Czy Bóg nas nienawidzi? Bierze on stronę zła

Czy Bóg nas nienawidzi? Bierze on stronę zła

duchowość (7)Wszystkie religie świata mówią, że Bóg nas kocha. Ale to nie jest zgodne z codziennymi naszymi obserwacjami. Spróbujcie w swoich rozważaniach zmienić jeden szczegół. Bóg nas nie kocha, on nas nienawidzi. Bóg nie trzyma strony dobra, on trzyma stronę zła. Bóg nie jest po jasnej stronie mocy, ale po ciemnej stronie. Bóg nie jest dobry, on jest zły. Bóg tak naprawdę jest.. diabłem!

Popatrz na stary jak i nowy testament. Ktoś podliczył kiedyś liczbę ofiar żydowskiego bóstwa jahwe. Wynosiła ona kilkanaście milionów! Biorąc pod uwagę gęstość zaludnienia w starożytności i teraz, to jest to wynik większy, niż wynik Hitlera, Stalina i Mao razem wziętych.

Bóg wydaje się trzymać stronę zła. Okrutna macocha natura traktuje w skrajnie niesprawiedliwy sposób swoje stworzenie wszystkich ras, płci i gatunków. Cała natura jest nastawiona na rywalizację, przemoc i konkurencję – a więc na zło, na najbardziej prymitywne i barbarzyńskie wzorce. Cała natura tej planety jest skonfigurowana w oparciu o najbardziej prymitywne wzorce.

Ja utożsamiam prawa natury i psychologii z „bogiem” tej planety. Używam nazwy „rdzeń”. A więc rdzeń tej planety jest oparty o najbardziej pierwotne i prymitywne wzorce. Na tej planecie dominuje zło. Przejawia się ono w rywalizacji, wyzysku, konkurencji, przemocy. Kluczem jest to, że brakuje na tej planecie dwóch rzeczy: obfitości i równowagi. Brak obfitości i równowagi definiuje i drapieżny ludzki kapitalizm, i drapieżne zasady w zwierzęcym stadzie wilków.

Skoro ilość zasobów na planecie jest ograniczona, to muszą się przejawiać zachowania przemocowe, złe. Wielu ludzi zastanawia się, dlaczego na tej planecie jest tyle zła. Dlaczego na tej planecie dosłownie wszystko jest „skonfigurowane” nie tak jak trzeba. Dlaczego wszystko na tej planecie, począwszy od konstrukcji kapitalizmu, aż po zasady relacji międzyludzkich – jest tak niewiarygodnie popieprzone.

Pora pogodzić się z tym, że nasza planeta jest planetą piekła. Jesteśmy tu albo za karę, albo jesteśmy jakimś pieprzonym eksperymentem w rękach jakiegoś zwyrodniałego, kosmicznego psychopaty, który się nami bawi i jeszcze odczuwa z tego radość. Mówi się, że Ziemia została najechana przez kosmicznych najeźdźców, którzy żywią się negatywnymi energiami i emocjami generowanymi przez istoty żywe. Na ile jest to prawdą – nie wiem.

96 myśli nt. „Czy Bóg nas nienawidzi? Bierze on stronę zła

  1. poki zeus nie wroci i yahwe rzadzi tak będzie, 20000 lat temu nie było chorob i wojen to wszystko wynalazki reptylianskiego najezcy yahwe, wystarczy popatrzeć po azjatach jak im yahwe zjebal genom dodając swoje geny do naszych, te krokodylskie geby plus chujowe nieprpporcjonalne ciałka kosciotrupow z auschwirz, tu nie trzeba w nic wierzyc wystraczy popatrzeć na rase wybrana a dokładnie zjebana i wnioski się nasuwają same, kefir daj sobie spokoj z ewolucja darwinowska ośmieszasz się, albo nazywaj rzeczy po imieniu czyli mow ze przypadek wyksztalcil cos a nie ze ewolucja, klepiesz te bajki darwinowskie od początku jakbys rozumu nie mial

    Lubię

    • Kto cierpliwie i wytrwale poszukuje Prawdy, ten zdobędzie klucz do jej wrót. Rekomendacja: poznanie siebie i swojego, antagonistycznego Ja.

      Lubię

  2. Nie wiem, w którego boga wierzysz. Mój Bóg jest dobry, być może Twój jest zły i na dodatek Cię opuścił.
    PS
    Widzę, że nic nie daje takiego kopa, jak marycha gmo 🙂

    Lubię

    • jak się nazywa twój buk i gdzie mieszka ? szukasz urojonego kolesia z broda który się toba zaopiekuje i powie ze wszystko będzie dobrze ? dorośnij w końcu, faceci nie potrzebują zadnych zbogow tylko cioty z zenskimi zwojami we lbie

      Lubię

      • Buk? Widać, chłopie, że oprócz zaburzeń ortograficzno-osobowościowych, masz jeszcze problemy natury dendrologicznej.
        Aha, a w kwestii urojeń jesteś nie do pobicia 🙂

        Lubię

          • Dla Ciebie mogę być nawet „rypką” 🙂
            Na pytania nie odpowiadałem, bo sądziłem, że mają charakter czysto retoryczny. Bóg, jako byt niematerialny nie ma stałego adresu zameldowania, a Jego imię, którym mógłbym Go nazwać, jest dla mnie zupełnie bez znaczenia, jest to Bóg Stworzyciel i to mi wystarcza. Na temat owłosienia mojego Boga wypowiadać się nie będę, ponieważ takiej wiedzy nie posiadam. Wierzę, że mój Bóg opiekuje się mną od ponad pół wieku i jeżeli na tej podstawie tej wiary oceniasz moje preferencje seksualne, to znaczy, że posiadasz w tym zakresie pełniejszą wiedzę niż moja żona.

            Lubię

            • no pol wieku na kk no to faktycznie już nic innego się nie nauczysz, może następne wcielenie … no ale zapomniałem reinkarnacje wyrzucili z biblii wiec nie zreinkarnujesz jak wszyscy inni, nic nie sprawdzasz tylko slepo wierzysz ? to jest nie do pojecia dla mnie, jaki jesteś numerek ?

              Lubię

              • „… to jest nie do pojecia dla mnie…” Miło czytać, że istnieją kwestie, których nie ogarniasz. Już myślałem, że tylko ja jestem taki nierozgarnięty.
                PS
                Jak się postarasz, to nawet w miarę poprawnie piszesz. Jeszcze tylko polskie znaki oraz wielkie litery opanujesz i będziesz wymiatał na „łonecie”
                🙂

                Lubię

        • Zauważ ironię człowiecze, a nie o gramatykę będziesz się spierać. Długo byłam bardzo wierząca, ale przejrzałam na oczy i Tobie radzę to samo. Bóg albo nie istnieje, albo jest, ale tak zły, że strach pomyśleć nawet. Niestety, ale życie mi to udowodniło.

          Lubię

  3. Jarek, nie dołuj…
    Jak z takim światopoglądem, który tu subiektywnie przedstawiłeś, mamy wykrzesać z siebie iskierkę… dobra?
    Gdybym żyła z myślą, że nasza planeta to piekło, nie byłabym człowiekiem a wiecznie nadąsanym robotem, który jest pozbawiony jakiejkolwiek wiary i chęci aby żyć na przekór wszystkiemu co mnie tu ogranicza. Byłabym bliska hipotermii uczuć i motywacji w rozwoju własnej osoby. Dogłebne angażowanie się we własną percepcję bezsensowności wszystkiego co ziemskie, zżerałaby mnie od środka. Miałam tak, i nadal tak mam, ale chyba impulsem do takiego stanu, stanu bezsensownosci, jest zwykle nierozumienie celowości pewnych działań u większości jednostek. W takich sytuacjach pozostaje mi akceptacja i wsłuchiwanie się w wewnętrzny głos, który zazwyczaj potrafi mnie uratować, z tego stanu..
    Racja, to miejsce na którym dane jest nam egzystować jest bardzo niewydolne, jakbym miała ocenić procentowo moje całe, w sumie krótkie życie, w jednostce smutku, (hmm, można tak powiedzieć?) uznajmy .. To rzekłabym, że mój żywot składał się w 70%, w porywach 80%, ze smutku i sytuacji negatywnych.
    Ale tak musi być, rozdzieranie miliona warstw ziemskiego matrixa nie jest łatwe, aż sama z tego rozdzierania już nie czuję łap! uczucie jakbym szurała paznokciami po tablicy, brr 😉 ale pamiętaj, że swoim smutkiem żywisz swój rdzeń, jeżeli dobrze zrozumiałam jego pojęcie w twojej interpretacji. Choć, czasami ciężko jest nie dać się, niestety, wiem.

    … ale w sumie, hmm, to przecież proces budzenia… chyba tak musi być, nie? nikt nie mówił, że bedzie lekko…

    Nie martw się, jutro bedzie lepiej… a właściwie dziś!

    Lubię

  4. Lex dura lex. To nie Stwórca, Wszechmogący Pan Bóg, nie nawidzi ludzi . To ludzie odwrócili się od Stwórcy i ponoszą tego skutki. Vide: Iz 66:17 oraz wykład z cyklu: Biblia a dieta – czyli jak było na początku (hasło do wyszukiwarki).

    Lubię

    • nie wiem czy wiesz ale pierwsza biblia była napiasana po chińsku później koreańsku pozniej zydowsku i o dziwo koreanskie litery sa tak podobne do zydowskich… biblia nigdy nie miała i nie ma nic wspolnego ze slowianami biblia to dzielo stworzenia/zhybrydyzowania azjatow (adam i ewa chociaż nardziej powinno być lu i tzu)) z naszych genow i reptylskich tzw wezowych, yahwe pisze jak byk w swojej ksiedze zbrodni tj bibli ze brali cory człowiecze slowianki za zony czyli porywali gwlacili i zabijali no coz ale hardcore katole nie rozumieją co czytają, do dzisiaj biora za zony slowianki w południowych stanach bo ginie bez sladu od 200 do 800 tys ludzi, „malzenstwa” z bozkami biblijnymi trwaja b krotko niestety i ‚panna mloda” nie może niestety odwiedzić swoich rodzicow bo jest trupem…

      Lubię

      • Do którego żydowskiego języka jest niby ten koreański podobny? Do aramejskiego? hebrajskiego? Czy może jidysz z Xw n.e.? Porównałem i jak dla mnie to do żadnego.

        Lubię

  5. To nie planeta jest planetą piekła, tylko ten drapieżny system ją taką uczynił. A z zasobami jest trochę inaczej. One w zasadzie są nieograniczone, bo są ODNAWIALNE. To co człowiekowi potrzebne jest do życia: żywność, woda i powietrze, mogą odnawiać się cały czas pod warunkiem prowadzenia właściwej gospodarki. I dzisiejsza technika bez większych kłopotów potrafi wytworzyć użyteczne solidne produkty działające przez wielolecia, z możliwością odzysku surowców i ewentualnych napraw, ale celowo tworzy nienaprawialne śmieci funkcjonujące krótko i nadające się na wysypisko, namawiając ludzi do ich ciągłego kupowania, bo nowe, bo moda itp. Przykłady można mnożyć. A jedynym motorem napędowym jest chęć nieograniczonego zysku bez względu na konsekwencje.

    Lubię

  6. https://treborok.wordpress.com/tradycyjne-religie-i-sekty/?preview=true
    „Cała Biblia sprowadza się do jednej myśli: judaizm — religia dla żydów właścicieli niewolników, chrześcijaństwo — religia dla nie żydów niewolników.

    Judaizm i chrześcijaństwo stanowią dwa przeciwstawne psychotypy. Judaizm kształtuje myślenie właściciela niewolników. Chrześcijaństwo kształtuje myślenie niewolnika. Właśnie z tego powodu we współczesnych krajach chrześcijańskich w roli sterujących występują żydzi.

    Judaizm bardzo podnosi samoocenę żyda. Żydom się wpaja: „ty jesteś wybrany przez boga. Wszystkie pozostałe narody — to nieludzie, to usługujące bydło. Powinieneś rządzić innymi ludźmi. Musisz przedostać się wszędzie i wciągnąć tam swoich. Własność goja — to twoja własność, która tymczasowo znajduje się u niego. Oko za oko, ząb za ząb”. Dlatego Żydzi nie podejmą się gotowania, wydobycia węgla i nie naprawią windy, a pójdą do banków, mediów, rządzenia, do handlu, tam wszędzie gdzie są swoi.

    Chrześcijaństwo uczy: „Jesteś niewolnikiem bożym. Małym, grzesznym człowieczkiem. Powinieneś się kajać, pogodzić się z tym, duma — to grzech, zainteresowanie kobietami — to grzech, pełnia życia — to grzech. Myślenie o grzechu — też grzech. Nie martw się o jutro, tak mówił Jezus. Znoś wszystko, gdyż Bóg znosił i nam nakazał. Dali ci w twarz – nadstaw drugi policzek. Oddaj szaty — zdejmij ostatnią koszulę. Rozdaj swój majątek żebrakom, weź swój krzyż i idź! I spłynie na ciebie łaska. Nie będziesz się słuchał — pójdziesz do piekła”. …

    Lubię

    • mowy dzizusa to doskonaly przepis na szybkie zejscie z tego swiata (moze i oto jemu i jego ojcu chodzilo) albo w najlepszym przypadku na szybkie zostanie zebrakiem, te mowy bardziej mi to pasuja do stylu zycia poludniowcow gdzie praktycznie się lezy do 16 bykiem, ponadto dzizus to cwaniak mogl sobie popic wody ze studzienki, nazrywać bananow, i maryja inne daly dupy po drodze i ciepelko mial jak ta lala 25 stopni i wiecej a tu kurwa u nas ni hu hu nawet ze specjalnymi zdolnościami trzeba palic w piecu kupic buty kurtke, już widze te tlumy chodzące w Polsce zima za dzizusem w himalajce mowiacym żeby wszystko porzucić, dzieci tez porzucić ? czy będą zebrac razem z nami ? i tu jest problem, jak wszyscy wezma sobie słowa dzizusa do serca to od kogo zebrac wtedy ?…, czy dzizus wiedział gdzie jest wogule polska i polacy ? co wiedział o slowianach ? pewnie tyle samo co my o ekimosach

      Lubię

    • Ale ten status niewolnika…nie ma tak naprawdę większego znaczenia…bo funkcjonuje tylko przez kilkadziesiąt lat naszego pobytu na tym „padole płaczu”…w tym więzieniu rządzonym przez jahwe-szatana-demiurga…Odbywamy tu-jako dusze nieśmiertelne-jakąś karę…a jednocześnie cierpienie i zło doświadczane na Ziemi uczy nas być lepszymi i mądrzejszymi…Na tym polega nasza duchowa ewolucja…jedyne co tak naprawdę ma w naszej egzystencji nieprzemijające znaczenie…A ziemscy „właściciele niewolników”…ze swoją pychą i nienawiścią go gojów…niedługo będą się cieszyć swoim statusem…bo wkrótce stracą wszystkie doczesne dobra…łączne z własnym ciałem…..a ze zła uczynionego swoim bliźnim(wszystkim ludziom a nie Żydom tylko)będą się musieli „rozliczyć”w pośmiertnej,wiecznej egzystencji duchowej….przed prawdziwym DOBRYM BOGIEM…WŁADCĄ WSZECHŚWIATA…..O tym mówił właśnie Jezus Chrystus…żeby zbierać prawdziwe(duchowe)skarby…których nie zje rdza i nie ukradną złodzieje…

      Lubię


  7. Rotting Christ – Χ Ξ Σ (666) …\m/^-^\m/… Sława pogańskim Bogom & Boginiom, AVe Lucyferowi & Pistis Sophi … Sol Invictus Lux Occulta 666!
    Nowy album „Rituals” już 12 lutego, i to będzie ezoterycznie gnostyczne dzieło lucyferyczne!
    …… …… ……
    666+666+666+6+6+6=2016!
    Ten rok będzie rokiem mojego astralnego zodiaku – Barana, co lepsze 4.4.2016 kończę mistrzowskie 33lata! Ponadto w moim dowodzie są zakodowane 666, a moje imię i nazwisko ma kod 111 😀
    To jest WIEDZA TAJEMNA, której nie pojmują ślepi, a 666 jest SŁOŃCEM!

    Lubię

    • Tak Sanctus Diavol masz rację ,bo to właśnie SŁOŃCE w tym
      roku zrobi znami i ziemią porządek,może ci co zostaną wreszcie
      zmądrzeją i obudzą się z letargu.Tak czy inaczej rok będzie
      ciekawy i bardzo chaotyczny.Mamy serce.więc patrzmy sercem,a oczy,rozum i uszy niech są jego sługami,jeśli chcemy
      by wszystko wokół nas i w nas było w harmonii.

      Lubię

  8. To jest niestety prawda. Wiem, że nie brzmi to wszystko miło, słodko i optymistycznie, ale im szybciej sobie to uświadomimy, tym dla nas będzie lepiej. Sami pomyślcie. Małżeństwa – nie spotkałam jeszcze nigdy takiego prawdziwie, autentycznie szczęśliwego małżeństwa. Dzieci – zawsze sprawiają problemy, choćbyśmy nie wiem jak dobrze je wychowali. Wszechobecny wyzysk, bogacenie się tych najbogatszych, a ubożenie tych, którzy i tak są bardzo biedni. Nieszczerość ludzi, zawiść, ich radość kiedy komuś innemu powinie się noga. Wojny, choroby, terroryzm, klęski żywiołowe. Lichwiarze bogacący się na ludzkich nieszczęściach, kartele farmaceutyczne stwarzające coraz to nowe choroby i zapodające nam leki, które zamiast leczyć, szkodzą. Media, robiące ludziom wodę z mózgu, szmatławe gazetki, przedstawiające nam aktorki w sukienkach, na które nigdy nie będzie nas stać. Kreowanie jakichś nieosiągalnych wzorców, do których to ludzie mają się dostosowywać, a nie mogą, nie dają rady, co skutkuje depresjami i samobójstwami. Wszechobecna pogoń za pieniądzem, za materią, plotkarstwo, oczernianie innych, wtykanie nosa w cudze sprawy, wieczne pouczanie. Żarcie, w którym możemy znaleźć całą tablicę Mendelejewa. Wyzysk pracowników w hiparmarketach. Niemożność utrzymania się – pensje są tak małe, że zwykle ledwo wystarcza na czynsz i jedzenie. A gdzie tu możliwość odłożenie czegoś? Wyjazdu na jakieś fajne wakacje? Kupienia sobie jakiegoś droższego ciucha? Sprawienia od czasu do czasu przyjemności? Nie ma. Bo zapierdalasz tak długo, że po pierwsze nie masz czasu ani ochoty, a po drugie pensja jest tak śmieszna, że ledwo ci starcza na rzeczy pierwszej potrzeby. O przyjemnościach i rozrywkach zapomnij. Brak perspektyw. Trucie nas z nieba, wymyślanie wojen, zadłużanie państwa, no a później zrobią wojnę, żeby to zadłużenie zresetować, a nas wyślą jako mięso armatnie. Będziemy ginąć za polityków, lichwiarzy, banksterów i innych. Kurwa, mam dalej wymieniać? Naprawdę uważacie, że jest super, zajebiście, słodko, różowo, ach cud, miód i orzeszki może jeszcze, co? Pewnie dlatego, że jeszcze macie dach nad głową i szmatę, by się przyodziać? Nic się Polacy nie uczą i nie nauczą. Przestańcie moi rodacy być cholernymi romantykami i myśleć: „No jakoś to będzie.” Bo to tak jakby generał szedł na wojnę i powiedział: „No, pójdziemy i jakoś tam może zwyciężymy”. Otóż nie, nie będzie. Jest mega chujowo, a za chwilę będzie tak, że obudzimy się goli i niekoniecznie weseli na ulicy. Tak, tak, gdy zabiorą nam wszystko. Ale jak se tam wolicie. Jak chcecie, to budujcie sobie te piękne domki na kredyt i szczyćcie się, co to nie macie. Tylko pewnego dnia obudzicie się i zrozumiecie, że to nigdy nie było wasze. Kiedy to się stanie? Gdy właściciel, czyli bank upomni się o to, co jego 🙂 Tylko proszę wtedy nie płakać. Ostrzegano was.

    Lubię

    • Prawda Prawda Prawda eh ciężko łatwo żyć. Zgadzam się w całej rozciągłości czyli jednak mam rację że rude kobiety to jednak bardzo inteligentne osoby i „inne” w świecie kobiet. Dodając coś od siebie to widzę coś jeszcze- całkowity zanik empatii – znieczulica ,pogarda i poniżanie innych ludzi odstających od normy (bezdomni,bezrobotni,chorzy,niepełnosprawni, wrażliwi, osiągający sukcesy, ludzie o innej orientacji, wyznania czy światopoglądzie). Widzę całkowity zanik jakichkolwiek zasad moralnych w tym technokratycznym świecie. TO co widać to tylko piękne kolorowe opakowanie (iphone,samochody, markowe ubrania, internet, luksusowe kolacje) gdy tego zabraknie to będzie dzicz. Ludzie w ogóle nic a nic się nie zmienili. A weź myśl samodzielnie ,bądź nonkonformistą niezależnym człowiekiem wybijającym się z tych schematów i norm o to wtedy rzuci się na ciebie stado harpii. Ludzie to zwierzęta stadne jak ktoś odstaje to ma wtedy przechlapane na całego.

      Lubię

      • Oj, zgadza się Roni. Btw, dzięki za
        komplement 😉 Cóż, jeśli chodzi o to, co napisałeś – nic dodać, nic ująć. Wiem, że zaraz tutaj niektórzy się mogą na mnie rzucić za ten mój wpis. Przykro mi, jeśli kogoś wyrywam z jego słodkiego, przyjemnego snu. Zauważyłam, że ludzie niby wiedzą, że tak jest, ale jakby nie chcieli tego widzieć. Zamiatają to pod dywan. Nie muszę chyba dodawać, czym takie zamiatanie pod dywan i chowanie głowy w piasek się skończy. Nałożą nam jeszcze więcej dziwacznych podatków, państwo będzie brało jeszcze większy haracz od swoich obywateli, a Polacy zostaną w skarpetkach na tym mrozie, jaki jest teraz. No, ale wtedy będzie już za późno. Przykro mi to mówić, naprawdę nie piszę tego złośliwie, po to aby komukolwiek dokopać czy coś w tym stylu. Ja po prostu uważam, że jeżeli uważamy się za przebudzonych i faktycznie chcemy, aby coś się zmieniło, to nie możemy udawać, że ten świat jest piękny i wygląda tak jak powinien. Owszem, znajdziemy tu piękne rzeczy – kwiaty, zwierzęta, błękit nieba, szum morza, itp. I tymi pięknymi widokami trzeba się cieszyć. Ale nie można mówić, że ta planeta jest urządzona, w taki sposób jak powinna. Wszyscy dobrze wiemy, że tak nie jest. I jeżeli ktoś zaprzecza, to niestety opcje są dwie: 1. nie jest wcale przebudzony. 2. robi to celowo, jest dywersantem, dezinformatorem, kretem – nazwijcie to sobie, jak chcecie. Nie możemy sobie mydlić oczu, że ten świat jest piękny. Bo gołym okiem widać, że nie jest to kraina wiecznej szczęśliwości. Naprawdę, nawet ślepy by to zauważył.

        Lubię

        • Zgadzam się ale ten świat nigdy nie był nie jest i ne będzie rajem czy przynajmniej normalną planetą. Stało się coś tobie Ruda że tak ostro na Nowy Rok zaczęłaś bo to powinnaś mówić nie tutaj ale w realu może do kogoś by to dotarło ale to dobrze oby więcej takich wpisów za to cię lubię

          Lubię

          • Czy się coś stało? Hmm, może po prostu to, że dopada mnie już bezsilność, jak na to wszystko patrzę, więc stwierdzam, że nie ma sensu bawić się w subtelne aluzje, tylko trzeba walić z grubej rury. Co do realu, to ja praktycznie nie mam znajomych w swoim wieku. Rodzice są już mocno świadomi, właściwie mój ojciec od zawsze taki był – buntownik, nonkonformista, zawsze chodzący swoimi drogami, mający gdzieś opinie innych ludzi. Myślę, że to w dużej mierze po nim odziedziczyłam charakter. Z mamą było już gorzej, ale ostatnimi czasy zaczęły jej się otwierać oczy. Stało się to jednak dopiero wtedy, gdy doznała różnych nieprzyjemności ze strony ludzi. Zobaczyła, jak potrafią być wredni. Cóż, masz rację, że ten świat nie będzie rajem. Chodzi mi właśnie o to, żeby ludzie mieli tego świadomość i nie bawili się w ciuciubabkę i udawanie, że wszystko jest ok. A tak w ogóle to dzięki bardzo za miłe słowa. Też cię polubiłam 🙂

            Lubię

            • TO tak masz dobrze bo z moimi rodzicami to porażka oczywiście wiedzą że jest źle i coraz gorzej ale to koniec ja już się poddałem a co do dziedziczenia to z charakteru o dziwo nie jestem podobny ani do matki ani do ojca już się śmieję że mnie podmienili w szpitalu he he. Kurde to masz to tak jak ja jeśli chodzi o real , zawiodłem się na ludziach miałem nadzieję że będę miał porządnego kumpla przyjaciela w szkole średniej a le zostałem wydymany zresztą nie raz, nic tak nie boli jak upokorzenie. Mógłbym wybaczyć zdradę ale nigdy upokorzenia. Uświadomiłem sobie że nikomu nigdy nie mogę ufać. Wiesz w młodośći zachowywałem się desperat dlatego że szukałem akceptacji miłości czy przyjaźni ale chyba ludzie to wyczuli i dlatego byłem obiektem pogardy albo upokorzeń. Popełniłem masę błędów których już nigdy nie popełnię. Zawsze było tak że jak trwoga to do boga zawsze jak coś miał problemy to do mnie jak już nie miał do kogo pójść a tak po za tym to w dupie mnie mieli tylko się uśmiechali jak coś trzeba było załatwić czy pomóc. Tak to już jest albo udajesz kogoś kim nie jesteś albo już po tobie.

              Lubię

              • Roni, miałam dokładnie tak samo jak ty. Bo widzisz, ja już raz byłam w życiu szczęśliwa. Kiedy miałam 4-5 lat. Mam bardzo intensywne wspomnienia z tego okresu. A to dlatego, że wszystko było wówczas cudowne. Lato było zawsze piękne, niebo zawsze niebieskie, cieszyły mnie najdrobniejsze rzeczy, takie jak zbieranie kasztanów, czy wyjście na lody. Cieszył mnie w ogóle sam fakt, że żyję, istnieję i mogę wszystkiego doświadczać. Rodzice nie posłali mnie do przedszkola. Często zapraszali do domu swoich znajomych, robili różne grille i posiadówki, a ja zawsze siedziałam razem z nimi i przysłuchiwałam się tym rozmowom. Ogólnie byłam właśnie takim dzieckiem, które chowało się z dorosłymi. Wyobraź więc sobie, jaki szok przeżyłam, gdy poszłam do szkoły. Już pierwszego dnia w zerówce, czułam się tam bardzo źle. A te wszystkie dzieci wydawały mi się jakieś takie głupie, niewydarzone. Od pierwszego dnia czułam, że nie pasuję tam. I później było już tak zawsze, w podstawówce, gimnazjum, liceum, a nawet na studiach. Najgorszym koszmarem było dla mnie gimnazjum. Też za każdym razem miałam nadzieję, że znajdę sobie fajnych przyjaciół, ale niestety. Tak wiele razy się zawiodłam na ludziach, że masakra. Dlatego nie mam ochoty zawiązywać żadnych znajomości w swoim miejscu zamieszkania. Tutaj dla mnie wszyscy są spaleni. Moim problemem (a może i błogosławieństwem) jest to, że nie potrafię się do nikogo dostosowywać. Dlatego nie jestem w stanie wejść w żaden związek, ponieważ związek oznacza kompromisy, a w moim słowniku takie słowo nie egzystuje. Ponadto, nie potrafię również pracować w grupie. Jestem totalną indywidualistką i nonkonformistką, a takich się niestety w naszym społeczeństwie niszczy. Szczęśliwa jestem, bo zrozumiałam te mechanizmy, krótko mówiąc zrozumiałam, dlaczego ludzie to takie kurwy i wiesz co? Dzięki temu jest mi już lepiej. Dzięki temu wiem, że nie potrzebuję się za nimi uganiać, łasić do nich jak piesek, byleby tylko łaskawie otrzymać od nich odrobinę uwagi. Bo gdy się odwrócę, to i tak wbiją mi nóż w plecy. Poza tym, muszę przyznać, że internet obnażył pewne rzeczy. Król jest nagi. Obnażył on prawdę o tym okrutnym świecie. To, czego nikt nie mówi głośno, pod swoim nazwiskiem i swoją twarzą, piszą ludzie w internecie, ukryci pod nickami. Piszą jak jest, jakie są problemy w małżeństwach, w szkole, jak cierpią na różne nerwice i depresje, jak wkurwia ich rodzinka, teściowa, znajomi. Wystarczy przelecieć po paru forach, zawsze się zaczyna od: „Pisze tutaj, bo nie mam się komu wyżalić”, „Opiszę mój problem tutaj, bo to miejsce, gdzie mogę zrobić to anonimowo”. Helllooooł, co jest kurwa? Skoro ludzie są według optymistów tacy wpaniali, to dlaczego nie można zwierzyć im się w realu ze swoich problemów? Opowiedzieć o problemach w małżeństwie, z dziećmi, o borykaniu się z chorobą, zwierzyć ze zdrady, ciężkiego uzależnienia, problemów w szkole, pracy, itd.? Pytam się kurwa, dlaczego? Ano dlatego, że jak dowiedzą się, że masz problem, zacznie się ostra jazda. Harpie zaczną żywić się twoim nieszczęściem, napawać nim, cieszyć. A gdy wyjdziesz, obsmarują ci dupę i razem będą z tego głośno rechotać. Sorry, ten świat od początku do końca został zbudowany na kłamstwie, na wielkiej mistyfikacji, manipulacji i praniu ludziom mózgów. Po to, by wpadali w pułapki – sercowe, szkolne, finansowe. A coś (chuj zresztą wie, co to) żywi się tą energią, tym nieszczęściem, zasila się nim jak bateria. Naprawdę, jak można tego nie widzieć? Że wszystko, wszystko w co od dziecka święcie wierzymy, co jest nam tłuczone do głowy, to kłamstwo i perfidna manipulacja. Doprawdy, biada tym, którzy tego nie widzą. Na koniec zapodam cytat Kurta Cobaina: „Nikt z nas nie umiera dziewicą. Życie zawsze wszystkich nas wyrucha.” 🙂

                Lubię

                • Tak tak zgadzam się w pełni miałem kiedyś kolegę przyjaciela ale on zmarł po ciężkiej nowotworowej chorobie gdy miałem 17 lat. A tak po za tym to szkoda gadać. Byłem samotny a gdy już miałem kumpla co można było pogadać i piwa się napić to wtedy masz jak na złość zachorował i po dwóch latach zmagania z chłoniakiem zmarł. Los lubi płatać nam figle. Pozdrawiam.

                  Lubię

                  • Przykro mi… I to jest właśnie dla mnie dowód na to, że ta planeta karmi się nieszczęściem swoich dzieci… Gdy tylko trafił ci się ktoś godny zaufania, los go odebrał. Sam widzisz. Buziaki :*

                    Lubię

                  • A mnie zawsze to zastanawialo, dlaczego pewne zajebiste dla nas osoby, zazwyczaj dotyka przedwczesna śmierć, jakaś choroba, wypadek, albo jeszcze jakiś shit, dlaczego akurat oni?
                    A Ci, którzy większość swojego życia przesiedzieli przed telewizorem wpieprzając chipsy, są kurwa jacyś nietykalni i nieśmiertelni.

                    Chociaż… może dlatego nic im się nie dzieje, bo są już umarli za życia …

                    Lubię

                    • ,, A mnie zawsze to zastanawialo, dlaczego pewne zajebiste dla nas osoby, zazwyczaj dotyka przedwczesna śmierć, jakaś choroba, wypadek, albo jeszcze jakiś shit, dlaczego akurat oni?”

                      Nie jest to regułą, znam np. dwóch ok. siedemdziesięcioletnich dyrygentów (kompozytorów), którzy wcale nie mają zamiaru zejść z podestu przed orkiestrą.
                      Ale generalnie, rzeczywiście tak jest. Wielcy ludzie odchodzą szybko. Być może powodem jest fakt, że ich jeden rok to dziesięć lat telewidza.
                      Twórczość, kreacja, intensywność. Wykorzystanie na maksa sił witalnych, oddanie światu swojej energii, aby podnieść go na wyższy poziom.
                      Telewidz się nie wysila. Razem z nim śpi jego dusza, z czego wcale nie jest zadowolona. Musi przeczekać ten ,,letarg”, ucząc prostych lekcji, co też jest w pakiecie jej rozwoju.
                      To dlatego wielcy odchodzą przedwcześnie, a tysiące dziadków rąbie drewno, paląc przy tym papierosy. Tak myślę,Młoda Duszo, choć, jak powiedziałam na początku, nie jest to regułą.

                      Serdecznie pozdrawiam.

                      Lubię

                • Też nie byłem w przedszkolu i też pamiętam te beztroskie lata 90 eh to były czasy chyba jesteśmy ostatnim pokoleniem tym podwórkowym , ta moda na amerykanizację te kreskówki – Muminki, Dragon Ball, smerfy, gumisie , te seriale – Grom w raju , Macqgywer, zabawy w pochody , w chowanego eh to był chyba najlepszy okres aby sie urodzić w tym kraju lub go przeżyć jak okres dzieciństwa. Internetu nie było albo raczkował , mało reklam w telewizji , pełno fajnych teleturnieji , no i muzyka początki ATB , Poul Van Dyk czy czasy eurodance.

                  Lubię

                  • Oj, dokładnie, przez to wszystko też mam ogromny sentyment do lat 90 😉 Zgadzam się z tobą, że to były naprawdę beztroskie czasy. Ale plusem internetu jest to, że dzięki niemu można posłuchać sobie starych piosenek i pooglądać stare teledyski i filmy, kiedy tylko najdzie nas na to ochota 🙂

                    Lubię

                    • Oj tak i powrócić wspomnieniami do tych czasów i nie trzeba czekać cały tydzień na kolejny odcinek no i reklam nie ma no i można obejrzeć w oryginalnej ścieżce dżwiękowej

                      Lubię

                    • mnie w tv zawsze wkurzalo brak możliwości komentowania, jaruzel se gadal co chciał ze szkla a my mogliśmy mu wskoczyć i tylko zostawala nam ulica i przepychanki z zomo

                      Lubię

                • dziwne uczucie, czytać Twoje słowa, i widzieć w tych literkach siebie…
                  Etap gimnazjum też był dla mnie najgorszy, indywidualizm zawsze tępiony przez nauczycieli jak i samych rówieśników. Mają Cię za dziwaka, ten brak akceptacji w młodym wieku bywał dla mnie momentami ciężki.
                  Ale wiadomo, od dzieciństwa zostało nam wtłoczone abyśmy dostrajali się do reakcji innych, abyśmy byli aprobowani, szanowni, lubiani, akceptowani, i to spowodowało, że w czasie kiedy bodźców tych nie dostajemy, brakuje nam tego zakorzenionego pokarmu, czujemy się nieznośnie samotni, nierozumieni, wyalienowani.. I przez to między innymi wielu ludzi boi się uzewnętrzniać swój stan wewnętrzny, bo tracą wiarę, że ktoś ich zrozumie i zaakceptuje to jakim jest naprawdę. Trzeba wiedzieć to, że będąc zależnym od ludzi, jesteśmy już w jakiś sposób zmuszeni do tego by zaspokajać ich oczekiwania, postępować tak jak one, ja to zauważyłam i zawsze starałam się od tego uciekać.
                  Sama znam to uczucie, kiedy jestem u kogoś ostatnią opcją, aktem desperacji, w momencie kiedy nie mają już nikogo z kim mogliby spędzić czas, komu mogliby się wygadać – do kogo wtedy się zwracają? ano do mnie, i jeszcze myślą, że tego nie zauważam… może jeszcze mam to docenić, docenić to, że sobie o mnie nagle przypomnieli kiedy już nie mieli nikogo pod ręką?… żenua
                  Najważniejsze to mieć wyjebane, ludzie jeszcze przez długi długi czas będą nam wbijać sztylety.
                  But it makes us stronger.

                  Lubię

                  • Dokładnie, młoda duszyczko, najważniejsze to mieć gdzieś to, co ludzie o nas myślą i mówią. Aczkolwiek masz rację, ci ludzie istnieją, bo mają swoją określoną rolę – rolę strażników Matrixa. Oni są strażnikami tego całego systemu, dlatego właśnie za wszelką cenę pragną utrzymać status quo. Nie można im się dać przekabacić, trzeba myśleć samodzielnie i postępować tak, jak my uważamy za słuszne.

                    Lubię

                • Kurt Cobain to jeden z tych, ktorzy weszli w showbusiness po to by go je…. . Jesli chodzi o te klimaty muzyczno liryczne to polski Hey ma kawalek „doroslosc jak poczatek umierania”. Strach i zmowa milczenia to jest cos co powoduje, ze krol oficjalnie nie jest nagi.

                  Lubię

                  • Tylko przytoczyłam cytat 😉 Generalnie znakomita większość z tych, co funkcjonują w całym tym show businessie, to niestety prostytutki. To nie są wolni ludzie. A Hey bardzo lubię, więc trafiłeś 😉

                    Lubię

        • ,, Wiem, że zaraz tutaj niektórzy się mogą na mnie rzucić za ten mój wpis. ”

          Z mojej strony nic podobnego, Ruda, nie ,,popłynie” w twoją stronę.

          ,, Przykro mi, jeśli kogoś wyrywam z jego słodkiego, przyjemnego snu. Zauważyłam, że ludzie niby wiedzą, że tak jest, ale jakby nie chcieli tego widzieć. Zamiatają to pod dywan. Nie muszę chyba dodawać, czym takie zamiatanie pod dywan i chowanie głowy w piasek się skończy.”

          Wszystko się zgadza, ale proponuję stworzyć jakąś chronologię.
          Z wielkiego grubsza ludzi można podzielić na dwie grupy:
          – jedni to ci nieświadomi, po prostu ferma kurza[jeśli z jakichś powodów udają nieświadomych – na jedno wychodzi]
          – drudzy to ludzie widzący co się wokół nich dzieje i w co są wrabiani

          Twój wpis, Ruda, o tym, jakie gówno się na świecie i wokół nas dzieje jest dobry, trafny, potrzebny dla tych pierwszych. To prawda, z którą nie mieli okazji, chęci się zetknąć, bo im w fermie kurzej zależy na pełnym brzuchu – ich wytresowane mózgi wysyłają jedynie bodźce w kierunku przetrwania.
          Twoje ,,przykłady” mają szanse pokazać im przyczyny ich iluzorycznego i wcale nie takiego słodkiego życia.

          Ale dla drugich, czyli takich, za których uważa się większość piszących na tym blogu to tylko kolejna powtórka opisu sytuacji, którą uwielbiamy rozkminiać na setki sposobów, przykładów.
          Siedzimy sobie w ciepłym pokoju przed kompem, napierdalamy non stop, jak to jest źle i co? Wszystko na co nas stać to wielka radocha ze świadomości, że WIEMY. Że trzeba ludziom otwierać oczy, uświadamiać, pomimo, że czasem opadają ręce?

          To wszystko na co stać ,,już świadomych”? Widzieć siebie jako nauczyciela, który spełnił się, ,,bo wreszcie coś pojęli”?

          A co będzie, gdy ktoś zapyta: ,, No dobrze, uświadomiłeś mnie. Ogarniam cały ten syf wokół, poznałem przyczyny. Ale CO DALEJ NAUCZYCIELU?! JAK TEMU ZARADZIĆ? JAK TO ZMIENIĆ?”
          Co mu odpowiemy? Czy naszą odpowiedzią będzie:
          ,,Stary, nie mam czasu, bo muszę jeszcze wielu uświadomić”?

          Czasem myślę: po co rozpoznanie akcji, jeżeli nie ma reakcji? Jest w porządku otworzyć oczy ludziom, lecz ci, którzy mają je otwarte powinni pójść dalej, przeciwdziałać nieprawościom, albo przynajmniej dyskutować o sposobach przeciwdziałania. Nikt nie zrobi tego za nas. No bo niby kto? Ci ,,świeżo” zorientowani? Ci, którzy dopiero poznali machinę korupcji i okradania?
          Chyba ci, którzy uświadamiają powinni wiedzieć po co to robią. Czy nie?

          Że jeszcze raz zacytuję:
          ,, Zauważyłam, że ludzie niby wiedzą, że tak jest, ale jakby nie chcieli tego widzieć. Zamiatają to pod dywan. Nie muszę chyba dodawać, czym takie zamiatanie pod dywan i chowanie głowy w piasek się skończy.”

          Święte słowa, ale nie tyczą się one tylko Kowalskich. Te słowa tyczą się przede wszystkim NAS!
          Co robimy oprócz tego, że mówimy, że jest źle?

          A może wszyscy już działają, tylko ja siedzę na zapiździałym zapiecku w dziurze i o tym nie wiem?
          Może ja jestem świadoma syfu, ale nikt nie chce mi powiedzieć jak temu przeciwdziałać? Rozmawiać o tym jak dokonać zmian, a nie tylko w kółko pieprzyć jak jest żle. Chociaż małymi kroczkami, ale działać. Dla ,,świadomych” mówienie, że jest źle, powinno się chyba już kończyć. Czy nie?
          A jak uważamy, że jeszcze trzeba pogadać, no to siedźmy sobie przy kompach i udawajmy wielkich rewolucjonistów z kubkiem kawki w dłoni.

          Serdecznie pozdrawiam.

          Lubię

          • No właśnie Krysiu, dotknęłaś tutaj sedna sprawy. Może więc zaproponuję coś takiego – wpisujcie w komentarzach swoje pomysły na to, w jaki sposób można walczyć z tym systemem i jak można go (choćby nawet i w małym stopniu ominąć). Ja ze swej strony mogę powiedzieć tylko tyle, że mam taką pracę, że pracuję sama na siebie, nie mam nad sobą szefa. Czyli w tej materii nie jestem zależna od kogoś, od jego humorków, itp. Nikt się na mnie nie wyżywa, a jak coś spieprzę, to co najwyżej sama mam do siebie pretensje. Czyli to już coś. Bo nie jestem jakimś niewolnikiem wrzeszczącego na mnie kapitalisty. Nie pracuję na etacie i bardzo mi to odpowiada. I wielu osobom radziłabym to samo, naprawdę komfort jest ogromny. Nie ma stresu i w ogóle. Także jeżeli możecie sobie na to pozwolić, to błagam nie zatrudniajcie się na etatach. Dostaniecie jakieś ochłapy i jeszcze wiecznie się będzie na was szef wydzierał, że coś zrobiliście nie tak, a nawet jak będzie wszystko ok, to i tak na was wydrze mordę, bo go główka będzie boleć albo żona go zdradza. Aha, plus jeszcze współpracownicy, czyli wejście w kolejną grupę (tak jak w szkole i na studiach) i znowu hierarchia, kto lepszy, ładniejszy, itd. Jak wolicie, ale ja nie lubię być zależna od czyichś humorków i wchodzenia w jakieś grupki. Całe szczęście, że robię zupełnie co innego. Poza tym, dobrze byłoby się też organizować w jakieś grupki, zrzeszać się, ale to już jest raczej utopia, bo ludzie są wygodni i nie chce im się ruszyć pupek. Pamiętajcie też, że wolność zaczyna się również w głowie. Zatem bardzo istotną sprawą jest odrzucenie opinii innych ludzi. Należy raz na zawsze całkowicie skończyć z uzależnianiem się od czyichkolwiek opinii. To każdy z was ma sam dla siebie być największym i najpotężniejszym autorytetem i ekspertem. Bo każdy sam wie, co jest dla niego najlepsze. W miarę możliwości również nie zaciąganie żadnych kredytów tudzież pożyczek w bankach – nie muszę chyba dodawać czym to się może skończyć. Nie wspierajmy lichwy i banksterów! Możecie również poszukać informacji o tym, jak uniknąć płacenia ZUS-u, który jest niczym innym jak haraczem, który zabiera nam państwo polskie. Polecam również nie zawierać ślubów, bo to kolejne papierki, biurokracja, umowa, z której niełatwo się później wyplątać, jeżeli w małżeństwie coś pójdzie nie tak. W sklepach szukajcie polskich produktów, oznaczonych kodem 590, tak żeby wspierać swoich, a nie Szkopów albo Żydów. Polecam również bojkot zagranicznych sieci handlowych, które nie płacą w naszym kraju podatków, a robią tu olbrzymie kokosy. Kupujcie ciuchy w osiedlowych lumpeksach, żeby wspierać młodych przedsiębiorców, a nie w sieciówkach. Chyba, że kogoś stać, to może kupować od polskich projektantów, ale wątpię w to, bo nas szaraków nie stać na takie rzeczy 🙂 Więc polecam lumpki. W moim miasteczku kilka dziewczyn otworzyło lumpeksy i naprawdę ciuchy są ładne, a kosztują parę złotych. Nie dość, że się ma oryginalne ubrania i w dodatku tanim kosztem, nie chodzi się w tym samym co wszyscy z tych sieciówek, to jeszcze wspiera się przedsiębiorczych młodych ludzi. Słowem – starajcie się jak najbardziej ograniczyć wpływ systemu na swoje życie, tam gdzie to możliwe. Mam nadzieję, że podałam dużo pomysłów. Czekam teraz na wasze 🙂

            Lubię

                • Zeby skutecznie walczyc z systemem trzeba miec czas i p i e n i a d z e oraz pewnych przyjaciol idealistow. Bez tego to pozostaje walka w skali micro za pomoca pewnego modelu zachowan, ktory podala Ruda’90, ale tak naprawde nie zrobi on mu wiekszej krzywdy. Bez duzych pieniedzy jedyne co, to pozostaje w wolnym czasie i w wolnych silach wylewanie frustracji w necie tworzac nieswiadomie wentyl bezpieczenstwa dla podobnych dusz. To juz zostalo obliczone.

                  Na forum david icke’a jest temat davidicke.pl/forum/jak-walczyc-z-systemem-t8594-90.html

                  Lubię

                  • To, co piszesz jest prawdą. Zwłaszcza o tym, że powinno się mieć wokół siebie podobne osoby. Jak to mówią, w kupie siła, bo w pojedynkę bardzo ciężko jest walczyć z systemem. Zauważ infin, że tak to się już w naszej historii układało, że my, Polacy najlepsi byliśmy w partyzantce.

                    Lubię

                  • ,, Zeby skutecznie walczyc z systemem trzeba miec czas i p i e n i a d z e oraz pewnych przyjaciol idealistow”

                    Najpiękniejsze wytłumaczenie bezczynności, jakie kiedykolwiek słyszałam(przeczytałam). Bezpieczne stanie z boku zgodnie z hasłem: ,, dlaczego ja? niech inni coś zrobią. Ci co maja czas i pieniądze”
                    Większość tych, którzy mają czas i pieniądze, mają dlatego, że tobie je odebrali.
                    Widocznie jeszcze nie cały czas nam odebrano, jeszcze ,,dobrze zarabiamy”, skoro nie potrafimy sprzeciwić się obecnemu stanowi rzeczy.
                    Czy czekamy na to, aby całym naszym czasem dysponowała korporacja, urząd, instytucja, a środek płatniczy zostanie zamieniony na ekwiwalent w postaci żarcia i schronienia? Czy będzie wtedy czas na jakikolwiek idealizm, przyjaciół?
                    Już dziś ludzie obłożeni pracą, kredytami nie mają czasu dla siebie i innych.

                    Myślisz, że to się tak po prostu z wiosną zmieni samo na lepsze? I jeżeli cokolwiek będzie się pogłębiać to tylko nasze uczucie spokoju i zadowolenia? A nasze dzieci i wnuki czeka świetlana przyszłość? Kto im ją zapewni? Korporacja?

                    Trochę mnie poniosło. Przepraszam, ale takie zdanie działa na mnie jak czerwona płachta. Może miałeś coś innego na myśli, a ja odebrałam to w nieoczekiwany przez ciebie sposób? Ważne, że dyskutujemy. Nieporozumienia możemy zawsze wyjaśnić.

                    Ruda zaproponowała (podobnie myślałam) wiele dobrych działań, które nie potrzebują wiele czasu i pieniędzy. Zmieniając swoje nastawienie, służąc przykładem zmieniamy ludzi. Oni czynią to z innymi. Reakcja łańcuchowa.

                    Zauważcie ile mamy do powiedzenia, że jest źle, a ile ludzi zabiera głos w sprawie ukrócenia tego zła, zmiany na lepsze. O czym to świadczy? Czy o chęci zmiany na lepsze, czy o wylewaniu żali, w czym my Polacy jesteśmy mistrzami świata?
                    Jeżeli wyrzucanie żali powoduje, że czujemy się lepiej, to w konsekwencji zawsze będziemy otrzymywać coraz więcej powodów do użalania się – BO PO TYM CZUJEMY SIĘ LEPIEJ!
                    TO PROSTE PRAWO NATURY, KTÓRA ZAWSZE ŚCIĄGA DO NAS OBFITOŚĆ, JAKĄ PREFERUJEMY.

                    Serdecznie pozdrawiam.

                    Lubię

            • porobić sobie stempelki z roznymi napisami i stemplowac co wlezie np w sklepie autobusie kosciele, oddawac mocz do kadzi gdzie kk idioci mocza rece, oceniam ze można „odzyskac” do 10 milion slowian przez tylko taka dzialanosc w domach pana

              Lubię

            • Sympatyczny Rudzielcu!
              To co napisałaś to jeszcze mało – choc już coś!
              Uczmy się sami – czego? [Prawa] i tego co to jest ten system. Zajrzyjcie do Astromarii – tam jest cykl wypowiedzi i dyskusja na temat Największego przekrętu wszechczasów. Duzo o tym jak nas robią w konia i jak tego uniknąć. Czyli nauka radzenia sobie z wałkami systemu. Mnie osobiscie [gonia] firma windykacyjna. Nie maja odpowiednich dokumentów i pełnomocnictw chcą ode mnie pieniadze. jest to na zasadzie – Ruda zapłać mi, bo ja tak mówię! Podjałem z nimi walke i teraz jak sie nie opamietają wykorzystam system i pociagne ich przed sąd.
              Zupełnie innym problemem jest Samowystarczalność – bo w ten sposób możemy odsunąć się od systemu. Małe własne gospodarstwo ekologiczne lub lepiej wioska. Cudownie byłoby miec gdzies taka bazę gdzie moglibyśmy sie czasem spotkać i pogadać. Mam [parę] lat ale w takiej wiosce starczy mi niewielki pokój i mogę byc waszym kowalo- slusarzem i facetem od innych remontów. Jestem gotów podejmować taką przygode juz od wiosny – ale nie sam!
              To na razie moje propozycje i moja wyciagnieta ręka

              Bogdan

              Lubię

              • Popieram w pełnej rozciągłości! Polacy niestety często dają się robić w tzw. „wała”, właśnie przez swoją nieznajomość rozmaitych kruczków prawnych. Podpiszę się więc pod tym obiema rękami i również polecę wszystkim blog Astromarii. Sama chętnie go podczytuję i faktycznie, jest tam podana masa sposobów na to jak ominąć pewne kruczki prawne, jak sobie z nimi radzić oraz o tym, jakim niestety jest to wszystko przekrętem. Także zgadzam się – uczmy się na własną rękę prawa, ponieważ nasza niewiedza w tym zakresie sprawia, że jesteśmy wykorzystywani. Apeluję również o to, aby uczyć się historii naszego kraju, wyciągać wnioski, to naprawdę pomaga zrozumieć całą tę układankę, nagle wszystkie elementy puzzli zaczynają do siebie pasować. Pozdrawiam serdecznie 🙂

                Lubię

          • WIelu zdaje sobie sprawe z tego gdzie zyja, ze wladza ich gwalci, wiecej osob niz sie wydaje, ale duzo roznych trickow stosuja by ten fakt skrzetnie ukryc i udac w pewnych tematach leminga, a jednoczesnie tworzac wizerunek wielkiego pewnego siebie nowoczesnego czlowieka, ktory cieszy sie tym gdzie jest, popiera wladze podciagajac to pod blogoslawienstwo technologii. Kazdy sie boi przyznac do roli ofiary, zdradzonego, wykorzystanego, wiec wielu bardziej inteligentnych przylacza sie do straznikow matrixa. Oni wiedza, ze z systemem nie wygraja, z wladza, wiedza jak ciezko go oszukac i jak drogo kosztuje jawne zbesztanie, wiec wola na slabszym odreagowac frustracje, oszukac, bo to mniej ryzykowne.

            Lubię

    • Piekna kanonada i to z ust kobiety. Szczerosc to podstawa swiadomosci. Pisz czesciej, przy okazji dzieki komplemntom od meskiej czesci odklamiemy teorie jakoby na tym forum byli mizoginisci, geje i ci ktorym nie poszlo z kobietami i sa slepi.

      Lubię

      • A skąd taka teoria że tutaj są sami mizoginiści , geje i ci którym nie poszło z kobietami. To że komuś nie idzie z kobietami to nie od razu musi być gejem czy mizoginistą nienawidzącym wszystkich kobiet. Jak Ruda jako przedstawicielka płci pięknej jest mądra inteligentna i ma charakter i mówi jak jest to czemu nie mielibyśmy jej chwalić. W świecie kobiet ciężko o taką osobę.

        Lubię

      • Dzięki, infin. Na pewno będę tutaj pisać, zwłaszcza, że doprawdy wiele rzeczy mnie wkurza i uważam, że trzeba wykładać kawę na ławę, bo inaczej po prostu nie dotrze. Pozdro! 🙂

        Lubię

        • No tak tylko że tutaj większość jeśli nie wszyscy wiedzą o co ci chodzi tak trzeba mówić w realu wśród najbliższych i znajomych

          Lubię

  9. Spostrzeżenie trafne odnośnie rdzenia tego świata.
    Nie znajdziesz niczego fajnego w sferze materialnej ożywionej i nie ożywionej. Znajdziesz natomiast coś fajnego w sferze duchowej, w odczuciach, w formach, dźwiękach, barwach. Wszystko co fajne na tym świecie nie jest materią, jest ulotne i jakby ktoś inny był tego autorem.
    Tutaj:
    Najadłeś się, bo inne życie stało się pokarmem.
    Znalazłeś pieniądz, bo ktoś go utracił.
    Rozmnożyłeś się słusznie, bo wkrótce umrzesz.
    Zbudowałeś dom, który kiedyś ulegnie ruinie.
    Nie chcesz ale ciągle musisz walczyć, bo inaczej szybko zginiesz.
    Spróbuj się wymigać od naprawiania świata, to będziesz miał jeszcze gorzej.

    Liked by 1 osoba

    • pieprzenie, wszystko najpiękniejsze jest w sfere cielesnej, duszczyczki walcza o ciala jak cygan o ziarno a tu takie stwierdzenia z dupy

      Lubię

  10. „Mówi się, że Ziemia została najechana przez kosmicznych najeźdźców, którzy żywią się negatywnymi energiami i emocjami generowanymi przez istoty żywe. Na ile jest to prawdą – nie wiem” – jeśli chcesz Jarek znać odpowiedź na te pytanie to wejdź na treborok i przeczytaj dwa artykuły dotyczące kluczy św. Piotra w katedrach katolickich. Zapodaje linki bardzo ciekawe informacje są tam przedstawiane –
    https://treborok.wordpress.com/2015/12/09/co-otwieraja-klucze-swietego-piotra/
    https://treborok.wordpress.com/2015/12/03/mikrofalowe-klucze-swietego-piotra/

    Lubię

  11. Dlaczego Boga postrzegacie jako jakiegoś dziadka w niebie. Bóg może być energią myśląca, która nie ma za zadanie naprawiać zła na ziemi. Ta energia dała nam rozum i możliwość wyciągania wniosków. Energia stworzyła nieprzetworzoną żywność, która ma służyć zdrowiu, Słońce wytwarza hormon D-2 i D-3 z cholesterolu. Bóg stworzył świat tak by ludzie instynktownie dobrze postępowali.

    Lubię

    • nie ma jednego goscia tworzacego wszystko sa lokalni wysokoswiadomi bogowie a tak naprawde wysokoswiadomi ludzie którzy tworza lokalne systemy cos jak my terrarium czy akwarium nie chce ci przebijac twojej banki mydlanej ale ludzie nie do końca maja genetykę ziemska i nie za bardzo sa tu przystosowani do zycia gdyż np jako jedyny ssak nie wytwarzaja wszystkich witamin, nie ma jednej witaminki przez 3 miesiące i zaczynają się schody jak np wit d3 czy c czy a czy e obojetnie, wiec nie dziwi ze raki sie zaczynają się w chłodnych miesiącach bez slonca…

      Lubię

  12. Im dłużej się żyje, tym bardziej dostrzega się, że na świecie nie ma nic poza bólem, cierpieniem i pustką. Taka jest prawda o tym świecie. Miłe myśli i ciepłe słówka tego nie zmienią. Ludzie którzy sądzą, że dobrze myśląc o tej rzeczywistości coś zmienią, są zwykłymi bachorami! Nigdy nie doświadczyli ciemności!

    Lubię

    • Plamy oj jakże się mylisz,nie ma na tej pięknej planecie człowieka,który nie doświadczyłby ciemności i bólu,ale tylko tak możemy osiągnąć ŚWIATłO i dojść do poznania prawdy i sensu
      przybycia na Ziemię,Jako dusze nieśmiertelne,dobrowolnie podróżujemy po wszechświecie,doświadczjąc w każdym miejscu
      przebywania innych wrażeń.Dusza Twoja,moja i innych wybrała to miejsce nie przypadkowo,ale aby przebrnąć przez tą ziemską szkołę do samopoznania,Przypuszczm,że przeszłaś ciężką
      szkołę życia i dlatego tak krytycznie wszystko i innych oceniasz.
      Każde ciężkie przeżycie nas wzmacnia i czegoś uczy i wiem co
      mówię,bo sama miałam miniony rok bardzo ciężki,zmaganie się
      od marca z chorobą mężą/rak/,sparaliżowaną starszą siostrą.
      marskością wątroby młodszego brata i aby tego wszystkiego
      nie było za mało to w Nowy Rok 2016 o 19-tej składałąm telefonicznie życzenia imieninowe starszemu bratu,a za 4 godz.
      dostaję telefon,że brat nie żyje,wiem,że doświadczm bólu i jak to nazwałąś „ciemności”.ale to nie znaczy,że mam się poddać,wiem,że muszę wziąć diabła za rogi i żyć dalej.Jutro
      jadę na pogrzeb,a po powrocie siądę sobie w swojej samotni,
      wszysto przemyślę i postaram się poukładać.Wiem,że wszystko
      co nas spotyka,dane nam jest po coś i czegoś nas uczy/dobrego/

      Serdecznie Cię pozdrawiam i życzę światełka w tunelu
      ciemności.

      Lubię

      • „aby tego wszystkiego nie było za mało to w Nowy Rok 2016 o 19-tej składałąm telefonicznie życzenia imieninowe starszemu bratu,a za 4 godz dostaję telefon,że brat nie żyje” – współczuję z całego serca i jednocześnie podziwiam że jesteś w stanie tutaj jakiś post napisać. Wiem o czym mówisz bo straciłem 7 lat temu mojego kolegę jedynego przyjaciela. Zmarł na raka po ciężkiej 2-letniej walce z chorobą a raczej z chemioterapią , miał 18 lat. Byłem rok młodszy i wtedy coś pękło. Był to mój jedyny tak bliski kolega, chociaż wielokrotnie się kłóciliśmy, od tamtej pory jestem kurewsko samotny i im bardziej się starałem znaleźć towarzystwo ( nawet kosztem wazeliniarstwa) to tym bardziej byłem pogardzany i poniżany oraz upokarzany tak to jest jak odstajesz od grupy albo robisz wszystko po swojemu. Więc jeszcze raz podziwiam przynajmniej z nim porozmawiałaś a jak z moim kolegą nawet nie zdążyłem się pożegnać , a miałem go odwiedzić jak zwykle w piątek i pograć w fifę a tak wczesnym rankiem w piątek przyjechała karetka i koniec. Najgorzej jak widzisz jak w ciągu 2 lat jak człowieka wyniszcza choroba i leczenie. Widziałem go w stanie jakby z oświęcimia wyszedł, jak dla 17 – latka to był wstrząs, to wtedy musiałem szybciej dorosnąć.

        Lubię

        • Roni dzięki za wyrazy współczucia.Tak to już jest ,że każdy z nas ciągnie za sobą jakiś ciężki bagaż przeżyć.A jeżeli mam jeszcze siły tu z wami pisać,to wierz mi ale przynajmniej na trochę odrywam swój smutek.Też w życiu jak Ty i wielu tu piszących nie mam osoby która by mnie zrozumiała i wysłuchała.
          Pomimo,że mam męża i rodzinę,ale sam wiesz jak to w życiu
          „odmieńców” bywa,i tak się cieszę,że mam internetowych
          znajomych i bardzo to sobie cenię.

          Serdecznie pozdrawiam.

          Lubię

          • Aniu, trzymaj się kochanie mocno, nawet nie chcę sobie wyobrażać tego, co teraz musisz przeżywać. Nie napiszę ci tutaj żadnych słów pocieszenia, choć bardzo bym tego chciała. Wiem jednak, że żadne słowa nie ukoją twojego, bólu, straty i wyrwy, jaką masz teraz w sercu. Po prostu musisz to przeboleć, przeżyć, przepracować. Jedyna moja rada jest taka, że jeśli musisz wyrzucić z siebie emocje, to płacz, nawet i po kilka godzin bez przerwy. Nie pozwól na to, żeby tego wszystkiego nie przeżyć. Ściskam ciebie bardzo ciepło i wirtualnie przytulam.

            Lubię

            • Aniu, jakkolwiek zabrzmi to dziwnie, a może nawet nieprzyzwoicie [przepraszam], to w myślach niemocy, pytań dlaczego tak się dzieje, pamiętaj, że za słowami, które do ciebie są kierowane stoją ludzie. My, którzy bierzemy na siebie chociaż małe cząsteczki twojego cierpienia, aby było ci trochę lżej.
              Masz nas, a my mamy ciebie – bardzo dzielną istotę, której, szczególnie w trudnych chwilach nie pozwolimy iść samotnie.
              Gmosiu pisał kiedyś, że przewodnicy, aniołowie z astralu pomagają nam jak tylko mogą. Pamiętaj, Aniu, że jeśli jest nam ciężko, czujemy się samotni, widzimy tylko nasz ślad pozostawiony na piasku, to wiedzmy, że to nie nasz ślad. To ślad naszego przewodnika, anioła, który niesie nas na swoich barkach. Aby było nam lżej, abyśmy łatwiej przeszli trudne dla nas dni.

              Serdecznie pozdrawiam.
              Pamiętaj, nie jesteś sama – masz nas.

              Lubię

              • Krysiu wydarzenia minionego roku w moim życiu pokazały mi
                wiele rzeczy,ogromną lekcję życia.Jedno pokazało mi.że każdy daje to co ma w sercu,wiem,że Ty dajesz mi kwiaty,które nosisz w swoim sercu i to jest miłe i piękne.
                Dając innym,to co ma się w sercu,otrzymuje się,to co samemu się daje,nic nie jest bardziej proste,nie ma innej zasady,nic nie
                ginie,wszystko się przekształca.Dzięki Wam ziemskim aniołom,
                którzy pokazali mi tyle miłości,współczucia,jedności,przyjażni
                czuję,że to wszystko mam w sercu.Jak to dobrze,że mam Was
                ziemskie internetowe anioły i te astralne,które czasami unoszą
                mnie w przestworza aby ukoić ból duszy.Nic nie jest trwałe więc
                każdy ból musi minąć.
                Serdecznie Was wszystkich pozdrawiam i dziękuję.

                Lubię

                • Aniu, dla uczniów ambitnych i zdolnych albo pracowitych daje się większe zadania. Poprzeczkę stawia wyżej.
                  Tak myślę, że my na ziemi dostajemy też coraz wyższe poprzeczki. Góra wie, że damy radę je pokonać, choć często uważamy, że jest inaczej. Masz rację mówiąc, że wszystko czemuś służy. Wiem i doświadczam tego.
                  Ze szkoły najciekawsze były te lekcje, na których były jakieś doświadczenia. A najbardziej pamiętamy lekcje z doświadczeniami, które nas fascynowały lub w których belfrowi lub belferce coś nie poszło.
                  Nie sądzisz, Aniu, że życie przypomina takie właśnie lekcje?
                  Mówisz, że trzeba diabła wziąć za rogi. Znamienne. Kiedyś, gdy byłam wodnikiem w wieku naszej Rudej, powiedział mi taki zacny, wtedy dla mnie stary wujek: dasz sobie radę w życiu, bo potrafisz brać je za dwa rogi. Dziś wiem, co miał na myśli. I tak trzymać!

                  Gmosiu napisał ,, 120 lat to chyba granica cierpliwości astralnej duszy”

                  No jasne! Kto dłużej wytrzyma z takimi ziemskimi aniołami, jak my?!

                  Serdecznie pozdrawiam

                  Lubię

    • im dalej w las tym więcej drzew to normalka najlepiej jest nam za dziecka bo zyjemy w bajce, nic nam nie dolega nie myslimy o rachunkach itd to by dowodzilo ze jednak ciało nas troche meczy i 120 lat to chyba granica cierpliwości astralnej duszy

      Lubię

  13. Gdyby nie milosierny Bog to juz dawno tego spodlonego ludu Ziemi by nie bylo ( tatuaze , dewiacje , wyuzdanie , klamstwa , mordy , gender itd , zostalby zgladzony , ON ma jednak cierpliwosc , Ja jej bym juz nie mial…

    Lubię

  14. …gwoli pocieszenia, ukierunkowania i zrozumienia co jest aktualnie „grane” na tym łez padole i nie tylko – odsyłam Was do prawdyxlx i poczytania cyklu artykułów pt. ” Radość istnienia ” podpisanych Edward. Naprawdę warto!…a propos akcji-reakcji…zauważyłem, że w reklamach,tv, i na półkach w marketach pojawiły się produkty bez: konserwantów, wzmacniaczy smaku (glutaminian sodu) itp.itd….czyżby spadek zysków?…a swoją drogą, to sam staram się uświadamiać, nakłaniać lemingów przy byle okazji…jedni „łykają”, drudzy nie, ale „coś trza robić do cholery”, bo samym biadoleniem nie wygramy z zarządcami matrixa…pozdrawiam Wszystkich serdecznie…

    Lubię

  15. Ale o co ten skowyt. Przecież to SAM człowiek odwrócił się od Boga przyjmując na swoje ciało ZNAMIĘ BESTII czy to poprzez chrzest czy to obrzezanie. To sam człowiek ZŁOŻECZY BOGU uczestniczeniem w satanistycznych/ voodooistycznych / kabalistycznych obrzędach nazywanych dla zwiedzenia bałwanków mszą świętą…..

    Skoro się zachciało wam SPÓŁKOWAĆ z BIBLIJNĄ BESTIĄ MARYJĄ (arymanem) czy jej baraniorogim wężoogoniastym synalkiem jezusem (znanym też jako jozue czy józef) to pretensje do WŁASNEJ POBOŻNOŚCI składajcie…. BO TO WY WYMÓWILIŚCIE PRZYMIERZE… i to WY z WŁASNEJ WOLI…. nie Bóg.

    PS.
    GOG to żydzi – tj ich nowoasyryjskie/ biblijne państwo
    MAGOG – to był ich sprzymierzeniec w buncie – Egipt rządzony przez kapłanów AMONA znanego z modłów katosatanistów jako AMEN…

    Lubię

  16. Drogi Kefirze
    Bóg to jedynie tytuł. Diabeł w biblii też został nazwany bogiem i to teraz on rządzi światem. Jest to wszystko zapisane w biblii, gdybyś bardziej się zgłębił ten temat to byś wiedział. Muszę z przykrością stwierdzić że się rozczarowałam. Wydawało mi się na pierwszy rzut oka że to nie ty napisałeś ten artykuł. Jeśli uważasz że zajmujesz się duchowością i psychologią to na prawdę chyba zbyt powierzchownie zbadałeś ten temat. Popracuj nad tym. Polecam na początek jako lekturę „Rozmowy” aut. Jiddu Krischnamurti, „potęga teraźniejszości” Eckhart Tolle i „dianetyka” L.Ron Hubbard. Ta ostatnia mówi bardziej o zdrowiu psychicznym i fizycznym ale łączy się z nią wiele prostych praw. Krischnamurti powie ci że świat jest taki jaki chcesz i żeby go zmienić musisz zmienić siebie a Eckchart Tolle wyjaśni jak ważne jest pozbycie się ego i odnalezienie ciszy, pokoju i miłości właśnie TERAZ. Pozdrawiam 😉

    Lubię

    • To pierdoly new age, nasi lehiccy pradziadowie sie w grobach przewracaja slydzac o tym, zydoazjaci juz1000 lat probuja nam wciskac ta jezusowoyahwistyczna pizdowatosc, ciekawe co zrobisz jak mongolscy bracia egharta napadna na nas, podejrzewam ze bedziesz ich przekonywac cytatami z bibli i tolla, czolem glupocie

      Lubię

Skomentuj artykuł:

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s