Bareizmy

NIE JESTEŚMY MASZYNAMI I BYDŁEM! UŻYJMY SWEJ SIŁY BY NAPRAWIĆ SYSTEM!

Życie może być wolne i piękne, jednak zgubiliśmy prawdziwą ścieżkę

Niby to wszystko jest proste, ale jak trudne. Przed wiekami, a raczej przed tysiącami lat utraciliśmy „instrukcję obsługi” świata jak i samego człowieka. To, co przekazują nam w procesie wychowania rodzice, nauczyciele, kapłani, społeczeństwo – to jedno wielkie kłamstwo. Są to wzorce absolutnie nie przystające do naszych czasów, mające korzenie w purytańskim XIX wieku lub jeszcze dawniej.

Zupełnie nie przystają one do ery cyfrowej i atomowej XXI wieku. Są to wzorce toksyczne i niszczące. Zaszczepia się nam poczucie winy, grzeszności, konieczność walki, rywalizacji, martwienia się. Jeśli masz tę wiedzę, do której dotarłem ja i wielu moich czytelników to można się aż złapać za głowę. Przecież proces wychowania, socjalizacji to tak naprawdę uszkadzanie i niszczenie człowieka, pomniejszanie jego potencjału o kilkadziesiąt procent. To co zrobiło z nami społeczeństwo jest po prostu straszne.

Większość o ile nie całość pracy nad sobą polega w zasadzie na wyeliminowaniu toksycznych, nowotworowych programów wgranych nam w dzieciństwie. Programy te są wgrywane od pokoleń. Ogranicza się nasz potencjał celowo – by trwała cywilizacja, by system był coraz większy i potężniejszy, by elitom żyło się lepiej. Wiele razy wspominałem, że system potrzebuje karnych i zdyscyplinowanych podatników, konsumentów, obywateli, wiernych. Systemowi nie są potrzebni magowie mający moc dokonywania w nim zmian.

duchowość

System i społeczeństwo ograniczają potencjał jednostek

Trwanie i potęga systemu dzieje się więc poprzez krzywdę i ograniczanie jednostek. Jedno nieszczęśliwe i zapijaczone pokolenie płodzi kolejne nieszczęśliwe i zapijaczone pokolenie. To prawo powszechnie znane – „patologia płodzi patologię„. Ale gdyby patrzeć przez pryzmat choćby najzwyklejszej psychologii, to chyba 99% rodzin należy uznać za mniejszą lub większą patologię. Patologia to nie tylko przysłowiowi „chlory, żule, patolodzy„.

Ale jest też patologia cicha, emocjonalna, nie rzucająca się w oczy. Największe tragedie planety rozgrywają się nie podczas pojedynków superbohaterów (których w realu nie ma), ale w zaciszu sielskich, konserwatywnych domostw, otulonych białymi firankami.

spoleczenstwo

A poniżej cytat mojej znajomej:

Cytuję: „Ktoś kiedyś fajnie mi powiedział – bądź transparentną.. Stwarzasz wtedy mniej okazji, aby ktoś się ciebie (próbował) uczepić. Wbrew pozorom, najbardziej czepialstwa doświadczają ci, którzy najbardziej chronią swoją przestrzeń. Transparentność natomiast pozwala pokazać swoją twarz jednocześnie najważniejsze części siebie trzymając dla siebie. Jesteś transparentny, więc raczej nikt nie będzie już dziobać, bo i w co.”

O tym mówi także poniższy celny cytat. O to chodzi by nie walczyć z wadami jak nakazuje psychologia, coachowie i new age, bo to zawsze przyniesie efekt przeciwny do zamierzonego. W ogóle walka najczęściej przynosi efekt przeciwny do zamierzonego. Jeśli natura daje braki – to daje też zalety w innych płaszczyznach. Trzeba je znaleźć i rozwijać często wbrew temu co mówi społeczeństwo.

system

Każdy człowiek ma wady i zalety

Cytuję: „Na obecnym etapie wystarczy po prostu wyjaśnić, że zatroskanie z powodu swych wad porównanych z zaletami innych, działa tak samo jak chęć wykazania własnej wyższości.

Rezultat będzie przeciwny do zamierzonego. Niech Ci się nie zdaje, że wszyscy wokół nadają takie samo znaczenie Twym wadom jak Ty sam. Każdy, podobnie jak Ty, zajęty jest sobą i dlatego możesz zrzucić z ramion tytaniczny ciężar. Nadmierny potencjał zniknie, siły równoważące przestaną pogarszać sytuację, a wyzwolona energia zostanie skierowana na rozwój Twoich mocnych stron.

Rzecz w tym, by nie walczyć z wadami i nie starać się ich ukryć, tylko nadrobić je innymi cechami. Brak urody można nadrobić urokiem osobistym. Są ludzie o niepociągającej powierzchowności, którzy ledwie przemówią, a rozmówca natychmiast zostaje oczarowany. Nieumiejętność prowadzenia swobodnych rozmów można zastąpić umiejętnością słuchania. Jest takie porzekadło: „Wszyscy kłamią, ale to nic nie zmienia, bo nikt nikogo nie słucha”. Twoje krasomówstwo może interesować ludzi dopiero w ostatniej kolejności.

Wszyscy, podobnie jak Ty, są zajęci wyłącznie sobą, własnymi problemami, dlatego dobry słuchacz, któremu można się zwierzyć, to prawdziwy skarb. Osobom nieśmiałym mogę poradzić tylko jedno: dbajcie o tę cechę jak o skarb! Uwierzcie, że nieśmiałość ma swój ukryty urok. Kiedy przestaniesz walczyć z nieśmiałością, przestanie ona wyglądać niezręcznie i zobaczysz, że ludzie darzą Cię sympatią.”
~Vadim Zeland

Ten poniższy obrazek to kolejna metafora działania społeczeństwa:

matrix (2)

Jego działanie polega z grubsza na tym:
1. stwórz z powietrza w cholerę trudny problem, a najlepiej tysiące takich problemów;
2. przeznacz całe życie i całe dostępne zasoby i energię na rozwiązywanie problemów wziętych z powietrza, czyli mówiąc po naszemu – z dupy wziętych.

Ludzie sami sobie tworzą problemy a potem tracą czas, zasoby i energię na walkę z nimi. I ani się obejrzysz – mija najpierw 30, potem 45 a następnie 70 lat życia. Jaka rada? Zostaw ludzi samych z ich problemami jeśli nie chcą się zmieniać sami z siebie. Nie przekonuj na siłę, nie próbuj zmieniać na siłę, ani na siłę uświadamiać, wyjebane miej, hej!

Nie jesteśmy maszynami i bydłem! Użyjmy swojej siły by zmienić system na lepsze!

Autor: Jarek Kefir

Podobał Ci się ten artykuł? 🙂 Mój cel to zwiększanie poziomu świadomości u Czytelników. Im większa świadomość, tym szybciej nastąpią przemiany. Dzięki dobrowolnym darowiznom mogę zachować niezależność i pisać o tym, co ukrywane i nieobecne nawet na „alternatywnych” stronach.

Niezależne media nie mają dochodów z prenumerat. W dobie dominacji potężnych korporacji medialnych radzimy sobie sami. Koszt utrzymania mojej strony to 199 dolarów rocznie + inne koszta. Moja działalność zależy m.in. od Twojego wsparcia. Ty też możesz pomóc zwiększać świadomość! Link z informacją tutaj: https://jarek-kefir.org/wsparcie/

  

Reklamy

10 odpowiedzi »

  1. Wszystko to prawda. Tyle tylko, że są ludzie, którzy non stop dyktują nam jak mamy czynić, zmuszają nas do katorżniczej pracy, a traktują jak niewolników. Mało kto z urodzonych po 1960 roku dożyje owych 65 lat, czy nawet 67 lat emerytury. Większość społeczeństwa jest schorowana. O wychowaniu, a właściwie tresurze od niemowlaka, do umarlaka nie warto pisać. Starożytni okrutni Spartanie zabierali swoim osadzonym na roli niewolnikom Helotom połowę ich plonów. Jaki dziś zabiera ci procent twoich dochodów obecne ponoć wolne państwo wolnych ludzi? Nie dadzą ci ani krzty wolnego czasu. Do tego szczepią cię na potęgę. Gdyby owe szczepionki były chociaż skuteczne. Ależ skąd. Po trzech seriach polyvaccinum dostałem ot tak sobie zwyczajnie zapalenia oskrzeli. Ale akcja wariacja szczepień trwa. W szkole mówią ci co masz czytać. Uczą ciebie rzeczy absolutnie ci zbędnych.Po co? Ano po to abyś zdurniał do reszty. Ażeby ci zamącić w głowie. Bez przerwy robią ci co chwila trudności różnego rodzaju. Abyś zaganiany jak zając przez charty już w ogóle o niczym nie myślał. Abyś został kompletnym idiotą. Oglądałem kiedyś film ,,Powrót idioty”, czyli powrót takiego gościa do domu. Okazało się, że jedynym rozsądnym człowiekiem był tak naprawdę ów idiota. Miał w końcu dość inteligentnych idiotów uważanych za normalnych ludzi i wrócił do swojego zakładu leczniczego. Tak to prawdziwy idiota ocenił nas normalnych umysłowo idiotów.

  2. Piękny fragment
    Nie wiem dokładnie kiedy Chaplin nakręcił Dyktatora, ale chyba było to w czasie II wś. Tyle lat temu otwarcie zostały powiedziane te mądre słowa – i nic. U Ciebie w knajpce sa ludzie którzy widzą i czuja więcej. Do nich dociera to przesłanie. Jednak co z resztą?
    Wyglada że jest im dobrze. Że nie dostrzegają tego że są niewolnikami. Często gesto jeszcze dostajemy ripostę pt.[ No i o co ci właściwie chodzi?] Czasami bierze mnie przerażenie na wszechobecną głupotę i bezmyslność. Dobrze że jestes Kefir bo tu przynajmniej widze reakcje zwrotna od ludzi myslacych podobnie do mnie. Bez tego chyba byłbym juz w wariatkowie

    Pozdrawiam

  3. Leszek wszystko fajnie napisałeś, widzę że też odrobiłeś lekcje z energii żeńskiej :).

    W tym fragmencie „Człowiek, jako stworzenie, z natury swej, nie może posiąść przymiotu, który jest immanentną cechą Stwórcy – wolnej woli; inaczej byłby jak sam Bóg” rozumiem o co ci chodzi, bo człowiek nie ma takiej mocy stwarzania, ale wzór, kod (dna), który został użyty do stworzenia człowieka jest ten sam. Dlatego też to nie jest stworzenie na podobieństwo „boga’ tylko powiedziałbym dokładnie jak „boga”, tylko z mniejszym potencjałem, ale jakże istotnym dla całej ewolucji wszechswiata.
    Pozdrawiam

    • Każdy z nas ma boską moc kreacji. Nasze obecne możliwości są jedynie spowodowane blokadą naszych Umysłów. Z jednej strony, to dobrze, bo inaczej sami wybilibyśmy siebie co do nogi. A z drugiej strony medalu to źle. Bo mamy zbyt małą moc kreacji. Potrzebny złoty środek. Tylko jak go odnaleźć i jak nauczyć postępowania według niego innych ludzi? Każdy chce mieć coraz więcej wszystkiego: ziemi, kasy, kobiet, żarcia i picia, nowych bryk i tak dalej. A przede wszystkim władzy nad innymi. Jakże możesz rządzić dobrze innymi, jak nie potrafisz dobrze panować nad sobą? To wszystko razem wzięte powoduje, że nasze życie jest takie, jakie jest. Pesymistyczne myśli projektują nam nadal równie smutne wydarzenia. Wszak to co w gazecie napisali, w telewizji pokazali, to dla ludowych mas — prawda objawiona. Nikt, coraz mniej ludzi, praktycznie niewielu myśli i chce myśleć samodzielnie. Lubią być pachołkami innych, aby to inni za nich myśleli. Kiedy to się wreszcie skończy? Czy nigdy te śpiochy się nie przebudzą? Najwyższy czas aby zrozumieć, że wszyscy ludzie są braćmi. Kiedy oni w końcu to pojmą? Kiedy? No, pytam kiedy?

  4. Leszku, brawo, popieram trafiłeś w sedno całych rozważań, które przetoczyły się przez Jarka blog, nawet Bogdan się Ciebie nie czepiał tym razem.(*_*)

    Moja odwieczna dewiza życiowa to „Masz serce, to patrz sercem, rozum, oczy i uszy niech są jego sługami, a całe nasze życie ziemskie będzie usłane różami”, przecież każdy z nas doświadcza w swoim ziemskim życiu tego w co wierzy, nic nie stoi na przeszkodzie abyśmy tu i teraz kroczyli w szczęściu i miłości,musimy tylko zmienić swoje nastawienie.

    Pozdrawiam serdecznie.

    • Boguś o tym czepianiu to było żartobliwe , żartobliwe było też z tą rasą chłopów,więc nie musisz nic tłumaczyć, gorzkie migdały ten mój Władzio je codziennie od dawna,a mądrą babą kiedyś tam dawniej już mnie nazwałeś, no chyba , że to odwołałeś,to nie jest istotne.

      Mandala cienia jak dla mnie za nudna i za przydługa.
      Każdy z nas wiele spraw widzi po swojemu i to bardzo dobrze,bo świat jest wtedy ciekawszy,gdybyśmy wszyscy widzieli tak samo,to nie byłoby Jarka bloga i nie moglibyśmy się wymieniać swoimi poglądami.

      Pozdrawiam Cię serdecznie.

      • Tu nastapiła pomyłka bo o Mandali mialo być pisane do Leszka
        Jak wiesz doszedłem do czegoś co spowodowało ze wyrobiłem sobie swój własny obraz
        Ciężko to przekazać – poza tym każdy powinien miec swój, ale chcę spróbować
        Jest Absolut Bóg Mysl Jednia [to tylko slowo] i jesteśmy my – czyli nasza istota. Jesteśmy czastką tego Absolutu, ale w tej cząstce zawiera się on cały. Dlatego każdy z nas widzi go inaczej – bo jest z innego jego kawałeczka. Wszyscy ogladamy troszeczkę inny jego obraz. Obraz każdego jest właściwy choć inny. Ktoś kto mówi ze tylko jego obraz jest dobry – nic nie rozumie i nie ceni innych. Na ogladanych przez nas obrazie Absolutu Boga pojawiaja się cienie. Te cienie powoduja nie przerobione przez nas aspekty Absolutu. Jesli weźmiesz się za taki cień [nazywany też demonem] i odpowiednio go poznasz zniknie. Wtedy masz inny obraz Absolutu, a przy okazji zauważasz że są inne cienie. Ta praca jest bez końca.
        Jak dojść do poznania zrozumienia tego obrazu? Wiedza – to odpowiedź [ byc może ktoś inny dochodzi inaczej]. Ja zbierałem ja długo i w pewnym momencie te klocki [całkowicie różne] same zaczeły sie układać w jedność. Dostałem takie zrozumienie i taką jasność widzenia tematu, że aż trudno było mi uwierzyć. Mialem moment ze posądzałem siebie ze oszukuję – udzielajac prostych odpowiedzi. Powiedziałem o tym mojej nauczycielce, a ona odpowiedziała ze to normalne i tez tak miała
        Moze wam sie wydawać czasami ze się wynoszę ponad was – nieprawda. Są tu osoby które chetnie uznałbym za swojego Mistrza. Załapałem jednak [ to nie była pierwsza próba] i jestem pewny tego co mówię.
        Kiedy nastapi smierć wrócimy do naszej rodziny w Absolucie na jakiś czas. Nie ma więc powodu obawiać się śmierci, bo co ma początek – musi mieć koniec. Faktem jest ze jest nieprzyjemna, ale to nasze ciało zaczyna odmawiac posłuszenstwa i to jest przyczyna bóli i wielu innych nieprzyjemnych spraw
        Jeszcze taka uwaga.
        Jak bardzo chciałbym zeby wszyscy to rozumieli i doświadczyli. W tym obrazie jest niewyobrażalna Miłość. Jesli bysmy ja poczuli duzo lepiej odnosilibyśmy się do wszystkiego dookoła. W końcu jesteśmy integralna cząstka tego swiata

        Pozdrawiam

  5. Zaczynasz kapować
    Wejdź na blog Ciemnanoc i przeczytaj [Mandalę cienia]
    Jest trochę rozlazłe i moze Cię wkurzać, ale pozwala wiele wiele zrozumieć. Jest napisane na wysokim poziomie, jesli to złapiesz – bedziesz w domu
    Powodzenia – przeczytaj dokładnie z 2 razy
    Pozdrawiam

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.