Banki i tajna władza

Studium globalnego upadku systemowego: co będzie jak upadnie ekonomia?

upadek ekonomii

Zły stan światowej ekonomii, o którym się nie mówi..

Kiedyś słyszałem, że pieniądz powinien „gnić” w gospodarce, czyli zupełnie odwrotnie niż jest teraz, gdy inflacja i akcja kredytowa powodują jego „rozmnażanie„. To potwierdza tezę, że na tej planecie wszystkie wartości są „odwrócone” dokładnie o 180 stopni.

Poniższe nagranie video mówi o alternatywnym pieniądzu i alternatywnej ekonomii. Również ruch Zeitgeist Movement proponuje swoje rozwiązanie – czyli gospodarkę opartą na zasobach. Obecna ekonomia oparta na pieniądzu dłużnym, który stale traci na wartości, jest już w totalnej rozsypce.

Dziwi mnie to, że w mediach o tym prawie nie informują. Specjalistyczne, niezależne portale ekonomiczne od lat przedstawiają opłakany stan ekonomii globalnej, ale ich mało osób czyta. Co się zmieniło od 2008 roku? Otóż nie tylko nie rozwiązano problemu powolnego rozkładu światowej gospodarki.

Nie zrobiono nic by pokonać kryzys ekonomiczny

Od 2008 roku zrobiono dokładnie wszystko, by jeszcze bardziej nasilić kryzys i patologiczne mechanizmy. Wykorzystano już praktycznie wszystkie możliwe mechanizmy kontroli ekonomii, nawet te najbardziej „kreatywne„. Państwa i banki (np Deutsche Bank) mają skrajnie toksyczne aktywa liczone w bilionach dolarów, z którymi nic już nie można zrobić.

Kolaps globalnej ekonomii zbliża się wielkimi krokami. W artykule „Studium globalnego upadku systemowego” (polecam poszukać) jest mowa o tym, że załamanie łańcucha dostaw w jednym kraju, może pociągnąć za sobą gospodarkę całej planety. Według tych symulacji, jeśli kryzys potrwa dłużej niż 3 tygodnie – to będzie nieodwracalny.

Bernard Lietaer – Różnorodność pieniądza (Money diversity):

Autor: Jarek Kefir

Hej Kochani! 🙂 Każdy komu zależy na przekazywaniu dalej niezależnych i niecenzurowanych informacji, może dołożyć swoją cegiełkę. Dzięki darowiznom jestem niezależny od partii, ideologii, religii, koncernów itp. Moja działalność zależy m.in. od Waszego wsparcia. Link z informacją tutaj: https://jarek-kefir.org/wsparcie/

 

Reklamy

74 odpowiedzi »

  1. http://alexjones.pl/aj/aj-swiat/aj-wiadomosci/item/76732-bundesrepublik-deutschland-czyli-przekret-stulecia-o-tym-jak-zamieniono-cale-panstwo-w-firme-czesc-i
    „CZĘŚĆ 1:
    TŁO. CZYLI FAKTY O KTÓRYCH SIĘ MILCZY

    Czy wiesz o tym że Twoi zachodni sąsiedzi żyją w kraju który właściwie… nie istnieje?

    Czy wiesz o tym że pewne fakty są od lat przemilczane i z premedytacją ukrywane przed oczami nie tylko obywateli niemieckich ale i całego świata?

    Zapytasz się zapewne: jak to możliwe że znika państwo i nikt nie wszczyna alarmu?
    Jest tak, ponieważ niezależnie od tego czy żyjesz po tej czy po tamtej stronie Odry obowiązuje zasada:

    „Ludzie o wiele łatwiej wierzą w kłamstwo
    które słyszeli już setki razy
    niż w prawdę która jest dla nich całkiem nowa”

    Alfred Polgar

    Teraz nadszedł czas na Prawdę.
    Ale żeby ją poznać musisz poznać tło na którym dokonano oszustwa (prawie) doskonałego…

    1. Kapitulacja Niemiec i powrót Konstytucji Weimarskiej

    Dnia 08.05.1945 najwyższe dowództwo niemieckiego Wermahtu – reprezentowane przez Friedeburga, Keitla i Stumpfa – podpisuje akt kapitulacji. Wszystko byłoby zgodne z literą prawa gdyby nie fakt iż krótko wcześniej, mianowicie 29.04.1945 Hitler wyznaczył Admirała Dönitz na Prezydenta Rzeszy i zarazem Głównodowodzącego Wermachtu. Jednak od strony formalno-prawnej popełniony został kardynalny błąd: zgodnie z obowiązującym wtedy prawem Prezydent mógł być wybrany jedynie przez lud (w wyborach) a nie mianowany przez führera.

    Tym samym więc tak naprawdę akt kapitulacyjny został podpisany w imieniu Wermachtu a nie całych Niemiec jako państwa, natomiast przez nielegalne mianowanie Prezydenta Rzeszy automatycznie został rozwiązany cały ówczesny Rząd. Śmierć Hitlera jedynie przypieczętowała ten „prawny bubel”.

    Należy tutaj również wspomnieć iż przez rozwiązanie Rządu i pominięcie wyborów automatycznie obowiązującą stała się poprzednia niemiecka konstytucja: Konstytucja Weimarska. I to jeszcze przed zakończeniem wojny!

    Dlaczego wspominam tutaj o tych wydarzeniach?

    Dlatego iż kilkadziesiąt lat później przy okazji tzw „zjednoczenia Niemiec” celowo, z zimnym wyrachowaniem dopuszczono do ponownego „prawnego bubla” aby zamienić BRD (Bundesrepublik Deutschland) w BRD GmbH czyli w FIRMĘ (GmbH jest odpowiednikiem polskiej Sp. z o.o.) która funkcjonuje aż do dziś w swoim obecnym „państwopodobnym” kształcie. W dalszej części opowiadanej tutaj historii powróci również temat Republiki Weimarskiej i jej Konstytucji która obowiązywała w Niemieckiej Rzeszy jeszcze przed dojściem Hitlera do władzy.”

    Lubię to

    • To, Sanctus, rzeczywiście przekręt stulecia. Dlaczego nikt tego nie wyciąga na powierzchnię? Przecież Niemcy nie mają na świecie samych ,,przyjaciół”. Co jest powodem, że państwa, którym przypuśćmy, zależałoby na wyjawieniu prawdy o ,,niemieckiej spółce” tego nie czynią? Jakie byłyby tego konsekwencje? Może obawa przed nimi każe milczeć?

      Serdecznie pozdrawiam i jeszcze raz dziękuję za wiele ciekawych wiadomości, które tu nam przedstawiasz.

      Lubię to

  2. „Wrodzeni ot tak
    W to
    Gdy blade twarze szczerzą się
    Gdy Pani Śmierć rechocze
    Gdy windy psują się
    Gdy polityczny krajobraz zanika
    Gdy pakowacz z dyskontu ma dyplom
    Gdy zaropiałe ryby wypluwają swe zaropiałe ofiary
    Gdy Słońce jest przesłonięte
    Jesteśmy
    Wrodzeni ot tak
    W to
    W te starannie obłąkane wojny
    W widok wybitych fabrycznych okien na pustkę
    W knajpy w których ludzie już ze sobą nie rozmawiają
    W bijatyki które kończy strzał i dźgnięcie
    Wrodzeni w to
    W szpitale tak drogie że taniej jest umrzeć
    W prawników liczących sobie tyle że taniej jest przyznać się do winy
    W kraj gdzie więzienia są zapełnione a psychiatryki pozamykane
    W miejsce gdzie masy windują głupców na nadzianych bohaterów
    Wrodzeni w to
    Przechodzący przez to
    Umierający przez to
    Niemi przez to
    Wysterylizowani
    Zdeprawowani
    Wydziedziczeni
    Przez to
    Oszukani przez to
    Wykorzystani przez to
    Olani przez to
    Zarażeni szaleństwem i chorobą przez to
    Przywiedzeni do przemocy
    Odwiedzeni od człowieczeństwa
    Przez to
    Serce jest poczerniałe
    Palce sięgają po tchawicę
    Broń
    Nóż
    Bombę
    Palce sięgają ku niewrażliwemu na bodźce bogowi
    Palce sięgają po butelkę
    Pigułkę
    Proszek
    Jesteśmy wrodzeni w tę wypełnioną smutkiem martwotę
    Jesteśmy wrodzeni w zadłużony od sześciu dekad rząd
    Który wkrótce utraci zdolność spłaty procentu
    I banki zapłoną
    Pieniądze będą bezużyteczne
    Będzie jawny i bezkarny mord na ulicach
    Będzie broń i grasujące bandy
    Gleba będzie nieużyteczna
    Żywność będzie malejącym przychodem
    Jądrowa potęga zostanie przejęta przez wielu
    Wybuchy będą bezustannie wstrząsać Ziemią
    Napromieniowani ludzie-roboty będą prześladować się wzajemnie
    Bogaci i wybrani będą obserwować z orbitalnych platform
    Piekło Dantego będzie przypominało dziecięcy plac zabaw
    Słońce nie będzie oglądane i zawsze będzie noc
    Drzewa obumrą
    Cała roślinność obumrze
    Napromieniowani ludzie będą jeść mięso napromieniowanych ludzi
    Morza będą skażone
    Jeziora i rzeki znikną
    Deszcz będzie nowym złotem
    Gnijące korpusy ludzi i zwierząt będą cuchnąć na czarnym wietrze
    Ostatnią garstkę ocalałych pokonają nowe i ohydne choróbska
    A stacje orbitalne wyniszczy zużycie
    Wyczerpane zasoby
    Naturalny skutek ogólnego rozkładu
    I zapadnie najpiękniejsza cisza jakiej nigdy nie słyszano
    Zrodzona z tego.
    Słońce wciąż tam ukryte
    Wyczekujące kolejnego rozdziału.”

    Dinosauria, My – Charles Bukowski

    ************************
    Polecam Bukowskiego! Ponadto on kochał KOTY ❤ , jak JA! i pisał im wiersze! *_*

    Lubię to

        • Ech, kiedyś miałam taką kochaniutką kotkę, która zawsze ze mną spała. Jak się rozbierałam do snu, to wskakiwała mi na łóżku i układała się w kłębek na jego brzegu 🙂

          Lubię to

        • tyson miał 2 m-ce jak znalazłem go w styczniu w śniegu. forest był od wykastrowanej matki

          qrwa, koty są super, no i dwa muszą być, to rozrywka po pachy

          dlaczego „9” lubią koty? Jarek, rozkmiń nowego arta, hehe

          Lubię to

        • barra barra, jeśli „9” lubią koty, to mistrzowskie „11”, do których należę, wręcz je kochają obsesyjnie! 😛

          Lubię to

        • no to większa korba z kotami, jakaś lepsza al-chemia u Was „11”-ek. Ciekawe co by powiedziała „44”-ka albo „99”, bo różne są szkoły z liczbami mistrzowskimi. 99% ludzi ma świadomość, że na 44 kończy się droga ale do mnie to nie przemawia i jakoś bliskie są mi myśli, ze mistrzowie sięgają „99”-go stopnia. Hmmm, czy 99 potrafi już rozmawiać z kotem a kot z 99? ciekawe

          Lubię to

        • a propo numerologi, to coś Ci barrabusie zaproponuję, o ile nie jesteś uprzedzony, to polecam wykonać test pewien, i napisz co Ci wyszło, i czy odczuwałeś mentalną koherencję z tym rezultatem i nakreślonym portretem psychologicznym 😉 a jak Ci się spodoba to pokażę coś jeszcze ciekawszego „szatańskiego” 😀
          http://www.enneagram.pl/ ja jestem „4” w enneagramie, a z daty numerologiczna „11”, co lepsze urodziłem się 04.04. a moje prawdziwe imię i nazwisko w gematrii ma 111! 😀

          Lubię to

        • „Typ numer Cztery, czyli Tragiczny Romantyk albo: „Jestem inny niż wszyscy, więcej czuję i bardziej cierpię”

          Tragiczni Romantycy już w dzieciństwie poczuli się porzuceni lub odrzuceni, a przez to inni niż wszyscy. Jako dzieci czuli, że nie mają czegoś, co inni dostali bez wysiłku: normalnej rodziny, troski rodziców, zwykłego, „zwierzęcego” szczęścia. Na ten stan odkryli szczególne lekarstwo: pogrążanie się w swoich uczuciach, najczęściej w przeżywaniu straty, smutku, żalu oraz tęsknoty za lepszym życiem, które musi kiedyś nadejść. Nie jest to jednak stabilny punkt oparcia i Czwórki z całego ennegramu przeżywają największe emocjonalne huśtawki, wahając się od szaleńczego entuzjazmu do obezwładniającej depresji.

          Tragiczni Romantycy nie ufają pospolitemu szczęściu i sukcesom. Skupiają uwagę na ciemnych stronach tego, co jest realnie dostępne, i na najjaśniejszych stronach tego, co dalekie, wymarzone i nieosiągalne. Wciąż pożądają czegoś, czego nie mają, a jeżeli to już zdobędą, przeżywają zawód i frustrację z powodu wad tego, co dostały. Kiedy znajdą wymarzona pracę, zaczynają szukać idealnego partnera. Kiedy go znajdą, z reguły czują, że „to nie to” i ustawiają sobie kolejny przedmiot marzeń. Żyją tak, jakby nie całkiem należały do świata realnego.

          Wrażliwość na uczuciowe poruszenia i poczucie własnej wyjątkowości czyni z Czwórek dusze artystyczne: właściwa jest im zarówno estetyczna wrażliwość jak i zamiłowanie do artystycznej, twórczej ekspresji. Czwórka czuje się oryginalna i świadomie pracuje nad tym, aby osiągnąć swój własny styl: w ubiorze, w zewnętrznym wyglądzie, w sposobie wyrażania się… często taki styl staje się przebraniem. Aby sprostać standardom, jakie sobie narzuca, gotowa jest nawet dręczyć swoje ciało. Tym bardziej, że Tragiczni Romantycy zwykle są na bakier z własnym ciałem: wydaje im się ono (zwykle niesłusznie) niezgrabne, niemodne, zbyt otyłe… Stąd już krok do częstej w tym typie anoreksji.

          Czwórki instynktownie są przekonane, że nie należą do stada, że są ponad ogólne normy obyczajowe, moralne, prawne. Przepisy usiłują obejść, z szefami wolą zaprzyjaźnić się aniżeli ich słuchać; w ich stylu są towarzyskie prowokacje, a nawet przekraczanie prawa. Przy tym uwielbiają, jak im się upiecze. Jak magnes przyciągają je wszelkie elity: zarówno te wysokie, jak arystokracja, jak i te niskie, jak mafie.

          Czwórki, aby normalnie funkcjonować, potrzebują wciąż mocnych bodźców emocjonalnych, jakie rodzą się, kiedy człowiek stoi na krawędzi twarzą w twarz ze śmiercią, z pożądaniem, seksem; z ciemnymi stronami ludzkiej natury. Charakterystyczne jest dla nich obsesyjne wracanie do możliwości samobójstwa, jakby w takich myślach znajdywali oparcie. Z tej przyczyny Tragiczni Romantycy potrafią zrozumieć ludzi pogrążonych w rozpaczy, załamanych, szykujących się do samobójstwa – i potrafią udzielić im wsparcia.

          Typ nr Cztery zrobił wielką karierę w literaturze: jako bohater, który zdobywa bogactwa, a mimo to ginie z niespełnionej miłości – jak Wokulski lub Wielki Gatsby.”

          ……………………….
          Ze mną osobiście to się w dużej mierze zgadza, zwłaszcza huśtawy emocjonalnej polaryzacji i samobójcze tendencje 🙂

          Lubię to

        • http://www.gematrix.org/ … wpisz w kalkulator swoje imię i nazwisko, tylko bez polskich znaków miękkich, i zobacz później wynik, english gematria, tam będą przypisy różne w tabelkach, mi wyszło 1110, że jestem mesjasz itp 😀 … to tak z przymrużeniem oka, bo ta gematria to wiem, że jakieś triki masońskie, ale sprawdziłem różne osoby, np Wojtyłę, i wyszło że był sługą YHVH 😉 … i jeszcze coś ciekawego znalazłem ale muszę poszukać, żeby Ci pokazać …

          Lubię to

        • Sanctus, powiedz, po co dalej tłoczysz złośliwości? Sanctus się odmienia czy nie, bo raczej tak. a „Barabusie” zalatuje już niepotrzebną zaczepką, lepiej pisz „Arrabie w busie”, przynajmniej uśmiech na ryju kwitnie a nie wykrzywiony rogal. Wydaje mi się, że wiele sobie powiedzieliśmy, ja nie szukam wrogów ale Ty masz zbyt wykrzywiony obraz innych człeków.

          cały czas powtarzam, że jstesmy zbyt łudząco podobni do siebie, tylko zainteresowania duchowe mamy na przeciwległych biegunkach i nie oznacza to, że nie potrafimy z szacunkiem prowadzić dialogu. Gdyby nie odmieniał słowa Sanctus, to wychodziły by paradoksy językowe,

          Lubię to

        • „tak czytam Sanctusie Twoje poniższe wpisy o kotach…” , „Sanctus się odmienia czy nie, bo raczej tak.” 😀 … także, sam się nieco zaorałeś Barrabausie 😛 a mój taki zwrot nie ma znamiona szkalowania, tylko uznaniowy bowiem w intencji użycia takiej formy do Twego pseudonimu korelowałem go ze starożytnością, a dokładniej do gladiatorów – był Spartacus, więc Barrabus to chyba godne imię dla wojownika przeciwko uciskowi Imperium Syjonum? 😉 … widzisz sam teraz dokonałaś antypatycznej projekcji na mnie, a ja nie miałem najmniejszej woli obrazoburczej …
          …….

          Lubię to

        • ciekawe co napisałeś i prawdziwe. sory za niepotrzebny wybieg. temat zamknięty i niech się toczy.
          jestem „4” i co dalej powiesz, bo zainteresowało mnie to. kiedyś widziałem tą stronkę ale było tak dawno temu, że nie pamiętam wyniku.

          ps. a propo numerologii, moja wewnętrzna „prawda”, to numerologia, która kończy się jednak na „9”, liczb mistrzowskich nie ma i nie mówię tego aby się przekomarzać, bo moja córka jest „22” i wolałbym wierzyć w liczby mistrzowskie. jednak jest inaczej i w mojej ocenie 9 to szczyt. i nie chodzi o mnie, bo jestem 9, tylko po prost zbyt wile jest nauczycieli numerologii, których liczby mistrzowskie kończą się na 33 albo na 44 albo na 66 a nawet na 99. za duży zamęt i niejednoznaczne interpretacje duchowe – pomijam ksera robione z innego ksera w necie, bo czuć smród komercji na odległość

          Lubię to

        • Rzeczywiście, teraz faktycznie się skapnęłam, że jak się tam kliknie, to są dalsze opisy XD Co tu dużo gadać, nie wiem jak u ciebie, ale u mnie ten opis to jest 100% prawdy.

          Lubię to

        • U mnie też bez fajerwerków. Siedzę w ciepłym fotelu z lapkiem na kolanach. Dobija mnie pogoda za oknem, nienawidzę zimy. Chciałabym już lato, słońce i jezioro.

          Lubię to

        • 4w5 a 5w4 to co innego wbrew pozorom mówiłem to raczej odbicie lustrzane albo połówka pasująca do drugiej coś w tym stylu.

          Lubię to

        • tak czytam Sanctusie Twoje poniższe wpisy o kotach…. no muszę przyznać, że większego „sierściucha” od Ciebie to chyba nie ma w tej knajpie 😉 pozytywnie jesteś zakręcony 😉

          Lubię to

        • …. oglądam to już n-ty raz od rana 😀 … zobacz jak kotinek się bawi kaskadersko, jakie susły robi jak kangur 😀 … a jak psiur podchodzi, to na grzbiet i skocznie z niego robi, haha 😀 …

          no ja za kotami zawsze, ludzi nie lubie tak w 96.9%, koty kocham ❤

          Polubione przez 1 osoba

        • Wtrącę się do waszej dysputy o kotach,bo ja w chwili obecnej
          dokarmiam w swojej altance w ogrodzie 7 takich puszystych
          pięknot.Najpierw przyplątały się 4 malutkie podrzutki jak je nazywam,a póżniej dobiły do tej 4 jeszcze 3 dorosłe i teraz już
          workami kupuję dla nich karmę.Osobiście wolę koty od psów,
          chociaż w domu mamy 3 psy ,suczka ratlerka Maja,brodacz
          monachijski duży Filc i miniaturowy Stefan.Jak więc widać
          koty nie mają większych szans na stałe zamieszkać u mnie w
          altanie.Najbardziej zażartym psem na koty jest oczywiście
          suczka Maja.Natomiast Filc kocha koty.Sanctus ja też uważam,że koty mają w sobie coś magicznego,a poza tym te ich magiczne oczy są nieziemskie.Przez to ich dokarmianie,już się w domu ze mnie śmieją,że będę drugą
          Willas,ale co tam,nic sobie z tego nie robię.Zawsze mi żal głodnych stworzonek i dlatego dokarmiam,pomimo,że koty
          polują na dokarmiane przeze mnie ptaki.No ale tak już jest w
          przyrodzie.Mój numer z daty urodzenia 33,powiedz coś o nim
          więcej.

          Lubię to

        • również miałem psa suczkę „Maja” 😉 znaleziona na rogatkach miasta i przywiązana do słupa. jak ją uwolniliśmy, pojechaliśmy do weterynarza, ważyła 11 kg, mieszkaniec z owczarka. qrwa jacy ludzie są podli!!!! przywiązałbym takiego hooja gołego w lesie do drzewa. ech…

          Lubię to

        • powiem tylko tyle, że „9” i liczb mistrzowskich w kefirowej knajpie dużo, jeśli nie pełno 😉 i na dodatek same sierściuchy psie i kocie wszelkiej maści. poglądy podobne a wręcz te same. i dziwię się po co tyle kwasów było. no ale kto się czubi, ten…
          slava przyjaciele, jak mawia Roni, trza się trzymać w kupie, raźniej, cieplej i bezpieczniej

          Lubię to

        • „powiem tylko tyle, że „9” i liczb mistrzowskich w kefirowej knajpie dużo, jeśli nie pełno ” – ja bara bara nie jestem żadną mistrzowską 9 tylko zaledwie numerem 4. Więc chyba jestem wyjątkiem tutaj.

          Lubię to

        • 9 pełno co nie oznacza że wszystkie;) na numerorlogię trzeba patrzeć z przymrużeniem oka, bo przez wieki rodził się temat zaglądania w niewidzialne. Sami specjaliści 😉 ja i tak myślę, że numerologia dobrze podpowiada człowiekowi zagubionemu, nic nie wiedzącemu o sobie ale odnaleźć siebie każdy musi z osobna. to indywidualne ścieżki i skrzyżowania. poza tym są różne koniunkcje i zależności układów, trygonów, etc. są astronomowie, magowie, spirytualiści, itd. należy pamiętać, że omnibusa w numerologii nie ma, są tylko fascynaci lub/i fanatycy.

          numerologia nie jest i nigdy nie będzie żadnym wyznacznikiem. Wielokrotnie zostało udowodnione, że człowiek ma możliwość życia takiego, aby nigdy siebie nie odnalazł. dosłownie i do tego również służy numerologia. mądry człowiek nigdy nie zaszufladkuje się w tematach wymyślonych przez innego człowieka, bo to jego świat 😉

          Lubię to

        • A kotto kotów. To wspaniałe zwierzęta. Tulą się, łaszą, mruczą. Ich figlom, szczególnie kiedy są młode, nie dorównują chyba żadne inne udomowione czworonogi. Od dzieciństwa mam przydomek kociej i psiej matki. Miłość do zwierząt przeniosłam również na swoje dzieci. które chyba najlepiej je rozumieją, bo instynktownie. Ciągłym zabawom i tarzaniu się po podłodze dzieciaków z psami lub kotami nie było końca. Wiecznie poszarpane i ,,podziurkowane” od pazurków lub zębów ciuchy.
          Mieszkam w lesie, więc słowo ,,dostać” od kogoś kota lub psa jest mi obce. Nasz dom stawał się dla tych zwierząt(w większości porzucanych) miłym zakończeniem wygłodniałej i zapchlonej wędrówki.
          Kiedyś kocia matka przyprowadziła … piątkę! Kiedy te małe obsiadły balustradę tarasu – w zupełnej ciszy, niczym ptaki w filmie Hitchcocka – matka znikła w zaroślach. Musielibyście widzieć zdziwienie w oczach wielkiego wilczura, do którego podeszły i zaczęły się łasić! Sam kiedyś jako szczeniak przyszedł z lasu i pewnie dlatego …, zaczął im ,,ojcować” 😀

          Jarek rozkminiając arta o kotach musiał by pewnie napisać też parę ciekawostek. A mianowicie, że koty – w przeciwieństwie do psów, które tworzą więź człowiekiem – koty przywiązują się do miejsca. Tak na prawdę koty są panami i przywiązują do siebie ludzi.
          Jeśli chcesz w swojej sypialni znaleźć dobre energetycznie miejsce do postawienia łóżka, to zanim je wniesiesz – pusty pokój, wpuść kota i psa(a jak się ,,żrą”, to osobno 🙂 ). Nie masz swoich czworonogów, to zaproś znajomego ze swoim pupilem.

          Tam, gdzie ułoży się pies to miejsce jest też korzystne dla ciebie.
          Kot będzie spał dokładnie na skrzyżowaniu siatki geopatycznej. Ziemię otacza niewidzialna siatka geopatyczna(energie elektromagnetyczne), składająca się z kwadratów o boku od dwóch do dwóch i pół metra. Osy, szerszenie – nigdy dziko żyjące ptaki i większość zwierząt – budują sobie gniazda właśnie na skrzyżowaniu tej siatki, które dla człowieka jest energetycznie niezdrowe.
          Pomimo wielkiej sympatii do kotów trzeba wiedzieć, że koty wysysają z człowieka energię, lubią zawsze być, spać blisko nas. Unikają nas, gdy jesteśmy chorzy. Z psami rzecz ma się zupełnie odwrotnie. Leczą nas ,,przejmując” niejako na siebie negatywną ,,chorą” energię. Pies, jeśli jest ,,życiowo odważny 😉 „, chroni i broni człowieka. Kot raczej oczekuje tego od nas, chroniąc jedynie swoją prywatność i niezależność 😉 . Widział ktoś z was kota ratownika, przewodnika lub zaganiającego bydło i owce? 😀 😀

          Są szpitale, w których do terapii włącza się psy lub koty. W obydwu przypadkach można mówić o zbawiennym odwracaniu uwagi chorego od jego stanu. Psy dodatkowo leczą. W kwestii kotów dyskutowałabym.

          Nie wiem czy tylko ,,9″tki lubią koty. Może w kotach pociąga nas ich niezależność, którą dziewiątki tak sobie cenią?

          Generalnie, człowiek, który lubi obcować ze zwierzętami, otwiera sobie drzwi do poznania tego obszaru Natury, którego częścią jest również. Od zwierząt można się wiele nauczyć. Myślę, że zwierzęta były pierwszymi nauczycielami człowieka w kwestii przetrwania i nie tylko.

          Rozmnażanie, ochrona wewnątrz gatunku, życie stadne, zabezpieczenie schronienia, ciepła, wyżywienia, wychowanie i uczenie potomstwa, hierarchia w grupie, okazywanie radości, miłość, przywiązanie, tęsknota, ba! nawet u niektórych ,,opłakiwanie” zmarłych, spryt, przebiegłość (przewidywalność), gromadzenie zapasów, orientacja w terenie – to cechy zwierząt.

          A co tak na prawdę czyni nas ludźmi? Czy są tylko lepsze, czy też gorsze cechy, jakie odróżniają, wyróżniają istotę, która dumnie nazywa siebie człowiekiem?
          Dyskusja w tym temacie z pewnością byłaby bardzo ciekawa.
          Cechy przynależne zwierzętom i jednocześnie dotyczące człowieka nie definiują go.
          Kiedy mogę nazwać siebie człowiekiem? Czy słowo ,,człowiek” brzmi tylko dumnie?
          Czy w słowie ,,człowiek” nie zawarta jest czasem beznadzieja i ułomność?
          Jak to jest?

          Serdecznie pozdrawiam.

          Lubię to

      • „Bukowski ze swoim kotem. Bardzo je lubił. Jak sam mawiał: „fajnie mieć gromadę kotów. Jeśli czujesz się źle, po prostu patrzysz na koty i czujesz się lepiej, bo one wiedzą, że wszystko jest jak jest. Nie ma się czym podniecać. Po prostu wiedzą. Są zbawicielami. Im więcej masz kotów, tym dłużej żyjesz. Jeżeli masz sto kotów, będziesz żył dziesięć razy dłużej niż gdybyś miał dziesięć. Któregoś dnia zostanie to odkryte, a wtedy ludzie będą mieli po tysiąc kotów i będą żyli wiecznie. To naprawdę niedorzeczne”.

        *************************
        Ruda, jestem maniakalnym kotofilem! 😀 … Koty & Kobiety to dla mnie najbardziej fascynujące stworzonka 😀 … Mam obsesje tak porytą, że szkoda gadać, kolekcjonuję zdjęcia kobiet z kotami, jak oglądam jakieś filmiki z kotami, to mi się robią maślane łoczyska *-*. Ponadto Koty, to ulubione pupile Lucyfera! }:-> , bowiem są piekielnie inteligentne bestyje futrzaki 😀 Były uznawane za demoniczne przez demiurgiczne religie, bowiem miały w sobie magiczne moce i były towarzyszkami czarownic! Ja jestem introwertykiem i koty mają taką samą naturę, stąd ta bezinteresowna miłość. Poza tym jestem antynatalista, i zamiast dzieci wolę koty! 😛 Jak bywam po wsiach na robocie, to już jest omen koci, że zawsze jakieś spotykam w domach. Nienawidzę psów! Kocham koty i jeszcze delfiny uwielbiam! 🙂

        …………………..
        „To koty są najlepszym i najmilszym przyjacielem człowieka i nigdy nie uda się tej oczywistej prawdy obalić. Ponadto kota nigdy nie uda się przerobić w maszynkę do zabijania ludzi, a psa z łatwością.”

        Lubię to

        • Haha, dokładnie tak jak ja 😀 Dzieci nie chcę mieć, to brat mi mówi: A co tam, kota se kupisz, to ci wystarczy 😀 Od dzieciństwa uwielbiam koty. To, co mi się w nich najbardziej podoba, to chyba fakt, że kot nigdy nie da się podporządkować i chadza swoimi własnymi drogami. Moja babcia ma cudownego kota, czarnego, grubego, z gęstym futrem. I mieszka tylko z nim 🙂 Gdy ją odwiedzam i siadam przy stole, kot natychmiast wskakuje mi na kolana i nie chce zejść, jak się zbieram do domu, to go muszę zganiać 😀 Kurde, a jak już widzę takiego malutkiego, słodkiego kotka, to normalnie pieję z zachwytu 😀 Po prostu koty mają w sobie coś niesamowitego, jakąś taką magię, są enigmatyczne, mają swój charakterek. A już mruczenie kota jest nader uspokajające i kojące. Nie ma nic , lepszego w taki zimowy dzień, jak usiąść sobie wygodnie w fotelu, z kubkiem ciepłej herbaty w ręku i kotem na kolanach 🙂 Kurde, to rzadko się zdarza, spotkać mężczyznę, który tak uwielbia koty. A to już oznacza, że jest to nomen omen, piekielnie interesujący facet 😀

          Lubię to

        • Moje koty zawsze wyczuwają gdy coś mi dolega i zaraz tam gdzie boli np. bark gdy leżę to one tak się układają aby jak najdłużej wygrzać to miejsce. Kiedyś gdy mnie przewiało to gdy leżąc kot tak się ułożył na mojej szyi że robił za szalik. Intrygują mnie ich pionowe – gadzie źrenice. Bardzo ciekawe. Wyczuwają gdy ktoś ma problemy natury psychologicznej czy fizycznej. Na szacunek i zaufanie trzeba sobie ciężko zapracować czyli są podobne do mnie chodzą własnymi ścieżkami i są zbyt dumne i honorowe aby naskakiwać ludziom. Za to cenię te zwierzęta i po prostu je lubię potrafią odstresować mnie i obniżyć ciśnienie o dziwo.

          Lubię to

        • Dokładnie, masz całkowitą rację Roni. To wszystko, co opisałeś, najbardziej cenię w tych magicznych zwierzętach. Tak, ta ich duma i bezkompromisowość – kot nie zawsze daje się pogłaskać, pogłaszczesz go wtedy, kiedy to on ma na to ochotę – nie na odwrót. Zawsze się śmieję, że zostanę starą panną z kotami 😀

          Lubię to

        • Haha, o jaaa, ale to słodko wygląda 😀 Taki kot – towarzysz we wszystkich sytuacjach. Nawet tych najbardziej ekstremalnych 😀

          Lubię to

      • http://www.eioba.pl/a/508u/kot

        „Kot w zastępstwie dziecka?

        Jak twierdzi weterynarz behawiorysta Joël Dehasse, nawet dorosły kot może być dla człowieka substytutem dziecka. Ma podobną wagę, wydaje podobne dźwięki, jest tak samo delikatny, ciepły i łasy na pieszczoty. A człowiek musi opiekować się nim trochę tak jak dzieckiem.
        Kot uczy komunikacji

        Zauważ, że kocie miauczenie zarezerwowane jest tylko dla człowieka. Koty nigdy nie miauczą do siebie nawzajem. Chociaż skala ekspresji kota jest nieco ograniczona, człowiek dość szybko uczy się odróżniać zwyczajne „mmr” na powitanie lub w podziękowaniu od „miau” domagającego się pieszczot lub jedzenia czy znacznie bardziej niecierpliwego „mrrrau” albo żałosnego „miiieeeu”.

        Wyrazem pyszczka i specyficzną postawą kot domaga się reakcji, nawiązuje dialog i niepostrzeżenie zobowiązuje człowieka do rozumienia swojego języka.

        Angażuje do tego swoje uszy (postawione, podwinięte do tyłu albo skierowane na boki), oczy (rozwarcie powiek, napięcie w źrenicach) i postawę wyrażającą zabawę, nieufność, uwodzenie czy niecierpliwość.

        W ten sposób rozwija całościowy system komunikacji z człowiekiem, a idzie mu to tym lepiej, im bardziej dostępny i uważny jest jego właściciel. Niektórzy właściciele kotów prowadzą z nimi całe rozmowy, mówiąc do kota w rytmie, który staje się śpiewający, a głos modulują od najgrubszego do najcieńszego. Na przykład mówiąc: Doooobry koooocur, kupiłem kocurowi wieeeeelkie pudło noweeeeego pasztetu z tuńczyyyykiem, aaaaale kotek sobie pooooje.

        Wszyscy znamy wpływ wyliczanek i nuconych melodii na małe dziecko. Dziecko wpatruje się w mamę, próbując zrozumieć sens przekazu, a dla mamy te chwile niosą przyjemność i pogodę ducha.
        Kot tworzy więzi między ludźmi

        Do kota odzywają się nie tylko osoby samotne. Takie rozmowy niosą korzyści wszystkim, którzy się im oddają. Wśród ludzi siedzących w poczekalni do weterynarza odbywa się zawsze przyjazna wymiana zdań.

        Kiedy ma się kota, trzeba się oczywiście z nim bawić. I podobnie jak zabawa z dzieckiem, jest to sposób na naukę bycia z innymi. Bawiąc się z matką, mały kotek uczy się kontrolować siłę ugryzienia albo w ogóle nie używać siły i chować pazury. Kiedy mu to nie wychodzi, oj, niech uważa na mamę! Kotka rozpłaszcza go bowiem na ziemi i przygryza, aż niesforny maluch całkowicie znieruchomieje.
        Kot liże i pieści

        Kot ciągle szuka okazji do delikatnego dotykania chropowatych powierzchni: pnia drzewa, wykładziny, mebli i… skóry człowieka. A to się dobrze składa, bo człowiekowi też jest potrzebny ciepły dotyk wprawiający w dobry nastrój.

        W społeczności ludzkiej kontakt fizyczny podlega jednak wielu regulacjom, ponieważ miewa konotacje seksualne. Dotyk jest uwalniany tylko w bardzo skodyfikowanych rytuałach (taniec, buziaki z rodziną, męskie chwytanie za bary). Na darmowe pogłaskanie mogą liczyć tylko małe dzieci i nasi domowi pupile.

        Tym samym kot pozwala nam na kochające gesty i nagłe przypływy czułości, które w innych okolicznościach są zakazane. Kot natomiast pieści człowieka, liżąc go lub ocierając się o niego całym ciałem. Nie zapominajmy też o rytmicznym ugniataniu łapami, ze schowanymi pazurami, przeważnie przy akompaniamencie delikatnego mruczenia…
        Przymilne noce

        Kot to chyba jedyne zwierzę bezkrytycznie akceptowane w łóżku. Bo jest czysty i niczym nie pachnie. Bo pozwala się głaskać. Bo ma ciepłe futerko. No i przede wszystkim dlatego, że jego mruczenie jest kojące i pomaga zasnąć. Kiedy kot wgramoli się do łóżka, właściciel nie śmie się poruszyć, żeby go stamtąd nie przegnać.

        Wibracje mruczącego kota odczuwamy za pomocą receptorów w skórze (tzw. ciałek blaszkowatych). Mruczenie powoduje u ludzi wydzielanie endorfin o zaledwie kilkuminutowym, ale bardzo silnym działaniu.

        W sumie daje to obłoczek uspokajających związków chemicznych, które relaksują organizm. Słuchanie mruczenia to prawdziwa terapia, a jej efekty dorównują działaniu wielu antydepresantów i leków nasennych!”

        Polubione przez 1 osoba

      • Posted by Gatitos PuertoRico on Tuesday, December 29, 2015

        Ruda & inni miłośnicy kotinków – poczajcie sobie ten album i ogólnie ta stronę! 😀 Koty zamiast bachorów, to jest to! 😛

        *****************
        https://www.facebook.com/pessimistikitties/?fref=ts

        Sentencje filozoficzne, egzystencjalno nihilistyczne, dekadenckie itp z kotami w tle! 😀 głównie z kotami, bo są też psiury pchloki i inne zwierzaki 😉

        Polubione przez 1 osoba

  3. „Propozycja specjalnego podatku na benzynę na utrzymanie imigrantów wzbudziła oburzenie Unii Europejskiej. Nie może być tak, że pani Merkel zaprosiła uchodźców, a my mamy na nich płacić. (…) Parlament Europejski zajmuje się mówieniem na każdy temat. Brałem już udział w debacie na temat rezerwatu zwierząt w Demokratycznej Republice Kongo i w innych. Teraz PE zajmie się sytuacją w Polsce. Proszę się tym zupełnie nie przejmować, Parlament Europejski chce po prostu porozmawiać i pokazać, że nie bierze pieniędzy za darmo.”

    Odniosłem się także do słów Pana Donalda Tuska, który stwierdził, że nie wyklucza zorganizowania specjalnego unijnego szczytu na temat sytuacji w Polsce. „To jest kwestia polityczna, chodzi o uderzenie w obecną władzę w Polsce(…). Pan Donald Tusk przestał być polskim politykiem i przestańmy go tak traktować. Jest to w tej chwili wysokopłatny funkcjonariusz Unii Europejskiej i robi to, co mu tam każą. (…) Żyjemy w ciekawych czasach, upadku absurdalnej inicjatywy, jaką było powstanie Unii Europejskiej.”

    …………………………..
    Polecam całe wystąpienie, dobrze jedzie z kurwami!

    Lubię to

  4. Dla wszystkich kociarzy na tym blogu:

    „To bardzo trudna rzecz imię wynaleźć kotu.
    Trudniejsza niż świąteczna zagadka albo gra;
    Powiecie, żem jest wariat lecz przysiąc jestem gotów:
    Porządny kot nie mniej niż trzy imiona ma
    Po pierwsze imię, co w codziennym jest użyciu,
    Jak Tom, Alonzo, August, Jonatan albo Sam,
    Po prostu Mruczuś albo bardziej po prostu Kiciuś;
    Imiona z sensem, które wy znacie i ja znam.
    Wśród bardziej wyszukanych rozmaitych kocich imion
    Niektóre są dla panów, niektóre są dla dam,
    Takie jak Safo, Jowisz, Elektra czy Ancymon;
    Lecz wszystkie z sensem, które wy znacie i ja znam.
    Lecz mówię wam: kot musi mieć jeszcze drugie imię
    (jak nie ma go nie będzie chciał pić ani jeść),
    imię, przez które mógłby się nad tłum szary wynieść
    i dumnie wąs rozpostrzeć i ogon w górę wznieść!
    Tego rodzaju imion mam zapas znakomity:
    Na przykład Ścichapęk, Szasprastuś albo Prot,
    Albo Bombalurina (dla pań), lub Makawity …
    Imiona, które może mieć jeden tylko kot.
    Ale imieniem trzecim kot sam się zwykł nazywać
    I nigdy go nie poznasz ani nie poznam ja;
    I próżny byłby trud wszechludzkich poszukiwań:
    Kot nigdy go nie zdradzi a on je tylko zna!
    Gdyś czasem spostrzegł, ze w głębokiej medytacji
    Twój albo inny kot w dal patrzy w zamyśleniu
    To wiedz: ta kontemplacja jest z jednej zawsze racji:
    On myśli, myśli, myśli, myśli o Tamtym swym Imieniu,
    O swym zmyślnym, wymyślnym, przemyślnym,
    Niedodomyślnym,
    Utajonym, niedosięgłym, najbardziej własnym Imieniu.”

    Autor: T.S. Eliot

    Lubię to

  5. Hej, a tak jeszcze a propo kotów, kto z was pamięta taki polski serial „Siedem życzeń”? Uwielbiałam go oglądać i tak sobie myślę, że Rademenes by mi się teraz przydał XD

    Lubię to

  6. „Po 7 latach nieobecności, według prawa korporacyjnego, człowiek dla systemu staje się martwy lub wszedł w domyśle w skład innej korporacji – państwa. Dopóki się nie ujawnisz, pozostajesz wolny. (Nie wchodzisz do gry : nie płacisz podatków, nie rejestrujesz się …)

    Korporacje nie pracują dla ciebie, są generatorami zysku dla hierarchii i wszystkich szczebli jej funkcjonowania.

    Żydzi, masoni, partie, kościoły … , są elementem dezinformacji mającym przesunąć wasz tok myślenia, na poszukiwanie winnego bieżącej sytuacji państwa, narodu i obywatela …

    Miasta są Miejskimi Towarzystwami Przemysłowymi. Bezproduktywnymi siewcami nieistniejących zawodów.

    Bowiem :

    “ Pracą nazwać, można tylko takie działanie, które służy współegzystencji człowieka z przyrodą i przeistoczeniu potrzeby w wartość, jaką jest żywność, ubiór i schronienie…”

    Lubię to

Skomentuj artykuł:

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s