Społeczeństwo, duchowość, medycyna, zdrowie i ich TABU.. Kontrowersyjnie i bez ograniczających schematów

Strona główna » Apele » Życie może być wolne i piękne, jednak zgubiliśmy prawdziwą ścieżkę

Życie może być wolne i piękne, jednak zgubiliśmy prawdziwą ścieżkę

Witaj na stronie Jarka Kefira!

Tematy tabu i kwestie pomijane i przemilczane, nie tylko w oficjalnej debacie publicznej. Ale także przez wielu "niezależnych" autorów. Interesuje mnie społeczeństwo i jego tabu, duchowość i jej paradoksy, wyzwania jakie stają obecnie przed naszą cywilizacją. Ciekawią mnie ukrywane fakty na temat zdrowia, grzechy i grzeszki medycyny, także medycyny naturalnej. Trochę o polityce, zwłaszcza o tym jak wielkim oszustwem są ideologie i religie. Inne ciekawe, niewyjaśnione i tajemnicze tematy także goszczą na mojej stronie. Zapraszam serdecznie!
WAŻNE zastrzeżenie dotyczące treści o medycynie i zdrowiu [Kliknij tutaj]

Statystyki WordPress:

  • 23,609,345 Wyświetleń

Statyki MiniStat:

Hej! Jeśli zależy Ci na przekazywaniu dalej niezależnych informacji i na tym by było ich więcej, możesz dołożyć swoją cegiełkę. Dzięki darowiznom jestem niezależny od partii, ideologii, koncernów. Mogę dzięki temu dostarczać Ci kontrowersyjnych, zakazanych i niewygodnych dla systemu treści. Aparat władzy i opresji niechętnie patrzy na takie publikacje. Więc moja działalność zależy m.in. od Twojego wsparcia. Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej, kliknij na poniższe obrazki:

Książki ezoteryczne, filozoficzne, o medycynie naturalnej i wiele innych:

Medycyna naturalna: Ogromny wybór ziół, suplementów, kosmetyków i innych preparatów:

Najlepsze soki, oleje i inne produkty medycyny naturalnej:

Życie może być wolne i piękne, jednak zgubiliśmy prawdziwą ścieżkę

duchowośćPoniżej ciekawy i krótki filmik. Niby to wszystko jest proste, ale jak trudne. Przed wiekami, a raczej przed tysiącami lat utraciliśmy „instrukcję obsługi” świata jak i samego człowieka. To, co przekazują nam w procesie wychowania rodzice, nauczyciele, kapłani, społeczeństwo – to jedna wielka rozpacz. Są to wzorce absolutnie nie przystające do naszych czasów, mające korzenie w purytańskim XIX wieku lub jeszcze dawniej.

Zupełnie nie przystają one do ery cyfrowej i atomowej XXI wieku. Są to wzorce toksyczne i niszczące. Zaszczepia się nam poczucie winy, grzeszności, konieczność walki, rywalizacji, martwienia się. Jeśli masz tę wiedzę, do której dotarłem ja i wielu moich czytelników to można się aż złapać za głowę. Przecież proces wychowania, socjalizacji to tak naprawdę uszkadzanie i niszczenie człowieka, pomniejszanie jego potencjału o kilkadziesiąt procent. To co zrobiło z nami społeczeństwo jest po prostu straszne.

Większość o ile nie całość pracy nad sobą polega w zasadzie na wyeliminowaniu toksycznych, nowotworowych programów wgranych nam w dzieciństwie. Programy te są wgrywane od pokoleń. Ogranicza się nasz potencjał celowo – by trwała cywilizacja, by system był coraz większy i potężniejszy, by elitom żyło się lepiej. Wiele razy wspominałem, że system potrzebuje karnych i zdyscyplinowanych podatników, konsumentów, obywateli, wiernych. Systemowi nie są potrzebni magowie mający moc dokonywania w nim zmian.

Trwanie i potęga systemu dzieje się więc poprzez krzywdę i ograniczanie jednostek. Jedno nieszczęśliwe i zapijaczone pokolenie płodzi kolejne nieszczęśliwe i zapijaczone pokolenie. To prawo powszechnie znane – „patologia płodzi patologię„. Ale gdyby patrzeć przez pryzmat choćby najzwyklejszej psychologii, to chyba 99% rodzin należy uznać za mniejszą lub większą patologię. Patologia to nie tylko przysłowiowi „chlory, żule, patolodzy„.

Ale jest też patologia cicha, emocjonalna, nie rzucająca się w oczy. Największe tragedie planety rozgrywają się nie podczas pojedynków superbohaterów (których w realu nie ma), ale w zaciszu sielskich, konserwatywnych domostw, otulonych białymi firankami. Szkoła, rodzice, nauczyciele, kapłani społeczeństwo.. Nie nauczyli mnie ani jednej prawdziwej czy wartościowej rzeczy. Ani jednej. A Ciebie?

A poniżej cytat mojej znajomej:

Cytuję: „Ktoś kiedyś fajnie mi powiedział – bądź transparentną.. Stwarzasz wtedy mniej okazji, aby ktoś się ciebie (próbował) uczepić. Wbrew pozorom, najbardziej czepialstwa doświadczają ci, którzy najbardziej chronią swoją przestrzeń. Transparentność natomiast pozwala pokazać swoją twarz jednocześnie najważniejsze części siebie trzymając dla siebie. Jesteś transparentny, więc raczej nikt nie będzie już dziobać, bo i w co.”

O tym mówi także poniższy celny cytat. O to chodzi by nie walczyć z wadami jak nakazuje psychologia, coachowie i new age, bo to zawsze przyniesie efekt przeciwny do zamierzonego. W ogóle walka najczęściej przynosi efekt przeciwny do zamierzonego. Jeśli natura daje braki – to daje też zalety w innych płaszczyznach. Trzeba je znaleźć i rozwijać często wbrew temu co mówi społeczeństwo.

Ja umiem słuchać i przez to dowiedziałem się wielu ciekawych i nieraz naprawdę szokujących rzeczy… Bo przecież ja jestem wyrozumiałym na ludzkie grzeszki i słabości „anonimem z internetu” więc mi można się zwierzyć i powiedzieć to i owo. A na spotkaniu z ciotkami-klotkami, w rodzinie czy przed partnerem już nie można bo tam trzeba udawać i grać w konwenanse..

Cytuję: „Na obecnym etapie wystarczy po prostu wyjaśnić, że zatroskanie z powodu swych wad porównanych z zaletami innych, działa tak samo jak chęć wykazania własnej wyższości.

Rezultat będzie przeciwny do zamierzonego. Niech Ci się nie zdaje, że wszyscy wokół nadają takie samo znaczenie Twym wadom jak Ty sam. Każdy, podobnie jak Ty, zajęty jest sobą i dlatego możesz zrzucić z ramion tytaniczny ciężar. Nadmierny potencjał zniknie, siły równoważące przestaną pogarszać sytuację, a wyzwolona energia zostanie skierowana na rozwój Twoich mocnych stron.

Rzecz w tym, by nie walczyć z wadami i nie starać się ich ukryć, tylko nadrobić je innymi cechami. Brak urody można nadrobić urokiem osobistym. Są ludzie o niepociągającej powierzchowności, którzy ledwie przemówią, a rozmówca natychmiast zostaje oczarowany. Nieumiejętność prowadzenia swobodnych rozmów można zastąpić umiejętnością słuchania. Jest takie porzekadło: „Wszyscy kłamią, ale to nic nie zmienia, bo nikt nikogo nie słucha”. Twoje krasomówstwo może interesować ludzi dopiero w ostatniej kolejności.

Wszyscy, podobnie jak Ty, są zajęci wyłącznie sobą, własnymi problemami, dlatego dobry słuchacz, któremu można się zwierzyć, to prawdziwy skarb. Osobom nieśmiałym mogę poradzić tylko jedno: dbajcie o tę cechę jak o skarb! Uwierzcie, że nieśmiałość ma swój ukryty urok. Kiedy przestaniesz walczyć z nieśmiałością, przestanie ona wyglądać niezręcznie i zobaczysz, że ludzie darzą Cię sympatią.”
~Vadim Zeland

Ten poniższy obrazek to kolejna jakże gorzka metafora działania społeczeństwa:

matrix (2)Jego działanie polega z grubsza na tym:
1. stwórz z powietrza w cholerę trudny problem, a najlepiej tysiące takich problemów;
2. przeznacz całe życie i całe dostępne zasoby i energię na rozwiązywanie problemów wziętych z powietrza, czyli mówiąc po naszemu – z dupy wziętych. I wszystkie coachingi się chowają, nie?

Ludzie sami sobie tworzą problemy a potem tracą czas, zasoby i energię na walkę z nimi. I ani się obejrzysz – mija najpierw 30, potem 45 a następnie 70 lat życia. Jaka rada? Zostaw ludzi samych z ich problemami jeśli nie chcą się zmieniać sami z siebie. Nie przekonuj na siłę, nie próbuj zmieniać na siłę, ani na siłę uświadamiać, wyjebane miej, hej! To dotyczy i kobiety która uczyniła z Ciebie „męską przyjaciółkę” i kolejny raz zwierza się ze związku z facetem-dupkiem, i innych życiowych sytuacji.

Te wszystkie coachingi i new age podsumowane jednym celnym obrazkiem:

coaching bekaDobra beka! Trzeba po prostu wiedzieć co działa naprawdę a co jest tylko mrzonka. Co sprawdza się w twardym życiu a co jest oderwana od życia teoria. Mowy motywacyjne coachów i głębokie sentencje duchowych guru new age to „piękne słowa które kłamią..” Coaching ma sens – dla coachów organizujących prelekcje w cenach większych niż koncerty megagwiazd popu. Zaś new age i piękne, głębokie sentencje mają sens dla tych, którzy tak samo jak większość, boją się tego świata.

Podsumował: Jarek Kefir

Popierasz ideę mojej strony? Podobają Ci się moje artykuły, wklejane linki, informacje, filmy, obrazki? Dołącz do grona twórców i pomóż moim niezależnym kanałom informacji!:) Blog istnieje dzięki darowiznom, ten system zapewnia niezależność od różnych opcji ideologicznych i wszelkich „reklamodawców„.
–Poniżej opisałem, jak to zrobić, link:
https://kefir2010.wordpress.com/wsparcie/

 


12 komentarzy

  1. ajkawbenorkaw pisze:

    Wszystko to prawda. Tyle tylko, że są ludzie, którzy non stop dyktują nam jak mamy czynić, zmuszają nas do katorżniczej pracy, a traktują jak niewolników. Mało kto z urodzonych po 1960 roku dożyje owych 65 lat, czy nawet 67 lat emerytury. Większość społeczeństwa jest schorowana. O wychowaniu, a właściwie tresurze od niemowlaka, do umarlaka nie warto pisać. Starożytni okrutni Spartanie zabierali swoim osadzonym na roli niewolnikom Helotom połowę ich plonów. Jaki dziś zabiera ci procent twoich dochodów obecne ponoć wolne państwo wolnych ludzi? Nie dadzą ci ani krzty wolnego czasu. Do tego szczepią cię na potęgę. Gdyby owe szczepionki były chociaż skuteczne. Ależ skąd. Po trzech seriach polyvaccinum dostałem ot tak sobie zwyczajnie zapalenia oskrzeli. Ale akcja wariacja szczepień trwa. W szkole mówią ci co masz czytać. Uczą ciebie rzeczy absolutnie ci zbędnych.Po co? Ano po to abyś zdurniał do reszty. Ażeby ci zamącić w głowie. Bez przerwy robią ci co chwila trudności różnego rodzaju. Abyś zaganiany jak zając przez charty już w ogóle o niczym nie myślał. Abyś został kompletnym idiotą. Oglądałem kiedyś film ,,Powrót idioty”, czyli powrót takiego gościa do domu. Okazało się, że jedynym rozsądnym człowiekiem był tak naprawdę ów idiota. Miał w końcu dość inteligentnych idiotów uważanych za normalnych ludzi i wrócił do swojego zakładu leczniczego. Tak to prawdziwy idiota ocenił nas normalnych umysłowo idiotów.

    Lubię

  2. Leszek pisze:

    Jezus Chrystus jako Nauczyciel, pouczył ludzkości o Prawdzie, zamiast której przekazywano mity, legendy, wierzenia i baśnie – co niejako przetrwało do dzisiaj (Harry Poter). Spuścizną nauki Jezusa Chrystusa była Wiedza, posiadająca twórczą moc przemiany umysłów ludzkich. Żadnej takiej mocy nie mają mity, legendy, wierzenia i bajki, na bazie których powstawały religie, rodzące dewocje i poddaństwo. Upadające, do 486 r. n.e., Cesarstwo Rzymskie, spowodowane odwetem Żydów za dotychczasowe pogromy i zburzenie, w 70 r. n.e., Jerozolimy, dla dalszego utrzymania podbitych obszarów, potrzebowało instytucji scalającej, solidaryzującej zniewolone narody, gotowe dobrowolnie uznać poddaństwo Rzymowi. Taką instytucją okazał się być zinstytucjonalizowany przez cesarza Konstantyna Kościół, z zaczerpniętą, z nauki Jezusa Chrystusa, ideą chrztu – uzasadniającą ekspansję Kościoła. Ewangeliczny chrzest symbolizował zerwanie z tradycją opartą na mitach, legendach, wierzeniach i baśniach – niewiele mających wspólnego z Prawdą. Przez przyjęcie chrztu w wieku dojrzałym, uczeń Jezusa Chrystusa, dokonywał trudnego wyboru pójścia drogą odkrywania, przeżywania, doświadczania i głoszenia Prawdy. Chrzest, siłą rzeczy, mógł być udziałem tylko ludzi rozumnych – dokonujących świadomego wyboru, jak na własnym przykładzie, pokazał to Jezus Chrystus, przyjmując chrzest w wieku dorosłym. Zanurzenie w wodzie odpowiadało niewidzialnemu procesowi zanurzenia w energiach Chrystusa, które były i są konieczne do wzmocnienia człowieka, chcącego kroczyć drogą swojego Nauczyciela i Mistrza.

    Nauka Chrystusa – zwana gnozą (gr. gnosis = poznanie), która oświecała i wyzwalała, okazała się być niebezpieczna dla rządzących, którzy zawsze dążą do tego, by poddani posiedli, za cenę pozbawienia ich własnej energii twórczej, jedynie wiedzę praktyczną, utylitarną, potrzebną do realizacji ziemskich, materialnych celów. Nadal gnostyków, czyli tych, którzy posiadają wiedzę, Kościół traktuje jako wrogów religii – znacznie groźniejszych niż heretycy. Przez wieki trwała modyfikacja przekazanej przez Jezusa Chrystusa Wiedzy, aż stała się mile brzmiącą dla ucha, pozbawioną mocy – nauką Ojców Kościoła. Kolejne Sobory zatwierdzały modyfikowany kanon religii chrześcijańskiej, jako obowiązujący dla obszarów kontrolowanych przez Rzym. Religia chrześcijańska, jak przed wiekami religie pogańskie, tylko bardziej „nowoczesna” uzależniła ludzi od prowincjonalnych arcypasterzy, wybrańców bogów – jedynie znających „prawdę” – posłusznych pomazańcowi w Rzymie, czyniąc narody bezwolnymi wykonawcami woli Kościoła, pozbawionego mocy przemiany umysłów i serc ludzkich. Stąd też tyle zła na planecie, które eskaluje.

    Prawdziwy chrzest, został sprowadzony do rytuału oblania wodą noworodka (katolicy), lub dorosłego (protestanci), bez możliwości zanurzenia go w ożywiających energiach Chrystusa. Przez ceremoniał ten, za zgodą rodziców (chrzestnych), noworodek zostaje włączony w wewnętrzny nurt energii Kościoła, powiększającego swoje wpływy i zasięg. Pojęcie grzechu – to kategoria, której skutkiem jest niezrównoważony, energiami Chrystusa, rozum ludzki, przyczyna wszelkiego zła. Zło, które rodzi się w świadomości każdego człowieka, który zerwał więź z pełnią energii Stwórcy – powoduje, że człowiek taki staje się wówczas odstępcą – czyli szatanem. W celu ukrycia tej prawdy religia wprowadziła podział na ludzi dobrych, zasługujących na łaskę Boga i złych, od których Bóg się odwrócił – gdy dobrym jest jedynie sam Stwórca. Istnieje zupełnie inny, prawdziwy podział – na ludzi mądrych, rozumiejących i utrzymujących swój związek z Jednią i odstępców, czyli szatanów. Człowiek mądry to taki, który umysł swój stale równoważy z życiodajnymi, ożywczymi energiami Stwórcy, przez pokorne wyciszenie się i skupienie na Jedni.

    Świat został stworzony w Mądrości, jako żeńskiej mocy poczęcia. Poczęcie należy rozumieć, na przykładzie zamysłu malarza – jako obraz, przybierający formę stworzenia myśli. Obraz myśli ennoia – ma żeńską naturę. Żeńska świętość jest tym nieznanym w religii obliczem Stwórcy. Ludzkość została więc poważnie zubożona na wszystkich poziomach, w tym fizycznym, psychicznym, emocjonalnym i duchowym przez utratę głębokiego związku ciała z Boskimi energiami żeńskimi. Ludzkość szczególnie boleśnie przeżywa utratę partnerstwa i głębokiego związku ciała, emocji i intuicji z Boskimi energiami żeńskimi, które otaczają urodzajną planetę i napełniają wszystkie żywe istoty. Religia przesłania prawdę o istniejącym, jedynym modelu życia na Ziemi. Modelem tym jest święty i nierozerwalny związek energii męskich i żeńskich, dający początek wszelkiemu życiu. Adam – to imię energii męskich, Ewa – to imię energii żeńskich w przyrodzie. Radość płynąca z ich zaślubin i nieustannie trwającego świętego małżeństwa (hieros gamos), rozprzestrzenia się na cały ich lud królestwa, na wszelkie żywe istoty i życiodajne płody. W religii radość wesela, nieprawdziwie skażona jest grzechem pierworodnym – mającym wskazywać na jakiś błąd Stwórcy, który przez chrzest rzekomo naprawia Kościół. Wciąż żywy jest mit o skuszeniu Adama i Ewy w Raju przez węża – szatana. Stwórca zapoczątkował życie na Ziemi przez święty i nierozerwalny związek energii męskich i żeńskich a nie przez dopuszczenie do grzechu kuszenia, jak tego by chciał Kościół, czując się powołany do nieustannego zgładzania tego grzechu jednocześnie eskalując go. Ta Prawda, dodatkowo uzasadnia konieczność równorzędnego, zamiast poniżającego, traktowania kobiety przez mężczyznę. Religia poucza, że Bóg stworzył człowieka na obraz i podobieństwo swoje gdy w istocie Stwórca, jednocześnie powołał do życia mężczyznę i kobietę, jako noszący w sobie ich zamysł, urzeczywistniając następnie na planie fizycznym żywy ich wizerunek.

    Stwórca nie stworzył dobra, tym bardziej nawet nie dopuścił zła. Stwórca sam jest nieskończonym Dobrem, a człowiek o tyle o ile jest zjednoczony z Jednią. Dzieła Stwórcy mają równoważną mu, dobrą naturę. Stwórca postanowił jedynie, by człowiek, stworzony jako rozumna istota, a nie programowany, do zadań specjalnych robot, mógł doświadczyć konsekwencji wyboru pomiędzy Nim samym, Jego pełnią, oczywistym Dobrem a jednostronnością, czy nicością, której religia nadała kategorię bytu w formie Zła. Poza Stwórcą nie ma nic. Konsekwencją tego jest ograniczenie natury ludzkiej, dotyczące samej istoty różnicy pomiędzy stworzeniem a Stwórcą. Człowiek nie posiada wolnej woli – jak błędnie naucza religia. Człowiek, jako stworzenie, z natury swej, nie może posiąść przymiotu, który jest immanentną cechą Stwórcy – wolnej woli; inaczej byłby jak sam Bóg. Człowiek ma tylko możliwość dokonywania wolnego wyboru, który to przymiot wyróżnia człowieka spośród wszystkich, żywych stworzeń. Wolny wybór świadomie pomieszano z wolną wolą, po to by przywódcy religii mogli uosabiać się z Bogiem i i wyświęcać sobie posłusznych na świętych Bogu, a skazywać na wieczne potępienie w piekle, które sami gotują, niepokornych. To nie Boga, jak dyskretnie chcą tego przywódcy religii, należy obarczyć winą za wszelkie zło na Ziemi. Winny jest człowiek odstępca – czyli szatan; słowo to samo – a znaczy nie to samo.

    Człowiek odstępca – szatan, chcąc zapanować nad materią, żyć w dostatku, być bogatym i wolnym od związku ze Stwórcą, posłużył się do tego celu energiami męskimi Stwórcy nazywając je Bogiem. Energie żeńskie utożsamił z Diabłem. Trwa więc na Ziemi nieustanna walka, mających prymat energii męskich (Boga) z podporządkowanymi im energiami żeńskimi (Diabłem), które dążą wciąż do emancypacji – odwrócenia obrazu rzeczy, co jest nie realne. Energie te zawsze muszą współistnieć ze sobą w harmonii, które tu na Ziemi istota ludzka zrealizować może w świadomym związku kobiety z mężczyzną. Energie żeńskie mają moc twórczą, ożywiającą jak deszcz dla roślin, bez którego one więdną. Energie męskie mają w materii moc odtwórczą, jak korzeń rośliny, który bez wody jest nie przydatnym badylem. Emancypacja czy zamiana ról – tak jak chciałby tego szatan – jest nie realna, stąd na darmo on się stale trudzi.

    Mężczyzna jako szatan potrzebuje więc energii żeńskich do życia i realizacji swoich celów panowania nad materią, wbrew woli Stwórcy. Zamiast poznać, zgodnie z zamysłem Stwórcy naturę energii żeńskich i wejść z nimi w święty i nierozerwalny związek małżeński – szatan kradnie te energie od kobiet, nic im za to, albo niewiele dając w zamian. W harmonijnym związku małżeńskim, żona zasila męża swoimi energiami mającymi moc twórczą, potrzebnymi mu do aktywnego działania w materii i przetwarzania tej materii dla wspólnego ich i ich dzieci dobra, którym w ten sposób ów mąż i tata zabezpiecza byt dla równomiernego rozwoju duchowego.

    Kobieta jako szatan potrzebuje energii męskich do życia i realizacji swoich celów bycia użyteczną dla mężczyzny. Wchodząc z mężczyznami w przygodne związki cielesne, pozbawia się swojej energii, nie uzyskując w zamian zabezpieczenia materialnego potrzebnego do rozwoju duchowego. Kradnący od kobiet ich energie mężczyźni, wykorzystują te energie do różnych patologicznych celów, np. prowadzenia wojen, grabieży, zabijania, napadów, prowadzenia hulaszczego trybu życia itp. W ten sposób odpowiedzialność za całe zło rozkłada się też na kobiety, które cierpią z tego powodu, np. przedwcześnie się starzeją, chorują, są poniżane, doświadczają przemocy ze strony mężczyzn itp.

    Nowożytne, współczesne czasy charakteryzuje powszechny, wstydliwy, brak mądrości oraz wiedzy duchowej, stąd tyle nieświadomych, błądzących i zranionych oraz cierpiących ludzi na planecie. Defekt ten, wielu stara się ukryć pod lawiną wyszukanego, naznaczonego znajomością jedynie tytułów (ojciec święty), nazw (Kościół), imion (święci Kościoła) i słownictwa (modlitwy), które stanowią tylko surogat prawdziwej Wiedzy. Potrzebna była zbawcza moc Stwórcy, Jedni, która objawiła się poprzez Słowo. A Słowo stało się ciałem „I oglądaliśmy Jego chwałę”, jaką Jezus Chrystus otrzymał „od Ojca” – Słowem pełnym przebaczenia, wiedzy i prawdy. Czy poznać i przyjąć Wiedzę – czy tradycję oraz nauczanie Ojców Kościoła, na których oparte są religie chrześcijańskie. Wybór należy do każdej osoby ludzkiej, ponieważ jest i pozostanie wolny, bezpośrednio nieprzymuszony.

    Lubię

    • Rozsądna Anna pisze:

      Leszku, brawo, popieram trafiłeś w sedno całych rozważań, które przetoczyły się przez Jarka blog, nawet Bogdan się Ciebie nie czepiał tym razem.(*_*)

      Moja odwieczna dewiza życiowa to „Masz serce, to patrz sercem, rozum, oczy i uszy niech są jego sługami, a całe nasze życie ziemskie będzie usłane różami”, przecież każdy z nas doświadcza w swoim ziemskim życiu tego w co wierzy, nic nie stoi na przeszkodzie abyśmy tu i teraz kroczyli w szczęściu i miłości,musimy tylko zmienić swoje nastawienie.

      Pozdrawiam serdecznie.

      Lubię

      • Bogdan56 pisze:

        Aniu! – nie czepiałem się bo widzę zmianę w dobrym kierunku. Jasne ze widzę błedy, ale to sa jakby detale. Sens jest prawidłowy
        Gdybys dokładniej sledziła to zauważyłabyś że w jednym z wcześniejszych wpisów pochwaliłem Leszka. Prawde mówiąc to wiele spraw widzę po swojemu, ale wiem że każdy z nas jest inna cząstka tego samego, więc nie moze widzieć dokładnie tego co ja
        Głupawo się czuję jak uznajecie mnie za Autorytet. Na pewno nie wiem wielu wielu spraw

        Czytałem wpis o Twoim mężu. Przykre. Prosze spróbuj kupić gorzkie migdały [zawieraja B-17] i niech codziennie zje sobie ich garstke. Na pewno znajdziesz na Allegro

        Chłopy są takie same jak i Baby – zależy co maja w głowie – wiec nie przypisuj im nie wiadomo czego

        Jesli chodzi o rasy to jest genialny wykład prof Bogusława Wolniewicza na You tubie na ten temat

        Pozdrawiam – jeszcze u mnie nie awansowałaś na Madrą Babę – ale idziesz w dobra stronę

        Lubię

        • Rozsądna Anna pisze:

          Boguś o tym czepianiu to było żartobliwe , żartobliwe było też z tą rasą chłopów,więc nie musisz nic tłumaczyć, gorzkie migdały ten mój Władzio je codziennie od dawna,a mądrą babą kiedyś tam dawniej już mnie nazwałeś, no chyba , że to odwołałeś,to nie jest istotne.

          Mandala cienia jak dla mnie za nudna i za przydługa.
          Każdy z nas wiele spraw widzi po swojemu i to bardzo dobrze,bo świat jest wtedy ciekawszy,gdybyśmy wszyscy widzieli tak samo,to nie byłoby Jarka bloga i nie moglibyśmy się wymieniać swoimi poglądami.

          Pozdrawiam Cię serdecznie.

          Lubię

        • Bogdan56 pisze:

          Tu nastapiła pomyłka bo o Mandali mialo być pisane do Leszka
          Jak wiesz doszedłem do czegoś co spowodowało ze wyrobiłem sobie swój własny obraz
          Ciężko to przekazać – poza tym każdy powinien miec swój, ale chcę spróbować
          Jest Absolut Bóg Mysl Jednia [to tylko slowo] i jesteśmy my – czyli nasza istota. Jesteśmy czastką tego Absolutu, ale w tej cząstce zawiera się on cały. Dlatego każdy z nas widzi go inaczej – bo jest z innego jego kawałeczka. Wszyscy ogladamy troszeczkę inny jego obraz. Obraz każdego jest właściwy choć inny. Ktoś kto mówi ze tylko jego obraz jest dobry – nic nie rozumie i nie ceni innych. Na ogladanych przez nas obrazie Absolutu Boga pojawiaja się cienie. Te cienie powoduja nie przerobione przez nas aspekty Absolutu. Jesli weźmiesz się za taki cień [nazywany też demonem] i odpowiednio go poznasz zniknie. Wtedy masz inny obraz Absolutu, a przy okazji zauważasz że są inne cienie. Ta praca jest bez końca.
          Jak dojść do poznania zrozumienia tego obrazu? Wiedza – to odpowiedź [ byc może ktoś inny dochodzi inaczej]. Ja zbierałem ja długo i w pewnym momencie te klocki [całkowicie różne] same zaczeły sie układać w jedność. Dostałem takie zrozumienie i taką jasność widzenia tematu, że aż trudno było mi uwierzyć. Mialem moment ze posądzałem siebie ze oszukuję – udzielajac prostych odpowiedzi. Powiedziałem o tym mojej nauczycielce, a ona odpowiedziała ze to normalne i tez tak miała
          Moze wam sie wydawać czasami ze się wynoszę ponad was – nieprawda. Są tu osoby które chetnie uznałbym za swojego Mistrza. Załapałem jednak [ to nie była pierwsza próba] i jestem pewny tego co mówię.
          Kiedy nastapi smierć wrócimy do naszej rodziny w Absolucie na jakiś czas. Nie ma więc powodu obawiać się śmierci, bo co ma początek – musi mieć koniec. Faktem jest ze jest nieprzyjemna, ale to nasze ciało zaczyna odmawiac posłuszenstwa i to jest przyczyna bóli i wielu innych nieprzyjemnych spraw
          Jeszcze taka uwaga.
          Jak bardzo chciałbym zeby wszyscy to rozumieli i doświadczyli. W tym obrazie jest niewyobrażalna Miłość. Jesli bysmy ja poczuli duzo lepiej odnosilibyśmy się do wszystkiego dookoła. W końcu jesteśmy integralna cząstka tego swiata

          Pozdrawiam

          Lubię

    • Bogdan56 pisze:

      Zaczynasz kapować
      Wejdź na blog Ciemnanoc i przeczytaj [Mandalę cienia]
      Jest trochę rozlazłe i moze Cię wkurzać, ale pozwala wiele wiele zrozumieć. Jest napisane na wysokim poziomie, jesli to złapiesz – bedziesz w domu
      Powodzenia – przeczytaj dokładnie z 2 razy
      Pozdrawiam

      Lubię

  3. Bogdan56 pisze:

    Piękny fragment
    Nie wiem dokładnie kiedy Chaplin nakręcił Dyktatora, ale chyba było to w czasie II wś. Tyle lat temu otwarcie zostały powiedziane te mądre słowa – i nic. U Ciebie w knajpce sa ludzie którzy widzą i czuja więcej. Do nich dociera to przesłanie. Jednak co z resztą?
    Wyglada że jest im dobrze. Że nie dostrzegają tego że są niewolnikami. Często gesto jeszcze dostajemy ripostę pt.[ No i o co ci właściwie chodzi?] Czasami bierze mnie przerażenie na wszechobecną głupotę i bezmyslność. Dobrze że jestes Kefir bo tu przynajmniej widze reakcje zwrotna od ludzi myslacych podobnie do mnie. Bez tego chyba byłbym juz w wariatkowie

    Pozdrawiam

    Lubię

  4. brahmanka pisze:

    Leszku… można gdzieś przeczytać więcej twoich poglądów

    Lubię

  5. Chrestomata pisze:

    Leszek wszystko fajnie napisałeś, widzę że też odrobiłeś lekcje z energii żeńskiej :).

    W tym fragmencie „Człowiek, jako stworzenie, z natury swej, nie może posiąść przymiotu, który jest immanentną cechą Stwórcy – wolnej woli; inaczej byłby jak sam Bóg” rozumiem o co ci chodzi, bo człowiek nie ma takiej mocy stwarzania, ale wzór, kod (dna), który został użyty do stworzenia człowieka jest ten sam. Dlatego też to nie jest stworzenie na podobieństwo „boga’ tylko powiedziałbym dokładnie jak „boga”, tylko z mniejszym potencjałem, ale jakże istotnym dla całej ewolucji wszechswiata.
    Pozdrawiam

    Lubię

    • ajkawbenorkaw pisze:

      Każdy z nas ma boską moc kreacji. Nasze obecne możliwości są jedynie spowodowane blokadą naszych Umysłów. Z jednej strony, to dobrze, bo inaczej sami wybilibyśmy siebie co do nogi. A z drugiej strony medalu to źle. Bo mamy zbyt małą moc kreacji. Potrzebny złoty środek. Tylko jak go odnaleźć i jak nauczyć postępowania według niego innych ludzi? Każdy chce mieć coraz więcej wszystkiego: ziemi, kasy, kobiet, żarcia i picia, nowych bryk i tak dalej. A przede wszystkim władzy nad innymi. Jakże możesz rządzić dobrze innymi, jak nie potrafisz dobrze panować nad sobą? To wszystko razem wzięte powoduje, że nasze życie jest takie, jakie jest. Pesymistyczne myśli projektują nam nadal równie smutne wydarzenia. Wszak to co w gazecie napisali, w telewizji pokazali, to dla ludowych mas — prawda objawiona. Nikt, coraz mniej ludzi, praktycznie niewielu myśli i chce myśleć samodzielnie. Lubią być pachołkami innych, aby to inni za nich myśleli. Kiedy to się wreszcie skończy? Czy nigdy te śpiochy się nie przebudzą? Najwyższy czas aby zrozumieć, że wszyscy ludzie są braćmi. Kiedy oni w końcu to pojmą? Kiedy? No, pytam kiedy?

      Lubię

Skomentuj artykuł:

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Zapraszam na moje strony na FaceBooku:

Podaj adres e-mail w celu obserwowania tego bloga i otrzymywania powiadomień o dodaniu nowych wpisów.

Dołącz do 1 126 obserwujących.

Najnowsze artykuły – zapraszam:

Partnerzy strony:

%d bloggers like this: