Gdy upada cywilizacja. To już ostatnie dni szaleństwa imperium

Gdy upada cywilizacja. To już ostatnie dni szaleństwa imperium

upadek cywilizacjiPrzedstawiam dziś trzy materiały – artykuł z portalu Truth Gid, komentarz Czytelnika mojej strony i film Siergieja Halla „Perspektywy ziemskiej cywilizacji„. Nie ulega już żadnej wątpliwości, że nasza cywilizacja jest w stanie dezorganizacji i rozpadu. Uważam jednak, że trzeba spróbować spojrzeć na te globalne procesy nieco inaczej…

Ludzkość przeżywa kryzys we wszystkich możliwych dziedzinach życia, staczając się w ekologiczną, ekonomiczną i społeczną katastrofę. Pogłębia się niszczenie natury samego człowieka. Degradowany jest nie tylko fizycznie ale moralnie i intelektualnie. Postęp technologiczny i naukowy jest wielką iluzją.

Przede wszystkim, powinniśmy się pogodzić z tym, że wpływ mamy tylko na siebie, bądź na swój mały, niewielki świat – swoje otoczenie. W ostateczności, jeśli jesteś autorem, pisarzem, dziennikarzem, politykiem – masz wpływ (ale już bardzo ograniczony i niewielki) na nieco więcej ludzi. To ten mały świat należy „zbawiać„, a nie ten globalny.

A co, jeśli świata nie da się uratować, a my wpieprzamy się między przysłowiową wódkę i zakąskę? A co, jeśli takie cykliczne, globalne kryzysy (wcześniej Atlantyda, dziś kryzys globalny) są po prostu do czegoś potrzebne? Wyłamać się z systemu iluzji mogą jedynie jednostki i o te nieliczne jednostki mi chodzi. A świat? Cóż, nie zbawimy świata.

Jeden żyd 2000 lat temu próbował i sami wiecie jak to się dla niego skończyło 😉 My przeminiemy, potem przeminie pokolenie naszych dzieci, wnuków.. Wszystko co posiadaliśmy, co zdobyliśmy, co ceniliśmy, wróci z powrotem do Ziemi, tej Ziemi. A koło zamachowe życia – Koło Samsary, dalej będzie się toczyć swoim spokojnym, acz nieubłaganym rytmem, jeszcze miliony milionów lat. Lub więcej.

Pamiętasz chwałę i potęgę Cesarstwa Bizantyjskiego, które miało trwać aż po wsze czasy, i kto wie, być może jeden dzień dłużej? Może 25% z Was pamięta nazwę tego wielkiego imperium z historii. A teraz czy ktokolwiek z Was pamięta ogromne i silne jak na tamte wczesno-średnioweiczne czasy Państwo Wielkomorawskie? Czy jest choćby jedna taka osoba?

Teraz na ziemiach Cesarstwa Bizantyjskiego jest Turcja, Grecja i inne kraje. Na ziemiach Państwa Wielkomorawskiego są teraz tereny Małopolski, Podkarpacia, Śląska, Węgier, Czech, Słowacji, Austrii, Serbii.. Zamieszkują je zupełnie inni ludzie, o innej świadomości, innej przynależności narodowej i kulturowej, innej mentalności, innej technologii, innych problemach, troskach, zmartwieniach.

Ta sama zasada dotyczy wszystkiego, co istnieje – nie tylko narodów, państw, imperiów i w końcu cywilizacji. Jak pisałem w dwóch poprzednich felietonach, niezbyt optymistycznych – życie jest sztuką pożegnań i umierania. Nie chodzi mi jednak o pesymizm i umartwianie się, że żyjemy na planecie piekła. Pożegnania, straty, przemijanie, i w końcu umieranie – są integralną częścią życia. Trzeba się z tym po prostu pogodzić. Ani wypieranie tego ze swojej świadomości i życie jak bezmózgi leming, ani umartwianie się tym, nie są postawami dobrymi.

Trzeba dać po prostu ZGODĘ na pewne procesy, które są nieuchronne i których żadna ziemska (i kosmiczna?) siła nie jest w stanie powstrzymać. Gdy dasz na to zgodę i pogodzisz się z nieuchronnymi kolejami losu, wtedy Twoje życie zacznie się odmieniać. I wtedy właśnie zaczniesz naprawdę zmieniać świat – świat własny i w mniejszym stopniu, świat Twojego otoczenia.

Wstęp: Jarek Kefir

Proszę o rozpowszechnienie tego materiału!

__________________________________________________________

Artykuł „szaleństwo imperium„, o upadku cywilizacji

Cytuję: „Ostatnie dni imperium dają pełne używanie pokazowi nieudolności, szaleństwa i idiotyzmu. Politycy i nadworni propagandyści, wynajęci w charakterze publicznych twarzy tonącego statku, zajmują się maskowaniem prawdziwej roboty wykonywanej przez załogę, jaką jest systematyczne okradanie pasażerów, podczas gdy statek idzie na dno.

Mandaryni władzy stoją w sterówce i szczekają śmieszne rozkazy, i patrzą jak bardzo da się jeszcze rozpędzić silniki. Walczą jak dzieci o panowanie nad sterami, a statek kieruje się z pełną prędkością na gigantyczne pole gór lodowych. Wędrują po pokładach statku wygłaszając pompatyczne przemówienia. Krzyczą, że statek flagowy America to największy statek, jaki kiedykolwiek zbudowano. Podkreślają, że posiada najbardziej zaawansowane technologie i uosabia najwyższe cnoty. A potem, z furią nagłego i niespodziewanego szoku będziemy zagłębiać się w lodowatych odmętach zagłady.

Ostatnie dni imperium to karnawał głupoty. Jesteśmy w samym środku naszego własnego, i idąc w ślady przywódców pogrążamy się w bagnisku umyślnej i dobrowolnej gospodarczej i środowiskowej autodestrukcji. Sumer i Rzym kończyły w taki sam sposób. Tak samo imperium Ottomańskie i Cesarstwo Austro-Węgierskie. Mężczyźni i kobiety o pięknej przeciętności i niebywałej deprawacji rządzili monarchiami Europy i Rosji w przededniu I Wojny Światowej. I teraz Ameryka, w zenicie swego upadku, oferuje udział w sterowaniu ku zgubie słabeuszom, cymbałom i kretynom. Naród, który wciąż byłby zakorzeniony w rzeczywistości, nigdy nie chwaliłby szarlatanów takich, jak senator Ted Cruz, spiker Izby John Boehner czy poprzedni, Newt Gingrich, ponieważ oni tylko zanieczyszczają fale eteru. Gdybyśmy mieli jakiekolwiek pojęcie, co się tak naprawdę z nami dzieje, to z furią zaatakowalibyśmy Obamę, którego władza podpisu polega na całkowitej kapitulacji wobec żądań Wall Street, przemysłu paliw kopalnych, kompleksu wojskowo-przemysłowego oraz państwa bezpieczeństwa i nadzoru. Moglibyśmy zebrać się wokół tych nielicznych, jak Ralph Nader, który potępił system monetarny oparty o hazard i niekończące się drukowanie pieniędzy i nazwał po imieniu umyślną rozbiórkę ekosystemu. Moglibyśmy się zbuntować. Wtedy odzyskalibyśmy pokład statku.

Ludność umierających imperiów jest pasywna, ponieważ są zjadaczami lotosu. To stan jakby zamroczenia narkotykowego, somnabulizmu toczenia się ku zapomnieniu. To ucieczka w seksualność, tandetność i bezmyślność, azyl, jaki jest chwilowo przyjemny, ale zapewnia pewną samozagładę. Naiwne zaufanie, że to wszystko będzie działać dalej. Jako gatunek, jak zauważa Margaret Atwood w swej powieści „Oryx and Crake„, „jesteśmy skazani wskutek nadziei„. I absurdalne obietnice nadziei i chwały są nieskończenie serwowane nam przez przemysł rozrywkowy, elity polityczne i gospodarcze, klasy dworzan, które pozują na dziennikarzy, guru samopomocy, jak Oprah i religijne systemy wierzeń, jakie utrzymują swych uczniów w przekonaniu, że Bóg zawsze będzie ich chronić. To zbiorowe samooszukiwanie, azyl ucieczki w myślenie magiczne.

„Amerykanin w ten sposób żyje w świecie, w którym fantazja jest bardziej realna, niż rzeczywistość, gdzie wizerunek darzony jest większym szacunkiem, niż oryginał„, napisał Daniel J. Boorstin w swojej książce „The Image: A Guide to Pseudo-Events in America”.

„Prawie nie mamy odwagi zmierzyć się z naszym własnym oszołomieniem, ponieważ nasze niejasne doświadczenie tak przyjemnie opalizuje, a pociecha z wiary w wymyśloną rzeczywistość staje się tak bardzo prawdziwa. Staliśmy się gorliwymi akcesoriami w wielkich oszustwach tego wieku. To jest gra pozorów, jaką gramy sami wobec siebie„.

Kultura i umiejętność czytania i pisania, w końcowej fazie upadku, zastępowane są hałaśliwymi rozrywkami i pustymi banałami. Rzymski mąż stanu Cyceron złorzeczył wobec ich starożytnego odpowiednika – arenie cyrkowej. Cyceron, za swą uczciwość, był ścigany i został zamordowany, a potem ucięto mu ręce i głowę. Jego odcięta głowa i prawa ręka, która napisała Filipiki, zostały przybite do mównicy na Forum. Ryk tłumów był ogłuszający, gdy elity rzymskie pluły na tę głowę i radośnie wykrzykiwały, że nigdy już nic nie powie ani nie napisze.

W czasach nowożytnych ta toksyczna, bezmyślna kakofonia, nasza własna wersja spektaklu i walk gladiatorów, chleba i cyrku, jest pompowana w nasze fale mózgowe w cyklu 24-godzinnym. Życie polityczne zlało się w jedno z kultem celebrytów. Edukacja to czysty zwrot retoryczny, a intelektualiści są odrzucani i pogardzani. Artyści nie mogą zarobić na życie. Niewiele osób czyta książki. Myśl została wygnana w kazamaty, zwłaszcza na uczelniach, gdzie nieśmiało stąpający pedanci i karierowicze masowo sypią akademickie brednie. „Tyrania nie wymaga zgody, zatem może skutecznie rządzić obcymi narodami” napisała żydówka, Hannah Arendt, w książce „Korzenie totalitaryzmu„, „może pozostać cały czas przy władzy tylko wtedy, gdy zniszczy wszystkie instytucje narodowe swego własnego narodu„. A nasze zostały zniszczone.

Zmysłowa przyjemność i wieczna młodość to nasze nadrzędne obsesje. Rzymski cesarz Tyberiusz, na koniec uciekł na wyspę Capri i zamienił swój pałac nad morzem w dom nieokiełznanego pożądania i przemocy. „Stada dziewcząt i młodych mężczyzn, których zebrano z całego imperium jako adeptów nienaturalnych praktyk, znanych jako spintriae, spółkowali przed nim w grupach po troje, aby wzbudzić jego słabnące żądze”, napisał Swetoniusz w „Dwunastu Cezarach„. Tyberiusz szkolił małych chłopców, których nazywał rybkami, aby uczestniczyli w igraszkach z nim w wodzie i seksie oralnym. A po napawaniu się widokiem długotrwałego stosowania tortur, sam strącał jeńców wprost do morza ze skały w pobliżu pałacu. Tyberiusza potem zastąpili Kaligula i Neron.

Antropolog Joseph Tainter w książce „Upadek złożonych społeczeństw” dokonał analizy upadku cywilizacji od Rzymian do Majów. Doszedł do wniosku, że rozpadły się one dlatego, że w końcu nie mogły wytrzymać biurokratycznych zawiłości, jakie same stworzyły. Warstwy biurokracji żądają wciąż więcej i więcej eksploatacji, nie tylko środowiska, ale klas pracujących. Stają się skostniałe przez systemy, które nie są w stanie odpowiedzieć na zmieniającą się rzeczywistość wokół nich. Oni, podobnie jak elity naszych uniwersytetów i szkół biznesu, masowo produkują menadżerów systemów, ludzi, których nauczono nie myśleć, ale ślepo wykonywać polecenia systemu. Ci menadżerowie systemów wiedzą tylko, jak zadbać o siebie i system, jakiemu służą, choć służba dla tego systemu oznacza wypruwanie wnętrzności z własnego narodu i całej planety. Nasze elity i biurokraci wyjaławiają ziemię, aby utrzymać system, jaki działał w przeszłości, nie dostrzegając, że to już nie działa. Elity, zamiast zrozumieć potrzebę reform, jakie mogłyby stanowić zagrożenie dla ich przywilejów i władzy, szukają azylu w półmroku imperium za murami kompleksów budowlanych, jak Zakazane Miasto czy Wersal. Oni wymyślają swą własną rzeczywistość. Ci z Wall Street oraz z bandy korporacyjnej odtwarzają to zachowanie. Upierają się przy tym, że dalsze uzależnienie od paliw kopalnych i spekulacji pozwoli przetrwać imperium. Zasoby państwowe, jak zauważa Tainter, są w końcu coraz bardziej trwonione na ekstrawagancję i bezsensowne projekty oraz przygody cesarskie. A potem to wszystko upada.

Nasz upadek pociągnie za nami całą planetę.

To bardziej przyjemne, muszę to przyznać, być w stanie transu hipnotycznego naszymi elektronicznymi halucynacjami. Łatwiej jest sprawdzić to intelektualnie. To bardziej satysfakcjonujące, chłonąć hedonizm i chorobliwy kult jaźni i pieniędzy. To bardziej pocieszające gadać plotki o celebrytach i ignorować lub odrzucać to, co jest rzeczywistością.

Thomas Mann w „Czarodziejskiej górze” i żyd Joseph Roth w „Hotel Savoy” świetnie opisali ten szczególny stan umysłu. W hotelu Rotha pierwsze trzy piętra w luksusowym domu zajmują nadęci bogacze, niemoralni politycy, bankierzy i właściciele firm. Górne piętra są przepełnione ludźmi, którzy walczą, aby zapłacić rachunki i stale tracą swoją własność, są okradani aż do nędzy i wyrzucani z tego domu. Nie istnieje żadna ideologia polityczna wśród butwiejących elit rządzących, mimo choreografii debat i dopracowanemu w detalach teatrowi politycznemu. To jest, jak zwykle na samym końcu, jedna wielka Kleptokracja.

Tuż przed II Wojną Światową, zapytano żyda Rotha, który wyjechał z nazistowskich Niemiec do Paryża, „Dlaczego tyle pije„. Roth odpowiedział: „Uważacie, że uciekniecie? Też zostaniecie skończeni„.

Źródło: http://www.truthdig.com/report/page2/the_folly_of_empire_20131014
Źródło polskie: http://alexjones.pl/aj/aj-inne/aj-spoleczenstwo/item/81067-szalenstwo-imperium#
Przygotował: Pluszowy Miś

__________________________________________________________

Komentarz Czytelnika. Możemy się nie zgadzać, owszem. Ale daje on do myślenia:

Cytuję: „Teorie spiskowe fajnie się czyta i fajnie się nimi emocjonuje. Ale prawda jest taka, że człowiek to istota zaborcza i od zarania dziejów walczy o władzę, materialne dobra i zaspokajanie potrzeb. Czy sam nie jesteś taki? Czy jak masz szansę zapłacić 50 zł to wyjmujesz stówkę i dajesz? Dlaczego więc krytykujesz przedsiębiorców, że płacą najmniejsze stawki? Nikt nie zapłaci więcej niż musi. Tak mamy w genach, w mózgu i jajach.

Każdy kombinuje na poziomie na jakim jest. Pracownik targuje się o pensję, a na bazarze zbija dwa złote z ceny za którą baba sprzedaje mu ziemniaki. Biznesmen się nie targuje, on negocjuje, a ten co jest u władzy wydaje rozkazy. Dlaczego? Bo może. Nie ma innego powodu. Zastanów się: gdybyś nagle mógł mieć wpływ na amerykańską giełdę i ruszyć nią tak, żeby wygenerować kilka miliardów to nie zrobiłbyś tego? No powiedz, że nie, bo jesteś porządny, uczciwy, moralny, że wolisz uczciwie i moralnie targować się na bazarze o 2 złote.

A ci, co wysyłają bomby, rozprzestrzeniają trucizny na niebie i ziemi, modyfikują rośliny zwierzęta i ludzi, dlaczego to robią? Bo mogą. Pamiętaj: człowiek dopuści się rzeczy zarówno najlepszych jak i najgorszych dlatego tylko że może. A krytykowanie tego niczego nie zmieni. Co więc możesz z tym zrobić? Nic i za razem bardzo dużo. Możesz to zmienić. Jak? Zmontuj grupę, zwal stary rząd i stwórz nowy. Przecież każdy rząd to tylko kilku starych pryków pierdzących w stołki. Oczywiście mają na usługach policję i wojsko, ale ich też można przejąć, przekupić zmusić do przejścia na drugą stronę. Takich przykładów było wiele. Nie będę opisywał Ci technik, ale jak bardzo będziesz chciał to sam znajdziesz.

Ale czy to coś zmieni? Otóż powiem Ci, że nic. Bo niedługo sam zaczniesz robić to samo co teraz robią ci, których krytykujesz. A jeśli nawet nie Ty (bo jesteś święty) to ci, co będą po tobie.”
Autor: Will

__________________________________________________________

Siergiej Hall – Perspektywy ziemskiej cywilizacji [FILM]:

13 myśli nt. „Gdy upada cywilizacja. To już ostatnie dni szaleństwa imperium

  1. Ogólnie mam takie wrażenie, że oprócz niewielkiej grupy ludzi, panuję intelektualny regres w społeczeństwie. Jeżeli się poruszy temat zagłady ludzkości, samozagłady i upadku to patrzą na ciebie jak na wariata.

    Lubię

    • I b dobrze bo nie ma i nie bedzie zadnej samozaglady, atlantyda sie od tak nie zatopila sama w wyniku chaosu i dezorganizacji spolecznej… az dziw ze kefirek sie przesliznal po tym jak po szybie… -_- cywilizacje sie nie koncza od tak, sa raczej wykanczane przez roznej masci najezcow z kosmosu jak za bardzo sie cywilizacja rozwija to ksiezycowi jednym przyciskiem wykanczaja milionowe miasta tak ze nawet pozniej.cial nie mozna znalezc bo sa po robocie zbierane zeby nastepni sie nie kapneli skad tyle tropow nagle, metody wykanczania sa rozne poprzez bomby jadrowe przez rozsypywane plagi gazyow chemicznych, metody istnie diabelskie jak w treblince mozna by zec, to jest cala tajemnica upadkow cywilizacji ztym ze nie ma zadnych upadkow wszystko sa udane badz nie zamachy na te cywilizacje, glupota sie przejmowac eskimosami lunarnymi i ziemskimi ale trzeba trzymac reke na pupsie albo jeszcze lepiej na cynglu swjego kalasznikowa

      Lubię

    • programy do kodoawani wtlaczane na sile przez systemy religijno-edukacyjne nie pozwalaja sie ogrnac wiekszosci a ta wiekszosc na dodatek probuje korygowac mnieszosc probujaca ja nawrocic.Odsys energetyczny trwa a ludzie na racza zauwazac nawet co im kolo dupy sie swieci.Obserwuje z niepokojem w Polsce nowy program kodowania wyznawcow religi pustynno -arabskiej jak to mowi gmo,gdzie rzesze polako-katoli udaje sie na pielgrzymki nocne po przez bagna i dra gemby w lesie ploszac zwierzyne lesna.Widocznie zakulisowcy beda organizwoali pielgrzymki lub krucjaty do Izraela a to na terenie polskim to tylko treningi.Araby do nas a my do nich.Taka kolezenska wymiana a poki co niech owce trenuja w nocy a ich dzieci same sie wychowaja i poloza do snu.Kontrolerzy nie spia a mysla jak owcom zorganizowac pobyt na ziemi tak aby sie nigdy nie ogarneli.Pozniej sie dziwic ze leca do smierci i samozaglady kontrolowanej jak cmy do swiatla.

      Lubię

  2. http://www.ecoego.pl/index.php/archiwum/1249-nie-traktuj-ludzi-powanie

    „Jeśli bokser chce osiągnąć sukces, musi się maksymalnie poświęcić – tu już nie ma miejsca na nic innego niż trening i regenerację, oraz zajęcia z psychologiem, jeśli jest to potrzebne. Taki obrażany przez wszystkich Szpila czy chociażby Cygan – chcą wygrywać, więc robią wszystko co w ich mocy by osiągnąć cel. Czasem to nie wystarczy w walce z rywalem, który ma lepsze warunki genetyczne, niemniej by coś osiągnąć, bezustanna praca i poświęcenie jest bezwzględnie konieczne. Mogę więc tych chłopaków nie lubić za pewne cechy (np. oszukiwanie sterydami), ale te akurat podziwiam – tym mocniej, im więcej widzę w otoczeniu ich brak.

    Miłosierny samarytanin ze spuchniętą dupą

    Chcą wygrać, więc działają, dążą do celu. Oczywista oczywistość, nieprawdaż?
    Nie do końca. Miliardy ludzi deklaruje, że chce być szczęśliwymi. I wystarczy chwila obserwacji, by zrozumieć że tak naprawdę tego nie chcą. Mało tego – jeśli spróbujesz im te szczęście dać, najczęściej Cię zniszczą. Niejeden miłosierny samarytanin już to boleśnie odczuł, ale już dorasta nowe pokolenie naiwniaków, którzy ludzkie słowa biorą na poważnie. Czeka ich wiele emocji – zdziwienia, niedowierzania, wściekłości a na końcu nienawiści.

    Samochód jeździ na benzynie, a co się stanie jak wlejesz mocz? Zniszczysz silnik. Organizm czerpie siłę z jedzenia, a co się stanie jak połkniesz kapsułkę z cyjankiem? Umrzesz. Jeśli chcesz by było ciepło, musisz się dobrze ubrać – pragniesz ochłody? Rozbierasz. A jeśli łakniesz poobcować ze świetnym piórem? Czytasz moją książkę „Stosunkowo dobry”. Czegokolwiek zechcesz, musisz działać, poświęcić swoją energię, czas, pieniądze, zrezygnować z czegoś innego co oceniasz jako mniej ważne dla siebie. Proste jak budowa cepa? Jeśli poobserwujesz ludzi, zwątpisz w najbardziej oczywiste fakty.
    Szczęście to kwestia umysłu – nawyków cieszenia drobnostkami, dobrodusznego nastawienia do siebie, życia i ludzi, wreszcie zmiany wzorców emocjonalnych, kiedy np. lęk przed pająkami czy lęk wysokości niszczy Ci życie – wtedy kupujesz książkę czy radzisz się eksperta, i pracując nad sobą zmieniasz reakcję na przyjemniejszą. Tak więc mamy umysł, w który wsadzamy informacje i emocje, dokładnie tak samo jak w auto wlewamy benzynę, a w usta smakosza delikatesy. Co włożysz, to i wyjmiesz – a co ludzie wkładają do swojej głowy? Jakie informacje do niej wpuszczają? No cóż, wszystko co ze szczęściem ma tyle wspólnego, co krzesło z krzesłem elektrycznym. Filmy i informacje o zbrodniach, morderstwach, kradzieżach, przekrętach, gwałtach – olbrzymią popularnością cieszy się LiveLeak, gdzie przy piwku i chipsach można obejrzeć samobójstwo zrozpaczonego człowieka, albo bestialskie morderstwo.

    Co włożysz, to i wyjmiesz

    Jeśli wsysasz w siebie negatywizmy, to co wyjdzie? Radość, szczęście? Satysfakcja, poczucie komfortu, bezpieczeństwa? Nie, wyjdzie depresja, niechęć do życia, lęk, strach – a wraz z nimi choroby ciała, dla którego ciągły stres jest zabójczy. I później taki człowiek mówi że chce być szczęśliwy – modli się do Boga prosząc o szczęście, po czym gdy Bóg nie daje się zrobić cwaniaczkowi w konia, miota się wściekle szukając winnych stanu, w który się sam wprowadził.

    Sam nie chce nic zrobić w tym kierunku – działać ma Bóg (czyli złamać dla lenia prawa które ustalił, a które dają wolną wolę i możliwość wyboru informacji jakim poświęca uwagę), państwo, rodzina, przyjaciele, ludzie sukcesu, doradcy którzy „muszą” mu pomóc, bo przecież on cierpi, a „im dał Bóg darmo talent, więc niech oni mu dają za darmo”, nie rozumiejąc że talent to diament, który trzeba ciężkim kosztem latami szlifować. Jednocześnie poświęca gigantycznie wiele czasu i energii, by wrzucić w swoją głowę i serce kolejną porcję ohydztw. Na to mu nie szkoda ani czasu, ani nawet pieniędzy. To czego on właściwie chce? Mówi że chce szczęścia, ale interesuje się tylko nieszczęściem – jak można takiego człowieka poważnie traktować? Jak można pomagać takiej osobie, albo łudzić się że jesteśmy w stanie cokolwiek mu pomóc, skoro on sam nie chce? Jeśli już rozumiesz że nie możesz pomóc, trzeba zaakceptować że jeśli ktoś rzuca kamień do góry, to spadając zmiażdży mu on twarz. I gdy widzimy krew, połamane zęby i wybite oczy – wiedzmy że to nie tragiczny los, a konsekwencje wyborów tego człowieka. Nie można za niego wypić piwa które nawarzył, ponieważ nigdy się nie nauczy, że koncentracja na ohydzie tworzy jeszcze większą okropność w jego życiu. Jak ma się nauczyć? Powiesz mu że szczęście zależy od jego nawyków, a nie pieniędzy i pozycji społecznej, to Cię wyśmieje, obmówi, zrobią z Ciebie wariata, a może i obskoczysz łomot; bywa i tak. Dopiero potężny ból i nieszczęścia, mogą wskazać że obrał zły kierunek. Innej możliwości nie ma.

    Taki „dobry”, a go zeszmacono

    Dlatego ci którzy pomagają ofiarom losu za darmo, nie żądając od nich niekoniecznie pieniędzy, ale działania – czasu, zaangażowania, odpłaty w inny sposób, tak naprawdę tych ludzi niszczą – i dlatego są oszukiwani, zdradzani, czasem bardzo brutalnie traktowani. Pomagać trzeba umieć, czyli rozumieć że nie każdy kto o pomoc woła, jej potrzebuje – najczęściej chce pieniędzy, albo mieć się w kogo emocjonalnie „wypróżnić”, by poczuć się lepiej, lżej.

    Ponieważ latami pracowałem z ludźmi za darmo, dość dobrze ten mechanizm zrozumiałem. Ktoś kto mówi że chce szczęścia, musi wykonać pewną cenzorską pracę. Trzeba wprowadzić dyscyplinę, nowe zasady funkcjonowania, gdzie bezwzględnie ucinamy wszelkie negatywne informacje, jeśli nie są nam potrzebne do życia. Czy przejmowanie się głodem w Afryce coś u nich zmieni? Nie, a mnie wprowadzi w stres, obrabuje z energii życiowej, zdrowia, osłabi i uczyni podatnym na oszustwa i podstępy – pamiętaj że frustratem można łatwo manipulować, wpływać na niego wykorzystując jego ból. Dlaczego więc wpuszczasz takie informacje w siebie, które rozrastają się jak rak, pożerajac wszystko co w Tobie dobre?

    Jeśli chcesz, musisz wykonać pracę

    Ludzie którzy deklarują chęć bycia szczęśliwymi, muszą się poświęcić – MUSZĄ wykonać całkiem sporą pracę. Jeśli nie chcą nic zrobić w tym kierunku, to znaczy że nie chcą być szczęśliwi, bo bez pracy (zmiany kształtowanych całe życie nawyków) jest to niemożliwe. I jeśli chcą skorzystać z poradnictwa (coaching) i nie chcą zapłacić, to znaczy że chcą sobie pogadać, pożalić się, bo nikt nie chce ich już słuchać – chcą wykorzystać słuchacza, wydymać go jak mówią młodzi. W życiu nie ma nic za darmo – jeśli coś chcesz mieć, trzeba coś zainwestować, czas, energię, znajomości.

    Jeśli więc widzisz poszukiwacza szczęścia, który napycha umysł zbrodniami a ciało fast foodami, możesz być pewny że szczęścia nie chce – tylko tak mówi, jak Panie mówią że liczy się tylko wnętrze i charakter, a politycy że im na Tobie zależy. A może chce wzbudzić w Tobie współczucie, by Cię wykorzystać i coś od Ciebie dostać? Ludzie przekonani o swoim nieszczęściu, są często niezwykłymi egoistami – uważają że skoro tak im źle, mają prawo Cię nieuczciwie potraktować. Ale czy naprawdę aż tak źle trafili? Są znacznie gorsze miejsca na świecie, gdzie można bez nóg i rąk żyć w gównie, jedząc robaki. Czyli można trafić gorzej, znacznie gorzej niż nasz nieszczęśnik, który głośno domaga się pomocy.

    Nie zapomnij o sobie

    Zapamiętaj jedną, najważniejszą w życiu rzecz. Przyszedłeś na świat nie po to, by się poświęcać dla innych, ale by nauczyć się kochać siebie, zrozumieć w jakim celu rzuciło Cię na wirującą w otchłaniach kosmosu kulę, gdzie ludzie się wzajemnie wyżynają w walce o wymyślone bajki. W życiu masz tylko siebie – każdy pokrzykuje by się poświęcać dla innych – a co z Tobą? Co z Twoim wewnętrznym dzieckiem, zwanym Duszą albo podświadomością? One też chcą by sie nimi zająć – a Ty rzucasz się do pomocy cwaniaczkom, którzy szukają naiwniaka zamiast pracować nad sobą, kiedy w Tobie jest tyle do zmiany, do zrozumienia i pokochania.

    Gdyby wszyscy dbali o swe emocje, poznanie siebie i miłość, mielibyśmy raj pełen szczęśliwych, harmonijnych ludzi. Niestety, większość zapomina o sobie, próbując „pomóc” innym. Rezygnacja z siebie na rzecz innych, jest zdradą siebie – największym grzechem jaki istnieje. Rodzice umierają, żony odchodzą z „zaradniejszymi”, dzieci wyfruwają z gniazda – a z sobą jesteś 24h na dobę, zawsze od początku aż do śmierci, póki rak albo pijany kierowca Cię z ciałem nie rozdzieli. „

    Lubię

  3. http://ecoego.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=460%3Anwo&Itemid=93

    „NWO, czyli New World Order, nowy porządek świata.

    Jeśli wierzyć filmom zamieszczanym w internecie, przez faktycznie istniejący ruch oporu, NWO jawi się nam jako organizacja zrzeszająca w swym gronie, najbogatszych i najbardziej wpływowych ludzi na świecie, mających tylko jeden cel – władza nad światem. Do tego celu używają idei światowego rządu, jednej władzy obejmującej cały glob. Gdy już zdobędą tą władzę, ich celem stanie się zlikwidowanie przy pomocy wojen, biedy wywołanej załamaniami finansowymi i chorób zakaźnych 80% aktualnej ludności świata. Strzeżone i ogrodzone płotami miasta, zakaz poruszania się między aglomeracjami miejskimi, zakaz posiadania rodziny, zgromadzeń, radości – liczy się tylko kolektyw i dobro władców.

    Każdy będzie miał wszczepiony tzw. biochip (istnieją i już są wszczepiane psom) który ma wg. oficjalnych informacji zastąpić wszelkie dowody tożsamości, a nieoficjalnie umożliwić śledzenie każdego ruchu człowieka, i kontrolowanie jego aktywności. Powstanie społeczeństwo niewolników, pracujące na rzecz malutkiej grupki Panów świata.

    A teraz zanalizujmy to. Czy w to wierzę? odpowiem wymijająco. Przeczytajcie ksiażki od historii, co się działo w poprzednim wieku w Bolszewiskiej Rosji. To co jest opisane przez ruch oporu w internecie, już było wprowadzone na gigantyczną skalę. A więc w Rosji Sowieckiej, gdzie ludzie umierali z głodu, mogło nie być jedzenia, ale w każdej chacie musiał być głośniczek, skąd leciał głos umiłowanego wodza, Towarzysza Stalina. Był zakaz posiadania paszportów i dokumentów, jakakolwiek podróż między miastami czy wsiami zakazana (obieg informacji to wróg wszelkiej autorytarnej władzy), wszyscy na siebie donosili, a Saszka Korczagin który doniósł na swojego ojca (bo ten ukradł zboże żeby nakarmić synka i został za to rozstrzelany) został bohaterem narodowym, i powstało wiele pomników chwalacych jego czujność rewolucyjną. Nocami jeździły czarne auta, i zabierały ludzi na śledztwa i tortury. Wystarczyło że sąsiad napisał anonim na Ciebie, a Ty na śledztwo byłeś zawożony o 5 nad ranem razem z całą rodziną i płaczącymi dziećmi, i miałeś wielkie szczęście jeśli dostałeś 15 lat łagru razem z całą bliższą i dalszą rodziną.

    Każdy kto choćby coś żartem powiedział nie tak, był albo torturowany i zabijany w katowniach służb bezpieczeństwa, albo wywożony na daleką Syberię, i tam zostawiany w głuszy żeby sobie sam radził. (później zmieniono to, i zostawiano im jakieś narzędzia). Ukraina – 10 milionów ludzi, którzy umarli z głodu. Ciężarówki z młodymi silnymi ludźmi jeździły po wsiach, rekwirowały zboze, placzące kobiety z dziećmi i przerażonych widmem konania z głodu mężczyzn zabijano. Całe wymarle miasteczka, wszędzie leżały szkielety ludzi nieżywych bądź umierajacych z głodu. Kto chcial uciekać z miasteczka, był rozstrzeliwany. Kanibalizm istniał na wielką skalę, rodzice jedli dzieci, dzieci jadły rodziców. Istnieją brutalne opisy, pamiętam jeden, jak wielodzietna rodzina raz na jakiś zabijała któreś z dzieci (podrzynając gardło) i gotowała je, by ktoś w ogóle miał szansę przeżyć. Całe narody i nacje były przesiedlane i mordowane. Zawracano biegi rzek, przy samej budowne nikomu niepotrzebnego kanału Białomorskiego zginęło ponad milion ludzi, z głodu, nieludzkich warunków i katowania. Bodajże w 1950 roku miasto na dalekiej Syberii się zbuntowało. Na rozkaz Stalina wysłano bombowce taktyczne które zrównały całe miasto z ziemią, a resztki kobiet, dzieci i mężczyzn wymordowały specjalne oddziały wojska.

    Te piekło nie do opisania, rodem z najstraszliwszego horroru nie dość ze istniało – ofiary nieznanego w dziejach świata terroru ubóstwiały Stalina. Cerkwie i ikony niszczono, a obiektem kultu stawał się wąsaty Bóg – wieczny Towarzysz Józef Wissarionowicz, po którego śmierci tysiące ludzi popełnialo samobójstwa z rozpaczy. Strach był dojmująca i jedyną emocją którą mógl odczuwać „nowy” człowiek. Powszechny strach był tak wielki, że ludzie bali się nawet myślec o zdradzie. Strach wykluczał też radość i milość. Te uczucia były zakazane, i podejrzane.

    Spójrzmy też na nazizm. Zwozili ludzi pociagami, gazowali, i palili w piecach. To są fakty, którym nikt nie zaprzeczy. Czy teraz nadal chcecie mnie pytać, czy plany NWO są prawdziwe? a jak myślicie? Tak kochani, to już było, to nie żadna nowość a stare jak świat pragnienie ludzi na szczytach władzy, by rządzić ludzkością. Ale nie było wtedy takiej techniki, takich broni i takich możliwości komunikacji i oszukiwania ludzi jak teraz.

    Jednak teraz istnieje internet, którego nie da się ocenzurować, a ktorego nienawidzi każda organizacja chcąca władzy nad ludźmi. Dlatego tylko tam dowiemy się o NWO. I tu mam jedną uwagę. Przecież jeśli Ci ludzie istnieją (a ja wierzę ze podobnie jak naziści i komuniści istnieli, tak teraz też istnieją takie same indywidua tylko inaczej się ubrali i innych słów używają, pragnienie władzy zostało takie same) to muszą się bronić. Ponieważ front tej walki odbywa się w internecie, bronią się nie poprzez negację tych idei, a ich ośmieszanie. Na przykład powstają nowe filmy o NWO, które są pelne nieścisłości i kłamstw. Nie ma lepszego sposobu na dezinformację i ośmieszenie ruchu oporu.

    Czy dziwi was to, że ktoś z nas chce zrobić niewolników? każda wojna to takie chcenie. Wygrany bierze wszystko, wchłania podbite państwo, wykorzystuje niewolniczą pracę podbitych narodów. Tak zawsze bylo, jest i będzie, i to nie tylko na poziomie państw, ale na znacznie niższych poziomach egzystencji. Szef czy partnerka którzy Cię zdominują, wykorzystują Cię. Ot i cała filozofia. Ci z NWO akurat chcą wszystkich zmienić na swoich przymusowych robotników, mają więc, jakby to powiedzieć, nieco większe ambicje niż Twoja żona. Dlatego też sprzeciwiam sie uważaniu tej organizacji za mistyczną. To zwykłe głąby które chcą władzy, robią wiele zamętu i w końcu umierają, a po nich przychodzą kolejni szaleńcy. Najlepsi bankierzy świata, i ja nazywam ich głąbami? tak. W sensie intelektualnym są bardzo inteligentni, ale w sensie duchowym, w sensie świadomości to kompletne zera.

    Nie lękajcie się jednak. Świat jest tak stworzony, czego Ci ludzie nie dostrzegają, ze nie da się go przejąć całego. Zawsze będzie jakieś siedlisko oporu, zawsze będzie walka, inne państwo które się nie podda, inne organizacje takie jak kościół i wiele, wiele innych (de facto one też chcą władzy nad ludźmi i narzucenia ludzkości swoich idei) czy wreszcie wewnętrzny bunt i zamach na władzę w łonie NWO. Każdy system w końcu się rozsypie i kazde mocarstwo zostanie zmienione w gruz, a wszelkie komputery złamią hakerzy będący w opozycji i ruchu oporu. Nie mam wątpliwości że za 100 lat AK to nie będą odważne chłopaki z karabinami, ale otyli od pizzy i wiecznego siedzenia w fotelu hakerzy. No cóż, postęp. Takie są prawa swiata, potężniejsze niż wszyscy Bildenbergowie, Morgany, Rockefellery i inne pachnące intensywnie czosnkiem, chciwe chłopaki w jarmułkach. Prawem świata jest rozwój, zmiana, a nie statyczność. Gdyby te chlopaki medytowały jak ja, to by to wiedzieli, i zamiast onanizować się pragnieniami o władzy nad światem, zajęli by się czymś znacznie przyjemniejszym dla siebie.

    Jest też jeszcze jedno prawo świata, dla was znacznie ważniejsze niż te wszystkie teorie spiskowe. Człowiek może być szczęśliwy żyjąc w obozie koncentracyjnym, czy w więzieniu. Jest w nas jakieś światło, Bóg, Aniol, odwieczna siła, mądrość, nieważne jak to nazwać. Jest to siła pełna radości, szczęścia, spokoju i poczucie sensu. Gdy cały świat wali się w gruzy, możesz stamtąd cieszyć się swym wewnętrznym światłem. Twoja wewnętrzna radość, jest niezależna od Stalina, Hitlera, Mao Tse, i innych ludzi, którzy tak mocno uwierzyli w iluzję i ten świat, że stało się to dla nich jedyną istniejącą rzeczywistością. A nie jest, o czym bardzo boleśnie się przekonają jeszcze nie raz.”

    Lubię

  4. http://alexjones.pl/aj/aj-polska/aj-polityka-polska/item/81110-ludzie-spokojnie-to-tylko-bija-sie-sitwy

    „Straszą nas rozlewem krwi. Naszej. Ale bija się ciągle ONI. Nic się przecież nie zmieniło poza tym że pogaduszki elit bedą się odbywać już nie w restauracji „Sowa i Przyjaciele” ale „Ewa i Przyjaciele”. Naród na hucpie o Trybunał nie skorzysta nic.

    Jak na razie główna zmiana jaką zauważyłem polega na tym że spotkania na pogaduszki mają się odbywać już nie w restauracji „Sowa i Przyjaciele” ale „Ewa i Przyjaciele”. To tam teraz zapraszają aby rozmawiać o 8 latach rządów PO i PSL. Tam obiecywano nam obnażać: „patologię której symbolem są afery” (cytat z oryginalnej reklamy na stronie wybierzpis.org.pl).

    Póki co obnażamy się w Wenecji.

    Przypomnę tylko gołe liczby to wyglądają tak:

    Rok 2011 10 maja Rok 2015

    PO – 5 629 773 > 39,18% 5031060 > 33.77% 3 661 474 > 24,09%

    PiS – 4 295 016 > 29,89% 5179092 > 34,76% 5 711 687 >37,58%

    PSL – 1 201 628 > 8,36% 779 875 > 5,13%

    SLD – 1 184 303 > 8,24% 1 147 102 > 7,55%

    ??? – 1 439 490 > 10,2% 1 155 370 >7,60%

    1 339 094 >8,81%

    Plankton się nie liczy.

    Palikocję zastąpiły połączone oddziały Kukiz-Petru.

    Układ głównych sitw się nie zmienił – zamieniły się tylko miejscami. Reżim z reżimem .

    Dla Narodu Polskiego żadna różnica w dalszym ciagu namy Dyktaturę Miniejszości.

    Liczba uprawnionych do głosowania: 2011r. > 30 762 931 2105r >30 629 150Liczba mieszkańców: 37 748 288 37 424 459
    Czy to nie zastanawiające że mimo 4 lat exodusu liczba mieszkańców i wyborców jakby się nie zmieniła?
    Jakby jednak na te liczby nie patrzeć faktycznie prefencje głosujacych się nie zmieniły.
    Zamiast POPiS-u – mamy nowoczesne PiSPO.
    O życiu, zdrowiu i śmierci 37 milionów ludzi w dalszym ciągu decyduje poparcie 5 mln, ale faktycznie decyduje partia do której należy mniej niż 1% mieszkańców.
    Mamy więc sytuację jak w globalnej wiosce NWO gdzie 1% jest multimiarderami i włada całym światem.
    Polski nie czekają żadne zmiany systemowe, ale kolejna karuzela stanowisk, kosztująca miliardy zł odprawy dla odchodzących i kolejne miliardy na osadzenie swoich.
    Policzcie tylko ile trzeba było wydać na nowe pieczątki, papiery firmowe, wizytówki, tabliczki itp.

    Jak rządzili socjaldemokraci, tak będą rządzić. Służba zdrowia, edukacja i ubezpieczenia społeczne jak były państwowe, tak będą.
    Podatki i wydatki państwa pozostaną nadal na tym samym poziomie.
    Wszystkie ustawy jakie obowiązują będą obowiązywać. Będą narastać w tym samym tempie. I będą coraz głupsze.
    Liczba urzędników i biurokracja nie zmaleje.O redukcji nikt nawet nie wspomina.
    Państwo pozostanie bez zmian – będzie się nam ciągle wtryniać w nasze życie w najdrobniejszym aspekcie tak jak dotychczas.

    Rządy POPiS będą trwać. Rządy partii, które się od siebie prawie niczym nie różnią. Obie świetnie wykonują większość socjaldemokratycznych postulatów. PO wprowadzała i utrwalała socjalizm metodami aferalnymi, zakulisowymi, oszukańczymi to teraz PiS zrobi to samo uczciwie, solidarnie i ” faryzejsko – bogobojnie”.

    Nam tłumaczy się że znowu zwyciężyła demokracja, tyle tylko że inni twierdzą że nie ta.

    Demokracja – system rządów – reżim polityczny – forma sprawowania władzy, w których źródło władzy stanowi wola większości obywateli (sprawują oni rządy bezpośrednio lub za pośrednictwem przedstawicieli).

    Ale w Polsce źródło władzy stanowi wola partyjnych kacyków (opłacanych z naszej kieszeni) a sprawują oni rządy za pośrednictwem nie naszych w swoich przedstawicieli.

    Czy to w końcu do was dotrze?

    Demokracja powszechna to faktycznie oligarchia. Podatki nadal płaci klasa średnia, ale o ich wydawaniu decyduje oligarchia, która obiecuje motłochowi, że zabierze obywatelom owoce ich pracy i odda za darmo pasożytom. Motłoch oczywiście nic na tym nie zyskuje, bo ktoś, kto nie zna zasad gry, nie może wygrać i pełni rolę popychadła. Obietnice są puste, bo mogą być bezkarnie łamane.

    Demokracja powszechna prowadzi do zaniku świadomych obywateli. Nieskrępowana niczym marksowska oligarchia może do woli grabić klasę średnią ogromnymi podatkami, powodując w końcu jej zniszczenie. Część bankrutuje i zasila motłoch, cześć odrzuca ideał wspólnego państwa i wkupuje się do czerwonej oligarchii. Taki proces zachodzi obecnie w cywilizacji zachodniej. W jego efekcie zmniejsza się liczba pracujących, w jego efekcie upada gospodarka i cała cywilizacja.”

    Lubię

  5. Syn Boży, Jezus Chrystus, tych którzy go słuchają, znają i żyją zgodnie z Ewangelią – nazywa swoimi owcami, a o sobie mówi, że jest Pasterzem – dobrym Pasterzem. Nie należy drżeć ze strachu przed siłami ciemności, ponieważ swój lud kocha i troszczy się o niego sam Chrystus. Każdy, kto idzie drogą Chrystusa, otrzyma to, czego potrzebuje do bezpiecznego i godnego życia. To Chrystus wyprowadza swoje owce na pastwiska i usuwa z nich trujące chwasty. Sprawdza i pilnuje, czy nie widać drapieżnych zwierząt, które mogłyby zrobić krzywdę. Każdy może poczuć się bezpiecznie – gdy stanie się Bożą owieczką. Odtąd nie musi się lękać, bo On każdego los zabezpiecza, bo On o wszystko dba. A gdy przydarzy się nieszczęście, Pasterz pozostawia wszystkie owce, by szukać tej jednej, jedynej, zagubionej. Pasterz broni swoich owiec przed wilkami i innymi dzikimi zwierzętami. Słowo Pasterz – odnośnie Pana Boga, pojawiło się już w Starym Testamencie. Bóg Ojciec mówił o sobie, że jest Pasterzem całego narodu. Chodziło o to, aby naród wybrany zrozumiał, że On jest Tym, który go prowadzi, opiekuje się nim. Pasterz dba o owce a Jego stosunek do nich, wyrażony został w miłosnym dziele stworzenia. Dlatego On prawdziwie każdą swoją owieczkę zna – zna po imieniu i strzeże jej. Każdy, kto o tym wie i to rozumie, chodzi w światłości oraz niczego się nie lęka.

    Lubię

    • rozwin dalej myśl w jaki sposób KKrystus troszczy się o swoj lud ? nie przesadzasz troszkę ? nie bajkorzysz ? nie upiekszasz ? dzizus daje kase ? leczy chorych ? karmi biednych ? wymien mi wszystkie przypadki pomocy twojego idola dla narodu słowiańskiego, a zapomniałem chroni nas od wojem i rzezi, zaraz kurwa, tu mi to wygląda ze sprowadza na nas wojny i rzezie, oswiec mnie sniety leszku…

      Lubię

    • Mówiąc kolokwialnie: Każdy, kto idzie drogą chrystusa, gdy dostanie wpierdol to poprosi o jeszcze jeden:D
      Jak zostawi całe stado i pójdzie szukać jednej to mu resztę rozkradną:D Poza tym z owiec robi się kebab, a temu mówię stanowcze nie, chociaż, nie powiem lubię:D
      Owce to własnośc, e-przyjacielu, a własność się posiada i robi z nią co chce, więc gdzie tu wolna wola? Poza tym chrystianizacja to pizdowacenie społeczeństwa. I taka moja mowa;)

      Lubię

      • tak kamracie, dzisiaj ilu myślisz by zabilo araba jakby dostali bron na barykadzie ? zero !!! zaraz by myśleli ze grzech maja… , pieknie pustynne zydki nas wjebali w tzw grzechy, wyjść z tego to kanal, wiara w kkdzizusa i medycynę czyni nasze ciało i dusze bezbronna i na wszystko musimy latac do doktora i księdza, znaczy ja nie ale 20 lat do tylu tylko zakaslalem od razu zapieprzalem w strachu ze umre i wogule, no coz młody glupi itd. jakby doktory znali nasze skomplikowane ciala o by masowo rezygnowali z pracy a tak im się 6 lat wmawia na studiach ze znaja i później nas na raty nie raz i w dobrej wiezrze zabijają, szczepionki, floorodyzacja, tabletki na symptomy

        Lubię

  6. Sanctus Diavoli. Miło że chcesz nas zapoznać z twórczością Marka Kotońskiego ale chyba trochę przesadzasz. Te teksty są strasznie długie i bardzo utrudniają czytanie komentarzy. W zupełności jako reklama wystarczy że pod swoim autorskim wpisem umieścisz link do ecoego. Co do prywaciarzy to ja proponuję jak za wujka Stalina wziąć ich za pysk i znacjonalizować zakłady pracy. Niech sobie krwiopijcy nie wyobrażają że mają prawo zatrudnić w swoim zakładzie za dowolnym wynagrodzeniem pracownika który dobrowolnie się zgłosił. Już szlachetny urzędnik lepiej będzie wiedzieć co komu potrzebne. To lud powinien decydować o wartości pracy a nie bezosobowy i bezduszny rynek! Powiem więcej, należy każdego pracownika czynić akcjonariuszem firmy w której pracuje! Np. Jest szefu i 19 pracowników to każdy łącznie z szefem ma 5% praw do firmy. A nie że cwaniak i złodziej założył sobie firmę i robi z nią co chce! Bydlak jeden taki i owaki! Zresztą po co zadowalać się półśrodkami?! Od razu zabrońmy działalności gospodarczej. Przecież wiadomo że to wylęgarnia krzywd i patologii. W ostateczności nawiązać kompromis z prywaciarzami. Niech sprzedają swoje wyroby po dowolnej cenie ale jak przyjdzie klient to oddawać za darmo, pracowników też niech zatrudniają za dowolne wynagrodzenie ale pozwalają wyciągać z firmowej kasy ile zechcą. Tak będzie uczciwie prawda panie Jarku? 😉

    Lubię

Skomentuj artykuł:

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s