Apele

Islamska inwazja: jest światło w tunelu. „Polska powinna być przedmurzem i opoką”

Islamska inwazja: jest światło w tunelu. „Polska powinna być przedmurzem i opoką”

islamizacja EuropyWklejam artykuł z innego bloga – MiziaForum. Mówi on o tym, że wojskowi, policjanci a nawet urzędnicy, są po naszej stronie. To są zwykli ludzie, którzy też patrzą zszokowani na to, co się dzieje. Wiedzą oni często więcej niż my. Wiedzą o tym, że jest to skoordynowana akcja sił stojących za globalnym kalifatem, tzn próbą jego stworzenia.

Totalitarna Turcja rządzona przez psychopatę i islamistę Erdogana, i równie totalitarne monarchie arabskie, w których warunki życia są porównywalny z tymi w Korei Północnej. Te siły przez dekady zbierały miliardy petrodolarów, czyli pieniędzy uzyskiwanych za jedyne bogactwo islamistów – ropę naftową. Celem jest podbój całej Ziemi przez islam i ludobójstwo wszystkich „niewiernych„. Czyli ludobójstwo, jakiego Ziemia nie zaznała jeszcze nigdy w swojej historii – do tego dąży islam. To mają czarno na białym napisane w koranie.

To wiem i ja, choć nie jestem wojskowym, policjantem, spec-agentem ani nawet urzędnikiem. Choć wielu mniej lub bardziej serio próbuje mnie „demaskować” jako illuminatę. Chciałbym jedynie dodać, że z punktu widzenia duchowego, to, czego się boimy i o czym intensywnie myślimy – jest wzmacniane. Ważne jest by nie karmić tego negatywnymi emocjami, choć to jest bardzo trudne do zrealizowania.

Zamachy 11 września 2001 roku i zamachy dokonane przez Andreasa Breivika stworzyły „pole kwantowe” czy też zbiorowe świadomości. Czyli monstra energetyczne, żyjące własnym życiem i pochłaniające kolejnych ludzi i kolejne kraje. To dlatego mówi się że zamachy WTC były symbolicznym początkiem hybrydowej III wojny światowej.

Teraz mamy kulminację tej światowej wojny cywilizacji. Arabowie widzą projekt NWO (nowego ładu światowego) inaczej, Rosja inaczej, Chiny inaczej, USA inaczej, Europa i potem Ameryka łacińska jeszcze inaczej.. Świat jest w stanie zapaści, nasza cywilizacja przechodzi fazę dezorganizacji i rozpadu. Oni się zagalopowali, przeliczyli, byli zbyt pewni w swojej pysze, żądzy władzy i okrucieństwie. Byli kolejną elitą, która kazała ludziom nie mającym chleba, jeść ciastka.

Efekt jest taki, że cywilizacja jak i biosfera umiera, i wilki (elity) próbują wyszarpać jak najwięcej padliny tylko dla siebie. Orkiestra gra do końca, jak na Titanicu. W mieście, gdzie kilka dni temu wybuchały bomby, teraz w piątek i sobotę wesoło bawią się ludzie. Piją, palą, ćpają, tańczą, przeżywają pierwsze chwile emocjonalnej ekscytacji, pierwsze miłości, itp itd. Karnawał będzie trwał do samego końca, a potem ktoś zgasi światło. I wtedy nastąpi koniec.

Chwila.. Może jest jednak światło w tunelu? Zapraszam do zapoznania się z materiałami. Światło jest.. Sekretna konspiracja w wojsku, policji, spec-służbach – jest ponoć faktem. Przyjdzie taki czas, że to oni usuną z cesarskiego tronu takich zwyrodniałych psychopatów, jak Merkel, Hollande, Juncker i inni. Którzy być może nie są nawet ludźmi – nie należą do naszego gatunku.. Ileż to teorii spiskowych krąży po bezkresnych przestworzach internetu.

I jeszcze dwa materiały, tym razem nie związane z islamską inwazją:

Cytat: „NASA w ciągu 5-7 lat planuje zbudować bazę załogową na Księżycu, żeby przygotować się do kolonizacji Marsa

Lot na Marsa to akurat fikcja. Bo w połowie drogi do Marsa częstotliwość Schumanna (i zapewne inne, jeszcze nieznane nauce) zanika zupełnie. Jest to bariera absolutnie nieprzekraczalna. Bez częstotliwości Schumanna nie może pracować serce, bo jest z nią dostrojone. Ważne jest co innego. Otóż ktoś a raczej COŚ opuszcza księżyc, który jest od kilku tysięcy lat stabilizatorem i kontrolerem lokalnej ziemskiej sytuacji. Tylko pytanie, co dalej z eksperymentem o nazwie LABORATORIUM ZIEMIA? Bo wiele wskazuje na to, że dobiegł on końca 🙂

DALEJ:

Władcy Ziemi i 7 miliardów niewolników, okazują się być tacy.. mali i bezradni. Oni nie będą tańczyć w deszczu, nie zjarają zioła nad rzeką, nie pójdą obejrzeć wschodu słońca, nie spędzą nocy na plaży, nie pomedytują na łące, nie przytulą drzewa, nie wsiądą na motocykl.. ZE STRACHU. Zwierzęcego strachu, że gdy wyjdą ze swoich pałaców i twierdz sami na miasto czy do lasu, nie otoczeni armią bodyguardów i technologicznych zabawek obronnych, to coś im się stanie.

W takiej sytuacji zwykły Janusz Cebulak z kastetem i „tulipanem” zrobionym z jabola z Biedronki, ma nad nimi większą władzę. Bo może wkurzyć się, zapytać czy mają jakiś problem i obić im mordy. To jest w pewnym sensie triumf biednego nad możnym i potężnym. Ale oni tego nie zrozumieją. Zadadzą Ci pytanie w stylu:
-ile zarabiasz w ciągu 20 lat pracy? Bo ja wydaję tyle na jedną butelkę whisky, hahaha!”
Taka jest już mentalność psychopatów.

Cytat: „Wielcy mistrzowie swoich sekt zwani przez siebie Bogami i władcami tej planety muszą się ukrywać, dodatkowo działać poprzez innych którzy muszą kłamać. Ja działam poprzez Siebie. Ja nie muszę kłamać. Wśród skurwienia panuje jedno hasło „silniejszy jest lepszy „. Na strachu opierają szacunek, na strachu swoje działanie.. Ja nie muszę straszyć, ja Szacunkiem Jestem!
~Konrad Wiktor Ossowski

I jeszcze to, trochę w temacie:
Cytat: „Biblijny Hiob, zwykły człowiek, odnosi moralny i etyczny triumf nad samym bogiem
~Carl Gustav Jung

Wstęp: Jarek Kefir

Proszę o rozpowszechnienie tego materiału!

__________________________________________________________

Cytuję: „Witam, dziś scenariusz nadchodzących nieuchronnie brutalnych zdarzeń mających na celu całkowite wysiedlanie wszystkich napływowych muzułmanów w ostatnich 70 latach, a aktualnie osiadłych w Europie.

Dziś napiszę wam to o czym nie mówią media, nie mówią politycy, a nawet nie mówią tego najbardziej niepokorni dziennikarze, nawet ci jawnie obnoszący się ze swoją jak to się poprawnie mówi „islamofobią” „rasizmem” a nawet „faszyzmem”.

Dlaczego nie mówią wam o nastrojach w kręgach wojskowych policjantów urzędników i ich rodzin? Myślicie że oni są monolitem, twardo i ślepo oddanym zdrajcom którzy chcą swą polityką sprowadzania zacofanych ciemnych chord bydląt zniszczyć i wymordować Europejczyków?

Otóż nie są, tak samo myślą tak samo widzą i czują dyskomfort mieszkania w warunkach zagrożenia napadami pobiciami, gwałtami na dzieciach, kobietach a nawet zwierzętach.

Tak samo ich rodziny dzieci w szkołach żony na ulicach są ofiarami przestępstw przeciwko mieniu życiu i porządkowi publicznemu.

Co zatem ich jeszcze trzyma w ryzach aby wypełniać jednak polecenia służbowe, dyrektywy, zarządzenia o charakterze zbrodni rasowych i przestępstw przeciw strukturom państw narodowych? Nie, nie są to idee, przekonania, trzyma ich pensja comiesięczna, robią to zwyczajnie dla pieniędzy, bardzo chętnie zmieniliby ten stan jaki widzą za oknami swoich domów i biur. Między sobą rozmawiają i wspominają czasy lat 70 / 80 ubiegłego wieku.

Statystyki o których nikt nie pisze:
Policja – 74% przeciwników multikulti ukrytych, 41 % jawnie wrogich tej polityce;
Służby specjalne – 90 % przeciwników multikulti ukrytych, 27/30%% jawnie wrogich tej polityce;
Wojsko – 80% przeciwników multikulti ukrytych, 50% jawnie wrogich tej polityce;
Urzędnicy rządowi – 40% przeciwników multikulti ukrytych, 19 % jawnie wrogich tej polityce;
Urzędnicy samorządowi i pracownicy socjalni – 90%p rzeciwników multikulti ukrytych, 60 % jawnie wrogich tej polityce.
*dane dotyczą państw: Niemcy, Francja, Dania.

Na pytanie czy chcieli by zmian w kierunku radykalnego wyzbycia się z ich państw narodowych tylko muzułmanów, odpowiadają twierdząco. Zaznaczają jednak, że musiałoby się to odbyć z zachowaniem ich miejsc pracy! Czyli chodzi tu o pieniądze a nie o jakieś bzdetne lewackie idee.

Ponadto uzupełniają iż oni są skłonni uczciwie pracować dla każdej administracji a szczególnie gorliwie dla administracji która zapewni swoimi działaniami przywrócenie ładu porządku i bezpieczeństwa narodowego. Zatem sytuacja kadrowa jest jasna, tu problemów nie będzie.

Jak miałoby się to rozegrać? Na pewno nie tak zwaną rewoltą chaotyczną, choć niebawem będzie to problemem, aby utrzymać w ryzach falę samosądów i pogromów w dzielnicach muzułmańskich w krajach starej unii.

Pierwszy etap.. Czekamy na następne zamachy w Europie coraz krwawsze i pochłaniające coraz więcej ofiar.

Ewentualnie może być to zamach jeden o bardzo licznych ofiarach liczonych n.p. w tysiącach, wtedy służby i policja będzie musiała wystąpić z działaniami nieco bardziej radykalnymi dla islamistów. Następstwem będzie już otwarta walka islamu z białym Europejczykiem który będzie celem w mundurze.

I o to chodzi niech dojdzie do próby destabilizacji państw – czyli ładu prawnego, wtedy wystąpią dopiero tak zwane siły samoobrony wyposażone w broń i sprzęt prywatny, nie bez znaczenia są tu organizacje weteranów, rezerwistów itp. Także związki byłych pracowników służb państwowych, organizacje paramilitarne..

W tym momencie policje i służby nie będą przeszkadzały i zabraniały w pomaganiu im zaprowadzaniu porządku. I niech im się wydaje że obywatele ruszyli w pospolitym ruszeniu aby chronić ład prawny zbrodniczych rządów i elit, które de facto są winne tej sytuacji.

islamski zamach terrorystycznyI wtedy nastąpi przejęcie władzy w w/w strukturach państwa przez odpowiednich ludzi którzy tam już są i tylko czekają na zmiany, i sygnał do tych zmian.

Następnym krokiem będzie bezpardonowa walka, wyłapywanie izolowanie i deportowanie na gigantyczną skalę muzułmanów i wszystkich europejskich kolaborantów.

Jak tego dokonać i gdzie deportować? niekoniecznie do krajów pochodzenia. Są na świecie tzw kraje śmieciowe, które można bez ich wiedzy wykorzystać do umieszczenia tam islamistów. Lub za drobną opłatą wpłaconą rządzącym tam kacykom.

Miejsca takie to Haiti, Madagaskar i kilka afrykańskich portów, do których mogą swobodnie wpłynąć transportowce i wywalić tę hołotę na brzeg pod osłoną 5, 8 kampanii wojska.

A media, które Wam serwują pokazy zidiociałych Europejczyków z kwiatami w rękach, witających morderców i ich pobratymców, robią to za pieniądze. Nawet spory procent tych rzekomych pacyfistów i lewaków to funkcjonariusze spec-służb, realizujący polecenia szefa.. Płacą, więc wychodzą na ulice z transparentami typu „refugees welcome„.

islamski terroryzmŹródło: https://miziaforum.wordpress.com/2016/03/23/holokaust-muzulmanow-i-zwolennikow-multikulti-w-europie-w-tym-roku-2016/

__________________________________________________________

Cytuję: „Według znanego podróżnika europejskie państwa powinny podjąć zdecydowane działania w walce z terroryzmem – „Powinniśmy już teraz znać to „kolejne miejsce”, bo powinniśmy, przesłuchiwać podejrzanych, śledzić, podsłuchiwać i.. strzelać. To jest wojna, na wojnie się strzela”. Nie dzieje się tak jednak bo europejscy przywódcy nie wydają rozkazów – „Ale durnie nie wydają rozkazów. Żaden samolot się nie poderwał, żeby zbombardować miejsca, gdzie przywódcy Państwa Islamskiego właśnie spokojnie jedzą kolację. Znamy te miejsca, ale durnie nie wydają rozkazów”.

Wojciech Cejrowski wymienił również jakie rozkazy powinni wydać „durnie w czarnych garniturach”:
– Każdy mundurowy chodzi stale uzbrojony: żołnierz, policjant, strażak, leśniczy..
– Wszystkich chętnych cywilów od harcerza w górę szkoli się w strzelaniu i wyposaża w broń.
– Wszystkie meczety w Europie zostają zamknięte do odwołania.
– Wszystkich muzułmanów bez europejskiego obywatelstwa wysiedla się natychmiast, wsadzając na statki i wywożąc na drugi brzeg Morza Śródziemnego.
– Na granicach Europy stawia się mur na wzór tego, który postawił Izrael na granicy z Hamasem.
Na zakończenie Cejrowski retorycznie pyta – „Co teraz? Mamy się dać wysadzać w powietrze, kiedy durnie maszerują, zamiast wydawać rozkazy?”

Źródło: Facebook / Kresy.pl

__________________________________________________________

Jak myślą zwolennicy islamskiej inwazji na Polskę? Mają dość „rasistów”. Wolą islamistów!

Cytuję: „Za dwadzieścia lat Polskę urządzą moi dzisiejsi studenci. Zachowa się w niej nieco zawadiackości uczestników pochodów ku czci Żołnierzy Niezłomnych i stadionowych opraw, ale będzie to skansen. Będzie to Polska jak biały ryż, jak przecedzona kaszka. Polska pozbawiona swoich właściwości, także tych mocno irytujących.

Ostatnio zapytałem moich studentów, czym dla nich jest ojczyzna. Odpowiedzieli, że jest dla nich językiem. Za język, za możliwość rozmowy w rodzinnym narzeczu są jeszcze skłonni walczyć. Język ich łączy i… niewiele poza nim. Nie mają wspólnych fascynacji, wspólnych lektur, wspólnych idoli. Nie bardzo chce się im buntować, bo niby przeciwko czemu? To pierwsze jako tako najedzone i bezpieczne pokolenie we współczesnej Polsce. Nie jest wojownicze, nie stara się niczego podważać ani burzyć.

Za co są skłonni walczyć? Za internet. Właściwie tylko odcięcie dostępu do internetu może wywołać u nich spontaniczny odruch zbiorowego buntu. Internet jest ich wolnością, jest jednak również pułapką, w którą wpadają jak pozbawione radaru pszczoły. Internet ich łączy, ale jednocześnie atomizuje w realności.

Być może piszę tak, bo całkiem już zdziadziałem, bo wszedłem w okres starczego skrzeczenia. Być może. Ale przekonajcie mnie, że dzisiejsze dwudziestolatki są jeszcze w stanie chuliganić w imię wolności. Ba, że wolność jest dla nich w ogóle jakąś istotną wartością. Widzę przed sobą pokolenie pokornych przeżuwaczy, parzystokopytnych, leniwie pogodzonych ze zgotowanym im losem.”
Autor: Witold Gadowski

Komentarz do powyższego:

wojna z islamemislam (3)Cytuje: „27 lat na to ciężko pracowaliście! Bez dnia wytchnienia i bez opamiętania! A teraz jak się sypie to wasze  grzechy i błędy zrzucacie na tych młodych, których wyzyskujecie i okradacie w majestacie kapitalizmu i tak zwanego prawa?! I oni mają je naprawiać?! Bez żartów!

Dziwicie się?! A kto im taki syf ekonomiczny stworzył?! Wy! Wasze pokolenie dzisiejszych 30, 40, 50 i 60 latków! To uciekają jak mogą! Polska krajem starych ludzi! Bez dzieci i nadziei!

Trzeba było myśleć o przyszłości w 1989 roku a nie godzić się na jakieś czarne grube kreski Mazowieckich, Wałęsów i innych skurwysynów.

Setki tysięcy jeśli nie miliony tych, którzy w 1989 roku miało 20 lat, i uwierzyło kapitalistom i komuchom, dziś nie są nawet właścicielami rowerów.. Całe szczęście, że miliony ludzi morzonych głodem po prostu uciekło, czym zabezpieczyło byt narodu. Na obczyźnie, ale zabezpieczyła. Ci, co zostali, są marginesem społecznym pomimo tego że byli uczciwi!”

__________________________________________________________

Celem ataku terrorystycznego w Belgii miały być elektrownie atomowe:

Cytuję: „Uważnym obserwatorom zmian na Ziemi z pewnością nie umknęło to, że podczas gdy do mediów napływały kolejne doniesienia o skutkach zamachów terrorystycznych na lotnisku i w metrze w Brukseli, nagle poinformowano o ewakuacji jednej z belgijskich elektrowni atomowych. Wiele doniesień wskazuje, że głównym celem ataków dla belgijskich islamistów były elektrownie atomowe.

Dowody na to, że planowano atak na siłownie jądrowe pozyskano stosunkowo niedawno podczas kolejnej antyterrorystycznej operacji w brukselskiej dzielnicy Molenbeek. Odnaleziono wtedy nagranie przedstawiające rejestrację z ukrytej kamery jednego z wiodących urzędników belgijskiego programu jądrowego. Zrozumiano wtedy, że terroryści planowali stworzenie wielkiego zagrożenia dla bezpieczeństwa belgijskiego państwa.

Po publikacji informacji na temat prowadzonej przez islamistów obserwacji, która miała miejsce w grudniu zeszłego roku, w okolice dwóch belgijskich elektrowni wysłano jednostki wojska, które na stałe stacjonują w jej pobliżu. Gdy przed kilkoma dniami w Brukseli wybuchały bomby, to właśnie wojskowi zarządzili ewakuację jednej z elektrowni. Być może spodziewano się kolejnej fazy ataku, która zakładała wykorzystanie siłowni jądrowej jako broni.”

Źródło: http://zmianynaziemi.pl/wiadomosc/celem-ataku-terrorystycznego-w-belgii-mialy-byc-elektrownie-atomowe

32 odpowiedzi »

  1. Jeszcze trochę i ludzie (w tym wojsko, policja etc.), nie wytrzymają i przepędzą tę zdradziecką hołotę, która mieni się być naszą elitą.

    Jestem też ciekaw (jak podają niektóre źródła – mam tu na myśli jasnowidzów), czy rzeczywiście dojdzie w nieodległej przyszłości do takiej sytuacji, w której … Angela Merkel będzie uciekała przed wzburzonym tłumem jej współobywateli.

    PS: Taką wizję miał psycholog Krzysztof Tarasiewicz

    Lubię

  2. http://zmianynaziemi.pl/wiadomosc/czy-polska-jest-dostatecznie-przygotowana-lipiec-roku-2016

    „W Lipcu 2016 roku odwiedzi nas papież Franciszek – miesiąc wcześniej w naszym kraju organizujemy szczyt NATO. Czy jesteśmy przygotowani na ataki terrorystyczne? Oczywiście władza twierdzi, że tak. Partia prawników jest znana ze swojej propaństwowej siły, dlatego można założyć że nie jest zle, ale czy jest wystarczająco dobrze? Kilka dni temu, to jest 18 marca trzech obywateli Holandii pochodzenia arabskiego próbowało w poniedziałek bezskutecznie kupić karabiny maszynowe. Możliwe, że miały być dostarczone do zachodniej Europy, to możliwe, ale co jeśli są to przygotowania do polskiego lata?!

    Pisze się różne scenariusze, na przykład taki że ktoś rękoma islamistów będzie się starał obalić propolski rząd. Nie musi się powtórzyć scenariusz smoleński by Polska kolejny raz straciła wolność. Jakby tego było mało, znany i ceniony jasnowidz Krzysztof Jackowski ma przeczucie, że w marcu w Polsce może dojść do zamachów. Trzymajmy kciuki za nasz polski rząd, aby przetrwał do wyborów w roku 2020, to wtedy po czterech latach odbudowy naszej ukochanej ojczyzny dokonamy decydującego wyboru partii narodowych. „

    Lubię

  3. http://zmianynaziemi.pl/wiadomosc/antychrzescijanska-kampania-europa-tonie-w-tsunami-imigrantow

    „Cywilizacja zachodnia otworzyła drzwi dla „dzikiego” Wschodu. Unia Europejska porozumiała się z Turcją w sprawie wymiany nielegalnych uchodźców, ale Europie już nic nie jest w stanie pomóc. Żałosne próby oddzielania „złych” imigrantów od „dobrych” to jakiś dowód końca nieudolnej i nieodpowiedzialnej polityki „postępowych” intelektualistów europejskich, pisze AFI.

    Wydawało się, że świat zachodni, tj. bogate Stany Zjednoczone i Unia Europejska, są bezpiecznie odizolowane od trzeciego świata biednych i rozgoryczonych ludzi. Jak długo można żyć za „jałmużnę” humanitarną i „wyjadać resztki ze stołu pana”? Rozpalony przez Zachód ogień wojen i rewolucji na Wschodzie stał się nowym bodźcem do Wielkiej Migracji.

    Setki tysięcy uchodźców nie tylko po to, aby ratować życie, ruszyło na poszukiwania lepszego świata. Według Międzynarodowego Funduszu Walutowego, przeciętny Irakijczyk jest dziewięć razy biedniejszy od Niemca, Nigeryjczyk 15, Erytrejczyk 65, a Afgańczyk 67 razy! Efekt? Europa tonie w tsunami imigrantów, a wydaje się, że Amerykanie odczuwają w tej sytuacji jakąś dziwną satysfakcję. Kto będzie bronił Starego Świata? Chciwa i matacząca Turcja, czy znienawidzona i obrzydzona Rosja?

    Cokolwiek wymyślą obecnie europejscy politycy, sytuacja nie zostanie rozwiązana. Europa nie radzi sobie z nową falą przybyszów i tworzy się na naszych oczach nowy podział świata. Nie potrzeba być politycznie sprytnym, aby przewidzieć, jak to wszystko się potoczy dalej. Nie wiadomo, czy mamy do czynienia z gośćmi, czy z nowymi właścicielami?

    Problem narasta, a w Europie nadal dominuje ideologia liberalna i pseudohumanitaryzm. Młodzież w Szwecji, Norwegii i Niemczech pochyla się nad brodatymi bliźnimi, zapraszając ich na lunche. Goszczą ich wystawnie, przygotowując zupy z dyni, pieczone udka i inne frykasy, śmiejąc się w poczuciu dobrze spełnionego obowiązku. Czy to nie jest szaleństwo? Kim są młodzi przybysze, nie mający koncepcji na życie? Dlaczego oni nie mają ochoty żyć we własnych krajach? Jak ich zdefiniować? Czy to takie trudne? To dezerterzy, którzy szukają wygodnego życia kosztem innych. Europejczycy karmią i wspierają młodych, silnych mężczyzn i gwarantują im darmowe zakwaterowanie. Oto, jaki szczyt idiotyzmu osiągnął zachodni liberalizm. Mieszkańcy Monachium dystrybuują żywność dla migrantów z Syrii, przybyłych na główny dworzec kolejowy w Monachium, bo do uchodźców dotarła zła wieść. Niemcy zaostrzają politykę imigracyjną…

    Z drugiej strony Europejczycy nie wiedzą, co zrobić w tej sytuacji i jak bronić się przed inwazją. Żałosną próbą jest wprowadzenie reżimu wizowego, aby oddzielić „złych” imigrantów od „dobrych” – to wszystko jest po prostu agonia. Żenujące są także rozmowy UE z Turcją, która spekuluje na problemie uchodźców. Dla Turcji to jest wielka szansa po tym, jak straciła ogromne rynki w Rosji i dodatkowo niemałe zyski z turystyki. Sytuacja jest beznadziejna, a nadchodzące gorące lato będzie sprzyjać napływom nowych fal imigrantów i nie da się tego uniknąć.”

    Lubię

  4. http://alexjones.pl/aj/aj-nwo/aj-informacje/item/82156-kto-pierwszy-w-kolejce-do-zaglady-unia-czy-iii-rp

    „Początek destabilizacji Unii Europejskiej nie kazał na siebie długo czekać po rozpoczęciu na skalę masową inwazji „uchodźców” islamskich na Europę, czego potwierdzeniem jest ostatnia seria zamachów terrorystycznych w Brukseli.[i]

    Jedyne czego można w dalszym ciągu oczekiwać, to eskalacja terroru, zarówno w rozmiarach, jak i zakresie terytorialnym. Islamscy terroryści są dobrze do tego przygotowani i co najważniejsze bezpieczni w muzułmańskich gettach europejskich metropolii, do których, tak jak w przypadku brukselskiego Molenbeek[ii], nawet oddziały regularnej armii boją się zaglądać. Biorąc na dodatek pod uwagę fakt, że wszystkie bez wyjątku ugrupowania terrorystyczne są bękartami zachodnich służb specjalnych, a w szczególności CIA i Mossadu[iii] i na bieżąco mniej lub bardziej przez nie kontrolowane w przygotowaniu i wypełnianiu prowokacji terrorystycznych, zwanych w anglosaskiej nomenklaturze „false flag operations”[iv], trudno spodziewać się zmiany tego trendu.

    Unijnym „politykom” pozostało więc robić dobrą minę do złej gry i udawać, że mogą coś ponad to co zostało mi zlecone przez ich nieformalnych pryncypałów z międzynarodówki oligarchicznej. Mogą też ronić krokodyle łzy, jak to publicznie zrobiła Federica Mogherini[v], pokazując że zachodnie współczucie zarezerwowanie jest wyłącznie dla „swoich”, a inne nacje mogą tonąć w morzu krwi bez wzbudzania większych emocji wśród „nadludzi”. Zademonstrowała tym samym zachodni egoizm i hipokryzję podwójnych standardów.

    Żadna doza egoizmu i hipokryzji nie pomoże zachodnim społeczeństwom w walce z agresywnym islamem. Unijne „elity” pozostawiły je na pastwę losu, realizując strategiczne założenia globalizmu (NWO).

    Retorycznym wydaje się pytanie czemu, rządząca de facto światem zachodu, żydowska oligarchia postanowiła ostatecznie zniszczyć pozostałości chrześcijańskiej Europy? Pewnym jest natomiast, że w tej sytuacji narodom zachodu pozostała jedynie oddolna samoorganizacja, a w konsekwencji rewolucja i wojna domowa z muzułmańską częścią społeczeństw. W rezultacie, bez względu na wynik takowej konfrontacji, Unia Europejska przestanie istnieć.

    Choć przyczyny są nieco inne, to również III RP i jej „europejskie” społeczeństwo znajdują się w agonii. Dokumentna dezorientacja obywateli, nie pozwala im nawet rozeznać najbardziej fundamentalnych faktów, jak na przykład, jakie są główne zagrożenia ich egzystencji.

    W wyniku stopniowego zaniku realnej gospodarki kraj pustoszeje poprzez masową emigrację stymulowaną wspomnianym chronicznym zjawiskiem. Pomimo to, w świadomości obywateli, III RP to nadal „duży czterdziestomilionowy kraj w centrum Europy”. Tym czasem Jego możliwości, jako gigantycznego obozu dla uchodźców, rosną z każdym rokiem. Rządzące Polską żydostwo zdaje sobie z tego sprawę, a dyspozycyjne mu „elity” wykonają bez chwili wahania każde jego polecenie. Tak więc można się spodziewać, że w najbliższym czasie ten „potencjał” III RP zostanie wykorzystany. Polskojęzyczni „europejczycy”, nie będą zbyt oponować, mogąc po raz kolejny zademonstrować Europie przywiązanie do takich wartości”, jak „tolerancja” i „unijna solidarność”.

    Hierarchia kościoła przekona z łatwością „Polaków- Katolików”, do potrzeby kolejnego „chrześcijańskiego” gestu w stosunku do „bliźnich w potrzebie”. Zdradę purpuratów w tej i każdej innej kwestii, można zilustrować parafraza przypowieści o Dobrym Samarytaninie. Jeśli drogą opodal pobitej i ograbionej ofiary (symbolizującej Naród Polski) przechodziłby purpurat, to w odróżnieniu od żydowskiego rabina, przystanąłby przy poszkodowanym, aby uświadomić mu imperatyw bezwarunkowego przebaczenia sprawcom rozboju, pod groźbą wiecznego potępienia, po czym w poczuciu dobrze spełnionego „pasterskiego” obowiązku poniósłby swój tłusty tyłek w dalszą drogę. Na swe nieszczęście naiwni polscy katolicy od lat akceptują pozytyw moralny takiej przypowieści.

    W takiej sytuacji pozostaje jedynie zadać pytanie, kto jest pierwszy w kolejce do zagłady? III RP czy Unia Europejska? Najbliższy czas da na to pytanie odpowiedź.”

    Lubię

  5. http://zmianynaziemi.pl/wiadomosc/czy-pis-kontroluja-tworcy-iii-rp-0

    „Jeżeli przy pomocy PiS kierowani przez Niemców „różowi” (UD, UW, AWS, PO) znowu chcą oszukać Polaków, to już nie może być to tak bezczelne widoczne jak przy wykorzystaniu AWS bo dwa razy nie można użyć dokładnie takiego samego sposobu. Czyli następna taka akcja musi być znacznie bardziej ukryta, zresztą przy pomocy AWS osiągnęli najważniejsze – utrwalili krzywe fundamenty III RP – więc teraz nie muszą niczego wyraźnie psuć bo nie to jest ich zadaniem, obecnie wystarczy tylko aby PiS wypełnił zadanie odwlekania naprawy tego co w Polsce wcześniej zepsuto lub od „komunizmu” utrzymano w chorej postaci z wymiarem sprawiedliwości na czele.

    PiS gra wyznaczoną rolę w przedstawieniu, stwarzając jedynie pozory naprawy państwa, natomiast prawdziwe działania są właśnie obliczone na maksymalne przeciąganie sporów z pełnym wykorzystaniem ich znaczenia jako zasłony dymnej dla prawdziwego celu obecnego rządu. Według podobnego scenariusza przebiegają przecież poprzednie „afery” gdzie uwaga publiczności była skrzętnie zajmowana jak najdłużej, co osiągane było kontrolą odpowiednio wolnego uwalniania informacji – przypominam że nic dobrego z tych spraw nie wynikło poza zajęciem uwagi opinii publicznej. Ciekawe że media karnie wypełniają swoje zadnie w scenariuszu, nie odważą się na wybieganie w przyszłość danej sprawy, tylko metodycznie rozwodzą się nad kolejnym rzuconym ochłapem w ten sposób grają wyznaczoną rolę w całym przedsięwzięciu oszukiwania obywateli przez tworzenie i utrzymywanie tematów zastępczych.

    Normalnie było by tak jak zwykle naprawdę w sporach się dzieje. Na wiejskiej zabawie ktoś na kogoś krzywo spojrzał, ktoś powiedział coś „nie tak”, więc naturalnie spór dąży do szybkiego rozstrzygnięcia – panowie wychodzą na powietrze, kilka „szczałów” i już wyraźnie wiadomo kto ma rację. Jakby to wyglądało żeby tacy panowie całymi miesiącami tylko wymachiwali przed sobą rękami? Już po paru minutach publiczność zorientowała by się, że coś tu jest nie tak a po godzinie uczestników sporu uznali by za durni lub fałszywców.

    Pamiętajmy że ci u władzy dysponują ogromną siłą, całym aparatem państwowym administracją, policją a przede wszystkim tajnymi służbami, więc o „przeciwniku” wiedzą wszystko i tak samo mogą wszystko z nim uczynić. Mogą podsłuchiwać, prowokować, nękać, ujawniać brudy – a wszystko to czynią tajnie rękami „swoich” ludzi w mediach co to nagle owe brudy „odkrywają”. Słowem rząd bezkarnie może wszystko – kilka „szczałów” i po przeciwniku. Tymczasem nie ma rozstrzygnięcia, bo ten wszechmocny rząd spełnia wyznaczoną sobie rolę – bierze udział w kolejnym a doskonalszym oszukiwaniu ludzi którzy mu uwierzyli tak jak kiedyś czynił to AWS.

    Co jest celem tej nowej, ulepszonej metody „PiS lepiej ukryte AWS”?

    Celem jest utrzymanie kraju w stanie jakiego życzą sobie ci co naprawdę posługują się PiS`em. Chodzi o faktyczne nie wprowadzenie koniecznych reform (np. ława przysięgłych) i wykorzystanie społecznego zaufania do już deklarowanego podpisania strasznego w skutkach porozumienia TIIP. Faktyczna ochrona niemieckich interesów pokaże się brakiem wyświetlenia ich i (już widocznym) brakiem dążenia do faktycznej naprawy państwa. Niemieckie wpływy okażą się wyraźnie zamieceniem pod dywan należnych Polsce reparacji wojennych, które to mają też ogromne znaczenie polityczne w stosunkach z krajem zza Odry. Słowem ma wyglądać na „usilne starania naprawy” ale nic nie ma z tego wyjść tak jak było przez całą III RP. Widać to już po unikaniu przez PiS w ogóle tematów związanych z naprawą fundamentów państwa – wymienię tu tylko najważniejszy jaki jest straszny, patologiczny stan całej sfery prawa w Polsce. Czy naprawdę ważniejsza jest następna komisja w sprawie Tragedii Smoleńskiej?

    Trzeba rozliczać PiS z faktycznych działań naprawczych, bo po PiS zamilkł w tych kwestiach. Nie ma nawet propagandowych zapowiedzi najważniejszych przemian. W zamian są przeciągane jałowe przepychanki polityczne, Smoleńsk, 500+, darmowe leki po 75`tce, opodatkowanie tych złych etc. – a gdzie uzdrawianie prawa w Polsce? To przecież fundament przywrócenia normalności w kraju.”

    Lubię

  6. http://alexjones.pl/aj/aj-swiat/aj-wiadomosci/item/82178-zamach-w-brukseli-czyli-terror-i-wojna-psychologiczna

    „Terroryści uderzyli w samo serce Unii Europejskiej. Na lotnisku w Brukseli Zaventem w Belgii doszło do dwóch wybuchów. Po kilku minutach doszło do kolejnej eksplozji w pobliżu stacji metra Maelbeek, która znajduje się niedaleko instytucji unijnych. Wprowadzono najwyższy stopień zagrożenia terrorystycznego. Do aktów terroru doszło w mieście, w którym od kilku miesięcy był stan podwyższonej gotowości i codziennością był widok uzbrojonych żołnierzy na ulicach. Zaatakowali w porcie lotniczym, który uchodzi za jeden z najbezpieczniejszych w Europie.

    Znamienny jest fakt, że szef Europolu Robin Wainwright przestrzegał w lutym br., że występuje możliwość dokonania dużego ataku terrorystycznego w Europie. W ocenie szefa Europolu obecnie na Starym Kontynencie znajduje się około 5 tys. bojowników spod znaku Państwa Islamskiego (IS).

    Do ataków w Brukseli doszło cztery dni po postrzeleniu i zatrzymaniu w tym mieście Salaha Abdeslama, domniemanego organizatora listopadowych zamachów w Paryżu. Nie można więc wykluczyć motywu rewanżu ze strony terrorystów. Eksperci zwracają uwagę na fakt, że Bruksela stała się europejską siedzibą największej siatki terrorystycznej na świecie. Paradoksem jest, że stolica Belgii kojarzona każdemu obywatelowi z instytucjami UE i NATO, jest również miejscem, w którym przygotowywane są operacje terrorystyczne skierowane przeciwko zwykłym ludziom.

    Znamienny jest fakt, że sprawcy zamachów w listopadzie ubiegłego roku w Paryżu przez dłuższy czas przebywali w brukselskiej dzielnicy Molenbeek Saint Jean zamieszkałej przez imigrantów z krajów arabskich. Charakterystyczne jest również to, że ta część Brukseli opanowana jest przez radykalnych islamistów. Dzielnica ta jest niezwykle trudna do obserwacji, bowiem jej mieszkańcy stanowią bardzo hermetyczną grupę społeczną. Każdy wjazd osoby nie będącej mieszkańcem tej dzielnicy jest ściśle monitorowany przez grupy przestępcze pilnujące tam porządku. W Brukseli nikt nie ukrywa, że radiowozy policyjne omijają tę dzielnicę szerokim łukiem.

    Tego typu dzielnice są pewną „normą” w dużych miastach Europy Zachodniej zwanych „no go zones”, czyli strefami bez wstępu. Rządy państw w Europie Zachodniej często nie decydują się na narzucenie swojej woli na obszarach zamieszkanych w większości przez Muzułmanów, zezwalając im na dużą autonomię, w tym na kilka przypadków sądów szariackich. Alkohol i wieprzowina są de facto zakazane na tych obszarach, powszechna jest poligamia i burki, policja pojawia się tam tylko z rzadka i w dużej sile.

    Środowiska islamistyczne, takie jak w Brukseli są sterylne i zamknięte. Stąd trudność jaką mają służby specjalne w zdobywaniu informacji na temat działalności organizacji terrorystycznych, które bez zaplecza w społeczności lokalnej nie mogłyby dokonywać tak skutecznych aktów terroru, jak te w listopadzie w Paryżu czy teraz w Brukseli. Szczególne znaczenie ma tutaj wywiad osobowy (HUMINT).

    Wojna psychologiczna

    Pomimo tego, że obiekty administracji zarówno państwowej, jak i struktur ponadnarodowych (UE , NATO), dworce, port lotniczy, metro były dobrze strzeżone zamachy terrorystyczne powiodły się. A więc nie tylko w aspekcie operacyjnym służby specjalne poniosły porażkę (wszak nie udało się zneutralizować agresorów), ale przede wszystkim w wymiarze psychologicznym. To wyraźny sygnał od terrorystów: nigdzie nie jesteście bezpieczni. Nawet w stolicy Unii Europejskiej.

    W tym kontekście warto pokusić się o refleksję czy na płaszczyźnie działań psychologicznych organizacje terrorystyczne nie przeprowadzają szerszej akcji noszącej znamiona operacji specjalnej. Przypadki molestowania seksualnego, którego dopuszczały się w noc sylwestrową w różnych miastach Europy osoby płci męskiej wywodzące się z określonego kręgu cywilizacyjno – kulturowego wykraczają poza barierę klasycznego kryminalnego występku.

    Fakt, że tego typu działania w różnych miastach miały miejsce równocześnie i brały w nich udział osoby z jednego kręgu cywilizacyjno – kulturowego powoduje, że na te zdarzenia nie można patrzeć przez pryzmat tylko kryminologiczny, ale zorganizowanej, symultanicznej psychologicznej operacji specjalnej. Terroryści często jako cel obierają sobie dzieci lub kobiety. W przypadku wydarzeń sylwestrowych celem ataku były kobiety, co siłą rzeczy wywołało potężne emocje społeczne wokół tej sprawy. W praktyce okazało się, że zaatakowane kobiety w centrach dużych miast były praktycznie bezbronne, a państwo okazało się nieskuteczne. Na dodatek w Niemczech mass media dokonały dezinformacji dysymulacyjnej, a więc próbowały przemilczeć fakt molestowania seksualnego kobiet na masową skalę.

    Taka sekwencja wydarzeń siłą rzeczy spowodowała wzrost braku zaufania do państwa i instytucji państwowych z organami policyjnymi włącznie. A więc podważono zaufanie do państwa. Za podważeniem zaufania idzie osłabienie woli walki w narodzie, bo jeżeli aparat państwowy jest bezsilny, to jaki jest sens bronienia się? Nie pozostaje nic innego jak biernie zaakceptować taki stan rzeczy. Osłabienie woli walki, obezwładnienie psychologiczne i wywołanie bierności to główny cel infoagresorów w operacjach psychologicznych. Tego uczył już 600 lat przed Chrystusem chiński klasyk strategii w swoim opus magnum „Sztuka wojny” Sun – Tzu.

    Wyzwania przed europejskimi służbami specjalnymi

    W powyższym kontekście przed służbami specjalnymi państw europejskich stoją nowe wyzwania. Nie tylko nasilająca się fala zamachów terrorystycznych w Europie, ale wydarzenia obfitujące w dantejskie sceny, jak te w sylwestrową noc w różnych miastach Starego Kontynentu pokazują, że wyłoniła się nowa, jeszcze niezdefiniowana przestrzeń konfrontacji psychologicznej z terroryzmem. Klasyczne metody prowadzenia operacji psychologicznych (PSYOPS) według założeń wojskowych nie posiadają właściwego instrumentarium, które należy zastosować w walce na tej płaszczyźnie. W tym sensie służby specjalne w całej Europie zostały zaskoczone.

    Oprócz tego przed specsłużbami stoją też takie wyzwania jak poprawa metod zdobywania informacji poprzez usprawnienie i powiększenie agentury wywiadowczej, udoskonalenie technik operacyjnych, a więc systemów komunikacji, monitoringu łączności elektronicznej i rejestracji akustycznej.

    Wzmocnienie pionów analitycznych specsłużb poprzez wzrost potencjału osobowego oraz upowszechnienie komputerowych technik analizy sytuacyjnej, udoskonalenie i unifikację posiadanych elektronicznych baz danych, skoncentrowanie potencjału na projektach prognoz krótkoterminowych. Wprowadzenie systemów zarządzania i przekazywania informacji oraz technologii analizowania zawartości zapisów komunikacji. Zapewnienie odpowiedniego poziomu sił i środków do przetworzenia i właściwej selekcji posiadanej wiedzy z szumu informacyjnego. Zwiększenie stanu bazowego kierunkowych tłumaczy, szczególnie tych ze znajomością istotnych dialektów języka arabskiego.

    Powyżej proponowane rozwiązania wydają się być pierwszymi krokami, jakie powinno podjąć się w celu zwiększenia efektywności służb specjalnych w wojnie z terroryzmem. Oczywiście do tych propozycji należy dodać zacieśnienie współpracy specsłużb krajów europejskich na płaszczyźnie walki z organizacjami terrorystycznymi.

    Co dalej?

    Europa bez wątpienia ma problem. Nie tylko problem o charakterze terrorystycznym, bowiem jest to pokłosie czynników historycznych, demograficznych, politycznych i cywilizacyjnych. Na naszych oczach odbywa się – cytując Samuela P. Huntigtona – zderzenie cywilizacji. W tym zderzeniu współczesna cywilizacja europejska ukonstytuowana na wartościach Unii Europejskiej jest coraz bardziej bezbronna. Przeciętny Europejczyk, którego istnienie determinuje konsumpcjonizm nie znajduje w sobie pokładów siły do podjęcia walki z politycznym żołnierzem, jakim jest terrorysta. Nie tylko walki w sensie fizycznym, ale także w wymiarze duchowym i cywilizacyjnym.

    Przed tym zjawiskiem nieubłaganej konfrontacji z politycznym żołnierzem przestrzegał jeszcze w latach 80. ubiegłego wieku były szef francuskiego wywiadu SDECE Alexandre de Marenches. Francuski wywiadowca ostrzegał:

    „Żołnierz polityczny istniał zawsze. To rycerz Allaha, który cwałuje na Budapeszt lub przez Hiszpanię. To człowiek, któremu motywacji dostarcza wiara, filozofia, przekonania, religia, niezależnie od tego, czy jest ona dobra, czy zła”.

    Lubię

  7. http://abelikain.blogspot.com/2015/09/lechici-lachy-polachy-polacy.html

    ” Kim więc jest ten tajemniczy lud Słowian? Lud który podbijał antyczną Europę którego obecna nauka traktuje jako „prymitywnych niepiśmiennych dzikusów”, którym cywilizacje podarowała dopiero Rzymsko-katolicka kultura? Kim są te „prymitywne dzikusy” którzy kilka tysięcy lat temu posiadali starożytne huty żelaza, np. świętokrzyskie dymarki czy starożytny metalowy przemysł rzemieślniczy przerabiający wytopiony metal na broń lub narzędzia powszechnego użytku?… mówiący językiem „niesłychanie barbarzyńskim”, jak pisał o Słowianach bizantyjski historyk Prokopiusz z Cezarei, kronikarz wojen za cesarza Justyniana. Na dodatek ostatnie badania genetyczne gdzie zbadano DNA Słowian, pokazały, że zamieszkują oni swoje ziemię od kilku tysięcy lat. Mało tego, okazało się bowiem, że Polacy, Lechici, Wandale zamieszkują swoją ziemię już od ponad 10 tys. lat i posiadają inną podhaplogrupę niż reszta Słowian – Y-DNA R1a1a7 (WP: Jesteśmy jedną z najstarszych cywilizacji na świecie!).
    Na podstawie tychże badań naukowców zachodnich okazało się, że Polska posiada przeszło 10 700 lat egzystencji w rejonach Wisły, Zbrucza i Dźwiny. Na tych terenach bowiem odkryto masową obecność haplogrupy R1a1a7. Dotąd uważano, że wszyscy Słowianie pochodzą od Indoeuropejczyków z haplogrupą R1a1, i przybyli do Europy ze Wschodu a na ziemie polskie dotarli ze środkowej Ukrainy. A może było odwrotnie i to my chodziliśmy pierwsi po ziemi, a nasi przodkowie na podbój Wschodu i wyruszyli z tej części świata? I jak to się ma do nauki czy religii, która głosi,że człowiek został stworzony i istnieje na ziemi 6 tysięcy lat?
    Czy sprawozdanie biblijne z Księgi Rodzaju o pojawieniu się pierwszych ludzi 6000 lat temu można traktować poważnie w świetle badań współczesnej nauki? Jeśli tak, to chyba my Polscy (Lechici) powinniśmy być narodem wybranym jako najstarsza cywilizacja chodząca po ziemi. Chyba, że ktoś nam ten zaszczyt podkradł. Może owe rajskie jabłko, najpopularniejszy owoc w Polsce rosło u nas a nie w strefach podzwrotnikowych gdzie najpopularniejszymi owocami są cytrusy czy banany lub drzewa oliwne. Wg różnych doniesień sam Stonehenge na wyspach jest datowany między 6-8 tysięcy lat temu, a sam obiekt nie pasuje do kultu celtyckiego, a ludów centro-europejskich, czyli Słowian.

    A co na to mówią nasze religie. Pomijam wszystkie semickie religie, łącznie z katolicyzmem, które dziedziczą po judaizmie i są jego kontynuacją. Temat należy zbadać wracając do naszych rodzimych wierzeń. I tu znowu napotykamy trudność, ponieważ nasze wierzenia podobnie jak nasza kultura i historia zostały dość dokładnie wymazane i wyczyszczone. Jednak dla chcącego nic trudnego. Okazuje się, ze my słowiańscy Ariowie, zwani indoeuropejczykami mamy źródło swojej religii w wierzeniach Wedyjskich. Ale tu znowu problem. Historia i nauka zamiast zaproponować coś konkretnego pozostawiła Ariów w mrokach niewiedzy zadowalając się tym, że ludy indoeuropejskie nagle się pojawiają. Po głębszym zbadaniu tematu okazuje się, że Wedy, to nie religia a wiedza, prawdziwe poznanie czyli wiedza na temat człowieka, ducha/duszy i Absolutu (kosmosu) który dla ludów będących pod wpływem tych wierzeń był prawdziwym Bogiem. Wedy to po polsku Wiedza, po grecku Gnoza, po żydowsku Kabała, po egipsku i po kulturze łacińskiej (watykańskiej) magia albo cuda. Wedy (wiedza) były ogólnoświatowymi wierzeniami naszych przodków, którą zastąpiły obecne pasożytnicze semickie religie. Wed, nie można nazwać religią, która jest czymś „kolejny” (re-ligia, re-dystrybucja), tak jak obecnie nam panujące religie Mojżeszowe (judaizm, chrześcijaństwo, islam czy ich setki odłamów) – Weda (wiedza) była czymś pierwotnym, reszta to plagiaty nastawione dla ich twórców na wygodne życie.
    Podstawowa zasada organizacyjna w wierzeniach Słowian, podobnie jak i innych ludów indoeuropejskich (Ariów) to zasada trójdzielności rzeczywistości (WP: więcej tutaj Mitologia Słowian, Istów i Skołotów), oparta na wiedzy duchowej na temat ludzkiego ducha i jego trzech (aspektów). Taką wiedzę posiadały wszystkie cywilizacje ducha, których wierzenia wedyjskie oparte były na wiedzy dotyczącej ducha/duszy, absolutu (kosmosu) i powiązania miedzy nimi. Z tą podstawową zasadą trójdzielności wiążą się też postacie słowiańskich, czy Wedyjskich bogów o trzech obliczach. Np. u Hindusów Brahma, u Słowian wschodnich Trygław/Trzygłów utożsamiany z Rodem i u nas Słowian zachodnich Światowid lub Świętowit. Bogach, którzy swoim cywilizacjom przynosili wiedzę i symbolizujące ją światło czyli światłość.
    Odkąd sięgniemy pamięcią na ziemi zawsze toczył się bój między siłami światła i ciemności, a odwieczna walka między siłami ciemności i jasną stroną trwa nadal. Ale to nic innego jak walka pomiędzy głupotą, zacofaniem i ciemnotą a mądrością, otwartym umysłem. Podstawowa zasada trójdzielności to przede wszystkim wiedza o samym człowieku i jego trzech aspektach duchowej osobowości wyzwalających energię zachodzącą w jego komórkach napędzającą życie.
    Ta wiedza to nic innego jak ukryta religijnie natura „Boga” i „Szatana” który zamieszkuje fizyczne ciało człowieka. Do pomocy mamy też dodany trzeci składnik boski. Duszę ludzką, która z kolei oddziela nas od „Złego” które kryje się w naszym wnętrzu ale również atakuje nas niepostrzeżenie ze zewnątrz. Generalnie nasza osobowość (dusza) jest pozostałością naszych bogów naszych przodków i ich mitycznego Stwórcy. Pozostawił on nam swobodę wyboru czyli wolę i tak wyposażył psychiczną część człowieka; iż posiadamy naturalnego sędziego; jakim jest sumienie, dusza, która oddziela nas od złych i nieetycznych rzeczy. Jest ona niejako wykonawcą naszej wolnej woli. U ludzi rozumnych obdarzonych duszą rozwiniętą na właściwym poziomie ten proces jest świadomy, ponieważ podlegają oni ciągłemu samorozwojowi korzystając z atrybutów jakimi obdarzył nas Stwórca, np. inteligencji za którą idzie zdolność człowieka do zrozumienia tajemnicy własnego istnienia niezbędnego do świadomego i mądrego kierowania własnym życiem. Jest więc to forma inteligencji, nazywanej obecnie inteligencją duchową dopełniająca tą pierwszą. Stanowi więc rodzaj superinteligencji. Sprawia, że człowiek staje się w pełni tym kim jest – istotą rozumną i kreatywną w ludzkiej wspólnocie.
    Duchowość pełni rolę centralnego organu zarządzania naszym życiem. Posługujemy się nią w analizie i rozwiązywaniu problemów dotyczących sensu i wartości, także przy postrzeganiu i ocenie swych działań i innych ludzi. Przekładając dalej to na język dzisiejszej wiedzy owe trzy aspekty ducha ludzkiego to znane nam z psychologi czy psychiatrii: podświadomość, świadomość i nadświadomość. Według wierzeń naszych przodków tylko sprzęgniecie w jedną całość trzech osobowości duchów czy dusz człowieka daje najlepsze efekty. Według ich prawideł to Duch daje życie; ciało na nic się nie przyda. Przy takim myśleniu i działaniu podpartym wiedzą na powyższe tematy nasze trzy stany świadomości będą współpracowały jako jedna całość, aby doprowadzić nas do normalnej, bardziej postępowej formy życia. Można śmiało powiedzieć, ze cyfra 3 jest u Słowian cyfrą świętą.
    A kim jest główny bóg Słowian niosący im wiedzę i światło – ŚWIATOWID – (Światło-wid, Svetowid, Svantewid, Swetłowed) bóg o kilku obliczach, czczony przez Słowian, (Lechitów). Uważany za boga najwyższego – pana niebios, wojny, płodności, urodzaju i wiedzy. Utożsamiany z czczonym na Rusi Trygławem (Trzygłowem) czy wschodniosłowiańskim bogiem Rodem czy wedyjskim Brahmą. Według opinii części badaczy, którzy nie kojarzą naszego wspólnego rodowody ze Ariami z Hiperborei, ma inne niż słowiańskie pochodzenie . Według hipotez przyjmujących taką możliwość, pierwotne pochodzenie bóstwa przypisuje się np. ludom trackim, irańskim, celtyckim, lub Waregom (wszystko potomkowie Ariów) od których to ludów posąg (ołtarz) Światowida trafić miał następnie w posiadanie Słowian Waregowie to nikt inny jak wikingowie z północy (Ario-Słowianie z Hyperborei), którzy wędrując na południe zakładali swoje państwa . Kolejne spekulacje pseudo fachowców i autorytetów od słowiańszczyzny to, co symbolizuje i kogo przedstawiają posąg Światowida boga o kilku twarzach. Dla mnie jest to proste. Światowid (światło świata) – Svetovid – Swetłoved – światło/wedy, czyli niosący światło i wiedzę.
    To ten sam bóg z mitologi greckiej, dobroczyńca ludzkości Prometeusz, który bardzo kochał ludzi i przekazywał im wiedzę (światło, światłość). Według mitologii greckiej był uważany za stwórcę człowieka. Przyjął odpowiedzialność za swoje dzieło. Wiedział, że trzeba się człowiekiem opiekować, ucząc go jak uprawiać zbierać, ogólnie żyć. Kiedy dostrzegł, że ludzie żyją w ciemnościach, odczuwają zimno i strach, postarał się dla nich o ogień, światło a następnie przekazał wiedzę. W ten sposób przeciwstawiał się złu, które uosabiał w tym micie Zeus.
    To Zeus zabrał ludziom ogień (światło, wiedzę), który uważał, za atrybut i przywilej bogów. Ten sam bóg w starożytnym Rzymie to Lucyfer, stosowany i określany był przez astrologów jako Gwiazda Poranna, czyli planeta Wenus widoczna nad horyzontem przed wschodem Słońca. Słowo było dosłownym tłumaczeniem greckim – „niosący świt” lub „niosący światło”, czyli wiedzę. W nomenklaturze chrześcijańskiej imię Lucyfer pojawiło się po raz pierwszy w łacińskim przekładzie Biblii dokonanym pod koniec IV w. n.e. przez św. Hieronima ze Strydonu, zwanym Wulgatą. Znajduje się ono w: Księdze Izajasza 14,12. W oryginalnym tekście hebrajskim występuje ono jako helel ben-szachar. Helel oznacza planetę Wenus, zaśben-szachar to świetlisty syn poranka, jutrzenka (lucyfer).
    Od IV wieku stolica apostolska w Rzymie zmieniła obraz Lucyfera (a raczej Lucypera) robiąc z niego czarny charakter, upadłego anioła (diabła, demona). Do czwartego wieku, nie zawsze wiązano imię Lucyfer (pol. niosący światło) z upadłym aniołem czyli diabłem. Na przykład:w hymnie św. Lucyfer, czy hymnie Carmen aurorae. Lucifer w łacińskiej liturgii jest nazwą gwiazdy porannej, w której symbolicznie widziano Marię z Nazaretu. Jak gwiazda poranna zwiastuje, niesie światło Słońca, tak Maria zwiastuje nadejście Chrystusa. We współczesnej oraz późnośredniowiecznej myśli chrześcijańskiej przedstawia się go jednak jako czarny charakter jednego z upadłych aniołów. W mitologi Gnostyckiej, Lucyfer był przeciwnikiem złego i ludobójczego demiruga Jahwe i jego archontów i świata materialnego przez nich reprezentowanego. Walcząc z Jahwe, Lucyfer głosił postulat wyzwolenia się człowieka spod władzy demiurga i archontów. Powszechne Towarzystwo Antropozoficzne jak i cała Antropozofia uznaje Lucyfera nawet za brata Chrystusa, który przekazywał ludziom wiedzę i idee poprawy ziemskiego życia i świata.
    Podobne skojarzenia mamy również w mitologii Sumeryjskiej. Po odkopaniu biblioteki w Niniwie i odczytaniu sumeryjskich tabliczek okazało się, że to pierwowzory tekstów biblijnych, m.in. o stworzeniu człowieka i potopie, czy innych, są identyczne z mitami biblijnymi hebrajczyków, a jedyną rzeczą, która się nie zgadzała była ilość bogów. Kiedy żydowscy skrybowie preparowali swoje święte teksty podczas niewoli babilońskiej to wyrzucili z panteonu bogów sumeryjskich wszystkich pomniejszych bogów robiąc z nich aniołów i archaniołów a zostawili jednego, a właściwie dwóch, tylko połączyli dwóch bogów w jedną postać. Biblijny Jahwe to Enlil, starszy syn Anu a Lucyfer młodszy syn Anu (nie mylić z Szatanem) to Enki, bóg ludzi, których stworzył razem ze swoim zespołem genetyków. Enki był owym rajskim wężem, który po stworzeniu człowieka, chciał nauczać ludzkość i przekazywać im wiedzą (nieść światło) i to on ostrzegł Noego, kiedy Enlil zamierzał zesłać potop na ziemię.

    Wracając do naszego Światowida, to on również był bogiem opiekującym się ludźmi i przekazującym im wiedzę. Światowid – czyli Światło Świata, którego imię utożsamione przez katolicyzm, religii dziedziczącej po judaizmie z diabłem/lucyferem, nie jest niczym innym jak imieniem Świętowita – Światło Świata (Luci-Ferusa, Łączy-Sferusa, Światło Żelaznego – Niezniszczalnego, Światło-Świecącego, a także Dawcę Światła i wiedzy). To ŚWIATOWID i my Słowianie-Polacy Lechici, jesteśmy nazywani przez Biblię Wężowym Plemieniem, gdyż jesteśmy dokładnie Plemieniem Żmijów/Smoków/Drakonów/Węży. Na Wężowe/Smocze Plemię nie bez powodu zrzucono w Biblii winę za to że Ludzkość Posiadła Wiedzę (Owoc z Drzewa Wiedzy). A niektórzy chcieli zatrzymać tę wiedzę tylko dla siebie i poniekąd długo się im to udawało, ponieważ prawie przez 1500 lat kazano wierzyć ludziom, że ziemia jest płaska.
    Stosy inkwizycyjne, palenie ksiąg czy pożary wielkich bibliotek chociażby Aleksandryjskiej, również miało pozbawić ludzkość wiedzy. Podejrzewam, ze niedostępne i przepastne archiwa watykańskie zawierają nie tylko zasoby z jednej niby zniszczonej biblioteki. To my Słowianie w swoich genach mamy zapisaną historię rodzaju ludzkiego, dlatego od co najmniej 1000 lat nas się eksterminuje a jesteśmy jednocześnie owym Wężem/Smokiem w Którego posiadaniu jest Owoc Wiedzy – Owoc Dobrego i Złego.
    To Słowianie i ich przodkowie byli owymi Nosicielami Światła Świata, czcicielami Łączy Zwory – Lucisferusa, czyli właśnie Światłoświata, inaczej Świętowita. To ich Słowian ideę boga, zamierzało i nieudanie uśmiercić judeo-chrześcijaństwo, a później bazując na ich historii nieudolnie podrobić to w swoich religiach. Kiedyś to My byliśmy bezdyskusyjnymi gospodarzami naszego kraju, od Łaby (od Altantyku wg różnych dociekań) po Ural, a nasi Przodkowie Lechiccy żyli wedle swojego uznania, wedle swoich prastarych praw i obyczajów, przez co mężny i szlachetny duch kwitł, tężniał i się rozwijał. Dopiero zdrada i knowania „obcych” pchnęła Nas w objęcia nieludzkiego judeo-chrześcijaństwa, i obcej nam kultury rodem znad Jordanu pod wpływem której traciliśmy swą siłę, swoją dumę, honor i wolę.
    Wielu z nas stało się gwarantami, strażnikami nowego , obcego naszej Słowiańskiej duszy porządku. Represje i nienawistna walka ze wszystkim co rodzime, Słowiańskie poczyniła ogromne spustoszenia w duszy wszystkich Słowian. Obecnie dzięki naszym okupantom, poczynając od Cesarstwa Rzymsko-Niemieckiego (WP: Uwaga, żadnych Niemiec wtedy nie było, działali tam wysłanicy-sługusy Świętego Cesartwa Rzymskiego, zakony-bractwa, raczej cesartwo rzymsko-judejsko-babilońskie), Lechitów i Słowian w ogóle pomija się w przytoczeniach historii antycznej jak i mitologicznych. Co za wstydliwy absurd, zwłaszcza dla Polaków mających udowodnione zakorzenienie w starożytności sięgające 10.000 lat p.n.e. nieprzerwanego bytowania w Europie, po dziś dzień.
    Przez ostatnie 1000 lat ponosimy tylko skutki zmiany tożsamości, łatwowierności, głupoty i poddaństwa. Właśnie na tym polegał również numer z podrzuceniem nam obcej religii Cesarstwa Rzymskiego. Lechici, Polacy stali religijnie sterowanymi antypolakami. Co widać i dzisiaj gdzie każdy katolik to wróg słowiańskiej Polski! Nie wie, że oficjalny upadek Cesarstwa Zachodniorzymskiego jest jednym z wielu historycznych nieprawd, mitów.
    Imperium trwało nadal, przekształciło się w cesarstwo Rzymsko-Niemieckie i przez wieki używało ludów i państw germańskich (należy pamiętać że Germanie antyczni to są Słowianie, bo tak nazwali Rzymianie ludy które napotkali na północy, ale z czasem Niemcy przywłaszczyli sobie tą nazwę jako lud ich przodków), by zdobywać, kawałek po kawałku, ziemie Lechitów. Cesarstwo Rzymskie wraz z tysiące razy modyfikowaną religią, trwa po dziś dzień. Papież ma jednocześnie funkcję imperatora (cezara), zaś bank watykański kontroluje wszystkie zasoby naturalne, korporacje, banki prywatne i banki narodowe na świecie.
    W czasie II wojny światowej faszystowskie Włochy, Watykan i faszystowskie Niemcy, to kolejna odbudowa i odsłona wielkiego Imperium Romanum, które od zawsze było śmiertelnym wrogiem słowiańskiej Polski.
    A czemu papieże noszą tytuł cesarzy rzymskich, tj PONTIFEX MAXIMUS? Nikt nie dał na to pytanie rzetelnej odpowiedzi.”

    Lubię

    • Wiecie dzięki komu tą wiedzę znalazłem? Dzięki NIOSĄCEMU ŚWIATŁO LUCYFEROWI! … Mi on od dawna pokazywał znaki, że jest po naszej stronie, kocha Pogan całego świata! … dzięki niemu odkryłem prawdę o sobie, o swoich słowiańskich korzeniach!
      LUCYFER=ŚWIATOWID! … polecam cały artykuł, bo to powyżej to zaledwie ułamek!

      Lubię

      • Ostatnio postanowiłem bardziej się zainteresować wierzeniami i mitami Słowian. Jak masz jakieś namiary na materiały i dobre opracowania, to będę wdzięczny, pewnie nie tylko ja… Jarku, może zrobisz osobny dział na wiedzę o prawdziwych Słowianach? Dla przykładu historia o królu Popielu obecnie w świadomości ludzi istnieje jako legenda.

        Lubię

        • Lech [Król] Popiel II Zbrodniczy panował 830 – 840
          Wśród żon miał chrześciankę z dworu Saskiego Ryksę. Manipulowała nim i doprowadziła do tego że zaprosił po corocznym spotkaniu 20 władców Słowiańskich. W czasie uczty podano im otrute wino. Wybuchł ogromny bunt przeciw Popielowi. Złapano i zgładzono go wraz z Ryksa i ich dziećmi. Pozostałe dzieci zostały odsuniete od mozliwosci wyboru na Lecha i wygrano Koszyszkę Piastuna [urzędnik dworski]

          Lubię

  8. szymanski szydlo pieknie zwodza meserscmita merkel i innych, tak trzymac -_-, wreszcie moge smialo wlaczac telewizor -_- , z agresywnym dzieciecym zachodem trzeba grac takim niewinnym klamstwem, w zasadzie jak z dziecmi zeby nie zdenerwowac od razu tylko tak po malutku odwodzic i odwodzic…, jednak slowianskosc zawsze zdroworozsadkuje, a to zydosaksonstwo genow zachodnich to trumna

    Lubię

  9. z całym szacunkiem ale szeroko pojeta „nasza ekipa” cokolwiek to oznacza (EZO, ZDEZO, MUZO, BIO) wykazuje glownie zachowania nieprokreacyjne. w pewnym momencie zabraknie nam Januszy z Sosonowca i wyznawcy proroka wezma sobie nasza infrastrukturę bez walki. nasze rekuperacje będą ich rekuperacjami. jedynie Krolikowscy z Frondy stawia opor, zostaną zlikwidowani na kato-szancu i pojda do nieba w stratosferze (no dobra jonosferze). nie ludzmy się. wymieramy jako kontynuacja pewnej idei cywilizacyjnej i dlatego idziemy po bandzie jako jednostki w ramach pewnej swiadomosci zbiorowej. ja przynajmniej nie wypieram moich excesow na froncie bilansu CO2. wyeeeebalem tyle paliwa lotniczego w swoim zyciu, ze bylby niezły sklad z tego. dosłownie. no ale do LIDLa jade na lewelu niskogramowym moja Mazda wiec jestem spoko ekolog. segreguje tez smieci.
    tu mogę dowiedzieć się, ze Roszydom można mieć jacht 110 m a ja musze ograniczać gazy emitowane z krowiej dupy i jest same byliny:
    http://ziemianarozdrozu.pl/encyklopedia/50/moja-emisja-co2-kalkulator
    na moje oko trzeba o siebie dbac ale tez się trochę zabawić w tej powłoce bialkowej. tworca kwadryliona galaktyk tez chyba trochę lubi zaimprezowac. jak np. te lozyskowce ze smiglowcem .-)

    a wieczorem blant i dymanko .-) wiem, wiem tak nie wolno pisać. wieczorem jogurt z biokultura dożylnie i raczki na kołdrze…
    a fatima rodzi jak szaranczaki i tyle.

    Lubię

    • Dobrze gadasz, połówka zielonego dla Ciebie, bracie 😀
      Sam o tym pisałem jakiś czas temu – w kontekście że każdy medal ma dwie strony, czy też każda dupa ma dwa pośladki.

      Lubię

      • Jestem pewien, że nie uchylasz Jarku swojego rąbka tajemnicy, bo nie byłbyś sobą.. 🙂 Rozpiera Cię jakaś tajemnicza, niepojęta siła.. Albo budzi się w Tobie coś wyjątkowego, nowego? Bądź Wielki! Nie! Bądź Sobą!!! Ja nie ogarniam otoczenia wokół mnie, bo już nie mam sił, by tłumaczyć lemingom…Zostawiam ich, bo szkoda mnie. Wszyscy mają jakieś problemy, kurwa choroby, tu mi wychodzi jakiś wrzód na plecach, jakieś kłopoty ze szwagrem, ze kotowi wychodzi jakiś robak z dupy itd. Gadają mi kurwa o czymś, myślę, że tego się sami boją… Zostawią mnie z tym i co mam zrobić? Pomagać Im? Ale nikogo nie ma, żeby porozmawiać tak na poważnie. Jarku, na te dziwne, jak zapewne wiesz bardzo dobrze święta, hihi. Bądź SOBĄ!!! Serdecznie Cię Pozdrawiam! Zjedz Pysznego Zająca, z jajami jak ze SŁońca… I Pamiętaj, jedz tylko te święcone… O ja pierdole… 🙂 Pozdrowienia dla Wszystkich czytaczy… Dziękuję Wam!

        Lubię

  10. Polecam słowa z komentarza, który mnie absolutnie utwierdził w tym co czuję:

    „18. Radku • autor: Arkadiusz 2016-02-24 11:42:56

    Nie umiemy cenić siebie może właśnie dlatego, że od dziecka kultura uczy nas, że mamy być dobrzy, grzech jest zły. Nie ma tu miejsca na obserwację i akceptację tego co jest, na życie pełnią. Jest za to walka z grzechem, spychanie w podświadomość. To odbiera nam pewność siebie, nie czujemy że możemy być sobą. Bo nasza natura jest inna niż chce choćby KK. Zakładamy więc maski, grzecznie idziemy w niedziele do kościoła. Tymczasem to co zepchnięte domaga się uznania. Stąd erupcje agresji, choroby, Polacy są w czołówce największych lekomanów w Europie. Ja bym to po sportowemu tak podsumował: poprzeczka moralna jest zawieszona tak absurdalnie wysoko, że nie mamy szansy jej przeskoczyć, i tylko udajemy że skaczemy. A może nie trzeba skakać? Przyznam, że miałem pewne a nawet spore oczekiwania w stosunku do nowego Papieża Franciszka, ale jak usłyszałem, że nawołuje do jeszcze większej walki z grzechem, to dałem sobie spokój. Oni się nie zmienią. Poprzeczka będzie coraz wyżej.

    Jak o Niemcach mowa, to oni wypierają agresję. A jak się coś wyprze, to traci się nad tym kontrolę. Teraz Niemcy są skrajnie pacyfistyczni, ale kiedyś agresja będzie musiała z nich się wydobyć, oby powoli, pod kontrolą.”

    http://www.taraka.pl/zydzi_i_polacy_jak

    Lubię

    • dokladnie wszystkie choroby to spychane emocje w tym seksualne i zycie zyciem swietych kk, niby mamy wybor ale w polsce nie mamy wyboru zreszta nigdzie indziej tez nie, to kwadratura kola, ostatnio zylismy chyba tak naprawde w lechickich cialach

      Lubię

  11. Temat poruszony przez Smutną jest własciwie zaczątkiem do wiekszej dyskusji!
    Tu ukłon w strone szanownego Kefira
    Troszke wam na początek namieszam NIE MA GRZECHU! – CHRZEŚCIANSTWO TO RELIGIA ŚMIERCI! – NIEMCY SĄ W STANIE STUPORU ZWIĄZANEGO Z MIGRANTAMI!
    Dziewczyna ma rację!

    Lubię

      • mam pol roku 10ke, wylaczasz wszystko shampoo antspy i juz, wirusow nie ma, nic nie trzeba uwazac nawet na brzydkich stronach nic nie wchodzi -_-, nowa przegladarka MS edge jest swietna pod tym wzgledem, no i wszystko na ciemno nie psuje oczow

        Lubię

      • mam pol roku i jeszcze zyje -_- , wylaczasz wszystkie szpiegowskie opcje shampoo antispy i juz, zero wirusow wchodzi nawet na brzydkich stronach -_- o antywirusie mozna zapomniec, wszystko na ciemno nie daje po oczach, zyc nie umierac, tak powinny wygladac wista no coz nie od razu paryz …

        Lubię

  12. „Merkelowa chce zasiedlić nimi całe NRD, bo tam jest pusto. Nie ma ludzi, bo wyjechali, a my ich tutaj nie chcemy. Panie, to jest dzicz, mówią, że uchodźcy, a tak naprawdę nie wiadomo, a widać, jak się zachowują. I ja widzę to po Niemcach. Są przerażeni. U siebie tego mówić nie mogą, a u nas się rozklejają i żalą się na przykład fryzjerkom. Ale póki co, władza jest skuteczna. Chociaż głosowałem na Komorowskiego i na PO, to widzę, że po wyborach policja i Straż Graniczna naprawdę działa. No i wstyd mi, że te ku…y donoszą teraz na Polskę, i to do kogo, do Niemiec! A tam nie ma żadnej wolności słowa, jest terror poprawności politycznej.”

    http://www.radiownet.pl/publikacje/polakow-sie-boja-na-niemcow-poluja

    Lubię

  13. Mogę wiedzieć Jarku skąd masz informacje akurat o takich proporcjach przeciwników multikulti w mundurówce? Mam nadzieję że to nie tajemnica. Wydaje mi się że mocno przeszacowałeś tym razem. Do wojska/policji/urzędów idą ludzie spolegliwi, żyjący po to aby wykonywać czyjeś polecenia. Tacy jak oni zawsze będą za status quo bo on daje im źródło utrzymania i władzy nad innymi obywatelami. Inna sprawa: przeciwnik islamizacji =/ przeciwnik władzy. Taki nawet średnio rozgarnięty służbista mimo niechęci do obecnej polityki nie zrobi nic aby postawić się władzy bo wie że wtedy straci posadę, wcześniejszą emeryturę, możliwość odreagowywania na petencie lub zatrzymanym. Nawet jeśli istnieją funkcjonariusze zdolni psychicznie do buntu to jest ich zapewne garstka. Dobre i to ale żeby ponad połowa? Jak piesek zechce wziąć stronę proletariatu to szefu sypnie benefitami i piesek oprócz zatrzymania jeszcze nam wszystkie palce połamie żeby udowodnić jak bardzo żałuje swojego braku lojalności. Załóżmy że masz rację i szykuje się zamach stanu. Władza zawiera porozumienie z największymi imamami na mocy którego wierne psiaki i urzędasy zostają wyjęte spod nowego prawa szariatu. Imamowie wydają nową sutrę a islamskie zombie łyka to bez zająknięcia. I tyle z powstania.

    Lubię

  14. https://scontent-fra3-1.xx.fbcdn.net/hphotos-xpt1/v/t1.0-0/p235x350/1930780_1566732750303997_1295544191054460825_n.jpg?oh=bff89d9073abdd69cded09094a79e623&oe=57901C4A

    „TTIP – umowa z klauzulą „Top Secret”
    TTIP (Transatlantic Trade and Investment Partnership) to międzynarodowa umowa, która ma zostać zawarta pomiędzy Unią Europejską a Stanami Zjednoczonymi. Celem tej umowy jest utworzenie transatlantyckiej strefy wolnego handlu i inwestycji poprzez zniesienie barier celnych i ujednolicenie przepisów po obu stronach Oceanu Atlantyckiego.

    1. Negocjowane są sprawy, które dotyczą nas wszystkich, ale obrady są tajne- Tajemne spotkania mają nadrzędny charakter nad systemem prawnym UE. Choć Cecilia Malmström, komisarz unijna ds. handlu, zapewniała: Jestem zdeterminowana sprawić, aby unijne negocjacje handlowe były najbardziej przejrzystymi spośród prowadzonych kiedykolwiek – tak się nie stało. Treść negocjacji znają za to lobbyści pracujący na rzecz korporacji.

    2. Faktycznym celem TTIP jest poszerzenie wpływu korporacji na państwa oraz na decyzje podejmowane przez demokratyczne władze.
    W języku liberalizacji handlu jest takie określenie jak „bariera pozataryfowa” . Może być ona podstawą do zakwestionowania przez firmę praktycznie każdej państwowej czy unijnej regulacji prawnej i żądania odszkodowania.
    Poza tym, część „barier” to np. normy fitosanitarne, których celem jest utrzymanie właściwej jakości towarów. Są więc osiągnięciem społecznym, a nie barierą chroniąca rynek przed importem, np. normy dotyczące zakazu wykorzystywania hormonów wzrostu w mięsie czy rakotwórczych substancji w budownictwie lub elektronice.

    3. 92 procent uczestników negocjacji to lobbyści korporacyjni – podaje The Guardian. Komisja Europejska, starając się poprawić wizerunek TTIP, mocno akcentuje szanse dla MSP (Małych i Średnich Przedsiębiorstw). W krajach silnych gospodarczo, takich jak np. Niemcy czy Holandia, małe firmy faktycznie mogą zyskać, choć i tak są one na tle polskich firm gigantami jako firmy samodzielne, i jako poddostawcy. MSP z krajów południa strefy euro, staną się jeszcze mniej konkurencyjne lub zostaną wchłonięte przez zagraniczną konkurencję.

    4. ISDS czyli Investor-state dispute settlement (inwestor przeciwko państwu) – najważniejszy punkt programu, dla którego USA toczą negocjacje. Jeśli państwo musi wypłacić wielomilionowe odszkodowania korporacjom, to robi to z pieniędzy w budżecie. Czyli z naszych pieniędzy. A dlaczego musi to zrobić?
    Mechanizm rozstrzygania sporów na linii państwo-inwestor, pozwala firmom ponadnarodowym zaskarżać rządy państw do arbitrażu, a nie do sądu, przy każdym wprowadzeniu przepisów, które ograniczałyby zyski tychże. Korporacje wykorzystują ISDS do wysuwania roszczeń wobec państw także z tytułu „pośredniego wywłaszczenia” z przyszłych, zakładanych, zysków, a więc nieistniejących. W UE mamy obecnie 1400 umów z mechanizmem ISDS. Polska ma ich 60.
    Przeciwne ISDS w TTIP są Francja, Niemcy czy Austria. Ale nie Polska, która broni klauzuli, twierdząc, że nowa umowa, z punktu widzenia interesów naszego kraju w większym stopniu zabezpieczy możliwość wygrania sprawy w postępowaniu arbitrażowym, w którym skarżącym będzie inwestor zagranicznym. Nawet nie silę się na logikę PiS bowiem to zwykły wasalizm.

    5. TTIP jest zagrożeniem dla standardów żywnościowych, bo wielkie firmy produkujące żywność nie zrezygnują z zalania rynku UE tanią żywnością. Z GMO?
    W USA nie ma obowiązku oznaczania żywności wyprodukowanej przy użyciu GMO. To rodzi obawy, że takie produkty trafią niejako tylnymi drzwiami, także na rynek Unii. Ponadto, uwzględniając inne zagadnienia, dotyczące np. substancji chemicznych czy środków ochrony roślin, negocjatorzy prezentują postawę broniącą interesów firmy Monsanto w 100 proc. Nawet jeżeli KE nie zezwoli się na chlorowanie kurczaków w UE (nie obniżając standardów wewnętrznych), wzajemne uznanie standardów jako równoważne automatycznie otworzy drzwi dla importu do UE amerykańskich chlorowanych kurczaków, mięsa z klonowanych zwierząt czy wołowiny na hormonach.

    6. „Przyjęcie TTIP może doprowadzić do spadku ochrony przed substancjami chemicznymi zagrażającymi zdrowiu człowieka oraz szkodliwymi dla środowiska”. W UE jest 1300 substancji zakazanych przy produkcji kosmetyków, w USA tylko 2; inne są też wymogi informacyjne na etykietach. Dla Europy konieczne jest udowodnienie, że wprowadzane środki są bezpieczne; dla USA: że szkodzą.Dyrektywa Reach, którą wywalczyliśmy w UE po katastrofach ze stosowaniem DDT czy azbestu, oparta jest na zasadzie przezorności. Oznacza to, że korporacje muszą przeprowadzać na własny koszt badania naukowe, które udowodnią nieszkodliwość dla zdrowia każdej nowej substancji chemicznej, która ma być wprowadzona na rynek.
    Jeżeli dopuścimy „równoważność” produktów amerykańskich wypuszczanych na rynek zgodnie z zasadą „dowodów naukowych szkodliwości” nie ma szans byśmy utrzymali naszą europejską zasadę.

    7. Dla Europejczyków ochrona danych osobowych to jedno z praw podstawowych. Dla Amerykanów – niekoniecznie.

    W TTIP w ogóle nie chodzi o to, ile zyska statystyczny obywatel UE. Głównym motorem zmian nie są bowiem obywatele UE lecz międzynarodowe korporacje, które upatrują w TTIP umocnienia swojej pozycji wobec małych firm i rządów, które czasem mają pomysły, które podobają się obywatelom, ale są niekorzystne dla korporacji. TTIP ma zakończyć tę „samowolę” rządów i parlamentów.
    Tak, Tak dla wielu może być to szokiem. Mieszkańcy naszego kraju nic nie wiedzą na ten temat. Jeszcze bardziej zaszokowani są wyborcy PiS, którzy przecież wierzą w odzyskanie niepodległości i dobrą zmianę. Prawda jest bolesna. A ci którzy od dawna przyglądają się politykom PiS pokiwają głową na potwierdzenie swych przewidywań. Gdy zapytacie polityka z rządzącej partii o umowę TTIP wiecie co wam odpowie: Regulacja, harmonizacja, bariery pozataryfowe, ochrona inwestycji… To takie słowa klucze, z których korzystają zwolennicy TTIP. Brzmią nieźle. Tak, powiedziałabym, rozwojowo. Rozwojowo jak na kolonialny kraj skrępowany łańcuchem korporacji.”

    Lubię

  15. Jarek, czy mógłbyć odpowiedzieć mi na pytanie związane z marsem? Co oznacza „połowa drogi do marsa”? Mars i ziemia są cały czas w ruchu względem siebie! I czasem nawet się mijają a czasem są po przeciwnych stronach słońca.

    Lubię

Skomentuj artykuł:

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s