Kategoria domyślna

Doświadczenia psychodeliczne Czytelnika mojego bloga – Trip Raport!

Doświadczenia psychodeliczne Czytelnika mojego bloga – Trip Raport!

ayashuasca trip raportWklejam doświadczenie psychodeliczne Czytelnika mojej strony, Bogdana 56. Ocenę wrażeń po środku psychodelicznym – ayashuasce – zostawiam Wam 😉

Pamiętajcie by w trakcie czytania włączyć odpowiednią grzybową nutę – polecam konkretny, mocny, psychodeliczno-acidowy beat. Idealny do tego by się zjarać, skwasić, zgrzybić bądź stryptaminić:
Infected Mushroom – Gathering
Infected Mushroom – Release Me
Astral Projection – Flying Into a Star
Astral Projection – cosmic ascension

Można włączyć sobie też długą taśmę na medytację by zamknąć oczy i odpłynąć. Mi poniższa nuta (numer VII (7) kojarzy się z wiecznością i bezkresem kosmosu, a także daje odczucie wyobcowania ze zgiełku świata, rozkminę samotności pośród 7 miliardów ludzi. Są to bardzo spokojne i kojące nagrania:
432 Hz & Schumann Resonance Meditation Music
432 Hz & Schumann Resonance Meditation Music II
432 Hz & Schumann Resonance Meditation Music III
432 Hz & Schumann Resonance Meditation Music IV
432 Hz & Schumann Resonance Meditation Music V
432 Hz & Schumann Resonance Meditation Music VI (with dolphin sounds and Gyuto Monks)
432 Hz & Schumann Resonance Meditation Music VII (with Blue Whale Call)”>432 Hz & Schumann Resonance Meditation Music VII (with Blue Whale Call) [MOJE ULUBIONE, polecam zacząć]
432 Hz & Schumann Resonance Meditation Music VIII
432 Hz & Schumann Resonance Meditation Music IX
432 Hz & Schumann Resonance Meditation Music X
432 Hz & Schumann Resonance Meditation Music XI
432 Hz & Schumann Resonance Meditation Music XII
432 Hz Meditation Music XIII – Pater Noster (with Schumann Resonance)

Wstęp: Jarek Kefir

Proszę o rozpowszechnienie tego materiału!

__________________________________________________________

Cytuję: „Ayauaska jest jakimś pnączem z Ameryki południowej. Zawiera w sobie DMT czyli jakiś psychodelik powodujący rozszerzenie świadomości po zażyciu. DMT produkuje nasz mózg w czasie uniesień [orgazm, śmierć] wiec nie jest to dla nas obca substancja. Mamy z nim kontakt w bardzo krótkim przedziale czasowym.

Ajka jest rośliną która produkuje go najwięcej. Zażycie jej sprawia że działa na mózg w znacznie dłuższym czasie. Daje nam to możliwość kontaktu z własną świadomością w zupełnie innym wymiarze. Możemy wtedy odbywać podróże z samym sobą i poznawać siebie z zupełnie innej strony.

Jak wygląda seans? Znamy się z Irką jak łyse konie i mamy do siebie pełne zaufanie. To uważam podstawa. Irka zdobywa Ajkę [zakazana bo powiększa świadomość] i pichci ją przez cały dzień. Nie pytajcie mnie o to bo nie znam przepisu. Ja w tym czasie głoduję. Ajka dostaje się do mózgu z układu trawiennego więc ważne by było tam jak najmniej śmieci. Na dodatek nazywają ją [mądrą rośliną] i to ona wybiera co zrobić. Czasami jest odlot w inne światy, a innym razem [nic] się nie dzieje, a leczone jest ciało. Jest nieprzyjemna w smaku i dla oka. To mikstura [płyn] o brązowawej barwie, gorzko kwaśna w smaku.

Myślałem że Irka dodaje coś kwaśnego by zabić gorycz, ale zdecydowanie zaprzeczyła. Wychodzi więc że to jej właściwy smak. Aby odpowiednio przyjąć należy być odpowiednio luźno ubrany [ja jestem nago] Nic nie może krępować naszych ruchów i nie przeszkadzać w czasie biegu do ubikacji.  Światło minimalne by nie raziło, a cisza jest dodatkowym atutem. Dobrze mieć przygotowane coś do przykrycia, bo mogą być różne odczucia ciepła. Częstym zjawiskiem jest pozbawienie władzy nad kończynami i wtedy nie możemy się poruszyć [ja padłem w drzwiach łazienki]. Opiekun musi wtedy ułożyć nas w bezpiecznej pozycji i zabezpieczyć. Musi wiec być zapewnione spokój i komfortowe warunki.

Tak więc wypijam ok pół szklanki i czekam. [Proponuje wypić mniej bo zawsze można powtórzyć i łyknąć jeszcze]. Spokojna rozmowa i te zaglądanie Irki w moje oczy. [Podobno rozszerzają się źrenice i można to zauważyć]. Każdy ma inny odbiór i doznania wiec to co napiszę jest bardzo osobiste i niekoniecznie inna osoba tak przeżyje. To co piszę może być kompletnie niezrozumiałe dla osoby która nie poznała działania Ajki, ale działam na prośbę Jarka

Słyszę pierwsze zmiany. Jakieś szelesty i nie umiem ich zlokalizować. Irka zaczyna mi przeszkadzać bo rozprasza mnie. Następnie zaczynam słyszeć dźwięki z bardzo dalekiej odległości. Dziwię się że Irka ich nie słyszy bo mnie wydają się całkiem głośne. Jestem zdezorientowany i rozglądam się dookoła. Wtedy z reguły muszę zrobić pierwszą wycieczkę do ubikacji wymioty]. Otoczenie powoli zaczyna się rozmywać lub falować. Nie wiem co się dzieje [dziwne takie] więc zamykam oczy. Pod powiekami zaczynają też dziać się jakieś cuda. Pojawiają się jakieś różnokolorowe kształty które zaczynają pływać i zmieniać się. Próbuję złapać jakiś stały punkt, ale on natychmiast zmienia się. Tracę orientację i [odpływam] Jest dobrze miło i jakoś dziwnie nierealnie. Kiedyś widziałem coś kompletnie niezrozumiałego. Widziałem jakiś przeźroczysty graniastosłup, a w nim ruszał się taki jakby przeźroczysty robaczek.

Kiedy próbowałem się mu dokładnie przyjrzeć nagle wybuchł jasnym oślepiającym światłem [jak magnezja]. W ogóle to częstym lub bardzo częstym zjawiskiem są rozbłyski. Po prostu wygląda tak jakby co chwilę rozbłyskały miniaturowe fajerwerki. Nie są oślepiające- raczej delikatne i jakby przypominały bąbelki w oranżadzie. Nigdy nie wiadomo gdzie rozbłysną i są nieprzewidywalne.

Niespodziewanie wszystko niknie. Przenoszę się gdzieś indziej i tu za każdym razem gdzie indziej i ciężko ocenić gdzie. Pamiętam jak wracałem na Ziemię skądś i widziałem Księżyc z lewej i Ziemię. Innym razem byłem w jakiejś ciemnej rzeczywistości. Jakby ogromny bęben w którym się kręciłem i widziałem barwy czarno fioletowe.  Słyszałem Irkę która pytała gdzie jestem, a ja ze śmiechem odpowiadałem [tutaj]. Coś mnie przerażało  i wyłem [bezgłośnie ] jak zarzynane zwierzę. Słyszałem jakieś kwilenie dziecka i kołysankę śpiewaną kobiecym głosem. To ta ciemniejsza strona.

Miałem też przezabawna wyprawę, bo nie było widzeń tylko głosy wiec położyłem się i nic się nie działo pomimo że zamknąłem oczy. Rozmowa z Irka trwała nadal – tylko ona zaczęła gadać mi jakieś głupoty. Sami powiedzcie co sądzić o tym że ktoś mówi ci, że jest tobą? Że jest w twojej głowie. Widzisz ją, a ona ze spokojem powtarza to samo. W końcu nie wytrzymałem i nagadałem że jest pierdolnięta, a ona ze śmiechem powtarza swoje. Tak to się przekomarzaliśmy przez jakiś kwadrans nie mogąc dojść do ładu. W końcu się zdenerwowałem i odwróciłem gwałtownie.

Na to Irka z przejęciem pyta – co się dzieje? Patrzę na nią i widzę że jest nieświadoma naszej rozmowy. Pytam ile leżałem – odpowiada mi że jakieś dwie minuty, a ja odbyłem całkiem długą pogadankę. Irka dopytuje i kapuje w czym rzecz więc podpowiada żebym zwrócił uwagę na wysokość głosu. Za chwilę znowu wchodzę w trans i widzę Irkę. Teraz rozmowa przebiega inaczej. Irka ma jednak wyższy dźwięk głosu Przedstawiamy się sobie i mam wytłumaczone, że jest moja podświadomością. Jest to rozmowa pełna zrozumienia i sympatii. Gdy zaczynam wychodzić jest spokojnie i miło.

Irka przepytuje i podpowiada o co mam pytać wiec po wizycie w ubikacji kładę się ponownie. Teraz jestem cwany i jako że chcę przeżyć coś innego [tu jestem całkowicie skołowany] postanawiam oszukać podświadomość. Kładę się więc na drugi bok! Jednak widzę że wchodzę w to samo miejsce wiec zaczynam się śmiać. Tłumaczę jej co chciałem zrobić co spotyka się z wesołą reakcją. Tym razem mam mówione co mam zrobić ze sobą dalej. [To pominę bo jest bardzo osobiste i po kilku dniach zrobiłem spis wskazówek]. Jako że przez całe moje życie miałem zaledwie kilka snów proszę podświadomość by dała mi ich więcej[ udało się – miewam] i mówię jej że ją kocham i takie miłe zwroty. Budzę się całkiem szczęśliwy i zadowolony. To fantastyczne przeżycie – niesamowite, śmieszne i sympatyczne.

Są też inne wejścia. Dostaje się śmiechówy! Nie ma powodu do śmiechu bo człowiek się po prostu śmieje. Dlaczego? – nie mam pojęcia. Irka powiedziała mi – pomyśl o czymś tam. Ja śmieję się jak głupi z tego że mam pomyśleć. Jest to nie do opanowania, ale bardzo radosne i nie robiące krzywdy.

Innym razem Irka mówi bym zajrzał do sąsiadów. [To jest jej mieszkanie wiec nie znam ludzi].  Patrzę wiec przez sufit i dokładnie opisuję mieszkanie i układ mebli. Na dodatek widzę że są w intymnej sytuacji. Bezczelnie opisuję sąsiadkę, jej kształty [nie widząc kobiety na oczy] i okazuje się że się nie mylę. Jednak opisując [jej grube dupsko] ponownie dostaję śmiechówy.  Raz spróbowałem sam! Irka dała mi miksturę i zażyłem u siebie w domu. Jednak były tylko niezbyt intensywne obrazy fraktali [zmieniające się kształty] no i iskiereczki.

Za każdym razem miałem sensacje żołądkowe. Nie wiem czy to tak jest czy to moja przypadłość. Irka mówi że tak nie miewa! Dla mnie jest to jedna jedyna niedogodność. Próbowałem kilka razy [powyżej pięciu] i za każdym razem było inaczej. Po co to robię? To fajny ciekawy świat i poszerza świadomość. Oczywiście czytam i uczę się – odkrywam. Odnoszę wrażenie że przychodzi mi to teraz łatwiej. Nic nie jest dla mnie [dziwne i nierealne]. Skoro jest coś – to jest to możliwe i nie ma się co dziwić. Przyjmuje jakieś sytuacje takie jakie są i nie wnikam  w przyczyny. Nie stosuję Ajki często. Raz na kwartał wystarcza mi i jest ok. Nie mogę pozwolić by mój rozwój był spowodowany chemią, bo to nie o to chodzi. Ajka ma zainicjować tylko pewne działania i procesy- reszta musi być wynikiem mojej pracy nad sobą. Ostatnio jednak uznałem że odejdę od niej. Hipnoza daje mi fajniejsze wycieczki i nie potrzebuję nic chemicznego.  Sami sobie oceńcie jak to wygląda i wybierzcie drogę która będzie wam odpowiadać. Odwagi i powodzenia!

Autor: Bogdan 56

Reklamy

Kategorie: Kategoria domyślna

23 odpowiedzi »

  1. „Doświadczenie psychodeliczne może być ciężkim przeżyciem, co często odczytywane jest jako wystawienie na próbę przed samym sobą.”
    Pan Bogdan ma prawdopodobnie czyste sumienie dlatego było to dla niego zabawne 🙂

    Lubię to

  2. za duzy dramat chyba, mój kolega bral lsd i podobnie, miał wizje ze jest 12latkiem i ze go matka karmi ze pies szczeka dupa, kolory dzwieki… ,po co to wszystko ? a dzisiaj ma dwubiegunowość psychotropy codziennie…, cos strasznego jak dla mnie, jak ktoś ma 60ke plus czy cos odchowane dzieci to może kombinować, młodym w sile wieku nie polecam, drugi kolega eksperymentowal i się przekrecil, prawda jest taka ze to rosyjska ruletka i nie wiadomo jak ciało zareaguje i czy później wroci do normalności, dużo bezpieczniejsze medytacje bez dramau ale z konkretnymi efektami, po śmierci i tak każdy może latac to po co latac za zycia, jakby z tego był jakiś efekt np rozmowa z michalem gabrielem innymi byami naokoloziemskimi a tak co tylko kolory i dzwieki

    Lubię to

    • Wyraźnie zaznaczyłem że robiłem to kilka razy i cały czas coś czytałem, uczyłem sie, rozwijałem. Ajka dawała mi tylko impuls.
      Nigdy nie brałem LSD i pewno nie wezmę. Mam jakąś awersje do chemii. Jednak zanim zdecydowałem się zebrałem wiele informacji by mieć jakieś pojecie o tym co moze sie zdarzyć. No i mam wspaniałego opiekuna!

      Lubię to

        • Odnoszę wrażenie ze jesteś [uprzedzony] – masz prawo! Ale z tego wynika ze właśnie masz coś do przerobienia i dlatego powinieneś spróbować! Dowiesz się czego sie boisz i co w Tobie siedzi. Ja byłem ciekawy Świata – i dalej jestem. Seans stał się elementem poznania!
          Nauczycielka nie ma w tym wypadku nic do rzeczy! Jest tylko jedna sprawa – ogromne obustronne zaufanie i szacunek! Nie wiedziałem co moze się zdarzyć i byle komu nie powierzyłbym opieki nad sobą!

          Lubię to

        • Zapomniałem dodać choć jest to zaznaczone w tekście. Postanowiłem zmienić metode i odejść od chemii! Była to nasza wspólna decyzja. W Hipnozie Irka prowadzi mnie na łączkę kładzie, a potem nie moze nadąrzyć bo tak sobie pozwalam. Ma doświadczenie z wieloma osobami, ale TAM ja sam jestem panem i sam wybieram to co mnie interesuje. Na razie mam całkowita swobodę i efekty sa piorunujące, ale chcę kiedyś cofnąć się do [życia między życiami] zobaczyć jak tam jest! Teraz dobrze się bawię i odwiedzam obce swiaty ucząc się poruszania.
          Doświadczenia są nieopisywalne!

          Lubię to

  3. Mam doświadczenia z LSD i Ketaminą i śmiało mogę napisać, że jest to ciekawe narzędzie do samopoznania oraz do wychwytywania wszystkich iluzji, które nas otaczają, a jest ich sporo, jak wszyscy zdajemy sobie z tego sprawę. Dobrą radą jest podchodzić do każdego doświadczenia psychodelicznego jak do ceremonii, wzbudzić w sobie intencję, czego chcemy doświadczyć, mamy moc kreacji !! Pozdrawiam wszystkich czytelników Kefira oraz samego autora bloga 🙂 świetna robota !! 🙂

    Lubię to

    • Fajnie się czyta o doświadczeniach Jarka czy Bogdana i wierzę,że akurat im coś te psychodeliki dają:)O działaniu narkotyków dowiedziałam się dawno temu czytając Witkacego.Sama kiedyś spróbowałam trawki ale jakoś mnie nie wciągnęło.Na razie nie czułabym się na siłach eksperymentować na sobie,nie mam takiej potrzeby:)Może dlatego,że całe noce śnię i od kilkunastu lat „pracuję”ze swoimi snami(ostatnio leciałam nad morzem na miotle ,w pełnym słońcu,super było;)).
      Dzięki za opisanie Waszych przeżyć,interesujące i pouczające:)

      Lubię to

      • Ależ proszę Jolu!
        Miałem taką potrzebę więc przyjąłem! Podkreslam! – Ajka nie uzaleznia!
        Jak moze doczytałaś teraz przerzucam sie na Hipnoze – już miałem takie wejścia że aż miło!

        Lubię to

  4. Najbardziej psychodelicznym przeżyciem jest dla mnie nurkowanie wśród raf koralowych. Te kolory ryb, różnych koralowców i innych zwierząt. Jest w tym coś hipnotyzującego, wtapiam się wtedy w otoczenie, mogę godzinami z wody nie wychodzić. wściekle niebiesko-granatowy kolor Morza Czerwonego i te kolory. Po dłuższym pływaniu poznaje się zwyczaje ryb, ich ścieżki i domki.
    Jeszcze lubię przebywać w lesie lub na polanach, gdzie słychać kukułki i wilgi, a jaskółki się unoszą nad poduchami gęstej trawy łapiąc muchy, a do tego słychać kruki 🙂

    Lubię to

  5. Witam wszystkich 🙂 tutaj jestem nowa apropo świetna strona dziękuję Panie Jarku! 🙂 już wiele lat czytam o świadomości rozwoju duchowym itp jest tego bardzo dużo bardzo dużo książek i filmow wszystkiego nie zlicze. Mam też wiele doświadczeń duchowych ze swojej strony i też po psychodelikach świetna sprawa bardzo rozwija poszerza przestrzeń pozwala zobaczyć, że jesteśmy istotami wielowymiarowymi i możemy kreować nasza rzeczywistość! Tak czy siak dla każdego jest to sprawa bardzo indywidualna każdy dociera do centrum własną drogą ale dzięki psychodelikom są bardzo pomocne naprawdę bardzo miłe doświadczenia duchowe, rozwijające. Np marihuana właśnie, kiedyś sprawiła że czułam subtelnie narastajacy relaks w moim ciele który tak bardzo mnie koil i przeszywal doszczętnie moje ciało jakby od linijki od stóp do głowy równomiernie czułam rowno oplatajace moje nogi ciepło później całe ciało takie się stało zobaczyłam rażące białe światło „w oczach” Nie było już” materi ” w której światło mogłoby się znajdować byłam tym światłem slyszalam bardzo wysoki dźwięk inny dźwięk jakby ten prawdziwy bardzo dziwny i czułam że odplywam. Oczywiście przy mojej wtedy mało rozwiniętej świadomości i praktyk tego typu wystraszylam się i cofnelo się to uczucie u mnie z tym że od razu nie mogłam się ruszyć bo ze strachu chyba mnie sparalizowalo chciałam coś powiedzieć i wstać ale nie mogłam nie wiem ile mi to zajęło ale chyba kilka sekund. Niestety nie udało mi się!! 🙂 ale nie poddawalam się i dalsza ciekawość doprowadziła mnie do psylocybiny w grzybkach które są bardzo pomocne 🙂 pewnie niektórzy mogą pomyśleć że jestem narkomanka to nie prawda kiedyś sporadycznie próbowałam przekroczyć horyzont zdarzeń 🙂 myślę że tu akurat opowiadanie o tym jest trafione z reszta opinia innych już nie nie obchodzi jednak nie powiem przypadkowemu Janie o moich doświadczeniach na innych częstotliwościach mojego jakże wtedy obecnego JA. Wiadomo. Tak więc kontynuując podróż w nieznane wyladowalan na łące, fizycznie. No i oczywiście góry krowy piękny krajobraz jesienny zachód słońca niezapomniany widok, rozpoczęła się ceremonia. Pierwsze odczucie. Byłam w oddychajacym bardzo żywym łonie korytarzu w większej przestrzeni a to był ten sam pokój. Dziwne uczucie 🙂 potem się zaczęła jazda. Patrzyłam na swoje nogi i wiedziałam że one nie są moje że to ciało nie należy do mnie a jak 🙂 bo tak jest na prawdę to tylko kombinezon wypożyczony aby zwiedzać disney land ale to byly już refleksje po doświadczeniu także byłam tym faktem bardzo ucieszona to też lżej mi się jakoś zrobiło 🙂 nie jestem gruba, nie. Po prostu zamknelam oczy i też widzialam jak Pan Bogdan fraktale świetlne którymi też byłam rozciagalam się jak one, myśli same znikały bo zaklocaly przebieg obserwacji, później otrzymałam informację z wizja że jest mnie mnóstwo widzialam niezliczoną ilość moich korytarzy… Późniejsza refleksja dotyczy wszechświatow rownomiernych oczywiście studiowalam potem to doświadczenie bo wtedy był to dla mnie czas na takie wow! I o ja pierdziele 😀 i nie potrafiłam wtedy tego analizować po prostu cieszylam się tym. Odczuciem które mi cały czas towarzyszyło to to że to jest prawdziwsze niż ten świat że mnie MNIE! jak ego oddzielna jednostka nie istnieje i czas nie istnieje i miejsce nie istnieje że zawsze jest tu i teraz. Tak wiem brzmi to jak teoria z książki ale nie oszukujmy się słowa czerpiemy z nich i nie wiem jak to inaczej opisać tak właśnie było. Coś pięknego. To było takie serce pełne miłości zyl i życia ale zycia tak bardzo żywego istnienia czystego samego w sobie. Nie wiem jak bardziej to dobitnie opisać. Była tylko miłość szczęście wczuwanie się w to stapialam się z tym. Czułam się tak bardzo kochana. Chyba wtedy za dużo ich zjadlam chyba 60 sztuk 😀 Nie powiem że polecam ( ale super rzecz) bo komuś może się to wydać straszne że namawiam do narkotyków ale mogę dać wskazówkę lub też poradzić by eksperymentować ze sobą samym i też nie sugerować się programami zaszczepionymi od kogos obcego. Amfetamina i heroina i pochodne to zabójstwo to po prostu niszczy a nie rozwija nie musze brac żeby wiedzieć po prostu to wiem. Aha i te narkotyki wkladane do jednego wora pomijając alkohol i papierosy najgorsze gowno jest po prostu ignorancja. Dla tych co nie chcą ingerowac w procesy chemiczne zachodzące w mózgu moge poradzić komorę deprywacji sensorycznej żeby kupić choć to trudne lub samemu zbudować. Najlepszym sposobem jest medytacja dziś nie każdy kto medytuje kuma o co chodzi oni się tam relaksuja om i te reklamy parodia itp. Tylko prawdziwa medytacja tzn nauka otwierania trzeciego oka które też dzięki kochanym grzybkom udało mi się otworzyć. Niestety nie próbowałam nidgy ayahuaski choć bardzo bardzo chciałabym spróbować… I tak przez tą podróż psychodeliczna czy też duchowa chce jeszcze wejść na Mount Everest i jak już się wspomóc to tylko tym co najlepsze i naturalne (jak dmt w naszym mózgu) czyli ayahuasca. Być może skończy się to na tym, że to mnie uzdrowi i nie będę już niczego potrzebować. Nie oczekuję poddaje się życie mnie prowadzi. Mam cichą nadzieję że zaprowadzi mnie do kogoś kto wypije ze mna ten swiety gral jakby co proszę piszcie do mnie dimetylotryptamina9@gmail.com
    Dziękuję za ta stronę dziękuję, że jesteście od dziś jestem na bieżąco nie wiem czemu nie zagladalam tu wcześniej naprawie to. Tak się podjaralam tematami że musiałam napisać swoje przeżycia. Udziele się jeszcze pewnie nie raz bo to jest super strona!!! Kocham Was wszystkich mocno tak jak życie nas kocha pnijcie się do góry i skaczcie jak na trampolinie jak szalony naukowiec, to tylko przejażdżka 😜

    Ps to moje pierwsze udzielenie się na forum gratuluję Panie Jarku 😊 jest Pan super facet i najpierw zadbajcie o swoje zdrowie. W zdrowym ciele zdrowy duch.

    Lubię to

Skomentuj artykuł:

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s