Felietony i artykuły autorskie

Życie jest sztuką pożegnań i umierania.. (2)

Życie jest sztuką pożegnań i umierania.. (2)

duchowośćAby zrozumieć to, co chcę Wam przekazać poniżej w tym felietonie, polecam przeczytać cytat Dymitra Wereszczagina, rosyjskiego okultysty i speca od wojny psychotronicznej:

Cytat: „Ciało człowieka to niewyobrażalnie skomplikowana konstrukcja, której części są wzajemnie powiązane. Nie wolno postrzegać człowieka jako plik niezwiązanych ze sobą komponentów, ponieważ wtedy problemy będą się nawarstwiać. Organ niby wyleczony, ale choroba przerzuciła się na kolejny. Wymyślono antybiotyki pomocne w zwalczaniu bakterii – na to organizm odpowiedział zmniejszeniem odporności. Po co organizm ma sam walczyć z chorobą, skoro z zewnątrz przychodzą substancje tłumiące chorobę? W toku ewolucji odporność po prostu zanika, czując się niepotrzebna – wskutek zwycięskiej parady antybiotyków i innych lekarstw [szczepień].”

Z drugiej strony, te mechanizmy generowane przez naturę / ewolucję są po prostu okrutne. W przypadku infekcji , w tym ciężkiej, masz do wyboru bowiem dwa wyjścia, jakie daje Ci natura:
1. przejść chorobę, nawet tą bardzo ciężką, i wyzdrowieć, zyskując potężną odporność i siłę;
2. zdechnąć jak pies w boleściach, bo macocha natura nie zna czegoś takiego jak antybiotyk.

I teraz: masz jakąś kurewsko ciężką infekcję typu posocznica piorunująca (sepsa) i wybieraj.. Gdy nie zastosujesz antybiotyku, to grasz w rosyjską ruletkę z dość sporym prawdopodobieństwem zgonu w męczarniach. A gdy wybierzesz trzecie wyjście którego powyżej nie napisałem bo natura w swojej ułomności go nie przewidziała (czyli antybiotyk), to będą konsekwencje.

Przede wszystkim, wybierając antybiotyk przerywasz bakteriom proces LECZENIA ORGANIZMU (tak, tak, poczytaj o Germańskiej Nowej Medycynie – GNM). I w związku z tym, po wybiciu bakterii przez antybiotyk, choroba przechodzi na inne organy i układy ciała. Poza tym, jeśli układ odpornościowy nie dostaje odpowiedniej stymulacji w postaci choćby takiej gwałtownej sepsy, grypy, zapalenia płuc, świnki, różyczki, odry, itp itd (można wymieniać te zarazy w nieskończoność) – to zaczyna ZANIKAĆ. Lub, co gorsza, „z nudów” zaczyna atakować własny organizm i pojawia się choroba autoimmunologiczna.

Jaki mamy kłopot z tym związany? Otóż takie „leczenie” organizmu przez bakterie (którym zarządza podświadomość) może się skończyć, i w wielu, wielu przypadkach kończy się zgonem. Opisuje to sama germańska nowa medycyna. Nie chodzi tylko o proces leczenia wykonywany przez bakterie. Bowiem wiele chorób i objawów jest próbą leczenia organizmu przez podświadomość. Jeśli podświadoma trauma (konflikt, np konflikt terytorialny) jest zbyt silna, to proces „leczenia” zapoczątkowany przez podświadomość, może zakończyć się zawałem, udarem, innymi powikłaniami, zgonem.

To samo dotyczy bakterii. Przecież dawniej ludzie padali jak muchy od byle infekcji, bo nie było antybiotyków. Przeżywali tylko najsilniejsi (genetycznie i psychicznie), cała reszta umierała podczas takich procesów „leczenia„. Wieku 18 lat nie dożywało większość dzieci. Tak, te złe antybiotyki niejednemu z nas uratowały dupsko. Z drugiej strony, taka „farmakologiczna lobotomia” podświadomego procesu leczenia (czyli infekcji bakteryjnej) niesie ze sobą bardzo poważne skutki uboczne, o których pisałem powyżej. Do tego dochodzi jeszcze dewastacja mikroflory bakteryjnej w jelitach. A jeśli do niej dojdzie, to rozpoczyna się zjazd po równi pochyłej.

Do czego zmierzam? Zmierzam do tego, by pokazać Wam, jak niedoskonała, toporna i w sumie okrutna jest natura. Z jednej strony, od zarania dziejów program natury zakłada, że tylko nieliczni dożyją wieku dojrzałego. Z drugiej strony, natura nie przewidziała i nie akceptuje współczesnych metod radzenia sobie z tym eugenicznym programem, takich jak choćby ten antybiotyk. Nawet jeśli 90% osobników danego gatunku umrze, bo nie jest przystosowana do twardych warunków życia, to dla natury będzie to korzystne. Bo przeżyje 10% najsilniejszych i przekaże swoje geny dalej.

Pytanie brzmi, czy taki okrutny program stworzony przed milionami lat przez naturę, jest korzystny dla nas, niby oświeconych ludzi XXI wieku? Od razu odpowiadam: jest on dla nas skrajnie niekorzystny. Jak większość programów stworzonych przez okrutną macochę naturę – które w rzeczywistości XXI wieku są już tylko kulą u nogi, czy wręcz kajdanami. Przykład? Prastare, archaiczne programy podświadomości. W realiach dżungli czy wspólnoty jaskiniowej, miały one sens, miały nas bronić, zapewniać przeżycie, a naturze miały zapewniać rozród wyłącznie najsilniejszych osobników i marginalizowanie słabych.

A teraz? Teraz większość z nich nie tylko nas nie broni, ale wręcz wywołuje poważne, cywilizacyjne problemy. Takie jak plaga fobii np przed pająkami. Dawniej w realiach klimatu ciepłego taka fobia miała sens, dziś już nie ma. Kolejne pytanie dotyczy tego, po co natura tworzy ogromną rzeszę osobników nieprzystosowanych do jej realiów. Przecież tak nie powinno być. Skoro są jakieś ustalone realia i standardy pobytu na Ziemi, tej Ziemi, to po co tworzy ona osobniki różnych gatunków, które są skreślone już na starcie?

Te zagadnienia są zagadnieniami fundamentalnymi. Ezoterycy i okultyści mawiają: „natura jest bogiem. Spójrz głębiej w naturę, a zrozumiesz wszystko„. I wcale nie chodzi tutaj o łzawe sentencje z portali, głoszące rzekome piękno i wspaniałość równowagi w naturze, okraszone na dodatek pięknymi obrazkami malutkich, słodkich zwierzątek. Tu chodzi wręcz o tego przeciwieństwo. Natura, utożsamiana z bogiem tej planety (demiurg / jahwe), jest bogiem bezwzględnym i okrutnym, wrogim szczęściu, wolności i spełnieniu jednostek zamieszkujących ten łez padół. W tym oczywiście ludzi.

Bo Ty nie masz, wręcz nie możesz realizować swoich celów, masz realizować cele natury (trzy podstawowe cele natury u każdego gatunku to: rozmnażanie, zdobywanie zasobów, ekspansja terytorialna). Nie chcesz się rozmnażać, kwestionujesz istniejący model społeczny, buntujesz się? A proszę bardzo, ale licz się z tym, że natura (demiurg) wygeneruje w Twoim organizmie chorobę, która skróci Ci życie np o 10, 20 lat, lub więcej.

Hashimoto, choroba Gravesa-Basedowa, toczeń, stwardnienie rozsiane, IBS, RZS i inne – to są choroby, które ja nazywam „chorobami buntowników„. Są obecnie plagą, szczególnie w młodym pokoleniu, które już trochę przejrzało na oczy, i np nie chce zagrzebywać się w pieluchy w wieku 20 lat, jak to drzewiej bywało. I tym samym, nie chce realizować celów i programów wymaganych przez naturę. Więc natura uważa ich za „osobniki nieprzystosowane” i „nagradza” ich takimi chorobami.

Na dodatek mechanizmy, które sprawdzają się w świecie zwierząt, w świecie ludzkim przestały się sprawdzać niemal zupełnie. U zwierząt umożliwiają one przetrwanie i rozród osobnikom najsilniejszym. Zaś u ludzi te same mechanizmy natury, pozwalają przetrwać i prosperować największym skurwysynom. Które to skurwysyny, prowadzą naszą planetę ku niemal apokaliptycznemu, globalnemu kryzysowi, w którym możliwa jest całkowita zagłada biosfery i życia.

Natura jest bogiem, który premiuje i nagradza zło. Popatrz na tych, którzy wzorowo, z pełnią poświęcenia realizują cele natury. Na tych kapitalistów, psychopatów, ludzi złych, i innych takich. Oni na biedę nie cierpią, i tryskają energią, witalnością, chęcią życia. Podczas gdy Ciebie nie postawi na nogi żadna kawa, żadne zioło, hormon, lekarstwo itp itd.

Taki zły drań, kapitalista, psychopata, łajdak, zabijaka – może jeść śmieci z kubła i odpady z reaktora atomowego, i przy okazji z 100 innych trucizn dziennie (alkohol, amfetamina, glutaminian, aspartam). A i tak będzie miał energii, witalności, kreatywności i siły aż do zerzygania. Ty natomiast dbasz o zdrowie, nie jesz śmieci, zażywasz zioła, suplementy.. A i tak to nic nie daje.

Bo pomimo trzeciej już kawy, o 14:00 padasz na pysk a o 22:00 chce Ci się wyć ze zmęczenia i braku energii. Znasz ten mechanizm? To jest temat na zupełnie inne dociekania. Bowiem tu dochodzą kwestie takie jak zaprogramowanie podświadomości, takie jak ekstrawertyzm i introwertyzm. I w końcu takie, jak wzajemne podkradanie sobie energii życiowej, np w miejscu pracy.

Pisałem o tym nieco szerzej w artykule poniżej:
Ezoteryka i drapieżniki wśród ludzi. Dzieją się rzeczy, o których ludzie nie mają pojęcia..

Natura, czy też bóg tej planety (jak zwał tak zwał) to mechanizm okrutny, który wręcz zdaje żywić się nieszczęściem i cierpieniem powołanych do życia istot. Zrozumienie tych mechanizmów jest kluczowe, dlatego tak często o tym wspominam. Bowiem wszystkie ludzkie systemy (wszystkie co do joty!) opierają się na rdzeniu natury i na jej okrutnych, barbarzyńskich programach. Kapitalizm, polityka, patriarchat, ekonomia, relacje międzyludzkie – wszystkie te systemy mają w sobie ową barbarzyńską naleciałość natury. Wszystkie generują nieskończone cierpienie ludzi na Ziemi.

Niestety, prawda jest taka, że tkwimy w samym środku jakiejś porąbanej, kosmicznej dystopii. Tkwimy na planecie więziennej, planecie piekła. Czy też planecie czyśćca, jak wolą mówić niektórzy ludzie znający tę tematykę. Wszystkie wartości na tym łez padole są odwrócone w sposób lustrzany – o 180 stopni. Wszystko co tu istnieje, na czele z programami matki natury, na czele ze złą i bardzo drapieżną ludzką naturą, zostało celowo spartaczone.

Patrząc na tą globalną dystopię, trudno nie doszukiwać się wręcz geniuszu, geniuszu zła, w tak dokumentnym spartaczeniu tego wszystkiego. A co, jeśli to nie jest spartaczenie, a celowa, świadoma kreacja? Wszak takie trudne piekielne planety – planety drugiej szansy, czy też „kuźnie dusz” dla słabo rozwiniętych dusz niemowlęcych i dziecięcych, też mają swoje miejsce we wszechświecie. Świadomość tego o czym piszę, nie jest łatwa do zaakceptowania.

Wracając do tytułu felietonu: Tak, życie jest sztuką pożegnań i umierania. Czyli tego, co nie chcemy, czego się wystrzegamy. Ludzie świadomi, tacy jak wielu Czytelników stron takich jak moja, rodzą się albo po to, by coś zmienić w świecie, choćby na bardzo niewielką, minimalną skalę. Lub rodzą się po to, by zrozumieć, zaakceptować, pogodzić się ze światem i umrzeć. I więcej nie wcielać się na Ziemi. Choć co do tej drugiej opcji, zdania znawców tej tematyki są podzielone. Co, jeśli my jesteśmy do tej planety przypisani na stałe? I musimy się tu rozwijać i ewoluować razem z tymi lemingami, kapitalistami, islamistami?

Przeczytaj też inne wpisy z mojej strony o tej tematyce:
Życie jest sztuką umierania i pożegnań..
Ziemia jest planetą piekła a dusze na niej są więźniami. Jak się uwolnić?
Ziemia jest planetą piekła, a my jesteśmy więźniami. Czy jest nadzieja na zmianę?
Czy Bóg nas nienawidzi? Bierze on stronę zła
Czy chrześcijański „bóg” nas nienawidzi? Cytaty biblijne
„Ja jestem życiem i służę życiu”. Globalny kryzys to choroba, która ma uleczyć planetę

Autor: Jarek Kefir

Czy uważasz moje artykuły za wartościowe? Za odkrywające coś więcej niż te w nastawionych zarobek i dezinformację mediach? Uważasz że wnoszą do Twojego życia coś pozytywnego? Możesz wesprzeć ideę mojej strony, jest to dobrowolne i nieobowiązkowe. Nie ma u mnie abonamentów, przymusowych prenumerat, cen za artykuły.
–Poniżej opisałem, jak to zrobić, link:
https://kefir2010.wordpress.com/wsparcie/

 

Reklamy

99 odpowiedzi »

    • Już sam tytuł felietonu (Życie jest sztuką pożegnań i umierania) i jako, że to druga jego część przyciągnął moją uwagę. Pomyślałam sobie, że może Autor tym razem stworzy ,,przeciwwagę”, zacytuje pozytywy, przytoczy chociażby kilka zdań swoich czytelników, którzy pod pierwszą częścią natychmiast zauważyli czarny dół, w jakim ,,znalazł się felietonista” 😉 i próbowali go z niego wyciągnąć, mówiąc, że nie jest aż tak źle. A wręcz istnieje, zgodnie z dualizmem(Sic!) świat pozytywny, dobry.

      Czytam drugą część i … dochodzę do wniosku, że … ,,pomyślałam tylko sobie”. ,,Jackowski” ze mnie żaden. 😀
      Z każdym przeczytanym zdaniem wchłania mnie jakaś czarna rozpadlina, kurczę się do rozmiarów przerażonej beznadziei. Tak jakby to wszystko, co we mnie jest życiem, radością ktoś wysysał, pozostawiając czarny, spopielony węgielek martwej niemocy.
      Jeśli słowa tego felietonu mają za zadanie zabrać z człowieka całą pozytywną energię, to felieton ten czyni to po mistrzowsku. Po prostu kolaps! I nie ma to nic wspólnego z maksymą ,, musisz upaść, żeby się podnieść”. Nie ma nic wspólnego, bo wskazany jest kierunek, przyczyna dna, a nie ma mowy DO CZEGO CZŁOWIEK MA SIĘ PODNIEŚĆ PO UPADKU.

      Owszem, można ,,ćwiczyć” odporność, można zaakceptować, przejść obojętnie, nie pozwolić ,,przebić” kopuły pozytywnego wewnątrz niej świata.

      Kiedyś takie ,,dołujące” artykuły zawierały 1 – 2% pozytywnego przesłania w postaci kilku końcowych zdań. Teraz, marny trud, by ich szukać. Ani jednego słowa jasnowidztwa, same czarnowidztwo.
      Zawsze można znaleźć na to wytłumaczenie, że chociażby ,,ból dupy” czytelnika był celowo zaplanowany.( By sprzedać z magazynu jak najwięcej maści, której termin ważności niebawem upłynie 😀 😀 😀 )

      Zastanawiam się, jaki jest cel dołowania ludzi. No, logiczne – aby znaleźli się w dole.

      Czy o to chodzi? Czy o to tylko chodzi? Kopany werbalnie dół zaczyna wciągać.
      Dualizm to dół i góra. Nie było by dołu bez niej. A jaka ona jest? Gdzie jest ta góra? Dlaczego wszyscy mają opisany dół, pesymizm, beznadzieję, a aspektów góry muszą się sami domyślać?

      Pokazanie dziś dekadentyzmu i tylko dekadentyzmu, nie dając ludziom nadziei, wizji, prognozy na sposób lepszego jutra to pozostawienie ludzi w dole. Czyż nie tak?

      Serdecznie pozdrawiam.
      PS. Lubię bardzo, Jarku, komentować twoje felietony. Zwłaszcza, że zawierają nutę kontrowersyjności. 😉 Na zasadzie: ,, tak ma być!”

      Polubienie

      • Hej 😀 Ten felieton który komentujesz był pisany przeze mnie w piątek, czyli w apogeum blackoutu. Myślałem potem, czy go nie usunąć. Masz rację w tym co piszesz. Ale przeczytaj nowe – choćby ten o szaleństwie imperium.

        Polubienie

  1. Jarku, wybacz, nie na temat, ale nie widze mozliwosci kontaku (email). budzac sie, nawet majac otwarte juz oczy, czesto widze autentycznie organizmy, jakby robaki, lub jakies pajaki, ktore usilnie probuja zakmnac „polaczenie” wymazac „pamiec snu” – nic fizycznego w tej matrixowej rzeczywistosci, ale jakby poza pokazywanym hologramem Ja (jakis byt, kosmita?, chyba nie czlowiek, uwieziony pod tymi robakami, co ciekawe, zanurzony jakby w wodzie, „przechodze do rzeczywistosci” wszystko znika), pozostaje w „rzeczywistosci” ale proces budzenia kaze zadawac duzo pytan (skad robaki, co probuja ukryc, tak jak bym chcialbym Sie wydostac, ale one obezwladniaja mnie I potem Sie budze. Wszystko to widze przy czesciowo przymknietych oczach, tak jakbym byl wiezniem I powracal co rano do tego magicznego Swiata gdzie spelniaja Sie marzenia… Prosze o kontak jezeli to robi jakis sens dla kogos na stronajarkakefira@wsds.com.au

    Polubienie

  2. Jarku, wybacz, nie na temat, ale nie widze mozliwosci kontaku (email). budzac sie, nawet majac otwarte juz oczy, czesto widze autentycznie organizmy, jakby robaki, lub jakies pajaki, ktore usilnie probuja zakmnac „polaczenie” wymazac „pamiec snu” – nic fizycznego w tej matrixowej rzeczywistosci, ale jakby poza pokazywanym hologramem Ja (jakis byt, kosmita?, chyba nie czlowiek, uwieziony pod tymi robakami, co ciekawe, zanurzony jakby w wodzie, „przechodze do rzeczywistosci” wszystko znika), pozostaje w „rzeczywistosci” ale proces budzenia kaze zadawac duzo pytan (skad robaki, co probuja ukryc, tak jak bym chcialbym Sie wydostac, ale one obezwladniaja mnie I potem Sie budze. Wszystko to widze przy czesciowo przymknietych oczach, tak jakbym byl wiezniem I powracal co rano do tego magicznego Swiata gdzie spelniaja Sie marzenia… Prosze o kontak jezeli to robi jakis sens dla kogos na stronajarkakefira@wsds.com.au (powtarZam post bo to z tel nie Wiem czy poszlo)

    Polubienie

    • Papierosy (tytoń) zawierają nie tylko nikotynę, ale także naturalne antydepresanty. Czyli harman, harmalinę i harminę, które są inhibitorami mono-amino-oksydazy (iMAO). Wygląda na to, że papierosy są po prostu.. zdrowe! I trzeba zacząć palić! Ileż znam osób, które po zaprzestaniu palenia nie tylko nie odzyskały zdrowia, ale wręcz się pochorowały.. Palmy, jarajmy, zioło ziołem wzmagajmy! 😀 xD

      Polubienie

      • Nie ,no sorry;DD To po co się mordowałam żeby rzucić palenie?;)Tak bardzo kochałam palić i wyrzekłam się tej niebiańskiej przyjemności,przechodziłam tortury pozbywając się nałogu i to wszystko na nic?;)
        A tak poważnie,zgadzam się,ze papierosy czy zioło zawierają antydepresanty i działają uspokajająco ale ja do fajczenia już nie wrócę a uspokajam się pływając czy jeżdżąc na łyżwach albo trując się słodyczami,trudno;))

        Polubienie

      • czyste liscie palic w fajce raz na jakiś czas ok ale nie ciagle bo wypadają żeby od tego, ilu znacie zawodowych palaczy z wszystkimi zebami po 30ce ? ja zadnego

        Polubienie

    • No i w końcu wiem,dlaczego nawet nie podejmowałem prób rzucenia palenia.
      W artykule jest wzmianka o braku dowodów na szkodliwość picia alkoholu.
      Palę i piję codziennie od wielu lat (1 p.papierosów i średnio 300 ml czystej
      wódki) i jestem zdrowym człowiekiem.Mój kolega jest autorem motta:alkochol
      pity z umiarem,nie szkodzi nawet w największych ilościach.
      oko dziękuję za link i pozdrawiam

      Polubienie

      • mój wujek wlasnie zmarl z palenia najpierw poleciały żeby później wymiana bioder a tak się smial jak ty, palenie powoduje silna demirilizacje kosci dlatego leca żęby najpierw bo nie sluza do chodzenia wiec organizm poswieca je jako pierwsze później niestety już kosci i człowiek zaczyna malec moja ciotka zawodowa palaczka z tytulem palaris hauza zmalala 8 cm, już nie mowie o katarakcie zaniku wzroku chorobach skornych itd. wujek bol miał tak ogromny ze tylko hospickum pozostawalo dla niego a blagal wszystkich naokoło żeby się nim zajeli żeby tylko nie do hospicjum bo tam umrze -_- na szczęście dla niego i wszystkich innych za tydzień zmarl a smial się zawsze z niepijących i nie palących ze niby jesteśmy mamisynkami a on pali i pije i nic… i ze pala mu tak stoi bo pije i pali, ja zawsze mowie ze tylko male strumyczki halasuja zawsze…

        Polubienie

        • gmo kills
          W żadnym wypadku nie śmieję się z abstynentów.Przed demineralizacją kości
          bronię się spożywając codziennie chlorek magnezu i boraks.Badania potwierdziły,że osteoporozy nie mam.Narządy wewnętrzne też mam w porządku,a to znaczy tylko tyle,że taką mam konstytucję (ciała),a to może tylko cieszyć.

          Polubienie

        • niczym nie zniwelujesz wódy i faja poczekaj 20 lat pogadamy, to jak bys chciał hiroszime zniwelować… choroba popromienna zawsze dopada tylko kwestia czasu

          Polubienie

  3. Wieki naziemnej siły życiowej ciekną nam przez palce
    Duchy naszych przodków kierują naszymi dłońmi.
    Nadnaturalne byty, przyjazne i złączone z naturą,
    błogosławią nasze umysły ujmującą mądrością i pasją wojowników.
    Samotny nieznajomy przybędzie by nas ocalić.
    Szalejąca burza w ciele człowieka.
    Klamra do nierdzewnej stali uczynionej bezużytecznie przez dłoń ukształtowaną pasją promienia strzały.*
    My, dobrowolni męczennicy zginiemy, by zapewnić naszym ludziom ich lepsze dni.

    Wilki skryte maskami, prowokują konflikt na naszej ziemi.
    Wilki skryte maskami, tchórze ustąpią przed słabymi.
    Wilki skryte maskami, chodząc w skórach naszych braci nazywają nasz dom swym narodem.

    Legendarne, wrogie stworzenia szukają dusz do pożarcia.
    Zmiennokształtne potworności ostrzą swe kły.
    Rodowód wojowników płynie we mnie.
    Klamra do nierdzewnej stali uczynionej bezużytecznie przez dłoń ukształtowaną pasją promienia strzały.
    Potężny nieznajomy zjawia się i wstrzymuje bitwę grzmotem w swych słowach.

    Jestem ciszą w przeszywającym dźwięku.
    Zatrzymaj mnie przy sobie.
    Jestem cieniem oswajającym księżyc, malującym ziemię.
    Gdy czujesz presję tej przytłaczającej chwili, stań przy mnie i już nigdy nie czuj się samotnie.
    Jestem ciszą w przeszywającym dźwięku.
    Jestem rycerzem.

    Niszcząc mury więżące naszą pasję, pokonując strach.
    Jestem cieniem przyćmiewającym księżyc.
    Samotny nieznajomy przybył by nas ocalić.
    Szalejąca burza w ciele człowieka.
    Dzielny wojownik odpędził ciemność.
    Jego gromkie słowa teraz spokojne niczym wiatr.

    Jestem ciszą w przeszywającym dźwięku.
    Zatrzymaj mnie przy sobie.
    Jestem cieniem oswajającym księżyc, malującym ziemię.
    Gdy czujesz presję tej przytłaczającej chwili, stań przy mnie
    i już nigdy nie czuj się samotnie.
    Jestem ciszą w przeszywającym dźwięku.
    Jestem rycerzem.

    Wilki skryte maskami, prowokują konflikt na naszej ziemi.
    Wilki skryte maskami, tchórze ustąpią przed słabymi.
    Wilki skryte maskami, chodząc w skórach naszych braci nazywają nasz dom swym narodem.
    Zniszcz mury.
    Niszcząc mury więżące naszą pasję, pokonując strach.

    Polubienie

  4. autoimmune nie jest z nudow… -_- autoimmune jest jak w komórce siedzi kon trojański typu rtec czy bezscianowiec jak mycoplazma czy inne swinstwo a nasz makrofag chce bezskutecznie się do niego dostac i go wychlostac mycoplazma w dodatku szczelnie zamyka komorke żeby jej smrod nie dostal się do nosow makrofagów i innego naszego wojska, aha mam dla was taka wizualizacje wpiszcie w obrazki googla wszystkie nasze cialka obronne pod mikroskopem i zobaczcie jak wygladaja a już na nic w zyciu więcej nie zachorujecie bo tak macie w glowie pustke i tylko w antybiotyka wierzycie i sobie wmawiacie ze ciało jest slabe tylko doktor jest mocny niektórzy jak tylko zobaczą bialy fartuch już się zaczynają lepiej czuc a antybiotyk to tylko rekwizyt placebo a jak już doktor powie ze nic nam nie jest to już za pare godzin jest po chorobie a często po minutach, lehici padali jak muchy od infekcji bo nie było antybiotykow ? żarty ci się trzymają, po Afryce na koniach latali bez szczepionek i było nas 500 milionow w porywach w czasach przedksiezycowych, przyczyna średniowiecznych chorob był brak jedzenia ciepla zostalismy wyparci do zimowych bezslonecznych chorobotworczych krajów jak polska czy szwecja plus zycie w 1000 letniej depresyjnej mentalnosci kk pelnej tortur gwaltow i morderstw to było i jest przyczyna wszystkich chorob, w kaliforni nie lykaja antybiotykow nie szczepia sie i wszystko gra bo jest slonce bogactwo zywnosc itd., niewielu z was wie ze antybiotyki powodują prochnice tj raka zebow nawet czarny kolor ten sam, gdyż zabijają nasze bakterie pozytywne buziowe i żamieniaja je na gowniane takie ze smierdzimy jak nie umyjemy zebow a przywrocic nasze bakterie buziowe nie jest latwe, przede wszystkim nawet nie wiemy jakie sa te dobre bo wszyscy brali antybiotyki, to samo w jelitach tez nie wiemy jakie sa dobre i ile rodzaji powinno być i w jakich ilościach, ostatnio w stanach lecza wciskając gowno zdrowej osoby do chorej i rezultaty sa wspaniale i prawie natychmiastowe ze srania do wewnątrz, be… wszystkie probiotyki swiata nie zrobia tego co młode gowno zdrowej soby, nie było zadnej ewolucji ani wspólnot jaskiniowych z brontozaurami i maczugami – ulegasz propagandzie księżycowych, byliśmy w jaskiniach jak nas yahwe i szaraki sypali gownem i radiacja i jedyna alternatywa bylo zaszyc sie w jaskiniach, moze niedlugo tez bedzie tylko taka alternatywa, na history channel było, pisałem już o tym, ze jest pelno zapiskow o zarazach srednioweicznych ze tuz przed wybuchem epidemii pojawialy się jakies dziwne kule swiatla… czyli drony ksiezycowe sypiace nas czym się da, wyjebali w ten sposob 3/4 naszych w Europie plus puszczali bomby atomowe na niepokornych np na sodome i gomore wspaniale prosperujące miasta, chcesz się wyleczyć z hujmoto i gownomoto zakochaj się w zdrowej blondynce z pelna figura kazda jedna choroba minie dostaniesz tyle energii ze i bez jedzenia będziesz zdrowy a te wszystkie przypadkowe seksy tylko prowadza do depresji chorob i uzależnienia, fajnie tylko jest 15 minut po gora godzine a później trzeba znowu i znowu, z tym podkradaniem energii to się nie przejmuj bo to tylko wyrównywanie energii nie podkradanie, gorzej jak sztucznie musisz siedziesz w jednym pokoju np z jednym wampirem czy chora osoba, wampirow można poznac po smutnej twarzy i po zaczepianiu agresji jebaniu kogos itd np menele sa tego dobrym przykładem, każdy to wie i od nich stroni nie dlatego ze smierdza chodz to tez, a oni zawsze chcą nawiazywac kontatkty zeby podkraść troszke energii i pieniędzy które tez sa energia, yahwe przez 20 000 lat pozmienial nam tu wszystko pod siebie ale generalnie ma wszystko w dupie chyba ze zagraza jego diabelskim interesom, najbardziej go wkurwia jak jest stawiany na swieczmiku bo b lubi dzialac z tylnego fotela, dekonspiracja powoduje ze zaczyna dzialac impulsywnie bez ladu i skladu

    Polubienie

    • yahwe to mongol jak kim dzon un czyli po polsku kim syf(dziang to syf po angielsku) on ? wiec sa b podobni tylko yahwe ma lepsze zabawki rozpierdolil w przypływie agresji dwie planet phaeton i hepastos pelane naszych oczywiście jedna przy marsie druga przy merkury normalnie jest 12 planet jak 12 harmonicznych 12 apostolow itd. żeby wszystko gralo wiec wszystko nie jest zbalansowane i mamy to co mamy np coraz krótsze orbity planet stad global warming a raczej warming wszystkich planet itp. itd. zupenie tak jeszcze nie dawno księżyc tak dawal w dupe ziemi ze zwiekszyly się orbity i mielismy zamarzanie ziemi dzisiaj odwrotnie

      Polubienie

  5. http://www.eioba.pl/a/50w8/wiara-zabija-szczescie

    „Dla mnie osobiście, człowiek wierzący że nie ma żadnej wyższej przyczyny naszego istnienia (Boga, „wielkiego”architekta, planu itd.), jest takim samym fanatykiem jak katolik, żyd, muzułmanin i wierny wyznawca każdej innej religii. Zamiast ślepej wiary w wymyślony przez bajkopisarzy byt wyższy, występuje tu ślepa wiara w brak bytu – czyli treść bajki inna o 180 stopni, ale mechanizm identyczny.

    Słodkie wątpliwości

    Jeden wierzy w bajkę korporacji religijnej, która wieloletnim powtarzaniem „instaluje” w nim poczucie winy, niechęć do seksu i strach przed demonami, by trzepać na nim kasę i mieć niewolnika (złe samopoczucie gdy robi coś niezgodnego z interesami korporacji, dobre gdy robi im dobrze) – drugi podpiera się nauką, której poziom w stosunku do złożoności świata jest śmiesznie niski.

    Człowiek uczciwy i wrażliwy powinien mieć wątpliwości – póki co nauka nie umie wyleczyć nawet kataru, nadal nie wiemy z czego stworzona jest rzeczywistość, nie znamy nawet do końca planety na której żyjemy, a wydajemy kategoryczne osądy o tym, że tak nieprawdopodobnie cudowna komplikacja wszystkiego co istnieje, wzięła się ot tak, z przypadku.
    Czym się to różni od wiary w Mahometa, który na koniu poleciał do nieba, martwego ciała które ożyło, albo Boga miłości który w starym testamencie kazał mordować, gwałcić, kastrować, palić, porywać i wpadał w szał kończący się stosami trupów? Który powiedział że jeden naród jest jego ukochanym, a cała reszta to goje – frajerzy do ograbienia z pieniędzy i pracy rąk swoich?

    Odwieczny lęk umysłu

    Dla mnie niczym. Oboje są w zasadzie tacy sami. To ten sam odwieczny lęk umysłu, który nie umie zaakceptować swojej niewiedzy – tego że w istocie pojawiamy się na tej przedziwnej planecie, żyjemy i znikamy a nikt nie wie o co w tym w ogóle chodzi – ani dlaczego tak się dzieje, ani czy po śmierci przetrwamy. To przerażające, ale i fascynujące. Gdy uświadomić sobie ten fakt w pełni, można doświadczyć wirowania w głowie i euforii wymieszanej z lękiem, ciekawością i urokiem niezgłębionej tajemnicy.

    Wiara w cokolwiek (jednego z setek czy tysięcy bogów, albo w ich brak) ma moc sprawienia, że niepokój i poczucie niepewności znika. Ale wraz z nim kończy się poczucie przygody, przyjemnej dezorientacji, zachwytu. Ceną za iluzoryczne uwolnienie się od lęku (wierzący przeżywają takie same tragedie jak niewierzący), jest potężne ograniczenie swych emocji – to amputacja ciała emocjonalnego, ograniczenie wielkiego spektrum przeżyć do których zdolny jest człowiek. Jeśli nie wiesz co Cię czeka, czy przetrwasz – każda chwila oprócz lęku daje upojenie, słodycz, poczucie nieopisanej wolności. Człowiek zabetonowany w jakiejkolwiek wierze, jest martwy. Nie raduje się chwilą tu i teraz, nie odczuwa jak drogi i bezcenny jest czas na tej ziemi. Zamiast żyć tu i teraz, czeka na wieczne niebo po śmierci. Ale skoro nie ma umiejętności cieszenia się tu i teraz, jak będzie cieszył się wiecznością w niebie?

    Przyczyną zła zawsze lęk

    Ludzie w imię walki z lękiem dopuszczali się najstraszniejszych rzeczy – wojen, rzezi, ludobójstwa. Ale ich agresja nie szła tylko na zewnątrz, ale przede wszystkim do środka. Najpierw okaleczali siebie, pozbawiając się cudownej lekkości istnienia wynikającego ze świadomości swej niewiedzy, a później ranili innych. Najpierw na przerażony umysł nakładali jakąś ideę, nieważne czy to religia, idea polityczna czy filozofia, a gdy już poczuli że świat staje się zrozumiały, mordowali tych, co na swój umysł przyjmowali inną ideę. Najpierw człowiek pozbawia się lęku ideą, twardnieje i staje bezlitosny, a później własne nieszczęście pod nazwą krzewienia wiary przerzuca na innych.

    Życie z wątpliwościami jest piękne, delikatne – daleko mu do twardości i bezwzględności fanatyków. Wątpliwości dają miejsce na ciekawość i badania, natomiast pewność wyklucza badanie ze strachu, że wyjdzie coś innego niż to w co wierzę. Z kręgu naukowców większość zawsze była taka, co zatrzymywała się na danym etapie wiedzy o świecie – a kto był ciekawy i chciał iść dalej, był wyśmiewany i niszczony. Słowami że to niemożliwe, tłumiono własny strach o to, że nie mamy racji. Ilu ludzi przeżyło dramat, zanim przekonano świat o kulistości ziemi?

    Prawda jest jedna

    Prawda jest jedna – jest nią rzeczywistość której ani nauka, ani religie nie są w stanie ogarnąć. Urodziliśmy się na krążącej w pustce planecie, od razu przyporządkowano nas do narodu, miasta, religii, tradycji i określonych zachowań. Zaczęto nam wmawiać kim jesteśmy, jak mamy się czuć i jak reagować na wszystko co spotkamy w życiu – ale to są tylko słowa, definicje, nic więcej. Jestem istotą ludzką, która urodziła się w Polsce. Nie wybierałem tego, po prostu się tu pojawiłem. Dlatego poczucie narodowości jest programem w głowie, takim samym jak religia i tradycje.

    To jak z komputerem, na którym możesz zainstalować jeden z wielu programów operacyjnych. Mi akurat zainstalowano taki a nie inny – i moją rolą świadomego człowieka jest go szanować, ale wiedzieć że moja prawdziwa tożsamość to bycie człowiekiem i nikim więcej. Wszystko inne jest narzuconą mi, sztuczną i wymyśloną przez kogoś ideą. Oczywiście, organizacja państwa dała nam wielkie korzyści, ale też i wielkie wojny i rzezie. Jestem jednak realistą – na tym etapie świadomości ludzkości, państwa są bezwzględnie potrzebne i konieczne, podobnie jak tożsamość narodowa. Z tego względu lubię Polskę, dostrzegam jak pięknym i silnym jest krajem, chociaż od wieków rządzonym przez zdrajców.

    Śmierć nadaje sens istnienia

    Żyjemy i umieramy – nasze ciała się dosłownie wyłączają, zaczynają gnić i cuchnąć, więc trzeba je jak najszybciej zagrzebać w ziemi albo spalić. Otaczają nas nieprawdopodobne cuda – ale ich nie widzimy, gdyż wybraliśmy pewność i bezpieczeństwo jakie dają wierzenia, wyzbywając się rozkoszy niepewności. Żyjemy jak roboty, mechanicznie, pełni nawyków i odruchów które nam „zainstalowano” w młodości – żyjemy według cudzego pomysłu, aż w końcu umieramy. Nasze życia to niekończąca się frustracja, ból pragnienia, rozpacz gdy zaspokojenie pragnienia przynosi tylko chwilową ulgę… i od nowa. Dziś pragniemy jednej rzeczy, jutro drugiej a pojutrze następnej. Te cykle napięcia, pragnienia i chciwości oraz ich zaspokojenia, wypełniają nasze życie – czyli nie różni nas to od zwierząt.

    One też zaspokajają swoje potrzeby, czują z tego przyjemność. Jednak widać że czymś od zwierząt się różnimy – możemy zmieniać idee którymi się kierujemy, co jedni nazywają zdradą (ci którzy też w nią wierzą i zostali osłabieni naszym odejściem), albo wielkością (ci których wzmocniliśmy przejściem do ich grupy). Możemy też w ogóle zrezygnować z życia ideami, co jest wielką sztuką. Otoczenie, zwłaszcza te „kochające”, nigdy nie pozwoli byśmy się uwolnili od cudzych idei, które układają nam życie po cudzej – a nie naszej myśli.

    Dojrzewanie to oczyszczenie z cudzych idei

    Człowiek dojrzały to ten, który wyrzuca wszelkie śmieci ze swojej głowy, wszelkie wierzenia religijne, wszelkie bajki pseudonaukowe – po prostu obserwuje i dziwi się, zachwyca. Bez infantylnych, dziecinnych tłumaczeń które oferuje nam nauka i religie, świat jest magiczny, przerażający ale i oszałamiająco piękny. Życie przestaje być męką, a zaczyna być przygodą. Wiemy że może w każdej chwili się skończyć – i nic na świecie nie jest nam w stanie w tym pomóc. Śmierć może przyjść z zewnątrz, albo od wewnątrz. To budzi napięcie, zachwyca, olśniewa i czyni z każdej chwili coś magicznego. Człowiek żyjący wiarą traktuje chwilę jako szczebel do wyższego celu, nieba – a człowiek żyjący prawdą traktuje chwilę jak świętość, jak Boga, który nie wiadomo czy istnieje. Pierwszy życiem się nudzi, drugi nim bawi – i wątpię by poszedł za to do piekła.

    Dlaczego dzieci są tak żywotne? Bo jeszcze nie zabetonowali swej ciekawości w ciasnym i nudnym zestawie definicji i wierzeń o życiu. Jeszcze nie są katolikami, żydami, muzułmanami, komunistami, faszystami, korwinowcami, fanatycznymi wielbicielami nauki. Ale już nad nimi pracują olbrzymie, doskonale zorganizowane i opłacane organizacje, by mieć mięso armatnie dla siebie. Żywotność dziecka ustąpi miejsca lękom, poczuciu wyższości, poczuciu winy, seksualnym obsesjom i stłumieniom, nienawiści. Wszystko oczywiście w imię dobra, jakżeby inaczej.

    Religia Ci mówi o Bogu, nauka o wielkim wybuchu – ale to są tylko teorie, których nijak nie można sprawdzić. Za sto lat będą nowe wierzenia i nowe teorie naukowe, a ludzie nadal będą wpadali w szpony toksycznej i zabójczej pewności, pozbawiając się cudownych uczuć wypływających ze świętej wątpliwości.

    Święta trójca to święta wątpliwość, święta ciekawość, święta ekscytacja tajemnicą. Warto badać ten świat, poznawać i odkrywać jego tajemnice – ale im więcej nauka odkrywa, tym więcej jest do zbadania. Powodów do zachwytu nie zabraknie nam przez najbliższych kilka milionów lat, jeśli w imię dobra i jednego z tysięcy Bogów nie zdetonujemy tej planety na dobre.

    Problemem jest umysł

    Problemem nie jest nauka, ale lęk umysłu, niechęć do wolności. Na pewnym etapie wiedzy zatrzymasz się i przyjmiesz ograniczajace przekonania, by zyskać spokój, uczynić falujący i niepewny świat stabilnym – i to będzie koniec prawdziwego naukowca, wynalazcy. Sam siebie będzie ograniczał, by nie naruszyć własnych wierzeń.

    Wyobraź sobie księdza, który odkrywa w ziemi pod swoim domem stare manuskrypty, po czym okazuje się – strzelam – że Jezusa wymyślili żydzi, by zniewolić miliardy ludzi w poczuciu winy, lękach, by móc łatwiej nimi kierować np. za pomocą pieniądza który kontrolowali. Co by zrobił? Ogłosił to? Straciłby robotę, gdzie by poszedł? Co z szacunkiem i podziwem ludzi, którzy by go teraz na ulicy opluwali za herezję? Gdzie by spał, co jadł?

    Tak samo naukowiec który ma jakąś wizję, gdy odkryje że się mylił będzie w pewnym sensie skończony. Myślisz że odważy się wyznać prawdę?

    Mechaniczka ludzkość

    Masa ludzi ma takie przekonania, które im wtłoczono do głów. Niektórzy dla nich zabiją – chociaż nawet ich nie rozumieją.

    Pojawiasz się, żyjesz kilkadziesiąt lat, znikasz, przychodzą następni i wsadza się im do głowy masę bzdur. Za tysiąc lat będą nowe religie, państwa, imperia i wojny światowe albo wszechświatowe. Ty umierasz, ale ziemia nadal się kręci, słońce wstaje… nic się nie zmienia. Czy to nie dziwne? Jeśli spojrzysz oczyma dziecka, odczuwasz magię tego zagadnienia, jego cudowność. Jeśli patrzysz oczyma wiary, widzisz statyczny, nudny obraz i lęk, bo Ci wmówiono że jak będziesz grzeczny, to pójdziesz do nieba, a jak będziesz fikać przeciwko zastanemu porządkowi, tradycji, to prosto do piekła gdzie demony będą Cię przez całą wieczność torturować, bo nie chodziłeś do budynku i nie robiłeś określonych ruchów rękami, a odpowiednich słów ustami. Śmieszne i straszne zarazem.

    Religia potwornie okalecza ludzi, zabierając im cudowność – a w zamian dając fałszywą pewność, wiarę. Religia działa na lęk jak alkohol. Zmniejsza go, ale zabiera całe piękno istnienia. No i kac. Zamienił stryjek siekierkę na kijek.”

    Polubienie

  6. GMO, ok przekazujesz widze i chwala Ci za to ale powiedz jak się bronic przed tym pasozytem. Mozna pewne rzeczy wyczytac między wierszami ale warto tez chyba ta wiedze podsumowac. Najlepiej napisz felieton, moze Jarek opublikuje? Kto jest „za”?

    Polubienie

      • Tak, wiem; czytam Twojego bloga już w sumie od kilku lat ale teraz postanowiłem coś napisać. Jakoś teksty GMO do mnie przemawiają. Czuję po prostu, że coś jest na rzeczy.

        Polubienie

        • wpisz ghrees albo pelasgos w obrazki googla tam bedziesz mial wiele odnog do tej informacji po angielski oczywiście, na mnie tez to info działa dosc i wszystko mi się układa w calosc, nic innego mi nie brzęczy za bardzo jak to, biblia wiadomo zo pozmieniana tu i owdzie ale historycznie pasuje do ukladanki tylko ludzie mysla ze to alegorie, np zawsze mnie dziwilo ze najpierw buk stworzyl człowieka a później się z nim ruchal bo taki akurat piękny mu wyszedł… no tak jebnal ta rozczka mocno ze az takie piękne wyszlo i musial to gwalcic niezwłocznie, a moze tak nic nie stworzyl tylko jako pasozy przyjechal na gotowe i gwalcil ? to ma większy chyba sens ? albo ze bral cory człowiecze za zony, tak od razu ? zero chodzenia ze soba ? a może to do burdelu chłopaki przylecieli… ? no bo tam można faktycznie brac ale za zone to chyba tez nie… , b mało precyzyjnie chłopaki pisza

          Polubienie

    • ksiazke pisze ale idzie mi jak po mongolozydzie -_-, i kto to wyda ? bohaterowie i samobijcy wygineli pod Stalingradem czy pod czyms tam -_-, ciagle odkładam bo ciagle coraz więcej klockow do ukladnaki i musze edytowac, szybciej chyba księżyc andromeda rozjebie niż ja ja skoncze -_- , swoja droga w księżycu sa miliony slowian na galearach do robienia pradu eksperymentow jako prostytuki itd troche jak w matrix jedynce ale nie do konca, (Wachowscy mieli nosa ale tez pewnie wszystkiego nie mogli pokazac), wiec reptyle lucyferycznoyahwistyczne maja zywa bariere obronna z naszych wiec zeus ma niełatwy orzeszek do zgryzienia, wogule trwa regularna wojna kosmiczna biblia mowi o wojnie w niebiosach tylko ze niewidac spektakularnych wybuchow bo tereny kosmicznie przeogromne, wogule trzeba być debilem żeby wierzyc ze jeden obiekt ziemia może zlapac drugi obiekt ksiezyc 1/4 wielkości i puscic go na nieskazitelna orbite… kurwa mamy samych debili naukowych, żeby ustawić satelitę twu tvnu trzeba 20 jebanych silniczkow sterowanych komputerowo i jak tylko scierwo tvn zbacza z toru to silniczki korygują natychmiast trajektorie zeby nie odlecia w pizdu albo nie zjebal sie wprost nam na lby a tu kamien-kula lata bezladnie i bezwladnie naokoło tak sam z siebie kurwa, pisałem już co robic, primo, nie dac się zabic do czasu przybycia policji andromedanskiej, nie umilac ciotom arabskim pobytu u nas nie brac udzialu w sztucznych wojnach nie jezdzic na wakacje do Afryki – nie sponsorować kozojebcow, wszystko robic w naszych granicach, jak siedzimy na zydozachodzie popijac zatruta radiacja i fluorem wode którego nic nie odfiltruje starac się powracać do kraju w miare możliwości nie czekac az corka skończy lepsza szkole a później syn bo zycie się skończy a 50-70latek już wiele nie zdziała u nas najwyżej piorem -_-, stworzyć KOS komitet obrony slowian czy KOP komitet obrony polakow chociaż Polakiem może być arab czy murzyn czy inny pedal wiec wole to pierwsza nazwe, nie szczepic nie lykac kolorowych trucizn od lekarza bo zatruwa się nasza wode pitna, niestety gruba kaska ani żadna inna oczyszczalnia wody nie jest w stanie odfiltrować lekarstw ze sciekow i wszyscy pijemy te lekarstwa czy chcemy czy nie, odwrocona osmoza fliltruje lekarstwa ale niekazdy ma ale tez zakwasza wode i odciąga mineraly, nie chodzic na spotkania kk co niedziela, na każdym kroku mowic wszystkim o co w tym wszystkim chodzi, nie kuowac w sklepach trujących pasteryzowancy homogenizowanych „nabialow” czy „kefirow” wszystko zamawiac z lokalnyrolnik.pl np czy innych, rad wiele, pewnie inni tez cos podpowiedzą
      namaste

      Polubienie

  7. nhttp://wolna-polska.pl/wiadomosci/zdjecia-z-wnetrza-samolotow-chemtrailsowych-2016-03 …no to obejrzyjcie sobie to….
    gmo – kapitalnie pojechałeś!

    Polubienie

    • wlasnie najgorsze jest ze amerykanie wierza władzy i jak zielone ludziki wykonują polecenia nawet sypanie syfem nad swoimi rodzinami, u niemcow jest ta sama poslusznosc dlatego mogli napadac na nas bez cienia wątpliwości, oczywiście maja powiedziane ze to dla dobra ludzkości bo dobry bajer nie jest zly, 70 proc amerykanow ciagle wierzy rzadowi w oficjalna wersje zamachow NYC…

      Polubienie

  8. uwaga! Radziu podaje prawdziwa strukturę władzy:
    na samej gorze lichwokraci (emisja ekwiwalentu uniwersalnego zwanego dla niepoznaki pieniadzem)
    ponizej sa media należące do LK wraz ze sluzbami spec. kilerami itp. także na pasku LK.
    poniżej aktorzy udający, ze maja władze. musza wyskamla(e?)c sobie dobre imie w mediach i wtedy „wygrywają” wybory. mogą wtedy wladac tylkiem sekretarki lub zatrudnić szwagra do podkomisji czyli jakas tam władze maja .-)
    a leszcze nizej IDIOS czyli poddani, którzy myśla, ze ma władze.
    ot i tyle
    PS. w sumie dobrze tak tym pyszałkom. oddaja glos do urny zamiast go podnieść. w urnie trzyma się trupy. taaa….

    Polubienie

    • Przepraszam za dubla.
      GMO, powiedz mi proszę, jak żydomongoły z księżyca mają się do annunakich? To Ci sami? Według Davida Icka (swoją drogą facet ma wygląd słowiański imo) to Ci sami ale oni podobno odlecieli? I co jeden został? Jak to kuźwa w końcu jest?

      Polubienie

      • annuaki to reptyle, wszystko w przeciągu ostatnich 13500 nawet 20000 lat to reptyle i ich biobity szaraki a takze kilkumetrowe gestapo reptil – nephilim, na wyspach jakiegos tam przyladka so ich wierne kilkudzieciotonowe pomniki chociaż tego nie jestem pewny bo czemu uciemiezei by stawiali im pomniki ? nasi zeusowi ostatni odlecieli 20000-25000 lat temu zmuszeni grozba wysadzenia ziemi przez reptoidow, przez te 13000 lat te kurwy lucyferycznoyahwistyczne pozmienialy pomieszaly wszystko i wszystkich tak ze chuj już wiadomo czy my to my czy nie my, jak jeszcze menel ksiezycowy powiedzial ze nam skraca zycie do 120 lat to już wogule byliśmy w ciemnej dupie…, w sumie racja bo oswielenia srodka dupy jeszcze nikt nie wynalazł… to jakby powiedzieć emerytom ze od dzisiaj kurwa nie 1000 zloty tylko 100 na miesiąc, no chyba każdy by się wkurwil, a wogule powinno byc 4000 zeby godnie zyc. icke typowy slowianin zgadzam się, fajnie ze R umiesz rozrozniac naszych bo dla wiekszosci polakow zydomongoly okularowe to polacy

        Polubienie

        • Raczej mi wychodzi:) Z tymi żydomongołami masz rację, zwłaszcza dziewczyny w okularach z krzywymi zębami i nogami jak powyginane druty z kulą z włosów na głowie. Wyglądają jak, jakaś nie wiem, kuźwa.. cebula;/
          Żydomongołów pełno na Warszawie, jak wracam z roboty to na autobus czekam jak żołnierz na śmigłowiec z pola walki:):)

          Polubienie

        • no ale co sie dziwisz przed wojna bylo 400 tysiecy zydow w warszawie hitler troche wybil ale widać nie wystarczająco, jak się pojedzie do gdanska czy wrocka te krzywe okularnice jakos znikają, mam prace w terenie ze tak powiem i widuje dużo ludzi można powiedziec i jak spotkam jedna w ciągu dnia która nie ma zydomongolskich cech to nawet bym z checia zrobil zdjecie a już taka co by mozna się zabujać raz na pol roku może, naprawdę jestem w szoku ze to zauważasz myslalem ze ja tylko tak mam bo kolesie liza sie z takimi kosciotrupami ze az mnie odtraca, w latach nawet jeszcz 70-80tych figury osy 90-60-90 to był standard ostatnio nawet ogladalem polska kronikę filmowa i kazda na plazy była osa dzisiaj same slupy bez dupy jak mawila mój wujo nawet nie wiem czy by pala dzialala jak by się to rozebralo ale przypuszczam ze watpie bo pala zawsze wie czy chce zrobić kopie tego co widzi -_-, ja na szczęście metro a tam zawsze w miare miejsca przynajmniej o mojej godzinie powrotu

          Polubienie

        • No widze, widze. Tak szczerze mówiąc to myślałem, że Ty troche trolujesz i tylko ze mną coś jest nie tak:D:D Ale poczułem się raźniej;) Najgorsze jest to, że to temat bardzo… hmm śliski nawet i ciężko uchwytny ale jak raz zobaczysz to reszta się dalej odsłania. Tak było ze mną przynajmniej.
          Po prostu coś mi nie pasuje w tej całej warszawie, chłopaki też cechy młodych żydków ale Ci dojeżdżający wyglądają normalnie i nie są w stanie się zaklimatyzować.
          Z pałą masz rację: jak miałem 21 lat, czyli dość dawno, chodziłem z… żydówką. Tak, tak… wtedy jeszcze nie wiedziałem kim lub czym są ci ludzie i jacy są. Powiem wam tak: trzymajcie się od takich jak najdalej, bo to porównywanie do kąpieli w szambie, chociaż jak wejdziesz w gówno po uszy do chłód nie ruszy:) Dwulicowość i chęć przeinaczania faktów i zwykła zawiść i niezwykły pociąg do ruchania ale takiego mechanicznego, aż mnie odrzucało od niej. Żydomongoły jednym słowem.

          Polubienie

        • ja tez pierwsza zydowke mialem no ok polzydowke, bojowa byla np potrafila z rekami polecieć jak gowniaz 10 letni na mnie, kop w jaja miała opanowany perfect, potrafila być slodka ale tez mi cos zawsze w gebie nie pasowalo chociaż dupencja miała swietna slowianska można by rzec ale wade słuchu no bo u zydow/mongolow to raczej standard. Jak przejrzysz na oczy to 90 procen tzw warszwianek odpada i tez się zgadzam ze przyjezdni a nawet mieszkający na około wawy jakis pruszkow czy grodzisk nawet już zaczynają wygladac jak ludzie, takie same wrażenie miałem w gdansku i wroclawiu na plus oczywiscie -_- , zydomongolki dlatego maja taki ogromny pociąg do ruchania bo to psychicznie faceci i często fizycznie no oprócz może posiadania penisa -_- zostaly zrobione w koncu z zebra Adama czy raczej kim zoung suk bo wszystko w chińskiej biblii jest spolszczone żeby pustynie dla niepoznaki zamienic w nadwislanskie lasy i laski, Abraham np to mongol prawdziwe imie to habra-han, nie wiem co znaczy habra moze np wielki -_- czyli wielki han ? a jeszcze wracając do np grzechu pierworodnego w tej samej chińskiej biblii udającej dzisiaj slowianska, maja go wszyscy zolci bo zostali zrobieni z naszych genow i ufo a biale matki po odkarmieniu były zabijane stad ten grzech ze powstaly w wyniku gwaltu i śmierci kogos innego, to tak na marginesie, w starszych wersjach biblii były nawet ryciny azjatyckie z habrahanem na malym koniu czy osle czy cos tam, zydzi to takie cos miedzy białym a zoltym dlatego pięknie się u nas kryje a nie kumatym a raczej nieobznajomionym ciężko odroznic, nazwie się kowalski i uj dojdzie kto on jest, sam nie odroznialem jeszcze do niedawna a dzisiaj już moglbym być selekcjonerem przy wysylaniu ich z powrotem do telavivu, centralny Eskimos lunarny kazal nawet obrzezac każdego zyda żeby jak szaraki zlapia kogos na spdek na eksperymenty czy mięsiwo żeby wypuszczać po zdjęciu galotow, wiec musieli sporo porwan nas robic ze az kazal dyrektor swoim się okaleczać, a swoja droga obrzezane penisy wygladaja fatalnie obrzydliwosc takie poszarpane… w wawce niestety polzolci z brodami tez przychodzą na baseny -_- , ja za uja bym się nie dal okaleczać a w stanach np jest polecane b dorosłym ze niby jest czyściej tam no a oczywiście zydki szpitalne kasuja za to ile trzeba, jeszcze jedna rzecz jaka zauwazylem ze zydki ciagna b do azjatow w stanach zydek z azjatka to standard nawet zydek dyrektor pejs zboka ma taka… no coz maja wspólne geny, podobnie jes z murzynami i arabami i np w stanach araby leca na murzynki jak dzikie psy na padlinę podczas gdy nasz by tego dlugim kijem nie chciał dotykać -_-, hej jaki jesteś numerek w numerologii ?

          Polubienie

        • Istoty pasożytnicze, zwane przez starych Arian Koszczajami (Kostuchami) zajmują planety w tych częściach wszechświata, gdzie radiacja kosmosu jest najsłabsza. Silna radiacja niesie ze sobą bowiem informacje życiowe, potrzebne organizmom do regeneracji i do zniwelowania ewentualnych, wrogo wprowadzonych zmian. Jest tez silnym motorem napędzającym umysł i wszelkie, życiowe procesy zachodzące w istotach żywych. Głupim posunięciem było by więc, gdyby pasożyty zakładały swą farmę w miejscu, które z góry zakłada porażkę ich pasożytniczej farmy. Gdzie, przykładowo wrogie organizmowi manipulacje genetyczne, dany organizm reperował by sam, korzystając z informacji o jego pierwotnej genetyce, dostarczanych strumieniem przychodzącym z centrum galaktyki.Arianie, bywali już od milionów lat na Midgard (właściwa nazwa Ziemi, stosowana przed jej zniewoleniem i założeniem pasożytniczej farmy ludzkiej). Zakładali tutaj społeczności, które jakiś czas trwały, a później odchodzili stad. Ziemia -z wyżej wymienionego powodu-nigdy nie była atrakcyjnym miejscem do życia dla Arian (jako że ta część galaktyki leży w słabym- pod względem kosmicznej radiacji- miejscu). Czasem, jaki nadawał się do zakładania tutaj społeczności, był wyżej wymieniony DZIEŃ SWAROGA. Jest to okres, w którym Układ Słoneczny wchodzi w strumień silniejszej radiacji, dochodzący z centrum galaktyki. Natomiast podczas trwania tzw. NOCY SWAROGA, Arianie prawdopodobnie woleli spakować swoje zabawki i stlenić się stąd, aby nie narażać się na wrogie działanie istot pasożytujących na ludziach (-moje przypuszczenie). Istnieje wiele teorii odnośnie tego, dlaczego w końcu istotom pasożytniczym udało się założyć tutaj ludzką farmę. Prawdopodobnie kradli oni materiał genetyczny Arian i na jego podstawie, odtworzyli na Ziemi Arian (sklonowali ich), robiąc z nich jednocześnie swych niewolników, natomiast wrzucane w te sklonowane ciała dusze, pochodziły z technologicznie wspartych uprowadzeń, robionych na masową skalę. Duża część prawdziwych (nie pochodzących z klonowania) Arian, została być może schwytana w wojnach i posłużyła jako materiał genetyczny, będący podstawa tworzenia klonów.Co mogę powiedzieć z większą pewnością, to że Koszczaje rozstawiają swe urządzenia eteryczne służące ogłuszaniu i łapaniu (na ogromna skale) niewcielonych dusz, po wielu wymiarach czaso-przestrzeni. Złapane dusze wprowadzają w trwały stan pół-hipnotyczny, blokują im pamięć i wpieprzają w ziemskie ciała. Niewielka część dusz ariańskich (np. Arianie zwani potocznie Plejadianami), przybywa tutaj z własnej woli- aby walczyć z Kostuchami i ich panem. Arianie z Plejad, są oczywiście także pożądanym materiałem genetycznym. dlatego po wcieleniu tutaj, ciągle podstawiane są im jakieś ładne, żeńskie hybrydy, służące jako portale do ściągania informacji genetycznej w formie eterycznej .Poniższy opis dotyczy czasów, kiedy to Ziemia została zniewolona po raz trzeci i po raz trzeci, Koszczaje (Archonci) wraz z ich Panem (Satanem), założyli tutaj ludzką farmę. Dwie poprzednie farmy na Ziemi, Arianie zniszczyli. Co będzie z trzecią (czyli aktualną) tego jeszcze nie wiemy. Walka trwa. Dla wyjaśnienia podam, że samo pojecie ARIANIN, oznacza białego, niezmanipulowanego genetycznie człowieka. Prawdziwa (niezmanipulowana) rasa człowieka, zawsze była tylko jedna- wraz z wieloma pod-rasami. Wszystkie inne niby- rasy, są w mniejszym, lub większym stopniu manipulacjami genetycznymi, przeprowadzanymi przez Ciemna, albo tez przez Jasną Stronę.Spoglądając z dzisiejszego punktu widzenia na problematykę, jaką od tysięcy lat stanowią żmijowe ludy, zwane ogólnie Żydami, chciało by się zrzucić odpowiedzialność na stacjonowanych w tamtym czasie w Drawidii, Arian i Białych Magów. Gdyby w starożytnych Indiach/ Drawidii udało się stłamsić stworzenie żydowskiego ludu w zarodku, Ciemna Strona wykreowała by sobie innych sługusów. Jako przykład, podam Chazarów. Starożytni Żydzi stracili dzisiaj na znaczeniu. Dzisiejszymi sługami ciemnej strony, potocznie także zwanymi Żydami i uważającymi siebie za trzynasty lud Izraela, są od ponad 1000 lat Chazarowie.Naszym ariańskim przodkom, w wyprawie do Drawidii przewodniczyli Urowie, a oni nigdy nie stosowali przemocy wobec pokonanych. Liczyli na to, iż pokonany po pewnym czasie zdoła dostrzec swe błędy i z własnej woli przejdzie na jasną stronę.

          Na swoich ziemiach, Arianie i Słowianie traktowali swych więźniów wojennych z godnością. Więzień miał odpracować kilka lat; w tym czasie jadał razem z rodzina przy której pracował, przy jednym stole, żył razem z nimi lub obok nich, a po upływie kary puszczany był wolno, lub mógł pozostać wśród Arian, czy Słowian. Zazwyczaj więzień pozostanie, ale czasem odchodził do ojczyzny. Ariańscy przodkowie przeliczyli sie, nie zdając sobie sprawy ze skuteczności narzędzia, jakim jest KONTROLA UMYSŁU, w rekach Ciemnej Strony.

          Opis biblijny pokazuje obraz zafałszowany, bo przedstawia jedynie częściowy rezultat walki Białych Magów z Czarnymi Magami, jakim było wygnanie wyznawców religii KALI-MA z ich pierwszego Edenu- Drawidii, do Edenu drugiego- ziemi Kusz. W trakcie wędrówki przechodzili przez Eden trzeci, a więc Assyrię. Pod nazwami „Eden” zakamuflowane są centra manipulacji energetyczno-umysłowej, służącej systematycznemu wampiryzmowi energetycznemu, jaki do czasów dzisiejszych, rozrósł się do potężnej skali i w którym Żydzi chazarscy- następcy opisanych powyżej, Żydów starożytnych, odgrywają kluczową rolę. Funkcje dawniejszych świątyń, w dużej części przejęły chazarskie banki, koncerny i kontrolowane przez nich organizacje rządowe i militarne. Zauważyć mozna, że wiele z tych obiektow, takze stawianych jest na węzłach energetycznych Ziemi.Opis ze Starego Testamentu, dotyczący stworzenia Adama i Ewy, nie odnosi sie do bialej rasy ludzi, ani tez zadnej z innych ras. Dotyczy jedynie genetycznych mieszańców, stworzonych w drodze skrzyżowania rasy białej, z rasą czarną i z Szarakami, w celu stworzenia posłusznego niewolnika, pozwalającego doić się z energii.

          DLATEGO TO drogi GMO jest tak wazne przestrzeganie czystosci ras ale aby temu zapobiec kontrolerzy stworzyli szereg nauk-religi typu rasizm ,multikulturalizm i inne pierdoly ,ktore maja infekowac nasz instynkt i postrzeganie rzeczywistosci.

          Polubienie

        • alez drogi Watsonie zgadzam się z toba co do ostatniej części szczególnie -_-, a ta zmanipulowana rasa to Azjaci, na wszystkich planetach do których reptyle i szaraki się przyssiewali stakiem matka księżycem zawsze tworzono rase plus minus wygladajaca jak azjaci do roboty i poslugi nieco się rozniacych w zalznosci od miejscowych genow ale zawsze glownym skladnikiem był geny szarakowe, jak u nas, tj szarak z murzynem to ciemny azjata filipinczyli itd szarak z białym to cinczyk itd

          Polubienie

        • zgadzam sie drogi Watsonie czyste geny to podstawa zdrowia szczęścia pozytywnej samooceny przynaleznosci i czego tam jeszcze -_-
          Nashledanou

          Polubienie

        • Dlaczego po dziesięciu latach w eurokołchozie przestało się mówić o Polsce, narodzie, kraju polskim, ojczyźnie, a werbalną walkę rozszerzyło się na Słowian? Przecież oni są w wielu krajach Europy, Rosji. Jak chcecie i z kim ,,bronić genów” Słowian? Mowa o ojczyźnie już nie istnieje. Jaką panowie macie zatem strategię obrony ,,czystych genów” Słowian? I może konkretnie: wszystkich, czy tylko w jakimś państwie? Jeśli w państwie, to którym? To nie będą jednak wszyscy Słowianie.
          Może ktoś ,,rzuci” konkretną strategię, może chociaż propozycję.

          Polubienie

        • kysiu kupujesz 1000 naklejek albo pieczatke z automatycznym tuszem jak na poczcie, polska wolna od islamu np z przekreślonym meczetem czy czy garbatonosowa zarosnieta geba w turbanie i naklejasz na wszystkim co się da, na kebabowni na przystanku autobusie na drzwiach sklepu busa pociagu meeeeeeczeeeeeeeeecieeeeee… to działa !, lajza jak zobaczy raz drugi ze tu nie przejdzie numer z kozami i ze tubylcy wiedza o kozach będą sobie szukac innch krajów do ssania, najgorsza jest obojestnosc i wladzobojnosc a sposobow jest mnóstwo żeby im obrzydzać zycie tak wlasnie obrzydzać, ja np mam na osiedlu jednego kebaba którego ciagle stempluje plus zawsze pytam czy ma ze swini kebaba i zawsze mowi ze nie to pytam czy jak mu przyniosę mieso to mi zrobi ? i tak 10 min z nim nawijam on nie rozumie co do niego mowie tak do końca ale unika wzroku wiec chyba wie ze ja wiem po co on tu jest

          Polubienie

        • Jestem 9, koziorozec druga dekada, enneagram: przed 30: 8w7 po 30: 4w5, czyli 8 ze zlamanym systemem wartosci- doszly strzepy nowej wiedzy:)

          Polubienie

        • tak myslalem -_- czemu mnie to nie dziwi hmm -_- ? 9ki zauwazaja rzeczy czy chcą czy nie chcą i to prowadzi ich do wyalienowania bo nie mogą powiedzieć nic bo obserwacje te sa rzadko akceptowalne, a zobacz co tu ci wychodzi w moon jak znasz godzine urodzenia http://www.galacticcenter.org/wrapper/90.html czyli jesteś dziewiatka z pradem d-_-b ?

          Polubienie

        • 9ek jak lysych psow tutaj, ze mna i klefirem wlacznie -_- 9ki generalnie wolantariusze filantropi, dobry mechanizm oddzielania ziarna od plew, naturalni nauczyciele

          Polubienie

        • ,, kysiu kupujesz 1000 naklejek albo pieczatke z automatycznym tuszem jak na poczcie, polska wolna od islamu np z przekreślonym meczetem …”

          Wklejam fragment, bo pod twoim wpisem nie ma ,,odpowiedz”

          Dzięki, Gmo za porady. Praktyczne. Trochę nie zgodzę się z tym, żeby muzułmanina, który żyje w Polsce wiele lat i jest porządnym człowiekiem traktować jak bandziorstwo wlewające się do Europy. Nas Polaków jest wiele milionów porozsiewanych po całym świecie i olbrzymia większość zasługuje na szacunek. Poza tymi, którzy przynoszą wstyd.
          Nie wolno wszystkich wrzucać do jednego worka, myślę, że tego nie robisz. My też nie chcielibyśmy być wyszydzani za granicą za bandyctwo niektórych Polaków.

          Pozdrawiam.

          Polubienie

        • kysiu nie jesteśmy porozsiewani po krajach arabskich i azjatyckich a przynajmniej nie dobrowolnie, tylko po naszych białych amerykach i angliach, Azjaci i Araby nie tolerują obcych na swoim terenie, myślisz sercem jak typowa kobieta a później będziesz chcieć obrony przed gwałtem młodocianego arabiatka z „porządnego: skądinąd araba, dzisiaj znowu wybuch w rfnie i oczywiście nie podaja jakiej masci był zamachowiec, a jak myślisz czy to mogl być ten dobry arab o którym piszesz ?, 9ki sa naiwne w swojej dobroci ja staram to w sobie to zwalczać bo dzisiaj to prowadzi na manowce przepraszam do arabokulti

          Polubienie

        • „Poza tymi, którzy przynoszą wstyd.
          Nie wolno wszystkich wrzucać do jednego worka, myślę, że tego nie robisz. My też nie chcielibyśmy być wyszydzani za granicą za bandyctwo niektórych Polaków.” tak motywuja osiedlanie azjatow i afrykanczykow islamskich w naszym kraju okupacyjne pseudo elity europejskie ,ktore nie maja nic z genami europejskich celtow.

          No tak Krystyno sluszna uwaga co do nas Polakow ,ze rozsiani po calym swiecie przynoszac niekiedy wstyd .Jednak nigdy Polacy nie dzialalali na zasadzie rozszczeniowo-pretensjonalnej atakujac inne kultury?eksponujac swoja kulture europejska?Nikt przeciez nie zaprzeczy ,ze islam to kultura taka jak nasza (mozna ta kulture zaobserwowac w zmultikulturyzowanych zachodnich narodach) i zaaklimatyzuje sie miedzy Polakami ,zyjac w milosci i zgodzie,bo nie jest to przeciez ich celem. Krystyno czy chcialabys miec ich za sasiadow,budzac sie z mysla kazdego rana ze dzienni opanowuja twoja dzielnice i wkrotce bedziesz musiala sie wyprowadzic ,bo nie mozna juz w tym miejscu zyc?Czy Polacy tak zyja i postepuja w innych krajach?czy Polacy Krystyno maja w DNA notoryczne bicie kobiet,zaczepianie na ulicy,bicie przed seksem,molestowanie dzieci bo to wynika ze zasad katolickich?Oczywiscie wyjatki patologiczne sa jak wszedzie ale to nie ta skala ,ktora czyni kulture zachowan naturalna wsrod arabow. Wczesniej Krystyno pytalas jak sobie z tym poradzic i co mozna zrobic ale w ramach tolerancji ludz europejski nie chce narazic sie rasizmem wiec poprzyjmowali by jednak troche murzynkow,azjatow,szczegolnie tych co maja loczki i sniada cere bo tacy przystojni ..a pozniej placz jednak i zgrzyt a nie jedna piekna europejka(w tym Polka)juz miala zderzenie z ta kultura i co zadnych wnioskow? TO tak jak z demokratami w usa,promwanie multikulti i innej zgnilizny ale jakos z tych bogatych milionerow nie chcce mieszkac kolo latynoswo czy arabow.Maja oni swoje osiedla,straz do pilnowania i monitoring a dzieci posylaja do prywatnych szkol aby nie zetknely sie z malym Pedro czy Hassanem. Multikulturalizm to nauka o niszczeniu narodow ,raz sie ich wpusci i geny spier..e i tyle w temacie.Jesli nie umiemy bronic sie przed naukami typu rasizm,multikulti,genderyzm to bedziemy placic i nasze dzieci. Powinnismy tez pamietac ze owe elity narzucajace nam te zgnile nauki o zachowaniu sie w kulturze i tlumie,nie sa elitami tylko slugusami narodu sluzacemu wiekszosci. Elitami to obywatele RP bo oni sa u siebie a rzad ,ktory narzuca nam to i owo raczej juz nie.Warto tez przebadac tych dewiantow co do genow i pochodzenia wtedy by wyszlo ze do owej wladzy nie maja nawet prawa.

          Polubienie

        • dzisj pisowiec jeden gadal ze nie maja mechanizmow do sprawdzania arabarzyncow wiec nie mogą na razie przyjmować… i tez nie wiem czy to oswajanie nas z arabem czy gra na czas z leactwem EU

          Polubienie

        • Devingo, Gmo, macie racje. Jesli gdzieś w świecie jesteśmy, to nie narzucamy roszczeniowo, gwałtem swoich wzorców. Dopasowujemy się do miejsca. A co islamiści robią z chrześcijanami? Dlaczego świat o ty milczy, a jeśli nie milczy to dlaczego nie reaguje?
          Po co Europa od lat przyjmuje ,,różne religie”? Jesli już chce być pomocna, to powinna osiedlać na swoim terenie ludzi, którzy wyznają religię europejską.
          Wiemy, że większość wojen na świecie ma podłoże religijne. Paradoks : wierzą w Boga i się nawzajem w jego imię wyżynają. Nie trzeba czytać biblii by się o tym przekonać – na naszych oczach to się dzieje.
          Wiecie gdzie ma to wszystko Prawdziwa Emanacja ŻYCIA?
          Personifikacja bogów – to największa krzywda wyrządzona ludzkości.

          Narody sadzają sobie na swoich mentalnych tronach różnych świętych dziadków i wyrzynają się w ich imię.
          Z jednej strony miłość, a z drugiej weź kałacha i rozpieprz ze stu!
          I to w dodatku z modlitwą na ustach, które przeklinają wroga! Niezły komiks!
          Rozumiem, walczyć o rodzinę, ojczyznę, terytorium, dla chleba. Ale w imię obiecywanek ,,władzy” religijnej z wypasionymi brzuchami i opływającymi bogactwem, na które nawet dnia w życiu nie pracowały? I jeszcze co ,,wyższych” za to się po rękach całuje?I nie mówię tu o jednej czy dwóch religiach.

          Na szczęście coraz więcej ludzi zaczyna widzieć i odczuwać prawdziwą duchowość, prawdziwy sens raz tylko danego doczesnego życia, które na prawdę warte jest przeżywania i doświadczania. Zgłębiania ŻYCIA i Boskiej Natury człowieka. Odkrywania prawdy o sobie i celu istnienia.
          A cywilizacja? Trudno. Jesli jest na takim poziomie, że dla niej jakieś blue beamy to bóg, to niech pcha się w swoje iluzje. Tysiące reinkarnacji i na pewno coś zajarzą.

          Nie można dać się zwariować. Można jedynie w swoim środowisku coś zapodać. Wyjdziesz na wariata? Nie ważne, ważne, że ty się takim nie czujesz i żyjesz w dobrym, niekrzywdzącym nikogo świecie. I co jeszcze ważne, to to aby otaczać się ludźmi takimi jak my – pogodnymi, radosnymi, życzliwymi, potrafiącymi nas czymś wzbogacić, a nie zubożyć.

          Serdecznie pozdrawiam.

          Polubienie

        • ,, Ja pogodny, radosny, życzliwy ? Blizej mi do ciemnojasnosci sin-kusia”

          A już myślałam, że sin- krysia! 😀
          Jeśli masz pjoblem z byciem uzależnionym od pogody i radości, to chociaż bądź życzliwy. Proszę o wsparcie i wcale nie jakieś duchowe.
          Pod tekstem wklejonym przez Świętego, a traktujacym o ciekawych pytaniach na temat faz Księżyca, o których zielonego pojecia nie mają Murzyni z NASA, przytoczyłam moje odkrycie w tej kwestii. Myślę, że sam temat cię zainteresuje. Wsparcie z twojej strony, jako człeka chociaż życzliwego stanie się faktem, mam nadzieję …

          Wpis Sancktusa, jak i mój komentarz jest pod artem: ,, Dlaczego ludzkość omija i boi się Księżyca …

          Pozdrawiam.
          PS. Celowo napisałam ,,pjoblem” Mój mały bratanek nie wymawiał swego czasu ,,r”. Mówił ,,j”. Słowo rura wymawiał ,,juja”
          Bratowa szczyciła się popisem synka w towarzystwie, prosząc go, aby powtarzał za nią zdanie: ,, Hura wiara na tatara!”

          A tak poważnie. Właśnie! Skąd jest ten okrzyk? Z jakich czasów?

          Polubienie

        • No wspieram wspieram -_- jak kazda 9teczke a z tym rrrr ciekawe jakby to nie byl naturalny dzwiek ja np wstawialem l zamiast r, ale z kolei zydzi rzadko kiedy r uja poprawnie moze to jest po to zeby odrozniac nie naszych tuskow mimimichnikow?

          Polubienie

  9. http://ecoego.pl/index.php/component/content/article/38/1249-nie-traktuj-ludzi-powanie

    „Jeśli bokser chce osiągnąć sukces, musi się maksymalnie poświęcić – tu już nie ma miejsca na nic innego niż trening i regenerację, oraz zajęcia z psychologiem, jeśli jest to potrzebne. Taki obrażany przez wszystkich Szpila czy chociażby Cygan – chcą wygrywać, więc robią wszystko co w ich mocy by osiągnąć cel. Czasem to nie wystarczy w walce z rywalem, który ma lepsze warunki genetyczne, niemniej by coś osiągnąć, bezustanna praca i poświęcenie jest bezwzględnie konieczne. Mogę więc tych chłopaków nie lubić za pewne cechy (np. oszukiwanie sterydami), ale te akurat podziwiam – tym mocniej, im więcej widzę w otoczeniu ich brak.

    Miłosierny samarytanin ze spuchniętą dupą

    Chcą wygrać, więc działają, dążą do celu. Oczywista oczywistość, nieprawdaż?
    Nie do końca. Miliardy ludzi deklaruje, że chce być szczęśliwymi. I wystarczy chwila obserwacji, by zrozumieć że tak naprawdę tego nie chcą. Mało tego – jeśli spróbujesz im te szczęście dać, najczęściej Cię zniszczą. Niejeden miłosierny samarytanin już to boleśnie odczuł, ale już dorasta nowe pokolenie naiwniaków, którzy ludzkie słowa biorą na poważnie. Czeka ich wiele emocji – zdziwienia, niedowierzania, wściekłości a na końcu nienawiści.

    Samochód jeździ na benzynie, a co się stanie jak wlejesz mocz? Zniszczysz silnik. Organizm czerpie siłę z jedzenia, a co się stanie jak połkniesz kapsułkę z cyjankiem? Umrzesz. Jeśli chcesz by było ciepło, musisz się dobrze ubrać – pragniesz ochłody? Rozbierasz. A jeśli łakniesz poobcować ze świetnym piórem? Czytasz moją książkę „Stosunkowo dobry”. Czegokolwiek zechcesz, musisz działać, poświęcić swoją energię, czas, pieniądze, zrezygnować z czegoś innego co oceniasz jako mniej ważne dla siebie. Proste jak budowa cepa? Jeśli poobserwujesz ludzi, zwątpisz w najbardziej oczywiste fakty.
    Szczęście to kwestia umysłu – nawyków cieszenia drobnostkami, dobrodusznego nastawienia do siebie, życia i ludzi, wreszcie zmiany wzorców emocjonalnych, kiedy np. lęk przed pająkami czy lęk wysokości niszczy Ci życie – wtedy kupujesz książkę czy radzisz się eksperta, i pracując nad sobą zmieniasz reakcję na przyjemniejszą. Tak więc mamy umysł, w który wsadzamy informacje i emocje, dokładnie tak samo jak w auto wlewamy benzynę, a w usta smakosza delikatesy. Co włożysz, to i wyjmiesz – a co ludzie wkładają do swojej głowy? Jakie informacje do niej wpuszczają? No cóż, wszystko co ze szczęściem ma tyle wspólnego, co krzesło z krzesłem elektrycznym. Filmy i informacje o zbrodniach, morderstwach, kradzieżach, przekrętach, gwałtach – olbrzymią popularnością cieszy się LiveLeak, gdzie przy piwku i chipsach można obejrzeć samobójstwo zrozpaczonego człowieka, albo bestialskie morderstwo.

    Co włożysz, to i wyjmiesz

    Jeśli wsysasz w siebie negatywizmy, to co wyjdzie? Radość, szczęście? Satysfakcja, poczucie komfortu, bezpieczeństwa? Nie, wyjdzie depresja, niechęć do życia, lęk, strach – a wraz z nimi choroby ciała, dla którego ciągły stres jest zabójczy. I później taki człowiek mówi że chce być szczęśliwy – modli się do Boga prosząc o szczęście, po czym gdy Bóg nie daje się zrobić cwaniaczkowi w konia, miota się wściekle szukając winnych stanu, w który się sam wprowadził.

    Sam nie chce nic zrobić w tym kierunku – działać ma Bóg (czyli złamać dla lenia prawa które ustalił, a które dają wolną wolę i możliwość wyboru informacji jakim poświęca uwagę), państwo, rodzina, przyjaciele, ludzie sukcesu, doradcy którzy „muszą” mu pomóc, bo przecież on cierpi, a „im dał Bóg darmo talent, więc niech oni mu dają za darmo”, nie rozumiejąc że talent to diament, który trzeba ciężkim kosztem latami szlifować. Jednocześnie poświęca gigantycznie wiele czasu i energii, by wrzucić w swoją głowę i serce kolejną porcję ohydztw. Na to mu nie szkoda ani czasu, ani nawet pieniędzy. To czego on właściwie chce? Mówi że chce szczęścia, ale interesuje się tylko nieszczęściem – jak można takiego człowieka poważnie traktować? Jak można pomagać takiej osobie, albo łudzić się że jesteśmy w stanie cokolwiek mu pomóc, skoro on sam nie chce? Jeśli już rozumiesz że nie możesz pomóc, trzeba zaakceptować że jeśli ktoś rzuca kamień do góry, to spadając zmiażdży mu on twarz. I gdy widzimy krew, połamane zęby i wybite oczy – wiedzmy że to nie tragiczny los, a konsekwencje wyborów tego człowieka. Nie można za niego wypić piwa które nawarzył, ponieważ nigdy się nie nauczy, że koncentracja na ohydzie tworzy jeszcze większą okropność w jego życiu. Jak ma się nauczyć? Powiesz mu że szczęście zależy od jego nawyków, a nie pieniędzy i pozycji społecznej, to Cię wyśmieje, obmówi, zrobią z Ciebie wariata, a może i obskoczysz łomot; bywa i tak. Dopiero potężny ból i nieszczęścia, mogą wskazać że obrał zły kierunek. Innej możliwości nie ma.

    Taki „dobry”, a go zeszmacono

    Dlatego ci którzy pomagają ofiarom losu za darmo, nie żądając od nich niekoniecznie pieniędzy, ale działania – czasu, zaangażowania, odpłaty w inny sposób, tak naprawdę tych ludzi niszczą – i dlatego są oszukiwani, zdradzani, czasem bardzo brutalnie traktowani. Pomagać trzeba umieć, czyli rozumieć że nie każdy kto o pomoc woła, jej potrzebuje – najczęściej chce pieniędzy, albo mieć się w kogo emocjonalnie „wypróżnić”, by poczuć się lepiej, lżej.

    Ponieważ latami pracowałem z ludźmi za darmo, dość dobrze ten mechanizm zrozumiałem. Ktoś kto mówi że chce szczęścia, musi wykonać pewną cenzorską pracę. Trzeba wprowadzić dyscyplinę, nowe zasady funkcjonowania, gdzie bezwzględnie ucinamy wszelkie negatywne informacje, jeśli nie są nam potrzebne do życia. Czy przejmowanie się głodem w Afryce coś u nich zmieni? Nie, a mnie wprowadzi w stres, obrabuje z energii życiowej, zdrowia, osłabi i uczyni podatnym na oszustwa i podstępy – pamiętaj że frustratem można łatwo manipulować, wpływać na niego wykorzystując jego ból. Dlaczego więc wpuszczasz takie informacje w siebie, które rozrastają się jak rak, pożerajac wszystko co w Tobie dobre?

    Jeśli chcesz, musisz wykonać pracę

    Ludzie którzy deklarują chęć bycia szczęśliwymi, muszą się poświęcić – MUSZĄ wykonać całkiem sporą pracę. Jeśli nie chcą nic zrobić w tym kierunku, to znaczy że nie chcą być szczęśliwi, bo bez pracy (zmiany kształtowanych całe życie nawyków) jest to niemożliwe. I jeśli chcą skorzystać z poradnictwa (coaching) i nie chcą zapłacić, to znaczy że chcą sobie pogadać, pożalić się, bo nikt nie chce ich już słuchać – chcą wykorzystać słuchacza, wydymać go jak mówią młodzi. W życiu nie ma nic za darmo – jeśli coś chcesz mieć, trzeba coś zainwestować, czas, energię, znajomości.

    Jeśli więc widzisz poszukiwacza szczęścia, który napycha umysł zbrodniami a ciało fast foodami, możesz być pewny że szczęścia nie chce – tylko tak mówi, jak Panie mówią że liczy się tylko wnętrze i charakter, a politycy że im na Tobie zależy. A może chce wzbudzić w Tobie współczucie, by Cię wykorzystać i coś od Ciebie dostać? Ludzie przekonani o swoim nieszczęściu, są często niezwykłymi egoistami – uważają że skoro tak im źle, mają prawo Cię nieuczciwie potraktować. Ale czy naprawdę aż tak źle trafili? Są znacznie gorsze miejsca na świecie, gdzie można bez nóg i rąk żyć w gównie, jedząc robaki. Czyli można trafić gorzej, znacznie gorzej niż nasz nieszczęśnik, który głośno domaga się pomocy.

    Nie zapomnij o sobie

    Zapamiętaj jedną, najważniejszą w życiu rzecz. Przyszedłeś na świat nie po to, by się poświęcać dla innych, ale by nauczyć się kochać siebie, zrozumieć w jakim celu rzuciło Cię na wirującą w otchłaniach kosmosu kulę, gdzie ludzie się wzajemnie wyżynają w walce o wymyślone bajki. W życiu masz tylko siebie – każdy pokrzykuje by się poświęcać dla innych – a co z Tobą? Co z Twoim wewnętrznym dzieckiem, zwanym Duszą albo podświadomością? One też chcą by sie nimi zająć – a Ty rzucasz się do pomocy cwaniaczkom, którzy szukają naiwniaka zamiast pracować nad sobą, kiedy w Tobie jest tyle do zmiany, do zrozumienia i pokochania.

    Gdyby wszyscy dbali o swe emocje, poznanie siebie i miłość, mielibyśmy raj pełen szczęśliwych, harmonijnych ludzi. Niestety, większość zapomina o sobie, próbując „pomóc” innym. Rezygnacja z siebie na rzecz innych, jest zdradą siebie – największym grzechem jaki istnieje. Rodzice umierają, żony odchodzą z „zaradniejszymi”, dzieci wyfruwają z gniazda – a z sobą jesteś 24h na dobę, zawsze od początku aż do śmierci, póki rak albo pijany kierowca Cię z ciałem nie rozdzieli. „

    Polubienie

    • ,, Gdyby wszyscy dbali o swe emocje, poznanie siebie i miłość, mielibyśmy raj pełen szczęśliwych, harmonijnych ludzi. Niestety, większość zapomina o sobie, próbując „pomóc” innym. ”

      Święte słowa. Przekonałam się na własnej skórze, że pomagając całe życie tylko innym, prędzej czy później jesteśmy zmęczeni i oczekujemy jeśli nie rewanżu, to chociaż zrozumienia dla naszego trudu. Stajemy się pretensjonalni.
      A gdybyśmy zamiast tego zadbali o siebie, stworzyli wewnętrzne zadowolenie, szczęście i je rozdawali, nigdy nie mielibyśmy pretensji do świata o cokolwiek.
      Tak teraz żyję i uwierzcie, wszyscy wokół mnie są zadowoleni. Oni nie lgną do naszego zatyrania, ale do wzięcia od nas poczucia szczęścia!
      To produkt finalny!
      Dlatego zapracowani na rzecz innych ludzie nie rozumieją, że czesto nikt ich nie docenia. Nawet największą troską i zabieganiem nie można dać drugiemu człowiekowi szczęścia, jeśli nie ma go się samemu w sobie. Bo niby skąd ma się to szczęście brać? Ciekawe, nieprawdaż?

      Polubienie

      • Krysiu po wielu latach nadskakiwania i pomagania innym doszłam do takiego samego wniosku,zmieniłam wiele,pokochałam siebie i to mi dało najwięcej szczęścia i siły
        do brania życia za rogi nie mówiąc o szacunku i docenianiu mnie przez innych.Można dawąć dużo innym ale najpierw
        pamiętać,że to my też jesteśmy ważni.

        Polubienie

      • Szczęście nie jest wydarzeniem w życiu ale zdolnością człowieka. Pochodzi z naszego wnętrza. Lecz czy każdy ma w sobie iskrę szczęścia?

        Polubienie

        • Każdy ma ale nie każdy chce i stara się ją wskrzesić,tak ja to obserwuję ,łatwiej przychodzi narzekanie i nihilizm.Pzdr

          Polubienie

        • ,,, Szczęście nie jest wydarzeniem w życiu ale zdolnością człowieka. Pochodzi z naszego wnętrza. Lecz czy każdy ma w sobie iskrę szczęścia?”

          Nie wiem , Anno, co rozumiesz pod pojęciem ,,zdolność”? Czy coś co trzeba nabyć, czy coś co się ma?
          Człowiek nie musi nabywać zdolności szczęścia. On się z nią rodzi.
          Spójrz na dziecko. Czy ono, gdy rano otwiera oczy, widziałaś w nich smutek, zamyślenie, rozczarowanie, nieobecność?

          Czy dziecko rozmyśla o tym co było wczoraj, czy martwi się przyszłymi wydarzeniami? Czy przypomina sobie innego dzieciaka, który wczoraj przywalił mu wiaderkiem w głowę, po to, aby dziś myśleć o nim źle, albo zachować się jak głupi dorośli i nie odzywać się do drugiego człowieka? Czy dziecko rozmyśla o tym, jak doprowadzić do sytuacji, w której będzie mogło zemścić się, albo przynajmniej okazać pogardę lub obojętność?
          Nie, ponieważ musiałoby w tej sytuacji odgrywać kogoś, kim nie jest. Dziecko nie gra żadnej z ról. Jest sobą. Czyli kim?

          Popatrz. Dziecko nie zna żadnych nazw określających stan ducha np. miłość, strach, współczucie, nienawiść, przyjaźń, wrogość, piękno, brzydota, radość, smutek itd., a jednak to co sobą przejawia to RADOŚĆ ŻYCIA. Z byle kim, z byle czego – mówią ,,mądrzy” dorośli.

          Czy czasem ci dorośli nie stworzyli fikcyjnej definicji mądrości, z którą obnoszą się i wcale dobrze nie czują się z nią? Codziennie wchodzą na scenę, odgrywają role bycia kimś, kim wcale nie są. Dziwią się, że wieczorem są zmęczeni. Nie wiedzą, że całą swoją energię wysłali w stronę publiczności. Zasypiając łudzą sie, że odzyskają siły. Owszem, na jutrzejszy następny spektakl! Wieczni aktorzy swojego objazdowego teatru … . Dopiero u schyłku życia, kiedy schody prowadzące na scenę są zbyt strome – rezygnują z przedstawień – zaczynają być sobą. Szkoda tylko, że tak krótko. A przecież ktoś im dał na to całe życie!

          ——————————————————

          Gdyby nie ta wredna sąsiadka, gdyby nie ta przyjaciółka, która okazała się fałszywa, gdyby nie ta wiecznie skrzywiona gęba męża, gdyby nie ten kolega z pracy, który zawsze mi docina, gdyby nie ta służbistka szefowa, gdyby nie to chamstwo ze strony rozwydrzonej młodzieży, które wczoraj spotkało mnie w tramwaju i wreszcie gdyby nie ta pieprzona, pochmurna, deszczowa pogoda, to – BYŁABYM SZCZĘŚLIWA!
          Więc wezmę się za zmienianie cech sąsiadki, przyjaciółki, męża, kolegi, szefowej, młodzieży i … zmienię POGODĘ(?????????)
          Hm … , czy dam radę wszystkich i wszystko zmienić?

          A po jasną cholerę mam się tak wysilać, trudzić? A POGODA? Przecież to ponad moje siły!No właśnie! POGODA uzmysławia mi, że nie jestem w stanie …

          Przecież rozsądnym jest czynić to, na co ma się wpływ! Mało tego. Co mi da, że dziś zmienię jakiegoś człowieka, a on jutro i tak pójdzie swoją ścieżką? Bo nie jestem nim! A co z resztą ludzi? Przecież za groma nie zmienię ich sposobu myślenia i to w dodatku na stałe!

          Czy nie łatwiej i prościej jest zmienić cechy tylko jednego człowieka? I to człowieka, na którego mam wpływ przez dwadzieścia cztery godziny na dobę? Czy nie lepiej tylko tego człowieka nastawić życzliwie, pozytywnie do całej reszty? Zwłaszcza, że mam nad nim kontrolę i wiem kiedy zaczyna zbaczać, a kiedy idzie tak, jak chcę! Mogę wszystko temu jednemu człowiekowi zaproponować, a nawet kazać.
          Jestem tego pewna. Dlaczego? Bo jestem nim i mogę z nim zrobić, co zechcę!

          No i jak tam POGODA? Przestało padać?

          A czy w mojej wewnętrznej POGODZIE kiedykolwiek padało?

          Serdecznie pozdrawiam.
          PS. W stronach, w których mieszkam zapowiedzieli chmury i deszcze. Dziwne, bo u mnie jest słonecznie … 🙂

          Polubienie

        • Krysiu, spytałaś o „zdolność” – miałam na myśli naszą własną umiejętność do wywołania w sobie uczucia szczęścia nie pochodzącego od wydarzenia ze świata (piątka w szkole, prezent..). Nazwałabym to błogostan, że jestem, czuję się wolna i to mi daje szczęście. Na pewno pomaga nam w uzyskaniu takiego stanu świadomość miłości lub bliskości w życiu drugiej osoby. Jednak ja i bez tego potrafię odczuwać swoje własne szczęście. Trochę wymaga to skupienia, ciszy i bycia z samą sobą. Efekty mam takie, że napotykam w realu samych życzliwych ludzi, często uśmiechniętych, jakbym była w innym wymiarze (duchowym) natomiast najmniejsze zachwianie tego „błogostanu” powoduje zmianę reakcji otoczenia. Z pogodą może być podobnie… Też pozdrawiam 🙂

          Polubienie

        • Anno!
          To co piszesz to bezprzecznie racja. Zastanawiam sie jednak czy to co nazywasz Szczęściem nie jest jakos powiązane z niewielkimi oczekiwaniami!
          Jeśli nie potrzebuję [wiele] to gdy to dostanę powoduje stan zadowolenia [Szczęścia]
          Jeśli oczekuję [Księżniczki] to dobra ciepła kobieta nie sprawi mi radości – i na odwrót
          Oczywiście należy mieś jakieś oczekiwania, ale czy koniecznie musi to być [gwiazdka z nieba]?
          Sam mam skromne oczekiwania, ale wiele spraw daje mi wiele radości. Ludzie wydaja mi się przyjaźni i usmiechnięci. Jeśli widzę u kogos problem to odbieram że to ja niewłaściwie odbieram człowieka i to ja mam coś do przepracowania
          Tak więc – SZCZĘŚCIE JEST W NAS!
          Pozdrawiam

          Polubienie

        • Bogdan, szczęście jest stanem umysłu, nie zależy od spełnienia naszych zachcianek ale jest skutkiem pozytywnego myślenia, że to co się wydarzyło jest – dla naszego dobra. Ludzie zazwyczaj pragną czegoś co im szczęścia nie da. Najlepiej być w zgodzie z samym sobą i ze swoim miejscem w życiu. Być szczęśliwym to WIDZIEĆ dobro i piękno wokół siebie, choćby pierwsze kwiatki, listki wiosną. Kiedy traci się „wszystko” mieć świadomość, że straciło się jedynie zabawkę. Nigdy nie poddawać się rozpaczy i złym uczuciom (zazdrość, zawiść, nienawiść) bo złe fale uniemożliwiają szczęście. Tak sobie myślę 🙂
          Pragnij szczęścia całym sercem!

          Polubienie

        • Moja droga! – Przebiśniegi widzę juz od dwóch tygodni!
          Tak – podobnie odbieram wszystko dookoła – no i Kocham!
          Wiesz kiedys poczułem prawdziwą Miłość – taka gdzie nie ma płci, wygladu, oczekiwań, Tylko bezgraniczne szczęście i wsparcie – Wszystkim tego zyczę
          Codziennie przed zasnięciem powtarzam swoja własna mantrę
          [Niech wszystkie istoty bedą szczęśliwe]
          Myślę ze w ten sposób pomalutku rozsiewam dobro! Nic mnie to nie kosztuje!
          Pozdrawiam

          Polubienie

        • U mnie tez sie pieknie wszystko zieleni skowronki spiewaja i tez mam taka swoja mantre zeby wszystkie szaraki i reptyle zdechly a ksiezyc zeby jakies cialo roz…

          Polubienie

        • Droga Anno z tym Twoim wpisem zgadzam się w 100% i również utożsamiam w 100% takie są właśnie moje odczucia
          i przekonania.Być szczęśliwym to włąśnie zawsze widzieć i rozsiewać dobro i piękno wokół siebie nawet pomimo różnego
          rodzaju dotykających nas przeciwności.
          Pozytywne myślenie i nastawienie jest punktem wyjściowym
          do odczuwania szczęścia.Drugim ważnym krokiem jest odrzucenie złych emocji tak jak napisałaś.A trzecim krokiem
          który czyni nas wolnymi i szczęśliwymi jest pozbycie się lęku i strachu.Tak mało należy poświęcić a tak dużo można zyskać,
          oczywiście w duchowym wymiarze ,nie materialnym,ale człowiek wolny i szczęśliwy ma wszystko,bo odzyskał siebie
          prawdziwego Jam Jest.Pozdrawiam bardzo serdecznie.
          (Anna z hebrajskiego Łaska)

          Polubienie

        • Mam takie motto – „żyj najpiękniej jak potrafisz”. Potrzebna jest jakaś mantra na pokonanie lęku bo to uczucie jest pożywką dla złych energii.

          Polubienie

        • ,, Mam takie motto – „żyj najpiękniej jak potrafisz”. Potrzebna jest jakaś mantra na pokonanie lęku bo to uczucie jest pożywką dla złych energii.”

          Ludzie, kiedy się kłócą wysyłają do siebie, odbijają piłeczki złej energii. Dla podtrzymania kłótni zarzuty, oszczerstwa, epitety muszą ciągle być wymieniane między sprzeczającymi się. Przypomina to kort tenisowy.
          A co będzie, jeśli człowiek uczestniczący w kłótni nie odbije piłeczki? Jednej, drugiej, trzeciej? Spadną u jego stóp, nie zrobi z nich użytku, nie dostarczy im swojej energii i nie ciśnie w ,,przeciwnika”, który na to liczył. Często ludzie wszczynają kłótnię (z pierdoły), by w efekcie żywić się czyjąś złością, gniewem – niskimi wibracjami.

          Ze strachem jest podobnie. Kiedy człowieka dopada, trzeba go przyjąć(,,jesteś – to dobrze”), zaakceptować( ,,nie przeszkadza mi, że jesteś ze mną, dzięki tobie wiem, że istnieje spokój, jesteś mi potrzebny i dlatego cieszę się, że jesteś”). Nie walczyć z nim, bo przyniesie to odwrotny skutek.
          Co się dzieje ze strachem, który liczył właśnie na walkę z nim, na podsycanie go, na ,,pompowanie” do wielkich rozmiarów? ,,Strach ma wielkie oczy”

          A no tak się dzieje: ,,cholera! Nie o to mi chodziło. Ona nie miała mnie zaakceptować, miała się bać, coraz bardziej bać … , miałem z niej kraść energię! Jak mam to zrobić, gdy ta baba mnie akceptuje i energia pozostanie w niej? Nic tu po mnie!”

          Jakkolwiek dziecinnie to opisałam, to działa.
          Z resztą Gmo, podobnie jak ja, też uważa, że myślenie i odczuwanie dziesięciolatka jest bardziej prawdziwe niż starych, przemądrzałych dorosłych! 🙂

          Myślę, że świat urządzony jest w ten sposób, że kiedy akceptujesz miłość, uczucie szczęścia, wzrastasz do prawdziwego życia. Kiedy akceptujesz – RÓWNIEŻ – strach, to on znika.

          Oczywiście mam tu na myśli lęk wewnętrzny, duchowy, który ma niefizyczną przyczynę.
          No przecież nie będę stała z opuszczonymi łapami i akceptowała strachu przed kimś, kto wali mnie po łbie! 😀 😀 Taki strach musi zniknąć razem z jego źródłem! 😀 😀

          Polubienie

        • Podstawa to omijanie awanturnikow zaczepnikow wogole kogokolwiek podnoszacego glos gdyz sa to bezduszne albo b maloduszne osobniki tylko chcace doczepic sie do naszej energi, nie pouczamy nie argumentujemy tylko omijamy sze sze szerokim lukiem wtedy szybciej przejda do swojej ciemnej gwiazdy z pozytkiem dla wszystkich, jak many takiego w rodzinie pracy to mowimy wprost wiesz czuje ze kradniesz mi energie bo po rozmowie z toba zawsze czuje sie chora i to juz wystarczy przewaznie

          Polubienie

        • Strach czy napady strachu paniki to lunarna mlodziez praktykujaca dla zabawy swoje diabelskie techniki, kiedys tego nie bylo to sa nowoczesne zabawy, zawsze trzeba im mowic po imieniu np jak sie odemnie nie odjebiecie i zabijecie mi cialo to kazdego z was bede cwiartkowal jak swinie na wesele

          Polubienie

        • To co napisałaś jest tematem do całonocnej rozmowy! Chodzi mi o pokonanie lęku.
          Podejscie do tematu jest z kilku stron i nie idzie tak [hop- siup]. To poważne rozważania!
          na początek powinnas zrozumieć – co to jest Strach
          1. Najpierw pomyśl przed kim ponosisz odpowiedzialnośc za swoje życie?
          2. Pomyśl co sie stanie ze Strachem jeśli przeżyjesz zdarzenie którego sie obawiasz
          3. Pomyśl – kiedy pojawia się strach
          4. Czy istnieje przeciwwaga dla Strachu?
          5. W co mozna przekształcić Strach?
          6. Czy strach sam z siebie jest zły i czy może istnieć samodzielnie?
          Potem mozemy wejść w temat Śmierci i nastepnie złych energi. Wiele pracy! Mozemy też zlikwidowac na próbę jakis tkwiący w Tobie i przeszkaddzający Ci program. Zrobimy to tylko po to bys mogla sie przekonać że to jest możliwe – choc niełatwe!
          Przeszedłem swoja drogę poznania i coś tam wiem, ale pytań urodziło sie wiecej! Byłem Ateistą, a poznalem i zrozumiałem Boga. Od tego momentu cały Swiat stał sie jakby jaśniejszy. Było to dla mnie niesamowitym zaskoczeniem! Współczuje wyznawcom religii – bo ja mam besposredni kontakt, a oni potrzebuja posredników.
          Ja osobiście nie widzę zła, demonów itp. Mam na to swoja nazwę [cienie na obrazie Boga] i wiem ze gdy cos takiego wystąpi – musze to przerobić i oswoić

          Pozdrawiam Bogdan

          Polubienie

        • Malo ze mozesz wplywac na swoje szczescie po przez odrzucanie programow koszernego NWO typu,gender-srender,indoktrynacja religijna nie tylko KK ,kredytowanie i wiele innych ktore dobrze znamy.Mozna wplywac na stany pogodowe ,nastroje innych ,a dzialania moga sluzyc do obrony samego siebie przed wyzej wymienionymi programmami szaraczych globalistow do naszego unicestwienia.My slowianie caly czas mamy najwiecej mozliwosci we wplywaniu na swoje szczescie oraz innych dlatego od 1000 lat jestesmy celem zakulisowego szaraczego rzadu reprezentowanego w tym wypadku przez religie watykanskiego KK jak roznorakie programy stosowane na przestrzeni wiekow,typu wojny,komunizmy ,demokracje i ich podbudowki .
          Co wyroznia slowian to ze mają 16-kowy system krwi i dlatego ich przodkowie używali na Ziemi 16-kowego systemu liczb (mózg Arianina/ Sławianina jest zdolny opracowywać 16 prądów informacyjnych jednocześnie).

          Szaraki (i ich niektóre hybrydy) mają energonowy system krwi, składający się z 10 kanałów, którymi pobierane sa informacje. Ich mózg może opracowywać jednocześnie 10 prądów informacyjnych. Z tego powodu wprowadzili tutaj system 10-tny liczb. Skrzyżowanie Szaraków z ludem białym, prowadzi do niestabilnego systemu (np. Żydzi chazarscy/ Chazarowie, jak i duża cześć bialej społeczności Ziemi), albowiem struktura białych bazuje na kwadracie, a struktura szarych, na trójkącie. Tutaj (u Żydów chazarskich/ Chazarów) widzimy, składającą się z 13 elementów, Gwiazdę Dawida – Hybrydy rasy białej i szarej bazują na tym 13-kowym systemie – co wyraża się w ich specyficznym sposobie myślenia, który jest nieadekwatny, niepełny, płytki i -w odczuciu ludzi białych- dziwny.

          Szaraki są w stanie użytkować i studiować systemy ludzi bazujące na systemie: 12-, 10-, 9- i 6-kowym. To znaczy, że mogą ze wszystkimi tymi ludami dogadać się i z łatwością programować te ludy/ poddawać je Kontroli Umysłu itp. -Ze wszystkimi, z wyjątkiem ludzi, których system krwi bazuje na systemie 16-kowym!Właściwości dziedziczne u krzyżówkowych/ hybrydzich Szaraków (Szaraków z wyglądem ludzkim), przekazywane są poprzez matkę. Ich kolor włosów jest czarny o czerwonym odcieniu, albo rudy (nie mylić z odcieniem słomkowym). Grupa krwi 4, lub 5. Mimo przyjęcia ludzkiego wyglądu, w gruncie rzeczy pozostali wierni „ciemnej stronie“. Tworzą wszystkie możliwe, fałszywe kulty- także religijne. Celem jest zniszczenie jasnego, niebiańskiego kultu „Ra“ (Bóg Słońca Ra, lub inaczej Re). Tymsamym niszczona zostaje Duchowość (Yang), a w jej miejsce, zainstalwana Materialnosc (Yin), czyli ciemny, ziemski kult ksiezyca. (Slonce- czyli swiatlo, zycie. Ksiezyc- ciemnosc, smierc).Żółty gatunek ludzi, ma 12-kowy system krwi. Czerwoni ludzie maja 9-kowy, a czarni 6-kowy.

          – Czarni ludzie mają 3 męskie i 3 żeńskie kanały krwi, oraz
          3 grupy krwi: 1+, 2+, 3+, 1-, 2-, 3-.
          Pula genowa (suma genotypów poszczególnych przodków) przekazywana jest po linii ojca.

          -Czerwoni ludzie mają 5 męskich i 4 żeńskie kanały krwi, oraz 4 grupy krwi: 1+, 2+, 3+, 4+, 1-, 2-, 3-, 4- i jeszcze jedną, „rzadką grupę“. Pula genowa podawana jest poprzez ojca.

          -Szaraki mają 5 żeńskich i 5 męskich kanałów krwi, oraz 5 grup krwi: 1+, 2+, 3+, 4+, 5+, 1-, 2-, 3-, 4, 5-. Żeńska dominuje nad męską.
          Pula genowa przekazywana jest po linii matki

          -Żółci ludzie mają 6 żeńskich i 6 męskich kanałów i 6 grup krwi: 1+, 2+, 3+, 4+, 5+, 6+, 1-, 2-, 3-, 4-, 5-, 6-.
          Pula genowa przekazywana jest po linii ojca.

          -Biali ludzie (Słowianie, Arianie) maja 8 żeńskich i 8 męskich kanałów krwi.
          Pula genowa podawana jest przez ojca, ale dopełniana jest też przez matkę, bo ten system jest systemem pełnym.

          -Hindusi (ciemniejsi) (hybrydy czarnych i żółtych ludzi)
          3 żeńskie i 6 męskich kanałów krwi.
          .
          Na początku, Szaraki krzyżowały się z czarnymi grupami ludzi w Starej Drawidii (dzisiejsze Indie), a jedynie w późniejszym czasie z narodami ras żółtych.

          -Hybrydy Szaraków i czarnych ludzi
          3 żeńskie i 5 męskich kanałów krwi.

          -Nepalczycy, Hindusi (jaśniejsi), Cyganie (hybrydy Szaraków i żółtych ras ludzi)
          Niestabilny system. Aby nie mieszał się z innymi i przez to nie wymarł, Szaraki wprowadziły system kastowy (Varna).


          Skrzyżowanie Szaraków z ludem białym, prowadzi do niestabilnego systemu (np. Żydzi chazarscy/ Chazarowie, jak i duża cześć bialej społeczności Ziemi), albowiem struktura białych bazuje na kwadracie, a struktura szarych, na trójkącie. Tutaj (u Żydów chazarskich/ Chazarów) widzimy, składającą się z 13 elementów, Gwiazdę Dawida szar_– Hybrydy rasy białej i szarej bazują na tym 13-kowym systemie – co wyraża się w ich specyficznym sposobie myślenia, który jest nieadekwatny, niepełny, płytki i -w odczuciu ludzi białych- dziwny.

          Skrzyżowanie szarych i białych narodów prowadzi do niestabilnego system. W białych fundamentem jest czterostronna struktura, a w szarcyh z kolei trójstronna. Widzimy gwiazdę Dawida składającą się z 13 elementów (nie adektawtny, dziwny sposób myślenia). Mogliby używać i uczyć się dwunasto, dziesięcio,dziewięcio i sześcio cyfrowych systemów. Tzn. Dzięki nim mogliby znaleźć jeden wspólny język ze wszystkimi narodami! Trzynastocyfrowy system możemy także zobaczyć na jednodolarówce. Orzeł trzyma w swoim dziobie 13 strzał, na gałęzi jest 13 liści, na fladze 13 linii, nad głową orła 13 gwiazd, piramida ma 13 stopni (w kontekście pięter) itd.

          Ze wszystkich religii różnych narodów wzięli coś i stworzyli swoją własną, mityczno-filozoficzną naukę. A teraz przedstawiają ją innym jako ideał równości, wolności i bractwa.
          A) Nie może być mowy o braterstwie. Wszyscy ludzie nie mogą być dla siebie braćmi i siostrami, czyli być spokrewnionym. Mieszanie krwi z bliskimi wymarcia rodziny, podstawy narodu. B) także równość jest nie możliwa. Nawet przy najlepszej równości nie każdy człowiek będzie mógł mieć dzieci, które będzie karmił mlekiem matki. Małe dziecko i dorosły człowiek są obydwoje ludźmi, ale nigdy tak samo równymi. Dziecko musi się nauczyć tego, co dorosły już wie. C) Wolność może być tylko od czegoś lub kogoś. Wolność mogą otrzymać tylko niewolnic. Nasi przodkowie byli zawsze tylko wolnymi ludźmi!Wolny człowiek to taki, który ma władzę nad swoim duchem, uczuciami, emocjami, rozsądkiem i czynami.

          WARTO tez przemyslec sobie temat hnorowego krwiodawstwa ,ktore byl i jest niczym innym jak wysysem krwi slowianskiej i exportowany na bliski wszchod.Jaka mamy gwarancje ostatecznie ,oddajac swoja slowianska krew dla matki,ojca,dziecka ,ze ta samam krew bedzie wpompowanan w potrzebujacego z rodziny lub slowiana?Pozniej sie dziwia wszyscy ,ze sa odrzuty przesczepow,pooperacyjne problemy i powiklania albo alergie.My dostajemy w zamian kre innych ras -spaprana byc moze zatruta ,ktora porowadzi nas do chorob.Rasa szaracza lubi sie bowiem posilkowac nasz krwia ,ktora jest inna a to wynika z rasowego DNA,ktora pozwala nam na szybsze myslenie,analizowanie,wychodzenie z chorob,telepatyczne zdolnosci .Przestrzegalbym tutaj Polakow i wszystkich slowian przed organizwoanymi vampiriadami,gdzie na rynek malych i duzych miast wjezdzajac autobusy do pobory i odsysu krwi z mlodych Polek i Polakow.Rasa koszerna lubi sie posilkowac naszym genotypem krwi.Oni ida dalej nawet bo ostatnio zauwazylem niepokojacy mnie proceder poboru szpiku kostnego od naszych krajanow ot tak sobie charytatywnie. Uczulam rodakow na takie honorowe rozdawnictwo swojego DNA co sluzy niewiadomo komu i czemu w tym wypadku (a kto wie moze ten odsys jest exportem do izraelskich zolnierzy lub zakulisowej wladzy) i jest niczym innym jak dojarnia energi na Polakach.

          Dodatkowym narzędziem służącym podtrzymywaniu i optymalizowaniu ludzkiej chlewni, jest blokowanie dopływu radiacji kosmosu (Chem-Trails), oraz napromieniowywanie częstotliwościami trzymającymi ludzkie zmysły w szachu (poprzez telefonie komórkową, HAARP, szpikowanie ludzi chemią- i oczywiście napromieniowywanie z olbrzymiego Magnetronu, jakim jest Księżyc). Nasuwa się tutaj pytanie: -Czy zniewolony na Ziemi człowiek, znajduje się w takim razie w sytuacji beznadziejnej? -Uważam że nie, bo ta trwająca od bardzo długiego czasu walka, jakoś nadal trwa i nie upadla- dlatego nie wszystko stracone. Po drugie, na pewno nie jesteśmy sami.

          Proponuje jednak z innej beczki zrobic takie male doswiadczenie,ktore mozna trenowac a w czasie pozniejszym da nam odwagi i przeswiadczenia o naszej sile i mozliwosci wplywu na nasze zycie i zdrowie oraz blokowania programow zakulisowcow i innych czarnomagow z KK.

          To tylko małe ćwiczenie dla sprawdzenia stanu duszy. Jest proste- może nawet prymitywne- i jeśli u kogoś nie pokaże rezultatu, absolutnie nie ma powodu do zmartwień, bo nie każdemu człowiekowi o silnej energetyce duszy, musi się udać. Jeśli natomiast uda się, będziecie mieli satysfakcję i jakiś punkt odniesienia.

          Ćwiczenie polega na sprawdzeniu, czy zdołasz swoją energią- a raczej energią, którą wymieniasz z kosmosem- wytopić otwór w cienkiej chmurze (w przeciągu ok. 10 minut).

          Wyczekaj dnia bezwietrznego, lub o słabym wietrze i niebie z lekka zachmurzonym. Chmury maja tworzyć placki, a nie jednolitą warstwę, bo inaczej trudno rozpoznać grubość ich warstwy (a w grubszej, dziury nie wytopisz). Mają nie przemieszczać sie zbyt szybko, bo eksperyment z wytapianiem otworu w chmurze, potrwa przynajmniej 10 minut.

          Weź ze sobą zegarek, wyjdź w teren otwarty (może być pagórek), wolny od drzew i budynków. (Dobrze, abyś przedtem miał trochę ruchu). Stań w takim miejscu, nad którym (w pionie) stoi jednolita, niedziurawa chmura, spójrz na zegarek i zapamiętaj czas. Oddychaj swobodnie i myśl o czym chcesz. Co kilka minut rzuć okiem na chmurę nad Tobą, by sprawdzić czy miejsce w chmurze, znajdujące się pionowo nad Tobą, zaczęło się przerzedzać (zaczął powstawać niewielki, kolisty prześwit).

          Każda dusza wymienia energię z Kosmosem (co Ciemna Strona stara się wyhamować, stosowaniem tego uniwersalnego narzędzia, jakim są „Chem Trails”). U dusz silniejszych, ten obustronny przepływ energii między Kosmosem a uziemionym człowiekiem jest na tyle mocny, że tworzy cienki, pionowy warkocz energetyczny. Przedział jego częstotliwości jest szeroki i wcale nie trzeba specjalnie dostrajać się w celu wytopienia otworu w chmurze. Nie należy wykonywać specjalnych, ezoterycznych wygibasów, głupich medytacji i wypinać pępka do Słońca. Wystarczy odprężyć się. Przepływ energii w tym cienkim warkoczu energetycznym, wprawia kryształki lodu, z jakich składają się chmury, w „niewygodne” dla nich drgania, przez co doprowadza je do przejścia w stan gazowy (para wodna). Uwidocznia się to powstaniem śmiesznej dziury w chmurze. Kiedy chmury przesuwają się nieco, gnane wietrzykiem, dziura ta przybierać może kształt oka.

          Jeśli po takim ćwiczeniu będziesz miał mały dowód na to, że nie jesteś przeciętniakiem, ale dosyć silnym tranzystorem i transformatorem energetycznym, możesz zastanowić się jak używać tej radiacyjnej energii, jak kierować jej częścią i na jakie częstotliwości (do jakich, konkretnych celów) przetransformowywać ją. Zskulisowi kontrolerzy boją się takich jak Ty, ale nie wiesz jeszcze dlaczego. Kiedy będą atakować Ciebie i rozpuścisz kilku z nich- podobnie, jak rozpuściłeś chmurę- zrozumiesz dlaczego, a oni z jeszcze większym zapałem kombinować będą, jak udupić Ciebie na Amen.Niektórych z Twoich arianskich przodków, zwano WIRINGAMI (przeinaczone przez Kostuchów na WIKING).

          WIR energetyczny, to inaczej RAD-iacja (energetyczne pole wirowe). Energia zawsze porusza się po spirali.

          Słowo DAR, jest lustrzanym odbiciem słowa RAD- co ma głębsze znaczenie;

          DAR, oznacza odbierającego, transformującego i przekierowującego energię RAD- czyli jak w lustrzanym odbiciu, albowiem umiejętne przekierowywanie energii Słońca (radiacji) przy użyciu luster, daje podobne możliwości.

          WIRING, to inaczej DAR-ianin. AR-ianin natomiast, to dopiero potencjalny Darianin (zwykły człowiek białej rasy, na wstępnej drodze rozwoju). Słowo AR, to lustrzane odbicie słowa RA, czyli radiacji o niższych (nieskalarnych) częstotliwościach, jakie typowe są w pobliżu planet, a nie gwiazd.

          Fale Skalarne, to fale o bardzo wysokiej częstotliwości (wysokim napięciu Tachjonów, lecz małym natężeniu). Ich nazwa pochodzi od ich silnie wyostrzonej formy grzbietów, przypominającej Skalary. Tachjony natomiast, są najmniejszymi, istniejącymi cząstkami energetycznymi i budulcem wszystkiego, co istnieje.

          Niektore produkcjie z fabryki kontroli umyslow holywood ,swoje filmy opieraja o pewnej wiedzy ,podprogowo jednoczesnie dajac nam znac ze to nie jest w zasiegu naszej reki i to fikcja.Jednak ich wiedza opiera sie na pewnych informacjach ktore sa utrzymywane w tajemnicy.Przykladem takiej produkcji moze byc film Lucy ,Matric czy StarTrek.

          Polubienie

        • Zolci to nie rasa to przypadkowy zlepek bialych i szarych genow wpychanych w siebie na chama dlatego sosy maja tyle wad genetycznych, czystym zdrowymii rasami sa tylko biali czarni i czerwoni reszta to mieszance, dar czyli darowac komus cos np energie

          Polubienie

        • sosy to pikus,do swego zarcia dodaja mieso ludzkie a im bogatszy chinol i lepszy ma status to moze sobie pozwolic na steka z czlowieka i jest to okresleniem ich wyzszego statusu.Do chinskiego zarcia wpierdzielaja najgorszy syf lacznie z krwia ludzka ,wzglednie psia. Tu masz racje chinczycy to nie rasa ,to hybrydy o niskich wibracjach i slabych emocjach.Zezrec czlowieka swego zoltego chinczyka po chinsku to zaden problem,bulka z maslem dla nich.

          Polubienie

        • A co sie dziwic sama nazwa azjaty ze a-zjataja -_- wszystko, no coz geny szarakowe a ci nas jedza a w zasadzie pija na sniadanie obiad i kolacje, w chicago w china town w chinskim sklepie spozywczym wyglada jak w zoo, nie wiem czy w sklepie nie maja czasem wiecej zywych gatunkow zwierzat niz w zoo…

          Polubienie

        • Devingo nie znałam tej metody ,ja często gdy lężę na leżaku i obserwuję wolno płynące po niebie chmurki,to lubię im siłą
          swoich myśli wycinać chmurkowe ogonki i zawsze mi się to udaje o ile chmury nie płyną za szybko.Napewno wypróbuję Twoją metodę z okiem.Przyznałabym Ci się co jeszcze wyrabiam z chmurkami,ale mam obawy,czybyś mnie nie uznał
          za wariatkę,nie zaryzykuję,co innego w bezpośredniej rozmowie,słowa wiatr rozwieje a napisane już nie.
          Jak to dobrze ,że mamy jeszcze internet,można się wymieniać
          ciekawostkami i ważnymi wiadomościami,oby jak najdłużej.
          Nie wiem czy wiesz,że amerykańscy chazarzy otrzymali zgodę
          od poprzedniej naszej ekipy rządzącej na wybudowanie w
          Legionowie stacji nadawczej typu Haarp,nie znam się na tym,
          przeczytałam artykuł na Niewygodne Info.Może Ty coś wiesz
          na ten temat.Dzięki za Twoje wpisy.

          Polubienie

        • nic nie wiem o Legionowie ale sam Harp moze dzialac juz za pomoca anten przekaznikowych telefoni komorkowej .Zreszta jak eugenicy beda chcieli kogos uszkodzic falami elektromagfnetycznymi ,obdarowac rakiem lub wejsc do glowy jak to sie mowi to moga to robic bezposrednio na wytypowane jednostki za pomoca satelity. Liderem na Polske w kontrolowaniu ludzi i wdzieraniu sie do ludzkiej glowy czyli sterowania myslami i emocjami jest Wojskowa Akademia Techniczna we Wroclawiu.

          Polubienie

  10. ….no devingo – zdecydowanie podpisuję się pod komentarzem Krysi i również dziękuję za ten niezwykle frapujący i dający dużo do myślenia wykład…bravo, bravo bravo!!!

    Polubienie

Skomentuj artykuł:

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s