Kategoria domyślna

DYSKUSJA na różne tematy – zapraszam

Wpisu nie bede dawał na facebooka. Służy tylko usprawnieniu dyskusji.

gallery_1461238659_921873Na obrazku powyżej – ekstrawertyzm i ogólnie to sranie w banie całej Ziemi w pigułce. Czyli udawanie, improwizacja, symulacja. Nic realnego i w zasadzie nic prawdziwego. A jednak jest to cenione aż do przesady. 🙂

_____

„LUDZIE sami stwarzają sobie problemy i przeszkody, a następnie tracą siły na ich pokonywanie.”

„Im gorsze człowiek ma zdanie o otaczającym go świecie, tym gorszy świat ten dla niego się staje. Im bardziej martwi się niepowodzeniami, tym chętniej nadchodzą kolejne. „Jak krzykniesz – tak Ci echo odpowie.”

„Przypuśćmy, że nie podoba Ci się dom, w którym mieszkasz. Mówisz sobie: „Mam dość tego domu. Wszystko mnie tu drażni. Jak się przeprowadzę, to będę się cieszyć, a póki co, nic nie poradzę-mam tego dość!”. Zważ, że z takimi myślami nie otrzymasz tego, czego oczekujesz. Nawet jeśli już zapadła decyzja o przeprowadzce, w nowym domu czeka Cię masa rozczarowań.

– No dobrze – powiesz – ale opuszczam tę ruderę i przeprowadzam się do luksusowej willi! Jakie rozczarowania mogą mnie tam czekać? Bądź pewien, że im więcej wrogości odczuwasz wobec domku, który dał Ci schronienie, tym więcej przykrych niespodzianek czeka Cię w nowym pałacu. Będą one różnego rodzaju. Będzie odłazić farba, będą psuły się krany, walić ściany, sąsiedzi będą niesympatyczni-w ogóle wystąpi wszystko, co pozwoli zachować parametry Twojej negatywnej emisji. Jaka różnica, czy dom będzie
stary, czy nowy? Zawsze znajdą się linie życia z wszelkimi wygodami, na których nadal będziesz niezadowolony. Przestrzeń wariantów zawiera mnóstwo luksusowych domów, w których będziesz się czuł jak w piekle.

Jeśli na razie nie masz dokąd się przeprowadzić, to tym bardziej pozostaniesz w warunkach, które Ci tak zbrzydły. Przecież nie jesteś nastrojony na częstotliwość tej linii życia, na której czeka na Ciebie dom Twoich marzeń. W tej chwili myślisz o tym, co Ci się nie podoba, emitujesz negatywną energię, a ona pasuje właśnie do tej linii życia, na której się znajdujesz. Dlatego będziesz musiał sterczeć na niej do chwili, kiedy zmienisz częstotliwość swojej emisji. A nie jest to wcale takie trudne.

Po pierwsze, pogódź się z tym, co jest i zrezygnuj z wrogości i niezadowolenia. Zawsze i we wszystkim można znaleźć powody do małych radości. Może i dom Ci się nie podoba, ale bądź mu przynajmniej wdzięczny za to, że Cię przygarnął. Na zewnątrz wieje wiatr i pada deszcz. Dom bierze to na siebie, a Ciebie chroni i grzeje. Czyżby nie zasługiwał na wdzięczność choćby z tego powodu? Jeśli jesteś wdzięczny temu, co masz, jeśli odczuwasz miłość w stosunku do przedmiotów, które Cię otaczają i pomagają Ci żyć, to emitujesz pozytywną energię.”

~Vadim Zeland – polecam kupić jego ksiązki

Nagranie wygenerowane w tonie harmonicznym na syntezatorze, do medytacji, ze śpiewami chóralnymi:

Reklamy

Kategorie: Kategoria domyślna

79 odpowiedzi »

  1. Do Roni7.Znam Mor.W.E dobry stary Warszawski rap.Teraz już takiego nie robią.Chociaż zdarzają się twórcy najczęściej z podziemia którzy mają coś do przekazania.Np niedawno odkryłem Proformę

  2. Kukiz pijany lub niespełna rozumu wulgarnie i bezczelnie drwi z idei JOW! 😀

    Cytat: „Kolejne taśmy Kukiza? „Ośmiesza JOW”. To nie koniec afery wokół osoby Pawła Kukiza? Coraz więcej osób mówi o tym, że istnieje jeszcze jedno nagranie, na którym szef klubu Kukiz’15 negatywnie ocenia jednomandatowe okręgi wyborcze.

    W czwartek Polskę obiegła wiadomość o nagraniach, na których Kukiz w negatywnych słowach wyraża się o Ruchu Narodowym (który jest częścią klubu). Ponadto muzyk na „taśmach” niepochlebnie wypowiada się o jednym z członków RN – Arturze Zawiszy. Więcej o tej sprawie przeczytają państwo pod tym linkiem.

    Okazuje się jednak, że nie musi to być wcale koniec afery. Według Krzysztofa Galimskiego, dziennikarza „Gazety Finansowej”, na lidera trzeciej siły w Sejmie czekają kolejne nagrania. Podobno Kukiz ma na nich w obelżywych i negatywnych słowach oceniać swój sztandarowy projekt – jednomandatowe okręgi wyborcze. Byłaby to duża niespodzianka, gdyż to właśnie z JOW-ami 53-latek podbił scenę polityczną w 2015 roku. W piątek o tych samych taśmach wspomniał także Przemysław Wipler na jednym z piątkowych spotkań.”

    • Kukiz to kret służb a dokładnie dawnego SB. A Morawieccy ( Ojciec i Syn) mają pewne powiazania z WSI, Sami widzicie nikt nie jest święty w polityce. Polityka to gówno wymieszane z rzygami,

        • Taka jest niestety prawda. Istne Szambo z którego wychodzi na powierzchnię Fetor głupoty zaprzaństwa chamstwa buractwa dulszczyzny i hipokryzji nie wspominając o zdradzie i kurewstwie dającym wszystkim aby tylko hajs się zgadzał.
          Pozdrawiam ANNO

  3. Pierdolę ten świat oferuję mu mizerykordie
    tu w dole nie świeci słońce, nie ma się wspomnień
    nie ma się w sumie nic, dzięki czemu można dojrzeć
    dlatego jako widz, ciągle patrzysz na tę wojnę,

    którą toczę z samym sobą i aparatem represji
    dobrze wiem, w chuja nas robią i dlatego w naszej gestii
    jest organizacja chlewu, dystrybucja gniewu
    współpraca, prosto w ryj, a nie pierdolony rebus

    pomyśl sam, ile czasu dasz jeszcze im pomiatać?
    Traktować się jak szmata, nie no kurwa, nie ma bata
    inwigilacja, podsłuch, namierzane telefony
    anteny, nieoznakowane kurwy, nocą drony

    na niebie świecą, bezczelnie udając gwiazdy
    gorzkie słowa lecą w eter i niech usłyszy każdy,
    ze nie ma recepty na zmiany, a jedyne wyjście
    to żeby barany dostały brutalnie po piździe

    Płonące ulice, podpalony komisariat
    zwarta w jednym szeregu, totalnie wkurwiona armia
    mówisz, że jestem wariat, że chcę ponad podziałami?
    Pożremy się potem, ale najpierw trzeba na nich

    rzucić się z kłami i podgryzać gardła
    ładunki wybuchowe, bo to czysta granda
    kiedy jakaś głupia kurwa, sprzedaje kamienice
    z wliczonym, za bezcen niewinnym ludzkim życiem

    zniszczymy wam majątki, rozbijemy wam rodziny
    się bójcie skurwysyny, czas możecie odliczać.
    To taka nowa moda, to taki nowy zwyczaj
    skakać wam po głowach, aż nie przestaniecie oddychać.

    Opcja polityczna dzisiaj to wygodne narzędzie
    podzielić podzielonych jeszcze bardziej, może przejdzie
    im wkurwienie, a przynajmniej będą mieli w dupie,
    to że żerujemy na nich jak sępy na padlinie

    apatia w końcu minie, stworzymy jedna drużynę
    chaos się narodzi w ogniu, wściekłość otuli się dymem
    jazda ze skurwysynem, pierdolę pana immunitet
    pana dzieci i znajomych, pana żonę i te cipę

    co ją ruchasz pan po kątach, takich jak ty trzeba sprzątać
    i nie ważne czy Wyborcza, czy pierdolona Fronda
    bo na to mi wygląda, że jak Antonio Salierii
    wkładasz maskę tylko po to, żebyśmy nie widzieli

    Kto nam penetruje dupy, przeciętniak lata struty
    ogłuszony alkoholem, nie dostrzega tej poruty
    tego cyrku, a zwierzęta już powoli kończą drzemkę
    nie wiem jak to jest zabijać, ale zgaduję, że pięknie

    I nigdy nie wymięknę, możecie pluć mi w twarz
    symbole narodowe, kościół, permanentny strach
    zrobili taki misz-masz, i masz się ciągle wiesz obawiać
    podatki, piekło, anatema i nieludzkie prawa

    w dill-packu była trawa, wyszło trzy dziesiąte grama
    a prokuratura może przez to komuś życie złamać,
    w sumie nawet nie oni u mnie w mieście taka opcja,
    że skurwiała policja za zielsko zadusiła chłopca

    złapać i wykonać rozkaz : ubój rytualny
    rządowe samochody i deficyt prawdy
    a spróbuj się dorobić sam i zabrać im pieniądze
    to wyślą skarbówkę, a ta ci na konto siądzie

    tak jak Furia „są to koła”, raczej zamknięte kręgi
    odpierdolić, sprofanować ,czy historia nas potępi?
    czy będą faworyzować jako ikony rebelii?
    Zawsze byłem głupim chujem, zawsze byłem bezczelny.

    Bierny mierny wierny, jeden dziewięć osiem cztery
    świńska grypa, wirus HIV, czy epidemia cholery
    a ty łykasz te bajery, jak spierdolony pelikan
    ci co mówią za dużo mają tendencje żeby znikać.

    Pytasz mnie o smak ryzyka, no to lepiej się przyzwyczaj
    żyjesz w świecie, gdzie dwie rzeczy musisz mocno rozgraniczać
    albo jesteś niewolnikiem z przyklejonym uśmiechem.
    a jak nie to klepiesz biedę, kurwa, po grobową dechę

    chyba byłoby grzechem nie wspomnieć, o tym że w formie
    są media i jak chcesz to możesz się przyjebać do mnie
    o śmieszny kult przemocy, marzą mi się transmisje
    przerabiania drania w kupę mięsa z rozjebanym pyskiem.

  4. ❤ … kosmicznie psychodeliczny, rock instrumentalny, space soul … świetnie się przy tym kontempluje Naturę …

  5. dzwonicie jajcami w pieniek w rytm głupawych podrygów. banda lemingów
    a resztki Polski idą pod młotem
    I NIC NIE ZROBICIE ! ! ! !

    Za sprawą umów TTIP i CETA na decyzje samorządów dotyczące zamówień publicznych zyskają wpływ korporacje. Będą mogły blokować wykorzystywanie wydatków publicznych na ważne cele społeczne, np. na wodociągi, zdrowie czy edukację, uzasadniając to zagrożeniem dla ich spodziewanych zysków – mówi w wywiadzie Maude Barlow, prezes organizacji Council of Canadians.

    Maude Barlow prezes organizacji Council of Canadians, pełniła funkcję głównego doradcy ds. gospodarki wodnej przy 63. przewodniczącym Zgromadzenia Ogólnego ONZ. Od wielu dekad działa jako aktywistka w walce o sprawiedliwe traktaty handlowe w Kanadzie i na całym świecie materiały prasowe
    źródło: Dziennik Gazeta Prawna
    Ma pani misję?

    Mam. Przynajmniej z dwóch powodów. Po pierwsze â to misja mojej organizacji Council of Canadians. Po drugie â bo żyję w strefie NAFTA (North American Free Trade Agreement, Północnoamerykański Układ Wolnego Handlu) od 22 lat. Wiem, co się pod tą umową kryje, i chcę podzielić się tą wiedzą. Oraz przestrzec przed konsekwencjami wprowadzenia umów CETA i TTIP.

    Są aż tak niebezpieczne? Obowiązująca od 1994 r. NAFTA, a także kolejne planowane â CETA (umowa między Kanadą a UE) oraz TTIP (umowa między USA a UE) â to umowy czysto handlowe, którymi statystyczny obywatel nie powinien sobie zaprzątać głowy.

    Tymi powinien. Jeśli ludziom zależy na zachowaniu obowiązujących standardów w zakresie ochrony środowiska, praw pracowniczych, produkcji żywności i w wielu innych dziedzinach, to muszą wiedzieć, że te umowy są dla powyższych wartości zagrożeniem. Ich prawdziwy cel jest jeden: dać międzynarodowym korporacjom takie uprawnienia, które pozwolą im wpływać na prawa i przepisy obowiązujące w danym kraju. I mówię to na podstawie doświadczeń z NAFT-ą. Kanada i Meksyk już wiedzą, że ich rządy mają mniejszą możliwość stanowienia prawa niż korporacje. W mojej ojczyźnie, Kanadzie, wszystkie projekty regulacji i przepisów muszą oceniać eksperci w dziedzinie handlu, by mieć pewność, że zapisów tych nie będzie można podważyć na mocy NAFTA. CETA, a zwłaszcza TTIP, chcą iść jeszcze dalej i powołać rady regulacyjne z przedstawicielami biznesu, które mogłyby ingerować w kształt ustaw.

    >>> Czytaj również: Paryż zablokuje rozmowy o TTIP? „Francja wciąż może powiedzieć nie”

    Nie chodzi więc wyłącznie o handel?

    Oczywiście, że nie. Kwestie handlowe są ważne, ale sprawą zasadniczą jest znoszenie tzw. barier pozataryfowych.

    Czyli?

    Norm i przepisów. Różnią się one pomiędzy krajami w takich obszarach, jak produkcja rolnicza, usługi, standardy pracownicze itp. Po podpisaniu NAFT-y w Kanadzie nastąpiło â równanie w dółâ â wszystkie nasze normy w zakresie bezpieczeństwa żywności, zabezpieczenia społecznego i ochrony środowiska dostosowano do amerykańskich, dużo bardziej liberalnych. Tak samo będzie w Europie, gdzie standardy są zazwyczaj wyższe niż w USA. Jeśli w UE pracownicy mają zapewnioną większą ochronę niż w Ameryce czy Kanadzie, to można się spodziewać, że Stany Zjednoczone będą dążyć do deregulacji praw pracowniczych.

    Podobno CETA i TTIP będą miały też wpływ na prace lokalnego samorządu.

    Tak, i to jest niesłychane. Tego nie było nawet w NAF-cie. Tymczasem za sprawą tych umów na decyzje samorządów dotyczące zamówień publicznych będą mogły wpływać korporacje. Będą mogły blokować wykorzystywanie wydatków publicznych na ważne cele społeczne, np. na wodociągi, zdrowie, edukację czy tworzenie nowych miejsc pracy, uzasadniając to zagrożeniem dla ich spodziewanych zysków. Bo np. usługi nie zostaną sprywatyzowane. A to wszystko dzięki wykorzystaniu mechanizmu ISDS (inwestor przeciwko państwu) i mechanizmu współpracy regulacyjnej.

    Jednak kiedy pytam o zagrożenia w związku z TTIP i CETA, to od zwolenników tych umów słyszę, że dadzą nam one szansę na wzrost gospodarczy, napędzą biznes, stworzą nowe miejsca pracy.

    Rzeczywiście, tak mówią propagatorzy tych umów. Taka sama retoryka, jakiej używa się teraz w stosunku do Polski, była stosowana w odniesieniu do Meksyku, by zachęcić go do wstąpienia do NAFT-y. Niestety, te obietnice się nie sprawdziły. Powiedzmy to wyraźnie: NAFTA nie przyczyniła się do poprawy życia przeciętnego Meksykanina czy Kanadyjczyka. Przyniosła korzyści bogatym, którzy stali się jeszcze bogatsi. Z naszego kanadyjskiego doświadczenia wynika, że o ile pensje właścicieli firm ponadnarodowych dzięki NAFcie wzrosły i nadal rosną, o tyle wynagrodzenia przeciętnych pracowników stanęły w miejscu.

    Jak zmienił się kanadyjski rynek pracy po wprowadzeniu NAFT-y?

    Straciliśmy ok. 350 tys. miejsc pracy. Do dziś nie udało się ich odbudować, bo dobrze płatnych stanowisk jest mało. Przed NAFT-ą mali i średni producenci wytwarzali 26 proc. PKB, po jej wprowadzeniu wskaźnik ten spadł do 11 proc. Zanim pojawiła się NAFTA, obowiązywała zasada, że firmy samochodowe, które chcą wejść na kanadyjski rynek, muszą współpracować z naszymi zakładami wykonującymi podzespoły lub założyć u nas podobne fabryki. Dlatego wiele naszych firm było spółkami córkami biznesu amerykańskiego. Po NAF-cie amerykańskie koncerny takiego obowiązku już nie miały, więc w poszukiwaniu mniejszych kosztów produkcji i taniej siły roboczej przeniosły się do Meksyku, a ludzie stracili pracę. Oczywiście wpływ na tę zmianę mają również procesy globalizacyjne, ale jednak ta umowa była decydująca dla tego procesu. Po pewnym czasie miejsca pracy pojawiły się u nas w usługach, lecz nisko płatne i nieetatowe. Z roku na rok wzrasta więc zadłużenie gospodarstw rodzinnych.

    >>> Polecamy: Clapham: Unia pcha się w paszczę amerykańskich korporacji

    W Stanach Zjednoczonych też tak było?

    Podam pani przykład z Detroit, niegdyś zagłębia przemysłu samochodowego. Po wejściu w życie NAFT-y produkcję przeniesiono do Meksyku. W ciągu 5 lat obowiązywania umowy zniknęło w tym mieście 30 tys. miejsc pracy. Teraz mówi się, że pracownicy sektora samochodowego powinni konkurować z zakładami w Meksyku. To dlatego tak popularni w wyścigu o prezydenturę w USA stali się Donald Trump i Bernie Sanders. Bo mówią głośno o zgubnych skutkach tych umów dla klasy średniej. Oczywiście, gdy wspomina się o wyprowadzeniu produkcji do Meksyku, zwolennicy umów podkreślają, że dzięki temu pojawiły się w tym kraju nowe miejsca pracy, lecz rzadko dodają, że zdecydowanie gorzej płatne. O standardach ochrony praw pracowniczych czy środowiska, które poszły w dół, nie wspominają, a ja widziałam, jak toksyczne odpady z firm należących do amerykańskiego kapitału trafiały wprost do rzeki, w pobliżu której mieszkali ludzie. O 6 mln nielegalnych imigrantów, którzy uciekli z Meksyku do USA w ciągu pierwszych 5 lat od podpisania umowy, też się raczej nie mówi.

    Czy sytuacja w rolnictwie meksykańskim wpłynęła na masowość emigracji?

    Straty w zatrudnieniu odnotowuje się we wszystkich krajach umowy, bo nacisk położono głównie na konkurencyjność. Chodziło o jedno: by jak najmniejszym kosztem wyprodukować żywność. A to jest możliwe, gdy ma się tanią ziemię, bardzo taniego pracownika, stosuje się dużo chemikaliów i sztuczne nawozy. Duże firmy, produkujące żywność przemysłowo, tak właśnie robią. Albo jest się dużym graczem, albo się w tym biznesie nie istnieje. Przed NAFT-ą Kanada produkowała żywność przede wszystkim na własne potrzeby. Po wejściu w życie umowy skoncentrowano się na eksporcie, a gospodarstwa rodzinne zostały zastąpione przez wielkie farmy. Doszło do obniżenia standardów m.in. w zakresie stosowania środków ochrony roślin czy uboju zwierząt. Najgorsza sytuacja była w Meksyku. Tylko w rolnictwie zniknęło 2 mln miejsc pracy. To ok. 58 proc. rodzinnych gospodarstw rolnych. Napływ żywności subsydiowanej i gorszej jakości z USA sprawił, że po dziesięciu latach obowiązywania umowy prawie połowa żywności Meksyku pochodziła z importu. Przed umową było to zaledwie 13 proc. Meksyk to zdecydowanie nie jest historia sukcesu NAFT-y.

    Czy taka sytuacja powtórzy się u nas po wprowadzeniu CETA i TTIP?

    Będzie jeszcze gorzej. Jeśli jakiś sektor zechce wzmocnić swoją pozycję, np. koncern Monsanto, to będzie dążyć do tego, by przepisy w całej UE były takie same jak w USA. Proszę zwrócić uwagę, że podczas rozmów negocjacyjnych spotykają się przedstawiciele handlu i sektora prywatnego, ale nie ochrony środowiska czy rolników. Chcę podkreślić, że to nie jest spór pomiędzy Ameryką a Europą. To korporacje amerykańskie, kanadyjskie i europejskie dogadują się między sobą, by ingerować w prawo.

    W Meksyku poniżej granicy ubóstwa żyje dziś więcej ludzi niż przed wprowadzeniem NAFT-y, a dochody 10 proc. ludzi nie przekraczają tysiąca dolarów rocznie. Ale przez chwilę będę adwokatem diabła. Patrzę na wskaźniki: dług publiczny Meksyku nie przekracza 30 proc. PKB, a w Polsce â 58 proc., deficyt budżetowy wynosi 2,2 proc. PKB, bezrobocie około 5 proc.

    Tylko że sam PKB Meksyku wzrósł przez cały czas obowiązywania NAFT-y o 19 proc., czyli tylko o 0,9 proc. rocznie, co sytuuje ten kraj wśród innych państw regionu niemal na samym końcu rankingu. Gorszy wynik mają tylko Wenezuela i Gwatemala. A wskaźniki to nie wszystko. Jeśli spojrzymy na konsekwencje NAFT-y z perspektywy społeczeństw, to już tak różowo nie jest. Nierówności między grupami społecznymi się pogłębiają. Założenia umów opracowane w biurach nie przekładają się absolutnie na rzeczywistość. NAFTA miała wyrównać poziom życia w krajach umowy, zlikwidować biedę, przyczynić się do wzrostu miejsc pracy. Tak się nie stało. Stanowiska pracy, które się pojawiały, były głównie sezonowe, niepewne, słabo płatne, bez zabezpieczenia socjalnego.

    Ale Komisja Europejska przekonuje nas, że po przyjęciu CETA i TTIP sytuacja na rynku pracy się poprawi.

    Pytanie, na jakiej podstawie rządy przygotowują te optymistyczne wnioski. W Kanadzie wielu ekonomistów wskazuje, że skutki TTIP i CETA będą negatywne. Taka jest m.in. opinia Josepha Stiglitza (laureat ekonomicznego Nobla w 2001 r. â red.) czy Jeronima Capaldo z Tufts University. Tymczasem rząd Kanady wspominał o 80 tys. miejsc pracy uzyskanych dzięki umowie CETA. Nie wiem, skąd wziął te dane, bo największy kanadyjski związek zawodowy prognozuje ich spadek. W tej sytuacji wiedza i doświadczenia ostatnich lat są bezcenne, a one wskazują, że tu wcale nie chodzi o ekonomię. Tylko o nowe prawa tworzone dla korporacji. KE forsuje umowy CETA i TTIP, bo weszła w neoliberalną retorykę, w myśl której rynek jest największą władzą, kapitał winien dominować, a rolę państwa trzeba umniejszać. Większość rządów też poszła w tym kierunku. Mam wrażenie, że światowi liderzy â polityczni, medialni, ekonomiczni â patrzą na świat z perspektywy swojej klasy. Może nawet nie chcą świadomie działać na szkodę najuboższych, ale niestety nie rozumieją ich problemów.

    Ponad 80 proc. rozmów w sprawie TTIP Komisja Europejska przeprowadziła z lobbystami.

    U nas też tak było. Często ci, którzy zrobili karierę polityczną, przechodzili do rad nadzorczych w korporacjach farmaceutycznych, rolniczych, energetycznych, by umiejętnie negocjować z rządem. Badania w Kanadzie pokazały, że przedstawiciele lobby energetycznego w sprawie zapisów w CETA spotykali się z ostatnim rządem 800 razy częściej niż np. rzecznicy ochrony środowiska. Udało nam się też dotrzeć do informacji, że firmy energetyczne wystosowały do rządu prośbę o wycofanie pewnych przepisów dotyczących gospodarowania wodą i ochrony klimatu. I rząd się dostosował. Także na NAF-cie najbardziej skorzystał w Kanadzie przemysł energetyczny, ale straciło środowisko. Mój kraj zrzekł się kontroli regulacyjnej nad swoimi zasobami energii. Dodatkowo w ramach NAFT-y podpisaliśmy klauzulę o proporcjonalnym dzieleniu energii. To oznacza, że nie możemy zmniejszyć jej eksportu do USA, chyba że zmniejszymy zużycie w Kanadzie. Z racji klimatu, jaki u nas panuje, nie jest to możliwe, więc konieczne jest stałe zwiększanie wydobycia i szukanie nowych źródeł energii. Stąd nacisk na pozyskiwanie ropy z piasku bitumicznego, co z kolei powoduje ogromne szkody dla środowiska. Bo to jedna z najbardziej inwazyjnych metod pozyskiwania tego paliwa. W przypadku ropy naftowej, pochodzącej z piasków bitumicznych z prowincji Alberta, poziom emisji dwutlenku węgla jest o 23 proc. wyższy niż w przypadku konwencjonalnej. By dostać się do złóż, wycięliśmy tyle drzew, ile wynosi obszar Grecji.

    To jak się to ma do deklaracji o potrzebie zmniejszania emisji CO2?

    Podam taki przykład: Kanada wykorzystała negocjacje w sprawie umowy CETA, by zmusić Europę do osłabienia dyrektywy w sprawie jakości paliwa, która pozwalałaby na rozróżnienie pomiędzy rodzajami paliw importowanych w zależności od poziomu emisji dwutlenku węgla. KE chciała określić, że i ropa z piasków bitumicznych, i gaz łupkowy wydobywany metodą szczelinowania to paliwa o niższym standardzie. Kiedy Kanada zagroziła wycofaniem się z CETA, uznano te metody za konwencjonalne. Warto pamiętać, że za sprawą CETA amerykańskie firmy, które mają spółkę zależną lub biuro w Kanadzie, będą mogły kwestionować europejski zakaz dotyczący szczelinowania hydraulicznego. A taki zakaz obowiązuje teraz we Francji.

    Skoro mowa o kwestionowaniu zapisów prawnych, to nie można przy tej okazji pominąć roli ISDS. Mechanizm rozstrzygania sporów inwestor â państwo w trybunałach arbitrażowych stał się w ostatnich latach bardzo popularny. Polska przynajmniej kilka razy musiała wypłacać wysokie odszkodowania firmom, które pozwały nasz rząd.

    Wcześniej ta klauzula pojawiała się tylko w umowach zawieranych np. z krajami Trzeciego Świata, w których jakość systemu sądownictwa była mocno wątpliwa. NAFTA był pierwszą umową handlową zawartą między krajami rozwiniętymi, która zawierała ISDS. Dzięki temu mechanizmowi korporacje mają prawo pozywać państwa, gdy uznają, że rządy, wprowadzając nowe przepisy dotyczące np. ochrony środowiska, naraziły ich na szkody finansowe. W konsekwencji NAFT-y Kanada jest obecnie najczęściej pozywanym państwem wśród krajów rozwiniętych, co dotąd kosztowało nas już 135 mln euro wypłaconych biznesowi z USA. Prawie dwie trzecie spraw było konsekwencją działań państwa związanych z ochroną środowiska albo zarządzaniem zasobami, które rzekomo miały negatywny wpływ na zyski amerykańskich firm. Za to Stany Zjednoczone nie przegrały nigdy i nie wypłaciły nikomu żadnego odszkodowania.

    Jeśli wejdzie TTIP, nie pozbędziemy się ISDS już nigdy?

    Tak może być, ale trzeba pamiętać, że nawet jeśli umowa TTIP nie weszłaby w życie, to CETA jest drugim ogniwem tego procesu. W Kanadzie jest ok. 42 tys. firm amerykańskich. To oznacza, że Ameryka też może was pozywać.

    Jak wytłumaczyć zwykłemu obywatelowi, że korporacja ma prawo pozwać Meksyk, który chroniąc swoich producentów, chciał nałożyć podatek na napoje z syropem glukozowo-fruktozowym? Jak to możliwe, że można iść do sądu arbitrażowego, by pozwać Kanadę, bo państwo nie chce dopuścić na rynek szkodliwego pestycydu?

    Dla zwykłego obywatela to niepojęte, ale chodzi o korporacje, które robią wszystko, by ułatwić sobie funkcjonowanie na rynku. Takich przykładów jest więcej. Na przykład pewna amerykańska firma chemiczna zakwestionowała decyzję Kanady dotyczącą zakazu importu benzyny, która w swoim składzie miała neurotoksynę. Po decyzji sądu arbitrażowego państwo musiało uchylić zakaz i ponadto wypłacić firmie ok. 10,2 mln euro odszkodowania za tzw. utratę zysku operacyjnego. Albo inny przykład: Eli Lilly, gigant farmaceutyczny, pozwał Kanadę na ok. 337 mln euro, bo trzy instancje sądów w Kanadzie odmówiły mu ochrony patentowej dla pewnego produktu.

    Kim są ludzie pracujący w sądach arbitrażowych, że mają taką moc sprawczą?

    Ujawniono, że 15 arbitrów rozstrzygało ok. 55 proc. wszystkich sporów, zarabiając nawet 1,5 mln euro na jednej sprawie. Badania przeprowadzone przez Corporate Europe Observatory i Transnational Institute wykazały, że elitarna grupa prawników i finansistów zarabia na wyszukiwaniu korporacji, które zachęcają do pozywania rządów na całym świecie z powodu wprowadzonych nowych zasad w zakresie zdrowia, bezpieczeństwa pracy czy ochrony środowiska. Proszę pamiętać, że w przypadku NAFT-y nie ma apelacji. CETA dałaby firmom transgranicznym podobne uprawnienia. I tak np. kanadyjska firma górnicza Eldorado Gold mogłaby pozwać Grecję, gdyby rząd zatrzymał budowę kopalni w Skuries poważnie zagrażającej środowisku. Ostatnie lata to intensyfikacja starć pomiędzy demokracją a korporacjami broniącymi swoich interesów. Kiedy w Niemczech stowarzyszenia sędziów występowały przeciwko ISDS, uzasadniając, że spory na linii inwestor â państwo powinny być rozstrzygane w niezawisłych sądach, KE uznała to za głos grupy interesów.

    Myśli pani, że niedopuszczenie do podpisania umów CETA i TTIP osłabiłoby wpływy korporacji?

    Nie mogę powiedzieć, że ludzka zachłanność byłaby mniejsza, ale gdyby nie było tych umów, to mielibyśmy większą szansę, by w sposób demokratyczny zdecydować, w którym kierunku chcemy podążać. Te umowy są po to, by zamykać ludziom usta i sankcjonować pewne rzeczy. Człowiek się nie liczy. Wszystko jest na sprzedaż â jedzenie, środowisko, zasoby…

    W 2005 roku otrzymała pani nagrodę Right Livelihood Award, czyli tzw. alternatywnego Nobla i…

    …I był to dla mnie ogromny zaszczyt i odpowiedzialność. Ale przede wszystkim szansa dotarcia do nowej publiczności, której mogę mówić, że sprawiedliwy handel jest możliwy.

    • „Po pierwsze, pogódź się z tym, co jest i zrezygnuj z wrogości i niezadowolenia. Zawsze i we wszystkim można znaleźć powody do małych radości. Może i dom Ci się nie podoba, ale bądź mu przynajmniej wdzięczny za to, że Cię przygarnął. Na zewnątrz wieje wiatr i pada deszcz. Dom bierze to na siebie, a Ciebie chroni i grzeje. Czyżby nie zasługiwał na wdzięczność choćby z tego powodu? Jeśli jesteś wdzięczny temu, co masz, jeśli odczuwasz miłość w stosunku do przedmiotów, które Cię otaczają i pomagają Ci żyć, to emitujesz pozytywną energię.”
      Fajny,ciekawy tekst:)
      Na własnej skórze odczułam,że są rzeczy,których zmienić nie mogę(przynajmniej w tym momencie swojego życia).I wtedy można się szarpać i złościć,i płynąć pd prąd marnując energię.Albo zaakceptować 🙂

  6. „Jarek Kefir pisze:
    23 Kwiecień 2016 o 13:20

    Zastanów się co robiłeś źle. Przeczytaj Transfering Rzeczywistości, tam są też odpowiedzi na niektóre pytania. Im bardziej starasz się, im bardziej czegoś chcesz, im bardziej się spinasz – tym bardziej nie dostajesz tego, czego chcesz. A dostajesz przeciwieństwo.”

    Tak jest, a znowu inni filozofowie twierdza, ze wiara, pozytywne myslenie, wibracje przyciaga szczescie i badz tu madry ;- ).
    Prawda jest taka, ze zyciem w tym wiezieniu rzadzi przeznaczenie z domieszka wlasnych decyzji w ciasnym wiezieniu wyborow. Bez odpowiednich ludzi wokol siebie, wsparcia rodzinnego, srodowiskowego, koneksji, generalnie kapitalu spolecznego, wbudowanej chciwosci na sukces, bezwzglednosci, wytrwalosci, cierpliwosci, ciezko sie wybic.

  7. po obejrzeniu filmu z Kękusiem – wzywam do odpowiedzi roniego7, jako że ma powiązania ze znanymi nam służbami :
    1) 40 tys. agentów Mossadu w Polsce(legalnie zatrudnionych)? – to chyba jakiś żart!…toż to mała armia obcego i wrogiego nam państwa opłacana z naszych podatków?
    2). Chyba, że na ew. niepokoje społeczne w związku z nagłym napływem obskiej nacji (2,5 tys. paszportów rocznie)?
    3) Albo tłumienie innych „niepokojów” , w których nasze służby mogą wypowiedzieć posłuszeństwo?
    4) Czy któryś z posłów(może winienem napisać osłów) czytał choć te newralgiczne zapisy ustaw „obco wojskowych” czy TTIP , bo całości to się nie da (ze względu na bełkot pseudoprawniczy) – albo nie czytali , albo nie umieją czytać, albo mają to wszystko głęboko.?
    5)Oceniając tak na spokojnie, to wszystko zapodane w tymże filmiku już nie pachnie, ale jest zwykłą zdradą stanu i tak powinno być rozliczone przed wiadomym Trybunałem!
    ……..jeżeli ktoś ma inne zdanie, to chętnie poczytam…Pozdrawiam

    • ” to chyba jakiś żart!…toż to mała armia obcego i wrogiego nam państwa opłacana z naszych podatków?” – i tu cię zaskoczę. Może i obcego ale niekoniecznie wrogiego. Oni przynajmniej do naszych patałachów czy europejskich z zachodu wiedzą jak infiltrować i działać przeciwko arabom mają po prostu doświadczenie. Skoro jest ich tyle to żadnej fałszywej flagi z ich strony tak jak w Brukseli czy w Paryżu nie będzie. Ala fałszywa flaga może być przeprowadzona ze służb naprawdę nam wrogich np. GRU/FSB/WSI/BND.

    • „Chyba, że na ew. niepokoje społeczne w związku z nagłym napływem obskiej nacji (2,5 tys. paszportów rocznie)?
      3) Albo tłumienie innych „niepokojów” , w których nasze służby mogą wypowiedzieć posłuszeństwo?
      4) Czy któryś z posłów(może winienem napisać osłów) czytał choć te newralgiczne zapisy ustaw „obco wojskowych” czy TTIP , bo całości to się nie da (ze względu na bełkot pseudoprawniczy) – albo nie czytali , albo nie umieją czytać, albo mają to wszystko głęboko.?
      5)Oceniając tak na spokojnie, to wszystko zapodane w tymże filmiku już nie pachnie, ale jest zwykłą zdradą stanu i tak powinno być rozliczone przed wiadomym Trybunałem!” –

      Mniej pretensje do nowego rządu czyli Pisu , że ma możliwość zniesienia ustawy 1066 a mimo to nic nie robi oraz jeszcze bardziej dojebał do pieca z tym TTIP. Ja jak stawiałem znak równości pomiędzy wszystkimi partiami czy to pozasejmowymi czy sejmowymi to nikt mnie nie zrozumiał. Tylko i wyłącznie dyktatura a potem monarchia może cokolwiek jeszcze z tym szambem zrobić. I nie jakieś demokracje czy republiki bo to dobre ale dla republik bananowych . A poważne państwo a chyba do takiego pretendujemy musi mieć silne mądre twarde i sprawiedliwe rządy. Takie z jajami.

  8. Ps. 6) Posłowie, Senatorowie, Prezydenci wybrani podobno przez naród do reprezentowania go na zewnątrz, stanowienia prawa i jego przestrzegania oraz obrony suwerenności Państwa czynią dokładnie wbrew temu??? To brzmi jak jakiś koszmar, albo jakieś nowe MK-ULTRA w użyciu, czego bym nie lekceważył ze względu na niesamowity postęp technologiczny w wiadomej dziedzinie w ostatnich 10 latach….w którym miejscu się mylę???
    ….czyżby wszystkich obecnych zamurowało???
    -a taki fajny temacik się trafił….zastanawia mnie ta cisza….zaraz dzwony zaczną bić…tylko na co?

  9. dzięki roni bardzo, trochę mnie pocieszyłeś,… że PiS nic nie robi, to widać; na początku ich kadencji miałem pewną nadzieję, ale szybko mi minęła po onych świecach chanukowych Dudy, a potem „wizycie” Jarosława na knesecie w Krakowie, nie popieraniu Orbana, 500+ i nie ruszaniu tejże ustawy 1066…itd.,itp. Jeśli dobrze pamiętam , to właśnie ja poparłem Ciebie jako jedyny, kiedy pisałeś, że PIS to kontynuacja PO-PSL – tylko pod innym płaszczykiem…a swoją drogą, to ktoś powinien ich rozliczyć za TTIP i tę nową ustawę z marca…

  10. Ps. roni – a co sądzisz o moim wpisie pod nr 6)., czyli możliwości zastosowania jakiegoś nowego MK-ULTRA na naszych parlamentarzystach?

    • CO do MK-ULTRA to ono raczej jest stosowane na celebrytach gwiazdach i gwiazdeczkach ( aktorzy, piosenkarki, artyści, reżyserzy,) Ale być może także i na polityków a już na pewno na dziennikarzach. Każdy kraj w tym Polska posiada w swoich szeregach tajne jednostki do walki psychotronicznej. U nas ta jednostka nazywa się PSY Combat ( PSY od Psy ops) czyli jednostki do walki mentalnej psychicznej czy psychotronicznej. Psy Ops Combat. To ona jest odpowiedzialna za kontrolę umysłu na bogu ducha winny ludziach w szczególności na terenach dolnego śląska oraz na zachodzie ale być może także stosuje techniki MK-ULTRA. Nazywają ich także iPredators

  11. powtórne dzięki – roni – wg mnie coś musi w tym być, gdyż nie chce mi się wierzyć, żeby posłowie nie czytali treści tak ważnych ustaw, a tym bardziej tych, które są jawnie antypolskie, czy stanowią zagrożenie, czy możliwość zajęcia państwa przez obce siły za naszą poniekąd zgodą! To jest po prostu chore i w głowie mi się nie mieści, żeby nikt tego nie zauważył.. Masz rację, jeśli nie będzie jakiejś większej rozróby, czy powstania oddolnego, to faktycznie nasza przyszłość kiepsko się zapowiada…

    • Wiesz to wcale nie musi być kontrola umysłu tylko zwykła i zwyczajna głupota lub po prostu dbanie o swój tyłek. Przecież Polska to kurwa narodów i matecznik zdrad narodowych od tysiąlecia. Nam nawet się nie śni jak ludzie mogą być głupi. Bo jak to mawiał klasyk : „Są dwie rzeczy nieskończone – ludzka głupota i wszechświat. Ale do wszechświata mam pewne wątpliwości”….. No cóż naród dostał to na co sobie zasłużył. Ktoś tych ludzi wybrał a tak przy okazji to politycy są przeważnie krzywym zwierciadłem , cieniem i odbiciem naszej kondycji moralnej i intelektualnej . Są nami a my nimi…..

  12. „No cóż naród dostał to na co sobie zasłużył. Ktoś tych ludzi wybrał a tak przy okazji to politycy są przeważnie krzywym zwierciadłem , cieniem i odbiciem naszej kondycji moralnej i intelektualnej . Są nami a my nimi…..” …w świetle tego co się obecnie w kraju dzieje – na tę porę nie ma lepszego i dosadniejszego wytłumaczenia – gratuluję przenikliwości i naprawdę dużej wiedzy roni! Pozdrawiam i życzę miłej nocy…

  13. Skoro na różne tematy to coś napiszę!
    Ostatnio chodzi mi po głowie moment smierci i pogrzebu. Już kiedyś przerabiałem problem śmierci więc nie o samą jej istotę chodzi. Mnie chodzi o szopki z nia związane.
    Umieramy – i od tego momentu mamy wszystko w tyle. Jednak tradycją jest pozegnanie się rodziny z umierającym. Odbywa się to za pomocą pochowania ciala w ziemi [znowu nawiazanie do mojego wyznania] To ze rodzina i znajomi się żegnają ok, ale co tam robi kapłan? To dla gnoja okazja zgarnięcia dodatkowej kasy! Cały czas opowiadaja o działaniu w imię Boga, ale nie przychodzi by żegnać tylko by swoje zgarnąć. To wszystko jedna wielka hipokryzja. Zmarłemu jest to całkowicie obojetne bo już jakiś czas jest z Absolutem. To impreza tylko po to by rodzina miała czyste sumienie, i pokazanie szacunku zmarłemu. Moi synowie beda mieli przesrane. Nie chciałbym byc chowany w ziemi zlanej wodą święcona tylko najchetniej w lesie pod debem. Żadnego krzyża tylko może kamien. Odkryłem ze jestem własnowiercą wiec obmyslam nad symbolem mojej wiary. Na razie jestem na etapie lewoskrętnego symbolu galaktyki ze strzałami w kierunku centrum. Nie chciał bym by na mój pogrzeb przylazł klecha. Zapewne nie przyjdzie, ale gdyby – to uznałbym to za duży osobisty afront!
    Tak sobie popisałem – a teraz mozecie sie powyżywać – smiało zapraszam – może ktoś powie przy okazji coś co mnie ruszy!

    • To tylko powierzchowne sacrum, w sumie bez znaczenia.
      Lud i tak musi mieć oprawę przy chrztach, ślubach, pogrzebach..

      Z dwojga złego lepszy proboszcz Heniek niż jakiś alibaba z nożem.. 😉

    • „Boguś ruszam Cię”(*_*) a tak na powżnie to dla mnie nieważne jest gdzie po mojej śmierci,mój ziemski skafander /ciało/ moja rodzina zakopie i czy jakiś sukienkowieć będzie fandzolił jakieś słowa,ważne będzie dla mojej duszy nowe miejsce.Jeśli moim ziemskim życiem zasłużyłam np. na piąty wymiar,to po ziemskiej śmierci otrzymam w piątym wymiarze nowy skafander/pojazd dla duszy/plazmowy,i tak będzie,aż dotrę duchowo do mojego Żródła
      Wszechświadomości bawiąc się po drodze w stwarzanie razem z moim Żródłem którego jestem przecież cząstką.Życie przecież jest tak cudowne jak najpiękniejsze dzwięki Boskiej muzyki którą włąśnie słucham w ogrodzie patrząc na cuda natury Matki Gaji.
      Boguś życie na Ziemi jest świętością i cudem,ale wpierw trzeba to odkryć sercem,w moim obecnym życiu nie ma zła,nieszczęść,
      katastrof gdyż moja dusza nie dopuszcza do mnie takich rzeczy.
      Z całego serca życzę Tobie i innym takich cudownych momentów w ziemskim życiu TU i TERAZ.

  14. Na potęgę ”służby” zabierają polskie dzieci w Anglii, Norwegii, Szwecji, RFN..
    To już jest epidemia, ”polskie” władze milczą.

    Jest jeszcze zgodna z prawem adopcja zagraniczna, skandaliczne przepisy,
    mafia handlarzy, nawet jest oficjalny cennik:

    ==Państwowy handel ludźmi

    Wiążąc kilka faktów i informacji i wychodzi, że państwo polskie handluje ludźmi, a dokładnie dziećmi. Proceder ten w majestacie prawa nazywa się adopcją.

    Zacznijmy od pierwszej informacji:

    Odbieranie dzieci rodzicom z powodu biedy, to już nie incydenty. To przerażająca reguła.

    Górecki przywołuje przykład rodziny z jedenaściorgiem dzieci z biednej popegeerowskiej wioski w powiecie wejherowskim. Pod koniec czerwca szkoła zgłosiła problem do pomocy społecznej, a ta „pomogła” wnioskując do sądu o odebranie dzieci. Powód: dzieci nie chodziły do szkoły.

    Bo wszystkie pracowały w lesie. Zbierały jagody, żeby pomóc w domu.

    Link do źródła :http://wpolityce.pl/polityka/168677-odbieranie-dzieci-rodzicom-z-powodu-biedy-to-juz-nie-incydenty-to-przerazajaca-regula

    Druga informacja ze źródeł prywatnych z Kanady:

    6 tys. dolarów kanadyjskich plus opłaty państwowe kosztuje adopcja dziecka z Polski. (!!!!!)

    Proces zajmuje kilka tygodni. Z roku na rok ilość dzieci adoptowanych z Polski rośnie. A to dlatego, że są jednymi z najtańszych. Przykładowo adopcja dziecka z Rosji kosztuje już 25 tys., a sama transakcja trwa o wiele dłużej.

    Klika pytań do rządu:

    W prawach dziecka jest zapis, że Państwo ma pomóc w godnym wychowaniu dziecka przez rodziców, a nie przejmować opiekę nad nimi. Okazuje się jednak, iż państwowa pomoc polega na przekazywaniu polskich dzieci w adopcję do krajów, gdzie akceptuje się np. związki homoseksualne itp.

    Skąd w ogóle taka różnica w cenie? 6 tys. za dziecko z Polski, ale 15 tys z Rosji?

    W trudnej sytuacji bytowej ważniejsza jest przecież życiowa zaradność i zdolność zarabiania pieniedzy. Czy aby na pewno szkoła nauczy ich tego lepiej niż rodzice?

    Ktoś powinien zgłębić ten temat. Może czas by NIK zgłosiła proceder do prokuratury? A może powinniśmy stworzyć organizacje broniące naszych dzieci?

    Tenbez

    Źródło: http://tenbez.neon24.pl/post/118921,pan … del-ludzmi
    ==

    Ostatnie afery jakoś przycichły..
    Rosyjskie 25 tys.. ?!

  15. 🙂

    ==Eksperyment Polaka. Czytał ludziom Biblię, mówił, że to Koran. „Słowa nienawiści!” (video)

    „To nienawiść”, „To są słowa nienawiści”, „Brzmi groźnie” – to reakcje ludzi, którym student Uniwersytetu Wrocławskiego czytał słowa pochodzące z Biblii. Adam Stelmaszak z kanału „Nie sondzisz?” na YouTube przeprowadził bowiem eksperyment na ulicach Wrocławia.

    Studenta zainspirował film dwóch holenderskich youtuberów, którzy czytając przechodniom Biblię, mówili, że to Koran. Stelmaszak powtórzył ten eksperyment we Wrocławiu. Owinął Biblię w gazetę i czytał napotkanym osobom dwa cytaty: „Nikt, kto ma zgniecione jądra lub odcięty członek, nie wejdzie do zgromadzenia Pana” i „Kobieta nie będzie nosiła ubioru mężczyzny, ani mężczyzna ubioru kobiety, gdyż każdy, kto tak postępuje, obrzydły jest dla Pana”.

    Reakcje ludzi były jednoznaczne – wszyscy wskazywali na nienawiść, jaka zawarta jest w tych słowach. Mówili też o uprzedmiotowieniu kobiety w islamie, a nawet o tym, że muzułmanie szerzą nienawiść: „Koran sprowadza kobietę do roli przedmiotu”, „Muzułmanie pod przykrywką religii szerzą nienawiść”.

    Niemałe zdziwienie ogarniało ludzi, gdy student zdejmował gazetę okrywającą księgę. Respondenci mówili wtedy o tym, że słów pochodzących ze świętych ksiąg nie powinno się brać dosłownie. Zwracali także uwagę na to, że „każdy powinien myśleć sam”: „No i taka jest właśnie puenta. Przestańmy powtarzać głupie frazesy, niech każdy zacznie myśleć sam i czytajmy więcej”.

    Stelmaszak oświadczył, że do przeprowadzenia eksperymentu popchnął go jego sprzeciw wobec obiegowej opinii, co do imigrantów. Jego zdaniem, często nadajemy islamowi negatywne konotacje, co przekłada się na nasze zdanie o islamskich uchodźcach.

    „Wiele osób traktuje ich [imigrantów – red.] stereotypowo jako gwałcicieli i morderców. Tak jakby to miało wynikać z ich religii. A przecież dziś powinniśmy patrzeć na nich jak na ludzi, którzy uciekają przez wojną, szukają schronienia i pokoju” – powiedział student.

    ==

  16. ==Przyjmijmy na początek 5 mln uchodźców! Proponuję, żeby polska delegacja nie bawiła się w dyplomatyczne gierki.

    W mediach kotłują się sprzeczne informacje o dogadywaniu się przywódców unijnych państw na temat kwot imigracyjnych przypisanych do poszczególnych krajów. Zapowiadają się twarde negocjacje; nikt nie chce tanio sprzedać swojej skóry i pozwolić wcisnąć sobie zbyt wielu nieintegrowalnych „uciekinierów” wojennych (piszę w cudzysłowie, bo większość śniadych przybyszów widziała Syrię tylko na fotografiach). Zwłaszcza, że Turcja pokazała już światu, „jak negocjować mamy…”
    Proponuję, żeby polska delegacja z panią Premier Beatą Szydło na czele nie czaiła się, nie bawiła w dyplomatyczne gierki, tylko od razu na starcie zdeklasowała i zawstydziła europejskich przywódców.
    Komunikat polskiego rządu powinien wyglądać następująco:
    Ponieważ życie w przepełnionej dżihadem Europie Zachodniej staje się dla obywateli UE śmiertelnie niebezpieczne – Polacy zgadzają się przyjąć na początek – w ramach humanitarnego gestu – 5 mln. imigrantów! Warunek: mają to być wyłącznie biali Europejczycy, którzy szanują wartości chrześcijańskie i mają już dość samobójczej polityki Angeli Merkel. Polska zobowiązuje się zapewnić im warunki do bezpiecznej pracy i wypoczynku … I wypłacania socjalu, który podeśle Parlament Europejski. Biali „uchodźcy” zwolnią mieszkania, w których zachodnie rządy będą mogły rozmieścić arabskich imigrantów. W zamian liczymy na dofinansowanie przez Angelę Merkel et consortes budowy baraków w Polsce dla obywateli UE. Welcome!”. (….)

    http://wpolityce.pl/polityka/290319-przyjmijmy-na-poczatek-5-mln-uchodzcow-proponuje-zeby-polska-delegacja-nie-bawila-sie-w-dyplomatyczne-gierki

    I Niemcy poprosza o oddanie ”swoich” nieruchomosci, bo księgi wieczyste mają
    aktualne..
    Żart.

    • Zastanawiam się, Gmo, czasem, jaki musiałby być premier i prezydent, aby Polakom odpowiadał, bo jak do tej pory żaden. Jedno jest pewne, że Polacy nie mogą mieć spokojnego dyplomaty. Jedyną opcją są rządy twardej ręki, która jeśli ,,na siłę” nie zjednoczy Polaków, to sami nie są w stanie tego zrobić. Co najlepiej nam wychodzi to wieczne narzekanie bez wskazania rozwiązania, kłótnie na tle politycznym, religijnym i ciągłe niezadowolenie.
      W czasie wolnym siedzimy na dupach i narzekamy na wszystko wokół. Ale żeby podnieść tyłek i coś zmienić – o co to, to nie, to już nie moja działka.
      Święta nie jestem, ale przynajmniej staram się stosować w życiu mądre porzekadło: ,,Nie pomagasz, nie przeszkadzaj” Owszem, tam można narzekać i wskazywać złe strony, gdy ma się wizję zmiany i jej poświęcać uwagę – dla niej tworzyć energie manifestacji w rzeczywistości.
      Co dały bezczynne Polaków narzekania przez ostatnie osiem lat?
      Kompletnie nic. Co PO chciało zrobić z krajem, to robiło.
      Wybraliśmy inny rząd. Znowu źle. Znowu nad krainą między Bałtykiem i Tatrami tworzy się chmura zbiorowej świadomości przesiąknięta dezaprobatą, skrzywioną gębą i narzekaniem.
      Takie ciągłe negatywne myśli nie mają nic wspólnego z duchowym wsparciem i wizją dobrych dni.
      Jak z czarnego widzenia zrobi się jaśniej?
      Może takie prawo gdzieś funkcjonuje, ale nie w tym Wszechświecie.

      Pozdrowionka.

      • ,, jak moja ostatnia zona 0–0 narzeka narzeka i narzeka”

        No to na tym blogu masz wiele żon. Co druga narzeka, a chce mieć lepiej …

        • Żony? Przepraszam, że pytam o twoją prywatność. Powiedz mi Gmosiu jak się czuje facet, który ma czwartą żonę? Oczywiście nie musisz odpowiadać, jeśli uznasz to za wyłącznie twoją sprawę.

          Pozdrawiam.

  17. Gmosiu, toż to biologiczny robot, przynajmniej w trakcie pełnienia funkcji premiera
    po szkoleniach w Usa.
    Uważasz, że oni maja samodzielność w podejmowaniu decyzji? 😉
    Nie myśl intencjami, wyciskaj wnioski..

    Nie ujmuję jej jeżeli jest wspaniałą żoną i matką, to nie ma tu nic do rzeczy!

  18. Mam do was wszystkim wielka prośbę!
    Chciałbym wydać własnym sumptem bajki dla dzieci ktore piszę. Potrzebyję pomocy – a konkretnie pomocy kogoś kto namaluje mi 10 obrazków. Niewiele moge obiecać – dam w zamian kilka egzemplaży no i moze parę zł. Jeśli może mi ktoś pomóc proszę o kontakt bogdananiola@wp.pl
    Pozdrawiam

SKOMENTUJ ARTYKUŁ:

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s