Społeczeństwo, duchowość, medycyna, zdrowie i ich TABU.. Kontrowersyjnie i bez ograniczających schematów

Strona główna » Apele » Hit na walentynki! Ten film powinna obejrzeć każda para!

Hit na walentynki! Ten film powinna obejrzeć każda para!

Witaj na stronie Jarka Kefira!

Tematy tabu i kwestie pomijane i przemilczane, nie tylko w oficjalnej debacie publicznej. Ale także przez wielu "niezależnych" autorów. Interesuje mnie społeczeństwo i jego tabu, duchowość i jej paradoksy, wyzwania jakie stają obecnie przed naszą cywilizacją. Ciekawią mnie ukrywane fakty na temat zdrowia, grzechy i grzeszki medycyny, także medycyny naturalnej. Trochę o polityce, zwłaszcza o tym jak wielkim oszustwem są ideologie i religie. Inne ciekawe, niewyjaśnione i tajemnicze tematy także goszczą na mojej stronie. Zapraszam serdecznie!
WAŻNE zastrzeżenie dotyczące treści o medycynie i zdrowiu [Kliknij tutaj]

Statystyki WordPress:

  • 23,621,596 Wyświetleń

Statyki MiniStat:

Hej! Jeśli zależy Ci na przekazywaniu dalej niezależnych informacji i na tym by było ich więcej, możesz dołożyć swoją cegiełkę. Dzięki darowiznom jestem niezależny od partii, ideologii, koncernów. Mogę dzięki temu dostarczać Ci kontrowersyjnych, zakazanych i niewygodnych dla systemu treści. Aparat władzy i opresji niechętnie patrzy na takie publikacje. Więc moja działalność zależy m.in. od Twojego wsparcia. Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej, kliknij na poniższe obrazki:

Książki ezoteryczne, filozoficzne, o medycynie naturalnej i wiele innych:

Medycyna naturalna: Ogromny wybór ziół, suplementów, kosmetyków i innych preparatów:

Najlepsze soki, oleje i inne produkty medycyny naturalnej:

Hit na walentynki! Ten film powinna obejrzeć każda para!

walentynki planeta singli recenzjeWszyscy słyszeli o najnowszym filmie romantycznym na walentynki – Planeta Singli. Jest to film kiepskiej jakości, szmira. Wprowadza do psychiki (podświadomości) toksyczne wzorce bo taka jest rola takich filmów. Ja proponuję Wam odtrutkę! Czyli wspaniały, fenomenalny, wyciskający autentyczne łzy, dramat psychologiczny! Powinna go obejrzeć absolutnie każda para!

Ten film to wspaniała lekcja życia, ale prawdziwego życia, bez cenzury i bez ściemy. To także lekcja na temat tego, jak nie należy budować relacji, jak unikać życiowych pułapek, co może nas naprawdę czekać w życiu. Oglądanie takich filmów jest bardzo pożyteczną lekcją. Dla osób nie wtajemniczonych w „tajemną” wiedzę o ludzkiej psychice, takie filmy mogą być dobrym początkiem i przyczynkiem do rozmyślań i dyskusji.

O tym, jak destrukcyjne dla psychiki są komedie romantyczne, pisałem w felietonie poniżej – polecam!
Walentynki? Uwaga na komedie romantyczne, to toksyczne wzorce dla psychiki!

Teraz powiem coś co wielu ludziom może się nie spodobać.. Otóż absolutnie nie żal mi tych lemingów myślących penisem czy macicą w zależności od płci. Mi najbardziej żal tych niewinnych dzieci. Które potem muszą przeżywać czy to traumę rozwodu, czy traumę życia z rodzicami, którzy się nie tylko nie kochają. Ale bardzo często nienawidzą. Dzieci te potem stają się kalekimi, skrzywdzonymi dorosłymi, np DDA, zakompleksionymi, znerwicowanymi, powielającymi błędy rodziców. Sami stają się alkoholikami (alkoholizm dotyczy większości Polaków, o czym się w ogóle nie mówi). Albo pakują się w toksyczne relacje, np młoda kobieta wybiera bijącego ją i niezaangażowanego uczuciowo partnera, bo taki wzorzec zaszczepił jej w podświadomości ojciec.

Dobra, a teraz do rzeczy. Film, który Wam proponuję, to „Blue Valentine„, pouczający i życiowy dramat psychologiczny. Wklejam najpierw fragment opisu filmu:

Cytuję: „Blue Valentine” to opowieść o małżeństwie, w którym wszelkie wyższe uczucia już się wypaliły. Poznajemy historię dwojga partnerów Dean’a i Cindy, oglądamy ich codzienne życie w małej mieścinie, gdzie Ona pracuje jako pielęgniarka w szpitalu, On jako malarz budowlany. Mieszkają w domu pod lasem wychowując kilkuletnią córkę. Wszystko byłoby pięknie, gdyby nie fakt, że oboje męczą się w tej scenerii i w takim układzie.”

Poniżej wklejam link do pełnego filmu Blue Valentine. Dla użytkowników pierwszorazowych jest opcja „Premium” 14 dni za darmo. Jeśli już ją wykorzystałeś, to polecam po prostu wykupić konto premium na tym portalu.
A teraz link poniżej – kliknij w niego:
http://www.cda.pl/video/52775755

Chyba zacznę wierzyć, że George Orwell nie był zwykłym wizjonerem przyszłości, ale wtajemniczonym jasnowidzem. Dziś rolę powieściowego Departamentu Muzyki pełnią oczywiście koncerny muzyczne i komercyjne media rozrywkowe (radio, MTV itp). To taka niewidzialna kontrola, jeden z niezliczonych fragmentów ziemskiego wiezienia bez ścian i drutów, „więzienia umysłów„. Bo przecież żaden Departament Muzyki z nadętymi bufonami jako urzędnikami nie istnieje, prawda?

Cenzury też nie ma prawda? Jest przecież demokracja, wolność słowa (po słowie – niekoniecznie), no i tolerancja (pod warunkiem, że wypowiadasz poglądy lewicowo-neoliberalne). Są za to koncerny muzyczne i wielkie rozgłośnie radiowe. Nie dość, że produkują i promują miliardom ludzi kiepską muzykę, kiepskie filmy itp itd. To jeszcze ten szmelc robi papkę z mózgu, bo zawiera mnóstwo destrukcyjnych dla podświadomości treści.

Cytuję: „Była to jedna z niezliczonych, bardzo podobnych do siebie piosenek przygotowywanych dla proli przez którąś z sekcji Departamentu Muzyki. Ich teksty, bez absolutnie niczyjego udziału, generowała maszyna zwana wersyfikatorem.”
~Georg Orwell

Dobra, a śmiechem żartem, uknułem swoją własną teorię spiskową 😀 Otóż czy te wszystkie komedie romantyczne, do bólu do siebie podobne, są także generowane przez jakiś potężny superkomputer, w zależności od aktualnych potrzeb systemu? A aktorzy tylko odgrywają potem role w takim maszynowo wygenerowanym scenariuszu? 😀 Poza tym, poczytajcie poniższy wpis z profilu Planeta Singli.. PSYCHOLOG WŁOSÓW, o ku*wa, brzuch mnie boli ze śmiechu.. Przecież ten tekst to suchar miesiąca, trudno to będzie przebić, przynajmniej w lutym – PONIŻEJ:

planeta singli

Czy potępiam romantyczną miłość? Absolutnie że nie! Na swój sposób jest ona piękna, pod warunkiem że obaj partnerzy dążą do rozwoju, poznania siebie i cech swoich psychik. Dotyczy to szczególnie mężczyzn, którzy powinni znać zasady budowania szczęśliwej i asertywnej relacji. Wiele zależy od postępowania i zachowania mężczyzny. Kobiety oczekują podświadomie od mężczyzn pewnego wzorca zachowań. Jeśli nauczysz się go, masz szansę na stworzenie satysfakcjonującej i udanej relacji.

Miłość romantyczna wbrew pozorom jest bardzo potrzebna na tej szarej i smutnej planecie więziennej. Bo gdyby nie ona, to zamieszkujące tę planetę słabo rozwinięte dusze nie byłyby zdolne nawet do tej iskierki dobroci.. Jednak medal ma dwie strony. Romantyzm (romantyczna miłość) jest systemem generującym cierpienie (są to koszta, bo wszystko ma swój koszt, także euforia miłości).

Romantyzm jest oparty o rdzeń zwierzęcy (zasada doboru naturalnego, samce alfa itp), więc jest systemem wykluczającym, dyskryminacyjnym. Wyklucza on i dyskryminuje słabsze jednostki. W przypadku kobiet – kobiety mniej urodziwe, czy starsze. W przypadku mężczyzn – wyklucza introwertyków, słabych psychicznie, czasami wyklucza też mniej zasobnych finansowo.

Pisałem o tym co nieco w artykułach poniżej:
Ziemia jest planetą piekła a dusze na niej są więźniami. Jak się uwolnić?
Ziemia jest planetą piekła, a my jesteśmy więźniami. Czy jest nadzieja na zmianę?
Czy Bóg nas nienawidzi? Bierze on stronę zła
Czy chrześcijański „bóg” nas nienawidzi? Cytaty biblijne
„Ja jestem życiem i służę życiu”. Globalny kryzys to choroba, która ma uleczyć planetę

Zawsze uważałem, że symbolika jest bardzo ważna. Symbole są językiem wszechświata, są znakami uniwersalnymi i ponadczasowymi. Poniżej wklejam symbol, logo filmu „Planeta Singli„. Co nam może powiedzieć to logo? Wg mnie, przedstawia ono dwa serca ułożone w znak klepsydry. Klepsydra jest odwiecznym symbolem CZASU. A więc także: przemijania, kruchości, niestabilności i nietrwałości życia. Wszystko co mamy, czym żyliśmy, wróci po naszej śmierci z powrotem tam, skąd przyszło – do Ziemi, tej Ziemi.

Ciało zostanie rozłożone, samochód zeżre rdza, dom po 150 latach się rozsypie, pieniądze znikną, dzieci, wnuki i prawnuki umrą. Nieustannie, od zarania dziejów wszystko się zmienia i przemija, jest kruche i nietrwałe. Systemy polityczne, ekonomiczne, normy społeczne.. Nierychliwy, ale nieustępliwy ząb czasu, to odwieczne koło życia, przemieliło całe państwa, potężne imperia, systemy, ideologie, religie, które w założeniu miały trwać po wieki wieków.

planeta singli walentynkiŻycie jest bowiem sztuką tego, czego nie chcemy i od czego uciekamy. Czyli przemijania, pożegnań i umierania:
Życie jest sztuką umierania i pożegnań.. (link)

Człowiek w wieku 20 – 25 lat myśli, że zrobi karierę, że będzie korzystał z życia na maksa, że dosłownie podbije świat. Zaś już w moim wieku (30 lat) pojawiają się ogromne rozczarowania i niespełnienie życiowe. A co za tym idzie – choroby autoimmunologiczne, nerwice, depresje, cukrzyce, zawały, nowotwory itp itd, bo to się zawsze łączy ze sobą.

Najważniejsze to zdać sobie sprawę, że na Ziemi, tej Ziemi, jesteśmy jedną z bilionów kropli „wielkiego oceanu„. Który na dodatek lada moment wyparuje zupełnie, bo czas już bliski.. Bo cywilizacja, ekosystem i wszystko inne, jest już w rozsypce. Ten, kto posiadł tego świadomość, odnalazł SENS – bo nie szarpie się z życiem, nie robi niczego na siłę, nie spełnia społecznych zachcianek i żądań, na które 3/4 Polaków po prostu nie stać. Dlaczego? BO NIE MUSI.

Autor: Jarek Kefir

Czy uważasz moje artykuły za wartościowe? Za odkrywające coś więcej niż te w nastawionych zarobek i dezinformację mediach? Uważasz że wnoszą do Twojego życia coś pozytywnego? Możesz wesprzeć ideę mojej strony, jest to dobrowolne i nieobowiązkowe. Nie ma u mnie abonamentów, przymusowych prenumerat, cen za artykuły.
–Poniżej opisałem, jak to zrobić, link:
https://kefir2010.wordpress.com/wsparcie/

 


25 komentarzy

  1. Sanctus Diavol pisze:

    „Miłość między POSIADANIEM i BYCIEM POSIADANYM
    Miłość jest siłą brutalną, ale też boską, która to może prowadzić do posiadania drugiej osoby lub do bycia w jej posiadaniu. Ale ponieważ nie można posiąść wolności, dojrzała dusza zauważa, gdy pada ofiarą tej pustki czy diabolicznej tendencji zamaskowanej światłem nazywanym miłością (pustki utożsamianej z biblijnym żebrem Adama: narodziliśmy się z uczuciem pustki, która znajduje odzwierciedlenie w dopełnieniu się drugą osobą, ale ktòra to osoba nie może żyć dla wypełnienia naszych brakòw, ponieważ także przeżywa wewnętrzną pustkę i nie może nas wypełnić nie anulując się dla nas). Kto jest zatem pozbawiony duchowości, jest skazany na posiadanie drugiej osoby jedynie w sferze fizycznej, a stąd biorą się chęć kontroli i absurdalne wymagania co do tego, jak ta druga osoba ma postępować lub nie postępować oraz podporządkowanie się drugiej osobie w imię fałszywej miłości.
    Ludzie dojrzali, a więc uduchowieni, czują, że ta pustka nie jest fizyczna. Ma charakter psychiczny. Odczuwany niedobòr dotyczy tego drugiego, mniej rozwiniętego wymiaru wewnętrznego( drugie JA : kobiece dla mężczyzn i męskie dla kobiet). Ludzie ci nie chcą posiadać i nie chcą być w niczyim posiadaniu. Ich poszukiwania dotyczą wnętrzna i gdy je w tobie odnajdą, wpadają w zachwyt nad twoją duszą, wypełniają serce twoimi cnotami, twoimi myślami, wartościami i uczuciami nie biorąc ich w posiadanie (jak nie można wziąć w rękę wody, tak nie można uchwycić duszy, ale można zanurzyć się w wodzie i ludzkiej duszy swobodnie, nie niszcząc ich esencji).
    Ludzkie, dojrzałe dusze, kochają się wzajemnie w wolności, nie stając się ofiarami uzależnienia, czy poczucia niezbędności, nie odczuwając konieczności (w imię miłości) wypełniania pustki tej drugiej osoby. Pomiędzy posiadaniem (Yang) i byciem posiadanym (Yin) znajduje się równowaga (czyli posiadanie jedynie siebie kochając wolność innych). Jedynie w tym centrum może powstać prawdziwa świadomość miłości.”

    ………………………….
    „MIŁOŚĆ I \ LUB ZAKOCHANA PASJA
    Wielka tragedia tkwi w nazywaniu wielką miłością początkowej pasji, która zostaje uwieńczona seksem. Między zakochaniem a kochaniem istnieje wielka różnica: nawet jeśli zakochanie obejmuje miłość w zarodku, nie ma żadnej pewności co do tego, że będzie ona wzrastać i rozwijać się w prawdziwą i dojrzałą miłość. Kiedy człowiek się zakochuje, nie robi tego celowo: zdarza się, jest to przypadek, jest to czysty instynkt chemiczny, hormonalny. Jest to nasza biologiczna natura, ktòra dokonuje swego rozwoju: pasja wyzwala instynkt rozmnażania się poprzez przyjemność seksualną. Aby się kochać potrzebna jest duchowość, dojrzałość (i, niestety, jest ona osiągalna na przestrzeni lat i wielu doświadczeń, więc ośmielam się powiedzieć, że 99% naszych tak zwanych pierwszych miłości nie kończy się przeobrażeniem w prawdziwą miłość; przyćmi je z czasem brak zrozumienia namiętności na poziomie psychologicznym z winy naszych nierozwiązanych urazòw). Aby się zakochać wystarczy po prostu coś poczuć i pozwolić ponieść się emocjom. Aby kochać potrzeba zdobyć się na poświęcenia. Musimy się starać, cierpieć, walczyć z lękami, wiedzieć jak milczeć, jak zachować spokój, jak zachować wiecznie żywą gotowość i oddanie. Miłość nie dzieje się sama, miłość nie może być improwizowana jak namiętność. Miłość nie jest dziwnym zbiegiem okoliczności. Miłość należy budować, ale niewielu jest już artystòw biegłych w sztuce kochania.”

    …………………….
    „Miłość rodzi się w trudnościach.
    Na początku, gdy poznajemy osobę, która nam się podoba, dochodzi do głosu wiele emocji … biada, jeśli nadamy im imię miłości. UWAGA! Miłości od pierwszego wejrzenia pojawiają się w trakcie burzy i prawie nigdy pod bezchmurnym niebem naszego życia. Uważajmy na tzw. miłości od pierwszego wejrzenia: zazwyczaj, z upływem czasu okazuje się, że tym „pierwszym rzutem oka” niewiele zobaczyliśmy i o wiele lepiej byłoby „rzucić okiem” jeszcze raz. Ileż sztucznych i fałszywych odpowiedzi na infantylne pytanie: „Na co zwracasz uwagę, gdy kogoś poznasz… ” Odpowiedzi są zbyt oczywiste, aby być piękne i prawdziwe: „Patrzę w oczy”, „Zwracam uwagę na ręce… charakter… zalety” … Bądźmy szczerzy. Nie można tak od razu zajrzeć prosto w serce człowieka, więc to, na co zwracamy uwagę na pierwszy rzut oka jest aspektem fizycznym, wyglądem zewnętrznym, ogòlnym zachowaniem. Pierwsze emocje są czysto fizyczną namiętnością, a nie miłością. Pierwsze emocje nie mają duchowego charakteru. Pierwszymi objawami są: pociąg seksualny, przyjemność, uwodzenie, erotyzm, zmysłowość, pożądanie nowości, ciekawość, klasyczne zauroczenie, a następnie zakochanie … Ale ta lawina emocji jest powierzchowna i nie ma nic wspólnego z głębią miłości. Są one pączkiem, ziarnem( nasieniem) miłości, ale jeszcze nie jej kwiatem, tym bardziej jeszcze nie ostatecznym jej owocem. Emocje te są gąsienicami zbliżenia, a nie motylami głębokiego uczucia, rozpoczynającymi swòj lot w kierunku wolności.
    MIŁOŚĆ wzrasta „pod gòrkę”.
    Miłość rozpoczyna się sporą dawką wybornej czekolady(całowanie, przytulanie, pieszczoty, seks, rozrywka, etc.). Ale miłość prowadzi także do „odstawienia od piersi”, do dystansu, a następnie do indywidualnego wzrostu, niezależności ukochanej osoby, akceptacji jej ograniczeń i wad, a tym samym do wolności. Niestety, większość z nas w pewnym momencie ucieka obwiniając miłość, która „nie istnieje”, podczas gdy w rzeczywistości to prawdziwi kochankowie są rzadkością. Miłość jest wielkim wysiłkiem, żmudnym i prawie jałowym, ponieważ wymaga ofiar, wyrzeczeń, miejsca, zrozumienia, ciszy, pozbycia się jakichkolwiek osobistych interesów, itp. … Przeciwieństwem tej drogi „pod gòrkę” jest droga „z gòrki”- okres ognistych zalotòw, egzaltacji uczuć, gdzie istnieje tylko chęć zrobienia wszystkiego, aby osiągnąć próg miłości … co zazwyczaj dzieje się za pośrednictwem seksu: seks jest progiem miłości, momentem, gdy ciało dotyka duszy. Ale bez duchowości w seksie, tym co się dotyka jest tylko ciało. Dlatego po godzinach i po latach seksu dusza przeżywa depresję, odmowę, upadek i nudę. Oto ta granica, na ktòrej większość z nas tonie, poddaje się, decyduje się na zaniechanie wszelkich starań: winny jest brak wewnętrznej i duchowej dojrzałości czyli brak tego, co najlepsze w miłości. Docieramy do progu miłości, ale niekoniecznie potrafimy go przekroczyć.”

    ……………….
    „Miłość i wolność
    Miłość to związek, ktòry nie potrzebuje żadnych zobowiązań ani przysiąg, ponieważ serce samo z siebie chce dotrzymać wiary ( obowiązki względem ukochanej osoby stają się przyjemnością, dlatego nigdy nie są nazywane pójściem na kompromis, czy poświęceniem ). Prawdziwa miłość szanuje różnice, równość, wolność i niezależność. Jeśli tego zabraknie, wòwczas ta „miłość” jest jedynie egoizmem w przebraniu.”

    Lubię

  2. Sanctus Diavol pisze:

    Kto potrzebuje kapitana na statku miłości?
    Ktoś, kto nie ma pojęcia, w jakim kierunku ustawić dziób
    Czyż to nie jest podróż?

    Kto potrzebuje diamentu na dłoni z kamienia?
    Ktoś zraniony, kto nie umiał tego naprawić
    Trofeum, bo ty się poślizgnąłeś

    Miłość niczego nie zwycięża
    Gdy zgubiła się bez śladu
    Możesz być twardy, możesz być nawet silny
    Ale nie wtedy, gdy jesteś w tym miejscu

    Sekretni kochankowie – gubią się w sekretach, które opowiadają
    One oślepiają kochanków, kryjąc każdy cal ich kłamstw
    Sekretni kochankowie – to jest twoje miejsce w głowie
    Dym i trochę wina to życie Czarnej Walentynki

    Kto chce podróżować uciekającym pociągiem?
    Twój bilet jest wart połowę tego, co wycierpisz
    Gdy serce bije przepracowane

    Kto potrzebuje przebaczenia zbrodni bez winy?
    Ktoś, kto niesie marzenia od sceny do sceny
    Nim rozedrą twój umysł

    Miłość niczego nie zwycięża
    Jeśli ból jest zbyt głęboki
    Obudzisz się, odmienisz swój los
    To nie jest ktoś, kogo powinieneś zatrzymać

    Sekretni kochankowie – gubią się w sekretach, które opowiadają
    One oślepiają kochanków, kryjąc każdy cal ich kłamstw
    Sekretni kochankowie – to jest twoje miejsce w głowie
    Dym i trochę wina to życie Czarnej Walentynki

    To jest ich żądanie kolejnej nocy, którą spędzą rozmawiając sami ze sobą
    To jest chęć, którą przyszło im przedstawić w liście, który ułożyli
    By powtórzyć sytuację
    Kłamią w kółko

    Sekretni kochankowie – gubią się w sekretach, które opowiadają
    One oślepiają kochanków, kryjąc każdy cal ich kłamstw
    Sekretni kochankowie – to jest twoje miejsce w głowie
    Dym i trochę wina to życie Czarnej Walentynki

    Lubię

  3. Jarek Kefir pisze:

    W temacie, i odtrutka na muzę Sanctusa 😀 xD

    Lubię

    • Sanctus Diavol pisze:

      Enigmy też lubię posłuchać, zwłaszcza tej starej, dużo erotyzmu mają w swoich utworach, a ten klip to nawet ociera się o soft porno 😀 … no i nie mów Jarek, że to co wrzuciłem powyżej nie było fajne 😛 … wbrew pozorom ja słucham zarówno muzy ciężkiej, jak i wysublimowanej, dużo kobiecej 😉

      Lubię

      • Sanctus Diavol pisze:

        Lucyfer to uwielbia, piękny, diabelsko zmysłowy sex hipno trans }:-)

        Lubię

      • Jarek Kefir pisze:

        Z ciężkiej muzyki słucham ciężkie, apokaliptyczne techno – Early HardStyle, np Lady Dana, dj Luna, Trance Generators 😀

        Lubię

        • Sanctus Diavol pisze:

          … ło matko, nie moja bajka, bo od techno, to można z nudów zdechnąć 😛 … dla mnie gitary to żywa organiczna muza z duszą, i wierz mi, że jest mnóstwo gatunków rocka które wzbudzają duchowe uniesienia, ale ja Ci nic nie będę narzucał, każdy ma swój gust 🙂 … tylko niektórzy są zacofani w postrzeganiu muzyki, i klasyfikują ją na podstawie jakichś stereotypów infantylnych, czy światopoglądowych …

          Lubię

        • Jarek Kefir pisze:

          Mam prosty dobór muzyki której słucham. Jeśli nie rezonuje ze mną, to nie słucham. Gitara elektryczna użyta np w utworze „Zostawcie Titanica”, w niektórych kawałkach polskiego rocka, czy w albumie U2 z 2004, działa na mnie kojąco. Ten sam instrument w innych utworach, może wręcz spowodować u mnie kurwicę.

          Lubię

        • Sanctus Diavol pisze:

          Jarek, na moją prośbę, posłuchaj całości, tekst jest przegenialny! … ta energia mocy rozpiera moją duszę, siłą woli istnienia! jak się wczujesz to też poczujesz 😀 pozdrawiam
          ……..
          p.s. nie słuchaj U2, bo Bono to żydomason iluminata 😛 jest orędownikiem multikulti (hasło COEXIST), no i nagrał hymn dla Demiurga pt: „Yahweh”, sam sprawdź na jewtubie 😉

          Lubię

  4. Sanctus Diavol pisze:

    Lubię

  5. Sanctus Diavol pisze:

    ❤ … te stare rockowe kawałki są genialne, a ten klip istna rozkosz, jak ta Bogini tańczy 😀

    Lubię

    • Sanctus Diavol pisze:

      Oh Belladonna. Nigdy nie poznałaś bólu.
      Moze juz oszalałem a może Ty doprowadzisz mnie do szaleństwa.
      Otwarty list leży niedbale rzucony.
      I Twój cichy ruch
      Herbata delikatnie spleciona

      Taka niedostępna, niedopieszczona.
      jak nauczyłaś się tak bardzo nienawidzieć.
      Taka niedostępna, niedopieszczona.
      jak nauczyłaś się tak bardzo nienawidzieć.

      Powstałe z pasji, nazwane przez Ciebie
      Trujące palce jak igły w strugach deszczu
      Ten dyskretny uśmiech gdy odwracasz się z taką gracją
      Teraz muszę uciekać, ale czy zapomnisz moją twarz?

      Lubię

  6. Jarek Kefir pisze:

    Ale miałem sen 😀 Śniło mi się, że gdzieś wybudowali potężny superkomputer, który uzyskał samoświadomość i bardzo zapragnął być człowiekiem. Przeniósł więc swoją świadomość do człekokształtnego cyborga, i.. został moim kolegą. Ja poprosiłem go, by dokonał bardzo zaawansowanej symulacji i spróbował odpowiedzieć na pytanie, kiedy ludzie i kiedy Ziemia zmienią się na lepsze. Wtedy on powiedział, że właśnie dokonał tej symulacji. I że biorąc pod uwagę proces ewolucji ludzkiej mentalności, i miliony innych czynników – to moje marzenie spełni się za trzy miliony lat. Ziemia wtedy będzie sielskim i spokojnym miejscem do życia i rozwoju. Ja się bardzo zasmuciłem, że tego nie dożyję i że tyle to będzie trwało. On mnie pocieszał. Pytałem się go, po co stworzono człowieka z trzema ośrodkami decyzyjnymi które są w ciągłym konflikcie (1. podświadomość, zwierzęca, 2. świadomość – umysł logiczny, 3 nadświadomość – boska dusza). On udzielił mi odpowiedzi, ale nie pamiętam jej już.

    Lubię

  7. Leszek pisze:

    Piękna kobieta może stać się przyczyną upadku wielu mężczyzn – i na odwrót, jeśli chodzi o przystojnego mężczyznę. Pragnienie drugiej połowy o przeciwnej płci, jakby bieguna, pochodzi z aktu stworzenia a dokładnie – upadku rodzaju ludzkiego. Stwórca unifikuje w sobie, w sposób doskonały, pierwiastek męski i żeński. Człowiek został stworzony na obraz i podobieństwo Stwórcy. Odstępstwo (upadek) człowieka – z uwagi na zogniskowanie sataniczności, różnego rodzaju patologii oraz obojętności a nawet wrogości do Stwórcy i związaną z tym bezwartościowość – doprowadziło do dezintegracji ducha ludzkiego, czego skutkiem był i jest podział na dwie, odmienne, przeciwstawne sobie płcie, chcące doświadczać autonomiczności. Stan ten, jako nienaturalny, stał się dla ludzkości wielkim, ponad siły, ciężarem. Wyobrażeniowa, demoniczna pokusa przeżycia rozkoszy seksualnej, uzależnia osobę ludzką od natrętnych myśli, które aktywizują pożądliwość a wraz z nią, chęci uwodzenia. Dochodzi do tego pasja, wściekłość i agresja, jako fale wzburzenia, często ogarniające, rozczarowanych sobą, partnerów. Emocje te powodują odrzucanie przez mężczyzn, swoich pierwszych kobiet, kiedy te łatwo obnażają się i pozwalają zakosztować swojej anatomii tak fizycznej jak i psychicznej. Emocje bywają też przyczyną wstrętu jaki do kobiety odczuwać potrafią niektórzy mężczyźni, zaraz po odbyciu aktu płciowego. Przezwyciężanie tego mechanizmu nie jest łatwe, a częstokroć stanowi przyczynę męskiej samotności, bądź nienawiści do kobiety w ogóle. Niezdolność do partnerstwa, do bycia z kobietą w związku, bądź niezdolność dotykania kobiety w ogóle, to problemy wielu mężczyzn. W sferze psychicznej, związek odrzucenia ujawnia się także u mężczyzn w czasie, gdy kobieta obnaży swoją przeszłość czyli odsłoni się psychicznie ze swoimi emocjami i problemami. Kobiety natomiast odczuwają obawy i związany z tym lęk przed oddaniem się seksualnym mężczyźnie, co powoduje konieczność zdobywania kobiet podstępem. Zarówno kobiety jak i mężczyźni w związkach, czują się często niedowartościowani , co można poznać po natrętnych fobiach, nierzadkich urojeniach oraz nieustającej walce o dominację lub równouprawnienie płci. Dochodzi do tego inspiracja absolutnej swobody seksualnej, z jednej strony, natomiast zazdrość emocjonalna partnera, z drugiej. Z głębi duszy kobiety jak i mężczyzny, płynie jednak, o ile nie została wcześniej stłumiona, tęsknota za bliźniaczą duszą. Zazdrość partnerska, będąca przyczyną większości nieporozumień w związkach, może być przejawem głębokiego uczucia duszy, tęskniącej w istocie za spotkaniem duszy stworzonej bliźniaczo, na Boskim planie, jedynej pasującej do drugiej połowy. Może się tak zdarzyć, że druga połowa – bliźniacza dusza o przeciwnej płci nie jest wcielona w ziemskie ciało, wówczas bardzo ciągnie ziemską duszę do samotnego życia i raczej z nikim nie zechce się związać w parę. Wiążąc się na przekór sobie, ryzykuje rozpadem związku partnerskiego. Jeśli druga połowa jest już istotą oświeconą (Boską), to naturalnie dochodzi do wyzwolenia i ucieleśnieniem dobroci, samotnej duszy ziemskiej. Jeśli druga połówka upada i jest duszą uwięzioną w świecie satanistycznym, wtedy dusza na ziemi, w sposób niejako samoistny, staje się biegunem zła i rozpusty, o niespotykanej zwyczajnie sile. Poprzez miłosne, duchowe związki ze Stwórcą, zarówno kobieta, jak i mężczyzna, na powrót, mogą odtworzyć w sobie brakujące, drugie połowy. Wówczas człowiek staje się ponownie Doskonałym – czego wszystkim zawsze, także i w Walentyki, życzę.

    Lubię

    • barra barra pisze:

      Leszek, jeśli człowiek powstał na podobieństwo stwórcy, do na czyje podobieństwo są wszelkie inne formy życia? wiesz… fauna i flora.

      jeśli jesteśmy tacy podobni do stwórcy, to dlaczego musimy nosić ciuchy np w ziemie, na jesień – pomijam lato. jesteśmy nie przystosowani do życia na Ziemi. Dlaczego nie widzimy w nocy? dlaczego mamy problem z kręgosłupem a zwierzęta, nie? dlaczego poza człowiekiem, inne formy życia nie są na podobieństwo stwórcy? dlaczego człowiek nie potrafi upolować zwierzyny bez „przyrządów”? dlaczego jesteśmy tak wyjątkowi? dlaczego jesteśmy faworyzowani przez stwórce?

      hmm?

      Lubię

      • Jarek Kefir pisze:

        Cały sekret tkwi w tym, że interfejs człowieka (organizm) jest nie do końca przystosowany do życia na tej planecie. Mamy kilka istotnych „błędów” których nie mają zwierzęta. Chorujemy więc na 10.000 znanych medycynie chorób i żyjemy po 80 lat, choć kiedyś żyliśmy 1000 lat.

        Lubię

        • barra barra pisze:

          żyć 1000 lat można tylko bez tzw. grawitacji, dlatego psychopaci chcą się zamknąć w kompie. trans = humanizm – co debil wymyślił to słowo?

          nie istniej coś takiego jak grawitacja, tylko jest ciśnienie. działa to tak samo nad Ziemią, jak i pod wodą, jak i pod ziemią

          Lubię

      • Leszek pisze:

        Bara bara postawił proste, oczywiste i logiczne pytania. Taka sama może być też i odpowiedź. Choroby, to zemsta organizmu za nieprawidłowe odżywianie się. Człowiek powinien spożywać pokarmy pochodzenia roślinnego, z nasion, owoców i innych płodów polnych (Rdz 1.29 i 3.18). Pokarmy pochodzenia zwierzęcego zawierają inną, nie przeznaczoną dla człowieka, szkodliwą, energię, która jest kumulowana w każdej, żywej komórce organizmu. Nasilona agresja, naturalna wrogość, choroby, w tym psychiczne i wojny są tego oczywistym przykładem. Kto spożywa mięso, ten pomnaża nieszczęścia tego świata, krzywdzi siebie, najbliższych oraz wszystkich ludzi i zwierzęta. Mięso oraz zawarta w nim niska energia, uzależnia bardziej niż wszystkie, naturalne używki tego świata. Głód, jaki powoduje nikotyna, narkotyki i alkohol, to nic w porównaniu z tym, jaki wywołuje mięso, stad wyzwolenie się od tego nałogu jest szczególnie trudne oraz dla wielu, niemal nie możliowe. Spożywając owoce, warzywa i pokarmy z płodów polnych, człowiek żyje zdrowo oraz szczęśliwie. Każda osoba ludzka ponosi odpowiedzialność za siebie, za swoje myśli, dokonywane wybory i czyny. W związku z tym należy bardziej koncentrować się na sobie, na swoich słabościach i wadach, które każdy posiada, by je eliminować ze swego życia a wówczas da się zrozumieć, jakie to trudne zadanie. Dobre myśli (wysokie wibracje) i uczynki przyśpieszają postęp – złe (niskie wibracje) hamują. Życie na Ziemi przejawia się w dwóch aspektach: mądrości i niedorzeczności, kreacji i destrukcji, tworzenia i niszczenia, piękna i brzydoty, itd. Każda osoba ludzka rodzi się niemądra, z tendencją do usprawiedliwiania niewiedzy. Życie ludzkie jest wieloaspektowe, stąd przejawia się też w aspekcie wiedzy i niewiedzy, prawdy i nieprawdy, logiki i fałszu. W naturalny sposób, niemądrych, którzy szkodzą życiu, w danym czasie, jest zawsze więcej na świecie niż rozumnych, kreujących życie. Rzecz w tym, że nikt nie chce przyznać się do braku mądrości, którą w życiu trzeba zdobywać, trudząc się. Wiadomo też, że każdy głupi ma swój rozum. W związku z tym przeciętna osoba ludzka jest przekonana, że rodzi się po to, aby korzystać z życia i używać wszelkich dostępnych przyjemności. Nikt nie poddaje się dobrowolnie, koniecznym, umożliwiającym zdobycie mądrości, ograniczeniom. Należy dobrze wykorzystać czas, którym dysponują jeszcze osoby ludzkie i społeczeństwa, wzmóc pracę nad umysłem oraz mądrze zarządzać działaniami. Trzeba ponownie stać się uczniem, aby poznać widzę mędrców i być szczęśliwym, mądrym oraz żyć spokojnie. Wszystkie, wymagane w tym celu nauki, zawiera Biblia, w tym i Ewangelie. Osoba ludzka, podczas swojego życia, doświadcza jego mroków. Nieuporządkowanym, lekceważącym imponderabilia, umysłem, ludzie spostrzegają jedynie pewne rozmyte, nieostre obszary z ich życia, jako realne. Z czasem, w świetle wydarzeń, dochodzi do uświadomienia, że uległo się złudzeniom. Rozpacz zaczyna wzrastać aż do buntu. Stan zrywu i dokonanego przewrotu, nadal jednak większości nie zadawala, ponieważ na powrót doszło do stabilizującej integracji, zmagających się ze sobą stron. W życiu trzeba być stale aktywnym, czujnym, roztropnym, trzeźwym i mądrym. Ewolucja życia wiąże się ze wzrostem złożoności, stąd i zależności. Przyszłość i przeszłość mają sens tylko w odniesieniu do teraźniejszości. Aktualne losy ludzi, społeczeństw i narodów, świadczą o przeszłości i rzutują na przyszłość. Nie tylko Prortocy i Jezus Chrystus, ale też i starożytni myśliciele i filozofowie (Sokrates), zwracali już uwagę na to, że zadaniem człowieka dążącego do szczęścia, jest uwolnienie się od zależności świata ziemskiego i sięgnięcie po nieosiągalne, nieprzemijające i wiecznotrwałe. Życie w świecie materialnym, zależne jest od czasu, które wraz z nim przemija. Życie to, jest zubożone, bo podległe pewnemu, stabilnemu poziomowi integracyjnemu przyrody, który sprzyja biernym postawom ludzkim. Człowiek zmuszony jest wznieść się, przez rozumowanie, od chaosu postrzeganego zmysłami, do uporządkowanego świata wartości, postrzeganego świadomością. Mędrzec posiada umysł niezależny i żyje w wyrzeczonym porządku rzeczy, co jest cechą jedynie ludzką oraz wyłącznym sposobem wydostania się spod naturalnego wpływu energii materialnych.
        Największą władzą(maximum imperium est), jest rządzenie samym sobą (Imperare sibi).

        Lubię

  8. Ktoś pisze:

    „Wiele zależy od postępowania i zachowania mężczyzny. Kobiety oczekują podświadomie od mężczyzn pewnego wzorca zachowań. Jeśli nauczysz się go, masz szansę na stworzenie satysfakcjonującej i udanej relacji.”

    — kobiety są jak ĆMY, lecą do OGNIA…. czyli buzujacego nim mężczyzny którym najczęsciej jest jakiś macho (byczek na sterydach) który płonie jasnym ale całkowicie niekontrolowalnym ogniem. I jak się on w nim wypala ona nie ma się o co „rozgrzewać” i się zarówno „kończy miłość” jak i ona zaczyna zamieniać w harpie…. Bo to jest ten pierwotny wabik jaki natura zastawiła na kobiety….. „osobliwość” faceta którą jest wbrew pozorom nie moc czakry płciowej a tej powyżej (solarnej). I w zależności czy woda w kobiecie buzuje czy wrze wtedy się mówi o „miłości” czy „zwierzęcym porządaniu”…. ale wystarczy iż w filutku skończy się „viagra” (moc ognia) i zaczynają sie problemy bo jak w kobiecie jej „woda” nie krąży to szlamieje i wtedy ona ZARÓWNO PODUPADA NA ZDROWIU jak i staje się etatową, wredną femiglizdą niszczącą wszystko i wszystkich wokoło z ZAZDROŚCI (i smutku za filutkiem), zwłaszcza kobiety szczęśliwe w swoich związkach.

    Nieszczescie w związkach polega na tym iz i jeden i drugi partner się ogląda na tego drugiego by mu ZAPEWNIŁ SATYSFAKCJĘ a to tak w naturze nie działa bo mocą kobiety jest jej „woda”dająca im obu zycie i zdrowie. Ale woda „ciepła” przynosząca im obydwu dreszczyk. Ją też można porównać do „oleju” jaki jest pochodnią rozpalaną przez faceta (zakochanie). I leśli kobieta jest mądra to stara się na okrągło swojego faceta motywować i zasilać swoją „wodą” by on „płonął” a ona miała swoją „wodę” o co ogrzewać. To jest sekret udanych związków. WZAJEMNE NAKRĘCANIE SIĘ niekoniecznie gimnastyką pościelową. Jak kobieta nie zasila swoją „wodą” faceta jego ogień gaśnie i wtedy gaśnie i miłość bo już nie ma tego „burczenia” w trzewiach.

    Prawdziwa miłość przez duże „M” jest wtedy gdy i obydwoje partnerzy potrafią swoje POBUDZONE energie doprowadzić na poziom czakry serca i je w niej ZAKOTWICZYĆ. Wtedy ROZKOSZ (orgazm) daje samo patrzenie na partnera, wsłuchowanie się w jego oddech, tętno… słowem odczuwanie FLUKTUACJI JEGO ŻYCIOWEJ ENERGII jaka wywołuje rezonans w ciele obserwującego go partnera. To jest RAJ DLA OBYDWU, poziom niżej saorgazmy wywołane medytowaniem (samoczynnie krążącą energią),poniżej są te mechaniczne,poniżej te umysłowe, ponizej udawane….. jeszcze niżej te „polecane” w „kobiecych” „poradnikach” (które jakby jakaś baba nie wiedziała redagują głównie całkowicie „szczęśliwe” w swoich zwiazkach z wibratorem FEMINISTKI, a on NIGDY NIE DA tego co ma mądra i zakochana kobieta ZA DARMO od swojego „płonącego” faceta).

    Lubię

    • Leszek pisze:

      „Ktoś” dosyć trafnie, z pozycji świata materii, potraktował relacje damsko-męskie. Jednak „stworzenie satysfakcjonującej i udanej relacji” pomiędzy kobietą i mężczyzną, w życiowej praktyce jest tak trudne, że raczej nie możliwe do zrealizowania. Przyczyn tego jest wiele. Przeciętna osoba ludzka jest przekonana, że rodzi się po to, aby korzystać z życia i używać wszelkich dostępnych przyjemności, co możliwe jest jedynie kosztem drugiego człowieka. W szczególnosci każda osoba ludzka rodzi się niemądra, z tendencją do usprawiedliwiania niewiedzy. Życie ludzkie jest wieloaspektowe, stąd przejawia się też w aspekcie wiedzy i niewiedzy, prawdy i nieprawdy, logiki i fałszu. Rzecz w tym, że nikt nie chce przyznać się do braku mądrości, którą w życiu trzeba zdobywać, trudząc się.
      Nieuporządkowanym, lekceważącym imponderabilia, umysłem, ludzie spostrzegają jedynie pewne rozmyte, nieostre obszary z ich życia, jako realne. Z czasem, w świetle wydarzeń, dochodzi do uświadomienia, że uległo się złudzeniom. Wówczas rozpacz zaczyna wzrastać aż do buntu. Sytacja taka będzie się powtarzać do czasu, kiedy osoba ludzka wzniesie się, przez rozumowanie, od chaosu postrzeganego zmysłami, do uporządkowanego świata wartości, postrzeganego świadomością. Mędrzec posiada umysł niezależny i żyje w wyrzeczonym porządku rzeczy, co jest cechą jedynie ludzką oraz wyłącznym sposobem wydostania się spod naturalnego stanu braku świadomości.

      Lubię

      • Ktoś pisze:

        Wszystkie „związki” są „trudne” jak się w nich wzajemnie patrzy na drugą osobę jak na tort do zjedzenia. Mi chodzi o pokazanie jak „energetyka” wpływa na to co jednym daje szczęście a innym piekło bo….

        kobieta „woda” bez „ognia” faceta jest tylko lodem (FEMIGLIZDĄ), facet bez „wody” („oliwy”) czym będzie? Pijakiem albo mnichem…..

        Wszystko zależy od tych dwóch nieszczęsnych energii i ich współpracy.

        Człowiek ma trzy centra świadomości
        – umysł (głowę) czyli rozum i wszelkie środowiskowe programy „musisz”, „powinieneś”, „tak wypada”
        – podświadomość (hara, brzuch) czyli to co mu Natura a tak naprawdę to Duch Św podpowiada.
        – i serce miejsce tzw „nadjaźni” czyli miejsce kontaktu z duszą.

        Ponieważ życie by trwało potrzebuje kolejnych pokoleń kobiety jako strona obdarzona macicą zostały przez Naturę doposażone programem „mieć dzieci” i ponieważ to „one chcą” to są w tym programie stroną aktywną. To znaczy Natura na nie scedowała poszukiwania odpowiedniego partnera do rozmnażania się wyposażając je w wyśmiewane przez Kefira „pozawerbalne potrzeby”….. które się sprowadzają do zwyczajnego ZAPEWNIENIA JEJ (i dzieciom) DOMU, POŻYWIENIA, OPIEKI…. I by to wszystko się jakoś tam kręciło to i na jedną i drugą stronę został ZASTAWIONY HACZYK w postaci ENDORFIN (seksu)…. czyli iskrzenia „ognia” z „wodą”…….

        Proces wyboru kandydata na potomstwo znany (u ptaków) jako „toki” ma na celu z jednej strony ocenę zdrowia, siły i sprytu „męża” a z drugiej „płodność” i gospodarność żony. Dawniej w kulturach pierwotnych kandydaci na mężów POPISYWALI się przed kobietami owemi walorami. Teraz z tego zostały tylko dyskotekowe namiastki. Typową oznaczalną cechą mającą przełożenie na owe „wartości” jest BUDOWA CIAŁA, TEMPERAMENT, ZADZIORNOŚĆ…. czyli te cechy jakie i obecnie są cechami „idealnego faceta”….. cechy jakie odzwierciedlają się w poziomie jego testosteronu (eliksir zdrowia faceta)….. itd….. Dziś te cechy są zastąpione słowami „przebojowość”, „samiec alfa”…… a poszukiwania kandydata sprowadzone do poszukiwania tego który kipi „bicepsami” bo jego biopole „wrze od ognia” tak potrzebnego kobietom do zdrowia….. Bo cały proces wyboru został sprowadzony z „parowania dusz” do ROZPORKOWEJ CHCICY……. (polowania na „ogień” seksualnych doznań) czyli zwykłego KUNKTATORSTWA.

        Oczywiście w świecie „NA OPAK”, w świecie panującej cywilizacji „semickiej”, w świecie kuternog, kalek i innych dysfunkcyjnych społecznie pokrak to kobiety są „wybierane” poprzez ogólnie przyjęte w tych środowiskach KUPOWANIE ICH JAK BYDŁA ROZPŁODOWEGO czy porywania i tak długiego znęcania się nad nimi biciem i gwałceniem aż „pokochają” swojego „wybranka”.

        Tak więc mamy faceta i kobietę, dwie przypadkowe osoby, często i gęsto połączonych węzłem ślubnym będące ofiarami owego programu „mieć dzieci”, czy „mieć chłopa” („jakiegokolwiek bo potem się go i tak wychowa”, nie?). Mamy więc dwie osoby sparowane tylko dlatego iż przez kilka miesięcy ich życia BYŁO IM DOBRZE podczas wzajemnego pocierania (endorfinowy haczyk).

        W tym momencie obie już ZAOBRACZKOWANE strony (przeważnie) uważają iż SKORO MAJĄ PRZYKUTE (obrączką) TO NIE ODLECI więc się „przestają starać o partnera”. Innymi słowy PRZESTAJĄ GO NAKRĘCAĆ…. po czym albo się wszystko rozlatuje albo jedno chodzi na dziwki (by znaleźć to czego mu brakuje) a drugie wampirzy z energii swoje dzieci. Ale jedno i drugie ma pretensję O ROZKŁAD do swojego partnera zapominając iż „do miłości trzeba dwojga” i że „trzeba ją podtrzymywać”.

        Ta aby trwała potrzebuje FACETA Z OGNIEM o jakiego kobieta się może ogrzewać (rozpalać swoją „wodę”. Ale jest problem bo ten lokalny egzemplarz terroryzowany BRAKIEM SEKSU za byle przewinienie (bo tak różne FEMIGLIZDY z kolorowych pisemek babom „doradzają”) już zupełnie wystygł…. i…. albo taka „kobieta” skacze w bok, BO MUSI. BO JEJ BIOLOGIA z seksualnej posuchy ZAMIERA. Bo ona WRĘCZ JĄ DO TEGO ZMUSZA (czego one nie traktują jako zdradę no bo jak nią nazywać zwykłe medyczne „pocieranie”, nie?) albo KRADNIE ENERGIĘ szczęśliwym w swoich związkach innym kobietom, czyli albo ROZWALAJĄ JE PRÓBUJĄC SKRAŚĆ buzującego „ogniem” partnera, albo się wciskają na trzecią stronę (KOCHANKĘ), albo lubują się w TULENIU DO DZIECI (wampiryzm energetyczny z czakry serca, temu samemu służą wszelkie odprawiane w „religiach” judaistycznych rytuały pedofilskie) albo próbują sobie ZNALEŹĆ EZAC czyli posiadającą własną pasję („ogień”) kobietę i wkręcić ją jako stronę pasywną w lesbijski romans w jakim też wampirzą ile wlezie (ale już z czakry słonecznej). Inna popularną metodą jest PODPINANIE SIĘ takich bab POD EGEGORA czy to religijnego (np. „miłość do jezusa”) czy to POLITYCZNEGO, SPOŁECZNEGO (bo z niego to prawdziwy polityk społecznik …) etc….. co jest też wampiryzmem energetycznym ale skierowanym już do ogółu czyli staje się różnego rodzaju ideologicznym TALIBEM wojującym z całym swoim otoczeniem z misją „JA WIEM LEPIEJ” (bo mam kolorową książeczkę main kampf (… tej a tej sekty zwany)). Walka taka jest zwykle prowadzona NA ROZWALENIE zauważonej przez takiego taliba NIEPRAWIDŁOWOŚCI a są nimi jak można się tego domyśleć SZCZĘŚLIQWE W ZWIĄZKACH PARY (patrz syndrom WSCIBSKIEJ tesciowej).

        To wszystko to kwintesencja tego iż „BABA PO ŚLUBIE O CHŁOPA DBAĆ NIE MUSI”….. jak kolejne pokolenia bab uczą FEMIGLIZDY co to chłopa widują tylko na obrazkach „z prady”…. I potem pozostają wspólne wieczory z wibratorem (przepolaryzowywanie się przez wydalanie nadmiaru „wody” i chwilowy, coraz słabszy wytrysk endorfin), albo wizyty w „gorących” klubach GoGo gdzie na scenie (i w powietrzu) królują goli faceci… (seksualna energia męska)…… albo wizyty w knajpach i polowanie na „króla jednej wizyty” (pomiędzy nogami)…… Czyli zrujnowane życie i wszystko z powodu NIE DBANIA O WŁASNEGO CHŁOPA….

        Z drugiej strony mamy faceta, jego zasoby energetyczne są dużo mniejsze niż kobiety (dlatego musi go ona zasilać by „płonął dla niej”). Jeśli on jej nie rozpala ona stygnie, dziczeje i zamienia się w harpię (z wałkiem). Jeśli on zaś NIE MA CZYM PŁONĄĆ (bo praca, nie te zdrowie etc…) to w większości przypadków jest FOCH I SZLABAN NA SEKS i dalsze własnoręczne mordowanie związku w którym on jest SUCHY JAK WIÓR BO WYSSANY Z CAŁEGO ŻYCIA („ognia”) przez kochające go domowe „bóstwo”. A droga do sukcesu wiedzie w zupełnie odwrotnym kierunku.

        Oczywiście i tu i tu są osobniki świadome swoich „energetycznych” walorów i terroryzujące nimi inne osoby. O takich kobietach jest zwykle mowa „kobieta wamp”, „bluszcz”, „modliszka”, o nich „Kasanowa”, „pożeracz serc” etc….. a to wszystko to tylko wynik tego iż KOBIETA BEZ FACETA NIE ISTNIEJE, FACET BEZ NIEJ TEŻ (no chyba iż uda mu się tak zakręcić własnymi czakrami iż sam energią seksualną („woda”) zasila własny ogień (i jak się można spodziewać na te osoby kobiety też LECĄ JAK ĆMY W OGIEŃ bo „PŁONĄ” na poziomie energetyki). Tak działa to coś zwane ZYCIE.

        Cała magia takich osób polega na TRICKU Z GŁODEM w ich ofiarach….. One mniej lub bardziej świadomie MANIPULUJĄ energetyką ofiary wzmagając w niej seksualne doznania (seks energetyczny też daje dopaminowe dopalacze). A czemu OSOBY GŁODNE SĄ GŁODNE czyli PODATNE? Patrz wyżej….. To wszystko to tylko czy aż ENERGETYKA własnego ciała o której wiedza „naukami” kościoła jest TĘPIONA bo klerycy na osobach uczestniczących w mszach „świętych” TEŻ WAMPIRZĄ czy SPÓLKUJĄ Z NIMI (w myślach) ENERGETYCZNIE i nie chcą by się ofiary takich zdalnym obmacywań umiały przed tym bronić. Cały sekret…..

        I ponieważ „kobieta to woda” ona problemy WYPŁAKUJE albo WYSIKUJE, on jako „ogień” je WYPALA chodząc nabuzowany albo (to nie żart) mając ZATWARDZENIA…… I rolą faceta w kłopotach jest taką kobietę ogrzać i „WYPALIĆ PROBLEM” a jej bynajmniej NIE być kolejną WOJOWNICZĄ KSENIĄ Z WAŁKIEM a GO WCHŁONĄĆ I ROZPUŚCIĆ. Kobieta pije z samotności, on bo sobie z czymś nie radzi. Cały sekret szczęśliwego pożycia długowiecznych par które one opisują jako WSPÓLNE PASJE, ZAINTERESOWANIA…… a tu chodzi tylko czy aż o TE WIECZNE NAKRĘCANIE SIĘ PARTNERÓW NA SIĘ NAWZAJEM.

        Oczywiście w całym tym schemacie też mają swój udział i manipulują wszelkie WYUCZONE SCHEMATY, te wszystkie „dobre duszyczki” z „Naj” „Pań Domów” etc…. Tresura środowiskowa, religijna, osobowości dysfunkcjonalne społecznie…… Mnie interesuje pokazanie ENERGETYCZNEJ ZALEZNOŚCI bo psychiatrą nie jestem i w (zwaloną) psychikę (obu stron) wnikać nie będę.

        Lubię

        • Krysia pisze:

          Bardzo ciekawie, niekonwencjonalnie, ,,Ktoś”, opisujesz związek dwojga ludzi, w którym ruch ENERGII, ciągły, wzajemny przepływ między spolaryzowanymi biegunami jednej całości jest fundamentem sensu, a nie męczącym trwaniem.

          Gdzieś już tu porównywałam kobietę i mężczyznę do wejściowych i wyjściowych punktów torusa, zasilających siebie wzajemnie. Energia wypływająca z torusa – a musi z czegoś czerpać swój potencjał – przepływa po zewnętrznej stronie i zasila podstawę, której rolą jest wzmocnienie tej energii i stworzenie wstępującego prądu, wewnątrz torusa, ku jego szczytowemu punktowi. Bez wzajemnego zasilania przesył zanika.
          Mówisz, KTOŚ, o tym samym, tyle, że nazywasz to ciągle podsycanym przez kobietę ogniem w mężczyźnie i nieustannie przez niego ogrzewaną wodę, jaką symbolizuje kobieta.
          Zgadzam się z tobą całkowicie, że tu przemożną rolę odgrywa kobieta. Nie jako ciągła persona prima, ale jako zapoczątkowująca iskra, rozruch koła zamachowego, dbałość o pracę tego koła, nie zmniejszający się potencjał.

          Dlaczego wiele małżeństw, szczególnie młodych tak szybko sypie się, rozpada?

          Okres przed ślubem (czy przed decyzją życia razem bez prawnych usankcjonowań), sam ślub czy tzw.wolna decyzja oraz to co dzieje się potem można porównać z zakupem samochodu, oczywiście w ogromnym uproszczeniu.
          Poszukiwanie pięknego auta odpowiedniej marki, z odpowiednim wyposażeniem, ze stosunkowo małym przebiegiem, no oczywiście na miarę możliwości. Kilka jazd próbnych i przychodzi dzień zakupu – decyzja zapadła.

          Potem z tym samochodem dzieje się dziwna rzecz, a wzasadzie z ludzkim wyobrażeniem o nim. Myślą, że raz zepchnięty z górki, na której stoi USC czy kościół, będzie już jechał i jechał. Bez dolewania paliwa, zmiany oleju, dbałości o niego, przeglądów, drobnych napraw etc.
          Podobnie jest z małżeństwem. Ile to mizdrzenia się przed lustrem, chęci bycia atrakcyjnym przed wyjściem na spotkanie z chłopakiem czy dziewczyną! A w trakcie spotkania ile kokieterii, zaskakujących miłych zachowań, pomysłów, chęci przypodobania się.
          Do momentu, w którym dwoje ludzi już siebie kupiło – prawie dosłownie.
          ,,Mam cię”, więc nie muszę ci już imponować, zaskakiwać, stwarzać cudownych przeżyć.
          TO NAJWIĘKSZY BŁĄD, JAKI POPEŁNIAJĄ ŻYJĄCY POD JEDNYM DACHEM LUDZIE.

          On nie podjął decyzji o wspólnym życiu z rozczochraną, wiecznie skrzywioną kobietą, która za szczyt możliwości kulinarnych uważa zalanie wrzątkiem chńszczyzny, a swoją logistykę życiową przejawia położeniem listy zakupów na stół.
          Ona, patrząc na siedzącą przed telewizorem i ogladającą mecze ,,własność”, z rozrzewnieniem wspomina piękne spacery czy wieczory w kafejce. Jej głośne, niepojęte przez męża żale z czasem przenoszą go przed telewizor …, ale już w pubie, z identycznymi kumplami.

          Każdy nowy dzień daje tyle wspaniałych okazji, chwil, które wystarczy wykorzystać na bycie atrakcyjnym, zadziwiającym, kreującym coś nowego, ukazującym swoje, nieznane dotąd wnętrze. Wystarczy tylko chcieć.
          Energia płynie, zasila, powraca, by znów płynąć, by żyć.

          I bynajmniej nie dotyczy to tylko dwojga ludzi.

          Serdecznie pozdrawiam.
          PS jeszcze raz dziękuję dla ciebie ,,KTOŚ” za mądry, pouczający wpis.

          Lubię

  9. Jarek Kefir pisze:

    Psychika mężczyzn ma też swoje mroki. To temat na autorski felieton. Wśród nich są:
    1. konserwatyzm i purytanizm (choć przecież każdy facet lubi „dostępne” kobiety 😀 Nawet kościelny bigot, gdy żona i znajomi nie patrzą 😀 );
    2. męska duma, typowo mafijny honor, omerta społeczna (są to metaprogramy zaimplantowane przez ziemski „Rdzeń” w celu ochrony patriarchalnej i monogamicznej, czyli prymitywnej cywilizacji);
    3. zazdrość o kobietę, chęć posiadania wolnej osoby na własność – program zaimplantowany przez ziemski Rdzeń w celu ochrony struktury patriarchalno-monogamicznej;
    4. chęć zdominowania, usystematyzowania i podporządkowania sobie pierwiastka Yin, żeńskiego, który jest chaosem, zmianą, entropią.

    Lubię

    • Roni7 pisze:

      Prawdziwy mężczyzna powinien być dumny i honorowy a nie pizdą i cipą męską bez ogłady chociaż wiem że nadmiar dumy niekiedy przeszkadza.

      Lubię

      • Krysia pisze:

        Czytajmy, słuchajmy, zdobywajmy wiedzę na temat relacji damsko- męskich, ustawiajmy siebie i domniemany ideał na spotkanie tych jedynych.
        Mózg i umysł ogarnął już prawie wszystko – gąbka włożona do naczynia z cieczą zwaną psychologia nasiąknięta prawie do granic możliwych przypadków, a wręcz zdiagnozowanych akrobacji.
        Mózg i umysł zapamiętał, przewiduje co może zaistnieć, w końcu ma potężną wiedzę, nie wdepnie w kałużę.
        Relacje, półmetrowa przestrzeń między dopiero co spotkanymi (dwojgiem) ludźmi, wypełnia tysiąc regułek, definicji, psychologicznych spojrzeń, analiz i wniosków.
        Mózg i umysł, umysł i mózg …
        I nagle cała wiedza dostaje w dupę. Odzywa się serce, z energią swoich wibracji.
        Wiedza staje się niczym,głos ma serce, głos ma uczucie – swoje prawa, które biorą dosłownie za rękę i chcą prowadzić.
        ,,Ależ to motylki! Irracjonalizm! Świat temu pobłaża, ale nie uznaje za trzeźwe, ,,mądre i rzeczywiste” zachowanie!”
        Będzie rozsądniej powrócić do … mózgu i umysłu.

        A serce tyle jeszcze chciało powiedzieć …,
        No cóż. Człowiek dał mu głos na krótki, zdaniem człowieka, chemiczny wzlot i tak samo szybki upadek.
        To mózg i umysł zawładnięty wiedzą są bohaterami na scenie. Czują się tak pewne, że sufler-serce nie jest im wcale potrzebny. Są przekonani, że po zejściu ze sceny też nie są im potrzebne jakieś mrzonki.
        Przecież w ,,życiu” liczy się wiedza ….

        Lubię

Skomentuj artykuł:

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Zapraszam na moje strony na FaceBooku:

Podaj adres e-mail w celu obserwowania tego bloga i otrzymywania powiadomień o dodaniu nowych wpisów.

Dołącz do 1 126 obserwujących.

Najnowsze artykuły – zapraszam:

Partnerzy strony:

%d bloggers like this: