Banki i tajna władza

PRAWO JEST TOTALNĄ FIKCJĄ A SĘDZIOWIE I PRAWNICY TO KARTEL PRZESTĘPCZY!

W Polsce i w całej Europie trwa debata na temat tak zwanego trójpodziału władzy. Władza jest dzielona na ustawodawczą, wykonawczą, sądowniczą. I właśnie z tą władzą sądowniczą jest wiele problemów. Ja chciałbym Ci przedstawić te fakty, które są skrzętnie ukrywane, a w debacie publicznej zupełnie przemilczane! Dlaczego to przed nami ukrywają?! Co elity mają na sumieniu?!

Ogólnie, sędziowie, prawnicy, prokuratorzy, adwokaci, to taka mała, lub raczej wielka mafia. Takie państwo w państwie, rządzące się swoimi prawami. W Polsce to środowisko ma większe przywileje i działa jeszcze destrukcyjniej niż politycy. Decyzje sędziów, prokuratorów itp, to setki tysięcy zniszczonych życiorysów.

To zniszczone firmy, rozbite rodziny, okradzeni ludzie z dorobku całego życia. To kuriozalnie niskie wyroki dla bandytów. To chronienie mafii, drapieżnych kapitalistów, wszelkich bandziorów, polityków i pupilów III RP. To prześladowania sądowe niewinnych, niepoprawnych politycznie, niewygodnych dla systemu.

system prawny

Wymiar sprawiedliwości, a raczej niesprawiedliwości w Polsce to mafia na usługach jeszcze większej mafii. Ma on na sumieniu olbrzymią ilość zła. Właśnie w środowisku prawniczym najwięcej jest komunistów lub ludzi z ich nadania. To w tym środowisku, tak jak i w środowisku polityków czy kapitalistów, jest nadwyżka psychopatów.

Poniżej wklejam film video z prelekcją Piotrasa, człowieka który celnie demaskuje fikcję globalnego systemu prawnego. To on mówił o tym, że każde państwo jest korporacją w rozumieniu prawa, a każdy jego obywatel – jest formalnie niewolnikiem tego państwa-korporacji. Również mienie obywatela w całości należy do korporacji – a więc państwa. Korporacją-matką na skalę globalną, jest twór zwany Corporation of London.

Uwaga! Nie zrozumiesz poniższego filmu video, jeśli nie czytałeś pięciu poprzednich wpisów na ten temat. Są one dostępne w linkach poniżej:
Największy przekręt prawny wszech czasów! Staliśmy się niewolnikami korporacji o nazwie III RP [część 1]
Największy przekręt prawny wszech czasów! Staliśmy się niewolnikami korporacji o nazwie III RP [część 2]
Największy przekręt prawny wszech czasów! Staliśmy się niewolnikami korporacji o nazwie III RP [część 3]
BARDZO WAŻNE: zrozum kim jesteś i uwolnij się od systemu!
Gdzie mieści się stolica NWO? Będziesz zaskoczony!

Poniżej krótki wstęp, tylko trzy minuty z godzinnego nagrania:

A w linku poniżej macie całe obszerne nagranie:
http://porozmawiajmy.tv/panstwo-korporacja-obywatel-i-inne-fikcje-prawne-piotras/

 

Autor: Jarek Kefir

Moja strona jest niezależna od wszelkich stron sporu politycznego. Utrzymuję ją z reklam i dobrowolnych darowizn Czytelników. Nie ma u mnie przymusowych abonamentów i opłat za treści. Dzięki temu mogę zachować niezależność i dostarczać Ci wartościowych i prawdziwych informacji, które są cenzurowane i trudno dostępne. Wspomóż moją pracę na rzecz poszerzania świadomości, a w zamian za to dotychczasowa ilość nowych wpisów będzie zachowana. Link z informacją, jak to zrobić tutaj: https://jarek-kefir.org/wsparcie/

  

Reklamy

91 odpowiedzi »

  1. Cieszy mnie to, że pomału do tępych i urobionych głów zaczyna docierać, że rodzimy się ludźmi wolnymi a wolność pozwalamy pasożytom sobie odebrać.
    To już nie wróci, rozpada się. Rozpad będzie narastać i narastać.
    Nie wiem, czy zdajecie sobie sprawę z tego, że nastaje koniec tej formy cywilizacji i nie da się tego zawrócić, żadnym sposobem.
    Diabli biorą cywilizację i jej ustroje.

    • Napisałeś: „Nie wiem, czy zdajecie sobie sprawę z tego, że nastaje koniec tej formy cywilizacji i nie da się tego zawrócić, żadnym sposobem.”

      -Tak, zdaję sobie z tego sprawę od dawna, Trak. Destabilizacja sytuacji na całym świecie nasila się, choć jest powolna. Tak, by ludzie się do niej przyzwyczajali w formie powolnego gotowania żaby.

    • Do Pana: Bogdan56. Dziękuję i gratuluję ambicji oraz uswiadomienia potrzeby zrozumienia treści wpisu. Należy jeszcze dołożyć należytej staranności i uwagi oraz wysiłku intelektualnego, inaczej nie da się niczego zrozumieć. Świat (Umysł) funkcjonuje w uporządkowany sposób. Rozumiejąc prawa Wszechświata (Umysłu) i zgodnie z nimi postępując, można osiągnąć wiele. Ciało człowieka posiada strukturę molekularną (cząsteczkową) o bardzo wysokim poziomie (tempie) wibracji. Szczególnie dotyczy to mózgu, który powinien być aktywizowany i utrzymywany w wysokiej wibracji – wolitywnie. Tak więc człowiek sam decyduje czy będzie to wibracja wysoka (pozytywna) czy niska (negatywna). Proszę też wziąć pod uwagę to, że swiadomość człowieka określona jest przez stan Umysłu intuicyjnego, a racjonalne postrzeganie, przez stan mózgu fizycznego. Za wyobraźnię, intuicję, jasne postrzeganie i emocje, odpowiedzialna jest prawa półkula mózgowa, której ludzkość nie rozwinęła w należytym stopniu, stąd nie może pojąć znaczenia wszystkich praw Wszechświata (Umysłu). Są prawa za odkrycie i zrozumienie, których odpowiada lewa półkula mózgowa, tak jak prawo Grawitacji oraz – prawa półkula mózgowa, tak jak prawo Wibracji. Doprowadzenie do harmonijnej, zrownoważonej współpracy obydwu półkul mózgowych, który to stan Umysłu zapewnia zrozumienie, wymaga lat poszukiwań i wytrwałej pracy. Nadzwyczajnie może to stać się też w jednej chwili. Powodzenia.

      • Już wiem gdzie tkwi problem – w definicjach!
        Jeśli u Ciebie świat jest Umysłem – to ja naprawdę wysiadam.
        Co będzie z Twoim swiatem np. gdy zażyjesz DMT?
        Jeśli wejdziesz ciut dalej i bedziesz musial zdefoniować Jaźń lub Duszę albo Oob – pogubisz sie całkowicie. Nie kombinuj tylko cofnij się i przerób definicje dla własnego dobra. To co piszesz jest niezrozumiałe bo jak byśmy rozmawiali innymi językami.
        Dodatkowo odnosze wrażenie ze tylko [polizałes] temat i jestes w etapie fascynacji. Głębiej zobojętniejesz!
        Propozycja skrócenia wypowiedzi była właśnie bardzo dobra. Dawała szansę zastanowienia sie i przekazania prosciej swoich mysli. Na dodatek ten wstęp o Jezusie! Wiara jesli nie wiesz jest najniższym poziomem pewności. Takie coś na starcie eliminuje Twoja wypowiedź
        Weź oddech i przerób wszystkie religie jakie wpadna Ci do głowy – zacznij od Satanizmu [by zrobic Ci zamieszanie]. Poznaj je i zasady nimi rzadzące, potem przemysl nurty filozoficzne. Masz zajecie na 2lata. Przerabiaj sobie to ze spokojem i zagladaj tam gdzie Cię cos zaciekawi
        Potem widzenie wielu spraw zmieni Ci sie – no i bedziesz umiał przelewac mysli na papier
        Pozdrawiam
        PS Spróbuj treningu EST – zaszokuje Cię

  2. Kefir – ciężki temat!
    Masz ogromną racje pisząc ze prawnicy to Mafia! Jednak zwróć uwagę że są oni częścią tego Systemu zniewolenia.
    Sam nie wiem ile dokładnie [nikt nie wie] ale obowiazuje ponad 20.000 ustaw. Czy jestes w stanie wyobrazić sobie osobe która potrafi w tym bagnie sie poruszać? One potrafią sie wzajemnie wykluczać i przeczyć sobie, a jednak obowiazują. Moim zdaniem jest to robione celowo po to by sie pogubić manewrować ludźmi
    Kiedyś – dawno – obowiazywało Prawo Naturalne – które było logiczne i odnosiło sie do wszystkiego tego co dzieje sie w zyciu.
    Ukradł – ukarać
    Zabił – powiesić
    Oszukał – ukarać itp
    Było to jasne przejrzyste i teraz gdybysmy zapytali kogokolwiek o jakikolwiek fragment tego prawa – udzieli nam prawidłowej logicznej odpowiedzi na jego temat. To jest w nas – w naszej tradycji, wychowaniu.
    Aby panować nad ludźmi i swiatem wprowadzono wiele rozporzadzeń i dekretów które z czasem stały się prawem. Wiele z nich zawierało elementy prawa naturalnego wiec było to akceptowalne przez społeczeństwo. Teraz jednak [prawo] coraz bardziej sie oddala od ludzi i zaczyna zyc swoim zyciem. Życiem które nijak nie przystaje do prawdziwego
    Jak znaleść sie w tym bagnie i normalnie funkcjonować?
    Pozostalo cos takiego co moze nam pomóc!. Maksymy Prawne! Mozna je odszukac w necie.
    Poczytajcie i zapamiętajcie je. Jesli bedziecie postepowali zgodnie z nimi, to nawet jesli złamiecie Ustawę i pały was zdybią. Przed sadem powołujac się na Maksymę która wami kierowała wybronicię sie w pare minut. Postepowałe w zgodzie z taką Maksymą. Każdy [sędzia] wie ze maksymy maja moc nadrzedna nad ustawami
    Kochani – tylko zadnych adwokatów!
    Jesli już! to niech podpisze na umowie z wami cytat – że ta umowa jest nadżędna nad wszystkimi w tej wlaśnie sprawie. Czyli ze jest ponad to co przysiegał palestrze i systemowi! Zakładam że nie podpisze bo wtedy jeśli przegra staje się waszym niewolnikiem

    Bogdan

    PS – Czytajcie Piotrasa – madra głowa!

  3. może trzeba wysłać list do sędziów, pilotów, policjantów, wojska – bez polityków.
    i poinformować idiotów, że każdy z nich jest marionetką, bo jeśli w „nowym lepszym świecie” ma być max 500 mln ludzi, to ilu z nich będzie:
    – rządzić
    – sprzątać
    – odbudowywać
    – pracować w czasie gdy jedni będą rządzić a inni sprzątać i odbudowywać

    sprzątnąć trzeba będzie:
    – ok 9-10mld ludzi (lub więcej)
    – wiele zburzonych/wysadzonych/… budowli

    no więc jak tępy idiota z polskiego sądu albo administracji mundurowej, który dziś dostaje 2 tys zł więcej do swojej wypłaty, będzie w nowym świecie przysłowiowym leniem i panem, bo tak ich dziś motają i programują czachy

    ale jak już zacznie się globalny syf i dopiero tej machiny nie będzie można kontrolować, wówczas każdy z nich pojmie co narobił. Takie mają dziś koszmary senne durni piloci samolotów cywilnych i wojskowych. znam zbyt wile osób z tych środowisk i qrwa rozkładają ręce. mówią, że praca, kasa, rodzina, .. no wiesz … no to ich się pytam: ale kurwa niszczysz życie innym i sobie, jesteś mordercą samego siebie i swojej rodziny. odp: no tak, ale wiesz, praca, kasa, rodzina

    no i jest jak jest, 90% uczestniczy w tym syfie. ale aby coś zmienić, musi się to odbyć w jedną chwilę a na to pozwala tylko internet. jak go wyłączą, to czarna doopa

    • „sprzątnąć trzeba będzie:
      – ok 9-10mld ludzi (lub więcej)” -Przecież nawet tylu ludzi na ziemi nie ma ale przez ten chaos i etap przejściowy który według moich obliczeń potrwa do 2060-2070 może zginąć lub umrzeć jakieś 5 miliardów ludzi. Pozostanie jakieś około 2,5 miliarda.

  4. Szczerze mówiąc mam to w dupie niech się dzieje co ma się dziać i tak nie dożyję 30 a już na pewno o starości nawet nie myślę. Śmierci się nie boję ale jak bym miał ginąć to wolałbym za ojczyznę przynajmniej będę miał czyste sumienie. Czemu się nie boję śmierci bo nic ani nikt mnie tu nie trzyma no może poza rodzicami ale to u każdego tak jest ale po za tym nic i nikt. Świadomość rozwinąłem do granic możliwości jakąś tam wiedzę mam większość ludzi dopiero na łożu śmierć uświadamia sobie czym było jego życie , czym jest świat i jaki jest tego wszystkiego cel.

    • Roni opieprzył Cię ktoś kiedyś,ale ta z grubej rury,jeśli nie to czuj się opierdzielony przezemnie odemnie i w imieniu innych tu komentujących.Jako istota oświecona jesteś tu i teraz potrzebny na tym ziemskim łez padole do podtrzymywania
      wysokich wibracji dla ocalenia nas i naszej żywicielki Ziemi,
      i tego nie wolno Ci mieć w dupie,bo my Ci tego zabraniamy.
      Na pewno znasz powiedzenie „trzymajmy się razem wspólnie,
      to nas nikt nie c….ie.No więc głowa do góry,nastaw pozytywne
      myślenie i wiedz ,że nie tylko Tobie przytrafiają się złe chwile.
      A od siebie Ci powiem,że wszystko zakończy się dobrze dla nas ,ponieważ dobro zawsze zwycięża zło i tak się stanie.

      • O czym ty gadasz wystarczy wyłączyć internet i nas nie ma rozumiesz to. Co innego internet a co innego real. Miej tego świadomość że w każdej chwili tego neta może nie być.

      • A ja nie jestem ciekawy bo sytuacja będzie coraz gorsza z resztą nie trzeba być prorokiem by to widzieć wystarczy obserwować i analizować będzie coraz gorzej ludzie się od siebie oddalają znieczulica ale zbliżą się do siebie po wojnie tylko że już będzie pozamiatane (upadek narodów , kultur, zanik tożsamości i czipowanie). Ciekawe czasy ale nieciekawa perspektywa na przyszłość

    • „Szczerze mówiąc mam to w dupie niech się dzieje co ma się dziać”
      o to właśnie tym qtasom chodzi! Obojętność – odłam strachu, którego jest najwięcej u ludzi. qtasy bez walki będą mieć to, czego szukają i chcą. więc sztywny kręgosłup moralny każdy musi mieć wówczas czara strachu i ciemności przeleje się na drugą szalę

    • Roni, pozwolisz, że też wtrącę swoje pięćdziesiąt złotych( w przeciwieństwie do niektórych o wiele wyżej cenię swoje słowa, niż tam na jakieś trzy grosze 😀 )
      Piszesz, że:
      ,, . Świadomość rozwinąłem do granic możliwości jakąś tam wiedzę mam większość ludzi dopiero na łożu śmierć uświadamia sobie czym było jego życie …”

      To jest niesamowite!
      Potrzebowałeś w tym wcieleniu tylko kilku dorosłych lat, aby wejść na poziomy, na które inni ,,zużywają” kilkadziesiąt lat swego życia, lub dane jest im to dopiero w następnych żywotach. I patrząc na leciwych, mądrych dziadków próbujesz porównać ich życie do swej drogi w sensie osiągów? Nic bardziej mylnego!

      To im ich życie zaoferowało optymalną dawkę wiedzy i doświadczeń, jakie byli w stanie przyswoić i czegoś się nauczyć. Oni u schyłku swoich lat dotarli do punktu, w którym ty zaczynasz swoje życie!

      Porozmawiamy chwilę? … Cieszę się.

      Wróciłeś po długich wakacjach, wszedłeś do swojej pracowni, w której oprócz jednego niedokończonego obrazu stoi mnóstwo sztalug z zagruntowanymi, rozpiętymi na ramkach, białymi płótnami – wiesz, że czekają na ciebie.

      Przez kilka ostatnich lat twórczej pracy kończyłeś zaczęty przed wyjazdem obraz, domalowując kilka szczegółów, poprawiając cienie i z lekka matując plan drugi.

      ,,Obraz skończony! – powiadasz z dumą. – Mogę wreszcie podejść do nowego płótna!”
      Nie czynisz tego jednak od razu. Coś cię zatrzymuje …

      Parzysz sobie mocną herbatę, siadasz w wiklinowym fotelu.
      Dziwisz się, że twoje ciało, w brew twojej woli, wbrew kłębiącym się w głowie myślom, zapada się w godziny spokoju i ciszy, którą przerywa jedynie śpiew ptaków za oknem pracowni.

      ,, Czy śpiew ptaków przerywa ciszę? – zastanawiasz się. – Raczej nie. Raczej ją wzmaga. Bez dźwięku nie byłoby ciszy. Cisza zaczyna żyć w przerwach między dźwiękami. A może to odgłosy są jedynie pauzami we wszech istniejącej ciszy?”

      Myśli już nie biegną, przechodzą spokojnie. Powoli wyzbywasz się barw, odcieni, sytuacji, zdarzeń, postaci, odczuć jakie umiejscawiałeś przez kilka lat w obrazie, który właśnie dzisiaj kończyłeś.

      Twoja dusza nie ponagla cię. Ma wiele wizji dla twych nowych, przyszłych dzieł , ale spokojnie czeka na wybrzmienie się wczorajszych dni. Obraz został ukończony. Strawa spożyta. Pieśń wyśpiewana. Ta góra zdobyta.

      Dusza wie, że gdy staniesz przed następą sztalugą masz być czysty jak biel stojącego na niej płótna. Zaczynasz pojmować, że nowe dni nie mogą być malowane przeszłością, nawykiem, starą zasadą i dawnym spojrzeniem, które, choć kiedyś piękne i ekscytujące– dziś już nieco wyblakłe. Powiedziałbyś, że nawet nudne.

      ,, Teraz rozumiem … , wiem po co ta cisza, pustka aż do bólu … – twój szept wypełnia pracownię. – Niesłusznie myślałem o wypaleniu, bezsensie przyszłych dni, których przecież nie znam!”

      Uśmiechasz się lekko. To nie ty. To twoja dusza.

      Podchodzisz do płótna.
      Uwieczniasz tygodnie, miesiące, lata. Te które nadchodzą. Biel zapełnia się nowymi, dotąd nieznanymi ci odcieniami kolorów, zdarzeniami, postaciami, doznaniami, myślami … Fascynujesz się ciekawością jutra! A zwłaszcza tym, że dopiero jutro możesz wyszukać dla niego odpowiednie barwy!

      – ,, Dobrze, że przygotowałem wcześniej więcej sztalug i płócien. – stwierdzasz z zadowoleniem. – Tyle jeszcze lat! … Tyle lat, w których odkryć mogę to, co niektórym nie było dane w tym życiu! Czy to moje przeznaczenie? Czy o to chodzi mojej duszy? Czy powracając rozwija siebie i przy okazji innych? Może …

      Nie masz w pracowni ani jednego obrazu – wszystkie wykupują ludzie … .
      Jednego nie możesz i nie chcesz im obiecać – że będziesz malował na zamówienie. Nie chcesz wczorajszym dniem malować przyszłości! Wkładać ją w szufladki starych zasad, spojrzeń, definicji …

      ——————————————

      Widzisz, Roni. Twoje życie nie musi biec i nie biegnie równolegle do dróg innych ludzi.
      Podczas gdy ty kończysz jeden z etapów swojego życia, inni go dopiero zaczynają. Ba! Jedni poszukują dopiero sklepu z farbami, drudzy uczą się technik malarskich, a jeszcze inni, wchodząc do przestronnego, oszklonego pomieszczenia nie są jeszcze świadomi, że to ich pracownia, w której tworzyć będą dzieła swojego życia.

      Podczas gdy ty już dawno zgłębiłeś arkana sztuki i gotów jesteś zdjąć ze sztalug wiele następnych, pięknych obrazów, im dane może być namalowanie tylko jednego. Oni zaczynają. Uczą się – między innymi od ciebie.
      To dlatego tak chętnie kupują twoje obrazy …

      Serdecznie pozdrawiam.

      PS. Czy mogę kiedyś zajrzeć do twojej pracowni? Choć na chwilę usiąść w wiklinowym fotelu i wypić z tobą herbatę? Porozmawiać o twoich dziełach?
      A może nawet uda mi się kupić od ciebie jedno z nich?

      • Sam nie wiem o czym mam myśleć po twoim wpisie Krysiu tutaj mnie skłoniłaś do jeszcze głębszej refleksji o swoim życiu.
        ” Czy mogę kiedyś zajrzeć do twojej pracowni? Choć na chwilę usiąść w wiklinowym fotelu i wypić z tobą herbatę? Porozmawiać o twoich dziełach?
        A może nawet uda mi się kupić od ciebie jedno z nich?” – jak chcesz proszę bardzo zapraszam we dwoje zawsze raźniej .
        Pozdrawiam.

        • Cieszę się , Roni, że udało mi się choć na chwilę ciebie zatrzymać.
          W niekończącym się natłoku codziennych sensacji pędzimy z wywalonymi jęzorami, abyśmy wśród innych szczurów nie zostali w tyle.
          Nasze myśli, te wartościowe, prawdziwe, o życiu, nie nadążają za nami, nie chcą brać udziału w chaotycznym biegu na oślep.

          Dodam jeszcze, że w wielu komentarzach słyszę(czytam) o bezsensie życia i to w dodatku w sytuacji zagrożenia, zbliżających się niebezpieczeństw.
          Nie neguję powagi czasów, w jakich żyjemy, ale odnoszę czasem wrażenie, że zachowujemy się tak, jakby wszystko to, co nas tworzy to było tylko ciałem z podtrzymującym w nim biologiczne funkcje mózgiem, dbającym jedynie o fizyczne bezpieczeństwo swojej dupy.
          A przecież tak nie jest! Jesteśmy czymś więcej niż tylko wegetującą kupą mięsa.
          Jesteśmy duszą, wyższą formą życia, która wykorzystuje do swojego rozwoju nasz ziemski, materialny przejaw.
          Czy ktoś z nas sam zdecydował o zaistnieniu tu i teraz? No przecież nie! Jako ciała fizyczne, mogące w pełni o sobie stanowić, z pewnością wolelibyśmy gdzieś zaszyci przeczekać te burzliwe czasy.
          A jednak tu jesteśmy. Nie ma niczego przypadkowego. Nie ma rzeczy zbędnych. Wszystko dzieje się z jakichś przyczyn i po coś. Jeśli tego nie potrafimy zgłębić, nie rozumiemy, to używamy słowa ,,bezsens”.
          Gdybyśmy nie byli tu potrzebni dla siebie samych i dla relacji z innymi, nie byłoby tu nas. Na tym polega wyjątkowość, unikalność i bezcenność każdego z nas.

          Serdecznie pozdrawiam.

  5. roni, słowa two odczytuję jako chwilowy spadek napięcia/prądu. Wiele wydarzeń może ściąć z nóg, czacha nie wytrzymuje, nie widać logiki, … to wszystko jest tylko chwilowe. zostaw to w głowie i rób to co robisz cały czas. nagła zmiana nastawienia całkowicie wypala, pozbawia woli ducha. może tydzień, może miesiąc, może dłużej? przejdziesz to. a jak już uświadomisz sobie, że ciągle żyjesz tak jak teraz, bez zmian, duch zacznie się wzmacniać, będzie sam siebie kuł jak japońska klinga. qrwa roni, ja to już dawno mam za sobą, były różne chwile ale świadomość, że mogę wziąć udział w ostatniej przygodzie życia całkowicie zmieniło moje życie – priv i corpo. nie uwierzyłbyś – bo nikt nie wierzy – jakie ja podjąłem decyzje w życiu w 2010 😉 dziś żadnej swojej decyzji nie żałuję i to co sam sobie udowodniłem jest niewiarygodnie silne i trwałe. mam dla kogo żyć. dla siebie samego, dla dzieci, dla innych, których noszę w sercu. dla nich idę w ogień, dosłownie.
    po twych słowach czuję, że masz tego wszystkiego qrwa dość, że walka z tym syfem jest z góry przegrana. otóż nie 😉 to co idzie, nie występowało w ostatnich 2 tys lat. i tak jak my, normalni ludzie nie jesteśmy przygotowani na to, tak samo nie są na to przygotowani nienormalni ludzie, którzy dążą do swych wizualizacji o innym lepszym świecie. każda zmiana niesie za sobą coś gorszego a nie lepszego i taka jest istota życia 😉
    bardziej w strachu są wszystkie sqrwysyny niż ludzie, bo jak ich plan się nie uda, to ludzie… qrwa, nawet nie chcę sobie wyobrażać, co z tymi „ludźmi” się stanie. ja mam dla nich trochę pomysłów średniowiecznych 😉 i dla tej idei, podejmuję rękawicę, którą system rzucił mi w pysk. jestem qrwa gotowy
    trzymaj się chłopie, bo w mojej ocenie jesteś ze swoją świadomością potrzebny śpiącym ludziom, tak ja, gmo, krysia, ania, ruda, kefir, … i każdy, kogo znam i z kim utrzymuję kontakt. To też się zmieniło w moim życiu. wyjebałem wszystkich, dosłownie ze swojej głowy. od jakiegoś czasu otaczają mnie tylko ludzie tacy, których ja akceptuję. inni są dla mnie ciężarem i emocjonalnym i fizycznym. z dala od wampirów energetycznych roni i będzie dobrze. tymczasem poukładaj klocki w swojej głowie i ochłoń.
    wiedzy jest dużo więcej, która zbija sens życia z przysłowiowego tropu, ale to tylko matrix roni 😉

    czy w tym roku masz 27?

    ps .słowa te adresuję do wszystkich, którzy czują niemoc. przemyślcie to, ufajcie swojej intuicji. w takich czasach najzdrowsza jest rozmowa tylko z sobą. nie oczekujcie pomocy emocjonalnej od innych, bo niewielu potrafi ją wam dać. dać we właściwy sposób. przed nami niepełna dekada różnych doświadczeń. każdy kto z tego wyjdzie, będzie niósł niesłychany ciężar. tych ludzi juz nic nie odmieni, jak tych, którzy przeżyli np II wś. moja Babcia mówiła wiele rzeczy, zawsze ją obserwowałem, mało rozmawialiśmy ale była a jakby jej nie było. nigdy tego nie rozumiałem, mało to lubiłem ale rozumiem ją, kocham i całuję we wspomnieniach jej duszę, która przeszła piekło.

    Bo sztuką jest przejść i nie stać się diabłem.

  6. komplikujesz dialog, nie zakumałeś czegoś między wierszami. podobnie wczoraj byto podniosłeś „grzybobranie” lecz zrozumiałem. qrde nieważne, finish wątku

  7. po co ten sarkazm? i właśnie napisałem, że wczoraj ciebie zrozumiałem z grzybkami 😉 więc po co mówisz, że będziesz mówił do mnie wprost? raczej ja do ciebie
    ps. mów do mnie jak chcesz, jak czegoś nie zrozumie to po prostu zapytam. albo dostanę odp albo nie. qrwa ale się przedłuża wątek
    teraz już wszystko jasne roni? git?

    • Życie, na tej ziemi uczy jednego. Rozróżniać co jest dobre, a co złe. Wchodząc w złe, to jest słodki narkotyk… Ale dobro zawsze będzie zwyciężać! Sancutus, wyspowiadaj się u Mietka…

  8. Kiedy pieniądze zaczynają rządzić,
    życie jest umniejszane.
    Perspektywy się zawężają
    do jednej linii.

    Kiedy jest za dużo,
    robi się niewystarczająco.
    Cokolwiek tylko zarobimy,
    będziesz żądał więcej.

    Poszukujemy satysfakcji.
    Nasz świat jest wypchany ambicjami.
    Wszystko co robimy jest zrobione w nadmiarze.
    Jesteśmy śmieciami uzależnionymi od sukcesu.

    Wszystkie nasze emocje są zracjonalizowane.
    Zważamy tylko na to, co spieniężymy.
    Rzadkie skały i cenne metale.

    Nasza moc rośnie, to naturalne.

    Jeśli wiara ma zastosowanie
    to po to by dać nam uwierzyć.
    Słuszność jest po naszej stronie.
    Nie mamy nic do ukrycia
    z naszymi celami, z naszą żądzą
    ufamy złotu.

    Poszukujemy satysfakcji.
    Nasz świat jest wypchany ambicjami.
    Wszystko co robimy jest zrobione w nadmiarze.
    Jesteśmy śmieciami uzależnionymi od sukcesu.

    Jeśli wiara ma zastosowanie
    to po to by dać nam uwierzyć.
    Słuszność jest po naszej stronie.
    Nie mamy nic do ukrycia
    z naszymi celami, z naszą żądzą
    ufamy złotu.

    Pieniądze, dobrobyt
    Ufamy złotu
    Bogactwo ma władzę.
    Ufamy złotu

  9. Od jakiegoś czasu chodzę i myślę, myślę i chodzę.
    Wczoraj nawet, byłem w teatrze.
    Odkryłem, że obecnie marzy mi się teatr pluralistyczny, w którym widz mógłby się zdrzemnąć w czasie spektaklu w dostatecznie wygodnej pozycji.
    A tu, projekty, systemy, dotacje, konferencje, itegracje, drażnią się ze mną a brak czegoś fundamentalnego.
    Podobnie jest z tym powyżej.

  10. Zgadzam się tak samo jest z wypowiadaniem po każdej modlitwie słowa AMEN-AMON , każda modlitwa do demona i tak od tysięcy lat he he dobre jaja. Niestety Kraków obsiadła czarna stonka i nad ubolewam szkoda naprawdę szkoda to może stolica w Kielcach blisko Łysej Góry albo we Wrocławiu obok Ślęży. A co do Warszawy to współczuję rodowitym prawdziwym warszawiakom jeśli oni jeszcze istnieją bo te miasto jest nie dożycia. Kiedyś miasto było inne to był Paryż północy.

  11. Bo jest tam miejsce mocy pewien artefakt który jest umieszczony na skrzyżowaniu linii energetycznych ziemi naturalnie wzmacnia istniejące pole siłowe.

  12. … teraz Wam pokażę, że Lucyfer, to nasz sprzymierzeniec, dlatego semicki agent wpływu – arrab arrab, zakamuflowany misternie pod kryptopolaka i wielkiego mędrca dwulicowego, tak się jadowicie rzuca na mnie, jest podstępny jak wąż, ten obślizgły sługus Arymana i Demiurga, promieniujący fałszywym światłem dobroduszności, a wczoraj jak się padalec na Jarka Kefira rzucił, poczuł że Jarek nie ma odporności mentalnej, i najpierw ukąsił bezpardonowo a potem sączył ten semicki jadek 🙂 … no ale miałem o Lucyferze, krewnym naszego Swaroga Sol Invictusa … no to zapraszam do dłuższej lektury ….
    **********************************************
    „Awestyjska legenda o dobrym pasterzu Jimie

    „Pierwszym z krajów stworzonych przez Ahura Mazdę była Ariana, kraj Ariów na zachodzie. Ludzie żyli tam szczęśliwi, nad dobrą rzeką Anuhi Daitią, zasobną w słodkie wody, u stóp świętej góry Hara Berezaiti. Jedyną przykrą rzeczą w tym kraju była obfitość wężów. Władcą krainy był Jima Chszaeta, pasterz i opiekun sprawiedliwy ludzi i zwierząt. Pod jego opieką rozmnażały się zwierzęta i ludzi narodziło się tak wiele, że nie mogła ich pomieścić nadrzeczna dolina, ziemia była dla nich za ciasna. Ahura Mazda widząc to, wezwał do siebie Jimę, dobrego pasterza, i rzekł mu tak:

    — Jimo, dobry pasterzu! Czy chcesz głosić słowo boże w kraju, który stworzyłem jako pierwszy, w Arianie błogosławionej?

    Ale Jima nie czuł w sobie powołania kapłańskiego, bo interesował go dobrobyt doczesny jego poddanych. Więc wysłał Ahura ptaka Karsziptana do Ariany i on pierwszy głosił tam słowo boże. A Jimie dał złotą fujarkę i oprawny w złoto bat i pouczył go, jak ma ich używać. Gdy w dobrej krainie, kolebce Ariów, narodziło się tak wiele ludzi i tak wiele zwierząt, że ziemia nie mogła ich już pomieścić, wzłeciał Jima Chszaeta w górę, zadął w złotą fujarkę i opuścił się w dół, uderzając ziemię batem oprawnym w złoto. A jednocześnie modlił się:

    — Święta Aramaiti, Matko Ziemio, powiększ się, by mogły pomieścić się na tobie zwierzęta duże i małe, by znalazły dość po żywienia.

    A ziemia powiększyła się, spełniając prośbę Jimy pięknego. I znów rozkwitło na niej życie, zwierzęta duże i małe rozmnażały się i wychowywały swoje młode i rodziło się wiele ludzi. A wszyscy żyli szczęśliwie pod opieką Jasnego Jimy, dobrego pasterza. Po jakimś czasie znów było ich tyle, źe nie mogli się pomieścić na ziemi i za mało im było pożywienia. Więc Jasny Jima, pasterz dobry, ponownie wzlatując w górę dął w złotą fujarkę i opadając uderzał ziemię swym batem oprawnym w złoto, prosząc:

    — Święta Aramaiti, Matko Ziemio, powiększ się, by wyżywić ludzi i zwierzęta.

    A Święta Aramaiti, Matka Ziemia, powiększała się i znów ludzie i zwierzęta znajdowali na niej dość miejsca i pożywienia, by się rozmnażać i rosnąć. I po raz drugi stało się tak, jak bywało poprzednio, że zajęły całą ziemię, która ich mogła wyżywić, i nie było miejsca dla zwierząt dużych i małych, dla ludzi i dla roślin, którymi wszyscy mogliby się wyżywić. I po raz trzeci wzleciał ku niebu Jima Jaśniejący, dmąc w złotą fujarkę. Potem opadł na ziemię i uderzył ją oprawnym w złoto batem i modlił się do Świętej Aramaiti, Matki Ziemi, by zechciała się powiększyć i wyżywić zwierzęta i ludzi. A Dobroczynna Aramaiti powiększyła się i oddała swoje siły na podtrzymanie życia wszystkich stworzeń, które na niej się rodziły i rosły. Tak więc, jak mówi pismo, trzy razy wzlatywał ku niebu dobry pasterz, Jima Chszaeta, dmąc w złotą fujarkę, trzy razy opadał na ziemię i uderzał ją swoim oprawnym w złoto batem i modlił się do Matki Ziemi, a ona się powiększała.

    Ale potem Ahura Przemądry przewidział zbliżanie się niszczyciela. Aryman, wróg życia, postanowił napaść z demonami zimna na dobrą krainę Arianę i przynieść do niej śmierć i zagładę dla roślin, zwierząt i ludzi. Wezwał więc Ahura Mazda Jasnego Jimę przed swoje oblicze i rzekł mu:

    — Zbuduj schronienie dla ludzi i zwierząt, War podziemny, gdzie ukryć się będą mogły w czas zagłady. Umieść go pod ziemią, gdzie nie dosięgnie ich mróz. Ten War niech będzie długi na koński bieg, czworokątny. Trzy piętra w nim zbuduj, a na nich korytarze i pokoje zamknięte i otwarte. Środkiem puść strumień wody słodkiej, na brzegach jego osadź ptaki w wiecznej zieleni. Gdy gotowe już będzie podziemne schronienie, zanieś tam nasiona najlepszych, najdorodniejszych ludzi, zwierząt i roślin, i nasiona ogni, i ptaków, i psów. Wybieraj starannie, by znalazły się tam tylko nasiona zdrowe, zebrane z roślin, które są najlepiej wyrośnięte, najwonniejsze i najsmaczniejsze. Spośród zwierząt wybierz najdorodniejsze, najzdrowsze i najwięcej przynoszące pożytku, i ich nasiona umieść w podziemnym Warze. Podobnie postąpisz z ludźmi: wybierz nasiona z najszlachetniejszych i najpiękniejszych, zdrowych na ciele i duchu. I bacz, by nie znalazły się wśród nich zdeformowane z przodu czy z tyłu, z zębami wystającymi i skórą skażoną.

    Wszystkie te nasiona roślin i zwierząt każdego gatunku i ludzi połącz w pary, by żyły i zdolne były się rozmnażać. I tak po dwa zanieś do Waru.

    A na trzech piętrach Waru tak umieść nasiona ludzi: na pierwszym piętrze niech będzie ich trzydzieści, na drugim sześćdziesiąt, a na trzecim dziewięćdziesiąt.

    Tak powiedział Przemądry do Jaśniejącego Jimy, a ten postąpił zgodnie z rozkazem boskim i zbudował w krainie Arianem Waedżo — co tłumaczy się jako „kolebka Ariów” — War czworokątny podziemny i zgromadził w nim nasiona roślin i zwierząt, i ludzi, w czasie gdy spodziewał się nadejścia zimy. Gdy już to uczynił, nadciągnął do Ariany smok zimy, wąż straszny, wcielenie Arymana.

    Przyszedł ku ziemi i zmroził ją, rośliny wszystkie uschły i przemarzły, zamarzły wszystkie zwierzęta i wszyscy ludzie, którzy nie schronili się w Warze. Ziemia opustoszała i wymarło na niej wszystko, co żyto. A w Warze ludzie żyli i w ten sposób przechowało się życie przez czas, który był czasem panowania śmierci.

    Opowiadają, że trzy takie zimy straszliwe przeżyły stworzenia w Warze, a potem wyszły na świat boży i znów szczęśliwie rozmnażały się pod opieką Jimy, dobrego pasterza.

    Jima Chszaeta zapomniał jednak, w miarę jak płynął czas, że jest zobowiązany do opieki nad życiem, a nie do rządzenia nim. Wydało mu się, że to jego przezorności, a nie bożemu nakazowi zawdzięczały przetrwanie żywe istoty i on sam. Bluźnić począł niebu i jego siłom, mówił słowa kłamliwe i niegodne. Sprzymierzył się z Drudżą kłamliwą i niosącą śmierć przeciwko Aszy, opiekunowi porządku i ładu boskiego, który nakazuje każdemu wypełniać obowiązki. Wreszcie popełnił zbrodnię, grzech przeciwko swemu powołaniu opiekuna żywych istot, i zabił krowę. Wtedy opuściła go chwała, majestat królewski. Trzy razy odlatywała od niego pod postacią ptaka, a on pozbawiony owej mocy, która pozwala rządzić innymi dla bożej chwały, nie był już zdolny do sprawowania władzy i opieki nad światem żywych stworzeń.”

    Ariana to Chrobacja. Wielka dobra rzeka Anuhi Daitia to Wisła. Góra Hara Berezaiti to Łysa Góra. Legenda opisuje eksapnsję Ariów/praSłowian z zachodu na Iran i Indie!”

    **************************************************************
    …. teraz dodam coś niesamowicie fascynującego i mającego koneksję symboliczną do powyższej legendy, fragment z książki: „Saga o Ludziach Lodu 45 – Książę czarnych sal”, brzmiący następująco:
    „Tengel Zły nie wiedział zbyt wiele o stosunkach między Ahrimanem a Lucyferem. Stali na przeciwnych biegunach, reprezentowali dwie różne strony ludzkiej duszy. Ahriman symbolizował materilizm, a tym samym także kłamstwo. Lucyfer – ducha i światło. Na ogół jednak występowali oni pod innymi imionami, najstarsze z nich być może to miano Angro Mainju dla Arymana, Ahura Mazda dla Lucyfera. Owe dawne określenia poszły już niemal całkowicie w zapomnienie, a praprzodek Ludzi Lodu nic o nich nie wiedział.”
    ……………………………
    prawda, że zdumiewająco niesamowita korelacja Ahrua Mazda = Lucyfer -> Swaróg 🙂

    • Ciekawe ten WAR to tak jakby arka Noego a ten opis historii to od Persji? I skąd wiesz że ta Ariana to Chrobacja a ta Anuhi Daitia to Wisła czy Góra Hara Berezaiti to Łysa Góra

  13. Jaka tam specjalna klątwa? Chyba, że na siłę będziesz wzmacniał energią strachu jakiś zabobon. Największa klątwa siedzi w Krakowie i żywi się czakrą wawelską. To klechy i zakony przejmujące na własność w tym mieście co się da. To oni swoją nikczemnością i pazerstwem niwelują pozytywne moce jednego z największych czakramów świata! Wypieprzyć purpurową szarańczę ze stolicy polskich królów, a zobaczysz jak niebawem, dławiony do tej pory kraj zacznie rosnąć w siłę.

    Pozdrawiam.

  14. ,, to narazie tyle przekazu, a jak będziecie grzeczni i mili (nie uwzględniam semickiego kreta arraba arraba i jego kamrata gmosia księżcowego skowyjca) dla Sanctusa i Lucyfera, to wam objawię jeszcze lepsze ciekawostki ”

    Pragnę zauważyć, Sanctus, że to również mój blog, który nieco różni się od piaskownicy, gdzie dzieciarnia wali się po łepetynach szpadelkami, wyzywając się wzajemnie.
    Proszę cię, miej więcej szacunku dla siebie, nie uprawiaj gówniarzerii i nie nazywaj siebie semickim kretem lub księżycowym skowyjcem.

    Jest pełno portali, na których w komentarzach ludzie(???) wyzywają się, reprezentując sobą na prawdę niskie instynkty i prymitywizm. Na tym portalu tego nie ma. Przynajmniej wierzę, że nie zeszmaci się jak wiele innych.
    Tu chcemy rozmawiać, uczyć się, analizować swoje poglądy. Ba! Nawet posprzeczać, ale nie w stylu prostaków, których jedynym dostępnym orężem jest obrażanie i wyzwiska.
    To nie to środowisko, Sanctus. To nie budka z piwem, pod którą jeden rzyga drugiemu w kieszeń.
    Jarkowy blog to porządna knajpa. Odwiedzają ją zacni goście, do których ty też należysz.

    Serdecznie pozdrawiam.

    PS A co do bycia grzecznym i miłym dla lucyfera, to pozwolisz, że póki co, nikt nie ma prawa sprzedawać wiadomości za cenę bycia spolegliwym wobec obiektu kultu.

    • Krysiu z dedykacją dla Ciebie suonko :*, Ty zmanierowana uzurpatorko poprawności kulturalnej i wolności wypowiedzi, zluzuj się troszkę, bo jak chcesz się bawić w ciotke klotke matronę moralności, to są od tego szkółki niedzielne, tam na pewno znajdziesz posłuch, bo mnie Twoje femino farmazony tyle ruszają, co zmarłego modły pobożników o zmartwychwstanie 😉 … chyba masz przekwitanie, i tak jęczydusza ci wychodzi na daremno, bo twoja kontestacja mojego charakteru niepokornego diabła nie ma żadnego wpływu, dopóki redaktor naczelny moje myśli tu publikuje, to widać nie jest Twój blog bo już byś mnie przechrzciła dawno zbożną cenzurą, w imię swojej miłosiernej miłości …. a arrab arrab ma u mnie jechane, bo mi raz wszedł na odcisk i kurwa nie odpuszczam, bo pamiętliwy jestem wobec skurwiela 🙂 … gmoś się podłączył ale go spacyfikowałem i już spasował, więc jak ci się nie podoba moja diabelska aura to złóż modły albo co tam chcesz … pozdrawiam 🙂

        • Jarek, czy ja się wykłócam, ja panią Krystynę piekielnie inteligentnie kontestuję, jako że ma Ona skłonność do spolegliwego interpretowania moich myśli, to muszę jej optykę klarować, bo jakiś (a)stygmatyzm rozumowania jej się wkrada, może już wiekowa kobieta jest, i hormony zakłócają jej pewne obszary mózgu, nie wiem, nie winię jej, jest kobietą, kobiet się nie rozumie … no ale jak ona nie rozumie mnie, to jej wykładam punkt widzenia subiektywnego, a że należymy do odmiennych stanów świadomości, to zwarcia nieuniknione, ale tak to nic osobistego nie mam … poza tym nie jestem przepełniony new ageową aurą wszechmiłości, jaką ona widocznie oczekuje od ludzi, także jak mnie ktoś wkurwi to mu przykurwiam spontanicznie, a sam winieneś to widzieć, że pieniaczy tu kilku jest, a że mnie prowokują to nie będę się wystawiał … także spoko ziomuś … nikogo nie zamierzam tu napastować ponad to, co kto sobie ewentualnie zasłuży …

        • Masz rację Jarku. Wszyscy, którzy na coś liczyli, zrozumieli.
          Oj! Ja chora optymistka! Nadzieja mnie się trzymała! Sens umarł razem z nią. Nie ma najmniejszego!
          Zastanawia mnie tylko, dlaczego musiałam usłyszeć to aż od ciebie. Nie, to nie Ty, Jarku, masz moce sprawcze. 😀 To po prostu do mnie teraz dotarło!
          Czyli jednak jest nadzieja, że do tłuka coś w końcu dotrze! Jestem tego żywym przykładem 😀 😀 😀

          Serdecznie pozdrawiam.

      • Wiesz co diabeł,nie ośmieszaj się już więcej,bo nic nie wnosisz mądrego do dyskusji na tym blogu oprócz chamstwa,ja wiem,że zło aby żyć musi niszczyć wszystko wokół i ssać dobrą energię od innych , i to właśnie czynisz na tym blogu.Wydaje ci się,że jesteś wielki a tymczasem tylko
        proch mizerny jesteś,wkurwiasz innych i sam siebie,nie wiem
        czy jest jakiś sens twojego istnienia tu i teraz.Przewietrz czachę bo ci zaczyna dymić z pychy.Dziwię się Jarkowi,że cię jeszcze toleruje.Nie oczekuję odpowiedzi,bo nie masz nic w sobie cobym chciała od ciebie usłyszeć,a twoje przyszłe kurwy po mnie spływają jak po kaczce.

        • uuu, Jarek jednak popadł w kompleks Edypa, i usunął mój komentarz, a taką ładną laurkę Ci wystawiłem Anno … zero przeklinów itp, same szczere i dżentelmeśkie wyrazy współczucia były … no ale jak widać, Jarek też ulega postępującemu wirusowi poprawności politycznej, bo stronniczość to jej wyraz … widzisz jaka wyszła z Ciebie chimera zgorzkniała, zaczęłaś nawet tworzyć urojenia na mój temat, że „kurwował” będę, a miałem same ładne ugrzecznione słowa ku Tobie … no nic …

        • Aniu, proszę cię, zostaw to, bo to tylko czeka, żeby się przyczepić i wyssać z człowieka spokój, dając w zamian prymitywne chamstwo i destrukcję.
          Jeżeli diabeł nie przestanie wkurwiać ludzi i rozwalać dyskusję jak jakiś najebany menel, to nie wiem jak wy, ale poszukam sobie innego spokojnego miejsca, na które takie oszołomy będą mogły popatrzeć sobie przez szybkę.
          Są granice rynsztoku, nieludzkich zachowań i braku szacunku dla drugiego człowieka. Jeżeli wobec ludzi, próbujących na tym blogu sensownie i spokojnie porozmawiać, te granice zostały zlikwidowane, to przepraszam. To nie moja sprawa ani bajka.

          Pozdrawiam cię, Aniu, serdecznie.

          PS ,, Jeżeli diabeł nie przestanie wkurwiać ludzi …” – dobre sobie! A czego innego można się spodziewać?

            • Jarek, bądź poważny i nie bądź hipokrytą, wystarczyło że dwie kobiety Ci za „ucho” szepnęły i nagle jak pantoflarz pod dyktando się zachowujesz jak chłopiec na komendę … bez przesadyzmu … serio … to jest babiniec czy to jest forum wolnomyślicielskie? … ja tych Pań nie obrażam, one mają jakieś fochy jak ich strofuje, jedna mi wkłada jakieś „kurwy”, że na nią polecą, haha, w paranoje wpadła … jaja jak berety 😀 … walczysz z systemem zniewolenia, a sam działasz jak opornik systemu teraz … tylko się nie obraź, bo to już będzie śmiech na sali … pozdrowionko

            • Jarek, porównaj sobie reakcję kilku kobiet, które do mnie się odnosiły, pani Anna czy Krystyna jak zatroskane mamusie na widok mojej potyczki gniewnej z barra barra weszły między linię frontu, to się nie dziw że rykoszetami oberwały, ale same się prosiły … teraz fochami Ci ładują, agitują żeby mnie wyjebać, tylko wiadomo, że nie powiedzą wprost … a taka Ruda opanowana, zdystansowana, nawet słowem na moje gniewne ataki względem barry nie reagowała, mimo że jakaś nić porozumienia między nimi występuje, więc się zastanów trochę, nim dasz się do końca zmanipulować przez kobiety, które mają swoje jazdy 😉

            • Rozumiem, ale nie chcę takich sytuacji na mojej stronie. Mamy wystarczająco wielu wrogów na zewnątrz. Mój blog jest miejscem, gdzie one też mają prawo się wypowiedzieć nie niepokojone i nie atakowane.

          • Masz rację Krysiu,zamykam sprawę,szkoda marnować czasu na jałową dyskusję.Chciałam się jednak z Tobą podzielić informacją jaką przed chwila przeczytałam na blogu tamar102a blogspot.com.”Otwarcie walizki Pandory – 2016
            program dla ujawnienia” wpis z 10.01.2016r,może coś Cię zainteresuje,jeśliby to było prawdą,to rzeczywiście będzie ten
            rok ciekawy,oby tylko bez konfliktów wojennych.Bo co do
            papieża franka to miałam taki sen niedawno,że odmówił
            przyjazdu do Krakowa na Światowe Dni Młodzieży,coś jednak
            jest na rzeczy,zobaczymy.A to wkurwianie przez diabła czasami dla niektórych jest wskazane bo pobudzające do
            przemyśleń i rozwoju,ja jednak już tego nie potrzebuję.

            Serdecznie pozdrawiam

            • szanowni znajomi!!!
              barra barra i sanctus chyba sobie wyjasnili kilka spraw. najważniejsze że jest git i idźmy dalej.

              JA lubię przyznawać do błędów, bo moje ego jest na właściwym miejscu. Wam życzę tego samego.

              Sanctusie, w mojej ocenie kobitki stanęły w mojej obronie (dziękuję kochane dusze) tylko dlatego, że Lucyfer znaczącej większości ludzi kojarzy się źle (nikt nikogo nie powinien za to winić, bo matrix widać osiągnął swój cel w poróżnianiu ludzi. Wkrótce to spokojnie opiszę i opowiem Wam, jaką rolę mają moje słowa). Problem Snactusie jest również taki, że chyba zbyt zachłannie próbujesz zainteresować innych, swoim światem a to dział na ludzi jak płachta na byka i zamiast „cedzić” różne ciekawostki, wychodzi z tego gwałt zbiorowy na ludziach, którzy od tych tematów chcą być daleko. tak to widzę.

              jak zostawicie FANATYZM, to się okazę, że wszyscy jesteśmy po tej samej stronie lustra!!!! a w niedalekiej przyszłości jeden drugiemu może uratować zycie. Dajmy jużspokój. nie ma co rozwijać, niech się temat w końcu zakończy.

              aby było CZYSTO, brakuje teraz krecika do rozmowy ze mną i gmo do rozmowy z Sanctusem.

              temat chyba wtedy będzie można raz na zawsze zamknąć.

              A z Sanctusem czeka mnie wiel rozmów, bo wiem, że poprzez moje usta, każdy z Was, jak przez „dekoder: zrozumie więcej. dajmy sobie czasu

            • Sanctusie brakuje również rozmowy Twojej z Anią i Krysią – bez Kefira.

              niech się qrwa klimat w końcu oczyści!!! bo mam wrażenie że opryski chemiczne są nawet w necie

              slava znajomi 😉

  15. sanctus, a powiedz coś więcej o odcisku, na którym niby tobie stanąłem. zatrzymałem się na tych słowach. rozwiążmy problem, bo mam kilka na prawdę ciekawostek dla ciebie. ale to po wyjaśnieniu niedomówień, które chyba się pojawiły. to tak na poważnie. porozmawiajmy z szacunkiem do siebie, bo co do mojej osoby to grubo się mylisz. pomimo twych zainteresowań, które dla mnie są i będą obce, wiem, że i tak jesteśmy po jednej stronie. to jak?

    • powiem ci chłopie tak, mam do ciebie rażący dystans antypatyczny, który jest efektem Twojego zadufanego mniemania pogardliwego o mnie, co okazałeś jakiś czas temu podczas pierwszej opini zamieszczonej pod moim wpisem, a ja mam pamięć żywo impulsywną, i wytoczyłeś swoje działo egotycznej zarozumiałość i szyderstwa względem mnie, to poszedłem z Tobą na wojnę mentalną … bo ja kurwa Twoich przekonań nie szykanowałem, dopóki nie zacząłeś pierwszy, gdyż wbrew pozorom jestem bardzo opanowanym i łagodnym człowiekiem, tylko mam choleryczny charakter nerwowy …
      moja wiedze ezoteryczna, gnostyczna i symbole których używam do jej manifestowania są integralnym stanem mojej niezależnej świadomości, nie używam brutalnej perswazji do jej indoktrynowania, tym bardziej tutaj, gdzie rolę cenzora pełni adminnistrator, i jeśli on by uważał za niegodne zamieszczenie moich postów, to by sam je usuwał, więc niejako też czerpie z nich jakieś własne doświadczenia … poza tym ja przeżyłem tak wiele metafizycznych zjawisk, duchowych doświadczeń, że wiem, że to co czuje jest słuszne w mojej ocenie i jako wolny człowiek mam prawo głosić swoje przekonania nawet jeśli są rażąco obce względem innych tutaj, ale to wynika z Waszego strachu przed swoim cieniem, który widzicie w mojej lucyferycznej świadomości, a ona nigdy nie doprowadziła mnie do żadnych niemoralnych, niegodnych względem drugiego człowieka … wręcz przeciwnie, ten stan duchowy jaki we mnie funkcjonuje dał mojej duszy wiele wyzwalających osiągnięć … każdy z was ma program nienawiści, wobec tego czego się boicie i nie rozumiecie, czyli archetypu buntownika jakim jest Lucyfer … dla was jest złem, dla mnie dobrem, i z pewnością mnie to nie krzywdzi …

      • dzięki sanctusie za odpowiedź. idźmy dalej zatem. czytając twe słowa mógłbym 90% ich zawartości przypisać sobie, doświadczeniom paranormalnym, metafizycznym, numerologicznym (liczby o których piszesz codziennie wypełniają moje dni i jest ich tak wiele, że mam tylko dowody na to, że niosę w sobie „coś”. to „coś” jest odbiciem lustrzanym „czegoś” co ty masz), gnostycznym, zaglądania w przyszłość, przewidywania, etc. takie coś się dzieje od dzieciństwa. kiedyś tutaj dużo o tym pisałem. ale… chcę powrócić do momentu, który tobie utrwalił się w pamięci o „spięciu”, bo ja nie pamiętam co to było a ty tak – tak mówisz, więc sięgnijmy pamięcią wstecz i zróbmy sobie pogawędkę. to może być ciekawe, o czym możemy porozmawiać, jak wyjaśnią się sprawy.
        ty czytasz moje komentarze i widzisz że rozmawiam z ludźmi bez spięć, ja czytam twoje i mam te same rażenia, że normalny człek jest tutaj. normalność jest ale do siebie plujemy jadem.
        chcę to wyjaśnić z dwóch powodów:
        1. jesteśmy tu gościnnie i widać wiele osób, które tutaj szanuję rzyga naszym jadem. ja również. i ty również
        2. po wyjaśnieniu spraw, jestem przekonany, że dialog w kefirowej knajpie będzie ciekawszy merytorycznie, bo i ja i ty wiemy co się dzieje na świecie i nie jest nam to obojętne, jaka będzie przyszłość. różnica polega tylko na tym, że duchowo patrzymy w przeciwne strony

        przyjdzie czas wkrótce, że dowiecie się, skąd jest „barra barra”, ale na razie to mało istotne. rozwinięty temat barra arraba, pewnie ci się spodoba w tym dobrym znaczeniu dla ciebie. intrygujące trochę, nie?

        • Lucyfer mi podpowiada, że o to ci chodzi … i czuję, że mam rację, bo Lucyfer to „Ja” w astralnym stanie świadomego buntu duszy … odpowiedz mi na jedno kluczowe pytanie – jesteś muslimem?

          • w tym przypadku lucyfer (internet) podpowiedział bardzo dobrze. a muslimem qrwa nie jestem i daj już z tym spokój bo przedłuża się głupota. szkoda tylko że lucek tego Tobie Sanctusie nie podpowiedział. dziwne trochę

            Rachid Taha – Barra Barra

            Smutek, nienawiść i rządy tyranów
            Zniszczenie, zazdrość, brak zaufania
            Sragnieni ludzie są nieszczęśliwi
            Brak honoru, tylko opresje i niewolnictwo
            Rzeki wyschły i morza, zrujnowali wszystko
            Gwiazdy są schowane i słońce zaszło
            Nie pozostały już żadne drzewa i ptaki przestały śpiewać
            Nie ma już dni, ani nocy, tylko ciemność
            Piekło, nie ma już piękna!

            Czas płynie, honor już nie istnieje
            Ruiny i wojna i krew, która płynie
            Zostały tylko ściany, ściany które stoją
            Strach, przez który ludzie pozostają cicho
            Smutek, nienawiść i rządy tyranów
            Zniszczenie, zazdrość, brak zaufania
            Rzeki wyschły i morza, zrujnowali wszystko
            Gwiazdy są schowane i słońce zaszło
            Barra Barra

            Nie ma dobra, nie ma radości, nie ma już szczęścia
            Nie ma zaufania, ptaki przestały śpiewać
            Nie ma już dni, ani nocy, tylko ciemność
            Spustoszenie, piekło, nie ma już piękna.

            Czas płynie, honor już nie istnieje
            Ruiny i wojna i krew, która płynie
            Zostały tylko ściany, ściany które stoją
            Smutek, nienawiść i rządy tyranów
            Zniszczenie, zazdrość, brak zaufania
            Gwiazdy są schowane i słońce zaszło
            Nie ma dobra, nie ma radości, nie ma już szczęścia
            Nie ma już drzew i ptaki przestały śpiewać
            Nie ma już dni, ani nocy, tylko ciemność
            Spustoszenie, piekło, nie ma już piękna.
            Czas upływa, honot już nie istnieje
            Barraaaaa! Barraaaaa, barraaaa, barraaaaaa!

            ps. powróćmy teraz do przedmiotu naszej rozmowy, do odcisku

            • wiedziałem, że się wkurwisz, celowo to zrobiłem 😉 … mam w sobie pewne przekleństwo, 6 zmysł nadwrażliwej intuicji, dlatego ludzie mnie nigdy nie zrozumieją, bo ja za bardzo ich rozumiem i widzę, na przykładzie tego jak tutaj wszyscy reagują na program kodowania podświadomości … wystarczyłem Wam ja, Sanctus Diavol, lucyferyczny poganin, który używa symbolu duchowego buntu, a wy to łączycie ze złem, hehe … polecam Ci wejść na stronę http://www.pistis.pl tam dział czasopismo nr 6, i wczytać się otwartą świadomości na temat archetypu „Lucyfer” … może z czasem zrozumiesz, że nie taki diabeł straszny jak go malujecie … i tak jeszcze do refleksji przekazy:

              „Szatan walczy raczej o wolność duszy, nawet jeśli ten bunt go poniża. Nie zależy mu na byciu dzieckiem zawsze zależnym od woli Ojca, jak bardzo nie byłby on boski i wszechmocny. Kto myśli, że Szatana obchodzą nasze grzeszki, wady i ludzka perfidia nie zorientował się zapewne w naturze Lucyfera, którego jedynym celem jest zdemaskowanie fałszywych wizerunkòw bożków, ktòre ludzie czczą jako prawdziwego Boga.”

              „Pewnego razu diabeł poszedł na spacer z przyjacielem. Zobaczyli człowieka, ktòry pochylił się, aby podnieść coś z ziemi.
              – „Co znalazł ten człowiek?” zapytał się przyjaciel diabła.
              – „Kawałek prawdy”- odpowiedział diabeł.
              – „Nie masz nic przeciwko temu?”- zapytał przyjaciel.
              – „Nie”- odpowiedział diabeł – „Pozwolę mu na zrobienie z niej jakiejś wiary.”
              – „Więc to będzie dobro!” – odparł przjaciel.
              – „Nie sądzę…”- diabeł uśmiechnął się do siebie – „Znak wskazuje mu drogę, ale im bardziej przylgnie do znaku, tym bardziej będzie miał wrażenie posiadania całej prawdy. Z tego znaku ludzie stworzą święte teksty pełne kolejnych znaków, wybudują ołtarze ze znakòw, świątynie pełne znaków, powieszą znaki na szyjach i ścianach domòw i zamiast wejść na drogę prawdy, pozostaną uwiązani do znaku, sając się sami znakami”.
              ……………………………………………………………………………..
              „Wizerunek z talii Rider-Waite’a czy Tarota Marsylskiego ukazuje Diabła (Szatana) w postaci Bafometa, a więc hieroglifu tajemnicy doskonałości! Jest Życiem i Miłością! W jego ręku widzimy Pochodnię Wiedzy! A łańcuchy wiążące parę, mężczyznę i kobietę, symbolizują połączenie pierwiastka męskiego i żeńskiego, całkowite, wieczne, nierozłączne powiązanie kochanków, nie tylko ze sobą, ale z Najwyższą Tajemnicą. Diabeł reprezentuje bowiem Inicjację, duchowe zstąpienie do piekieł, które w ostateczności prowadzi do wstąpienia na niebiosa i osiągnięcie najwspanialszego, niewiędnącego lauru ŻYCIA, NIEPOHAMOWANEJ MIŁOŚCI I WOLNOŚCI!

              SZATAN rozjaśnia mroki niewiedzy i depcze kłamstwo, które światu jawi się jako prawda. SZATAN niszczy fałszywy obraz Boga, zrzuca powłoki zakłamania, które zdają się ludziom „właściwe” i „prawdziwe”.

              Jest to zrozumiałe dla tych co posiedli TAJEMNICĘ, którzy ujrzeli wewnętrznym okiem, że czarne jest białe, a białe jest czarne, dla tych, którzy mieli odwagę, by lewe zamienić z prawym, wstawić obraz w miejsce obrazu, by zewnętrzne uczynić wewnętrznym, a wewnętrzne zewnętrznym.

              SYMBOL SZATANA budzi strach, tylko dlatego, by nie dopuszczać do siebie tych, którzy są tego niegodni, którzy jeszcze nie okiełznali swego własnego mroku.

              SZATAN reprezentuje BUNT wobec Systemu, religii i narzuconej pseudo-moralności, co zawsze piętnowane było jako jeden z najcięższych grzechów.

              SZATAN reprezentuje SWOBODĘ działania, wolność jednostki do kroczenia swoją własną drogą, na przekór wszystkim, którzy próbują decydować za nas samych.

              SZATAN reprezentuje ŚWIATŁO ROZUMU, które prowadzi do gnozy i racjonalnego postępowania, w przeciwieństwie do ślepej wiary i bezmyślności.
              To jest WIEDZA TAJEMNA, której nie pojmują ślepi, a wiedz, że liczba 666 jest SŁOŃCEM.”

              ……………………………………………………………………

            • Ruda słusznie zauważyła, że net jest miejscem tylko dla czcionek, a nie dla mikroekspresji, dlatego problemem jest interpretacja słów, które odczytujemy, tak jak chcemy a nie tak jakie mają one przesłanie piszącego/mówiącego. dlatego i tym razem pojawił się syf, bo już w pierwszych słowach zaszufladkowałeś mnie że się wqrwiłem. a to nie prawda 😉

              teraz, po tym, co zamieściłeś, wiem, że masz dużo racji w tym co głosisz. też podświadomie mam przekonanie, że wiara, jaką się wciska ludziom jest po prostu matrixem. Tylko Sanctusie… ja mam przekonanie, że tego Boga, którego system programuje ludziom jest złudą i nieprawdą i dlatego wiem, że i Twój szeryf lucek jest wymyślony. A aby to wyjaśnić przejrzyście, potrzeba czasu, którego nie chcę tracić. i nie dlatego, że nie chcę, tylko w otaczającej rzeczywistości to nie jest istotne. przed ludźmi przygotowana jest jedna religia o której ani ty ani ja ani nikt inny nie wie, oprócz tych, co mają już to dla ludzkości przygotowane. w tym nowym „lepszym” świecie nie będzie już ani jednego szeryfa ani drugiego. będą nowe imiona, nowe miejsca, nowa „biblia”, również nowa biblia szatana.

              i o tym należy rozmawiać a nie wykłócać się o to, w co kto wierzy i czyja prawda jest prawdziejsza. „nowy lepszy” świat będzie służyć tylko nielicznym, zatem dalej będzie to co teraz, tylko z mniejszą liczbą ludności na świecie, z bardziej zaawansowaną technologią i nowym „softem” wgranym nowej ludzkości.

              jak myślisz Sanctusie? po co przez tyle lat były banki spermy albo banki nasion? tak retorycznie pytam. scenariusz „seksmisji” jest realny a kontrola ludzkości będzie się odbywać z precyzją sapera. szczepionki i inne trucie/zabijanie ludzi w nowym świecie jest kontrolą 100%. ludzie będą najzwyczajniej umierać i tyle. nie będą mogli się rozmnażać, bo to jeden z głównych celów dzisiejszych sqrwysynów. Nowi ludzie będą przychodzić na świat dosłownie jak w hodowli z filmu matrix. ludzie widzą w tym różne przesłania ale najważniejszym jest to, że w nowym człowieku z nwo-oskiej „próbówki” niektórzy będą mieli świadomość! a dlaczego? bo w bankach spermy magazynowane jest najlepsze nasienie – najsilniejsze. dlatego to jest koń trojański, które elity szykują na siebie. Kiedyś wszystko znowu stanie w miejscu. i dopiero narodzi się nowy, na prawdę lepszy świat. równy dla wszystkich.

              rozmawiajmy o takich sprawach i próbujmy przekonywać się do swoich myśli merytorycznymi słowami do czego zachęcam.

              chciałbym aby każdy z każdym wyjaśnił, co komu leży, bo szkoda tej knajpy, która faktycznie przyciąga obity scenariusz innych gówien w necie, gdzie ludzie skaczą sobie do gardeł. tutaj się czuje jak na pustynnej sawannie, i oby nie była to fatamorgana z normalnym obliczem ludzi. również i moim.

              nie musimy dziś wgłębiać się w poruszone tematy, bo zapewne okazji będzie mnóstwo w różnych tematach, które kefir wymyśli. i tak pomimo tytułu konkretnego arta, rozmowa schodzi na inne tory, więc okazji będzie dużo do rozmowy. normalnej.

              ps. historię, którą przytoczyłeś chciałbym rozwinąć, bo mnie zainteresowała i dużo chciałbym poszperać w głowie, aby powiedzieć, co o tym myślę i Ty.

            • ja po prostu lubie symbole jako generatory silnego przekazu świadomości, a Lucyfer to symbol buntu przeciwko tyrani ślepej wiary w autorytety religijne, polityczne, naukowe moralne, które czerpią energię ze swoich wyznawców, do utrzymywania władzy i sprawowania kontroli …. dlatego religie monoteistyczne czyli Demiurga, który jest zbiorowym umysłem nieświadomej duchowo materii, mają narzędzie strachu czyli niewiedzy jakim dla mnie jest symbol ego-świadomości indywidualnej, czyli ten Lucyfer obecny w różnych innych mitach jak chociażby Prometeusz, to jest kolejna forma tego samego poziomu świadomości – buntu i samodzielnego myślenia oraz rozwoju duchowego … ja Lucyfera „wcieliłem” jako mentalny „miecz” umysłu , gnoza czyli wiedza to jest ten mój lucyferianizm, a ludzie o religijnych poziomach rozumowania będą na mnie patrzeć jak na Diabła, bo oni tego nie umieją transformować wyobraźnią, którą ja mam bardzo wyrafinowaną w ujęciu filozoficznym i psychologicznym, wyobrażam sobie moje alter ego czyli wewnętrzny głos wyższej świadomości, więc sam dla siebie jestem takim Lucyferem, wiążę to z moją pogańską miłością do mistycznych uniesień jakie odczuwam w kontakcie z Naturą, bo ja bardziej wole towarzystwo drzew, gór, przyrody niż ludzi, których całe życie analizowałem i tak ich poznałem, że wiem iż większośc jest w kokonach dogmatów jakie ktoś im wpoił …

            • robi się coraz ciekawiej z dialogiem. hmmm
              na razie niech tak zostanie, będą okazje na rozmowy.

              czekam wciąż na sprawę do wyjaśnienia. stanęliśmy w miejscu, w którym nie plujemy gównem w siebie i niech już tak pozostanie. jeszcze ten odcisk pozostał.

              ps. z tym „luckiem” chyba u mnie to pozostanie, bo nie drwię, tylko tak już mam. Każde imię ma zdrobnienie i dla mnie lucek jest w Twym rozumieniu Lucyferem. Masz ochotę, to mów dalej arrab, nie przeszkadza mi to, bo nie ukrywam swojej tożsamości, jednak przekręcasz barra arraba / arraba arraba pomimo, że zwracam się do Ciebie poprawnie. Trąci po prostu niepotrzebnym fanatyzmem wyznaniowym

          • o i pozamiatane, Jarek niczym totalitarny cenzor obłożył mnie klątwą cenzury i swobody wypowiedzi, a to była pierwsza w miare konstruktywna dysputa z arrab barrem ( to za lucka ten arrab, bo lucek to jest w „m jak miłość”, a ja piszę jasno i wyraźnie LUCYFER … 😉

            • kefir, odpisałem Sanctusowi i wyjabało moją treść. zamieść ją proszę i Sanctusa bo dobrze jest wyjaśnic sprawy a jesteśmy na dobrej drodze.
              ps. Sanctus, z Lucyferem rozumiem 😉

            • No i widzisz Sanctus jednak mamy coś wspólnego,ja też tak jak Ty wolę towarzystwo przyrody i drzew do których się przytulam i rozmawiam z nimi,lubię swoją samotnię i swój
              wspaniały wewnętrzny świat,do którego nie ma dostępu nikt z zewnątrz.Różnimy się jednak panowaniem na emocjami,tutaj
              ja Cię przebijam,Ty po prostu jesteś Baran raptusiewicz,
              zabijasz a potem żałujesz,mam takiego w domu.

            • Oj Sanctus Sanctus!
              Poczytałem sobie Twoje wypowiedzi i kiepsko to widzę
              Pojechałeś po kobiecie, ale jak druga stanęła w jej obronie – to nagle obie były winne
              Pamiętasz jakąś wypowiedź kogos sprzed lat i mu [nie odpuscisz]
              Kefir nie ma wg Ciebie prawa przywrócić Cie do porzadku na swoim blogu
              Widzę co jest z Tobą, ale nawet nie chce mi sie o tym pisać. Pewne jest że masz problem chłopie. Najlepiej by było jakbyś założył własnego bloga i tam rozsiewał uroki demona. Pewno nikt by Cie tam nie odwiedzał i z czasem byś sie uspokoił i przemyslał to co robisz
              Jedno jest pewne – nie jestes ponad innymi, a tak się zachowujesz. Masz się za swiatłego, a ja widzę w tobie mrok i brak miłości, przez co jest mi Ciebie żal.

              Przemyśl siebie – Bogdan

  16. Tak na marginesie: to dlaczego tzw. układ dopuscil PiS do władzy i ugrupowanie to ma nawet wiekszosc, moze samodzielnie wszystko „przyklepać”?
    Za duza skala i juz nie byli po prostu w stanie dopuscic sie cudow nad urnami?

  17. Polski Obywatelski Ruch Oporu strona wojdabejda.wordpress.com – różne ciekawe info łącznie z przejęciem władzy w Polsce przez Suwerena-Naród Polski jesienią 2014 roku, o tym, że RP jest korporacją zarejestrowaną w Waszyngtonie (podane dane rejestracyjne) i jakie to ma konsekwencje dla nas

  18. generalnie to jestem zwolennikiem powrotu do prawa naturalnego, jako jedynie sprawiedliwego i nam wręcz przyrodzonego. Opierające się na logice i racjonalizmie, jest ono kompletne i nie posiada żadnych dziur, lub niedomówień. Trochę kiedyś zacząłem na ten temat pisać https://krasekblog.wordpress.com/2016/06/23/prawo-naturalne-naturalnie/ Co do tezy że państwa są jak korporacje jest ona prawdziwa, ale zaszła tu odmienna przemiana: to korporacje (spółki o tzw.osobowości prawnej-swoją drogą niezłe curiosum, w prawie naturalnym niedopuszczalne) są stworzone na wzór państwa. Państwa (państwo) były(o) pierwsze i stanowi pierwowzór dla takiej nieco dziwnej konstrukcji. W prawie naturalnym tylko ludzie mogą być podmiotami prawa, każda forma ich działalności (firma, stowarzyszenie,) musi być firmowana poprzez osobę (właściciela, lub upoważnioną przez ogół właścicieli), podobnie jest z nadzorem nad przestrzeganiem porządku prawnego (jedyna forma państwotwórcza w naszym rozumieniu) gdzie składa się odpowiedzialność (a nie władza) za to na jednego z obywateli („króla”), który dobiera sobie do tego pomocników (urzędników). To urzędnicy, aby sprawniej wypełniać swoje obowiązki, organizują strukturę, zwaną powszechnie państwem. Sami urzędnicy, ani struktura państwa nie mogą niczego narzucić obywatelom, dopiero działając „w imieniu króla” mają zdolności wykonawcze, król ich legitymuje, działając na wniosek i w interesie obywateli, stojąc na straży prawa, jednocześnie mając możliwość rozliczania swoich urzędników w momencie, gdyby nadużywali jego imienia, lub po prostu źle wypełniali swoje obowiązki.

SKOMENTUJ ARTYKUŁ:

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s