Społeczeństwo, duchowość, medycyna, zdrowie i ich TABU.. Kontrowersyjnie i bez ograniczających schematów

Strona główna » Kategoria domyślna » Kundalini – niezwykła duchowa energia

Kundalini – niezwykła duchowa energia

Witaj na stronie Jarka Kefira!

Tematy tabu i kwestie pomijane i przemilczane, nie tylko w oficjalnej debacie publicznej. Ale także przez wielu "niezależnych" autorów. Interesuje mnie społeczeństwo i jego tabu, duchowość i jej paradoksy, wyzwania jakie stają obecnie przed naszą cywilizacją. Ciekawią mnie ukrywane fakty na temat zdrowia, grzechy i grzeszki medycyny, także medycyny naturalnej. Trochę o polityce, zwłaszcza o tym jak wielkim oszustwem są ideologie i religie. Inne ciekawe, niewyjaśnione i tajemnicze tematy także goszczą na mojej stronie. Zapraszam serdecznie!
WAŻNE zastrzeżenie dotyczące treści o medycynie i zdrowiu [Kliknij tutaj]

Statystyki WordPress:

  • 23,662,268 Wyświetleń

Statyki MiniStat:

Hej! Jeśli zależy Ci na przekazywaniu dalej niezależnych informacji i na tym by było ich więcej, możesz dołożyć swoją cegiełkę. Dzięki darowiznom jestem niezależny od partii, ideologii, koncernów. Mogę dzięki temu dostarczać Ci kontrowersyjnych, zakazanych i niewygodnych dla systemu treści. Aparat władzy i opresji niechętnie patrzy na takie publikacje. Więc moja działalność zależy m.in. od Twojego wsparcia. Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej, kliknij na poniższe obrazki:

Książki ezoteryczne, filozoficzne, o medycynie naturalnej i wiele innych:

Medycyna naturalna: Ogromny wybór ziół, suplementów, kosmetyków i innych preparatów:

Najlepsze soki, oleje i inne produkty medycyny naturalnej:

Kundalini – niezwykła duchowa energia

10405228_1001100369913289_8858601992433649980_nPoniżej zamieszczam opracowanie pani Pauliny Matysiak o energii duchowej, jaką jest kundalini. Jest to źródło zarówno kreatywnej, jak i destrukcyjnej energii. Objawia się ona dwojako, w dobry i zły sposób.

Zapraszam do jego przeczytania.

Wstęp: Jarek Kefir

Proszę o rozpowszechnienie tego materiału!

__________________________________________________________

Cytuję: „Wprowadzając się w stan oświecenia i łącząc z Unitarnym Polem Informacyjnym, zmieniamy własny zapis DNA, dzięki czemu poprzez świadomość i łączność z Absolutem możemy wpływać na odczyt zapisu informacyjnego o rzeczywistości, a więc wpływać na procesy samoleczenia, psychotroniki i projektować rzeczywistość niczym grę komputerową. Wiedzieli o tym starożytni mistycy, którzy nawiązywali do energii kundalini i wiedzą o tym naukowcy specjalizujący się w dziedzinie fizyki kwantowej, genetyki czy biologii. Bruc Lipton wykazuje, że siłą myśli możemy się uzdrawiać i zmieniać DNA, a zdaniem dr Berrendy Vox zmiany DNA odpowiadają za rozwój umiejętności PSI i prowadzą do ewolucji gatunku. Na poziomie fizyki kwantowej zależność tą opisują chociażby David Bohm czy Rich Trell – rzeczywistość jest składową interakcji umysłu i wolnej woli ze skalarnym polem informacyjnym.

KUNDALINI – MISTYCZNA MOC TWÓRCZEJ ENERGII KOSMICZNEJ

Słowo kundalini symbolizuje „skręconego ognistego węża”, który wedle mistyki stanowi magazyn dla energii śpiącej w ciele człowieka u podstawy jego kręgosłupa. Jego przebudzenie oznacza wypełnienie człowieka ognistą energią kreatywnej mocy twórczej potęgi i uaktywnienie wyższej świadomości oraz oświecenia będącego wynikiem splątania z energią kosmosu czy Absolutem. Symboliczne wznoszenie się węża w ciele to uaktywnienie ośrodków energetycznych nazywanych czakrami i rozchodzenie się energii kosmicznej poprzez meridany. Moc wewnętrzna budzi się w ośrodku korzeniowym zwanym muladharą (kość ogonowa), a następnie porusza się w kanale (nadi) przebijając kolejne czakry i wznosi ponad szczyt głowy do ośrodka sahasrara, gdzie znajduje ujście prowadząc do zjednoczenia z kosmosem. Czakry przedstawiają budowę człowieka, który stworzony na wzór kosmosu i dualności świata, składa się zarówno z tego, co fizyczne, jak i metafizyczne. Ośrodki te transformują i manipulują energią, zarówno tą pochodzącą z ciała fizycznego, jak i innych źródeł. Wznoszenie się kundalini jest alchemicznym procesem spirytualnym, który uaktywnia świadomość człowieka wobec Praw Kosmicznych rozwijając ludzkie. Ogień Kundalini wypala i transformuje ciało na wyższy stopień ewolucji rozszerzając umysł.

Kundalini to energia mistyczna, która objawia się dualnie – zarówno w aspekcie oświecenia jak i bodźców fizycznych. Praktycy opisujący swoje doznania w tej dziedzinie wskazując, że jej przebudzenie wiąże się z bólem fizycznym wynikającym z przepływu przez ciało człowieka potężnej fali wibracji o wysokich częstotliwościach oraz bólem emocjonalnym, gdyż wznoszące się kundalini powoduje, że energia otwiera nowe partie w mózgu i w całym układzie nerwowym przez co mocniej odbieramy własne emocje. Można ją odczuwać jako słup wody lub ognia pulsujący w naszym ciele, który rodzi nowe postrzeganie rzeczywistości i może nam się zdawać, że jesteśmy zawieszeni w czasoprzestrzeni bo nadmiar bodźców powoduje, że czasoprzestrzeń zaczyna wydawać się czymś niewystarczalnym i sztucznym. Zgodnie z poglądami G.S. Arundale, obala ona bariery świadomości w znaczeniu materii, a człowiek wypełniony tą energią wzrasta ponad rzeczywistość swym filozoficznym rozumem i staje się odmienną jednostką, która będąc człowiekiem, zasadniczo różni się od całej ludzkości. Fenomen ten nazywa się Qualia, co oznacza odmienną część całości, a jej mianem opisuje się sylwetki mistyków, naukowców przewyższających rozumem epoki, w których żyli i świętych, którzy posiadali odmienne atrybuty życiowe i zdolności jak chociażby Ojciec Pio słynący ze zdolności bilokacji.

Prekursorem badań nad kundalini był Ithak Bentov, który energię badał za pomocą EEG, jednak to Herbert Froblich, że kiedy mózg osiąga wysoka energię zmieniają się molekuły. Energia Kundalini rozchodzi się od kości krzyżowej, a następnie przechodzi przez kręgosłup i wypełnia obie półkule mózgowe. Gdy osiąga najwyższy poziom powstaje fala gamma między półkulami, a następnie energia wraca do kości krzyżowej i proces powtarza się cyklicznie, co odczuwa się jako drgania. Doświadczenia prowadzące do oświecenia, radykalnej zmiany osobowości poprzez balansowanie między świadomością, a nieświadomością opisywał też szwajcarski psychiatra, C.G. Jung, wykazując, że poprzez świadomość odkrycia archetypowego rdzenia, nasze życie wyniesione zostaje do kosmicznych proporcji a egzystencja zaczyna wykraczać poza granice umysłu, gdyż nasza myśl wykracza poza klatkę formy ciała uczestnicząc w procesach ogólnoludzkich, a doświadczenie to prowadzi do odrodzenia osobowości i zmiany wszelkich wartości. Nieograniczona moc świadomości pozwala naginać rzeczywistość poprzez interakcję świadomości z materią czyli poprzez wpływ metafizyczny na fizyczne otoczenie, co opisujemy jako właściwości psi. Parapsycholodzy wyróżniają różne typy tej właściwości jak telekineza (przesuwanie przedmiotów siłą umysłu); lewitacja (unoszenie); teleportacja (przenoszenie drogą czwartego wymiaru); pirokineza (zwiększenie częstotliwości drgań cząsteczek i temperatury); elektrokineza (ocieranie się o siebie molekuł i tworzenie błyskawic); hydrokineza (powielenia cząsteczek zawartych w ciele ciekłym i manipulacja nim); biokineza (modyfikowanie kodu DNA); witakineza (samoleczenie); chronokineza (kontrola nad przepływem czasu) i wiele innych. Opis kundalini jako potężnej energii kosmicznej bazuje na założeniu, że cała materia składa się z atomów, a ich wibracje tworzą różnego rodzaju energie.

PROGRAMOWANIE MYŚLAMI RZECZYWISTOŚCI I EWOLUCJA DNA JAKO NASTĘPSTWO POŁĄCZENIA WOLNEJ WOLI Z UNITARNYM POLEM INFORMACYJNYM

Szukając wyjaśnienia fenomenu ludzkiej psychiki i jej wpływu na rzeczywistość na poziomie kwantowym można dojść do wniosku, że natura jest programowana, zaś ludzkie myśli kooperując z energią wszechświata mają wpływ na projektowanie nas samych i otaczającego nas świata. Rzeczywistość wypełniona jest falami elektromagnetycznymi, które wpływają na siebie, pokrywają się i kooperują ze sobą. Cała przestrzeń i rzeczywistość łącznie z ludzką świadomością składają się z informacji. Wszystko jest konstrukcjami informacyjnymi na wyższych poziomach złożoności, a pogląd, że rzeczywistość jest składową interakcji umysłu i wolnej woli ze skalarnym polem informacyjnym można zauważyć chociażby u fizyka Davida Bohma. Również wybitny naukowiec pracujący dla NASA Rich Terrell jest zdania, że rzeczywistość jest składową interakcji ludzkich myśli ze skalarnym polem, co inaczej można nazwać jako składową połączenia świadomości zbiorowej z Absolutem, unitarnym polem informacyjnym, przestrzenią astralną czy przestrzenią kwantową. Rzeczywistość jest kreacją stworzoną przez ludzkie wyobrażenia i staje się taką jaką widzą ją obserwatorzy wpływając na nią swoimi myślami, które są połączone z unitarnym polem informacyjnym, w którym znajduje się wszystko – nasze myśli, stany kwantowe, zapis DNA jak i każdy inny zapis i informacja.

Zdaniem Bruca Liptona specjalizującego się w inżynierii genetycznej poprzez odpowiednie kodowanie się mentalne wpływamy na zapis DNA dzięki czemu możemy uzdrawiać się z każdej choroby. Bazując na założeniach, że wszystko jest zapisem informacyjnym, a my sami jesteśmy bio-zapisami informacyjnymi umieszczonymi w zaprogramowanej rzeczywistości, która jest wypadkową kooperacji naszych myśli, wyobrażeń i odczytu końcowego, to i siebie też możemy dowolnie przeprogramowywać siła myśli. Jeśli to, czym jesteśmy, jacy jesteśmy i na co chorujemy jest wynikiem zapisu informacji w genach, to i zapis DNA może ulec przeprogramowaniu. Podobne założenia można zauważyć u polskich autorytetów z dziedziny samo-leczenia i medycyny holistycznej. Jednym z takich autorytetów może być chociażby Antoni Przechrzta – Prezes Polskiego Stowarzyszenia Duchowych Uzdrowicieli, który udokumentował niejeden przypadek, gdzie siła mentalna i wiara w wyzdrowienie było mocniejsze niż śmiertelna diagnoza lekarska i nieuleczalna choroba. Jego zdaniem istnieje oddziaływanie między myślami i emocjami, a zdrowiem somatycznym, bo nawet krótkotrwały stres czy strach sprawia, że nagle siwiejemy lub wytwarzamy w żołądku wrzody.

Dr Berrenda Vox poprzez badania krwi udowodniła, że niektórzy ludzie mają znacznie bardziej rozwinięte dodatkowe pasmo DNA. Podczas, gdy większość ludzi ma podwójna helisę, znajdują się przypadki z dodatkowymi. Jej zdaniem zmiany na poziomie struktur komórkowych zaczęły się pojawiać u ludzi na szerszą skalę od 20 lat, a cała ludzka ewolucja dąży do rozwinięcia dwunastu helis. Badane przez nią dzieci posiadające 3 helisy mają zdolności telepatyczne i potrafią teleportować przedmioty, a dzieje się tak ponieważ jej zdaniem planeta Ziemia i każda żyjąca tutaj Istota podwyższa swoje wibracje, ponieważ we Wszechświecie wszystko jest jednością. Ciała najnowszych noworodków są magnetycznie lżejsze, a ludzkość mutuje genetycznie. Dorośli, którzy wytworzyli u siebie zmiany, zdobywają nową strukturę myślenia, a zmiany na początku powodują u nich uczucie choroby, zmęczenia i niebytu ponieważ komórki ciała zmieniają się do nowego bytu. Również biofizyk i molekularny biolog Piotr Garjajev są zdania, że przebudzenie DNA otwiera człowieka na fenomeny natury mistycznej takie jak rozwinięcie intuicji, jasnowidzenie, spontaniczne uzdrawianie czy widzenie aury.

Autorstwo: Paulina Matysiak
Źródła: PaulinaMatysiak2.wix.com, WolneMedia.net

BIBLIOGRAFIA:

1. Bruc Lipton, „Biologia przekonań”, Tu i Teraz, 2005
2. Joseph Campbell, „The Evolution of Joseph Campbell. Kundalini Awareness”, Gene Kieffer, 1988
3. Sigmunt Freud, „Psychologia Nieświadomości”, tłum. Robert Reszke, KR, 2007
4. C. G. Jung, „Archetypy i nieświadomość zbiorowa”, KR, 2011
5. G. S. Arundale „Kundalini. An Occult Experience” [w:] http://www.mrooczlandia.com/magia/publikacje/kundalini/, Paulina Matysiak, “Traktat o Istocie Magii”, 2013
6. „Kundalini w świecie nauki”, http://www.vismaya-maitreya.pl/kundalini_kundalini_w_swiecie_nauki.html
7. „Symptomy podczas zmian DNA”, https://soulowicz.wordpress.com/2012/07/23/symptomy-podczas-zmian-w-dna/
8. „Ewolucja DNA”, http://davidicke.pl/index.php/artykuly/45-ewolucja/73-ewolucja1.html


32 komentarze

  1. Ruda'90 pisze:

    Hmmm, no właśnie cały czas próbuję sobie odpowiedzieć na pytanie, dlaczego od września bieżącego roku, tak koszmarnie się czuję. Codziennie coś mnie boli i za każdym razem jest to inna część ciała, bóle są bardzo silne i niespotykane, tzn. nie sposób jest to porównać ze zwykłym bólem głowy czy brzucha. Dodatkowo, mam wrażenie, że bolą mnie nawet te części ciała, o których istnieniu dotąd nie miałam pojęcia. Oprócz tego dodam jeszcze, że czuję się tak wyczerpana, jakbym codziennie od 6 rano do 9 wieczorem pracowała w polu. Po prostu ledwo stoję na nogach, i tak jest codziennie. I co to jest?

    Lubię

    • Roni7 pisze:

      Może masz system hormonalny rozregulowany który jest sprzężony z systemem odpornościowym, a witamine d3 brała?

      Lubię

      • Ruda'90 pisze:

        Jak najbardziej, suplementuję się witaminą d3 🙂 Mam wrażenie, że muszę to wszystko przeczekać, hmmm, zobaczymy co będzie. W sumie sama jestem ciekawa.

        Lubię

    • Roni7 pisze:

      Nie martw się ja też to miałem tylko u mnie trwało to ponad rok od listopada 2012 do września 2013 samo przeszło.

      Lubię

    • młoda dusza pisze:

      O ezu, mam trochę to samo, tyle, że u mnie wzmożone jest uczucie jakbym pracowała na polu all day, nie mam jakichś bólów, pojawiają się one rzadko, ale to uczucie wiecznego zmęczenia wycofania jest naprawdę utrudniające normalne funkcjonowanie, mam wrażenie jakby ktoś regularnie wypompowywal ze mnie energię, uczucie jakbym nosiła ze sobą stary schorowany, organizm. I na chuj to, że się wyśpie jak uczucie niezmienne. Wewnętrznie czuje, że etap w jakim jestem obecnie to ten jeden z najcięższych, to wycofanie, świadomość tego jak mało wiem, świadomość tego w jakimś świecie żyje, świadomość tego jacy ludzie są wokół mnie, świadomość tego jak wiele na mojej drodze przeszkód, wyzwań,pytań domagających się odpowiedzi bedzie mnie czekać. Nie bedzie łatwo. Ostatnio nawet nic mnie już nie zaskakuje i nie cieszy, nie, że mam jakąś depresję, ale to uczucie jakbym nie brała udziału w życiu tylko byla jakimś popierdolonym obserwatorem, kurwa patrzę na to wszystko, czym ludzie są pochłonięci, czym się zajmują, jak organizują swoje życie, jak je prowadzą, na serio skupiają się na tak małostkowych rzeczach, że mnie to przeraża.. Boli mnie bardzo, patrzenie na to jak sama moja rodzina jest zaprogramowana. ,,Śmiechy chichy, jest i bedzie dobrze, zrób to, słuchaj się, musisz to, tamto”. Musisz, no bo przecież kurwa to tak wpłynie na losy wszechświata, że szok. A zbliżają się czasy nieobliczalne, ja to czuje, bo wszystko i tak na to wskazuje, nasze pozytywne myśli, wizualizacje mogą jakoś wpłynąć, ale i tak co ma się stać to sie stanie. Nie czujecie tej ulotnosci chwil obecnych? bo ja tak, i to bardzo. Za rok, może dwa, może wcześniej, może później, nie widzę siebie w tym słodkim przymulonym stanie w jakim jestem dzisiaj, o nie.
      Cieszę się, że większość z Was ma ten etap za sobą, jesteście przynajmniej wolnymi niewolnikami, jak to ktoś kiedyś napisał, z czym się zgadzam, bo samo w sobie pojęcie wolności na tej planecie nie istnieje. W dobie wszechobecnego zakłamania, spisków, ukrytych celów jedyne na co możemy sobie pozwolić to uwolnienie się z tej śpiączki, bolesnej niestety, i przestawienie się właśnie na tego wolnego niewolnika, uwolnienie się z tego jarzma kłamstwa, której większość się tak kurczowo trzyma, przed obawą zburzenia tego wygodnego, iluzorycznego konsmupcjonistycznego trybu życia. Ech …
      Nie chce mi się tak żyć… nie chcem ale muszem.
      Trzymajcie się, musiałam się wygadać, bo wewnętrzna świadomość tego, że jestem na tak początkowym etapie poznawania przepastnego życia i tego jak wiele czeka mnie poszukiwań, walk i możliwych słabości, które będą mnie trzymać, wpychac na niebezpieczne zaułki, mnie wycofuje. Qurwa. Koniec.
      Namaste

      Lubię

      • Roni7 pisze:

        Nie szkodzi od tego masz bloga powodzenia , wytrwałości i oczywiście zdrowia życzę przyda ci się.

        Lubię

        • młoda dusza pisze:

          Dzięki Roni, właśnie wróciłam ze spaceru po moich opuszczonych terenach i waliłam do siebie takimi tekstami jak jakiś osho. Wracając do domu byłam tak skonsternowana tym co miało miejsce, że sama siebie nie poznałam, jakby ktoś przemawiał za mnie, wkradł się na chwilę aby wesprzeć mnie duchowo.
          Heh, ale dzięki, mam się komu za wczasu wygadać, bo nikt nigdzie indziej by mnie nie zrozumiał. Pozdr.

          Lubię

      • Jarek Kefir pisze:

        A macie takie odczucie szczególnie od listopada? Ja mam, od listopada, a potem szczególnie od kilku ostatnich dni.

        Lubię

        • młoda dusza pisze:

          Ja ten stan mam już od jakichś dwóch lat, jak nie więcej, zaczęło się powolutku od odłączenia od domu pana, ale teraz to już apogeum, ostatnio nawiedza mnie za dużo bodźców od nieznanych źródeł, jakichś astralnych czy co. Jakieś przeczucia mną targają. Nie wiem.

          Lubię

        • Rozsądna Anna pisze:

          Jarek to tylko świadczy o tym,że jesteś na właściwej drodze w swoim życiu i w tym tak ostatnio skomplikowanym świecie.Dzisiaj tak bardzo jest potrzeba,aby tego typu ludzi/dusz było jak najwięcej.
          To tacy ludzie równoważą tą złą energię,którą wysyłają żli rządzący i ich sługusy.Przykładów nie muszę Ci przedstawiać,bo jesteś duszą która widzi więcej,a poza tym to wszystko rozgrywa się
          na naszych oczach.Ja mam na dzisiejsze czasy takie prywatne zaklęcie np. „Jakby to było pięknie,gdyby zniknęli wszyscy żli z tej
          naszej pięknej Planety a zapanował spokój i dobrobyt dla nas.ITAK
          SIĘ STANIE! Jeżeli większość z nas miałaby takie pragnienie,to tak
          by się stało,nasze myśli i pragnienia są stwórcze,przecież Stwórca stworzył nas na swoje podobieństwo.No więc wszyscy razem bierzmy się zaklinając, do stwarzania nowego pięknego świata.
          Pozdrawiam serdecznie Anna

          Lubię

        • Ruda'90 pisze:

          U mnie wszystkie dziwne bóle zaczęły się we wrześniu, byłam wtedy również potwornie zmęczona. Z kolei w październiku miałam tylko bóle różnych części ciała, a na przełomie listopada i grudnia powróciło do mnie uczucie skrajnego zmęczenia i wyczerpania. Czuję się jak taki sflaczały balonik, bez siły, bez energii, nie wiem jak udaje mi się funkcjonować. W
          sobotę pokroiłam warzywa do sałatki i tak mnie to zmęczyło, że musiałam po tym przez godzinę odpoczywać, siedząc w bezruchu. Wiem, że brzmi to kretyńsko, ale męczą mnie nawet takie najzwyklejsze codzienne czynności. Od września nie jestem również w stanie posprzątać pokoju, ponieważ jest to dla mnie obecnie wyczynem cięższym niż wejście na Mount Everest.

          Lubię

        • Rozsądna Anna pisze:

          Jedyna moja rada na przetrwanie tego stanu to kontakt z przyrodą,
          dużo spacerów,przytulenie się do brzozy,dobra relaksacyjna muzyka ,spróbuj Ruda,mnie to bardzo pomagało.Napewno niedługo będzie dobrze,czego Tobie i wszystkim w takim stanie serdecznie
          życzę i przesyłam moc uzdrawiającej kosmicznej energii,przecież wszyscy jesteśmy jedno.

          Lubię

        • młoda dusza pisze:

          No to Ruda jesteśmy w tej samej sytuacji. Ja jakoś wezbrałam w sobie całe siły i ogarnęłam swój pokój w sobotę, jakoś dałam radę…:)
          Ale, nie powiem, to uczucie wiecznego zmęczenia potrafi narobić wiele kłopotów. Najgorsze jest moje spanie, ja najlepiej przespalabym cały dzień, jedynie w nocy sobie jakoś trochę funkcjonuje jak człowiek. Ale rano, po południu? Lepiej nie komentować. Mam nadzieję, że to minie, bo ta moja bezczynność sprowadzila mnie na nie fajną sytuację.
          To chyba jakieś okresowe. Ćwiczę, jem to czego domaga się mój organizm, ale widocznie to nie ten problem. To jakiś etap, który muszę przebyć, inaczej tego nie wytłumaczę.
          Tak Aniu, kontakt z naturą, to dla mnie nieodłączny element energetyzowania, też lubię przytulać się do drzew, czuje się wtedy taki przypływ energii od matki ziemi, one przecież pulsują taką potężną energią, że tylko czerpać i cieszyć się, że są wśród nas takie dobroczynne ,,obiekty”, przebywanie w lesie to dla mnie coś, co zawsze ciągnie moją duszę. Śpiew ptaków, szum liści, oddychanie czystym powietrzem działa bardzo uspokająco. Las wygląda najpiękniej po deszczu, przynajmniej dla mnie, i te rześkie powietrze!
          A medytacja w takim środowisku to piękne, oczyszczajace przeżycie.
          W lato preferuje chodzenie po cieplej trawce i uziemianie.
          No ale dobra, mamy zimę, trochę sobie poczekam na te ciepłe wieczorne wędrówki do moich miejscowek, jak bedzie jeszcze mi dane.
          Pozdrawiam 🙂

          Lubię

        • Ruda'90 pisze:

          Haha, młoda duszyczko, z tym spaniem to również zupełnie jakbym czytała o sobie 😀 Dobrze wiedzieć, że nie mnie jedyną to trapi. Kocham naturę, ponieważ wychowałam się na wsi. A już najbardziej uwielbiam lato i słoneczne dni, kiedy jest piękne niebieskie niebo i dużo kolorowych kwiatów. Ech, tak strasznie mi teraz tego brakuje…

          Lubię

        • Ruda'90 pisze:

          Dziękuję Aniu za dobre rady 🙂 Och, tak bardzo kocham przyrodę, drzewa, piękne kwiaty, śpiew ptaków… I tak bardzo mi obecnie tego wszystkiego brakuje 😦 Jestem typowym ciepłolubem, dla mnie mogłaby istnieć tylko jedna pora roku – czyli lato 🙂 Zima kojarzy mi się ze śmiercią. Bo wszystko wtedy umiera. Drzewa stoją gołe, ptaki nie śpiewają, nie ma słońca, jest brzydko, szaro i ponuro….

          Lubię

        • Rozsądna Anna pisze:

          Widzisz Ruda ja też nie przepadam za zimą,ale trzeba ją jakoś przetrwać i tu pole do popisu ma nie kto inny jak nasza marzycielska
          wyobrażnia.Zabawa w dziecko:zamykam oczy i widzę to co chcę,
          zieloną łąkę pełną polnych kwiatów,czuję nawet ich zapach itd.
          Z zamkniętymi oczami wyobrażić możesz wszystko,piękno i brzydotę.
          Pozytywne marzycielstwo jest lekiem na wiele chorób i stanów
          depresyjnych u smutasów.Polecam i pozdrawiam Anna

          Lubię

        • Ruda'90 pisze:

          Aniu, całkowicie się z tobą zgadzam. Całe szczęście, że istnieje coś takiego jak wyobraźnia i nie ma na nią żadnych limitów, możemy sobie wyobrażać co chcemy, kiedy chcemy i jak długo chcemy. To jest prawdziwe błogosławieństwo! Pozdrawiam cię baaardzo cieplutko 🙂

          Lubię

  2. Rozsądna Anna pisze:

    To jest właśnie to,żeTwój organizm dostraja się do podwyższonych wibracji Matki Ziemi.Twoje fizyczne komórki przyjmują je z kosmosu i muszą je wchłonąć,jednym słowem rozdysponować na całyTwój organizm i stąd te bóle.Poprostu to jest tak jakbyś wróciła
    z siłowni pierwszego dnia.Nie martw się to minie po jakimś czasie.
    Ale za to potem góry będziesz mogła przenosić,żadnych lęków,
    strachu,bólu po prostu sama radocha w życiu.Wiem co mówię.

    Lubię

    • Ruda'90 pisze:

      Dzięki za odpowiedź, Aniu. Również wiązałam to właśnie z tym, btw, nawet teraz gdy piszę strasznie boli mnie głowa i leżę już od dawna w łóżku, bo jestem bardzo słaba. No cóż, tak jak napisałaś, muszę to najwyraźniej przeczekać. Choć muszę przyznać, że jest to niesamowite. Pozdrawiam serdecznie 🙂

      Lubię

    • ula pisze:

      podpisuje sie rowniez :)i na stronie rose of sharon mozna znalezc wiele informacji na ten temat, bardzo pomocna strona:)pzdr

      Lubię

  3. iwn pisze:

    Od maja 2015 towarzyszą mi symptomy opisane na szereg rożnych sposobów. Poświęciłem naprawdę dużo czasu na badanie z czym to się je, dotarłem do przebudzenia kundalini, indywiduacji Junga i Dezintegracji Pozytywnej Dąbrowskiego. Cały ład mojego dotychczasowego życia został zaburzony przez falę dziwnych symptomów. Rozpoczął sie okres nerwic, stanów depresyjnych, stałego uczucia zmęczenia. Od tamtego czasu towarzyszą mi różne zjawiska, postrzeganie jawnych powłok nad ludźmi, zaburzenia odbioru bodźców zmysłowych. Całość podlana jest sokiem stałej zmiany światopoglądu, nieustannego budowania wizji świata. Zacząłem dostrzegać więcej, kwestionować, podważać to co oczywiste. Nieustannie czekam na koniec tej męczarni:)

    Lubię

    • Roni7 pisze:

      Mam takie same objawy , wiesz jak to się skończy ? Tym że zostaniesz obserwatorem , nie będziesz kierował się analitycznym umysłem czy namiętnością i emocjami. Będziesz ponad duszą jak i umysłem. Nie będziesz uczestniczył w gierce świadomości z podświadomością.

      Lubię

      • ula pisze:

        tak:)i bedziecie bardzo samotni w tym wszystkim:(prawdziwy obraz zycia stanie sie meczarnia:(ale…zyski sa nie porownywalne z niczym jednak czy to cieszy?nie! bo czlowiek staje sie samotny na wszystkich polach zycia:(wreszcie odkrywa prawde a ona jest smutna:(

        Lubię

        • Roni7 pisze:

          TAK i jeszcze raz TAK zgadzam się, niestety nikt nie powiedział że będzie łatwo. Nawet nie wiesz jak czuję się samotny ale ze mną to tak było od zawsze. Po prostu byłem inny i nie pasowałem do konwencji.

          Lubię

        • Rozsądna Anna pisze:

          Roni głowa do góry należysz do tych innych ale pięknych wewnętrznie dusz,widzisz więcej aniżeli ci niby normalni,Twój świat wewnętrzny jest wspaniały,a przecież nikt z zewnątrz nie może Ci do niego wtargnąć.Za toTy wrażliwy ,współczujący,odważny ,
          poprostu człowiek wspaniałego serca możesz zrobić wiele dobrego wokół siebie.Inność wyklucza nas z tego niby normalnego świata
          ale daje nam dużo więcej,bo jesteśmy wolnymi istotami w całym tego słowa znaczeniu.Możesz siedzieć za kratkami ale czujesz się wolny,bo wiesz,że mogą Ci zrobić krzywdę cielesną ale Twojej wolności duchowej nikt i nic nie jest w stanie zakłócić.
          Ja od dziecka byłam wytykana przez rodzeństwo i kolegów z podwórka,że po dotknięciu ich,kopię prądem,gdyż przeskakiwały ze mnie na nich iskierki,przezywali mnie czarownicą,wtedy to bolało
          ale dzięki temu odrzuceniu naczytałam się tyle książek,czego Ci wytykający mnie nigdy nie osiągną.A samotnośc stała się moim prawdziwym piękny domem.Tak trzymaj,pozdrawiam bardzo serdecznie Anna

          Lubię

        • Roni7 pisze:

          Tak dzięki i nawzajem ale jest też druga strona medalu. Ty przedstawiłaś ten pozytywny wariant a jest jeszcze ten drugi. Ciężko się żyje oj ciężko ” samotność to straszna trwoga ogarnia mnie przenika mnie” wiedza daje wolność ale unieszczęśliwia.

          Lubię

        • Rozsądna Anna pisze:

          Roni my „inni” jesteśmy samotnikami w swoich małych społecznościach,ale mamy teraz internet iTy i ja i inni tu komentujący nie jesteśmy już sami.Przecież samotnośc to nic innego jak to,że nie masz z kim pogadać o sprawach Cie męczących,ale internet otwiera Ci drzwi właśnie do tego abyś nie był samotny,możesz wypowiedzieć swoje dręczace Cię myśli,przecież chyba zauważyłeś,że jesteś tu wśród swoich.
          Głowa do góry,ja Cię kocham za to ,że jesteś.Anna

          Lubię

        • Roni7 pisze:

          Tak tylko to nie jest to samo co w realu, mijasz ludzi pracujesz z nimi a czujesz się jak duch z innego wymiaru. Ignorowany i olewany

          Lubię

        • Rozsądna Anna pisze:

          Ależ Roni ja to znam z autopsji,ale Ty przecież jesteś twardym facetem i nie wolno Ci się rozklejać.Może to nie pod tym artykułem Jarka,ale bardzo Ci polecam do przeczytania na blogu Monitor Polski z dnia 4.12.2015 wypowiedzi Sir Juliana Rose pt.Naprzód Polsko przestań się kulić w cieniu fałszywego protektora.SirJulian
          Rose obecnie od ładnych paru lat mieszka w Polsce w miejscowości
          rodzinnej mojej rodziny tj.mamy w Stryszowie,gdzie prowadzi piękne
          ekologiczne gospodarstwo i udziela się społecznie.Ciekawy i mądry
          Anglik/Polak jak siebie nazywa.

          Lubię

        • iwn pisze:

          Zgadzam się bezgranicznie z Wami. To czego jesteśmy świadkami jest zarazem błogosławieństwem i przekleństwem. Jednocześnie czuje, widzę, postrzegam więcej, ale z drugiej strony jestem w tym niezwykle samotny, niezrozumiany przez najbliższych, czesto uważany za dziwaka, czasami za ekscentryka i rodzaj ciekawej osobistości, z która piwo się sączy milej.
          Macie może styczność z jakimiś synchronizmami? Od długiego czasu terroryzuje i wdziera się w moje życie liczba 37.

          Lubię

  4. Milka pisze:

    Złe samopoczucie (dosyć mocne) gnębi mnie od jakiegoś miesiąca. Nie jest to na pewno jesienne przesilenie. A mimo wszystko jestem pełna nadzieji, że będzie lepiej. Miałam przyjemność spotkać w sobotę niezwykłego człowieka, obdarzonego wielką mocą, energią. Jeszcze nie wiem na 100 % (badanie wciąż przede mną), ale już czuję, że udało mu się dokonać niemożliwego. Usunął (czy też wciąż usuwa się) z mojego ciała guzek, którego obecność sprowadzała na mnie rychłą operację. Po raz pierwszy w życiu przeżyłam bezkrwawą (czy aby na pewno?) operację. I albo mi się tylko wydawało (a nie sądzę by tak było) czułam jak leci mi krew (niewiele, ale zawsze). Dostałam tak wielką dawkę dobrej i dziwnej? energii, że aż samej trudno mi w to uwierzyć. Gdybym była wierząca (to pewnie bym się do tego pana nie wybrała ;-), pomyślałabym, że to cud…

    Myślę, że przebudzenie DNA dokonało się u tego pana dawno temu. Choć w sumie, to nawet by wszystko pasowało, bo uzdrawianiem zajmuje się on od prawie 20 lat, wcześniej nie miał takich zdolności.

    Lubię

  5. slawo-mir pisze:

    Możecie się przez jakiś czas pocić nadmiernie bo organizm się oczyszcza. Te części ciała w których odczuwacie bóle to powroty do stanów zaplnych celem ich wyleczenie. Wraz z wyleczeniem ciała następuje leczenie umysłu. Leki na to nie pomagają a jedynie przeszkadzają w procesie.
    Niczego nie trzeba się bać a wręcz cieszyć bo to świadczy że zostajecie podłączeni do Źródła. Słuchajcie głosu serca. W jednym dniu możecie mieć nadmierny apetyt a w innym wcale. Intuicja was nie kłamie. Słuchajcie swego ciała a proces stanie się przyjemny a nie bolesny.
    Bądźcie spokojni i praktykujcie wybaczanie a już wkrótce ujrzycie cuda na szerszą skalę. To co z wami się dzieje już jest cudem. Nie zauważyliście zmian w swoim myśleniu na pozytywne? One i zmiany w waszych ciałach są połączone.
    Wybaczajcie bo niebo nadciąga i nie będzie czekać. To wam pomoże przejść proces łagodnie i przyjemne oraz pomoże zrozumieć co się z wami dzieje. Wybaczajcie i patrzcie w serce. Słuchajcie serca nie umysłu choć to wspaniałe narzędzie w którym już powinniście otrzymywać wiele odpowiedzi. Te myśli nie są tylko wasze i nie biorą się same z siebie.
    Radujcie się bo piekło na Ziemi się skończyło a to co widać jeszcze jako opóźnione odbicie nie ma już żadnego znaczenia.
    Jestecie tu tylko po to by nauczyć się wybaczać.
    O stwarzaniu w jedności ze Źródłem później. Najpierw wybaczajcie by ujrzeć Prawdę. Stary obraz jest iluzją.
    Namaste

    Lubię

Skomentuj artykuł:

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Zapraszam na moje strony na FaceBooku:

Podaj adres e-mail w celu obserwowania tego bloga i otrzymywania powiadomień o dodaniu nowych wpisów.

Dołącz do 1 128 obserwujących.

Najnowsze artykuły – zapraszam:

Partnerzy strony:

%d bloggers like this: