Felietony i artykuły autorskie

Zrób systemowi na złość i uwolnij się!

Zrób systemowi na złość i uwolnij się!

matrixWspominałem już o tym, że duchowość czy poznanie wcale nie kończy się na Osho, de Mello, Tolle, Mooji. Piszę to od kilku miesięcy, że ona się tam dopiero zaczyna. Problem mistrzów new age jest jeden i ten sam od zawsze. Piękne opisy i czysto teoretyczne informacje do pewnego czasu są ok. Ale powinieneś też wiedzieć, jak działać. Co konkretnie robić, by to wcielić w życie. No i przede wszystkim pogodzić się z tym, że wielu tych rzeczy nie da się wcielić w życie, bo są zwyczajnie przekłamane.

Owo przebudzenie czy oświecenie zostało tak absurdalnie wypaczone przez ezoteryków, że słusznie coraz częściej budzi szyderczy rechot. Gdyby przysłuchiwać się temu, co mówią, to wychodzi na to, że jest to jakiś trudny do wyobrażenia stan mentalnego latania w chmurach, oderwania od życia i ludzi. Gdzie zaczynają Ci wręcz rosnąć skrzydła. No sorry, ale nie, takiego czegoś nie było, nie ma i nie będzie. Takie oderwanie od realności jest wręcz szkodliwe.

W tym felietonie postawię śmiałą tezę, że Ci znani i lubiani guru new age mogli być z premedytacją działającymi agentami systemu. Prawo karmy – któż go nie zna? Karma ma podobno wracać, jakiś dobry i ckliwy karman czy inny mechanizm ma dobrotliwie nas wychowywać. Ma czuwać nad naszym rozwojem niczym srogi, ale kochający rodzic, grożący nam paluszkiem za nie ubranie czapki w zimę. I to wszystko za rzekome grzechy, które mieliśmy popełniać w przeszłych życiach. Ale tych poprzednich żyć nie pamiętamy, no, ale przecież karma czuwa!

Totalnie pojebane i bez sensu? TAK, to jest bez sensu i nie tylko infantylizuje pojęcie Absolutu, ale mu wręcz uwłacza, o ile w ogóle cokolwiek mu może uwłaczać. Rzygasz tęczą gdy słyszysz o karmie? I od razu przypomina Ci się, że chrześcijanie opowiadają bardzo podobne brednie odnośnie grzechu pierworodnego? Jak i koncepcji boga ojca grożącego nam paluszkiem z nieba? Nie martw się, ja też rzygam tęczą gdy to czytam i też wiem, że i prawo karmy, i grzech pierworodny z karą lub nagrodą po śmierci, to w zasadzie jeden i ten sam system. System strachu i narzucania przemocą poczucia winy.

I grzech pierworodny i prawo karmy (o ile w to wierzysz..) powoduje, że choćby podświadomie odczuwasz poczucie winy. A jeśli jest poczucie winy – to podświadomość doprowadzi Cię do kary, bo ona nie rozumie niuansów i paranoi umysłu logicznego. Poczucie winy – za grzechy, których albo nie popełniłeś, albo w ogóle nie pamiętasz. Te dwie koncepcje ujawniają smutną prawdę o nas samych, ludziach. Bardzo trudno nam wyobrazić sobie Boga innego niż bóg opiekuńczy, surowy, grożący paluszkiem, i ustawiający po kątach swoje krnąbrne dzieci. Takie myślenie, jak już pisałem, jest reliktem naiwnego, dziecięcego umysłu. Dla którego groźba znerwicowanej mamy lub pas pijanego taty były sprawą życia lub śmierci.

My te dziecięce halucynacje i paranoje rozwijamy potem w postaci religii. Bogu który jest absolutem, który jest wszystkim i który kocha bezwarunkowo, ale jednocześnie nie interesuje się nami – nadajemy naprawdę niskie cechy ludzkie. Nadajemy mu cechy naszych ziemskich, niedoskonałych i często jeszcze bardziej zagubionych niż my rodziców. Uważam że warto na to spojrzeć inaczej.

Nie mam żadnej karmy. Prawo karmy mnie nie obowiązuje bo tak zadecydowałem. Ba! Powiem więcej. Prawo karmy nie obowiązuje absolutnie nikogo bo.. nie istnieje. Jeśli mamy myśleć tymi kategoriami, to obowiązuje wręcz lustrzane przeciwieństwo prawa karmy. Ludziom złym, kapitalistom, psychopatom – często towarzyszy nie tylko całkowita bezkarność, ale i wspaniały sukces. A ludzie dobrzy co chwila dostają kopniaki od sił rządzących światem, bo nie znają „zasad.”

Zasady rządzące światem są olewcze i beznamiętne. Słońce tak samo pozwala rosnąć i kwiatom i raniącym skórę cierniom. I tak samo wstaje na wschodzie i dla ludzi szlachetnych, i dla skończonych bydlaków. Tak samo te prawa tego świata nie wiedzą, komu pomagają i kogo karzą. Znasz je i stosujesz – w porządku, przed Tobą świetlana przyszłość. I nie ważne jakim jesteś człowiekiem, ba, nawet nie ważne są Twoje czyny. Wiem że to brzmi jakby żywcem wzięte z jakiejś twardej satanistycznej doktryny. Ale nie miejcie pretensji do mnie, ja nie projektowałem tego świata.

Zawsze powtarzam że nie liczy się to, jaką masz wiedzę, nie liczy się to ile teorii spiskowych czy ezoterycznych przeczytałeś. Ani nie liczy się to, na jakie wyżyny intelektu czy świadomości się wspinasz. To, co nazywamy uświadomieniem, świadomością, jest tylko interfejsem pomocniczym. Jest to uzupełnienie, dopełnienie – ale nigdy całość. Najważniejsze w życiu są bowiem Twoje emocje, nastrój, energia jaką generujesz. Czy jest to nastrój pozytywny, radosny? Czy jest to energia spełnienia, akceptacji, samorealizacji?

Czy może jest inaczej? Jeśli wkurza Cię cały świat, jeśli przejmujesz się każdą błahostką, jeśli walczysz ze światem i nienawidzisz go, jeśli generujesz energię niespełnienia i niezgody a rzeczywistość – to to się materializuje w Twoim życiu. Oczywiście w negatywny sposób. I to jest rozwiązanie new age’owej zagadki, że myśli tworzą rzeczywistość. Owszem, tworzą, i to jeszcze jak, ale nie tak jak to przedstawia ta dość pokrętna doktryna.

Psychopaci, kapitaliści, złoczyńcy, gangsterzy często są zupełnie bezkarni i równie często towarzyszy im świetlany sukces. Jaka jest ich tajemnica? Oni są radośni, generują energię spełnienia i samorealizacji. Kochają siebie i kochają ten świat, który jawi się im jako raj. Nie powodują oni zaburzeń równowagi takimi rzeczami jak poczucie winy. Są oddaleni od destrukcyjnych wahadeł (homeostatów) ideologii, religii, mediów, newsów. Mają na to wyjebane, po prostu robią dobry biznes i bawią się. Nie przejmują się, nie zamartwiają. W rezultacie świat im oddaje w życiu to, co mają w głowach.

To, co stanowi treść ich myśli, materializuje się. W hinduizmie i buddyzmie koncepcja prawa karmy jest zupełnie inna. I wg mnie nie powinno to być nazywane prawem karmy. Jest to kolejna emanacja praw tego świata – praw beznamiętnych, olewczych i w zasadzie, ślepych na ludzie dylematy, żale, dramaty. Prawo i ludzkie i to „duchowe” od zawsze było.. ślepe. Stąd bogini praw wszelakich, temida z przewiązanymi opaską, ślepymi oczami.

Otóż to, co new age nazywa „karmą” nie jest związane z uczynkami, nie jest związane z tym czy jesteś dobrym czy złym człowiekiem. Tak naprawdę praw rządzących światem to w ogóle nie obchodzi, bo są na to ślepe, bo nie rozumują w tych kategoriach, bo nie rozpoznają dobra i zła. Karma, ta prawdziwa, ma związek z pragnieniami, niespełnionymi oczekiwaniami, z silnymi emocjami, z energią jaką generujesz, z Twoim nastrojem.

Niespełnione oczekiwania i pragnienia same w sobie są siłą ekstremalnie destrukcyjną. Pragnienie zakłada, że coś może się nie udać, że jeśli tego nie dostaniesz, to będzie bardzo źle. Człowiek zaczyna więc nakręcać się, bać coraz bardziej i bardziej, aż z pragnienia nic nie wychodzi. Bo pragnienia i marzenia z zasady się nie spełniają. Spełnia się zamiar, czyli zdecydowanie by mieć, przekonanie że to, co chcesz dostać, już tak naprawdę masz. Bo to jest w „otchłani” gdzieś po drugiej stronie, gdzie jest przechowywane wszystko co tylko może zaistnieć, i się zmaterializuje. Może nie dziś, nie jutro, ale się to stanie.

Te same zasady dotyczą na przykład relacji damsko-męskich. Mówi się że kobiety kochają zimnych drani. Ale to też nie jest prawda, po prostu takie związki są najbardziej widoczne. My na planie fizycznym postrzegamy to jako kobiece uwielbienie dla męskiej, patriarchalnej siły. Ale przecież ta siła wcale nie musi mieć wektora patriarchalnego, czyli zakotwiczonego w umierającym już systemie. Są mężczyźni zupełnie normalni, którzy też przyciągają kobiety.

Czym się różni taki zimny drań od przestraszonego i zakompleksionego chłopaka, który ciągle dostaje kosza od kobiet? Zimny drań i każdy inny mężczyzna przyciągający kobiety, generuje dobrą energię, ma pozytywne myśli. Na planie ezoterycznym taki człowiek jest generatorem energii, a nie jej złodziejem, jak człowiek zakompleksiony. I to właśnie przyciąga. Tylko tyle i jednocześnie aż tyle – jak widzicie nie ma w tym żadnej głębszej filozofii. Zimnych i beznamiętnych sił rządzących światem nic a nic nie obchodzi czy jesteś wrażliwym empatą, czy korpo-lemingiem, czy też magiem, czy w końcu zimnym draniem krzywdzącym innych.

Jeśli przestrzegasz tych zasad, jeśli generujesz pozytywną energię i masz pozytywne myśli – przyciągasz kobiety. I nie ma absolutnie żadnego znaczenia do którego z czterech powyższych typów mężczyzn się zaliczasz. Ba, powiem więcej – coś co może się Wam bardzo nie spodobać. Taki cham i drań jest dużo bliżej tego, co new age nazywa „oświeceniem„, niż zakompleksiony i zlękniony chłopak zaczytany w tekstach duchowych guru.

To co przedstawia doktryna new age często jest prawdziwe. Jednak jak zawsze tkwi w tym jakiś haczyk. New age przedstawia założenia które są autentyczne, ale są one wykrzywione w taki sposób, że stają się swoim lustrzanym przeciwieństwem. Czyli jak zawsze, od zarania dziejów – wszystkie wartości są odwrócone o 180 stopni. Dlatego uważam że mistrzowie i guru duchowi, Ci popularni (Osho, Tolle i inni) byli z premedytacją działającymi agentami systemu. Być może wcielonymi „niszczycielami„, podróżującymi przez cały kosmos i siejącymi zniszczenie, gdziekolwiek się wcielą.

Podróżują oni od niezmierzonych eonów czasu przez cały kosmos i dokonują dzieła zniszczenia. Takie dusze także są i miejcie tego świadomość. Zło i dobro istnieje i zawsze strzeżcie się ludzi którzy mówią, że one nie istnieją. Bo albo są nie znającymi życia wyznawcami new age, którzy nie zaznali w życiu większej traumy. Albo są z premedytacją działającymi … No właśnie. Czyste zło, zło dla samego zła, istnieje. To nieprawda że wszyscy ludzie są z natury dobrzy, jak głosi new age. Niszczyciele czy demony wcielone w ciała ludzi, istnieją naprawdę.

Zadaniem tych duchowych guru było wykrzywienie dobrych nauk i prawd tak, by były nie do wcielenia w życie, nie do zrozumienia, by ludzie nie zrozumieli jak jest zaprogramowany świat i by byli nieszczęśliwi. I to im się chyba udało. Zawsze uczulam Was na to, że to, co popularne jest złe. Czy ktokolwiek z Was zna Franza Bardonia, polskiego zapomnianego mistrza? Przeżył on traumę wojny, obóz koncentracyjny a potem został zamęczony przez bolszewików. Nie pisał landrynkowych tekstów o oświeceniu i nie miał 100 rolls royce’ów. Odpowiedź brzmi: nie, nie znacie go. Odpowiedzcie sobie uczciwie na to pytanie – dlaczego?

Wiem, że to co napisałem, może być postrzegane jako słowa sługi samego diabła, jako coś, co ostatecznie odbiera nadzieję. Bo to nie nasze uczynki się liczą, ani nie liczy się to jak traktujemy drugiego człowieka, czy dobrze czy źle. Ale liczą się nasze emocje, nastrój, energią jaką wysyłamy w przestrzeń. I tu trzeba uczciwie przyznać – „rdzeń” Ziemi został tak zaprogramowany, by umożliwiać rozwój i prosperowanie największym skurwysynom. Zaś jednostki wykazujące się empatią są przez jego programy blokowane i dołowane. Ich potencjał jest ograniczany.

Podczas gdy złoczyńcy osiągają wyżyny i podbijają świat, to ludzie empatyczni muszą przechodzić przez piekło, dopóki nie rozumieją pewnych zasad i praw. Wydaje się więc że Ziemia jest planetą piekła, że dobro nie jest z nią kompatybilne, dlatego jest karane. Owszem, można powtarzać natchnione cytaty o tym, że przecież ta planeta nie musi taka być, że to ludzie zbłądzili, że przecież można się nauczyć praw i zasad, i się zmienić. Tak powtarzają często moi czytelnicy, oburzający się gdy piszę to i owo. Ale to też nie do końca jest prawdą, to nie jest obraz całości – tu muszę zaprotestować.

Według jednej z teorii, Ziemią rządzi duchowy byt czy też świadomość zbiorowa zwana demiurgiem. Ma on tak programować świat i tak ustalać prawa nim rządzące, by ludzie jak najbardziej cierpieli. By byli niespełnieni, coraz bardziej zakręceni, by poprzez niespełnione pragnienia i oczekiwania byli coraz bardziej zdesperowani, wyniszczeni, źli. Energia zła i cierpienia ma zasilać demiurga, być pokarmem dla niego. Zostało to pokazane w archetypowy sposób w filmie Matrix.

Możesz powiedzieć że Ziemia to planeta piekła i będziesz miał rację – bo prawa są jednakowe i obowiązują wszystkich. Niemal 100% ludzi nie zna tych praw w ogóle. 10% też ich nie zna, ale stosuje je intuicyjnie, podświadomie, więc odnosi sukces. Reszta cierpi z zasady. Możesz powiedzieć że to nieprawda, że Ziemia jest planetą piekła, że przecież można się nauczyć i żyć jak w raju. I też będziesz miał rację. Tylko skąd wziąć instrukcję, jak kłamie nie tylko Wyborcza i TVN, ale nawet Ci, którzy mieli nam pomagać? Często pół życia mija lub więcej na cierpieniu.

Co możesz więc zrobić? Zrób systemowi na złość. Odetnij się, zmniejsz ważność (ale nigdy wartość) wszystkich ziemskich spraw. Także miłości. Jeśli czegoś nie dostaniesz czy nie osiągniesz, to absolutnie nic złego się nie stanie. Choć uczeni jesteśmy od zawsze tak, by kojarzyć to z końcem świata. Na pewno znasz uczucie niespełnionej miłości. Jest to autentyczne odczucie końca świata, końca wszystkiego, absolutnego rozpadu i anihilacji. A tak wcale być nie musi. To kwestia programu w psychice, który jest nastawiony na zachłanne posiadanie za wszelką cenę – wyłącz go.

Niespełniona miłość? Słońce i tak wstanie na wschodzie dokładnie tak, jak to robi od eonów czasu, świat się naprawdę nie zawali. Wrócisz do stanu wyjściowego gdy tylko destrukcyjny program przestanie działać, i poznasz niejedną jeszcze kobietę. Trzeba jednak zachować umiar. Zmniejszenie ważności wcale nie oznacza że coś będziesz umniejszał, obrzydzał sobie, deprecjonował. Owszem, warto to i owo mieć, ale nic się nie stanie jeśli teraz tego nie masz.

Carl Gustav Jung napisał kiedyś: „Biblijny Hiob, zwykły człowiek, odnosi moralny i etyczny triumf nad samym Bogiem„. I w istocie tak jest – człowiek może nie tylko stać się Bogiem, ale nawet przewyższyć go. Mówię oczywiście o tym „bogu” ziemskim, lokalnym, zwanym demiurgiem, mardukiem, jahwe, allahem, szatanem i innymi imionami, bo ma ich wiele. Zaś Bóg w szerszym ujęciu – Architekt całego wszechświata, Logos, jest tak nieuchwytny i nieobecny, że stanowi dla nas całkowitą abstrakcję. Tu na Ziemi mamy swojego lokalnego demiurga, który ma dokładnie te same wady co my, tylko inaczej manifestujące się. Stąd mówi się, że zostaliśmy stworzeni na jego podobieństwo.

A my? Nie rezygnujmy ze swojej prawdziwej natury i ze swojego powołania, pomimo wszystko. Bądźmy dobrzy pomimo wszystko, pomimo zamknięciu w samym środku czegoś naprawdę niedobrego, a co zwie się Ziemią.

Cytuję: „Uwolnicie się od wpływów wielkich energetycznych pasożytów manipulujących ludźmi i zmuszających ich do autodestrukcji. Pamiętajcie, by nie krzywdzić istot na niższym poziomie rozwoju. Okażcie im współczucie i pomóżcie im. Bo dla was stanie się możliwym to, co dla innych jest nieosiągalne. Nie marnujcie swoich możliwości uganiając się za próżnościami tego świata. Przed wami stoją wielkie cele – odkrycie nowego świata, poszukiwanie w nim miejsca dla siebie. Uzyskacie zdolność uzdrawiania. Ten dar przyjdzie do każdego. Pomagajcie bezinteresownie. Wasza dusza się wzmocni, będziecie mogli poprowadzić za sobą innych. Przynieście im światło i radość, nie ciemność i ból.”
~Dymitr Wereszczagin

Autor: Jarek Kefir

Popierasz ideę mojej strony? Podobają Ci się moje artykuły, wklejane linki, informacje, filmy, obrazki? Dołącz do grona twórców i pomóż moim niezależnym kanałom informacji!:) Blog istnieje dzięki darowiznom, ten system zapewnia niezależność od różnych opcji ideologicznych i wszelkich „reklamodawców„.
–Poniżej opisałem, jak to zrobić, link:
https://kefir2010.wordpress.com/wsparcie/

 

Reklamy

40 odpowiedzi »

      • Zwyczajnie nie miałam czasu przez studia. Muszę jednak zauważyć, że gdy wyszłam około rok temu z silnego permanentnego lęku, to oddaliłam się od Twoich treści. Więc pewnie ma to związek ze złymi informacjami u Ciebie jakiś czas temu, a raczej z większą ich dominantą.
        To, co jest w tym wpisie, zmienia w mojej głowie wiele. Wyjaśnia mi coś, przez co czułam cierpienie. A to z kolei przekonuje mnie, że tam gdzie jest fałsz, jest lęk. A tam, gdzie jest prawda, jest zrozumienie i akceptacja. Im więcej prawdy w głowie (prawda – coś, co opisuje rzeczywistość), tym lepsze życie. No i dodatkowo świadomość, że prawo karmy promowane przez New Age jest fałszem, obniża moje poczucie winy. I stwarza możliwości. Przyznam, że nie mam dużej wiedzy ezoterycznej, bo jestem młoda (ale na pewno jest to moja największa pasja). Zastanawiało mnie wielokrotnie, jak to jest, że światowe elity czynią zło, jak to jest, że organizacje okultystyczne czynią zło. Skoro są oni wtajemniczeni w wiedzę na temat funkcjonowania świata duchowego, to powinny być dobrzy dla innych (według prawa karmy), aby nie szkodzić sobie. I mam odpowiedź.
        Spytam jeszcze Jarku, co myślisz o kursie metody Silvy? Warto?

        Polubienie

        • Pozwól ze wtrącę słowo
          Czy sądzisz ze osoby czyniace zło robią to swiadomie i z rozmysłem?
          Są w pełni przekonani że czynia dobrze.
          Innym tematem jest to ze najlepiej jak potrafią wykonują plany [stowarzyszeń] które maja niezbyt etyczne cele. Wykonuja cos dla ich [stowarzyszeń] dobra nie spogladaja na ogólniejszy obraz króry nie musi byc przyjemny
          Pozdrawiam

          Polubienie

        • „Czy sądzisz ze osoby czyniace zło robią to swiadomie i z rozmysłem?
          Są w pełni przekonani że czynia dobrze.”
          Te persony to psychopaci ,ktorzy powinni sie leczyc u swoich kolegow po fachu czyli psychologow i psychiatrow (tez psychopatow).Owi zboczenczy ,probujacy naginac do nienormalnosci ,normalnych obywateli (nie zgadzajacych sie na psychopatyczne praktyki) czyniac z nich socjopatow,ktorzy w dupie maja NWO,religie,systemy kastowe ustanowione przez KK i ich politykow,ich produkty takie jak GMO,szczepionki,teorie spiskowe ,systemy bankowe i wojny we efekcie. Bogdanie nie wiem jakie przemyslenia Twoje w tej kwesti ,osobiscie wydaje mi sie ,ze owe psychole maja wdrukowane w DNA swoje psychopatyczne,nachalne podejscie do ogolu ,ktory ich zdaniem musi tanczyc jak oni zagraja.

          Mozna tez wydedukowac ,zgodnie z teoria reinkarnacji ,ze kazdy z nich zanim podpisal kontrakt duszy na nowe zycie ,dobrze wiedzial ze bedzie zlym politykiem,zlym ksiedzem ,lapczywym bankierem czy morderca generalem wysylajacym na smierc po 20 tys zolnierzy na pewna smierc.Zapewne wszyscy gramy jakies role w skafandrze czlowieka jakim jestesmy w matrixie 3 D ale mamy tez podobno wole i swiadomosc ,ktorej mozemy uzywac i nie godzic sie na wszystkie oprogramowania wdrazane przez administracje zboczencow i psychopatow w niebieskich i bialych kolnierzykach. To owi polityczno-religijno jelity sa kontrolerami i promotorami systemu edukacji w imie NWO,ktorzy produkujac bezuzytecznych idiotow kontroluja i niszcza kazdego jednego czlowieka ,ktory nie zgadza sie na owe procedury oglupiania.Sztab lekarzy czeka na socjopatow nie mogacych sie pogodzic z zaistnialym stanem rzeczy i beda leczeni uzywkami ,szczepionkami ,terapiami ,szpitalami,wiezieniami .Nad nimi czuwaja sedziowie,komornicy ,windykacje i krzesla elektryczne . Mozemy uzywac tego co boli podobno w czasie myslenia czyli mozgu i nie godzic sie na to wszystko. Tylko czy kazdy moze?Moze nie ,moze taka maja karme i myslec nie moga.

          To wina dzisiejszej edukacji, pozbawionej dostępu do 7 sztuk wyzwolonych. Dzisiejsze szkoły to fabryki produkujące wariatów, posłusznych robotników, bezmózgich naukowców, morderców i zdegenerowanych, bezproduktywnych urzędników …

          To masońska edukacja zniszczyła planetę… Żaden mądry, wolny człowiek nie doprowadziłby do zagłady karmiącej go planety.! Jaka technologia, jaka nauka, jaka inteligencja, jaka cywilizacja …?!

          No tak ,ale skoro 90% populacji wierzy w drukowane na papierze pieniądze ,których wartość jest określana na podstawie wiary w ich wartość … A to jest, jak wiara w wymyślonego przez religię Boga, bo w tego prawdziwego Boga nie trzeba wierzyć on jest, jego widać i czuć …

          Polubienie

        • Ja wyszedłem z tego w dużej części w marcu tego roku dopiero. Porównaj moje wpisy od kwietnia 2016 z tymi wcześniejszymi 😉 Byłem na życiowym dnie 30 lat (w tym roku kończę 31 lat). Miałem kilka okresów załamań. 2002 – 2006, 2010 – 2012 i 2014 – marzec 2016.
          Z chorób: Hashimoto i depresyjno-lękowe nie reagujące wtedy na żadne znane leczenie. O tym pisałem, ale jak mniemam, Ty jeszcze nie czytałaś.
          Ja kiedyś praktykowałem medytację metodą Silvy. Liczy się od 100 do zera, czyli na odwrót. Mózg się wtedy resetuje. Trzeba wtedy leżeć w cichym pokoju, z zamkniętymi oczami. W kursie nie uczestniczyłem. Ale to jest coś, w czym chciałbym kiedyś uczestniczyć 😉

          Polubienie

        • Jarku sprawdziłem w Twoim horoskopie i w momencie Twojego urodzenia już powstał potencjał pewnych problemów zdrowotnych ponieważ Chiron znalazł się w Twoim astrologicznym 6 domu… Poczytaj o tym wklejam fragment:

          „As the 6th house is connected with health, the placement of Chiron indicates frequent worries about the native’s body condition. Yet, he may stall in such a situation of worry and not act somehow in order to help himself. On the other hand, this natal placement can make him excel in advising others for their health. Such an individual can become a good nutritionist, pharmacist or homeopathic healer. Difficult aspects to Chiron may enlarge phobias about one’s health, leading to hypochondria.”

          Tak poza tym to artykuł z najwyższej półki napisałeś 🙂 pozdro 🙂

          Polubienie

        • Jesteś bardzo mądrym facetem z dużym zainteresowaniem czytam twoje artykuły, tez cierpię na chorobę autoimmunologiczną łuszczycę do tego dochodzi zapalenie stawów, depresja i stany lękowe a mam 28, lat mogłoby się jeszcze fajnie pożyć 🙂 dajesz bardzo przydatne wskazówki pewnie gdybym się do nich zastosowała moje życie by się zmieniło ale niestety mam takie paskudne programy w podświadomości ze raczej nie da się tego zrobić. Dzięki że jesteś. Pozdrawiam

          Polubienie

        • to chyba nawet u Ciebe bylo, ze tarczyca ma zwiazek z „dziurawym” jelitem. Ponoc wosk pszczeli pomaga w „klejeniu” jelit. Dostalam od pszczelarza plaster i zuje go ( zeba to polknac, trzeba sie nameczyc ) i instyktownie ciagnie mnie do tego wosku.
          pozdrawiam

          Polubienie

        • Agata gdzie studiujesz jeśli mogę zapytać?
          Nie spotkałem jeszcze młodej dziewczyny którą interesują tematy ezoteryki …

          Polubienie

  1. Drogi Jarku. Jako Mój komentarz do wielu Twoich tekstów polecam Tobie i każdemu z nas książkę Leszka pt. ,,Ku wyzwoleniu z ducha”. Leszek opracował ją i daje nam wszystkim w prezencie, czyli niejako gratis, daje ją jako tzw. free text i każdy może ją sobie pobierać i niekomercyjnie rozpowszechniać wśród znajomych. Tam jest zawarta odpowiedź na wszystkie podstawowe nasze wątpliwości.. Jest dostępna na Facebook i na Strona Domowa strony hipnozaswiadomosciwolnosc.pl

    Polubienie

  2. …\m/… 66sex … ten sex, to ta sexy wokalistka – zmysłowa kocica diablica, a ta jej sukienka lekkoduszna, i stanika nie ma, tak że kokieteryjnie cysie widać delikatnie }:-> …

    Polubienie

      • Masakra, co wy kobity macie z tymi cyckami, silikony to jest kurwa jakieś szkaradztwo ohydne, ja to bym się brzydził dotknąć takich piersi u kobiety. Poza tym mnie osobiście cycki jakoś wybitnie nie jarają, wole tyłeczek pupeczki, bo jest bardziej sexualny i taki erotycznie plastyczny, jak pośladeczki mogą się kręcić na wiele kuszących sposobów, a cycki to co tylko góra i dół albo na boki i jeszcze mało działają na wyobraźnię, bo zazwyczaj są ukryte, a tyłek nawet przez ubrania rozbudza marzenia 😀 … także izi bejbe, wrzuć na luz … ostatnio na szołapie widziałem panne co prawie cycków nie miała, ale jak zaczęła biodrami tyłek wykręcać, to testosteron się prażył w krwiobiegu 😀 😛

        Polubienie

        • Bez urazy, ale .. weź nie pierdole bejbe ( ktoś tak śpiewał kiedyś 😛 ). Zmień lustro, bo pewnie ma krzywe zwierciadło 😛 … Poza tym Ruda, pamiętaj, że kłamstwo powtarzane sto razy stanie się prawdą, więc jak będziesz tak obsesyjnie siebie okłamywać, to się pogrążysz w maniakalnej depresji i Ci będą „pigułki szczęścia” wpychać, a od tego testosteron u kobiet się ujawnia, także nie mazgaj się, bo już zapomniałaś, że jesteś supergirl, tylko sobie roisz we łbie kiełbie 😛

          p.s. … zalecam na poprawę nastroju i samopoczucia zaaplikować sobie porządny orgazm przed snem 😀 bo, jak śpiewa pewien śpiewak:

          … w 1:33 jest biały kotinek 😀

          Polubienie

        • Dzięki, Sanctus. Hmmm, jest pewien powód, przez który tak źle o sobie myślę, ale nie będę tutaj na forum tego zdradzała. Ale dziękuję bardzo, a kotki zawsze działają na mnie kojąco. Żałuję, że mojego musiałam oddać 😥

          Polubione przez 1 osoba

        • Tak to skomentuje:

          Pamiętajcie o tym. Bądźcie jak Słońce które od eonów czasu po każdej nawet najczarniejszej nocy, beznamiętnie i olewczo wstaje nad całą nędzą i rozpaczą Ziemi, tej Ziemi 🙂
          Każdą „życiową katastrofę” ale też każdy wybór, każdą rzecz którą tak bardzo chcesz mieć, i każdą rzecz którą próbują narzucić Ci inni siłą – kwituj słowami: czy za 5 lat będzie to miało jakiekolwiek znaczenie? Czy za milion lat będzie to miało jakiekolwiek znaczenie?

          Polubienie

  3. … klimatycznie atmosferyczny, melnacholiny progrock, z dobrym tekstem ezoteryczno metafizycznym, egzystencjalno refleksyjnym …

    Polubienie

  4. ❤ … magija natchnionego rocka progresywnego, bardzo introwertyczna nuta, i te kobiece oniryczne chórki w tle, bardzo nastrojowe i elektryzujące czakrę serca – polecam na wieczór! 🙂

    Polubienie

  5. …\m/… 666 … mocarnie anty systemowy ciężar … doqrvista tyrada riffów, solówek, pasja i ogień metalu, a gitarzysta ma takie wiosło, że qrva stwierdzam iż czas odkładać na instrument 😀 … może do 40tki się nauczę napierdalać na wiośle, z boża pomocą Lucyfera, potem wydam swoje opus magnum i mogę umierać, uzyskawszy nieśmiertelność w penateonie bogów gitary 😀

    Polubienie

  6. http://www.eioba.pl/a/55d4/dlaczego-kobiety-wykorzystuja-mezczyzn

    „Chłopaki na moim forum braciasamcy.pl często piszą, że kobieta bezwzględnie wykorzystuje zakochanego w niej mężczyznę.

    Tak, to prawda. Ale jednoznaczne ocenianie tego jako podłość, jest krzyczącą o pomstę do nieba hipokryzją. Musimy się jej wystrzegać z całych swych sił, gdyż negatywne emocje wywołane tym fałszywym przekonaniem, skierują nasze myślenie w kierunku, który z życiowym spełnieniem ma tyle wspólnego, co krzesło z krzesłem elektrycznym.

    Życie…

    Jeśli mamy dwóch znajomków, a jeden jest znacznie silniejszy od drugiego (finansowo, społecznie, psychicznie), to słabszy w większości przypadków także będzie wykorzystywany.

    Silniejsza jednostka która ma pozytywne nastawienie, trochę pożartuje ze słabszego, pozwoli sobie na większy repertuar dominujących zachowań, ale krzywdy nie zrobi. Bywa że weźmie pod swe „skrzydła”, otoczy opieką – oczywiście nie za darmo, ceną jest śmianie się z żartów silniejszego, bycie zawsze chętnym na słuchanie i podziwianie „obrońcy”. Nic w życiu nie ma za darmo, że pojadę tanim moralizatorstwem, które w tym akurat przypadku – jest prawdziwe.

    Silniejszy z kompleksami które go bolą, upatrujący podniesienia nastroju w poniżeniu innego człowieka, wykorzysta słabość w różny, zależny od okoliczności sposób. Wyśmieje, poniży, „pożyczy kasę” (okradnie, słabym się nie zwraca, nazywajmy sprawę po imieniu), czasem pobije żeby się wyładować „bo można”.

    Słabość to sygnał do ataku

    Słabość w naszej ludzkiej rasie zawsze była, jest i będzie wykorzystywana. Nawet ci „dobrzy” ją wykorzystują, tylko w bardziej subtelny sposób. Zwierzęta są od nas głupsze, więc je hodujemy dla skór, jedzenia i innych korzyści – a przecież czują ból, odczuwają emocje, mają pragnienie życia. Możemy jeść masę innych produktów, nie musimy jeść mięsa – ale ponieważ je lubimy, wybieramy cierpienie głupszych od nas (słabszych) istot dla naszej przyjemności. Z tego punktu widzenia, bogobojność i dobroć ludzi to kiepski żart.

    Nie powinniśmy mieć żalu do Pań, że wykorzystują słabość. My też to robimy – i zamiast marnować bezcenny czas na narzekanie na „złe kobiety”, zastanówmy się jak przekuć słabość w siłę, byśmy nie byli wykorzystywani.

    Na czym polega słabość mężczyzny wobec kobiety? Na tym że jej pragnie (kobieta ma „coś” czego pragniesz, więc dyktuje paskarską cenę za to), ale nie tylko. Słabość to przekonania mężczyzny, które zostały mu „zaprogramowane” przez społeczeństwo, i teraz żyje on wierząc w bujdy które go ograniczają, niszczą mu życie i zafałszowują prawdę.

    Siła to wiara w siebie

    To co czyni człowieka słabym albo silnym, to przekonania (o sobie, swoich możliwościach, życiu, kobietach). Co najciekawsze, przekonania jakie masz o kobietach stworzyły one same. Czy można ufać nachalnej reklamie? Nie, ponieważ ma ona tylko jeden cel – uatrakcyjnić produkt tak, żebyś go kupił jak najdrożej. Reklama (sztuka kitowania) nie tylko sprawia, że szmelc z Bangladeszu staje się jak dzieło sztuki, ale sprawia że nie szukasz gdzie indziej. Masz brać co dają, jak najszybciej i bez zastanowienia. Pośpiesz się, bo tłum rzuca się na „produkt”! Szybko, bo wykupią! No i ludzie rzucają się jak na przecenione karpie (albo crocsy) w lidlu… magia tłumu. A później oglądają to w internecie, i zastanawiają się jak mogli zrobić z siebie takich durni.

    Jest wielu niepozornych, chudych facetów, których nikt nie ruszy. Jest wielu mięśniaków, którzy są pośmiewiskiem.

    Jeśli wierzysz że walczy się do końca, kilka razy dasz taki popis bezwzględności i agresji, że nikomu nie przyjdzie do głowy Cię zaczepić. Jeśli wierzysz że jesteś słaby, to tak właśnie będziesz się zachowywał i działał, a otoczenie Twoje przekonanie zaakceptuje po kilku próbach „sprawdzenia kart”.

    Przekonania które mają Cię osłabić i zrobić z Ciebie niewolnika

    Niektóre przekonania męsko – damskie, które czynią Cię słabym i pozwalają wykorzystywać, oraz moje do tych „mundrości” komentarze:

    1. Kocha się tylko raz.

    To jest tak głupie, że aż genialne. To teraz ja dam popis „mądrości”: sra się tylko raz. Śpi się tylko raz. Paznokcie rosną tylko raz. Pije się tylko raz.

    2. Pierwsza miłość jest najpiękniejsza i nigdy się już tak nie zakochasz.

    Euforia którą nazywasz miłością, nie zależy od kobiety (pierwszej, setnej czy tysięcznej), a od Twojego układu hormonalnego. To hormony dają Ci euforię, a także chaos i cierpienie. Kobieta układ przyjemności tylko pobudza (albo hamuje, np. brzydka czy stara), ale nie jest przyczyną i twórcą rozkoszy.

    3. Jak się ożeniłeś, to tylko Bóg ma prawo was rozdzielić.

    To Bóg Ci dał ślub, czy przedstawiciel korporacji religijnej przysięgający wierność państwu Watykan mamroczący coś o Bogu za pieniądze? Ano właśnie. Bóg chce żebyś się spełniał, rozkoszował istnieniem, a nie cierpiał i beczał nie mogąc znieść psychicznego terroru hetery. Zostaw ją i idź swoją ścieżką, niech Bóg Cię błogosławi.

    4. Jak Ci źle z żoną, to trzeba zostać dla „dobra” dzieci.

    Jasne! Niech wychowują się we wrzaskach i bijatykach rodziców, będą z nich wspaniali frustraci, pieniacze, neurotycy albo mordercy. Zarobią psychiatrzy, sprzedawcy broni wszelakiej, ciuchów, słodyczy, alkoholu, dilerzy narkotyków, lekarze… szkoda że Twoim kosztem.

    5. Seks tylko po ślubie, bo to oznacza szacunek dla kobiety.

    Dla seksu wartego u ładnej prostytutki 100 złotych, trzeba się ożenić, czyli podpisać prawną umowę, która w razie rozmyślenia się przez kobietę, pozbawi Cię połowy dorobku życiowego i może skazać na wieloletnie alimenty (na cudze dziecko i samą kobietę), a czasami także więzienie. Nie ma to jak kupować kota w worku, bo tak Ci powiedzieli „mame i tate”.

    6. Kobieta jest słabsza, wykorzystywana przez mężczyzn i „system”, więc musisz o nią dbać, zapewniać ją że jest mądra i nie denerwować.

    Jej słabość to mniej mięśni niż mają faceci… ale niedźwiedź który ma ich znacznie więcej niż mężczyzna, przecież silniejszy od nas nie jest. Trzymamy miśki w klatkach, a jak za głośno rykną to dostaną ze strzelby. Mięśnie to przewaga? Gdzie poza mordobiciem na ulicy mięśnie są przewagą?

    Podliczmy te „słabości”: Na emeryturę kobieta idzie szybciej, mimo że żyje dłużej. Na wojnę nie idzie, chyba że jako sanitariuszka. W górnictwie pod ziemią nie pracuje, jako szambonurek też nie. Niemal zawsze dostaje dziecko i alimenty w sądzie. Mimo że nie ma żadnych dokonań i doświadczenia, dostaje stanowisko „bo musi być równość”. Jak powiesz prawdę że kobiety mają mniejszy potencjał intelektualny, to zrobią z Ciebie wariata i zaszczują. Nie ma co, słabość jak cholera jasna.

    7. Zdrada jest grzechem najwyższym.

    A czy trzymanie męża bez seksu kilka lat jest uczciwe? Gdy kobieta nie ma zaspokojonych pewnych potrzeb, uważa że ma prawo zdradzić i zrujnować męża w sądzie. Gdy mężczyzna cierpi latami, zdradzić nie może.

    Bo nie.

    To Ty też daj sobie te prawo, które daje kobieta. Bo niby dlaczego nie? Bo ktoś Ci ustalił męczące Cię zasady? Naziści też ustalili w Auschwitz pewne zasady, np. takie że trzeba pracować (chociaż nie było jedzenia, praca to była śmierć), albo nie wolno uciekać. To że ktoś silny ustala zasady i wszyscy ich słuchają, nie oznacza że są dobre i masz je wyznawać. Nie idź ślepo za „mundrościami” tłumu, bo skończysz jak on.

    Wiara ogłupia

    Kto uwierzy w te bujdy, ten będzie miał bardzo, ale to bardzo nieszczęśliwe życie. Te przekonania sprawiają, że jesteś mentalnym i emocjonalnym NIEWOLNIKIEM kobiety, a Panie nigdy nie podniecał słaby, zależny od nich facecik. Potrzebowały słabych facetów do wychowywania dzieci i przynoszenia mamuta do jaskni (pensji do M3 w kredycie), ale dzieci „robił” silny, agresywny, pewny siebie i niezależny zimny drań po którego okrutnych zachowaniach płakały… ale wracały, bo wzbudzał silne EMOCJE i dawał nieziemski SEKS. Ty jesteś od zapieprzania na potrzeby materialne kobiety, oraz jako worek bokserski do wyżywania się za ich problemy.

    I robisz to wszystko dla seksu raz na miesiąc pod kołderką, a z czasem w ogóle nie dostaniesz seksu… ale nadal jesteś w relacji, która Cię poniża, wykorzystuje i niszczy. Dla wygody, bo „co ludzie powiedzą”, albo dlatego ponieważ wierzysz, że świat poza związkiem to miejsce gdzie nie zaznasz już szczęścia (czyli uruchomienia hormonów „przyjemności”).

    Nowy, wspaniały świat

    Poza piekłem Twego związku, istnieje inny, lepszy świat. Jeśli nie wierzysz mi, spójrz na celebrytów. Bezustannie schodzą się i rozstają, a każde kolejne zakochanie jest mocniejsze. Bawią się życiem, a czym Ty niby się różnisz od takiego gościa? Tylko przekonaniami na temat swoich własnych możliwości (jego dziadek wyrywał paznokcie gojom z AK, więc potomstwo teraz robi karierę w szołbiznesiku). On wie że może, Tobie wmówiono że nie możesz. On korzysta, Ty cierpisz. Właśnie dlatego „elity” nazywają nas tępym bydłem – bo zaprogramowano nas dokładnie tak, jak się programuje pralki. Jak można szanować takich leszczy?

    Możesz ćwiczyć MMA, mieć wielkie mięśnie, zarabiać kupę kasy i mieć znajomości – ale nadal nie będziesz w pełni silny. Bo siła to przekonania w głowie (podświadomości), oraz wiedza jak naprawdę funkcjonuje kobieta. Właśnie dlatego stworzyłem forum braciasamcy.pl, żebyśmy odkłamywali powszechnie zakłamaną rzeczywistość, oraz nawijam o tych sprawach na radiosamiec.pl”

    Polubienie

    • „Śniła mi się reklama środków antykoncepcyjnych: „Nie urodzeni będą was błogosławić!” – Stanisław Jerzy Lec

      „Ludzie, którzy poszukują prawdy, nie powinny mieć dzieci” – Marek Kotoński

      Polubienie

  7. Ilu z byłych komunistów zna treść drugiej zwrotki Międzynarodówki?
    Nie nam wyglądać zmiłowania
    Z wyroków bożych z władzy praw
    Sam sobie bracie bierz nadania
    I z własnej woli sam się zbaw
    Niech w kuźni naszej ogień bucha
    Zanim ostygnie przekuj stal
    By łańcuch spadł z wolnego ducha
    A dom niewoli zniszcz i spal i dalej znany ongiś refren
    Bój to jest nasz ostatni.
    Krwawy skończy się trud
    Gdy związek nasz bratni
    Ogarnie ludzki ród.
    Ową zwrotkę przerobiłem tylko zmieniając słowa ,,z carskich praw,, na ,,władzy praw,,.
    Czyż nie ma tu mowy o wewnętrznym doskonaleniu siebie? Tekst kto zechce niech poszuka w sieci.
    Nie od dzisiaj Kraków budowano.

    Polubienie

  8. http://www.eioba.pl/a/55am/reptilianie-wegetarianie-z-gory-synaj

    „My hodujemy zwierzęta dla jedzenia (i innych korzyści), więc bardzo możliwe, że ludzkość zamknięta na niebieskiej planecie, także jest hodowlą jakieś znacznie wyższej od nas inteligencji.

    Międzywymiarowi, bezcieleśni żydzi

    Może te „yntelygenty” z kosmosu nie mają ciał w sensie materialnym, i nie potrzebują jak my materialnego pożywienia i powietrza, tylko żywią się naszymi negatywnymi emocjami? Może to kosmici – chrześcijanie, wierzący w Boga miłości, pobożni, uprawiający swoje zwierzątka, bo jak pisze w kosmicznej biblii „wszystko co żyje, jest wasze, czyńcie sobie ziemię poddaną”.

    A może to kosmiczni żydzi? Wyewoluowali z lichwy finansowej w lichwę emocjonalną, energetyczną? Żydzi i muzułmanie jak zabijają zwierzę, to żeby było „halal” nie ogłuszają go, tylko wieszają zwierzaka żeby się żywcem wykrwawił (tak nakazuje Bóg Miłości) – jak człowiek spojrzy na statystyki śmierci na raka (potworne, nieludzkie męczarnie), coś w tym może być.

    Może energia emocjonalna człowieka który kona w straszliwych męczarniach, jest dla nich takim naszym kawiorem? Specjałem? Kto wie?

    Jezu, od kosmitów żydowskiego i muzułmańskiego chowu uchowaj nas Panie! Osz cholera, przecież Jezus to też żyd. Znikąd ratunku.

    Kosmiczni „Janusze”

    My się nie przejmujemy tym, że zwierzę potwornie cierpi w rzeźni, że chce żyć – ale jest męczone i zarzynane, bo człowiek zamiast wcinać ziemniaki z surówkami, chce koniecznie schaboszczaka albo kiełbasę z cebulą. Tłumaczy się to tym, że zwierzę jest głupsze od nas – i nie ma znaczenia, że w zasadzie czuje emocje jak i my. Zwierzę wprawdzie nie śmieje się jak my, ale czuje strach, lubi się bawić, ochrania często „swoich”.

    Na identycznej zasadzie może się o odbywać u naszych „Panów”. Co z tego że cierpimy męczarnie, skoro przy ich intelekcie jesteśmy dla nich mrówkami? Może to istoty istniejące poza czasem, międzywymiarowe, śmiejące się do rozpuku widząc mędrków, twierdzących że w ogromie nieskończonego wszechświata, istnieje tylko ta śmieszna planetka i nic żywego nigdzie indziej nie ma prawa istnieć – bo nie widać. A jak nie widać, to tego nie ma.

    Do takich myśli skłania mnie badanie od lat tego, jak każdy element systemu w którym żyjemy, wpływa na nas destrukcyjnie. Wpływ oczywiście wydaje się korzystny, ale każdy oszust najpierw musi wzbudzić Twoją sympatię i chciwość, a dopiero później zabiera to, czego pragnie (pieniądze, akt własności, cnotę).

    Jak nas dymają?

    – Np. kler dużo mówi o moralności i miłości, a instaluje w podświadomości potężne poczucie winy (za śmierć nie wiadomo czy istniejącego żyda przed dwoma tysiącami lat), które nie opuści nas do śmierci. Poczucie winy jest w istocie nienawiścią do siebie, i każdy kto zna hunę – doskonale rozumie, że oznacza to zamknięcie kontaktu z Wyższym Ja, tłumacząc na nasze – Bogiem.

    – RedBull sponsoruje sporty ekstremalne, daje szansę rozwoju młodym, utalentowanym ludziom, ma „fajne” reklamy – ale truje ludzi i rozpiernicza im zdrowie swoim ohydztwem.
    Korporacje odzieżowe robią „fajne” ciuchy, ale żeby je sprzedać muszą zapłacić marketingowcom za sprzedanie Ci idei że jesteś kiepsko ubrany. Żebyś kupił, musisz się źle poczuć w starych ciuchach, które przecież mogą być dobre.

    – Religie wschodu pod pozorem kosmicznej nirwany, medytowania i oświecenia, sprzedają podświadomości niezwykle toksyczną ideę w postaci ślubowań Amitabhy i innych programów, które dosłownie zamykają naszą Duszę na kontakt z Boskością. Zna ktoś prawdziwie radosnego bez powodu buddystę? Ano właśnie. Jak się karmi duszę emocjonalnymi toksynami, to mówiąc prostacko – z gówna bicza nie ukręcisz.

    Ziemia piekłem, hodowlą agresywnych zwierząt

    Gdzie nie spojrzysz – tam programuje się człowiekowi negatywne, ohydne idee w podświadomości, zamyka się go na wyższe zrozumienie, oświecenie. W efekcie ta planeta jest miejscem podziałów, wojen, chorób, wykorzystywania słabszych w każdy możliwy sposób.

    I teraz zastanawia mnie jedno. Czy wśród naszych nadzorców, są odpowiedniki „naszych” mięsożerców i wegetarian? Czy żrą się między sobą, tak jak u nas? I ilu tam jest wegetarian z przekonania, a ilu idących za ostatnim krzykiem mody, żeby się poczuć lepszym od innych?

    Panowie Kosmici Samcy – jakby co, nie spożywajcie mnie. Mam dość cierpienia i wiele problemów:

    1. Utyłem, a w lato miałem być jak młody Bóg. Chcę schudnąć i jeść jednocześnie.

    2. Chcę pieniędzy, im więcej tym lepiej.

    3. Pragnę ciasnej, pięknej, bogatej dziewczyny, żebym był jej oczkiem w głowie.

    4. Chcę wolności od więżącego mnie w systemie umysłu – pragnę zaznać kim naprawdę jestem, bo na pewno nie Markiem który pisze teraz głupotki. Panie na portalach randkowych piszą „jestem jaka jestem”, a ja chcę doznać wiecznego, nieśmiertelnego, istniejącego poza czasem i przestrzenią „Jestem który jestem”.

    5. Duuuży penis.

    Świnka Marek coś tam kwiczy w chlewiku, prądem ją!

    I ciekawe jak mnie teraz odebrało te kosmiczne towarzycho. Pewnie tak, jak ludzie rozpaczliwie piszczącą ze strachu przed śmiercią świnię… czyli pójdę na kiełbasę z cebulką dla Panów Kosmitów; tłuszczu nie zabraknie 😦 Obym wam w gardle stanął. „

    Polubienie

    • … ja mam taką teorię, że pejsate pochodzą z Marsa jako właśnie gadoidalne pasożydy, i jak rozjebały tam planetę, to tu zleciały, teraz znów chcą do dumu, bo tu też rozjebe robią od tysięcy lat 😀

      Polubienie

  9. „… Od samego początku stworzenia, wszystko było jedynie experymentem. Sama Kreacja była jedynie Świadomością tworzącą i zamieszkującą. to co stworzyła. Nie ma Boskiego Planu, Duch może robić co chce. Zatem jeśli Duch postanowi odciąć się od reszty Świadomości i samemu stworzyć oddzielną rzeczywistość, również może to zrobić. Nazywa się to Experymentem Lucyfera. Skoro duch jest bogiem, może to zrobić, i nie w tym nic złego. Zostaliśmy przyuczani, by wierzyć, że Lucyfer jest złem i szatanem.To nie jest prawda. Lucyfer jest tylko jednym ze sposobów postrzegania rzeczywistości. Nie jest to jednolita percepcja jedności, ale dwoista percepcja dualizmu. Istnieje również wzór kwiatu życia dla Lucyfera, jednak jest to duży temat na inny czas. …”

    Polubienie

  10. http://alexjones.pl/aj/aj-polska/aj-polityka-polska/item/89186-jest-propozycja-by-wielka-brytanie-w-ue-zastapila-turcja

    „W środę 29.06.2016 gościem Sygnałów Dnia, porannej audycji radiowej Jedynki, był Bolesław Piecha – europoseł wybrany z list Prawa i Sprawiedliwości. Dzień wcześniej w Stambule w zamachu terrorystycznym zginęły 42 osoby. Prowadzący audycję nawiązał do tych wydarzeń oraz do Brexitu, który nadal wtedy zajmował wtedy czołówki gazet. Poniżej przytaczam fragment tej rozmowy:

    Dziennikarz: „Czy w momencie, kiedy Wielka Brytania opuszcza Unię Europejską oznacza to, że szerzej otworzą się drzwi dla Turcji, która próbuje do Unii Europejskiej pukać od kilku dekad? Czy ten temat już umiera w Brukseli w tej chwili?”
    Europoseł: „To nie jest tak, że on umiera, ponieważ Wielka Brytania była główną siłą militarną Europy. Musimy pamiętać, że Wielka Brytania to są siły tego trzonu NATO w Europie, poza oczywiście siłami amerykańskimi. Takie miejsce w NATO również zajmuje Turcja i być może, biorąc pod uwagę również ten Brexit, którego szczegółów jeszcze nie znamy, aczkolwiek próbuje się w jakiś sposób zdecydowany przyspieszyć wszystkie plany związane z zastosowaniem Art. 50 Traktatu i wypchnąć (no niestety tak muszę powiedzieć) Zjednoczone Królestwo z UE jak najszybciej i to miejsce musi ktoś zająć, chociażby w wymiarze militarnym. No i tutaj mamy Turcję, tym bardziej, że tak jak pamiętamy, podpisana jest umowa pomiędzy Turcją a Unią Europejską w sprawie jednego z głównych problemów dzisiejszej Europy – to jest kwestii migracji czy uchodźców czy imigracji właśnie tą drogą bliskowschodnią przez Turcję.”

    Tak, to prawda, Turcja ma dużą armię – szóstą co do wielkości armię świata. I jest to duży kraj: 80 milionów obywateli. W tym 98% muzułmanów…
    Tak, mamy podpisane porozumienie z Turcją ws. przepływu imigrantów. Za które Unia (czyli wszystkie państwa członkowskie, a raczej ich podatnicy) zapłaciła 3 miliardy euro, choć według tureckiego prezydenta Erdogana to i tak za mało…
    Zgodnie z tym porozumieniem Turcja ma zawracać do siebie uchodźców próbujących się przedostać do Europy tzw. szlakiem bałkańskim. Jeśli wśród nich znajdzie się Syryjczyk, to Ankara wyśle do UE także Syryjczyka, tyle że wybranego przez siebie z jednego z tureckich obozów dla uchodźców. Jak doniósł niemiecki dziennik Der Spiegel, póki co Turcja przekazała nam wyłącznie niewykwalifikowanych lub chorych Syryjczyków…
    A sam Erdogan? Człowiek, który od 13 lat twardą ręką rządzi Turkami, sam dostarcza dowodów na swoją zbrodniczą działalność także poza granicami swojego kraju:
    W Turcji niewygodnych dziennikarzy aresztuje się pod byle pretekstem, przetrzymuje latami w więzieniach, a nawet morduje (Link: Historia dziennikarki, która odkryła prawdę). Jednak kontrola tureckiego mainstreamu już nie wystarcza, Erdogan chce mieć nadzór nad każdą informacją trafiającą do społeczeństwa – chce wprowadzenia zakazu mediów społecznościowych, w tym Facebooka i Youtube, a dostęp do Twittera już jest ograniczony.
    O krwawym rozprawianiu się z z Kurdami donosi nawet Wyborcza (Link: ONZ prosi Ankarę o możliwość doniesień o strzelaniu przez tureckich snajperów do cywilów i spaleniu stu osób w piwnicy). I nawet Angela Merkel, główna postulująca za układaniem się Unii z Turcją, zmuszona była je potępić.
    Ale nie tylko z tą nacją walczą tureckie władze. Po cichu już nawet mainstream przyznaje, że Erdogan wspiera wojnę domową w Syrii, chcąc obalić Baszar al Asada i zastąpić go ludźmi uległymi wobec siebie. W tym celu Ankara sponsoruje i dostarcza broń zarówno Wolnej Syryjskiej Armii jak i członkom Państwa Islamskiego. Finansowe wsparcie ISIS polega także na kupowaniu ropy naftowej, a także historycznych artefaktów z podbitych przez Państwo Islamskie syryjskich miast. (Link: Turcja odpowiada za wybuch wojny w Syrii).

    Podsumowując, jeśli pan poseł przyrównuje Wielką Brytanię do Turcji, jeśli nie widzi różnicy między demokracją brytyjską, którą potwierdziło choćby referendum ws. Brexitu, a tureckim reżimem, jeśli dla niego nie ma problemu, by jednych zastąpić w Unii drugimi, to… chyba żyjemy w innej rzeczywistości Panie Pośle. Pewnie warto by było sprawdzić, które z nas się myli. Tylko, że nawet jeśli to ja mam rację, to tylko Pan może mieć jakąkolwiek moc sprawczą w tej sprawie….”

    ***
    … zdradziecke sługusy USraela, jebane pisiory … zamiast szykować się do POLEXIT, to muslimów chcą przyłączać … PIS-PO jedno zło!

    Polubienie

  11. http://tajemnice.robertbrzoza.pl/banksterka/koszer-nostra-czyli-zydowska-mafia-rzadzi-swiatem/

    „Powstanie żydowskiej mafii można datować na przełom XIX i XX wieku, a jej największy rozwój nastąpił wraz z rozwojem przemysłu w latach 20-tych i prohibicją, która dała możliwości rozszerzenia wachlarza działań. Wówczas to pojawiły się takie znane postaci w świecie przestępczym, jak Arnold Rothstein, który, jak pisał Leo Katcher, „przekształcił przestępczość prowadzoną przez drobnych chuliganów w wielki biznes działający niczym korporacja, a sam usadowił się na samym szczycie”.

    W latach dwudziestych żydowsko-amerykański gang znany jako Murder Inc. rządził na wschodnim wybrzeżu Stanów Zjednoczonych, konkurując z włoskimi organizacjami przestępczymi.

    Żydowscy gangsterzy byli zaangażowani w ściąganie haraczy, przemyt i produkcję alkoholu, prostytucję, a także przemyt oraz produkcję narkotyków. Ustawiali również wyniki spotkań sportowych. W tej kwestii doszli do mistrzostwa, ustawiając nawet wszystkie mecze baseballowej World Series w sezonie 1919.

    Co najważniejsze mieli ogromne poparcie w społeczeństwie, zwłaszcza wśród rosnącego w siłę ruchu robotniczego. Z drugiej strony morderstwa i brutalne ściąganie haraczy, powodowało wzrost antysemityzmu wśród drobnych przedsiębiorców i polityków. Zwłaszcza, że większość z nich była powiązana z konkurencyjnymi mafiami: włoską lub irlandzką.

    Dopiero czystki wśród polityków przeprowadzone przez FBI pod koniec lat 20-tych, zrównały obraz wszystkich mafii działających na terenie USA. Dotychczas bowiem Irlandczycy i Włosi przedstawiani byli przez media jako obrońcy amerykańskich wartości.
    Meyer Lansky

    Meyer Lansky był drobnym złodziejaszkiem i przemytnikiem, jednak dzięki bezwzględności i umiejętnościom „dyplomatycznym” szybko zaczął piąć się po szczeblach mafijnej kariery. W czasie wojny Castekkammarese, która toczyła się pomiędzy włoskimi rodzinami mafijnymi, ten młody gangster stanął po stronie Giusepppe „Joe Bossa” Masserii, szefa jednego z największych włoskich gangów, przeciwko Salvatore Maranzano. Kiedy okazało się, że Masseria przegrywa walkę, on i Lucky Luciano – kolejny młody gniewny, porozumieli się z Maranzano i zlikwidowali swego dotychczasowego sojusznika.

    Po tym wydarzeniu Maranzano dał w swojej organizacji bardzo wysoką pozycję wszystkim uczestnikom spisku, a zwłaszcza Lucky’emu Luciano, który był zastępcą Maranzano. Jednak pokój nie trwał długo – Luciano i Lansky ustalili, że trzeba się pozbyć Maranzano, do czego doszło 10 września 1931 roku.

    Zaogniło to sytuację, która i tak była napięta, zwłaszcza, że część byłych członków żydowskiej mafii, jak Red Levine, czy Bo Weiberg, przeszło na stronę Włochów, gdzie byli cenieni jako lojalni współpracownicy, którzy sprawnie wykonywali wyroki na przeciwnikach. Po kilku miesiącach wyczerpani wojną przeciwnicy zasiedli do rozmów.

    Spotkanie mafijnych rodzin odbyło się 11 listopada 1931 roku w Hotelu Franconia. Tam Luciano i Lansky, porozumieli się w sprawie współpracy i wspólnego prowadzenia biznesu z Irlandczykami i pozostałymi organizacjami żydowskimi i włoskimi, a także wprowadzili strefy wpływów. Żydzi byli bardzo niechętni do tworzenia mafii ponadnarodowej. Jednak Lansky przekonał pozostałych żydowskich gangsterów, m.in. Jacoba „Gurraha” Shapiro, Josepha „Doca” Strachera, Hymana „Curly” Holtza i Harry’ego Tietlebauma do wzięcia udziału w przedsięwzięciu.

    W ten sposób powstało konsorcjum przestępcze znane jako Narodowy Syndykat, czyli Nowa Mafia Amerykańska.

    Lansky nie mógł być szefem żadnej z rodzin ponieważ nie był Włochem, jednak to on kierował działaniami organizacji z tylnego fotela, mając największy wpływ na sposób jej działania. Był on ostatnim wielkim bossem żydowskiej mafii. Stworzył podwaliny dla wielkiej międzynarodowej organizacji przestępczej, na której wzorowali się później wszyscy najwięksi bossowie na świecie. Również pokolenie współczesnych żydowskich mafiosów.
    Koszer Nostra

    Koszer Nostra to gra słów odnosząca się do najsłynniejszej mafii świata – Cosa Nostry. Ich rolę mieli przejąć żydowscy mafiosi, którzy wyemigrowali z krajów Europy Wschodniej. Pierwszy raz to określenie pojawiło się w latach 20-tych i odnosiło się do zatrudnionych przez Włochów w roli „cyngli” młodych bezwzględnych Żydów. Później zostało ono przeniesione na całą etnicznie czystą mafię żydowską.

    Dziś żydowska mafia jest oparta na emigrantach pochodzących z byłego ZSRR i działa praktycznie na całym świecie. Siły bezpieczeństwa Izraela i Stanów Zjednoczonych uważają, że mafia stworzona przez rosyjskich Żydów odpowiada za 60 procent przemytu broni na świecie i jest głównym dostawcą uzbrojenia dla Hezbollahu toczącego wojnę z Izraelem.

    Od czasów, kiedy Meyer Lensky był głową wszystkich organizacji przestępczych wiele się zmieniło. Początek lat 80-tych był wręcz wymarzonym okresem dla mafiosów. Kiedy Breżniew zezwolił Żydom na ograniczony wyjazd do Izraela, najczęściej korzystali z tego członkowie gangów, których było stać na przeprowadzkę. Tym samym zwiększali obszar swoich interesów.

    Wraz z najsłynniejszym handlarzem bronią, Wiktorem Butem, sprzedawali uzbrojenie do państw całego świata – do Afryki, Azji, na Bliski Wschód i do Ameryki Południowej. Zaopatrywali m.in angolskich rebeliantów, bojówki Hutu z Rwandy, a także wielkich przywódców, jak Muammara Kaddafiego z Libii czy Charlesa Taylora z Liberii.

    W tej chwili największymi organizacjami przestępczymi prowadzonymi przez Żydów są rodziny Abergil i Zeeva Rosensteina. W oświadczeniu wydanym przez amerykański Kongres ujawniono, że w poprzednim dziesięcioleciu mafie te opanowały rynek narkotyków i handlu bronią warty kilkadziesiąt miliardów dolarów w samych tylko Stanach Zjednoczonych.

    Zeeva Rosensteina aresztowano w Izraelu w 2006 roku i przewieziono do USA, gdzie został skazany na 12 lat za handel narkotykami i przestępstwa skarbowe. Nie przeszkadza mu to jednak w kierowaniu organizacją, która obecnie po rządzie Stanów Zjednoczonych jest największym handlarzem bronią na świecie.

    Obecnie mafia izraelska jest największą organizacją piorącą pieniądze w światowych bankach. Szacuje się, że rocznie przez ich konta przepływa więcej pieniędzy, niż wynosi budżet Izraela. Dzięki powiązaniom ze światem polityki dzisiejsi bossowie są właściwie nieuchwytni, dodatkowo sytuację zaciemniają teorie spiskowe, które bardzo dobrze maskują prawdziwe działania mafiosów.

    źródło: facet.interia.pl

    Uzupełnienie do artykułu:

    Koszer Nostra nie jest największą żydowską mafią na świecie. Ten prym wiedzie międzynarodowa finansjera skupiona wokół żydowskiej rodziny Rothschild. Koszer Nostra nigdy nie mogłaby istnieć, gdyby nie współpracowała z bankierami.

    Wystarczy uzmysłowić sobie prostą zależność.

    W jaki sposób mafia dostaje pieniądze ze sprzedaży broni, surowców, narkotyków, organów, ludzi?

    Chyba nikt nie wierzy, że po drogach krążą tiry czy latają samoloty wyładowane milionami dolarów. Takie bzdury mogą wygadywać tylko politycy. Opowiadają dyrdymała o zmniejszeniu przestępstwa, kiedy wyeliminujemy gotówkę z obiegu.

    Prawda jest znacznie prostsza.

    Mafie korzystają z systemów bankowych do wszelkich płatności. Dzieje się to pod przykrywką legalnych firm. Proceder łatwy do zmierzenia, jednak ujawniany tylko wtedy, kiedy finansjera chce zagrać znaczoną kartą. Przykład: Panama Papers.”

    Polubienie

  12. Nie wiem dlaczego osoby niewierzące (nie tylko, ale też) mają taki problem ze zrozumieniem istoty małżeństwa, skoro to oni powinni bardziej rozumieć jego sens-bóg nie ma z tym nic wspólnego, małżeństwo to umowa cywilnoprawna zawierana dobrowolnie pomiędzy dwoma dorosłymi (zdolnymi do tego) osobami przed urzędnikiem (notariuszem, ksiądz może spełniać tą funkcję, za zgodą państwa) w towarzystwie świadków (co najmniej dwóch). Jeśli warunki umowy mówią „…będę z tobą na dobre i na złe,i nie opuszczę cię aż do śmierci”, to jaki powód możesz znaleźć do jej zerwania (zdradziła, bije,pije-to jest to złe, na które się godziliście). Nie róbmy z dorosłych ludzi niedorozwiniętych i nieodpowiedzialnych ludzi-podjeli decyzje, niech ponoszą jej konsekwencje. Nikt nikogo do ślubu nie zmuszał, nikt też tu nie jest niczyją własnością- można się spakować i pojechać w siną dal-ale nie dostanie się rozwodu. Nauczy to odpowiedzialności, i mi osobiście nie przeszkadza, żeby na 10 mln par w Polsce, było tylko 100 tys małżeństw, wtedy małżeństwo miałoby swoją wartość. Tak naprawdę, poprzez małżeństwo dwoje ludzi staje się jednością w prawie, i dla innych-to skutkuje tym, że nie można w żaden sposób wchodzić pomiędzy nich (np,jak jedno skrzywdzi drugiego lub zabije, to nie można pociągać go do odpowiedzialności, tak jak nie można pociągać nikogo do odpowiedzialności za to, że np utnie sobie rękę). Jak się nie ma pewności, czy się chce z kimś być do końca. lub zaufania (to jest podstawa związku, miłość służy tylko do łamania lodów pomiędzy obcymi osobami), to się nie pakujemy w oficjalny związek. Tutaj przepisy powinny wyjść naprzeciw, tak aby można było wieść wspólne życie we wszystkich aspektach identycznie jak w małżeństwie (wspólne opodatkowanie, itp), bez potrzeby formalizacji-a małżeństwo wyróżniała jedynie ta wyłączność z prawa, będąca kwintensencją wzajemnego zaufania i oddania.

    Polubienie

  13. Polecam przeczytać książkę (dostępna w necie) Inuaki – gad, który mieszka we mnie. Jest to rozmowa 7-letniego Davida z Rumunii z psycholożką. Mówi jej, że jego dusza jest duszą istoty z planety Inua i przyszedł pomóc Ziemianom się wybudzić. Opowiada nieraz rzeczy trudne do pojęcia naszym umysłem. Jest tam mowa m.in. o totalnej manipulacji jakiej ludzkość jest poddawana przez istoty pozaziemskie, które tu są od kilkuset tysięcy lat i kiedyś żyły wśród ludzi ( tzw. nefilimy, których ogromne szkielety odkryto jakiś czas temu w Egipcie), a teraz żyją pod ziemią, o kryształach, o truciznach w wodzie i żywności jakie blokują nam łączność ze źródłem (np. fluorki działające na szyszynkę). Jest mowa o astrologii, która jest bardzo ważna, a nam wmówiono, że to bzdury. Jest mowa o prawach wszechświata, które istoty manipulujące Ziemią doskonale znają i wykorzystują je przeciw nam. Jest mowa o rosnących wibracjach Ziemi i o tym, że w skrócie: co posiejesz to zbierasz. Jak ciągle zrzędzisz, kłócisz się, ziejesz nienawiścią to w końcu dopada Cię choroba. No i co ważne jest mowa o tym, że istniejemy wiecznie. Nie ma śmierci. Ciało jest jedynie skafandrem koniecznym do istnienia tu na Ziemi, mózg zarządza tym skafandrem, a gdy ciało umiera dusza wraca do matrixa. Ci co czynią zło po śmierci ciała trafią do miejsca, gdzie są dusze które robiły tak samo, a ci co emanowali dobrocią do podobnych sobie dusz. Złe dusze po pewnym czasie dostaną nowe ciała i wrócą na Ziemię, aby naprawiać zło które wyrządziły wcześniej albo za nie odpokutować. To może wyjaśniać np. rodzenie się dzieci ciężko upośledzonych „roślinek”. A osoby np. z Downem czy autyzmem mogą to być bardzo wrażliwe dusze, które nie potrafią znieść zła tego świata i egzystować w nim i zamykają się w swoim własnym świecie. W moim przypadku ta książka sporo podniosła świadomość. Ale warunek to otwarty umysł i odrzucenie tzw. racjonalnego myślenia.

    Polubienie

  14. Udowodniono naukowo wplyw emocji i mysli natychmiastowo na DNA oddalone 10 000 km
    Osoby, które są empatyczne po prostu dostaja od swiata empatię, ludzie są lustrami.. wszyskto jest energią, a ona wraca po prostu wysyłąsz energie a ona wraca to tak działa swiat i pewnosc siebie czyli wiara pokrywa wyobraznią i pewnoscia ze sie juz to ma i sie cieszy z tego, ze w danym momencie nie musisz to mieć:)

    TU jest sekret Jarku. TO jest wiara, czy przechodza cie ciarki ,ze masz to o czym marzysz, ze sie ztego cieszyc, tak prawdziwie, dzis mnie mama pyta, czemu sie cieszysz , bo sie usmiechałem bardzo ;] osiagnałem w zyciu wszystko co chciałem , we wszystkim byłem najlepszy i teraz wiem czemu.. jedno słowo wyobraznia + radosc z posiadania tego o czym sie marzy, tak m.in trafilem kupon z 21 meczami grajac dopiero kilka razy w totomix ;]
    tak samo wygralem duze turnieje z najlepszymi szachistami w Woj podkarpackim tak bylem najelpszy w biegu na 400 i 100 m i tak w kolejnej dziedzinie osiignałem wieksza srpzedaz dla firmy niz reszta ludzi razem wzietych. Zapraszam na totalfreedom.pl/life wkrotce zaczne tam pisac o wielu sprawach obecnie misja najwazniejsza jest opis przyczyny i rozwiazania kazdego problemu zdrowotnego na stronei ukladodpornosciowy.pl

    Polubienie

Skomentuj artykuł:

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s