Kilka zasad życia na Ziemi. Są inne niż te powszechnie głoszone!

Kilka zasad życia na Ziemi. Są inne niż te powszechnie głoszone!

duchowość (5)Zapraszam do przeczytania kilku cytatów dotyczących życia i jego związków z metafizyką. Metafizyka ma to do siebie, że nie da się bezpośrednio udowodnić jej istnienia, można jednak obserwować ją na co dzień. Tak samo można odnaleźć poszczególne elementy „zamysłu” architekta wszechświata w tym, co znamy i obserwujemy.

Jeden z cytatów jest o tak zwanym szukaniu szczęścia. O tym mówi mnóstwo ludzi – że chcą znaleźć szczęście. Tak więc szczęście ma przybyć razem z: skończeniem liceum, potem ze skończeniem studiów, znalezieniem pracy, partnera, kupnem samochodu, mieszkania, awansem, urodzeniem dzieci, wnuków, przejściem na emeryturę..

I tak całe życie, w kółko. Szczęście jest tak powszechnie poszukiwane, i tak powszechnie nie nadchodzi. Sztuką jest się zatrzymać i znaleźć to mityczne szczęście w chwili obecnej. Przeszkadzają w tym jednak dwa poważne czynniki. Pierwszy z nich to konstrukcja ludzkiego umysłu i psychiki, która wg mnie jest spartaczona, lub celowo źle zaprojektowana.

Drugi z nich to konstrukcja ziemskiego systemu, która jest lustrzanym odbiciem tego, co ludzkość ma w sobie. Jest to konstrukcja zła, bazująca na wyzysku i biedzie. Kapitalizm jest tak zaprojektowany, by człowiek nie miał czasu, sił i pieniędzy na znalezienie tego szczęścia. Elity tego świata bardzo dobrze wiedzą, że gdy nie są zaspokojone potrzeby podstawowe (biologiczne), to nie ma mowy o rozwoju duchowym. Więc celowo utrzymuje się albo pensje w wysokości 500 euro, albo wyścig szczurów który zabiera cały czas.

Wstęp: Jarek Kefir

Proszę o rozpowszechnienie tego materiału!

__________________________________________________________

Cytuję: „Wszystko co nas otacza jest energią – oddziaływaniem, a zgłębiając się dalej poruszając metafizykę – świadomością.

1. Cała materia to energia która przybrała postać cząstek – wszystko co nas otacza jest energią – oddziaływaniem – świadomością.
2. Wszystko we wszechświecie jest ze sobą połączone.
3. To co widzimy jest hologramem z „zupy kwantowej”.
4. Kosmos jest zbudowany w 99,9% pustki, wypełnionej oddziaływaniami – świadomością.
5. Świadomość a z niej myśli będące skutkiem pracy świadomości, to energia kształtująca otoczenie.
6. To My jako jedność świadomych istnień kształtujemy rzeczywistość, podtrzymując istnienie danego wariantu rzeczywistości poprzez świadomy wpływ na dany wariant

7. Cały wszechświat działa dzięki elektryczności, która jest fundamentalną siłą biorącą udział w formowaniu wszelkich struktur poczynając od poziomów subatomowych, przez żyjące systemy, po planety, gwiazdy, galaktyki i cały wszechświat pokazując przy tym, że to natura elektryczna materii formuje kształty, które widzimy w głębi kosmosu, a także to, że elektryczność jest głównym przekaźnikiem informacji oraz przypomina żywe substancje. Skoro świadomość kreuje formy materialne, jest niczym innym jak elektrycznością – można dojść do wniosku, iż znane orbs’y to nic innego jak istoty bądź wyższe poziomy świadomości, ponieważ ich struktura jest zbudowana z tego samego materiału, lecz ich wibracje są znacznie wyższe – światło wprowadza w wibracje struktury materialne, a im wyższe wymiary tym wyższe drgania, dlatego też są cięższe do zaobserwowania.

8. Kosmos jest wielowymiarowy (nie kończy się na trzech wymiarach).
9. Czasoprzestrzeń to pojęcie względne – na głębszych poziomach rzeczywistości stają się bez znaczenia.
10. Możemy znajdować się w wielu miejscach na raz (biolokacja).
11. Podróże mistyków do „mistycznych” krain są jak najbardziej realne.
12. Cały Kosmos porusza się jako fala – jest cykliczny.

Opracował: Tomasz Paterski, vel „Rebus”
egzystencjaducha.wordpress.com

__________________________________________________________

Cytuję: „Odkryłam, że w zasadzie jest niemożliwe znalezienie szczęścia. Tak długo jak oczekujesz znaleźć szczęście „gdzieś tam”, nie dostrzegasz gdzie ono jest. Tak długo jak pragniesz znaleźć Boga w jakimś innym miejscu, nie dostrzegasz esencji prawdy o Bogu, którą jest wszechobecność. Gdy pragniesz odnaleźć szczęście w innym miejscu, nie dostrzegasz twojej prawdziwej natury, która jest szczęściem. Nie zauważasz siebie.

Chciałabym ofiarować ci zaproszenie i wyzwanie, abyś przestał unikać siebie, po prostu radykalnie i absolutnie bądź nieruchomy – abyś odłożył na bok, chociaż na chwilę, wszystkie idee… gdzie jest Bóg lub gdzie jest prawda, czy gdzie ty jesteś. Przestań spoglądać gdziekolwiek. Przestań pragnąć. Po prostu bądź. Nie mówię o byciu w zamroczeniu, czy wejściu w trans, ale o zagłębieniu się w ciszy twojego serca, gdzie rewelacja wszechobecności może zostać odkryta jako twoja prawdziwa natura. Proszę cię o bycie nieruchomym w czystej obecności. Nie stworzyć ją, nawet nie zapraszać jej, ale po prostu rozpoznać to, co tu jest zawsze, kim zawsze jesteś, gdzie Bóg jest zawsze.

W tym momencie, w jakikolwiek sposób szukasz, zatrzymaj się. Bez względu na to czy szukasz pokoju i szczęścia w relacji, lepszej pracy, czy nawet pokoju na świecie, na ten jeden moment zatrzymaj się całkowicie. Nie ma nic niewłaściwego w tych dążeniach, ale jeśli angażujesz się w nie, aby dostać pokój czy dostać szczęście, nie dostrzegasz płaszczyzny pokoju, który już tutaj jest. Gdy odkryjesz tę płaszczyznę pokoju, wtedy w cokolwiek będziesz zaangażowany zostanie poinformowane o twoim odkryciu. Wtedy naturalnie przyniesiesz to, co odkryłeś światu, do polityki, do wszystkich twoich związków.

To odkrycie ma nieskończone, kompleksowe implikacje, ale jego esencja jest bardzo prosta. Gdy zatrzymasz wszelką aktywność, choć na jedną chwilę, nawet na jedną dziesiątą sekundy i po prostu będziesz całkowicie nieruchomo, rozpoznasz wrodzoną przestrzenność twej istoty, która jest już szczęśliwa i w pokoju z sobą.
Ze względu na nasze warunkowanie, normalnie odrzucamy tę płaszczyznę pokoju natychmiastowym, „tak, ale co z moim życiem? Mam zobowiązania. Muszę być zajęty. Absolutne nie jest to w związku z moim życiem, moim istnieniem”. Te warunkowe myśli tylko wzmacniają dalsze warunkowanie. Ale gdy poświęcisz chwilę, aby rozpoznać pokój, który już jest żywy wewnątrz ciebie, wtedy naprawdę masz wybór, aby mu zaufać we wszystkich twoich przedsięwzięciach, we wszystkich twoich związkach, w każdej sytuacji twego życia. To nie oznacza, że twoje życie będzie wyczyszczone z wszystkich konfliktów, wyzwań, bólu czy cierpienia. To oznacza, że odkryłeś sanktuarium, gdzie prawda o tobie jest obecna, gdzie prawda o Bogu jest obecna, bez względu na fizyczną, umysłową czy emocjonalną sytuację twego życia.

To jest zaproszenie do rdzenia twej istoty. To nie jest o religii czy o braku religii. To nawet nie jest o oświeceniu czy o ignorancji. To jest o prawdzie, kim jesteś, która jest bliższa i głębsza niż wszystko co może być nazwane.
W każdej chwili, w ułamku sekundy, istnieje możliwość odkrycia nieograniczonej, nieskończonej, wiecznej, boskiej prawdy o tobie. Doświadczenia prawdy otrzymały różne imiona od różnych duchowych kultur. Niebo, nirwana, rezurekcja, oświecenie, satori, samadhi – wszystkie to nazwy wskazujące na to najwyższe, nienazywalne, boskie piękno, bez cierpienia i wypełnione łaską.
~Gangaji

__________________________________________________________

Cytuję: „Od urodzenia jesteśmy wyposażeni w niezwykle skomplikowany pakiet nawigacyjny, który – za pomocą wewnętrznego głosu intuicji i boskich mrugnięć okiem – dostraja nas do ludzi i wydarzeń pomocnych w osiągnięciu naszego celu i niepozwalających nam zgubić drogi. Pozwól, że to wyjaśnię.

Kiedy telefon „tak po prostu” zadzwonił i nawiązałeś kontakt z kimś, kto „przypadkowo” popchnął cię na zupełnie nowe tory, albo też spotkałeś osobę, dzięki której jakże niespodziewanie nastąpiło jakieś przełomowe wydarzenie w twoim życiu – otrzymałeś nową pracę, stworzyłeś związek albo przeprowadziłeś się – w rzeczywistości doświadczyłeś Boskiego dostrojenia, kierując się osobistym GPS-em.

Podejrzewam, że ciągle zadajesz sobie takie pytania, jak: Dlaczego ten, a nie inny człowiek znalazł się właśnie w tym miejscu i czasie, dzięki czemu się spotkaliśmy? albo: Dlaczego telefon zadzwonił akurat w tym szczęśliwym momencie? Czy właśnie tak jest w twoim przypadku?

Codziennie natykasz się na różne osoby i przechodzisz od jednego zdarzenia do drugiego, uznając życie za pasmo przypadków. Dopiero kiedy zatrzymujesz się i otwierasz na ogromne możliwości Boskiego dostrojenia, zaczynasz dostrzegać wspaniałe powiązania i niewidzialne nici łączące cię z kolejnymi osobami. Zaczynasz rozumieć, że twoje życie wcale nie jest przypadkowe. Nie jesteś jak gałązka niesiona z prądem strumienia ku nieznanemu przeznaczeniu.

Jednak w podróży przez życie to ty jesteś przez większość czasu kierowcą. A jeden z twoich wrodzonych darów to wolna wola. Możesz jechać zbyt szybko lub zbyt wolno. Być lekkomyślnym lub odpowiedzialnym. Możesz nawet zupełnie zjechać z autostrady, jeśli taka będzie twoja decyzja.

Wolna wola pozwala ci też przyjąć – lub odrzucić – możliwość, że znalazłeś się tutaj nieprzypadkowo. W rzeczywistości jesteś częścią niezwykłego planu zaprogramowanego w twoim DNA na długo przed narodzeniem.
~
SQuire Rushnell

__________________________________________________________

Cytuję: „Nie idź przeciwko prądowi życia, lecz podążaj z nim. Nie jest on twoim wrogiem. Gdy człowiek próbuje iść w górę rzeki, walcząc z nurtem, bardzo szybko się męczy i nie może dotrzeć donikąd. Rzeka jest ogromna, a ty jesteś drobinką. W tym ogromie istnienia jesteś mniejszy od atomu. Jak mógłbyś podjąć walkę przeciwko całości? Już sam pomysł trąci brakiem inteligencji. Jesteś przez tę całość stworzony – jakże mogłaby być twoim wrogiem? Natura jest twoją matką, nie może być przeciwko tobie. Twoje ciało jest podstawą twojego życia, nie mogłoby być ci przeciwne. Służy ci, pomimo że ciągle z nim walczysz. Służy ci na jawie i we śnie. Kto za ciebie oddycha? Ty śpisz głęboko i chrapiesz. Ciało ma swoją własną mądrość. Kontynuuje oddychanie, serce kontynuuje bicie, ciało funkcjonuje bez twojego nadzoru. Prawdę mówiąc, funkcjonuje lepiej wtedy, gdy jesteś nieobecny. Twoja obecność zawsze powoduje zakłócenia, bo twój umysł pozostaje pod wpływem osób, które nauczyły cię zwracać się przeciwko swemu ciału.

Uczę cię przyjaźni z wszystkim, co istnieje. Nie chcę, byś wyrzekł się świata, bo przecież jest nasz. Nic, co istnieje, nie jest ci wrogie. Jedynym, czego powinieneś się nauczyć, jest sztuka życia, pełnia radości zamiast wyrzekania się. To tylko kwestia opanowania tej sztuki (…)

Jeśli odkryjesz, że gdzieś w twoim ciele, natura, świat jest przeciwko tobie, pamiętaj jedną rzecz: to na pewno twoja ignorancja, to na pewno złe podejście. Jest tak, bo nie znasz sztuki życia. Nie zdajesz sobie sprawy, że Istnienie nie może być ci przeciwne. Z niego się zrodziłeś, w nim żyjesz, ono dało ci wszystko, a ty nawet nie odczuwasz wdzięczności.”
~Osho

__________________________________________________________

Cytuję: „Ego nie pozwala się unicestwić. Nie chce zginąć. Dlatego też próbuje utrzymać nieustanny potok myśli i wyobrażeń. Można powiedzieć, że świadomość zamyka się i zatraca w tworzonych myślach. Ciągle tworzy problemy i ciągle próbuje je rozwiązać. Jest to przyzwyczajenie wywodzące się z dzieciństwa. Dorośli mieli wiele problemów i ciągle próbowali je rozwiązać. Tak nauczony umysł, we wszystkim widzi problem. Ocenia i tworzy sobie zadania, problemy do rozwiązania. Dzięki temu funkcjonuje w świecie. Całe życie staje się zbiorem problemów i przeszkód, z którymi trzeba sobie radzić lub radości i możliwości – jest to kwestia wyobrażeń.”
rozwojduchowy.net

16 myśli nt. „Kilka zasad życia na Ziemi. Są inne niż te powszechnie głoszone!

  1. kurcze:)ja to wszystko znam i wiem:)odnalazlam prawdziwe szczescie kiedy przestalam ogladac tv, sluchac radia, czytac szmatlawce i sluchac co inni powiedza:)kiedy zaczelam medytowac i byc w samotnosci:)ale….wlasnie jest jedno ale:(zetkniecie z ta iluzja:(jak bardzo czuje sie samotna w tym wszystkim:(samotna i przerazona:(szczesliwa cieszac sie z tego co mam……

    Lubię

    • Człowiek, który używa tylko umysłu, nie kierując się przy tym odczuciami serca, staje się biblioteką z mnóstwem niepotrzebnych książek, ponieważ nie wie, że mógłby zbudować z nich okręt. Płynąłby nim oglądając coraz to większe i piękniejsze przestrzenie, w których burze życia stawałyby się lekcją, a nie tragedią.

      Człowiek, któremu zaproponowano wybór między dwiema rzeczami uważa, że używa wolnej woli. Nie zastanawia się, że istnieje trzecia rzecz i to ona ma dla niego znaczenie. Jeśli więc ktoś lub coś przynagla nas do wyboru – jest pewne, że nie będzie nam służył.
      Jakże często brakuje nam mądrości i odwagi, by zadać proste pytanie: ,, Dajesz mi, czy odbierasz?” Ci, którzy chcą dać, nigdy nie ociągają się z odpowiedzią. Ci, którzy chcą nam odebrać potrzebują czasu na udawanie.

      Serdecznie pozdrawiam.

      Lubię

      • Hej Krysiu, A propo książek. Książki są świadectwem rozumu. Książki, które czytamy, pozwalają zajrzeć Nam do głowy i zobaczyć własne myśli, uczucia, intencje, potrzeby emocjonalne i pragnienia. Jeśli sięgamy po takie tematy, to znaczy, że tym właśnie teraz jesteśmy. Poprawnie jest czytać wybiórczo a swoją uwagę pozostawiać tam, gdzie akurat wyostrza się nasz zmysł. Internet jest wielką księgą, pisaną przez całą ludzkość. Nawet kiedy piszemy „opowiadania” o innych narodach, o sytuacjach, … autorem naszych myśli, zawsze jest serce.

        Liked by 1 osoba

        • Jestem pewna, że nie ujęłabym tego piękniej.
          Serce mamy dwa razy. Raz, że o tym wiemy, a dwa, że jesteśmy tego świadomi. To największy dar, bo można nim się dzielić do woli.

          Serdecznie pozdrawiam.

          Lubię

  2. Przemijanie. Chociaż dziś już wiem, że sens życia zawiera się także w przemijaniu i że żaden w tym dramat. Nie ma nieszczęścia w tym że i nasze wobec życia oczekiwania także przeminą. Im prędzej to zrozumiemy, im szybciej pogodzimy się z tym i – co najważniejsze – wyciągniemy z tego wnioski, tym częściej będzie nam z upływającym czasem po drodze. Przeminie wszystko i dlatego tak ważne jest to, czego uda się nam w życiu nie przeoczyć. Samego życia. Jego jedynego w swoim rodzaju smaku. Bo jak pisał Albert Einstein, na życie są dwa sposoby. Jeden – to żyć tak, jakby nic nie było cudem. Drugi – to żyć tak, jakby cudem było wszystko. Bez dwóch zdań, spostrzeżenie równie oczywiste jak teoria względności. Nie czekać, ale żyć. Decydować, pielęgnować w sobie ciekawość świata, wyprzedzać coś co może nadejść, a niekoniecznie jet dla nas dobre. Nie dać się nieść fali wydarzeń, ale mieć pomysł na własne życie. Małgorzata Domagalik

    Liked by 1 osoba

  3. Dla wszechświata nie ma jakiejkolwiek różnicy czy na Ziemi mieszka więcej czy mniej świdomych ludzi. Braki w tych świadomych pokrywa tymi nieświadomymi w wiekszej ilości.
    Życie w świadomości jak dla mnie nie oznacza nic poza pozbyciem się bólu nieświadomego isnienia. Żyje jedynie po to by w tym życiu przerobić jeszcze jedną, kolejną karmę. Może coś się konczy bo kiedyś potrzebowałem na jedną kilku zyć, dzić kilka karm przypada na moje życie. Żyjcie w pokoju i jedności.

    Lubię

    • „Życie w świadomości jak dla mnie nie oznacza nic poza pozbyciem się bólu nieświadomego isnienia” – trafiłeś w 10! Żyjemy po to, żeby się czegoś nauczyć, doświadczyć, stać się lepszą wersją samego siebie, a czasem innym przy okazji pomóc w ich rozwoju… Jeśli człowiek wie w jakim celu się znalazł na Ziemi, to może bardziej świadomie dokonywać wyborów i reagować na różne sytuacje, co niewątpliwie przyśpieszy jego rozwój.

      Lubię

  4. Liczy sie odpowiednia technika i tyle. Jesli chodzi o szczescie, kluczowe nie jest pytanie ” co ? ” ( to wie kazdy, kto choc troche sie interesuje ) , ale ” jak ?”.

    Lubię

  5. Dużo mądrych myśli i doświadczeń jest w wypowiedziach.Z doświadczenia wiem,że piekło znajduje się w samym centrum Nieba i tylko my decydujemy gdzie chcemy zostać.Patrząc często z boku na osobę zakochaną myślimy,gdzie on,ona ma rozum?To jest dowód na to,że serce ma wolną wolę,a rozum jest zależny,gdyż serce poprzez przepływ krwi zasila go życiodajnym tlenem.Istnieją dwie drogi do osiągnięcia szczęścia:trzeba zmniejszyć swoje pragnienia,lub zwiększyć możliwości oraz doprowadzić do współpracy serca z rozumem.

    Lubię

    • Można być zakochanym ( nawet bez wzajemności ) i patrzeć na to z dystansu, niczego nie oczekiwać, wtedy ten stan jest neutralny i nie prowadzi do cierpienia. Natomiast na siłe wmawianie sobie, że takiego uczucia nie ma, sprawia że atakuje ono ze zdwojoną siłą.

      Lubię

    • ,, Patrząc często z boku na osobę zakochaną myślimy,gdzie on,ona ma rozum?”

      W sercu.
      Tak dalece pozwalamy sobie na zagłuszanie serca i pojmowanie tylko rozumem, że uznajemy , iż ten ostatni jest w stanie pokazać nam całą drogę.
      Nauczono nas patrzeć na zakochanych jak na dziwaków. Lubimy takie spojrzenie, bo przy okazji pozwala nam ono ukryć naszą niedoskonałość.

      Kiedy widzimy dwoje ludzi zaglądających rozmarzonym wzrokiem w swoje dusze, kiedy patrzymy na splecione dłonie, uśmiechamy się pobłażliwie, z lekką współczującą drwiną, ze świadomością, że prędzej czy później ,,spadną na ziemię”.

      Nasze życie uważamy za normalność, prawdziwą rzeczywistość.
      To dlatego, kierując się rozumem, przechodzimy obojętnie obok kina, w którym grają właśnie film pod tytułem ,,Miłość”.
      Wielu z nas nie lubi takich projekcji, bo nie chcemy się rozczulać, dowiedzieć się, że oprócz rozumu istnieje w nas dusza, wcale nie pasująca do ,,normalnego świata”.

      Przyznajemy się do niej chwilami – w ciemnym pokoju, z głową wtuloną w poduszkę.

      Serdecznie pozdrawiam.

      Lubię

Skomentuj artykuł:

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s