Odżywianie i żywność

CZY WEGETARIANIZM UCZYNI CIĘ BARDZIEJ UDUCHOWIONYM? NIEKONIECZNIE..

Diety wegetariańskie i wegańskie robią obecnie furorę. Ludzie słusznie zauważają ogromne cierpienie zwierząt w rzeźniach i miejscach hodowli. I chcą jemu przeciwdziałać. Do świadomości społecznej dochodzi także kwestia szkodliwości mięsa, które było traktowane najróżniejszymi „polepszaczami” w zakładzie produkcyjnym. Co zrozumiałe, ze strony mięsożerców idzie kontratak i merytoryczny, i agresywny. Nikt nie lubi przecież, jak coś mu się narzuca. Wojna wegetarian i wegan z mięsojadami trwa więc w najlepsze.

Zapraszam do obejrzenia nagrania video autorstwa Bashara, które prostuje pewne mity, jakie funkcjonują wokół diety wegetariańskiej i wegańskiej. Powszechnie sądzi się, że wegetarianizm i weganizm to jedyna droga, by zaznać uduchowienia. Czy tak jest naprawdę?

Kiedyś dyskutowałem na facebooku z radykalnymi weganami. Są to osoby, którym na pewno daleko od uduchowienia. Oni atakowali nawet wegetarian, i wyzywali ich od morderców zwierząt, bo jedzą nabiał czy jaja. Poziom negatywnych emocji, jakie oni mają, jest ponadprzeciętny. Nietrudno się domyśleć dlaczego. Mózg nie odżywiony tłuszczami i aminokwasami, generuje histerię i wrogość.

Te słowa które tu napiszę, wstrząsną wieloma osobami. Ale muszę to zrobić. Otóż popatrzcie na Hindusów – są oni wegetarianami i krowy są tam bożkami. Jednak do dziś jest to społeczeństwo skrajnie konserwatywne o mentalności niewolniczej (kastowej). Bardzo często dochodzi tam do gwałtów i pobić kobiet, i nie tylko. Jest to tam traktowane jako „sprawa honoru„, podobnie jak u rzekomo miłującej pokój religii islamu.

wegetarianizm

Ogromne połacie Indii (prowincja, przedmieścia) wciąż tkwią w niewolniczym systemie kastowym i w skrajnym konserwatyzmie, porównywalnym chyba tylko z europejskim średniowieczem. Nie ma tam też mowy o rozwoju duchowym, bowiem jest tam taka sama ciemnota religijna jak kiedyś u nas. A wiedzę o czakrach, hinduskich bóstwach i energiach, mają tylko kapłani i elita.

Jest jeszcze jedna bardzo ważna rzecz. Jest to ścisły temat tabu związany ze środowiskiem wegetarian i „zwierzolubów„, ale muszę go złamać. Od razu zaznaczam, że dotyczy to tylko pewnej części wegetarian i osób wykazujących empatię do zwierząt, jak to określają.

Otóż wielu wegetarian i tych skupionych na ratowaniu zwierząt np ze schronisk, to skryci mizantropi. Kochają oni zwierzęta, ale jednocześnie nienawidzą ludzi. Wypowiadają się o ludziach z nienawiścią, zajadliwością, niesłychaną pogardą. Bywa że popierają eugenikę i tym podobne pomysły. Sam znam na żywo taką osobę, która choć ma serce zimne jak lód – wiecznie wkleja na swojego facebooka apele o ratowanie zwierząt.

wegetarianizm rozwój duchowy

Ma to głębsze uzasadnienie. Zwierzaka (psa, kota) jest łatwo kochać, bo gdy on się do nas przywiąże, to kocha bezwarunkowo. Trudniej kochać, lubić czy choćby akceptować drugiego człowieka. Człowieka, który tak samo jak my, bywa sterowany przez ego, przez swój niepokorny umysł, człowieka który ma wady, swoje przyzwyczajenia, ograniczenia, lęki, traumy. Dużo łatwiej przejść na wegetarianizm i powklejać na profil apele o adopcje zwierząt ze schroniska, i jednocześnie nienawidzić całej ludzkości. To bardzo uspokaja ego i pierze sumienie.

Choć to co napisałem wydaje się szokujące – ale niestety, to naprawdę ma miejsce. Iluż znam takich, dla których wklejenie obrazka ze schroniska jest szczytem obywatelskiego aktywizmu? A tak naprawdę takie osoby mają serce zimne jak lód, poczucie wyższości, brak zdrowej pokory i żądzę mordu w oczach?

wegetarianizm i duchowość

Często jest też tak, że fanatycznie angażujemy się w jakąś teoretycznie pozytywną działalność, i zapominamy o tym, co najważniejsze. Mamy wtedy klapki na oczach. Każdego wroga lub podejrzanego o wrogość wobec „słusznej sprawy” traktujemy jak najgorsze zło. Nie widzimy w tym drugi człowieku.. człowieka. Czasami gotowi byśmy byli nawet zabić.. Bo przecież najważniejsza jest „słuszna sprawa”, nie?

I gdzie w tym wszystkim miejsce na drugiego człowieka? Często go w ogóle tam nie ma, bo wszystko zajęła walka o sprawę najsłuszniejszą. I właśnie tak tracimy to, co najcenniejsze – zwykłą ludzką życzliwość. Inna kwestia to dylemat, dlaczego jakiś tam „stwórca” stworzył planetę, na której jedna istota musi zjadać drugą, by przeżyć. Przecież wegetarianizm niektórym pomaga, a innym wręcz szkodzi. To dylematy dużo głębsze, niż ideologiczne rozważania. To dylemat „moralności i etyki Boga”, lub ich ewentualnego braku.

Czy dieta wegańska/wegetariańska czyni nas bardziej „uduchowionymi”? Bashar:

Autor: Jarek Kefir

Podobał Ci się ten artykuł? 🙂 Moim celem jest zwiększanie poziomu świadomości u Ciebie i innych Czytelników. Im większa świadomość, tym szybciej nastąpią krajowe i globalne przemiany, bo prawdziwa rewolucja to ta wychodząca od ludzi. Dzięki dobrowolnym darowiznom mogę zachować niezależność i pisać o tym, co ukrywane i zakazane.

Niezależne media nie mają milionowych dochodów z prenumerat. Radzimy sobie sami. Koszt utrzymania mojej strony to 199 dolarów rocznie, do tego dochodzą inne koszta. Moja działalność zależy m.in. od Twojego wsparcia. Zwiększanie naszej świadomości i ewolucja ludzkości jest też w Twoich rękach! Link z informacją jak wesprzeć moje publikacje i demaskacje, tutaj: https://jarek-kefir.org/wsparcie/

  

Reklamy

50 odpowiedzi »

    • Oczywiście ,że sam fakt bycia wegetarianinem nie czyni z nas świadomej i rozwiniętej duchowo istoty.Samo nie jedzenie mięsa nie wystarczy..ale to krok w dobrym kierunku 🙂 Ludzie są różni wszędzie i w każdym środowisku.Jestem wege od ponad 20 lat i nigdy nikomu nie narzucałem się ze swoim światopoglądem o obrażaniu już nie mówiąc.Więc może nie jest jeszcze tak żle 🙂 Pozdrawiam wszystkich jedzących i niejedzących :))

  1. Dam tu parę fragmentów z książki Edgar Cayce – Uzdrowienie Holistyczne.

    ” Diety wegetariańskie mogą wywoływać niedokrwistość na tle niedoborów czynników krwiotwórczych tj. żelaza, vit B12 oraz kwasu foliowego. Dieta ta może prowadzić również do krzywicy oraz osteomalacji z powodu niedoborów vit D3 oraz wapnia. Produkty pochodzenia roślinnego zawierają znacznie mniej witamin z grupy B w porównaniu do mięsa. ”

    ” Dieta wegetariańska powoduje gorsze wchłanianie w przewodzie pokarmowym składników takich jak żelazo, magnez, cynk i inne. ”

    ” Duże spożycie węglowodanów zubaża organizm w witaminy z grupy B, szczególnie vit B1. ”

    Moje osobiste zdanie jest takie, cenię rośliny ponieważ mają mnóstwo dobroczynnych wartości ale wykorzystuję je jedynie do oczyszczania i odnowy. Kuracja od 3 do 7 dni nie więcej. Wygląda to tak, że rośliny regenerują a tłuszcze+białko budują. Kombinacja warzyw z dietą wysokotłuszczową lub ketogeniczną to doskonałą opcja na długowieczność i solidne zdrowie : )

  2. Artykuł z nexusa
    http://www.kontestator.eu/produkty-sojowe-–-obietnice-i-zagrozenia.html
    Cytat:
    „Cynk nosi nazwę pierwiastka „inteligencji”, ponieważ jest konieczny do optymalnego rozwoju i funkcjonowania mózgu i układu nerwowego. Odgrywa on dużą rolę w syntezie proteinowej i tworzeniu kolagenu, bierze również udział w mechanizmie kontroli poziomu cukru we krwi i jest czynnikiem chroniącym przed cukrzycą. Jest niezbędny do zachowania w zdrowiu układu rozrodczego. Cynk stanowi kluczowy składnik wielu witalnych enzymów i ma wpływ na układ immunologiczny. Fityny zawarte w produktach sojowych bardziej zakłócają przyswajanie cynku niż innych minerałów.19 Niedobór cynku może być przyczyną odczuwania „wyłączenia”, które niektórzy wegetarianie mogą mylić z odczuciem „wysokiego” duchowego oświecenia.”
    Polecam przeczytać całość.

  3. To, że patologia żywieniowa robi z mózgu tartą pietruszkę, to rzecz dość oczywista. W związku z powyższym artykułem intryguje mnie jednak co innego: czemu Szanowny Autor w niewybredny i nieuzasadniony sposób rzuca się do naszego średniowiecza?

  4. Wegetarianie nie atakuja miesozercow, a odwrotnie, padliniarze wyzywaja roslinozercow od slabeuszy i wariatow. Podkrecanie argumenty pod z gory zalozona teze, widac z daleka.

    • A po czym wnioskujesz że jestem młody ? Jestem pewien ze jestem starszy od Ciebie i mam dużo więcej doświadczenia ale nie mam zamiaru się z Tobą o to spierać. G…o wiesz na temat mojej wiedzy. Jedz mięso i całą chemie – nic mi do tego – twoje zycie. Jak bym napisał ze jestem na wege 20 lat to odpisałbyś ze wszystko wychodzi po 30 latach. Skąd to wiesz ? Podaj kolejny artykuł z mercoli gdzie autor na temat wege powiedział o swoich własnych doświadczeniach bo odzywiał sie według jakiejs książki. Nie nie wiadomo czy robił to prawidłowo (pomijając co to za mądrości były w tej książce) ale wyciagnął swoje indywidualne wnioski i ma to mnie do czegoś przekonać ?. Mogłbym podawać setki przeciwnych opisów tylko po co. Jest cała masa ludzi którzy próbują coś zmienić ze swoim życiem i nieudolnie dokonuja zmiany na chwilę i jak od razu nie widzą zmian lub robia to nieprawidlowo to ze szczęciem rezygnują oznajmiając że to czego próbowali nie dziala. Zmiana programów rodzinnych, przyzwyczajeń to trudna sprawa no więc najlepiej nasrać na inaczej myślących i tym samym podbudować swoje samopoczucie pozostania w starych zwyczajach.

      Zafiksowałęś się na pewne poglady i bedziesz w ich obronie gryzł, obrażał a w tym wątku dyskusji tyle jadu wkładacie do osób inaczej niż Wy myślacych a nie widzicie jaki jest poziom agresjii w Waszych wypowiedziach. Mieszasz wszystko w swoich wypocinach. Naczytałeś się różnych bzdur i próbujesz zaciekawić tym innych na forach. Miałeś wizję że jesteśmy z Andromedy czy naczytałeś się jakiś przekazów ? a może z Plejad (Barbara Marciniak) a może jesteśmy po genetycznej modyfikacji Annunaki, a moze jesteśmy zarządzani (ludzkość) przez Nie ma na nic dowodów ale nie Ty wiesz wszystko haha. Śmieszny jesteś z tą Twoją wiedzą…. Daruj sobie odpisywanie bo ja tego czytać nie będą – szkoda mojej energii do zasilania twojego ego. Ale rozumiem że potrzebujesz tej energii od innych dlatego tak się udzielasz.

  5. Wstyd mi za pana , panie Jarku i tyle. A wiec jak juz mamy jesc zabite zwierzeta, to nie czesciej niz raz na tydzien, lub od swieta, czyli tak jak za czasow, kiedy to jeszcze nie bylo fabryk zwierzat i mieso bylo drogie. Poza tym pokarm ten powinien miec jakosc BIO, a wiec pochodzic od zwierzat hodowanych w miare naturalnych dla nich warunkach. Tu nie chodzi tylko o to czy mieso nam szkodzi czy nie-wazne sa setki milionow zwierzat, ktore NIESAMOWICIE cierpia prosze pana.

    • Livia rozumiem że ty tak robisz czyli jesz mięso raz na tydzień. Kim jesteś aby komuś zabraniać jedzenie mięsa. Jak ktoś będzie chciał to będzie jadł i codziennie. Nikomu nic do tego.

      • Roni7- Nie odzywiam sie martwymi zwierzetami od15 lat. Raz na tydzien, to tylko propozycja ograniczenia konsumpcji miesa, a wiec generowanego nia cierpienia oraz zanieczyszczen srodowiska. Kiedy jeszcze studiowalam weterynarie, musialam odbyc praktyke w rzezni. to co tam ujrzalam nie da sie opisac, to musielibys sam obejrzec, a potem zobaczymy czy mialbys dalej niepohamowana ochote na codzienny kotlet i kielbaske.
        Pewien madry czlowiek napisal: „pieklo jest puste, a wszystkie diably sa tu.” Diably to w tym przypadku oprawcy, ktorzy znecaja sie nad milionami zwierzat, a wy niepohamowani konsumenci im za to placicie.
        Smacznego

  6. ==Kombinacja warzyw z dietą wysokotłuszczową lub ketogeniczną to doskonałą opcja na długowieczność i solidne zdrowie==

    A można jakoś połączyć obie diety?
    Mają chyba sporo stycznych ?

    • Wygląda to tak. Ketoza zachodzi przy ograniczeniu węglowodanów do max 30g na dobę, węgle muszą pochodzić z warzyw. Dieta LCHF (wysokotłuszczowa / niskowęglowodanowa) to opcja w której węglowodany spożywa się na poziomie 50 – 100g na dobę z warzyw, kaszy lub orzechów i w tym wypadku już nie ma ketozy. Oba warianty mają swoje zastosowanie. Ketogeniczna nadaję się dla ludzi trenujących wytrzymałościowo lub takich zwykłych przeciętnych osób o siedzącym trybie życia. LCHF sprawdza się w przypadku pracy fizycznej, ciężkich treningów, interwałów, sztuk walk itp. Obie mają wpływ na poprawę zdrowia, wydłużenie życia oraz uregulowanie wagi ciała i osiągi sportowe. Wariant należy dorbać do stylu życia : )

  7. Panie Jarku proszę przeczytać wszystkie komentarze.Ciekaw jestem jakie wnioski się Panu nasuną ? Gdzie ci miłujący bliźniego miesozercy , pomijam już te pseudonaukowe wywody na temat szkodliwości wegetarianizmu.Jakos nijak to sie ma do tez zawartych w rozprawie.

  8. Czy ty masz pojęcie jekie ty bzdury piszesz?Krowa zdechnie z bólu nie dojona?Krowa mleka sama z siebie nie daje,jak zabierzesz cielaka no to jest problem, ale tak jak z kobietą, pokarm w końcu zaniknie.Jesli krowy się nie zacieli to mleka nie bedzie i po kłopocie

  9. Autor tekstu robi podstawowy błąd wynikający chyba z małej wiedzy o motywach przechodzenia ludzi na dietę wegetariańską. Większość wegetarian nie je mięsa nie dlatego by osiągnąć jakiś wyższy stan duchowości czy poprawić swoje zdrowie. Po prostu nie jedzą mięsa z empatii do zwierząt. Założenie, że empatia do zwierząt implikuje automatycznie empatię do ludzi jest naiwnym życzeniem. Z drugiej strony mizantropia – czyli niechęć do gatunku ludzkiego – nie jest związana z wegetarianizmem bo wśród mięsożerców jest mizantropów znacznie więcej. I jeszcze druga kwestia poruszona w komentarzach do artykułu. Mięsożercom ubliżają najczęściej neofici wegetarianie. Wegetarianie z długim stażem zazwyczaj traktują mięsożernych ludzi jak inne mięsożerne zwierzęta, które muszą się w ten sposób odżywiać. Kijem Wisły nie zawrócisz zatem ze stoickim spokojem tolerują ten stan rzeczy choć nie popierają bo sprawia im autentyczną przykrość fakt, że zwierzęta są hodowane i zabijane by je zjadać. Jednak trudno zrobić z psa wegetarianina.

    • Nie dopuszczając do ich rozrodu przestaną istnieć. Krowie nie sprowadzać byka, kurze koguta itp. Krowa, kura zdechnie ze starości i już nie będziemy mieli mleka ani nawet jajek.
      Wszystkiemu winne są byki i koguty bo one ani mleka ani jajek nie dają 🙂 a żreć też chcą i rozmnażać. Pasożyty.

    • Największym problemem jest chyba ilość zjadanego obecnie miesa. Moi dziadkowie jedli mięso w niedzielę.W tym momencie ludzie jedzą 3 razy dziennie. Produkcja zwireząt powoduje degradacje środowiska. Na początek wystarczyloby jesć mniej mięsa i to ekologicznego od zwierząt które widzialy słońce i zielona trawę. Bylobyto z korzyścią dla wszystkich.

  10. nie zgadzam sie z artykulem ”prawie” w calosci ale to tylko moja perspektywa – polecam ksiazke M Tombaka ”Czy mozna zyc 150 lat ” …taka logika wegetarianina …i podobno wszystko co nas spotyka jest odbiciem naszego wnetrza

  11. Ruda, masz bardzo ciekawe doświadczenia, ja nie mam wśród siebie żadnych wegetarian, albo i mam tylko jeszcze o tym nie wiem…
    Ale takich rozstrojonych emocjonalnie osób jakie tu opisałaś, to chyba nie spotkałam, chociaż, no dobra… spotkałam, tyle, że nie klasyfikują się do badylaczy, ja bym taką osobę zignorowała i uśmiechnęła się drwiąco na pożegnanie. Tyle. Po co się wdawać w polemikę.
    Irytuje mnie to kiedy ktoś jest nazbyt infantylny wobec zwierząt, kurwa, tak się przymilają ,,jaki słodki, biedny, kochany, ojejejuju, a zaraz rzucą Ci swymi slepiami belzszelestne, jednocześnie dosyć donośne – ,,Spierdalaj zwykły śmiertelniku”, ta pogarda do mej osoby zawsze wygląda PRZE uroczo, kiedy naówczas, wręcz przed chwilą, prawie nie roztoplili się w zachwycie, albo w innych stanach nad owym zwierzątkiem.
    Uwielbiam uczestnictwo w takich spektaklach. Nie wiem dlaczego. Może po prostu lubię patrzeć na taką dwubiegunowosc jednostki, i bulgotające się niej skrajności? …

    Pozdrawiam, i życzę ,,spokojnego” karpia oczywiście;)

  12. Mimo że jestem weganką zdecydowanie się zgadzam 🙂 Uważam, że każdy ma swoją drogę do duchowości i powinien rozwijać się w swoim własnym tempie. Nie można nikomu narzucać własnej woli, ani krytykować za inne postępowania. Uczmy się kochac ludzi, kochać zwierzęta, kochać przyrodę. Rozwój duchowy może nastąpić tylko wtedy kiedy pozbędziemy się nienawiści 🙂 pozdrawiam:)

  13. do czasu kiedy człowiek człowiekowi wilkiem cała otoczka vege i wegetarian to czysta hipokryzja…

  14. Ludzie dojrzewaja w roznym tempie , jako wegetarianka moge powiedze tylko o tym jak sie czuje – jestem pewna wypraktykowalam – jeszcze nigdy nie czulam sie tak dobrze . I jeszcze lepiej mi z mysla ze moge patrzec na krowe , na kure nie jak obiekty do konsumpcji – tylko jak na inne istoty zyjace. A ciekawe jak patrza na nas inne istoty z innych wymiarow z innych czestotliwosci – czy tez jak na obiekty do konsumpcji ? MOze nie jesz innych nie zjadaja Ciebie ?

  15. witam tak sobie czytam czyli wywody naszych gwiezdnych braci są głupie żeby zapszestać bycie barbarzyńcami a czemu w tym przypadku nie może być neutralne myslenie że każdy ma swoja droge przeciesz rownie dobrze tak jak i wegetarianin jak i miesorzerca może stracić uzebienie czy zapaść na inną chorobe to nie oto chodzi jakie dziecko sie urodzi przez wegetarianke czy przez kobiete jedząca mieso tu chodzi o energetyke zła energetyka brakuje czegos w tej diecie to bedzie słabszy genom każdy produkt miesożerny może być zastąpiony
    kiedyś może odpowiedź przyjdzie na to sama nie bawcie sie w sądy bo to do niczego nie prowadzi pzdr

  16. A tak liczyłam na jakąś małą złośliwość z Twojej strony,a Ty tylko
    te mordki i mordki,mordko Ty moja.

  17. Tak sie sklada, ze wegetarianie w przeciwienstwie do wegan pija mleko, jedza jajka i miod, wiec z dieta budyniowa maja niewiele wspolnego. Wegetarianizm oczyszcza umysl.

  18. Ola, fajnie wyważona odpowiedź. Ja czytam komentarze osób piszace negatywnie na temat wegetarian które im ubliżały to w tych właśnie komentarzach jest również dużo negatywnej energii ale te osoby rozumiem tego nie widzą. Sam nie jem mięsa zwierząt poza okazjonalnie rybą nie z empatii choć rozumiem i szanuje taki powód czy wobór zywieniowy ale z powodów zdrowotnych. Obecnie wytwarzane i przetwarzane przemysłowo mięso jest pełne hormonów wzrostu, antybiotyków (równeiż wycofanych z obrotu dla ludzi) i innej chemii z roślin którymi zwięrzęta są karmione. Czy rośliny sa za to zdrowe , też są pełne chemii (nawozy). Jednak mniej tego badziewia bo łąńcuch wytwórczy jest krótszy. Innymi słowy te same rośliny + hormony i antybiotyki trafiają do nas z mięsem.
    Każdy wybiera to co chce albo to co wibruje podobnie do niego i dotyczy to zarówno wyborów zywieniowych jak i ludzi którzy są wokół nas. Jak Wam ktoś ubliża czy źle traktuje to oznacza że macie lekcje do przerobienia bo Ci ludzie sa lustrami WAS/NAS, naszych cech, braków i pokazują co powinniśmy zmienić. I te lekcje dostajemy tak długo dopóki nie zrozumiemy. Przykład: i kobiety i mężczyźni kórzy zmieniają partnerów bo im nie pasują dostają ponownie podobnych i tak w kółko dopoki nie zrozumieją że problem jest w nich i dopoki wibrują tak a nie inaczej doputy mają takie doiświadczenia. Jednak większość ludzi woli szukać problemów wokół tylko nie w nich samych.
    Jeżeli ktoś powyżej cytuje Edgar Cayce o diecie to chyba sam nie rozumie że vitaminy D3 nie zawierają posiłki ani wege ani mięsne. Tę witaminę otrzymujemy ze slońca. A wymeinianie wapna i D3 w relacje to prawda ale nie cała bo prakuje w relacji Vit K2.

  19. Zapraszam do obejrzenia nagrania video, które, w oparciu o Słowo Boże, wyjaśnia kwestię weganizmu: https://www.youtube.com/watch?v=9UHPciarEv0
    Po obejrzeniu wykładu, proszę uważnie i ze zrozumieniem przeczytać też Księgę Daniela. Należy strzec się przemądrzałych ludzi, którzy nie znając Biblii, głoszą własne poglądy.

  20. był dwa lata na wege – no no wyczyn doprawdy. I teraz wie wszystko – słuchajcie internauci – oświecony prawi. Jego stan umysłu jest najlepszy on wam powie co dobre

  21. z całym szacunkiem dla komentujących ale osoby wypowiadające się tutaj widać, że poziom duchowości nie mają zbyt wysokich lotów – większość próbuje przeforsować swoją rację i narzucić ją innym a nie tędy droga w rozwoju duchowym.

    Istota rozwinięta duchowo rozumie i szanuje wszystkie ścieżki rozwoju innych istot, więc wchodzenie w emocje z powodu wyboru innego człowieka jest zaprzeczeniem rozwoju duchowego (odnośnie ocenienia innych, wysyłania negatywnej energii w kierunku istot, które żyją w zupełnie odmienny sposób od naszego)

    Jeśli ktoś przechodzi na dietę wegetariańską/wegańską z powodów typu „bo jest to modne”, „chwali się znajomym”, „nie jem mięsa bo nie”, „nie jem mięsa bo to są kochane zwierzątka ale właściwie to nie wiem za bardzo czy mam rację” to te osoby z rozwojem duchowym nie mają nic wspólnego.

    Im większa świadomość istoty rozwijającej się duchowo tym większa wiedza w tym zakresie, jeśli jesteś świadom tego w jaki sposób nakarmić swój „pojazd/ciało” dla świadomości bez wyrządzania krzywdy innym istotą to zapewne tak uczynisz i nikomu się tym chwalić nie będziesz – uzyskasz wtedy większą efektywność ciała/pojazdu i przy okazji będziesz wtedy akarmiczny (nie uczynisz krzywdy żadnej istocie).

    Jeśli będziesz sprawniejszy od większości ludzi to będą prawdopodobnie drążyć dlaczego, dzięki temu masz szanse zasiać ziarno inspiracji przejścia na lżejszą dietę ale namawiając kogoś do zmiany diety – krzywdzisz go chcąc zmusić kogoś do kopiowania twojego zachowania. Chodzi o to, że każdy musi dojść do tego świadomie a co za tym idzie samodzielnie.
    (inspirować – tak, narzucać innym – nie)

    Nie przyśpieszysz swojego rozwoju zmuszając się do niejedzenia mięsa jeśli nie jesteś na to gotowy, wtedy najzwyczajniej będziesz naładowany negatywnymi emocjami postępując wbrew sobie co jeszcze utrudni twój duchowy rozwój.

    Uważaj też na pułapkę ego typu – jaki on świetlisty, jaka gwiazda z niego – nie je mięsa, skopiuje jego zachowanie to będę jak on. Nie nie będziesz bo nie rozumiesz świadomie czym kierowała się ta świetlista istota w swych wyborach.

    Tak więc jakiekolwiek zmuszanie się do diety to nie jest rozwój duchowy, natomiast jeśli świadomość urośnie do określonego poziomu to prawdopodobnie zmienią się potrzeby żywienia (ale to też nie jest regułą bo są wyjątki) a podpowie to wam wasza intuicja jak to należy uczynić.

    „Bądź zmianą, którą chcesz ujrzeć w świecie” – tak więc jeśli nie kierowałeś się egoizmem i świadomie przeszedłeś na lżejszy pokarm, świadomie dostrzegasz korzyści płynące z tych wyborów i chcesz aby inni ludzie powrócili do wysokich wibracji i zaprzestali zjadanie innych istot pokaż reszcie co możesz osiągnąć dzięki takim wyborom, zainspiruj ale nigdy nie próbuj narzucić swojej woli innym.

    Pozdrawiam serdecznie wszystkich i mam nadzieje że wystarczająco wyjaśniłem.

  22. Z tego co gdzieś czytałem, to podobno jedzenie mięsa utrudnia rozwój duchowy, bo obniża wibracje. Żebyśmy zjedli mięso to musimy zabić zwierzę, a każde zwierzę tuż przed śmiercią instynktownie czuje, że to są jego ostatnie chwile i wtedy strasznie się boi i tą energię jego strachu zjadamy wraz z mięsem. Mojej koleżanki z pracy 5-letni syn nie chce jeść mięsa właśnie z tego powodu, że wie że to zwierzę zabito i on nie chce jeść trupa. Koleżanka ma problem i nie wie jak dziecko przekonać. Czyżby to oznaka nadchodzących zmian na Ziemi?! Ja póki co nie umiem zrezygnować z mięsa. Może za jakiś czas. Na razie nie jestem jeszcze na tym etapie.

  23. Jarek, żadna grupa nie zawiera ludzi wyłącznie bardziej uduchowionych. Dlaczego? Sam to napisałeś, wymieniając ludzkie wady. Bardziej uduchowieni nie są wegetarianie, katolicy, Włosi, Polacy, bogaci, biedni, amatorzy sportu, pracownicy biurowi, czy co tam jeszcze do głowy przyjdzie. Jeśli będziesz szukał grupy ludzi, wśród których nie ma oszołomów, to masz zadanie na całe życie.
    Uważam, że każdy człowiek jest w jednej sprawie bardziej oświecony, w innej mniej, a spraw takich jest cała masa. Wg mnie wegetarianizm to takie oświecenie i ludzie spoza nich tego nie zrozumieją, normalne.
    Natomiast co do tej grupy ludzi kochającej zwierzęta, a nienawidzącej ludzi, to sama do niej należę. Nie dlatego, że ludzie są niedoskonali, tylko dlatego że są okrutni, sprawili mi wiele złego i choćbym chciała, nie potrafię im współczuć…. Zwierzęta za to wnoszą światło w moje życie i też bym je broniła ostro. Trochę rozumiem tych agresywnych wege, mnie też szlag trafia na krzywdę niewinnych istot i na tą bezsilność… Chociaż to jest potem wykorzystywane nie tylko przeciw nim, tylko przeciw wegetarianizmowi w ogóle. I mięsożercy odbijają piłeczkę równie okropnymi tekstami.

    • Oj Wiewióra Wiewióra
      ,,Natomiast co do tej grupy ludzi kochającej zwierzęta, a nienawidzącej ludzi, to sama do niej należę”
      Śpieszmy sie kochac ludzi – tak wcześnie odchodzą.
      Wyglada ze czegoś tam jeszcze nie masz przepracowanego.
      Nie ma podziału na świat ludzki i zwierzecy. Wszyscy jestesmy jednością i nie ma podziałów. Zwierzeta sa cześcią tego samego co ludzie i na odwrót.
      To szalenie proste sprawy – które ciężko zrozumieć i zaakceptować.
      ,,Wszystko jest jednością a jedność jest wszystkim” – to podstawowa wiedza.
      Rozumiem Cię bo sam wprost uwielbiam zwierzęta, ale z tego powodu nie odrzucam ludzi. Byc może wielu jest zagubionych i nieswiadomie skrzywdziło Cię [świadomie krzywdzą psychopaci] – co Ciebie boli. Masz prawo odczuwać żal bo to całkowicie naturalne, ale badź lepsza / ponad to. Pokaż swoja wielkość i dobroć – wtedy poczujesz sie częścią tej natury która tak kochasz
      Poczuj prawdziwą nieograniczoną Miłość – nie trzeba robić sobie i innym ograniczeń

      Pozdrawiam Cię

      • No nie mam przepracowanego 😉 Ale myślę, że przepracowanie tego nie da już czystej karty ludziom. Wiesz jak to jest, można posklejać rozbite lustro, ale wciąż będzie widać te ślady rozbicia.
        Ja sobie będę pomagać zwierzętom, inni ludziom i już. Tacy, jak ja, też są bardzo potrzebni.
        Dla mnie podział jest. Nawet to widać – choćby mięsożercy. Jeśli nie byłoby podziału, wszyscy byliby wege.

      • ,, Rozumiem Cię bo sam wprost uwielbiam zwierzęta, ale z tego powodu nie odrzucam ludzi. ”

        Ło to, to.

        Czy jeśli jeden człowiek (dwóch, trzech) skrzywdził nas, oznacza to, że pogarda należy się wszystkim ludziom?

        A jeśli lew upierdzielił mi nogę 😀 , to jest to początkiem mojej nienawiści do wszystkich zwierząt?

        A co z florą po tym, jak pieprznęłam łbem w drzewo aż biedne zadudniło? 😀 😀

        Wszystko jest całością, tylko człowiek nie wiedzieć czemu, jak kropla z oceanu, odrywa się od niego, spada na gorącą słońcem plażę i wciąż myśli, że jest potęgą.
        Izolacja od jedności zabija.
        Powrotem do jedności jest przebaczenie – ono uzdrawia przede wszystkim nas.

        • No jak się uderzy głową w drzewo, to raczej nasza wina, co? Przecież nie chodzę do ludzi i ich nie błagam, żeby byli chamami. Zwierzęta nie mają takich możliwości umysłowych, jak ludzie, kieruje nimi instynkt. Nie znienawidziłabym zwierząt nigdy.
          2-3? Haha, poczucie humoru. Pogarda należy się większości wg mnie, ale to moje zdanie, poparte moimi doświadczeniami i nie każę nikomu tak samo myśleć.
          A to nie z powodu miłości do zwierzaków nie znoszę ludzi, tylko dlatego, że zasłużyli 😉
          Podziwiam miłość, czy dobre nastawienie do ludzi, ale to nie ja.
          Wyrażam swoje zdanie tylko.

  24. A ja bym to skwitowała tak, patrzmy zawsze na siebie i swoje postępowanie, bo to i tylko to wpływa na nas, jeżeli będziemy ciągle oceniali i osądzali innych, to nigdy ale to nigdy nie będziemy godni być dziećmi Boskiej Wszechświadomości.

    Wszyscy jesteśmy lustrami, to co widzimy w innych, jest w nas.
    Krzywda i cierpienie zadane istocie ludzkiej czy zwierzęcej jest i zawsze będzie krzywdą i cierpieniem. Wszystko jest w nas, skupiajmy się na oczyszczaniu siebie ze złych skłonności, dając przykład otoczeniu w czynieniu tylko dobra, a świat wokół nas zmieni się na pewno na lepszy .
    Ja bym dodała do słów księdza Twardowskiego zacytowanych przez Bogdana ” śpieszmy się kochać i nie zadawać im cierpień wszystkie żyjące istoty, bo tak szybko odchodzą”.
    Wszystkim przesyłam ♥♥♥♥♥♥♥♥

    • Ja już sam nie wiem kim jestem

      Coś mi tam dynda miedzy nogami, a trafiłem do klubu MĄDRYCH BAB. Jestem zaszczycony takim towarzystwem i serdecznie dziękuję za słowa poparcia.
      Uwazam w mojej główce tak
      Jesteśmy tu [u Kefirka] po to by sie rozwijać i uczyc. Padają od czasu do czasu rózne opinie. One są jednak po to – by wspólnie znaleść własciwe rozwiazanie problemu. Kłóćmy się, dyskutujmy [bez obrazania] – w imie naszego dalszego rozwoju i samodoskonalenia

      Pozdrawiam was serdecznie

  25. Hej 🙂
    Jestem studentką psychologii i aktualnie przeprowadzam badania na temat dobrostanu i duchowowści wegetarian. Potrzebuję przebadać 150 osób. Czy w związku z tym mogłabym prosić o pomoc poprzez wypełnienie badania?
    Link do badania: http://www.ebadania.pl/ed189aa42fa77dde
    Z góry bardzo dziękuję 🙂

    • Pomóżcie Ani 😉 A mnie ostatnio dopadł tzw. „Krwawy Mięsa Zew” 😀 Ostre wpierdalanko dobrej jakości mięsiwa i nic nie wskazuje na to, że to szybko się skończy. 😉 xD

  26. ale co tu rozkminiać i po co? chcecie to jecie nie chcecie to nie, widocznie niektorym potrzeba wiecej wcielen by zrozumiec 5 przykazanie nie zabijaj 🙂 pozdrawiam

  27. „Poznacie prawdę, a prawda was wyzwoli” – Jana 8:32. Jaka ona jest. Zgodnie z
    systematyką, podstawową jednostką klasyfikacji organizmów jest gatunek. Gatunki
    łączą się w rodzaje. Rodzaje w rodziny. Rodziny w rzędy. Rzędy w gromady.
    Gromady w typy. Typy w królestwa. Królestwo, to najwyższa jednostka
    klasyfikacji. Z uwagi na wspólne cechy organizmów i budowę komórek, ludzie
    należą do królestwa zwierząt. Zwierzęta oddychają , wydalają , reagują na
    bodźce , rozmnażają się płciowo , są wielokomórkowe I odżywiają się
    cudzożywnie. „Los bowiem synów ludzkich jest ten Sam, co I Los zwierząt; Los
    ich jest jeden: jaka śmierć jednego, taka śmierć drugiego, i oddech życia ten
    Sam. W niczym więc człowiek nie przewyższa zwierząt, …” (Koh 3:19). W zamiarze
    Stwórcy, ludzie posiedli jedynie takie, dodatkowe cechy, które pozwalają im być
    naczelnymi w przyrodzie. Zwierzęta były wiec posłuszne ludziom, w sposób
    naturalny. Naruszenie panującej równowagi – w symbolice Biblijnej, zostało
    wyrażone w scenie przedstawiającej bratobójstwo: Kain rzucił się na swego brata
    Abla i zabił go (Rdz 4:8). Zwierzęta, to bracia ludzi, jednak kainowych. Od
    tego wydarzenia, kiedy ludzie, dla zaspokojenia swoich pożądliwości, zaczęli
    zabijać swoich braci – cała Przyroda, o której do dzisiaj wiadomo, że jest
    mądra, obróciła się przeciwko rodzajowi ludzkiemu. W związku z tym, każda osoba
    ludzka, podczas narodzin, przenosi dziedzicznie negatywne, charakterystyczne,
    towarzyszące zdestabilizowanemu rozumowi , skłonności kabalistyczne i
    sanguinarne, które niosą w sobie potencjalne zagrożenie, polegające na tym, że
    bardzo łatwo można uwikłać się w zło. W każdym przypadku, na skutek owego
    defektu, trudniej osobie ludzkiej poznawać Stwórcę i jego prawa, dostrzegalne
    tylko świadomością. Skażony kanibalizmem rozum, taka też i świadomość – niczego
    nie pojmuje. Konsumowanie przez człowieka (ssaka), osobników tego samego
    gatunku (ssaków) – jest czystym kanibalizmem. Ludożerstwo, określane jest jako
    antropofagia (gr. anthropos – człowiek, phagein – pożerać). Ludożercę, dla odróżnienia, nazywa się sanguikiem (gr. sanguis – krew). Od upowszechnienia oto tej to właśnie wiedzy, należało by zacząć. Ludzkość, aby prawdziwie awansować w rozwoju, powinna wyzbyć się praktykowania kanibalizmu (nie wspominając już o sanguinizmie)!

  28. Brawo za artykuł. Wystarczy się właśnie rozejrzeć i pokojarzyć trochę faktów. I dodam ze weganizm itp to poprostu kultywowana moda wśród określających się ,,alternatywnych,, osobników, którym daleko jest do bycia sobą i indywidualizmu (nieświadomość bycia masą). Ponadto nie mówiąc już o empatii, tolerancji i dobroci.

  29. Słyszałem opinię, że jedząc mięso, karmimy się również traumami, których te zwierzęta doznał.

  30. Kiedyś mogłam jeść mięso na śniadanie, obiad, kolację, na przystawkę, danie główne i deser. A teraz czuję do niego taki wstręt, że nie byłabym w stanie przełknąć nawet małego kęsa. Nie miałam zamiaru zostać jaroszem (jem dużo jajek, nie gardzę też rybami), stało się to niezależnie ode mnie. Dowiedziałam się niedawno, że jedna z moich znajomych ma dokładnie tak samo. Może organizm tak zareagował na jakieś nadmiary lub braki. A może sklepowe mięso mi nie służy.
    Mam kota i raz w tygodniu chodzę po mięso dla niego. Wybieram zawsze takie godziny, gdy w sklepie nie ma kolejki, bo wprost nie znoszę zapachu (dla mnie smrodu) mięsa i wędlin. Gdyby ktoś kilka lat temu mi powiedział, że tak będzie, stwierdziłabym, że zdurniał do reszty.

    • Po pijaku prawie rzygam od samego zapachu mięsa. Mleko i jego przetwory (kupuję od lat na rynku u zaufanej pani posiadającej gospodarstwo) mogę jeść tylko w małych ilościach (nietolerancja), choć bardzo lubię.

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.