Mark Passio i jego niesamowita wiedza: Prawdziwe Prawo Przyciągania

Mark Passio i jego niesamowita wiedza: Prawdziwe Prawo Przyciągania

duchowośćJako film na dzisiejszy wieczór, polecam cykl prelekcji Marka Passio o prawach wszechświata i o prawie przyciągania. Tym prawdziwym. Wklejam je poniżej jako filmy video.

Kim jest Mark Passio? Był on bardzo wysoko wtajemniczonym satanistą, prawdopodobnie illuminatą. Rozstał się z organizacjami którym służył i teraz przekazuje bezcenną wiedzę innym.

Prelekcje Marka Passio gościły już na mojej stronie, m.in. w poniższych wpisach:
Kosmiczne porzucenie: o tym, że psychopatię mamy w genach
Rzeczywistość jest iluzją (hologramem) a my żyjemy w matrixie!
Niewolnicy systemu niszczycielami świętej kobiecości!

Cytuję: „Pierwsza część wystąpienia Marka Passio na temat Prawa Naturalnego. W sumie są trzy i docelowo wszystkie pojawią się na moim kanale wraz z tłumaczeniem. Będą dodawane wraz z postępem prac. Proszę o cierpliwość. Materiał jest wymagający i trudny.

Tłumaczenie oraz upload ZA ZGODĄ AUTORA czyli Marka Passio.
Strona domowa Marka Passio: http://www.whatonearthishappening.com/

Dajcie szansę tym informacjom. Poznajcie całość, przemyślcie a potem dopiero wydajcie werdykt. Nie odrzucajcie niczego tylko dlatego, że „brzmi nieprawdopodobnie”. Po poznaniu zweryfikujcie. Ten człowiek porządkuje wiedzę kluczową dla ludzkości, filtruje i składa elementy rozsiane w bagnie i chaosie dezinformacji.”

Poniższe filmy video pochodzą z kanały You Tube:
https://www.youtube.com/user/de69ial

Mark Passio Prawo Naturalne Prawdziwe Prawo Przyciągania część 1 [napisy należy włączyć ręcznie]:

Mark Passio Prawo Naturalne Prawdziwe Prawo Przyciągania część 2 part 1/2 [napisy należy włączyć ręcznie]:

Mark Passio Prawo Naturalne Prawdziwe Prawo Przyciągania część 2 part 2/2 [napisy należy włączyć ręcznie]:

Advertisements

43 thoughts on “Mark Passio i jego niesamowita wiedza: Prawdziwe Prawo Przyciągania

  1. Prawdy nie ustala poznający ją intelekt, Prawda została zadana do poznania intelektowi. Prawdę ujawnia się w empatii, ku budowaniu człowieka. Człowiek dorasta a prawda wraz z nim w stopniu, w jakim człowiek otwarty jest na jej przyjęcie. W związku z tym cała Prawda nie mieści się w granicach intelektualnego, zbiorowego poznania. Przekroczenie granicy dążenia do Prawdy, Prawdy bez empatii, prowadzi do odkrycia prawdy przeciwko człowiekowi. Wszechświat jest hologramem, stąd rzeczywistość ma naturę holograficzną. Wynika z tego, że całość istnieje w każdej jej części. Osobę ludzką otacza nieskończony wir, różnych częstotliwości. To, co z tego wiru wydobędzie i przekształci w fizyczną rzeczywistość, stanowić będzie jedynie jeden jej aspekt , spośród wielu istniejących w hologramie wszechświata. Fizyczna struktura ciała ludzkiego stanowi jedynie holograficzną projekcję świadomości. Przemiana (zmiana) świadomości znajduje swoje odwzorowanie w zmienionym hologramie ciała. Ludzka percepcja oparta jest na koncepcji rzeczywistości utrwalonej. Uzgodniona i utrwalona rzeczywistość zostaje zaakceptowana na poziomie ludzkiej podświadomości, gdzie wszystkie umysły są ze sobą połączone. W holograficznym wszechświecie nie istnieją żadne granice, stąd każdy poznaje Boga Ojca jedynie aspektowo. Najbardziej pewne i pryncypialne przekonania co do rzeczywistości, w tym i o Osobie Boga, stają się podejrzane, ponieważ są one wynikiem programowania umysłu ludzkiego. Programowanie to dokonuje się na poziomie tradycji, wychowania i kultury. Wszechświat jednak nie dba o ludzkie kategorie. To programy wpływają na ludzkie losy i wywierają wpływ na samosprawdzające się przepowiednie. To, jakie informacje przyjmuje osoba ludzka, czy ogół ludzi, decyduje nieświadomy umysł na podstawie kategorii, którymi jest oprogramowany. Dopóki osoba ludzka nie wyzwoli się z narzuconych programów, trudno jej jest zrozumieć i poznać prawdziwą naturę i oblicze Boga Ojca, nie mającego nic wspólnego z tym, co niegodziwe, obrzydliwe i fałszywe. Znacząca część polskiego społeczeństwa nie uznaje nauki i słów Jezusa Chrystusa: Ja jestem drogą, prawdą i życiem (J 14, 6), tylko pochłonięta jest, nie wiele mającymi wspólnego z Prawami Natury, wywodami skonfliktowanych elit. Każdy, kto dąży, w procesie wzrastania, do przemiany upadłego, zbrodniczego rozumu, z czasem, zaprzyjaźnia się z Jezusem Chrystusem, składając Synowi Bożemu, ofiarę ze swojej zwierzęcej natury. Nadmierne pielęgnowanie rozumu powoduje jego dobrowolne związanie się z czasem i przestrzenią, czyli kategoriami materii, która przesłania Ducha Bożego. Skutkiem tego jest pojawienie się wszystkich cech towarzyszących materialnemu rozumowi: chęć zysku i dominacji na całej Ziemi i w Kosmosie, egoizm, despotyzm, arogancja, agresja, itp. Cechy te są przyczyną wielu innych jeszcze wad, a w rzeczywistości – wszelkiego zła. U ludzi podlegających w swoim rozwoju wyłącznie rozumowi, w coraz większym stopniu dochodzi do kształtowanie ciała subtelno-materialnego. Przedni płat mózgowy, odpowiedzialny za rozum, z upływem czasu stawał się, pod wpływem ciągłego obciążenia, jednostronnie coraz większy. Następne pokolenia posiadają coraz bardziej rozwinięty i mocniejszym przedni płat mózgowy. W tym tkwią szczególne predyspozycje do rozwinięcia siły rozumu, która stara się wszystko opanować. Siła ta ukrywa w sobie zagrożenie polegające na tym, że w momencie jej pełnego przebudzenia, nie tylko zwiąże właściciela mózgu z przestrzenią i czasem, ale i ze wszystkim problemami życia gęsto-materialnymi. Człowiek taki wplącze się we wszelkie zło, które towarzyszy nieodłącznie nadmiernemu panowaniu rozumu. Właściwy jest zatem harmonijny rozwój obydwu półkul mózgowych i ich zależny, zrównoważony rozwój.

    Lubię to

  2. https://ciemnanoc.pl/2013/09/22/paradoksy-rzeczywistosci/

    „Chciałabym w poniższym artykule wyjść ze sporu materializm i racjonalizm kontra duchowość i udowodnić, że oba podejścia są dopełniające. Pomoże mi w tym logika wielowartościowa. Następnie pokażę czym tak naprawdę jest rozwój duchowy w kontekście poszerzania świadomości i przekraczania perspektyw.

    Na początek założenia logiki klasycznej:

    A. Coś jest kłamstwem
    B. Coś jest prawdą

    Oczywiście A nie równa się B, A wyklucza B i na odwrót. Na tych założeniach jest zbudowana nauka klasyczna, w tym fizyka. Z logiki klasycznej płynie wniosek, że perspektywy muszą z założenia się wykluczać.

    A teraz przejdźmy do kolejnej odsłony logiki, nazwaną wielowartościową:

    C. Coś jest kłamstwem i prawdą jednocześnie
    D. Coś nie jest ani kłamstwem, ani prawdą.

    Logika wielowartościowa dowodzi np poprzez zdanie: „To zdanie jest fałszem”, że coś może być i kłamstwem i prawdą jednocześnie, tym samym wyprowadza z ograniczeń jednej perspektywy. Niestety to, co wydaje się oczywiste na poziomie logiki, wciąż nie jest w kontekście szerszej naukowości i podejścia do wielu zjawisk umysłu.

    Wielu sceptyków, naukowców nie potrafi wyjść z okowów logiki klasycznej i dostrzec wreszcie prostego paradoksu, że punkty widzenia, perspektywy, nie wykluczają się tylko dopełniają. Tym samym nie ma nic dziwnego w tym, że doświadczenia z pogranicza śmierci na najniższym, biologicznym poziomie mają swoje odzwierciedlenie, na przykład w nagłym wyrzucie hormonu DMT z szyszynki bo przecież rzeczywistość jest wielowymiarowa a nie jednowymiarowa. Badania osób medytujących potwierdzają specyficzny obraz biologiczny mózgu jaki następuje w tym czasie. To samo jest na przykład po zażyciu Ayahuaski.

    Czy fakt, że przeżycia mistyczne mają swoje odzwierciedlenie w biologicznych procesach mózgu zaprzecza istnieniu przeżyć duchowych? Wielu myśli, że tak, nie potrafiąc wyjść po za schemat wykluczającego się dualizamu, będącego podstawą logiki klasycznej. Wg logiki wielowartościowej, przeżycie duchowe istnieje zarówno w postaci fizycznej, jak i niefizycznej. Wszystko zależy od przyjętej perspektywy (wymiaru w jakim to rozpatrujemy).

    To samo udowadnia fizyka kwantowa – choćby poprzez zaobserwowany paradoks w naturze światła, które – ku osłupieniu naukowćów, okazało się jednocześnie falą i rojem cząstek. A więc tak naprawdę światło jednocześnie nie jest ani falą ani rojem cząstek. Tak własnie zbudowany jest świat – na paradoksie być i nie być jednocześnie, lub ani być ani nie być . Nawiasem mówiąc, wiedzieli o tym od dawna mistycy i ezoterycy, uważając ten świat za prawdę i iluzję jednocześnie, w zależności od przyjętej perspektywy.

    Największym ograniczeniem jest przyjęcie założenia, że istnieje tylko jedna słuszna perspektywa (interpretacja). To prowadzi do fanatyzmu i zafałszowania obrazu rzeczywistości. Wszystko co istnieje w umyśle człowieka, na jakimś poziomie jest prawdą, a na pozostałych iluzją, w efekcie dopełniając się w całości, a nie wykluczając.

    Rozsądźmy zatem ostatecznie, jak patrzeć na astral w kontekście naszego materialnego wymiaru ? jak traktować przeżycia duchowe?

    Wielu naukowców jak wcześniej wspomniałam, uważa, że wystarczy udowodnić procesy chemiczne stojące za pracą mózgu w momencie przeżycia duchowego, by je podważyć. Budda również uważał, że umysł człowieka tworzy iluzje, i należy te iluzje zdemaskować, by móc przeżywać rzeczywistość taką, jaka jest, a więc podobnie jak kabaliści i muzułmanie, wyznaje prymat wymiaru fizycznego, nad niefizycznym. Oczywiście , jest w tym racja – fizyka kwantowa dowodzi, jak Obserwator zabarwia rzecz, na jaką patrzy, umysł z punktu widzenia psychologii rzeczywiście tworzy automatyczne projekcje na otoczenie, co siłą rzeczy zanieczyszcza odbiór świata. Jednakże czy projekcja jest na pewno iluzją?

    Nasz świat materialny rządzi się swoimi prawami, wymiar duchowy – swoimi, jednakże wymiar duchowy nawet w postaci projekcji, jest w stanie oddziaływać na rzeczywistość, a więc do końca iluzją nie jest. Przykład najprostszy z możliwych – efekt Placebo, udowodniony naukowo. Świadczy o tym, ze myśl w postaci projekcji jest w stanie w pewnych przypadkach, oddziaływać na materię (ciało) i wyleczyć je samą wiarą.

    Inne przykłady na realność wymiaru niefizycznego? Synchroniczność, termin, który wprowadził C.G. Jung na określenie równoległych wydarzeń w świecie fizycznym, będących odpowiedzią na przeżycia psychiczne i duchowe rozgrywające się w umyśle. Synchroniczność nie da się udowodnić naukowo, podobnie jak inne fenomeny psychiczne jak telepatia, jasnowidzenie, wizje itd ponieważ nie da się powtórzyć doświadczenia w warunkach kontrolowanych, laboratoryjnych. To nie oznacza jednak, że one nie istnieją – każdy człowiek na własnej skórze nieraz przekonał się o istnieniu przedziwnych zbiegów okoliczności, które były ściśle związane z jego myślami, lub też zjawiska telepatycznej więzi z człowiekiem bliskim.

    Sprzężenia zwrotne między tym, co rozgrywa się w umyśle, a wydarzeniami na planie fizycznym, w które często są jeszcze zamieszane osoby trzecie, są dowodem na istnienie wymiaru niefizycznego i jego wpływu na rzeczywistość. Ten wpływ ma miejsce zawsze poprzez umysł człowieka, który jest zwornikiem.

    Czy Duch istnieje niezależnie od umysłu człowieka, poprzez którego jednocześnie działa ? Oczywiście, że tak. Świadomość czyli Duch, jako wymiar niefizyczny jest niemierzalny, a więc należy do ekumeny innej niż Materia, wręcz jest jej przeciwieństwem. Przejawia się przez Materię co widzimy choćby w ewolucji, ale sama Świadomość może istnieć niezależnie od mózgu. Jeśli jednak chce się wyrazić w wymiarze fizycznym – może to zrobić tylko poprzez fizyczną formę.

    Nie ma sprzeczności między stwierdzeniem, że istota duchowa jest częścią umysłu człowieka i jednocześnie częścią całego stworzenia co czyni ją świadomą i w pewnych określonych obszarach jaźni zbiorowej – samodzielną. Inteligencja i wiedza bytu duchowego potrafi być porażająca i wykraczająca poza wiedzę, jaką dysponuje człowiek. Wie o tym każdy, kto choć raz zetknął się z przejawami Ducha – Zbiorowego Umysłu.

    Ostatnia z założeń logiki wielowartościowej otwiera nas na zupełnie nowe możliwości i horyzonty, zupełnie nowy poziom rozpatrywania danej rzeczy, gdzie wcześniejsze założenia przestają już być aktualne. Poszerzamy perspektywę tak, że widząc nowe paradoksy i właściwości rzeczywistości, wychodzimy po za wcześniejsze nazewnictwo i otwieramy sę na coś, co jeszcze nie zostało nazwane. Użyjmy przykładu Boga.

    A. Bóg jest
    B. Boga nie ma

    To oczywiście dylemat wierzących i ateistów. Oba dylematy należą do jednego dualizmu, i są źródłem niekończącego się sporu. Zostawmy to ograniczające i liniowe podejście i przejdźmy do dwóch następnych założeń logiki wielowartościowej:

    C. Bóg jest i jednocześnie go nie ma

    Co to oznacza w praktyce? Że natura Boga jest paradoksalna, i nigdy nie zostanie naukowo udowodniona, to po pierwszej. Po drugie, dla człowieka Bóg może być w pewnych obszarach, a w pewnych nie, co oznacza, że popularne stwierdzenie: „Bóg jest wszędzie”, w pewnym sensie nie jest prawdziwe. Przecież tam, gdzie jest przemoc i zło, trudno mówić o obecności Boga w sercach ludzi, którzy czynią krzywdę z sadystycznej radości, czyż nie? Na pewnym poziomie, Bóg zapewne jest wszędzie, bo na najwyższym poziomie istnienia, całe Jego stworzenie jest zbawione. Na poziomie duchowym, Bóg jest w każdym człowieku.
    Jednak tu, w fizycznym świecie, nie jest to oczywiste. Cały czas uczymy się wydobywać z ciemności światło, wydobywać z serc ludzkich iskrę miłości, by zbliżyć człowieka do Boga. „Zło” jest pojęciem jakiego można użyć na określenie braku Boga w ludzkich sercach, co jest przyczyną wszelkiej przemocy.

    We wcześniejszych artykułach wielokrotnie pisałam o wewnętrznej pustce, która oddala człowieka od poczucia bliskości Boga, co powoduje chęć kompensacji i cierpienie. Dla takich ludzi, Bóg, choć jest, jednocześnie Go nie ma, stąd ten wielki krzyk wyrażony w postaci przemocy wobec bliźnich (na poziomie duchowym, jest to zadawanie bólu sobie, mechanizm autodestrukcji).

    D. Bóg ani jest , ani Go nie ma

    Człowiek nigdy nie pozna prawdziwej natury rzeczywistości, a co dopiero Boga. Stwierdzenie, że Bóg ani jest, ani Go nie ma, jest kolejnym paradoksem, którego już nie da się wyjaśnić z perspektywy człowieka. Choć na poziomie niższym Bóg może jawić się jako Miłość, Pustka lub Pełnia, to tutaj rozumiemy, że Bóg należy kompletnie do innej rzeczywistości, jak również – INNEGO JĘZYKA dlatego próba określenia jego natury ludzkimi pojęciami sprowadza do absurdalnej sytuacji, w której program komputerowy próbuje opisać swojego programistę – każdy opis będzie niepełny.

    Jak w praktyce przekracza się perspektywę? Najpierw przeżywa się A, później następuje odbicie do B, następnie asymilujemy A+B , i wychodzimy do C, to jest przekroczenie perspektywy, albo jej poszerzenie, wyjściem z dualizmu (A i B). Kolejny praktyczny przykład na wykorzystanie logiki wielowartościowej:
    – ktoś widzi szklankę do połowy pustą – świat jest zły
    Spotyka drugą osobę, która dla odmiany widzi szkalankę do połowy pełną – świat jest dobry. Ani pierwsza ani druga osoba nie widzą świata w sposób pełny. Ale obie mają szansę poszerzyć perspektywę poprzez wymianę argumentów. W efekcie zrozumieją, że świat może być jednocześnie zły i dobry, w zależności od punktu widzenia. Na przykład – osoba straciła pracę (świat jest zły). W efekcie to ją zmobilizowało do znalezienia nowej pracy, gdzie na dodatek spotkała swoją miłość (świat jest dobry).

    Wchodząc na poziom wyższy rozumowania, dostrzeżemy, że świat w zasadzie, nie jest ani zły, ani dobry tak naprawdę, bo jego natura wykracza poza subiektywny odbiór każdego człowieka.

    Reasumując cały mój wywód – nie warto ograniczać się umysłowo przyjmując stwierdzenia A i B logiki klasycznej. Nie ma większego sensu przywiązywać się do koncepcji reprezentującej jeden z biegunów jakiegokolwiek dualizmu, ponieważ ta interpretacja ma swoje przeciwieństwo, a to już oznacza, że jest niepełna.
    Patrzenie na świat tylko przez pryzmat jednej perspektywy jest błędem.

    Pamiętać należy, że Wolność umysłu to swobodne poruszanie sie miedzy perspektywami a nie sprowadzanie wszystkiego do jednej interpretacji.

    Rozwój duchowy to przede wszystkim poszerzanie świadomości, przekraczanie perspektyw swojego umysłu, asymilowanie paradoksów, które są drogą wyjścia z wszelkich dualizmów. Rozwój duchowy nie jest liniowym zaliczaniem punktów. Jest jak nieskończoność – nie poznasz jej dodając po kolei liczby, prawda? Zrozumiesz nieskończoność, gdy wyjdziesz poza perspektywę dodawania.”

    Lubię to

  3. „ATEIZM jest religią WYMUSZONĄ lub NIEŚWIADOMĄ

    Ateista jest największym z istniejących wierzących, gdyż nieodłączną częścią naszej ludzkiej natury jest wątpienie w istnienie Boga. Ateizm nie jest brakiem wiary, ale wiarą tylko w siebie, tak jak Bóg, bo gdyby Bòg wierzył w kogoś poza sobą, byłby mu wierny i podporządkowany: jakim byłby wòwczas Bogiem? Dlatego ci, którzy uznają się za ateistòw są po prostu brakującym Bogiem, Bogiem, w ktòrego brak wiary deklarują. A jeśli to prawda, że zostaliśmy stworzeni na obraz i podobieństwo Boga, On nie mógłby uwierzyć w nikogo w sposòb oddany, więc ta nasza tendencja, by się nie podporządkować jest wrodzona, jest częścią naszego człowieczeństwa, albo lepiej: naszej boskości, ktòrą należ odkryć i zrealizować. Podsumowując mogę powiedzieć, że Bóg jest ateistą nie dlatego, że nie ma Boga, ale dlatego, że nie może On wierzyć w kogoś, kto nie jest sobą…I to jest to, co nieliczni ludzie czynią! Większość okazuje się niezdolna do odkrycia własnej ludzkiej wielkości.”

    Lubię to

  4. https://ciemnanoc.pl/2013/09/09/wyzsze-ja-a-ego/

    „Umysł może produkować zarówno iluzję jak i dochodzić do prawdy – to wola EGO, jak tym pokieruje. Gdyby nie ego, integracja jaźni, scalenie Ducha i Ciała -nie byłaby możliwa. Ego jest ograniczoną świadomością, pochodną wyższej świadomości (Ducha) ale zablokowaną przez swoją nieświadomość. Innymi słowy „uwięziona” w ciele, dlatego patrzy na świat przez pryzmat cierpienia. Natomiast dusza jest uwolnioną, pełną i jednocześnie nieskończoną świadomością. Rolą ego jest wchodzenie w strefy nieuświadomione Jaźni i uwalnianie z nich „Ducha” dzięki czemu poszerza swoją świadomość. Tym sposobem wchodzi w stan świadomości Duszy, a poprzez uwolnionego Ducha, który wypełnia całe Ciało (całą nieświadomość) ma pełny kontakt z Absolutem.

    Także ego nie jest niepotrzebną iluzją, tylko ważną, spajającą częścią naszej Jaźni, której nie da się usunąć, zniszczyć ani na siłę zmienić. Jest narzędziem, dzięki któremu Jaźń może się zamanifestować w świecie fizycznym i w relacjach z innymi ludźmi. Gdyby nie ego, bylibyśmy jak zombie, niezdolni do podjęcia wyboru, który nas określa a przez to determinuje relację osobistą z Bogiem. W procesie rozwoju duchowego nie wyrzekniemy się żadnego aspektu nas samych, bo każdy z nich jest częścią CAŁOŚCI. Możemy wyciszyć, przetransformować, zharmonizować, połączyć w jedność. Dla mnie jedność i pełnia wszystkich składowych jaźni/umysłu jest przebudzeniem, a nie wyrzekaniem się jakiegokolwiek aspektu mnie samej do czego namawia wiele ścieżek duchowych (wyrzeknij się zła, wyrzeknij się ego).

    Wyrzekanie się jakiegokolwiek aspektu umysłu, zawsze prowadzi do powstania cienia, czyli nieuświadomionej części nas samych, gdzie spychamy wszystko co nam nie pasuje, czego nie akceptujemy, co nas boli, a co prędzej czy później wybuchnie ze zdwojoną siłą. Dlatego też uważam, ze ego po przebudzeniu nie jest niszczone do końca (jak uważają niektórzy mistrzowie duchowi) tylko się transformuje i poszerza do poziomu świadomości Duszy. Na tym polega jego „rozpad” a nie na tym, że możemy się go wyrzec.

    Nic nie znika w jaźni i umyśle. Tak samo rozum – wbrew temu co głoszą mistrzowie miłości – nie stoi w opozycji do serca, tylko go dopełnia, więc przy aktywacji czakramu serca, także nigdzie nie znika. Budda po przebudzeniu zaczął nauczać. Stosował chłodną logikę umysłu i rozumu, taki jest buddyzm. U niego rozum, umysł nigdzie nie wyparował, po prostu zaczał go umiejętnie stosowac. Rola rozumu w duchowości jest ogromna – mianowicie chroni umysł przed popadaniem w skrajne duchowe emocje, uzależnienia i zniewolenia. Poprzez zdolność do analizy jesteśmy w stanie przekraczać każdą perspektywę – a wiec dążyć do wolności umysłu i wzrostu świadomości. Dodatkowo, rozum (Logos – Duch) chroni przed bezkrytycznym podejściem do czyichś prawd duchowych, które mogą być zniekształcone przez iluzje nieświadomości. Rozum jest tą częścią umysłu, która pomaga zachować dystans i praktykę uważności. Rolą serca jest intuicyjne szukanie prawd, rolą rozumu – ich weryfikacja.”

    Polubione przez 1 osoba

  5. Pan Marek Passio, owładnięty pasją poznawczą, swoim nieocenionym wykładem dowiódł też, że celem życia każdego, rozumnego człowieka – jest odkrywanie, poznawanie, doświadczanie, przeżywanie i głoszenie Prawdy. Wychodząc z definicji słowa: natural (ang. naturalne), Pan Marek Passio bezspornie wykazał, że Prawa osadzone w Naturze (przyrodzie), są Rzeczywiste i Prawdzie. Wskazał też co jest istotą zrozumienia, że Naturalne oznacza – zadane człowiekowi do poznania, nie będące jego wytworem. Ujmując to innymi słowy: Prawdy nie ustala poznający ją intelekt, Prawda została zadana do poznania intelektowi. Pan Marek Passio wyjaśnił zgodnie z Prawdą, że cierpienie jednostki, zbiorowości ludzkiej, narodu czy państwa, wynika z odrzucenia Prawdy. Wskazał też, że Prawa Natury, to mechanizmy, które wyrażają się poprzez sferę fizyczną. Są uniwersalnymi duchowymi regułami organizującymi zachowania i działania istot świadomych. Cały wykład adresowany jest do osób świadomych, bądź tych aktywnych, którzy otwarci są na przyswajanie wiedzy. Chodzi o zdolność do obserwowania Prawdy, która dzieje się. Tak przejawia się świadomość. człowiek daje się poznać przez myśli, uczucia i działania. Mowa to wypadkowa uczuć i myśli, wyraża myśli a myśli prowadzą do działania. Każdy, kto pragnie zgłębić Prawdę, powinien najpierw wyzwolić się z narzuconych, przez tradycję i wychowanie, programów. Powodują one blokadę przyswajanie wiedzy, brak troski, starań i aktywności. Wywołują bierność, egzaltację i bezczynność a w konsekwencji lęk przed działaniem. Wyrażam swój wielki szacunek i słowa uznania dla Pana Jarka Kefira, za przybliżenie zacnej, szlachetnej, mądrej i życzliwej osoby Pana Marka Passio.

    Lubię to

  6. Zgodnie z sugestia gospodarza dałem sobie czas na wysłuchanie i analizę wykładu. Mam taki styl ze przy okazji robie notatki – tak było i tym razem.
    Cóz moge powiedzieć? Dziekuję Jarku ze to dałeś! Dziekuję dziekuje dziekuje.
    Własciwie wszystko znałem. Była to jednak wiedza z wielu stroni nieuporzadkowana. Teraz mam nawet swoja tabele! To wprowadziło w mojej łepetynie jakis ład. Wiem co skąd sie wzięło i dokad zmierza. To potrzebna wiedza. Definicja Dobra i Świadomości – rewelacja. To zostało podane takim prostym jezykiem – kawa na ławe. Nie zrozumie tylko ktoś kto nie chce zrozumieć!
    Kiedy ja i w jakim kontekscie słyszałem o Trivium! Tutaj prosto wytłumaczone.
    To powinni ogladać wszyscy bez wyjątku i być może w szkołach
    Pozdrawiam wszystkich i jeszcze raz dziękuje

    Lubię to

  7. „BÓG jest także MATKĄ, nie tylko OJCEM Chociaż Biblia powołuje się na Boga – Matkę (w Księdze Izajasza), bieżąca boskość kształtująca naszą kulturę nie zawiera kobiecego wymiaru. Chrześcijańska Trójca została zdefiniowana przez wyobrażenie totalnie męskie. Ani judaizm, ani islam nie są archetypem kobiecości w obrazie Boga. Wraz z utratą kobiecego wizerunku ducha, pojęcie duszy jako niewidzialnej rzeczywistości połączonej ze światem zostało utracone. W rezultacie natura i materia zostały stopniowo pozbawione świętości. Ziemia nie jest już ani boginią, ani matką, stąd nie istnieje zdrowa relacja opieki nad Ziemią. Jest ona wykorzystywana jako towar na równi z wykorzystaniem kobiety jako obiektu, zaś duchowość jest zmonopolizowania w celu utrzymania kontroli nad najbardziej nieuświadomionymi masami przy pomocy religii. Dopóki kobiecość nie stanie się częścią kolektywu społecznego, świat zawsze będzie ofiarą męskiej dominacji psychicznej (ludzkiej chciwości i egoizmu).

    ******
    Kobieta jest dowodem na istnienie Boga, niesie ze sobą dar tworzenia, prokreacji, leczenia, cierpienia, wychowywania, zrozumienia, darowania siebie … Jest iskrą Wielkiej Bogini Matki Ziemi. Ale gdy kobieta nie jest wierna swej naturze, wòwczas staje się dowodem na istnienie szatana: jest nosicielką sporòw, kłótni, śmierci, zazdrości, porzucenia, intryg, zdrady, okrucieństwa. Falujące kobiece ciało objawia siłę tajemnicy, która jest wolna od materialnej grawitacji. Jest to impuls do boskości, do harmonii między czasem i przestrzenią. Ciało kobiety jest zaproszeniem, aby szukać boskiej tajemnicy lub zatracenia w czasie.

    ******
    Kiedy KOBIETA wydawała na świat SENS ludzkości

    Dla kobiety świat fizyczny i duchowy nie mogą być rozdzielone: ona nosi światłość świata wewnątrz komórek swego ciała; kobieca seksualność na przykład jest darem z siebie, który pozostaje wewnątrz, podczas gdy dar z siebie mężczyzny wyraża się zewnętrznie poprzez wytrysk. Kobieta nie może opróżnić swojej świętej świątyni bogini, ale musi rozpoznać „świadomie „potencjał swej boskiej i głębokiej wiedzy tak, aby można było doświadczyć go w służbie życia i potrzeb czasów.
    Świat potrzebuje obecności kobiet, które są przebudzone i jasne we wnętrzu swych dusz, ponieważ ich duchowe światło jest największym darem jaki można ofiarować potomstwu, wychowując pokolenia jasne i zdolne do pracy z substancją życia w celu uzdrawiania i przekształcania całej ludzkości. Jeżeli obecnie żyjemy w mrocznych czasach, dzieje się tak dlatego, że zrodziliśmy się z matek, które wegetowały w ciemności lub duchowej ignorancji.”

    Lubię to

    • Nie wiem Sanctus czy to Twój osobisty tekst, ale zwróciłes uwage na oczywistą oczywistość. Jak długo nie było to dostrzegane? Byc moze tu miesci się całe zło swiata? W tym ze religie zapomniały o zenskim aspekcie Boga. Moze dlatego wszystko jest nastawione tak materialistycznie.
      Bardzo celny wpis – dziekuję i Pozdrawiam

      Lubię to

      • Bogdan, ja za głupi jestem na takie teksty, aczkolwiek intuicyjnie sobie te aspekty dawno samouświadomiłem, że Leszkowy Bóg to gej (faworyzował chłopców – Jezus, apostołowie, ewangeliści), a prawdziwy Absolut to niepoznane YIN-YANG vel Bóg-Bogini w jedni. Ponadto przypomniało mi się jak o prostytutkach pisałeś (również myślę o korzystaniu z usług, tylko takich świadomych – „świętych dziwek”, najlepiej z roksy 😛 ), i też mam ciekawą wiedzę na temat ich duchowej roli 😉 . Bo powiem Ci Bogdan, że czasami prostytutka ma więcej godności kobiecej, niż katolicka matka polka 😉 … Ja ich nie potępiam, i nie gardzę, szanuję jako kobietę ze świadomością swojego wyboru. Bo według mnie lepsza prostytuka, które daje dupki za kasę, niż wyrodna matka, która rozmnaża się bezmyślnie pod dyktando religijnych dogmatów, a na boku daje dupy po bożemu, gdy mąż tyra w pracy etc, każdy wie o co chodzi.

        „PROSTYTUTKA… święte medium ZAPOMNIANEGO ARCHAICZNEGO świata
        „Akt seksualny między mężczyzną i kapłanką był środkiem do uzyskania gnozy, doświadczenia tego, co boskie(…), ponieważ seks jest źródłem energii posiadanej przez ciało, poprzez seks ciało dotyka granic ( zwanych orgazmami), limitòw transcendencji, doświadcza wyjścia poza siebie. Orgazm jest jak „mała śmierć”, jak „opróżnianie siebie”, jak dotknięcie palcem nieba, muśnięcie granicy między ciałem i duchem, właśnie poprzez połączenie z innym ciałem (tak jak wszyscy byliśmy połączeni w łonie matki z jej ciałem). Ciało kapłanki stawało się w sposòb nie do pomyślenia dla współczesnego zachodniego świata, dosłownie i w przenośni, sposobem na wejście w kontakkt z bóstwami, z boskim wymiarem. Dla pogan, w rzeczywistości, kobiety były w naturalny sposòb w kontakcie z tym, co boskie (to one tworzyły i prokreowały), podczas gdy mężczyzna, samodzielnie, nie mógł tego dokonać. ”
        Seks był więc świętym aktem, boskim zjednoczeniem, które miało miejsce w świątyniach przy udziale kapłanki, tak jak dzisiaj Msza odbywa się przy udziale księdza katolickiego. Ale wraz z pojawieniem się patriarchatu, jedynym pośrednikiem stał się mężczyzna, a kapłanki zostały wypchnięte ze świątyń na ulice i od tego czasu stały się prostytutkami pozbawionymi duchowej mocy. Pozostała im jedynie moc fizyczna i materialna oraz zwierzęcy i upokarzający seks, którego jesteśmy dzisiaj spadkobiercami.

        Seks w starożytności uważano za prawdziwą liturgię, sakramentalny akt mistyczny (hierogamy), który pozwalał obu partnerom na przekroczenie siebie, aby dostać się do nowego wymiaru duchowego. Seks nie jest otchłanią ciała, ale progiem duszy.
        Początkowo seks był rytuałem przejścia i transformacji wewnętrznej, stąd Hierodula, sługa-kochanka, zwana była „Wielką Nierządnicą” (przyjmując przydomek bogini, w której usługi została zaangażowana) i wykonywała za każdym razem szczególny akt seksualny z „coitus reservatus”, długotrwały i intensywny orgazm całego ciała bez emisji nasienia, co miało doprowadzić mężczyznę do ‚horasis”, duchowego oświecenia lub „Sophia”, który to stan był w istocie odpowiednikiem wyższej formy wewnętrznej odnowy osiąganej dzięki wysublimowanemu erotycznemu doświadczaniu Kobiecości.
        W Indiach ta specjalna technika seksualna jest znana jako doktryna tantryczna „maithuna”, wyrafinowana metoda seksualna, która pozwala mężczyźnie przyswoić sobie wrodzoną i magiczną mądrość kobiety.
        Seks jest życiem. Poprzez seks przychodzimy na świat, jest źródłem energii. Kto nie cieszy się aktywnością seksualną, staje się albo skamieniały (zgorzkniałość i histeria), albo zdolny do przemocy (3 są przyczyny, dla ktòrych zwierzę jest gwałtowne: samoobrona, brak żywności i seksu; w przeciwnym razie zwierzę jest zawsze spokojne).”

        ….
        Ciekawe czy Leszek pod wezwaniem Jezusa od Boga-geja uprawia sex, czy to dla niego zło ludzkie wcielone od szatana 😀

        Lubię to

        • Bardzo ciekawe spostrzeżenie o Gejobogu, Bogeju? xD Ale chyba przesadzasz z uświęcaniem seksu. Ot zwykła czynność fizjologiczna, czasem uzupełniona o dwuletni haj hormonalny zwany potocznie miłością. Kobiety są w związkach duuużo bardziej praktyczne i zachłanne od mężczyzn dlatego fragmenty o ich powalającym uduchowieniu uważam za strzał w kolano. Wszędzie gdzie oddaje się władzę kobietom źle się dzieje, jak sądzisz dlaczego?

          Lubię to

        • Rozumiesz to jak rozumiesz, jednak kiedy dotkniesz Hierogamii i poczytasz o niej a nastepnie zrozumiesz, dostaniesz inne spojrzenie na sex
          Połącz to co nazwałeś [czynnością fizjologiczną] z miłością. To bardzo ważne
          Pozdrawiam

          Lubię to

        • „Człowiek szuka Boga (czyli wielkości i poczucia WSZYSTKIEGO) bądź to w nauce, bądź to w religii – dwa trendy, które starają się wyjść poza naszą skończoność. Kiedy człowiek nie znajduje ani w pierwszym, ani w drugim odpowiedzi na nurtujące go pytania, szuka wòwczas w Kobiecie: jedynie poprzez wprowadzenie w tajemnicę wielkiej prawdy człowiek znajdzie Boga wKobiecie, a Kobieta w Mężczyźnie. W ciągłej walce między mężczyzną a kobietą, Bogiem a Człowiekiem, kobietą a życiem istnieje nienasycony głód przeniknięcia się i znalezienia w tym niemożliwym połączeniu tajemnicy życia pomimo aberracji i ekscesòw z niego wynikających. To desperackie poszukiwania jest konieczne; pochodzi
          z boskiej nieświadomości i będzie kluczem do samorealizacji i pełni
          istnienia. I tak, dzięki głębokiej miłości i inicjacji, mężczyzna i
          kobieta odnajdą siebie nawzajem i odnajdą siebie z osobna. Ich
          połączenie będzie oświecającą i kreatywną siłą doskonałości.”

          Lubię to

        • Gdyby kobiety rządziły światem nie byłoby tylu wojen i cierpienia,przecież całe to zło tworzą mężczyżni a raczej nazwałabym ich chłopy.

          Lubię to

        • Anno to poczytaj sobie zyciorysy np Madeleine Albright,Hilary Clinton,Joanny Darc,Condoleezza Rice itp.Mozna wymieniac,oczywiscie analizuj nie czytaj z cioci wikipidia bo tam pisza ciulostwa ortodoksyjne.Warto sie zaznajomic ile bomb ze zubozonym uranem spuszczono na Serbie ,kto podejmowal decyzje i kto ma z tego korzysci.Mozna rzec Anno ze czy to faceci czy kobiety ,to bez roznicy ale baby to tez potrafia byc hujami.

          Lubię to

        • Częściowo się z Tobą Devingo zgadzam,że wśród bab też znajdziesz „h…a”ale w 99% to chłopy są przyczyną cierpienia.
          Powiedz mi po jakiego h…a produkować tyle broni,kiedy już łyżką wody możesz utopić człeka,czy tą broń wymyślają kobiety,nie to duzi chłopcy robią dla siebie zabawki,którymi bawiąc się dokonują mordów najczęściej niewinnych dzieci i ich matek.Ja na to nie daję przyzwolenia,nie chcę takiego świata,jeżeli ma takie zło nadal trwać,to ja już wolę zagładę .

          Jeżeli mogłabym mieć marzenie,które by się spełniło,to proszę
          mojego Stwórcę aby zabrał każdego czyniącego zło na naszej planecie,na inną karną planetę,gdzie mogliby uczyć jak żyć
          w zgodzie i miłości.
          Czy jestem wariatką,że mam takie marzenie,możesz tak uważać,ale panująca obecnie PARANOJA jest dla mnie nie do zaakceptowania.
          Nie przybyliśmy przecież na tą piękną planetę aby żyć w niewoli i poniżeniu jakie serwuje nam garstka zwyrodnialców z tej czy innej planety,ja na to nie wyrażam zgody i stanowczo żądam aby Ziemia była miejscem,gdzie wszyscy żyją w zgodzie ,miłości,dobrobycie i pokoju.Takie właśnie jest moje
          obecne przekonanie ,i nie wiem jak i skąd,ale wiem ,że jeszcze tego doczekam w tym życiu.
          Serdecznie pozdrawiam

          Lubię to

        • Zgadzam sie we wszystkim co piszesz Anno ,powiem wiecej iz z dwojga gorszego zawsze lepiej ze to mezczyzna -ojciec jest bandyta i pijak niz kobieta-matka.Matka to matka,dziecko musi miec opieke,czulosc i wsparcie ,choc w dzisiejszym swiecie wszystko juz tak sie pochrzanilo ,ze mlody czlowiek nie ma powoli zadnych wzorcow do nasladowania,dobrych przykladow.Zanik rodziny ,jej znaczenia we wychowaniu jest zauwazalny ale takie jest marzenie szatanistow,ktorzy promowali ten proces po przez komunizm,feminizacje,genderyzm i inne zboczenia i zarastwa.Przy pomocy pieniadza dochodzi do destrukcji rodziny i zastanawiamy sie jak to powinno wygladac,kto w rodzinie ma istotna role i wplyw na wychowanie .Tu nie ma oczywsicie co dewagowac ,bo rodzicow musi byc dwoch,do tego sa potrzebne warunki ekonomiczne ,niestety powoli jest to nieosiagalne a mlody czlowiek wychowany w rodzinie rozbitej ekonomicznej stoi na rozdrozu rozterek,nie mogac poskladac sobie zycia.
          „Świat potrzebuje obecności kobiet, które są przebudzone i jasne we wnętrzu swych dusz, ponieważ ich duchowe światło jest największym darem jaki można ofiarować potomstwu, wychowując pokolenia jasne i zdolne do pracy z substancją życia w celu uzdrawiania i przekształcania całej ludzkości. Jeżeli obecnie żyjemy w mrocznych czasach, dzieje się tak dlatego, że zrodziliśmy się z matek, które wegetowały w ciemności lub duchowej ignorancji.”

          Lubię to

  8. Nie pisz mi ze jestes za głupi bo już dawno sobie wyrobiłem zdanie o Tobie – i to dobre zdanie!
    W swoim opisie wspomnialeś o wszystkim oprócz Lilith. Reszta to finezja. Jak tu Cię nie podziwiać
    Prostytutka obecnie jest moja wielka przyjaciółką – bo to bardzo madra kobieta! Jestem z tego dumny że mnie też uważa za przyjaciela

    Lubię to

    • Bogdan, Ty jesteś jak na swój wiek taki żywotny młodzian, hehe … Bez kitu, taką wyczuwam u Ciebie entuzjastyczną aurę młodzieńczego ducha buntu, także Sława i AVe za bycie niezależnym indywidualistą, poszukiwaczem własnej prawdy i samoświadomości. No i tak abstrachując, to tak podskórnie nabieram wątpliwości co do orientacji sexualnej Leszka kaznodzieji, bo on tak z wyrafinowanym tonem dystyngowanego erudyty prawi swoją nowinę jezusową, ale czuć podskórnie, że ma jakiś komplex na tle sexualności i kobiecości, bo jak mnie pamięć nie myli, to przytaczał tu jakieś szowinistycznie mizoginy z żydobilbli. No i tak sobie pozwole zażartować, że prędzej Tobie bliżej do Jezusa, z racji bliskiego obcowania z prostytutką uduchowioną ( nasunęła mi się analogia – Jezus też miał kochankę prostytutkę, czyli Marię Magdalenę, i nie wierzę, że nie dupczył, że był cnotliwy i asexualny, skoro tyle kobiet nierządnic miał w swoim otoczeniu 😀 ), niż Leszkowi, który afirmuje stricte homosexualne tendencje – kocha Jezusa, czyli faceta, który dawno umarł … także akademickie elaboraty i biblijne frazesy często kamuflują jakieś silne zaburzenia o podłożu neurotycznie sexualnym, i moim zdaniem ten facet to ma w sobie, czuję to przenikliwie …

      Lubię to

      • Preferencje sexualne Leszka – mam gdzieś. Nie po drodze mi zagladać do jego łóżka. Jakoś drazniło mnie to nawiazywanie do religii, Jezusa i biblii. Jednak ostatnio nabieram wiekszy dystans [rozwijam się] i to mnie cieszy. Żal mi go bo wiem w jakim miejscu się znajduje i jak sie męczy. Jednak – co moge zrobić? Moge jedynie powiedzieć ze wiem jak z tego wyjść i ze jestem obok. NIC WIECEJ
        Już nie jestem taki żywotny ale ducha mam młodego i co lepsze ciekawego swiata. Cholera zamiast sie uspokoic to wynajduje coraz to nowe tematy do przerobienia. Pamietasz mój artykuł o Słowianach? – mysle o książce! No i praca w różnych miastach Europy.
        Madrale mówią że mam starą duszę – na wysokim poziomie. Cholera nie wiem. Kilku ludzi których uznaję za mądrych i oświeconych zaprosiło mnie na spotkanie bo uznali ze jestem im równy. Dzieje sie dzieje – i ciągle mi mało
        Jakoś niezbyt myslę o Jezusie bo w końcu nie ma zadnego dowodu ze naprawdę istniał. To co mówia kościółkowi nie przekonuje mnie. Nie jest to zresztą ważne. Ważne jest jego nauczanie które jest zupełnie inne niż głoszone przez KK.
        Doszedłem do czegoś i to własnie dzieki tej dziewczynie. Jak ona mnie niejednokrotnie okszaniala, jak mnie goniła do nauki, jak ciągła w różne dziwne miejsca [satanizm też] Wiesz jaka przeżyliśmy radość gdy doszedłem do sedna. Jak osiagniesz ten szczyt to nie ma siły zebyś z czymś pomylił i nie sposób oszukać kogos kto tam był. Irka trafiła tam jak była młoda więc wiedziała gdzie mnie prowadzi. Każdy ma inną drogę wiec ani Twoje zagrywki o szatanie, ani Leszka o Jezusie nie ruszaja mnie. Rusza mnie to ze widze jak niewiele zdobył, a chce nas przekonać do swojej drogi.
        Nie chcę sie nim zajmować bo mam teraz inne ciekawsze tematy do przerobienia
        Pozdrawiam

        Lubię to

      • Rzetelna, rozumna i dbająca o swoją godność osoba, szanuje drugą, stąd wie, że jak jej nie rozumie, prosi o wyjaśnienie. Relacje, jakie zachodziły pomiędzy Jezusem Chrystusem a kobietami z otoczenia Zbawiciela – były relacjami duchowymi a nie cielesnymi. Każda grzeszna, zmysłowa miłość, od której wolny był Jezus Chrystus, w przypadku osoby ludzkiej, która stara się podążać drogą swojego Nauczyciela, tak że z czasem prowadzi do osiągnięcia stanu duchowego.

        Lubię to

        • Oj Leszek – jaki Ty jesteś ciemny!
          Kto Ci powiedział ze cielesna miłość jest grzeszna? – Wiem – kościółkowi którzy boja się potęgi Miłości. Boją się jej i prowadzą bezrozumne bydlątka na rzeź Sorata
          Poczytaj długo i ze zrozumieniem o Hierogamii i dobrze zastanów sie co dzieje się w trakcie tego aktu.
          Ten kto podąza droga nauczyciela – nigdzie nie zajdzie! Droga nauczyciela – jest drogą nauczyciela, a nie ucznia! Zrozum to wreszcie! Każdy ma swoją ścieżkę do przerobienia.
          ,,Rzetelna, rozumna i dbająca o swoją godność osoba, szanuje drugą, stąd wie, że jak jej nie rozumie, prosi o wyjaśnienie” – A gówno prawda! Szanuje ja z zupełnie innego powodu i nie pyta o wyjasnienie. bo wie co ma robic i wie kim jest inna osoba.
          Tyle razy miałeś mówione zebyś podjął naukę – a Ty Biblia i Biblia.
          Żal mi Ciebie – choć wiem że jesteś po to bym mógł dostrzec – gdzie zaszedłem

          Lubię to

        • Leszek czy Ty jestes zakonnikiem jakims i wyrwales sie opatowi z pod opieki na fora internetowe?Znalem takich interaktywnych mniszkow,do dzis zatrowaja ekumeniczno-new age eksperymentami ,plugawiac swoja bytnoscia jedno z najwazniejszcych staroslowianskich miejsc na wzgorzu malego Tna przy Wisle .Mam tylko nadzieje ze nie nadajesz z tamtad.

          Lubię to

        • Podzielam Twoje zdanie Bogdan, ekscytacja seksualna budzi energię kundalini (kutalini również :), przez co możemy promieniować niebieskim światłem i jest to potężne, wiąże się z kreacją, nasze dna imploduje, jest to coś co sprawia, że stajemy się nieśmiertelni.
          Dlatego zgodnie z naukami kościoła czy tam innych rabinów tylko seks po bożemu przez dziurę w prześcieradle. Tak samo w takich kulturach uczeń nigdy nie przerośnie nauczyciela, bo nie może stać się potężniejszy od niego.

          Pozdrawiam

          Lubię to

        • Chcę Ci odpowiedzieć, ale własciwie nie wiem jak.
          Choc rozumiem [czy do końca?] to co dzieje się w czasie Hierogamii to jednak nie podejmuję sie tego opisać. To istota wszystkiego i tworzenie nowego. Bez tego nie było by nic – nie wspominając juz o nas.
          Nie do końca rozumiem co mówisz wspominajac o niebieskim swietle. Obecnie moja aura zaczyna dostawac złotych akcentów. Ogólnie jednak wchodzi w kolor zielony. Kiedyś promieniowałem białym światłem, ale to nie była aura tylko swiatło ze mnie.
          Odnoszę jednak wrażenie ze piszesz o czymś zupełnie innym
          Pozdrawiam

          Lubię to

        • Bogdan, to fajnie że widzisz aurę, tylko swoją czy innych również ? niebieskie światło przechodzące w ultrafiolet to kolory czakr – trzeciego oka i korony, dlatego dobry seks , myślę że też oparty na miłości, ekscytacja seksualna to tantra, czyli coś dzięki czemu energia seksualna jest przyczyną kreacji. To twój elektromagnetyczny „robak” dna, jak to nazywa Dan Winter, który zaczyna sam sobą sterować i wychodzi z czubka głowy. Do końca jeszcze tego nie rozumiem, ale musisz mieć dobrze rozwinięte pewne mięśnie żeby móc tą energią sterować, nawigować ją.Jest to w jakiś sposób związane z tymi nakryciami głowy u starożytnych Egipcjan czy też ich wydłużonych kościami czaszki.
          Jak mówi Marek Taran to kobieta i jej energia sprawia że mężczyzna może przy niej wzrastać, tak jak Twój ulubiony Jezus przy Marii Magdalenie, która była wyszkolona w tantrze z racji wykonywanego zawodu. W religii wszystko oparte jest o patriarchat i ma to swoją długą historię i jak życie pokazuje czy kondycja planety nie jest to z pewnością dobre.
          Kolor złoty, zielony to czakry splotu słonecznego i serca. To jak najbardziej dobrze, myślę że pokazuje, gdzie Twoja energia kundalini obecnie się znajduje. Oczywiście podczas ekscytacji, pasji czy błogości ona wzrasta wyżej i ostatecznie w punkcie kulminacyjnym wylewa się z głowy 🙂 Przykładowo niektóre dzieci nazywane są indygo przez to światło ultrafioletowe promieniujące z głowy. Niektóre dzieci, nie stłamszone przez wychowanie rodziców mają w sobie tę czystą intencję, nie skażone niczym emocje, wewnętrzną radość i dlatego tym światłem emanują.
          Pozdrawiam

          Lubię to

        • Ale sie rozkreciłeś i ile tematów poruszyłeś
          Dzieci Indygo – najstarsze to juz stare byki – moja Ircia ma 30lat. Ja własnie korzystam z jej umiejętności widzenia aury. Podobno nauka trwa pół godziny i zobacze. Jednak ja nie lubię [sztuczek] i nie ciągnie mnie tam. Czasami mam odlot w Hipnozie i to daje mi wiele radości
          Jezus nie jest [moim ulubionym]
          Maria Magdalena – moim zdaniem powtarzasz kłamstwo stworzone przez KK. To byla zona i nastepca duchowy Jezusa. Dla mnie to oczywiste. Fakt ze zdarzały się grupy gdzie propagowane homoseksualizm w tamtych czasach, jednak gdyby tak z nim było żydzi od razu by krzyczeli o tym. Tak wiec uwazam że jesli był – to był normalnym zdrowym chłopem z jajami. Miał zonę i dzieci – więc tak jak wszyscy inni podobni mu ludzie.
          KK odwrócił sie dupą od żeńskiej energii. Wszystko jest podporzadkowane tylko męskiej twardej materialnej. Zwróc uwagę na ten obrazek przedstawiajacy Ing i Yang z buddyzmu. To cudownie pokazuje jak wszystko sie wiąże razem ze soba. Jak jedno zależy od drugiego i dąży do równowagi. Zobacz jak mówia o tym prawa Hermetyczne a w szczególności siódme. KK zapomniał o tym o dlatego dla mnie jest fałszywy i nieprawdziwy
          Jesli chodzi o czapki faraonów to faktycznie coś w tym jest – jednak niewiele o tym wiem wiec nie wypowiadam się
          Piszesz tez powołujac sie na jakichś ludzi. U mnie w glowie siedzi ciagle jedno zdanie ,,Pierwszym obowiązkiem wolnej istoty na tej planecie, jest zakwestionowanie autorytetu”. Mam nadzieję ze wiesz dlaczego. Ostatnio jednak znalazłem cos nowego co spodobało mi się. ,,W Życiu ludzie powinni nauczyć się Kochać Ludzi i wykorzystywać przedmioty
          Zamiast wykorzystywać Ludzi i kochać rzeczy” Tu tez widzę głęboka madrość

          Pozdrawiam

          Lubię to

        • Wiesz sama nauka nie wystarczy trzeba mieć pewne predyspozycje, czyli takie pewnie masz, bo wzrastasz przy swojej kobiecie, która swoją energię ma obudzoną a Ty na tym korzystasz. Oczywiscie jest to jak najbardziej symbiotyczna zależność.
          Pewnie KK sprowadził Marię Magdalenę do takiej roli, czyli dziwki i małoznaczącej istoty pozbawionej praw a która tak naprawdę przez swoją tantrę była wysoce uduchowioną kapłanką. To właśnie Marek Taran opierając się między innymi na wiedzy Dana Wintera uświadamia teraz kobiety o ich wewnętrznej, potężnej mocy. Mężczyźni również mają swoją moc z racji boskiego dna, które też w sobie nosimy. Jednak to kobiety są spolaryzowane z ziemią i mają z nią łączność, transformują elektromagnetyczne życie w swoim łonie, które pojawia się jako dziecko na planie 3D. W kielichu św grala, który mamy we krwi możemy zobaczyć żeńskie narządy rozrodcze, które są fraktalne, ściągajace łądunek do środka. Do sprowadzenia owej duszy potrzebna jest energia męskiego orgazmu, która też sięga niewidzialnego królestwa, dlatego przy seksie mającym na celu poczęcie dziecka (i dla samej zabawy też) tak ważna jest jakosć naszych myśli. Możemy przypuszczać że bez tej energii nie ma duszy (In Vitro ?). Takze energie żeńskie i męskie się uzupełniają, ale kobieca jest potężniejsza, dlatego należy szanować i czcić kobiety żeby mogły się rozwinąć, ale nie w emancypatki 🙂
          Kobiety przez swoje mDNA są połączone ze swoimi matkami, babkami, prababkami aż pewnie do pierwszej płodnej kobiety na ziemi, czyli Ewy, Isis stąd pewnie obudzenie ich własnej energii sprawia że mogą czerpać wiedzę bardzo starożytną :).
          Ja powołuję się na wiedzę pewnych osób, ale nie czynię z nich autorytetów. Jeżeli nie masz osoby już uświadomionej, która Cię prowadzi przez życie to musisz skądś daną wiedzę czerpać, ponieważ musi to być uświadomione w Tobie a przede wszystkim w kobiecie żebyś z jej pomocą dotarł do źródła . Tym samym ja uświadamiam swoją życiową partnerkę która przez to budzi swoją energię i widzę jak się życie zmienia, widze obfitość w swoim życiu. Gdy energia żeńskiej mocy jest obudzona wtedy elektrycznie wpływa to na wszystko w bardzo pozytywny sposób.
          Według mnie KK nie zapomniał a celowo wzmacniał i wzmacnia energię męską, czego efektem jest trwający ok. 5 tys. lat patriarchalizm.
          Przy okazji, gdzie mogę się dowiedzieć czegoś więcej o tej hierogamii, którą wspomniałeś ?
          Pozdrawiam

          Lubię to

        • Ta [moja kobieta] jak nazwałeś – jest moja nauczucielka i przyjacielem. Gdyby nie róznica wieku zapewne – starał bym sie, ale teraz skoro ma chłopa i dzieci wspieram ich gniazdo. To ona na zadawane tak pytanie odpowiada – ciocia Wikipedia i wójek Google. Naprawdę wszystko jest w necie tylko trzeba poszukać.
          To co pamietam to Hierogamia jeśt ślubem pomiedzy Bogiem a Boginia. To istota wszystkiego, połaczenie cielesne duchowe całkowite w jedność. W czasie tego połaczenia rodzi się życie. To właściwie jest istota życia. Bóg nie może zrobić nic bez duchowości Boginii. Bogini nie może nic zrobic bez Materializmu Boga. To trzeba poczytać – wiele wyjasnia jak zaczniesz rozumieć
          Poszukaj i poczytaj jeszcze o Lilith
          Pozdrawiam

          Lubię to

        • „Dziś nie musimy się bać i można o seksualności mówić głośno, bo zupełnie niepotrzebnie stała się tematem tabu w duchowości, powodując jednocześnie ograniczenie i blokadę w relacji z Bogiem. Bo warto zrozumieć, że nie ma pełnej relacji z Absolutem (którego odbieramy przez boga albo boginię) bez seksualności, która jest główną potrzebą wyrażenia się poprzez Ciało- świątynię dla Ducha. Taka jest natura każdej relacji miłości. Duchowość jest wyższym wyrażeniem natury biologii a nie jej zaprzeczeniem. Nie mówiąc o tym, że to z Ducha wyodrębniła się Materia a pożądanie seksualne jest pragnieniem ponownego połączenia się, ale już w stanie świadomości, miłości i poczucia własnej odrębności.

          „Umieranie z rozkoszy” to właśnie doświadczenie pozytywne śmierci i związanej z nią seksualności. To apogeum mistycznego jednoczenia się człowieka z Absolutem.

          Poganie, szczerzy wobec siebie jak zwykle, nie robili z tego tematu tabu i na długo przed monoteistami i chrześcijanami wiedzieli, że połączenie Ducha czyli Śmierci z Ciałem, ma wydźwięk miłosno – seksualny, jak i oczyszczający człowieka. „

          Lubię to

        • Napisałeś takie coś – „Dziś nie musimy się bać i można o seksualności mówić głośno, bo zupełnie niepotrzebnie stała się tematem tabu” . Chcę dodac że to samo jest ze śmiercią.
          Też bez powodu stała sie tabu – albo po to by mieć czym straszyć maluckich i robić z siebie jedynych którzy potrafią wyjasnić [tamten swiat]

          Lubię to

        • ,,Relacje, jakie zachodziły pomiędzy Jezusem Chrystusem a kobietami z otoczenia Zbawiciela – były relacjami duchowymi a nie cielesnymi.”

          Lesiu, masz ogromną wiedzę w temacie, który poruszasz i niewątpliwie udzielenie odpowiedzi na moje pytanie nie sprawi ci najmniejszego problemu.

          Jak ci wiadomo z Biblii, Jezus mając 10-12 lat prowadził w świątyni mądrą dyskusję z uczonymi w piśmie i po tym wydarzeniu zniknął na … bagatela! … siedemnaście lat! Pojawia się w wieku dwudziestu dziewięciu lat, kiedy to Jan Chrzciciel chrzci Jezusa w rzece Jordan.
          Możesz mi Lesiu odpowiedzieć:

          GDZIE BYŁ I CO ROBIŁ JEZUS PRZEZ SIEDEMNAŚCIE LAT?

          Biblia załatwia to jednym zdaniem: ,,Wrócił do rodziców i był im posłuszny”
          Przyznasz, że takie zdanie ,,załatwiające” siedemnaście lat z życia człowieka, to naiwność chcąca COŚ ukryć.
          Ale wiem, że twoja wiedza nie pozwoli ci przejść obok tego obojętnie i odpowiesz mi na moje pytanie, dotyczące, bądź co bądź, połowy życia Jezusa, którą Biblia pomija. Czy celowo? A jeśli tak, to dlaczego?
          I pomińmy tu, proszę, duchowość, boskość, zbawicielstwo etc., bo nie o to pytam. Przyznasz, że tymi aspektami nie przykryjemy i nie wytłumaczymy domniemanych faktów.

          Z zaciekawieniem czekam na odpowiedź, za którą z góry dziękuję.
          Być może temat jest zbyt obszerny, więc aby nie rozwodzić się na Jarkowej stronie, podaj linki do opracowań w tej kwestii lub literaturę.

          Liczę na poważne potraktowanie mojego pytania.
          Gdyby np. z twojego życia, czy życia twojego znajomego, wymazano i okryto milczeniem siedemnaście lat, wiem, że z pewnością nie przeszedłbyś obok tego faktu obojętnie.
          To nie miesiąc, ani rok – to szmat czasu, na temat którego Biblia(w przypadku Jezusa) milczy, a wszyscy jej wyznawcy nie wiedzieć czemu – czy przez ignorancję, czy przez niechęć – nabierają wody w usta.
          Przecież składową prawdy, która ma nas wyzwolić jest też prawda historyczna.
          I o tę prawdę historyczną pytam.

          Serdecznie pozdrawiam.

          Lubię to

  9. Czy ktoś jest w posiadaniu książek, które wymienia Mark w filmiku „koniec wszelkiego zła” Jeremy Locke i druga „najniebezpieczniejszy zabobon” Larken Rose?

    Lubię to

Skomentuj artykuł:

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s