić. Jest to bardzo trudne dla ludzi o słabym charakterze. Charakter jest tą częścią psychiki człowieka, którego praktycznie nie można zmienić. Pisze o tym Józef Kossecki w książce ,,Tajniki sterowania ludźmi”. Jej spore fragmenty są dostępne w internecie. Wszystkim ją polecam.
    Po przebudzeniu już bez problemów opuścimy nasze ziemskie cielesne więzienie, aby już nigdy więcej się na Ziemi i podobnych jej miejscach nie wcielać. Muszę tu zaznaczyć, że wbrew logice dziś coraz trudniej uwolnić się ze szponów bestii, czyli z naszych własnych przywiązań. Potrzebna jest medytacja. Metod tu nie podaję, bo każdy człowiek jest jednak nieco inny, zawiera nieco inne krępującego kajdany niewoli, czyli wirusy i inne pasożyty Umysłu. Czyli po prostu zbiór programów jego Umysłu. Tu nie ma tak naprawdę w tej całej Iluzji żadnych stałych praw. Panta rei, jak powiadali starożytni. Im mniej Iluzji, tym wyższy poziom Istnienia. I o to właśnie chodzi.
    Śmierć nie jest żadnym katharsis. Niczego bowiem nie zmienia. Niczego nie naprawia. Jeśli oczyszcza społeczeństwo z jednostek aspołecznych, jak to było na Dzikim Zachodzie, to one wrócą i tym razem same zaczną zabijać swoich oprawców: szeryfów, sędziów, katów, łowców nagród mogących stosować według swego uznania prawo ,,żywy lub martwy”. Film ,,W samo południe” jest najbardziej przekonującym filmem, że ułaskawiony przestępca wraca, aby mścić się na tych, co go pojmali. Ludzie z miasteczka nie widzą sensu, aby ryzykować życie, aby pojmać go powtórnie. Stąd nikt nawet dzisiaj nie chce zostać świadkiem. Świadek dostaje w zadek, ale najczęściej czeka go o wiele smutniejszy koniec.

  10. Powiedz alkoholikowi – że ma wolną wolę. Potwierdzi. I znów się napije.

    Wolna wola przeczy przeznaczeniu.

    Możesz rozwinąć się duchowo i zmienić swój los.

    Teraz jeszcze jesteś daleko z tego co widać. Bo się buntujesz.
    Walczysz sam z sobą.

    Ale to jest Twoje życie. Rób co chcesz.

  11. Uważam, że każdy powinien mieć możliwość wybrać śmierć, bez żadnych lęków o to co będzie potem. Ludzi, którzy sieją lęki o tym co jest po śmierci najchętniej bym wystrzelał. Zresztą to jest karalne i nazywa się terroryzm.

    W życiu jest tyle lęków, że po co jeszcze bać się śmierci?

    Gdybyśmy byli dzikusami z lasu bez teorii śmierć by dla nas była po prostu nicością, miałaby neutralne zabarwienie.

    Ja uważam, że po śmierci każda istota, której świadomość jest wytarczająco duża po prostu wybiera gdzie idzie. Ten świat jest okropny ale prawie cały kosmos jest zajebisty. Ziemia należy do rzadkości stąd nasza percepcja.
    Popieram to podróżami które przeżyłem i wiedzą, którą mam znikąd. Ktoś może powiedzieć, że ta wiedza jest zdobyda za życia więc nie mogę tego odnosić do tego, co po śmierci, ale ja wiem swoje bo utożsamiam się z duchem, a nie z ciałęm. Już teraz żyję jak duch, jak bym umarł. Po będę robił to samo, tylko bez ciała. Tylko tak można żyć spokojnie.

  12. Cudowny dar wolnej woli został nam wszczepiony! Stworca nie poprzestał na zwykłym połączeniu ciała i mózgu. Stworzył nas ze szczególnymi właściwościami intelektualnymi i emocjonalnymi. Bóg obdarzył nas bowiem swobodą wyboru. To doprawdy cudowny dar od Niego. Czy cenisz sobie swobodę wyboru tego, co zrobisz i co powiesz, co zjesz i w co się ubierzesz, jaką pracę będziesz wykonywał oraz gdzie i jak będziesz mieszkał? A może wolałbyś, żeby w każdym momencie życia ktoś dyktował ci każde słowo i każdy krok? Stwarzając ludzi, obdarzył ich tą samą cudowną cechą — darem wolnej woli. Między innymi dlatego rządy ciemięskich władców są dla nas tak przykrym brzemieniem. Nasze pragnienie wolności nie jest dziełem przypadku, lecz wynika stąd, że Bóg jest Bogiem wolności. Wraz z darem wolnej woli otrzymaliśmy też od Boga zdolność myślenia, oceny sytuacji, podejmowania decyzji i odróżniania dobra od zła. Zatem wolna wola miała się opierać na możliwości rozumnego wyboru. Nie zostaliśmy uczynieni na kształt bezdusznych robotów pozbawionych własnej woli. Nie stworzono nas też w ten sposób, byśmy jak zwierzęta kierowali się instynktem. Przeciwnie, nasz cudowny mózg został przystosowany do korzystania ze swobody wyboru. Jehowa dal tez „prawo”, żeby ludzie stosując się do niego byli szczęśliwi. Ale jest tez przeciwnik Boży – Szatan, Diabeł ten zasugerował ludziom, ze bez Boga sobie poradzą, łamiąc prawa Boże, wmawia im ze 2+2=5, ze zbrojenia + zbrojenia = pokój. A przyglądając się wydarzeniom na świecie widzimy tego efekty.

    • Według twojego rozumowania bogiem może być każdy.Gdybyś przeczytała w książce o „kubusiu puchatku” 😀 że puchatek jest tak naprawdę wszechmogący „bogiem” i tylko udaje mało rozgarniętego niedźwiedzia uwierzyłabyś ?? Nie ?? A w to co biblii jest napisane wierzysz i jesteś święcie przekonana że to co tam jest napisane jest święte.Masz jakąś pewność że biblia nie została napisana np w 500 lat temu przez jakiegoś bajkopisarza ?.Biblia nie powinna być traktowana na poważnie

SKOMENTUJ ARTYKUŁ:

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.