Afery

Osoba z KOD demaskuje tę organizację. „Ania dostała zawału, kolejna koordynatorka siedzi na psychotropach”


Osoba z KOD demaskuje tę organizację. „Ania dostała zawału, kolejna koordynatorka siedzi na psychotropach”

komitet obrony demokracjiSzokujące fakty o Komitecie Obrony Demokracji wypływają do mediów. Tym razem pracę tej organizacji stworzonej do obrony elit odsuniętych od władzy, demaskuje jedna z ważniejszych osób stamtąd. Chodzi o koordynatorkę KOD, Anna Grzybowską.

Okazuje się, że mamy do czynienia z próba medialnego wylansowania kilkunastu osób na polityków. Na tajnej grupie KOD jeden z członków zarządu miał napisać szokujące słowa: „wy tu kurwa nie jesteście od filozofowania, tylko od roboty. Jak się nie podoba to won”. Ale to lepiej dla nas, jeśli powstanie partia polityczne Komitet Obrony demokracji.

Dlaczego? Bowiem elektorat lemingowy jak i „grażynowo-januszowy” (tzw. „telenowelowy„) jest ograniczony, i kruczy się coraz bardziej. Jeśli będą trzy partie typowo lemingowe (PO, Nowoczesna, KOD) to ilość głosów się rozmyje i wprowadzą one mniej posłów do sejmu.

Anna Grzybowska jest koordynatorką KOD w województwie Warmińsko-Mazurskim. Zamieściła też inny wpis, ale szybko go usunęła. Oto ten wpis:

Cytuję: „Chciałabym poprosić o jeszcze jedną, drobna sprawę – Mateusz, czy możesz rozliczyć finanse KOD i pokazać faktury? Chciałabym wiedzieć, na co poszły między innymi moje pieniądze. Uzbierała się spora suma – byłoby miło, gdybyś zechciał zrobić zestawienie na co i dlaczego te pieniądze zostały wydane.”

Te dwa wpisy ujawniają prawdziwe i szokujące oblicze Komitetu Obrony Demokracji, czyli de facto komitetu obrony koryta. Polecam też inne wpisy o KOD na mojej stronie:
„Komitet Obrony Demokracji” zdemaskowany! Zobacz kto się za nim kryje!
Komitet Obrony Demokracji zdemaskowany! Kim oni są?!

Wstęp: Jarek Kefir

Proszę o rozpowszechnienie tego materiału!

__________________________________________________________

Cytuję: „Zacznijmy od sprawy najważniejszej – w żaden sposób nie podważam idei KOD-u i sensu jego istnienia. Moim zdaniem to jeden z najwspanialszych ruchów społecznych, jakie kiedykolwiek w Polsce powstały, jednoczący dzisiątki tysięcy Polaków pod wspólnym szyldem. Jestem dumna z tego, że byłam w wąskim gronie, które ten ruch tworzyło i tego nic nie zmieni. Pozostaje jedno – KOD od środka przypomina skrzyżowanie bagna z PZPN-em, na dodatek zarzadzanego z drugiego fotela.

Przez ostatnie kilka tygodni byłam koordynatorem KOD na wojewodztwo warmińsko-mazurskie. W listopadzie dostałam dwie rzeczy – namaszczenie i grupę na FB założoną przez zastępcę Mateusza Kijowskiego, Jarka Marciniaka. Marciniak to bardzo ważna postać w KOD i o nim będzie jeszcze mowa. To ten człowiek, nie Mateusz, posiada „klucze” do FB wszystkich grup KOD w Polsce. Gdyby odskoczył Maciniak, regionalne struktury KOD pozostałyby przy nim. To on je zakładał i tylko on może je zlikwidować. Tak działa FB.

Nikt z nas nigdy przedtem czegoś takiego nie robił. Dostaliśmy puste grupy i poza tym nic. Nie znaliśmy ludzi i działaliśmy na bardzo niepewnym gruncie. Nie mieliśmy żadnych umocowań prawnych, na dodatek byliśmy wystawieni na wszelkie możliwe ataki – od narodowców, poprzez liczne partie, które w KOD-zie zobaczyły znakomite pole do złapania elektoratu, wariatów, chamów wszelkiej maści. Dysponowaliśmy kilkusettysięczna rzeszą głów do wyjęcia. Robiliśmy wszystko – od organizowania struktur, poprzez załatwianie słonych paluszków na spotkania i administrowania FB, po odpieranie nieustajacych ataków partii politycznych. Część z nas – w tym ja – uznała, ze idea KOD jest najważniejsza – rzuciliśmy absolutnie wszystko, żeby stworzyć z niczego ruch, który pociągnął miliony Polaków. Pracowaliśmy w koszmarnym stresie 24 godziny na dobę, ale wierzyliśmy w to, co robimy. Większość z nas ma dom, rodziny, dzieci – wszysystko poszło w odstawkę. Najważniejszy był KOD. Tworzyliśmy struktury, poznawaliśmy ludzi, braliśmy na siebie wszelkie możliwe ataki. Koordynatorzy byli odsądzani od czci i wiary, i traktowani jak chłopcy do bicia. Jeśli coś się działo w regionie, to była zawsze nasza wina. Nikt nie słuchał wyjaśnień. Mieliśmy robić, robić, robić. I robiliśmy.

Datą barierową było wyrzucenie z KOD Mazowsze jego koordynatora Andrzeja Miszka. To chyba w tym momencie KOD zaczał się sypać. Nie lubię Miszka i byłam za tym, żeby zniknął, ale sposób załatwienia sprawy był kompletnie idiotyczny. Miszka wyrzucił Mateusz i jak to zwykle w KOD-zie bywa nie poinformował o swojej decyzji pozostałych koordynatorów. Miał rację, ale tego w taki sposób się nie robi, zwłaszcza, że Andrzej prowadzil największą grupe regionalna w KODzie. Jeszcze dwa czy trzy dni wcześniej Miszk był jedna z wiodących postaci w KOD – prowadził demonstrację w Alei Szucha 12 grudnia. Kilka dni później stał się dla KOD-u persona non grata. Klepnęliśmy to, zwłaszcza, że Miszk nie jest osoba jakoś specjalnie sympatyczną i lubianą. Poza tym to była decyzja Mateusza, a w KOD z jego decyzjami się nie dyskutuje. Bijemy na lidera i robimy wszystko, żeby był bez skazy. On zawsze ma rację nawet gdyby tej racji nie miał. A przeważnie jej nie miał.

W tym czasie KOD stał się grupą wzajemnej adoracji – oprócz struktur wojewódzkich, które zarzad miał zazwyczaj w głebokim poważaniu, powstały niezliczone grupy i grupki zajmujące się nie wiadomo czym. Do legendy KOD przeszła grupa KOD_MEDIA, zwana „komedią”. W założeniu ta grupa miała zajmować się mediami i być takim naszym „biurem prasowym”. W rezultacie ta grupa nie zajmowała się niczym i napchało się do niej multum ludzi, którzy przepychali się między soba łokciami. Opowiem taka dykteryjkę: na samym początku istnienia KOD zwołałam duże spotkanie w Olsztynie, w którym uczestniczyli Mateusz Kojowski i Krzysztof Łoziński z małżonka – szara eminencją KOD. To był chyba 5 grudnia, czyli prapoczątki. Spotkanie nie miało najmniejszego sensu, podobnie jak wszystkie spotkania KOD – nie mamy nadal osobowości prawnej i w zasadzie chodziło o to, zeby poznać się w realu. No, ale skoro mamy mieć spotkanie, to musimy mieć jakiś gadżety. Cudem udalo mi się skontaktować z tajemniczą grupą KOD_MEDIA (przypominam, że byłam wówczas teoretycznie jedną z najbardziej prominentnych osób w KOD) w celu wycyganienia logotypu (BTW – bierzcie i czerpcie z tego wszyscy – logotyp do dzisiaj nie jest zastrzeżony). Wymyśliłam sobie, ze zrobię znaczki. Okazalo się, ze znaczki muszę zaopiniować – projekt zrobiła nasza grupowa graficzka ale jakoś się nie spodobał. Opiniowałam projekt przez grupę KOD_MEDIA. Co pół godziny miałam inną wersję, bo inna panienka dochodziła do głosu. W końcu po dwóch dniach uznałam, ze nie ma o czym mówić i znaczek kazałam wydać, bo gonił mnie czas. KOD_MEDIA nadal go opiniował, znaczek już dawno istniał, a po tygodniu od spotkania na którym go rozdałam dowiedziałam się, że jednak moge go wydać. Takich kretynizmow było sporo.

Zostawmy komedię, wroćmy do koordynatorów. W Polsce było nas chyba 18 osób. Jak mniemam – zaufanych, skoro prowadziliśmy regiony. Kilkanaście dni temu na tajnej grupie KOOII pojawił się taki wpis jednego z członków zarządu KOD – „wy tu kurwa nie jesteście od filozofowania, tylko od roboty. Jak się nie podoba to won” . Wpis zniknął po kilkunastu minutach, ale mnie zatkało. Bez sensu, bo doskonale wiedziałam, jak się nas traktuje. (mam screeny)

Kolejną datą barierową było ogłoszenie zbierania podpisów pod nikomu niepotrzebnym projektem obywatelskim. To był chyba jeden z największych skandali w KOD, który koordynatorzy przykryli. Zaczęło się od zarządu KOD, który miał miejsce dzień przed slawną konferencja pod sejmem. Z moich informacji wynika, że projekt miał być stworzony przez grupę naszych konstytucjonalistów, potem opiniowany przez prawników i wreszcie pokazany światu. Stało się nieco inaczej – następnego dnia Mateusz zwołał konferencję pod sejmem, pokazując niedopracowany prawnie bubel, napisany w nocy na kolanie. O co tu chodziło? O Marciniaka, który postanowił zaistnieć, a który już w tym czasie praktycznie zamieszkał u Mateusza i miał na niego absolutny wpływ. Absolwent prawa bez aplikacji postanowił, ze stworzy jeden z najważniejszych dokumentów KOD. (Zanim mnie podasz do sądu, Jarek, pamiętaj, że mam privy i maile od zarządu w tej sprawie, plus całkiem niezłych adwokatów. Tu akurat nie radzę.) Koordynatorzy nie mieli o tym zielonego pojęcia – dowiadywali się od osób trzecich, ze coś takiego w ogóle ma miejsce. Ja dowiedziałam się o tym od ekspedientki w sklepie rybnym, która zapytała mnie, jak ma zbierać podpisy. Nie miałam pojęcia o co chodzi i kompletnie osłupiałam. W tym czasie na mojej grupie się zagotowało, od głównego rozłamowca dowiedziałam się, że cos zamiatam pod dywan i nie chcę tego ujawnić. Do tego zaczęli dzwonić do mnie prawnicy z Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego, którzy zgłaszali rozliczne poprawki (a część w ogóle się od tego odcięłą) motywując to kompletnym bezsensem prawnym. Kiedy zapytałam zarząd co z tym fantem robić, dowiedziałam się, ze opieram się na opiniach ludzi z jakiegoś prowincjonalnego uniwerku, oni mają za sobą tuzy konstytucjonalizmu, mam to jakoś przykryć i nie drzeć mordy. Zapytałam o nawiska, jedno z nich było mi znane, więc zadzwoniłam do człowieka bez złych intencji z prośba o radę i wyjaśnienia. Okazało się, ze kompletnie o niczym nie wie, a o sprawie dowiedział się ode mnie. Przykryłam to – taka była moja rola. Podpisy pod sławnym projektem do dzisiaj chyba nie są złożone do marszałka sejmu (potrzeba było 1000, co dla KOD nie jest żadnym problemem). Tu chylę czapkę z glowy przed Piotrem Cykowskim, członkiem ścisłego kierownictwa KOD, który juz na samym początku odciął się od tej inicjatywy.

Jak zwykle koordynatorzy dowiadywali się o wszystkim ostatni. Tak było z „misja KOD’. O „misji”, dokumecie stworzonym przez jakiegoś gimnazjalistę, dowiedzialam się z kolejnego tekstu Mateusza. Ktoś to wlepił na moją grupę. Z tekstu dowiedziałam się, ze ja o nim doskonale wiem i mam go dać do konsultacji. Tyle tylko, że ja nie miałam o nim pojęcia. W pocie czoła, w środku nocy udało mi się ten tekst zdobyć. W tym czasie od członków grupy po raz kolejny dowiedziałam się, że coś przykrywam. Boże, gdybym miała taką moc, chętnie bym to zrobiła, bo po przeczytaniu tego czegoś i po przejrzeniu „projektu obywatelskiego” chętnie zrobiłabym wszystko, zeby nikt tego nie zobaczył.

Jak to wygląda od srodka? Dramatycznie. Szefowa grupy POLONIA Ania Krok dostała zawalu – w jej grupie rozpisano wybory na nowego koordynatora. Kiedy okazało się, ze Ania wygrala je w przedbiegach, wybory unieważniono i prowadzono tam nowego koordynatora. Grupa się rozpadła. Dramatem Ani nikt sie nie przejął, zrobiono z niej wariatkę i rozłamowca, podkładając pod to fałszywe papiery dotyczace jakiegoś listu do PE w sprawie wstąpienia Polski z Unii. Wiedzialam o tym, ale nic z tym nie zrobiłam – KOD był najważniejszy. Kolejna koordynatorka od kilkunastu dni siedzi na psychotropach. Nie wytrzymala. Dziś posypała się grupa poznańska, wcześniej Łodź. Na monity, że dzieje się cos złego, zarząd nie reaguje.

Ja odeszłam sama. Uznalam, ze to jedyne rozwiazanie. Mogłam przetrzymać, kurczowo trzymając się mitycznego stołka, ale istnieje coś takiego jak przyzwoitość i dobro wspólne. Będę z KODem zawsze i zawsze będe Wam kibicować, ale soba tego ruchu już nie mogę firmowac. Za to co zrobilam dla KOD-u nnie uslyszłam od zarządu nawet zwykłego „dziękuję”. Dziekowali mi moi ludzie, szarzy i zwykli. Jestem z tego bardzo dumna i bardzo Wam dziękuję. Dla Was to robiłam.

To, dlaczego odeszłam, wyjaśniłam. Nie chce mi się powtarzać tych samych argumentów, więc wkleję mój tekst – po raz kolejny powtarzam, kulawy i koślawy, pisany ze łzami w oczach i w kosznarnym stresie. Życzę Wam wszystkiego co najlepsze. Beze mnie. Nie pasuję do dworku i już niczego nie chcę przykrywać, łącznie z alimentami i finansami Mateusza, które osobiście uznaję za skandal. Nie chce być dłużej kopana i traktowana jak niewolnik. Nie mam zamiaru patrzeć przez palce na ruch, który sama tworzyłam, a który rozpada się w rekach. Nie chcę robić eventów takich jak dzisiejszy tylko to, zeby pokazać, ze ten ruch jeszcze istnieje i mamy MOC. Nie mamy żadnej mocy. Ta MOC opiera się na grupach założonych przez Marciniaka i jest to pistolet przyłożony do głowy.

Dziękuję za te kilka tygodni. Uwierzylam w coś, co jest jedynie trampoliną dla kilkunastu osób. Przepraszam za to. Wszystkich „moich ludzi” zrobiłam w bambuko. Taka była moja rola, ale wykonywaniem rozkazów nie da się niczego wyjaśnić.

Anka

Mateusz, moze w koncu powiesz, jak jest z rejestracją KOD-u i dlaczego tak długo to się ciągnie, mimo sympatii sędziów? Powiedz w końcu prawde.
„Kochani, sytuacja jest taka:
wczoraj wyrzuciłam Czachorowskiego. Sprawę znacie, bo dyskutowałam ja tu od wielu tygodni, dopytywałam o radę i razem z Wami zastanawiałam się co z tym zrobić. Wczoraj defetyzm faceta przekroczył masę krytyczną. Wyrzuciłam go, tworząc w ten sposób nowego Miszka.

Sprawę uciszaliśmy, awantura była niesamowita, ale częściowo udało się to jakoś uspokoic. Podejrzewam, że jeszcze dwa dni i zapanowałby spokój, zwłaszcza, ze jesteśmy w trakcie organizowania dużych imprez i ludzie mają co robić.

Kiedy już wszystk zaczęło się wyciszać, wczoraj późnym wieczorem zupełnie nie wiadomo skąd wmieszala się w to wszystko Agnieszka Łozińska, żona Krzysztofa. Zrobiła się awantura na forum między nią, a moimi współpracownikami – Łozińska na spotkanie w Olsztynie, zaplanowane na wtorek dla grupy Warmia, a przygotowywane od 10 dni przez moich sztabowców na forum publicznym zaprosiła całość grupy warmińsko-mazurskiej. Sale mam na 50 osób, może przyjść 300-400. Co ciekawsze – zaprosiła na nie również… organizatorów, którzy dostali szału. Niezgodnie z agenda Łozińska ma tam dyskutowac z osobami usuniętymi z grupy (czyli Czachorowskim i jego kolegami), ktorzy nie są już czonkami KOD, więc ich obecność tam jest co najmniej wątpliwa. Na dodatek twierdziła, ze uzgodniła to „z drugą stroną” czyli jak mniemam ze mną – problem w tym, że nikt niczego ze mną nie uzgadniał, a o sprawie dowiedzialm się dzisiaj rano z panicznych telefonów moich współpracowników. Moją ostatnią rolą w KOD będzie odwołanie tego spotkania – ze względów bezpieczeństwa nie mogę do niego dopuścić.

Dalej jest tylko śmieszniej. Na 19 stycznia Łozinska za moimi plecami zwołała własne zebranie, w jakiejś knajpie w Olsztynie dla całej grupy warmińsko-mazurskiej. Nie wiem, jak ona sobie to wyobraża organizacyjnie, ja się pod tym nie podpiszę. Na to spotkanie mnie wezwała. Po prostu kazala mi przyjść. Powiesiła ten post na stronie głównej grupy wraz z dramatycznym apelem, ze to, co robimy rozbija KOD od środka, etc. Tym samy pozbawiła mnie jakichkolwiek argumentów, podważyła mój autorytet i wytrąciła mi broń z ręki.

W tym samym czasie screeny forum wypłynęły na zewnątrz i zaczęła dzwonić prasa, z pytaniami co się dzieje w KOD, skoro aż sam Ojciec Założyciel musi się w to wmieszać. Odbijam ich, ale sprawa stała się publiczna.

Dlaczego o tym piszę. Po namyśle uznałam, że nie mam już żadnej możliwości prowadzenia grupy. Uzałam, że dla dobra KOD, powinnam zrezygnować i poprosić Radka o wprowadzenie zarządu komisarycznego. Gdyby chodziło o kogoś innego, nie o Łozińskich, załatwiłabym to inaczej, ale nie mogę podważać autorytetu założyciela KOD-u, bo to może zaszkodzić nam wszystkim. To, co się stało jest dla mnie niezrozumiałe i absolutnie nie czuję się temu winna. Mimo to, zdając sobie sprawę z tego, czy ta cała przedziwna historia może się skończyć, biorę winę na siebie, zeby zdjąć odium z jednej z najważniejszych osób w KOD-zie, bo to rzutuje na cały ruch, a do tego nie mogę dopuścić. Nie chcę dochodzić, dlaczego tak się stało, bo bardzo lubię prywatnie oboje Łozińskich, a do Krzysztofa mam ogromny szacunek. Poprosiłam moich sztabowców o niewypowiadanie się w prasie na ten temat.

Dziękuję moim znakomitym sztabowcom i współpracownikom – bez Was nie dałabym rady.

Było mi bardzo miło Was wszystkich poznać. To były świetne tygodnie. Gdyby ktoś z Was był kiedyś na Mazurach, dajcie proszę znac, macie mój telefon. Spotkamy się nad Nidzkim. Będę Wam kibicować.”

Źródło: https://www.facebook.com/mazury/posts/1081968748500537

Reklamy

60 odpowiedzi »

  1. Ciągle powtarzałem – Spokojnie, spokojnie. I co widać? Gówno zaczyna śmierdzieć i muchy je roznoszą.
    Spokojnie – spokojnie – wszystko bedzie ok.

    Polubienie

  2. coraz więcej ludzi będzie świadomie opuszczać matrix 😉 nawet chrapiący się budzą 😉 jest dobrze a będzie śmieszniej. don petro i jego dyrygenci, po takich informacjach już są spaleni.

    nie odchodzi ode mnie myśl, że być może są to również realizowane scenariusze, bo hooje z wiejskiej od dłuższego czasu próbują wyprowadzić ludzi na ulicę a ludzie mają to w doopie. sądzę, że znacząca ilość tych protestujących to zaczarowane młodzieżówki i przeróżne organizacje sponsorowane z matrixa. więc jeśli te dzisiejsze newsy to ustawki, to znaczy że ciśnie „górę”, aby wywołać prawdziwą histerię społeczną. idzie majdan małymi krokami i tyle
    dla mnie szczegóły tematów nie są ważne, ważne, że info ma zbulwersować opinię publiczną a kolejna partia wezwie swoich obywateli aby tą złość zamanifestować w kolejnych weekendach.

    tu chodzi o sprawdzony schemat postępowania a nie informacje, których nie można w 100% zweryfikować. Ludzie się sprzedają, bo myślą, że bezpiecznie przejdą do nwo. ale qrwa się mylą, system ich i tak wyjebie w powietrze, bo są mięsem armatnim niczym innym

    Polubienie

      • z brakiem zaufania zgadzam się. inaczej już myślę o rodzinie a zwłaszcza znajomych. każdy ma jakąś zakałę obok siebie. wampiry energetyczne wszelkiej maści należy od siebie odsuwać. w przeciwnym razie przesiąkasz gównem. w szczególności dystans z zakałą rodzinną, być może trudne ale konieczne

        Polubienie

        • Ostro powiedziane, Barra Barra, ale niestety to chyba dzisiaj norma, że wokół nas żyje wielu cwaniaków. Co ciekawe postępują w tak prymitywny, prostacki sposób i są święcie przekonani, że my nie wiemy, że chcą z nas zrobić idiotów.
          Mam na to sposób. Już na wstępie, gdy jeszcze do końca nie znam zamiarów, pytam:,, Chcesz mi coś dać, czy zabrać? Jeśli dać, to rozmowa ma sens”
          Ciekawe, że ci, którzy chcą nas obdarować czymkolwiek, pomóc, mówią o tym od razu, na wstępie. Lub po prostu to robią. Pijawki energetyczne zachowują się zgoła odwrotnie – urabiają grunt, z którego chcą wyciągnąć korzyści.

          Wiesz, Barra Barra, czasem myślę, że tacy ludzie nieprzypadkowo stają na naszej drodze. To są poprzeczki, które powinniśmy pokonać. Po co? Aby zdemaskować, by innym nie robili krzywdy. aby pokonać przed nimi lęk, obawę – czyli pośrednio wzmocnić swoją wartość, której nikt nie powinien pomniejszać.
          Czasem wobec tych, przed którymi nie czujemy się jeszcze odpowiednio silni, rzeczywiście najlepszym wyjściem jest dystans. Szkoda zdrowia i zachodu, szczególnie wobec niewyuczalnych.

          Ale na szczęście otacza nas o wiele więcej dobrych, życzliwych, oddanych ludzi, z którymi można budować na prawdę swój mały, przyjazny świat. Nie tylko w rzeczywistości, również tutaj, z wami. Też na swój sposób pomagamy sobie wzajemnie. Czasem nawet bardzo, nie będąc tego świadomym.

          Serdecznie pozdrawiam.

          Polubienie

        • Agenci matrixa. Słyszałem, że każda osoba, która się „wybija” z szeregu choć trochę, ma wokół siebie dwóch „pilnowaczy”, którzy czuwają by nie miała lekko. Ich rola była zaplanowana już przed narodzinami. Jahwe pilnuje swoją demiurgiczną mocą i owieczki swoje rozmodlone, i tych niepokornych.

          Polubienie

        • Gadaj! Ale ,,niusik! To aż do tego stopnia wszystko o nas wiedzą? Przed narodzinami? Nawet to, że w życiu mogę się odwrócić albo nawrócić? To skurczybyki!
          No tak, ksiądz na religii mówił, że za każdym stoi anioł i diabeł. A ty mówisz, że aż dwa diabły! To ci dopiero! Aż dwóch potrzeba, żeby jednemu aniołowi dać radę?
          A o aniołach słyszałeś?

          Toś mnie, Jarku zaciekawił! Te wiadomości to z tajnych akt watykańskich, czy z czego?

          Polubienie

        • Krysiu, dorzucę coś do Twych mysli

          „Ciekawe, że ci, którzy chcą nas obdarować czymkolwiek, pomóc, mówią o tym od razu, na wstępie” – dzieje się tak dlatego, że większość ludzi jest uległych i nie potrafią odmawiać, nie są asertywni, poza tym słyszą to, co chcą usłyszeć i „oni” o tym doskonale wiedzą. tacy urabiają innych w finansowym wymiarze

          „Pijawki energetyczne zachowują się zgoła odwrotnie – urabiają grunt, z którego chcą wyciągnąć korzyści” – tak, bo biorą ludzi na litość. jednak tacy ludzie są zagubieni, szukają dla swojego ego pożywki, bo zazwyczaj są pogubieni. tacy urabiają innych w duchowym wymiarze (no, pomijam wszystkie sekty wyznaniowe, o ci urabiają i finansowo i duchowo)

          „…tacy ludzie nieprzypadkowo stają na naszej drodze” – ani oni ni są przypadkowi na naszej drodze ani my na ich. w mojej ocenie, to nic innego jak karma, którą przerabiamy.

          Polubienie

      • KOD jest potrzebny Petrowi w walce o władzę ,nie mylić z walką o Polskę. Gdy dojdzie do władzy zniszczy KOD ,to znaczy ludzi z tej organizacji ,nie będą już mu potrzebni .

        Polubienie

  3. http://www.nowaswiadomosc.pl/570-poradnik-przebudzonego-cz-1-archonci-pasozyty-umyslu.html

    „Sytuacja na Ziemi zaczyna być coraz bardziej napięta. Świat stoi niemal na krawędzi wojny. To samo dzieje się w relacjach międzyludzkich. Toczą się spory i walki; na wierzch wychodzą ukrywane dotąd urazy, animozje i problemy wewnętrzne; czuć coraz bardziej gorącą atmosferę. Byliśmy świadkami nagłej i niewyjaśnionej abdykacji papieża, przyspieszonego konklawe i wyboru nowej głowy stolicy apostolskiej. Obserwujemy coraz większy kryzys ekonomiczny, społeczny i duchowy. Matrix wymyśla coraz to więcej nowych restrykcji, zakazów i nakazów. Wydaje się jakby energie gnały coraz szybciej prowadząc nas do jakiegoś niewidzialnego celu. To programy starej epoki uwalniają się czyszcząc się do końca.

    Moim zdaniem wszystko, co jest wyznacznikiem starej energii ucisku i zniewolenia nie może pozostać dłużej na planecie, dlatego zmuszane jest do jej opuszczenia. Programy te jednak będą się bronić jeszcze ostatkiem sił, dlatego bądźmy przygotowani na naprawdę konkretne i znaczące wydarzenia na świecie, które prawdopodobnie przyczynią się do jeszcze większego szoku i przebudzenia następnej ogromnej ilości ludzi. Wszystko to dzieje się po to, aby zasłona iluzji mogła całkowicie opaść – ukazując ukrywaną dotąd prawdę, którą wszyscy tak bardzo pragniemy ujrzeć. To tym bardziej skłania do refleksji – co zrobić, aby nie dać się ponieść narzuconemu przez system prądowi konfliktów, który coraz bardziej uciska nas ze wszystkich stron w celu odwrócenia naszej uwagi od narodzin nowej ludzkości.”

    …………………………………………………………………
    polecam lekturę owych wykładów, szczególnie kilku nosicielom pasożytków, typu … wiadomo kogo mam na myśli, moja ulubiona trójca przenajświętszych świetoszków – arrab arrab, pani Krysia z gazowni, no i cichociemny lunatyk księżycowy – gmoś … haha 😀

    Polubienie

  4. http://www.paranormalne.pl/topic/11474-pasozyty-umyslu/
    „Pasożyty Umysłu, to nazwa nadana przez Colina Wilsona istotom, które nie tyle są niefizycznymi bytami, jakie zna większość z nas ezoteryków, co istotami bezpośrednio poruszającymi się w przestrzeni umysłowej naszego gatunku. Prawdopodobnie ich aktywność dotyczy zbiorowej podświadomości ludzi na naszej planecie, w której „pływają” jak kałamarnice w oceanie, a one same potrafią penetrować pokłady psyche pojedynczych ludzi prowadząc tym samym do różnych, raczej bardzo nieprzyjemnych implikacji.
    Grasują gdzieś na granicy wyobraźni, podświadomości, umysłu i zbiorowych urojeń naszego gatunku.
    Najważniejsze, co chcę zaznaczyć jest to, że pasożyty o wiele lepiej znają nasz umysł, niż my sami. Takiego stanu rzeczy nasz gatunek jest sam sobie winien, interesując się wieloma rzeczami „świata zewnętrznego”, a prawie zupełnie nie znając „królestwa własnego umysłu”. Ponieważ jednak bytowanie pasożytów bezpośrednio wiąże się z naszymi umysłami, a one same karmią się niskimi wibracjami takimi jak strach, złość czy nienawiść, wytwarzanymi obecnie przez ludzi na naszej planecie – poznały doskonale środowisko, w którym bytują i żerują – niestety. Ich siła drzemie, nie w potędze jako takiej, choć ta przekracza daleko typowe problemy z opętaniami – lecz w sprycie i lepszej znajomości pola, na którym toczy się ta walka. Podstawowym natomiast punktem ich siły i przewagi nad nami jest fakt, iż człowiek pozostaje nieświadomy ich istnienia oraz wpływu. Zrobią one wszystko, aby tak pozostało, aby człowiek nie uznał, że są prawdziwe i wpływają na jego ocenę sytuacji, oraz działania w niektórych, kluczowych momentach. Wiedzą bowiem, że jeśli uświadomimy sobie ich obecność i nauczymy się panować nad własnym umysłem i tym co do niego wpuszczamy, stracą swoich żywicieli.”

    ………………………………..
    no i jako, że w swoim gówniarzerskim życiu przeczytałem te kilkaset książek, które mi Lucyfer podsuwał, to szczerze polecam znakomite dzieło Colina Wilson – „Pasożyty umysłu”, które to posiadam w zasobach swej biblioteki diabelskiej… acz odradzałbym jej czytanie osobom z nikłym poziomem intelektualnego interpretowania wyższych strumieni świadomości, a tu są takie persony a deficytami analitycznego myślenia wielopłaszczyznowego, tylko przez grzeczność już nie wytyknę , haha 😀

    Polubienie

    • „Pasożyty Umysłu, – bardziej znana ich nazwa to PLEJADANIE ale zaraz przecież oni są tacy „trendy” we własnej propagandzie… I tylko chciało by się zapytać czemu w Apokalipsie mówią na nich Druga Biblijna Bestia….

      Polubienie

    • W gnozie zwani są oni Archontami a na ich czele stoi upadłe bóstwo Demiurg kreowany jest jako wielki geometra i architekt tego upadłego materialnego wszechświata. Archonci podszywają się pod dobre jak i złe istoty cały ten pieprzony dualizm dobro-zło to ich sprawka chodzi o zwiedzenie ludzkości poprze metodę dziel i rządź. Udają oni aniołów dobrych kosmitów w chengelingach i wiele innych.

      Polubienie

  5. http://www.gdansk.pl/wiadomosci/Liga-Muzulmanska-grala-z-WOSP-Kto-ratuje-jedno-zycie,a,47440

    Owsik widzę z musilmami zaczyna się integrować, pewnie niedługo na Brudstocku przystanek Allah …. względem WOŚP i Owsika, to jestem dumny z 2 faktów – nigdy nie dałem nawet 1zł na WOŚP, nigdy nie byłem i nie będę na alkoćpunowym cyrku Brudstocku, a widze tam się niezłe multi kulti rozkręca, aby patrzeć jak muslimów z Niemiec nasprasza …

    Polubienie

  6. KOD to ściema POstkomuny do obrony stanowisk i przede wszystkim utraconych wysokich profitów lub obawy o utratę ich.Osoby demonstrujące z KOD to stara PZPR-owska UB-ecja,ich POtomkowie oraz naiwni,niedouczeni,zindoktrynowani lemingowaci czytelnicy GW czy widzowie TVN 24.

    Polubienie

  7. Już to wszystko przerabialiśmy wiele razy od tzw. Rewolucji Francuskiej. Z początku wzajemne wyżynanie się trwało latami, dzisiaj wystarczy kilka miesięcy…

    Polubienie

Skomentuj artykuł:

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s