Banki i tajna władza

LIBERALNE ELITY PRZYGOTOWUJĄ CIĘ DO ROLI NIEWOLNIKA! [VIDEO]

Zapraszam Cię na krótki, ale szokujący film z prelekcją S. E. Kurginianina, rosyjskiego polityka, który zdecydował się powiedzieć prawdę, która jest zakazana. System ma Cię przygotowywać do niewolnictwa, powoli i niezauważalnie. Jest to system z jednej strony lewicowy obyczajowo, w tym złym sensie, i skrajnie kapitalistyczny w sferze gospodarczej.

System ten nosi nazwę „neoliberalizm„, i jest nowotworem który wysysa wszelkie siły z ludzkości i planety. System ten doprowadził do ekologicznej, ekonomicznej i wszelkiej innej zapaści. Jednak system ten jest powoli przez ludzkość odrzucany, czemu towarzyszą ogromne protesty i tarcia różnych globalnych sił.

Wiele konfliktów w polityce i debacie publicznej wynika z tego, że panuje powszechne przekonanie, że muszą rządzić lewicowi liberałowie, że to oni mają dyktować obowiązujący światopogląd i ramy debaty, i że to oni mają ostateczny monopol na prawdę najprawdziwszą i na dyktowanie norm społeczno-prawnych. Otóż nie, nie muszą rządzić i w wielu krajach są już nowe rządy. I nie, nie mają monopolu na prawdę i dyktowanie norm. Bo nie są oni wykładnią czegoś „jedynie normalnego”, nie są opcją „potwierdzoną naukowo”.

Ale są oni ideologią, czyli czymś względnym i relatywnym. W dodatku, ich doktryna jest powoli odrzucana przez coraz większą ilość ludzi i narodów. Liberalizm upada i ten proces jest nie do zatrzymania. Element systemu, który staje się niewydolny, jest zastępowany innym i nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem. Zrozumienie tych globalnych, ewolucyjnych i nieuchronnych procesów pozwoli uniknąć wielu kłótni, gorzkich żali czy bóli dupy.

lewica

O tym, że kapitalizm i liberalizm nie są „końcem historii”, jak twierdził Fukuyama, pisał autor „Illuminatusa”, Robert Anton Wilson:

Cytat: „Toffler posługuje się modelem trzech fal, stanowiących swego rodzaju skoki kwantowe w historii ludzkości. Wg tego modelu pierwsza fala przetaczała się przez tysiąclecia, zanim przekształciła olbrzymią część ludzkości ze wspólnot plemiennych (prostych stad zbieracko-łowieckich) w wielkie cywilizacje agrarno-feudalne. Jednak już druga fala przetoczyła się znacznie szybciej, ponieważ zaledwie w ciągu kilku stuleci przekształciła prawie całą ludzkość z wiejskiej gospodarki rolniczo-feudalnej w miejską gospodarkę przemysłowo-rynkową. Według Tofflera, w ciągu następnych kilku dekad będziemy obcować z fenomenem trzeciej fali, związanej z „eksplozją informacji, gospodarką postindustrialną itd.

Każda fala przetacza się dziesięciokrotnie szybciej od swej poprzedniczki, a na dodatek obejmuje swoim zasięgiem większą niż poprzednio część populacji, przekształcając samo nasze rozumienie natury ludzkiej i społeczeństwa. (…) Podczas pierwszej fali członkowie wspólnot plemiennych przekształcili się w panów i niewolników. Doprowadziło to do powstania skomplikowanych struktur społecznych. (…) Z kolei druga fala przyczyniła się do wytworzenia indust-realności. (…) Obecnie zaczęła się trzecia fala. (…) Transformacja ta bez wątpienia przyjmie wymiar totalny. Stworzy całkowicie nowego mężczyznę, nową kobietę, nowe dziecko, nowego siebie, nowe społeczeństwo. Nową koncepcją pracy, energii, rzeczywistości itp.

W 2003 roku przeciętny człowiek z 1983 roku będzie się wydawał równie archaiczny, jak chłop feudalny. Samo rozumienie pracy, ról społecznych i tego co jest istotą człowieczeństwa, pod wpływem nowych związków społecznych zmieni się równie radykalnie, jak kiedyś alchemia ustępując miejsce chemii. (…) Industrializm, czyli druga fala, wytworzył równie wiele „dobrostanu”, jak i „złostanu”. Większość dobrostanu zagarnęły elity. Tym niemniej jak nie jest to w smak socjalistom, (…) była to faza konieczna. Kilku samców alfa zawsze lepiej zadba o siebie, niż jakakolwiek większość o interes grupowy. (…)

Zawsze gdy dochodzi do nadmiernej akumulacji dóbr, które dostają się w ręce elitarnej mniejszości, pojawia się tendencja do ich wywłaszczenia i równomiernej dystrybucji. Występowanie tego schematu zauważono nawet u pawianów, gdzie każdy samiec alfa, który nadmiernie obnosi się ze swoim dobrobytem, zostaje pobity przez grupę młodzieńców i zmuszony do uchodźctwa. Wiemy z historii, że ani kapitalistyczna, ani socjalistyczna indust-realność nie zaspokoiły pragnień wolności. Nie przyczyniły się do współistnienia swobód obywatelskich i społecznej sprawiedliwości, wolności i likwidacji biedy, stałego rozwoju i poczucia bezpieczeństwa. (…)

Trzecia fala przyczyni się do narodzin systemu nie mającego nic wspólnego z kapitalizmem czy socjalizmem, nie będącego też żadną formą pośrednią. Nowe realia staną się punktem wyjście do powstania nowej gospodarki, podobnie jak feudalizm przyczynił się do rozwoju systemu gospodarczego nieznanego wspólnocie plemiennej, a industrializm stworzył gospodarkę kapitalistyczną i socjalistyczną które były nie do przewidzenia w epoce feudalizmu.”
~Robert Anton Wilson, link do księgarni gdzie można kupić tę książkę: http://sklep.okultura.pl/robert-anton-wilson-powstajacy-prometeusz.html

liberalizm

Polecam też poniższy tekst o systemie edukacyjnym:

Cytuję: „Po co chodziłeś do szkoły? W teorii, żeby przygotować do dorosłego życia. Czyli nauczyć się umiejętności przydatnych w życiu.  Ale czy nauczyła cię jak poderwać dziewczynę? Przecież to chyba najważniejsze? Nauczyła Cię jeżdżenia samochodem? Raczej nie. Przede wszystkim szkoła nauczyła Cię jak siedzieć cicho i się nie wychylać.

Gdzieś słyszałem, że jak robi się badania na dzieciach 3-letnich, to 98 procent 3-latków ma pewne zadatki na geniusza. Jak się robi testy w wieku lat 21, to się okazuje, że tylko 2 procent ma zadatki na geniusza. Nie wiem ile w tym prawdy, ale wydaje się że ma to sens. Jak idziesz do przedszkola i zapytasz się – „Kto chce pośpiewać?”, to wszystkie dzieci – „Jaaaaaa!”.  A jak pójdziesz do trzeciej klasy podstawówki i zapytasz się, kto chce rozwiązać zadanie z matematyki przy tablicy? To nagle jest cisza jak makiem zasiał. Może Tomek by poszedł, bo chodzi na kółko matematyczne, ale cała reszta klasy milczy jak grób. Pytanie jest „Kto chce?”,  a nie „To do odpowiedzi przyjdzie Romek”

Już po pierwszym roku zdolności, chęci, poczucie wartości zostaje zabite. Gdy jeszcze jako gówniarz w pierwszej klasie miałeś chęci, jakieś poczucie wartości, radość, ambicje, to zostałeś wezwany do tablicy i tak zmaltretowany, wyśmiany przed całą klasą, że już się więcej nie odzywałeś. Do dziś.  Jeszcze teraz pamiętam ten potworny stres, gdy nauczycielka na początku lekcji miała wezwać kogoś do odpowiedzi. Szkoła jest po to, żeby stworzyć naród, który będzie ufnie patrzył w przyszłość i popychał społeczeństwo do przodu. Szkoła jest po to  „Żeby Polska rosła w siłę, a ludzie żyli dostatniej”.  W teorii.  Ty harujesz całe życie, aby popchnąć cywilizacyjnie kraj do przodu, a cieszyć się życiem masz dopiero na emeryturze.

I po to jest szkoła, żebyś się nauczył, że to ci pasuje. Szkoła jest po to, żebyś codziennie 5 razy w tygodniu wstał o godzinie 7, poszedł w to miejsce, którego często nienawidzisz, tracił czas, gdzie cię psychicznie maltretują, żeby ci mówili, że to jest słuszne. I to ci tak wejdzie w krew, to się stanie twoją naturą do tego stopnia, że jak widzisz kogoś, trzech śmieciarzy, którzy sobie piją piwko, to mówisz „co za mendy społeczne!”.
CAŁOŚĆ: http://www.uwodzenie.org/dlaczego-jestes-fujara-kobietami-czyli-cie-robi-czlonka-dziecinstwa/

A teraz zapowiadany na początku film: „Jesteś przygotowywany do roli niewolnika”:

Zapraszam Cię do przeczytania innych moich artykułów w temacie zniewolenia przez system i elity:

Mamy w sobie potężną siłę której możemy użyć przeciwko systemowi i elitom!
Przebudzenie ludzkości: to początek trudnej drogi, od której zależy nasze przetrwanie!
Przebudzenie ludzkości weszło w krytyczną fazę
Gdzie podziała się Twoja wolność? Całą Ziemia jest w ich rękach
Dlaczego w Polsce jest wieczna bieda i wieczne „nie da się”? Spojrzenie mistyczne na ten problem

Autor: Jarek Kefir

Moja strona jest niezależna od wszelkich stron sporu politycznego. Utrzymuję ją z reklam i dobrowolnych darowizn Czytelników. Nie ma u mnie przymusowych abonamentów i opłat za treści. Dzięki temu mogę zachować niezależność i dostarczać Ci wartościowych i prawdziwych informacji, które są cenzurowane i trudno dostępne. Wspomóż moją pracę na rzecz poszerzania świadomości, a w zamian za to dotychczasowa ilość nowych wpisów będzie zachowana. Link z informacją, jak to zrobić tutaj: https://jarek-kefir.org/wsparcie/

  

Reklamy

25 odpowiedzi »

  1. http://ecoego.pl/index.php/archiwum/1074-wdrowka-dusz

    „Wiele razy się zastanawiałem, jak przekazać wspaniałość zjawiska reinkarnacji. Na początek powiedzmy sobie tak po męsku, jak przy dobrze schłodzonej wódeczce najlepszemu kumplowi; reinkarnacji czyli wędrówki dusz, nie da się w żaden sposób udowodnić. Można kombinować, tworzyć tysiące wirtualnych koncepcji, cytować święte książki, mnożyć byty; nie ma szans. To tylko idea, którą coraz więcej ludzi odczuwa w sobie, i dostrzega niezwykłą łańcuchowość zdarzeń. To co wydarzyło się dawniej, kontynuowane jest tu i teraz. To i głębokie, wewnętrzne uczucie, to jedyna nić łącząca nas z logiką; bardzo cienka nić, dodajmy. Podkreślam że wszystko co odczuwam, może być wizją stworzoną przez mój mózg, ba! mogę być wariatem, i w tej chwili spać przywiązany do łóżka w Tworkach. Może wydaje mi się że szanowni Państwo czytają, a ja piszę? może tak naprawdę, wypróżniam się teraz w szpitalne łóżko i chrumkam przez wieloletni sen, utrzymywany aparaturą przy życiu? A kto mi logicznie udowodni że tak nie jest?

    Nie zamierzam nikogo przekonywać. Chcę przedstawić swoje wierzenie, swoją wizję świata i innych ludzi, w wymiarze za życia i po śmierci, a raczej – przed powtórnymi narodzinami. Wiedza którą przedstawię, jest rażąco niezgodna z wszystkim czego byliśmy uczeni; niezgodna jest nawet z tradycyjnymi wierzeniami, wyznającymi reinkarnację. Dodajmy że jest masę wierzeń, zupełnie inaczej opisujących reinkarnację. Moze to oni mają rację, a nie ja? nie wiadomo. Uważam jednak że warto poznać moją wizję, i rozszerzyć swoją wiedzę w tym temacie. Będzie też coś dla tych, których interesuje temat NWO i iluminatów. Krótko, ale treściwie.

    Melanże duszy

    O reinkarnacji pisałem wiele razy. To co jednak jest najbardziej dziwne i jednocześnie zachwycające, to miejsce pomiędzy wcieleniami i to co się tam dzieje. Ale zanim o nim napiszę, podsumujmy co wiem o tym pięknym świecie, rzeczywistości po drugiej stronie gdy opuszczamy własne ciała po ich śmierci. Pragnę jeszcze raz podkreślić, że z całą pewnością to co opisuję jest niepełne, a obraz który przedstawiam, jak odbicie w mętnej wodzie. To tak jakby ślepemu od urodzenia, opisywać czym jest kolor. Ciężkie zadanie, ale podejmę się go ochoczo. A węc podsumujmy:

    Nie istnieje:
    Czas. Wszystko jest tu i teraz, istnieje ciągłość ale tylko jako idea.

    Kierunki, czyli góra dół, prawo lewo, brak grawitacji.

    Obserwowanie tego co istnieje, nie odbywa się poprzez oczy o określonych kątach widzenia, tylko poprzez uświadomienie sobie energii, idei. I owszem, przypomina to widzenie, ale tylko przypomina. Na pewno nim nie jest. To uświadamianie sobie, tylko tak można to opisać. Gdy sobie coś uświadamiasz, to się pojawia. Brzmi nieciekawie? tylko tak brzmi; w istocie jest trylion razy przyjemniejsze.

    Żadna materialna rzecz. Nie ma ziemi, nieba, słońca ani gwiazd. Jest tylko i wyłącznie odczuwanie i świadomość. Wydaje się to być ubogie, ale jest w nieporównywalny sposób bogatsze, obfitujące w informacje i piękniejsze wizje niż to co my postrzegamy. Tego się nie da w żaden sposób porównać; jesteśmy przy tamtych możliwościach ślepcami, jak minerały przy człowieku, chociaż to i tak zbyt niedostateczne porównanie. Oczywiście gdy chcemy uświadomić sobie kosmos, postrzegamy go, a raczej odczuwamy. Odczucie nie do opisania, błogość także.

    Nie istnieją kolory, a ich odpowiedniki które można nazwać częstotliwością. Podkreślam że jest to bardzo nędzne, nie oddające pełni znaczenia słowo. Tych częstotliwości jest nieskończona ilość, są żywsze i znacznie piękniejsze, niż cokolwiek co jesteśmy w stanie sobie wyobrazić.

    Istnieje:
    Hierarchia dusz, bytów, świadomości. Te bardziej rozwinięte są nauczycielami, te znacznie więcej rozwinięte stają się mistrzami, a i nad nimi są inne, nieznane mi do końca istoty. Nie panuje tam żaden na wzór ludzki system i organizacja z liderem, każdy sam z siebie reaguje widząc coś, co niektórzy opisują jako kolor i muzykę dusz. Oczywiście, liderzy istnieją, ale spełniają zupełnie inną funkcję niż jest to na ziemi. To służba, pełna miłości i prawdziwego pragnienia pomagania. Dusze rozwinięte naturalnie pomagają mniej rozwiniętym, i jest to cel ich istnienia. Oczywiście są różne, że tak to nazwę, gremia, rady starszych, mistrzowie; ale to naturalnie tworzący się podział, bez wojen, podjazdów, zazdrości, łapówek i wojen partyjnych, który znamy z tego świata.

    Oczywiście kolory i muzyka w świecie duchowym nie istnieją, tylko umysł człowieka przekazującego to odczucie tak to postrzega. To jakby… pewna wibracja, którą można odczuć i próbować przedstawić za pomocą muzyki i gry kolorów. Dlatego ludzie tak bardzo kochają muzykę; przypomina ona nam nasz prawdziwy świat. Czasami ktoś we śnie, czy w innym stanie umysłu coś poczuje z naszego prawdziwego świata, i jego mózg przekłada te piękno na ludzką muzykę.

    Zmierzch; to moja prywatna nazwa Boga, bo inaczej nie umiem tego nazwać. Mogę to opisać jako dziwny, bardzo przyjemny basowy grzmot, dzwięk który roztacza się nad nieskończoną ilością dusz. To pewna wibracja, tak blisko i jednocześnie daleko. Im większa mądrość duszy, tym bliżej tej wibracji się znajdujemy. Mogę też opisać to jako horyzont z zachodzącym słońcem. Oba porównania tak właśnie odczuwam, tak je przedstawia mój własny, ograniczony materią mózg. To Bóg, wielka miłość, ostateczna błogość, ostateczny cel istnienia dusz. Dusze wiedzą, czują, że po osiągnięciu oświecenia, pełnej świadomości, zatopią się w horyzoncie i tym przecudownym dźwięku, staną z nim ostateczną jednością. To cel istnienia każdej duszy, każdego istnienia. Tak jak człowiek pragnie oddychać, tak dusza ma jeden, największy cel, a jest nim dążenie do właśnie tej jedności z Bogiem. Nie jest to jednak Bóg, gdyż ta cudowna energia nie ma na pewno płci, jest absolutną pełnią istnienia. To początek i koniec, a wszystko się w Nim znajduje.

    Wolność; dusza jest wolna, i sama wybiera to co chce robić, a raczej czuć, uświadamiać sobie. Starsi, pełni miłości mistrzowie udzielają wskazówek, rad, są szkolenia, nauki i ćwiczenia, wspaniałe lekcje, natomiast wybór należy do duszy. Dusze po ciężkim życiu, mogą odpoczywać ile zechcą, i gdzie zechcą. Często zdarza się tak, że dusza odtwarza sobie zupełnie swój stary świat, i żyje odczuwając jakby miała fizyczne ciało. Gdy minie tęsknota, i dusza chce już zostawić te emocje, wspomnienia, może zacząć swoją pracę; analizę swojej inkarnacji, i rozglądanie się za nowym wcieleniem. Po śmierci ciała, jeśli dusza nie uwięźnie w ziemi, czyli w czymś co nazwano światem astralnym (świat emocji i uczuć), znajduje się w świecie duchowym. Wita ją grono jej przyjaciół i nauczycieli. Panuje wielka radość, poczucie niewyobrażalnej ulgi, ukojenie. Wyzwolenie z ciała i ciężkości takich światów jak niebieska planeta, jest gigantyczną rozkoszą. To jakby zrzucić futro na słonecznej plaży, i skoczyć do chłodnej wody; po wyjściu z której czekają na Panów Aniołów, piękne Panie i chłodne drinki.

    Dusza odczuwa pewne emocje, ma ambicje i dążenia. Dusza nie ma depresji w naszym rozumieniu tego słowa, natomiast może odczuwać smutek że znowu się nie udało. Wchodząc w ciężką materię i ciało, a trzeba wspomnieć że niebieska planeta jest jedną z cięższych lekcji, istnieje główny cel duszy. Złe wychowanie i ciało pełne złych popędów, daje mocną lekcję. Im cięższa inkarnacja, tym większa wiedza i świadomość duszy. Im starsza dusza, tym bardziej pragnie ciężkich, skomplikowanych emocjonalnie wcieleń na ziemi. Niektóre dusze po mocnym „wycisku” na ziemi, muszą porządnie odpocząć. Niektórym wystarcza własny odpoczynek, odwiedzanie różnych planet, rzeczywistości i wymiarów, specjalne „miejsca” gdzie są leczone kolorami i muzyką, wibracją miłości, ale niektórym to nie wystarcza; wtedy jedno czy dwa wcielenia na łagodnych, pełnych piękna i szczęścia planetach. Są takie miejsca, jest ich bardzo dużo. Pełne natury, wspaniałych zwierząt, praktycznie bez chorób ciała. Są planety gdzie całe życie danego ciała wypełnia cudowny zachwyt, radość bądź wspaniałe przygody. Są też odpowiedniki niebieskiej planety, ale znacznie przyjemniejsze do życia. Istnieją nieskończone ciała, w których może inkarnować dusza na zasadach które obowiązują dane ciało (ciała gazowe, płynne, i tysiącach innych możliwości przejawiania się).

    Jednak to ciężkie, gęste wcielenia, rozwijają najmocniej duszę. Osobowość tworzona jest tylko na jedną inkarnację, i jest jej więzieniem. Osobowość chce tego, na co została zorientowana w społeczeństwie; sukcesu, wygody, blichtru. Tymczasem dusza stawia opór, dla niej ziemskie rozkosze są nawet nie śmieszne, są żałosne. W porównaniu do gazowych planet, wodospadów przygody i dziecięcej radości i zachwytu, miriadów planet i cudownych miejsc wszechświata, ziemskie radości są nic nie warte. Osobowość żyje krótko, i chce wygody, bezpieczeństwa i zastoju. Dusza chce doświadczać kryzysów, wstrząsów, i silnych emocji, a także przełomowych zdarzeń i decyzji z nich wynikających. Dusza ma zupełnie inne cele niż osobowość; ważniejsze z punktu widzenia całości, czego osobowość nie może zaakceptować. To akurat każdy z nas powinien znać, przynajmniej ja dość dobrze znam.

    Gdy człowiek żyje, i jest to ciężkie życie, gdzieś w środku chciałby żeby męka się skończyła. Marzy o innych światach, ucieczce. Tymczasem sama dusza sobie wybrała takie życie. Im starsza dusza, tym gorsze życie. Nie zawsze, ale przeważnie. Dusza nie ma interesu w dobrym, zamożnym życiu, ponieważ wygodę i nieopisywalną lekkość ma w swoim prawdziwym świecie. W tym chce się uczyć. Gdyby chciała wygody, udałaby się w zupełnie inne miejsce, gdzie nawet najlepsze ziemskie inkarnacje, są jak proch przy rozkoszy innych miejsc w kosmosie. Gdyby chciała zamożności, są planety z tak wielkim potencjałem, że można spełniać na nich najdziksze nawet pragnienia. Niebieska planeta, jest przeznaczona do mocnego, szybkiego rozwoju ambitnych dusz.

    Co jest ważne dla duszy:

    Wybrnięcie z ciężkich i przełomowych momentów życia. To jedyna miara sukcesu. Podam wam jakieś przykłady, ponieważ w świecie pośmiertnym jestem jednym z mistrzów, i mam swoją, dość dużą grupę dusz. Nie mam wyższej pozycji; po prostu moja dusza więcej przeżyła, więcej wie. Służy więc swoim doświadczeniem młodszym duszom. To pełna miłości służba, i co warto zaznaczyć, ja też mam swoich mistrzów u których pobieram z miłością nauki, gdyż Ci wielcy nauczyciele po prostu mają więcej ode mnie doświadczenia, i są bliżej Boskiego horyzontu. Są to mgliste wspomnienia, nie mające nic wspólnego z ziemskimi wspomnieniami; to uświadomienie sobie. Jeśli ktoś myśli że próbuję się dowartościować swoją „pozycją”, niech czyta dalej; nie wszystkim się spodoba „wyższa” pozycja. To ciężka, wymagająca służba, okupiona wieloma ciężkimi inkarnacjami.

    Nie mam pojęcia co to były za czasy. Dawno temu; pewien człowiek, mój wychowanek, miał za sobą wiele wcieleń, i stanął przed wielką szansą, nazwijmy to dowcipnie; awansu. Wybraliśmy mu razem z innymi nauczycielami idealne do tego celu wcielenie; toksyczni rodzice, złe warunki bytowe, silne ale prymitywne ciało/mózg, bardzo popędliwe. W ziemskim systemie wartości była to zła osobowość, z lekkim promykiem dobra. Był to przestępca, złośliwy i występny, miał na koncie kilka morderstw, złodziejstwo. Po prostu kanalia, którą najlepiej zastrzelić jak wściekłego psa. Gdy był na moralnym dnie, tak jak się wcześniej umówiliśmy, moja dusza wcieliła się w jego córkę. Córka co było wcześniej umówione, miała być sygnałem dla jego duszy, miała przerodzić się w dobro które miało się w nim rozrosnąć i wygrać. No i nie udało się, a uczeń pogrążył się w upadku. Było naprawdę bardzo blisko, ale się nie udało. Moja ówczesna inkarnacja szybko umarła w tragicznym zdarzeniu, a dusza mojego ucznia, była niezwykle przybita po śmierci ciała. Przybita, i potwornie zmotywowana. Kilkanaście wcieleń trwał egzamin, i w końcu się udało. Było to wielkie święto, wielka radość. Dusza ta kroczy drogą niesamowitych duchowych sukcesów, jest bardzo ambitna. Wybiera tylko ciężkie wcielenia na ziemi, cały czas odmawiając lżejszych, czy po prostu wakacji w dobrym, zdrowym ciele, kariery biznesmena czy lekarza, prawnika, dużych pieniędzy i sławy. To już jej kompletnie nie interesuje. Podkreślam – nie interesuje jego duszy. Osobowość pewnie ma odmienne zdanie, i miota się w pragnieniu wygody, bogactwa i zapewnienia swojemu ciału bezpieczeństwa. Uświadamiam sobie niejasno, że moja dusza jako jego kierownika duchowego, postanowiła zrobić mu teraz naprawdę dobre wakacje, i to nie last minute w orbisie. Nie wiem gdzie teraz ta dusza się znajduje, za to w grupie dusz do których awansowała, cieszy się wielkim szacunkiem. Rzadko kto ma takie parcie do rozwijania się. Natomiast rolą mistrza jest obserwowanie postępów ucznia, korygowanie i decydowanie co dalej. Czasami zdarza się, że dusza po powrocie jest mocno kontuzjowana, a okres powrotu do stanu „normalności” jest coraz większy. Podkreślam, w świecie dusz nie istnieje czas. Takie to właśnie są tam paradoksy, dla nas i dla naszego mózgu zanurzonego w czasie i materii. Stąd takie problemy z opisaniem tego stanu, to taki ujemny plus albo bezsensowny koan. Dlatego też czasem wakacje są po prostu bezwzględnie konieczne. Przeważnie wysyłamy takie dusze do innych światów, a niebieską planetę omijamy na kilka inkarnacji szerokim łukiem. Gdy dusza całkiem odpocznie, zaczyna się lekko, jakieś dobre wcielenie, dobrzy rodzice, wesołe, zamożne i radosne dzieciństwo, i być może śmierć na jakąś ciężką chorobę. Różnie to bywa, i jest uzależnione od wielu czynników.

    Bardzo ważne; ci którzy wybierają uczniom ich inkarnacje, nie znają całej przyszłości. Jest znana ale jest to potencjalna możliwość, i teraz strzelam; jakieś 2% to szansa na dokonanie wolnego wyboru, nieprzewidzianego w świecie przed inkarnacją. Może nawet mniej. I w te 2% wszyscy celują. Dusza i inni uczestnicy gry dążą ku jakiemuś celowi, ale zawsze jest te 2%, które chce iść w lepszym kierunku. Cała inkarnacja to liczenie na tę niewielką szansę. Człowiek jest na coś zdeterminowany, ale ma szansę; niewielką. Dlatego przed narodzinami, dusza przechodzi dokładne, szczegółowe szkolenie. Bardzo wiele „czasu” poświęca się na analizowanie ostatniej inkarnacji. Liczy się każdy, najmniejszy szczegół, każda zła, złośliwa myśl.

    Potężny człowiek
    Jeden z moich uczniów, był potężnym człowiekiem, urzędnikiem. Całe jego wcielenie miało jedno zadanie; nie przyjąć łapówki. Taki był cel duszy w tym specjalnie dobranym ciele. Co to jest ta jedna łapówka, zapytacie, przecież w Polsce każdy bierze w łapę; ano jest. Człowiek ten był na krawędzi szaleństwa, ale wygrał, nie wziął jej. Żeby cała ta gra miała sens, figury musiały być bardzo dokładnie ustawione; ja byłem na ziemi podwładnym tego człowieka, a kilkanaście dusz z naszej grupy, było jego rodziną tworzącą silną presję na urzędnika. Jedna z dusz ciężko chorowała, inna oferowała wsparcie psychiczne i akceptację (której urzędnik potrzebował) za prezenty itd. (czyli jedna z naszych ukochanych dusz, grała materialną kurewkę dającą dupy za „poczucie bezpieczeństwa”. Dający łapówkę był bliską, najbliższą duszą – przyjacielem urzędnika w duchowym świecie. Poświęcił się, gdyż w tej inkarnacji poniósł za ten czyn bolesną śmierć, przewidzianą i ustaloną. To także był wielki sukces duszy, a także całej naszej grupy która w tym ustawieniu, idealnie zadziałała. Niestety, większość takich ustawień się nie udaje. powtarza się je więc tyle razy, ile trzeba. Gdy piszę o duszach, ludzie oczekują wielkich czynów, chwalebnych bitew; tymczasem największa bitwa odgrywa się w tych małych, często codziennych problemach i decyzjach. Nie wzięcie łapówki, pomoc komuś, szlachetne zachowanie, oddanie komuś czyjejś własności. Te właśnie czyny, tworzą dobrą karmę, dobry dług. Nawet nie uświadamiacie sobie, co to jest oddanie czyjejś rzeczy człowiekowi który ją zgubił. Nie macie pojęcia jaką wagę ma taki czyn, zwłaszcza gdy znalazca jest biedny i ma problemy finansowe. I właśnie takie ustawienia często robię z moimi uczniami, gdy inkarnujemy na ziemi. To jedna z największych prób, pozbawiona fajerwerków, wielkich czynów. Jeśli uda się to uczynić, jeśli uczeń w odpowiednio rozegranej przez grupę inkarnacji przejdzie taki test, w duchowym świecie panuje wśród nas wielka, szalona radość; nie da się jej opisać. Mało tego, karmiczny dług który powstaje z takiego jednego zdarzenia, może wystarczyć nawet na jedno pełne wcielenie, pełne dobra i szczęścia. Niekoniecznie musi to być następne wcielenie, może być kiedy indziej, jednak trzeba tę radość przyjąć w którymś z żyć. Dług musi być spłacony, i jest to jeden z czynników, na których opiera się przyszłe inkarnacje. Długu nie da się ominąć, musi być spłacony. Dlatego gdy będziesz sprawiać komuś ból, zastanów się kilkanaście razy czy warto. Nie warto, natomiast czasem emocje są zbyt potężne; skąd ja to znam…

    Spełnienie życia dla osobowości, to wygranie wielkiej bitwy, władza, wielki majątek; tymczasem celem duszy w danej inkarnacji, może być powstrzymanie się od przywłaszczenia cudzego portfela, od kłamstwa, zdrady partnera. Małe rzeczy dla nas, wielkie dla duszy. Częste lekcje, to dusza w ciele żarłoka i grubasa; spełnieniem duszy jest nauczenie się szacunku dla własnego ciała, wielka życzliwość wobec niego. I teraz egzamin, bardzo ciężki. Co wybrać, jedzenie czy zdrowie ciała? ja sam mam z tym wielki problem, i wrzucam do swego ciała spore ilości słodkich trucizn i śmieci.

    A żeby było ciekawiej, teraz też jest wykonane całe misterne ustawienie. Moje życie, Marka jako osobowości na tej planecie, to jedna z figur na szachownicy. Wiem tylko tyle, że w tym ustawieniu jest niemal cała moja grupa na ziemi, a i ja jestem ustawiony w jakiejś większej grupie, gdzie przebywa mój ukochany nauczyciel. Dlaczego tak jest, nie wiem. Możliwe że szykuje się coś dużego, albo bardzo małego, wszyscy jesteśmy i służymy komuś z przyjaciół w ważnym teście. Może ja mam do wykonania jakieś ustawienie, a może tym razem grupa ustawia się do mojego egzaminu? kiedy patrzę na ludzi, i widzę jacy są samotni, jak twierdzą że ich życie jest pozbawione sensu, żałosne… wiem jak bardzo się mylą. Są w ustawieniu, zawsze kochani i akceptowani. Jeśli się siebie brzydzą, to osobowość brzydzi się siebie; oni nie są osobowościami, a nieśmiertelnymi duszami.

    Najciekawsze

    I teraz najciekawsze; czas wydaje się płynąć po jednej linii. Tymczasem dusze wcielać mogą się w każdy czas, jeśli będzie taka potrzeba. I proszę mnie nie pytać jak to jest możliwe, bo ja sam (jako osobowość i ograniczony mózg) nie mam bladego pojęcia. Co do NWO i fajnego tematu, jakim są iluminaci; to tez dusze biorące udział w ustawieniach. Mają swoje zadanie do spełnienia, gdyż w każdej grupie ktoś musi grać dobrego i złego policjanta. Mają swoje zadania, ale i tworzą karmę dla siebie.

    Ważne; z nauki o reinkarnacji, niektórzy wyciągają błędny pogląd, jakoby trzeba kochać wszystkich bez wyjątku i być łagodnym. Otóż nie; jeśli inkarnujesz, musisz zachowywać zasady tej planety. Jeśli zabijasz, musisz umrzeć, to jest dobre. Jeśli robisz coś złego, musisz ponieść dotkliwą karę. Pamiętajcie że kochana dusza w ciele jest jakby uśpiona, a rządzi osobowość; ta może mieć chory mózg, być psychopatą, niezdolnym do uczuć i empatii. I takiego człowieka, trzeba wyeliminować. Duszy nic się nie dzieje, natomiast kara może zmazać większość złej karmy, i w tym sensie jest korzystna. Kto nie chce karać i surowo ścigać zła, ten wcale nie wierzy w reinkarnację, tylko jest pożytecznym idiotą. Na ziemi są ziemskie prawda, w świecie duchowym – duchowe.

    I na koniec… nie sądziłem że to kiedykolwiek napiszę, ale muszę; kobiece inkarnacje są bardziej uduchowione. Ich ciała i mózgi, są bliżej duszy niż męskie. I nie pytajcie mnie gdzie w tym sens; ja jako osobowość, i pamięć chowająca wspomnienie tumanów z którymi miałem mniejszą bądź większą przyjemność, tego nie rozumiem. Z drugiej strony, nie rozumiem jak działa linux w moim notebooku. Nie muszę wszystkiego rozumieć.”

    Polubienie

        • Stosunek do religii obywateli Mongolii w wieku pow. 15 lat
          stosunek do religii liczba(osób) Odsetek %
          buddyzm 1 009 357 53,0
          islam 57 702 3,0
          szamanizm 55 174 2,9
          chrześcijaństwo 41 117 2,1
          inne religie 6933 0,4
          ateizm 735 283 38,6
          RAZEM 1 905 969 100,0

          To oczywiście półżartem. Ale poważnie mówiąc, można mieszkać w Polsce, USA, Mongolii czy Zairze i wierzyć w Boga, stwórcę nanocząsteczek i galaktyk, stwórcę człowieka. Ale ślepa wiara, to nie wiara. Wiara musi, musi, musi być oparta na wiedzy a nie ogłupianiu. Można mieć wiedzę i w Polsce i w Mongolii. Kwestia w tym, którzy ludzie wierzący mają wiedzę i wiedzą w co wierzą? Katolicy nie wierzą w większość rzeczy napisanych w Biblii, nie obrażając nikogo,większość katolików nie zna kompletnie Biblii podobnie, jak większość krytyków Biblii nie zna Biblii…………………………ces’t la vie…….jednak „poznacie prawdę a prawda was wyzwoli” – czyli poznanie jest bardzo ważne, a poznanie to wiedza.

          Polubienie

        • Oni sa zaprogramowani podprogowo… 😉

          Zobacznie co taki farmaceutyczny naganiacz potrafi powiedzieć od min. 4.30:

          Starzy młodzxi, w wózkach SZCZEPCIE SIĘ WSZYSCY !! 🙂

          Polubienie

      • Bardzo mi miło ze mnie cytujesz
        Pisząc ten tekst chciałem zwrócic na to uwage i spowodować by ludzie szukali wiedzy na ten temat
        Pozdrawiam

        Polubienie

        • Poszukuje wszelkich informacji na temat zycia Słowian z okresu tuz przed narodzinami jezusa zamieszkujacych tereny pomiędzy Renem, a Łabą. Dosłownie wszystko jest dla mnie wazne. Chce napisac książkę o rozbiciu trzech legionów w lesie Teutonburskim. Wszystkie informacje sa propagowane przez niemców i zaklamane. Dowódca strony strony koalicji Słowian ogłaszaja księcia cherusków Arminiusza przekształconego na Hermana zamiast wlasciwego Leszka IV Awiłłe Uznanego. Trzeba to odmienic bysmy poznali fakty.
          Zbieram wszelkie informacje [stroje,pozywienie,broń, obrzedy] jesli byś miał cokolwiek prześlij na adres bogdananiola@wp.pl Bede bardzo wdzięczny
          Pozdrawiam

          Polubienie

      • Z całym szacunkiem, ale jeśli napisał Pan, że Jezus urodził się 25 grudnia, to nie zna Pan Biblii. Myli Pan prawdziwego Boga i Jezusa z uzurpującym sobie prawo do reprezentowania Boga KK i jego naukami. Niepokalane poczęcie – zagadka?.. W dobie komórek macierzystych chyba to już nie zagadka. Co do świętej inkwizycji i mordowania w imię Jezusa mogę po „zajrzeniu do jakiejś encyklopedii ( i nie tylko) , aby przyjrzeć się głębiej tamtej pustynnej religii” powiedzieć, że ci co mordowali w imię Boże, służyli zupełnie innemu bogu, bogu tego świata (1Jana 5:19). Ludzie w wielu kościołach tkwią w straszliwej niewiedzy. Mieszają prawdę z fałszem. Ale to dłuuuuugi temat i wymagający wnikliwości a nie powierzchownej wiedzy. Nie wiem po co to piszę, może w swej naiwności sądzę, że ktoś się zastanowi, czy nie jest coś na rzeczy. O naiwności !!!!!

        Polubienie

  2. ❤ …\m/^-^\m/… Sława Słowianom Polski/Lechii pogańskiej! … Sława Bogom i Ave Lucyfer 666 …\m/… klip jest wspaniały i przepiękny!

    Polubienie

  3. … „Obiecują ci wolność, demokrację. Będziesz miał kurwa większą biedę jak miałeś. Ale widzisz kurwa jak cie w chuja zrobili na tych twiterach, skejpach i innych. Bo to przez to była prowadzona cała akcja. Tu chodziło o to, żeby bydlaków odpowiednio przygotować w odpowiednim czasie, żeby wypierdolili milionami na ulicę. Dzisiaj we współczesnym świecie, nie preferuje się najazdów na kraje. Dzisiaj się likwiduje jednostkę, a do tego się używa bydła. Bydłu się mówi, że jest „be”, że jest niedobry, i że będziesz miał pod drugim bydlakiem lepiej. Taki kurwa ciemniak, jak nie jeden z was tutaj siedzi, dzisiaj gdyby mu kurwa Józek z piwem przyszedł, i zaczął mu szturmówką walić, i powiedział, że coś się tam dzieje, to byście zapierdalali tam i krzyczeli. Tylko wy potrzebujecie bodźca. Tak jak mieliście kurwa a latach ’80ych, kiedy Bolesław król Polski krzyknął „chodźcie z nami”, i 11 milionów kurwa wypierdoliło na ulicę. Obszczypłoty kurwa Europy, zapierdalające jak wyrobniki, parobki kurwa przy burakach w Niemczech, zbieranie runa leśnego w Norwegi czy Szwecji, i jebanie po budowach w innych krajach. I co kurwa z tego macie?!” 😀

    Polubienie

  4. Jestem zaskoczony cytowaniem mojego artykułu. Pisałem go po to by zainspirowac do myslenia i szukania prawdy. Dziekuję że przekazujesz moje mysli dalej
    Pozdrawiam

    Polubienie

  5. http://alexjones.pl/aj/aj-polska/aj-gospodarka-polska/item/80638-czy-pis-oszalal-chce-nas-zadluzyc-na-40-mld-dolarow

    „„W czwartek przeprowadzono piątą od stycznia aukcję, na której dokonano sprzedaży długu obligacji Skarbu Państwa – tym razem za kwotę 8 miliardów 387 milionów złotych. Wcześniej sprzedano papiery dłużne za łączną kwotę 20,13 mld złotych.

    Pierwsza aukcja odbyła się 7 stycznia (sprzedano wówczas obligacje za 4,56 mld zł), 28 stycznia (sprzedano obligacje za 8,07 mld zł), 4 lutego (sprzedano obligacje za 1,5 mld zł) oraz 18 lutego (sprzedano obligacje za 6 mld zł).

    Oznacza to, że przez niewiele ponad dwa miesiące Ministerstwo Finansów sprzedało papiery dłużne za 28 mld 517 mln złotych”.

    PiS poszedł na łatwiznę i zaczyna potwornie zadłużać państwo. W ciągu dwóch miesięcy sprzedał obligacje za blisko 30 mld złotych. Jeżeli w takim tempie będzie nas zadłużał, to do końca roku powiększymy dług o 140-150 mld złotych, a w całym roku o 170-180 mld złotych, czyli o ponad 40 mld dolarów!

    Czy PiS oszalał?

    Kiedyś napisałem, że PiS w ekonomii niczym nie różni się od PO. Partie postkomunistyczne, takie jak: PO, SLD, PSL żerowały na majątku narodowym. Zamiast generować dochody, wyprzedawały przedsiębiorstwa i zaciągały kredyty. Wszystko po to, aby pokryć powiększającą się dziurę budżetową.

    Teraz uważaj. Po kilku miesiącach rządzenia państwem, okazuje się, że PiS jest jeszcze gorszy od czerwonych. Zadłuża nas na potężne kwoty.

    O czym to świadczy?

    Ani minister Morawiecki, ani tym bardziej Jarosław Kaczyński nie mają pojęcia o gospodarce. Umieją skleić budżet, napisać ustawy, podtrzymywać zarządzanie państwem, ale kompletnie nie wiedzą, jak wyprowadzić Polskę z nadchodzącej katastrofy.

    Pomyśl, jak długo można żyć na kredytach?

    Jak długo można budować PKB na długu?

    Jak długo można szczycić się wzrostem gospodarczym zbudowanym na bankierskich kredytach?

    Wykupują nas korporacje

    Teraz musisz zrozumieć, jaka jest różnica pomiędzy zadłużaniem się u obcych a zadłużaniem się u swoich.

    Weźmy pod uwagę jedne z najbardziej zadłużonych państw świata: USA i Japonię. Ich długi są kilkakrotnie większe od długu polskiego. Oficjalny dług Ameryki to ponad 19 bln dolarów. Polski dług oficjalny i ukryty mieści się w granicach 1-2 bln dolarów. Japończycy od lat drukują jena. Ich fabryki pracują na trzy zmiany. Potwornie osłabiają i zadłużają kraj.

    Jednak różnica pomiędzy polskim długiem a USA czy Japonii jest olbrzymia.

    My cały dług zaciągamy od międzynarodowych korporacji: banków, funduszy. Polski dług kupują głównie korporacje zależne od międzynarodowego bankiera. Dług Japonii i USA w dużym stopniu jest w posiadaniu własnego banku. Kiedy nadejdzie zmiana i rządy przejmą uczciwi ludzie, to w każdej chwili mogą anulować cały lub część długu. Przez całe lata zadłużali się we własnym banku.

    W USA, kiedy międzynarodowa finansjera upadnie, to naród odzyska władzę nad centralnym bankiem FED. Jednym podpisem wymarzą wszystkie długi, które udzielił im bankierski FED.

    Dlaczego mamy tak głupich polityków?

    W Polsce natomiast, jak zwykle pod górkę. Zamiast pożyczać pieniądze, tak jak robi to Japonia i USA od własnego banku centralnego NBP, to my zostaliśmy zmuszeni zaciągać długi od międzynarodowych korporacji. Jeszcze parę lat takiej dziecinnej naiwności, a wykupią całą Polskę.

    Będziemy własnością prywatnych korporacji.

    Cieszy cię taka przyszłość Polski?

    Ale mamy wyjście z tej sytuacji. Już dzisiaj okrężną drogą możemy sprzedawać dług do NBP.

    W jaki sposób?

    Rząd drukuje obligacje. Natychmiast wykupują je banki, w których udziały ma skarb państwa, czyli Pekao BP, BGK i Bank Ochrony środowiska. Następnie NBP skupuje te obligacje od tych banków. Tak robią wszystkie duże gospodarki świata, tak robi bank Unii Europejskiej – EBC, tylko NIE Polska.

    Durni ci nasi politycy. Najpierw Aleksander Kwaśniewski wpisał do konstytucji zakaz finansowania deficytu budżetowego przez NBP, później kołchoz unijny zabronił tego samego, a teraz ta lepsza zmiana czyli PiS, kompletnie nie walczy o odzyskanie gospodarki z rąk bankierów.

    PiS ciągnie nas w przepaść lub całkowity kolonializm

    To musi doprowadzić do katastrofy, to zatrzyma głębsze plany PiS, jeżeli takie mają w zanadrzu. Wystarczy, że korporacje finansowe zagrożą rządowi niewykupieniem obligacji skarbowych. Wtedy głównodowodzący Jarosław Kaczyński będzie zachowywał się jak Bolek. Uwiążą go na smyczy i skończy się hasanie po lesie. Wierzyciele przejmą kierowanie rządem.

    Nie jestem hipokrytą, umiem dostrzec dobre zmiany w TVP, w armii, ale w gospodarce – najważniejszej gałęzi, która ciągnie cały kraj do przodu jest katastrofa. Jak można dokonać jakiekolwiek zmiany, skoro Jarosław Kaczyński na kluczowego ministra wybiera bankiera, Mateusza Morawieckiego. Aż dziwne, że jest synem opozycjonisty, Kornela Morawieckiego.

    Chyba Pan Kornel kompletnie nie rozumie gospodarki, skoro wychował syna na bankiera. Otóż pan Mateusz Morawiecki poparł TTIP, kiedy pół świata wie, że podpisanie tego traktatu, to całkowite oddanie władzy korporacjom międzynarodowym. Wtedy polski Parlament będzie atrapą, bez realnej władzy, ponieważ każdą ustawę uderzającą w zyski korporacji, będzie można zaskarżyć i anulować.

    W jakim kierunku ciągnie PiS Polskę i Polaków?

    Kogo oni reprezentują?”

    Polubienie

  6. Sanctus Diavol pisze:
    7 Marzec 2016 o 20:25

    „W świecie ludzi nikt się nie zjada bo kanibalizm jest niesmaczny i taniej zabić krowę niż człowieka do konsumpcji, (krowa się nie broni, człowiek tak) ale się pasożytuje, jeden na drugim.”

    Co mówi nauka?

    Zgodnie z systematyką, podstawową jednostką klasyfikacji organizmów jest gatunek. Gatunki łączą się w rodzaje a te w rodziny. Rodziny łączą się w rzędy, rzędy w gromady. Dalej gromady łączą się w typy a te w królestwa. Królestwo, to najwyższa jednostka klasyfikacji. Z uwagi na wspólne cechy organizmów i budowę komórek, ludzie należą do królestwa zwierząt. Zwierzęta oddychają , wydalają , reagują na bodźce , rozmnażają się płciowo , są wielokomórkowe i odżywiają się cudzożywnie.

    Co mowi Biblia?

    „Los bowiem synów ludzkich jest ten sam, co i los zwierząt; los ich jest jeden: jaka śmierć jednego, taka śmierć drugiego, i oddech życia ten sam. W niczym więc człowiek nie przewyższa zwierząt, …” (Koh 3:19). W zamiarze Stwórcy, ludzie posiedli jedynie takie, dodatkowe cechy, które pozwalały im być naczelnymi w przyrodzie, by opiekować się żywymi stworzeniami. Na początku zwierzęta były wiec posłuszne ludziom w sposób naturalny (Rdz 1:28) i żywiły się, tak jak i człowiek, roślinami (Rdz 1:30).

    Kanibalizm.

    W języku potocznym, którym posługują się osoby ludzkie, będące w początkowej fazie rozwoju intelektualnego, świat ożywiony dzieli się na rośliny, zwierzęta i ludzi. W nomenklaturze naukowej, z samego tylko królestwa zwierząt wyodrębnia się płazy, ryby, gady, ptaki i ssaki, do którego to gatunku zaliczony jest także człowiek (Homo sapiens). Praktyka zjadania osobników własnego gatunku, rozpowszechniona w naturze – zwana jest kanibalizmem. Tak więc z naukowego punktu widzenia, konsumowanie przez człowieka (ssaka), osobników tego samego gatunku (ssaków) – jest czystym kanibalizmem. Kanibalizm, w procesie stopniowego degradowania się ludzkosci (rozwoju historycznego), wpisany został w przekonania niektórtych religii i ideologi: aby być silnym i panować, należy podporządkowywać sobie słabych, eksploatować ich, zabijać i w miarę potrzeby, zjadać.

    Ludożerstwo

    Ludożerstwo określane jest jako antropofagia (gr. anthropos – człowiek, phagein – pożerać). Ludożercę, dla odróżnienia, nazywa się sanguikiem (gr. sanguis – krew).

    Polubienie

    • jeszcze mi się przypomniało, że ten Jezus miał coś kuku na muniu, bo jak schizofrenik się często gęsto zachowywał, bo raz mówił tak:
      „Miłujcie waszych nieprzyjaciół i módlcie się za tych, którzy was prześladują.

      a raz tak:
      “Jeśli kto przychodzi do Mnie, a nie ma w nienawiści swego ojca i matki, żony i dzieci, braci i sióstr, nadto siebie samego, nie może być moim uczniem.”

      …… moim zdaniem z braku sexu mu polasowało mózg w pewnym momencie 🙂

      Polubienie

    • Moim mistrzem, przewodnikiem, nauczycielem i Panem był, jest i pozostanie Jezus Chrystus – czym nie umniejszam innym. Mądrość i miłość Syna Bożego uzupełniają się wzajemnie. Potrzeba miłości wynika z mądrości. Mądrość, to najwyższy przymiot Stwórcy. Mądrość prowadzi do Ojca, Stworzyciela Nieba i Kosmosu. Ale „Mówi głupi w swoim sercu: Nie ma Boga” (Psalm 14:1 i 53:2). Cała mądrość od Boga pochodzi, jest z Nim na wieki (Syr 1:1). Pan zna myśli ludzkie: że są one marnością (Ps 94:11). Miłość, skoncentrowana na stworzeniu, może przesłonić Stwórcę (Mądrość). Świat został poczęty z miłości, w mądrości – jako żeńskiej sile poczęcia. Stąd kobiety, jako rodzicielki, stoją bliżej Stwórcy, naszego Ojca. Mądry nie krzywdzi kobiet. Również tu na Ziemi, najpierw mądrość rodziców a następnie ich wzajemna miłość, jest gwarantem zdrowego i prawidłowego rozwoju potomstwa. Każda prawda, w tym dotycząca Biblii, w ogóle nie zależy od ludzkich rozważań, ocen, racji, względów czy konstatacji. Prawdy nigdy nie pozna, upadły, grzeszny, uwikłany w sidłach materialnych energii, rozum ludzki , ponieważ w ogóle nie ma takiej możliwości (więcej: vide platońska opowieść o więźniach, przykutych do skały jaskini, których świat jest światem cieni, odbić, pozorów, które jawią im się im jako jedyna rzeczywistość, albowiem innej nie znają, nie domyślają się nawet, że może istnieć). Prawda jest zadana do poznania, do czego potrzebny jest oświecony i przemieniony, mocą nauki i Ducha Syna Bożego, intelekt oraz świadomość. Wówczas staje się jasne, oczywiste i zrozumiałe, że śmierć jest nieodłączną konsekwencją upadku człowieka, który z uwagi na swoje nieopanowane pożądliwości, zabrnął w świat, składający się z gęstej energii materialnej, stanowiącej dla niego śmiertelną pułapkę. Grzech i śmierć – to dwie strony tego samego medalu. Biblia zmusza do rewizji poglądów na naturę grzechu i kary. Grzech w swej najgłębszej naturze jest śmiercią, toksyną zabijającą szczęście, radość i poczucie sensu życia człowieka. To grzeszna, upadła natura ludzka, wywołuje nerwice, smutek, poczucie bezsensu i nienasycenia. Grzech dlatego jest zakazany, bo Stwórca nie chce niczyjej śmierci, nie chce nikogo pozbawić prawdziwego życia. Mimo, że człowiek trwa w uporze grzechu, Stwórca, jako dobry, kochający Ojciec, powodowany miłością, odracza wykonanie kary, która niepoprawnych niechybnie dotyka. Ludzi prawych, także poznać można po owocach, którymi są miłość, radość, pokój, cierpliwość, uprzejmość, dobroć, wierność, łagodność, opanowa¬nie. Pan strzeże wszystkich, którzy go miłują, ale bezbożni padają ofiarą swoich pożądliwości. Każdy, kto źle czyni, nienawidzi światła i nie zbliża się do światła, aby nie potępiono jego złych czynów. Wystarczy wyrzec się grzechu i zaprzyjaźnić się z Synem Bożym a wówczas można doświadczyć, na sobie samym, skutków Ojcowskiej opieki i ochrony.

      Polubienie

  7. http://alexjones.pl/aj/aj-polska/aj-gospodarka-polska/item/80710-ostry-rozjazd-w-rzadzie-szydlo-w-s-ttip-jeden-minister-przeczy-drugiemu

    „Jeszcze 2 marca Mateusz Morawiecki, wicepremier i minister rozwoju w rządzie Beaty Szydło, stwierdził publicznie, iż Polska popiera stanowisko USA i jest za „mocniejszą wersją TTIP”. Cztery dni później Anna Streżyńska, czyli minister cyfryzacji w tym samym rządzie Beaty Szydło, stwierdza: „TTIP to nie porozumienie o wolnym handlu. To tajna umowa przeciw demokracji”. Czyżby wewnątrz rządu PiS doszło do ostrego rozjazdu?

    Wicepremier i minister rozwoju Mateusz Morawiecki podczas spotkania w Amerykańskiej Izbie Handlowej 2 marca wyraził się w sposób jasny: „Jesteśmy za ‚mocniejszą’ wersją TTIP. Polska jest krajem zorientowanym na handel i ‚miękkie’ TTIP nie jest dla nas opcją”. Pytany o powody takiego stanowiska wyjaśnił, że zwiększenie strefy wolnego handlu o obszar USA czy Kanady dałoby Polsce „impuls rozwojowy”.

    Tymczasem kilka dni później minister cyfryzacji Anna Streżyńska napisała na swoim twitterze: „TTIP to nie porozumienie o wolnym handlu. To tajna umowa przeciw demokracji”. Po czym dodała link do artykułu opublikowanego na łamach „Dziennika Gazety Prawnej” o takim samym tytule. Czyżby wewnątrz rządu doszło do ostrego rozjazdu?

    Czym jest TTIP? Transatlantyckie Partnerstwo w dziedzinie Handlu i Inwestycji (z ang. Transatlantic Trade and Investment Partnership – TTIP) to porozumienie handlowe między Unią Europejską a Stanami Zjednoczonymi. W założeniu ma ono ułatwić prowadzenie biznesu między firmami z USA i UE. Krytycy tego porozumienia twierdzą jednak, że będzie ono działało przede wszystkim na korzyść wielkich, głównie amerykańskich korporacji, które na terytorium poszczególnych państw UE będą mogły stosować np. amerykańskie prawo arbitrażowe (umożliwiające kwestionowanie np. lokalnego prawa pracy, gospodarczego czy ochrony środowiska). Nie wykluczone, że właśnie dzięki takiemu rozwiązaniu możliwa będzie sytuacja, w której jakaś zachodnia korporacja pozwie polski rząd, bo nie będzie on respektował korzystnych dla niej (a sprzecznych z polskim prawem) regulacji. Wszystko to oczywiście w celu maksymalizacji zysków tej korporacji, koszem niższych podatków płaconych w polskim urzędzie skarbowym.

    Właśnie z tego powodu ludzie na zachodzie Europy organizują wielotysięczne protesty i manifestacje. Warto przypomnieć, że w październiku ub.r. na ulice Berlina wyszło aż 250 tys. przeciwników TTIP…”

    Polubienie

SKOMENTUJ ARTYKUŁ:

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s