Felietony i artykuły autorskie

OBNAŻANIE MATRIXA – RELIGIA JEST FUNDAMENTEM SYSTEMU!

Wiele razy pisałem już, że wszystkie ideologie, religie i doktryny są iluzorycznymi tworami. Nie prowadzą one ku zrozumieniu i szcześciu. Ale prowadzą ku podziałom, nienawiści i niezrozumieniu świata.

Pisałem też, że ani klasyczne systemowe religie, ani także popierany przez system racjonalizm (ateizm) nie dają odpowiedzi na odwieczne pytania ludzkości. Religie mają to do siebie, że po pierwsze każą poświecić obecne życie na cierpienie, pokore i znój, by była nagroda w raju.

Możecie przeczytać o tym w poniższych artykułach:
Wszystkie ideologie i religie są zniewalającym Cię oszustwem
Ideologie i religie to więzienia umysłu. Sekretne kulisy światowej konspiracji
Ideologie i religie to toksyczne wirusy uniemożliwiające samodzielne myślenie
religia

Po drugie, religie drastycznie ograniczają duchowość. Podawałem jako przykład praktycznie zerową duchowość w chrześcijaństwie, judaizmie i islamie. Stąd moja nazwa – „duchowość jednego procenta„. Gdyż pisałem, iż o ile religie ograniczają duchowość o 99%, to racjonalizm (ateizm) robi to samo, ale maleńki krok dalej, ograniczając ją o 100%.

Do wartościowej wiedzy na ten temat trzeba sie dokopywać. Pozostaje także kwestia tego, co działa, a co nie. Nowo powstająca religia new age, która w przyszłości zastąpi stare, zdezelowane już rdzenie naszej cywilizacji (chrześcijaństwo i racjonalizm), także powiela pewne błedy.

Opiera sie ona na obłednych według mnie naukach „mistrzów duchowych„, którzy mówią co trzeba zrobić, ale milczą na temat tego, jak konkretnie to zrobić. Na bezproduktywnym czytaniu Osho czy Tolle’a można stracić (?) 3 lata, można stracić i 30 lat a nawet całe życie. Czytasz, czytasz o tym oświeceniu, ale co konkretnie z tego wynika?

religie (2)

Co konkretnie zmienia sie w Twoim życiu, tu i teraz? Prosze o przykłady, konkrety. Niech zgadne: nic. „Jarek, możesz to przeczytać, ale to nie działa, to tylko teoria, a wiec mrzonka” – tych słów mi brakowało. Kilka razy już poruszałem te bardzo ważną tematyke.

Co powinieneś wiec zrobić? ODCIĄĆ SIĘ. Po prostu wykonać chirurgiczne ciecie pomiedzy Tobą a destrukcyjnymi programami ideologii, religii, doktryn, schematów światopoglądowych, partii politycznych, celebrytów, itp itd. Ideologie, religie i inne tego typu byty gdzie jest element ludzkiej zbiorowości, są poteżnymi maszyneriami żyjącymi własnym życiem.

Pamietaj że masz prawo sie odciąć tu i teraz, w tej chwili. Masz prawo poznać zasady rządzące wszechświatem, dotyczące każdego z nas i zaznać szczescia już tu na Ziemi. Nie po śmierci i nie w hipotetycznym niebie, którego nie ma i nie bedzie. Podobnie jak piekła, którego też nie ma i nie będzie.

Religia kradnie Ci to bezcenne życie które masz teraz, każe je zamieniać na cierpienie, pokore, destrukcyjne poczucie winy i pokute, i obiecuje mrzonke, której tak naprawde nikt nie zweryfikował. To, co jest po śmierci jest bowiem najwiekszą tajemnicą naszej planety.

religie

Polecam materiały video na ten temat:

Obnażanie Matrixa – Religia jest częścią systemu:

Milczenie kościoła – Oblicze prawdy. Szokujący dokument:

 

Pamiętaj też o niezwykle ważnej kwestii. Pomimo, że krytykujemy religie i ideologie, psioczymy na nie, to są one niezbędnym fundamentem utrzymującym system w równowadze. Czym jest równowaga systemu? Choćby tym, że wychodząc do kiosku po gazetę, nie zarobisz kulki w łeb od szalejących na ulicach formacji paramilitarnych.

Religie były potrzebne przed milleniami by utrzymać w ryzach nieokrzesane żądze i popędy ludzi. By z barbarzyńskich wspólnot starożytnych czy wręcz post-jaskiniowych ludzie przeszli ku dalszym reformom, ku nowoczesności. Obecnie religie mają poślizg czasowy wynoszący nawet 1000 lat, nie odpowiadają już na pytania i wyzwania współczesności.

Dlatego są z taką siłą krytykowane i obrażane. Zadaj sobie jednak bardzo ważne pytanie: jeśli nie religia chrześcijańska, to co utrzyma ten system? Co będzie filozofią przewodnią, takim „kamieniem założycielskim”? Mamy już przykład tego, co się dzieje, gdy jedna religia słabnie. Jest zastępowana przez inną – w tym wypadku chrześcijaństwo przez islam. Jednostka może się wyzwolić i być sobie takim „anarchistycznym wolnomyślicielem”. Ale społeczeństwo póki co nie.

Autor: Jarek Kefir

Podobał Ci się ten artykuł? 🙂 Moim celem jest zwiększanie poziomu świadomości u Ciebie i innych Czytelników. Im większa świadomość, tym szybciej nastąpią krajowe i globalne przemiany, bo prawdziwa rewolucja to ta wychodząca od ludzi. Dzięki dobrowolnym darowiznom mogę zachować niezależność i pisać o tym, co ukrywane i zakazane.

Niezależne media nie mają milionowych dochodów z prenumerat. Radzimy sobie sami. Koszt utrzymania mojej strony to 199 dolarów rocznie, do tego dochodzą inne koszta. Moja działalność zależy m.in. od Twojego wsparcia. Zwiększanie naszej świadomości i ewolucja ludzkości jest też w Twoich rękach! Link z informacją jak wesprzeć moje publikacje i demaskacje, tutaj: https://jarek-kefir.org/wsparcie/

  

Reklamy

118 odpowiedzi »

  1. „PRZEMOWIENIE ŁAWROWA DO POLAKOW : Oczywiście..,możecie polscy koledzy ściągnąć obce wojska pod naszą granicę,nastawiać rakiet ile wasza słowiańska bratnia dusza zapragnie..,to „wasz wybór” :)..,ale pamiętajcie: Jeżeli nasz amerykański partner prewencyjnie zaatakuje,co ma w zwyczaju czynić(pewnie nawet bez konsultacji z polską generalicją,co by nie dziwiło..:),lub gdyby pusta rakieta name:”kakaja reakcja” „przypadkiem”spadła choćby metr na naszą stronę..,to wiedzcie..,że nie pomoże wtedy tłumaczenie podobne Kwaśniewskiemu jak po Iraku „Amerykanie nas oszukaaaaali”…Między Odrą,a Bugiem kamień na kamieniu się nie ostanie,nie będzie komu was łopatami zgarniać,nie dowiecie się nawet kto zaczął,a kto wygrał nie dowiecie się z pewnością..Powstanie nowa kraina..Mazowiecka Kraina Tysiąca Jezior….radioaktywnych jezior..nnnnno….Nie będzie ganiania z kałachami po lasach..,zabawy w chowanego,oooo.. nieeee..,błysk, wiaterek i już was nie ma…..USA i Rosja to duże obszary i jakoś przetrwają..W obliczu ogromu ofiar dojdzie w końcu do zawieszenia walk..,ale po Polsce śladu nie będzie i przez najbliższe 500 lat zwiedzać ją będą turyści z USA i Rosji..w kosmicznych skafandrach…Kiedy w końcu koledzy zrozumiecie,że wujek Sam traktuje was jako ten ZDERZAK EUROPY.,jesteście wyznaczeni przez USA na pole bitwy,miejsce pierwszego starcia..”Samobójczy Opóżniacz”,byle jak najdalej Ameryki,jak najbliżej głupich polax. ? Czy zatroskani o los rodaków polscy prezydenci mieli odwagę udostępnić wam dane,które z niewiadomych przyczyn są bardziej chronione niżli te wojskowe.,a mianowicie: Ile m2 schronu przeciwatomowego przypada na 100 tys.mieszkańców .,ile ich jest budowanych rocznie…hę ?.,Dlaczego nie chcą wam ich udostępnić,tylko dzień w dzień szczują na nas,chwaląc się ile to sztuk złomu z Niemiec i USA sprowadzili ?-To ja wam to powiem kochani:0,93m2 schronu/100tys..Cała wasza wierchuszka będzie dyrygowała siedząc 200m pod ziemią,albo czmychnie na Bliski Wschód ,albo na Hawaje..,a co z wami..co z wami koledzy liubymyje.. pytam was?..”
    (http://interesariusz.neon24.pl/post/131310,quo-vadis-27-04-2016r-wojna-o-nasze-dusze)

    ——————–


  2. „Co powinieneś wiec zrobić? ODCIĄĆ SIĘ. Po prostu wykonać chirurgiczne ciecie pomiedzy Tobą a destrukcyjnymi programami ideologii, religii, doktryn, schematów światopoglądowych, partii politycznych, celebrytów, itp itd. Czyli wszystkiego, co kradnie Twoją energie i wprowadza do Twojej duszy destrukcyjne programy. Ideologie, religie i inne tego typu byty …”.Zgadzam się Jarku ,dobrze to powiedziałeś,a teraz powiedz jak to zrobić,by się odciąć?;DD Ok,zażartowałam;)
    Moim zdaniem oświecenie przychodzi do nas w różnych momentach życia i bardzo ważną rolę odgrywają nasze własne doświadczenia.Nikt nie jest w stanie podać nam gotowej recepty.Dawno temu moja koleżanka miała do mnie pretensje,że rzuciłam palenie a ona nie może bo jej nie powiedziałam,jak ma to zrobić.Mogłam jej codziennie po 1000 razy opisywać co zrobiłam by się pozbyć nałogu a ona i tak zrobiła to na swój własny sposób.Pisałeś Jarku o zmianach w Twoim życiu.Moje zaczęły się w 2011 ,w 2012 było apogeum,myślałam,że umrę.Tzw.zła passa ciągnie się do dziś ale patrząc z perspektywy widzę,że te koszmary,które mnie spotykały zaprowadziły mnie do lepszego pojmowania,do doceniania życia ,do wejścia na wyższy poziom świadomości.
    Czytać jest dobrze bo zdarzają się w książkach teksty jakby natchnione i czasem czuję,jakby Najwyższa Istota mi je sama podesłała:)Nigdy nie wiemy ,kto lub co przemówi do nas w danym momencie życia:)Czasem w godzinie rozpaczy doznawałam olśnienia i ukojenia natrafiwszy na jakieś słowo-klucz czy tekst który mnie stawiał do pionu:)Więc warto czytać.Warto też jak najczęściej pzrebywać wśród przyrody,pzrynajmniej mnie to pomaga.Od kilku lat unikam kościołów i nie czytuję Pudelka;)

  3. Jarku, spokojnie, obnażamy matrixa!
    „Im gorsze człowiek ma zdanie o otaczającym go świecie, tym gorszy świat ten dla niego się staje. Im bardziej martwi się niepowodzeniami, tym chętniej nadchodzą kolejne. Jak krzykniesz – tak Ci echo odpowie.” Dziękuję za to motto. Podaje dla naszych!

  4. „Główną neurozą naszych czasów jest pustka” (Carl Gustav Jung). Pustką, lękiem i różnymi neurozami, prowadzącymi do obłędu, dotknięci są ci wszyscy, którzy skoncentrowani na miłości własnej, dumą swych ust, wynoszą się ponad Stwórcę. Zamiast poznać i stosować, w życiu codziennym, naukę Syna Bożego, Pana Jezusa Chrystusa, skupieni na sobie złotouści egocentryści, rozpowszechniają rozmaite nieprawdziwe nauki, oceny i opinie. Apokaliptyczna Nierządnica z Bestią, symbolizują odstępczy obraz świata, przed powtórnym przyjściem Chrystusa. W czasach dekadencji, największym nieprzyjacielem ludzkości będą ludzie ”letni”. „A tak, skoro jesteś letni i ani gorący, ani zimny, chcę cię wyrzucić z mych ust.” (Ap 3:16). Nierządnica symbolizuje te ziemskie moce, które stawiają ludzkie nauki i tradycje ponad Boskie Prawo oraz przesłaniają znaczenie Słowa Bożego. Nierządnica ukazana jest w potrójnym przymierzu: z „Bestią z Morza” (Ap.13:1), z „Bestią Szkarłatną” (Ap.17:3) i z „Bestią z Czeluści” (Ap.11:7; 17:8). Wielka Nierządnica, to Niewiasta siedzącą na Bestii szkarłatnej, pełnej imion bluźnierczych, mającej siedem głów i dziesięć rogów. „Ja ci wyjaśnię tajemnicę Niewiasty i Bestii, która ją nosi, a ma siedem głów i dziesięć rogów. Bestia, którą widziałeś …” (Ap 17:7- 18). „Kto ma rozum, niech liczbę Bestii przeliczy: liczba to bowiem człowieka. A liczba jego: sześćset sześćdziesiąt sześć.” (Ap 13:18). Liczenie upływającego czasu, który nie jest atrybutem Boskim, oparte jest na systemie szóstkowym (godzina ma 60 minut, a minuta 60 sekund). Szóstka jest tylko o jeden mniejsza od siódemki , która jest liczbą Bożej pełni i doskonałości. Szóstka faktycznie jest negacją ideału Bożego. Zbudowana na ludzkiej niedoskonałości, szóstka rości sobie pretensje do Boskiej doskonałości. Bluźniercze imiona Bestii, której liczba wynosi 666 (Ap.13:1; 17:3) sugerują, że przypisuje człowiekowi tytuły i atrybuty Boga. Szóstka i siódemka symbolizują dwa przeciwstawne systemy duchowe. Jeden oparty jest na posłuszeństwie Boga Ojca w miłości i wdzięczności za Jego dzieła. Drugi, na ludzkich tradycjach, zwiedzeniu i przemocy.

    • „A czy wypada kochać Szatana? To temat tabu w naszej kulturze, mimo, że większość wyznaje chrześcijaństwo – gdzie miłość powinna być na pierwszym miejscu, przynajmniej w teorii. Odpowiem tak: oczywiście, że wypada kochać Szatana, nawet trzeba, bo kto ma go kochać jak nie my – ludzie, którzy, jak napisano w Biblii – mają sądzić anioły (upadłe) ? (Czy nie wiecie, że aniołów sądzić będziemy? – l Kor 6, 3). Sądzenie oznacza, że to człowiek decyduje czy dany byt duchowy skazać na potępienie czy zbawienie. Psychologia potwierdza ten mechanizm – pokochany cień zamienia się w potencjał pozytywny, znienawidzony i odrzucony – staje się najgorszym demonem. To samo dzieje się z naszym osobistym Niszczycielem – po pokochaniu zmienia się w Zbawcę albo jak kto woli – czysty obraz Wyższej Jaźni, Logosa. Archetypowo mówią o tym mity – co wykazałam w poprzednim odcinku. Natomiast największą hipokryzją chrześcijanina – wyznającego prymat miłości i wybaczenia, jest ziejąca nienawiść do Ducha w fazie uwięzienia w materii (nieświadomości) czyli Szatana i demonów, które notabene są przecież aspektami Ducha człowieka . Szatan jest przyszłym Mesjaszem – wiedzą o tym kabaliści, mistycy prawosławni, Hinduiści – doskonale opisując rozwój Sziwy – Ducha z wersji niszczycielskiej do Zbawcy, a katolicy wciąż nie umieją połączyć faktów, że Syn Boga – Jezus, jest tym samym Synem Boga co upadły Anioł – Szatan, tylko na innym poziomie świadomości Ducha. Abaddon, Anioł Zniszczenia z Apokalipsy jest zarówno utożsamiany z Jezusem jak i Szatanem, bo na tym właśnie polega paradoks Zbawcy – Niszczyciela, który niszcząc – uwalnia duszę człowieka i zwraca ku Bogu o czym pisałam w poprzednim odcinku. Rolą człowieka jest uwalniać z nieświadomości aspekty Ducha uwięzione w demonicznych formach, co może zrobić poprzez transformację indywidualnego cienia.

      Żaden człowiek nie jest wolny od wpływu swojego „osobistego wroga i przeciwnika”, którego nazywa się osobistym demonem, religie monoteistyczne nazywają Szatanem a a psychologia – cieniem lub alter ego – czyli opozycjonistą dla ego, co na jedno wychodzi.

      Szatan, upadły Duch w skali indywidualnej to Świadomość uwięziona w najgłębszym mroku podświadomości, tzw jądrze ziemi, pustce. Na stworzonej przeze mnie Mandali Upadłych to będzie sam dół, czarne słońce. Ta część Ducha generuje stan śmierci duchowej, depresji, nicości, dezintegracji, postępującej pustki, poczucie ogromnej niegodności i potępienia w człowieku. Poczucie odrzucenia przez Boga – tak właśnie się czuje Duch uwięziony w Pustce. Ego człowieka jest częścią jego świadomości, dlatego te stany docierają na poziom świadomy. Doświadczałam tego od dzieciństwa i wiem, że żadne klasyczne sposoby typu psychoterapie, hipnozy, psychoanalizy, egzorcyzmy, rytuały ani magie nie pomogą. Ta część naszego uwięzionego w najgłębszej nieświadomości Ducha, czeka na rozświetlenie, ujawnienie i połączenie z górą – Bogiem Logosem. Można to zrobić poprzez intencję miłości i wizualizacji – mieć odwagę wejść w swoją pustkę na spotkanie z najciemniejszym obliczem Ducha. I połączyć go z Duchem górnym, jako, że człowiek jest zwornikiem ziemi i nieba. Warto użyć do tego archetypów „jasnych” tzw soterycznych, mesjańskich – typu Shiva, Metatron, Asklepios, Chrystus i tak dalej, kogo z nich wybierzemy naprawdę nie ma znaczenia. Warto także wezwać Bogini (np Maryję, Izydę, Sakti i tak dalej) , jako, że jest ona symbolem oczyszczonej podświadomości (Ciała) i jej rolą jest uwolnić Ducha ze swojej pustki, poprzez uczynienie go Synem Boga, wtedy pustka staje się łonem – pełnią, o czym jeszcze będę wspominać w następnym odcinku. Wszyscy mistrzowie przed „oświeceniem” konfrontowali się z tą częścią jaźni. Jezus powiedział jeszcze więcej: „Pokochaj wroga”. Największym wrogiem człowieka jest wg religii monoteistycznych – Szatan czyli Przeciwnik. Jak pokochasz i zaakceptujesz swojego największego antagonistę w swoim własnym umyśle czyli swojego osobistego Demona, Niszczyciela, Szatana itd wtedy zdarza się duchowy cud i paradoks.

      Uprościł to w wymiarze psychicznym C. G. Jung wyodrębniając i opisując mechanizm cienia, ego i procesu indywidualizacji, który jest niczym innym jak psychologicznym terminem określającym to, co wszystkie ścieżki mistyczne nazywają przebudzeniem. Sprowadzenie tego na poziom psychiczny nie powoduje oczywiście, że Duch przestanie być Duchem, dlatego właśnie podejście psychologiczne może nie być do końca skuteczne w konfrontacji z najgłębszym, nękającym człowieka mrokiem jaźni, który kryje w sobie obraz Boga. Szamani, poganie, doskonale wiedzą, że każdy byt czy bóstwo (przejaw Ducha) ma swoją jasną i ciemną stronę. To od świadomości człowieka zależy jak Duch się przejawi w jego umyśle i wymiarze niefizycznym. Duchowe praktyki różnych kultur potwierdzają mechanizmy psychologiczne i na odwrót.

      Zwracam na to szczególną uwagę, ponieważ z osobistej praktyki wiem, że najgorsze zło, jakie emanuje z danego bytu duchowego, można przetransformować miłością. Na byt duchowy zawsze patrzymy przez pryzmat form, jakie nakłada na niego podświadomość. Im bardziej nieuświadomione przez ego treści tym większe odczucie „zła” i „obcości” emanujących z danego archetypu, którego należy zaakceptować, dogłębnie poznać i zasymilować jego treści, które są tak naprawdę prawdą o nas samych. Oczywiście, w zależności od indywidualnego już przypadku , to nie wyklucza tak zwanej astralnej walki i symbolicznego „pokonania smoka” . Inicjacja jednak dokonuje się w głębi serca. Należy pokonać „smoka” z miłością, wtedy efektywnie rozbrajamy cienia, który może ujawnić swój potencjał w pozytywie. Tylko i wyłącznie akceptacja, miłość i połączenie z Duchem Zbiorowym, „zbawia” dany byt duchowy, powoduje jego powrót do Boga poprzez umysł człowieka. Połączony z Absolutem, Szatan z największego cienia staje się obrazem Boga w jaźni człowieka, żywym, wcielonym Logosem.”

      • „Szatan jest tym samym Synem Boga co Mesjasz. Tym samym Duchem Bożym co wszystkie archetypy soteryczne, tyle, że w umyśle człowieka – z powodu braku wiedzy – został wyparty w nieświadomość (archetypowe piekło). Projekcje człowieka z powodu braku akceptacji, zrozumienia, liniowego podejścia i niedojrzałej świadomości – powodują skrajne demonizowanie miłości Boga, którą Szatan reprezentuje jako ciemna strona Mesjasza – tego, który niszcząc – uwalnia i oczyszcza. Nie mówiąc o tym, że Szatan jako ciemna strona Ducha – wymiaru duchowego – jest personifikowany ze śmiercią, niedoskonałością ciała, a także seksualnością, której człowiek w kulturze zachodniej nie akceptuje w Bogu. Efektem jest aseksualny Chrystus – Syn Boga. Oczywiście ta aseksualność jest wbrew naturze Ognia i Światła – męskiego pierwiastka kosmicznego, który nieustanie penetruje i zapładnia Materię sobą, a na poziomie ludzi wyraża się poprzez moc sprawczą, kreującą i seksualną w każdym mężczyźnie. Ale ten wątek rozwinę później.

        W ramach ciekawostek dodam, że tą zależność Szatana i Mesjasza dostrzegli także kabaliści, słusznie zauważając, że wartość kabalistyczna imienia Wąż, jest taka sama jak nazwa Mesjasza. Mesjasz jest rozświetloną w umyśle człowieka wersją Szatana, jego przyszłością, powrotem do Boga i funkcji pośrednika-zbawiciela dla wszystkich ludzi. O tym mówią też mity całego świata – o bogach słonecznych, którzy wychodzą z podziemia jako odrodzeni, zwyciężający mroki Dwuaspektowy Jezus1niewiedzy i śmierć . Jezus (symbolizującego scalonego i uwolnionego Ducha człowieka) nie był jedyny, który zmartwychwstał – w religiach pogańskich wystąpiły już archetypy mesjańskie, ale o tym napiszę później. O Szatanie, który dostąpił oczyszczenia i stał się pośrednikiem między Bogiem a ludźmi opowiadają wprost mity Jazydów. Dla mnie osobiście – Szatan jest tym samym Duchem co wszyscy bogowie, wszyscy aniołowie, Zbawiciele itd , tyle, że doświadczanym w fazie demonicznej. Ma to miejsce wtedy, gdy ego nie poznało swojej ciemnej strony i ma niezintegrowane ciało duchowe jaźni – czyli brak pełnej więzi z Wyższa Jaźnią (nie tylko jej jasną stroną ale i ciemną). Brak wiedzy i niezintegrowana ciemna strona wikła człowieka w niekończące się konflikty z tym, co tak naprawdę jest wypartą prawdą o nim samym. I, zgodnie z mechanizmem psychologicznym, człowiek projektuje to na zewnątrz – i nazywa różnie – od Szatana po Reptilian, złych kosmitów, wampirów, demonów, szeroko pojęte siły zła z którymi „trzeba walczyć”.

        Biorąc pod uwagę mechanizm projekcji cienia, Szatan to najbardziej niepoznana i wzbudzająca przerażenie prawda o człowieku, który stracił więź z Bogiem. W pozytywie, ujawniając paradoks duchowy – jest odzyskaniem więzi z Absolutem. Z wielu moich osobistych doświadczeń, które opiszę w dalszych artykułach wynika, że tak właśnie jest. Doświadczyłam na własnej skórze paradoksów ciemnej strony, co całkowicie zmieniło moje postrzeganie i trwale uwolniło od nękań i postępującej dezintegracji.. To wszystko, co uważamy za „ciemność”, jest tak naprawdę katalizatorem wzrostu świadomości, ciemnym obliczem Bożej miłości, z którą człowiek ma problem od zarania dziejów. Warto zrozumieć, że pełny odbiór Świadomości Boga to akceptacja i rozumienie jego jasnych i ciemnych przejawów, bo każdy z nich czegoś uczy człowieka, jest niezbędnym elementem wychowania i rozwinięcia ego do poziomu Duszy, Pełni.

        Zgodnie z zasadą cienia, ciemność kryje skarb. Ludzie pracując z własnym, indywidualnym cieniem, przyczyniają się tym samym do rozjaśnienia cienia zbiorowego, do globalnego wzrostu świadomości duchowej, pomagają Szatanowi (czy innemu archetypowi z ciemnej strony – nazwy nie mają dużego znaczenia) – zbiorowemu Duchowi i Demiurgowi, słonecznemu w swej istocie, męskiemu pierwiastkowi kosmicznemu, wyjść z nieświadomości i ujawnić się w chwalebnej postaci – Wyższej Jaźni, Mesjasza – pośrednika między Bogiem a zbiorowością ludzką. Patrząc archetypowo i mitycznie – w swojej najbardziej chwalebnej postaci, wypełni cały świat Świadomością. Gdy wszystko, co odrzucone i generujące cierpienie będzie rozświetlone i ujawni swój paradoks, zintegrowany Duch stworzenia i zapoczątkuje nową erę, o której mówią wszystkie religie, łącznie ze współczesną ezoteryką. Innymi słowy, wymiar fizyczny ma szansę być tym mitycznym edenem, gdy cała ludzkość zintegruje swojego Ducha i wejdzie na poziom przebudzonej świadomości. Niestety bez pokochania i zrozumienia paradoksu ciemnej strony Ducha się nie obędzie, dlatego wszelkie walki z demonami, szatanami, ciemnymi mocami, kosmitami , i tak dalej są daremne i tylko pogłębiają dezintegrację duchową w jaźniach ludzi.

        Nawet i Chrystus jest w niektórych tekstach mistycznych utożsamiamy z Niszczycielem, czyli najbardziej spektakularnym przejawem „ciemności” Boga, niszczącego Świat, i jednocześnie go zbawiając – bo oczywiście należy czytać obrazy apokalipsy metaforycznie a nie dosłownie. O tym paradoksie mówi również cytat z Pisma Św „Ostatni będą pierwszymi”. O tym również mówi Ks Izajasza w przytoczonym na początku cytacie o Bogu, który stwarza zniszczenie jak i zbawienie, jasność i ciemność.

        Szatan jest destrukcyjną i oczyszczającą zarazem siłą Boga, czy tego chcemy czy nie, i ma za zadanie być ciemnym lustrem dla ego, dzięki czemu człowiek ma szansę uwolnić się od swoich projekcji, iluzji, i dualizmów, które dzielą nieustannie jego jaźń, fałszując mu obraz świata, ludzi, swojego własnego Ducha, a poprzez niego Boga.”

      • ,, „A czy wypada kochać Szatana? ”

        Tak dzień potrzebny jest nocy, jak noc służy dniu.
        Bądźmy wdzięczni nocy, choć jej świadomi nie jesteśmy. A dzień przeżywajmy mocniej – bo świadomie i na jawie.

        • Krysiu Kochana!
          gdzieś kiedyś 2 dni zadalem Ci pytanie [kim jestes?] udzieliłaś mi odpowiedzi ale nie odpowiedziałem bo chciałem do końca przemysleć. gdybys była tak miła i zechciała ze mna popisać to podaję Ci mój mail bogdananiola@wp.pl i proponuję byś powtórzyła odpowiedź
          Było w niej cos co chciałem rozwinąć
          Wiesz ze masz u mnie zapas sympatii więc nie ma powodów do obaw

    • Albo jest Bóg albo Go nie ma. Jeśli jest, to ma prawo dawać prawa swoim stworzeniom i je egzekwować, bo jako stwórca najlepiej zna „instrukcję obsługi człowieka”. Jeśli nie ma Boga to jesteśmy pozostawieni sami sobie, nie wiedząc jak się poruszać w świecie i po co się w ogóle starać lub nie. Ja wiem, że Bóg jest, wiem, że życie ma cel i sens. I jest to porażająco prosta prawda: Bóg stworzył ludzi, by dać im życie wieczne w idealnych warunkach. Ot tak, jak rodzice świadomie decydujący się na dziecko myślą tylko o tym, by miało cudowne i ciekawe życie. Najprostsze rzeczy bywają najtrudniejsze do pojęcia. I to niepojęte utożsamianie smozwańczych i obłudnych religii z Bogiem…..Bóg i Jego prawa to nie religie. Religie to wypaczenia, uzurpacje boskości, władzy dusz i pieniędzy. Tylko ta religia, która uczy czystych prawd Bożych ma coś wspólnego z Bogiem, reszta to tania mistyfikacja rodząca wojny i inne rozliczne zbrodnię, np; krucjaty spływające krwią. Stanięcie po stronie czystej religii uczącej „prawdy, która wyzwala” (od zabobonów, niewiedzy, tyranii „autorytetów” itp) wymaga odwagi. Łatwiej powiedzieć „odcinam się od wszystkich religii” niż poszukać odpowiedzi na pytanie skąd i po co tu jesteśmy, kto nas zaprojektował, do czego zostaliśmy stworzeni itd……Nauka i „autorytety” wciskają papkę o wielkim wybuchu, bulionie pierwotnym i małpach człekokształtnych, ale to nic nie warta papka. Miliardy połączeń nerwowych w naszych mózgach nie powstały przez ślepy przypadek. Niektórzy zaraz powiedzą, że oczywiście powstały przez przypadek. Są tacy. To czemu wszystkie dzieła Shakespera, muzyka Mozzarta i Encyklopedia Brytancka nie powstały w wyniku ślepego trafu? Te dzieła są niczym w porównaniu z budową chociażby samego człowieka o wszechświecie nie wspominając. Zaczym odetniemy się od Boga, zbadajmy swoje pochodzenie. Bo szyderczo można wyśmiać wszystko. Czy ci szydercy mają mocne dowody, że Boga nie ma? ………………………………….

  5. Ogólnie podłoże walki dobra ze złem przejawia się w różnych kulturach pod różnymi nazwami jak Ophanim vs Seraphim, Aku vs Draku, Ptak vs Wąż, Lucyfer vs Aryman, Enki vs Enlil, bogowie słoneczni vs bogowie upadli, Elohim vs Nephilim, gdzie jedni czczą i wielbią jedną stronę a inni drugą. Przykładowo Jazydzi czczący Enkiego utożsamianego z pawiem są dla bojowników państwa islamskiego czcicielami diabła, dlatego też dziewczynki o rudych włosach i zielonych oczach lub niebieskiech oczach i blond włosach wystawiane na tzw. targach tego calego ISIS sprzedawane są za najwyższe kwoty. (tak kiedyś przeczytałem w mediach)
    Ci wszyscy upadli, astralne pasożyty, nefilim itd nie zdają sobie sprawy, że to my jesteśmy ich wybawieniem a przynajmniej tak mi się wydaje, bo będąc w pewnym sensie potomkami tych rodzin niesiemy dalej tę pulę genową, która jest w stanie zamieszkiwać „elektrycznie” gwiazdy.
    Należy też pamiętać, że to tylko pewien odłam Seraphim upadł i pewnie część tych upadłych jest uwięziona w astralnym więzieniu, bo będąc kiedyś uzależnieni od białego proszku złota, monoatomowego złota, manny czy przyprawy z Diuny stworzyli sobie nieśmiertelne ciało astralne i w tym astralu utknęli żywiąc się teraz wszelkimi negatywnymi emocjami a także sokami naszej błogości pompując dalej bioplazmą swoje egregory. Spożywanie tzw gwiezdnego ognia, (z pewnych względów nie bedę pisał co to jest, zainteresowani mogą sobie poszukać czym jest Oil of Messey, pokarm ich królów, prawdziwy gwiezdny ogień, od którego pochodzi też słowo Messiah) dawało im możliwość powiedzmy naturalnego wzniesienia, sterowania gwiazdami. itd Jednak w związku z tym, że źródło dobej jakości tego środka się z pewnych względów skończyło (brak błogości,) to zaczęli jeść biały proszek złota, który sztucznie wywołuje implozję dna we krwi. Z racji tego, że jest to sztuczne źródło zewnętrzne implozji to Oni nie mają możliwości „ucieczki” w gwiazdy (brak akceleratora) i stąd ta cała koncepcja astralnej mleczarni. DNA trzymane poniżej prędkości światła jest śmiertelne i zdaje sobie z tego sprawę, stąd też my podświadomie dążymy do jego rozpalenia.
    W każdym razie jedzenie przez nich tej manny związane było z tym za czym tak mocno tęsknili i co utracili, czyli wewnętrzną pasję i szeroko rozumianą błogość. Ich dna przestało implodować i to było największą tragedią tego odłamu rodziny Seraphim, ponieważ myśleli że technokracją są w stanie to zastąpić przedłużając życie sztuczną i metalową technologią. Jak widać technokracja ma się u nas dobrze.
    Dlatego też przebaczenie i zrozumienie z naszej strony jest tu potrzebne , bo wiadomo że sami emanując negatywną energię stajemy się tym, czym oni się stali i prowadzi to do dezintegracji, rozdzielenia czy odseparowania od tego czym jest prawdziwa duchowość.
    Odpowiednim może tu być powiedzenie, że kto nie rozumie historii jest skazany na jej powtórkę a jak widać rządy na świecie tej historii nie zrozumiały.

    • Dzień Dobry Panie Profesorze! A w jakich szkołach Pan bywał? Serdecznie pozdrawiam..

  6. Nadawanie szatanowi cech boskich jest nieporozumieniem i niedopuszczalnym nadużyciem, wynikającym z braku zrozumienia, spowodowanego błędem logicznym oraz lingwistycznym. Słowo „szatan” jest nie przetłumaczonym słowem hebrajskim, które znaczy „przeciwnik”. „Szatan” może być „zły”, gdy jest przeciwnikiem „dobra” lub „dobry”, gdy jest przeciwnikiem „zła”. Samo słowo „szatan” nie posiada żadnych grzesznych konotacji. Dlatego tez Piotr został nazwany „szatanem”, gdy sprzeciwił się Jezusowi. „Zejdź mi z oczu, szatanie! Jesteś mi zawadą, bo myślisz nie na sposób Boży, lecz na ludzki” (Mat.16:23). Apostoł Jakub wyjaśnia: Kto doznaje pokusy, niech nie mówi, że Bóg go kusi. Bóg bowiem ani nie podlega pokusie ku złemu, ani też nikogo nie kusi. To własna pożądliwość wystawia każdego na pokusę i nęci. Następnie pożądliwość, gdy pocznie, rodzi grzech, a skoro grzech dojrzeje, przynosi śmierć (Jak.1:13-15). Księga Rodzaju podaje: …Usposobienie człowieka jest złe już od młodości… (Rodz.8:21). Natomiast w Liście do Rzymian jest wyjaśnione: Jestem bowiem świadom, że we mnie, to jest moim ciele, nie mieszka dobro; bo łatwo przychodzi mi chcieć tego, co dobre, ale wykonać – nie… A zatem stwierdzam w sobie to prawo, że gdy chcę czynić dobro, narzuca mi się zło (Rzym.7;18,21). Rozważać należy zatem to co dobre, prawe i sprawiedliwe jest w ludzkim postepowaniu. Gdyby nie Słowo Boże, przeróżnym hipotezom i dywagacjom bezkrytycznego rozumu – nie było by końca – nie oto jednak w życiu człowieka chodzi. Człowiek, któremu łatwo przychodzi chcieć tego co dobre, ale wykonać nie – sam dla siebie oraz dla innych nie powinien być autorytetem. Każdy, kto jest przeciwnikiem dobra, prawdy i sprawiedliwości Bożej, nakreśla i wzmacnia swoją nieświadomością obraz szatana, czyniąc go — jak niegdyś Ewa — swym bogiem. W taki oto sposób Szatan stał się „bogiem tego systemu rzeczy” (2 Koryntian 4:4). Fatalne następstwa rządów Szatana (złych energii, pochodzących z umysłów upadłych istot ludzkich), to między innymi obłuda, zakłamanie, pycha, chciwość, arogancja, demoralizacja, przestępczość, przemoc, akty okrucieństwa i ludobójcze wojny. Dlatego też Biblia ostrzega: Zachowujcie trzeźwość umysłu, bądźcie czujni. Ponieważ: wasz wróg, Diabeł, krąży jak ryczący lew, starając się kogoś pożreć” (1 Piotra 5:8). Słowo „diabeł” to tłumaczenie greckiego słowa „diabolos”, co znaczy: oskarżyciel, kłamca, oszczerca. Tłumaczenie „diabły” (liczba mnoga) w Starym Testamencie pojawia się cztery razy: Kpł.17:7, Pwt.32:16-17, 2Krn.11:14-15, Ps.106:37-39 (w liczbie pojedynczej nie występuje) i zawsze odnosi się do pogańskich praktyk. „Diabły” (lub demony) to pogańskie bożki i bóstwa.

    • Jakiś ty głupi!
      A moze słowo Szatan pochodzi od szaty? Moze chodzi o to ze szata osłania prawdziwy obraz Boga? Moze chodzi o to ze ludziska nie dostrzegali istoty Boga bo była zaslaniana szatą!
      Szatą utkana przez kapłanów!

    • ,, Każdy, kto jest przeciwnikiem dobra, prawdy i sprawiedliwości Bożej, nakreśla i wzmacnia swoją nieświadomością obraz szatana, czyniąc go — jak niegdyś Ewa — swym bogiem.”

      O! o, o , no właśnie!
      Jak dobrze, że o tym, Lesiu, wspomniałeś!
      Szatan namówił Ewę do zjedzenia jabłka ( w klimacie pustynnym jabłka? – ale już pomijając), do zjedzenia owocu z drzewa poznania dobra i zła.
      No weź mnie Lesiu oświeć! Poważnie, za cholerę nie kumam.
      Jeśli ty dążyłbyś do tego, abym potrafiła odróżniać dobro od zła, to przecież byłbyś dla mnie gościem przez duże G!
      Czy mówiłabym do ciebie: ,,Idź precz wredny szatanie!”?
      No w życiu! Przecież tylko dzięki umiejętności oddzielania dobra od zła(nabytej od ciebie), mogę zająć się dobrem i jego czynieniem!
      No to jak to jest z tym drzewem poznania dobra i zła i z szatanem?

      Dla mnie to mega czarna dziura!
      Mówisz, że Ewa uczyniła z szatana swojego boga. Ja tam bym z ciebie boga nie czyniła …

      Mam jeszcze jedno pytanie, ale to już będzie, jak na mój łeb, za dużo na raz.

      Serdecznie pozdrawiam i już jestem wdzięczna za wyjaśnienie tej symboliki Ewy, jabłka i szatana. A może to fakty? Za faktami zazwyczaj stoją dowody …

  7. Leszku! cyt. „Nadawanie szatanowi cech boskich jest nieporozumieniem”.

    Z pewnością nie jest on Bogiem Stwórca bo jest nim tylko Jehowa.

    Szatan (przeciwnik Bozy) jest zbuntowanym aniołem nazwany w Biblii „bogiem” tego świata.
    2 Kor. 4:4 (…) bóg tego systemu rzeczy zaślepił umysły niewierzących (…).
    My jesteśmy stworzeni na obraz i podobieństwo Boże to co powiedzieć o aniołach?!
    Ale czy na ziemi czy w niebie niektórzy wypowiadają posłuszeństwo Stwórcy.
    Szatan nazywany tez Diablem w Biblii a demonami nazywani sa aniolowie, ktorzy sie do niego przylaczyli.

    • Mylisz się jehowa to szatan a szatan to jehowa.Prawdziwy bóg jest wszędzie nie jest osobą nie ma imienia bóg to uniwersum

            • Prawda architekt ma gdzieś to co stworzył.Nie było żadnego wielkiego wybuchu bo wszechświat rozszerza się a potem kurczy a tajemnicza siła poszukuje czegoś bawiąc się w tworzenie kolejnych wszechświatów.

            • ciągle czekam na rozwiniecie odpowiedzi przyjacielu.
              Napisałeś coś ciekawego i chciałbym sie zorientowac ile tak naprawdę z tego rozumiesz

            • Myślę, że to jest istotne, aby zastanowić się, czy Bóg pozostaje neutralny w stosunku do swojego stworzenia czy też jest „zaangażowany”?

              Jeśli przyjąć, że Bóg jest Architektem stworzenia (a tym samym odrzucić wariant, ze świat jest dziełem przypadku), to zauważmy, że Bóg staje się „rozwinięciem samego siebie” w stworzeniu. Sam akt stworzenia jest aktem Jego Woli (przejawem Świadomości), a dzieło stworzenia staje się poniekąd Jego Ciałem [ Bóg mógł stworzyć świat tylko Sobą Samym, niejako „wyprowadzić świat z Siebie”, bo oprócz Niego nic nie istniało wcześniej].

              Czy zatem Stwórca Wszechświata może odwrócić uwagę od siebie samego? Czy BEZIMIENNY (jak dotąd dla nas) i nie mający Formy DUCH (ale mogący przyjąć w każdej chwili dowolną formę jako swój ASPEKT), posiadający świadomość i będący ŚWIADOMOŚCIĄ może oderwać się od siebie samego i istnieć tylko dla samego istnienia i być tylko czystym „nieczułym” Absolutem?

              Wszechświat i Bóg to nierozłączna całość, wszechświat jest „utkany” Bogiem, mówiąc literacko.. Czy zatem Jego dzieło – Duchowy Człowiek, będący TYM SAMYM „w ISTOCIE” CO BÓG może pozostać obojętny swemu Stwórcy? Moim zdaniem nie,

            • I to jest próba odpowiedzi. No dobrze, więc po co był traumatyczny kolaps Atlantydy? Po co wydarzenia dnia dzisiejszego (rządy psychopatów, pełzająca zagłada biosfery) które mogą się skończyć kolejną Atlantydą?

            • hmm z Atlantydą myślę że mogą być dwa powody, pierwszy może być związany z tym, że na Atlantydzie został ukryty ród Kain i jego ród, a że była to linia (DNA) niezgodna, zakazana z tym co reprezentował Jahwe, dlatego rozwalił Atlantydę. Drugi powód związany jest ogólnie z tym, że jako jesteśmy silnie połączeni z wszechświatem, tworzymy tę siłę grawitacyjną co zlepia wszystko i jeżeli nasze dna nie jest puszczone wolno to zaczynają występować „naturalne katastrofy” jak rozpadanie się płyt tektonicznych. Katastrofy te występują jak olbrzymia ilość ludzi jest uwięziona. Na Atlantydzie więzili też dusze w kryształach, o czym wspomina też niejaki Borys, chłopak co żył kiedyś na Marsie:). Dzisiejsze rządy psychopatów są tylko kontynuacją gwiezdnych wojen tu na ziemi 🙂

            • Myślę że Zeus jest tym, który reprezentuje Jachwe i pewnie też naszego słowiańskiego Peruna. Człowiek ma na przykład takie zdolności jak zdalne widzenie (remote viewing) i teraz nie pamiętam kto, ale ktoś 🙂 wykorzystując ten remote viewing zobaczył, że na ciemnej stronie księżyca jest siedlisko wstrętnych, astralnych pasożytów.
              Odbiegając trochę to jedyna drogą ucieczki z tego systemu (słonecznego) jest przez serce naszego słońca, ponieważ jest ono wystarczająco silne by wycisnąć naszą bańkę, kokon UV dalej w gwiazdy. Jeżeli tylko dzielisz swoją uwagę i pamięć z tym, co jest warte zapamiętania, co wywołuje u Ciebie dreszcz emocji, że czujesz dreszcz na plecach, ramionach czy tam głowie to taką pamięć zabierzesz ze sobą po śmierci. Reszta podczas zwijania się Twojego dna w czasie śmierci, (przewijania się Twojego życia od teraz aż do narodzin), wychodzenia duszy z ciała – w czasie tej kompresji, będzie zniszczona.

            • hmm coś jak gwiazda śmierci ?,
              zabieranie pamięci przez śmierć wiąże się z tym czy świadomie śnisz, bo jeżeli tak to jest to fajne wejście w śmierć, może bardziej w doświadczenie bliskie śmierci, która jest wiecznym snem. Natomiast gdy dusza jest bardzo słaba i zanika to nie możesz świadomie śnić i tym samym zabrać swojej pamięci po śmierci. Możliwe że wszystko jest zapisywane w kronikach akaszy, ale niekoniecznie jest to przez nas zapamiętane jak piszesz.
              Jednak pamiętając swoje wcielenie/wcielenia po śmierci stajesz się nieśmiertelny i ładunek elektryczny, dusza wygląda jak chmura, jest gęsta, dlatego należy za życia dbać o nią:), żeby móc podróżować w czasie itd jak słoneczni bogowie podróżujący przez serce słońca. Bo jak ktoś przybywa do nas w metalowej skorupie (pojeździe) to na pewno jest to jakiś low 🙂

            • Myślę, że wszystko sprowadza się do „wolnej woli” rozumnych stworzeń (aniołów, ludzi, może jeszcze innych duchowych bytów)..

              Oznacza to, ze w każdej chwili od tego PIERWSZEGO PROGRAMU rozpisanego przez Boga mogło nastąpić (i nastąpiło) odstępstwo. Dla przykładu człowiek jest też kreatorem – tworzy społeczeństwa, organizuje je, buduje świat materialny, stwarza sztukę, itp. Gdyby człowiek zachował pełną jedność z Bogiem, jego światy, które tworzy, byłyby kolejnym rozwinięciem Boskich światów. Ale ta jedność została przerwana (lub nam odebrana, na jedno wychodzi). Zatem człowiek kreuje już „nowy program”, który niekoniecznie jest zgodny z „wolą Boga” – nie wszystko co istnieje na świecie JEST więc BOSKIE (Bóg nie jest wszystkim, co istnieje).

              To odstępstwo (MOŻE PIERWSZE?)nastąpiło kiedyś w wydaniu anioła – Lucyfera (jako odstępcza myśl „BĘDĘ TAKI JAK BÓG” – chcę całej chwały dla siebie”, (Lucyfer odpowiednik Enlila?). Lucyfer został za to ukarany i wyrzucony z nieba przez Jahwe (Enki?)(mamy echo tego wydarzenia w Biblii w księdze Ezechiela o księciu Tyru).
              Potem mogło nastąpić kolejne odstępstwo już samego Jahwe (druga rebelia w niebie?).

              W apokryfach Nowego Testamentu jest przedstawiona taka właśnie (bardzo zbliżona) wersja wydarzeń. Jest to apokryf „Zapytania Jana” (w przekładzie M. Starowieyskiego), która była znana i kultywowana przez bogomilców w XI w Bułgarii, a później prawdopodobnie przez katarów we Francji.
              Prześlę wam to później, bo jest to bardzo ciekawe (przynajmniej dla mnie)

            • Myślę że program to mamy narzucony i ma on za zadanie zniszczyć ludzką duszę, bo wszelkie metalowe budynki, gmo, szczepionki, elektrosmog, poliestrowe czy poliamidowe ubrania temu sprzyjają. Przykładowo najlepszym materiałem na ubranie są konopie, poźniej jedwab i dalej zwykła bawełna. Najlepszym miejscem do mieszkania są struktury samopodobne, oparte na pięciokącie a nie klatki aluminiowe tak jak dzisiejsze biurowce czy nowoczesne szpitale. Ogólnie temat dotyczy wielu dziedzin naszego życia.
              Jako wielka trójca przedstawiani są Anu wraz synam Enkim i Enlilem, gdzie Enki utożsamiany jest z Lucyferem a Enlil z Jachwe.

            • Bardzo ciekawie, Beatko, piszesz. Co do aspektu wolnej woli i ,,rebelii ” w astralu myślę podobnie. To jedno z logiczniejszych wytłumaczeń przyczyn obecnego stanu rzeczy.

              Pozdrawiam.

          • To nie jest odpowiedź na moje pytanie. Nie jest istotne co ja myslę i wiem – przekaż swoje przemyslenia

  8. Ty nad wszystkie anioły mądry i wspaniały,
    Boże przez los zdradzony, pozbawiony chwały,

    O Szatanie, mej nędzy długiej się ulituj!

    O Ty, Książę wygnania, mimo wszystkie klęski
    Niepokonany nigdy i zawsze zwycięski,

    O Szatanie, mej nędzy długiej się ulituj!

    Głuchych mroków podziemia wszechwiedzący królu,
    Lekarzu dobrotliwy ludzkich trwóg i bólu,

    O Szatanie, mej nędzy długiej się ulituj!

    Któryś rzucił w pierś nawet najlichszych nędzarzy
    Skrę miłości, co Raju pragnieniem się żarzy,

    O Szatanie, mej nędzy długiej się ulituj!

    Który Śmierć zapłodniwszy, swą oblubienicę,
    Zrodziłeś z nią Nadzieję, szaloną wietrznicę,

    O Szatanie, mej nędzy długiej się ulituj!

    Który w oku skazańca zapalasz błysk dumy,
    Że patrzysz z szubienicy wzgardą w ludzkiej tłumy,

    O Szatanie, mej nędzy długiej się ulituj!

    Który znasz najtajniejsze ziemskich głębin cienie,
    Gdzie zazdrosny Bóg drogie pochował kamienie,

    O Szatanie, mej nędzy długiej się ulituj!

    Który wzrokiem swym jasnym przejrzałeś metale
    Od wieków śpiące w głuchym, mrocznym arsenale,

    O Szatanie, mej nędzy długiej się ulituj!

    Który chronisz od śmierci i zgubnego strachu
    Lunatyków błądzących po krawędziach dachu,

    O Szatanie, mej nędzy długiej się ulituj!

    Który starym pijaka kościom niepożytą
    Giętkość dajesz, gdy wpadnie pod końskie kopyto,

    O Szatanie, mej nędzy długiej się ulituj!

    Któryś człeka słabego, by mu ulżyć męki,
    Nauczył proch wyrabiać i dał broń do ręki,

    O Szatanie, mej nędzy długiej się ulituj!

    Któryś piętno wycisnął, co hańbą naznacza,
    Na czole bezwstydnego chciwca i bogacza,

    O Szatanie, mej nędzy długiej się ulituj!

    Który sprawiasz, że kobiet upadłych wzrok pała
    Uwielbieniem łachmanów i chorego ciała,

    O Szatanie, mej nędzy długiej się ulituj!

    Pochodnio myślicieli, kosturze wygnańców,
    Spowiedniku wisielców i biednych skazańców,

    O Szatanie, mej nędzy długiej się ulituj!

    Ojcze przybranych dzieci, których Boga Ojca
    Gniew i mściwość wygnały z rajskiego Ogrojca,

    O Szatanie, mej nędzy długiej się ulituj!

    Modlitwa

    Chwała tobie, Szatanie, cześć na wysokościach
    Nieba, gdzie królowałeś, chwała w głębokościach
    Piekła, gdzie zwyciężony, trwasz w dumnym milczeniu!
    Uczyń, niechaj ma dusza spocznie z Tobą w cieniu
    Drzewa Wiedzy, gdy swoje konary rozwinie,
    Jak sklepienie kościoła, który nie przeminie!

  9. https://www.youtube.com/watch?v=DnBxYFJLVS4

    Jeśli walczę całe życie
    Czym byłoby moje ciało ?
    Pusta skorupą
    Na której demon żywił się

    Mogło być ciężkim brzemieniem
    by pozostać wiernym swoim słowom
    mów głośniej
    Chcę uciszyć wszystko

    Gdybym nie miał żadnego planu
    Nie znaczy, że dostanę to co chcę za darmo
    Zapomnieliśmy „żadnego znaczenia”
    Zmusił byś mnie do miejsca, gdzie miałbym sens?
    Gdyż nic nie trwa wiecznie

    Jak ja dostanę się do domu?
    Wszystko krąży wokół mnie
    Jeśli nie mogę odnaleźć siebie ?
    To jest całkowicie fałszywe

    Jak ja dostanę się do domu?
    Wszystko krąży wokół mnie
    Nawet jeśli Ty nie pomożesz?
    Ciemne noce w mojej duszy

    Zaprzeczam niepowodzeniom
    Płonę
    Nieszczęście jest moją niedolą
    Wygrywa ich spojrzenia

    Zrozum że to co znajdują to nie przeznaczenie
    To nie jestem ja, to jest mną
    Więc jeśli walczę całe życie
    Co dobrego z tego wyniknie?

    Gdybym nie miał żadnego planu
    Nie muszę wstrzymywać uczuć w sobie
    Jeśli mam sens
    Czy pociągniesz mnie w dół?
    Gdyż nic nie trwa wiecznie

    Jak ja dostanę się do domu?
    Wszystko krąży wokół mnie
    Jeśli nie mogę odnaleźć siebie ?
    To jest całkowicie fałszywe

    Jak ja dostanę się do domu?
    Wszystko krąży wokół mnie
    Nawet jeśli Ty nie pomożesz?
    Ciemne noce w mojej duszy

    *****
    <3 …\m/^-^\m/… ten utwór to energetyczna torpeda, wynosząca świadomość w stan exterytorialnej hiperprzestrzeni …

  10. Szatan nazwa pochodzenia chińskiego jaka prawidłowo zapisywana powinna byc w postaci Sza-tan oznaczająca w tłumaczeniu Pan Sza….. co w mitologii określane jest jako Władca Burz i Błyskawic.

    Inną powszechnie akceptowalną nazwą bytu kryjącego się pod nazwą Szatan jest ……. DRZEWO WIADOMOŚCI DOBREGO I ZŁEGO (DRZEWO POZNANIA) z jakiego „zerwanie jabłka” (czytaj PRÓBA MORDERSTWA Szatana) doprowadziło do wypędzenia gadoidów z Raju.

    Inną powszechnie akceptowalną nazwą na Szatana jest Duch Boży bowiem Szatan jest CZĘŚCIĄ TRÓJCY i to od prawie 6000 lat czyli od POCZĄTKU POWSTANIA tego „gremium”.jakiego DOM (BOŻY) był na ŁYSEJ GÓRZE.

    Tym co „ludzie” przyjeli popularnie nazywać szatanem jest znany z mitologii mezopotamii ZŁY DUCH – Aryman jaki w obecnej translacji nazywany jest Maryją (A.RY.MAN — MA(n).RY.A) którego satanistyczny a włąściwiej VooDooistyczny kult rzeźnicy po całym świecie rozwłóczyli zydzi, bądź NIERZĄDNICĄ PIJANĄ KRWIĄ ŚWIĘTYCH jak i MORDOWANYCH NA JEJ CZEŚĆ SŁOWIAŃŚKICH (CHRZECIJAŃSKICH) DZIECI.

    Dziecięciem szatana maryji jest inny demon znany jako jezus jakiego pokonał Chrystus znany jako INRI (INDRA), Marduk, Swarożyc czy Zbawiciel. Innymi ksywami demona jezusa są józef czy jozue (ten od wymordowania kaanitów) po którym to mordzie „triumfalnie wjechał do Jerozolimy” i na cześć KTÓREGO TO MORDU katolicy obchodzą niedzielę palmową a także jehowa. Czasami zwą go też w odróżnieniu od maryi – Pierwszej Biblijnej Bestii ksywą DRUGA.

    Jeszcze na zakończenie dodam iż CHRYSTUS Zbawiciel to SYN SZATANA, jego POSŁANIEC czasem określany nazwą AVATAR.

  11. http://www.eioba.pl/a/4md0/modlitwa-powtarzam-tylko-raz

    „Zakładając że Bóg jest co najmniej znacznie wyższą ode mnie inteligencją (no cóż, nie jest to żaden wyczyn), a w praktyce nieskończoną mądrością, dziwnie się czułem powtarzając modlitwy.

    Głuchy czy głupi?

    Jesli rozmawiam z kimś kogo szanuję, mówię mu to co chcę przekazać raz – i wystarcza. Jeśli musiałbym powtórzyć to dwa albo trzy razy, miałbym do czynienia z głuchym albo nie słuchającym mnie człowiekiem, co ukazuje że nie liczy się ze mną, nie szanuje mnie; albo zwyczajnie z głupkiem. A co jeśli przez całe dzieciństwo powtarzałem modlitwy setki tysięcy razy, bez żadnych efektów?

    Po co mam bezustannie klepać modlitwy? Czy istocie, energii, bytowi który stworzył wszechświat, tryliony galaktyk i niezliczone cuda, potrzebne jest moje bezmyślne powtarzanie wymyślonych przez kogoś formułek? Jak wiemy powtarzanie usypia, wyłącza inteligencję i świadome myślenie – pobożny człowiek powtarza modlitwy tak samo, jak krowa bezustannie przeżuwa trawę; oboje robią to bezmyślnie. Jakie z tego korzyści? Krowa tę trawę przerabia na mleko, a człowiek przez nawyk modlitwy, nawykowo uczy się wyłączać myślenie, swój świadomy, analityczny umysł. Wątpię by Bóg chciał, byśmy dar od niego, umysł – wyłączali mantrami, usypiającym powtarzaniem modlitw. Modliłem się by Bóg sam mi to wytłumaczył, niestety jak się zapewne Państwo domyslają, nic z tego nie wyszło; napotkałem mur milczenia. No cóż, zapewne nie ja pierwszy i nie ostatni.

    Modlitwa jak mantra i hipnoza

    Każdy kto zna mechanizmy hipnozy, doskonale wie że aby wytworzyć w człowieku jakiś nawyk, trzeba wyłączyć krytyczne myślenie. Jeśli ktoś czuje że wódka daje mu szczęście, ulgę od codziennych problemów, lęków i rozterek z którymi sobie nie umie radzić, wie świadomie że także go niszczy, ale to emocje wygrywają gdy trzeba podjąć decyzję, a nie świadomy umysł. Taki człowiek gdy skorzysta z pomocy hipnoterapeuty, musi poddać się pewnemu zabiegowi – trzeba zmienić jego obecne negatywne przekonania (przez które pije wódkę) na takie które uczynią jego życie lżejszym, przyjemniejszym; wtedy potrzeba gaszenia zbyt dużego bólu alkoholem zmniejszy się bądź zgaśnie. By zainstalować mu nowe przekonanie, np. „przyjemnie i bezpiecznie żyje mi się na trzeźwo, miło jest sobie żyć”, trzeba pacjentowi wyłączyć świadomość – ponieważ on nigdy nie przyjmie tej sugestii. Przecież wie że gdy jest trzeźwy, cierpi – nowa sugestia więc nigdy nie przedostanie się przez sito racjonalnego umysłu, nie zapuści korzeni i nie wyda owoców trzeźwości. Robi się to wprowadzając człowieka w trans, usypiając go powtarzaniem różnych słów powoli i spokojnie. To właśnie robi długotrwała modlitwa – wyłącza Twoją świadomość. Ba! robią to także reklamy. Ty myślisz że tylko głupek mógłby wymyślić tak okropnie nudną reklamę proszku do prania, a tymczasem dokładnie o to chodzi – nuda ma Cię uśpić, przytepić analityczny umysł, by sugestia z nazwą proszku dotarła do podświadomości.

    Nie dociera! wrzaśniesz oburzony, że ktoś może Ci sugerować manipulację Tobą. Ależ dociera, bo chyba nie uważasz że wielkie firmy wsadzałyby w takie reklamy miliardy dolarów od lat? Jeśli tak robią, to znaczy że to doskonale działa. Najpierw usypia się świadomość, później umieszcza w podświadomości sugestię, na którą zwykle byś się nie zgodził. A gdy idziesz do sklepu, kupujesz bo coś Ci się podoba – ta emocja oczywiście nie wzięła się z znikąd, a z podświadomości, w której umieszczono sugestię reklamową. Modlitwa eliminuje umysł analityczny, by umieścić w ludzkiej podświadomości nie reklamę proszku do prania, a obrazy pełne przemocy, poczucia winy, grzechu i niższości. Po co? Bo tylko zastraszony, nieszczęśliwy człowiek korzysta z usług religii. Im więcej się boi, tym więcej odda kapłanom – w nadziei że lęk ustanie. Niestety, nie ustanie. Ktoś kto jest szczęśliwy, podziwia i rozkoszuje się światem; nie potrzebuje klepać modlitw żeby usnąć, przytępić swój umysł. Bo i po co? Świątynią człowieka szczęśliwego jest niebo usiane gwiazdami, lekki powiew wiatru, szmer strumyka bądź huk rozbijających się o nieczułe skały gorących fal; od tysiącleci dostają kosza, lecz łatwo się nie poddają. To jak ja i moi czytelnicy, nasz burzliwy, wieloletni romans. Pragnę zdobyć ich serce, podziw i pieniądze, lecz oni łatwo się nie poddają. Kiedyś ich zdobędę.

    Co daje modlitwa?

    To wszystko jest bardzo brzydkie. Modlitwy bezustannie powtarzane, mają mnie emocjonalnie związać z obrazem Boga, promowanym przez religię w której od młodości (chcąc nie chcąc) byłem zmuszony się rozwijać. Ale Bóg milczy, a religii i ich mniejszych braci, nazywanych pogardliwie sektami (czyli majacych mniej zwolenników) jest wiele – kilkaset. Każda z nich ma swój obraz Boga i na swój sposób interpretuje jakąś świętą książkę, którą pisał oczywiście człowiek, być może przekonany że dyktuje Bóg. Ale takich ludzi przekonanych że rozmawiają z Bogiem, pełno jest w szpitalach psychiatrycznych. Jeśli twierdzisz że rozmawiasz z Bogiem, to jeśli nikt Ci nie wierzy, przypną Cię pasami i naszprycują lekami. Jeśli wielu Ci wierzy, założysz potęzna organizację religijną, która będzie państwu dyktowała swoje warunki. To co odróżnia psychicznie chorego od świętego, a religię od sekty, to ilość ludzi która wierzy w daną ideę. Dlatego by ludzie stali za Tobą murem, najlepiej ich nastraszyć; piekłem, grzechami, poczuciem winy że narozrabiali, chociaż tego w ogóle nie pamiętają. Gdy się boją, można przywdziać ich w zbroje, napuścić na innych by ogniem i mieczem nawracali. Kto nie chce, zostaje skrócony o głowę, reszta chce – w ten sposób grono zwolenników się powiększa, aż wreszcie wygryza się inną religią, by wprowadzić swoją.

    Modlitwa wcale nie zbliża do Boga – modliłem się latami, a Boga wcale nie czułem. Byłem za to coraz bardziej otępiały, coraz agresywniej reagowałem na każdą informację, która nie przystawała do szablonu, zainstalowanego we mnie przez powtarzanie modlitw. Chciałem poczuć Boga, gdyż czułem się samotny, bałem się. Księża mówili – modlić się trzeba więcej. Modliłem się więc więcej, bez rezultatów. Modląc się, chodząc do kościoła, ciągle czułem że coś tu mocno nie gra – religia mnie poniżała, unieszczęśliwiała. Teraz wiem, że był to głos mojej duszy, mojego duchowego centrum, które z religią ma tyle wspólnego, co krzesło z krzesłem elektrycznym. Mówi się że modlitwa daje ukojenie – jeśli ukojeniem jest wyłączenie analityzmu, to ja dziękuję za takie „ukojenie”.

    Umysł, dar by czynić sobie ziemię poddaną

    Czy żeby mieć związek z Bogiem, muszę otępiać jego dar, umysł? Czyż to właśnie nie on, a nie paciorki modlitewne są przyczyną wygód, internetu, toalet, ciepła w zimę, z których chętnie korzystają zwolennicy modlitw? By pójść do nieba, mam powtarzać i klepać jak mantry modlitwy, przesuwać paciorki w różańcu, skupiać się i wyobrażać sobie męki Jezusa, które wcale nie wiadomo czy właściwie były? Dlaczego gdy powtarzaniem modlitw wycofa się mój umysł, mam wprowadzać w siebie pełne cierpienia i męki Boga (za którą jestem rzekomo odpowiedzialny) obrazy i przekonania? Czy Bóg naprawdę potrzebuje hipnotycznych, rytualnych i magicznych zabiegów? Wątpię. Potrzebują tego ludzie z organizacji, która ze strachu wiernych przed piekłem, może mieć swoją potęgę. Badania Dr Johnsona nie zostawiają złudzeń – jedna negatywna sugestia powtarzana przez autorytet, niszczy dziecku doszczętnie pewność siebie na całe życie. A co ma powiedzieć dziecko katolika, kiedy od dzieciństwa bombardowane jest zwłokami na krzyżu, narzędziu tortur – poczuciem winy za śmierć Jezusa, za grzech pierworodny. Jak ma się czuć? Ma się źle czuć, ma się bać. Oto potęga religii – istoty ludzkie z wielkimi możliwościami, sprowadza się do bycia generatorem negatywnych emocji, lęku, strachu i poczucia winy, oraz bezmyślnego klepania modlitw. Jeśli modlitwa jest drogą do celu jakim jest Bóg, to jest tylko narzędziem, niczym więcej. To taki interesik – ja się pomodlę, a za to będę miał kilka punktów w niebie.

    Dlatego nie modlę się, bo i po co? Mam umacniać się w wierze? Nie muszę wierzyć, ten świat jest piękny w swej drapieżności, cudownie skomplikowany, cokolwiek go stworzyło także musi być piękne. Po co wierzyć w Boga, albo wierzyć jak ateiści że nie istnieje? Ja wiem że istnieje przyczyna, jeśli w ogóle na Boskim poziomie dostrzegania coś takiego jak przyczyna jest.

    Tańczę sambę

    Jeśli Przyczyna, Bóg istnieje, to wszystko musiało powstać z tej Boskiej substancji. Jestem więc nią i inaczej być nie może. Po co więc się modlić, do kogo? By coś dzięki temu mieć? Biznesiki z Bogiem, rozumiem, ale na jakich zasadach? Bóg je stworzył, czy ludzie którzy dzięki temu zarabiają poważne pieniądze?

    Nie tańczę jak mi grają cwaniaczki; skaczę do rytmu swej wewnętrznej, pięknej muzyki. I ona mówi różne rzeczy, ale zawsze są one zupełnie inne niż to, co twierdzą autorytety, świat i religie. Ja osobiście rozumiem to tak, że tę przyczynę można kontemplować, podziwiać, rozkoszować się wizualizacją jej obecności; ale traktować ją jak kogoś upośledzonego umysłowo, powtarzać setki tysięcy razy prośby o coś, czego i tak najprawdopodobniej nie dostanę? Co to, to nie.”

  12. <3 ^-^ <3 magija totalna … Lucyfer ostatnio mi podsunął nowy album Santany ( brzmi prawie jak Satana 😛 ), album zatytułowany "IV" ( mój enneagramowy typ osobowości 😉 ) … no i wracając do muzyki, świetne nuty są, a ten utwór to swoista mantra, transcendencyjnie stonowane harmoniczne dźwięki gitary, wprawiają w błogostan i kontemplacyjne wyciszenie … coś pięknego, polecam każdemu posłuchać …

      • Zajebiste… Nie dorównuje Dire Straits, „Ride Across The River”. Ale bardzo podobne. Dzięki.

      • Świetny ten Santana.Mam sentyment do jego gitary .I do Jimmy’ego Hendrixa of course:)
        Dzisiaj jest Noc Walpurgii czyli noc,w której wszyscy czarownicy i czarownice podążają na sabat na Łysą Górę by czcić szatana,Sanctus,powinieneś się wybrać ,dzikie orgie pewnie tam będą;))
        dziś rozpoczyna się celtyckie święto Beltane,czyli święto ognia.No ja w każdym razie będę dziś paliła ognisko:))

        • Jola, tak się pośrednio składa iż mieszkam w sąsiedztwie Gór Świętokrzyskich ( ok 80km), a że u mnie w grodzie jest zamek i wzgórze zamkowe z basztą, to mam kapitalną panoramę na pasmo Łysej Góry 😉 … Fajnie, że ktoś wspomniał o pogańskiej tradycji Beltane:)
          Jola masz tu nutkę do ogniska, i swawolnych tańców 😉

  13. https://www.youtube.com/watch?v=CyLRzMtJ4iQ

    … to jest mój gród zamkowy 🙂 … tutaj mieszkam, tu się urodziłem i tu moje prochy spoczną kiedyś … zamek i okolice to moje pogańskie sanktuarium mocy … zazwyczaj nie ma tam ludzi, no może w sezonie bywają turyści weekendowi, no i teraz kiedy jest turniej rycerski …

    • ,, @GMO – No, popieram to😀 Teraz już wiem co stało za takimi gagatkami jak Egchart Troll czy Srosho😀 xD”

      No kogoś muszę o to zapytać, bo mi łeb pęknie!
      Padło na ciebie( Barmanie ty nasz – Dostojny … 😉 )
      Czytam te wszystkie teksty o ,,zamierzchłych czasach i wydarzeniach”. Każdy pisze, jak by miał immunitet na jedynie swoją rację i to popartą dowodami – jak dla mnie to z dupy wziętymi (Bo co? Bo stare pisma nie ,,kłamniom”? To i biblunia prawdziwunia?)
      Każdy wali swoją wersję jak na bazarze! Co wpis to PROROK! I TO Z OSTATECZNĄ PRAWDĄ!!!!! ( moją kupcie! moja najlepsza!)

      Powiedz mi, Jarku, co byś kupił z tego bazaru?
      Czego mam się ,,jakoś” trzymać? Przynajmniej na razie.

      Nie pytam po to, aby ,,uwierzyć” w ciebie, ale z nadzieją na jakieś wyciszenie chaosu, jaki w tej chwili mam we łbie!

      Arymany, szatany, enki, enlile, lucyfery, jahwy, jehowy, dzizusy, avatary, zeusy, swarogi, peruny, ETC!!! – co według ciebie jest racją?
      A może ona jest poza tym wszystkim?

      A może dać sobie spokój z tym bazarem?

      Co by mózg nie zapadł się całkowicie. Taki sam tułów z odnóżami, przyznasz, nie wygląda ciekawie.

      Masz na to jakiś ,,przepis”?
      Będę tym, co ryjem bramki otwiera 😀 i powiem: starałam się ci pomóc, gdy miałeś infekcję 😀 😀
      Teraz ja mam, tyle, że we łbie …
      Niezbyt przyjemne to uczucie, gdy się światy walą, a widoków na nowe brak…

      Najtrudniej jest doradzić samemu sobie. Ludzie ,,z boku” widzą więcej.

      Pozdrawiam.

    • … Estas to wręcz gitarowy mistyk, jego atrybutem jest kadzidło zawsze ma w gryfie, to pewnie jakieś opium i wszyscy na haju go słuchają 😀 … wygląda trochę jak Jezus, ale należy pamiętać, że gitara to wymysł Lucyfera, i czcić czcić i czcić po 666 kroć 😀

      • Pierwszy raz słucham Estasa ,no genialnie gra:)
        Sanctusie piękny Twój gród,może się tam kiedyś wybiorę na wycieczkę:)A pogodą się nie martw,jutro ma być ładnie i uda Ci się pobyt na turnieju:))

      • Noś mnie ubawił „wygląda trochę jak Jezus” – a gdzieś ty Jezusa widzial 🙂

      • Dzięki, dzięki, dzięki Sanctus – za Estasa. Skąd wiedziałeś, że właśnie jego muzyka( to przy nim małe słowo) zjednoczyła bardzo ważnych dla mnie ludzi?
        Tak wiele i tak swobodnie umieć powiedzieć światu to, co się czuje, potrafi na prawdę niewielu.
        Pozdrowionka i stokrotne dzięki.
        Wróciły obrazy pięknych wspomnień!

        WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO Z OKAZJI PIERWSZEGO MAJA! HURAAA! 😀 😀

  14. https://www.youtube.com/watch?v=bLZ_Zy1VhMI

    Głęboko skryty w cieniach, jestem głodnym wilkiem, którego się obawiasz
    Lecz widzę, że to ty jesteę tu jedyną złą istotą

    Przed twoim przybyciem żyliśmy w spokoju, lecz ty sprowadziłeś na nas śmierć
    Wyśpiewuję do księżyca swój ból, lecz to tylko strata tchu

    Ponieważ nie mówię w języku ludzi…
    Nie rozumiesz ani jednego mojego słowa
    Nie mówię w języku ludzi…
    Nie rozumiesz ani jednego mojego słowa

    Na skrzydłach swych, latająca rzecz, dla ciebie taka mała
    Lecz patrzę w dół i widzę co zrobiłeś, me krucze oczy widzą wszystko

    Wy, ludzie, niczym rak się rozrastacie, niszcząc wszystko, co widzicie
    A 7 miliardów zmutowanych małp nie wysłucha mnie

    Ponieważ nie mówię w języku ludzi…
    Nie rozumiesz ani słowa
    Nie mówię w języku ludzi…
    Nie rozumiesz ani słowa
    Nie biegnę w ludzkim wyścigu, wasza wojna nie jest dla mnie
    W głosy głuszy się wsłuchuję, one nauczyły mnie jak patrzeć

    To my jesteśmy tu obcymi, ta ziemia nie jest nasza
    Moje słowa padają na głuche uszy, gdyż nikt mnie nie rozumie

    Ponieważ nie mówię w języku ludzi…
    Nie rozumiesz ani słowa
    Nie mówię w języku ludzi…
    Nie rozumiesz ani słowa

    A teraz mówisz mi, że się mylę, że zwierzęta nic nie czują
    Mówisz, że ziemia nie jest żywa i tylko my jesteśmy naprawdę

    Nalegasz bym się zachowywał, bym żył tak jak ty
    Lecz ja tylko uszy zatykam i mówię ci: „Pieprz się!!!”

    Ponieważ nie mówię w języku ludzi…
    Nie rozumiem ani słowa
    Nie mówię w języku ludzi…
    Nie rozumiem ani słowa

    Nie mówię w języku ludzi…
    Nie rozumiem ani słowa
    Nie mówię w języku ludzi…
    Nie rozumiem ani słowa

    Nie mówię w języku ludzi…
    Nie rozumiem ani słowa
    Nie mówię w języku ludzi…
    Nie rozumiem ani słowa

    Nie mówię w języku ludzi…

    • Sanctus, tak sobie puszczam czasem te Twoje songi, słucham, wolę jednak po angielsku i tak sobie myślę, czy można z tej ciemnej strony czerpać wiedzę? Myślę, że to ta sama prawda z nich wypływa tylko jakaś ona zagmatwana. I don’t speek human? No to co ten Twój „ON” chce nam przekazać? Nie można tak bezpośrednio??

    • ,, No i dopadła mnie infekcja, pierwszy raz od września 2014 roku😀 Nos zatkany, katar sienny, gardło drapie. Co robić poza standardowymi metodami?”

      Sa dwie sprawdzone metody:

      1. Napełnić szklankę do trzech czwartych gorącą czarną herbatą, wdusić gruby plaster cytryny, posłodzić sokiem lub miodem i wlać do tego dobry centymetr czystego spirytusu.
      Wypić na gorąco, wdychać te opary.
      Wleźć do wyra i położyć obok dwie piżamy na zmianę – tak się będziesz pocił!

      A drugi sposób:
      zjeść 1- 1,5 kg pomarańczy i wypić litr soku pomarańczowego, w miarę zdrowego.
      Zjeść i wypić to wszystko w możliwie krótkim czasie: dwie, trzy godziny.

      I na jutro jesteś zdrów! No chyba, że nie zwykła infekcja, tylko jakieś inne gówno sie przypałętało, to wtedy dodatkowo należy zastosować okłady z młodych piersi.
      No a jak to nie pomoże, to już zostaje tylko rozcieranie na miazgę ziarnka grochu. Położonego na pępku poniżej tych piersi …

      Te dwa pierwsze sposoby(do wyboru) to poważnie. Są skuteczne. Herbata ze spirytusem mi niezbyt smakuje, ale wciskam sobie, że przecież większość płynnych leków jest z alkoholem.
      Mojego męża to w każdy piątek, albo w sobotę ,,łapie” jakaś infekcja. Herbatę z cytryną to ja mam mu zrobić, ale ,,spirytusiku” to ,,on już se sam naleje” 😀 Ciekawe dlaczego.

      Pozdrawiam i nie śpij boso! 😀 😀

    • Jarku
      O tej porze roku łażę po łakach i zrywam kwiaty [płatki] mniszka lekarskiego. Nastepnie płuczę i gotuję. Taki wywar odcedzam i ten soczek rozrabiam z miodem lub cukrem. To z kolei wlewam do słoiczka i odwracam do góry dnem by zaciągło wieczko
      To wspaniały lek uodparniający lepszy od wielu antybiotyków

      • Hej Bogdan:)Jak długo gotujesz?Ile mniej więcej dodajesz miodu?Jutro na pewno będę na łąkach to sobie pozbieram:)

      • Boguś ja nie gotuję,bo przez wysoką temperaturę gotowania zabijasz najważniejsze właściwości mniszka,a są bezcenne.
        Ja rozcieram płatki i zalewam miodem,po trzech tygodniach w ciemnym miejscu przeciskam przez sitko , przeciśnięty syrop przekładam do słoika i wkładam do lodówki,w okresie osłabienia wiosennego,jesiennego i zimowego jem jedną łyżeczkę wieczorem,można też dać do herbaty,lekarstwo w domu nie zastąpione,w podobny sposób robię syrop z Imbiru.

      • GMO moja córka ,która jest „Pigularą” twierdzi,że najważniejsze właściwości lekarskiego mniszka znajdują się w korzeniu tego zioła,właśnie zakupiła urządzenie do wyciągania całego korzenia,ja
        tylko mam go oczyścić,a ona będzie robić miksturę,jak będzie gotowa dam Ci znać co i jak.Ja moją miksturę robię tylko z żółtych płatków.

      • To jest niesamowite! Wczoraj, podczas ,,majówki” u syna nazbierałam ponad kilogram kwiatów mniszka. Po powrocie szukałam w interku przepisu na syrop.
        Dziś zaglądam do ,,Jarka”, w to dokładnie miejsce, a tu rozmowa o … mniszku!
        Jestem w trakcie przyrządzania takiego syropu, tyle, że z całych kwiatów z zieloną koroną i bez płukania, aby nie pozbyć się pyłku.Po zerwaniu kwiatów rozsypałam na tace i zostawiłam na godzinę na ławie przed domem. ,,Mięsko” (małe czarne robaczki) wyszło sobie zgodnie z przepisem. Znalazłam go w interku.
        – 1 kg kwiatów(1000 kwiatków to ok. 1kg, ja po prostu zważyłam)
        – 2 litry wody
        – 2 kg cukru(ja dam mniej, bo wsypię trzcinowy)
        – sok z 4-5 cytryn

        Wczoraj pozbyłam się ,,mięska”, zalałam wodą i po doprowadzeniu do wrzenia, gotowałam ok 20 minut.
        Odstawiłam na 24 godziny w chłodne miejsce.
        Dziś przez szmatę(oj, ściereczkę!) odcedzę i wycisnę. Juz ta woda jest złocisto brazowa.
        Dodam cukier i sok z cytryn i będę gotować na wolnym ogniu od dwóch do trzech godzin.
        Taki zgęstniały syrop trzeba na gorąco wlać w słoiki. I już!

        Kiedyś dostałam od pani taki słoiczek. Konsystencja, kolor – lejącego się miodu. Najbardziej przypomina miód spadziowy. Rzeczywiście to bardzo lecznicze i uodparniające.
        W tym roku będę miała swój!

        Aniu, twój przepis wydaje mi się jeszcze ,,zdrowszy”, zwłaszcza że mamy swój miód.
        Drugi syrop zrobię według twojego przepisu. No, ale będzie to z zeszłorocznym miodem, ponieważ świeży będzie ciągnięty dopiero w czerwcu.( wtedy już chyba mlecz nie kwitnie?)
        A kiedy z córcią przyrządzicie miksturę z korzeni mniszka, KONIECZNIE NAPISZ JAK TO ZROBIŁYŚCIE.

        Kto my jesteśmy? Szeptuchy? A Boguś? ,,Chłop do ucha przyłóż”?

        I pomyśleć, że kiedyś szeptuchy(wiedźmy – wiedza) palono na stosie! Straszne!
        Słowo ,,debil” z pewnością wzięło się z tamtych czasów.

        Pozdrowienia z obsypanej żółtym mleczem łąki! 😀

          • ,, mniszek – na jednej łodydze jeden kwiat
            mlecz – na jednej łodydze kilka kwiatów …..”

            Uff! … no to dobry zbierałam! Ale chyba ten trujak ma też mniejsze i cieńsze kwiaty, osadzone na cieńszych, twardszych łodygach, a liście nie mają takiej soczystej zieleni, jak mniszek.
            A propos, ,,mniszek” pochodzi od ,,mnicha”, czy ,,mnich” pochodzi od ,,mniszka”?

          • ,, już czas żeby wstawiali zdjęcia a nie schematy roślin, co to za jakas kretynka moda na malowanki zamiast zdjęć, rozumiem 50 lat temu musieli malować ale dzisiaj ?”

            A wiesz po co, Gmo, wstawiają malowanki? Żebyś nie rozpoznał i zeżarł jakiegoś trujaka!
            Też zauważyłam, że nawet w najnowszych wydaniach poradników zielarskich nie ma zdjęć, tylko malowane obrazki. No i odkryliśmy jeszcze jedną ciemną stronę matrixa! 😀 😀

        • Krysiu jeżeli masz swój miód to dlaczego do wyrobu syropu z mniszka stosujesz białą truciznę cukier,ja do wyrobów wszelkich mikstur,wyciągów itp. stosuję naturalny miód pszczeli,najchętniej wielokwiatowy,szwagier ma swoje pszczoły,więc co roku mi podrzuca
          jakąś tam ilość,a ja jemu nasze nalewki,nawet te wysokoprocentowe.
          Mam do Ciebie prywatne pytanie,czy Ty może prowadzisz u siebie
          agroturystyczne wczasy?,nie wiem czy dobrze wywnioskowałąm z któregoś Twojego wpisu.

          Pozdrawiam z mojej łączki,niestety znów do koszenia,ale jeszcze muszę wybrać 25 korzeni mniszka,połowę już mam.i dopiero wtedy skoszę.

          • Masz rację,dlatego ja nigdy nie kupuję miodu w sklepie,trochę mam od szwagra a co 3 lata jeździmy do znajomego ,który ma dużą pasiekę koło Leżajska i tam kupuję 30 litrów surowego miodu,to nam starcza do konsumpcji i do przetwórstwa.
            GMO jeśli miałabym Ci polecić naturalny antybiotyk,który robię i zażywam,to jest to 30 dkg utartego imbiru,wyciśnięcie z tarcizny soku,wymieszanie z 1litrem miodu wielokwiatowego i taki miodzik lekarstwo do jedzenia doskonały,ja jestem tego przykładem zdrowia,wogóle nie choruję,a katar ostatni raz miałam chyba 8 lat temu

          • ,, Krysiu jeżeli masz swój miód to dlaczego do wyrobu syropu z mniszka stosujesz białą truciznę”

            Aniu, to co mam teraz zrobić z tymi zagotowanymi w wodzie kwiatami? Mają stać do dziś, do wieczora.
            Czy mam ten wywar połaczyć z miodem i sokiem z cytryn? Czy gotować? Miód traci swoje działanie w gotowaniu. Jak zrobić teraz, aby rzeczywiście nie użyć cukru?

            • Krysiu,jeżeli już masz ugotowany wywar z mniszka bez cukru,to po wystudzeniu dodaj miód /miód jest przecież naturalnym konserwantem/,sok z cytryny,wymieszaj,wlej do butelek i trzymaj w lodówce lub w chłodnej ciemnej piwniczce,gdzie najprawdopodobniej przetrzymujesz domowej roboty winko i podpiwek PRL-owski (*_*).
              Możesz też z tego zrobić dla męża nalewkę na spirytusie.
              Ja z suszonego , uprażonego i zmielonego korzenia mniszka robię sobie kawę,która ma właściwości oczyszczające wątrobę i organizm z toksyn.
              U nas teraz pada deszcz i nie mogę wydobywać korzeni mniszka więc
              siedzę przed kompem skąd pozdrawiam gości z Jarkowej kawiarenki.
              Czekam na słoneczko,bo muszę wsadzić buraczki ćwikłowe.

            • Dzięki Aniu, za podpowiedź odnośnie wywaru z mniszka.
              A jak często serwujesz sobie taka kawę z korzenia mniszka? Pytam, aby nie przedobrzyć.
              Odnośnie twojego pytania: nie prowadzę agroturystyki, choć kiedyś, przez jakiś czas myślałam o tym. Swego czasu przyjmowałam dewizowców, ale skończyło się z powodu … mojej uczciwości(dosłownie). Kombinowanie, szczególnie z wykorzystywaniem innych, nie leży w mojej naturze. I z tego bardzo się cieszę, ponieważ uczciwość daje w życiu na prawdę trwałe owoce, z których można korzystać. W tym temacie nic nie jest ważniejsze od spokojnego snu.

              Pozdrawiam serdecznie.

            • Dziękuję wszystkim za info dotyczące mniszka.Co prawda uzbierałam może tylko 200g.bo u mnie słońce i zajęłam się syntetyzowaniem witaminy D ale mi te 200 g.wystarczy bo nie przepadam za pracą w kuchni;)Pozdrawiam:))

    • Coś mi wżarło mój komentarz.

      To ciekawe, bo dziś od południa kicham i własnie gardło mnie drapie.
      Ja mam dwa wypróbowane sposoby(do wyboru)
      Pierwszy:
      Nalać do trzech czwartych szklanki gorącej czarnej herbaty, wdusić gruby plaster cytryny, posłodzić sokiem lub miodem i wlać dobry centymetr czystego spirytusu. Pić na gorąco i wdychac te opary. Wleźć do wyra i położyć obok dwie piżamy na zmianę – tak się będziesz pocił!

      A drugi sposób(dziś ten stosuję): zjeść w przeciągu dwóch, trzech godzin 1-1,5 kg pomarańczy i wypić litr soku pomarańczowego.

      Na jutro jesteś zdrów! No chyba, że to nie zwykła infekcja, a jakieś inne gówno się przypałętało, to pomagają (kuracja dla mężczyzn) okłady z młodych piersi. A jak to nie pomoże, to zostaje już tylko groch. Rozcieranie na miazgę ziarnka grochu. Położonego na pępku pod tymi piersiami. …

      Te dwa pierwsze sposoby, na poważnie, pomagają.

      Pozdrawiam i nie śpij boso! 😀

  15. Fake news czy prawda? Może to ktoś zweryfikować swoim sprzętem? Monitoring radio z Lublina od kilku miesięcy nie działa ze względu na przerwę technologiczną. Czy jest możliwe by krajowe organizacje atomistyczne i EuroAtom ukrywały atak terrorystyczny na elektrownię atomową? P.S. jodek potasu nic nie da, można co najwyżej brać przy hashimoto. Bo radioizotopów z reaktorów są setki rodzajów. Nie tylko radioaktywny jod.

    Cytat: „Autor bloga allegedlyapparent na WordPressie zastrzega, że większość danych, które zdobył nie było potwierdzone przez agencje rządowe. Jednakowoż dane te wskazują na to, że gdzieś w Europie doszło do katastrofy nuklearnej. Szczególnie dane dotyczące Telluru 132 są bardzo niepokojące – dane te są zakłócane, często występują zaniki i niespodziewane piki – można mieć wrażenie, że są manipulowane. Autor bloga przedstawił to na wykresach jak na tym z Holandii:

    https://www.monitor-polski.pl/dr-piotr-bein-ostrzega-przed-zagrozeniem-radioaktywnoscia-w-europie/

    ENG: https://allegedlyapparent.wordpress.com/radioactivity/current-radiation-levels-monitors/

    • Właśnie to info wyszło niedawno. Całkiem niedawno w Holandii i Belgii zaczęto rozprowadzać miliony tabletek z jodem na wypadek awarii reaktora atomowego. I teraz zastanawiam się, co z tym fantem zrobić. Napisać o tym i zagiąć przestrzeń, czy dać sobie spokój. Info o katastrofach ma najsilniejszą siłę niszczącą 😀

      • ,, Napisać o tym i zagiąć przestrzeń, czy dać sobie spokój. Info o katastrofach ma najsilniejszą siłę niszczącą😀”

        Ten uśmieszek może mieć podwójne znaczenie. Rzeczywiście wiadomości o katastrofach, a szczególnie tych, które mają zaistnieć wywołują strach ,,ściagajacy” wydarzenie, ponieważ ludzie chcąc się przed nim zabezpieczyć, wizualizują jego obrazy – wspomagają energetycznie materializację.
        Z drugiej strony myśl ,,wiedziałem, podejrzewałem i nie przestrzegłem” może człowiekowi nie dać spokoju do końca życia.
        Wskazana rozwaga. Ostrzec nie powodując paniki.
        Już tyle było ,,końców świata”, że paradoksalnie ludzie mają uśpioną czujność. Wszystkie media żerują na ludzkim strachu i emocjach, do tego stopnia, że informacja o prawdziwym zagrożeniu może nie być potraktowana poważnie.
        Może Jarku taki artykuł ,,prewencyjny”? O przetrwaniu. Na twoim blogu już wiele było w tym temacie, ale nie zaszkodzi przypomnieć jak się zachować w razie ,,w”, nie tylko o zagrożeniu radioaktywnym. W końcu czasy są niepewne i niejeden debil straszy świat nuklearną czystką. O użyciu broni biologicznej przez isis informowano wiele razy.
        Najczulszym i jednocześnie najbardziej bezbronnym punktem każdego państwa jest sieć energetyczna i jej źródła – te struktury są atakowane w pierwszej kolejności.
        Jak przetrwać bez energii elektrycznej?
        Jak poradzić sobie ze skażeniem(chemicznym, radioaktywnym) środowiska, w tym wody pitnej?
        Jakie środki(podstawowe) zgromadzić w domu, jak postępować, gdzie przebywać etc.?

        W takich krajach jak Japonia bez przerwy szkoli się ludność pod kątem zachowania w razie zagrożenia i nie jest to czymś dziwnym. Takie ćwiczenia, minimalizując panikę, zwiększają szanse na ocalenie zdrowia i życia.
        U nas taka prewencja w ogóle nie istnieje. Przeciętny Kowalski nie zna nawet rodzajów ostrzeżeń syren alarmowych. Jakie dźwięki odpowiadają konkretnym zagrożeniom. Przecież łącza satelitarne można zlikwidować jednym przyciskiem.
        Owszem, w mediach nagłaśniają ćwiczenia prewencyjne wojska, straży i innych służb. Ludzie odbierają to jako bezpieczne, dbające o obywatela państwo.
        A co z milionami cywili mieszkających w wielkich blokowiskach. w których chociażby zabraknie tylko prądu, a co za tym idzie wody, dostępu do żywności w sklepach i paliwa na stacjach benzynowych? Czy piwnice wielopiętrowych bloków są zaadoptowane jako schrony z punktami pierwszej pomocy? Czy ludzie o tym wiedzą? Gdzie się udać i jak się zachować?
        Przynajmniej mi o tym nic nie wiadomo.

        Pozdrawiam.

        • Krysiu pozwól,że wyrażę swoje zdanie w temacie naszej samoobrony w razie jakiegokolwiek zagrożenia.Otóż jest takie przysłowie „Umiesz liczyć, licz na siebie” ja dodałabym do tego od siebie „i na swoją bliską społeczność” Przecież na nasze państwo i
          na naszych rządzących jak widać,nie możemy liczyć,oni oprócz utrudniających nam życie nowych praw i przepisów nie tworzą raczej nic co by nam dawało jako takie zabezpieczenie w razie
          kryzysu,a może „oni” robią wszystko co dobre dla nas ,tylko nas o tym nie informują.W razie czego mamy stosować zasadę „nie bój żaby,damy rady” ? ????????????????

          Pozdrawiam

          • Masz rację Aniu. Ja nawet te najbliższą społeczność poszerzam o ludzi z tego bloga. Wzajemnie sobie doradzamy w różnych sprawach, a nawet mogą skorzystać z przebywania pod naszymi dachami, jeśli ich mieszkania nie są przez jakiś czas odpowiednie. To prawda, żaby są po to, aby ich się nie bać 😀

            Ostatnio rzadko piszesz. Staram się nadrabiać za nas dwie! 😀 😀
            W zasadzie to moja odskocznia od pracy. Coś wiemy Aniu na temat wiosennych zajęć na posesjach wokół domu. Z utęsknieniem czekałam na te dni, by wreszcie opuścić zimową norę i cieszyć się światem na zewnątrz.
            A to dochodzą jakieś wyjazdy, a to imprezy rodzinne, a to przyjazdy ludzi na chatę – i masz cały czas jakieś fajne zajęcia.

            Serdecznie cie pozdrawiam i życzę wszystkiego dobrego.

            Wsiewo charoszewo z dniem pierwowo maja!!
            Puść żiwiot pierwyj maj!! 😀 😀 😀

            Gdzie te nasze pochody i majówki? Spotkania na Łonie?
            ,,Gdzie się podziały tamte prywatki”… la, la, la

            A po za tym, Aniu, to ze mną wszystko w porządku… 😀 😀

            • Dzięki Krysiu za odpowiedź,ja na razie boksuję się z przeciwnościami losowymi /choroba męża,następna kuracja lekowa po chemii/.Praca w ogrodzie,którą jak wiesz uwielbiam,szkoda tylko,że pogoda w kratkę,zimno ,że brrrrr.

              Na pochody chodzić nie lubiłąm,ale na majówki jak najbardziej,śpiewało się nasze polskie przeboje,tak głośno,że gardło wysiadało,no i PRL-owskie zdobyczne kiełbaski z ogniska,grilowanie jeszcze nie było wtedy modne jak teraz.

              A żabusie u mnie już powyłaziły i skaczą po trawniku i tak jakoś to życie leci,sytuacja na świecie i wokół Polski nieciekawa,ale nie mam narazie pomysłu na jej pozytywne rozwiązanie,więc staram się
              wysyłać w eter jak najwięcej energii miłości,którą tylko posiadam w nadmiarze.
              Czytam wasze komentarze na bieżąco ale jakoś nie mam odpowiedniego nastroju do pisania,może mi jeszcze wróci wena,nadchodzą wreszcie moje dwa ulubione miesiące,maj i czerwiec,mam nadzieję,że wszystko jeszcze wróci do normy.

              Pozdrawiam Cię mimo zimna ,cieplutko.

        • Tak,jak widać ludzka natura jest niezmienna:)XXI wiek a gawiedź nadal wierzy w cuda;))

        • Gdzieś czytałam, że jakby zebrał z całej Europy; z kościołów, katedr, bazylik i zakonów gwoździe, którymi przybito Jezusa, to jest tego ok 50 kg.
          Myślę, że bardziej tu chodzi o emocje i ,,niezbite dowody wiary”, aniżeli o fakty.

  16. ….Jarek i inni z zatkanym nosem – jest metoda – ulga gwarantowana – bierzesz wdech i dwoma palcami z góry zatykasz(zamykasz) oby2 dziurki; następnie robisz przysiady do momentu, kiedy braknie Ci tchu…zwalniasz palce i ? ….nos odetkany….polecam!!!

  17. …Jarek – napisałem Ci metodę na odetkanie nosa…przez moment była na stronie i ją wcięło – czyżby dopadła Twą stronę jakaś „manipulation”????

  18. Gmo, to znowu mi się świat zawalił! Ponownie… Ty Warszawiaku… Jebany… Z USA jak Szydło. Ale Ty jesteś OK? Co?

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.