90% ziemskich drzwi otwiera pewność siebie, improwizacja i ściema

90% ziemskich drzwi otwiera pewność siebie, improwizacja i ściema

pewność siebieZaczynam luźni wpis z ciekawymi myślami odnośnie funkcjonowania w naszym świecie. Jedno z podstawowych praw (wszech)świata jakiego nie przekazali nam tkwiący w PRLu rodzice, nauczyciele itp brzmi tak:

90% ziemskich drzwi otwiera tylko jeden czynnik: pewność siebie, improwizacja i ściema. Pozostałe 10% drzwi otwiera wiedza, doświadczenie, mądrość, empatia, uczucia, logika, rozum i dziesiątki innych czynników. Smutne trochę. Ale jak widzicie, nie ma tu tajemnych i głębokich metafor jak u mistrzów new age piszących o złudzeniach takich jak oświecenie. Ani nie ma tu pięknych słów i cytatów, które tak naprawdę kłamią.

Jest za to czysta dosłowność, transparentność i prostota. I to jest ta odwieczna tajemnica ekstrawertyków i przyczyna ich przewagi. Z jakiegoś tam powodu (jak myślisz, z jakiego?) świat zwraca uwagę zupełnie nie na to, co trzeba. Co zrobiono podczas procesu wychowania? Nie powiedziano nam o tym pierwszym kluczu otwierającym 90% drzwi, i nakazano walczyć z całym światem używając tych pozostałych kluczy otwierających 10% drzwi.

Wg niektórych przesłań, pierwszy klucz (pewność siebie, improwizacja i ściema) wynika bezpośrednio z podświadomości / duszy i polega na bezpośrednim użyciu praw wszechświata. Czynniki otwierające pozostałe 10% drzwi wynikają z rozumu i czasami z serca. Niewzruszonych i totalnie „olewczych” względem naszych lęków, bolączek i dylematów praw wszechświata zupełnie nie obchodzi jak wykorzystasz ten potencjał. A możesz wykorzystać go do czynienia dobra, neutralnie lub do czynienia zła – i praw wszechświata to nic a nic nie obchodzi.

Możesz być zimnym draniem i łajdakiem, ale korzystając z praw wszechświata będziesz otoczony wianuszkiem kobiet. Możesz być też cynicznym psychopatą, ale korzystając z praw wszechświata rozkręcisz biznes, potem zostaniesz prezydentem a na koniec – rządzącym światem i odnoszącym kolejne sukcesy Illuminatą. Ale ta przygoda będzie lepsza, jeśli połączysz ten pierwszy czynnik (90% – pewność siebie, improwizacja, ściema) z siłą serca (10%).

Bowiem cały ambaras naszego ziemskiego polega na tym, że technologicznie żyjemy w erze atomowej i cyfrowej XXI wieku. Biologicznie mamy bardzo zaawansowane ciała z funkcjami których zwierzęta nie posiadają, np z rozumem logicznym. I nie tylko – nasze dłonie, ręce, nogi, stopy są tak skonstruowane, że przez swoją mobilność i uchwytność mogą stworzyć wręcz cuda. Ale emocjonalnie i duchowo tkwimy w czasach wczesnego paleolitu.

Dlaczego tu ewolucja przebiega tak opornie? A właściwie, to prawie w ogóle nie przebiega? To mnie zastanawia. Wg nauki oficjalnej, a więc tej zakłamanej, hominid nagle stał się w jakiś niewyjaśniony sposób człowiekiem myślącym 200 tysięcy lat temu. Ale już wtedy konstrukcja naszej psychiki i ducha była kompletnie niekompatybilna z konstrukcją ciała i rozumu logicznego. Ta ewolucja jest opóźniona nie o te 200 tysięcy, ale o grube miliony milionów lat. Czemu? A może naturze właśnie taki model ewolucji odpowiada?

Polecam cytat napisany przez mojego znajomego:

Cytuję: „Człowieka pozbawionego strachu nie da się kontrolować. Taki zawsze będzie walczyć i naginać rzeczywistość do siebie miast się jej podporządkować. Tylko takich jest może 1%. I są to albo elity obecnego świata, albo ci, którzy sobie poprzysięgli zostać taką elitą. Drapieżcy. Jeszcze rzadziej występują drapieżcy empaci, mający równie żelazne osobowości, ale kierujący się w swoim działaniu interesem społeczeństwa. Sadzę, że tacy to czarny sen elit.”

I znowu: sił wszechświata zupełnie nie obchodzi czy jesteś tym złym illuminatą czy empatycznym magiem. W beznamiętny sposób nagradzają każdego kto tylko tych uniwersalnych praw przestrzega. Nie ma ani boga ojca w niebie który nagradza za coniedzielne chodzenie do kościoła, ani złego szatana w piekle który karze za to, że spałeś z żoną przed ślubem. Nie ma też żadnego prawa karmy i nie ma żadnego Karmana który przykładnie i… zupełnie nieskutecznie wychowuje krnąbrne ziemskie dzieci. I jak tu żyć?

I znowu: możesz wybrać np satanizm w wersji hard i korzystając z praw wszechświata, będziesz miał wszystko co zechcesz i jeszcze więcej. Ale znowu to samo: ta przygoda będzie lepsza i pełniejsza, gdy połączysz to z siłą serca. Miłość jest uniwersalną i ponadczasową siłą budującą, i wobec ziemskich zgryzot i nietrwałości, jest wieczna jak trawa. Co do tego są zgodne wszystkie filozofie i religie Ziemi. Jeśli chodzi o miłość, polecam cytat Vadima Zelanda:

Cytuję: „Idealizowanie to przecenianie, wynoszenie na piedestał, wielbienie, tworzenie idola. Budująca i rządząca światem miłość różni się od idealizacji tym, że jest w swej istocie beznamiętna, choć brzmi to paradoksalnie. Miłość bezwarunkowa to uczucie bez prawa posiadania, zachwyt bez uwielbienia. Innymi słowy – nie stwarza ona stosunku zależności pomiędzy tym, kto kocha a obiektem miłości. Ta prosta definicja pomoże określić, gdzie kończy się uczucie i zaczyna idealizacja.

Wyobraź sobie, że spacerujesz po tonącej w kwieciu i zieleni górskiej dolinie. Zachwycasz się cudnym pejzażem, wdychasz aromat rześkiego powietrza, dusza napełnia się szczęściem i ukojeniem. To jest miłość. Potem zaczynasz zbierać kwiaty: zrywasz je, gnieciesz rękami nie myśląc o tym, że one też żyją. Dlatego kwiaty powoli umierają. Następnie przychodzi Ci do głowy, że można z nich wytwarzać perfumy, kosmetyki albo po prostu je sprzedawać, a najlepiej stworzyć kult kwiatów i oddawać im cześć jak bożkom. Jest to idealizacja, ponieważ w każdym wypadku zachodzi stosunek zależności pomiędzy Tobą i obiektem Twej niedawnej miłości – kwiatami.

Po tej miłości, która wywoływała zachwyt nad widokiem kwiecistej doliny, nie pozostał nawet ślad. Czy wyczuwasz różnicę? Zatem miłość generuje pozytywną energię, która wyniesie Cię na odpowiednią linię życia, a idealizacja stwarza nadmierny potencjał, rodzący siły równoważące, dążące do jego likwidacji. Oddziaływanie sił równoważących jest różne w zależności od przypadku, ale rezultat jest zawsze taki sam. W zarysie można go scharakteryzować jako „rozwianie mitów”. Ma ono miejsce zawsze i w zależności od obiektu oraz stopnia idealizacji, uzyskujesz silny lub słaby, lecz zawsze negatywny rezultat. W ten sposób zostaje przywrócona równowaga.”
~Vadim Zeland

Wklejałem też taki oto obrazek na swój profil na facebooku:

new agePoniżej pojawił się komentarz który celnie demaskuje tę kolejną iluzję new age:

Cytuję: „Idea „tutaj i teraz” może mieć pewien pozytywny skutek. W końcu doprowadzi do „ciemnej nocy” ,o której ostatnio pisałeś, a wtedy cała ta iluzja się rozwala w sposób bolesny, lecz owocny. Jak wyłazi cień, który był tłumiony przez kurczowe trzymanie się teraźniejszości, to wtedy zaczyna się jazda bez trzymanki. Głęboko wyparte treści mogą objawić się „ciekawie”.. Dodam jeszcze, że nie wierzę w tzw. rozpuszczanie niepożądanych schematów, tudzież programów, czy ciała bolesnego poprzez bycie tutaj i teraz. Ona istnieją nadal i kierują człowiekiem, tyle, że przez takie praktyki spycha się je coraz głębiej.. Lecz w końcu i tak wychodzą na wierzch.”

Nadchodzą wspaniałe czasy zmierzchu idei oświecenia, rozwoju osobistego, coachingów, new age, duchowych mistrzów i guru. Co będzie w zamian? Coś znacznie, znacznie lepszego. Coś, co nie jest tylko oderwanym od życia opisem, którego nikt i nigdzie nie jest w stanie wcielić w czyn. Ale coś co istnieje zupełnie realnie.

I jeszcze ostatni mądry cytat na to, co czytasz od jakiegoś czasu u mnie. Przez lata (dekady?) czytałeś w książkach coachów i guru new age o przebudzeniu, oświeceniu, prawie karmy, pozbyciu się ego, życiu tu i teraz, telegonii itp itd. A teraz przychodzi taki Kefir i mniej lub bardziej logicznymi argumentami pisze, że to wszystko jest mirażem i iluzją. No i jak tu żyć? Oto ten cytat:

Cytuję: „Rozczarowanie jest największym darem jaki mogę Ci ofiarować. Jednak z powodu swojego zamiłowania do iluzji, uważasz to określenie za negatywne. Gdy mówisz do przyjaciela: “Och, cóż za rozczarowanie musiałeś przeżyć” – współczujesz mu, podczas gdy powinieneś z nim świętować. Słowo roz–czarowanie znaczy dosłownie uwolnienie od zaczarowania, czyli iluzji.”
~Dan Millman

Podsumował: Jarek Kefir

Popierasz ideę mojej strony? Podobają Ci się moje artykuły, wklejane linki, informacje, filmy, obrazki? Dołącz do grona twórców i pomóż moim niezależnym kanałom informacji!:) Blog istnieje dzięki darowiznom, ten system zapewnia niezależność od różnych opcji ideologicznych i wszelkich „reklamodawców„.
–Poniżej opisałem, jak to zrobić, link:
https://kefir2010.wordpress.com/wsparcie/

 

140 myśli nt. „90% ziemskich drzwi otwiera pewność siebie, improwizacja i ściema

  1. … haha, no i się zaczęło jełro😀 … ciekawe co na to żydomason Hollande, który uznał Polaków za zagrożenie nacjonalistów😉 … jak tam jeszcze Ruskie wejdą i z Angolami się skumają, to będzie się działo … ramadan + Euro2016 = mieszanka wybuchowa … a syf tam mają we Francjistanie masakryczny, w Paryżu wysypiska śmieci na ulicach …

    Lubię

  2. … obcy zaatakują USrael znów w tym roku … może być dobry rozqrv sci-fi … pamiętam, jak w 1996 byłem na 1 części w kinie, u mnie w grodzie w Domu Kultury, takie kino z kliszy stare … ciekawe, czy są jakieś ukryte przekazy iluminatów, podprogowe😀 … jest jakaś baza na księżycu, a co niektórzy tutaj mają hopla na punkcie szaraków księżycowych😀

    Lubię

    • a to ciekawe, bo z jedynki moment, jak obca flota nadlatuje by przejąć planetę ludzi, który można przypuszczać jest powielonym schematem inwazji smoczej rasy na jedną z planet w konstelacji Vega (Lyrae), w gwiazdozbiorze Lutni, gdzie humanoidalne i pokojowo nastawione istoty nieopatrznie zostały odebrane jako odmawiający „pokojowego” przejęcia planety, dlatego wybici w ilości 50 mln a ci co przetrwali rozpierzchli się po całej galaktyce.
      Schemat się powtarza też w Men in Black 3 gdzie w celu niedopuszczenia do inwazji główny bohater cofa się w czasie by zmienić bieg wydarzeń z dawnej historii. Cofanie w czasie jest tutaj symboliczne bo pokazane że bohater znika w nim tuż przed gruntem, po wykonaniu skoku z wysokiego budynku. W międzyczasie coś tam zażywa, pewnie jakieś dopalacze, co by go umieściły w czasie. Wiadomo, że serce tworzy grawitację i powoduje pewnie wejście w inny wymiar, czyli ten bohater jest istotą, która może zamieszkiwać czas i zmieniać bieg wydarzeń. Może sterować wszystkim,na poziomie praw wyższej świadomości .
      Mam taką trochę wybujałą interpretację, ale świetnie się z tym czuję i to jest w tym wszystkim najważniejsze, żeby podążać swoją własną ścieżką, która da nam w życiu satysfakcję, przepełni pasją i rozpali dna.

      Lubię

  3. Wiesz ze podrózuję astralnie wiec odwiedziłem obce bazy
    Księżyc – przyjaźni nam człekokształtni z naroślą na kregosłupie
    Mars – niemile szaraki
    Którys z satelitów Saturna – cos w rodzaju osrodka wypoczynkowego i centrum dowodzenia koalicji 4 – 5 cywilizacji. Za satelitą flota około 50 krążowników szachująca szaraków z Marsa

    Lubię

    • GMOś gdzie Ty tak długo się ukrywałeś,już myślałam,że Cię
      policja zgarnęła,brakowało mi Twoich wpisów,zatem witaj na nowo.

      Lubię

        • Oj, Gmosiu, kochany – żeby tylko zdane egzaminy nie przyniosły ci zawodu…🙂🙂
          Wymigaj się jakoś …, znajdź chociaż tydzień na odespanie.
          No, loguś, … Warto było zdobywać wiedzę dzień i noc, ale zapałki się skończyły – powieki trzeba przymknąć – chociaż na te trzy dni🙂🙂

          Miłych snów, Gmo …wiem, że to nie takie proste, ale zaweźmij się …

          Miłego od Ani i Krysi🙂

          Lubię

          • Jarku jesteś jeszcze bardzo młodym człowiekiem,jesteś jak na swój wiek bardzo mądry ale jak sam się przekonałeś wszystko jest nam potrzebne do życia w szczęściu i w zgodzie z samym sobą tylko w nas i nic po za tym i kto jak to ale Ty o tym wiesz najlepiej,wiesz ,że znam Twoje myśli?
            Nie wiesz skąd , ale ja czytam w Twoich myślach i to jest prawda,możesz nazwać mnie wariatką,ale ja znam prawdę,bo ty jesteś moją prawda.

            Lubię

              • O czym myślisz o tym co ja, chcesz tego co ja, aby ten świat był sprawiedliwy i szczęśliwy ,jesteś na początku swej drogi,ale chcesz dobrze,bo jesteś dobrym człowiekiem,wstąpiłeś na drogę prawdy i miłości i chwała Ci za to,ja wierzę w Ciebie.Ja jestem tylko pyłkiem we wszechświecie ale wiem swoje.

                Lubię

                • Nawet nie myśl o tym,bo tego Ci nie wolno,zostałes wybrany i musisz spełnić pokłladane w Tobie nadzieje,nie wolno się poddawać,nie myśl tylko o sobie,liczy się tylko co zrobisz dla innych i to jest sedno Twojego życia.

                  Lubię

                • ,, A może ja nie chcę iść drogą prawdy tylko chcę mieć święty spokój? Czy mój wybór jest już zdeterminowany? Czy nie wolno mi pieprznąć tego wszystkiego i mieć wyjebane? xD😀”

                  Nie do końca jestem pewna, czy pisząc powyższe słowa byłeś świadom, Jarku, przekazania najbardziej uniwersalnej MĄDROŚCI?
                  To niesamowite, co napisałeś!

                  ,, A może ja nie chcę iść drogą prawdy tylko chcę mieć święty spokój?”

                  To to samo. Droga prawdy, prawda to nic innego, jak właśnie dążenie i osiągnięcie ŚWIĘTEGO SPOKOJU.
                  Błogostan, CISZA wewnątrz, CISZA na zewnątrz, bycie bez emocjonalnym obserwatorem z łagodnym, nieco tajemniczym uśmiechem Mony Lisy(tak, tak – to nie my ją, lecz ona nas obserwuje) – to JEST właśnie ŚWIĘTY SPOKÓJ. 🙂

                  W stwierdzeniu ,,mieć święty spokój” słowo ,,mieć” oznacza być w świętym spokoju, BYĆ TYM SPOKOJEM. Nie da się być w świętym spokoju, jeśli samemu nie jest się tym spokojem – co wewnątrz tak i na zewnątrz (tak u góry jak i na dole – jak zwał, tak zwał).

                  Wszyscy, mniej lub bardziej świadomie dążą do spokoju. Dążą, bo nie jest to rzecz, którą można kupić, to stan ducha, który każdy, kto chce w nim być i nim być, musi wytworzyć sobie sam.
                  Droga prawdy, którą podążasz do stanu beznamiętnej błogości (bezwarunkowej miłości), to nic innego, jak odrzucenie( dzięki zdobytej wiedzy) tego, co nie jest prawdą, a więc wszelkie ograniczenia w postaci zbędnych definicji, osądów, przekonań, fałszywych wzorców, które są jedynie interpretacją czegokolwiek, a nie TYM CZYMŚ.
                  Patrząc na uginające się na wietrze konary drzew, mówisz ,,wiatr jest silny, porywisty”.
                  Nie widzisz wiatru, ale oceniasz go po jego przejawach, po tym co robi z drzewami.
                  Skąd wiesz jaki jest wiatr? Przecież go nie widzisz, oceniasz go tylko po efektach działania – a te nie są wiatrem.

                  Podobnie jest z życiem, z tym, że ludzie są jeszcze bardziej śmieszni w jego ocenie.
                  Sami tworzą przejawy, scenariusze (,,naginają konary”) i poprzez – niezgodne z Prawami Natury działania – dochodzą do wniosku, że życie jest do dupy.
                  To nie życie jest do dupy, to ich działania, scenariusze i wreszcie osądy tego życia są do dupy. I wcale nie trzeba mieć na wszystko wyjebane – to kojarzy się ze sprzeciwem, buntem, agresywną opozycją. Po co?

                  Chcesz mieć święty spokój? Chociaż przez jeden dzień?
                  Wystarczy, że bez zbędnego ciśnienia odrzucisz to, co nim nie jest.
                  Spróbuj przez jeden dzień -ba!, chociaż przez godzinę! – nie osądzać, nie szufladkować, nie dziwić się ludziom, nie dzielić cokolwiek na dobre i złe, nie biegunować, nie widzieć proste-krzywe, głupie-mądre, zimne-ciepłe, prawdziwe-fałszywe, z głowy-z dupy, łatwe-skomplikowane etc. – czyli zaakceptuj wszystko jakie jest, a nie takie jak to postrzegasz.

                  Nie wkładaj w to żadnej swojej uwagi, energii, nie zaczepiaj się o cokolwiek myślami dłużej niż na stwierdzenie ,, Niezła myśl, w porządku i co dalej?”( nim dokończysz to pytanie, myśl tak zgłupieje, że rozpłynie się szybciej niż się pojawiła)
                  Powiesz, że to niewykonalne. Ależ i owszem jest wykonalne. Tylko zacznij to robić.
                  Najtrudniejszym DZIAŁANIEM jest właśnie NIEDZIAŁANIE.
                  Człowieka cechuje z reguły wygoda i lenistwo. Wykorzystaj te ,,wady” i nie przegrzewaj scalaków zbędnym działaniem.
                  Myślisz, że po co człowiek ma wszczepione wygodnictwo i nieróbstwo, które nie dotyczy tylko, jak zwykło się mówić, pracy fizycznej, czy umysłowej?

                  Stawaj się spokojnym obserwatorem, a zobaczysz, że na sto rzeczy w dziewięćdziesiąt ,,wchodziłeś” tylko za przyczyną swoich durnych nawyków, każących ci wszystko dualizować i oceniać, warunkować i segregować.

                  Z chwilą gdy dualizujesz tworzysz w sobie konflikt, biegunowość, z której ciągle musisz wybierać – spożytkowując na to większość swojej życiowej energii.

                  Dziewięćdziesiąt na sto rzeczy wcale nie potrzebuje twoich ocen i zajmowania się nimi.

                  Na co przeznaczysz dotychczas trwonioną energię? Nie musisz na nic przeznaczać. Ona sama stanie się WEWNĘTRZNĄ CISZĄ, BŁOGOŚCIĄ, BEZWARUNKOWĄ MIŁOŚCIĄ – ŚWIĘTYM SPOKOJEM 🙂🙂

                  I to jest właśnie DROGĄ PRAWDY, która z kipiącej gardzieli złowrogich fal wyprowadzi cię na bezkresny, błogi ocean ŚWIĘTEGO SPOKOJU, TWOJEGO SPOKOJU.

                  Serdecznie pozdrawiam.

                  PS. PS. Czy przekazywać ludziom swoje przemyślenia? Spróbuj z tym żyć sam, a zobaczysz jak zaczną ci ciążyć. Człowiek wzrasta w szczęściu, gdy nim emanuje i dzieli się z innymi.

                  Lubię

        • Skoro tak o mnie wypytujesz to pewnie masz jakąś sprawę. Jesli chcesz to mogę zapodać tobie swojego maila. Wtedy możemy pogadać na wiele tematów. Aha i dzięki za słowa uznania. Jesteś jedyny co przyznał mi racje w tym żałosnym przedstawieniu. A oto meil kwazar14@onet.pl

          Pozdrawiam cebie wwww
          Roni7

          Lubię

            • Aha no rozumiem. No ale jakby co to możesz pisać. Tutaj nie mam zamiaru sie juz udzielać. Nie ma.sensu. Nikt mnie nie będzie oczerniał i wmawiał coś czego nie myślę i nie robię.
              Pozdrawiam jeszcze raz ciebie wwww.

              Lubię

              • Drogi Roni, dlaczego uważasz, że w Jarkowej knajpie jest tylko jeden stolik z kilkoma osobami, do których ,,musisz” się przysiąść?
                Przecież tak nie jest.
                A ponad to, jeśli ktoś był dla mnie, załóżmy, niemiły od 11.55 do 12.00, to dlaczego o godzinie 15.00 mam go nadal uważać za niemiłego? Przecież to było kiedyś, przez pięć minut! Nie jest teraz!
                Ech, ta nasza pamięć, która nie wiedzieć czemu, głupie pięć minut potrafi rozciągnąć na godziny, dni, a czasem na lata …
                Po co? Żebym się tylko męczyła i pamiętała, kto był dla mnie zły?
                Był, ale nie jest! Co jest ważniejsze? Moja posrana przeszłość, którą ciągle żyję, czy wolny od niej dzień dzisiejszy?

                Z pożółkłych fotografii warto pamiętać te piękne.
                Nawet te, w których ktoś zrobił dziurę i nożyczkami złośliwe ,,wyciął czyjś łeb” 😀😀 😀

                Warto się śmiać z przeszłości, bo:

                ŻYCIE TO ŻART I BĘDZIE JESZCZE ŚMIESZNIEJ. 🙂🙂

                Lubię

                • Tu nie chodzi o to że było przez pięć minut i już. Tu chodzi o jakieś zasady i przyzwoitość. Nie dam się pomawiać po jakimś jednym wpisie. Bo tutaj na blogu były o wiele gorsze wpisy i jakoś nie jechano jak po burej suce tak jak po mnie. Niech sobie Ruda90 i administrator komuś innemu dopierdalają. Swój honor mam i nie mam zamiaru się z niczego tłumaczyć. A co do tych stolików. To nie pierwszy raz jak mnie tu ktoś beszta bez podstaw. Wcześniej zostałem uznany za ciotę, którą trzeba tonować. Za czarnoksiężnika co tylko zagina rzeczywistość. Więc sama widzisz to nie pierwszy raz. Jeśli ktoś przypina mi łatkę bóg wie kogo po jednym wpisie mimo że mnie nie zna tylko potrafi ocenić to nie mam co z nim dalej rozmawiać. Nikomu nic złego nie zrobiłem ale widzę że tylko tutaj ludziom przeszkadzam. Więc spierdalam.
                  Pozdrawiam cię Krysiu.

                  Ps. „ŻYCIE TO ŻART I BĘDZIE JESZCZE ŚMIESZNIEJ. ” – no tak jak jebnie jakaś elektrownia atomowa w Europie albo nastąpi skoordynowany atak na wiele elektrowni to też się będę śmiał z głupoty białych europejczyków. Będę się brechtał cały dzień. Ubaw aż po pachy.

                  Lubię

                  • @Roni – popatrz na ostatni akapit swojej wypowiedzi.. Nie widzisz tego co robisz? I nieźle ci z Rudą dojebaliśmy, ona jak pierdolnie to szczęki do kolan opadają xDxDxD W końcu to moja szkoła😉 C’nie? xD

                    Lubię

                    • Co niby robię bo nie rozumie. TO że za głupotę trzeba płacić a taka będzie prędzej czy później zapłata to nie ulega wątpliwości. To tylko kwestia czasu. No ale lepiej chować głowę w piasek i udawać że się nic nie dzieje. A ty nie widzisz co ty robisz co ?Nieźle się bawisz kogoś pomawiając publicznie bez dowodów. Łatko to tak kurwa osądzać. Gdzie twój honor człowieku ? NO bawcie się rudą dalej. Poszukajcie sobie innego frajera którego będziecie pomawiać i mu dopierdalać. Bawcie się dalej. Za grosz przyzwoitości.

                      Lubię

                    • Ciekawe osoby z katoliczonej (Leszek) nie moderujesz,Sanctusa nie moderujesz.A mnie z jakiegoś nie znanego mi względu zacząłeś moderować.Zaczęło się chyba od spiskowego lolcontentu.Co do lolcontentu Jarek to tak nie działa Ty Ja Inni mamy wpływ na mały skrawek otaczającej nas rzeczywistości w porównaniu do zastraszonych mas.

                      Lubię

  4. Verse 1]
    Wita Cię moja muzyka jak zimna, szorstka polska ulica
    Prosta różnica tam gwiazdy tu galaktyka
    Kostka Rubika płynie bębnami w wodospad cykad
    Postać wspólnika z prawej, po lewej postać wspólnika
    Ej mama ci da, przerwa na zipa? że tak zapytam
    Szad Akrobata wyczytasz z nieśmiertelnika
    Student ludzkich charakterów, pierdolony rentgen dusz
    Co zamienia we mgłę susz, chadza jak mędrzec w busz
    I czerpie energię z brzóz, z dala od betonowych ludzi,
    Jak chcesz mnie na pętle włóż, a cały świat Ci się wywróci
    Wślizguje się w belkę gwóźdź, kolejny jest przykuty
    Jak Hannibal Lecter mózg, otwieram za dwie minuty
    Możesz czuć jak na Alasce chłód kiedy Ci grzebie w czaszce
    Mam coś ciekawego w szafce, obudzę w nas wynalazcę
    Chirurg znowu operuje, idzie fama na parafce
    Jeden zwykły sen w strzykawce mam…

    [Hook x2]
    Umieram na wyobraźnię, a gdy piszę trzęsę ziemią!
    Tak, żeby Nam było raźniej, gdy Nam kradnie sen bezsenność
    To co teraz tylko w Nas jest . Jesteś ze mną?
    Nim się skończy i będzie ciemno

    [Verse 2]
    Wyostrzone receptory do granic, czasem mam dosyć
    Mam pewność, że jestem chory, pierdolą mnie ich diagnozy
    Służby, magistry, doktory, szamani, wiedźmy, znachorzy
    Kiedyś za te metafory rzucaliby mnie na stosy
    W pomieszczeniu zadymionym wprawiam mózgi w stan narkozy
    Niosę styl zaginiony jak manuskrypt z Saragossy
    Zanim stworzą serum, wiem jedno – że pan nas stworzył
    Po to by w tym koloseum wygrywali gladiatorzy
    Nie ruszaj się jeszcze czekaj! przecież tnę Ci potylicę
    Skalpel płynie przez marcepan, sięgam po pilniczek
    Zaufałeś mi jak dziecko, a ja szperam Ci w psychice
    Wróć na obrotowe krzesło, zwariujesz od przywidzeń
    Powiem to co mam powiedzieć, czuję, że ten świat nie słucha
    Nie umiem myśleć co będzie, wycieram tylko krew z ucha
    Posłuchaj ołów ma zapach, zaufaj znam się na kwiatach
    I nie ślepe kule niesie ten co zwie się Akrobata!

    [Verse 3]
    Zima przyszła w święto zmarłych, dzień był zimny, beton twardy
    Szybki krok jak sen polarny jak czas w tempie jednostajnym
    Dzień gdy cmentarz jest otwarty, stróż gołębie resztką karmił
    Próbowałem zgubić myśli, jak tu kurwa być normalnym?
    Po co ciągle chcę świat zmieniać? czemu tylko w mój ideał?
    Nawet gdyby brud wybielał wciąż żyjemy tu i teraz
    Pośród śpiących opowieści, których chwila już minęła
    I zbiorowych zmów milczenia, gdzie wszystko ma punkt widzenia
    Nim skończymy jak antyki sącząc to co w nas umiera
    Łączymy się w galaktyki i wiruje karuzela
    Każdy z nas to mały kosmos zależny od zachmurzenia
    Żal tylko że z nami rosną zabierając nam złudzenia
    Chyba czas trochę odpuścić, sztuczne kwiaty mokły
    Moje ścieżki jak gąszcz bluszczy pod podeszwami się plotły
    Pośród myśli nieposłusznych szumiała mi rzeka kropli
    I choć szedłem wam coś dłużny, dziś nie szedłem się tam modlić

    Lubię

  5. [Verse 1]
    Twój i mój to te dwa światy, nie wiesz komu depczesz kwiaty
    Ja płynę na pełnych żaglach, ty szukasz jak żeglarz mapy
    Zamyśliłeś się? Wypadła? Wiesz już ile sprzedasz na tym?
    Wyrwij łeb z imadła gdy ci robię cmentarz z chaty!
    Malują pejzaż armaty, składam stelaż w statyw
    A ty biegasz za ogonem, myśląc „Kurwa, gdzie mam patyk?”
    Mam dotyk jak narkotyk, którym to obdzielam szmaty
    Gdy wchodzą mi na ogrody a mają jak węglarz łapy
    A mają jak węglarz buty, myślą że da się na skróty
    Zdeptają pelargonie – wystawię ich na czas próby
    Jeśli ruszą dalie, malwy – będą szli tak do Kalkuty
    Skręcą w hibiskusy, zabalsamuje ich w druty
    Każdą z nich mam tu za córkę – sam sadziłem ziarna w ziemi
    Idąc drogą przez nasturcje – poczują jak z gardła w przełyk
    Przelewają się konfuzje, za nasturcje mam arszenik
    Za irysy i magnolie uczynię z nich Makiavellich

    [Hook]
    Urodziłem się odmieńcem, kotłowało mi się w księdze
    Już jak byłem niemowlęciem, babka splatała mi wieńce
    Pewnie po niej mam dryg w ręce – tutaj przytnę, tam wykręcę
    Witam Cię w moim ogrodzie, dekoruję kwiaty mięsem
    Urodziłem się odmieńcem, kotłowało mi się w księdze
    Już jak byłem niemowlęciem, babka splatała mi wieńce
    Pewnie po niej mam dryg w ręce – tutaj przytnę, tam wykręcę
    Witam Cię w moim ogrodzie, akrobata dziś jest księdzem

    [Verse 2]
    Lubię paletę odcieni w dominującej zieleni
    Moja praca kwitnie z ziemi z jej czerni i kamieni
    O nich mogę poematy, a o głupcach pisać treny
    Głupcy jak na ironię – najpierw idą w chryzantemy
    Beztroska rola frezji, rzecz boska jak ją znaleźli
    Poczują, że kwiat nie śpi, jak przegnity zapach pleśni
    Zignorowali ślad ścieżki, nie wyjdą gdzie raz weszli
    Przez cmentarny szlak procesji będą bić im dzwony frezji
    Mam tajemny kąt w ogrodzie, tam gdzie aury bezwonne
    I jasnoty purpurowe, na łonie natury wolnej
    Biorę ich dusze bezdomne, w podróże na wpółprzytomne
    Gdzieś w podziemia dźwiękochłonne. szarpać struny bezbronne
    A gdy po sesji wieczornej wycieram buty ze wspomnień
    Moje ruchy są dostojne, precyzyjne i spokojne
    Myję dłonie, patrząc w myślach na krokusy i begonie
    Jestem gotów gdy ponownie smak pokusy przyjdzie po mnie

    [Verse 3]
    A do K do R do O do B do A do T do A tu
    Jak tornado przed robotą – dekorator wnętrz, chłopaku
    Nie ignoruj tego gradu, tylko boss ma siedem żyć, bo
    Ja to syn ślepego trafu, dziś połowa będzie pić wosk
    Nie rozumiesz? Te ogrody to dzieło mojego życia
    Umrą tu beze mnie, jak bez wody, słońca i księżyca
    Nim dojdę do Golgoty, zanim będziesz mnie rozliczał
    Niech nie przyjdzie Ci do głowy, grzebać w moich tajemnicach
    Nie chcę między te roboty – to klasa niewolnicza
    Wole kiedy pachną kwiaty, wiem, że bym bez tego zdziczał
    Ich leniwe aromaty … dla Akrobaty różnica
    Dla Ciebie to tylko ślady, bo chuj kładziesz gdzie granica
    Ja bruk kładę gdzie tchawica, chuj na te człowieczeństwo
    Nie szanujesz? Się odzwyczaj – gdybym deptał twoje dziecko
    Ciągle byś tak niedowidział? Szedłbyś na ostateczność?
    Dla mnie dlatego to zwyczaj, że z szacunku chodzę ścieżką

    Lubię

  6. [Zwrotka 1: Nullizmatyk]
    W każdym z nas toczy się walka, trudno, życie stawką!
    Nie zmienisz nic chowając brud pod wycieraczką
    Jak chcecie idźcie na dno, czasem już nic nie warto
    Niedawno byłem tam, mruczę smutne murmurando
    Wierzę, że wrócę, ludzie, już nie na randkę z literatką
    Wrócę z kartką, sprawdź zawartość!
    Ilu z nas owija serce izolacją, by było łatwo? Nie jest łatwo!
    Wyciągam wątki życia wykałaczką, chcę w końcu zamknąć cudzysłów
    Myśli natłok nie daje zasnąć, dość już złych dróg
    W tunelu światło zgasło – prowadzi jasność umysłu!
    Byłem jak Ikar, który się naćpał i najebał
    Gdy skończył się ten bal dotknąłem Piekła, zamiast Nieba
    Każdy tak miewa, Adam i Ewa „whatever”
    By się nie rozjebać, latać trzeba jak Dedal

    [Refren]
    Żyj aż do bólu! Choć wokół lód… Żyj aż do bólu!
    Gdy runie buduj… Od nowa muruj… Żyj aż do bólu!
    Wygrasz to, próbuj! Żyj aż do bólu!
    Ludzie z marmuru, spotkamy się w dolinie królów!

    [Zwrotka 2: Szad]
    Wita Cię jak nóż przy szyi, kurz wałbrzyskiej Sycylii…
    Tu nie zagląda BBC… Za to niebieskie pingwiny…
    Tak żyją niziny, powietrzem słodkim od promieni słońca…
    Panie daj im siły, by przeszli most, po cierni kolcach…
    Roześmiane dzieci, skaczą po rozbitym szkle… Oto rejony wyklęte…
    Spójrz, kominy w tle…
    Ich szwindle i czyny złe… Jesteś stąd… Przywykłeś…
    Rozmiękły od śliny chleb… Nie każdy tu przywykł jeść…
    Skryty gniew, rozlewa się ulicami tu, po zmierzchu
    Jak z żyły krew… Biedę, jak spaliny czuć w powietrzu…
    Szybki wdech i wolny wydech schowane w płuca kompleksu…
    Psychika w gruzach po przejściu, sny dźwiga tu rano w deszczu…
    Nienawiść udaje miłość… Miłość oddaje nienawiść…
    I choć rozstaje, trzeba iść, nicość zostaje przetrawić…
    Się cieszyć… Się bawić… Przepieprzyć… Przetańczyć…
    Chcesz przebić się tam, gdy śmierć spieszy Cię zabić…

    [Zwrotka 3: Pork]
    Jest 4 marca, wiosna. Prawie 100 milionów mil od słońca
    Z gleby czuć rozkład, w powietrzu rozpacz
    Bóg znalazł kozła, Człowiek osła Świat utknął w korkach znów!
    To łódź bez wiosła, tu nie mógł powstać wzór
    Z syna na ojca ta sama troska: „nie daj się okraść”
    „Nie waż się poddać”. Jak padłeś – powstań
    To rozkaz! I tak bez końca i to jest constans tu
    Prawie 100 milionów mil od słońca… Ziemia!
    Stoję szczęśliwy wierząc, że to właśnie Ją Pan miał w planie
    Choć zjadła pamięć, z niej widać światła planet
    Tak samo widzi ją barman, krawiec, jak Salma Hayek
    Choćby stanęła na palcach, gdzieś na szczycie K2
    Ze szczytu wieży Eiffla małe wydaje się ludzkie empire
    Choć ze szczytu widać dalej każdy gradient
    I każdy fragment, niedoskonałości piętno
    Ktoś stworzył Nas na swoje podobieństwo
    Piękno nie zabiega o uwagę, tak jak King Kong o wzrost
    Trzeba dać im to pod nos, liczy się mikrokosmos
    Liczy się wszystko, co prąd znosi na inną prostą
    Bo myśli się prosto, a tylko przelicza się nośność
    Tacy są ludzie, zależni od równoleżników
    Od statusu poprzedników i przepychu ich kapituł
    Jesteśmy jak te psy tu, co machają wciąż ogonem
    Z programem #R2-D2 chwaląc się swym rodowodem

    Lubię

  7. [Zwrotka 1]
    Czy pomyślę, czy mi się przyśni – sięgam tam przez moje myśli
    Od podświadomych decyzji, aż to się urzeczywistni…
    Precyzyjny obraz wizji tworzę, aż widzę to we wszystkim
    Dobrze mi z tym, więc proszę instynkt o przebłyski
    Co drążą skały… Widzę je ze szczegółami, z kolorami…
    Od podstawy po rozmiary, gdy jak wulkany wrą o zmiany…
    O potok lawy – wodospady, co przerodzą się w błogostany…
    Z pozostałych mi fotografii, zrobionych tu sobą samym…
    Nie mam miejsca już dla zwątpień. Twarzą w twarz, z końca początkiem
    Kroczę środkiem, nie poboczem, nim ponownie się oglądnę
    Mam wewnętrzną elektrownie, ciągle ciągnę prąd z niej… Skąd wiem?
    Mój duch na elektrycznym tronie, rozściela białą chorągiew
    W nieco rozchwianej naturze, mam tę nie zachwianą wiarę
    że ta czerwona krew na bluzie, zazieleni Zanzibarem…
    Biały piasek, wiatr i fale, jak już wypłacę ekwiwalent
    I połączą w ściany bale mi, jacyś mili kanibale!

    [Refren x2]
    Gdy oddychasz cyklem nocy, kamracie, ja słyszę głosy…
    Może zmienia mi się biocykl? Podświadomość linie tworzy…
    Silne wstrząsy… Efekt wewnętrznych eksplozji
    Z tych emocji mi krew mrozi… Przymknę oczy

    [Zwrotka 2]
    Moje cele to już trofea. Co dziś sieję, jutro zbieram…
    Lecz gdyby strzelił chuj to teraz, bez komendy stój, bo strzelam!
    Mógłbym zacząć znów od zera, a tych parę stów z portfela
    Gdzieś na jednej z dróg osiedla, gdzie Bóg daje i Bóg odbiera
    Jak nie mówisz, chcę nic nie mieć, to niemożliwe nie istnieje
    Dowodzi tego Twe istnienie… To Twój umysł jest Disneyem
    Mój poprzedni cel już w tle jest. Nowe cele? Też, widzę je
    Uczulam na epilepsje… Nieprzyziemnie, mieć ,czy nie mieć?!
    Więcej, niż te cegły w niebie… Częściej widzę, gdzieś w tym siebie
    Przez tę rzeźnię śmiesznych siekier, przejście! Idę… Reszty nie wiem
    Mi nie obca, w hieroglifach zanurzona Atlantyda…
    Nic nie doła mnie powstrzymać, jak już to moja własna siła!
    Po przebudzeniu i przed zaśnięciem, czekam aż ten dzień nadejdzie
    Wiem jak będzie… Znów wiem, że stać mnie na więcej. Się poświęcę!
    Mówią mi – znajdź miejsce w rzędzie, zanim skończysz w ekskremencie…
    Wiem, że nie chcę! Może jestem przestrzeleńcem, lecz nie więźniem

    [Refren x2]
    Gdy oddychasz cyklem nocy, kamracie, ja słyszę głosy…
    Może zmienia mi się biocykl? Podświadomość linie tworzy…
    Silne wstrząsy… Efekt wewnętrznych eksplozji
    Z tych emocji mi krew mrozi… Przymknę oczy

    Lubię

    • Przyciąganie do tego ,,zjeba= ruskiej muzyki i to z cerkwi” może mieć powody w tym, że:

      – brzmienia tych głosów (na pewno)współgrają z wibracjami Kosmosu, co twoje zmysły odbierają jak swego rodzaju pomost. Każda dobra muzyka zawiera w sobie częstotliwości kosmiczne, które odbierasz podświadomie. Większość muzyki tzw. poważnej opiera się na transcendencji kosmicznej. To dlatego obecny system nie uczy cię słuchania i nie uwrażliwia na ten rodzaj muzyki, byś był od Kosmosu ,,odcięty”.
      – dowiedz się kim byłeś i co robiłeś w poprzednim wcieleniu( niekoniecznie przedostatnim) Jeśli masz możliwość, sięgnij w swoich Przodków najdalej jak ci się uda.Ta wiedza może cię bardzo zaskoczyć i przynieść rozwiązanie twojej ,,dolegliwości”🙂

      Nie zawsze tęsknimy tylko do tych gwiazd, pod którymi urodziliśmy się w tym życiu.
      Mogą i są to często niezrozumiałe dla nas tęsknoty za zupełnie innymi miejscami i czasami(nawet epokami). To dlatego między innymi z taką łatwością przyswajamy jakiś obcy język, podczas gdy inny nie wchodzi nam ni cholery w łeb – ba!, nawet czujemy do niego awersję!

      Zainteresuj się, Pawełku, swoją wcześniejszą Rodzinną historią – sporo odkryjesz, a przy okazji takie poszukiwania to niezła przygoda, nawet z ciekawymi podróżami!
      Jeśli masz w Rodzie Starych Wujków, lub Ciocie – jesteś wygrany – warto z nimi wypić herbatkę ziołową🙂🙂 Tacy ludzie to skarbnica wiedzy.

      Pozdrawiam i miłego dnia.

      Lubię

    • może jesteś pierdolniety -_- tak jak ja -_-
      na tvp ogladalem msze prawoslawna tez mnie wciagnelo ze az musialem znalezc to na yt i tez mnie wessalo

      Lubię

      • Cerkiewne i staro cerkiewne obrzędy niosą w sobie nutę dawnych słowiańskich ceremonii i rytuałów. Szczególnie chóralne, piękne śpiewy sprawiające wrażenie ulatujących swoimi wibracjami daleko, daleko w przestrzeń poza ziemską, jednoczących się z nią.
        To dlatego nas ,,wsysa” 🙂

        UMYSŁ MOŻE OSZUKAĆ UCHO, LECZ NIGDY NIE OSZUKA SERCA.

        Pozdrawiam. Miłego woskresjenia! 🙂🙂

        Lubię

        • Nie znam sie zupelnie na prawoslawiu ale muze maja przednia juz mi blizej do andromedy od nich niz od naszych zawadzacych wrecz skomlacych zydomongolow koscielnych

          Lubię

  8. Wchodząc w relację z sobą -w wejście odbiorcy postrzegania i czucia -jestem karmazynowym płomieniem ,otaczającym całość dzieła.Czuję ,że jest ze mną tożsame.Jest mną.
    Nie lubię ruskich,kładę lagę na ukrach,olewam czarnych z KK a tu taka odpierdolka?
    Chyba nie dojrzałem do wyjścia ponad stan albo uziemiają mnie korzenie.
    Nie ,nie mam ich na wschodzie a w „centralnej Polsce”
    Zapisy emocjonalne mam rodowo Tu…w centrum ,zawsze byłem Tu -z wami w Tym regionie i kraju.Krew moją wącham w ziemi -nic specjalnego,jest miła.Zawsze jestem u siebie.Jestem, w sobie.
    Obserwuję wszystkie narośla -a tu taki zjeb=ruska muzyka i to z cerkwi.

    Lubię

    • Rozwiązanie tego problemu jest proste😀 Znajdź coś innego co ci się podoba i zacznij słuchać.Znajdziesz coś ciekawszego o tamtym zapomnisz.

      Lubię

    • Nie przepraszaj, Pawełku. Będziesz tu częściej zaglądał, to przekonasz się, że ludzie na Jarkowym blogu nie przywiązują uwagi tyle do formy, co do treści. Nikt z nas nie jest ,,ułożony” pod kokardkę. I bardzo dobrze. Najważniejsze to starać się być sobą, a nie jakimś popieprzonym schematem na zasadzie ,,bo wszyscy, bo trendy”

      Być sobą, nie krzywdząc innych to otwieranie drzwi do wolności siebie.
      Tam, gdzie to możliwe, w dupie miej sznurki, które tzw. ogół chętnie by ci przywiązał i uczynił z ciebie bezmyślną kukiełkę.
      Wszyscy w tym ,,ogóle” grają i …cierpią. Przerwij to, a zobaczysz prawdziwych, tylko zagubionych wspaniałych ludzi.
      Jak dla mnie, życie z ludźmi to najwyższy dar. Tyle mogę od nich czerpać, no i staram się coś w zamian dać 🙂 – to jest niesamowite – żyć wśród ludzi!🙂
      Jak sobie pomyślę, kim byłabym bez nich …

      Oj, rozmyłabym się teraz w cudowności ludzi … ale nie mogę …

      Mąż zaprasza mnie na piwko przed chatę. Piwko z cynamonem miodem, goździkami, cytryną i oczywiście grzane. Dla męża to największe gówno, jakie można uwarzyć z piwa…, w którym z resztą nie gustuje.

      No cóż, każdy ma swoje upodobania, zady i walety …

      Pozdrawiam.

      Lubię

  9. Dla mnie kwestią podstawową jest pytanie-czy otworzyć się czy nie?-Przed Wami,Czy jestem gotowy na wpływ słowa by zachować stanowisko -obserwatora siebie.Jak nie zachwiać różnicy pomiędzy postrzegającym a kreatorem-mając na uwadze nieobliczalność poza zmysłową-w tej percepcji.(ludzkiej)
    Nie chodzi o dominację Ja a o eliminację zakłócających wpływów ,bądź ich akceptację ,jako element drogi.
    Czy są to programy-czy jest to ich odsłonięcie(demaskacja) a może raczej realizacja planu duszy?
    „Odsłaniam ciała”-nie wiem…

    Lubię

    • ,, Dla mnie kwestią podstawową jest pytanie-czy otworzyć się czy nie?-Przed Wami,Czy jestem gotowy na wpływ słowa by zachować stanowisko -obserwatora siebie…”

      Jeżeli nie jesteś pewien, nie spiesz się, nie ma potrzeby. Taki moment przychodzi sam. Czasem nie przychodzi wcale. To zależy od miejsca, czasu i ludzi.
      Pewne jest, że nie spotykamy niewłaściwych ludzi. Z jednymi można wejść w polemikę werbalną, a inni służą jako obserwowane doświadczenie. Ci, którzy wydają się nic nie wnosić są miernikiem naszej wiedzy i umiejętności postrzegania. Możemy dzielić się z nimi naszą wiedzą, którą w końcu też czerpaliśmy od innych.
      My z resztą też jesteśmy dla otaczających nas ludzi identycznym doświadczeniem.

      Tak, to ważne, by z obserwatora siebie nie uczynić na powrót egocentrycznej istoty, dla której zasada względności, relatywności zawęża się do pewników. Obserwator widzi tę względność.
      Czasem z samego siebie można mieć niezłą bekę, widząc własne durnowate zachowania, wchodzenie w tysiące niepotrzebnych rzeczy, rozkminianie setek, nikomu i niczemu nie służących myśli.
      To są właśnie te dni, u schyłku których pytanie ,,Co dał mi dzisiejszy dzień, spotkani ludzie?” ma tylko jedną bezczelną odpowiedź: NIC, WIELKIE NIC.

      A wracając do twoich, Pawełku, wątpliwości …
      Wydaje mi się, że zabranie głosu w rozmowie nie musi być jednoznaczne z otwieraniem się, jeśli tego człowiek nie chce, nie czuje.
      Biegnąc w sztafecie można przekazać ,,pałeczkę z wiedzą”.
      To fakt, że należy baczyć na to, aby nie żyć dla samej wiedzy, nie czynić z siebie zsypu tysięcy zbędnych informacji. I tu bardzo przydaje się tzw. wewnętrzne sito – z im większymi okami, tym lepiej.

      Wiedza, wszelkie Informacje, jakie człowiek zdobywa to deski. Deski na budowę łodzi, którą samodzielnie wypłynie na wody.
      Jakość i ilość desek pozwala na zbudowanie małej, chwiejnej krypy, albo wielkiego okrętu, który z powodzeniem poradzi sobie na otwartym morzu.
      Są też tacy, którzy większość życia spędzają na byle jak skleconej tratwie pływającej u brzegu sadzawki. Ci ludzie zdobędą dopiero wiedzę potrzebną do zbudowania łodzi czy okrętu, na którym staną się dla siebie sterem i żeglarzem.

      To jest bardzo znamienne i zarazem cudowne, że im mocniejszy okręt budujesz, wypływasz na coraz większy bezmiar wód, zderzasz się z ich siłą, a jednocześnie roztacza się przed tobą bezkresna przestrzeń z ciągle umykającym horyzontem zdarzeń i doświadczeń nie mających – wydawałoby się – końca.

      Lęk samotności czy wolność?
      W oddali od brzegu jest takie miejsce, w którym człowiek zadaje sobie to pytanie.

      Serdecznie pozdrawiam.

      Lubię

  10. http://alexjones.pl/aj/aj-swiat/aj-wiadomosci/item/87528-hillary-clinton-wymarzona-kandydatka-islamistow

    „Polskie media dość obszernie relacjonują wyścig do Białego Domu pomiędzy Hillary Clinton i Donaldem Trumpem, niemal zupełnie jednak pomijając kwestię ich stosunku do islamu.

    Wiemy jeszcze co nieco o tym, co o muzułmanach myśli Trump, natomiast działania Clinton na polu relacji administracji Obamy z islamem są w głównych polskich mediach – z lewej, ale co dziwniejsze, również z prawej strony – białą plamą. Nie tak dawno ukazał się na przykład w „Do Rzeczy” felieton Szewacha Weissa*, który napisał niemalże agitkę wyborczą pani Clinton, porównując ją do wizjonerki Margaret Thatcher.

    Weiss, były ambasador Izraela w Polsce i poseł do Knesetu, powinien wiedzieć, wydawałoby się, że po Hillary Clinton może się spodziewać raczej sympatii do Hamasu, niż do jego ojczyzny. Ale napisał tylko tyle, że „stała wówczas na czele Departamentu Stanu„ i że „republikanie z pewnością będą te rany rozdrapywać” – odnosząc się do tragedii w Benghazi (o której poniżej).

    Amerykańskie główne media też przemilczają te kwestie, lub wybielają działania Clinton (za wyjątkiem może Fox News). Prawicowy internet w USA jest jednak pełen faktów, które całkowicie dyskwalifikują byłą sekretarz stanu.

    Dlaczego?

    Przede wszystkim, zasłużyła się w dziedzinie tłumienia wolności słowa ręka w rękę z islamistami. W ramach tak zwanego Procesu Stambulskiego promowała zawzięcie rezolucję 16/18 ONZ, zredagowaną pod presją Organizacji Współpracy Islamskiej (OIC), zmierzającą w swej istocie do penalizacji „obrażania” islamu.

    Podobnie jak Barack Obama, popiera amerykańskich islamistów, promowała ekstremistyczne organizacje typu CAIR czy ISNA – z wzajemnością. Regularnie spotykała się z amerykańskimi zwolennikami Bractwa Muzułmańskiego i ekstremistami, takimi jak szef Muslim Public Affairs Council Salam al-Marayati. Była zwolenniczką formalnych kontaktów rządu z Bractwem.

    Jest w dużej mierze odpowiedzialna za śmierć ambasadora Stevensa w Benghazi, bowiem Departament Stanu nie reagował na prośby konsulatu o wzmocnienie ochrony. Clinton mataczyła w tej sprawie, kłamiąc (wraz z Obamą), że przyczyną ataku była spontaniczna reakcja „ludu” na film „Niewinność muzułmanów” – tymczasem wtedy już wiedziała od CIA, że był to zaplanowany atak dżihadystyczny. Gdy udowodniono jej kłamstwo, odpowiedziała: „A jakie to ma teraz znaczenie?!”.

    Pojawiły się również dobrze udokumentowane oskarżenia, że Departament Stanu próbował zatrudnić do ochrony konsulatu w Benghazi zwolenników Al-Kaidy.

    Jej doradczyni podczas kierowania Departamentem Stanu, Huma Abedin, jest blisko z Bractwem związana poprzez koligacje rodzinne. Poza tym Abedin, pracując dla rządu, jednocześnie była zatrudniona w prywatnej fundacji Clintonów.

    Stanowczo wspierała prezydenta Egiptu Mohameda Morsiego – skrajnego islamistę z Bractwa. Była przeciwna jego obaleniu przez ludową rewoltę Egipcjan (wspartych potem przez wojsko). Egipcjanie na placu Tahrir wznosili transparenty „Obama wspiera terrorystów”.

    Egipcjanie przeciwko Obamie i ambasador USA Ann Patterson, która wspierała Bractwo Muzułmańskie

    Wiele z tych spraw można prawdopodobnie przypisać prywatnym interesom obojga Clintonów i ich związkom z prominentami z krajów muzułmańskich. Jak ujęła to kiedyś w liście do piszącego te słowa Katherine Gorka z think-tanku Westminster Institute: „Clintonowie od dawna chodzą do łóżka z szejkami z Bahrajnu czy Kataru”. Kraje arabskie przekazały wiele milionów dolarów na rzecz Clinton Foundation.

    Wygląda na to, że zwycięstwo Hillary Clinton w wyborach prezydenckich może być dla Stanów Zjednoczonych – w kontekście relacji amerykańsko – islamskich – wręcz niebezpieczne.”

    Lubię

  11. http://alexjones.pl/aj/aj-technologia-i-nauka/aj-medycyna/item/87550-globalna-edukacja-globalne-prawa-globalne-zdrowie

    „Organizacja Narodów Zjednoczonych jest dumna ze swojego wpływu, wywieranego na wszystkie poziomy edukacji publicznej i prywatnej. Takie oświadczenie wydało Centrum Informacji ONZ.

    Utworzona w 2010 roku inicjatywa ONZ, mająca na celu aktywne wspieranie powszechnie przyjętych zasad z zakresu praw człowieka, umiejętności, zrównoważonego charakteru i rozwiązywania konfliktów, współpracując z uczelniami wyższymi stara się realizować program ten na całym świecie.

    Wpływ ONZ rozciąga się od gimnazjum do wyższych uczelni, zapewniając, jak głosi to oświadczenie, program aby studenci reprezentujący mniejszości religijne czuli się bardziej komfortowo w połączeniu z rówieśnikami z innych religii.

    Projekt ten jest znany pod nazwą Połączona Akademia US.

    Program ma za zadanie aktywne wspieranie powszechnie przyjętych zasad w zakresie praw człowieka, zrównoważonego rozwoju, umiejętności rozdzielania konfliktów.

    Jest to program opracowany przez słynną Radę Stosunków Zagranicznych – CRF. Pisałem przed kilku laty, co to za twór. Generalnie, jest to grupa „ekspertów” uzasadniająca wprowadzanie takich idei, które zapewniają odpowiednie dochody ich promotorom.

    http://www.prisonplanet.pl/nauka_i_technologia/smierc_pojecia,p1291600064

    https://vaccgenocide.wordpress.com/tag/dr-jerzy-jaskowski/

    http://www.polishclub.org/2016/05/27/dr-jerzy-jaskowski-kupa-kupa-pa-wsiem-pa-wsiem/

    Celem doktryny ONZ pod nazwą „Globalna Klasa” jest rozszerzenie konkretnych wniosków wypracowanych przez CRF, w rodzaju kontrola populacji, Agenda 21 i porzucenie tradycyjnych obyczajów religijnych, cokolwiek to oznacza.

    http://globalna.ceo.org.pl

    http://www.kulczykfoundation.org.pl/eged

    Już 21 listopada 2013 roku rozpoczęły się serie spotkań, mających na celu edukację w kierunku uregulowania globalnych problemów zdrowotnych. Globalne problemy zdrowotne to: kontrola populacji, redukcja populacji zanieczyszczających „matkę ziemię”. Celowo piszę z małej litery, ponieważ stwarza się nowe pogańskie bóstwo.

    Program ten ma być przeprowadzany w Globalnych Klasach. Stąd inicjatywa B. Gatesa do prowadzenia zajęć przez internet. Nie wspomnę, że to właśnie firma B. Gatesa ma ten biznes prowadzić, oczywiście za pieniądze podatników. B. Gates jest znanym propagatorem i finansistą idei depopulacji ludności, pod pretekstem powszechnych, przymusowych szczepień.

    Program ma za zadanie wpojenie uczniom „cennych informacji na temat rosnącego wpływu globalizacji”.

    Globalne obywatelstwo to projekt przedstawiony przez sekretarza ONZ, Ban Ki-moona, w Los Angeles już w 2008 roku. Przypomnę, że Los Angeles jest od 2005 roku drugim Watykanem, czyli siedzibą Światowej Rady Kościołów, cokolwiek to oznacza. Jak wiemy, na świecie jest tylko jeden Kościół Powszechny, a u Mahometan się to nazywa Meczetem, u Prawosławnych – Cerkwią, a u Protestantów – Zborem. Innymi słowy, ta cała Rada Kościołów to zbieranina różnych sekt, powstałych najczęściej z powodów podatkowych.

    Innym tematem poruszanym w Globalnej Klasie jest nacisk na bycie dobrym obywatelem globalnego świata, a nie własnego kraju. Taki globalny obywatel musi widzieć uczestnictwo rządzie światowym jako podstawowy obowiązek niezależny od suwerenności własnego kraju.

    Globalne Klasy istnieją już w 24 dużych miastach na całym świecie. W Polsce Ministerstwo Edukacji stara się je wprowadzać pod różnymi hasłami. Pozwala to wypełnić lukę w edukacji młodzieży na całym świecie. Nie jest to więc nic innego, jak wprowadzenie programu Du Ponta z połowy XVIII wieku w Polsce, znanego pod nazwą Komisji Edukacji Narodowej, a prowadzonej przez rozmaitego rodzaju agentów typu H. Kołłątaja, któremu nawet tytuł księdza przyszyto, chociaż w żadnym seminarium ani archiwum, czy to w Rzymie, czy we Wiedniu, nie ma dokumentu, że jakiekolwiek świecenia, kiedykolwiek otrzymał.

    Cel jest jeden, stworzenie nowego człowieka, typu janczara, czyli bezmózgowca, który za „kawałek chleba” więcej, będzie wykonywał bezmyślnie każde plecenie, czyli realizacja hasła od 1989 roku, głośnego w Polsce: komóra, skóra, fura.

    W związku z faktem, że projekt ten nie jest tani, warto zapoznać się z listą jego sponsorów. Należą do instytucji tak hojnie popierającej rozpowszechnianie doktryny ONZ takie firmy jak:

    Merrill Lynch – Bank of America Corporate Filantropy,

    Douthland Bank,

    Goldman Sachs Foundation

    New York Times Foundation,

    Microsoft,

    John D&katrin T MacArthur Foundation,

    United Parcel Service

    i o dziwo, Departament STANU USA.

    Od razu widać, jak skutecznie będzie ten program wprowadzany.

    Na konferencji US/Global Classroom w N. Jorku, Sekretarz Generalny [podobnie jak w komunizmie] ONZ Ban Ki-moon, skorzystał z okazji, aby pochwalić się, że kształcenie globalne studentów dobrze się rozwija. Wprowadza się założenia Agendy 21, które były reprezentowane w Rio+ 20. Sekretarz powiedział: „Czas jest napięty. Jestem zadowolony z negocjacji”.

    Otóż w marcu 2016 roku Zgromadzenie zgodziło się na wszczepianie czipów wszystkim ludziom w Europie i Ameryce do 2030 roku. Oczywiście odbędzie się to pod pretekstem dowodów osobistych, połączonych z kartą ubezpieczenia medycznego, czy historią choroby. Już obecnie na czipie o średnicy 1/3 szerokości włosa ludzkiego można umieścić 400 000 kb informacji.

    Głównym tematem edukacji są oczywiście prawa człowieka, cokolwiek to oznacza. Popatrzmy: w USA, które zamieszkuje 0,5% ludności znajduje się aż ponad 20% więźniów całego świata. W Chinach, które zamieszkuje 5 razy więcej mieszkańców, liczba więźniów stanowi około 40% tej w USA.

    Polska goni USA we wszystkich tematach. Przykładowo Polska ratyfikowała Powszechną Deklarację Praw Człowieka ONZ z 1948 roku, ale wolność wypowiedzi jest ograniczona do potwierdzania informacji jedynie słusznych. Każdy inny pogląd jest zwalczany, nie dlatego, że jest nieprawdziwy, ale dlatego, że psuje komuś interes.

    Typowym przykładem jest referowanie społeczeństwu polskiemu danych jak najbardziej oficjalnych z medycznych periodyków zachodnich na temat zawartości substancji toksycznych w szczepionkach, przymusowo wstrzykiwanych niemowlakom.

    Pomimo, że znajdują się w szczepionkach takie neurotoksyny jak aluminium, formaldehyd, czy rtęć, mówienie głośne o tym jest ścigane z urzędu. A Rząd i jego przedstawiciele urzędowi, czyli instytucje państwowe, nawet nie myślą publikować zawartości składu szczepionek na swoich stronach internetowych. Od razu widać, że jesteśmy kondominium koncernów zachodnich i faktycznie rząd podlega zupełnie innemu kierownictwu.

    Dziwnym trafem także całe grono pedagogiczne zupełnie ignoruje program zwany Globalna Klasa. W przecież jednym z głównych tematów jest edukacja seksualna. Słyszymy w ust tzw. publicystów czasami dyskusje o gender, ale program Globalna Klasa jest dziwnie przemilczany w polskojęzycznych mas mediach niemieckich właścicieli, pod amerykańskim zarządem.

    Zgodnie z najnowszymi wytycznymi, opublikowanymi w Raporcie Narodów Zjednoczonych dla Wychowania, Nauki i Kultury, zatytułowanym „Międzynarodowe wytyczne techniczne na temat seksualności edukacji”, „nigdy nie jest za wcześnie, aby zacząć rozmawiać z dziećmi o sprawach seksualnych”!!!

    O dziwo, Raport ten opiera się na pseudobadaniach przeprowadzanych przez tzw. Kinsey Instytut – KI. KI stworzył sieć o nazwie SIECUS już w 1964 roku. Przykładowo organizacja ta w latach 2002 – 2009 była dotowana 1,6 milionem dolarów z funduszy federalnych.

    Kto to był p. Kinsey? A to taki zboczeniec, czy maniak seksualny, który przeprowadzał eksperymenty w czasie wykładów dla studentów, polegające na masturbacji niemowlaków 3-6 miesięcznych przez zboczeńców seksualnych, specjalnie zwalnianych z więzień pedofilów. W USA awansował na twórcę seksuologii, czyli działu podpiętego pod medycynę, a zajmującego się mechanicznym drażnieniem narządów płciowych. Seksuologia niewiele ma wspólnego z człowiekiem i ogranicza się do wyartykułowania zwierzęcych instynktów.

    UNESCO przyznaje, że wiele nowych kontrowersyjnych wytycznych było autorstwa byłego dyrektora SEICUS.

    Być może najbardziej niepokojące programy nauczania należy prowadzać poprzez rodziców zachęcając dzieci do „przeżywania przyjemności z narządów płciowych już od urodzenia aż do 2-3 lat, i zachęcać je do zabaw seksualnych”.

    Myślę, że jak na jeden raz to wystarczy informacji o Globalnej Klasie ONZ. Ciekawi mnie tylko jedno, dlaczego tzw. nauczycielskie organizacje, wszelkiej maści kobiece organizacje, w ogóle nie wspominają o tym wszystkim. Tyle się rozpisuje w internecie o rozmaitych dziwnych sprawach, ale żadna poważniejsza dyskusja nie toczy się nad konsekwencjami takiej Globalnej Klasy.

    Proszę zapamiętać, do 2030 roku naprawdę już niewiele czasu pozostało. Mówię to z doświadczenia 50 lat pracy zawodowej nauczyciela akademickiego. Obecnie wprowadza się przepisy, które za kilka lat będą praktyką!

    W Polsce propaguje program Globalna Klasa Fundacja KULCZYK!”

    Lubię

  12. ,, A może ja nie chcę iść drogą prawdy tylko chcę mieć święty spokój?”

    To to samo. Droga prawdy, prawda to nic innego, jak właśnie dążenie i osiągnięcie ŚWIĘTEGO SPOKOJU.
    Błogostan, CISZA wewnątrz, CISZA na zewnątrz, bycie bez emocjonalnym obserwatorem z łagodnym, nieco tajemniczym uśmiechem Mony Lisy(tak, tak – to nie my ją, lecz ona nas obserwuje) – to JEST właśnie ŚWIĘTY SPOKÓJ.🙂

    W stwierdzeniu ,,mieć święty spokój” słowo ,,mieć” oznacza być w świętym spokoju, BYĆ TYM SPOKOJEM. Nie da się być w świętym spokoju, jeśli samemu nie jest się tym spokojem – co wewnątrz tak i na zewnątrz (tak u góry jak i na dole – jak zwał, tak zwał).

    Pani Profesor Zrehabilitowany – Krysia „walnęła” kolejny wykład jakże zajebiście trafny pod Jarka dywagacje! Jak nie pierwszy już raz – jestem pod niesamowitym wrażeniem, a szczególnie wyrazistości wypowiedzi i trafności sądów w nim zawartych. Kim Ty jesteś Kobieto, że Twe wypowiedzi są takie adekwatne i brzmią zgodnie z moimi przemyśleniami, poglądami i przeżyciami. To szczera, niezachwiana prawda przez Ciebie przemawia – im bardziej się dystansujesz, nie oceniasz, nie reagujesz emocjonalnie – tym większy spokój Cię ogarnia, ba – inni zaczynają odnosić się do Ciebie w „inny” sposób…To ważne i bardzo celne spostrzeżenie. Niestety nie mam takiej swady i umiejętności przelewania swoich uwag i poglądów jak Ty, stąd mogę tylko chylić czoła i pisać j/w wyrażając tym swój podziw i uznanie! Pozdrawiam szczególnie i pragnę podziękować również za Twe arbitrażowe wypowiedzi w kwestii wpisów Roniego, gdyż i ja uważam go również za bardzo wartościową osobę w tym gronie….

    Lubię

    • ,, Kim Ty jesteś Kobieto, że Twe wypowiedzi są takie adekwatne i brzmią zgodnie z moimi przemyśleniami, poglądami i przeżyciami. ”

      Nie wiesz? Mieszkam tuŻ obok ciebie 😀😀😀

      Nałóż ciemne okulary i wyjdź z mieszkania. Zobacz, co się dzieje wokół Słońca!!!
      Widzisz?
      Oczywiście, że nałukofcy umieszczą to energetyczne zjawisko pośród banalnych, zwykłych obrazków pogodowo astronomicznych.

      Ptaki dziwnie ucichły…

      @@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@

      WSZYSCY ZAOBSERWUJCIE TO POTĘŻNE, TĘCZOWE HALO WOKÓŁ SŁOŃCA!
      CO O TYM SĄDZICIE?

      @@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@

      Lubię

      • Krysiu ta tęcza to piękny i smaczny Boski pokarm dla naszych
        Dusz,czyż nie masz w ostatnich tygodniach uczucia szczęścia,miłości i chęci odlecieć w przestworza,bo mnie się wydaje,że mam moce które zaczynają mnie małego człowieczka przerażać,coś dziwnego dzieje się i przyśpiesza
        we wszechświecie.I nie jest to nic niemiłego,a wręcz przeciwnie.

        Ja z moją „wagą” chyba jednak nie odfrunę,ale uczucie lekkości mnie nosi po kosmosie.
        Moje odwieczne marzenia chyba się zaczynają spełniać, pęknę z radości,gdy na Ziemi zapanuje mój wymarzony EDEN.

        Pozdrawiam wszystkich z miłością,która jest najpotężniejszą bronią i lekarstwem w całym wszechświecie.

        Lubię

        • Tez mam, Aniu, takie odczucia. Cieszy mnie najdrobniejsza rzecz. I nie chodzi o to, że wszystko w koło nabrało kolorów, blasku. Było i jest takie samo, lecz ja odbieram cieplej, serdeczniej. Nawet wiatru wychodzącego z leśnej drogi i wcinającego się wąskim językiem w zarośla naszego ogrodu nie odbieram jako rzecz, zjawisko, ale jako prawie namacalną energię, duchowy byt. Zwariowałam? Dla dotychczasowej ,,normalności” z pewnością tak, tyle, że ta normalność nie jest prawdziwa.
          Trudno to wyrazić słowami. To trochę tak, jak bym dla odbioru wszystkiego, co dzieje się wokół mnie, została wyposażona w miernik- licznik, którego funkcją jest zliczanie radości, szczęścia. Tylko tych pozytywnych uczuć.

          Nawet tu, w naszej knajpie, smutne a czasem tragiczne wpisy przerażały mnie. Teraz sprawiają wrażenie jak by były nie z mojego świata, nie dotyczą mnie, są energiami gdzieś poza moim odbiorem.
          I gdy ktoś pisze o smutnej rzeczy, dziwne, ale mam ochotę przeciwstawiać temu radość, zadowolenie. Tak, jakbym chciała powiedzieć ,,Człowieku, źle patrzysz, nie widzisz tego co właściwe. Nie zapadaj się, patrząc w smutek.Nie przywiązuj sobie do szyi kamieni w postaci złych, wrogich tobie informacji, niskich energii”

          Coś dziwnego się dzieje?
          Jeśli nie wiemy, to tak to określimy.
          Układ Słoneczny wraz z milionami innych gwiazd wchodzi w Pierścień Światła(raz na ok. 10 500 lat na okres ok. dwóch tysięcy lat) , pochodzący z centralnego słońca Alkione.
          Już kilkakrotnie o tym pisałam. Bajki? Z pewnością dla podtrzymania pozycji światowych religii, które wzdrygają się przed rozmową o energiach kosmicznych i ich wpływie na każdy atom.
          Pierścień Światła z Plejad astronomowie odkryli już bardzo dawno, określają go mianem fenomenu, czyli czegoś mniej lub bardziej wiarygodnego. Taką postawę uważam za celową, podtrzymującą skostniałość systemów religijnych, wyznających spersonifikowanego Boga, który jako taki nie podlega personifikacji. Jak już to Wszechobecnej Inteligencji przejawiającej się w energiach Wszechświata.

          Starożytni Egipcjanie, Grecy doskonale znali taki okres, nazywając go Złotym Wiekiem.
          Słowianie tym bardziej mieli o tym pojęcie, lecz od tysiąca lat uczyniono nas niemych.
          Majowie wskazywali na 2012, z czego uczyniono koniec świata😀😀
          A że Dionizy Mały pieprznął się w szacowaniu czasu o cztery lata, to …
          W niektórych przekazach czerwiec tego roku, a dokładnie 23 jest kulminacją WEJŚCIA po prawie czterystu latach przejściowego okresu (transformacji przeciwnie spolaryzowanych potężnych pól elektromagnetycznych – coś w rodzaju przechodzenia nocy w światło dnia)
          Być może to następna ,,ryjąca łeb przepowiednia”…
          Jednak faktem są odczuwalne, intensywne energie. Wewnętrznym spokojem można je prawie dotknąć. Nie dzieje się to na poziomie fizycznym, lecz na poziomie SERCA.

          Czy z naszymi, Aniu, odczuciami ktoś musi się zgadzać? To indywidualna sprawa każdego człowieka.
          Ze swej strony wiem, że rozumiesz o czym piszę i to doskonale.
          Jeśli ktoś uzna nas za wariatki🙂 , to przynajmniej Ty nie jesteś sama i ja też i dlatego niezmiernie cieszę się, że Ciebie ,,mam”.

          Serdecznie pozdrawiam.

          Lubię

          • Krysia, pozwól że się pod Was podepnę i też juz nie jestem sam🙂,
            nie wiem dokłądnie o co chodzi z tą transformacją, ale energia żeńska jest ujemna, czyli implozyjna, dlatego ma właściwości stwarzania, czyli też transformujące np chaos w porządek. Natomiast energia męska jest eksplozyjna, spolaryzowana dodatnio i objawiająca się w postaci światła (np gwiazd). Także jest nośnikiem i przekaźnikiem boskiego wzorca stwarzania opartego na ujemnej polaryzacji. Dlatego światło gwiazd w istotnym stopniu na nas oddziaływuje, (przywracając pierwotny i właściwy wzorzec ?).
            Powiązanie między tymi energiami jest takie że perfekcyjna implozja powoduje perfekcyjną eksplozję. Perfekcyjną dlatego że złoty podział umożliwia nieskończone dodawanie i mnozenie się fal, które ostatecznie zbiegając się tworzą kompresję, która ostatecznie zamienia się w prędkość większą od prędkosci światła. A gdy coś lub ktoś porusza się z prędkością większą od światła to zamieszkuje czas, czyli mamy tu tę całą historię z aniołami, których pole elektromagnetyczne krwawi przez „rany” powstałe w tkaninie czasu wskutek takich projektów jak Montauk czy Filadelfia, o których opowiada Al Bielek i Swedrlow czy jakiś tam🙂
            W każdym razie Marek Taran też mówi o zegarze templariuszy w katedrze w Chatres, ale ustawionym na lato 2017 także nie wiem na kiedy ten schron zamawiać🙂.
            Widziałbym to tak, że najpierw przychodzi światło i przywraca porządek, bo cząstki światła podróżują jako torusy, czyli pewnie są samoświadome i np wpływają na odpowiednie ustawienie siatki magnetycznej ziemskiej Gaji (dwunastościan) tak aby energia żeńska mogła zaistnieć i planeta się odrodzić,

            Pozdrawiam

            Lubię

              • Szaraki nie natrzymuja naporu zblizajacego sie swiatla z Plejad i nie moga utrzymywac formy cielesnej. Podobno GMO, krolowka Angli Cie szuka,moze ze w celach prokreacyjnych.Byc moze w 2017 bedzie pozamiatane i caly ten szajs genetyczny zostanie zepchniety z ziemi a 3 dni ciemnosci doprowadzi raczej niezorientowanych i przywiazanych w materi do massamobojstw.Sznurek do snopowiazalki moze byc w cenie w owych czasach lub papier toaletowy na stres ,ktory bedzie objawial sie masowymi biegunkami.Implozja gieldy papierow wartosciowych jest nieunikniona a bilderbergi juz sraczkuja czujac ze ich koniec jest niechybny ,szkoda ,ze tylko na 1000 lat ,bo pozniej znow wrocimy w ere szajsu,badziewia,falszywych religi i mamony. Uwazaj GMO na krolowke i jej kumpli-Pozdrawiam!

                Lubię

                • ludzie wymyslaja z tymi reptyalmi krolowymi, krolowe i krolowie to zwyczajni zydosaksoni ksiezycowi z genami mongolskimi ufo dlatego tacy brzydcy nigdy nie moglem pojac czemu ci krolowie i krolowe na obrazach tacy wstretni no ale mongol wygląda jak wygląda, dev obawiam się ze bez fizycznej interwencji andromedan obecnych juz w rejonach jowisza księżyc i jego skosni sliskoskorni mieszkancy sami nie odleca w pokoju, sady policja prokuratura komornicy to wszystko geny wezowe z księżyca dlatego moga robic takie okrucieństwa jakie robia, księżycowi nakazali 3 wojne swiatowa żeby wybic młode biale pokolenia, na wrzesień jest planowana wiec ustwka na wojne slowianska, na początek polsko ruska przy wsparciu amerykańskich braci, okrucieństwa sie same nie skoncza plus miliardy wscieklych barbarzyńskich ras cokroc nekajacycg biala europe i ameryke dzisiaj w formie masowej migracji, oglądam mecze i musze powiedzieć ze wysyp barbazyncow w druzynach jest spory, a islandia pięknie wszyscy biali i blondyni i każdy oczywiście z koncowka -son, to jest po prostu piękne, jakby nie mieli białych nocy to bylby to fajny kraj do zycia sami biali

                  Lubię

          • Krysiu słuchając melancholijnych piosenek Jacka Lecha,które akurat dzisiaj do mnie przemawiają w szczególny sposób,postanowiłam napisać parę słów do drugiej takiej „wariatki”jak ja (*_*).Chcę się z Tobą podzielić zdarzeniem,jakie miałam okazję dzisiaj przeżyć.Nie wiem czy Ci pisałąm,że w mojej osobistej ogrodowej Pustelni-altance,gdzie wstęp mam tylko ja,kosy uwiły sobie gniazdo,nie byłam zbyt zadowolona,że tuż na głową będą mi śmiecić.
            Pogodziłam się z tym i tak od tygodnia przebywamy razem ja i kosy,pani kosowa siedzi na jajkach,a pan kos dokarmia ją dżdżownicami z mojej działki.

            Dzisiaj siedząc a altance na półgodzinnej medytacji z zamkniętymi oczami,uczułam nagle,że coś mi usiadło na ramieniu,otwieram oczy i co widzę,ano panią kosową z rozwartym dziobkiem,ciężko oddychającą,pozwoliła się nawet pogłaskać,po czym usiadła na skrzyni.Pomyślałam,że może chce wody,nalałam na podstawkę,pani kosowa ochoczo skorzystała,poczym powróciła do gniazda.

            Wróciłam do domu po aparat fotograficzny,pstryknęłam jej zdjęcie,a ona jakby nigdy nic z powagą pozowała.
            Szkoda,że nie umiem przegrać zdjęcia z aparatu do laptopa,bo chętnie bym Wam przedstawiła samozwańczą lokatorkę mojej pustelni,chyba poproszę kogoś z rodziny,oni są bardziej biegli w obsłudze komputerów,a ja to jak sama wiesz nawet „buziaczków” nie potrafiłam (*_*) i dalej mi wychodzą jakieś nieudane,no ale cóż,jestem nienauczalną wariatką.
            Miły miałam dzień,prawda ?…………….Pzdrawiam i życzę miłych snów dla wszystkich jeszcze nie śpiących.

            Lubię

            • juz pisałem o tym ze babki maja wieksza podswiadomosc tj zyja rownolegle nawey bardziej w 5d bardziej niż faceci stad wyczuwają potrzeby innych istot – komunikacja 5d to podstawa, to samo robia z niemowlakami i dziecmi które 5d maja obcykane i się pięknie dogadują, a swoja droga żeby kos se nie znalazł wody… https://www.youtube.com/watch?v=T1XzZLlvggo
              komeda tez dobry, kup sobie smartfona np. sony które maja regularny guziczek do robienia zdjęć i flmow jak w aparacie zawsze masz przy sobie naladowana kamere i wyslac ze smartfona cokolwiek to pryszcz pozdr

              Lubię

              • Anno spotkało Cię coś pięknego,takie kosowe wyróżnienie:))Uwielbiam kosy,jak wracam przed 18 do domu to już je z daleka słyszę jak śpiewają w ogrodzie.Dla mnie są one prawdziwymi zwiastunami wiosny:)U mnie uwijaja sobie gniazda nieopodal oczka wodnego.Mają zazwyczaj 2 gniazda ze względu na ochronę przed kotami-jak kot wyczai drzewo,na którym są młode to wtedy je przenoszą.Niestety muszą bardzo uważać bo sporo „tygrysków europejskich” z ulicy przybywa do naszego wodopoju ;)Pozdrawiam:))

                Lubię

                • JOLU, WSZYSTKIEGO NAJ…, NAJ…, NAJ… Z OKAZJI TWOICH IMIENIN.
                  ABY WSZYSTKIE POZYTYWNE WIBRACJE PRZESTRZENI , PRZYCIĄGANE TWOIM SERCEM STAWAŁY SIĘ PIĘKNĄ RZECZYWISTOŚCIĄ CIEBIE OTACZAJĄCĄ!

                  DZIŚ WIECZOREM KONCERT KOSÓW BĘDZIE DLA CIEBIE. NIE WIERZYSZ? TO POSŁUCHAJ!

                  SERDECZNOŚCI.

                  PS. Pamiętam o imieninach Jolanty, bo mam w rodzinie dwie Jolki: siostrę i bratową.

                  Lubię

                • Jolu od Krysi dla Ciebie z okazji Twoich imienin koncert kosów, a ode mnie oprócz kosów również koncert ale mruczących kotów, które zadomowiły się po zimie w moim ogrodzie.
                  Żal mi było, że takie małe i głodne ,no to dokarmiałam i teraz mam dzikich łobuzów .

                  Ponadto przesyłam Ci wirtualny bukiet z pięciu kolorów piwonii właśnie kwitnących i życzę dużo, dużo szczęścia i miłości w Twoim życiu.

                  Lubię

                  • Krysiu i Aniu bardzo serdecznie dziękuję za życzenia ,jest mi naprawdę bardzo,bardzo miło:))Ten dzisiejszy dzień jest dla mnie pełen serdeczności i pozytywnych wibracji:) Pozdrawiam Was cieplutko z serca i jeszcze raz dzięki:))

                    Lubię

              • GMOsiu dla Ciebie pryszcz, ale dla mnie to wyższa szkoła jazdy, w robotach manualnych to na pewno byś mnie nie zagiął, ale sprawy elektroniczno-informatyczne , to dla mnie czarna magia, jak mówi Krysia chyba będziemy musiały wziąć u Ciebie parę lekcji.

                Lubię

            • Aniu, miły dzień? Przepiękny! Być jednością z Naturą, która ani przez sekundę nie obawia się człowieka, to dowód na prawdziwą miłość i spokój, jakie Ciebie wypełniają.

              Wczoraj był chyba ,,kosowy” dzień🙂
              Siedzimy wieczorkiem przed chatą. Do naszych uszu dobiegają pojedyńcze odgłosy ptaków, gdzieś z oddali, z lasu.
              Syn włączył (na moją prośbę, no z tego wiecie – smartfona) swój utwór – jeden z moich ulubionych.
              Po chyba minucie wiesz co się działo? Pomimo, że nie był to jeszcze czas wieczornego ,,kosiego” koncertu, przyleciały aż! trzy kosy i dosłownie siedząc na gałęziach kilka metrów od nas zaczęły śpiewać! No po prostu wokal do utworu instrumentalnego! Śpiew ptaków wpasowywał się idealnie w muzykę, która sprawiała wrażenie, jakby była skomponowana właśnie pod wirtuozerię tego ptasiego trio! Dech zaparty w piersiach!
              No jaja! I to niemożebne, bo z chwilą, gdy ucichły dźwięki instrumentów, kosy uczyniły to samo i …, i se odleciały!

              Nagrałabym to, ale jestem też ciemniak w tej materii. To dowód, że z niej pochodzę😀😀😀

              Ale ten utwór potrafię ,,wkleić”.
              Chyba , Aniu, zapiszemy się na kurs do Gmo.🙂🙂

              Serdecznie pozdrawiam.

              Lubię

              • Krysiu wielkie dzięki, że mi przypomniałaś ,przecież moja ulubiona sąsiadeczka jest Jolanta, była u mnie dzisiaj a ja pomimo, że już miesiąc temu zrobiłam adnotacje w kalendarzu, żeby nie zapomnieć, a tu taka gafa, życzeń nie złożyłam, prezentu zapomniałam kupić, muszę to jak najszybciej nadrobić.
                Jeszcze raz dzięki i pozdrawiam bardzo serdecznie.
                U nas właśnie lunął deszcz i podlewa mi grządki,z czego się bardzo cieszę.

                Lubię

                • Co za bzdury.Widzę że blog zamienił się w new age-wskie bagno.”wysyłajmy sobie wibracje przestrzeni, przyciągane twoim sercem stawały się piękną rzeczywistością ciebie otaczającą !”
                  Wybacz Krysiu ale większej bzdury dawno nie przeczytałem.Wszystko pięknie ale NIESTETY TO TAK NIE DZIAŁA.Niestety widzę że nie jestem tu mile widziany więc jak Roni7 i Gaja znikam stąd.Jarek weź zaakceptuj ten wpis ten jeden „ostatni raz”😀

                  Lubię

                  • Żegnam więc na zawsze. Życzę powodzenia w życiu🙂
                    Wiele osób pożegnałem od lutego tego roku. Taka jest naturalna kolej rzeczy i nie ma co płakać🙂 Ale wiem że teraz pojawią się nowi ludzie, np nowi czytelnicy, ale nie tylko o nich chodzi. Poza tym kilka osób które kiedyś mnie czytały ale przestały, wróciło. Powroty też będą.
                    Odczuwam tak, jakby od lutego, marca minęły dwa lata, a nie 3, 4 miesiące.

                    Lubię

                    • Co do odczucia czasu.Czegoś oczekiwałeś.Chciałeś świadomie czy nie znaleźć się bliżej tego czegoś.Więc czas ci się dłużył.Tak już jest że im bardziej czegoś oczekujemy tym bardziej to coś nam ucieka a poczucie „względnego” czasu nam się dłuży.

                      Lubię

                    • dziecinada z tym pożegnaniami na zawsze, odchodzę, wyprowadzam się zmieniam telefon i nie przyjezdzaj na mój nowy adres konwaliowa 12 m 2 i nie dzwon już nigdy na mój nowy numer telefonu 342234522…

                      Lubię

                    • Przecież dobrze wiem że wrócą. Zawsze wracają…….😉 A nawet jeśli nie – to dobrze wiem że zaglądają tu i śledzą każdy artykuł i każdą dyskusję.

                      Lubię

    • Oko witam Cię po dłuższej nieobecności na tym forum,wstałam dzisiaj 7:10 ,otwieram laptop,strona Jarka,nowe wpisy i nagle naszła mnie myśl,dawno tu nie komentował gość o nicku „oko”,zajęłam się swoimi sprawami,wracam z ogrodu na kawę o 11:57,otwieram laptop i co widzę,jest komentarz,zresztą piękny,nie kogo innego ale właśnie „oko”,czyż nie wynika z tego,że nasze myśli się materializują.

      Ale nie o tym chciałam tylko rozmawiać,chciałam się także odnieść do wpisu mojej osobistej Bratniej Duszy Krysi,na wpisy której natknęłam się już w 2014 roku i już wtedy zostałam zauroczona jej swobodą , trafnością i lekkością
      wyrażania myśli ,o czym nawet Jej napomknęłam w którymś z komentarzy.Krysia po prostu zawsze o jeden krok przedemną,
      wyrażała moje odczucia i myśli w swoich komentarzach.

      Ja nie mam tak ” lekkiego” pióra jak się to potocznie nazywa,mam czasami swoje wizje i natchnienia ale nie tak lotne jak Krysia i dlatego została moją Bratnią Duszą,bo wyraża moje odczucia i wizje,za co jestem Jej nad wyraz
      wdzięczna,cieszę się,że takie wspaniałe i dobre istoty chodzą po tej naszej Pięknej,choć chwilowo nieszczęśliwej Planecie Ziemi.Aż chce się żyć i fruwać w tak i dzień jak dziś.

      Pozdrawiam serdecznie z miłością.

      Lubię

  13. Jak naginać rzeczywistość pod siebie? Co można zrobić z poziomu zwykłego człowieka, czy silne przekonanie i koncentracja na jakiejś wersji przyszłości ma znaczenie?

    Lubię

  14. Niezmiernie mi miło czytać Twój komentarz Aniu, przekonując się, że ktoś mnie jeszcze pamięta na tem skąd inąd nad wyraz sympatycznym forumnie -_- ; że z Krysią stanowicie kapitalny wspomagający się nawzajem „team”, to zauważyli z pewnością stali bywalcy,(do których się zaliczam, choć rzadziej komentuję), do Krysi : jeśli faktycznie mieszkasz tuż obok, to jestem zszokowany – bo może jesteś jasnowidząca? -_- (ja niestety nie); słońca już nie zdążyłem zauważyć, za pózno wyszedłem z domu…na koniec – szkoda, że takich mądrych „bab” nie mogę spotkać w realu – i nie jest to dyskryminacja pozostałych kobiet, tylko stwierdzenie faktu. Odpozdrawiam równie serdecznie z wzajemną miłością

    Lubię

    • ,, – szkoda, że takich mądrych „bab” nie mogę spotkać w realu …”

      Są takie ,,baby” w realu, tylko, cholera, zamiast rozmawiać z ludźmi wprost, ,,piszą w jnternetach”😀😀

      Są tacy ludzie w realu, na 100%, tyle, że ich nie odkryłeś, kochany Oko.
      Praca nad tym ,,świętym spokojem”, o którym mówiłam w poście do Jarka na prawdę przynosi efekty. Stajesz się bardziej uważnym, spokojnym obserwatorem, wychodzisz z plątaniny zbędnego blablania, osądów, dualizmów. Patrzysz wewnętrzną, akceptującą ciszą.
      I co? I zaczynasz widzieć, że człowiek siedzący przed tobą wcale nie jest taki, jak go postrzegasz. On po prostu odtwarza dokładnie taką rolę, jaką ty odgrywałeś jeszcze tydzień temu, widząc życie przez tysiące zbędnych drobinek.
      Jako aktor stojący na scenie przyciągasz do siebie ludzi stanowiących obsadę dokładnie tej samej sztuki. Sztuki pod tytułem ,,Zbędność”.
      Z chwilą, kiedy zaczynasz wcielać się w bohatera sztuki pod tytułem ,,ŚWIĘTY SPOKÓJ”, gromadzisz wokół siebie ludzi, którzy są autentyczni jak ty. I wcale nie muszą to być nowi, inni ludzie. To TY zaczynasz swoim starym znajomym PRZYZWALAĆ NA BYCIE AUTENTYCZNYM. Oczywiście, pojawiają się też nowe znajomości. By dopełnić twoje życzenie, twoją postawę.
      Słowo ,,aktor” użyte powyżej nie oznacza sztuczności, a raczej rolę, jaka odgrywamy w życiu. Jak dalece scena i spektakl jest autentyczny – zależy od naszej autentyczności.

      Z NIESKOŃCZONYCH MOŻLIWOŚCI WSZECHŚWIATA PRZYCIĄGASZ I DOSTAJESZ OBFITOŚĆ TEGO CO I JAK ODCZUWASZ.

      ,,Proście, a będzie wam dane.” Bardziej rzeczywistym jest stwierdzenie ,,Odczuwajcie, a będzie wam dane.” I z resztą w oryginale tak właśnie brzmiało, a konkretnie ,,proście sercem”.
      Jakieś cholery przeinaczyły😀😀😀 . Widzisz celowość tego podstępu?Widzisz, dlaczego blablanie – nawet przez dziesięć lat – może nie przynosić efektu? No jak miałbyś nie widzieć! W końcu twój nick to nie przypadek!🙂🙂

      Cierpliwości, drogi Oko, a przekonasz się niebawem, że synchroniczność w twoim życiu zacznie czynić cuda.

      Bardzo dziękuję Tobie i Ani za piękne słowa pod moim adresem, po których przez resztę dnia chodziłam metr nad ziemią. Czy to próżność? Raczej nie. Każdy z nas pragnie być pogłaskany i przytulony.
      Z ta mądrą babą to lekka przesada. Do bycia mądrą to mi brakuje ho!..ho!..ho!… i jeszcze jeden dzień dłużej😀😀
      Może powiem tak: To że ktoś nie jest już głupi, nie oznacza jeszcze, że jest mądry🙂

      Wczoraj byłam głupia. To oznacza, że dziś już jestem mądra? Ależ skąd!
      Ile jeszcze durnowatych zachowań, głupot życiowych w moim wydaniu mnie czeka, to jeden tylko Bóg wie!
      Bez nich nie miałby się człowiek od czego odbijać. Czyż nie?

      To dlatego w głupocie jest tyle mądrości🙂

      Pierwszą była głupota. Bez niej nie powstałaby na Ziemi ani jedna szkoła …
      Głupota jest zaczynem zmieniającym się w mądrość. Tak patrząc nie nazwiesz głupoty złą – wewnętrzny konflikt ,,dobre-złe” znika. Pojawia się przydatność – a ta nie tworzy biegunów, kieruje w stronę spokojniejszego postrzegania. Bez zbędnego ciśnienia i przyspieszonego oddechu …

      Serdecznie pozdrawiam moje SIOSTRZANO BRATNIE DUSZE.

      Najważniejsza i najpiękniejsza jest CISZA.
      Jak choćby ta, za oknem,w której rozpostarte – niczym ramiona – gałęzie chłoną wodę spokojnego, upragnionego deszczu. Drzewa ,,wiedziały” jak go skutecznie pragnąć … 🙂

      Lubię

      • „Proście a będzie wam dane,” jakże te słowa są ważne, piękne i realne także,chociażby dzisiaj,wstałam rano z postanowieniem,że wykoszę trawnik,wzięłam się ochoczo jak na poniedziałek do pracy,poprosiłam o deszczyk po skoszeniu,a kogo to Ty Krysiu wiesz.

        Do lodówki włożyłam piwko,aby po skoszeniu byo już zimne i do roboty.O 13:30 koniec koszenia,zimne piwko na ochłodę i co, Mateńka Gaja spuściła na mój świeżo skoszony trawnik rzęsisty letni deszczyk,aż się pelną piersią chce oddychać.
        Widzisz więc Krysiu i Ty Oko,że „Proście ,a będzie wam dane”
        jest jak najbardziej realne,trzeba tylko umieć sercem dziękować,a w naszym życiu dzieją się małe i duże CUDA.

        Pozdrawiam serdeczne

        Lubię

        • ja tez zawsze za wszystko dziekuje a ludziom w kłopotach momentalnie zycze powodzenia jeżeli nie mogę inaczej pomoc, to działa, zgadzam sie

          Lubię

  15. po dość długim czasie gugle znów skierowały mnie na tego bloga, i muszę powiedzieć, że w końcu przyjemnie mi się ciebie czyta, nie czuć już tej nienawiści, fanatyzmu i atmosfery spisku, które były obecne przy każdej z kolejnych religii, które w danym momencie wyznawałeś… może rzeczywiście „totalna wyjebka” dobrze działa na ludzi😉

    Pozdrawiam.

    Lubię

    • ,, po dość długim czasie gugle znów skierowały mnie na tego bloga, i muszę powiedzieć, że w końcu przyjemnie mi się ciebie czyta,…”

      Zobacz Jarku, ludzie nie tylko odchodzą …

      Zmienia się człowiek, zmienia się jego otoczenie.. To naturalna kolej rzeczy 🙂

      Pozdrowionka.

      Lubię

  16. http://www.rp.pl/Swiat/160619826-Strzelanina-w-gejowskim-klubie-50-zabitych-wielu-rannych.html

    „Do 50 wzrosła liczba ofiar strzelaniny w klubie gejowskim w Orlando na Florydzie. 53 osoby są ranne. Napastnik to Omar Mateen, obywatel USA pochodzenia afgańskiego. Został zastrzelony przez policję.

    Do dramatu doszło w klubie dla gejów o nazwie Pulse na Florydzie, tuż przed zamknięciem. To najbardzij krwawa strzelanina w historii USA.

    Burmistrz Orlando poinformował, że liczba ofiar śmiertelnych wzrosła do 50, 53 osoby są ranne.

    Rzecznik FBI poinformował, że trwa ustalanie, czy strzelaninę w klubie nocnym w Orlando na Florydzie należy zakwalifikować jako przestępstwo nienawiści czy akt terroru.

    Napastnik został zidentyfikowany przez media jako Omar Mateen, obywatel USA pochodzenia afgańskiego. Władze badają, czy sprawca był „samotnym wilkiem” czy też miał wspólników.

    Szef policji z Orlando John Mina oświadczył, że kontrolowana eksplozja, którą przeprowadzono przed klubem, miała na celu oderwanie uwagi napastnika. Według Miny sprawca był uzbrojony w karabin automatyczny, strzelbę i „podejrzane urządzenia”. Wcześniej lokalne media informowały, że napastnik mógł mieć przy sobie bombę.

    Z relacji Miny wynika, że sprawca najpierw oddał strzały do ochroniarza pracującego w klubie, a następnie wszedł do środka i wziął zakładników. Po ok. trzech godzinach do budynku przedostali się funkcjonariusze specjalnej jednostki policji SWAT. Napastnik zginął w wymianie ognia z jednym z funkcjonariuszy.

    Świadkowie twierdzą, że wewnątrz klubu w chwili strzelaniny mogło być ponad sto osób.

    „Ok. godz. 2 (godz. 8 czasu polskiego) ktoś zaczął strzelać. Ludzie padli na ziemię” – opowiadał telewizji Sky News jeden z klientów Pulse, Ricardo Negron. „Przypuszczam, że napastnik strzelał w powietrze. (…) Nastąpiła krótka przerwa, niektórzy z nas mogli wstać i wybiec tylnym wyjściem” – relacjonował. Świadek twierdzi, że następnie przez niecałą minutę słyszał odgłosy strzałów.

    Inny świadek Jon Alamo słyszał ok. 50 strzałów. Udało mu się wydostać z budynku dzięki bramkarzowi, który wpuścił klientów na zaplecze, zazwyczaj dostępne tylko dla pracowników.

    Ok. godz. 2 lokalnego czasu na Facebooku klubu zamieszczono wpis, w którym wezwano wszystkich do jak najszybszego opuszczenia budynku. „Wszyscy wyjdźcie i biegnijcie!” – napisano.

    Była to już druga strzelanina w Orlando w ostatnich dniach. W piątek późnym wieczorem 22-letnia amerykańska wokalistka Christina Grimmie, znana m.in. z występów w popularnym programie telewizyjnym „The Voice”, została zastrzelona, gdy rozdawała autografy po koncercie.

    Chwilę później jej zabójca, 27-letni mężczyzna, popełnił samobójstwo. Motywy jego działania wciąż nie są znane. Grimmie zmarła w szpitalu na skutek odniesionych obrażeń.

    Do tej tragedii doszło w sali The Plaza Live, oddalonej o niecałe 5 km od klubu Pulse. Przedstawiciele władz twierdzą jednak, że nic nie świadczy o tym, jakoby te dwa incydenty były powiązane.”

    ******
    … także ten, mulikulty + genderpedalstwo = masakra w USraelu

    Lubię

  17. Proponuję zejść na Ziemię, a przy drzwiach stosować metodę Paździochowej wobec różnych domokrążców, anonimowych telefonów i nielegalnej poczty, bo świat w którym żyjemy to „prywatna firma” pastwiąca się nad stadami współczesnych niewolników !

    Już w Starym Rzymie prawo zabraniało zbliżać się do siedlisk ludzkich wszelkiej wędrującej hołocie straszącej diabłami, wszelkim satanistycznym handlarzom żydowskim na odległość horyzontu i to prawo obowiązuje do dzisiaj !

    „Pół miliona dolarów nagrody za udowodnienie, że BRD jest państwem !

    http://brd-schwindel.org/moechten-sie-mal-eben-500-000-us-dollar-kassieren/

    Przy końcu handlowy dowód rejestracyjny prywatnej firmy z.o.o. BRD, której szefem jest niejaki Gauck. Podobne przykłady rejestracji różnych prywatnych na obszarze polskojęzycznym już tu podawałam, ale pozostało to bez echa niestety.

    Podaję więc jeszcze raz rejestrację handlową prywatnej firmy ograbiającą Polaków potocznie nazywanej „skarbem państwa” :

    UPIK® Datensatz – L
    L Eingetragener Firmenname MINISTERSTWO SKARBU PANSTWA
    W Nicht eingetragene Bezeichnung oder Unternehmensteil SKARB PANSTWA
    L D-U-N-S® Nummer 426919651
    L Geschäftssitz Ul. Krucza 36
    L Postleitzahl 00-522
    L Postalische Stadt Warszawa
    Land Poland
    W Länder-Code 616
    Postfachnummer
    Postfach Stadt
    L Telefon Nummer 226959000
    W Fax Nummer 226959640
    W Name Hauptverantwortlicher Borowiec Grzegorz – szef
    W Tätigkeit (SIC) 9111

    Otwórzcie ludzie szeroko oczy, bo śpicie jeszcze przed telawizorami w nieświadomości, że całe to „państwo” polskie, to wielka prywatna firma mafijnie zorganizowana, która pod hasełkami „prawa i sprawiedliwości” plądruje wokół wszystko i wszystkich oraz niszczy,wymusza rozbójniczo bezprawne podatki i składki, a niepokornych podstępnie zabija czy też niszczy posługując się PRYWATNYMI FIRMAMI SąDOWNICZYMI, POLICJą i KOMORNIKAMI ! ”

    Człowiek nie może rozwijać się duchowo i iść w górę do światła, bo się spali nie mając korzeni w ziemi – chińskie przysłowie !

    Dlatego trzeba ratować Ziemię przed kaznodziejami śmierci i sprzedawcami przyszłości, bo jak widać na powyższym „objawieniu” wszystkie struktury „państwowo-sądownicze” to wielka iluzja, wielki kamuflaż „państw” na świecie kontrolowanych i bestialsko eksploatowanych od wieków przez podstępnego wewnętrznego wroga wędrujących handlarzy i lichwiarzy pukających do każdych drzwi , wrzucających swoje oferty handlowe do każdej skrzynki pocztowej, molestujących telefonicznie i mailowo.

    Są to po prostu satanistyczni aktorzy z Wojtyłą na czele, szyderczo śmiejący się ludziom w twarz na każdej okładce ich zeitungów i na ekranach TV w połączeniu z „nowoczesnymi” komórkami z zainstalowanym szpiegujących ludzi podsłuchem !

    Dlatego też już w Starym Rzymie wzgardzano aktorami, treserami zwierząt, dziwkami i alfonsami ! Nie bez powodu zburzono też drugą „świątynię jerozolimską” !

    Głowa tej hydry to satanistyczni drukarze dolara, to Rotschild i Rockefeler wraz z paroma innymi, a jest ich w sumie tylko 62 !!!

    Lubię

  18. Nieustraszona brawo!.Cale zycie placimy jakies daniny i haracze ,narkotyzujac sie przy tym indoktrynacjami ze strony roznych szamanow politycznych i religijnych.Z PO-PIS-em nie jest lepiej ,bo caly aparat panstwa jest sprzezony z judo-katolickimi szeryfami,co pozwolilo kontynuowac i ulepszyc(na koszt obywatela) cala ta ubojnie slowian pod nazwa panstwa wyznaniowego.Ciekawe zaiste czy to juz jest owo panstwo wyznaniowe ,gdzie w piatek i sobote polacy-katole skacza jak malpy w cyrku z kuflami piwa w tzw strefach kibica ,ogrodzeni metalowymi boxami i wpatrzeni w oltarzo-telebim eksysujac sie wyscigiem szczurow na boisku.W niedziele dla odmiany na kacu zapierdzielaja sie pomodlic do jakiegos Boga w imie tradycji judo-chrzescijanskich ,bo tak podobno kaze tradycja dziadow.Od poniedzialu natomiast wszyscy zaczynaja orac w tym bankowo-fiskalnym eurolandzie aby bylo co oddac na owych politykow i ksiezulkow w imie ich lepszej przyszlosci .Jak ludzkosc moze dac sie wmanewrowac w takie bagno i nie moc sie ocknac z letargu ,wprowadzajac w to gowno jak w maslo nowe pokolenia.Nasi dziadowie walczyli o lepsze zycie dla nas,ginac w powstaniach,organizowanych przez owych szamanow religijno-politycznych zwanych elitami i ginac nigdy nie przejrzeli na oczy za jaka przyszlosc umieraja.Gdyby tylko wiedzieli ,cala zmiana moglaby zaistniec bez jednego wystrzalu.

    Lubię

  19. Takie pytanie.. Czy też czuliście się fatalnie wczoraj (13.06.2016) i dziś rano? Ja chyba z 8 miesięcy lub dłużej nie czułem się tak źle jak dziś. Cała moja rodzina tak się czuje i spali dziś. Mnóstwo osób których pytałem – także. Czyżby uruchomili ponownie LHC / CERN? Czyli wielki zderzacz hadronów. 10 do 14 kwietnia był uruchomiony i były też perturbacje u mnie i u mnóstwa ludzi z którymi gadałem. Ciśnienie atmosferyczne w Polsce wynosi 1000 do 1008 hPa więc nie jest to wcale ciśnienie niskie.

    Lubię

  20. Do Ani : miałem podobny przypadek z koszeniem trawnika – została mi ok.1/4 do skoszenia – a tu idzie potężna chmura deszczowa; poprosiłem ( wiesz kogo) i przeszła bokiem, tak, że zdążyłem. Do Krysi : z tą głupotą to Twój pomysł? – zaiste niesamowity i przemawiający do wyobrazni! O Pierścieniu Światła też czytałem; wspominają o nim potomkowie indian Hopi, z tym, że wejście w niego ma być poprzedzone od 36 – 72 godzinną nocą ( temperatura może spaść do -50 stopni); nie chcę nikogo straszyć ( do Chrestomaty – schron raczej nie będzie potrzebny, tylko dobry agregat prądotwórczy z zapasem paliwa); w sytuacji, kiedy traktuje się to „przejście” jako niesprawdzoną, „jakąś tam” hipotezę – a faktycznie nastąpi – to skala paniki będzie niewyobrażalna ( o możliwych ofiarach nie wspomnę ) i będzie wodą na młyn wszelkim religiom i sektom zwiastującym nadchodzącą apokalipsę…choć faktycznie z nią nic wspólnego nie mające. Wyobrażacie sobie kilkunastomilionowe aglomeracje miejskie z potężnymi wieżowcami bez prądu i światła min. przez 1,5 doby? (bo ja nie }…na wsi ludzie sobie poradzą, pod warunkiem, że będą wiedzieć w „czym rzecz”..gdyż niejeden zwariuje ze strachu (naszpikowany wiedzą z ambony), czy z innych równie pewnych zródeł…Pozdrawiam wszystkich poszukiwaczy zbliżającego się”niewiadomego”…Do Jarka : z pewnością coś majstrują, bo im strach w związku z onem zbliżającym się przejściem dupę mocno ściska…obawiam się, że Twój zapas sławetnej maści może nie wystarczyć!

    Lubię

  21. Też odczuwam od paru dni jakieś dziwne osłabienie ,senność i brak apetytu, ale za to duszek „niepokorny” coraz bardziej rozrabia i to w tematach „politycznych” oraz „pogodowych” .Manipulacje pogodowe i brak słońca przy zatrutych, szarych niebiosach mają też olbrzymi wpływ na nasze zdrowie i samopoczucie i nie tylko nasze, bo zwierzaki też ospałe i mój kot gdzieś znikł już szósty dzień.

    Zawsze nam wmawiano, że nie dyskutuje się o pogodzie, a na pierwszym miejscu tak zwana „polityka” została tematem tabu numer jeden ! W szkole jak się spytałam, co to takiego ta „polityka”, to usłyszałam od nauczycielki, że jest to taka dziedzina, którą w ogóle nie powinniśmy się zajmować, bo od tego są mądrzejsi !

    Kiedyś też, jak odkryłam jak dla mnie dziwny podział więźniów na zwykłych kryminalistów i więźniów „politycznych” o wiele bardziej surowiej karanych od tych pierwszych , to też kompletnie tego nie rozumiałam.

    Moje różne przypadki „losowe” zmusiły mnie jednak do zajęcia się bliżej tym tematem tabu numer jeden i dlatego pewne moje „przyjaciółki” obraziły się ciężko na mnie, jak im chciałam przekazać co ta tajemnicza „polityka” wyrabia z nami i na całym świecie .

    Ktoś już to z humorem ujął :

    „Polityka to taka sztuka, żeby przy oskubywaniu ludzi z podatków było jak najmniej krzyku. ” !

    Dlatego wmawiano nam też, że feudalizm i pańszczyzna to przeszłość, a współczesne „czasy pokojowe” toż to nowoczesny raj na ziemi w „wolności” i „sprawiedliwości dziejowej” podpartej zdobyczami nowoczesnej „nauki” i „techniki” , o które to nasze dziady walczyły i ginęły, ale tego, że systematycznie wykończono tych „politycznych” i to po zakończeniu działań wojennych tego jakby nie było, bo o tym przecież nie wolno było myśleć, a co dopiero mówić. Za to trzeba było ostro naszym przodkom brać się do roboty , a dziatki wysłać do „bezpłatnych” szkół i tudzież na „religię”, żeby miały lepszą „przyszlość” z „bezpłatną” służbą „zdrowia” i w „dobrobycie” ma się rozumieć.

    A teraz w naszej piszczącej z biedy rzeczywistości „politycy” jeszcze bardziej kłamią, jeszcze bardziej manipulują, żeby do końca wykonać swój „plan” materialnego wykończenia tych, których jeszcze nie dosięgły macki koszernej antymedycyny czyli tych, którzy mają czelność oddychać na tym świecie i cokolwiek posiadać.

    Ale jednak jest wyjście i to bardzo proste, bo wystarczy uświadomić sobie, że te wszystkie prywatne pirackie firmy „polityki” i „religii” nie mają żadnej ważnej umowy handlowej z nami czyli te wszystkie bezprawnie ściągane haracze podatkowe, ubezpieczeniowe, abonamenty RTV, itp. to grabież w biały dzień dokonywana „automatycznie” z konta „pracodawcy” albo przez terror nielegalnej poczty !!!

    Rencistom i emerytom też obcinają renty chociaż nie ma to PODSTAW PRAWNYCH, których trzeba żądać na piśmie, a których nie może banda złodziei zza biurek przysłać, bo ich nie ma i co potwierdza tylko mafijny charakter złodziei „państwowych” i „kościelnych” zżerających wasze podatki.

    Dlatego trzeba się wszędzie samodzielnie domagać PODSTAW PRAWNYCH, bo brak reakcji ograbianych ludzi oznacza ich ciche przyzwolenie czyli zgodę na kryminalną działalność wszelkich złodziei i morderców robiących w „polityce” , w „religii”, no i oczywiście w prywatnych geszeftach sądowniczo-administracyjnych z którymi to żaden Polak nie podpisał ważnej handlowo umowy !!!

    Chyba trzeba się też w końcu domysleć, że ten cały kabaret wyborów i występy kryminalistów od „polityki” i „religii” zorganizowany mafijnie jest jednym globalnym kłamstwem !!!

    Lubię

  22. Nieustraszona od dłuższego czasu czytam Twoje komentarze na blogu Astromarii,gdzie najczęściej komentujesz,jak widać masz dostęp do wiedzy której nie uświadczysz w oficjalnych masmediach i to Ci się chwali,zauważyłam jednak,że bardzo emocjonalnie podchodzisz do tego typu spraw,bardzo dobrze ,że je nagłaśniasz,ale szkoda ,że spalasz swoją pozytywną energie na której żerują polityczni szmaciarze typu tusku,petru i inne sprzedawczyki naszego kraju.

    Może to ja nie mam racji,ale myślę,że wysyłanie dobrej energii w miejsca które lepiej z niej skorzystają byłoby właściwsze.
    Należ głosić zawsze prawdę i tępić otaczające nas zło,ale trzeba też zważać by sobie samemu nie szkodzić.

    Serdecznie pozdrawiam i życzę Ci wszystkiego najlepszego.

    Lubię

    • Ze sie wtrace droga Aniu miedzy zagryzke a widelec jak to mowia i wyraze sie jesli mozna.Wydaje mi sie ze takie zule typu tusk ,petru -sretru nie wyzeruja na nikim kto glosi tego typu prawde jak Nieustraszona.Niby w jaki sposob mieli by te menele to uzyc i do czego. Mysle ,ze do konca nie wiemy czy bedziemy szkodzic sobie wysylajac prawde ,tak najczesciej jednak to wyglada ,ze za oswiecanie wiekszosci placi sie wieloma przykrosciami i problemami.Jednak prawda ponad wszystko,nawet jesli miala by Cie wyczerpac energetycznie ,bo jaka przyszlosc i jakosc zycia w obecnym systemie?CO mamy naszym dziecia do zaoferowania sluchajac zdegenerowanych prorokow religijno politycznych?NIC,bedziemy i my i nowe pokolenia jeszcze wiekszymi niewolnikami tkwic w systemie klamstwa i oszustwa .Dlatego droga Aniu prawda az do wypalenia energetycznego ,inaczej popelniami grzech zaniechania i sami umrzemy w biedzie i glupocie.

      Lubię

      • Hej Devingo, prawda głoszona z pozytywnymi emocjami, miłości, radości doładuje Cię zamiast wyczerpywać. Również dotrze dalej, bo emocje te są wtedy spójne (koherentne) i takie też przetrwają w umysłach słuchaczy czy czytelników. Wtedy oni to odbiorą na poziomie serca, bo tak nacechowane informacje są zgodne ze wzorem kreacji, żeńskiej energii minusowej, która jest również implozyjna, jest siłą dośrodkową i rozpoczyna to spiralne splatanie sę fal elektromagnetycznych. W torusie mamy zawarty ten cały wzór Yin Yang, gdzie są dwa wiry na biegunach – jeden spolaryzowany ujemnie przeciwnie do ruchu wskazówek zegara i lewoskrętnie a drugi dodatnio zgodnie z ruchem wskazówek zegara, czyli prawoskrętnie. Mapy kompresji i dekompresji tych wirów żeńskiego i męskiego w torusie to swastyki lewo lub prawoskrętna. Jest to wzór kreacji, ponieważ ten ruch jest nieskończony i przechowuje bezwład, czyli masę. Powoduje też nakładanie się na siebie kolejnych warstw/torusów. Jest to ciągłe wywracanie się w sobie, gdzie to co na zewnątrz jest tym samym co wewnątrz. Dlatego też nie odczuwając takich emocji jak miłość czy współczucie, czyli nie mając ich w sobie nie mozesz odczuwać ich w stosunku do innych. Wspomniane emocje kompresują nasze biopole, duszę gdzie ang. słowo Spirit pochodzi od Spiral It🙂 i stanowią też o pierwszeństwie energii żeńskiej. Stąd informacje pozytywne czy przekazywane z takimi emocjami wywołują w ludziach takie emocje i dlatego mają na nich silniejszy wpływ.
        Podobnie jak światło lasera, które jest koherentne dociera na księzyc a światło latarki już nie. Dlatego informacji, które są nacechowane złą energię, negatywnymi emocjami lepiej nie przekazywać dalej. Podobnie rzecz ma się do informacji neutralnych, czy pozytywnych, którym nadajemy wydźwięk negatywny. Tak pokrótce chyba o to chodziło Annie.
        Pozdrawiam

        Lubię

        • O to właśnie mi chodziło Chrestomata, dzięki ,że tak to fachowo i pięknie ująłeś .Nasze emocje są przecież nośnikami energii, nawet złe wieści można przekazać w sposób
          emocjonalnie przyjazny a nie z nastawieniem grozy, jak nam to serwują masmedia i niektóre osoby nakręcone rewelacjami i szukające we wszystkim drugiego dna.
          Jeszcze raz dzięki nasz ” 3 wariacie” (*_*), jak to dobrze, że po świecie chodzą właśnie tacy „dobrzy wariaci”.

          Serdecznie Pozdrawiam.

          Lubię

        • Tłumacząc z ,,polskiego”(Chrestomatowego🙂 ) na ,,nasze” (Ancyne i Kryścyne🙂 ) można powiedzieć, że :

          Człowiek jest elektrownią zasilaną strumieniem. Strumień nie szuka elektrowni i nie umiejscawia się przy niej. Strumień płynął, płynie i będzie płynął ze źródła do ujścia i z ujścia do źródła(lecz już inną drogą).
          To elektrownia, by dostarczyć energię swoim generatorom, ,,ustawia się” przy strumieniu.
          Jakość i ilość generowanej przez człowieka energii zależy od jakości i siły strumienia.

          Człowiek może zasilać siebie rynsztokiem energii płynących z negatywnych informacji. Generatory zasilane takimi energiami wytworzą lęk, strach, oburzenie, przerażenie, niemoc, wrogość. A czemuż to tak?
          Bo rynsztok płynie również za elektrownią, ,,chce być rynsztokiem” i człowiek dopełnia jego cechy niskimi wibracjami strachu, przerażenia i wrogości.
          Przypomniało mi się stare, ludowe powiedzenie; ,,z gówna bata nie ukręcisz” .

          Ale też człowiek może ,,umiejscowić” siebie, jako generator energii, przy szerokiej, czystej rzece, która dostojnie i ze spokojem przelewa w sobie olbrzymie, mądre, pozytywne siły. Dla nich jakiś rynsztok – choć nawet wpływa do potężnych wód – jest niczym, ponieważ nie jest w stanie w sposób znaczący zmienić ani jakości, ani siły zasilania.

          Tysiące negatywnych informacji rozpieprza człowieka. Walczy, walczy, walczy – czyżby?
          Zero efektów – poza stresem, nerwicą, zgnuśnieniem, ciągłym narzekaniem.

          Warto zadawać sobie pytanie:
          CZY TA INFORMACJA JEST MI POTRZEBNA?
          CZY PRZYNIESIE MI POŻYTEK, WPŁYNIE NA MNIE POZYTYWNIE?
          CZY MAM WPŁYW NA TĘ INFORMACJĘ, CZY JESTEM W STANIE COŚ ZMIENIĆ, ZADZIAŁAĆ?
          JEŚLI NIC NIE MOGĘ ZMIENIĆ NA LEPSZE, A TYLKO ROZPIEPRZĘ SIEBIE WEWNĘTRZNIE, TO PO JAKĄ CHOLERĘ POTRZEBNA JEST MI TA INFORMACJA?

          Jarek, swego czasu też o tym pisał. O bezsensowności rozkminiania setek informacji, byleby tylko podnieść adrenalinę, wywołać dreszcz emocji, zestresować się i … wielkie NIC z tym nie zrobić, bo albo jest to poza zasięgiem naszego wpływu, albo po prostu uwielbiamy być ciągle rozemocjonowani, wewnętrznie spięci, ciągle na szybkim, płytkim oddechu. Tylko czemu to ma służyć? Z pewnością nie człowiekowi.

          Spróbuj wlewać do zbiornika w samochodzie niewłaściwe, złej jakości paliwo. Czemu tego nie robisz? Bo siądą w aucie podzespoły i w końcu się rozkraczy?
          Dlaczego o siebie nie dbasz tak, jak choćby o swoje auto?

          Jak długo i dokąd dojedziesz, zasilając siebie rynsztokowymi energiami?

          To nie ma nic wspólnego ze spokojną, wielką czystą rzeką jako kanałem zasilających nas energii, dla których my też jesteśmy transmisją.

          No cóż. To czy ustawimy się na zasilanie przez rynsztok, czy przez spokojną potężną dobrą ENERGIĘ, to już wybór zależy od każdego człowieka.
          Wszak wszyscy pragniemy czuć się dobrze, być szczęśliwymi, kochać i być kochanymi.
          To prawdziwa konstrukcja i odwiecznie wszczepiony program w istotę ludzką.

          Serdecznie pozdrawiam.

          Lubię

          • troche sie trzeba orientowac zeby wiedziec przed kim nastawiac dupy a przed kim uciekac, ze tutsi meczetuja hutu to mi zwisa ale ze zydzi chca nas wykonczyc zabrac nam ziemie a później podarować chinczykom to już inna bajka i lepiej czytac rozkminiac to sytuacje na bieżąco a nie bezwładnie czekac na swoj koniec

            Lubię

        • Wszystko sie zgadza Chrestomata i Anno drodzy przyjaciele i przekaz jak piszesz zalezy od ekspresji a to z jakim napieciem i groza wyrazisz wplynie na odbiorce.Jednak badzmy realistyczni ,bo jak przekazac czlowiekowi fakt ze jest niewolnikiem?optymistycznie?Prawdopodobnie i tak do malo kogo dotrze fakt skutkow prawa rzymskiego sekty babilonskiej ,ktora zakamuflowala sie pod postaciami rzadow i administratorow nie tylko religijnych. Jesli ktos probuje uswiadomoc CIe droga Aniu (ale TY to wiesz) ze jakas tam grupa zboczencow probuje cie rznac na kase,krasc energie Twoja i zrobic z Ciebie niewolnika to jest to przygnebiajace?Tak! jest ! ale w samej rzeczy co by nie bylo prawde musimy przyjac z negatywnymi skutkami na nasze emocje.Takie jest zycie,bo tylko glupek bedzie sie smial z przekazu prostolinijnego ,ze jest niewolnikiem ,powie „nie doluj mnie czlowieku,idz spac jutro nowy dzien i nowe wyzwania w imie nowej parti i religi a wogole idz sie leczyc”(jutro nowa orka na kaste panujaca),powie do oswiecajacego.Prawda jest tylko jedna ,dla sluchajacego bedzie zawsze negatywnie przyjeta (w wiekszosci ) i na tym zeruja administratorzy. Prawda podana na srebrnym talerzyku ,owinieta w kolorowy papierek ,zawsze bedzie szokiem ,bo zaburza nasz wyimaginowany obraz swiata przez wszystkich sztukmistrzow wykrzywiania rzeczywistosci.

          Dlatego powiem od siebie tez ,ze obwiazuje nas tylko i wylacznie prawo naturalne ,ktore sklada sie z dwoch punktow ;”nie krzywdz innich oraz nie pozwalaj krzywdzic innych oraz siebie” Czy to jest takie dolujace w przyjmowaniu do swiadomosci???”Reszta to chaos prawa rzymskiego, które komplikuje życie niewolnikom, chroniąc władze, sądy, lekarzy …

          Prawo rzymskie to choroba, przybierające obraz kodeksów, ustaw, uchwał, konstytucji … Państwo zarabia na karach, podatkach, aby utrzymać prawników …

          Prawo naturalne jest prawem prawdziwym, natomiast prawo rzymskie powstało tylko po to aby władze mogły się ubiegać o odszkodowanie za krzywdy wyrządzone przez osoby fizyczne (fałszywe, niewolników).

          Czy przyjecie tego do swiadomosci jest nacechowane negatywnymi informacjami?Dla lemingow tak ,bo bedziesz wstrzykiwal w jego delikatna nature dawke trujacej prawdy co spowoduje kolatanie w jego myslach.Niekiedy nadmierna dawka prawdy i to naraz,moze prowadzic do chorob psychicznych .Widzialem juz petentow na prawde ,ktorzy konczyli w psychiatrykach ,bo po kilku latach studiowania i przyjmowania tej owej”negatywnej energi”nie mogli dalej zyc w otaczajacym towarzystwie i systemie a niegodzac sie z tym glosili owa prawde ,co powodowalo odsuniecie przez otoczenie i przekierowanie przez rodziny owego petenta na leczenia psychiatryczne. Zaiste wiec ,ze w takich przypadkach moze szkodzic absztyfikantowi informacja o wiedzy i prawach do prawa naturalnego o zozumienie ktorych sie stara .Pogroza sie owa osoba w negatywnej energi czy tez zderza sie z inna rzeczywistoscia prawa kosmicznego,naturalnego? Kazdy kto mysli musi dojsc do tego punktu jednak,predzej czy pozniej.

          Dziekuje wiec Chrestomata za wyjasnienia i obiecuje ,byc z lemingami bardziej delikatny w przyszlosci:),w mare moich mozliwosci. Pozdrawiam Was!

          Lubię

      • Drogi Devingo mówisz „prawda aż do wyczerpania”ja całkowicie się z Tobą zgadzam, mam tak od dziecka , za głoszenie zawsze prawdy którą potwierdzało moje serce, a które jako jedyny organ „rządzący” może mi rozkazywać, i tylko jego poleceń /podpowiedzi/ słucham.

        Już w pierwszej klasie szkoły podstawowej w pierwszym dniu nauki, zostałam uznana za krnąbrnego wywrotowca, gdyż miałam czelność zapytać pani nauczycielki, czy 17 września też na stojąco uczcimy minutą ciszy napad ZSRR na nasz kraj, jak to uczyniliśmy 1-ego września, no i skończyło się wezwaniem rodziców do szkoły. To było moje pierwsze życiowe zadarcie z prawem systemu.

        Tak od zawsze postępowałam, postępuję i będę postępowała,
        zawsze w zgodzie z tym co dyktuje mi serce nikt i nic nie jest w stanie zmusić mnie do klaskania, gdy inni klaszczą, no chyba, że to współgra ze mną.

        Nie jestem i nigdy nie byłam biernym i powolnym wykonawcą czyichś poleceń, miałam i mam zawsze swoje zdanie, za które
        ponoszę odpowiedzialność.
        Ale też wiem , że moje interwencje w słusznych sprawach mają sens tylko w przypadku, gdy mam wpływ i możliwości na działanie.
        A ponieważ jestem niskopienną góralką jak nazywa mnie moja druga połowa, to się łatwo nie poddaję, wszak góralskie przysłowie powiada, „że Górala ani konnicą nie zabijes” jeśli wiesz co to jest konnica (*_*).

        Pozdrawiam bardzo serdecznie Mądrego Człeka.

        Lubię

  23. A jakie to „właściwe miejsca” masz na myśli i co to za sztuczki z frazesami i osobistymi przytykami ? Piszesz też tak do autorów książek ? Chyba nie, bo całe szczęście nie ma takiej opcji, bo gdyby była, to by się im odechciało pisać.

    Wracam do tematu najważniejszego tabu czyli „polityki” i „religii” , które to podpierają się od wieków pirackim „prawem morskim” ! Bez zrozumienia tego zagadnienia nie ma mowy o tym, żeby pozbyć się złudzeń , co do teatru „państwowości” odgrywanego przez „polityków” i to niezależnie od ich nazwisk !!!

    A tu realna możliwość wykończenia „polityków” :

    „Dajcie mi 5 dni zaufania.

    Postępujcie drogą mądrości, lub pozostańcie na zawsze, niewolnikami.

    Na czym, polegać ma wasza rola.?
    Na zatrzymaniu korporacji państwa polskiego.

    Przygotujcie sobie jedzenie na tydzień i niczego nie kupujcie, nie płaćcie rachunków, rat, nie wpuszczajcie urzędników i nie przyjmujcie listów oraz rachunków, zobaczycie wtedy śmierć korporacji i jej nawoływanie do wojny i rewolucji, która miałaby przestraszy ludzi i doprowadzić, do ponownego społecznego zezwolenia na przejęcia władzy przez elitę …

    Gwarantuje wam, że jeśli nie ulegniecie prowokacji oraz sile poprzez zbiorowy dzielnicowy opór, utopia systemu i iluzja władzy, będzie musiała, na taczkach opuścić stanowiska, domy oraz państwo …

    Problem braku zrozumienia prawdy.

    Macie siłę, ale nie macie rozumu, aby zrozumieć że : władza, ustrój, religia, sądy, imię i nazwisko osoby fizycznej, akt urodzenia, pesel, dowód osobisty, formy pożyczek bankowych …, są konsekwencją waszego dobrowolnego zniewolenia i uległości, wobec rożnym formom kontroli.

    Wyzysk, jest formą dobrowolnego opodatkowania na rzecz elit. Banki, rządy, sądy, korporacje …, żyją z waszej naiwności i na bazie waszego przyzwolenia …

    Również wasza praca, jest formą dobrowolnej niewoli, ponieważ zatrudnienie, nie jest zgodne z podstawową formą wolności, jaką jest równość …

    Dajecie sobie wciskać kit i srać na głowę, a dzieje się tak, poprzez wasz zwierzęcy strach, głupotę, ciekawość i nienasycenie, prowadzące was do autodestrukcji …

    Zamiast wierzyć w idee samostanowienia i samoograniczenia, wierzycie w system kontroli społecznej.

    Pamiętajcie, że człowiek, może kontrolować tylko jedną istotę, jaką jest on sam, a tego nie potrafi prawie nikt, bowiem, nie mówimy o istotach ludzkich, tylko o zwierzętach i niewolnikach, pragnących wszystkiego co się świeci i bojących się wszystkiego, co jest większe lub sprytniejsze od nich …

    Systemy na was pasożytują, bowiem negują wasze człowieczeństwo i gotowość do przejęcia prawdziwej odpowiedzialności, równości i wolności.

    Człowiek, nie kontroluje siebie, i wierząc w moc pieniądza oraz mając moc jego tworzenia, zniszczyłby wszystko i samego siebie, dlatego władza wami steruje, reguluje waszą populacje i tworzy wojny, chemię i ludobójstwo, za pomocą kryzysów i spekulacji …

    Cyrk władzy i nierówności, jest tylko i wyłącznie waszą winą.

    Chcielibyście, aby taki człowiek jak ja, odwalił za was czarną robotę, obalił system, pozwalając wam rabować, narkotyzować się, używać broni, drukować pieniądze, gwałcić i niszczyć, byłby to, najszybszy powrót do kamienia łupanego przez strach, głupotę, ignorancje i całkowity brak odpowiedzialności …

    Otóż, wolność opiera się na samoograniczeniu i odpowiedzialności, a większość ludzi, nie powinna mieć w ogóle dzieci, prawa jazdy, komputera oraz prawa wyrażenia cudzych myśli i debilizmów ubranych w przekleństwa …

    Wolność, jest dla bardzo mądrych ludzi, wiedzących, że należy zniszczyć pieniądze, podział, nałogi, zwierzęce popędy i iść w stronę samostanowienia, empatii, lojalności, wierności i moralności …

    Głupców, jest znacznie więcej, niż ludzi mądrych, dlatego istnieje zgoda społeczna, na nierówność kastową oraz kontrolę i zniewolenie …

    Dlatego ciągle gromadzimy dookoła siebie ludzi, którym nie będzie żal, tego iluzorycznego świata fantazji …

    Nowy Porządek Świata, istnieje od 65 tysięcy lat, i niczego nie trzeba tu udoskonalać i wprowadzać, wystarczy tylko dalej was kontrolować i stymulować, karmić i truć, zabijać i uciskać, abyście ze strachu i z ciekawości, robili wszystko, czego chce system i religia.

    Żaden mesjasz, nigdy nie istniał, i nigdy za was nie walczył, bo każdy mądry człowiek wie, że głupcom nie wolno powierzyć życia, innych ludzi.

    Dlatego, ci którzy kazali wam wierzyć, że byli mesjaszami i dziećmi bogów, oszukiwali was dla własnego, jedynego celu jakim jest władza, nad głupim społeczeństwem, poszukującym kata i srogiego ojca, który będzie im wydzielała owoce, ich własnej ciężkiej pracy …

    I usiadł i zaśmiał się i zapłakał, zalewając się łzami, nad ich głupotą …

    Durniów, możesz albo hodować, albo ich zabijać, innego pożytku z nich nie masz, wolnymi, uczynić ich nie możesz, bowiem i tak pozabijają się sami, poprzez kopulacje, ponad normatywną konsumpcje i głód …

    Dydymus „

    Lubię

    • Czasami mnie denerwujesz Nieustraszona – muszę jednak przyznać ze masz determinację.
      Ten wpis jest wazny i choć jest w nim parę sprzeczności to nie bede ich wytykał.
      Jak Ty sobie wyobrazasz ten protest i reset systemu? To niewykonalne! Nie przekonasz 7 miliardów ludzi by zrobili to jednocześnie – niewykonalne
      Zaskoczyłaś mnie pisząc że NWO trwa już od 65 tysięcy lat. Muszę przyznać że faktycznie coś w tym jest.
      Jest jednak [jak zwykle] druga strona. Pamietasz film [Apokaliptyko]? Pokazano w nim zderzenie systemu z ludźmi wolnymi. Teraz też mamy tak zyjacych ludzi wolnych. Sa nimi indianie w puszczy Amazońskiej i Papuasi na Nowej Gwinei. Żyja własnym życiem i nawet nie wiedzą o istnieniu systemu
      Popatrz – wszyscy jestesmy chorzy. Istnieje w nas [wirus] posiadania. Chcemy miec wszystko co nam się spodoba. Naprawdę jest to przerazajace. Ładna kobieta – chcemy, dom – chcemy, auto – chcemy, pieniadze – chcemy, władza – chcemy. Po prostu – chcemy posiadać. Jednak gdy zobaczymy [nowe] stare odrzucamy. Dziwią mnie te tak zwane mody. No ni cholery tego nie rozumiem. Mnie wystarczą najpotrzebniejsze i najprostrze rzeczy, a jednoczesnie funkcjonalne.
      Jest to dla mnie tym bardziej dziwne bo jak mówie [ nie mozna spać wiecej niż w jednym łóżku na raz]. Cała reszta zgromadzonych dóbr – jest na pokaz i do stwarzania pozorów.
      Wiem ze jesteś lekarzem. Moze zaproponujesz jakąś terapię na ta chorobę? Być może to powoli wyleczy wszystkich z tego
      Pozdrawiam

      Lubię

  24. Jaskinia Platona czyli wypisz, wymaluj pasująca do współczesnych jaskiń wyposażonych w pudła TV dla współczesnych niewolników :

    Lubię

    • „Wolność, jest dla bardzo mądrych ludzi, wiedzących, że należy zniszczyć pieniądze, podział, nałogi, zwierzęce popędy i iść w stronę samostanowienia, empatii, lojalności, wierności i moralności …”.Nieustraszona,przytoczyłaś mądre słowa ale to,co tu jest napisane rozumie garstka,niektórzy to czują instynktownie .Wiesz,co jest barierą pomiędzy czuciem,zrozumieniem a wprowadzaniem w czyn?Jest to moim zdaniem brak jedności.Za każdą taką ideą stoją słowa:gdyby wszyscy.Niestety nie ma opcji,żeby wszyscy.Ale żeby chociaż większość.Może kiedyś się uda.

      Lubię

  25. Też niegdyś czułam się „wolna” nie zdając sobie z tego sprawy ile mentalnych kajdan miałam w sobie , no bo przecież i rodzina i otoczenie i szkoła i kościół i „polityka” w gazetach, radio i telewizja wszyscy grali na jedną melodię, że tak trzeba, że tak wszyscy i że jest to zaszczytny obywatelski „obowiązek” w posłusznym słuchaniu się przepisów „państwowych” i „religijnych”, w grzecznym zapierdalaniu od rana do nocy albo i w nocy na nocnych dyżurach oraz z kolei w grzecznym wypełnianiu rozliczeń podatkowych dzięki „pomocy” prywatnych biur podatkowych stawiających swoje stemple za zgodność z „prawem” za odpowiednio wysoką opłatą !

    Oczywiście mój dzban mentalny nosił tak długo wodę aż mu się ucho oderwało czyli kopnęła mnie długo przeze mnie samą tłamszona deprecha plus „prawna” niewypłacalność ! Oj, długo o tym po kolei musiała bym pisać, ale do rzeczy, bo teraz jestem naprawdę wolnym człowiekiem czyli praktycznie nie do zastraszenia i stąd się wziął też mój nick. W praktyce wygląda to tak, że wiem, że urodziłam się wolna, a te całe matactwa z metryką, z nazwiskiem i opieką „państwa” to zakłamana literatura, żeby człowieka traktowało „państwo” według pirackiego ” prawa morskiego” jako martwy podmiot !

    Oczywiście też byłam atakowana przez to cholerne „państwo” , które przez jakąś prywatną firmę ciekawskich nawet chciało wiedzieć, co zrobiłam z moim telewizorem, bo nie reagowałam na rachunki dla propagandy. Nie odpowiedziałam na to pismo tym ciekawskim literatom, bo gówno ich to obchodzi . Podobną taktykę stosowałam konsekwentnie wobec innych geszefciaskich świstków łacznie z poleconymi, których nie odbierałam i z ofertami „sądowymi” .

    Także molestowanie telefoniczne odpalałam w niebyt, bo jak się tam ktoś z „adwokatów” pytał czy ja to ja odpowiadałam, że tej baby nie ma w domu i nie wiadomo kiedy wróci.

    Ostatnio to nawet jak jakiś prywatny geszeft w postaci „sądu” zażądał do zapłaty w ciągu 3 dni tylko 250 eurosów nie wiem za co i bez podpisu „sędziego”, no to miałam odwiedziny prywatnej firmy POLICJA w roli listonoszy, bo trzymali jakieś świstki w łapach, a ja oczywiście nie mając ochoty na uświadamienie debili, w ogóle im nie otwarłam, bo z chamami jak wiadomo nie dyskutuje się.

    Przygotowałam jednak kamerkę na wypadek, gdyby chcieli popełnić przestępstwo i wleść na teren prywatny bez prawomocnego wyroku prawdziwego sądu, których i tak tu nie uświadczysz ! System ten nawet się już na mnie „obraził”, bo przed ostatnimi „wyborami” nie wysłał mi oferty brania udziału w kabarecie wyborczym, a to tylko dlatego, że nie przedłużyłam ważności dowodu niewolniczego personelu prywatnej firmy BRD czyli nie wyraziłam dobrowolnej zgody swoim podpisem (!) na „prawo” administrowania mojej skromnej osoby przez „państwo” !

    Lubię

    • u mnie tez zostawili kartke na dole na skrznce prosze bardzo o kontakt i podano imie nazwisko i skad ta osoba jest czyli wypisz wymaluj jakis stary przyjaciel ktory chce kontaktu i glupi dzwonie a tam biuro komornika znaczy fałszywego komornika i ze jak nie zaplace 30 zl dziś do 18tej to komornik skasuje mnie 230 za „wizyte” ale przeczekałem skurwysynow i wiecej nie zadzwonili to możliwości dwie albo chcieli namierzyć moja komorke żeby mnie sledzic i zalatwic albo chcieli numer karty na swoje zakupy…

      Lubię

  26. Bogdan 56 ! Może zechcesz zauważyć, że przekazałam w powyższym teksty Dydymusa, które przypisujesz mnie i których się bez dla mnie zrozumiałego powodu czepiasz, bo chyba jeszcze nie czujesz bluesa.

    Niestety jako lekarz nie znam terapii na masową „chorobę” zwaną głupotą, tchórzostwem i lenistwem, bo na matoła nie ma zioła i bogowie są bezsilni, a Kefir być może ma jeszcze w zapasie swą słynną maść !

    Zresztą skąd przypuszczenia, że lekarz czy ktokolwiek ma prowadzić wszystkich wygodnickich tępaków do raju wolności, bo gdzie ma pozostać ich osobista odpowiedzialność za samego siebie i nadrabianie braków w prawnej wiedzy czyli korzystanie z prawa naturalnego ?

    Powyżej podałam niektóre przykłady z mojego życia z samoobrony przed handlowym systemem i który się dzięki temu w końcu ode mnie odczepił, bo musiał, bo taka była moja wolna wola i którą to system respektuje. Niegdyś nawracał krwawo mieczem albo pistoletem i ludzie nie mieli wyjścia .

    Teraz masowo terroryzuje papierowo przez skrzynki pocztowe albo telefonicznie, więc czego się jeszcze bać ?

    Tak się zastanawiam, do kogo to było powiedziane – pukajcie, a będzie wam otworzone ! Uważam, że to do tych 90 % różnych bezczelnych domokrążców, sprzedawców dymów watykańskich czy sprzedawców odkurzaczy wykorzystujących bestialsko naszą słowiańską gościnność,serdeczność i dziecinną naiwność !

    Jeśli chcemy przeżyć jako naród, to najszybciej trzeba im przestać głupio wierzyć, że czynią wszystko dla naszego „dobra”, bo jest to cynizm znaczący w rzeczywistości, że chcą nas ze wszystkich „dóbr” obrabować, że chcą nasze najwyższe dobro zdrowia i życia zniszczyć i po kolei pozabijać współczesną inkwizycją lubobójczej antymedycyny i ludobójczego bezprawia pirackiego „prawa morskiego” z bezprawiem PODATKOW !

    Lubię

      • gmo, tylko RSO, tani nie będzie, ale skuteczny, ostatnio oglądałem jak Polak robił na youtube. Ja ostatnio złamałem postanowienie i zrobiłem sobie masło i naprawdę długo działa, a co tam czasem się skosztuje🙂, Przy oleju dużo większa kondensacja, ale też dawkujesz znacznie mniej. Oczywiście bomba 24h może niektórym przeszkadzać, ale przecież chodzi o leczenie. Najlepiej też nie brać chemii przed tym. Do tego suplementacja organicznym krzemem, bo rak to pasożyt, który zabiera krzem z organizmu (badania dr Rybczyńskiego) i przez to nie ma komunikacji między mózgiem a organami. No i inne suplementy również trzeba dawkować. Poza tym przebywanie w miejscach, które kumulują energię życiową. Jak nie ma innej możliwości to w mieszkaniu trzeba stworzyć taką strukturę, np http://www.pyraphi.com, (lub co innego ale trzeba zaaranżować do tego takie materiały jak dąb, granit i jeżeli jest możliwość złoto czy płatki złota) i przy takich strukturach pojawiają się torusy żywej bioplazmy.
        Tak samo surowe jedzenie i odpowiednia woda. Krew musi być alkaliczna, ponieważ wtedy przyciąga ładunek a w innym wypadku zaczynasz chorować. Dlatego mimo wcześniejszych dywagacjji z Gają na ten temat uważam nadal że picie alkalicznej wody ma na to wpływ a im większy potencjał Redox (bardziej ujemny bodajże) to fraktalność, życiodajność wody jest większa. Do całości dodałbym jeszcze różne afirmacje Ewy Foley, najlepiej po oleju🙂. Oczywiście nie propaguje stosowania specyfików szczególnie niedozwolonych przez nasze prawo zawsze lepiej skonsultować się z odpowiednim lekarzem lub farmaceutą.:).
        Pozdrawiam i życzę zdrowia

        Lubię

      • Gmo mój mąż jest już po całej serii chemii , w tej chwili szpital włączył mu lek o nazwie Zitiga /koszt m-czny 2o tys refundowany przez NFZ/ dodatkowo stosuje przepisany przez doktor Nehring z Krakowa lek o nazwie Iscador, jest to wyciąg z naszej pospolitej Jemioły.Narazie czuje się dobrze,nawet włosy już mu odrosły.
        Ja mu zawsze powtarzam, że będzie żył jeżeli przestanie popierać KOD i oglądać TVN (*_*),no i oczywiście nie będzie się ze mną kłócił (*-*),co to za rasa ci mężczyżni ??????

        Pozdrowienia z deszczowego Bielska.

        Lubię

    • „Co zawdzięczamy masonerii ?!
      Teatr, absurd i utopie … ,dzięki, której podporządkowano ludzi, zniszczono wolność, a administracyjna bezproduktywność, żyje na koszt producentów, rolników, twórców i zniewolonych ludzi…

      Cały ten teatr, powstał tylko po to, aby masoneria świecka i rytualna, żyła na koszt zmanipulowanych ludzi …
      Cały świat jest wykreowanym sztucznie światem pełnych ról ,masek, zasad i nakazów, chroniących elity przed pracującym ludem.Cała siła robocza przemysłu i korporacji [White Collar- Białe Kołnierzyki i Blue Collar – Niebieskie Kołnierzyki, ] składa się z setek milionów mieszkańców miast … ,utopijnych miast więziennych .Miliony Mieszkańców, angażuje się w niszczący cykl “ produkcji towarów i usług konsumpcyjnych ”, “ sprzedaży towarów i usług konsumpcyjnych ” oraz “ w zakup towarów i usług konsumpcyjnych ”.To jak hodowanie i tresowane głupców, którym wmówiono, że potrzebują wszystkiego tego, co “produkują” … Czy jesteście przez to bardziej szczęśliwi, bardziej wolni …?Według reklam ty przestałeś być “smart”, teraz smart jest twój telefon, lodówka i samochód … Co określa twój status i stan umysłowy.To masońska edukacja zniszczyła planetę… Żaden mądry, wolny człowiek nie doprowadziłby do zagłady karmiącej go planety.! Jaka technologia, jaka nauka, jaka inteligencja, jaka cywilizacja …?!No tak ,ale skoro 90% populacji wierzy w drukowane na papierze pieniądze ,których wartość jest określana na podstawie wiary w ich wartość … A to jest, jak wiara w wymyślonego przez religię Boga, bo w tego prawdziwego Boga nie trzeba wierzyć on jest, jego widać i czuć .Ale oczywiście was to nie bulwersuje, dla was to sensacja, ale nie jesteście wstanie, walczyć ani o siebie, ani o swoją rodzine, dlatego w wojnach ofiarnych ginie tylu bezmyślnych baranów …Zamiast zabić kilku generałów, prezydentów, senatorów i bankierów, pozwalacie aby zabijali was .”

      Lubię

  27. devingo ! Dzięki za poparcie i zrozumienie, bo pomimo tego, że doskonale wiem co jest „grane” i dlatego nie popuszczam ani o milimetr, to takie głaski dla ducha mego wzmacniają go.

    Rozsądna Anna ! Niestety Twój mąż nabrał się na tego straszaka z „rakiem”, a do tego jest naiwnie pewny, że jak to podstępne trucie go chemią tyle kosztuje, to napewno musi być ” i jest „dobre” , ale dla morderczych trucicieli, którzy w ten sposób nabijają sobie cynicznie kabzy . Oczywiście ten „łagodzący” objawy zatrucia trik z jemiołą jest manewrem odwracającym uwagę w tej wojnie chemiczno-biologicznej !

    Jeśli nie chcesz wkrótce zostać wdową, to przekaż mężowi swemu, że pewna zbuntowana lekarka wyleczyła paru delikwentów, którzy również zaczęli brać chemię i przyjmować radioterapię, ale się wykaraskali z tego po tym , jak im wyjaśniłam, że „rak” nie jest wyrokiem śmierci tylko zwykłą grzybicą wywołaną tym samym drożdżakiem, co grzybica stóp !!!

    Najprostsze leczenie polega na podawaniu sody oczyszczonej , bo grzybek uwielbia zakwaszony organizm spowodowany nieodpowiednim odżywianiem i stresem i tam, gdzie najkwaśniejsza tkanka tworzy swoje białe kolonie !

    http://www.curenaturalicancro.com/en/international/

    Zadnej więcej chemii i jakichkolwiek zabiegów tylko 1 łyżeczkę sody 1 łyżeczkę miodu rozpuścić w filiżance ciepłej wody i pić 2 razy dziennie przez 14 dni !

    http://www.bochenia.pl/nasze-zdrowie/2012/kwiecien/leczenie-raka-czyli-nowotwor-to-grzyb-uleczalny.-ukrywane-fakty-na-temat-zdrowia.html

    Polecam też odtrucie czyli związanie krążących w organiźmie trucizn chemicznych poprzez zażywanie węgla medycznego w dużych dawkach !

    ……

    Podkusiło mnie coś, żeby przyjrzeć się temu kolejnemu drogiemu i nieznanemu mi do tej pory „preparatowi” o nazwie ZYTIGA i włosy stanęły mi na głowie, a jeśli już od dawna wiem, że bigfarma to przedwczesna śmierć w mękach na raty, no to i ten „preparat” jest kolejnym na to dowodem !

    Jest to wysokotoksyczna trucizna hormonalna docelowo KASTRUJąCA i równocześnie uszkadzająca wszystkie po kolei organy i ich życiowo niezbędne funkcje, a kto nie wierzy, niech spojrzy na „firmową” ulotkę, gdzie przy końcu jest tabela przeżyciowa z wykresami i podana w miesiącach . Ta zaniżona linia z placebo, to oczywiście upiorne kłamstwo ! Tylko ostrzeżenie na końcu skierowane do kobiet, które są albo chcą zajść w ciążę, żeby dotykały się tego preparatu w rąkawiczkach daje dużo do myślenia oraz szczegolne przepisy postępowania z tym „preparatem” czy pozostałościami przy jego usunięciu potwierdza jego wysoką toksyczność i dla „naiwnego” pacjenta i dla jego otoczenia. Mocz i kał takiego zatrutego człowieka jest też toksyczny dla wody czyli dla naszego wspólnego środowiska naturalnego !

    http://www.fachinfo.de/pdf/013267

    Dlatego też Rozsądna Anna przekaż to swojemu mężowi, że po „udanej” chemioterapii, która go już napewno osłabiła, pomimo odrastania włosów, to chcą go satanistyczni truciciele dobić tą bardzo „drogą” bombą hormonalną i co sami określają w ulotce o przyszłych ofiarach jako naiwnie myślących !

    „Studie 302 (Chemotherapie-naïve
    Patienten)
    In diese Studie waren Chemotherapie-naïve
    Patienten eingeschlossen, die asymptoma-
    tisch oder mild symptomatisch waren, und
    bei denen eine Chemotherapie noch nicht
    klinisch indiziert war.”

    Studium 302 ( Chemoterapeutycznie NAIWNI pacjenci)

    „W tym studium włączono chemoterapeutycznie NAIWNYCH pacjentów, którzy byli bez objawów albo mieli objawy łagodne, i przy których chemioterapia nie była jeszcze klinicznie wskazana . ”

    Oznacza to po prostu, że ludzie są na to wszystko bezczelnie naciągani , chociaż nie ma ku temu „wskazań”, bo jak jak sami piszą są oni po prostu „naiwni” !!!

    Lubię

    • rak to rzęsistek pochwowy, dostaje się go przez seks z zakazonym nieznajomym który może nie mieć objawow, grzybica zre przy każdej okazji osłabienia organizmu także przy tej, dzięki za porady

      Lubię

  28. Nieustraszona ,bardzo dziękuję za Twoje rzeczowe wyjaśnienia,
    ale jak to się mówi „wiśta wio łatwo powiedzieć” gorzej przekonać ” chłopa” do zastosowania się do tych rad.
    Mój mąż to uparty /znak/ Baran, wierzy tylko lekarzom akademickim i ich terapiom.Dużo by gadać, ale ja już chyba odpuściłam,bo i tak mnie nie słucha,chcę dla niego jak najlepiej i tylko tyle mogę.

    Pozdrawiam bardzo serdecznie

    Lubię

  29. Rozsądna Anna ! Znam ten ból i to w szczególności, że sama przecież jestem lekarzem, a pomimo tego ci niektórzy, którzy pomimo moich objaśnień woleli jednak iść w zaparte w tą otchłań satanistycznej antymedycyny już gryzą ziemię .

    Pomimo tego, że nie wszystkich można uratować, to jednak nie zniechęcam się do dalszej mojej pracy oświeceniowej, bo przecież w większości udała mi się ta sztuka wyciągnięcia ludzi ze śmiercionośnej pułapki trucieli medycznych i co nadało mojemu życiu sens oraz cel, bo wracam w końcu do Polski z tą moją misją zdrowia !

    Lubię

    • witaj w klubie powroconych, tu w polsce jest misja, na saksach kolorowe brzydkie bachory szkoda to leczyc nawet i tak wyrośnie na islamistę który przy byle sposobności zetnie nam leb, araby to ta sama rasa co cyganie i rumuni i wiadomo ze to to nigdy nie wyjdzie na ludzi, przesiadywanie zebractwo i naciąganie maja we krwi

      Lubię

  30. gno zabija ! Nie mieszaj rzęsistka z grzybicą spowodowaną candidą, bo oczywiście mogą być infekcje mieszane ! Zresztą po co demonizujesz wkręcając do tego seks i robiąc z rzęsistka przyczynę „raka”, bo chyba nawet nie chciało się tobie zajrzeć do tych powyższych artykułów szczegółowo wyjaśniających, co to jest grzybica, z której zrobiono straszaka „raka” !

    Nie znoszę dyletanctwa i obnoszenia się z ignorancją, bo to powoduje chaos i niepewność wśród tych, którzy szukają konkretów.
    Dlatego lepiej nic nie smarować, jak się ma sieczkę w głowie i seks..

    Lubię

    • to wg pani huldy clark która nazywala pasożyta raka fluke, jak masz lepsze tłumaczenie dla fluke daj znac, grzybica to mechanizm który nas rozkłada jak umieramy i czesto jak chorujemy organizm myśli ze umieramy i rozprzestrzenia to to, nasze myśli o umieraniu taka samo mogą nas rozgrzybiac, mycoplazmy tak samo powodują rozne odmiany raka, nie jest to wszystko takie jednolite i proste, grzybica jest biala a rak czarny chyba ze jest to czarna grzbica jaka mamy na fugach w łazience -_- nie denerwuj się tak dyskutujemy tylko

      Lubię

    • aha zapomniałem, znam paręnaście przypadkow ze panowie poszli do bozie po paru miesiacach po slubie a to chyba nie przypadek w tym słynny aktor douglas który zalapal raka od nowej wspolmalzonki i był na nia dość wk… i znowu przypadek a cale zycie nie chorowal a tu po lozku nage bu bu

      Lubię

  31. Akurat GMO- Douglasy to zboczency genetyczni ,ten osobnik siedzi w kregu seksocholikow,ktorzy lubia podmieniac sobie zony, i eksperymentowac w te klocki. Z tego hobby jego wlasna malzonka dostala rozdwojenia osobowosci i narkomani.(w koncu chciala byc slawna no i zostala). Pewnie dlatego ten koszerny osobnik w koncu cos zalapa i podniszczyl swoja rodzine.Ale tak to juz ci dewianci ze swietego lasu seksu maja w genach .

    Lubię

    • dev poleciales katolem trochę -_-, seks jest piękny nie ma co napietnowac go, choroby weneryczne jak zresztą i wszystkie inne pasożytnicze sa z labolatoriow księżycowych yahwe co byśmy chorowali i zdychali i bali się i sami napiętnowali seks, najlepiej jest u pepiczkow zero kostiola mnóstwo seksu, i agresji nie ma na ulichach a u nas wszystko niedoruchane i powstrzymujące się i wszyscy wredni i agresywni i wszyscy udaja jak im jest dobrze powstrzmwac się ciagle, o b l u d a

      Lubię

Skomentuj artykuł:

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s