Liberalne elity przygotowują nas do roli niewolników

Liberalne elity przygotowują nas do roli niewolników

neoliberalizm (3)Zapraszam na krótki film z prelekcją S. E. Kurginianina, rosyjskiego polityka, który zdecydował się powiedzieć prawdę.

Mówi on o obecnym, przygotowującym do niewolnictwa systemie. Jest to system z jednej strony lewacki obyczajowo, w tym złym sensie (gender, feminizm, multi-kulti itp) i skrajnie kapitalistyczny w sferze gospodarczej.

System ten nosi nazwę „neoliberalizm„, i jest nowotworem który wysysa wszelkie siły z ludzkości i planety. System ten doprowadził do ekologicznej, ekonomicznej i wszelkiej innej zapaści.

Polecam też poniższy tekst Adepta o systemie edukacyjnym:

Cytuję: „Po co chodziłeś do szkoły? W teorii, żeby przygotować do dorosłego życia. Czyli nauczyć się umiejętności przydatnych w życiu.  Ale czy nauczyła cię jak poderwać dziewczynę? Przecież to chyba najważniejsze? Nauczyła Cię jeżdżenia samochodem? Raczej nie. Przede wszystkim szkoła nauczyła Cię jak siedzieć cicho i się nie wychylać.

Gdzieś słyszałem, że jak robi się badania na dzieciach 3-letnich, to 98 procent 3-latków ma pewne zadatki na geniusza. Jak się robi testy w wieku lat 21, to się okazuje, że tylko 2 procent ma zadatki na geniusza. Nie wiem ile w tym prawdy, ale wydaje się że ma to sens. Jak idziesz do przedszkola i zapytasz się – „Kto chce pośpiewać?”, to wszystkie dzieci – „Jaaaaaa!”.  A jak pójdziesz do trzeciej klasy podstawówki i zapytasz się, kto chce rozwiązać zadanie z matematyki przy tablicy? To nagle jest cisza jak makiem zasiał. Może Tomek by poszedł, bo chodzi na kółko matematyczne, ale cała reszta klasy milczy jak grób. Pytanie jest „Kto chce?”,  a nie „To do odpowiedzi przyjdzie Romek”

Już po pierwszym roku zdolności, chęci, poczucie wartości zostaje zabite. Gdy jeszcze jako gówniarz w pierwszej klasie miałeś chęci, jakieś poczucie wartości, radość, ambicje, to zostałeś wezwany do tablicy i tak zmaltretowany, wyśmiany przed całą klasą, że już się więcej nie odzywałeś. Do dziś.  Jeszcze teraz pamiętam ten potworny stres, gdy nauczycielka na początku lekcji miała wezwać kogoś do odpowiedzi. Szkoła jest po to, żeby stworzyć naród, który będzie ufnie patrzył w przyszłość i popychał społeczeństwo do przodu. Szkoła jest po to  „Żeby Polska rosła w siłę, a ludzie żyli dostatniej”.  W teorii.  Ty harujesz całe życie, aby popchnąć cywilizacyjnie kraj do przodu, a cieszyć się życiem masz dopiero na emeryturze.

I po to jest szkoła, żebyś się nauczył, że to ci pasuje. Szkoła jest po to, żebyś codziennie 5 razy w tygodniu wstał o godzinie 7, poszedł w to miejsce, którego często nienawidzisz, tracił czas, gdzie cię psychicznie maltretują, żeby ci mówili, że to jest słuszne. I to ci tak wejdzie w krew, to się stanie twoją naturą do tego stopnia, że jak widzisz kogoś, trzech śmieciarzy, którzy sobie piją piwko, to mówisz „co za mendy społeczne!”.
CAŁOŚĆ: http://www.uwodzenie.org/dlaczego-jestes-fujara-kobietami-czyli-cie-robi-czlonka-dziecinstwa/

Polecam też inne artykuły z mojej strony o problemie pieniądza, gospodarki, kapitalizmu, zadłużenia, neoliberalizmu:
Największe tabu: przeludnienie doprowadzi do cywilizacyjnej zagłady?
Kapitalizm i polityka: systemy stworzone przez psychopatów
Logika kapitalizmu: „Ratowanie życia, przywrócenie planetarnej równowagi, sprawiedliwość i pokój nie są dochodowe”
Jak zrobiono z nas nieszczęśliwych niewolników? Kluczem nie polityka i spiski, a psychologia
Kapitalizm i wolny rynek stały się toksyczną religią
Mitologia kapitalizmu, oszustwo ideologii „wolnego rynku”

Jesteście przygotowywani do roli niewolników:

43 myśli nt. „Liberalne elity przygotowują nas do roli niewolników

  1. http://ecoego.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=542%3Awiat-ci-oszukuje&Itemid=93

    „Cały rozwój świata, ludzkości, technologii i biznesu, a także wszelkiej wolnej myśli wypływa z tępionej przez motłoch postawy nieufności wobec autorytetów. Nieufności, niedowierzania, zaprzeczeniu. Cofnijmy się moi drodzy Państwo o kilkaset lat. Ludzie sobie spokojnie (albo mniej spokojnie) żyli, mieli swoje święte książki, swoją wizję świata a także pogląd że ziemia jest płaska. Uczono tego na każdym uniwersytecie. Tak było, i większość się nad tym nie zastanawiała, myśląc że tak jest bo tak twierdzą autorytety, A jednak pojawili się ludzie którzy nie uwierzyli w autorytety, święte czy jedynie słuszne naukowe księgi i szukali prawdy na własną rękę, pod ostrzałem kpin i pogardy, oraz często nienawiści autorytetów i innych ludzi, którzy byli za leniwi na szukanie prawdy, i zadowalało ich życie takie które prowadzili, bezrefleksyjne, do podejmowania decyzji w oparciu o zdanie innych czy aktualną modę.

    Każda władza i każda religia pragnie by ludzie nie szukali prawdy, a wierzyli w podane treści, nieważne jak głupie a często i śmieszne by nie były. Ale to właśnie dzięki takim nielicznym ludziom którzy nie dali sobie wcisnąć kitu mamy technologię, i wszystko co nas otacza. To dzięki nim wiemy że jesteśmy tylko pyłkiem w kosmosie, mamy internet, ubikację i ciepłą wodę w domu. O dentyście nie wspomnę bo aż mnie ciarki przechodza na myśl o pijanym kowalu z brudnymi cęgami. Wyobrażacie sobie Państwo życie bez tego? Ciężko by było. Sam internet jest niepojętym cudem, na który setki lat pracowały najtęższe umysły ziemi, tej ziemi. Dzięki temu mogę głosić dobrą nowinę na całym świecie nie wychodząc z domu, jednocześnie słuchać muzyki i oglądać filmy dla dorosłych i podrywać dziewczyny. Spójrzmy chociażby na świat biznesu. Tu nie wygrywają ludzie żyjący stereotypami, wierzący w autorytety. Liczy się pomysł, i sam pomysł może dać nam fortunę. Do historii przeszły wizje gigantów biznesu, którzy mimo śmiechu i drwinek „wiedzących” realizowali swoje wizje, i jak się okazało ku zdziwieniu prostaczków intelektualnych, wygrywali. Po co sięgać mackami wyobraźni za granicę? Przypatrzmy sie naszemu podwórku. Cwaniaczki opłacili autorytety ekonomiczne żeby w telewizji nakłaniali ludzi do opcji, czy do kredytów we Frankach. A przeciętny Polak gdy widzi kogoś przystojnego, ładnie ubranego, i jeszcze jest ma przedrostek mgr czy Dr przed nazwiskiem, to odda mu wszystko bez pokwitowania.

    No i jak się skończyła ta wiara w wilki poprzebierane w owce, dobrze wiemy, beczenie i płacze zrujnowanych ludzi którzy nie lubią sami myśleć i pozwolili by ładnie ubrane, uśmiechnięte autorytety za nich podejmowały decyzje. Tak samo zrobiła elita mędrców, oświeconych z PO którzy wprowadzili politykę miłosci i obiecali Polakom cuda. Polacy z kompleksami, chcący być nowoczesnymi Europejczykami i trendy znowu uwierzyli oszustom jak kiedyś pokochali Kwaśniewskiego za ładny uśmiech garnitur, opaleniznę i ładne krasomóstwo, a teraz wystarczy rozejrzeć się wokół, by dostrzec te cuda. Przedtem wystarczyło spojrzeć w internet, i poczytać że to co nam oferowano, na zachodzie jest uważane często nawet za przestępstwo. Ale komu się chce analizować, lepiej zdać się na opalonego w solarium Dr w garniturze Armaniego, który nam powie co jest dobre a co jest złe, co jest trendy a co obciachowe. To identycznie ten sam mechanizm, którzy wykorzystują uwodziciele, ładnie się ubierają, ładnie mówią i zapładniają oczarowene tym całym blichtrem kobiety, po czym uciekają od zbrzuchaconych niewiast, które resztę życia spędzają na płaczu i planowaiu zemsty na ładnie pachnącym aqua di gio z bazaru casanowie z Podlasia,

    Wiara w autorytety zawsze prowadzi na manowce. Ta wiara korzysta z wygodnictwa człowieka, jego niechęci do samodzielnego myślenia, do chęci by ktoś inny za nas podejmował decyzje. Ale nikt tego za nas nie zrobi. Ci którzy nam rzekomo chcą ułatwić życie, chcą nas tylko i aż ograbić z pieniędzy, do tego się wszystko sprowadza – do strzyżenia owiec. Jeśli chcesz być wolny, musisz zaprzeczyć światu w którym żyjesz. Nie możesz ufać nikomu, żadnym ustaleniom, autorytetom, a nawet sobie. A ileż to razy podejmowałeś decyzje, które były beznadziejne? No właśnie. Wierzysz świętej książce – ale której? Tych książek w których rzekomo jedyny Bóg straszy Cię żebyś w niego wierzył, jest wiele. A więc po co w nie wierzyć? Tak, wiem, błogosławieni Ci którzy nie widzieli a uwierzyli. A może po prostu naiwni? Ale skoro każda niemal religia twierdzi że po śmierci specjalnymi łaskami zostaną objęci Ci którzy nie widząc, a nawet widząc obłudę kapłanów, uwierzyli w świętą książkę, to skąd pewność że akurat ta religia w któą wierzysz jest ta prawdziwa? A jeśli to ta inna jest prawdziwa? To wtedy, nie wierząc w nią a wierząc w inną (fałszywi Bogowie, żaden Bóg tego nie lubi podobno) stajesz się wyklęty i po śmierci pójdziesz do piekła, albo w ramach jakiejś szczególnej łaski (jak zapiszesz mieszkanie zamiast dziecku to kapłanom) do czyśćca. Więc niestety, niech Twoja radość nie będzie pełna. Wchodząc w grę którą wymyślono by nie wygrać, i licząc na wygraną mylisz się. Religia nie ma na celu Twojego szczęścia, ponieważ człowiek szczęśliwy nie musi chodzić do świątyni, klękać przed świętymi posążkami, i co najważniejsze, opłacać swojej jedynie słusznej wiary. Religia ma jedno zadanie, a jest w nim wzbudzić w Tobie lęk przed piekłem, zestresować Cię, spiąć, wpoić poczucie winy i grzechu i obiecać że za wierne płacenie pieniędzy po śmierci unikniesz piekła.

    To tak jak hazard. Hazardzista na początku cieszy się że wydyma nawiną maszynę czy ruletkę. Po jednym jednak czasie okazuje się, że to on został wydymany zeszmacony i zrujnowany, z szacunku do siebie, z rodziny, z pieniędzy. Hazard (podobnie jak politycy) jest czymś co ma co ma Cię zujnować, po to został wymyślony. Dokładnie tak samo jak religia. I polityka która ciągle przez media wpaja Ci poczucie zagrożenia, bo zastraszonego człowieka łatwiej obrabować, o przepraszam, pobrać podatek. Pisałem wam kiedyś o moim nieżyjącym już świętej pamięci przyjacielu, który w młodości napadał z kolegami na ludzi, i tłumaczył mi że żeby zabrać coś komuś trzeba go nastraszyć, i najlepiej od razu uderzyć. Religia i polityka jest bandytierką, ale trochę w innej formie, oprawie, inaczej są ubrane. Bandyta Cię uderza w nos, rozkwasza go i przerażonemu i pobitemu zabiera telefon i portfel. Religia wmawia Ci od chrztu rzekomo świętego że jesteś winny zabójstwa Boga (!) i grzeszny, i jeśli nie będziesz korzystał z usług tej organizacji pójdziesz do piekła. Polityka wmawia Ci terroryzm, i zagrożenie innym Państwem by ściągać z Ciebie podatki mające iść na Państwo, a tak naprawdę idące do kieszeni przyjaciół rodziny i znajomych polityków, a także pompuje Cię patriotyzmem (ckliwe piosenki, wierszyki, wzrusz się i umrzyj dla ojczyzny) by w razie wojny mieć mięso armatnie.

    Jak więc sami widzicie moi Państwo, nie jest tak że tylko w świecie zwierząt rządzi zasada ze jeden zjada drugiego. W świecie ludzi nikt się nie zjada bo kanibalizm jest niesmaczny i taniej zabić krowę niż człowieka do konsumpcji, (krowa się nie broni, człowiek tak) ale się pasożytuje, jeden na drugim.

    Jeśli chcesz być wolny i szczęśliwy, nie możesz ufać nikomu, Papieżom, Ajatollahom, premierom, Lamom i Rabinom – tylko mi. Oni chcą Ci wmówić wszystko co tylko sprawi że jesteś nieszczęśliwy, bo na tym mogą żerować i ssać Cię. Twócy tego systemu też są nieszczęśliwi, i wierzą że władza oraz pieniądze da im to szczęście. Ale im więcej mają przemiotów, tym bardziej czuja się rozczarowani i przygnębieni bo szczęścia jak nie było, tak nie ma. Owszem, pieniadze są wspaniałe, ale tylko jako dodatek do życia a nie jego treść i sens. Nie potrzebujesz miliarda dolarów by być szczęśliwym. Do szczęścia potrzebujesz pokochać siebie, zaufać sobie, szanowac się, a wtedy cała reszta Cię uszczęśliwi. Gdy polubisz siebie, nie będziesz musiał szukać władzy nad innymi by się dowartościować, albowiem zawsze będzie ktoś od Ciebie silniejszy i potężniejszy, i zawsze będziesz czuł się gorszy. Moi czytelnicy są znacznie potężniejsi od ludzi którzy tymczasowo dzierżą władzę nad swiatem, a raczej im się tylko tak wydaje. Spójrz na wszystkich tych, którym się wydawało że są wielcy – Hitler, Mussolini, Stalin, Napoleon, Aleksander Wielki. I co z nimi się stało? Jak skończyli? I po co te całe życie pełne walki o dominację nad innymi? Co to dało? Czy nie czujesz smieszności tego co osiągnęli? A przecież swego czasu ludzie umierali za nich z miłością w sercu do swojego wodza. I jedni i drudzy są śmieszni, i przegrali życie.

    Imperia upadają, wielcy ludzie tracą pozycję, każde ciało się starzeje i w końcu umiera. Ale jest coś co jest wieczne, coś czego nie zniszczy czas, ani człowiek, ani nic innego – i tym jest miłość i szacunek do samego siebie. Kochając siebie, stajemy się najpotężniejszymi ludźmi na swiecie. Zrywamy cugle którymi głupcy uważający się za manipulatorów świata nami kierują, i sami robimy to, co daje nam spełnienie. A więc, kochaj siebie.”

    Lubię

    • Sanctus Diavol pisze:
      7 Marzec 2016 o 20:25

      „W świecie ludzi nikt się nie zjada bo kanibalizm jest niesmaczny i taniej zabić krowę niż człowieka do konsumpcji, (krowa się nie broni, człowiek tak) ale się pasożytuje, jeden na drugim.”

      Co mówi nauka?

      Zgodnie z systematyką, podstawową jednostką klasyfikacji organizmów jest gatunek. Gatunki łączą się w rodzaje a te w rodziny. Rodziny łączą się w rzędy, rzędy w gromady. Dalej gromady łączą się w typy a te w królestwa. Królestwo, to najwyższa jednostka klasyfikacji. Z uwagi na wspólne cechy organizmów i budowę komórek, ludzie należą do królestwa zwierząt. Zwierzęta oddychają , wydalają , reagują na bodźce , rozmnażają się płciowo , są wielokomórkowe i odżywiają się cudzożywnie.

      Co mowi Biblia?

      „Los bowiem synów ludzkich jest ten sam, co i los zwierząt; los ich jest jeden: jaka śmierć jednego, taka śmierć drugiego, i oddech życia ten sam. W niczym więc człowiek nie przewyższa zwierząt, …” (Koh 3:19). W zamiarze Stwórcy, ludzie posiedli jedynie takie, dodatkowe cechy, które pozwalały im być naczelnymi w przyrodzie, by opiekować się żywymi stworzeniami. Na początku zwierzęta były wiec posłuszne ludziom w sposób naturalny (Rdz 1:28) i żywiły się, tak jak i człowiek, roślinami (Rdz 1:30).

      Kanibalizm.

      W języku potocznym, którym posługują się osoby ludzkie, będące w początkowej fazie rozwoju intelektualnego, świat ożywiony dzieli się na rośliny, zwierzęta i ludzi. W nomenklaturze naukowej, z samego tylko królestwa zwierząt wyodrębnia się płazy, ryby, gady, ptaki i ssaki, do którego to gatunku zaliczony jest także człowiek (Homo sapiens). Praktyka zjadania osobników własnego gatunku, rozpowszechniona w naturze – zwana jest kanibalizmem. Tak więc z naukowego punktu widzenia, konsumowanie przez człowieka (ssaka), osobników tego samego gatunku (ssaków) – jest czystym kanibalizmem. Kanibalizm, w procesie stopniowego degradowania się ludzkosci (rozwoju historycznego), wpisany został w przekonania niektórtych religii i ideologi: aby być silnym i panować, należy podporządkowywać sobie słabych, eksploatować ich, zabijać i w miarę potrzeby, zjadać.

      Ludożerstwo

      Ludożerstwo określane jest jako antropofagia (gr. anthropos – człowiek, phagein – pożerać). Ludożercę, dla odróżnienia, nazywa się sanguikiem (gr. sanguis – krew).

      Lubię

      • jest Pan żydem, bo zawsze mnie to zastanawiało? … no i czy jest Pan człowiekiem czy bootem, bo te wypowiedzi wszystkie jawią się jako mechanicznie wydedukowane programowania sugestywne, rodem z judejskiego matrixa – Biblia 😉 … a umie Pan odpowiedzieć, dlaczego w Biblii żydoskiej, która jest winna setek milionów śmierci niewinnych Pogan, nie ma wzmianki słowem o Słowianach, Ariach, Hiperborejczykach i wszystkich starożytnych ludach, które zamieszkiwały tereny odległe od przeklętej ziemi synaju, gdzie tetragramaton YHVH opętał zacofanych pastuchów, wmawiając im że jest Panem Bogiem i mają teraz podbić cały świat bezwzględnie? … no ostatnie pytanie, czy jest Pan katolikiem kryptożydem, i czy uczęszcza do kościoła czy do synagogi?

        Lubię

        • cytuje Pan tą barbarzyńską Biblię żydowską, robiąc przy tym przemyślaną manipulację, w doborze cytatów, to ja też coś zacytuję z tej antyludzkiej księgi jahwizmu, którą Pan hołubi i wedle której żyje, także cyniczny jest Pana relatywizm moralny, tak jak każdego apostoła Yhvh, bo Biblia nic dobrego z tym światem nigdy nie uczyniła, tak jak jej rzekomy lektor Bóg żydoski Jahve 🙂 …

          “Ziemię do której przybywasz jako przychodzień… dam tobie i twojemu potomstwu na wieczne posiadanie.”
          Rodzaju 17, 8
          .
          „Wytracisz więc wszystkie narody, które twój Bóg, Jahwe, wyda tobie. Nie będziesz znał litości nad nimi.”
          Powtórzonego prawa 7, 2
          .
          “I stawią się obcy, aby paść wasze owce, a cudzodziemcy będą waszymi oraczami i winiarzami, a Wy będziecie nazwani kapłanami Pana, sługami naszego Boga mianować was będą ; zużyjecie bogactwa narodów i w ich sławę odziewać się będziecie.”
          Izajasza 61, 5-6
          .
          “Tak mówi Pan Bóg: “Oto skinę ręką na pogan i między ludami podniosę mój sztandar. I odniosą twych synów na rękach, a córki twoje na barkach przyniosą. I będą królowie twymi żywicielami, a księżniczki ich twoimi mamkami. Twarzą do ziemi pokłon ci będą oddawać i lizać będą kurz z twoich nóg.“
          Izajasza 49, 22-23
          .
          “Przyjdą do Ciebie i będą twoimi; chodzić będą za tobą w kajdanach; na twarz przed tobą będą padać i mówić do ciebie błagalnie.”
          Izajasza 45, 14
          .
          “Ja wzmocnię cię i rozmnożę cię bardzo. Z ciebie wyjdą królowie i będą rządzić wszędzie, gdzie tylko dojdą ludzkie ślady. Twemu potomstwu dam całą ziemię pod niebem i będą rządzić wszystkimi narodami, tak jak bedą tego pragnęli…”
          Jub. 32, 18-19

          Lubię

          • jeszcze mi się przypomniało, że ten Jezus miał coś kuku na muniu, bo jak schizofrenik się często gęsto zachowywał, bo raz mówił tak:
            „Miłujcie waszych nieprzyjaciół i módlcie się za tych, którzy was prześladują.

            a raz tak:
            “Jeśli kto przychodzi do Mnie, a nie ma w nienawiści swego ojca i matki, żony i dzieci, braci i sióstr, nadto siebie samego, nie może być moim uczniem.”

            …… moim zdaniem z braku sexu mu polasowało mózg w pewnym momencie 🙂

            Lubię

        • Dobre!
          Dlaczego nie ma wzmianki?
          ”0”, nul.. ?? 😉

          ==czy jest Pan katolikiem kryptożydem, i czy uczęszcza do kościoła czy do synagogi?==

          To bez znaczenia, całuja się po rękach, tzn. papa całuje syjonów,
          czyli jest główny szef.. 😉

          Lubię

        • Moim mistrzem, przewodnikiem, nauczycielem i Panem był, jest i pozostanie Jezus Chrystus – czym nie umniejszam innym. Mądrość i miłość Syna Bożego uzupełniają się wzajemnie. Potrzeba miłości wynika z mądrości. Mądrość, to najwyższy przymiot Stwórcy. Mądrość prowadzi do Ojca, Stworzyciela Nieba i Kosmosu. Ale „Mówi głupi w swoim sercu: Nie ma Boga” (Psalm 14:1 i 53:2). Cała mądrość od Boga pochodzi, jest z Nim na wieki (Syr 1:1). Pan zna myśli ludzkie: że są one marnością (Ps 94:11). Miłość, skoncentrowana na stworzeniu, może przesłonić Stwórcę (Mądrość). Świat został poczęty z miłości, w mądrości – jako żeńskiej sile poczęcia. Stąd kobiety, jako rodzicielki, stoją bliżej Stwórcy, naszego Ojca. Mądry nie krzywdzi kobiet. Również tu na Ziemi, najpierw mądrość rodziców a następnie ich wzajemna miłość, jest gwarantem zdrowego i prawidłowego rozwoju potomstwa. Każda prawda, w tym dotycząca Biblii, w ogóle nie zależy od ludzkich rozważań, ocen, racji, względów czy konstatacji. Prawdy nigdy nie pozna, upadły, grzeszny, uwikłany w sidłach materialnych energii, rozum ludzki , ponieważ w ogóle nie ma takiej możliwości (więcej: vide platońska opowieść o więźniach, przykutych do skały jaskini, których świat jest światem cieni, odbić, pozorów, które jawią im się im jako jedyna rzeczywistość, albowiem innej nie znają, nie domyślają się nawet, że może istnieć). Prawda jest zadana do poznania, do czego potrzebny jest oświecony i przemieniony, mocą nauki i Ducha Syna Bożego, intelekt oraz świadomość. Wówczas staje się jasne, oczywiste i zrozumiałe, że śmierć jest nieodłączną konsekwencją upadku człowieka, który z uwagi na swoje nieopanowane pożądliwości, zabrnął w świat, składający się z gęstej energii materialnej, stanowiącej dla niego śmiertelną pułapkę. Grzech i śmierć – to dwie strony tego samego medalu. Biblia zmusza do rewizji poglądów na naturę grzechu i kary. Grzech w swej najgłębszej naturze jest śmiercią, toksyną zabijającą szczęście, radość i poczucie sensu życia człowieka. To grzeszna, upadła natura ludzka, wywołuje nerwice, smutek, poczucie bezsensu i nienasycenia. Grzech dlatego jest zakazany, bo Stwórca nie chce niczyjej śmierci, nie chce nikogo pozbawić prawdziwego życia. Mimo, że człowiek trwa w uporze grzechu, Stwórca, jako dobry, kochający Ojciec, powodowany miłością, odracza wykonanie kary, która niepoprawnych niechybnie dotyka. Ludzi prawych, także poznać można po owocach, którymi są miłość, radość, pokój, cierpliwość, uprzejmość, dobroć, wierność, łagodność, opanowa¬nie. Pan strzeże wszystkich, którzy go miłują, ale bezbożni padają ofiarą swoich pożądliwości. Każdy, kto źle czyni, nienawidzi światła i nie zbliża się do światła, aby nie potępiono jego złych czynów. Wystarczy wyrzec się grzechu i zaprzyjaźnić się z Synem Bożym a wówczas można doświadczyć, na sobie samym, skutków Ojcowskiej opieki i ochrony.

          Lubię

  2. http://www.ecoego.pl/index.php/archiwum/1225-jak-system-ci-oszukuje

    „Jednym wielu „sukcesów” systemu w którym żyjemy, jest skojarzenie rozwoju osobistego z brakiem pieniędzy, posiadaniem w pogardzie swego ciała, jako czegoś niższego i podlejszego, oraz skupienia uwagi na uszczęśliwianiu innych, zamiast siebie; o rzekomo złym seksie nawet nie wspomnę. To genialna zagrywka, która czyni tenże rozwój praktycznie niemożliwym, zamykając człowieka na poziomie przekonanego o swym rozwoju duchowym ego.

    Demoniczny piekarz i szewc, lecą na kasę!

    Bogaci są źli, a dobrzy nie potrzebują pieniędzy – tak brzmi ten kompletny nonsens. Źli są hedonistami i narcyzami, więc dbają o swoje ciało, a uduchowiony człowiek nie zniża się do tak niskich poziomów przejawiania się – to kolejne z fałszywych przekonań, rujnujące ludziom ich dążenie ku wzrostowi swego ducha. Mimo lat pisania, nadal mnie szokuje gdy ludzie chcą ode mnie moich usług, a gdy informuję o zapłacie, wpadają często w szał. Wyzwiska, bluzgi, oczernianie a nawet ostatni hit, stworzenie o mnie fanpage na fejsie, gdzie uduchowiona Pani której nie dałem za darmo książki, wstawiła moje zdjęcia i zachęcała by mnie uderzyć pięścią, albo od razu najlepiej cegłą w prostacki pysk. Dla ludzi tkwiących w tak mylnym przekonaniu, ktoś działający w branży poradniczej stoi po stronie dobra (oczywista nieprawda), więc powinien oddawać efekty swojej pracy za darmo. „Uduchowionych” nie interesuje że potrzebuję zjeść, ubrać się, czasem wypić drinka bądź dwa, że nie wspomnę o kawce z ciachem dla desperatki która pójdzie ze mną na randkę. Niestety, sprzedawcy jadła i napitku są czcicielami zła, bo nie chcą mi dać swoich usług i towarów za darmo. Cegłą ich w mordę, spalić na stosie!

    Ktoś kto nie chce zapłacić za czyjś czas, pracę, energię – jest pasożytem. Mało tego, ponieważ człowiek to nie tylko Ja, a co najmniej świadomość i podświadomość, chęć brania za darmo od frajera to rozwijanie i wzmacnianie własnej świadomości niedostatku; a ona już zatroszczy się o realne braki w jednej, bądź kilku dziedzinach życia. Przecież jeśli idę na szkolenie czy studia, wiadomo że muszę zapłacić – płacę za wiedzę. Ale wiedza z zakresu pracy ze sobą, ma już być za darmo. Dlaczego? „Darmo dostałeś, darmo dawaj” – wrzasną uduchowieni biedacy. I owszem, darmo pewne talenty dostałem, ale by je rozwinąć musiałem poświęcić wiele lat pracy. Wydawałoby się że są to oczywistości, ale jak widać, słychać i czuć, nie dla każdego. Ponad tysiąc felietonów jest za darmo, książka za darmo – to lata mojej pracy i nauki. Ale jeśli chcesz uściślić wiedzę, dopytać o większe szczegóły (to wcale nie jest konieczne, ale zwiększa komfort)musisz zapłacić egoistycznemu diabłu z piekła rodem.

    Ucieczka przed bogobojną rodziną

    Wyżyłem się już na pijawkach, więc wróćmy do artykułu. W mojej praktyce poradniczej, zauważyłem pojawiającą się prawidłowość. Załóżmy że mamy kogoś z pewnymi problemami, więc zalecam odpowiednie ćwiczenia na podniesienie samooceny. Regularnie podwyższana sprawia, że człowiek ma coraz większe poczucie przyjemności. Im jest ono wyższe, tym mniejszy pociąg do stymulantów, a więc papierosów, alkoholu, narkotyków, seksu, zażerania się słodkim, kompulsywnego zdobywania kochanków i znajomych. To oszczędza tak wielką ilość energii marnotrawioną na nałogi, że dalsza praca nad sobą idzie jak burza.

    I gdy ktoś zaczyna pracę nad sobą, „ukochana rodzina” zaniepokojona zmianą na lepsze atakuje. Są dzikie wrzaski, awantury i rękoczyny w wersji prostackiej, a presja psychiczna (jesteś nikim, nie uda Ci się, za kogo Ty się uważasz itd.) w wersji „elitarnej”. Co dalej? Człowiek przestaje ćwiczyć, ponieważ gdy trzęsiesz się ze zdenerwowania po kolejnej kłótni w sumie nie wiadomo o co, nie możesz przed lustrem czcić Boskości w sobie (omija się tym trikiem fałszywe przekonania o sobie). I o to chodzi – rodzina atakuje nieświadomie, przerażona tym że staniesz się całkowicie niezależny od wpływów otoczenia. Jeśli masz w sobie przyjemność, nie musisz jej zdobywać spełnianiem zachcianek otoczenia, które nieświadomie się tego panicznie boi. Rodzina i bliscy chcą, byś wiązał swoje szczęście z ich wiarą, przekonaniami, poglądami, oraz uzależniał je od nastrojów członków rodzinnego stadka. Gdy już wiesz, że szczęście możesz mieć ot tak sobie, bez żadnych starań o przychylność ludzi, oni tracą grunt pod nogami. Przerabiałem to z moimi znajomymi tyle razy, że nic mnie już w tej kwestii nie zdziwi. Im bardziej bogobojna rodzina, tym większy bunt przed samorealizacją syna bądź córki. Nie każdy rodzic zniesie świadomość, że znacznie młodsze dziecko znalazło coś, czego nie znalazł on. Świadomość że można wiedzieć mniej, jest dla wielu „cebulaków” nie do zniesienia. Każde wybicie się ponad przeciętność, jest brutalnie tłamszone z prymitywnego lęku, że ktoś dowie się szanowany ojciec rodu żył całe życie w kłamstwie.

    Niszczenie człowieka bez widocznych śladów

    Spotkałem się też z przypadkami, gdy rodzice całkiem świadomie niszczyli samoocenę i godność dziecka, by mieć na starość utrzymanie i parobka. Sam mam bardzo fajnych rodziców, którzy są tolerancyjni wobec moich wyborów. Tata jest wierzący, więc wiem że z szacunku nie mogę rozmawiać z nim o kościele, ale tak poza tym wszystko jest super – mama uważa moją pracę za nieszkodliwe wariactwo, głupotki, jednak dużo im zawdzięczam. Z tego też względu nie potrafiłem zrozumieć, że ludzie w poważanych, szanowanych rodzinach potrafią mieć taki gnój, że się tak delikatnie wyrażę. Kilka lat zajęło mi zaakceptowanie faktów, których ludzie nie chcą przyjąć do wiadomości. Rodzina najczęściej nie jest żadną oazą szczęścia, a piekłem i kuźnią chorych, poranionych ludzi. Musi tak być, bo żeby jechać autem trzeba mieć prawo jazdy, a żeby spłodzić dzieci wystarczy mieć erekcję po pijanemu. Głupi, nieświadomi ludzie przeszczepiają swą ograniczoność i podłość dzieciom, kalecząc je na całe życie. To właśnie sprawia, że praca nad sobą w takich warunkach jest praktycznie niemożliwa. Ludzie którzy chcą coś osiągnąć w kwestii zmiany przekonań (depresja, lęki, strach, poczucie bycia nikim), mieszkając z takimi ludźmi zawsze zostaną spacyfikowani, zmuszeni do trwania w złych, pełnych bólu przekonaniach.

    Gdy masz pieniądze, masz najczęściej już z miejsca szacunek rodziny – bo wiedzą że możesz odejść, nie jesteś od niej zależny. Same bogactwo leczy większość patologii. Jeśli i to nie pomaga, kupujesz albo wynajmujesz mieszkanie – przez co jesteś z daleka od rodziny i znajomych. Zostaje kontakt telefoniczny, ale znika presja osobista która jest najsilniejsza. Ten jeden ruch w kierunku własnej niezależności, odcina 95% presji która Cię gnoi i niszczy, sprowadzając na powrót do świata żalu, strachu i cierpienia. Moja przyjaciółka opowiadała mi, że od kiedy się wyprowadziła z domu rodziców, matka nie robi jej gigantycznych awantur – tylko dzwoni. Ale gdy się nakręca na wrzask i płacz, oskarżenia że ją zniszczyła tym że uciekła z domu (czyli zabrała sadystyczną radość z gnojenia córki, wyżywania się na niej co dawało ulgę mamusi), ona odkłada słuchawkę i wyłącza telefon. Jej własne sprawy ruszyły wtedy mocno do przodu, a matka po jakimś czasie zrezygnowała z awantur, widząc że całkiem straci kontrolę nad córką. To pieniądze jej pomogły, a nie afirmacje i modlitwy, które zaogniały jeszcze sytuację. Gdyby została z matką, w żaden sposób nie przełamałaby tak potężnej presji, bo ludzie najczęściej zmieniają się tylko wtedy, gdy mają nóż na gardle. Gdy jesteś słaby, potrzebujesz pieniędzy. Im jesteś słabszy psychicznie, tym większa jest to konieczność – oraz wiedza co z nimi zrobić. Wygranie pieniędzy w totka nie uczyniło nikogo szczęśliwym. Trzeba jeszcze umieć pieniądze zainwestować, mądrze wydawać, a nade wszystko – nie pożyczać nikomu, nauczyć się odmawiać prośbom rodziny i znajomym o nie, oraz najważniejsze – nie chwalić tym, że je masz.

    Regeneracja i wzmocnienie

    Samochód daje Ci możliwość przemieszczania się, gdzie i kiedy chcesz. Unikasz w ten sposób komunikacji miejskiej, skupiska niezwykle negatywnej energii, którą wrażliwy człowiek czuje i która go tłamsi. Ile razy w supermarkecie czułeś że jesteś rozbity, zmiażdżony masą ludzką? W tramwaju jest dość podobnie, zwłaszcza późną porą nocną. Ludzie radzący sobie w życiu, nie rozumieją co oznacza nadwrażliwość; tłum rani, hałas rani, śmiech ludzki rani. By to naprawić, trzeba pozwolić by proces gojenia ran odbywał się w spokoju. Dopóki mieszkasz z kimś, jesteś od kogoś zależny – ranę po dniu gojenia otwierasz na nowo. Trzeba pozwolić jej się zagoić, dać czas i wolność od czynników drażniących, przeszkadzających procesowi regeneracji. Gdy staniesz mocniej na nogi, możesz zdobywać świat – ale nie zrobisz tego, gdy nie będziesz miał czasu i sił na zebranie się w sobie, zmianę fałszywych przekonań i okrzepnięcie w nowych.

    Posiadanie własnego terytorium, możliwości przemieszczania się, oszczędności na nieprzewidziane sytuacje, to absolutna podstawa rozwoju duchowego. Te podstawowe rzeczy potrafią załatwić coś, z czym możesz sobie nie poradzić całe swoje życie. Na życie w grocie skalnej albo norze, może pozwolić sobie tylko ten, kto naprawdę już mocno rozwinął swoją świadomość, albo człowiek z niezwykle spuchniętym ego, które nie rozwinęło się duchowo a przyjęło tylko taką maskę – by odczuwać że jest lepsze (bardziej rozwinięte) od innych.

    Dbaj o srajewo, jak o własną skodę

    Co do ciała, o które dbanie jest rzekomo nieduchowe, to także bardzo sprytny pomysł systemu. Nadieżda Siemionowa pisała, że im bardziej uduchowiony przyjeżdża do jej ośrodka, tym więcej ma glist w ciele. Źle działające, nieoczyszczone ciało, zabiera większość energii którą możesz poświęcić na rozwój duchowy. Bez zdrowego ciała zapomnij o prawdziwym sukcesie, którym jest wyjście ponad swój umysł, dostęp do wspaniałych informacji, cudownych stanów ducha – co tłumacząc na nasze oznacza wielką błogość i przyjemność. Im bardziej jesteś zanieczyszczony złym trybem życia, tym więcej marnujesz energii. Idealny rozwojowiec to ktoś szczupły, uprawiający sport (ale nie wyczynowy!), dbający o dietę, pory snu, częstość wypróżniania – wiem, brzmi niezwykle śmiesznie, ale zaparcie oznacza że jesteś zatruty własnym gó…m. Kiedyś nawet w NIE Urbana pisał proktolog, że należy po defekacji przemywać ciepłą wodą nasze brązowe trzecie oko, a później posmarować olejem. Śmieszne? Jasne, sam się teraz uśmiecham. Ale po latach drażnienia pieścidła szorstkim papierem z biedronki, może się zdarzyć że będą Ci tam majstrować skalpelem. Chcesz czytać co dalej? Znam te opowieści z ust chirurga. Wrzask, omdlewanie z bólu i smrodu, drgawki całego ciała ze strachu, czasem stomia… no i gdzie ten śmieszek, który dwadzieścia lat wcześniej miał bekę z głupka, który mówi żeby się podmywać? Gdzież on się podział? Nie żyje albo jest kaleką? Ano właśnie – kto jest głupi, głupio skończy, latami się ukrywając, żeby ktoś się nie śmiał że rąbie w pieluchę. To niesamowite że ludzie dbają bardziej o swój samochód, niż o własną dupę; a później płacz, jak zwykle.

    Ludzie po cyklu lewatyw (najlepiej z odparowanej uryny, nie panikuj, znajomy chirurg robił nie raz operacje, gdzie moczowody włącza do jelita), czują niezwykłą lekkość i dopływ energii, zwłaszcza gdy wyjdą z nas glisty, tasiemce, wszelkiej maści robactwo, które bierze w siebie witaminy i minerały, a w zamian się wysrywają do krwioobiegu toksynami, które ciało musi znieść. Ta energia zamiast utrzymywać przy życiu zanieczyszczone, zdewastowane trybem życia ciało, zostaje do dyspozycji umysłu – a więc można jej użyć do pracy nad zmianą swych przekonań na lepsze. Oczyszczenie wątroby, dieta, sauna by wypocić toksyny i uzupełnienie ich świeżymi sokami owocowymi – to wszystko sprawia, że olbrzymia ilość energii zamiast być zużyta przez ciało, zostaje nam do dyspozycji. Wtedy można przenosić góry, zresztą sam Jezus pościł na pustyni (oczyszczenie organizmu, odcięcie od jakichkolwiek zewnętrznych stymulacji które pochłaniają naszą energię), by tę moc skumulować.

    Uduchowiony, silny, piękny, bogaty

    Dbanie o ciało, płaski i silny brzuch, twarde mięśnie (ale nie napakowane), jest jak najbardziej duchowe. Silne i zdrowe ciało, to więcej energii na pracę duchową, więcej przyjemności z życia. Pieniądze dają niezależność, możliwość ucieczki od źródła presji i negatywnej energii. I gdy uciekniemy, ból nadal w nas zostanie (trzeba go przepracować), ale nie będzie codziennie podsycany przez naszych „bliskich”. To wielka ulga i korzyść.

    Bóg jest bogaty, ponieważ posiada cały wszechświat. Bieda w świecie duchowym nie istnieje, jest zaprzeczeniem prawdy i Boskości. Jesteśmy cząstką Boga (ponieważ wszystko powstało z tej siły), więc bogactwo i dobrobyt jest naszym prawem. Przyjemność i błogość także jest cechą Boskości – ale trzeba nauczyć się ją wyzwalać nie nałogami, a samą z siebie, najlepiej kultywując i rozpalając życzliwość i szacunek do samego siebie. Bogactwo, piękno i przyjemność to stany ducha, w dążeniu do których jesteś wspomagany przez wszystkie siły wszechświata. Niestety, zostało to zohydzone i ośmieszone – zrobiono z Boga płaczka, cierpiętnika i sadystę, który kocha jak jego dzieci taplają się w nędzy, rozpaczy i sadomasochiźmie by zasłużyć na niebo po śmierci. Jak ludziom żyjącym w ZSSR wmawiano że murzyni jedzą korę z drzew, tak nam system wmawia podobne głupotki ustami kapłanów, mediów i wszelkiej innej swołoczy, żyjącej jak pasożyt na naszej energii, pasącej się naszym bólem i cierpieniem, który nie ma nic wspólnego z prawdziwym Bogiem.

    Nawracaj innych, by uciec od pracy nad sobą

    Największym jednak oszustwem jest mylnie rozumiane nawrócenie innych. Gdy skupiasz się na innych, musisz zrezygnować z siebie. Pełną władzę masz tylko nad zmianą siebie, swoich przekonań które oddzielają Cię od Boskiej prawdy – to jest Twoja praca i misja, a nie udowadnianie innym że wierzą w złego Boga, mają niedobre przekonania i źle myśli, a jak zaczną myśleć jak Ty, wtedy będzie dobrze. Gdy zdradzą swoją wiarę i przyjdą do Twojej, będą dobrzy. Gdy ktoś zdradzi Twoją wiarę i pójdzie do innej, będzie zły i pójdzie do piekła. Jeśli utkniesz w tej obrzydliwej grze w zmienianie innych by byli jak Ty i stojąca za Tobą struktura (idea państwowa, religia, filozofia życia), nikogo realnie nie zmienisz, a co najgorsze stracisz bezproduktywnie swoje życie. Nic w sobie nie zmieniłeś – bo zmieniałeś innych. Umrzesz niespełniony, rozgoryczony, a słońce nadal wstanie jakbyś nigdy nie istniał. Na tym polega oszustwo – wytrać swój potencjał na walkę z wiatrakami, żebyś się nie zmienił.

    Gdyby ludzie sami się zmieniali, świat byłby rajem. Niestety ludzie wolą zmieniać innych, bo to jest znacznie łatwiejsze niż zagłębianie się w swój ból, traumy i smutki. Lepiej to stłumić, wyrzucić z myśli, a zająć się nawracaniem innych na jedną z miliona jedynie słusznych idei. Ale na co nawrócisz innego człowieka? Szczęścia nie masz, bo je trzeba wypracować (na co nie masz ochoty), więc co komuś dasz? Jakąś jedną z wielu historyjek, nic więcej. Najpierw się pokochaj tak, byś emanował miłością, by się z Ciebie wylewała. Wtedy sama Twoja obecność sprawi, że inni to poczują i będą ciekawi jak to osiągnąłeś. To jest prawdziwe nawracanie innych – swoim przykładem.

    Czy ta Pani z obrazka Cię denerwuje? Jeśli idziesz przez życie z Bogiem, nie powinna, przecież to także Boskie dziecię. Seks jest piękny, daje możliwość zjednoczenia się z drugim człowiekiem, pozwala posmakować smaku Boskości. Został zakazany tylko dlatego, ponieważ wszyscy go lubią – i gdy go robią, będą czuć poczucie winy. By się go pozbyć, płacą i służą korporacji religijnej, która te bajki powymyślała. Seks jest dobry, ale wytrysk jest silnym osłabieniem ciała. Skupia się w nim mix witamin, hormonów, wszystkich skarbów, ponieważ przetrwanie jest najważniejszym celem natury. Gdy codziennie się pozbywasz nasienia, Twoje ciało słabnie, bo najlepsze składniki chemiczne zamiast iść na regenerację organizmu, idą na dywan przed komputerem. Dlatego na wschodzie trenuje się orgazm bez wytrysku – jest orgazm, przyjemność, ale nie ma wytrysku, nie trzeba uzupełniać nasienia kosztem zdrowia ciała. Gdy nie ma wytrysku, orgazm jest znacznie silniejszy oraz wielokrotny. Poszukaj w sieci informacji na ten temat, i zacznij ćwiczyć od dziś mięsień łonowo guziczny. Zyskasz dzięki temu możliwość przeżywania wielu orgazmów zamiast jednego, nie osłabniesz oraz będziesz kontrolował swoją płodność, co już Paniom nie bardzo się spodoba.”

    Lubię

  3. http://ecoego.pl/index.php/archiwum/1074-wdrowka-dusz

    „Wiele razy się zastanawiałem, jak przekazać wspaniałość zjawiska reinkarnacji. Na początek powiedzmy sobie tak po męsku, jak przy dobrze schłodzonej wódeczce najlepszemu kumplowi; reinkarnacji czyli wędrówki dusz, nie da się w żaden sposób udowodnić. Można kombinować, tworzyć tysiące wirtualnych koncepcji, cytować święte książki, mnożyć byty; nie ma szans. To tylko idea, którą coraz więcej ludzi odczuwa w sobie, i dostrzega niezwykłą łańcuchowość zdarzeń. To co wydarzyło się dawniej, kontynuowane jest tu i teraz. To i głębokie, wewnętrzne uczucie, to jedyna nić łącząca nas z logiką; bardzo cienka nić, dodajmy. Podkreślam że wszystko co odczuwam, może być wizją stworzoną przez mój mózg, ba! mogę być wariatem, i w tej chwili spać przywiązany do łóżka w Tworkach. Może wydaje mi się że szanowni Państwo czytają, a ja piszę? może tak naprawdę, wypróżniam się teraz w szpitalne łóżko i chrumkam przez wieloletni sen, utrzymywany aparaturą przy życiu? A kto mi logicznie udowodni że tak nie jest?

    Nie zamierzam nikogo przekonywać. Chcę przedstawić swoje wierzenie, swoją wizję świata i innych ludzi, w wymiarze za życia i po śmierci, a raczej – przed powtórnymi narodzinami. Wiedza którą przedstawię, jest rażąco niezgodna z wszystkim czego byliśmy uczeni; niezgodna jest nawet z tradycyjnymi wierzeniami, wyznającymi reinkarnację. Dodajmy że jest masę wierzeń, zupełnie inaczej opisujących reinkarnację. Moze to oni mają rację, a nie ja? nie wiadomo. Uważam jednak że warto poznać moją wizję, i rozszerzyć swoją wiedzę w tym temacie. Będzie też coś dla tych, których interesuje temat NWO i iluminatów. Krótko, ale treściwie.

    Melanże duszy

    O reinkarnacji pisałem wiele razy. To co jednak jest najbardziej dziwne i jednocześnie zachwycające, to miejsce pomiędzy wcieleniami i to co się tam dzieje. Ale zanim o nim napiszę, podsumujmy co wiem o tym pięknym świecie, rzeczywistości po drugiej stronie gdy opuszczamy własne ciała po ich śmierci. Pragnę jeszcze raz podkreślić, że z całą pewnością to co opisuję jest niepełne, a obraz który przedstawiam, jak odbicie w mętnej wodzie. To tak jakby ślepemu od urodzenia, opisywać czym jest kolor. Ciężkie zadanie, ale podejmę się go ochoczo. A węc podsumujmy:

    Nie istnieje:
    Czas. Wszystko jest tu i teraz, istnieje ciągłość ale tylko jako idea.

    Kierunki, czyli góra dół, prawo lewo, brak grawitacji.

    Obserwowanie tego co istnieje, nie odbywa się poprzez oczy o określonych kątach widzenia, tylko poprzez uświadomienie sobie energii, idei. I owszem, przypomina to widzenie, ale tylko przypomina. Na pewno nim nie jest. To uświadamianie sobie, tylko tak można to opisać. Gdy sobie coś uświadamiasz, to się pojawia. Brzmi nieciekawie? tylko tak brzmi; w istocie jest trylion razy przyjemniejsze.

    Żadna materialna rzecz. Nie ma ziemi, nieba, słońca ani gwiazd. Jest tylko i wyłącznie odczuwanie i świadomość. Wydaje się to być ubogie, ale jest w nieporównywalny sposób bogatsze, obfitujące w informacje i piękniejsze wizje niż to co my postrzegamy. Tego się nie da w żaden sposób porównać; jesteśmy przy tamtych możliwościach ślepcami, jak minerały przy człowieku, chociaż to i tak zbyt niedostateczne porównanie. Oczywiście gdy chcemy uświadomić sobie kosmos, postrzegamy go, a raczej odczuwamy. Odczucie nie do opisania, błogość także.

    Nie istnieją kolory, a ich odpowiedniki które można nazwać częstotliwością. Podkreślam że jest to bardzo nędzne, nie oddające pełni znaczenia słowo. Tych częstotliwości jest nieskończona ilość, są żywsze i znacznie piękniejsze, niż cokolwiek co jesteśmy w stanie sobie wyobrazić.

    Istnieje:
    Hierarchia dusz, bytów, świadomości. Te bardziej rozwinięte są nauczycielami, te znacznie więcej rozwinięte stają się mistrzami, a i nad nimi są inne, nieznane mi do końca istoty. Nie panuje tam żaden na wzór ludzki system i organizacja z liderem, każdy sam z siebie reaguje widząc coś, co niektórzy opisują jako kolor i muzykę dusz. Oczywiście, liderzy istnieją, ale spełniają zupełnie inną funkcję niż jest to na ziemi. To służba, pełna miłości i prawdziwego pragnienia pomagania. Dusze rozwinięte naturalnie pomagają mniej rozwiniętym, i jest to cel ich istnienia. Oczywiście są różne, że tak to nazwę, gremia, rady starszych, mistrzowie; ale to naturalnie tworzący się podział, bez wojen, podjazdów, zazdrości, łapówek i wojen partyjnych, który znamy z tego świata.

    Oczywiście kolory i muzyka w świecie duchowym nie istnieją, tylko umysł człowieka przekazującego to odczucie tak to postrzega. To jakby… pewna wibracja, którą można odczuć i próbować przedstawić za pomocą muzyki i gry kolorów. Dlatego ludzie tak bardzo kochają muzykę; przypomina ona nam nasz prawdziwy świat. Czasami ktoś we śnie, czy w innym stanie umysłu coś poczuje z naszego prawdziwego świata, i jego mózg przekłada te piękno na ludzką muzykę.

    Zmierzch; to moja prywatna nazwa Boga, bo inaczej nie umiem tego nazwać. Mogę to opisać jako dziwny, bardzo przyjemny basowy grzmot, dzwięk który roztacza się nad nieskończoną ilością dusz. To pewna wibracja, tak blisko i jednocześnie daleko. Im większa mądrość duszy, tym bliżej tej wibracji się znajdujemy. Mogę też opisać to jako horyzont z zachodzącym słońcem. Oba porównania tak właśnie odczuwam, tak je przedstawia mój własny, ograniczony materią mózg. To Bóg, wielka miłość, ostateczna błogość, ostateczny cel istnienia dusz. Dusze wiedzą, czują, że po osiągnięciu oświecenia, pełnej świadomości, zatopią się w horyzoncie i tym przecudownym dźwięku, staną z nim ostateczną jednością. To cel istnienia każdej duszy, każdego istnienia. Tak jak człowiek pragnie oddychać, tak dusza ma jeden, największy cel, a jest nim dążenie do właśnie tej jedności z Bogiem. Nie jest to jednak Bóg, gdyż ta cudowna energia nie ma na pewno płci, jest absolutną pełnią istnienia. To początek i koniec, a wszystko się w Nim znajduje.

    Wolność; dusza jest wolna, i sama wybiera to co chce robić, a raczej czuć, uświadamiać sobie. Starsi, pełni miłości mistrzowie udzielają wskazówek, rad, są szkolenia, nauki i ćwiczenia, wspaniałe lekcje, natomiast wybór należy do duszy. Dusze po ciężkim życiu, mogą odpoczywać ile zechcą, i gdzie zechcą. Często zdarza się tak, że dusza odtwarza sobie zupełnie swój stary świat, i żyje odczuwając jakby miała fizyczne ciało. Gdy minie tęsknota, i dusza chce już zostawić te emocje, wspomnienia, może zacząć swoją pracę; analizę swojej inkarnacji, i rozglądanie się za nowym wcieleniem. Po śmierci ciała, jeśli dusza nie uwięźnie w ziemi, czyli w czymś co nazwano światem astralnym (świat emocji i uczuć), znajduje się w świecie duchowym. Wita ją grono jej przyjaciół i nauczycieli. Panuje wielka radość, poczucie niewyobrażalnej ulgi, ukojenie. Wyzwolenie z ciała i ciężkości takich światów jak niebieska planeta, jest gigantyczną rozkoszą. To jakby zrzucić futro na słonecznej plaży, i skoczyć do chłodnej wody; po wyjściu z której czekają na Panów Aniołów, piękne Panie i chłodne drinki.

    Dusza odczuwa pewne emocje, ma ambicje i dążenia. Dusza nie ma depresji w naszym rozumieniu tego słowa, natomiast może odczuwać smutek że znowu się nie udało. Wchodząc w ciężką materię i ciało, a trzeba wspomnieć że niebieska planeta jest jedną z cięższych lekcji, istnieje główny cel duszy. Złe wychowanie i ciało pełne złych popędów, daje mocną lekcję. Im cięższa inkarnacja, tym większa wiedza i świadomość duszy. Im starsza dusza, tym bardziej pragnie ciężkich, skomplikowanych emocjonalnie wcieleń na ziemi. Niektóre dusze po mocnym „wycisku” na ziemi, muszą porządnie odpocząć. Niektórym wystarcza własny odpoczynek, odwiedzanie różnych planet, rzeczywistości i wymiarów, specjalne „miejsca” gdzie są leczone kolorami i muzyką, wibracją miłości, ale niektórym to nie wystarcza; wtedy jedno czy dwa wcielenia na łagodnych, pełnych piękna i szczęścia planetach. Są takie miejsca, jest ich bardzo dużo. Pełne natury, wspaniałych zwierząt, praktycznie bez chorób ciała. Są planety gdzie całe życie danego ciała wypełnia cudowny zachwyt, radość bądź wspaniałe przygody. Są też odpowiedniki niebieskiej planety, ale znacznie przyjemniejsze do życia. Istnieją nieskończone ciała, w których może inkarnować dusza na zasadach które obowiązują dane ciało (ciała gazowe, płynne, i tysiącach innych możliwości przejawiania się).

    Jednak to ciężkie, gęste wcielenia, rozwijają najmocniej duszę. Osobowość tworzona jest tylko na jedną inkarnację, i jest jej więzieniem. Osobowość chce tego, na co została zorientowana w społeczeństwie; sukcesu, wygody, blichtru. Tymczasem dusza stawia opór, dla niej ziemskie rozkosze są nawet nie śmieszne, są żałosne. W porównaniu do gazowych planet, wodospadów przygody i dziecięcej radości i zachwytu, miriadów planet i cudownych miejsc wszechświata, ziemskie radości są nic nie warte. Osobowość żyje krótko, i chce wygody, bezpieczeństwa i zastoju. Dusza chce doświadczać kryzysów, wstrząsów, i silnych emocji, a także przełomowych zdarzeń i decyzji z nich wynikających. Dusza ma zupełnie inne cele niż osobowość; ważniejsze z punktu widzenia całości, czego osobowość nie może zaakceptować. To akurat każdy z nas powinien znać, przynajmniej ja dość dobrze znam.

    Gdy człowiek żyje, i jest to ciężkie życie, gdzieś w środku chciałby żeby męka się skończyła. Marzy o innych światach, ucieczce. Tymczasem sama dusza sobie wybrała takie życie. Im starsza dusza, tym gorsze życie. Nie zawsze, ale przeważnie. Dusza nie ma interesu w dobrym, zamożnym życiu, ponieważ wygodę i nieopisywalną lekkość ma w swoim prawdziwym świecie. W tym chce się uczyć. Gdyby chciała wygody, udałaby się w zupełnie inne miejsce, gdzie nawet najlepsze ziemskie inkarnacje, są jak proch przy rozkoszy innych miejsc w kosmosie. Gdyby chciała zamożności, są planety z tak wielkim potencjałem, że można spełniać na nich najdziksze nawet pragnienia. Niebieska planeta, jest przeznaczona do mocnego, szybkiego rozwoju ambitnych dusz.

    Co jest ważne dla duszy:

    Wybrnięcie z ciężkich i przełomowych momentów życia. To jedyna miara sukcesu. Podam wam jakieś przykłady, ponieważ w świecie pośmiertnym jestem jednym z mistrzów, i mam swoją, dość dużą grupę dusz. Nie mam wyższej pozycji; po prostu moja dusza więcej przeżyła, więcej wie. Służy więc swoim doświadczeniem młodszym duszom. To pełna miłości służba, i co warto zaznaczyć, ja też mam swoich mistrzów u których pobieram z miłością nauki, gdyż Ci wielcy nauczyciele po prostu mają więcej ode mnie doświadczenia, i są bliżej Boskiego horyzontu. Są to mgliste wspomnienia, nie mające nic wspólnego z ziemskimi wspomnieniami; to uświadomienie sobie. Jeśli ktoś myśli że próbuję się dowartościować swoją „pozycją”, niech czyta dalej; nie wszystkim się spodoba „wyższa” pozycja. To ciężka, wymagająca służba, okupiona wieloma ciężkimi inkarnacjami.

    Nie mam pojęcia co to były za czasy. Dawno temu; pewien człowiek, mój wychowanek, miał za sobą wiele wcieleń, i stanął przed wielką szansą, nazwijmy to dowcipnie; awansu. Wybraliśmy mu razem z innymi nauczycielami idealne do tego celu wcielenie; toksyczni rodzice, złe warunki bytowe, silne ale prymitywne ciało/mózg, bardzo popędliwe. W ziemskim systemie wartości była to zła osobowość, z lekkim promykiem dobra. Był to przestępca, złośliwy i występny, miał na koncie kilka morderstw, złodziejstwo. Po prostu kanalia, którą najlepiej zastrzelić jak wściekłego psa. Gdy był na moralnym dnie, tak jak się wcześniej umówiliśmy, moja dusza wcieliła się w jego córkę. Córka co było wcześniej umówione, miała być sygnałem dla jego duszy, miała przerodzić się w dobro które miało się w nim rozrosnąć i wygrać. No i nie udało się, a uczeń pogrążył się w upadku. Było naprawdę bardzo blisko, ale się nie udało. Moja ówczesna inkarnacja szybko umarła w tragicznym zdarzeniu, a dusza mojego ucznia, była niezwykle przybita po śmierci ciała. Przybita, i potwornie zmotywowana. Kilkanaście wcieleń trwał egzamin, i w końcu się udało. Było to wielkie święto, wielka radość. Dusza ta kroczy drogą niesamowitych duchowych sukcesów, jest bardzo ambitna. Wybiera tylko ciężkie wcielenia na ziemi, cały czas odmawiając lżejszych, czy po prostu wakacji w dobrym, zdrowym ciele, kariery biznesmena czy lekarza, prawnika, dużych pieniędzy i sławy. To już jej kompletnie nie interesuje. Podkreślam – nie interesuje jego duszy. Osobowość pewnie ma odmienne zdanie, i miota się w pragnieniu wygody, bogactwa i zapewnienia swojemu ciału bezpieczeństwa. Uświadamiam sobie niejasno, że moja dusza jako jego kierownika duchowego, postanowiła zrobić mu teraz naprawdę dobre wakacje, i to nie last minute w orbisie. Nie wiem gdzie teraz ta dusza się znajduje, za to w grupie dusz do których awansowała, cieszy się wielkim szacunkiem. Rzadko kto ma takie parcie do rozwijania się. Natomiast rolą mistrza jest obserwowanie postępów ucznia, korygowanie i decydowanie co dalej. Czasami zdarza się, że dusza po powrocie jest mocno kontuzjowana, a okres powrotu do stanu „normalności” jest coraz większy. Podkreślam, w świecie dusz nie istnieje czas. Takie to właśnie są tam paradoksy, dla nas i dla naszego mózgu zanurzonego w czasie i materii. Stąd takie problemy z opisaniem tego stanu, to taki ujemny plus albo bezsensowny koan. Dlatego też czasem wakacje są po prostu bezwzględnie konieczne. Przeważnie wysyłamy takie dusze do innych światów, a niebieską planetę omijamy na kilka inkarnacji szerokim łukiem. Gdy dusza całkiem odpocznie, zaczyna się lekko, jakieś dobre wcielenie, dobrzy rodzice, wesołe, zamożne i radosne dzieciństwo, i być może śmierć na jakąś ciężką chorobę. Różnie to bywa, i jest uzależnione od wielu czynników.

    Bardzo ważne; ci którzy wybierają uczniom ich inkarnacje, nie znają całej przyszłości. Jest znana ale jest to potencjalna możliwość, i teraz strzelam; jakieś 2% to szansa na dokonanie wolnego wyboru, nieprzewidzianego w świecie przed inkarnacją. Może nawet mniej. I w te 2% wszyscy celują. Dusza i inni uczestnicy gry dążą ku jakiemuś celowi, ale zawsze jest te 2%, które chce iść w lepszym kierunku. Cała inkarnacja to liczenie na tę niewielką szansę. Człowiek jest na coś zdeterminowany, ale ma szansę; niewielką. Dlatego przed narodzinami, dusza przechodzi dokładne, szczegółowe szkolenie. Bardzo wiele „czasu” poświęca się na analizowanie ostatniej inkarnacji. Liczy się każdy, najmniejszy szczegół, każda zła, złośliwa myśl.

    Potężny człowiek
    Jeden z moich uczniów, był potężnym człowiekiem, urzędnikiem. Całe jego wcielenie miało jedno zadanie; nie przyjąć łapówki. Taki był cel duszy w tym specjalnie dobranym ciele. Co to jest ta jedna łapówka, zapytacie, przecież w Polsce każdy bierze w łapę; ano jest. Człowiek ten był na krawędzi szaleństwa, ale wygrał, nie wziął jej. Żeby cała ta gra miała sens, figury musiały być bardzo dokładnie ustawione; ja byłem na ziemi podwładnym tego człowieka, a kilkanaście dusz z naszej grupy, było jego rodziną tworzącą silną presję na urzędnika. Jedna z dusz ciężko chorowała, inna oferowała wsparcie psychiczne i akceptację (której urzędnik potrzebował) za prezenty itd. (czyli jedna z naszych ukochanych dusz, grała materialną kurewkę dającą dupy za „poczucie bezpieczeństwa”. Dający łapówkę był bliską, najbliższą duszą – przyjacielem urzędnika w duchowym świecie. Poświęcił się, gdyż w tej inkarnacji poniósł za ten czyn bolesną śmierć, przewidzianą i ustaloną. To także był wielki sukces duszy, a także całej naszej grupy która w tym ustawieniu, idealnie zadziałała. Niestety, większość takich ustawień się nie udaje. powtarza się je więc tyle razy, ile trzeba. Gdy piszę o duszach, ludzie oczekują wielkich czynów, chwalebnych bitew; tymczasem największa bitwa odgrywa się w tych małych, często codziennych problemach i decyzjach. Nie wzięcie łapówki, pomoc komuś, szlachetne zachowanie, oddanie komuś czyjejś własności. Te właśnie czyny, tworzą dobrą karmę, dobry dług. Nawet nie uświadamiacie sobie, co to jest oddanie czyjejś rzeczy człowiekowi który ją zgubił. Nie macie pojęcia jaką wagę ma taki czyn, zwłaszcza gdy znalazca jest biedny i ma problemy finansowe. I właśnie takie ustawienia często robię z moimi uczniami, gdy inkarnujemy na ziemi. To jedna z największych prób, pozbawiona fajerwerków, wielkich czynów. Jeśli uda się to uczynić, jeśli uczeń w odpowiednio rozegranej przez grupę inkarnacji przejdzie taki test, w duchowym świecie panuje wśród nas wielka, szalona radość; nie da się jej opisać. Mało tego, karmiczny dług który powstaje z takiego jednego zdarzenia, może wystarczyć nawet na jedno pełne wcielenie, pełne dobra i szczęścia. Niekoniecznie musi to być następne wcielenie, może być kiedy indziej, jednak trzeba tę radość przyjąć w którymś z żyć. Dług musi być spłacony, i jest to jeden z czynników, na których opiera się przyszłe inkarnacje. Długu nie da się ominąć, musi być spłacony. Dlatego gdy będziesz sprawiać komuś ból, zastanów się kilkanaście razy czy warto. Nie warto, natomiast czasem emocje są zbyt potężne; skąd ja to znam…

    Spełnienie życia dla osobowości, to wygranie wielkiej bitwy, władza, wielki majątek; tymczasem celem duszy w danej inkarnacji, może być powstrzymanie się od przywłaszczenia cudzego portfela, od kłamstwa, zdrady partnera. Małe rzeczy dla nas, wielkie dla duszy. Częste lekcje, to dusza w ciele żarłoka i grubasa; spełnieniem duszy jest nauczenie się szacunku dla własnego ciała, wielka życzliwość wobec niego. I teraz egzamin, bardzo ciężki. Co wybrać, jedzenie czy zdrowie ciała? ja sam mam z tym wielki problem, i wrzucam do swego ciała spore ilości słodkich trucizn i śmieci.

    A żeby było ciekawiej, teraz też jest wykonane całe misterne ustawienie. Moje życie, Marka jako osobowości na tej planecie, to jedna z figur na szachownicy. Wiem tylko tyle, że w tym ustawieniu jest niemal cała moja grupa na ziemi, a i ja jestem ustawiony w jakiejś większej grupie, gdzie przebywa mój ukochany nauczyciel. Dlaczego tak jest, nie wiem. Możliwe że szykuje się coś dużego, albo bardzo małego, wszyscy jesteśmy i służymy komuś z przyjaciół w ważnym teście. Może ja mam do wykonania jakieś ustawienie, a może tym razem grupa ustawia się do mojego egzaminu? kiedy patrzę na ludzi, i widzę jacy są samotni, jak twierdzą że ich życie jest pozbawione sensu, żałosne… wiem jak bardzo się mylą. Są w ustawieniu, zawsze kochani i akceptowani. Jeśli się siebie brzydzą, to osobowość brzydzi się siebie; oni nie są osobowościami, a nieśmiertelnymi duszami.

    Najciekawsze

    I teraz najciekawsze; czas wydaje się płynąć po jednej linii. Tymczasem dusze wcielać mogą się w każdy czas, jeśli będzie taka potrzeba. I proszę mnie nie pytać jak to jest możliwe, bo ja sam (jako osobowość i ograniczony mózg) nie mam bladego pojęcia. Co do NWO i fajnego tematu, jakim są iluminaci; to tez dusze biorące udział w ustawieniach. Mają swoje zadanie do spełnienia, gdyż w każdej grupie ktoś musi grać dobrego i złego policjanta. Mają swoje zadania, ale i tworzą karmę dla siebie.

    Ważne; z nauki o reinkarnacji, niektórzy wyciągają błędny pogląd, jakoby trzeba kochać wszystkich bez wyjątku i być łagodnym. Otóż nie; jeśli inkarnujesz, musisz zachowywać zasady tej planety. Jeśli zabijasz, musisz umrzeć, to jest dobre. Jeśli robisz coś złego, musisz ponieść dotkliwą karę. Pamiętajcie że kochana dusza w ciele jest jakby uśpiona, a rządzi osobowość; ta może mieć chory mózg, być psychopatą, niezdolnym do uczuć i empatii. I takiego człowieka, trzeba wyeliminować. Duszy nic się nie dzieje, natomiast kara może zmazać większość złej karmy, i w tym sensie jest korzystna. Kto nie chce karać i surowo ścigać zła, ten wcale nie wierzy w reinkarnację, tylko jest pożytecznym idiotą. Na ziemi są ziemskie prawda, w świecie duchowym – duchowe.

    I na koniec… nie sądziłem że to kiedykolwiek napiszę, ale muszę; kobiece inkarnacje są bardziej uduchowione. Ich ciała i mózgi, są bliżej duszy niż męskie. I nie pytajcie mnie gdzie w tym sens; ja jako osobowość, i pamięć chowająca wspomnienie tumanów z którymi miałem mniejszą bądź większą przyjemność, tego nie rozumiem. Z drugiej strony, nie rozumiem jak działa linux w moim notebooku. Nie muszę wszystkiego rozumieć.”

    Lubię

        • Stosunek do religii obywateli Mongolii w wieku pow. 15 lat
          stosunek do religii liczba(osób) Odsetek %
          buddyzm 1 009 357 53,0
          islam 57 702 3,0
          szamanizm 55 174 2,9
          chrześcijaństwo 41 117 2,1
          inne religie 6933 0,4
          ateizm 735 283 38,6
          RAZEM 1 905 969 100,0

          To oczywiście półżartem. Ale poważnie mówiąc, można mieszkać w Polsce, USA, Mongolii czy Zairze i wierzyć w Boga, stwórcę nanocząsteczek i galaktyk, stwórcę człowieka. Ale ślepa wiara, to nie wiara. Wiara musi, musi, musi być oparta na wiedzy a nie ogłupianiu. Można mieć wiedzę i w Polsce i w Mongolii. Kwestia w tym, którzy ludzie wierzący mają wiedzę i wiedzą w co wierzą? Katolicy nie wierzą w większość rzeczy napisanych w Biblii, nie obrażając nikogo,większość katolików nie zna kompletnie Biblii podobnie, jak większość krytyków Biblii nie zna Biblii…………………………ces’t la vie…….jednak „poznacie prawdę a prawda was wyzwoli” – czyli poznanie jest bardzo ważne, a poznanie to wiedza.

          Lubię

          • ==Wiara musi, musi, musi być oparta na wiedzy a nie ogłupianiu.==

            Tam gdzie zaczyna się wiara, rozum i wiedza musi, musi, musi
            się skończyć, to jest logiczne.

            ==Katolicy nie wierzą w większość rzeczy napisanych w Biblii, ==

            Intuicyjnie czują, że to ściemki.
            Przypowieści o królestwach dawidowych i podobne fantazje.
            Biblia jest sumeryjskim transkryptem, ”zerżniętym” przez
            żydów, i siłą infekowaną podbitym narodom.

            Ciekawe ile jeszcze czasu będzie na to popyt.

            Lubię

      • ==W 33roku jak wszyscy wiemy nastąpiło ukrzyżowanie Chrystusa co dało początek nowej religii- odłamu religii żydowskiej. Następujące później zmiany spowodowały że przejęła ona cechy imperium Rzymskiego.==

        Lubię

            • Oni sa zaprogramowani podprogowo… 😉

              Zobacznie co taki farmaceutyczny naganiacz potrafi powiedzieć od min. 4.30:

              Starzy młodzxi, w wózkach SZCZEPCIE SIĘ WSZYSCY !! 🙂

              Lubię

        • Bardzo mi miło ze mnie cytujesz
          Pisząc ten tekst chciałem zwrócic na to uwage i spowodować by ludzie szukali wiedzy na ten temat
          Pozdrawiam

          Lubię

            • Poszukuje wszelkich informacji na temat zycia Słowian z okresu tuz przed narodzinami jezusa zamieszkujacych tereny pomiędzy Renem, a Łabą. Dosłownie wszystko jest dla mnie wazne. Chce napisac książkę o rozbiciu trzech legionów w lesie Teutonburskim. Wszystkie informacje sa propagowane przez niemców i zaklamane. Dowódca strony strony koalicji Słowian ogłaszaja księcia cherusków Arminiusza przekształconego na Hermana zamiast wlasciwego Leszka IV Awiłłe Uznanego. Trzeba to odmienic bysmy poznali fakty.
              Zbieram wszelkie informacje [stroje,pozywienie,broń, obrzedy] jesli byś miał cokolwiek prześlij na adres bogdananiola@wp.pl Bede bardzo wdzięczny
              Pozdrawiam

              Lubię

      • w imię twojego Jezusa to wymordowano 200 milionów pogan na świecie, a teraz panuje kult kanibalizmu jedzenie jego corpus christi … także ja bym się na twoim miejscu nie podniecał, chyba żeś żydokatolik, to masz uzasadnione opętanie nim …

        „Jezus? Skąd u diabła się wziął w szopce Jezus?

        Skądinąd. Ot co. Jezus został niepokalanie poczęty. Nie było Jezusa i nagle jest. I stało się to tak szybko, że nie wiadomo nawet jak to się stało. A jak już się pojawił wszystkie stworzenia natychmiast upadły na kolana i cześć mu oddawały.

        Potem wiemy z ewangelii, że wychowała go Maryja. Nosiła na rączkach, karmiła piersią, nigdy go nie wypuściła, (jak mama Madzi) na ziemię ze śliskiego kocyka i tak oto wyrósł zbawiciel w okolicach Betlejem jakieś dwa tysiące lat temu. To nic, że nikogo nie zbawił – w tym nawet samego siebie, kiedy popadł w ostre konflikty z prawem. To nic, że nie wybawił też skazańców, z którymi odbywał wyrok. To wszystko jest nieistotne, gdyż pomimo tych wszystkich niepowodzeń na polu zbawiania, zbawicielem właśnie określa go każdy jeden katolik. Każdy, nie tylko ci mieszkający w Betlejem – bo tamci jako pierwsi się połapali, że to lipa i prędko przeszli na jakiś muzułmanizm. Cofnęli się przy okazji nieco w duchowym rozwoju, bo zamiast czcić Jezusa – zawodnika pierwszoligowego, klękają ze swoimi bydlętami w kierunku Allaha Akbara – trzecioligowego bożka, który się urwał z księżyca jakiegoś.

        No dobra, ale oprócz niewdzięcznych, trzykroć przedziwnych muzułmanów, mamy przecież jeszcze takich katolików, którzy nigdy nie widzieli Betlejem ani żadnego zbawiciela, lub tym bardziej Allaha Akbara jakiegoś. Skąd się zatem wziął betlejemski zbawiciel na ziemiach leżących tak daleko od Afryki, że nikt na tych ziemiach nigdy o nim nawet nie usłyszał? Na ziemiach Słowian?

        No cóż, wyczerpującej odpowiedzi na to pytanie udziela archeologia.

        I to ona dowodzi ponad wszelką wątpliwość, że Jezus uwaga… został sklonowany. To coś jak kopia filmów na internecie i w zupełności wyjaśnia, dlaczego nie został on stworzony w wyniku aktu płciowego. Przecież, aby roz(począć) film na swoim dysku, żaden katolik wcale nie musi przespać się z jakimś ogolonym afrykańskim koczownikiem, nieprawdaż? Są na niepokalane poczęcie inne jeszcze, niezależne dowody. I tak oto nasi dzielni drogowcy walczący kiedyś beznadziejnie z krajobrazem, tak aby bezdroża mogły wreszcie nosić nazwę płatnej drogi krajowej a nie bezpłatnego krajowego błota, kopiąc dół pod tablicę informacyjną z nową nazwą bezdroża, wykopali kiedyś w ferworze walki na terenie gminy Witkowo w miejscowości o złowieszczej nazwie Małachowo Złych Miejsc starożytną figurkę pochodzącą ze starożytnego Egiptu. To nie jest oczywiście dowód, że bezpłatne błoto krajowe jest płatną drogą krajową ale na to, że w czasach Imperium Lechitów istniało jeszcze inne imperium – Egipskie, z którym nasze imperium prowadziło wymianę handlową ciągając w te i we wte po tym błocie karawany. Nasze imperium miało wówczas zupełnie innych bogów. Natomiast z co ciekawszego panteonu ichniejszych bożków śmiało można wymienić egipską boginię Izydę, która była matką Horusa. Kobita ta, kiedy tylko przybierała ludzką postać, przeważnie była przedstawiana ze swoim dzieckiem Horusem w okolicy cyca.

        I jeśli się tak przełamać i zajrzeć do jakiejś encyklopedii aby przyjrzeć się głębiej tamtej pustynnej religii to co się okazuje? Okazuje się, że charakterystyczną cechą kultów starożytnego Egiptu był u jego schyłku motyw przewodni w postaci wiary w życie pozagrobowe – ewenement na skalę światową. I ten właśnie kult życia po śmierci prowadził rzekomo ciemną egipską masę, bezpośrednio do budowy potężnych, ponurych grobowców – również nigdzie indziej na świecie rzekomo nie spotykanych. Strasznie dużo zdechłych psów na tych Egipcjanach chrześcijanie już w encyklopediach powywieszali. Na naszych ziemiach tymczasem kultywowano dla odróżnienia radość w analogicznym okresie czasu. Celebrowano narodziny zamiast śmierci, cieszono się z życia zamiast generalnie umartwiać tym co będzie po zgonie. Palono higienicznie zmarłych zamiast ich wypychać, balsamować lub kwaterować w szczelnych opakowaniach na toksycznych dla środowiska cmentarzach. Do dziś zresztą bardzo hucznie i radośnie Słowianie obchodzą… urodziny oraz każdy inny ważny aspekt w życiu człowieka: chrzciny, śluby, żniwa, wiosnę, zimowe przesilenie, nowy rok i tak dalej. Radość z każdego nowego życia Słowianie mają w genach i nikomu jeszcze nie udało się tej radości wykorzenić. To wiadomo.

        Nie wiadomo natomiast, że istnieją uderzające podobieństwa Maryi i Jezusa do Izydy i Horusa. Czy Horus urodził się 25 grudnia? Tak. Czy był niepokalanie poczęty? Tak. Posiadał uczniów? Tak. Zamordowany? Tak. Zmartwychwstał? Oczywiście, że tak. Słowo „tak” nie oznacza rzecz jasna, że „tak” było – tylko że „tak” napisano w obydwu, bliźniaczo do siebie podobnych kultach.”

        Lubię

        • Z całym szacunkiem, ale jeśli napisał Pan, że Jezus urodził się 25 grudnia, to nie zna Pan Biblii. Myli Pan prawdziwego Boga i Jezusa z uzurpującym sobie prawo do reprezentowania Boga KK i jego naukami. Niepokalane poczęcie – zagadka?.. W dobie komórek macierzystych chyba to już nie zagadka. Co do świętej inkwizycji i mordowania w imię Jezusa mogę po „zajrzeniu do jakiejś encyklopedii ( i nie tylko) , aby przyjrzeć się głębiej tamtej pustynnej religii” powiedzieć, że ci co mordowali w imię Boże, służyli zupełnie innemu bogu, bogu tego świata (1Jana 5:19). Ludzie w wielu kościołach tkwią w straszliwej niewiedzy. Mieszają prawdę z fałszem. Ale to dłuuuuugi temat i wymagający wnikliwości a nie powierzchownej wiedzy. Nie wiem po co to piszę, może w swej naiwności sądzę, że ktoś się zastanowi, czy nie jest coś na rzeczy. O naiwności !!!!!

          Lubię

  4. http://www.eioba.pl/a/5241/eksterminacja-slowian

    „Byliśmy tu od zawsze, a na pewno prędzej niż powstał Rzym. Koalicja plemion Słowiańskich zamieszkiwała i gospodarowała na tych ziemiach jak tylko sięgali pamięcią

    Przybyli na te ziemie z Persji około 7000 lat pne. Stanowili konglomerat wielu plemion współpracujących ze sobą. Sąsiedzi Rzymianie i Bizancjum nazywali ich Sarmatami od imienia ich pierwszego wybranego władcy Sarmaty [ok 1800pne] Oni siebie nazywali Lechią czyli narodem panów i właśnie takie imię [Lech] miał jeden z ich największych władców wybrany na prawomocnym wiecu słowiańskim w 1729rpne. To on stworzył stan rycerski – czyli towarzyszy broni Króla Lecha, zaczątek szlachty

    Wszystkie istotne sprawy były omawiane na corocznych prawomocnych wiecach. To na nich podejmowano decyzje o przesiedleniach całych plemion o tysiące kilometrów, tam podejmowano decyzje o wyprawach łupieżczych. Dlatego właśnie te wielkie wedrówki ludów odbywały się w spokoju i wzajemnym poszanowaniu.

    Władcy pochodzili z różnych plemion więc i stolice mieli w różnych miejscach imperium. To od ich imion pochodza nazwy takich miast jak Kraków [Krak 694 – 728] Gdańsk przeobrażony z nazwy Kodan nazwany na cześć Kodana władającego ok 1770 rpne lub Poznań pochodzący od Poznana ok 150rpne. Mało kto wie ale Wisła ma nazwę od Wisława 35 – 91rne
    Lechia zdobyła sobie szacunek sąsiadów dlatego ze trwała i nigdy nie dała się podbić. Toczyli wiele bitew bo nie było problemem dla władcy powołać pod broń 200 000 ludzi. Rzymianie w czasach największej potęgi ok 100rne mieli pod bronią max 150 000 legionistów

    Tak więc w 513 rpne 300 000 armia perska dowodzona przez Dariusza I Wielkiego podeszła pod ówczesną stolicę Gelenos [ok 200km na południowy wschód od Kijowa] jednak nękana atakami Scytów i Lachów musiała się wycofać przez przeprawę na Dunaju

    53 rpne. Bitwa pod Karrami w Syrii gdzie koalicja Lechitów i Ariów dowodzona przez króla Lecha III Ariowita pokonała Rzymian dowodzonych przez Krassusa zabijając go i 20 000 legionistów

    9rne. Masakra w lesie Teutoburskim gdzie koalicja z Imperium Lechitów dowodzone przez króla Leszka IV Awiłłę Uznanego starła w proch legiony XVII, XVIII i XIX wraz z oddziałami pomocniczymi [ok 30 000] które próbowały przekroczyć Ren i powiększyc granice Rzymu

    Rzymianie nigdy nie zdobyli stolicy Lechii, za to Slowianie trzykrotnie podbijali go w 410, 455 i 472 roku

    W 33roku jak wszyscy wiemy nastąpiło ukrzyżowanie Chrystusa co dało początek nowej religii- odłamu religii żydowskiej. Następujące później zmiany spowodowały że przejęła ona cechy imperium Rzymskiego. Naturalnym stało się że Słowianie stali się ich wrogami [nie zdając sobie z tego sprawy] Podstępne knowania w celu szerzenia nowej wiary doprowadziły do tego że w 840r żona Popiela II chrześciańska księżniczka Ryksa otruła 20 władców dzielnicowych Imperium Lechitów.

    Dążenie do uzależnienia Słowian od tej religii spowodowało że w 845r 14 Lechów [możnowładców] mieszkających w pobliżu granicy z Czechami i Morawami przyjęło chrzest od arcybiskupa w Ołomuńcu według obrządku Rzymskiego.
    W 874r Książę Wielkomorawski Świętopełk Najechał i zdobył Wiśnicę i zmusił księcia Wyszewita do przyjęcia chrztu w obrządku Słowiańskim [Cyryla i Metodego] Po upadku Wielkiej Morawy arcybiskupi i patriarchowie urzędowali w Krakowie od 907r

    Nam wmawiane jest ze chrzest Polski przyjął Mieszko I w 966r Związane jest to z polityką historyczną zwycięzców!
    W 962r Otton I został w Rzymie koronowany na cesarza i w specjalnym akcie potwierdził nietykalność Państwa Kościelnego i obsadzając je wojskiem niemieckim. W zamiast każdy kandydat na papieża musiał uzyskać jego przychylność. Potwierdził to niedługo każąc zabić papieża Jana XII i sadzając na stolcu Piotrowym swego poplecznika papieża Leona VIII
    Wobec takiej agresywnej polityki sąsiada Mieszko postanowił zawrzeć sojusz z Czechami zamienił swoje siedem żon na Dobrawę starszą od siebie która zmarła w 977r. Sojusz wymagał przyjęcia chrztu przez Mieszka i został przypieczętowany ślubem co było normą w tamtych czasach.

    Czy wszyscy nagle zaczęli chodzić co niedziela na msze do kościółka? Woleli świętować noc Kupały, niż uczestniczyć w nudnych ceremoniach.

    Mamy tego przykład w postaci króla Bolesława śmiałego który ściął biskupa krakowskiego Stanisława za nie podporządkowywanie się władzy króla w 1079r. Później zachowanie kleru w czasie wojen z Krzyżakami, a następnie hańbiące zachowanie w czasie rozbiorów.

    Cały czas mamy powtarzane że mamy wierzyć w Boga, i tylko nasi księża wykonują posługę by przypodobać się Vatykanowi, a podobno są z naszej SŁOWIAŃSKIEJ KRWI

    To wszystko trwa dalej – bo ciągle jest w nas ta odrobina słowiańskiego genu w naszym DNA czyli R1a1 Y-DNA. To własnie to stanowi o naszej wyjatkowości i o naszych niespotykanych gdzie indziej cechach.”

    Lubię

    • ❤ …\m/^-^\m/… Sława Słowianom Polski/Lechii pogańskiej! … Sława Bogom i Ave Lucyfer 666 …\m/… klip jest wspaniały i przepiękny!

      Lubię

    • Jestem zaskoczony cytowaniem mojego artykułu. Pisałem go po to by zainspirowac do myslenia i szukania prawdy. Dziekuję że przekazujesz moje mysli dalej
      Pozdrawiam

      Lubię

  5. http://ecoego.pl/index.php/archiwum/1117-polak-katolik-zdrajca-ojczyzny

    „Gdyby jakiś człowiek podszedł do nas i powiedział; „jeśli nie dasz mi pieniędzy za oblanie Cię wodą, będziesz wył z bólu przez całe wieki”. Co byś zrobił? nie wiem jak Ty, ale ja bym się roześmiał. Może nawet przestraszył – ewidentny wariat. Skąd niby ten biedny człowieczyna, któremu muszę dać na chleb żeby nie umarł z głodu, ma mieć władzę nad moim życiem pośmiertnym (jeśli jakieś istnieje), a także nad błogosławieństwami za życia?

    Polak katolik – zdrajca Polski?

    Gdy ksiądz zrobi tak wobec katolika, ten natychmiast odczuwa że to prawda, korzysta z ceremonii, świąt, rytuałów – i płaci pieniądze. Nie wzbudza to w nim żadnego zdziwienia, zastanowienia. A powinno. Dlaczego tak się dzieje? ponieważ od dziecka jesteśmy tak nauczani, i kojarzymy podświadomie kapłana z kimś kto ma kontakt z Bogiem. I nieważne że logika zapala czerwoną lampkę – jaki to kontakt z Bogiem, jak wszystko co mają jest z naszej pracy, nie uzdrawiają, nie czynią cudów, nie rozmnażają ryb i wina. Bóg milczy, a jedynym świadectwem że reprezentują Boga, jest stara książka którą można interpretować na tysiące sposobów, co też zresztą uczyniono. Tylko biorą pieniądze i chcą władzy. A ta jest przecież łatwo dostępna – skoro kler ma milion głosów, każdy polityk obiecuje coś klerowi w zamian za te głosy. W ten sposób władza jest zawsze związana z klerem. Ten daje głosy (namawiając poprzez swoje media i z ambony) nie nawołuje do buntów, a władza daje ziemię, pieniądze i przymyka oko na wiele rzeczy. Nie od dziś wiadomo, że ksiądz gwałcący dzieci dostaje najczęściej zawiasy, na co nie może liczyć „zwykły” pedofil. Kler ponad Polską ma znacznie ważniejszy interes, a jest nim Watykan i potężna, ponadnarodowa struktura której jest wierny. Nie ma więc mowy o Polaku – katoliku patriocie, bo albo służysz Polsce, albo Watykanowi.

    Nie można…

    Nie można dwóm panom służyć, ponieważ obie te struktury mają często zupełnie sprzeczne interesy, co skrzętnie się ukrywa żeby zwykły człowiek nie wiedział, w ile awantur i wojen wpędziły Polskę interesy Watykanu. Prostym przykładem jest to, że mimo tragicznej sytuacji milionów Polaków, kler potrafił się dogadać z SLD – oczywiście słono to kosztowało postkomunistów, ludzi którzy byli w organizacji okradającej i mordującej ludzi. Dali więc klerowi ziemię i wiele innych smakowitych kąsków, a sami pożyczyli od lichwiarzy z pejsami miliardy, których my Polacy nigdy nie spłacimy; bo i po to dług jest udzielany usłużnym politykom, by spłacać zawsze tylko odsetki. Pieniądze nie są nam dawane z czyichś pieniędzy, są drukowane z powietrza jako operacja księgowa, a odsetki musimy wypracować ciężką pracą, chociaż już praktycznie nie mamy przemysłu tylko montownie zachodnich koncernów. Doprowadzono do tego, że ludzie w rozpaczy zapożyczają się i dają w zastaw ziemię, rodowe włości, oddają resztki tego co zostało. Kraj przechodzi bez jednego wystrzału w Chazarskie ręce. W tym momencie kiedy jasnym się staje dla inteligentnych ludzi że jesteśmy po prostu okupowani, należy zbuntować się, przeprowadzić rewolucję, wygnać z kraju obcych spekulantów a swoich jak nie uciekną do Izraela, uczciwie osądzić i wsadzić do krminału. Podobnie jak w innych państwach, gdzie poziom życia jest znacznie wyższy od naszego. Tam się buntują, a tu każdy liczy że jakoś tam będzie. Otóż nie będzie, Polska jest skazana na zagładę. Rozszarpali ją Panowie i Panie wyznania finansowego, kler, wywiady Rosji, Niemiec, w mniejszym stopniu Francji. Jesteśmy kolonią mocarstw – czyli jak zwykle.

    Kler zamiast nawoływać do społecznych niepokojów (co robił za komuny) za pieniądze się sprzedał. Wątpię by Jezus milczał, wiedząc jaka niesprawiedliwość się właśnie w tym biednym kraju odbywa. Natomiast kościół milczy; gdzieniegdzie słyszalne groźne pomruki, są tylko na pokaz i to w sprawach mało ważnych jak in vitro czy aborcja. Polska potrzebuje rewolucji a nie spokoju, ponieważ spokój jest tylko parawanem, za którym trwa pobieranie organów od konającej Polski. To jakby namawiać pobitego i okradzionego człowieka, by nie robił awantur, nie hałasował tylko był spokojny. O Smoleńsk nie wolno pytać – bo jest się oszołomem, wariatem. Rozpieprza się prezydent, cała wierchuszka kraju, na prezydenta nie czeka nikt z BOR, odwieczny wróg Polski nie chce oddać wraku samolotu, a oni mi mówią że mam wierzyć w to co oficjalnie powiedzą. I takich kwiatków jest w tym burdelu znacznie więcej, że przez litość nie wspomnę o budowie dróg, narodowym i reszcie ordynarnych przekrętów. Pytam – jakim prawem Polską rządzą ludzie, którzy mają pozmieniane nazwiska? kocham Żydów, ale nie wtedy gdy mnie nie lubią bo jestem wg. ich wiary bydlęciem bez duszy, i jednocześnie rządzą moich rodaków finansami. Z jakim skutkiem? wiadomo.

    Okulary wiary

    Kapłan, niezależnie jakiej wiary, to zwykły człowiek któremu poprzez powtarzanie wmówiono że jest boskim pośrednikiem. Jeśli Tobie nie wmówiono tego samego, to widzisz zwykłego człowieka, a jeśli wmówiono – zobaczysz Boskiego posłańca, któremu musisz dać jeść i pić, a także zacerować spodnie by z gołym tyłkiem nie latał. Pan Bóg opiekuje się wiernymi przez kapłana, daje mu wielkie moce – szkoda tylko że nie daje mu jeść i pić. Stąd też taki nacisk na to, by już od najwcześniejszego dzieciństwa powtarzać młodym ludziom bajki i mity, które się w nich zakorzeniają i stają obowiązującą normalnością – która wcale a wcale nie jest normalna. Stąd widok kapłana budzi w Tobie wypracowane latami propagandy emocje. „A nuż Szatan na mnie czycha, a kapłan ma moc by go odgonić?”. I tak właśnie żyją. Ze strachu ludzi, którzy ciężko pracują na ich wygodny byt. A przecież w Tworkach jest wielu ludzi, którzy opowiadają przeróżne fantazje. Co ich różni od kapłana? jedno – kapłan powtarza swoje bajki od dzieciństwa, więc uznaje się je za coś normalnego. Wariat oficjalny mówi je komuś, kto wierzy już w inne bajki. Wariat z Tworek mówi – jestem Panem Bogiem. A normalny, pobożny człowiek mówi – kłamiesz. Pan Bóg mieszka w świętym miejscu, a co tydzień na świętej komunii jem jego ciało i krew, przez co doświadczam komunii przy uczestnictwie błogosławionem Matki Boskiej, która nigdy nie uprawiała seksu (niepokalane poczęcie). Do tego dochodzi gadający wąż, i kazirodcze stosunki Adama i Ewy. Wariat oficjalny drapie się w głowę, i stwierdza- witaj w klubie! wariat nieoficjalny, usankcjonowany z pogardą stwierdza – będę się za Ciebie modlił, byś myślał jak ja.

    Dlatego tak płaczą że zanika tradycja. Bo tradycja to widzenie rzeczy nie takimi jakie są, a takimi jakie zostały człowiekowi wmówione. Bez niej ksiądz czy rabin to zwykły człowiek, świątynia to zwykła budowla wzniesiona ze zwykłych cegieł i desek, a woda święcona to zwykła woda, nad którą zwykły człowiek wymamrotał kilka zwykłych słów.”

    Lubię

  6. … „Obiecują ci wolność, demokrację. Będziesz miał kurwa większą biedę jak miałeś. Ale widzisz kurwa jak cie w chuja zrobili na tych twiterach, skejpach i innych. Bo to przez to była prowadzona cała akcja. Tu chodziło o to, żeby bydlaków odpowiednio przygotować w odpowiednim czasie, żeby wypierdolili milionami na ulicę. Dzisiaj we współczesnym świecie, nie preferuje się najazdów na kraje. Dzisiaj się likwiduje jednostkę, a do tego się używa bydła. Bydłu się mówi, że jest „be”, że jest niedobry, i że będziesz miał pod drugim bydlakiem lepiej. Taki kurwa ciemniak, jak nie jeden z was tutaj siedzi, dzisiaj gdyby mu kurwa Józek z piwem przyszedł, i zaczął mu szturmówką walić, i powiedział, że coś się tam dzieje, to byście zapierdalali tam i krzyczeli. Tylko wy potrzebujecie bodźca. Tak jak mieliście kurwa a latach ’80ych, kiedy Bolesław król Polski krzyknął „chodźcie z nami”, i 11 milionów kurwa wypierdoliło na ulicę. Obszczypłoty kurwa Europy, zapierdalające jak wyrobniki, parobki kurwa przy burakach w Niemczech, zbieranie runa leśnego w Norwegi czy Szwecji, i jebanie po budowach w innych krajach. I co kurwa z tego macie?!” 😀

    Lubię

  7. Niedługo skończy się kasa z UE. POLSKA musi sie stać krajem innowacyjnym, technologicznym jeśli chce efektywnie zarabiać na siebie. W co się kanalizuje całą energię Polaków? W spory, przezywania, w wojenkę polsko-polska, kto Bolek, Reksio czy Miś z okienka. Nie ma przedmiotu jak logika lub etyka albo nawet historia slowian ale jest indoktrynacja religijna i rekolekcje na ktorych dzieci zostaja wpuszcane w trans i mdleja.Pozniej im i rodzica wmawia sie ze duch swiety wstapil w nich.Żałosne. A w szkołach wciąż na dwie godz. religii przypada jedna fizyki…a w MEN dyskutuje sie nad matura z religii i propagowaniem słusznej historii. W czym my mamy być innowacyjni? W konstruowaniu klęczników, transparentów, pomnikowych cokołów???A PREZYDENT obiecuje zrobic panstwo wyznaniowe oraz organizowanie miesiecznic katastrofy smolenskiej.
    TRACI się czas, energię a zycie i świat nam ucieka! Nie zabaezpieczamy przyszlych pokolen i swojej starosci.Szkoda tej Polski. I jeszcze zeby lud widzial ta indoktrynacje ale nie ,sa tylko kredyty,modlitwy,wakacje,samochody a pozniej placz, ze oszukali i nie ma tego co obiecywali ,niekiedy nawet przez caly zywot owce nie racza zauwazyc ,ze zostaly zrobione w bambuko.Srodniowiecze.

    Lubię

  8. Rozwój?
    Coraz bardziej wyłania wersja likwidacji wg Kononowicza..
    Niczego nie będzie.. 😉
    Turki chcą 20 mld. i bezwizowego ruchu!
    Miało być od X, a będzie od czerwca!
    Takie chytruski, latem większa mobilność, jedzenia dużo, ciepło, namiotów
    nie trzeba, obejdą się kocami.
    Toż ich się tu najdzie z 50-70 mln.
    Taki jest plan, żadne płoty ich nie powstrzymają.
    Maja plan a, b, c, d…

    Zostawmy w spokoju marionetki, tu już się nic nie zmieni.

    Poza tym ten exodus to swietny biznes! :
    Wszystkim można handlować, kompami, bronią, ale na ludziach zarabia się najlepiej,
    jedna łódka to milion baksów..:

    ===Kiedy akurat Turcja sie oficjalnie przyznaje, ze „walczy z terroystami” na terenie Syrii.
    Amerykanie ich sztorcuja, ze to za bardzo jawnie i ze Turcy morduja sprzymierzencow USA ale Turkom to na razie nie przeszkadza i podobnie jak Hollande Anglie- Turcy strasza Europe, ze zaleja uchodzcami. Mimo obiecanych pieniedzy.

    Nie po raz pierwszy ja sie upieram nie na jednym tylko blogu:

    Na swiecie jest okolo 60 milionow uchodzcow. Do Europy splynela zaledwie garstka – niecale 4%.
    Europa jest w stanie przyjac i wchlonac ze 40 milionow przybyszow – szacunkowo z ONZ.

    Ale sie robi podobne histerie jak za czasow balkanskich: najwiekszym wrogiem Europy i swiata byl Miloszewicz a Serbowie zbiorowo gwalcili muzulmanki.
    Dziala to na wszystkich nieukow i prostakow.

    Tymczasem..
    Ja tez od kilku lat sie awanturuje po blogach, ze uchodzczy biznes przypomina biznes holokaustu gdzie na ludzkich cierpieniach korporacje emigracyjne zarabiaja MILIARDY dolarow. W Szwecji jest caly prywatny biznes uchodzczy, w Norwegii tez.
    Pisza i trabia o tym dzienniakrze, prawnicy, lekarze, pielegniarki, nauczyciele.
    W Australii grozi 2 lata wiezienia lekarzom, pielegniarkom, pracownikom socjalnym za opowiadanie co widzieli w obozie uchodzczym.
    Guantanama dla uchodzcow powstaja jak grzyby po deszczu.
    W Calais KTOS za pieniadze podatnika produkuje klatki dla ludzi. Panstwowy kontrakt.

    Dokad bedziemy jak te slepe strusie trzymac glowy w piasku????
    I udawac oficerow hitlerowskich z Norymbergii, ktorzy w zyciu nie mieli pojecia o obozach?

    Teraz udajemy, ze nie wiemy kto i dlaczego stworzyl Solidarnosc choc caly Zachod pisze oficjalnie o „Velvet revolution” pt. Solidarnosc. (kolorowa rewolucja).

    Glownym powodem obecnych straszliwych awantur wojennych jest ropa, militaria i produkcja uchodzcow bo sa to straszliwe zyski.
    Ja to jeszcze raz – na tym blogu zdaje sie mam wieksze zrozumienie- przetlumacze KONTRAKT firmy, ktora za pieniadze podatnika zeruje na ludzkim nieszczesciu; i przetlumacze artykuly publicystow, ktorzy na prozno od lat apeluja do sumienia cywilizowanego swiata o litosc nad dziecmi, kobietami, mezami, starcami, ktorych jak bydlo przepedza sie z miejsca na miejsce
    za straszliwe pieniadze.
    „Towar” jednej lodki przynosi milion dolarow dochodu.
    Dla tych nieszczesnikow buduje sie obozy, ktore prowadza prywatne firmy zboczencow.

    Mnie nie interesuje ilu wsrod uchodzcow jest prawdziwych czy nie prawdziwych uchodzcow.

    Firmy OFICJALNIE zarejestrowane na gieldach swiata organizuja hekatomby z ludzi w ich wlasnych domach a niedobitkow za ogromne pieniadze pedza po swiecie.
    Wszycy wiedza, ze rzady „demokratycznych’ panstw wspolpracuja z przemytnikami.
    Nie jest zadnym przypadkiem, ze do USA tez przybywaja tysiace uchodzcow. To jest straszny biznes!!!

    Przestana – jak tylko biznes przestanie sie oplacac.
    I po to sa wojny. Produkcja uchodzcow przynosi ogromne zyski.
    Teraz opowiadaja, ze uchodzcy przynosza zarazki wiec trzeba bedzie ich obowiazkowo szczepic z panstwowych budzetow panstw Unii. Gates ma nowe zerowisko.

    Mnie to naprawde zlosci, ze dyskutujemy jakies ISIS, ISIL Al Nusra, Al Shabad, Boko Haram itd i rozne grupy tego samego chowu pod roznymi literami alfabetu, ktore zostaly stworzone do kradziezy ropy i handlu niewolnikami.
    Tak wyglada nasza cywilizacja.

    Oskarzamy ofiary o … zaczepianie kobiet?
    Czy zaden Polak i zadna Polka nigdy nie jechala w Polsce zatloczonym autobusem? I zaden z panow rodakow w zatloczonym tramwaju czy autobisie nie dostal po pysku za szczypanie panienek po dupie w tloku??
    Dlaczego sie tak naglasnia jakies nic nie znaczace incydenty??? Czesto wydumane.
    Skad u nas tyle hipokryzji, zaklamania, bigoterii, swietoszkowania?
    Dwoch Polakow co odrabalo glowy swoim kochankom w Polsce – i to jeszcze przed najazdem muzulmanow do Polski – to naturalnie wariaci. A jeden to nawet syn prokuratora. I nie ma to nic wspolego z religia bo Kajetan Poznanski to nie muzulmanin..

    Natomiast wszyscy muzulmanie to ogiery religijne!!
    Czy juz tak nisko upadlismy, ze po latach handlu uchodzcami nie zorientowalismy sie ze placimy ciezkie pieniadze firmom uchodzczym- przemytniczym, ktorzy maja panstwowe kontrakty?
    Czy my jstesmy samobojcy, bo okradamy wlasne dzieci, zeby zadowilic i oplacic handlarzy niewolnikami??
    A prymitywne zupelnie i bestialskie polglowy wierza, w mur berlinski i druty kolczaste.
    To juz tez cierpimy na zbiorowa demencje?==

    Handełe ”skórami”, jeszcze całe towarzystwo trzeba zaszczepić,
    każdy zarobi….

    Lubię

  9. jak unia da turkom bezwizowy ruch i pieniadze to tak jakby mieli terorystow w europie tyle ze bez przeplywania pontonami.Powinni dostac ciula,zamknac granice ,ogrodzic drutem kolczastym kazda grecka wyspe,wyjdzie taniej niz karmic i sponsorowac tych koziojebcow.

    Lubię

  10. http://alexjones.pl/aj/aj-polska/aj-gospodarka-polska/item/80638-czy-pis-oszalal-chce-nas-zadluzyc-na-40-mld-dolarow

    „„W czwartek przeprowadzono piątą od stycznia aukcję, na której dokonano sprzedaży długu obligacji Skarbu Państwa – tym razem za kwotę 8 miliardów 387 milionów złotych. Wcześniej sprzedano papiery dłużne za łączną kwotę 20,13 mld złotych.

    Pierwsza aukcja odbyła się 7 stycznia (sprzedano wówczas obligacje za 4,56 mld zł), 28 stycznia (sprzedano obligacje za 8,07 mld zł), 4 lutego (sprzedano obligacje za 1,5 mld zł) oraz 18 lutego (sprzedano obligacje za 6 mld zł).

    Oznacza to, że przez niewiele ponad dwa miesiące Ministerstwo Finansów sprzedało papiery dłużne za 28 mld 517 mln złotych”.

    PiS poszedł na łatwiznę i zaczyna potwornie zadłużać państwo. W ciągu dwóch miesięcy sprzedał obligacje za blisko 30 mld złotych. Jeżeli w takim tempie będzie nas zadłużał, to do końca roku powiększymy dług o 140-150 mld złotych, a w całym roku o 170-180 mld złotych, czyli o ponad 40 mld dolarów!

    Czy PiS oszalał?

    Kiedyś napisałem, że PiS w ekonomii niczym nie różni się od PO. Partie postkomunistyczne, takie jak: PO, SLD, PSL żerowały na majątku narodowym. Zamiast generować dochody, wyprzedawały przedsiębiorstwa i zaciągały kredyty. Wszystko po to, aby pokryć powiększającą się dziurę budżetową.

    Teraz uważaj. Po kilku miesiącach rządzenia państwem, okazuje się, że PiS jest jeszcze gorszy od czerwonych. Zadłuża nas na potężne kwoty.

    O czym to świadczy?

    Ani minister Morawiecki, ani tym bardziej Jarosław Kaczyński nie mają pojęcia o gospodarce. Umieją skleić budżet, napisać ustawy, podtrzymywać zarządzanie państwem, ale kompletnie nie wiedzą, jak wyprowadzić Polskę z nadchodzącej katastrofy.

    Pomyśl, jak długo można żyć na kredytach?

    Jak długo można budować PKB na długu?

    Jak długo można szczycić się wzrostem gospodarczym zbudowanym na bankierskich kredytach?

    Wykupują nas korporacje

    Teraz musisz zrozumieć, jaka jest różnica pomiędzy zadłużaniem się u obcych a zadłużaniem się u swoich.

    Weźmy pod uwagę jedne z najbardziej zadłużonych państw świata: USA i Japonię. Ich długi są kilkakrotnie większe od długu polskiego. Oficjalny dług Ameryki to ponad 19 bln dolarów. Polski dług oficjalny i ukryty mieści się w granicach 1-2 bln dolarów. Japończycy od lat drukują jena. Ich fabryki pracują na trzy zmiany. Potwornie osłabiają i zadłużają kraj.

    Jednak różnica pomiędzy polskim długiem a USA czy Japonii jest olbrzymia.

    My cały dług zaciągamy od międzynarodowych korporacji: banków, funduszy. Polski dług kupują głównie korporacje zależne od międzynarodowego bankiera. Dług Japonii i USA w dużym stopniu jest w posiadaniu własnego banku. Kiedy nadejdzie zmiana i rządy przejmą uczciwi ludzie, to w każdej chwili mogą anulować cały lub część długu. Przez całe lata zadłużali się we własnym banku.

    W USA, kiedy międzynarodowa finansjera upadnie, to naród odzyska władzę nad centralnym bankiem FED. Jednym podpisem wymarzą wszystkie długi, które udzielił im bankierski FED.

    Dlaczego mamy tak głupich polityków?

    W Polsce natomiast, jak zwykle pod górkę. Zamiast pożyczać pieniądze, tak jak robi to Japonia i USA od własnego banku centralnego NBP, to my zostaliśmy zmuszeni zaciągać długi od międzynarodowych korporacji. Jeszcze parę lat takiej dziecinnej naiwności, a wykupią całą Polskę.

    Będziemy własnością prywatnych korporacji.

    Cieszy cię taka przyszłość Polski?

    Ale mamy wyjście z tej sytuacji. Już dzisiaj okrężną drogą możemy sprzedawać dług do NBP.

    W jaki sposób?

    Rząd drukuje obligacje. Natychmiast wykupują je banki, w których udziały ma skarb państwa, czyli Pekao BP, BGK i Bank Ochrony środowiska. Następnie NBP skupuje te obligacje od tych banków. Tak robią wszystkie duże gospodarki świata, tak robi bank Unii Europejskiej – EBC, tylko NIE Polska.

    Durni ci nasi politycy. Najpierw Aleksander Kwaśniewski wpisał do konstytucji zakaz finansowania deficytu budżetowego przez NBP, później kołchoz unijny zabronił tego samego, a teraz ta lepsza zmiana czyli PiS, kompletnie nie walczy o odzyskanie gospodarki z rąk bankierów.

    PiS ciągnie nas w przepaść lub całkowity kolonializm

    To musi doprowadzić do katastrofy, to zatrzyma głębsze plany PiS, jeżeli takie mają w zanadrzu. Wystarczy, że korporacje finansowe zagrożą rządowi niewykupieniem obligacji skarbowych. Wtedy głównodowodzący Jarosław Kaczyński będzie zachowywał się jak Bolek. Uwiążą go na smyczy i skończy się hasanie po lesie. Wierzyciele przejmą kierowanie rządem.

    Nie jestem hipokrytą, umiem dostrzec dobre zmiany w TVP, w armii, ale w gospodarce – najważniejszej gałęzi, która ciągnie cały kraj do przodu jest katastrofa. Jak można dokonać jakiekolwiek zmiany, skoro Jarosław Kaczyński na kluczowego ministra wybiera bankiera, Mateusza Morawieckiego. Aż dziwne, że jest synem opozycjonisty, Kornela Morawieckiego.

    Chyba Pan Kornel kompletnie nie rozumie gospodarki, skoro wychował syna na bankiera. Otóż pan Mateusz Morawiecki poparł TTIP, kiedy pół świata wie, że podpisanie tego traktatu, to całkowite oddanie władzy korporacjom międzynarodowym. Wtedy polski Parlament będzie atrapą, bez realnej władzy, ponieważ każdą ustawę uderzającą w zyski korporacji, będzie można zaskarżyć i anulować.

    W jakim kierunku ciągnie PiS Polskę i Polaków?

    Kogo oni reprezentują?”

    Lubię

    • „PIS, PO jedna mafia. Po owocach ich poznacie, mówienie jest tanie.”
      …. hehe, haha, hihi, gówno zawsze wypływa na powierzchnie, nawet jak jest opakowane w cukierkowe deklaracje sługusów USraela 😉

      Lubię

    • kiedy pierdolnie usa na niewydolnosc Sanktusie,wtedy kraje europejskie beda wolne.Kazdy rzad europejski to satelicki ,a organizm panstwa jest kolonia nadzorowana w imieniu usa przez niemcy.Aby jakos to krecilo sie leb musi byc urwana hybrydzie przy samej dupie u zrodla. Poki co w kazdym europejskim kraju ,rzady zmieniaja sie na polecenie wielkiego brata .Cale Europa oswobodzi sie kiedy fed jebnie na niewydolnosc.

      Lubię

  11. https://popisowyprzekret.wordpress.com/2013/05/21/kaczynscy-wspoltworcy-judeopoloni/

    „Co wiemy o Kaczyńskich?

    Rajmund Kaczyński, urodzony w Grajewie z matki Franciszki ze Świątkowskich, zrodzonej w Grenowce koło Odessy, z rodziny do Naczelnego Prezesa Sadu Wojskowego z okresu stalinizmu, pułkownika armii czerwonej Wilhelma Świątkowskiego – tez urodzonego w tej samej Gronowce. Sami bracia Kaczyńscy podają, że przodkowie Rajmunda Kaczyńskiego po mieczu byli wysokimi oficerami arami carskiej.

    Co to oznacza? Jedno! Nie mógł on być Polakiem, bo ci byli na ogół albo prawie zawsze – wyznania katolickiego. W imperium Rosyjskim obowiązywał od polowy XIX wieku carski ukaz, który zakazywał piastowania wysokich urzędów przez Polaków wyznania rzymsko- katolickiego oraz Żydów mojżeszowego wyznania. Identyczna sytuacja dotyczyła innych wysokich posad, np. dyrektora stacji kolejowej. Zatem funkcja oraz imiona zarówno Rajmund jak i Wilchelm wskazują na to, że mogli to być Żydzi wyznania ewangelickiego. Nic dziwnego. Zarówno w Polsce zaborowej jak na wschodzie Europy było całe mnóstwo takich haskalizowanych (Haskala) Żydów.

    Do Rosji przenosili się w ramach kolonizowania południowych rubieży cesarstwa rosyjskiego tj. tworzenia tzw. „Nowej Rosji”. Pierwotnie Nazwisko Świątkowski, brzmiało Sviatkowski, co można potwierdzić w bazie genealogicznej jewishgen.org. Interesującym źródłem informacji o żydowskich i ewangelickich osadach i ich składzie są żydowskie strony www, pokazujące osadnictwo, budowanych na zasobach archiwów rosyjskich państwowych. Na wschód Europy szli polscy i pruscy (menonici) Żydzi.

    Przodkowie po stronie ojca, np. matka ojca Rajmunda, Aleksandra Kaczyńskiego, Zofia z domu GUTOWSKA, tez wykazują żydowskie korzenie.

    Zaskakujące jest też to, ze ojciec Rajmunda Kaczyńskiego ożenił się z Żydówka z Odessy, co miało miejsce około 1922 roku, będąc kolejarzem w okolicach Grajewa, granicznej stacji kolejowej. W tym czasie przez ta cześć granicy przybywało z rejonów Odessy mnóstwo żydów uciekających z Rosji wskutek prześladowań przez bolszewików lub rożnych innych pogromów. Na stronach żydowskich poświęconych koloniom żydowskim na południowej Ukrainie, są umieszczone dokumenty, np. wizy ze zdjęciami mówiące o tym ze uzyskiwano je w drodze przestępstw miedzy innymi w konsulatach polskich w krajach bałtyckich. Aby dostać się z rejonu Rygi czy Tallinna w kierunku na Warszawie niestety trzeba było przejechać jedyna linia kolejowa tj. przez Grajewo.

    Czy tam właśnie ojciec Rajmunda Kaczyńskiego wyszukał sobie przyszła zona?

    Przemyt Żydów z Rosji organizowały organizacje żydowskie z Wielkiej Brytanii oraz USA. Centralą tej przestępczej działalności była Łódź, a miejscami gdzie przechowywano na początku przemyconych żydów był szkoły religijne.

    Dalsza poszlaka żydowskiego pochodzenia jest fakt, potwierdzany przez samych Kaczyńskich, mówiący o tym, ze po przeniesieniu się do Baranowicz na Polesiu, Franciszka Kaczyńska zajmowała się prowadzeniem agencji nieruchomości. Ze stron internetowych związanych z tym miastem i rożnych innych dowodów, np: ksiąski telefonicznej, wynika, ze w 100 % pośrednictwa nieruchomościami było zdominowane przez Żydów. Jeden wpis dotyczy Kaczyńskiej – jest w nim przypis – interes żydowski. Jeszcze większe zdziwienie budzi to, że kiedy Żydzi polscy uciekali na wschod Europy, rodzina ojca Kaczyńskich, a konkretnie – jak podają sami Kaczyńscy sam Rajmund, przeprowadził się do Warszawy – czyli pod okupacje niemiecka.

    W jednej z publikacji książkowych (Zdrajcy narodu?) dotyczących Volksdeutschy jest mowa o tym, ze na Zachód jechali żydzi. Na peronach kolejowych, podczas postojów pociągów Żydzi z Zachodu dziwili się Żydom ze Wschodu, ze ci uciekają o niemieckiej strefy wpływów, tj. pod okupacje niemiecka. Wtedy nie mógł oni wiedzieć, o jakach Żydów chodzi. Wyjątkowo dziwnym jest to, ze prócz szczątkowych informacji dotyczących Rajmunda nie do odszukania w publikacjach podawanych przez samych Kaczyńskich są informacje dotyczące dziadka i babki. Co się z nimi stało? Póki co nie wiadomo.

    W przypadku Rajmunda Kaczyńskiego i jego ojca oficera arami carskiej jest znamiennym to, ze do czasu wejścia w życie Traktatu Ryskiego musiał on mieć rosyjska przynależność państwowa i być obywatele imperium rosyjskiego. Gdyby było inaczej, to nie byłby tak wysoko postawionym oficerem. Kaczyńscy twierdza, ze wśród ich przodków był nawet generał carski. Co to oznaczało dla niego w późniejszym okresie? Otóż, a aby otrzymać stwierdzenie lub uznanie obywatelstwa polskiego w ramach Traktatu Ryskiego, nie można było być wysokim oficerem armii carskiej lub piastować inne wysokie funkcje państwowe.

    Z tajnych dokumentów, różnych rozporządzeń i ogólników z lat 30 wynika, ze nie można było nadać obywatelstwa takim osobom. Nadto koniecznym było dokładne badanie życiorysów takich osób, w tym przodków począwszy od 1863 roku, w szczególności zaś, czy przodkowie nie byli beneficjentami skonfiskowanych majątków. Kaczyńscy taki majątek posiadali pod Łomża.

    W przypadku Rajmunda Kaczyńskiego istnieje jeszcze jedna wątpliwość. Jest nią okres zaraz po II wojnie światowej i jego rzekoma akowska działalność. Tu nie ma prawie żadnych informacji, prócz tego, ze studiował on na Politechnice Łódzkiej. Jeżeli chodzi od działalność w Powstaniu Warszawskim, to z analizy monografii oddziału AK „Baszta”, nie wynika, aby taka osoba należała do tego oddziału.

    Dziwnym jest tez to, ze ten akowiec, już w 1945 roku w październiku, załapał się nas studia na Politechnice Łódzkiej. Inni za działalność w AK byli prześladowani, a pan Rajmund studiował zdobywają w ciągu roku z hakiem tytuł magistra.

    Dalsza działalność Rajmunda jest znana – beneficjent okresu stalinizmu

    Zona Rajmunda była Jadwiga Kaczyńska z domu Jasiewicz, córka Aleksandra Jasiewicza oraz Stefanii Szydlowskej primo voto, Fyuth,.

    Jadwiga, jak sama podaje, urodziła się w Starachowicach w 1926, jako córka inżyniera budującego Zakłady Starachowickie. Kiedyś Pani Jadwiga w jednym piśmie chlapnęła, ze braćmi stryjecznymi byli Adam i Jerzy Szydłowski, urodzeniu w 1924 roku w Sosnowcu. Dalsza kwerenda, wykazała, ze syn jednego z braci stryjecznych, Adam Szydłowski, będący obecnie zastępca USC w Będzinie, jest przewodniczącym Zagłebianskiego Centrum Kultury Żydowskiej. Informacja ta jest dostępna na stronie www tego stowarzyszenia. Adam Szydłowski w jednej z rozmowa potwierdził, ze jego ojciec i stryj wyglądali z rysów tak, ze powinni trafić jako Żydzi z pierwszym transportem do Oświęcimia. Jak wydać bliska rodzina braci Kaczyńskich ma żydowskie pochodzenie.

    Sam Adam Szydłowski junior, twierdzi, ze nie wie nic o tym, jakoby był rodzina do prezydenckiej rodziny. Obydwie rodziny dziwnym zbiegiem okoliczności twierdza, ze są z Szydłowskich tego samego herbu. Jako naczelnik USC w Będzinie nigdy tez nie zajrzał do ksiąg i nie wie, w jakiej wierze zostali ochrzczeni ojciec i stryj. Jerzy Szydłowski, stryj Jadwigi Kaczyńskiej zginął w KZ Mauthausen. Za życia był dyrektorem gimnazjum im Prusa w Sosnowcu i założycielem wielu drużyn harcerskich. Zona Jerzego Szydłowskiego pochodziła z Galicji i nazywała się z domu Mokrasinska. Z tego samego rejonu pochodzą przodkowie Szydłowskich i Jasiewiczów. Taka informacja jest do odszukania w publikacjach pianych z udziałem Kaczyńskich.

    Z monografii szarych szeregów wydanej w Starachowicach wynika, ze skończył on UJK, przy czym z rejestru danych miasta Sosnowica, wynika, iż ukończył on chemie na Politechnice Lwowskiej. Jerzy Szydłowski przynależał do klubu BBWR

    Krótko jeszcze do Aleksandra Jasiewicza. Do 1939 roku mieszkał on przy Al. Jerozolimskich 87. Próba sprawdzenia książki meldunkowej nie przyniosła efektu bowiem akurat dla tego domu się nie zachowała. Obok tak, ale nie dla tego domu.

    Aleksander Jasiewicza miał w 1940 roku dotrzeć do Starachowic i zamieszkać wraz z rodzina na czas wojny. W czasie okupacji zamieszkiwał on wraz z rodzina w urzędniczej dzielnicy, tj Orłowie. Sama Kaczyńska twierdzi jednak w wypowiedzi dla Gazety Starachowickiej, ze na koniec wojny zamieszkiwała ona w leśniczówce przy drodze wylotowej na Wierzbicy. Co wiec się stało, ze z Orłowa Jadwiga przeprowadziła się pod miasto, do leśniczówki?

    http://zdekonspirowani.blogspot.com/2013/04/podwojne-alibi-komorowski-i-kaczynski.html

    Jest jedno pewne wytłumaczenie. Otóż, AJ był inżynierem budownictwa pracującym w zakładach Starachowickich również w czasie okupacji. Zapewne tam dorabiał! W jednej z żydowskich publikacji wydanych w Starachowicach wynika, ze 20 sierpnia 1943 roku hitlerowcy otoczyli ścisłym kordonem zakłady i zabrali około 1000 osób. Wszystkie osoby wywieziono do Bliżyna filii Majdanka i dalej do Oświęcimia.

    Czy był wśród nich ojciec Jadwigi? Jeżeli zatem założyć, iż AJ był wśród internowanych, to zasadnym jest próba tłumaczenia, ze leśniczówka mogła służyć jako miejsce ukrywania się matki i córek.

    Dziwny los AJ wydaje się tez potwierdzać fakt, ze nie pojawia się on w żadnych publikacjach powojennych dotyczących losów rodziny Jasiewiczów czy tez seniorów Kaczyńskich. Jest Jadwiga, jest Rajmund, jest Stefania Szydłowska (na zdjęciu z lat 50) ale nie widać nikogo innego. Dlaczego? Czy zginęli w ramach Holokaustu? Czy z tego powodu jest patologiczna niechęć do Niemców?

    Dalsza kwerenda dziejów przodków zarówno Jasiewczow jak i Szydłowskich, doprowadziła do Bukowiny i województwa Braclawskiego. Tam właśnie na stronie internetowej http://www.odessa3.org, lub na stroniehttp://www.jewishgen.org, można było odszukać przodków tych rodzin. Są to okolice Niemirowa koło Winnicy, Radautza w Rumunii oraz Czerniewic na granicy ukraińsko – bukowińskiej. Można była nawet odszukać informacje dot. ślubu Jas(i)ewicza z Szydłowską. Z tych samach dokumentów widać, ze protoplasta rodu Szydłowskich był Leon SZYDŁOWSKI…

    Prócz tego, ze Kaczyńscy są Żydami ważniejszym jest zbadanie wszystkich aspektów ich zachowania tak są jak ich przodków – to wydaje się bardziej ciekawe. Kaczyńscy maja bowiem tendencji do konfabulacji jeżeli chodzi o życiorysy.

    Najważniejszym powodem prowadzenia tych badań jest fakt wyjątkowej przychylności władz stalinowskiej Polski do rodziny Kaczyńskich. Jeżeli ma się jednak w rodzinie takich stalinowców jak płk. Wilhelm Świątkowski, to trudno było być prześladowanym. Osobne pytanie, to kwestia ministra sprawiedliwości z lat czterdziestych, Henryka Świątkowskiego. Kaczyńscy wspominają, iz maja PPSowskie konotacje. Ten ostatni był ppsowcem.

    W związku z powyższym został złożony do Mazowieckiego Urzędu Wojewódzkiego wniosek o zbadanie w trybie ówcześnie obowiązujących ustaw, czy polskie obywatelstwo nie zostało wyłudzone, a przede wszystkim – w jakim trybie nadano przodkom braciom K. polskie obywatelstwo?

    Zbigniew NOWAK

    Poniżej zainteresowania badawcze jednego z najważniejszych historyków Żydowskiego Instytutu Historycznego:

    dr Paweł Fijałkowski

    zajmuje się dziejami Żydów w dawnej Polsce (X-XVIII w.), historią polskiegoprotestantyzmu, pradziejami Mazowsza oraz obyczajowością starożytnych Greków i Rzymian.”

    Lubię

  12. http://alexjones.pl/aj/aj-polska/aj-gospodarka-polska/item/80710-ostry-rozjazd-w-rzadzie-szydlo-w-s-ttip-jeden-minister-przeczy-drugiemu

    „Jeszcze 2 marca Mateusz Morawiecki, wicepremier i minister rozwoju w rządzie Beaty Szydło, stwierdził publicznie, iż Polska popiera stanowisko USA i jest za „mocniejszą wersją TTIP”. Cztery dni później Anna Streżyńska, czyli minister cyfryzacji w tym samym rządzie Beaty Szydło, stwierdza: „TTIP to nie porozumienie o wolnym handlu. To tajna umowa przeciw demokracji”. Czyżby wewnątrz rządu PiS doszło do ostrego rozjazdu?

    Wicepremier i minister rozwoju Mateusz Morawiecki podczas spotkania w Amerykańskiej Izbie Handlowej 2 marca wyraził się w sposób jasny: „Jesteśmy za ‚mocniejszą’ wersją TTIP. Polska jest krajem zorientowanym na handel i ‚miękkie’ TTIP nie jest dla nas opcją”. Pytany o powody takiego stanowiska wyjaśnił, że zwiększenie strefy wolnego handlu o obszar USA czy Kanady dałoby Polsce „impuls rozwojowy”.

    Tymczasem kilka dni później minister cyfryzacji Anna Streżyńska napisała na swoim twitterze: „TTIP to nie porozumienie o wolnym handlu. To tajna umowa przeciw demokracji”. Po czym dodała link do artykułu opublikowanego na łamach „Dziennika Gazety Prawnej” o takim samym tytule. Czyżby wewnątrz rządu doszło do ostrego rozjazdu?

    Czym jest TTIP? Transatlantyckie Partnerstwo w dziedzinie Handlu i Inwestycji (z ang. Transatlantic Trade and Investment Partnership – TTIP) to porozumienie handlowe między Unią Europejską a Stanami Zjednoczonymi. W założeniu ma ono ułatwić prowadzenie biznesu między firmami z USA i UE. Krytycy tego porozumienia twierdzą jednak, że będzie ono działało przede wszystkim na korzyść wielkich, głównie amerykańskich korporacji, które na terytorium poszczególnych państw UE będą mogły stosować np. amerykańskie prawo arbitrażowe (umożliwiające kwestionowanie np. lokalnego prawa pracy, gospodarczego czy ochrony środowiska). Nie wykluczone, że właśnie dzięki takiemu rozwiązaniu możliwa będzie sytuacja, w której jakaś zachodnia korporacja pozwie polski rząd, bo nie będzie on respektował korzystnych dla niej (a sprzecznych z polskim prawem) regulacji. Wszystko to oczywiście w celu maksymalizacji zysków tej korporacji, koszem niższych podatków płaconych w polskim urzędzie skarbowym.

    Właśnie z tego powodu ludzie na zachodzie Europy organizują wielotysięczne protesty i manifestacje. Warto przypomnieć, że w październiku ub.r. na ulice Berlina wyszło aż 250 tys. przeciwników TTIP…”

    Lubię

  13. aby usa nie musialo uprawiac kanibalizmu wewnetrznego ,rabujac swoich obywateli musi rabowac do cna inne kraje ,w tym wypadku wyciskaja europe jak cytryne ,Maja ustawione rzady w kazdym kraju a Polska jest umilowana kolonia do wyciskania sokow na rzecz potegi,Kiedy bedzie juz wszystko w europie splondrowane i wyzarte do dna wtedy system chrzescijansko -demokratyczny pierodlnie na niewydolnosc.Obecnie zostalo obciazanie dlugami narodow europejskich i rekompensowanie sobie tych dlugow przy pomocy narzucanych podatkow.Poki lud moze pracowac i sie modlic aby dluzej wytrwal w hipnozie to bedziemy dojeni tak dlugo jak to mozliwe.

    Lubię

Skomentuj artykuł:

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s