Ciekawe

Przypadek jest imieniem Boga

Przypadek jest imieniem Boga

wyjscie z matrixaPoruszałem już kilka razy na swojej stronie kwestie teorii i praktyki. Kwestie tego, co działa w świecie realnym, a co jest tylko teoretycznym opisem, w zasadzie nic nie wnoszącym. Przecież można opisać piekno górskiego krajobrazu podczas wschodu Słońca na czystym niebie.. Całą palet barw, bogactwo górskiej natury, gre świateł i cieni. Ale co po takim opisie, skoro Twoje oczy nie widzą?

W swojej dalszej działalności na swojej stronie, chciałbym przedstawiać te metody i techniki, które działają tu i teraz, które wdrożyć może praktycznie każdy. I osoba o duchowości ameby, i osoba wysoko rozwinieta pod tym wzgledem. Ja z pomocą przyjaznych mi osób tego dokonałem, to zadziałało. Przyciągnąłem ich w odpowiednich momentach swojego życia. Teraz otworzyły sie przede mną „przypadkowo” nowe możliwości.

Chciałbym to przekazać i Wam. Prawa tego świata są uniwersalne dla każdego, tylko my ich nie znamy i nie umiemy ich wykorzystać. Tak samo my wszyscy jesteśmy z jednej gliny (no, co do islamistów to powątpiewam, ale mniejsza..). No właśnie, tylko że jest jeden kłopot.. Ten kłopot to problemy ludzkiej natury.

Ja poznałem te prawa i je wykorzystuje na tyle na ile potrafie. Ale wiem, że możliwości przekazania tego innym są bardzo ograniczone. Moge dokonać tego, co robie cały czas. Usystematyzuje to wszystko, opisze to łatwym, przystepnym i luzackim jezykiem. Tylko że to nie wiele zmieni.

Gdyż aby to wykorzystać, to trzeba przejść przez to i owo w życiu – najcześciej przez piekło na Ziemi. Trzeba mieć pewną „baze„, pewny poziom mentalności i świadomości. To, co bede pisał, trafi do niewielu ludzi, do tych co już są na odpowiednim poziomie i kumają. Reszta albo to zignoruje (wiekszość), albo bedzie miało wątpliwości, czy to naprawde działa. Albo potraktuje jak kolejne brednie new age, których to bredni naczytali bez liku. I które nie tylko nic nie zmieniły w ich życiu, ale wrecz pogorszyły ich stan. Ale czy to co chce przekazać, trafi właśnie do Ciebie?

Jarek, możesz to przeczytać, ale to jest tylko teoria i to nie zadziała” – takich słów przez te lata mi brakowało. Ale do rzeczy. Właśnie, jak tak proste techniki i sposoby mogą działać? To jest tak jasne i proste do wykonania, że aż niemożliwe, aż trudno w to uwierzyć. Podam poniżej kilka sposobów i metod, pierwszych z brzegu.

Bądź wdzieczny i dziekuj nawet za małe, drobne radości. Takie jak słońce na niebie, jak autobus którego kierowca poczekał na Ciebie przed odjazdem, takie jak gwieździsta noc, jak uśmiech kogoś, kto spytał Ci o godzine na ulicy. Zdarzają sie one nam codziennie, tylko ich nie zauważamy. Jeśli docenisz te drobne radości – z czasem nie tylko bedziesz zauważał ich wiecej. Ale bedą sie one cześciej wydarzać i z czasem bedą wiekszego kalibru.

To uniwersalne prawo tego świata – jeśli docenisz to, co drobne, codzienne, doświadczysz tego co niecodzienne. Ważne by taką radosną myśl pielegnować i wzmacniać, by była w umyśle jak najdłużej. Ludzie są zaprogramowani tak, by gonić za tym, co wielkie. By czekać na urlop, wakacje, weekend, Boże narodzenie, Wielkanoc, ślub, itp itd. Po drodze pomijają i negują drobne radości. Ty sprzeciwiając sie takiemu zaprogramowaniu wprowadzasz konia trojańskiego do systemu. Wykorzystujesz go na swoją korzyść.

Ale codzienność obfituje też w rozmaite dołujące i wkurzające doświadczenia. Np padający deszcz, spóźniający bądź uciekający środek komunikacji, zawieszający sie komputer. To są drobiazgi, ale potrafią wyprowadzić z równowagi. Tak też zostaliśmy zaprogramowani – kierowca na nas poczeka? Normalna sprawa, nie dziekujemy za to poza mechanicznym powiedzeniem słowa „dziekuje” przy wsiadaniu. Nie pielegnujemy w sobie radości z tego powodu. Za to na drugi dzień autobus nam ucieknie bądź spóźni si o 15 minut? Czesto jest to dla nas powodem do zdenerwowania, wkurzenia, itp.

Psuje nam to nastrój na wiele minut a nawet godzin. Tu też sprawdza sie powyższa strategia. Ezoteryczna zasada głosi, że w każdym złym wydarzeniu można doszukać sie cząstki dobra. No dobrze, znasz te zasade, czytałeś ją w jakiejś jakże mądrej książce new age’owego guru.. Ale co z nią robisz? Wkurwiasz sie, gdy pada deszcz, gdy zawiesi Ci sie komputer, gdy ucieknie Ci autobus, gdy w Twoim domu przecieka kran i musisz ruszyć dupe by go naprawić?

Można na to spojrzeć inaczej. Dzieki deszczowi biosfera planety żyje i daje Ci swoje bezcenne dary. Które trudno przeliczyć na jakiekolwiek pieniądze. Bo ile warty jest dar życia? Tego nie wiedzą nawet kapitaliści rządzący światem. Dzieki deszczowi przyroda żyje, dzieki deszczowi może dać Ci wode i żywność, dzieki którym zyjesz Ty. Deszcz Cie pomoczy, a pomoczone ubrania wkurzają.. Ale co by było, gdyby on co jakiś cza nie padał, np na skutek jakichś anomalnych zmian klimatycznych? Nie zjadłbyś smacznego obiadu, nie wypiłbyś szklanki wody czy soku w pragnieniu, nie żył byś.

To samo dotyczy np zawieszającego sie komputera z wiadomym systemem operacyjnym, którego nazwy tu nie wymienie 😀 Co by było, gdyby tego „pieprzonego złomu„, jak go czasami nazywasz, nie było? Nie miałbyś narzedzia pracy, nie mógłbyś zarobić na chleb? Nie miałbyś źródła informacji? Przecież w internecie są nie tylko śmieszne koty i filmiki przedstawiające najebanych Januszy i ich Grażyny. Ale jest tam wiedza całej planety, wszystkich epok, kultur, narodów. A może gdyby nie ten zawieszający sie komputer, to nie miałbyś źródła rozrywki, muzyki? Nie mógłbyś ściągnąć czy obejrzeć filmu na romantyczny wieczór?

To co przedstawiłem to zaledwie początek, zaledwie mała cząstka wiedzy o prawach świata. Jeśli chcesz wiedzieć wiecej – przeczytaj książki „Transfering Rzeczywistości” jak i książki z serii „DEIR„. Pomocne mogą być też prace Anthonyego de Mello – to niby teoria, ale bardzo dobrze usystematyzowana i napisana przystepnym jezykiem. Dodatkowo jest ona przystosowana do rdzenia chrześcijańskiego naszej cywilizacji, bo de Mello przez lata był aktywnym chrześcijaninem. Rozumiał wiec on nasze bolączki i nasze zaprogramowanie.

Cytat: „Ludzie zawsze będą wierzyli w diabły, w piekło i w Boga, który ich na nie skazuje, tak długo, jak będą przypisywać Bogu cechy ludzkie – bezwzględność, mściwość, samolubność i brak litości. W dawnych czasach ludzie nie potrafili sobie wyobrazić Boga, który wzniósłby się ponad to wszystko. Dlatego zaakceptowali nauki licznych kościołów nakazujące bojaźń Bożą. Wyglądało to tak, jakby ludzie nie dowierzali, że sami z siebie mogą być dobrzy i postępować słusznie. Dlatego musieli stworzyć religię głoszącą gniewnego, karzącego Boga, aby trzymać siebie w ryzach.”
~Neal Donald Walsch

Nie jest to zadanie domowe na jeden raz, ale na całe życie. Wymaga to intensywnego wyćwiczenia i wytrenowania, wymaga to pracy niczym na siłowni. Tak zwani „sezonowcy” rezygnują z trenignu po kilku miesiącach, bo nie przynosi on efektów. A przecież schudniecie i odpowiednia sylwetka to minimum dwa lata pracy, i to bardzo systematycznej.

Stare nawyki jest trudno wykorzenić. Jeśli uda Ci sie wyćwiczyć te kilka umiejetności – dziekowania za rzeczy drobne, szukania cząstki dobra w wydarzeniach negatywnych, jak i okazywania wdzieczności za rzeczy i sprawy które czasami są niewydolne – Twoje życie zacznie sie zmieniać. Kluczem jest też pogodzenie i pojednanie sie ze światem, który bywa zły, a nawet okrutny. Ale on jest taki bo sami go takiego stwarzamy. To, co jest w naszych myślach i emocjach, materializuje sie w naszych życiach i to w sensie bardzo dosłownym. Niby każdy z nas to wie, ale co konkretnie robimy z tą wiedzą? Nie ma innej drogi. Droga walki ze światem i negacji go, jest zawsze drogą zniszczenia i śmierci.

Ja popełniałem chyba wszystkie możliwe błedy, jakie tylko można popełnić. pisząc że świat jest piekłem, kopałem swój własny grób. Pisząc że kobiety są takie i owakie – właśnie takie kobiety przyciagałem, a w kobietach które już znałem, wzmaciałem te negatywne cechy. Świat jest tak skonstruowany, że przed tym moim negatywnym wpływem na niego starał sie bronić. A świat broni sie przed tym tak, że ograniczał mi możliwość wpływu na niego. A wiec: odbierał mi energie i siły witalne (choroba hashimoto – niedoczynność tarczycy, klasyczny przykład). Także odbiera on wtedy radość, radosne chwile i wydarzenia, a daje złe.

Dopiero gdy z energetycznego żebraka jak i z wiecznego „smerfa-marudy” człowiek staje sie pozytywnym kreatorem otaczającego go świata – to energia, witalność i życiowe pozytywne wydarzenia zostaną mu zwrócone. Jego wpływ na otaczający świat zmienił sie z negatywnego na konstruktywny, wiec świat  odpowiedział mu w pozytywny sposób.

Oczywiście, to nie działa tak jak sądzą hurraoptymistyczni coachowie i guru new age, że „możemy wszystko i nie ma barier„. To są obłedne nauki dla słabych. Są miliony organiczeń których musimy przestrzegać dla dobra swojego i innych. Ale z drugiej strony, są też miliony możliwości. Jesteśmy tak zaprogramowani, by widzieć i narzekać na ograniczenia, a nie widzieć i nie znać możliwości. Pora zerwać z tym zaprogramowaniem.

Cytat: „Ludzie sami stwarzają sobie problemy i przeszkody, a następnie tracą siły na ich pokonywanie. (…)
Im gorsze człowiek ma zdanie o otaczającym go świecie, tym gorszy świat ten dla niego się staje. Im bardziej martwi się niepowodzeniami, tym chętniej nadchodzą kolejne. „Jak krzykniesz – tak Ci echo odpowie. (…)
Przypuśćmy, że nie podoba Ci się dom, w którym mieszkasz. Mówisz sobie: „Mam dość tego domu. Wszystko mnie tu drażni. Jak się przeprowadzę, to będę się cieszyć, a póki co, nic nie poradzę-mam tego dość!”. Zważ, że z takimi myślami nie otrzymasz tego, czego oczekujesz. Nawet jeśli już zapadła decyzja o przeprowadzce, w nowym domu czeka Cię masa rozczarowań.”
~Vadim Zeland

Cytat: „On jest wolnym i bezpiecznym obywatelem ziemi, gdyż jest przykuty do łańcucha, który jest dostatecznie długi, by mu dać dostęp do wszystkich miejsc na ziemi. Ale jednocześnie jest także wolnym i bezpiecznym obywatelem nieba, gdyż jest przykuty również do podobnie odmierzonego łańcucha niebios. Kiedy dąży do ziemi, dławi go obroża nieba, kiedy zaś zdąża do nieba, dusi go obroża ziemi. A przecież ma wszystkie możliwości i czuje to; nawet wzbrania się przed tym, by wszystko położyć na karb błędu popełnionego przy pierwszym założeniu kajdan.”
~Franz Kafka

Przeczytaj też na ten temat w moich poprzednich artykułach:
Czy społecznie akceptowane recepty na życie prowadzą do wolności i szczęścia? Wręcz przeciwnie!
Przestańmy obawiać się globalnej tyranii, nie tędy droga..
Ziemia jest piekłem ale jest szansa na zmianę. To zależy też od Ciebie!
Dlaczego marzenia się nie spełniają? „Walka ze światem nic nie daje”

Podsumował: Jarek Kefir

Czy uważasz moje artykuły za wartościowe? Za odkrywające coś więcej niż te w nastawionych zarobek i dezinformację mediach? Uważasz że wnoszą do Twojego życia coś pozytywnego? Możesz wesprzeć ideę mojej strony, jest to dobrowolne i nieobowiązkowe. Nie ma u mnie abonamentów, przymusowych prenumerat, cen za artykuły.
–Poniżej opisałem, jak to zrobić, link:
https://kefir2010.wordpress.com/wsparcie/

 

Reklamy

34 odpowiedzi »

  1. Święty Paweł: w każdym polozeniu dziękujecie! daleko mi do kato-podowjnej-moralnosci ale te słowa wryly mi się w jestestwo wiele lat temu. dokładnie tak. kazde udezenie serca jest bezcenne, uśmiech ślicznotki w przejściu podziemnym, zapach wiosny, bocian!.
    ostatnio tak sobie filozowalismy w wąskim gronie i doszlismy do wniosku, ze większość ludzi jet nieszczesliwa ale ma nalozona maske uśmiechu. mniejszość się raduje ale musi się ukrywać. dość ciekawa konwergencja. „ogolnie jest przezjebane…” a dusza az spiewa. pisal o tym Epikur. nihil novi sub sole.

    Polubienie

  2. Cytat: „Ludzie sami stwarzają sobie problemy i przeszkody, a następnie tracą siły na ich pokonywanie.

    Napisałeś bardzo mądry artykuł.. Chociaż nie jest prawdą, że to my i tylko my jesteśmy twórcami zła i odpowiedzialnymi za istnienie tego zła, tym niemniej to do nas należy wybór pomiędzy byciem „ofiarą” swojego własnego życia, a byciem „bohaterem tego życia” NIEZALEŻNIE OD WARUNKÓW W JAKICH ŻYJEMY.
    Nie wszyscy mamy przecież dobrze w życiu, raczej większość ma źle z bardzo wielu różnych powodów. Chodzi o to jednak, że możemy żyć z podniesionym czołem, godnie, a nie jak skundlony pies. Bycie bohaterem, to nie od razu robienie jakichś wielkich rzeczy, ale świadome i mądre decyzje, które mogą minimalizować zło, które nas otacza

    Jest taka mądra maksyma-modlitwa w ruchu Anonimowych Alkoholików w ich 12 Krokach prowadzących do trwałych zmian:” Boże, użycz mi pogody ducha, abym godził się z tym, czego nie mogę zmienić, odwagi, abym zmieniał to, co mogę zmienić i mądrości, abym odróżniał jedno od drugiego”.

    Polubienie

  3. Za slabo rozwijasz temat, tak jakby troche zachlysniety na euforii odkrycia podejscia z dystansem + ying yang.
    Nie ma nic dobrego w tym, ze ci padnie komputer, spozni sie autobus, to pseudobuddyjskie bzdury. Naturalnie, ze spoznienie na samolot moze uchronic przed katastrofa, ale po pocalowaniu klamki samolotu, ktos moze wrocic do domu i miec wypadek drogowy.
    Duzym problemem nie jest deszcz, ale wadliwosc samochodow, pospiech, ktore powoduja, ze trzeba sie tulac komunikacja miejska z niepewnymi typami lub mozna sie poslizgnac w trefnie wyprodukowanym obuwiu. Nikt normalny nie narzeka na technologie, bo ona nam duzo daje, ale na jej wadliwosc, czesto planowana vide planowane postarzanie.
    Latwo mowic, ale kluczem jest dystans, niepozwalanie by negatywne myslenie wyssalo energie zycia, traktowanie wiedzy o systemie instrumentalnie, bez zaangazowania emocjonalnego, tak ta planeta to pieklo, tak, prawie wszystkie kobiety sa zle i nie zmieni tego zadna wschodnia filozofia, ale warto sie skupic dystansie, na malych zwyciestwach, bo duza przewage czesto buduje sie powoli.

    Polubienie

  4. Fajnie ze zwróciłeś na to uwagę!
    Nastąpiła we mnie zmiana i od tego czasu uwielbiam zwierzęta i małe dzieci. One też do mnie lgną. W nich czuję Absolut [lub jak inni powiedzą Boga] Nie wiem jak to się dzieje, ale odbieram samo dobro. Takie niemiłe sytuacje mijają mnie bokiem. Być może nawet się trafiają – tylko że ja ich nie dostrzegam i nie rejestruje. Są mi obojętne, a szczęście radość i śmiech trafia mi się co dzień. Daje mi to wiele i wiele radości
    Mówią coś o Prawie przyciągania – być może właśnie ono na mnie działa. Ostatnio naprawdę otrzymuję wiele dobra w różnej postaci – choćby dziś!
    Byłem w jakimś Cerfurze czy podobnym [dla mnie są takie same] i kupiłem prażonych orzechów na wagę. Zważyłem źle i przy kasie wyszło. Pani poszła z nimi zważyć jeszcze raz i czekałem z kasjerką. Trwało to długo bo faktycznie było coś nie tak z cenami. Jednak gdy kobita przyszła – po 10 min stwierdziła ze dostaję po zważonei przeze mnie cenie w promocji. Nic nie oczekiwałem tylko prawidłowej ceny i taką dostałem! To ze była niższa to moja nagroda za cierpliwość i spokój.
    Takie drobne małe szczęścia mam na codzień i doceniam je. Ludzie którzy tych drobiazgów nie widzą – nie dostrzegą olbrzymiego zastrzyku radości przechodzącego obok nich!
    Beata – to co napisałaś nazywa się [Preambuła do 12 kroków AA]

    Polubienie

  5. Według mnie Bóg jeśli i istnieje to jest trollem. Weźmy takie npr, siedzi sobie taka pobożna kobiecinka i notuje, oblicza, analizuje niczym naukowiec kiedy wypadną jej dni niepłodne, ogląda pod światło te swoje gluty z krocza i babrze między palcami żeby zbadać konsystencję i przyporządkować do jednej z wielu kategorii. Jeśli coś takiego wymyślił Bóg to musi mieć odjechany humor. Patrzy się na nas i ma przednią bekę 😀

    Polubienie

  6. Agnieszko, odpowiadam tutaj na Twój ostatni komentarz kierowany do mnie.

    Moim zdaniem poruszony przez nas temat [boga Jahwe] jest bardzo ważny i nie można, tak po prostu, przejść nad nim do porządku dziennego.
    Myli się ktoś, kto uważa, że tematy biblijne są tematami ściśle religijnymi i niewiele mają wspólnego z rzeczywistością. Wręcz przeciwnie, w biblii możemy znaleźć ogrom wiedzy (mniej lub bardziej zawoalowanej) z różnych zagadnień dotyczących życia na ziemi. A w poruszanym przez nas wątku, możemy znaleźć zrozumienie mechanizmów rządzących TYM systemem, w którym przyszło nam żyć

    Obawiam się Agnieszko, że teraz to ja trochę zasypię Cię cytatami, ale chyba inaczej się nie da.

    Najpierw zacytuję Ciebie: „Tobie brakuje tylko wiedzy o Jahwe!? Jego Syna Jezusa już uznajesz”.
    Agnieszko, uznaję Jezusa, ale nie uznaję boga Jahwe za Jego Boskiego Ojca!!!!! Nie dlatego, że brakuje mi o nim wiedzy, ale dlatego, że właśnie w świetle posiadanej o nim biblijnej wiedzy oraz w rezultacie posługiwania się tzw. zdrowym rozsądkiem, WYKLUCZAM taką możliwość, że jest on Bogiem Ojcem, do którego odwoływał się Jezus.

    A oto cytat, który przytaczasz:
    „Jezus powiedział o dwóch najważniejszych przykazaniach!
    Marka 12:29 „Jezus odpowiedział: „Pierwsze jest: ‚Słuchaj, Izraelu, Jehowa, nasz Bóg, to jeden Jehowa, 30 a ty masz miłować Jehowę, twojego Boga, całym swym sercem i całą swą duszą, i całym swym umysłem, i całą swą siłą. 31 Drugie jest to: ‚Masz miłować swego bliźniego jak samego siebie. Nie ma żadnego innego przykazania większego od tych”.

    Tak, ale zwróć uwagę na KONTEKST tej wypowiedzi Jezusa. Jezus odpowiadał wtedy na zadane Mu pytanie przez uczonego w piśmie brzmiące: „które przykazanie zakonu jest najważniejsze?”, a więc w odpowiedzi, siłą rzeczy, Jezus CYTOWAŁ ZAKON z imieniem boga Jahwe.

    Poniżej przytaczam szerszy fragment tego cytatu zaczerpnięty ze Starego Testamentu:

    “Teraz więc, słuchaj Izraelu, czego ŻĄDA od ciebie Pan, twój Bóg (Jahwe). Tylko, abyś okazywał cześć Panu, swemu Bogu, abyś chodził tylko jego drogami, abyś go miłował i służył Panu, swemu Bogu z całego serca i całej duszy. Abyś przestrzegał przykazań Pana i jego ustaw, które Ja ci dziś nadaję dla twego dobra. Oto do Pana, twego Boga należą niebiosa i niebiosa niebios, ziemia i wszystko, co na niej się znajduje.
    Jednak tylko do twoich ojców przywiązał się Pan, twój Bóg, aby ich miłować, a po nich wybrał ze wszystkich ludów was, ich potomków, jak to jest dziś”

    Jak widzisz, ten sam cytat, w wydaniu samego boga Jahwe, już nie brzmi tak słodko.
    TAK, TAK, bóg Jahwe NIE KOCHA WSZYSTKICH LUDZI i ma bardzo zawężone pojęcie „swojego ludu”, a tym samym pojęcie bliźniego

    A oto UZUPEŁNIENIA do powyższych przykazań zakonu, przekazane nam przez Jezusa w słynnym kazaniu na górze:
    1/Słyszeliście, że powiedziano: „Będziesz miłował bliźniego swego, a będziesz miał w nienawiści nieprzyjaciela swego”. A ja wam powiadam: Miłujcie nieprzyjaciół waszych i módlcie się za tych, którzy was prześladują. Abyście byli synami Ojca waszego, który jest w niebie

    2/Słyszeliście, że powiedziano przodkom: Nie będziesz zabijał (…). A ja wam powiadam, że każdy kto się gniewa na brata swego pójdzie pod sąd.

    3/Słyszeliście, iż powiedziano: oko za oko, ząb za ząb. A ja wam powiadam: ”Nie sprzeciwiajcie się złemu, a jeśli cię kto uderzy w prawy policzek. Nadstaw mu i drugi

    Czy uważasz Agnieszko, że to to samo?
    Jezus DIAMETRALNIE zmieniał wydźwięk i znaczenie przykazań Jahwe. Nauka Chrystusa jest ZUPEŁNIE INNĄ NAUKĄ niż nauczanie żydowskie i wykracza w swoich postulatach o niebo (dosłownie) dalej, niż groźnie wykrzykiwane nakazy boga Jahwe, boga Izraela.

    Parę przykładów z przepisów zakonu na poparcie tezy. Weźmy drugie przykazanie zakazujące czynienia podobizn boga i oddawania im czci. Zwróćmy uwagę na styl wypowiedzi boga Jahwe:

    “Nie będziesz się im kłaniał i nie będziesz im służył, gdyż Ja, Pan, twój Bóg, jestem bogiem zazdrosnym, który karze winę ojców na synach do trzeciego i czwartego pokolenia tych, którzy mnie nienawidzą. A okazuje łaskę aż do tysiącznego pokolenia tym, którzy mię miłują i przestrzegają moich przykazań”

    A więc wyraźnie widać tutaj, że bóg Jahwe kocha tych, którzy go kochają, a nienawidzi tych, którzy go nienawidzą, a swój gniew przekłada na karę dla nich. A przecież według słów Jezusa, kto gniewa się na brata swego, idzie pod sąd. Dlaczego więc Chrystus wymaga od nas, żebyśmy byli lepsi od Jego “domniemanego” Ojca i mówi nam, że mamy miłować naszych nieprzyjaciół?

    .Zastanawiam się też dlaczego, uznając boga Jahwe, “wmawia się” nam, że bóg kocha wszystkich ludzi? Jeśli Jahwe miałby być moim bogiem, to on mówi mi wprost i wyraźnie, że nie mam u niego szans na żadną jego miłość, bo urodziłam się w niewłaściwym miejscu i w niewłaściwej rodzinie!!!!

    Za to PRAWDZIWY Bóg-Ojciec, Agnieszko, mówi ustami Swojego Syna zupełnie coś innego

    „Słyszeliście, że powiedziano: Będziesz miłował bliźniego swego, a będziesz miał w nienawiści nieprzyjaciela swego. A ja wam powiadam: Miłujcie nieprzyjaciół waszych i módlcie się za tych, którzy was prześladują. Abyście byli synami Ojca waszego, który jest w niebie, bo słońce Jego wschodzi nad złymi i dobrymi i deszcz pada na sprawiedliwych i niesprawiedliwych. Bo jeślibyście miłowali tylko tych, którzy was miłują, jakąż macie zapłatę? Czyż i celnicy tego nie czynią? A jeślibyście tylko pozdrawiali braci waszych, cóż osobliwego czynicie. Czyż i poganie tego nie czynią?
    Bądźcie wy tedy doskonali, jak Ojciec wasz niebieski doskonały jest”

    Zwróć uwagę na sposób, w jaki Chrystus przemawiał do ludu. Zwróć uwagę na ton, w jakim mówił, styl języka, jakim się posługiwał, sposób w jaki obrazował rzeczywistość. To jest naprawdę bardzo ważne! Nie mówił: Ja, Pan, Bóg twój, pobłogosławię cię, jeśli …, bo w przeciwnym razie…”. A przecież gdyby był Synem swojego ojca:) używałby tego samego stylu. Jezus mówił ze spokojem, w pokorze, bez tego “napuszonego tonu”, bez żadnej pychy.
    Zupełnie innego stylu używał Jahwe. Jahwe jest arogancki, zuchwały, nie znoszący sprzeciwu, maniakalnie wręcz odwołujący się do swojego autorytetu i neurotycznie domagający się posłuszeństwa (oczywiście tylko dla naszego dobra).

    Inny dowód/poszlaka na to, że Jahwe i Prawdziwy Bóg to dwie różne istoty, zawiera się w pewnych sprzecznościach, które występują w biblii ( np. między księgami prorockimi a Pięcioksięgiem) odnośnie chociażby składanych ofiar rzeźnych. Raz bóg (Jahwe) mówi, że „miła jest mu woń składanych ofiar”, a innym razem słyszymy, że jest to dla Boga wstrętne i nic w tej sprawie nie nakazywał. Może słowa Jeremiasza w tej sprawie: „Gdyż nic nie powiedziałem waszym ojcom, gdy ich wyprowadzałam z ziemi egipskiej, nic tez nie nakazałem im w sprawie całopaleń i ofiar krwawych” ?????? Przecież to stoi w jaskrawej sprzeczności z nakazami zakonu
    .
    Cyt Ciebie: „Każdy kto docenia Biblie wie, ze słowa te są prawdziwe bo maja moc zmiany osobowości nawet największego „grzesznika”, czego nie możne zrobić żadna inna książka”

    Agnieszko, to nie biblia przemienia nasze serca, ale żywa wiara w Chrystusa. To nasza WIARA wydaje owoce, takie jak miłość, życzliwość pokój serca, radość oraz wnosi UCZUCIE NASYCENIA (znika gdzieś poczucie pustki i bezsensu życia)
    Wiem (wierzę, mam nadzieję), że taka jest właśnie Twoja wiara, bo tym swoim ostatnim wpisem do mnie, raczej mnie o tym przekonałaś.

    Agnieszko, podejrzewam, że wszyscy inni, którzy zaczęli czytać mój komentarz już dawno „wymiękli”, więc na koniec jeszcze parę cytatów z Ewangelii w tym temacie, które powinny „dać Ci do myślenia”. Dla nas, przecież nigdy dość słowa Bożego:)!!!! Są to głównie cytaty, w których Jezus dość wyraźnie mówi, że Żydzi nie znają Prawdziwego Boga Ojca.
    Kilka z nich:

    „Mnie uwielbia Ojciec mój, o którym wy mówicie, że jest Bogiem waszym. I nie poznaliście Go, ale Ja Go znam” Jana 8;54

    „[…] gdyż godzien wiary jest Ten, który mnie posłał, a którego wy nie znacie. Ja Go znam, bo od Niego jestem i On mnie posłał” Jana 7;28

    „Gdybyście byli mnie poznali i Ojca mego byście znali, ODTĄD Go znacie i widzieliście Go

    ‚a to wszystko uczynią wam dla imienia mego, bo nie znają Tego, który mnie posłał” Jana 15;21

    „Ojcze sprawiedliwy! I świat Cię nie poznał, lecz Ja Cię poznałem […] i objawiłem imię Twoje i objawię […]” Jana 17

    I wreszcie z Pierwszego listu Jana 5;19: „[…]” wiemy też, że Syn Boży przyszedł i dał nam rozum, abyśmy poznali Tego, który jest prawdziwy”

    Agnieszko, tych sugestii Chrystusowych odnośnie Prawdziwego Boga jest tak dużo, (szczególnie w Ewangelii Jana), że trudno podejrzewać tutaj jakąś przypadkowość.

    Przemyśl to sobie wszystko szczerze, jeśli uznasz to za stosowne i rozstrzygnij w swoim sercu

    Pozdrawiam Cię serdecznie

    Polubienie

    • Pozwole sie wtracic – nauki Jezusa odbiegaja od starego testamentu. Stary testament jest czescia kabaly – Jezus natomiast sprzeciwil sie paktykom demonicznym. jego nauki sporwadzaja sie do jednego – zakaz kontaknowania sie z demonami. Powiedzial wyraznie – chcecie byc zbawieni, droga wiedzie przeze mnie. Uczy zeby nie poddawac sie emocjom. Widzicie to?

      Polubienie

    • Gdyby ludzie zrozumieli tzw.Stary Testament – wówczas nie byłoby takich blogów ,nie było by książek..filmów…a także religii. Więc skoro to wszystko istnieje,to oznacza że Pięcioksiąg nadal nie został rozszyfrowany przez badaczy pism 🙂 Ja go rozgryzłem i …jestem w raju 🙂

      Polubienie

  7. A tak jeszcze co do samego arta i treści w nim zawartych, to muszę powiedzieć, że jest w tym dużo prawdy. To, że skupiamy się zawsze na złych rzeczach, które nas spotykają, a nie potrafimy docenić tych dobrych. Istnieje na to pewne wytłumaczenie. Ponoć człowiek zapamiętuje złe wydarzenia 11 razy mocniej niż te dobre. Stąd bierze się taka wściekłość, gdy nagle na środku ulicy rozkraczy nam się samochód lub gdy ktoś powie nam coś niemiłego. A to, co dobre w naszym życiu przechodzi jakby niezauważone.

    Polubienie

  8. O tej 11-to krotności nie wiedziałem – ciekawe!
    Wszystko to co odbieramy to informacje. One nie posiadają same w sobie zadnego zabarwienia – niosą tylko wiadomość! To my powodujemy co odczuwamy odbierając ją!
    Tak więc praca nad sobą, spowoduje że informacje dotąd odbierane jako negatywne staną się bez emocjonalne [obojetne]

    Polubienie

    • Masz rację, Bogdan. Kluczem jest właśnie tak jak napisałeś, praca nad sobą. Jest to cholernie trudne, wiem to niestety sama po sobie. To tak naprawdę zajęcie na lata. Ale z pewnością wykonalne.

      Polubienie

      • Dla chcącego nic trudnego. Troche silnej dobrej woli do zmian samozaparcia i zaangażowania i będzie dobrze. Grunt aby nie pozwolić aby źle negatywne myśli zawładnęły umysłem a w konsekwencji ciałem. Bo problemy fizyczne i zdrowotne to tylko skutek. Ciało jest tak fenomenalnie skonstruowane że za pomocą sprzężenia zwrotnego ujemnego faje nam znaki i impulsy ze dzieje sie coś niedobrego i czas na reakcję aby powrócić do równowagi.

        Polubienie

        • No niestety, wiesz dobrze, że mój najgorszy problem to to, że się na maksa nakręcam, ech gdyby tak można było nacisnąć jakiś magiczny guziczek i przestać się wszystkim przejmować.

          Polubienie

        • Oj tak już ja doskonale o tym wiem. Dostarczylas mi taką dawkę emocjonalnej karuzeli że mam coraz więcej siwych włosów. Właśnie dzisiaj to zauważyłem. Ale dobrze chociaż ty lepiej się czujesz bo ja czuję sie bardzo chujowo.

          Polubienie

      • Przepraszam Cię Ruda,że w waszą duskusję wtrącę moje małe trzy grosze,może Ci trochę pomogą,jeśli zechcesz.Każdy człowiek
        przychodząc tu na ziemie,zdecydował się jako Dusza na ziemskie
        doświadzenia,które podniosą go na jego ścieszce duchowego oświecenia.Ja tak ja Ty i inni przeżywałam swoje wzloty i upadki.depresje.smutki,myśli samobójcze,i byłam z tym zawsze sama.Sama też postanowiłam z tego załamania wyjść i pomóc sobie.I tak zrodził się w moim pokręconym umyśle i obolałym sercu
        pomysł o wyjsciu z tego dołka,otóż postanowiłąm spbie w każdym momencie kiedy dopadał mnie psychiczny dołek wizualizować
        piękną łąkę pełną kolorowych kwiatów,motyli i bawiących się wesoło
        dzieci i to była moja kolorowa odskocznia od napadów smutku,płaczu i depresji .Nie będę Ci opisywała przyczyn mojego stanu,bo nie w tym rzecz,gdyż każdy z nas ma inne problemy,ważne jest chcieć z tego wyjść,a ciągłe pogłębianie się w smutku na pewno nie pomoże,tylko pozytywne myśli i obrazy mogą być pomocne,przynajmniej tak było w moim przypadku.Dzisiaj jestem zdrowa ,wesoła,pozytywnie nastawiona do życia i wszystkich problemów które mogłyby mnie zdołować,ale nic z tego jestem wolna i silna i nikt i nic nie ma na mnie i mój nastrój wpływu,
        jestem po prostu wolnym człowiekiem,odrzuciłam lęki i strach które były moimi zabójcami i czuję się szczęśliwa i wolna,pomimo wielu
        przykrych i złych rzeczy które dzieją się w naszym kraju i na świecie,a na które ja nie mam wpływu.Mogę tylko i co czynię codziennie,wysyłać energię miłości do wszystkich punktów
        smutku i zła.I taka jest nasza rola Istot współczujących i pragnących aby otaczający nas świat był piękny,dobry i sprawiedliwy dla wszystkich zamieszkujących go istot.
        Życzę Ci z całej głębi mojego serca abyś podołała w walce ze swoimi lękami i znalazła swój sposób na wyjscie do ŚWIATŁA,dasz radę jesteś przecież StarąDuszą w młodym ciele,wszystko przed Tobą.Serdecznie Cię pozdrawiam i trzymam kciuki za Ciebie.

        Polubienie

        • Uuu, dziękuję ci Aniu za tak wiele ciepłych słów pod moim adresem. No cóż, powiem tylko, że życie w ciągłym stresie to niestety nie jest życie a jakiś koszmar, uwolnienie się od rozmaitych lęków jest właśnie tym, czego najbardziej pragnę, o czym marzę. No i wiem, że muszę podjąć tę walkę, ponieważ w przeciwnym wypadku to będzie po prostu coś okropnego. Dobrze, że siła psychiki jest ogromna, więc skoro ty dałaś radę to myślę, że i ja dam. Pozdrawiam cię serdecznie.

          Polubienie

        • Też trzymam kciuki.

          Pamiętam siebie w wieku 26, 27, 28 lat. To był 2011, 2012 rok. Cholera jakie ja błędy wtedy popełniałem, chyba jeszcze więcej niż w latach 2014-2015.
          Przełom 2011 i 2012 to czas gdy wychodziłem z „chrześcijaństwa biblijnego” – doktryny, którą wiele razy opisywałem. To dopiero zafiksowana sprawa. Nie tylko coraz bardziej obłędne teorie spiskowe, ale też całkowite odcięcie od sedna Sacrum, bo new age, bo okultyzm, bo biblia tak każe, bo pan Jezus siedzi w niebie i smutną żabę robi.

          Wszystko jest przed Tobą, całe życie. Ja przeszedłem przez piekło które miałem w pewnej części na własne życzenie. Apogeum to był zeszły rok 2015. Widać każdy w swoim życiu ma program przejścia przez takie piekło. Sztuka to przejść przez nie i nie stać się diabłem, nie? Teraz wszystko wychodzi na prostą.

          Polubione przez 1 osoba

        • Dzięki wielkie za wsparcie. Dużo to dla mnie znaczy. Szczerze powiedziawszy, ten kwas, który niechcący tutaj zrobiliśmy z Ronim na blogu, coś mi uświadomił. Mianowicie, popełniałam przez całe życie taki błąd, że uważałam iż wszyscy ludzie są źli, nienawidzą mnie i chcą mnie skrzywdzić. Brało się to stąd, że rzeczywiście w przeszłości zostałam bardzo skrzywdzona przez ludzi, ponieważ byłam dręczona w szkole i cała masa innych rzeczy. I kiedy prywatnie z Ronim mieliśmy sprzeczkę i wynieśliśmy to na bloga, to myślałam, że już każdy mnie tutaj znienawidzi, oceni i zaszufladkuje. A stało się zupełnie na odwrót. I paradoksalnie to, że wywlekliśmy nasze prywatne sprawy i wypraliśmy nasze brudy publicznie, jakby pomoglo. Bo się przekonałam, że nikt tu nie ocenia i nie feruje wyroków. Mam nadzieję, że teraz będzie już tylko lepiej, chociaż zdaję sobie sprawę z tego, że to jest kawał cholernie ciężkiej roboty i to na lata. Ale w końcu mam dużo czasu. Zawsze interesowałam się różnymi rzeczami, myślę że brzydka nie jestem, głupia też nie ale z powodu lęków i traum miałam o sobie jak najgorsze zdanie. Wydawało mi się, że złe rzeczy spotkały mnie ponieważ sobie na to zasłużyłam. Teraz widzę, że to nie tak. I niestety księża katoliccy, którym mówisz w konfesjonale, że masz depresję i nie chce ci się żyć, a oni odpowiadają ci: „Musisz nosić dziecko swój krzyż” kłamią. Cierpienie nie uszlachetnia. Cierpienie upadla. Odziera z godności i człowieczeństwa. Ono jest jedynie po to, aby odbić się od dna jak najmocniej i pokazać że pomimo wszystko potrafimy. Pozdrawiam:)

          Polubienie

  9. Poczułem to sam na sobie – ale czy wiem?
    Nie wiem czym się zajmujesz obecnie, ale polecam powrót do definicji [jak mnie to wkórwiało – ale wszyscy rozumiemy inaczej słowa] oraz [TRENING EST]

    Polubienie

  10. Witaj Jarku.

    „Ja popełniałem chyba wszystkie możliwe błedy, jakie tylko można popełnić. pisząc że świat jest piekłem, kopałem swój własny grób. Pisząc że kobiety są takie i owakie – właśnie takie kobiety przyciagałem, a w kobietach które już znałem, wzmaciałem te negatywne cechy.”

    Gratuluję odwagi i przyznania, że te właśnie błędy popełniałeś.
    Każdy z nas świadomych wpływu myśli na życie wie, ze powinien myśleć pozytywnie aby było pozytywnie, natomiast nie udaje się to nam wszystkim.
    Podoba mi się to co napisałeś wyżej i ja przyznaję się do tego samego.
    Trzeba z tym walczyć i unikać negatywnych rozmyślań, a to walka na wiele lat.. ; )

    Polubienie

    • Wtrącę słowo – bo sadzę ze nie zrozumiałeś
      Wszystko się zmienia – stała jest tylko zmiana!
      Zasada przyciagania o której wspomina Ruda wspomina ze podobne sprawy się przyciagają – czyli myslisz o czymś dobrym to nie mozesz dostac złego!
      Pozdrawiam

      Polubienie

      • Ludzi można przyrównać do uczestników dwóch imprez: wesela i stypy, które odbywajĄ się jednocześnie na tej samej ulicy o nazwie ŻYCIE. Ludzie mogą swobodnie przemieszczać się i przebywać tyle czasu, ile chcą to na jednej, to na drugiej imprezie. Niektórzy całe życie stoją okrakiem na chodniku i zastanawiają się gdzie wejść.
        Dlaczego? Bo boją się. Boją się bycia szczęśliwym i boją się bycia nieszczęśliwym.
        Co odważniejsi i ciekawscy zatrzymują się pod oknami i nasłuchują skocznych, wesołych melodii, którym wtórują radosne śmiechy i tańce, a za chwilę do ich uszu dobiega smutna, żałosna muzyka z odgłosami płaczu.
        Co wybrać?

        Ej! Przecież narodziny człowieka to ZAŚLUBINY Z ŻYCIEM!

        Ten, który powiedział, że od pierwszego dnia życia zbliżamy się do śmierci, niech idzie sobie na stypę i przeryczy wszystkie swoje dni! Niech się uśmierca, unicestwia, wyszlocha na suchy wiór i nie pieprzy ludziom takich farmazonów.

        Nie tak człowiek jest skonstruowany, nie do tego tęskni jego dusza!
        Celem życia jest RADOŚĆ!
        Bo czyż przez całe życie nie czynimy wszystkiego, aby w efekcie być zadowolonym? Każdy człowiek dąży do satysfakcji, spełnienia, miłych odczuć i wzruszeń – składowych RADOŚCI. Tak jest skonstruowana istota ludzka.

        Istnienie człowieka to ZAŚLUBINY Z ŻYCIEM, A ŻYCIE TO WESELE!

        Czy na tym weselu wszyscy są idealni? No przecież nie! Ktoś uczy się dopiero tańczyć, nie umie jeszcze dotrzymać rytmu i kroku, depcze nam(jak my kiedyś) po palcach.
        Jak reagujemy na chwilowy ból? Czy wrzeszczymy: ,, No żesz kurwa twoja mać!! Baranie(baranico) jak tańczysz?!”
        Przecież nie! Zamieniamy to w śmiech. Ba! Nawet dalsze nieudacznictwo staje się powodem rozbawienia i radosnych śmiechów. Bo jesteśmy na weselu i wiemy, że nie warto go sobie psuć.
        Życie to wesele. Reagujmy tak samo. Nie psujmy sobie radości, nie róbmy z wesela stypy, która jest tylko po to, by wiedzieć gdzie i jak otworzyć drzwi ŻYCIA.

        [ Nie zapomnę rozmowy mojego Taty ze znajomym, który zapytany jak się wesele udało, odpowiedział, że bardzo dobrze i spokojnie.
        ,,Co to za wesele?” – zdziwił się Ojciec. – ,, Sztachety w płocie rozebrane, kilka żeber połamanych, to dopiero wesele!” 😀 😀 😀 ]

        Pozdrawiam i życzę miłego dnia. Myślmy, że jesteśmy na weselu, a problemy i ból zmniejszymy do krótkotrwałej chwili. W końcu tyle jeszcze zabawy przed nami!
        Roztańczona głowa nie myśli o za ciasnych butach!

        Polubienie

        • Nie wiem co napisać? – Szacun – czy goń się!
          Krysiu Kochana – odkryć sens i cel życia – niewykonalne. Jesli to zrobiłaś to zadam Ci małe Pytanie – Kim jesteś? Odpowiedź wszystko mi powie!
          Nie przejmuj się i tak masz u mnie fory!

          Polubienie

        • ,, Krysiu Kochana – odkryć sens i cel życia – niewykonalne. ”

          Oj, tam zaraz! Niewykonalne? Tak, jeśli zaczynasz zastanawiać się nad sensem i celem, jeśli szukasz ich za horyzontem zdarzeń, lub może w obłoku zawisłym nad skrzyżowaniem nieskończoności, w gęstwinie wykluczających się na wzajem myśli, w milionach słów wypowiedzianych i tych, które też już są, ale czekają jedynie na swój dźwięk.

          A co powiesz na to, że sens i cel życia jest w twoim spojrzeniu, w chwili, która unosi radością twoją pierś, w melancholii oddalenia spływającej po wilgotnej od deszczu szybie. W ciepłym uśmiechu przymykającym powoli, na krótko, twoje powieki, w każdym twoim kroku, który co sekundę zmienia ci świat, w widzeniu za oknem drgających liści i wyginających się gałęzi drzew w rytm akordów etiudy, która wypełnia twój pokój … , w smaku napoju, który właśnie teraz przelewa się do twych ust …, w odgłosach twoich dzieci za ścianą …
          Jeszcze?…

          Zadajesz mi małe Pytanie: kim jestem, jeśli odnalazłam sens i cel? Pierwsza myśl, jaka przyszła mi do głowy: Jestem niezdefiniowaną, nienazwaną, nie umieszczoną w czasie chwilą, rozciągniętą w wieczności.
          To nieudolne słowa – nie umiem oddać tego co czuję – słowa są zbyt szorstkie, wąskie, poklatkowane. Nawet nie będę się wysilać, bo i tak tego nie oddam – tylko nazwę – a to nie to samo. Przyrównując do czegoś też tylko okaleczę …
          Może tylko tyle powiem. Wiesz jakie to wspaniałe uczucie być świadomie punktem i jednocześnie całym światem.

          Polubienie

  11. Beatko!
    cyt.” Agnieszko, uznaję Jezusa, ale nie uznaję boga Jahwe za Jego Boskiego Ojca!!!!! Nie dlatego, że brakuje mi o nim wiedzy, ale dlatego, że właśnie w świetle posiadanej o nim biblijnej wiedzy oraz w rezultacie posługiwania się tzw. zdrowym rozsądkiem, WYKLUCZAM taką możliwość, że jest on Bogiem Ojcem, do którego odwoływał się Jezus”.

    Beatko do Jezusa masz 100 % zaufanie! Prawda?
    A zatem zaufaj Jemu nie swojemu „gdybaniu”.
    Kto nie miłuje, nie poznał Boga, ponieważ BÓG JEST MIŁOŚCIĄ” (1 JANA 4:8).
    Te słowa powiedział Jezus o swoim Ojcu Bogu Jahwe. Nie wierząc w to uznajemy Jezusa za klamce!? Jezus był pierworodnym wszelkiego stworzenia (pierwszym stworzonym aniołem). Czyli tak naprawdę był ze swoim Ojcem przy stwarzaniu wszystkiego, mógł to obserwować cieszyć się razem ze swoim Ojcem Jehowa.

    Ciebie niepokoi ten Bóg Jahwe, który prowadzi Izraelitów, ze wymagający, ze surowy. Ale pamiętaj, ze to z pewnością nie był „łatwy” naród a nawet nazywany był krnąbrnym. Dopóki byli blisko Jahwe on im błogosławił, zawsze ich chronił przed okolicznymi ludami (a nie byli to zwykli ludzie tylko potomkowie Nefilimow – NEFILIMOWIE. („ci, którzy powalają [przywodzą do upadku]”) Liczb 13:33 „Widzieliśmy tam nefilimów, synów Anaka, którzy pochodzą od nefilimów; tak iż we własnych oczach byliśmy jak koniki polne i takimi też byliśmy w ich oczach”. Dzieciaczki zbuntowanych aniolow mialy 3 m wzrostu!
    Rodzaju 6:4 „W owych dniach byli na ziemi nefilimowie, a także potem, gdy synowie prawdziwego Boga dalej współżyli z córkami ludzkimi i one rodziły im synów; byli to mocarze, którzy istnieli od dawna, ludzie sławni”.
    Dlatego życie tam nie należało do łatwego i błogosławieństwo było bardzo potrzebne.

    A kiedy Żydzi odrzucili Mesjasza, czara goryczy się przelała i Jehowa odrzucił ich. W roku 70 została zniszczona Świątynia, minęło c. 2000 lat a oni jej nie odbudowali choc maja „wszystkie” pieniądze tego świata (Rothschild, Monsanto, Rockefeller, etc.) ale nie odbudują bo nie maja błogosławieństwa od Jehowy.

    PRAWO przeznaczone było dla narodu wybranego Izraelitów. Jezus przychodząc tu na ziemie i oddając swoje życie WYPEŁNIŁ PRAWO. Zakończył.

    To zobacz co Jezus mówi: Jana 3:16 „Albowiem Bóg tak bardzo umiłował świat, że dał swego jednorodzonego Syna, aby nikt, kto w niego wierzy, nie został zgładzony, lecz miał życie wieczne.

    PRAWO przeznaczone było dla narodu wybranego Izraelitów. Jezus przychodząc tu na ziemie i oddając swoje życie WYPEŁNIŁ PRAWO. Zakończył.

    Wszystkich nauczył co teraz będzie najważniejsze! (Milosc do Boga i bliźniego…….).

    Odtąd nie ważne gdzie się urodziłaś albo z jakiej rodziny pochodzisz. Jeśli uznajesz nauki Jezusa, kochasz Jehowę jego Ojca, przestrzegasz przykazań, możesz należeć do narodu wybranego. A jest to niezwykły przywilej bo obietnica jest życie wieczne w Królestwie Bożym tu na ziemi.

    1 Jana 4:10 „Miłość nie w tym się przejawia, że my umiłowaliśmy Boga, lecz że on nas umiłował i posłał swego Syna jako ofiarę przebłagalną za nasze grzechy”.

    Jana 6:44 „Nikt nie może przyjść do mnie, jeżeli Ojciec, który mnie posłał, go nie pociągnie; a ja go wskrzeszę w dniu ostatnim”.

    ps://www.jw.org/pl/publikacje/książki/zbliż-się-do-jehowy/miłość/jehowa-bóg-jest-miłością/

    Jozuego 1:9 „Czyż ci nie nakazałem? Bądź odważny i silny. Nie drżyj ani się nie przerażaj, bo Jehowa, twój Bóg, jest z tobą wszędzie, dokądkolwiek idziesz”.

    Pozdrawiam Cie cieplutko!

    Polubienie

Skomentuj artykuł:

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s