Felietony i artykuły autorskie

Czy posiadanie dzieci w tym systemie ma sens?!

Czy posiadanie dzieci w tym systemie ma sens?!

dzieciZawsze powtarzam, że jeśli chcesz kreatywnie wkurzyć ludzi, to nie krytykuj poszczególnych ideologii czy religii. Nie krytykuj prawicy czy lewicy, ani katolicyzmu czy ateizmu, cy innych ziemskich wierności. W tej materii panuje już względna dowolność i jako taka tolerancja. Możesz być prawakiem czy lewakiem, katolem czy ateuszem, pod jednym warunkiem – MASZ BYĆ TAKI JAK WSZYSCY.

Jeśli chcesz kreatywnie wkurzyć ludzi, to krytykuj te doktryny i wierności, które stanowią rdzeń naszej cywilizacji. Są to doktryny nie będące stricte ideologiami ani religiami, ale takie, co do których zgadzają się wszyscy. Przy czym od razu mówię, że nie chodzi tutaj o doktryny takie jak: dobro, humanizm, wrażliwość, miłość, szacunek, tolerancja. Nie są to doktryny cywilizacji, ale doktryny prawa naturalnego, a to już co innego. Ludzie ich zwyczajnie nie wyznają, jedyne co robią, to deklarują ich wyznawanie. Praktyka jest zupełnie inna.

Chodzi tutaj o takie doktryny, które spajają cywilizację, trzymają ją w ryzach, za mordę. A więc: monogamia, purytanizm, patriarchat, rodzina, rozmnażanie, i jeszcze szereg innych. Ale w tym felietonie interesują nas tylko te. Ich krytykowanie powoduje największy sprzeciw jak i tsunami bólu dupy u praktycznie wszystkich. Wszyscy zgodnym chórem powtarzają, że popełniłeś faux pas, że tak nie wolno, że powinieneś się zamknąć, że coś jest z Tobą nie tak.

A więc trolle, chamy i prowokatory całego świata – wiecie już, co i jak. Jeśli chcecie coś krytykować, to krytykujcie doktryny rdzenia. I tak samo jeśli chcecie poznać prawdę – zawsze dążcie głębiej i głębiej, zdejmujcie kolejne warstwy tej… cebuli iluzji. Nie zadowalajcie się nigdy powierzchownymi opiniami, popularnymi koncepcjami czy krzykliwymi tematami zastępczymi, które są najbardziej widoczne.

Otóż, każdy lub prawie każdy zgodzi się, że rodzina jest wartością, że dzieci należy rodzić. Że cywilizacja musi trwać. Ale ja proponuję na to spojrzeć od innej strony. Wiem że to zbulwersuje wielu.. Ale czasami uważam, że płodzenie dzieci w tak nieludzkim systemie jakim jest planeta Ziemia, jest szczytem okrucieństwa. Następnych pokoleń chyba być nie powinno.

No właśnie, wyciszcie sobie krzyczące myśli i pomyślcie – a co, jeśli następnych pokoleń po prostu nie będzie? Nie będzie dumnych doktryn, tak pysznych, że uważających, że mają prawo trwać po kres dziejów. Nie będzie rozmodlonego katolicyzmu ani wojującego ateizmu. Nie będzie stosującego.. przemoc i nietolerancję liberalizmu ani nie będzie dumnego jak wieża Babel kapitalizmu.

Nie będzie systemu ekonomicznego, politycznego, ani żadnego innego. Nie będzie też życia na Ziemi bo ono wyginie. Ziemia martwa, pusta i skażona, przez miliardy miliardów lat, przez wszystkie eony aż po jakiś kres dziejów, który trudno sobie nawet wyobrazić. Nie mówię że tak będzie bo jestem optymistą. Ale jeśli tak będzie – to co wtedy?

Cytuję: „Realista widzi, że świat jest na skraju cywilizacyjnej i biologicznej zagłady i musi się skończyć. Chcecie mieć udział w płodzeniu ostatniego pokolenia, którego życie będzie wyglądało jak z jakiegoś post apokaliptycznego filmu? Ja nie.”

Co Cię obchodzi, Siostro czy Bracie, trwanie cywilizacji, jakiś tam przyrost naturalny i inne tym podobne sprawy? Po co w ogóle zamartwiasz się tymi sprawami? Po co trzymać w umyśle takie śmieci? Niech o przyrost naturalny zadbają tacy ludzie jak Balcerowicz, Petru czy szerzej – Soros, Rotszyld i Rockefeller. Czyli architekci światowego systemu kapitalistycznego, który okrada nas z bogactw poprzez zmanipulowaną ekonomię. I nie martw się, o przyrost naturalny, o dzietność i o trwanie cywilizacji zadbają dwie grupy ludzi.

Pierwsza to patologia, te wszystkie Karyny i Janusze. Druga to oczywiście dumne korpo-lemingi. Oni płodzą dzieci bardzo chętnie i zawsze zadbają o powołanie do życia nowych baterii zasilających system. Ale pytanie, czy Ty konkretnie musisz się o to martwić? Uważam, że nie powinno się powoływać do życia nowych pokoleń, nowych baterii zasilających ten nieludzki system. Po co? Po to, by popełniały dokładnie te same błędy co wszystkie pokolenia od zarania dziejów?

By tak samo jak my byli poranieni, wyniszczeni, niespełnieni, rozczarowani? By żyli już nie tylko w biedzie, ale możliwe że w postapokaliptycznym świecie rodem z Mad Maxa? Taka wizja wcale nie jest daleka od rzeczywistości. Ale z każdym rokiem staje się ona coraz bliższa i bliższa. Skażenie radioaktywne (Czarnobyl, Fukushima, 2000 prób atomowych i ciągle dokonywane są nowe w tajemnicy), pustynienie i skażenie środowiska, przeludnienie, urbanizacja, niedobory wody, głód. I jeszcze nieodwracalne zaburzenie klimatu.

Od 27 czerwca 2016 roku został przerwany odwieczny łańcuch cyrkulacji tzw prądów strumieniowych w górnych warstwach atmosfery. Nikt nawet nie śmie domniemywać, jakie to będzie miało konsekwencje, ale globalne ocieplenie lansowane przez pseudo-ekologów to przy tym pryszcz. Ale zostawmy te apokaliptyczne wizje, które wcale nie muszą się spełnić.

Otóż, gdy rodzi Ci się dziecko, wtedy system czujnie patrzy na Ciebie i stara się wziąć Waszą rodzinę w swoje bezlitosne kleszcze. Medycyna narzuca Ci szereg przymusowych zabiegów, niekoniecznie skutecznych i na pewno niezbyt zdrowych. Polityka narzuca Ci takie a nie inne normy, inaczej państwo zabierze Ci dziecko, a Ty osiwiejesz z traumy i umrzesz na długo przed czasem. I w końcu tzw omerta społeczna.

Rodzina będzie czuwała, byś ochrzcił dziecko, posłał do komunii a potem bierzmowania. Będą częstować je słodyczami i innym świństwem, jak i krytykować gdy będziesz stosował jakąś dietę. Nie poślesz dziecka na religię w szkole? A to peszek! Mnóstwo życzliwych Ci to wypomni, zrobi odpowiednią opinię i uprzykrzy życie Tobie i Twojemu dziecku. Zechcesz je np nauczyć medytacji? W szkole zostanie wyśmiane a Tobie zostanie nadana łatka wariata.

Tak czy owak, system będzie notorycznie naruszał i przekraczał Twoje granice. Ponieważ wie, że mając dziecko, masz o wiele mniej pola manewru. Nadzór i „opieka” systemu i jego kontrolerów wzmacnia się tysiące razy po tym, jak zakładasz rodzinę. Jest to naturalny odruch systemu, który za wszelką cenę chce złapać nowo narodzoną bateryjkę w swoje bezlitosne kleszcze i sidła. O ile jako kawaler mogłeś wiele i niewielu się wtrącało, o tyle po urodzeniu dziecka wtrącają się praktycznie wszyscy.

I jeszcze jeden argument. Powołując do życia nową istotę, kontynuujesz Twój rodzinny łańcuch życia, Twoje niby karmiczne powiązania. Ja tego kontynuować nie chcę. Chciałbym zrobić swoje i odejść kiedyś z tego świata, będąc wolny i z niczym już nie powiązany.

Śniła mi się reklama środków antykoncepcyjnych: „Nie urodzeni będą was błogosławić!
~Stanisław Jerzy Lec

Ludzie, którzy poszukują prawdy, nie powinni mieć dzieci
~Marek Kotoński

No i co sądzicie o takim podejściu? Zapraszam do dyskusji.

Autor: Jarek Kefir

Popierasz ideę mojej strony? Podobają Ci się moje artykuły, wklejane linki, informacje, filmy, obrazki? Dołącz do grona twórców i pomóż moim niezależnym kanałom informacji!:) Blog istnieje dzięki darowiznom, ten system zapewnia niezależność od różnych opcji ideologicznych i wszelkich „reklamodawców„.
–Poniżej opisałem, jak to zrobić, link:
https://kefir2010.wordpress.com/wsparcie/

 

Reklamy

92 odpowiedzi »

  1. http://www.eioba.pl/a/49re/kobiety-nienawidza

    „Kobiety nienawidzą facetów, którzy dbają o swój rozwój osobisty. By było śmieszniej, ideał ambitnych Pań to rozwojowy facet. Diabeł jednak tkwi w szczegółach – mówiąc rozwojowy, Panie rozumieją pod tym względem mężczyznę który awansuje w pracy, pnie się po szczeblach kariery i drabiny społecznej. Wszystkie te cechy tak definiowanego przez Panie rozwoju, mają na celu zwiększenie pozycji społecznej i wyższy standard życia. Panie romantyczne bądź „uduchowione”, z wypiekami na twarzy dodają do listy życzeń rozwój emocjonalno – duchowy, który oznacza w języku Pań wzmocnienie uczuć do swojej kobiety, co znowu przekłada się na lepsze zakupy, większą władzę w związku (zakochany nie odejdzie źle traktowany, nie odmówi kolejnej kiecki). Wszystkie te cechy są dla kobiety niezwykle korzystne – stąd pojęcie „rozwojowy facet” brzmi świetnie i na czasie. Może być nawet facet który stosuje metody NLP (by lepiej manipulował ludźmi, miał stanowisko dyrektorskie i pieniądze), pozytywne myślenie (wygrane w totka, życiowy fart) i waga ciężka „rozwojowców – ezoteryków” – mag bądź czarownik (by mógł się zemścić na kimś na odległość, budził lęk i podwyższał w ten sposób pozycję społeczną, zdobywał pieniądze). Niejeden potężny szef koncernu jest doskonale zaznajomiony z czarną magią bądź okultyzmem; niedowiarkom radzę poczytać o twórcach trzeciej rzeszy, gdzie magia i wiara w nadnaturalne moce była czymś codziennym, oczywistym. Niemal każdy dyktator i władca, namiętnie korzystał z usług ludzi obdarzonych dziwnymi zdolnościami (bądź takowe udającymi, chociaż tacy szybko tracili życie). Ludzie stojący na szczytach władzy zawsze mieli o tych sprawach wiedzę; prostactwo się z niej śmiało, dlatego też było tylko prostactwem. Piszę o tym dlatego że pojęcie czarnego maga, czarnoksiężnika – nadal w dość sporej grupie ludzi jest żywe, a w Paniach (dla których zainteresowania nie kończą się na dyskotece) budzi to nie tylko zachłanność na władzę, ale i potężny dreszcz emocji i dowartościowania. Przejdźmy jednak do realiów.

    Rysiek kocha i szanuje

    Mamy zwykłego faceta, pierwowzór Ryśka z Klanu. Wychowany na naukach mam, ciotek i babć. Uczą one młodego mężczyznę że kobietę zdobywa się kwiatami, miłością i szacunkiem, a szczere uczucia to jedyny klucz pasujący do bram szczęścia życiowego. Te Panie mówią wnusiowi i synkowi o kobietach to, co im wydaje się że trzeba mówić; a własne uczucia, marzenia o seksie z brodatymi członkami motocyklowego gangu zachowują dla siebie, na dnie serduszka. Same drżą z rozkoszy na wspomnienie drania i łobuza, który rozkochiwał swoją pewnością siebie i bezczelnością, pieprzył godzinami, ranił, niszczył i w końcu odchodził do innej. Są w stanie przedzawałowym wspominając silnych, niezależnych mężczyzn, duszą i krztuszą wzbierającą w płucach świszczącą żądzą, wspominając jak bezwzględny, nie znający słowa „nie” przystojny łobuziak brał je gdzie tylko chciał. Starowinka tłumaczy wnusiowi że jak żona rzuca w niego talerzami, to ma być dla niej miły, kupić jej kwiaty i dużo z nią rozmawiać; w trakcie gdy mówi oczywistą nieprawdę, zalewają ją emocje i wspomnienia z młodości gdy szalała na motocyklu wtulona w świetnie zbudowanego, pachnącego potem i krowami, lejącego wszystkich w mordy herszta wiejskiego gangu. Precz duchu nieczysty! zgiń przepadnij! kobieta odpędza się różańcem od nieczystych myśli, ale one tak wspaniale pobudzają, wzniecają ogień i siłę w tym głębokim miejscu, w przestrzeni serca. Tak kochany wnusiu, kobiety kochają kwiaty, kup jej kwiaty i będzie na pewno dobrze. Otóż nie będzie – to co kobieta mówi (a raczej wywrzaskuje) w trakcie kłótni, w ogóle nie dotyczy prawdziwego problemu; ot, po prostu czegoś się czepnęła by móc wyładować swoją frustrację, której przyczyna leży zupełnie gdzie indziej.

    Kupuj kwiatki

    Problem w tym, że mamunie, babunie i ciotunie nigdy nie mogą Ci tego powiedzieć, ba! same boją się przyznać przed sobą, jak bardzo pragną przeżyć raz jeszcze to co dał im niebezpieczny, nie liczący się z nikim i niczym prawdziwy samiec, często bezwzględny i zimny uczuciowo człowiek. Tobie mówią więc to, co jest ogólnie przyjęte za normę, co oglądają w serialach. Co mają Ci powiedzieć? wyobrażasz sobie babcię która mówi Ci „bądź niepokorny, nigdy nie związuj się z kobietą, smakuj je i rzucaj”? albo „bierz kobietę tak jakby była Twoją własnością. Obiecuj, kłam i pieprz bezustannie”. Oczywiście, nie może tego powiedzieć, chociaż to taki typ faceta sprawia że ma rumieńce na twarzy; a grzeczny, miły i uczynny dziadzio, wzbudza w niej co najwyżej matczyne uczucia, troskę gdy wypada mu sztuczna szczęka, bądź znowu połamie go w plecach gdy ganiał za kurą z toporkiem; ale ani grama silnych emocji, zero seksu. Masz więc być grzeczny, miły, uczuciowy, masz rozmawiać i kochać, oddawać pensję a za zaskórniaki kupować kwiatki. Problemy w związku rozwiązuje się miłością, rozmową i następnym dzieckiem. Masz pracować na rodzinę, starać się i troszczyć o nią co da Ci szczęście. Panie religijne wplątują w to jeszcze elementy folkloru religijnego, a także wiele mądrości pokroju „Pan Bóg dał dzieci to i da na nie”. Gdy taki facet wchodzi w relację z kobietą, ma głowę wypchaną masą piramidalnych bredni na temat kobiet, związku, miłości. Konfrontacja przekonań z rzeczywistością będzie bardzo bolesna i trwać będzie wiele lat, często całe życie, niekiedy kończąc się samobójstwem, alkoholizmem czy skrajną nędzą i utratą całego majątku. On bezwzględnie wierzy w to, że rozmową i kwiatami da się wszystko załatwić, istnieją pewne określone zasady a miłość wszystko wybaczy. Życie bezwzględnie weryfikuje te i wiele im podobnych serialowych „prawd”, uświadamiając nam że czerń i biel to domena starych telewizorów, a nie życia gdzie dominują tysiące odmian i barw.

    Władza, afrodyzjak Pań

    Przeciętna kobieta będąca z takim niedoświadczonym facetem (dla kobiet to idealny materiał na męża) ma dwa przyciski – biały i czarny. Biały aktywuje przyjemność a czarny cierpienie. Gdy mężczyzna zrobi co chce kobieta, ta wciska biały guziczek i daje mu nagrodę; pochwałę, seks, smaczny, nie przypalony obiad; czasem wystarczającą nagrodą jest brak wrzasków, awantury czy rzucania filiżankami po ścianach. Mężczyzna jest szczęśliwy, dumny, zadowolony, używając zoologicznych określeń – macha ogonkiem. Gdy mężczyzna zrobi coś nie tak jak chce kobieta, ta wciska czarny przycisk; uruchamia się kara którą jest szlaban na dupę, brak jedzenia, zacięte milczenie, trzaskanie drzwiami, wyjazd do mamusi i wiele innych nieprzyjemności. Facet wtedy czuje się źle, strasznie. Przeprasza, kaja się, przysięga poprawę, kupuje prezenty by udobruchać oburzoną Panią. To się nazywa WŁADZA. Jest to największa przyjemność jaka istnieje na ziemi, lepsza niż seks i wszystko inne – ale tylko dla zakompleksionych ludzi. Jeśli ktoś źle się czuje wśród ludzi, odczuwa strach przed życiem – szuka władzy i kontroli która te negatywne uczucia zmniejsza. Jeśli boisz się ludzi i ich krytyki, rozwiązaniem wydaje się być władza; i kontrolowanie tych których się boisz. Gdy masz nad nimi władzę już Ci nie podskoczą, trzymasz ich mocno za mordę. Kobiety w większości się boją, są zastraszane przez „kochającą” rodzinę (zostaniesz starą panną, pośmiewiskiem, nikt Ci nie poda szklanki wody na starość) więc pragną zażegnać ten lęk zdobywając mężczyznę który da im kontrolę, władzę. Takim mężczyzną którego kobiety uwielbiają, to typ Ryśka z Klanu. Kochający rodzinę, dzieci, a jego jedynym sensem życia jest małżonka, dzieciaki, budowa domu i zasuwanie od rana do nocy na ich potrzeby.

    Seks to moneta

    Ten typ uległego faceta daje kobiecie władzę, kontrolę, spełnienie społecznych (rodziny, koleżanek z pracy) marzeń. Jednak gdy osiągają te szczęście, organizm kobiety robi im zwyczajne świństwo – cofa pożądanie seksualne. To wielka tajemnica kobiet, tych starszych; one to wiedzą ale w każdy możliwy sposób to racjonalizują. Te młodsze nie wiedzą – ale się dowiedzą. Związek ze spolegliwym, zakochanym facetem sprawia że system hormonalny kobiety zamiera. Przyczyny szukać należy w dawnych czasach, kiedy kobieta uruchamiała swoją seksualność w pełni przy mocnym, silnym samcu – tylko taki dawał największą szansę przetrwania jej i dzieciom. Przez tysiące lat silnym samcem był ten, kto miał wysoki poziom testosteronu. Był popędliwy, agresywny, miał dużo mięśni, niski poziom lęku i olbrzymi apetyt seksualny. Seks był monetą którą płaciło się za opiekę silnego samca. Organizm przez tysiące lat nauczył się, że warunkiem przetrwania kobiety był seks – i ten był uruchamiany dla samca alfa, agresywnego osiłka który świetnie fechtował maczugą, zdradzał i często lubił przylać jak zupa z dinozaura była przesolona. Kobieta wykształciła jeszcze jeden mechanizm przetrwania; dawała się zapłodnić innemu agresywnemu samcowi z dwóch powodów; pierwszy to mieszanie genów, dające zdrowsze i silniejsze dzieci. Drugi – w razie śmierci pierwszego samca alfa, drugi mający z nią dziecko mógł się nią opiekować. Śmierć wtedy zdarzała się bardzo często, i oznaczała koniec dla kobiety i jej potomstwa; sama nie miała szansy przetrwać, więc silny mężczyzna był absolutnie najważniejszą rzeczą w życiu. A co lubi taki silny mężczyzna? oczywiście, seks. Kobieta ma wpisany seks dla silnego samca i zdradę z innym – w geny.

    Zanik pożądania

    Kobieta wypiła te sprawy z mlekiem matki. Czy to jej wina? ależ skąd, tak zostaliśmy ukształtowani przez ekstremalnie ciężkie warunki życia. Brakowało jedzenia, było zimno, ludzie się ciągle między sobą zabijali. Twarde warunki życia wykształciły szereg mechanizmów, które ludzi wychowanych w dzisiejszej cywilizacji szokują – tymczasem nasze twarde zachowania były kształowane przez tysiące lat, a dzisiejsze, łagodne, przez kilkadziesiąt. Seks to moneta którą się płaci silnemu mężczyźnie za opiekę. Uruchamianie seksu przy słabym mężczyźnie nie leży w biologicznym interesie kobiety, było wręcz zabójcze – taki mężczyzna mógł nie podołać swym obowiązkom i szybko zginąć, przypieczętowując los kobiety i jej potomstwa. Stąd natura cofa seks przy słabym mężczyźnie (to jest dla niej i potomstwa niebezpieczne) a także w sytuacji gdy kobieta odczuwa „poczucie bezpieczeństwa” – wtedy seks nie jest już potrzebny. Dlaczego więc słabi faceci (Ryśki z Klanu) mają seks przed ślubem? ponieważ ślub jest gwarancją bezpieczeństwa dla kobiety (po rozwodzie są alimenty, podział majątku męża, ma się już przeważnie dziecko więc odpadają drwiny rodziny i znajomych że jest bezdzietna) i by go osiągnąć kobieta daje seks; facet jest przeszczęśliwy, myśli że tak będzie już zawsze, zwłaszcza że kobieta mówi że po ślubie nic się nie zmieni. Oczywiście że się zmieni; poczucie bezpieczeństwa sprawi że jej organizm zrezygnuje z seksu, z początku delikatnie i powoli, aż w końcu każde zaczęcie wieczornych amorów sprowokuje poniżające komentarze (obrzydliwa męska chuć, jesteś jak zwierzę, jesteś pusty, seks to nie wszystko) awanturę (jestem skonana, zmęczona, jestem matką Twoich dzieci, boli mnie głowa a ty ciągle chcesz) albo płacz, wzbudzanie poczucia winy. A na forach dyskusyjnych pojawi się kolejny zdesperowany, sfrustrowany facet piszący że od kilku lat nie ma seksu w domu. Ma wielkie potrzeby, ale w domu zaspokoić ich nie może, zdradzić też nie, bo rozwód z jego winy. Musi więc cierpieć. Kobieta też ma spory problem; po prostu nie chce seksu, co ma zrobić? nie chce i już, nie ma nad tym kontroli a mąż się buntuje, stawia, rozpacza. Stąd moje rady które oczywiście spotykają się z gwałtownym, często pełnym wyzwisk i nienawiści oporem ze strony Pań. Ta rada to załamać poczuciem bezpieczeństwa kobiety, a wtedy jej organizm uruchomi seks by ratować zagrożoną stabilizację. Proste i działa, chociaż bardzo się nie podoba Paniom.

    Programowalne sumienie

    Jeśli napiszę że 95% związków działa w ten sposób, prawdopodobnie nie nagnę zbyt mocno prawdy. Z całą pewnością jest to zdecydowana większość. Kobieta ma władzę i to się jej bardzo podoba. Jak to wygląda u faceta? każdy człowiek ma w mózgu ośrodek przyjemności. Jego działanie się programuje w dzieciństwie. Np. gdy nie mogłem iść w niedzielę do kościoła czułem się strasznie, przerażony wypatrywałem Szatana – który idzie ku mnie by zabrać mnie do piekła, gdzie przez wieki będę wył z bólu. Gdybym urodził się w rodzinie ateistycznej, spałbym w niedzielę bez koszmarów, strasznych lęków. Tak jest ze wszystkim, także z sumieniem które wcale głosem Boga nie jest – to programowalny mechanizm. Np. Żydzi rujnując ekonomicznie nie – żydów (czyli gojów, którzy według talmudu są bydlętami w ludzkim ciele) czują się doskonale, natomiast gdyby okradli żyda (według talmudu prawdziwego człowieka) zalałaby ich hormonalna fala adrenaliny, powodująca straszne samopoczucie i wyrzuty sumienia. Tu gojowskie dziecko płacze bo ojciec który stracił pracę i się powiesił, matka się rozpiła i z biedy się kurwi – ok, to tylko zwierzęta które udają ludzi. Sumienie – rzekomo głos Boży w człowieku, milczy. Odezwie się tylko wtedy gdy goj skrzywdzi żyda; wtedy ten zawoła zbolałym głosem, zażąda krwawej zemsty i odszkodowań, a wszystkie media jego braci w wierze w odruchu szlachetności natychmiast go poprą. Sumienie to twór człowieka, natomiast empatia jest pochodzenia wyższego. Chociaż i ją przez pranie mózgu można stłumić, wmawiając dziecku że jest wybrany przez Boga, a inni to tylko bydlęta udające ludzi. W człowieku można zaprogramować niemal wszystko i tak właśnie czynią państwa, religie i korporacje. Tylko nielicznym udaje się wyrwać z tego doskonałego więzienia, które znajduje się wewnątrz, w głowie, w przekonaniach każdego człowieka.

    System Cię niszczy i upadla

    Społeczeństwo, rodzina, koledzy w pracy… oni wszyscy mają nad Tobą władzę. Krytyką mogą sprawić że będziesz źle się czuł (zaleją Cię hormony stresu) a pochwałą że poczujesz się wspaniale (uruchamiają się hormony przyjemności). W ten sposób Twoje otoczenie, rodzina, wszyscy oni kierują Twoim życiem. Wolność wyboru i wolna wola to fikcja – metodą kija i marchewki jesteś całe życie sterowany. Zrobisz coś nie tak – zaczyna się kręcenie nosem, krytyka. Idziesz tak jak wszyscy chcą, chwalą Cię. Dlatego społeczeństwo tak naciska byś miał dzieci, żonę, rodzinę. Gdy masz rodzinę, gdy musisz zarobić na dzieciaki nie wyrwiesz się z tego zaklętego kręgu. Musisz zarobić na życie, tkwić w pracy, myśleć „odpowiedzialnie” i „poważnie”. Musisz też dbać o to by nie wychylać się, być jak wszyscy inni – w innym wypadku społeczeństwo Cię potępi, znienawidzi, wyrzucą z pracy, żona odejdzie a dzieci zostaną Ci zabrane. Ot, wolność i miłość… Myślisz że jesteś wolny, ale jest wiele osób które mają guziczki podłączone do Twojego układu nerwowego. Karzą Cię i nagradzają, a co najśmieszniejsze to Ty im dałeś tę całą władzę nad sobą. Tak zostałeś wychowany, przystosowany do subtelnego i z pozoru niedostrzegalnego niewolnictwa.

    Gdy zaczynasz się rozwijać, np. idziesz ścieżką którą polecam i proponuję, zaczynają się schody. Rozwój który ja Ci oferuję, to odrzucenie wszystkiego co nie jest Twoje (w sensie przekonań, poglądów, także wiary) by poznać siebie prawdziwego, swoje prawdziwe talenty, pasje, życiowe cele. By tego dokonać polecam relaksację, niepotrzebnie komplikowaną przez nazywanie ją medytacją – to mistyczna, orientalna nazwa, tymczasem relaksacja – medytacja, to zwyczajne obserwowanie siebie. Gdy obserwujesz siebie, swoje uczucia, myśli, pragnienia, lęki, z czasem zaczynasz dostrzegać dziwne rzeczy. Odczuwając swoje ciało, jego ciężar i ciepło, oddalasz się od myśli i fałszywego świata jaki Ci tworzą. Dokonują się wtedy dwie wielkie, fantastyczne rzeczy:

    1. Gdy skupiasz się na swoim ciele a nie na myślach, życiowych problemach, ciało się automatycznie odpręża. Zrób to teraz – skieruj swą uwagę na mięśnie karku; rozluźniają się, prawda? pomyśl o udach, umieść tam swoją uwagę – jeśli utrzymasz swoją uwage kilka chwil, zauważysz że mięśnie się rozluźniają; powoli, jeden za drugim puszczają. Nigdy nawet nie podejrzewałeś że masz tam tyle różnych mięśni. Tak właśnie to działa. Gdy myślisz o czymś ciało się spina, denerwuje. Oddalasz się od tego co naprawdę istnieje, i uciekasz w nierzeczywiste problemy, świat myśli, halucynacje umysłu. Gdy jesteś tu i teraz w ciele i odczuwasz je, ono natychmiast się rozluźnia. Mózg traktuje takie rozluźnienie jak odpoczynek, bezpieczeństwo, zaczyna więc reagować pobudzeniem ośrodka przyjemności. Zaczyna być przyjemnie, miło, z czasem zaczniesz odczuwać błogość która będzie stawała się coraz większa. Po roku, dwóch medytacji (czyli zwykłej, prostackiej, zalecanej przez lekarzy relaksacji) będziesz umiał ją wywoływać świadomie. Teraz już sam możesz sprawić sobie przyjemność, nie musisz się o nią prosić – podlizywać do żony, szwagra, teściów, szefa w pracy, zajadać się słodyczami, zapalać papierosa. Ich pochwały i klepanie po plecach i owszem, są przyjemne – ale sam możesz sobie sprawić jeszcze większą przyjemność. Z czasem tak się wprawisz w medytacji, że zaczniesz osiągać ten stan w trakcie pracy, negocjacji, zakupów. Zyskujesz spokój i godność, nie musisz już robić czegoś wbrew sobie by zasłużyć na pochwały.

    A co z otoczeniem? jest bardzo zdenerwowane, zaniepokojone. Traci nad Tobą władzę która polegała na naciskaniu tych przeklętych guziczków całe życie. Chcą byś coś zrobił, proszą Cię o kredyt, żyrowanie. Dawniej byś nie odmówił, ponieważ dobrze wiesz że odmowa sprawi że przestaną Cię lubić, zaczniesz się źle czuć…Rodzina, żona, koledzy… oni wszyscy tracą władzę. Dawniej grałeś jak Ci zagrali, a teraz się zrywasz ze smyczy. Żona jest wściekła, smutna, płacze… stałeś się egoistą, zmieniłeś się, przerażasz mnie, nie rozumiem Cię… słowa ukazują wewnętrzny lęk kobiety, która traci grunt pod nogami, poczucie trwałego i bezpiecznego świata gdzie seksem i krzykiem czy dezaprobatą można było Tobą kierować. Gdy nie działał czarny guziczek (cierpienie, dyskomfort) naciska się biały – lubieżny szept, pochwały, komplementy, dobry seks, jedzenie. Nie działa – dlatego że jesteś już niezależny od przyjemności i bólu który otoczenie Ci daje, ponieważ sam umiesz dać sobie przyjemność. Gdy żona odejdzie, Rysiek z Klanu szlocha, rzuca się w spazmach, planuje samobójstwo. Ty siadasz, skupiasz na ciele zamiast na przerażających wizjach życia bez żony i jest Ci dobrze, wspaniale. Żona czeka zestresowana u mamusi kiedy przyczołgasz się na jej wycieraczkę, pijany, z kwiatami i cały załzawiony błagając o wybaczenie; a tu nic, cisza. Facet ma się ciąć, brać kredyt na futro by jego kobieta wróciła od mamusi, pić do nieprzytomności z kolegami, starając się zalać alkoholem ból; tymczasem ten sukinsyn, żałosny, płytki i pusty niedojrzały emocjonalnie egoista… medytuje, odczuwa błogość, jest mu dobrze. Czarny guziczek się zaciął. Kobieta go nerwowo wciska, wpada w histerę, wali w niego łamiąc wypielęgnowane, wylakierowane pazury. Nic z tego, facet czuje się wspaniale, nie da się już nim manipulować. Zgroza, horror. Koniec władzy. Zaczynają się wyzwiska, nienawiść; oto miłość żartobliwie nazywana „bezwarunkową”, jest fajnie dopóki grasz jak Ci zagrają, a robi się bardzo nieprzyjemnie, gdy wreszcie zaczynasz mieć kontrolę nad swoim życiem. Jeśli kobieta naprawdę Cię kocha, musi przyjąć nowe zasady gry; jesteś wolnym człowiekiem. Jeśli chce, możesz jej wskazać ścieżkę ku wolności; ale czy ona jej zechce? wolność jest piękna ale też niebezpieczna. Kobieta ma także ludzi którzy mają te dwa guziczki. Są to przeważnie rodzice, rodzina, koleżanki z pracy. Ona też musi grać jak jej zagrają, a jej manipulanci mają także kogoś kto kręci nimi.

    2. Wchodząc w swoje prawdziwe doznania, unikasz osób które Cię ranią. Twoje myśli przekonują, straszą, wrzeszczą i oskarżają – zostań przy kimś kto Cię rani, natomiast czując swoje ciało po prostu spieprzasz. Myśli Ci mówią „zostań przy tej kobiecie, jest piękna koledzy Ci zazdroszczą, ludzie podziwiają, zignoruj te straszne uczucia upodlenia bo warto” albo „ten facet jest super, wszyscy Ci zazdroszczą że masz takiego mocnego kumpla, a że czasem zachowuje się jak świnia? da się przeżyć”- w ten sposób wampiry emocjonalne, ludzie którzy żyją z upadlania innych robią z Ciebie popychadło. Gdy skupiasz się na ciele, odczuwasz w nim przy takiej osobie tak nieprzyjemne doznania, że natychmiast bierzesz nogi za pas. W ten sposób nie stajesz się ofiarą, żerem dla naprawdę złych ludzi. To w zasadzie jedyna strategia na to, by uwolnić się od nich. Odczuwać co ludzie tak naprawdę Ci dają, i jaką za to płacisz cenę.

    3. Twoje dzieci stają się naprawdę szczęśliwe. Mają wzór człowieka wolnego, który niepodlega żadnym presjom i manipulacjom. Są wychowywane tak, by iść za głosem swych prawdziwych pasji a nie czegoś, co jest aktualnie modne i popularne. Paradoksalnie dzięki temu że wybierają swoją prawdziwą pasję stają się ekspertami w tym co robią, zdobywając pieniądze, sukces i pozycję społeczną. Kobieta z początku się boi że jej dzieci nie idą zgodnie z „nurtem”, ale rzeczywistość jest jedynym sędzią – takie dzieci po prostu osiągają sukces. Jeśli nie istnieje kwestia motywowania się, starania, tylko robi się to co się kocha – sukces to tylko kwestia czasu. A wraz z nim sukces dla matki, tak przestraszonej wolnością emocjonalną swojego faceta, a co za tym idzie – dzieciaków. Do czasu.”

    Polubienie

  2. Popieram w 100%. Zawsze uważałam płodzenie dzieci za rzecz bezsensowną. Zawsze dziwiłam się mając np. w rodzinie bardzo fajne młode pary, które miały super życie, a tu nagle decydowali się na dziecko. Co się potem działo? Stawali się jacyś tacy zdziadziali, skapcaniali. Masakra. O niczym nie można było z tymi osobami porozmawiać. Może nie mi to oceniać, ale naprawdę nigdy nie zrozumiem dlaczego ludzie decydują się na posiadanie dzieci. Oczywiście, ich argumenty świetnie znam, aż zanadto dobrze. Ale i tak żaden z nich do mnie nie przemawia. Ja od zawsze sobie wyobrażałam, że jeśli będę miała kiedykolwiek faceta, to że będziemy sami, bez dzieci. Przecież takie życie jest cudowne. Tylko ja i on, ma się czas na wszystko. Można sobie razem wyskoczyć na imprezkę, po niej mieć zajebisty seks, a potem odsypiać to przez cały dzień. Leżeć sobie razem w łóżku, nic nie gotować, zamówić sobie skądś jedzenie. Czy przy dziecku albo tym bardziej dzieciach takie luzackie, nieco studenckie życie, byłoby możliwe? No nie i sorry, ale nikt mi nie wmówi, że mając dzieci wszystko jest takie samo jak przed. Nie jest, bo musisz wstać żeby je nakarmić, nie możesz sobie leżeć w łóżku do 12-tej i mieć wyjebane. Jak chcesz gdzieś razem z facetem wyjść na całonocną imprezę to musisz kombinować z kim tu dziecko zostawić a też nie każdy ma czas i ochotę niańczyć czyjeś dziecko. Poza tym nie mając go, możesz co noc wychodzić, a gdy masz to już nie, bo co, kogo będziesz prosił codziennie żeby zostawał z nim? Babcie i dziadkowie też mają swoje życie, a opiekunki kosztują. No sorry, ale nie. Dzieci to same problemy i tyle. W dodatku nieopłacalna inwestycja. I uprzedzam gadki ludzi, że jakby moi rodzice tak samo myśleli, to by mnie nie było. To była ich decyzja, że sprowadzili mnie na ten świat, co wcale mnie zresztą nie cieszy. Wolałabym żebym nie zaistniała, bo niestety moje istnienie to nieustające cierpienie, depresja z którą się zmagam i wiele, wiele innych rzeczy, których nie sposób jest tu wymienić, a sprawiają mi naprawdę olbrzymią ilość bólu i cierpienia. Tak więc sami widzicie, drodzy propagatorzy rodzicielstwa. Dodam jeszcze, że jeśli kiedyś jakimś cudem będę miała tego pecha i zawiedzie mnie zabezpieczenie, usunę ciążę i zrobię to bez najmniejszych wyrzutów sumienia. Pozdrawiam was z zakątka Rudej.

    Polubienie

  3. Ludzie wyluzujcie trochę, nikt wam nie każe mieć dzieci i do niczego nie zmusza :))) Ja akurat mam jedno i nigdy mnie nie napiętnowano z tego powodu:) Co więcej macierzyństwo to był fajny wzbogacający czas w moim życiu i nie czuje, żeby w jakikolwiek sposób ograniczył mój rozwój. Jeśli ktoś czuje inaczej niech robi co czuje … Co do facetów tu popisujących:) to mam wrażenie, że rozwój traktujecie jak ciągłą walkę z systemem, schematami , kobietami i rożnymi pierdołami na jakie macie tak naprawdę mały wpływ … zacznijcie zmiany od siebie, szukajcie przyczyny w sobie nie na zewnątrz, a świat zacznie wam bardziej sprzyjać 🙂 No chyba, że współcześni wojownicy się nudzą bo przestali spełniać swoje naturalne role stąd ta potrzeba buntu i walka na myśli i poglądy :)))))

    Polubienie

    • muszę podtrzymać „wojowniczą” passę! po tonie tej wypowiedzi wnioskuję, a nawet dam sobie rękę uciąć, że pani Ola posiada na własność samca, który na to dziecko zapierdziela :>

      Polubienie

      • Zapierdzielam sama 🙂 Dziecko już duże, więc piszę z perspektywy … cieszę się że było mi dane doświadczyć macierzyństwa, mnie akurat wzbogaciło … Co do posiadania samca na własność, jestem zwolenniczka teorii, ze nic nie ma na własność , a tym bardziej na całe życie, im jestem starsza tym bardziej cenie sobie swobodę … a co do kobiet i mężczyzn jesteśmy sobie potrzebni, równoważymy siebie nawzajem, jeśli oczywiście przestajemy ze sobą walczyć proszę pana wojownika 🙂

        Polubienie

    • Szkoda RUDA ,ze feminizm zniszczyl pokolenia bialych kobiet,ktorych zostalo zdolnych do rozrodu w ilosci 2% w skali populacji globalnej .Samych bialych ludzi mamy juz tylko 8% ,wiec kiedy czytam Twoje wpisy i ich jakosc ,ogarnia mnie przerazenie i mam tylko nadzieje ,ze nie wszystkie kobiety mysla tymi kategoriami co TY.Niestety Twoja swiadomosc co wynika z wpisow jestes produktem okresu zmian wlasnosciowych w Polsce(tamuldycznej mafi masonskiej niszczaca polska mlodziez i nie tylko) ,ktore po upadku komunizmu zniszczylo pokolenie mlodziezy.To ze mnie przerazasz tym co wypisujesz nie znaczy ,ze mam negatywny stosunek do Ciebie,jednak nad kultura i doborem slow powinnas niekiedy zapanowac.Dobrze dla Ciebie ,ze powaznie myslisz nad aborcja,bo virus faminizmu zaimplantowany u Ciebie nie rozprzestrzeni sie dalej nawet genetycznie.

      Polubienie

  4. „Czy bycie miłym dla kobiety ma sens na dłuższą metę? Czy dawanie kwiatków i czekoladek, oraz spełnianie pragnień utrzyma żar uczuć?
    Nie. Nie, nie. Nie, nie, nie.”

    … Ja osobiście uważam, że kobiecie należy dawać przede wszystkim orgazm! 😀 … kwiotki zwiędną, czekoladki przetrawią się, a orgazm daje emocjonalną rozkosz extazy, niezapomnianej i euforycznie uwzniaślającej 😉

    Polubienie

  5. Sobota rano spać nie możesz
    Wstaniesz, kapcie włożysz
    Potem się golisz tylko dla niej
    I do łóżka śniadanie
    Przynosisz jej z porannym słonkiem
    Po to by małżonkę
    Namówić na co nieco małe
    „No chyba zwariowałeś!

    Kobiety jak te kwiaty, kto żonaty ten wie
    Powąchać tak, dotykać nie
    Minęła pora godowa,
    Teraz tylko boli głowa.

    Kobiety jak te kwiaty, nie podniecaj się
    Powąchać tak, dotykać nie
    Gdy przyjdzie wiosna
    Przyjmij ten cios na klatę

    Ona ogląda się za tymi
    No wiesz, lepiej ubranymi
    Och to prawdopodobnie geje
    Tak, taką masz nadzieję.
    Wydasz ostatnie zaskórniaki
    Bo chcesz nadrobić braki
    A ona wzrusza ramionami
    Więc przykro ci czasami.

    Kobiety jak te kwiaty, kto żonaty ten wie
    Powąchać tak, dotykać nie
    Minęła pora godowa,
    Teraz tylko boli głowa.

    Kobiety jak te kwiaty, nie podniecaj się
    Powąchać tak, dotykać nie
    Gdy przyjdzie wiosna
    Przyjmij ten cios na klatę,
    Jeszcze gorzej będzie latem

    Syn przed maturą, kawał chłopa
    Znów zabrał ci laptopa,
    Że niby chodzi tu o szkołę
    A nie o baby gołe
    Raz go nakryłeś z taką małą
    Dżizus, co za ciało
    Mówi „I tak się z nią ożenię”
    Znów skacze ci ciśnienie

    ******
    … tekst życiowy i prawdziwy do bólu … także, każdy kto się żeni, prędzej czy później trafi na notoryczne migreny … ja to pierdole żeniaczkę, prędzej impotentem zostanę niż się ohajtam, haha 😀

    Polubienie

    • I tak w kolo macieja pleciesz to samo. Jak dla mnie to masz jakies nierozwiazane sprawy emocjonalne. Ty i Jarek nie dopuszczacie do siebie mysli ze SA ludzie którym sie udalo, maja i zonke i fajne dzieciaki, sex i wszystko, a takze wakacje cztery razy w roku na karaibach. Niestety, ale wasze singielstwo do mnie nie przemawia, bo nie sprawiacie wrazenia w pelni zadowolonych z zycia.

      Polubienie

        • Dobrze ci Ruda odpowiedziała. Jeśli para zarabia 20.000 zł miesięcznie, oboje są wyszczekanymi ekstrawertykami pełnymi energii, nie mieli żadnych traum, chorób, to niech płodzą dzieci, bateryjki dla systemu.
          Polski system ekonomiczny został celowo zaprojektowany jako piekło na Ziemi – celem jest ludobójstwo ekonomiczne. Kiedyś Holocaust, obozy koncentracyjne i wojna, a dziś warunki ekonomiczne. Cele są te same od wielu dekad (setek lat?!), zmieniły się tylko metody.
          Miałem kiedyś taką znajomą, która patrzyła z tej perspektywy co Karola. Nic a nic nie rozumiała mojej sytuacji i mojego punktu widzenia. Syty głodnego nie zrozumie i to jest odwieczne prawo tego świata. Syty raczej będzie miał jeszcze pretensje do głodnego, że sam jest sobie winny.

          Polubienie

        • Jarku, to nawet lepiej,zeby takie osoby jak ona sie nie rozmnazaly. Rozmnazac to sie powinni pozytywni, zyczliwi i fajni ludzie a nie takie cos chore na bordera.

          Polubienie

        • dokładnie 4 razy większe pensje wypracowane w dzień w osiem godzin i wszystko się zmienia, w stanach nawet boja się zwiekszac ceny benzyny bo się boja milonow na ulicach a i tak maja 3 razy tansza benzynę niż w Polsce, kasa to podstawa i daje szczęście i ludzie nie chorują bo większość chorob jest z biedy powodującej depresje a wiadomo depresja powoduje wszystkie inne chorobska, wredności i agresja ustepuje naturalnie jak sa zaspokojone wszystkie inne potrzeby

          Polubienie

        • 100% prawda, ekonomia steruje spoleczenstwem na kazdym szczeblu, codziennym samopoczuciem, generalna kondycja psychofizyczna, odzywianiem, intensywnoscia rozrywki, oraz relaksu psychicznego na urlopie. 20 dni urlopu rocznie to jest kpina, to nie jest urlop, a przerwa, w tym czasie trudno wylaczyc umysl z rytmu roboczego, nie mowiac o pelnej relaksacji, cialo moze byc na hawajach, ale umysl wciaz w biurze

          Polubienie

        • ponad 300 dni niewolniczej pracy w roku, mowi samo za siebie, wszyscy powinni mieć darmowe jedzenie mieszkanie i milion dolarów na koncie wtedy by się wszyscy odnajdywali a tak nonstop stres i jeden drugiemu bezlitośnie zabiera tzw biznes

          Polubienie

        • GMO, ależ rządzącym w naszym i innych krajach o to właśnie chodzi, żebyśmy byli chamscy, żli, biedni, bo wtedy generujemy złą energię, którą oni się napawają i obżerają .Pracować trzeba ale robiąc to co się lubi, no i tylko tyle ,żeby mieć czas dla rodziny ,hobby i rozrywki, żeby po prostu być szczęśliwym, czego Tobie i innym życzę. (*_*)

          Biznes w większości jest brudny i korupcjogenny,wiem coś o tym.

          Polubienie

        • za zeusa 20 tys lat temu wlasnie było jak mówisz pracowali ci co chcieli reszta nieprzymusowe rolnictwo usługi etc

          Polubienie

        • Może i jestem chora, ale gdyby spotkało cię w życiu to samo, co mnie, zapewniam cię, że też byś była. Bo nikt by zdrowym z tego nie wyszedł. Ale spoko, ty wszystko wiesz. Bo jesteś najmądrzejsza i zjadłaś wszystkie rozumy tego świata. Coś tam przeczytałaś i znalazła się wielka znawczyni psychologii, haha. No nic cipko, miłego wieczoru. Sajonara!

          Polubienie

        • Ruda jestes do tego wulgarna.Masz szczescie ,ze Jarek Cie troche broni ,usowajac wpisy innych uczestnikow w tym i moje.OD wczroaj zniknelo przy tym temacie jakies 3 wpisy ,ktore dotyczyly Ciebie i wyobraz sobie nie byly wulgarne.

          Polubione przez 1 osoba

        • Hmm, Ruda, nie przekonuje mnie Twój argument. Ludzie, którzy przeżyli wojnę ie zachowują się jak Ty. Zgadzam się z Devingo, że jesteś wulgarna. Nie mam zamiaru wywoływać tym burzy, ale komentuję to, bo się bardzo rzuca w oczy. Wielu ludzi wiele przeżyło, no ale to nie znaczy, że mają przez to jakieś dodatkowe prawa, np. obrażania innych.
          Aaa i mówię z perspektywy osoby walczącej z depresją od dziecka.

          Polubienie

        • Aaa… To wszystko jasne. A pozwolisz, że Cię przeproszę? Przepraszam… Drzewny kocur to blef, hihi. Po czesku wiewiórka, to wewerka…

          Polubienie

        • Wiewióra, Ty Mój Kotku, nie z Drzewa, jak będziesz już rozważać… To pomyśl czasem… Hmm,,, Serdecznie Cię pozdrawiam… A ja najbardziej lubię orzechy laskowe, a Ty? Trudno się łupie, ale potem są mniam…

          Polubienie

        • Generalnie to sama nie chce zakladac rodziny ani nawet byc w zwiazku ( mam inne plany ) bardziej chodzilo mi o to, ze nie kupuje tego jak ktos mi chce wmowic, ze kazdy kto zalozyl rodzine ma beznadziejne zycie i ze nic , ale to nic sie nie da juz zrobic. Chodzi mi o styl pisania, ze nie pisze sie w swoim wlasnym imieniu o swoim wlasnym zyciu, tylko tak to troche wyglada jakby sie chcialo narzucic innym swoj styl zycia.

          Polubione przez 1 osoba

        • Jareeek… Może być też para introwertyków z introwertycznym dzieckiem. Moja mama wychowywała mnie samotnie, a na utrzymaniu miała jeszcze moja starsza siostrę. Fakt, pomagała babcia, która z nami mieszkała, ale raczej bym powiedziała, że należeliśmy do biednych, ale akurat ten fakt nie zrył mi beretu i nie wywołał depresji. To nie był jakiś bardzo istotny czynnik

          Polubienie

        • Ruda Jarek potrzebuje opieki psychiatrycznej a tolerujac takie wypowiedzi obrazajac w kolo wszystkich robisz sobie bagno ze swojego bloga.Szkoda ,ze na to pozwalasz bo zaczyna tu cuchnac wszystko i tchne psychiatrykiem.Zegnam wszystkich i powodzenia.

          Polubienie

        • Po prostu ci powiedziałam prawdę i tyle, a że to cię tak bardzo boli, to jest to już niestety tylko i wyłącznie twój problem.

          Polubienie

        • Jaki problem Ruda?obraznie innych we wulgarny sposob?Jarek pozwolil Tobie zrobic tutaj chlewnie ,wiec masz prawo w niej sie tytlac jak odpad.Wiec rob co mozesz aby utrzymywac tutaj odpowiedni poziom adekwatnie do twego wulgarnego stylu bycia i wyrazania sie.

          Polubienie

        • Hahaha, człowieku no to miej o to pretensje do Jarka, ale przede wszystkim to do siebie samego, bo to ty ze mną pierwszy zadarłeś. Ja napisałam komentarz o tym, że nie chcę mieć dzieci a u ciebie wywołało to kosmiczny ból dupy, nawet życzyłeś mi bycia zgwałconą przez ciapatych. Normalny ty jesteś? Bo nie sądzę. Jeszcze najbardziej boli cię to, że zjechała cię kobieta, bo gdyby to facet tak do ciebie pisał, np. Sanctus, który jest też ostry w wypowiedziach, to nie miałbyś aż takiego problemu. Ale najbardziej boli cię to, że obraziła cię kobieta, bo takim jak ty, to się nie mieści w głowie i ich męskie ego niemiłosiernie cierpi.

          Polubienie

        • I zaznaczam, że to ty pierwszy mnie zaatakowałeś za moje poglądy, które nie pasują do twojej konserwatywnej wizji świata. To ty mi pierwszy insynuowałeś, że jestem jakaś feministką. Rozumiem, że twoim zdaniem powinnam się zamknąć, siedzieć cichutko jak myszka pod miotłą i jeszcze przeprosić wszystkich za moje jakże niepoprawne politycznie poglądy. Wiem, że wy, konserwatyści lubicie takie kobiety, które są ubezwłasnowolnione, nie mają swojego zdania i swoich poglądów. No cóż, nie ze mną te numery. Jak idziesz osiedlem i podskakujesz do dresów, to się nie dziw, że dostajesz wpierdol. Tak samo ze mną. Zaczepiałeś mnie, szukałeś guza i go w końcu znalazłeś, bo niestety nie trafiłeś na mimozę, która nie ma nic do powiedzenia i boi się wyrażać swojego zdania.

          Polubienie

        • Ruda mnie zastanwia jedynie fakt jak to mozliwe ze Jarek toleruje wulgarnosc w swoim barze a TY nie raczysz zmienic tego ze swojej strony.O jaki ataku i guzie TY do mnie piszesz ? Nie czuje sie poszkodowany. Martwi mnie swiat wulgarnosci propagoway przez osoby takie jak TY wiec nie mysl ,ze masz patent na chamstwo i wiedze o nim. Nie bede z Toba wiecej dyskutowal ,bo mnie przerazasz i odrazasz ale mam nadzieje ze kiedsy tam w przyszlosci bedzie z Ciebie kulturalna osoba.

          Polubienie

        • A mnie martwi świat starych, stetryczałych pierników, którzy myślą, że z racji tego, że liczą sobie trochę więcej ziemskich lat ode mnie, mają od razu prawo mnie pouczać i moralizować. Co wywołało takie twoje oburzenie? Słowa: chuj, kurwa, cipa? Nigdy nie używasz takich słów? Może twoim miejscem jest raczej kółko różańcowe albo szkółka niedzielna? Skoro cię tak to oburza, to nie pisz ze mną i nie czytaj moich wpisów i tyle. Będziesz zdrowszy.

          Polubienie

        • Rudzielcu, Słodki i Mądry, a ja Ci mimo wszystko życzę córeczki! Walnij se, a co! Takiej małej z rudymi włoskami… Coś wiem na ten temat… Serdecznie Cię pozdrawiam, bo więcej nie mogę… A synek pasuje Ci bardziej? Nie pasuje Ci.

          Polubienie

        • Każdy ma prawo do ekspresji, nawet tej ostrej i u mnie w moim barze nie ma miejsca na wzorce typu że „kobiecie nie wypada”. Ruda, dobrze robisz, daję propsy, broń się bez litości i bez skrupułów.

          Polubienie

      • I powiadasz że te wakacje na Karaibach cztery razy w roku to mają ludzie, którzy zarabiają 1600 złotych na miesiąc i mają dwójkę dzieci i do zapłacenia mieszkanie, prąd, gaz, itd. Zastanawiam się na jakim ty świecie żyjesz. Bo to, że są osoby z pierwszych stron gazet albo po prostu bardzo bogate, które to wszystko mają to wiem. Mają też niańki i nie brudzą swoich czystych rączek przy tych dzieciach, tylko dostają je nakarmione i wykąpane i można włożyć w wózek i lansować się w najnowszej kiecce. Nie wiem kurwa z jakiej ty się choinki urwałaś, serio. Nie wiesz jak wygląda życie w Polsce? Że jest niepewność, brak pracy dla młodych ludzi, śmieciówki. Ludzi ledwo stać na opłacenie wynajętego mieszkania, do tego trzeba jeszcze coś zjeść, czasem kupić jakiś ciuch lub kosmetyk. Podstawowe potrzeby. Sama widzę jak kasa szybko znika, a nie wydaję jakichś horrendalnych sum. I ludzie mają w takich warunkach mieć dzieci? Z czego je utrzymają? Weź koło i pierdolnij się w czoło dziewczyno.

        Polubienie

        • specjalnie zabiedzaja slowianskosc żeby trudno było przezyc a co dopiero utrzymac dzieci, sluzba zdrowia szczatkowa nawet za test wit d3 trzeba placic plus truja chemia spozywcza i szczepionkami, normalne minimalne pensje to 4 razy większe przy tych samych cenach jak np. w stanach, dlatego taka nagonka na kaczora maciera orbana którzy chcą cos z tym zrobic

          Polubienie

      • Może to ty tępa dzido zazdrościsz mi tego, że mam czas wolny i nie muszę go poświęcać dzieciakowi, bo tego chce ode mnie babka, ciotka, matka i ksiądz? Nie moja wina, że jesteś niedojebana i nie rozumiesz prostych zasad ekonomii, ale jak to mawia mój ojciec: „głupiemu nie wytłumaczysz”. A do mnie nie przemawia twoje ględzenie na tym blogu i co z tego? Ano kurwa chuj wielki i szelki. Nie mam zamiaru się patyczkować tutaj z jakąś tępa pizda, takie jak ty to mogą mi najwyżej skoczyć. Gdyby ta rozmowa odbywała się na żywo to wgniotłabym cię w ziemię, hahaha. Ale znaj moje dobre serce, mam dziś dzień dobroci dla zwierząt.

        Polubienie

      • Przykro się czyta Twoje komentarze. Tyle w Tobie jadu, nienawiści i pychy. Tulisz w sercu krzywdy. No , ale taką założyłaś kreację, jest ona niezwykle brzydka. Dziwne, ze podoba się twórcy tej strony. Jestem zaskoczona bo myślałam, ze inną drogą idzie.

        Polubienie

  6. Marku, moj post byl skierowany do Ciebie, przepraszam ze nie wymienilam Cie z imienia i nazwiska. Myślalam, ze to jasne skoro, byl zamieszczony pod Twoim postem jako odpowiedz.

    Polubienie

  7. A może podyskutujemy o tym, jak to wszystko zmienić, o ile w ogóle coś tu można zmienić. Źle dziś mieć dzieci, źle ich nie mieć w ogóle. Na dwoje babka wróżyła. Każdy człowiek nim się narodzi sam wybiera sobie odpowiednie doświadczenie życiowe. System w tym kraju nadal posiadaniu dzieci nie sprzyja /mimo owych +500/. Zamiast sobie do oczu skakać pomyślcie wszyscy, czy da się tu coś zmienić i jak tego można dokonać. Polak potrafi.
    Zmiany, wszelkie zmiany zacznijmy od siebie. To my projektujemy ciągle ten cały koszmar, to my możemy zmienić treść tego przedstawienia. Jak tego dokonać? Zmieńmy siebie, a zmienimy cały ten kraj, całą zniewoloną Europę, całą kulę ziemską. Mickiewicz w ,,Oda do młodości” pisze ,,Hej kulo ziemska, na nowe cię pchniemy tory, aż ze spróchniałej oczyścisz się kory, zielone przypomnisz lata” Komuniści śpiewali ,,ruszymy z posad bryłę świata, dziś niczym, jutro wszystkim my”. Że co? Że raje nie wyszły? Nie wypaliły. Jeśli sam Bóg nie był w stanie stworzyć tu raju, to jakże go miała stworzyć grupa zapaleńców, egoistów w dążeniu do totalnej władzy? Przemiany społeczne przebiegają coraz prędzej. Czy się to skończy? Zapytajcie pana Krzysztofa, gdy już dojdzie do zdrowia. Kiedy Maurice Friedman zapytał Śri Ramana Maharisziego ,,jak można pomóc światu?”, Bhagawan mu odpowiedział ,,dopomóż najpierw sobie, a tym najlepiej pomożesz światu” I to by było na tyle.

    Polubienie

    • Devingo wyjebane mamy totalnie na tę cywilizację. Chcę zrobić swoje i odejść w spokoju. Chciałbym jeszcze trochę zaznać życia w tych latach, które mi zostały. Nie będę się babrał w pieluchy przy dzisiejszych zarobkach, „bo słowiańszczyzna”. Popatrz na to co pisze @gmo_zabija. Brak kasy powoduje depresję, podświadome lęki i destabilizuje każdą dziedzinę życia. To podstawowy czynnik niszczący.

      Polubienie

      • Jaroslaw ,zgadzam sie na Twoja wizje cywilizacji i socjopatyczne podejscie do systemu oraz niecheci do posiadania dzieci.Interesuje mnie co innego,czyli dlaczego kasujesz moje wpisy ?Bylo z 5 zamieszczonych tutaj i wymazanych od wczoraj.

        Polubienie

        • Może to dlatego, że ględzisz jak stetryczała konserwa, którą zapewne zresztą jesteś, sądząc po twoich wpisach. W jednym z nich wyzwałeś mnie od feministek. Zapewne uważasz się za tak mądrego i oświeconego, że nawet wiesz co siedzi w mojej głowie i pewnie jeszcze czytasz w moich myślach. Wbij sobie może w końcu do swojego konserwatywnego łba, że niektóre kobiety po prostu nie chcą mieć dzieci i żaden zjebany feminizm nie ma z tym nic wspólnego. Ja w przeciwieństwie do ciebie nie wyznaję żadnych doktryn, a niechęć do posiadania dzieci to mój autorski pomysł na życie, którego byłam pewna już w wieku 5 lat. Może wtedy według ciebie też byłam feministką? xD otóż powiem ci, bo wiem że sam nie jesteś na tyle rozgarnięty, aby się tego domyślić – UWAGA, UWAGA! Nie byłam wtedy feministką, bawiłam się misiami, a od dzieci bardziej wzruszały mnie małe kotki i pieski. I tak pozostało do dzisiaj. Nie jestem feministką. Nie będę mieć dzieci. Dotarło???? Właśnie takie osoby jak ty, mam w swoim otoczeniu. Bo kobieta, która nie chce mieć dzieci to gorsza, wybrakowana i w ogóle całe szczęście że nie wszystkie kobiety tak myślą. Jeszcze mi idioto życzyłeś zgwałcenia przez Arabów. Wiesz co? Poczekamy aż twoją żonę zgwałcił jakiś ciapaty, spuści jej się między nogi, a później będziesz wychowywał słodkiego, śniadego maluszka. Bo przecież aborcja to grzech, a gwałt to wcale nie taka trauma, no nie? Radzę ci – zacznij myśleć, to naprawdę nie boli. Ja to robię od 26 lat i negatywnych skutków ubocznych nie odnotowałam.

          Polubienie

        • No Ruda zawiodłam się na Tobie, nie wiem po co z Jarkiem rozkminiacie temat, mam mieć dzieci czy nie, przecież jest to wybór indywidualny każdego, jeżeli nie chcesz mieć dzieci to jest to tylko i wyłącznie Twoja sprawa, a nie otoczenia, nie ma powodu mielić i mielić tego tematu, obrażając przy okazji miałkiej dyskusji wulgarnymi epitetami co poniektórych mających inne zdanie.

          Jak widzę masz poważne problemy z panowaniem nad emocjami, moja dobra rada dla Ciebie , usiądż w samotni i porozmawiaj sama ze sobą, nie zważając na nic i na nikogo, pamiętaj Ty jesteś najważniejsza dla siebie, potem długo, długo nic i dopiero inni.

          Zapanujesz nad emocjami to jesteś uzdrowiona.
          Moja rada z własnych doświadczeń, chciałabym abyś „TO „odkryła, a będziesz tak szczęśliwa jak ja teraz, pomimo różnych przeciwności losu.
          Wulgarność i agresja zabijają tylko Ciebie a nie tych do których to kierujesz.
          Pozdrawiam Cię serdecznie i proszę przemyśl swoje zachowanie.
          Gdybyś chciała porozmawiać z kimś starszym, to podam Ci mój telefon, rozmowa na mój koszt.

          Polubienie

        • Ruda nie obchodzi mnie czy jestes feministka,masochistka czy nawet lesbijka.Razie mnie Twoja kultura i wyrazanie sie oraz obsceniczny ekshibicjonizm emocjonalny.Nie obchodza mnie nawet Twoje male cycki bo sa sprawy bardziej wazniejsze na tym swiecie. Szczescie ,ze dzieci miec nie chcesz ,bo co by z nich wyroslo?Byly by biedne. DLatego pracuj nad soba i panuj nad emocjami oraz kultura.

          Polubienie

        • Proponowałabym ci, żebyś kupił sobie słownik, zanim zabierasz się do komentowania. Prawdziwy Polak powinien potrafić poprawnie wysławiać się w swoim ojczystym języku. Stopniowanie przymiotników się kłania. Ważne – ważniejsze – najważniejsze. Zmęczony – bardziej zmęczony – najbardziej zmęczony. Rozumiesz? Nie ma spraw „bardziej ważniejszych”. Nie ma takiego połączenia słów w języku polskim. Mogą być sprawy ważniejsze lub najważniejsze. Mam nadzieję, że wyjaśniłam. Pozdrawiam.

          Polubienie

  8. Miałam depresję będąc w dobrej kondycji finansowej, kondycja się pogorszyła a depresja zniknęła już dawno. Upraszczasz wszystko, trzeba mieć sens …

    Polubienie

  9. Mam wspaniałe wiadomości o tym, że ten SYSTEM NIEWOLNICZY upadł 25.12.2013, a głównodowodzący korporacji watykańskiej i ostatni „prawodawca” z białą mycką cofnął wszelkie immunitety dla korporacyjnych „nie-rządów”, „sądów”,”prokuratorów”, „adwokatów” i wszelkich osób bezpośrednio terroryzujących ludzi zatrudnionych w prywatnej firmy POLICJA i za które to wszelkie przestępstwa przeciwko zdrowiu,życiu,wolności i dobytkowi odpowiadają PRYWATNIE ! To przełomowe w historii świata wydarzenie jest nadal ignorowane przez oficjalne mendia, które są we wspólnej zmowie milczenia,a zamulając umysły ludzi tanimi „sensacyjkami” i „rozrywkami” potwierdzają tylko swoją zbrodniczą rolę w otumanianiu społeczeństw, które są już WOLNE od tyranii „państwa” i jego „prawa” … talmudycznego !

    Oczywistym jest to, że skorumpowani lekarze i aptekarze masowo uśmiercając ludzi korporacyjnymi truciznami są również na listach zbrodniarzy przeciwko Ludzkości i Naturze !

    http://www.cba.gov.pl/pl/newsy-serwisu-antykorup/2679,Motu-proprio-papieza-Franciszka.html

    Polubienie

  10. Jarku! Twój blog się stacza. Miał być wymianą wolnych poglądów a jest dyktatem chamstwa. Podziwiana , przez niektórych, ruda, odkryła karty. Nic więc dziwnego, że jest tu, tak wiele niepochlebnych opinii o kobietach. Zapewniam Cię, są jeszcze, ciekawe, mądre i wartościowe.

    Polubienie

    • Babciu! Rozumiem, że tą ciekawą, mądra i wartościową kobietą jesteś ty? xD och, ach, no niesamowite po prostu. Wiesz jaką ja wyznaję zasadę? Nie ważne jak, grunt żeby mówili. Chcesz show, to będziesz tu miała jeszcze większe.

      Polubienie

      • Ruda wytwarzasz szambo ktore wyrzucasz ze swego myslotoku,mam nadzieje ze nie ifnekujesz sobie tym klawiatury w kompie, bo to moze byc zarazliwe.To szambo wulgaryzmow przelewasz na ten blog obscenicznie afiszujac z tym sie.Mam dla Ciebie rade wez sie dziecko za robote produktywna a nie chlastaniem paluchami bez sensu przy kompie i infekowanie ta czynnoscia jonosfery i kosmosu. Swoja postawa typu”mam wyjebane”chcesz pokazac ze mozesz robic co chec i obrazac kogo i jak chesz. Jarek nawet Ciebie zacheca ,promujac twe paszkwiel wulgarne ,no i ma prawo ,bo tu jego buda .Niestety jedno jest pewne w tym wszystkim,robisz Jarek sobie tu bagno i nie wiem dlaczego na to Rudej pozwalasz ,szczujac ja jeszcze na mnie i inncyh ?Mozesz mi to wyjasnic? To chyba nowa jakosc Twojej kawiarenki,podsycac i stopniowac napiecie w stosunku do niektorych uczestnikow tutaj.Szkoda ,ze znizasz poziom i jakosc tego blogu do poziomu mchu i wodorostow ale to juz Twoja sprawa.Zanim wywalisz moj wpis to zakoduj ,ze we wszechswiecie kazde chamstwo wylazi po czasie i zostaje w nim jak odcisk.Wulgaryzmy i podjudzanie jednych na drugich rowniez i beda Ci zapisane.Zycze milego blogowania.

        Polubienie

  11. To nie musisz publikować Jarek. Byłoby dobrze abyś przed 15 lipca napisał coś o Krzyżakach i o schizofrenii papieży. Bo z jednej strony sami łupili Polaków przez swój KRK, za pomocą dziesięcin, świętopietrza/zbierane do dziś w kościołach/ a z drugiej utrzymywali istnienie Zakonu Krzyżaków, którzy notorycznie łupili dobra które papiestwo wzięło w lenno. Poszukaj w sieci o owych klątwach. W razie czego wyślę Ci tekst na email rkw… Pozdrawiam. Jan.
    Imiona zawsze piszę w mianowniku, chodzi o tzw. energetyczną wartość imienia. Gratuluję prowadzenia tak wspaniałego blogu.

    Polubienie

  12. Tak trzymać Ruda, bo ja tak samo nienawidzę świętoszkowatej obłudy moherów, co to „brzydkiego” słowa nie wypowiedzą, ale gdyby stosy na „czarownice” nie wyszły z mody, to by pierwsze leciały je podpalać i zaraz po tym żegnając się z przewracaniem oczu chorych myśli dobrze spełnionego „obowiązku” !

    O tak cioty katolickie wredne jesteście, bo opętane przez jahwizm dla gojów, który rozbił ludzkie czyli naturalne więzi emocjonalne między nimi i dlatego mohery czują się najlepiej między sobą w kościele, gdzie jak im kieckowy coś na słodko wleje do ucha, no to uznają to za „święte” i tak po wyjściu z tych satanistycznych przybytków kultu śmierci nie ma to jak maltretować psychicznie swoich bliskich, sąsiadów czy komentatorów .

    Spadaj więc „babcia” do jahwistycznej kruchty i krzyżem leż, bo nie masz prawa nikogo tu oceniać i prostować, kiedy za sprawą takich oczadziałych fanatyków jak ty Polska stoi na skraju przepaści ekonomicznej, moralnej i zdrowotnej !

    http://trzcinska.neon24.pl/post/132460,rdi-to-babilon-wielki-na-terytorium-polski

    Polubienie

  13. Wypowiem się tylko odnośnie argumentów, pokazując, że można również przyjąć inne rozumowanie, niż to, które przedstawiłeś. Postaram się pozostać neutralna, jeśli chodzi o odpowiedź na pytanie tego felietonu. Będę kontynuować i być może wzbogadzić Twoje rozważania.
    Oczywiście temat jest gorętszy, niż swieże bułeczki, bo uderza w największe wartości wielu ludzi. Co za tym idzie, pojawiają się emocje i chęc walki o swoją rację. Od razu mówię, że nie chcę walczyć, ale jestem ciekawa spojrzenia innych. Nigdy się nie wie, jak bardzo się jest ograniczonym, dopóki się nie pozna i nie zrozumie perspektywy innych ludzi.
    Trochę tytułem wstępu autobiograficznego pozwolę sobie dodać, że jestem bezdzietna (i można by rzec „bezchłopna”), więc bezpośrednio ten temat nie jest u mnie na fali, chociaż uważam, że jest bardzo ciekawy i może wniosę do niego coś godnego uwagi.

    Odniosę się teraz kontkretnie do kilku rzeczy:

    „Ale czasami uważam, że płodzenie dzieci w tak nieludzkim systemie jakim jest planeta Ziemia, jest szczytem okrucieństwa. Następnych pokoleń chyba być nie powinno. ”

    Czasami i chyba. Widać, że nie do końca chcesz jednak przyjąć agresywną postawę co do tematu, ale wnikliwe oko może to dostrzec. A co powiesz na to, że niektórzy ludzie kochają życie i a chyba większość cieszy się, że zostało im nadane? Są tacy ludzie, którym w życiu jest tak dobrze, że ich teza brzmiałaby przeciwstawnie, np. „Dlaczego nie powołać kolejnych żyć, aby dać im tą wspaniałą szczęśliwość?”. Myślę, że z różnych powodów można mieć ciężej w życiu i jest się cholernie wkurzonym w związku z tym, jednak niestety nie można wszystkich żyć mierzyć tą samą miarą, a co do swojego, to pozostaje starać się przejść na tą drugą, dobrą stronę medalu.

    „No właśnie, wyciszcie sobie krzyczące myśli i pomyślcie – a co, jeśli następnych pokoleń po prostu nie będzie? Nie będzie dumnych doktryn, tak pysznych, że uważających, że mają prawo trwać po kres dziejów. Nie będzie rozmodlonego katolicyzmu ani wojującego ateizmu. Nie będzie stosującego.. przemoc i nietolerancję liberalizmu ani nie będzie dumnego jak wieża Babel kapitalizmu.
    Nie będzie systemu ekonomicznego, politycznego, ani żadnego innego. Nie będzie też życia na Ziemi bo ono wyginie. Ziemia martwa, pusta i skażona, przez miliardy miliardów lat, przez wszystkie eony aż po jakiś kres dziejów, który trudno sobie nawet wyobrazić. Nie mówię że tak będzie bo jestem optymistą. Ale jeśli tak będzie – to co wtedy?”
    Jak to, co? Nic. A co nas to obchodzi, jak nas już nie będzie? Napisz książkę o swoim wyobrażeniu tego, to może być ciekawe, bo gdybać o tym dla gdybania…

    „Uważam, że nie powinno się powoływać do życia nowych pokoleń, nowych baterii zasilających ten nieludzki system. Po co?”

    Zapytaj ludzi już żyjących, czy powołanie ich do życia miało sens i jakich. Niestety celując w te potencjalne, ale nieistniejące, nie jesteś w stanie poznać prawdy, czy by przypadkiem nie chciały zostać do tego życia powołane. Nawet choćby po to, by stać po tej dobrej stronie i pomagać innym w tych trudnych czasach.

    „By tak samo jak my byli poranieni, wyniszczeni, niespełnieni, rozczarowani? By żyli już nie tylko w biedzie, ale możliwe że w postapokaliptycznym świecie rodem z Mad Maxa?”

    A każdy jest poraniony, Jaruś? Każdy jest tak bardzo rozczarowany życiem? Każdy żyje w biedzie? Nie jest łatwo, ale trzeba też odpuścić myślenie o życiu jedynie w kategoriach finansowych. Można żyć biednie, a być szczęśliwym.

    „Rodzina będzie czuwała, byś ochrzcił dziecko, posłał do komunii a potem bierzmowania. Będą częstować je słodyczami i innym świństwem, jak i krytykować gdy będziesz stosował jakąś dietę. Nie poślesz dziecka na religię w szkole? A to peszek! Mnóstwo życzliwych Ci to wypomni, zrobi odpowiednią opinię i uprzykrzy życie Tobie i Twojemu dziecku. Zechcesz je np nauczyć medytacji? W szkole zostanie wyśmiane a Tobie zostanie nadana łatka wariata. ”

    Aaaa tam, moja znajoma jest ateistką i wegetarianką. Nie chrzciła dziecka. Czasem może musi się przebić ze swoim stylem życia, ale to jest możliwe. Można też pokazać, że inne życie też jest wartościowe, że w takiej rodzinie też jest miłość i dobro i to będzie najwspanialsza reklama. To już nie czasy palenia czarownic, a jak ktoś się zbulwersuje, to…niech się bulwersuje. 🙂

    „O ile jako kawaler mogłeś wiele i niewielu się wtrącało, o tyle po urodzeniu dziecka wtrącają się praktycznie wszyscy. ”

    Czy na pewno? Jak się nie ma dzieci, to się dopiero interesują i doradzają 😉 Może by im podrzucić jakieś hobby? Wysłać anonimowo eurobiznesa, czy coś?

    „I jeszcze jeden argument. Powołując do życia nową istotę, kontynuujesz Twój rodzinny łańcuch życia, Twoje niby karmiczne powiązania. Ja tego kontynuować nie chcę. Chciałbym zrobić swoje i odejść kiedyś z tego świata, będąc wolny i z niczym już nie powiązany. ”

    To jeśli ktoś, kto ma dzieci, umrze, to będzie po śmierci zniewolony? :O A powiązania są zawsze, jak umrzesz, to pozostanie po Tobie np. Twój blog. Łomatko, będziesz zniewolony 😛 hehehe.

    Miłego dnia 😉

    Polubienie

  14. Świetny wpis, Wiewiórko. Tak rozsądnych argumentów już dawno nie czytałam.
    Już traciłam nadzieje, że są tu jacyś ludzie, którzy potrafią jasno i przejrzyście, bez zbędnego nadęcia, wyrażać swoje refleksje, posługując się przy tym nie zakrzywioną wizją rzeczywistości, a tu proszę – jaka miła niespodzianka.

    Polubione przez 1 osoba

  15. To jest z dedykacją dla Devingo i paru innych osób, podaję za profilem „Grzeszne religie”:

    Wioskę nazwijmy X, jej dajmy na imię Y. Niech tak zostanie, bo boi się, że ktoś ją rozpozna. Tak jak i ja wie, że we wtorek do sejmu trafi obywatelski projekt ustawy całkowicie zakazującej aborcji. Podpisało go pół miliona osób, w tym jej ojciec, matka i dwójka braci. Wszyscy zrobili to po niedzielnej mszy, na której proboszcz grzmiał z ambony, że ten, kto tego nie zrobi, popiera mordowanie dzieci. Ona wie coś jeszcze. Wie, że jeżeli ustawa przejdzie, w jej wiosce pojawi się więcej samobójstw kobiet…
    Jest jedna bardzo niewygodna kwestia, której środowisko pro-life zdaje się nie (chcieć) zauważać. Otóż zmuszona do urodzenia dziecka matka, na której czynność tę wymusza się siłą prawną, w chwilę po porodzie nie może być w ten sam sposób zmuszona do oddania choćby kropli krwi swojemu dziecku, jeżeli tego czynić nie chce. Nie istnieje prawo, które nakazuje przymusowej donacji narządów, nawet, jeżeli ta nie wiązałaby się z jakimkolwiek ryzykiem, na które narażony byłby dawca.
    Nie ma drugiej takiej grupy społecznej, która byłaby zmuszana do poświęcania siebie, oddawania jakiejkolwiek swojej części (krwi, nerki, serca, wątroby), w takim stopniu, w jakim przymusza się kobiety, do poświęcania – i niejednokrotnie oddawania – siebie. Gdyby umierał ktoś bardzo Tobie bliski nie miałby on prawa żądać od Ciebie, na drodze sądowej, abyś poddał_a się donacji narządów w imię ratowania jego życia. Byłaby to jedynie Twoja decyzja. Okazuje się więc, że życie i jego wartość ma dwie strony medalu: To, które istnieje, nie musi już podlegać tak rygorystycznej ochronie faktycznej. I mowa tu zarówno o życiu osoby, która potrzebuje przeszczepu, jak i o życiu kobiety – która ustawą antyaborcyjną zostaje wyrzucona poza nawias osób, których prawo do życia i samodecydowania jest respektowane.
    Pierwsza Kaśka, znajoma Y. Były przed nią studia. Miała wyrwać się z małej wsi do Krakowa, gdzie jej koleżanki znalazły już mieszkanie dla ich paczki. Świętowała nowy rozdział swojego życia na wiejskiej potańcówce. Z Karolem rozmawiało jej się dobrze. Wypiła za dużo. Nie pamięta tego, że Karol uznał, że picie z nim jest równoznaczne z ochotą na seks. Przebudziła się w jego samochodzie, gdzie usłyszała – spieprzaj szybko, muszę wracać do domu. Kiedy dowiedziała się, że jest w ciąży, dowiedziała się także dwóch innych rzeczy: Po pierwsze to wstyd dla rodziny, bo to mała wieś, a ciąża tak bez ślubu. Po drugie – bo odważyła się iść do Karola i jego rodziny – jednorazowy wyskok w dyskotece nie może decydować o uwiązaniu z nią chłopaka na całe życie. Było nie pić i nogi trzymać przy sobie. We wsi mówili, że jest puszczalska. Mężczyźni pytali, ile trzeba jej piw kupić, aby dała dupy. Powiedziała Y, że pytał o to nawet znajomy jej ojca. Powiesiła się na strychu. Zawsze wiedziała, że akurat w porze dojenia nikogo nie będzie w domu przez godzinę. Uznała, że tyle wystarczy.
    Słodki głos umierających dzieci
    Nie wiem, gdzie był dr Chazan, kiedy umierało dziecko kobiety, którą zmusił do porodu, domyślam się jednak, że nie było go przy nim i jego matce („Gdyby pan profesor Chazan przyjechał teraz do mnie, do kliniki, i zobaczył to życie, które uratował, to chyba miałby trochę inne podejście” – mówił prof. Dębski, kierownik Kliniki Położnictwa Szpitala Bielańskiego w Warszawie). Śmierć dziecka nie była przeszkodą do okrzyknięcia dr Chazana bohaterem, który uratował życie małego pacjenta. Nie wiem tylko jakie było to życie – komu sprawia przyjemność patrzenie na umierające w męczarniach dziecko, które życiem i tak cieszyć się nie będzie. Powiadają, że cierpienie uszlachetnia, może więc właśnie dlatego dobrze jest, gdy umierający maluch szlachetnie pomęczy się przez dzień/dwa, a nawet – z krzywdą dla samego siebie i jego najbliższych – przez kilka tygodni. Co jest w tym etycznego? Jest to raczej próba głaskania własnego ego, co akurat w sposób nader doskonały wychodzi wszystkim obrońcom życia.
    Przypadek ten pokazuje nam po raz kolejny, że kobiety stanowią grupę wyrzuconą poza margines osób, których prawa są respektowane. Art. 39 Ustawy o zawodach lekarza i lekarza dentysty jasno wskazuje:
    „Lekarz może powstrzymać się od wykonania świadczeń zdrowotnych niezgodnych z jego sumieniem, z zastrzeżeniem art. 30, z tym że ma obowiązek wskazać realne możliwości uzyskania tego świadczenia u innego lekarza lub w podmiocie leczniczym oraz uzasadnić i odnotować ten fakt w dokumentacji medycznej (…)”
    Tymczasem dr Chazan tłumaczył swoją decyzję sumieniem. Dodatkowo tłumaczył ją na tyle skutecznie, że prawo nie zadziałało w jego przypadku. Było ślepe na złamanie art. 39 wspomnianej ustawy i uniewinniło bohatera…
    Druga Halina, sąsiadka Y. Z mężem mieli już 5 dzieci. Gospodarki brak. Musieli wszystko sprzedać, bo on narobił długów w karty. Reszta na jego alkohol i jeszcze na sprawę w sądzie, bo pobił sąsiada. On do pracy się nie rwał, wszędzie chcieli go tylko na chwilę. Halina udzielała korepetycji z angielskiego. Wiele dzieciaków było chętnych, dzięki temu wiązali koniec z końcem. Do łóżka szła nawet, gdy nie miała ochoty, bo to małżeński obowiązek. We wsi mówili, że jest jemu posłuszna w ciuchach i bez. Antykoncepcji nie używali, bo to grzech. Kiedy dowiedziała się o ciąży bliźniaczej mąż uznał, że to jej wina. Przecież mówił jej, że więcej już dzieci nie chce. Czemu tym razem nie posłuchała i nie była mu posłuszna? Nie wierzył, że nie ma na to wpływu. Dzieci miały urodzić się ciężko niepełnosprawne. Y nie pamięta z jakiego powodu. Może ot tak po prostu, może to przez upadek ze schodów. Po cichu mówili we wsi, że to on ją zrzucił. Głośno nikt nie mówi już nic. Nawet proboszcz, który będąc u nich z kolędą musiał widzieć jej siniaki. Mąż odszedł zabierając jej wszystkie pieniądze z korepetycji. Chciała usunąć ciąże. Poradziła się proboszcza. Tydzień później wiedziała już cała wieś. Wszyscy widzieli w niej morderczynię, mimo, że aborcji jeszcze nie dokonała. Sąsiadki postanowiły mieć na nią oko. Gdy jeździła do pobliskiego miasteczka krzyczały przed autobusem, że pewnie jedzie na skrobankę. Pewnego dnia wsiadła do autobusu z dziećmi. Pojechała do siostry, którą poprosiła, aby się nimi zajęła przez kilka godzin. Wróciła do domu, gdzie miała już wszystko przygotowane, ukryte przed dziećmi. Powiesiła się w kuchni. Mówiła, że okno stamtąd wychodzi na najładniejszy widok we wsi.
    Tzw. dzieci poczęte
    Dzieci poczęte – jest to chyba najbardziej naładowany emocjami argument osób będących za wprowadzeniem ustawy antyaborcyjnej. Wielokrotnie w dyskusjach, jakie prowadziłam na temat aborcji, słyszałam: Matka, która zabija własne dziecko, nie może być nazywana matką! Życie poczęte ma prawo do ochrony!
    Warto odłożyć emocje na bok i przyjrzeć się faktom:
    Istnieje w Polskim prawie coś takiego jak Ustawa o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży. Istnieje także, w równoległej rzeczywistości, proponowanej przez dr Chazana, coś takiego jak Ustawa o ochronie dziecka poczętego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży. Dlaczego zaznaczenie tej różnicy jest istotne?
    Tu należałoby przyjrzeć się terminowi „dziecko”. Termin ten ma w naszym kraju dwa, przyjęte znaczenia:
    człowiek od urodzenia do wieku młodzieńczego
    syn lub córka, niezależnie do wieku
    Osobnik ludzki, który znajduje się w łonie kobiety określany jest zaś jako:
    zarodek – do końca 9 tygodnia
    płód – od 10 tygodnia do rozwiązania ciąży
    Rozpoczynając zatem dyskusję na temat aborcji, możemy wybrać jedną z dwóch dróg: dyskusję silnie nacechowaną emocjami, w której wygra ten, po którego stronie będą stały bardziej chwytające za serce argumenty, lub dyskusję, w której będziemy używali prawidłowej terminologii i przestaniemy robić morderczynie dzieci z kobiet dokonujących aborcji. Jeżeli kogokolwiek można nazwać dzieckiem poczętym to jesteś to bardziej Ty – który lub która czytasz właśnie te słowa, lub mnie – która te słowa napisała. Nie jest nim jednak ani zarodek, ani płód. Jednocześnie w poprawnie rozumianej terminologii słowa, które przytoczyłam (Życie poczęte ma prawo do ochrony!) mają w sobie o tyle słuszne przesłanie, że dotyczyć powinny raczej matki, której osoba istotnie stanowi już życie poczęte….
    No i rzecz jasna religia. Posługiwanie się argumentami z nią związanymi stanowi tylko powód, aby twierdzić, że jest coś nie tak z osobami wierzącymi. Czy aby nie powinno być tak: Wierzę i w moim przekonaniu nie dokonam przez to aborcji bez względu na stan prawny? Tymczasem okazuje się, że najwyraźniej tak nie jest. Potrzebne są do tego regulacje prawne obejmujące wszystkie kobiety. Zatem bez nich sumienia osób wierzących szwankują i dopiero nałożenie prawnych nakazów wprawia ich trybiki w ruch?
    Jeszcze Irena. Ciotka Y. Mieszkała na końcu wsi. Wraz z mężem byli szczęśliwi, spodziewali się dziecka. Oboje bardzo tego chcieli. Niestety pierwsze zmarło przy porodzie, drugie miesiąc po narodzinach. Trzecie poroniła. Badania wykazały, że podobnie będzie z każdym innym dzieckiem. Należy zaprzestać prób, bo sama ryzykuje życiem. Chciała adoptować, ale mąż powiedział, że nie będzie wychowywał nie swoich dzieci. Powiedział też, że muszą się więcej modlić i próbować dalej. Lekarze się nie znają. Próbowali zatem. Przy kolejnym poronieniu się poddała. Kiedy oznajmiła, że nie chce więcej prób, dowiedziała się, że jest w kolejnej ciąży. Lekarz powiedział, że tym razem albo ona, albo znów dziecko. Doradził aborcję i adopcję. Mąż nie zgodził się ani na jedno, ani na drugie. Tak jak Kaśka i Halina miała przygotowany sznur, bo psychicznie nie mogła już tego znieść. Bała się, dlatego odkładała to na później. Postanowiła zrobić to, gdyby dziecko znów zmarło, gdyby lekarz miał rację. Tak napisała w liście, który chowała między letnimi sukienkami w szafie. Sznur chowała w szafce z kuchennymi naczyniami – tam mąż nigdy nie zaglądał. Widziała go codziennie, gdy wyjmowała talerze do śniadania. Nie zdążyła, zmarła przy porodzie. A/

    Polubienie

  16. http://zmianynaziemi.pl/wiadomosc/kolejna-rzadowa-grabiez-emerytalnych-pieniedzy-polakow?utm_source=twitterfeed&utm_medium=facebook

    „Socjalizm wrócił do Polski. Po zuchwalej grabieży 153 mld złotych zebranych przez Polaków w tak zwanych OFE (Otwarte Fundusze Emerytalne) przez poprzednią ekipę rządząca, obecni władcy Polski postanowili ukraść pozostałe 140 mld złotych. Planuje się jednak uczynić to w jeszcze bardziej szokującym stylu – na Janosika, czyli jak to w socjalizmie – wszystkim po równo, ale g….

    Sterowani propagandą medialną Polacy od dawna nie rozumieją co się z nimi dzieje. Od ponad 25 lat są bowiem okradani przez tę samą klikę, która dla niepoznaki zmienia tylko okresowo nazwę partii politycznej, i dokonując jej rebrandingu. Dodatkowo politycy udają, że się strasznie nienawidzą i czynią spektakle w mediach, które podobają się gawiedzi. To, że przy okazji tego teatru ludzie są haniebnie okradani, jakoś uchodzi ich uwadze.

    Prawie nikt nie zauważył, że rząd PO ukradł 153 mld złotych z kont emerytalnych Polaków. Po serii absurdalnych rozstrzygnięć prawnych dokonanych przez Sąd Najwyższy i Trybunał Konstytucyjny, okazało się, że cała reforma OFE była oszustwem. To co nam wmawiano, że odkładamy na emeryturę kapitałową dla siebie, a nawet, że ktoś będzie po nas dziedziczyć te środki, to były zwykłe kłamstwa.

    Już kilka lat temu wyrok SN potwierdził, że pieniądze zabierane pod przymusem Polakom i przekazywane kilku uprzywilejowanym firmom prywatnym, nie należą wcale do Polaków. Pozwolono nam wybrać sobie któremu OFE będziemy wpłacać część naszej wypłaty, a gdyby ktoś nie wybrał zmuszano nas losując fundusz. Potem OFE inwestowały na giełdzie stając się kartelem zdolnym do chwiania całym parkietem Giełdy Papierów Wartościowych. Pomijając te spekulacje, OFE pobierają też horrendalne prowizje i marże, które powodowały, że cały ten program rzekomo emerytalny, stawał się swego rodzaju nowatorskim feudalizmem z możliwością wyboru swojego pana.

    Rządzący III RP, jak to socjaliści, zadłużają się zatem szybko wymyślono, żeby długi rządu obowiązkowo skupowały OFE. Dodajmy, długi wytworzone na skutek dziury budżetowej w ZUS powstałej z powodu uszczuplenia składek o cześć oddawano prywatnym funduszom. Innymi słowy polski rząd sprzedawał obligacje, które z pieniędzy Polaków kupowały OFE, pobierając sobie z tego prowizje.

    Taka właśnie sytuacja panowała gdy konta emerytalne OFE zostały okradzione przez Platformę Obywatelską. Zabrane pieniądze od razu przekazano do ZUS na wypłaty, a część najwyraźniej zaginęła w dziwnych okolicznościach. Wiadomo było, że jeśli taki numer przeszedł, nie było protestów i nie powstał żaden Komitet Obrony Emerytur, to można na bezczelnego ukraść resztę.

    Jednak sposób w jaki chce tego dokonać obecnie rządzące Prawo i Sprawiedliwość, jest doprawdy zdumiewający. Postanowiono wszystkie zebrane pieniądze rozdzielić na każdego pracującego Polaka, co przy 140 mld złotych, da około 6300 zł na osobę. Miałby to być punkt startowy od którego dany delikwent zaczyna oszczędzać na swoim własnym, lepszym koncie emerytalnym. Wynika z tego, że nie będzie to miało znaczenia ile się tam wpłacało, czyli ile ma się środków na koncie w OFE. Reasumując część tych pieniędzy została ukradziona na bezczelnego, a część na Janosika, z tym, że PiS da ludziom 6,3 tys zł tylko wirtualnie, tzn. zapisze coś na koncie i obieca, że kiedyś to będą pieniądze. W rzeczywistości te 140 mld złotych zapewne już zniknęło w czarnej dziurze ZUS.

    To bardzo przykre gdy widzi się staczanie Polski w stronę socjalizmu. Widocznie rządzący nami pogrobowcy komunistów wymieszani ze swoimi agentami z Solidarności, nie umieją żyć w kraju o wolnym rynku gdzie o wszystkim decyduje praca. Oni umieją tylko szukać komu ukraść i komu to oddać, żeby się przypodobać. Hasło „PiS/PO – to samo zło” jest chyba dzisiaj jeszcze bardziej aktualne niż zwykle.”

    ….. . co POjeby zaczęły, to PISiory wykończą 😀 … nie ma sensu żyć do starości, i jakby ludzi mieli limit genetyczny 50 lat to by nie musieli o emeryturach myśleć w ogóle, a o gówniakach tj bachorach, których czeka jeszcze gorszy los niż obecenie żyjącego pokolenia, to chyba myślą te lemingi zahipnotyzowane transem 500+, i to jest sprytny mechanizm pozyskiwania nowych niewolników wyrobników 😀 … jak wspaniale być antynatalistą i socjopatycznym mizantropem 🙂

    Polubienie

  17. W końcu trzeba się wybudzić z teatru iluzji oraz papierowych złudzeń imitujących „państwo prawa”, bo ani rzeczywistego państwa ani państwowych „sądów”, „prokuratorów”, „adwokatów”, itd. nie ma w polskojęzycznej kolonii niewolników !!! Wszelkie urzędy „państwowe” i „sądy” są zajestrowane jako PRYWATNE FIRMY, jako geszefty pod kontrolą „panów” z Waszyngtonu D.C.

    Tu geszefciarski dowód rejestracyjny Prokuratury Generalnej w Warszawie bez podania nazwiska rzeczywistego jej szefa !

    UPIK® Datensatz – L
    L Eingetragener Firmenname PROKURATURA GENERALNA
    Nicht eingetragene Bezeichnung oder Unternehmensteil
    L D-U-N-S® Nummer 424306989
    L Geschäftssitz Ul. Barska 28/30
    L Postleitzahl 02-315
    L Postalische Stadt Warszawa
    Land Poland
    W Länder-Code 616
    Postfachnummer
    Postfach Stadt
    L Telefon Nummer 221251491
    W Fax Nummer 221251313
    Name Hauptverantwortlicher brak nazwiska szefa !!!
    W Tätigkeit (SIC) 9211

    Osoba prawna z nazwiskiem jaka jest stworzona przez system w USC na metryce urodzenia nie ma żadnych praw ludzkich w tym upadłym systemie, tylko o tym nie wie stając się bezbronnym łupem wszelkich tych bandyckich geszeftów łudząco naśladujących struktury państwowe !

    Powstają kolejne placówki Prawa Zwyczajowego w Europie i niedługo powstaną one też w Polsce przeciwko wszelkim zbrodniom piratów naziemnych udających „rządy” z ich pajęczyną administracyjno-sądowniczą „pracującą” w oparciu o „Prawo morskie” i o którym to większość ludzi nie ma i nie chce mieć pojęcia, bo kojarzą je sobie tylko z hollywódzkimi filmach o piratach na statkach, kiedy rzeczywiści piraci to „politycy” i ich pachołki również w „sądach” czy „prokuraturach”:

    W Niemczech pracownicy prywatnej firmy o nazwie POLICJA są już szeroko informowani o tym, że łamiąc prawa ludzkie w oparciu o konwencje genewskie stają się winnymi zbrodniom przeciwko ludzkości i dlatego będą za nie osobiście odpowiadać !

    Polubienie

  18. W tej dyskusji chodzi o to, że posiadanie dzieci to jedyny słuszny sposób i te osoby agresją narzucają to innym. Kiedy tylko się bronimy, to wmawia się nam, że jesteśmy agresywni. Nie spotkałem się z tym, że komuś zabrania się mieć dzieci (to absurdalne), ale często można spotkać traktowanie ludzi, którzy ich nie chcą ze zdziwieniem, jak chorych. Ten blog to jedno z niewielu miejsc gdzie bardzo prawdziwe punkty widzenia mogą dojść do głosu. On jest po to, żeby pokazywać to co wyparte.

    To zaskakujące, że wielu ludzi właśnie z tego powodu go czyta, a jednak kiedy uderzy się w ich słabość to się obrażają. To daje pojęcie jak wielkie zniewolenie jest ludzkości przez instynkt.

    Ja też miałem marzenia w sercu o szczęśliwej rodzinie, ale im dłużej żyję, tym bardziej wybiłem sobie to z serca. W tym świecie nie ma miejsca na serce. Należy kierować się duchem i zrezygnować z części pragnień. To właśnie dorosłość i dojrzałość.

    Instynkt i uczucia to przymioty ciała, nawet mózg w dużej części (choć jemu najbliżej do ducha). Tylko duch może dać nam ukojenie.

    Ja nie wierzę w istnienie kobiet, które nie chcą dziecka, a jeśli kobieta tak mówi to ja uważam, że to tylko kokieteria, żeby zdobyć zaufanie i złapać faceta na dziecko. Na poziomie fizycznym tak są kobiety zaprogramowane i jeśli jakiejś się wydaje, że nie chce dziecka, to może być odcięta od instynktu i jak tylko się uleczy (połączy z instynktem) od razu będzie chciała. Człowiek nie ma na to wpływu. Kobieta może tylko być tak silna, żeby wyjść poza instynkt i sięgnąć ducha, ale to tylko po menopauzie (jeśli w ogóle). Rudej też to dotyczy. Jeśli naprawdę nie chcesz dziecka to udowodnij to jakoś. Może na innych Twój styl robi wrażenie, ale jak dla mnie udajesz i zwracasz na siebie uwagę. Prezentujesz się jaką chciałabyś być (i nie przeczę, że kiedyś możesz być) ale taka nie jesteś. Po prostu to widać, kiedy ktoś jakiś jest, a kiedy się taki stara być.

    Polubienie

    • Poza tym, drogi kolego, nie znasz mnie w ogóle, zatem nie masz prawa mnie oceniać. Nie zamierzam nikomu udowadniać tego, że nie chcę i nie będę mieć dzieci, bo po pierwsze po co, a po drugie, to nawet jeżeli tak, to w jaki sposób mam ci to udowodnić przez internet? Niech wystarczającym dowodem będzie dla ciebie fakt, iż na początku zeszłego roku zostawił mnie facet. Wiesz z jakiego powodu? Ponieważ on bardzo chciał mieć dziecko, a ja powiedziałam mu, że nigdy mu tego nie dam. I bardzo się cieszę, że tak się stało. Nie mogłabym być z mężczyzną, który chce mieć dzieci. Następnym dowodem niech będzie dla ciebie to, że mam prawdziwego hopla na punkcie zabezpieczeń. I nie, nie mogłabym złapać żadnego mężczyzny na dziecko, ponieważ, tak, jak napisałam, gdybym dowiedziała się, że jestem w ciąży, wpadłabym w histerię i szukałabym sposobu jak ją usunąć. To, że ty w to wszystko nie wierzysz, to już jest twój problem. Zawsze mogę ci podać kontakt do mojego faceta i spytaj go, jak ze mną jest. Dla mnie dziecko byłoby końcem beztroskiego życia. Taka jestem. Coś takiego jak instynkt macierzyński nie istnieje, jest to bujda. Wiem to na własnym przykładzie. Nie mam 16 lat, za nieco ponad pół roku skończę 27, więc naprawdę wiem co mówię. No, ale nie ma to jak anonimowa osoba z internetu, która zna mnie lepiej niż ja siebie samą, haha.

      Polubienie

      • Szkoda Ruda ,ze ten blog oscyluje ostatnio wokol macicy i cycek Rudej , jej checi lub nie ,posiadania dzieci oraz jej smutnej persony.Z perspektywy kosmosu jest to malo wazny proces i co to kogo obchodzi.

        Polubione przez 1 osoba

  19. To szokujące co się dzieje w Ministerstwie Zdrowia! Udostępnij dla innych. Fundacja ministra dostała ponad 1,5 mln złotych od koncernów farmaceutycznych. Ministerstwo Zdrowia nie widzi problemu!
    “Minister Krzysztof Łanda kłamie. Wiedział, że jego fundacja jest finansowana przez koncerny farmaceutyczne.
    Minister Krzysztof Łanda twierdzi, że nie pamięta ani nie przypomina sobie, aby jego fundacja otrzymywała pieniądze od koncernów farmaceutycznych. Zapewnia, że wielokrotnie musiał dokładać z własnej kieszeni na utrzymanie funkcjonowania fundacji. Wszystko to w odpowiedzi na pytania zadane przez dziennikarza Gazety Finansowej podczas oficjalnej konferencji Fundacji „Watch Health Care”.
    Z dokumentów, do których dotarł portal „Kulisy24” wynika jednak, że wiceminister zdrowia kłamie. Jako prezes fundacji osobiście podpisywał sprawozdania finansowe „Watch Health Care”. Parafował każdą ze stron. Doskonale musiał wiedzieć o kondycji finansowej fundacji oraz o tym, że otrzymywała ona potężne środki finansowe od koncernów farmaceutycznych. Nie prawdą jest też, że fundacja nie osiągała przychodów. W sprawozdaniu za 2010 rok fundacja z różnych form współpracy z korporacjami farmaceutycznymi lub medycznymi wykazała przychód sięgający 224 056,72 złotych. Część tych pieniędzy fundacja generowała na podstawie tzw. „ogólnej umowy sponsoringu korporacyjnego”.
    Wśród sponsorów fundacji Krzysztofa Łandy znalazły się takie podmioty jak Polski Bank Komórek Macierzystych S.A., Medica Polska Ubezpieczenia Zdrowotne Towarzystwo Ubezpieczeń S.A., Roche Polska sp. z o.o. oraz Sanofi-Aventis sp. z o.o.. Wszystkie wymienione firmy są powiązane kapitałowo i osobowo z międzynarodowymi korporacjami farmaceutycznymi lub medycznymi. Do tego część przychodów została zakwalifikowana z tytułu „umowy o wykonanie oceny krytycznej przeglądu systematycznego”. Były to przychody od Abbot Laboratories Poland sp. z o.o., GSK Commercial sp. z o.o., Medtronic Poland sp. z o.o.. Co ciekawe niektóre podmioty były podawane ocenie przez fundację ministra Łandy kilkakrotnie.

    W sprawozdaniu za rok 2011 fundacja Łandy z form współpracy z korporacjami farmaceutycznymi lub medycznymi wykazała łączny przychód 591 280,48 złotych. Tym razem sponsorami fundacji Krzysztofa Łandy były takie firmy jak: Johnson&Johnson Poland sp. z o.o., GSK Commercial sp. z o.o., Bayer sp. z o.o., Coloplast sp. z o.o. czy Eli Lilly Polska sp. z o.o.

    W sprawozdaniu za rok 2012 fundacja Krzysztofa Łandy zanotowała spadek dochodów ze współpracy z firmami medycznymi. W tym okresie przychody fundacji z tego tytułu wyniosły zaledwie 335 000,00 złotych. W tym roku działalność fundacji była sponsorowana między innymi przez: GSK Services sp. z o.o., Novartis Poland sp. z o.o., Biogen Idec Poland sp. z o.o., TEVA Pharmaceuticals Polska sp. z o.o. oraz Bristol Meyers Squibb.
    W sprawozdaniu za rok 2013 fundacja Watch Health Care otrzymała od koncernów medycznych łączną kwotę 264 600,00 złotych. W tym okresie do grona sponsorów fundacji ministra Łandy należały takie podmioty jak: Amgen Biotechnologia sp. z o.o., GlaxoSmithKline Ihc Limited, Janssen-Cilag Polska sp. z o.o., Ever Neuro Pharma Gmbh sp. z o.o.
    Sprawozdanie z działalności fundacji Watch Health Care za rok 2014 nie zawiera już informacji z jakich tytułów pochodziły poszczególne przychody fundacji. Nie wiadomo też, które firmy sponsorowały działalność fundacji w roku 2014. Jednakże przychody z działalności statutowej wyniosły 392 500,00 złotych. Ty razem z tytułu… organizacji konferencji naukowych.
    Na sprawozdanie z działalności fundacji w zeszłym roku musimy jeszcze poczekać, gdyż dopiero niedawno minął termin na jego złożenie.
    Według dokumentów łączne przychody fundacji „Watch Health Care” za okres ostatnich 6 lat to co najmniej 1 542 837,20 złotych. Znaczna część tych pieniędzy pochodzi ze sponsoringu koncernów farmaceutycznych. To wyraźnie przeczy twierdzeniom ministra Łandy. Trudno uwierzyć, że zapomniał o kwocie ponad 1,5 mln złotych uzyskanych od firm. Wszystko na to wskazuje, że minister mataczy kłamiąc i wypierając się powiązań z koncernami farmaceutycznymi.

    W odnośniku znajdują się pełne sprawozdania finansowe fundacji Watch Health Care podpisane przez Ministra Krzysztofa Łandę.”
    Stąd: http://kulisy24.com/polityka/minister-krzysztof-landa-klamie

    Minister Łanda zapomniał o 1,5 mln złotych, które dostał od koncernów farmaceutycznych
    Na konferencji organizowanej przez fundację Watch Health Care w dniu 28 czerwca 2016 roku, wiceminister zdrowia doznał nagłego ataku amnezji. Zapytany przez dziennikarzy o środki jakie miała dostawać jego fundacja od producentów leków i wyrobów medycznych stwierdził, że nie pamięta, aby Watch Health Care otrzymywała jakiekolwiek pieniądze. Minister głośno stwierdził, że nie sądzi, że jakiekolwiek darowizny były przekazane na rzecz jego fundacji.

    Na dzisiejszym posiedzeniu sejmowej Komisji Zdrowia Minister Łanda tłumaczył się z doniesień prasowych na temat jego osoby. W obronę wiceministra zaangażował się Minister Zdrowia Konstanty Radziwiłł oraz szeregowi posłowie Prawa i Sprawiedliwości. Według obrońców wiceministra doniesienia prasowe to zbyt mało, aby poważnie traktować zarzuty pod adresem Krzysztofa Łandy. Posłowie zarzucali, że dyskusja winna odbywać się na podstawie faktów, a nie wyssanych z palca prasowych insynuacji. Niestety dla nich, w momencie rozpoczęcia obrad Komisji Zdrowia opublikowaliśmy sprawozdania finansowe za fundacji Watch Health Care za lata 2010-2014. Minister Łanda osobiście podpisywał je i parafował każdą stronę sprawozdania. Wynika z nich, że fundacja ministra w latach 2010-2015 otrzymała ponad 1,5 mln złotych od firm farmaceutycznych i medycznych. Obrady sejmowej Komisji Zdrowia stanowiły spektakl obrony Krzysztofa Łandy, tylko minister jakby poczerwieniał gdy z sali padały niewygodne pytania.
    Wniosek z całej sytuacji jest następujący. Minister Łanda wstydzi się tego, że jego fundacja Watch Health Care otrzymała ponad 1,5 mln złotych od producentów leków i innych wyrobów medycznych. W innym przypadku należałoby stwierdzić, że wiceminister zdrowia ma pamięć dobrą, ale krótką. Odpowiadając na niewygodne pytania używał takich samych argumentów jakie padały na konferencji WHC w dniu 28 czerwca 2016 roku. Minister Łanda opowiadał, jak to nowy system zakupu pielucho-majtek poprawi sytuację systemu ochrony zdrowia w Polsce. Nie zabrakło też zarzutów pod adresem lekarzy okulistów, którzy według Łandy każdemu pacjentowi wszczepiali najtańsze soczewki, nie patrząc na dobro pacjentów. Z ust Ministra Łandy nie padły żadne nowe argumenty, linię obrony Ministra stanowiły pielucho-majtki i soczewki fokalne.
    Pikanterii sytuacji dodaje jeszcze wypowiedź Ministra Łandy, który na konferencji organizowanej przez fundację Watch Health Care żalił się, że sytuacja materialna fundacji była tak fatalna, że z własnej kieszeni finansował jej działanie. Najwidoczniej 1,5 mln złotych nie jest w stanie zagwarantować płynności finansowej Ministrowi Łandzie. Podważa to nie tylko jego kompetencje zarządcze, ale każde zadać pytanie jak Prawo i Sprawiedliwość, chce uszczelnić system opieki mając do dyspozycji takich ludzi jak Minister Łanda?

    http://kulisy24.com/polska/minister-landa-zapomnial-o-1-5-mln-zlotych-ktore-dostal-od-koncernow-farmaceutycznych

    Sprawozdania fundacji z dowodami na sponsorowanie fundacji przez wiele koncernów farmaceutycznych. http://kulisy24.com/nasze-sledztwa/sprawozdania-z-dzialalnosci-fundacji-watch-health-care Z KRAU
    Ministerstwo Zdrowia nie widzi problemu w powiązaniach swoich pracowników z koncernami farmaceutycznymi!
    – Na początku stycznia tego roku napisałem interpelację do ministra zdrowia, pytając o potencjalny konflikt interesów prawie wszystkich członków pediatrycznego zespołu programu szczepień ochronnych, powołanego zarządzeniem ministra zdrowia i dostałem odpowiedź: „Wskazane wyżej zarządzenie ministra zdrowia nie przewiduje podpisania oświadczenia o braku konfliktu interesów i zależności finansowych w odniesieniu do współpracy z firmami farmaceutycznymi. Minister zdrowia nie ma więc wiedzy dotyczącej ewentualnego konfliktu interesów członków tego zespołu” – przypomniał podczas posiedzenia komisji poseł Paweł Skutecki (Kukiz’15). Z odpowiedzi na poselską interpelację wynika jednoznacznie, że Ministerstwo Zdrowia nie wymaga od swoich pracowników żadnej deklaracji o braku konfliktu interesów. Co więcej, jego przedstawiciele przekonywali – a przynajmniej tak można było to zrozumieć – że właśnie współpracownicy koncernów medycznych i farmaceutycznych są najlepszymi specjalistami.
    Swoich obaw co do kierunku obranego przez resort zdrowia nie kryła Justyna Socha ze Stowarzyszenia STOP NOP.
    – W obecnym systemie nikt nie reprezentuje głosu społecznego. To kpina z obywateli i ich praw – mówiła, dodając, że Stowarzyszenie STOP NOP jako pierwsze poinformowało o możliwym konflikcie interesów, wystosowało petycję w tej sprawie do ministerstwa, jednakże to ostatnie problem zbagatelizowało. – Istotne jest, aby zebrać i upublicznić wszelkie oświadczenia o konflikcie interesów wszelkich gremiów i grup eksperckich. Ważne, żeby w polskim rządzie nie było zjawiska „drzwi obrotowych”, kiedy to osoba, która miała bliskie przez wiele lat kontakty z koncernami farmaceutycznymi decyduje o 13 mld złotych – postulowała, prosząc, aby posłowie zwrócili się do Biura Analiz Sejmowych o przedstawienie sytuacji w innych krajach w tymże zakresie i zasugerowanie odpowiednich rozwiązań. Apelowała, aby przy Ministerstwie Zdrowia powstała niezależna grupa reprezentująca głos społeczny, złożona z ludzi niezwiązanych z koncernami farmaceutycznymi i niezwiązanych z rządem. – Obecna sytuacja prowadzi do patologii, że tworzy się prawo pod biznes, pod przemysł farmaceutyczny, nie słuchając kompletnie głosu pacjentów – mówiła.
    http://prawy.pl/33719-ministerstwo-zdrowia-nie-widzi-problemu-w-powiazaniach-swoich-pracownikow-z-koncernami-farmaceutycznymi
    PODPISZ PETYCJĘ „Stop lobbystom koncernów farmaceutycznych w administracji publicznej” http://zmienmy.to/petycja/stop-lobbystom-koncernow-farmaceutycznych-w-administracji-publicznej/

    Polubienie

Skomentuj artykuł:

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s