Ciekawe

Dlaczego ludzkość omija i boi się księżyca? Zagadka linii czasowych

Dlaczego ludzkość omija i boi się księżyca? Zagadka linii czasowych

zagadka czasuPrzedstawiam ciekawy artykuł o liniach czasowych i różnicach związanych z czasem poszczególnych planet, a czasem solarnym.

Czym jest teraźniejszość? Teraźniejszość.. nie istnieje dla natury tego Układu Słonecznego jak i być może Wszechświata. Ale tego nie wiemy, bo i skąd? Teraźniejszość to trwający nieskończenie małą (bliską zero) jednostkę czasową ciągły przeskok między przeszłością a przyszłością. To tak, jak by nieskończenie mały wagonik kolejowy non stop poruszał się po torze. Za wagonikiem – przeszłość. Przed wagonikiem – przyszłość.

Jednak tu występuje pewien paradoks.. Bowiem teraźniejszość i życie teraźniejszością, a nie przeszłością czy przyszłością, jest niezwykle ważne dla naszej psychiki i duchowości. Mówią o tym wszyscy mistrzowie duchowi różnych epok. Jeśli żyjesz przeszłością – jesteś zgorzkniały, pełno w Tobie niechęci i rozgoryczenia. Jeśli żyjesz przyszłością – pełno w Tobie strachu, obaw, niepewności. Żyjąc przeszłością lub przyszłością, nie żyjesz, jesteś umarłym za życia.

Teraźniejszość więc wydaje się być.. nicością, próżnią, jednak łaknie jej psychika i duch. Dlaczego? Bodaj Osho mówił, że Bóg jest tą nicością, stanem równowagi, homeostazy. Żyjemy więc w środowisku które jest pędem, entropią, chaosem. Mamy dążyć więc do stanu spokoju i równowagi? Jak Wy to widzicie?

Maleńką a zarazem wielką tajemnicą wszechświata jest to, że nie istnieje żadna cząsteczka czasu zawierająca w sobie teraźniejszość. Bowiem w każdej cząsteczce czasu natychmiast zawarta jest przeszłość. Wąski, bo ograniczony przed tysiącami lat do 1/10 umysł człowieka nie jest w stanie tego pojąć. Dlatego dzieli czas na trzy frakcje: przeszłość, teraźniejszość, przyszłość. To ludzki umysł (ograniczony, pozbawiony kontaktu z sercem i Stwórcą – duchem) wymyślił czas.

Czas w naturze nie istnieje. Wygląda to jak plansza gry. Otóż plansza, wydarzenia na niej i pionki są stale te same. Zmieniają się jedynie gracze. Stale odgrywają one te same wydarzenia, choć w rozmaitych konfiguracjach. Weźmy np szachy. Wyliczono komputerowo, że są setki tysięcy lub nawet miliony możliwych wariantów 10 pierwszych ruchów na szachownicy. Nie pamiętam dokładnej liczby ale nie o to chodzi.

Wstęp: Jarek Kefir z inspiracji Gai, Czytelniczki i komentatorki

Proszę o rozpowszechnienie tego materiału!

__________________________________________________________

Cytuję: „W celu zrozumienia, czym są linie czasu, musimy odwołać się do misji Apollo, które w roku 1969 zaczęły dostarczać geologiczne próbki z Księżyca. Kiedy do Kosmicznego Centrum Johnsona dotarły pierwsze próbki księżycowe, poddano je tam kwarantannie, przeprowadzając w międzyczasie testy mające określić, czy stanowią one zagrożenie dla ziemskiego środowiska.

Zarówno rośliny, jak i zwierzęta poddano działaniu lub wstrzyknięto im wodny roztwór zawierający drobno zmielone skały księżycowe. W jednym z tych testów takim księżycowym roztworem podlano nasiona kukurydzy i fasoli. Nasiona wykiełkowały i rośliny zaczęły rosnąć w przyspieszonym tempie, jednocześnie wykształciły genetyczne deformacje i rakowaciały.

Początkowo przypuszczałem, że księżycowe próbki przyspieszą wzrost roślin, nie brałem jednak pod uwagę możliwości genetycznych deformacji lub rakowacenia. Tak więc to odkrycie było, skromnie mówiąc, szokujące.

Dziś NASA zaprzecza wynikom tamtych testów i utrzymuje, że u żadnej rośliny oraz zwierzęcia, które poddano działaniu lub którym wstrzyknięto księżycowy roztwór, nie zaobserwowano jakichkolwiek ujemnych skutków, podkreślając jednocześnie, że księżycowy roztwór przyspieszył wzrost roślin.

Te drastyczne skutki wystąpiły naprawdę i powinny były zablokować program kosmiczny. Powinniśmy byli wrócić do desek kreślarskich, aby opracować naukowe techniki uzyskiwania danych o środowisku innych planet, które byłyby efektywne i bezpieczne, ale tak się nie stało. Wszystko potoczyło się swoim torem i nadal tak się dzieje.

Einstein powiedział kiedyś, że w każdym poruszającym się układzie czas jest inny i tak rzeczywiście jest, ale co to dokładnie znaczy? Niestety, Einstein patrzył na wszechświat w kategoriach liniowych proporcji, co z kolei ograniczyło nasze widzenie i rozumienie wszechświata oraz to, co starał się nam przekazać. Liniowe proporcje są z całą pewnością potrzebne nam do budowy domu, ale kiedy rozważamy fundamentalne prawa wszechświata, te same liniowe proporcje pakują nas w kłopoty, gdy chcemy zrealizować nasze ambicje, budując załogową bazę na Księżycu lub kolonizując inną planetę.

Planety, księżyce i gwiazdy mają wspólne nieliniowe zależności, w które włączone są linie czasu, co oznacza, że księżycowy czas biegnie znacznie szybciej od ziemskiego. Tak więc wygląd Księżyca takiego, jakim go widzimy, należy w rzeczywistości do historii Księżyca lub jego przeszłości istniejącej w naszej ziemskiej teraźniejszości.

Ponieważ czas jest inny na Księżycu, Księżyc dynamicznie wypada z synchronizacji z naszym ziemskim środowiskiem. Podstawy dynamik wpływających na formę i funkcje księżycowego materiału różnią się znacząco od podstaw dynamik rządzących formą i funkcją ziemskiego materiału.

Należy podkreślić, że pomiędzy Ziemią i Księżycem istnieje różnica energii w odniesieniu do podstaw energetycznych wpływających na formę i funkcjonowanie struktury fizycznej. Materiały księżycowe mają wyższy stosunek energii w odniesieniu do jednostki masy niż ziemskie. W rezultacie Księżyc ma zniekształcający wpływ na Ziemię, a księżycowe materiały na dynamikę ziemskiej flory i fauny.

Wydaje się nam, że jedynym, co nas oddziela od Księżyca, jest pewien dystans liniowy, podobnie jak odległość między dwoma miastami, mierzony w milach lub kilometrach, ale w rzeczywistości tak nie jest.

Dlaczego więc ignorujemy linie czasu i zachowujemy się, jakby one nie istniały?
Na początek ktoś powinien wyjaśnić, dlaczego agencje rządowe ukrywają tę istotną informację nie tylko przed społeczeństwem, ale i przed naukowcami i inżynierami z NASA – informację decydującą o budowie załogowej bazy na Księżycu lub kolonizacji innej planety.

Obecnie mówimy o załogowych wyprawach na Marsa i rozważamy możliwość wykorzystania marsjańskiej wody do zaopatrywania członków wyprawy. Jeśli Mars nie jest zsynchronizowany z Ziemią, to marsjańska woda nie będzie zsynchronizowana z biologiczną chemią członków wyprawy. Tak więc pozorna lub rzeczywista czystość marsjańskiej wody nie jest problemem lub kwestią, ale podstawy dynamiki wody, które będą ostatecznie wpływać na zdrowie i bezpieczeństwo członków wyprawy.

To element czasu związany z koncepcją linii czasu stanowi bardzo realny i poważny problem. Gdyby wiedziano, że załogowa wyprawa na Marsa pozostaje obecnie poza naszymi możliwościami, zaś założenie załogowej bazy na Księżycu jest obecnie niewykonalne ani nawet sensowne, wówczas finansowanie programu kosmicznego uległoby znacznemu ograniczeniu. Bez radykalnego postępu w nauce i technice działalność NASA może ostatecznie zostać zakończona.

Potrzebujemy całkowicie nowego podejścia do programu kosmicznego, poczynając od podstawowych naukowych zasad rządzących czasem i przestrzenią, co oznacza, że musimy zacząć od pierwszego pola i posuwać się dalej o tyle pól, na ile pozwoli postęp.
Różnice linii czasu
Linie czasu nie są jakimś tam zwariowanym pomysłem, ale realnie istniejącą przeszkodą dla załogowych wypraw poza granice naszej planety.

Linie czasu wiążą się z różnicami energetycznymi w stosunku do leżącej u podłoża siły energii wpływającej na formę i funkcjonowanie wszystkich fizycznych struktur. Nie jest to koncepcja łatwa do opanowania, ale jest kluczowa dla naszych astronautów, jeśli mają przeżyć oddziaływanie środowiska innej planety.

Wielu ludzi zakłada, że wiemy, czym jest energia. W rzeczywistości tak do końca tego nie wiemy. Przyrównujemy energię do siły oporu, jako że czynnik oporu ogranicza wydajność każdego napędzanego paliwem zmotoryzowanego układu. Uważamy, że bez energetycznej siły oporu niemożliwe jest utrzymanie przepływu energii koniecznej do podtrzymywania naszego ludzkiego przemysłu. Jeśli mylimy się co do tego i energia nie jest siłą oporu, ale dynamiczną podstawową nieoporową siłą, która ciągle narasta, wówczas nietrudno dojść do wniosku, że konsumpcja paliw w formie płynnej, gazowej i stałej nie dostarcza nam w rzeczywistości żadnej energii.

Każdym elementem naszego fizycznego świata rządzą linie czasu – różnice w podstawowej energii podtrzymujące i zapewniające trwanie całej fizycznej materii. Bez tych różnic linii czasu nic by się nie działo i nie byłoby fizycznej materii.

Forma i funkcje fizycznej struktury są determinowane przez dynamiczne różnice podstawowej energii wszechświata w kategoriach Nieliniowego Przyspieszenia Częstotliwości Pola Czasu (Nonlinear Time Field Frequency Acceleration; w skrócie NTFFA.). NTFFA przyspiesza i opóźnia jednocześnie w przeciwnych kierunkach, co pozwala na istnienie linii czasu.

Udało się nam przekonać siebie samych, że wszechświat ma strukturę liniową, w której możemy mierzyć proporcje wszechświata metrowym liniałem bez brania pod uwagę dynamicznej natury wszechświata lub jednoczesnych zależności czasu i przestrzeni.

Czy opóźnienia w przekazach radiowych pomiędzy kontrolą na Ziemi a załogą w przestrzeni kosmicznej są następstwem odległości liniowej, czy też wynikają z różnicy samego czasu? Odpowiedź na to pytanie jest bardzo ważna, jeśli mamy zrozumieć prawdziwą naturę czasu i przestrzeni, jako że w naturze i własnościach wszechświata nie ma niczego, co byłoby statyczne.

Każda interakcja pomiędzy dwoma lub więcej układami obejmuje zróżnicowanie linii czasu w odniesieniu do zróżnicowania występującego w energii będącej podstawą każdego układu oddziałującego na dynamikę pozostałych układów. Każdy układ wszechświata pozostaje w relacji ze stanem wszechświata, ponieważ układ odniesienia determinuje relacje wszystkich układów będących z nim w związku, ale zależność wszystkich układów nie jest ograniczona do stanu wszechświata pozostającego w relacji do pojedynczego układu odniesienia.

Istnieje szczególny stan wszechświata związany z każdym układem wynikający z różnic w liniach czasu. Wszystkie stany wszechświata związane z różnymi układami istnieją równocześnie, przy czym te różne układy istnieją także w pojęciu przeszłych lub przyszłych stanów pozostających w relacji do układu odniesienia. Tym, co musimy zrozumieć, jest to, że wszechświat nie jest zbudowany liniowo ani liniowo napędzany. Nie możemy stosować statycznych pojęć odniesienia do dynamicznego układu. Zarówno czas, jak i przestrzeń zmieniają się w sposób ciągły za sprawą dynamicznej natury siły utrzymującej wszechświat.

Linie czasu zamykają nas w określonym stanie wszechświata w relacji do zunifikowanego stanu pola naszej planety. Ten zunifikowany stan pola nie koresponduje z polem żadnego innego układu, jako że każdy układ koresponduje z nieabsolutnym układem i/lub stanem wszechświata.
To, jak to się ma do naszej sytuacji, jest bardzo proste – musimy tak dostosować naszą percepcję, by pasowała do rzeczywistej natury wszechświata, a nie liczyć na to, że to wszechświat dostosuje się do z góry przez nas założonych koncepcji.

Natychmiastowa łączność
Jeśli chcemy założyć na Księżycu załogową bazę, musimy określić metodę, przy pomocy której dotrzemy jednakowo do odnośnych linii czasu, przez co będziemy mogli ustanowić drogę dostępu zgodną z egzystencją załogi wyprawy. To oznacza, że pomyślne założenie załogowej bazy na Księżycu nie jest dostępne i nie będzie nawet widzialne przez tych, którzy zostaną na Ziemi, jako że będzie istniała określona różnica między liniami czasu i/lub przerwa pomiędzy bazą księżycową a centrum kontroli na Ziemi.

Tak więc należy opracować nowe metody łączności, które pozwolą na natychmiastowe porozumiewanie się poprzez linie czasu. Pozwoli to na natychmiastowe komunikowanie się z dowolnym punktem w czasie i przestrzeni odpowiadającym przeszłym i/lub przyszłym stanom wszechświata.
Niektórzy nazywają to „komunikacją grawitacyjną”. Grawitacja ma charakter natychmiastowy. Grawitacja nie ma prędkości i z tego powodu nie można wykryć grawitonów lub fal grawitacyjnych. Grawitacja jest po prostu stanem pola określonego przez stanowiącą podłoże siłę energii utrzymującą dynamikę każdego układu zunifikowanych pól.

W celu zrozumienia natychmiastowej natury wszechświata i lepszego rozumienia linii czasu należy ponownie rozważyć nasze poglądy na prędkość światła – to, że liniowy ruch światła można mierzyć metrowym przymiarem i zegarem. Udało się tu ustalić, że prędkość światła koresponduje z czasem, w jakim światło pokonuje odległość jednego metra, który wynosi 1/299792458 sekundy.

Założenie, że każda z 299792458 części sekundy ma dokładnie taką samą długość liniowego trwania, jest błędne. To oznacza, że stosujemy pojęcia statyczne i zakładamy, że każda część sekundy ma wartość absolutną.

Na podstawie takiej oceny błędnie definiujemy „c” jak uniwersalną stałą, która w rzeczy samej określa nasze postrzeganie wszechświata. To pozwala nam na pomiar własności wszechświata w kategoriach lat świetlnych, mimo iż nie ma żadnych lat świetlnych ani żadnych liniowych lat, które można by policzyć.

Podobnie odnosimy się do milionów i miliardów lat w stosunku do wieku naszej planety Ziemi i do milionów i miliardów lat w stosunku do rozmiaru i wieku wszechświata, pomijając symultaniczną naturę wszechświata.

Linie czasu nie korespondują z linearnym trwaniem czasu, ale z różnicami Nieliniowego Przyspieszenia Częstotliwości Pola Czasu (NTFFA.). Przeszłość i przyszłość nie istnieją w kategoriach trwania liniowego, ale w kategoriach symultanicznego stanu wszechświata, w którym linie czasu przybierają określone znaczenie. Stąd koncepcja natychmiastowych transformacji jest nie tylko jedną z możliwości, ale podstawową cechą wszechświata.

Percepcja czasu
Istnieje potrzeba ponownego rozważenia obecnego postrzegania czasu, jako że nasze odniesienie do czegoś co wydarzyło się 10 lub 20 lat temu, ustawia mentalne ramy odniesienia, w których myślimy w kategoriach linearnych okresów, nie zdając sobie sprawy, że nie ma żadnych linearnych lat, które można by policzyć.

To powinno być oczywiste, kiedy robimy odniesienia do wieku wszechświata odpowiadającego miliardom lat i rozważamy możliwość wykonania zdjęcia dawnego stanu za pomocą teleskopu. Sądzimy, że możemy zajrzeć w przeszłość spoglądając w odległe od Ziemi regiony i zrównując odległość z czasem.

Niestety, czas nie koresponduje z linearnym okresem lub linearną odległością. Czas jest w swojej istocie kluczowym czynnikiem wpływającym na stan wszechświata. Pod tym względem czas determinuje symultaniczną naturę wszechświata w kategoriach przyczyny i skutku. Jeśli czas jest inny dla każdego układu w stanie ruchu, to powinno być oczywiste, że wszystkie układy muszą egzystować jednocześnie, aby mogły istnieć w granicach pojedynczego jednolitego układu pola. I skoro każdy z układów istnieje w zunifikowanym układzie pola, wszystkie stany wszechświata muszą zachodzić jednocześnie, aby mogły w ogóle istnieć.

Tak więc nasza percepcja wszechświata powinna korespondować z symultanicznym stanem wszechświata, przy czym czas przyspiesza symetrycznie w kierunku centrum pola i spowalnia izometrycznie w przeciwnym kierunku. Już samo to pozwala na istnienie przestrzeni w relacji do stanu wszechświata pozostającego w relacji do układu odniesienia.

U tym ujęciu każdy układ jest oddzielony różnicą linii czasowej a nie linearną odległością. Nasza próba wykorzystania linearnych proporcji do wymiarów przestrzeni prowadzi do błędnej percepcji oraz/lub pojęcia czasu i przestrzeni. Chociaż nie każdemu może się to wydać oczywiste, właśnie to nie pozwala nam posuwać się do przodu. Wygląda na to, że ugrzęźliśmy w trybie linearnym.

Masa i energia
Mamy tendencję do stawiania znaku równości między energią i masą, pomijając fakt, że stosunek energii do jednostki masy nie jest taki sam dla wszystkich materiałów. Po prostu, przyjmujemy, że większa masa oznacza większą energię. W bardzo ogólnym znaczeniu ma to sens, ale jest dalekie od dokładnego szacunku stosunku energii w odniesieniu do jednostki masy.

W relacji do sprawczej siły energii, postrzeganej przez nas jako NTFFA, mniejsza masa podobnego materiału ma wyższy stosunek energii na jednostkę masy. W kategoriach pojedynczej atomowej struktury wodór ma najwyższy stosunek energii do jednostki masy spośród wszystkich znanych pierwiastków. To oznacza, że wodór powinien by postrzegany jako najbardziej energetyczny materiał wszechświata.

To właśnie za sprawą wysokiego stosunku energii do jednostki masy wodór stanowi w przybliżeniu 75 procent fizycznej masy wszechświata. Linie czasu wodoru przebiegają znacznie szybciej niż u jakiegokolwiek innego pierwiastka, stąd wodór jest po prostu bardzo szybkim pierwiastkiem. Ponieważ wszechświat ma naturę symultaniczną i wodór jest bardzo przyspieszany, stąd znacznie większa proporcja wodoru niż jakiegokolwiek innego pierwiastka. Wodór jest zatem najmniej opornym pierwiastkiem wszechświata.
Dystorsje Słońce-Ziemia
Jeśli przyjrzymy się linii czasu Słońca w stosunku do linii czasu Ziemi, dojdziemy do wniosku, że Słońce, środek solarnego pola, posiada niesłychanie wysoki stosunek energii do jednostki masy skupionej w jego jądrze.

Różnica linii czasu pomiędzy Ziemią i Słońcem jest ogromna i ciągle rośnie. Już samo to zapewnia istnienie przestrzeni między Ziemią i Słońcem.
Wraz ze wzrostem różnicy linii czasu rośnie opór Ziemi wobec pola solarnego. Słońce staje się mniej oporne na dalszy wzrost energii w szybszym tempie niż Ziemia.

Względny przyrost oporu wobec pola solarnego zwiększa średnią temperaturę Ziemi w stosunku do Słońca pozostającego w relacji do Ziemi.
Jeśli weźmiemy pod uwagę to, że istnieje symultanicznie stan wszechświata pozostającego w relacji do Słońca, wówczas będziemy mogli uświadomić sobie, że jesteśmy obiektem oddziaływania historycznego aspektu solarnej masy w relacji do symultanicznego stanu wszechświata pozostającego w relacji do Ziemi.

Na tej podstawie możemy uzyskać lepsze wyczucie różnicy linii czasu i tego, co może ona oznaczać dla naszego przyszłego życia, jako że obecnie wydaje się, że jesteśmy źle przygotowani do konsekwencji nieuniknionych słonecznych burz.

Musimy zdawać sobie sprawę, że wpływaliśmy i wpływamy na nasze relacje ze Słońcem w rezultacie wytwarzania efektów dystorsyjnych, które zakłócają jednorodność ziemskiego pola i wpływają na różnicę linii czasu Ziemia-Słońce.

Nie ma bardziej radykalnej metody zakłócania ziemskiego pola niż detonowanie bomby jądrowej, ponieważ wybuch jądrowy nie wyzwala w rzeczywistości żadnej energii w kategoriach NTFFA, ale redukuje energię pola poprzez proces dystorsji.

Tak więc ważne są nie tylko linie czasu, ale również ich stabilność, przy czym należy oczywiście zdawać sobie sprawę z tego, że wszystkie różnice linii czasu dzielą niejednorodną zależność i chociaż wszystkie one mają dynamiczny charakter, ważne jest, aby te dynamiczne różnice pozostawały stabilne, co oznacza, że zmiany muszą zachodzić płynnie i nie powinny zawierać nieregularnych skoków i wstrząsów.

Wydaje się, że nie rozumiemy, iż zniekształcające efekty nie tylko wpływają na strukturę dynamiki Ziemi, ale również na stanowiącą podłoże dynamikę solarnej masy i solarnego pola. To, dlaczego jest to tak błędnie rozumiane, wynika ze współczynnika różnic linii czasu, jako że różnice linii czasu skrywają te efekty.

Jeśli wpływamy na przyszłą kondycję Słońca, nie będziemy wiedzieli dokładnie, jaka wystąpi reakcja, dopóki do niej nie dojdzie. W rezultacie bardzo łatwo jest nie zawracać sobie tym głowy w tej chwili, dlatego że nie ma bezpośredniego linearnego związku pomiędzy przyczyną i skutkiem.

Nieliniowe parametry odniesienia
Linie czasu i różnice linii czasu wymagają, byśmy spojrzeli na wszechświat i nasze związki z nim z wykorzystaniem nielinearnych parametrów odniesienia takich jak NTFFA, jako że NTFFA reprezentuje dostępną podstawową energię wpływającą na formę i funkcję wszystkich fizycznych tworów.

Stąd każdy układ we wszechświecie ma inną wartość NTFFA, od mikro-komponentów struktury atomowej począwszy, a na układach galaktyk skończywszy. Wartość NTFFA odpowiada podstawowej energii zunifikowanego układu pola.

Linie czasu są podstawowym komponentem fizycznej struktury w relacji do nieliniowej zależności istniejącej pomiędzy wszystkimi układami w odniesieniu do stanu wszechświata pozostającego w relacji do układu odniesienia. Zmiana układu odniesienia powoduje zmianę stanu wszechświata, jako że każdy układ pozostaje w relacji z innym stanem wszechświata w kategoriach jego relatywnego stosunku z wszechświatem.
Tak więc mamy coś, co zwiemy „wieloświatem”, w którym różne stany wszechświata korespondują z pozornie nieskończoną liczbą układów istniejących symultanicznie w kategoriach przeszłości, teraźniejszości i przyszłości.

Dziwne w tym wszystkim jest to, że niemożliwe jest rozróżnienie przeszłości od przyszłości, ponieważ nie ma momentu absolutnej teraźniejszości umożliwiającego takie rozróżnienie. Wszechświat istnieje za sprawą prawdziwie dynamicznego procesu.
Sam czas implikuje ciągłość pola w formie przyspieszania podstawowej siły energii, gdzie przeszłość i przyszłość istnieją symultanicznie w relacji do nie-absolutnej natury obecnego momentu.

To daje nam coś znacznie mniej materialistycznego, niż pozwala nam na to nasza percepcja. Fizyczna struktura wszechświata jest zdeterminowana na bazie nielinearnych różnic linii czasu w postaci zunifikowanych układów pól.

Zrobiliśmy wszystko, aby uniknąć nieuchronnych konsekwencji dynamicznego układu poprzez błędne utrzymywanie, że pozorna stabilność naszego układu solarnego pozostaje niezmienna przez miliony miliardów lat. Nie udało się nam wziąć pod uwagę cyklicznej natury pola słonecznego. Bez względu na to, czy jest to wynikiem strachu, czy też po prostu obojętności na konsekwencje zaprzeczenia, błędnie wybraliśmy odrzucenie różnic linii czasu i podstawowej dynamiki wszechświata. Jeśli nie przyznamy, że był to strategiczny błąd, będziemy musimy również zaprzeczyć możliwości przetrwania człowieka.

Jeśli kwantowa zależność masy i energii jest zdefiniowana na podstawie różnic linii czasu, wówczas ignorowanie możliwości tego, że kryje się tam więcej, niż jest potrzebne do zaspokojenia potrzeb człowieka, i to nie tylko w kategoriach zapotrzebowania na energię, ale też w kategoriach nieograniczonej obfitości, wydaje się absurdem, jeśli nie obłędem.

O autorze:
David Barclay od wielu lat prowadzi studia w zakresie geologii, fizyki i astronomii. Studiuje także dzieła największych umysłów ludzkości. Jego zainteresowanie fizyką i astronomią sięga okresu dzieciństwa, kiedy to postanowił zostać naukowcem. Z biegiem czasu przystąpił do formułowania nowej teorii obejmującej antygrawitację, kontrolę grawitacji i wolną (darmową) energię. Jest twórcą Projektu Jedność (Project Unity), za pośrednictwem którego pragnie zaoferować światu bezpaliwowy system napędu jako alternatywę wobec rakiet i silników opartych na spalaniu paliwa. Skontaktować się z nim można, pisząc na adres poczty elektronicznej wdbarciay@shaw.ca.

Więcej informacji o nim i jego Projekcie Jedność znaleźć można na jego stronie internetowej http://www.gravitycontrol.org/
oraz blogu zamieszczonym pod adresem http://gravityc-idealism.blogspot.com/.

Przełożył: Jerzy Florczykowski
Artykuł z magazynu Nexus
Źródło:http://www.imaginarium.org.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=329:linie-czasu-i-efekty-znieksztace-&catid=52:po-pite&Itemid=69

Reklamy

48 odpowiedzi »

  1. Warto się zapoznać z odmienną formą patrzenia na kosmos ,aczkolwiek słuszną,bo wyklucza margines błędu.
    http://abelikain.blogspot.com/2014/02/elekryczny-kosmos.html

    Dodatkowo jest blog temu poświęcony,jednak wielotematyczny ,aby złączyć wszystkie nauki poznawcze w jeden krąg prawdy o świecie w którym żyjemy.
    https://redoctobermsz.wordpress.com/2015/06/06/dyskusje-na-temat-niebocentryzmu/comment-page-1/#comments
    https://redoctobermsz.wordpress.com/2015/06/06/dyskusje-na-temat-niebocentryzmu/

    Lubię to

  2. lot na księżyc bulka z masłem ? hmm… na orbite ledwo w jednym kawałku dolatują ale już nie wszyscy stamtąd wracają…, wszystko na ziemi jest podporzadkowane woli boskiej tj rozkazom księżycowych reptoidow i szaraków nawet swieta jajkowe co roku wyznacza księżyc i glowny rabin oznajmia ze beda w tym i tym dniu bo księżyc akurat jest w nowium starium, w sumie mam to w d gdzie jest księżyc ale rabini widać nie, i moje nowe przysłowie na dzisiaj ze jezeli nie wiadomo o co chodzi to chodzi o rozkazy księżycowych, wszystkie wieksze instytucje, uniwersytety, agencje np sra-na-asa, rządy kryja szaraków (nie mowie o popisiekukizie -_-) i to dlatego tam nie latamy, zdjęć z bliskiej odleglosci HD – zero, filmow HD – zero, i nikogo to nie dziwi ?, (chyba jedynie dziwki dziwi bo przez 5 dni nie maja klientów), oczywiście księżyc jest opisywany w samych superlatywach przez naukofcow żeby czasem nikt nie pomyslal o zbombardowaniu go czy prowadzeniu badan „na szeroka skale” np wiercen itd a i watpie czy by reptoidy były zadowolone z wiercen w powłoce ich statku bojowego -_- , dla mnie jedynym plusem jest latarka napowietrzna ale w sumie w nocy się spi to po co mi ma cos swicic na ryj, swiat nie ma wieku po prostu zawsze istniał i jest jednym wielkim skoordynowanym organizmem, nawet oddycha tj kurczy sie i rozpreza obecnie jest na wdechu tj rozszerzaniu sie, c nie jest najszybsze jeszcze szybszy jest swiat niewidzialny 5d drgajacy z predkoscia 10 do 6 c, ktory „widzimy” jako czarne dziury, ale profesor leje wode jak typowy balon uniwersytecki zero składu i ladu i zero info, no coz sa tam po to żeby zacierać slady a nie żeby je odnajdywac

    Lubię to

  3. http://innemedium.pl/wiadomosc/ksiezycologia

    „…. Być może murzyni ci lecąc na Marsa wpadną po drodze na Księżyc, kiedy na przylądku Canaveral uda się wreszcie rozpalić im pod dupą jakiś sprawiedliwy ogień, a następnie wyjaśnić parę księżycowo murzyńskich zagadek, jakie nieustannie propaguje NASA. Zagadki stojące przed obamopodobnymi von Braunami są iście salomonowe:

    1. Księżyc powstał rzekomo w tym samym okresie co Ziemia. Problem z tą teorią polega na tym, że nasz satelita jest zbudowany z zupełnie innych minerałów – a co niektóre z nich są parę miliardów lat starsze niż Ziemia. Hm…

    2. Księżyc latał sobie po kosmosie swobodnie do czasu, aż go przechwyciła ziemska grawitacja. „Niewielki” problem z tą teorią jest taki, że Księżyc to największy satelita w Układzie Słonecznym i jest po prostu za duży, aby nasze słabe pole grawitacyjne przechwyciło go i umieściło na orbicie. Przecież ziemskie pole nawet stacji Mir nie przechwyciło i kiedy skończyło się paliwo zwaliła się ona na glebę – podobnie zresztą jak setki innych satelitów. Te cienkie pole przechwyciło póki co tylko parę śrubek no i kombinerki kiedy na spacerze kosmicznym zgubiła je jakaś amerykańska łajza.

    3. Księżyc jest na orbicie stacjonarnej. Jest to jedyny satelita na takiej orbicie i nawet najzręczniejsze ręce doświadczonego zbieracza bawełny nie sklecą teorii tłumaczącej dlaczego tak jest, że jest to orbita niemal kołowa. Dobroczynna Fundacja Kościoła Bacologicznego jest w stanie ufundować całą europaletę bananów kosmonaucie, który dla dobra ludzkości ten dziwny fenomen wyjaśni.

    4. Z wielu badań, zwłaszcza misji Apollo wynika, że Księżyc jest całkiem lub częściowo pusty. To kolejne poważne wyzwanie dla NASA i lepiej żeby z wyjaśnieniem ci uczeni ludzie się pośpieszyli, bo może być już za późno kiedy banany zrobią się brązowe.

    5. Dlaczego księżycowe kratery są wielkie, płytkie i niezwykle płaskie? Przecież tam nie ma atmosfery, która by meteory wyhamowywała zanim pierdykną o powierzchnię. Porównując ziemskie i księżycowe kratery od razu widać zasadnicze różnice – „nasze” są wyglądem zbliżone do artyleryjskich lejów – głębokie i o stromych brzegach – a tamte kompletnie płaskie – a powinno być dokładnie na odwrót. Innymi słowy, księżycowe kratery wyglądają jakby na rozsypaną na czymś twardym mąkę spuścić ostrożnie krople wody, a ziemskie jakby na tę mąkę spadały bomby atomowe. Trzymam kciuki, aby jakiś ciemnoskóry sturmbanfuhrer von Braun Junior kiedyś to objaśnił.

    6. Niezliczoną ilość razy obserwowano na Księżycu dziwne światła, konstrukcje lub opary, które po jakimś czasie znikały i mimo lepszego sprzętu nie dały „się zaobserwować” ponownie. Jak to wytłumaczyć?

    7. Dlaczego po rzekomym zwycięstwie w wyścigu na Księżyc Stany Zjednoczone Afroamerykanów całkowicie zrezygnowały z programu kosmicznego, a nawet zaczęły po cichutku mordować swoich latających murzynów od czarnej roboty? W latach 1964 – 1967 w zupełnie niewyjaśnionych okolicznościach zginęło ponad 15 % korpusu astronautów NASA!

    8. Po jaką cholerę Stanley Kubrick nakręcił Lądowanie Na Księżycu CELOWO zamieszczając w nim masę filmowych błędów, których nie robią nawet filmowi amatorzy: łopocząca flaga, różne kąty padania cieni, nie poruszony nawet na milimetr pył pod dyszami heh… odrzutowego lądownika, elementarne błędy z wręcz cudownie doskonałą głębią ostrości co poskutkowało tym, że… WSZYSTKIE zdjęcia są udane, ostre i świetne – co się NIGDY przecież nie zdarza w rzeczywistości. Dlaczego zastosował archaiczne filmowe techniki trikowe z doklejaniem tła do aktorów na pierwszym planie – widoczne nawet dla laika, który się pobawi „księżycowymi” zdjęciami na komputerze manipulując kontrastem i jaskrawością i bardzo, bardzo wiele innych błędów? Czyżby Stanley pragnął, aby po latach prawda wyszła na jaw? Dlaczego?

    9. Dlaczego NASA „zagubiła” oryginalny najważniejszy film na planecie – ten z rzekomego lądowania na Księżycu?

    Nieścisłości i niewytłumaczalnych spraw związanych z naszym satelitą jest tak wiele, że nawet nadanie im przez ludzi z getta uroczej nazwy „księżycowe anomalie” nie jest w stanie przysłonić prostego faktu, że dosłownie cały Księżyc jest jedną wielką anomalią. Tak wielką, że chyba tylko TIR darmowych bananów mógłby skłonić murzynów aby się tam udali po garść informacji. Jestem jednakże pogodnym optymistą i mam nadzieję, że małe żółte ludziki kiedyś też rozpalą sobie pod dupą duży żółty ogień i zainstalują na Księżycu parę ton apetycznych bananów co sprawi, że NASA w końcu się ogarnie i wreszcie się czegoś dowiemy o Księżycu co nie będzie żydomasońską propagandą.

    Po za tym wszystkim dochodzą do wyżej wspomnianych anomalii te cholerne fazy. Od lat problem faz księżycowych nie daje mi spokojnie wypić piwa. O co chodzi? A o to, że są takie dni, kiedy na niebie jednocześnie świeci i Księżyc i Słoneczko – sytuacje takie zdarzają się stosunkowo często i nie ulega wątpliwości, że teraz kiedy mam w aparacie funkcję „panorama 360 stopni” kiedyś te zjawisko uda mi się wreszcie obiektywem… obiektywnie ogarnąć i dla niedowiarków uwiecznić. Problem z fazami Księżyca jest taki, że nie zawsze Księżyc jak wszystkim wiadomo jest w… pełni. Są tak zwane rogale – raz rogal jest z lewej a innym razem z prawej – słynne księżycowe fazy. Uczeni w piśmie murzyni z NASA twierdzą od lat, że zjawisko faz jest spowodowane tym, że Ziemia od czasu do czasu rzuca cień na powierzchnię Księżyca i to powoduje, że nie widać całej jego powierzchni.

    Logiczne?

    Na pozór tak, ale tylko na pozór, bo przecież istnieją sytuacje takie jak już wspomniałem – że na niebie jest i Księżyc i Słońce jednocześnie – i w związku z tym NIC wówczas nie stoi na przeszkodzie promieniom Słońca OŚWIETLAJĄCYM wówczas Księżyc. A ten jest w formie rogala zamiast PEŁNI.

    DLACZEGO? DLACZEGO? DLACZEGO?

    Dlaczego więc są też te cholerne pełnie, w sytuacji, kiedy na niebie jest tylko Księżyc a Słoneczko już dawno zaszło i znajduję się dokładnie po drugiej stronie Ziemi? Hę? Ha, jeśli noc ma na przykład 10 godzin to od zachodu Słońca można odliczyć 5 godzin aby być PEWNYM że jest ono dokładnie po drugiej stronie Ziemi, czyż nie?

    Tak więc skoro to tak to dlaczego co dobę nie ma faz Księżyca – skorelowanych z ruchem Słońca – tylko mają one cykl… całkiem z dupy wzięty – miesięczny? Murzyni twierdzą, że pełnia w nocy to jest efekt Słońca oświetlającego zza drugiej półkuli jego powierzchnię.

    Logiczne?

    Na pozór tak, ale tylko na pozór, no bo przecież Słońce świecące zza drugiej półkuli (kiedy na naszej jest noc) też „robi” Księżycowi różne fazy. Raz jest to sierp lewy a raz prawy. I tu powraca po raz kolejny pytanie – dlaczego, kiedy niczego nie ma na przeszkodzie i Słońce świeci prosto na Księżyc ten także ma najróżniejsze fazy zamiast być za każdym razem „taki sam” w „takiej samej sytuacji” a czasami nawet w pełni? Zwłaszcza, że do jego oświetlenia dodatkowo dociera jeszcze światło odbite od powierzchni Ziemi?

    To rozsądne pytania i uwierzcie mi ludziska – absolutnie żadna animacja faz dostępna w necie nie tłumaczy tego zjawiska – te animacje przeczą temu co widać na własne oczy – gdzie nie zajrzeć zamiast uczciwej odpowiedzi typu „nie wiem” sam paranormalny nawiedzony bełkot i pseudonaukowe brednie. A pytanie zasadnicze jest od lat bez odpowiedzi: dlaczego, kiedy nic nie stoi na przeszkodzie Księżyc nie jest w pełni? Hę?

    Zapytam o to samo ale inaczej – dlaczego, kiedy Ziemia stoi na przeszkodzie promieniom słonecznym… bywają pełnie? Oświetlenie Księżyca (będącego jednocześnie ze Słońcem na niebie) powinno dla obserwatora stojącego na Ziemi przybrać formę rogala na chłopski rozum, skoro Księżyc jest oświetlony z boku, nieprawdaż? I tu się rodzi kolejne pytanie bez odpowiedzi: dlaczego więc pełnie Księżyca bywają? Dlaczego pełnie występują nawet w sytuacjach, kiedy Ziemia „rzuca” na niego swój cień?

    Proszę tylko się nad tym chwilę spokojnie zastanowić, nie udawać przemądrzałych i nie szukać pochopnie odpowiedzi na stronach NASA – tam jest wyłącznie bełkot – zapewniam. Bełkot tak samo nieporadnie tłumaczący fazy Księżyca jak na przykład bełkot na temat obiegu na Ziemi wody. NASA – w odróżnieniu od bacologii – nie jest w stanie wytłumaczyć nawet skąd się bierze woda w… źródłach wody, tak więc proszę się nawet nie łudzić, że wytłumaczy sprawy wyższych rzędów. To tylko murzyni w końcu. I to by było na tyle moich przemyśleń na temat Księżyca. Fazy są póki co, jedną, wielką tajemnicą – tajemnicą, która niestety ale tylko się rozkminia, rozkminia i… nie może rozkminić w dalszym ciągu. Zapewniam że – aczkolwiek sam nie wierzę tym oszołomkom – to jednak obiektywnie muszę tu przyznać, że aferę z fazami Księżyca dużo logiczniej niż NASA wyjaśniają matołki od Teorii Płaskiej Ziemi – te wszystkie rozmodlone ofiary biblii, nadstawiające zawsze bliźniemu drugi pośladek i pokutujące na wieki wieków za grzechy żydów. …”

    Polubione przez 1 osoba

    • Skąd się wzięły fazy Księżyca?
      Przecież to takie proste! I wcale nie trzeba być na fazie, żeby to pojąć!.
      Jest ciemna strona Księżyca? Jest. A kto powiedział, że ciemna strona Księżyca to ta, którą nie oświetla światło słoneczne? Murzyni z NASA?
      Ciemna strona Księżyca ma taką powłokę technologiczną, że, choć światło słoneczne do niej dociera – jest pochłaniane, całkowicie absorbowane!
      Jasna strona nie ma tej cechy(technologii) , odbija światło. Właśnie docierające do Ziemi różne porcje odbitego od Księżyca światła – zmiennie rosnące i malejące powodują przypływy i odpływy mórz i oceanów, a także wody w roślinach, które mają ciągłą huśtawkę do góry, na dół, do góry, na dół, bez ciągłego wzwodu do góry 😀 (dziwne, że grunt pobrany z jasnej strony zadziałał na nie jak dopalacz na człowieka, który go nigdy nie zażywał! Najpierw szalał, a potem padł!)
      Na Księżycu nie chodzi o żadne światło słoneczne odbite od jego powierzchni – przynajmniej od powierzchni ciemnej strony kebabowego pojazdu.
      To obracający się wokół własnej osi Księżyc ze swoją odbijającą i absorbującą połową decyduje o ilości zeń odbitego światła, jakie ma dotrzeć do Ziemi. Mało tego, funkcje, jakie spełniają te dwie półkule(absorbująca i odbijająca) też mogą zmieniać swoje położenie. Stąd zarysy ,,gęby” na Księżycu mogą częściowo zanikać lub się pojawiać!
      A myślicie, że jak? Nadajniki energii kierowanej w stronę Ziemi są zawsze po drugiej stronie Księżyca, patrząc od Ziemi? Z tego co wiem jakiekolwiek fale biegną liniowo, chyba, że napotykają przeszkode. Jak by zatem docierały do Ziemi? Na okretkę z tylnej, niewidocznej strony Księżyca?
      Ot i cała filozofia!

      Moja! Teraz na nią wpadłam. Jest mały drobiazg. Nie mam kasiury na opatentowanie. 😀 😀

      Może by, kochani, jakaś zrzuta? Teraz możecie okazać się prawdziwymi przyjaciółmi 😀 – taka okazja może się nie powtórzyć! 😀
      Albo ty, Jarek, stojąc za barem, narzuć nieco większą marżę. Co? Dasz radę? No, czego sie nie robi dla nauki?

      Ech, co wy wiecie o Księżycu? … Tyle, że to, jak to napisał Gmo, latarka świecąca po ryju … Nawet nie wiecie, jakiego naukofca macie wśród was … 😀

      Pozdrowię serdecznie, jak z tą kasą coś drgnie …

      Lubię to

      • Krysia ty to masz głowę nie od parady,ale żeby tak jak te chazary od razu kasiorę wyciągac od umęczonego ludu,
        o to Cię nie podejrzewałam.
        Ale ten Twój wywód o jahwolskim księżycu nie powiem ,całkiem,całkiem,może Ci się Nobel trafi,czego życzę.

        Lubię to

      • Ksiezyc to kopia planety smierci jezeli nie pierwowzor jak nas beda chcieli rozjebac to sie ksiezyc odwroci bo tam jest to dzialo slynne, chodz reptyle to debile -_- kosmiczne i jak kogos nie zatrudnia do wycofania ksiezyca to jeszcze poleca po biegunie a to bylby koniec dla nas, jak dokowali 13500 lat temu malo co nie rozjebali nas i siebie, na szczescie zeusowi pomogli im w pore zaparkowac to ich latajace gowno, czy juz mowilem ze ksiezyc to ich najwiekszy statek ? No i oczywiscie ukradli go od pleidianow podreperowali troche no i fruwaja, mechanizmy zterujace obrotem i trajektoria oczywiscie komputerowe, tego by nie byli w stanie kontrolowac, nasz harier odrzutowy startuje i laduje w pionie np przed garazem ale to wszystko kompy robia i pilot sam z siebie by sie rozpieprzyl przy pierwszej probie, pelno filmow.jest na yt jak harierem laduja na uliczkach, polnych drozkach niesamowity jest ten samolocik -_-

        Lubię to

  4. http://alexjones.pl/aj/aj-technologia-i-nauka/aj-kosmos/item/81133-zdjecia-z-marsa-byly-robione-przez-pracownikow-nasa-na-grenlandii-wideo

    „Czy to możliwe, że eksploracja powierzchni Marsa jest kolejną kreskówką dla dorosłych wymyśloną przez NASA? Obejrzyj wideo oraz zdjęcia z satelity na których naukowcy z NASA badają tajemnicze zakątki Grenlandii.

    Teoria spiskowa głosi, że nie da się dotrzeć do kosmosu, potwierdził ją na łożu śmierci holywoodzki reżyser Stanley Kubrick słowami: „Lądowania na Księżycu były fałszywe, a ja byłem tym człowiekiem, który to fotografował”. Wywiad wideo ze Stanleyem Kubrickiem w linku:

    link

    Internauci wzięli także pod lupę wszystkie zdjęcia NASA ukazujące naszą planetę, przyglądając się z bliska kultowemu zdjęciu z 2002 roku o nazwie Blue Marble dostrzegli powtarzające się nietypowe sekwencje chmur

    Opis zdjęcia na stronie Wikipedia oraz NASA:

    https://en.wikipedia.org/wiki/The_Blue_Marble#Imaging_series_2001.E2.80.932004

    http://visibleearth.nasa.gov/view.php?id=57723

    Łazik NASA na Grenlandii

    Curiosity Rover – zautomatyzowane i autonomiczne laboratorium naukowo-badawcze wysłane na Marsa, w ramach programu badawczego Mars Science Laboratory (MSL) w celu oceny możliwości występowania potencjalnych warunków do życia w przeszłości.

    W dniu 16 kwietnia 2015 roku łazik przekroczył 10 km łącznej jazdy licząc od jego lądowania na Marsie w dniu 5 sierpnia 2012 roku, w tym około 310 metrów w tym miesiącu. Wydarzenie miało miejsce w 957 marsjańskim dniu misji łazika Curiosity lub w Sol957. Łazik poruszał sie przez szereg płytkich dolin pomiędzy odkrywką „Pahrump Hills”, która była badana przez sześć miesięcy, a następnym celem naukowymi, „Logan Pass”, do którego zostało jeszcze około 200 metrów, do przodu w kierunku południowym.

    Więcej informacji oraz cała masa zdjęć znajduje się na stronie NASA oraz w polskim opisie na stronie Wikipedia:

    https://pl.wikipedia.org/wiki/Curiosity_Rover

    http://www.nasa.gov/mission_pages/msl/multimedia/gallery-indexEvents.html#lowerAccordion-set3-slide27

    Film z eksploracji Grenlandii, pozostawiam bez komentarza, sami oceńcie czy zdjęcia zrobione przez NASA na Marsie nie wydają się Wam znajome?”

    Lubię to

    • pierdoly agentow lunarnych synkusia i innych którzy podkladaja nam tu swinie cokroć tylko czekac jak zapodadzą ziemie sześcian stożek i kto wie może nawet linie prostą ? -_-

      Lubię to

  5. http://zmianynaziemi.pl/wiadomosc/gwiazda-betelgeza-w-kazdej-chwili-moze-sie-stac-supernowa-jasna-ksiezyc-w-pelni?utm_source=twitterfeed&utm_medium=facebook

    „Betelgeza to gwiazda znajdująca się w gwiazdozbiorze Oriona, która jest oddalona od Ziemi o 500 do 650 lat świetlnych. Jest to gwiazda zmienna i jej średnia wielkość widma ulega zmianie. Bardzo możliwe, że wkrótce mogą do nas zacząć docierać skutki wybuchu tej gwiazdy. Wtedy Betelgeza może zwiększyć swoją jasność nawet 10 tys. razy i zacznie promienieć z jasnością Księżyca.

    Przekazy historyczne mówią o Betelgezie jako gwieździe o kolorze białym lub żółtym. Jest to dość dobrze widoczna gwiazda typowa dla półkuli północnej. Zwrócono uwagę na to, że w późniejszych przekazach astronomowie stwierdzają, że gwiazda ta nagle zmieniła kolor na czerwony. W naszych czasach również ma ona kolor czerwony, dlatego niektórzy mylą ją z Marsem. Oznacza to, że na przestrzeni dosyć krótkiego czasu zaszły tam jakieś gwałtowne zmiany, które mogą skutkować tym, że Betelgeza wkrótce rozbłyśnie jako supernowa, którą będzie się dało łatwo zobaczyć na niebie nawet w dzień.

    Niektórzy przewidują, że maksymalną jasność jaką może uzyskać ta eksplodująca gwiazda to w przybliżeniu odpowiednik pełni Księżyca, czyli magnituda -12,5. Eksplozja będzie u nas widoczna z pewnością przynajmniej przez kilka miesięcy. Gwiazda będzie prawdopodobnie wyglądała jak promienny, jasny jak punkt wielkości Księżyc w pełni. Betelgeza będzie wyraźnie rozjaśniać nocne niebo, ale powinna być też dobrze widoczne w ciągu dnia.

    Coś podobnego wydarzyło się ostatnio w 1054 roku, gdy doszło do wybuchu supernowej, która ostatecznie uformowała coś, co znamy dzisiaj pod nazwą Mgławica Kraba. To wydarzenie zostało dokładnie opisane w kronikach chińskich. Jasność błysku była tak znaczna, że przez miesiąc można było oglądać jasne źródło światła, które było widoczne nawet po południu. Było to jednak wydarzenie odległe aż o 5500 lat świetlnych. Tym razem mówimy zatem o potencjalnej supernowej znajdującej się dziesięć razy bliżej.

    Odległość Betelgezy szacowana czasami nawet na 600 lat świetlnych jest wciąż relatywnie niewielka i można zadać sobie pytanie czy coś groziłoby nam lub naszym potomkom? Na podstawie obecnej wiedzy możemy powiedzieć, ze zmiany barwy gwiazdy oznaczają zużywający się wodór. Według obliczeń astronoma, Brada Cartera z University of Southern Queensland w Australii, Betelgeza może wybuchnąć w każdej chwili. Twierdzi on, że jeśli to się stanie nawet w nocy będzie wystarczająco jasno, aby czytać gazetę.

    Po wybuchu jasność gwiazdy będzie stopniowo maleć, a w ciągu kilku miesięcy lub lat nie będzie już nawet widoczna gołym okiem. Wtedy prawe ramię gwiazdozbioru Oriona na jakiś czas zniknie aby po kilku wiekach w miejscu po Betelgezie powstała nowa mgławica.

    Warto też zastanowić się jakie mogą być skutki innych emisji towarzyszących eksplozji supernowej. Między innymi w stronę Ziemi zostanie wysłany strumień promieniowania gamma i innych rodzajów cząstek kosmicznych. Będzie to powodowało powstawanie zorzy polarnych, pochodzące z innego źródła niż Słońce. Spodziewane jest też uszczuplenie warstwy ozonowej na skutek interakcji z cząstkami wyemitowanymi przez supernową. Spadek ilości ozonu w atmosferze będzie miał niekorzystny skutek dla życia na naszej planecie. Do tego dochodzą potężne emisje niszczycielskiego promieniowania ultrafioletowego, co może stać się czynnikiem mutagennym.

    Teraz najważniejsze pytanie – kiedy to nastąpi? Należałoby raczej zapytać czy przypadkiem już to nie nastąpiło, potrzebujemy po prostu 600 lat świetlnych aby zobaczyć konsekwencje tego wydarzenia, i odczuć jego skutki.”

    Lubię to

  6. Odpowiedź jest chyba dużo prostsza.
    Ziemianie mają zabronione latać na Księżyc, bo ktoś już tam jest i prowadzi jakąś działalność.
    Nie mam na myśli Twardowskego…

    Lubię to

  7. Adrem dobrze, że o tym wspomniałeś 😀 … Ale diabeł, który Twardowskiego odwiedził bardzo sexy, ja bym zaprzedał duszę i ciało 😀

    Lubię to

  8. Takim małym dowodem na istnienie jakiegoś rodzaju czasu jest to, że zapominamy, starzejemy się i umieramy. Nie można stawiać teraźniejszości jako wzorca bo to właśnie ona nie istnieje: o (!) już jej nie ma! 😉 Czy jakiemuś medytującemu udało się zatrzymać świat w miejscu? Tak. W swojej głowie. ONLY.

    Warto pamiętać o tym, że nasza wiedza rozwija się. To co myślał o świecie Einstain nie znajduje całkowitego oparcia o to co o świecie wiemy dziś. Ciekawe jaka byłaby reakcja tego pana z potarganymi włosami na komputer, na telefon komórkowy, na pamięć USB? Gdyby ożył i starał się wyjaśnić działanie tych urządzeń podpierając się o swoją dawną wiedzę to GWARANTUJĘ, że tarzalibyśmy się ze śmiechu…

    Ludzie od wieków kłócą się o czas. Pewne jest, że nasz zegarek jest tyle samo wart w kosmosie co grabie w kuchni. Zegar mierzy coś co sami uznaliśmy za jednostkę czasową i ułatwia nam życie – choć dla mnie jest dokładnie na odwrót – staliśmy się niewolnikami czasu, jak by brakowało nam innych przykładów niewoli, które ZWYCZJNIE odbierają nam radość życia.

    …a o problemy w kosmosie martwmy się dopiero wtedy gdy uda nam się tam dotrzeć, bo oprócz gadania NASA robi niewiele. Wystarczy przewertować stare książki by zobaczyć jakie ambitne plany wiązaliśmy z kosmosem 40, 50 lat temu i jak NIEWIELE z tego wyszło.

    Lubię to

    • Fakafones spróbuj sobie jeden dzień spędzić nie patrząc na zegar,najlepiej wyłączyć lub odwrócić wszelkie budziki i doświadczać życia dnia codziennego, by wieczorem usiąść przy lampce dobrego winka i stwierdzić „jaki długi miałem dzisiaj dzień, a ileż to ja pracy wykonałem. I masz rozwiązaną zagadkę „czemu ja na nic nie mam czasu”. To my sami co dzień tworzymy tą iluzję naszego życia, a wystarczy się czasem zatrzymać i zastanowić za czym ja tak podążam.
      Na chwilę, ale wróci opamiętanie i refleksja po co to wszystko?
      Nasza Dusza się nie starzeje, ona doświadcza, starzeje się tylko ziemski skafander jako pojazd dla Duszy. Ot cała zagadka. 😀 ♥

      Lubię to

    • nasa sie wygadalo ostatnio ze podroz na ksiezyc jest b niebezpieczna bo jak sie przekroczy pas ochronny ziemi to niewiadomo jak organism ludzki zareaguje… jestesmy zwiazni z ziemia jak cygan z gitara i tego nie przeszkoczymy, a podobno juz tam byli i wrocili nawet… ja tylko sie zastanawiam jak ci kosmonauci moga tak zyc z takim klamstwem ?… pewnie powiedzieli im ze dla bezpieczenstwa kraju czy cos tam, albo wrecz zagrozili zabiciem rodziny

      Lubię to

        • Według niektórych teorii spiskowych, niektórzy ziemscy bogacze nawet urlopy spędzają w bazach po ciemnej stronie statku, którego nazywają ziemskim księżycem 😀 😀 😀

          Lubię to

        • GMOsiu jak sam dobrze wiesz nie z wszystkimi można na ten temat rozmawiać, czasem dla spokojności lepiej zachować dla siebie, aż się oficjalnie wszystko wyjaśni, co już w niedalekiej przyszłości nastąpi.

          Lubię to

        • tak ciagle tam latamy a raczej nasze zhybrydzowane mocniejsze wersje, haker gary mcinon wykradl informacje o pozaziemskich officerach i ich pozaziemskich samolotach i chcieli go w stanach wsadzic na dozywocie ale sie im nie udalo i pozostal w anglii, na cale szczescie -_-, lataja tr3b tzw trojkatami przygotowywuja sie na inwazje naszych zeusowych umacniaja pozycje na marsie jako pierwszym bastionie obrony, w poludniowych stanach lata pelno tr3b mozna zobaczyc je przez dosc drogie noktowizory 2giej i 3ciej generacji, na yt pelno samozapalencow sledzacych tr3b

          Lubię to

        • No właśnie… 🙂 Czekałem, aż ktoś w końcu odważy zadać się te pytanie. Na dobrą sprawę musimy wierzyć im na słowo, że wylądowali, a że okłamują nas na każdym kroku to dlaczego akurat to miało by być prawdą?

          Niektórzy podają za „niezbity” dowód lądowania to, że na Księżycu są urządzenia, które można namierzyć laserem. Zakładając, że faktycznie tam są NIE ZNACZY TO, że ktoś tam wylądował bo mogli je wysłać tak jak wysyłają sondy bezzałogowe.

          Jako szkrab, a później nastolatek i młody człowiek nie kwestionowałem lądowania na Księżycu. Dziś mam OGROMNIE wiele wątpliwości z tym związanych. Zresztą nie tylko ja.

          Lubię to

  9. Coś słabo kręci się dzisiaj knajpa. Jarek, a co do tego braku wojen w „systemie”, to, wiesz? Bieg zdarzeń w dzisiejszych czasach stał się nieokiełznaną niewiadomą. Nawet najlepsi magowie nie widzą jasno przyszłości. Sny osłabły. Dziś świat, jutro pustka???

    Lubię to

    • Hmm, słyszałem o tym, że już nie da się tego przewidzieć. Że rzeczywistość rozdziela się na dwa wszechświaty harmoniczne które są coraz bardziej oddalone od siebie. W jednym ma być negatywna wersja NWO – ta z chipami itp, a w drugim – ta pozytywna, nasza.

      U mnie były niesamowite sny od około 3 tygodni. Kilka razy pojawiające się postaci mówiły mi wprost, po co wprowadzano dane zmiany na Ziemi. Pojawiali się też dawno nie spotykani ludzie, np moja była dziewczyna, z którymi to ludźmi się pogodziłem. Od około 4 dni sny stały się mniej intensywne.

      Lubię to

Skomentuj artykuł:

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s