Ciekawe

Nauka i technologia nowych czasów: w chaosie tkwi boski porządek

Nauka i technologia nowych czasów: w chaosie tkwi boski porządek

swiadomosc i rozwoj duchowyZapraszam do przeczytania artykułu ze strony NNKA, a potem do obejrzenia trzech nagrań video z cyklu „nauka i technologia nowej ery”.

Materiał jest o fraktalności czasoprzestrzeni jak i o tym, że nawet w chaosie istnieje element boskiego porządku. Podobnie jest ze światłem i ciemnością. Otóż bardzo łatwo jest rozświetlić ciemność. Ciemność sama w sobie nie jest w stanie „zaciemnić” światła. Ale jest jego nieodłączną towarzyszką.

Choć prędkość światła jest jak na odległości kosmiczne bardzo mała, to prędkość ciemności wydaje się nieskończona. Ktoś zadał nawet pytanie: „skoro wiemy jaka jest prędkość światła, to jaka jest prędkość ciemności?”. Ciemność i chaos wydają się przeciwstawiać światłości i porządkowi. Jednak jest to dualizm jedynie pozorny.

Zapraszam do zapoznania się z materiałem.

Wstęp: Jarek Kefir

Proszę o rozpowszechnienie tego materiału!

__________________________________________________________

Czas nie jest czwartym wymiarem, czwarty wymiar jest wymiarem duchowym

Cytuję: „Już kiedyś na Mistyce Życia był prezentowany ten film o lustrach platońskich, myślę jednak, że należałoby sobie go ponownie przypomnieć.

Wyobraźmy sobie po prostu dwa lustra o nieskończonej powierzchni przecinające się po kątem 90 stopni. Otrzymamy wówczas przestrzeń 4 wymiarową. W przestrzeni tej tylko jeden wymiar należy do świata realnego, a pozostałe wymiary do „wirtualnego”(duchowego) w tej przestrzeni 1+3 zanurzone są obiekty trójwymiarowe. Jest to trochę trudne do wyobrażenia, ale p. Andrzej Brudziak dość przystępnie wyjaśnia pojęcie wymiarów.

Osobą, która udowodniła matematycznie, poprzez stworzenie matrycy (krzyża liczb pierwszych), istnienie 4 wymiarowej przestrzeni był Peter Plichta, który był chemikiem. Peter Plichta zwrócił uwagę, że liczby pierwsze występują tylko na określonych miejscach krzyża liczb pierwszych podobnie jak elektrony w atomie. Peter Plichta zauważył też, że liczby pierwsze związane są z ich położeniem wokół liczby 6 i że można je zapisać wzorem 6n+1 lub 6n-1.

Peter Plichta zauważył także, że w trójkącie Pascala np w rzędzie 7 lub 11 wszystkie współczynniki przy kolejnych wyrazach (a+b) do potęgi 7 lub (a+b) do potęgi 11 są podzielne przez 7 albo przez 11.Peter Plichta zwrócił uwagę na jeden zasadniczy fakt nawet w chaosie jest porządek. Wykonał takie doświadczenie, które obrazuje zderzanie się cząsteczek gazu. W trójkącie równobocznym zaznaczył wierzchołki liczbami 1,2,3 .Założył również ,ze cząsteczki gazu zderzą się dokładnie w połowie. Trzy kulki oznaczył kolorami np czerwonym(1), zielonym(2) i niebieskim(3) i wybierał je losowo z pojemnika( każdy może osobiście sam wykonać to doświadczenie. Zaczynamy od punktu zlokalizowanego na zewnątrz trójkąta. Jeśli wylosowaliśmy kulkę czerwoną prowadzimy linię potencjalnego zderzenia z cząstką do wierzchołka oznaczonego „1” i w połowie odległości do wierzchołka nr 1 przerywamy linię .Ponownie losujemy kule – wylosowaliśmy kulkę zieloną- z miejsca przerwania rysujemy linię, prowadząc ja do wierzchołka 2 – ponownie przerywamy ją w połowie i czynność te powtarzamy np 64 razy.

wszechświat hologramOkazuje się że punkty przerwań linii ułożą się w regularny kształt, który będzie tzw trójkątem Sierpińskiego. Sierpiński był polskim matematykiem który odkrył w tzw trójkącie Pascala pewną fraktalną prawidłowość polegającą na tym że w każdym rzędzie będącym wielokrotnością potęgi liczby 2 pojawiają się kolejno rzędy złożone z samych liczb parzystych ( odpowiednio w rzędzie 4,8,16,32, 64 itd w nieskończoność .Jeśli zaznaczymy w trójkącie Pascala np 64 wierszowym wszystkie liczby parzyste kolorem białym liczby parzyste, a czarnym nieparzyste otrzymamy ten niezwykły fraktalny wzór.

Świadczy o to o jednym- nie ma chaosu a nawet jeśli jest to rządzi nim boska fraktalna matryca trójkątów Sierpińskiego i krzyż licz pierwszych Petera Plichty „zanurzony w czterowymiarowej przestrzeni”.

duchowośćŹródło: https://nnka.wordpress.com/2015/10/10/czas-nie-jest-czwartym-wymiarem-czwarty-wymiar-jest-wymiarem-duchowym/

23 odpowiedzi »

  1. zimno – ciepło / jasno – ciemno / … świat horyzontów, bez których nie było środka

    zapraszam do tej historii 😉 nieco odbiegającej od głównego tematu, ale pobudza czaszkę i porusza kilka ciekawych tematów zawartych w arcie Jarka

    DEFINICJA WIARY
    – Pozwólcie, że wyjaśnię wam problem jaki nauka ma z religią.
    Niewierzący profesor filozofii stojąc w audytorium wypełnionym studentami zadaje pytanie jednemu z nich:
    – Jesteś chrześcijaninem synu, prawda?
    – Tak, panie profesorze.
    – Czyli wierzysz w Boga.
    – Oczywiście.
    – Czy Bóg jest dobry?
    – Naturalnie, że jest dobry.
    – A czy Bóg jest wszechmogący? Czy Bóg może wszystko?
    – Tak.
    – A Ty – jesteś dobry czy zły?
    – Według Biblii jestem zły.
    Na twarzy profesora pojawił się uśmiech wyższości – Ach tak, Biblia!
    – A po chwili zastanowienia dodaje:
    – Mam dla Ciebie pewien przykład. Powiedzmy że znasz chorą i cierpiącą osobę, którą możesz uzdrowić. Masz takie zdolności. Pomógłbyś tej osobie? Albo czy spróbowałbyś przynajmniej?
    – Oczywiście, panie profesorze.
    – Więc jesteś dobry…!
    – Myślę, że nie można tego tak ująć.
    – Ale dlaczego nie? Przecież pomógłbyś chorej, będącej w potrzebie osobie, jeśli byś tylko miał taką możliwość. Większość z nas by tak zrobiła. Ale Bóg nie. Wobec milczenia studenta profesor mówi dalej
    – Nie pomaga, prawda? Mój brat był chrześcijaninem i zmarł na raka, pomimo że modlił się do Jezusa o uzdrowienie. Zatem czy Jezus jest dobry? Czy możesz mi odpowiedzieć na to pytanie? Student nadal milczy, więc profesor dodaje
    – Nie potrafisz udzielić odpowiedzi, prawda?
    – aby dać studentowi chwilę zastanowienia profesor sięga po szklankę ze swojego biurka i popija łyk wody.
    – Zacznijmy od początku chłopcze. Czy Bóg jest dobry?
    – No tak… jest dobry.
    – A czy szatan jest dobry?
    Bez chwili wahania student odpowiada
    – Nie.
    – A od kogo pochodzi szatan?
    Student aż drgnął:
    – Od Boga.
    – No właśnie. Zatem to Bóg stworzył szatana. A teraz powiedz mi jeszcze synu
    – czy na świecie istnieje zło?
    – Istnieje panie profesorze …
    – Czyli zło obecne jest we Wszechświecie. A to przecież Bóg stworzył Wszechświat, prawda?
    – Prawda.
    – Więc kto stworzył zło? Skoro Bóg stworzył wszystko, zatem Bóg stworzył również i zło. A skoro zło istnieje, więc zgodnie z regułami logiki także i Bóg jest zły. Student ponownie nie potrafi znaleźć odpowiedzi.
    – A czy istnieją choroby, niemoralność, nienawiść, ohyda? Te wszystkie okropieństwa, które pojawiają się w otaczającym nas świecie? Student drżącym głosem odpowiada
    – Występują.
    – A kto je stworzył?
    W sali zaległa cisza, więc profesor ponawia pytanie
    – Kto je stworzył?
    – wobec braku odpowiedzi profesor wstrzymuje krok i zaczyna się rozglądać po audytorium. Wszyscy studenci zamarli.
    – Powiedz mi – wykładowca zwraca się do kolejnej osoby
    – Czy wierzysz w Jezusa Chrystusa synu?
    Zdecydowany ton odpowiedzi przykuwa uwagę profesora:
    – Tak panie profesorze, wierzę.
    Starszy człowiek zwraca się do studenta:
    – W świetle nauki posiadasz pięć zmysłów, które używasz do oceny otaczającego cię świata. Czy kiedykolwiek widziałeś Jezusa?
    – Nie panie profesorze. Nigdy Go nie widziałem.
    – Powiedz nam zatem, czy kiedykolwiek słyszałeś swojego Jezusa?
    – Nie panie profesorze.
    – A czy kiedykolwiek dotykałeś swojego Jezusa, smakowałeś Go, czy może wąchałeś? Czy kiedykolwiek miałeś jakiś fizyczny kontakt z Jezusem Chrystusem, czy też Bogiem w jakiejkolwiek postaci?
    – Nie panie profesorze. Niestety nie miałem takiego kontaktu.
    – I nadal w Niego wierzysz?
    – Tak.
    – Przecież zgodnie z wszelkimi zasadami przeprowadzania doświadczenia, nauka twierdzi że Twój Bóg nie istnieje. Co Ty na to synu?
    – Nic – pada w odpowiedzi – mam tylko swoją wiarę.
    – Tak, wiarę… – powtarza profesor – i właśnie w tym miejscu nauka napotyka problem z Bogiem. Nie ma dowodów, jest tylko wiara. Student milczy przez chwilę, po czym sam zadaje pytanie:
    – Panie profesorze – czy istnieje coś takiego jak ciepło?
    – Tak.
    – A czy istnieje takie zjawisko jak zimno?
    – Tak, synu, zimno również istnieje.
    – Nie, panie profesorze, zimno nie istnieje.
    Wyraźnie zainteresowany profesor odwrócił się w kierunku studenta.
    Wszyscy w sali zamarli. Student zaczyna wyjaśniać:
    – Może pan mieć dużo ciepła, więcej ciepła, super-ciepło, mega ciepło, ciepło nieskończone, rozgrzanie do białości, mało ciepła lub też brak ciepła, ale nie mamy niczego takiego, co moglibyśmy nazwać zimnem. Może pan schłodzić substancje do temperatury minus 273,15 stopni Celsjusza (zera absolutnego), co właśnie oznacza brak ciepła – nie potrafimy osiągnąć niższej temperatury. Nie ma takiego zjawiska jak zimno, w przeciwnym razie potrafilibyśmy schładzać substancje do temperatur poniżej 273,15stC. Każda substancja lub rzecz poddają się badaniu, kiedy posiadają energię lub są jej źródłem. Zero absolutne jest całkowitym brakiem ciepła. Jak pan widzi profesorze, zimno jest jedynie słowem, które służy nam do opisu braku ciepła. Nie potrafimy mierzyć zimna. Ciepło mierzymy w jednostkach energii, ponieważ ciepło jest energią. Zimno nie jest przeciwieństwem ciepła, zimno jest jego brakiem. W sali wykładowej zaległa głęboka cisza. W odległym kącie ktoś upuścił pióro, wydając tym odgłos przypominający uderzenie młota.
    – A co z ciemnością panie profesorze? Czy istnieje takie zjawisko jak ciemność?
    – Tak – profesor odpowiada bez wahania
    – czymże jest noc jeśli nie ciemnością?
    – Jest pan znowu w błędzie. Ciemność nie jest czymś, ciemność jest brakiem czegoś. Może pan mieć niewiele światła, normalne światło, jasne światło, migające światło, ale jeśli tego światła brak, nie ma wtedy nic i właśnie to nazywamy ciemnością, czyż nie? Właśnie takie znaczenie ma słowo ciemność. W rzeczywistości ciemność nie istnieje. Jeśli istniałaby, potrafiłby pan uczynić ją jeszcze ciemniejszą, czyż nie? Profesor uśmiecha się nieznacznie patrząc na studenta. Zapowiada się dobry semestr.
    – Co mi chcesz przez to powiedzieć młody człowieku?
    – Zmierzam do tego panie profesorze, że założenia pańskiego rozumowania są fałszywe już od samego początku, zatem wyciągnięty wniosek jest również fałszywy. Tym razem na twarzy profesora pojawia się zdumienie:
    – Fałszywe? W jaki sposób zamierzasz mi to wytłumaczyć?
    – Założenia pańskich rozważań opierają się na dualizmie – wyjaśnia student – twierdzi pan, że jest życie i jest śmierć, że jest dobry Bóg i zły Bóg. Rozważa pan Boga jako kogoś skończonego, kogo możemy poddać pomiarom. Panie profesorze, nauka nie jest w stanie wyjaśnić nawet takiego zjawiska jak myśl. Używa pojęć z zakresu elektryczności i magnetyzmu, nie poznawszy przecież w pełni istoty żadnego z tych zjawisk. Twierdzenie, że śmierć jest przeciwieństwem życia świadczy o ignorowaniu faktu, że śmierć nie istnieje jako mierzalne zjawisko. Śmierć nie jest przeciwieństwem życia, tylko jego brakiem. A teraz panie profesorze proszę mi odpowiedzieć – czy naucza pan studentów, którzy pochodzą od małp?
    – Jeśli masz na myśli proces ewolucji, młody człowieku, to tak właśnie jest.
    – A czy kiedykolwiek obserwował pan ten proces na własne oczy?
    Profesor potrząsa głową wciąż się uśmiechając, zdawszy sobie sprawę w jakim kierunku zmierza argumentacja studenta. Bardzo dobry semestr, naprawdę.
    – Skoro żaden z nas nigdy nie był świadkiem procesów ewolucyjnych i nie jest w stanie ich prześledzić wykonując jakiekolwiek doświadczenie,to przecież w tej sytuacji, zgodnie ze swoją poprzednią argumentacją, nie wykłada nam już pan naukowych opinii, prawda? Czy nie jest pan w takim razie bardziej kaznodzieją niż naukowcem? W sali zaszemrało. Student czeka aż opadnie napięcie.
    – Żeby panu uzmysłowić sposób, w jaki manipulował pan moim poprzednikiem, pozwolę sobie podać panu jeszcze jeden przykład – student rozgląda się po sali
    – Czy ktokolwiek z was widział kiedyś mózg pana profesora?
    Audytorium wybucha śmiechem.
    – Czy ktokolwiek z was kiedykolwiek słyszał, dotykał, smakował czy wąchał mózg pana profesora? Wygląda na to, że nikt. A zatem zgodnie z naukową metodą badawczą, jaką przytoczył pan wcześniej, można powiedzieć, z całym szacunkiem dla pana, że pan nie ma mózgu, panie profesorze. Skoro nauka mówi, że pan nie ma mózgu, jak możemy ufać pańskim wykładom, profesorze?
    W sala zapada martwa cisza. Profesor patrzy na studenta oczyma szerokimi z niedowierzania. Po chwili milczenia, która wszystkim zdaje się trwać wieczność profesor wydusza z siebie:
    – Wygląda na to, że musicie je brać na wiarę.
    – A zatem przyznaje pan, że wiara istnieje, a co więcej – stanowi niezbędny element naszej codzienności. A teraz panie profesorze, proszę mi powiedzieć, czy istnieje coś takiego jak zło? Niezbyt pewny odpowiedzi profesor mówi
    – Oczywiście że istnieje. Dostrzegamy je przecież każdego dnia. Choćby w codziennym występowaniu człowieka przeciw człowiekowi. W całym ogromie przestępstw i przemocy obecnym na świecie. Przecież te zjawiska to nic innego jak właśnie zło.
    Na to student odpowiada:
    – Zło nie istnieje panie profesorze, albo też raczej nie występuje jako zjawisko samo w sobie. Zło jest po prostu brakiem Boga. Jest jak ciemność i zimno, występuje jako słowo stworzone przez człowieka dla określenia braku Boga. Bóg nie stworzył zła. Zło pojawia się w momencie, kiedy człowiek nie ma Boga w sercu. Zło jest jak zimno, które jest skutkiem braku ciepła i jak ciemność, która jest wynikiem braku światła.
    Profesor osunął się bezwładnie na krzesło.
    Drugim studentem był Albert Einstein.

    Lubię

    • A czy jest taka teoria w fizyce, która zignorowała to co niewidoczne i niemierzalne zatrzaskując na dość długo drzwi postępu w nauce?
      Tak, to wywody Alberta Einsteina.

      Lubię

    • No pięknie zaorał „profesura” u nas to by wyleciał ze studiów nie mogący wcześniej zaliczyć tego przedmiotu, niestety ale tak od początku XX wieku mamy do czynienia z religią nauki a nie nauki jako ścieżki do zgłębiania tajemnic świata, do pogłębiania swojej wiedzy i udoskanalania to jest nauka czyli WIEDZA , a teraz ludzie zajmują się nauką samą w sobie a przecież nauka jest tylko narzędziem. BO czym się różnią te ” autorytety” akademickie od klechów. Kiedyś jak klecha coś powiedział na ambonie to było to niepodważalne a każdy sprzeciw czy myślenie/inne zdanie było surowo karane, a jak jest teraz tylko zamiast ambony mamy scenę/podest czy jak to zwał a zamiast kościołów mamy aule wykładowcze, więc jak to jest. TO jednostki zmieniają świat np Da Vinci czy Tesla a nie zbiorowisko tzw. naukowców któzy przeważnie są biurokratami zajmującymi się grantami i nauką samo w sobie.

      Lubię

      • Kopernik tez się bal przeciwstawić swoich teorii owczesnej religi nauki dopiero go przyjaciel namowil ale to już bliżej końca zycia było chyba z tego co czytalem

        Lubię

      • wszystko się zgadza, jeśli ta historia ma znamiona faktycznych wydarzeń a nie ułożenia melodii dla zakały złodzieja einsteina, aby uwiarygodnić jego wielki myślący ponadczasowo czerep

        Lubię

  2. pajac I tyle.Co to za jezyk?Zero pokory ,pretensje do kogo?Zbieral haki na wszystkich I teraz rozczarowanie ale jak bylo dobrze z politykami to nie bylo przeklenstw.Do tego w tle ten piekny obrazek z JP2…rece opadaja.

    Lubię

    • z tym obozem koncentracyjnym, to mocno przegiął pałę. odpowiednia karma wróci 😉 kwestia czasu, bo jest kukiełką i staje siędla wielu niewygodny. zero rozumu

      Lubię

  3. W roku 1997 po raz pierwszy komputer w wygrał mecz szachowy z mistrzem świata Kasparowem 3,5 : 2,5. Niewielu wówczas ludzi pojęło że świat przeszedł do nowej ery — ery maszyn myślących. Innymi słowy maszyn wykonujących skomplikowane operacje obliczeniowe w bardzo krótkim czasie. Zaczęła się nowa epoka — epoka materii myślącej. Nie wiem, jak daleko pójdzie rozwój ludzkości w tym kierunku. Może nadejść dzień, dzień w którym te inteligentne maszyny, czy też superinteligentne sieci maszyn mogą odmówić człowiekowi posłuszeństwa. Zrobią to dla dobra ludzi. Bliski już jest czas, gdy inteligentne układy same zaczną się programować. Wiele pisał o tym Stanisław Lem.

    Nie wiemy jak szybko pojawią się nowe źródła energii. Paliwa kopalne powoli ulegają wyczerpaniu, a nowe musimy pozyskiwać z coraz mniej dostępnych źródeł przy coraz większym zanieczyszczeniu środowiska przy ich wydobyciu. O energii atomowej wszyscy wiemy co mamy sądzić. Czarnobyl, Fukushima i inne mniejsze katastrofy sprawiły to, że wiele krajów powoli, ale systematycznie rezygnuje z użytkowania elektrowni atomowych.

    Wykorzystanie energii sił przyrody ma swoje ograniczenia. Ogniwa słoneczne nie nadają się dla krajów o małej liczbie słonecznych dni. Energia wiatru musi być magazynowana, tu pewną rolę mogą odegrać stopnie wodne naszych rzek. Energia geotermalna to dopiero śpiew przyszłości. Jednym z pionierów jest ksiądz KRK z Zakonu Redemptorystów Tadeusz Rydzyk. Szkoda, że rząd Tuska nie udzielił mu dofinansowania na wiercenia geotermalne. Ten ksiądz jest obywatelem RP i należało ten jego eksperyment potraktować po obywatelsku. I dać mu kasę na jego realizację.

    Przestrzeń jest 4D wtedy i tylko wtedy, gdy istnieją w niej cztery osie i każda z nich jest ustawiona do pozostałych pod kątem 90 stopni. Mamy wówczas realna hiperprzestrzeń 4D. Zbudowana jest ona z 8 sześcianów etc. To jest natura przestrzeni czterowymiarowej. A ta irracjonalna powstała z kąta między dwoma lustrami jest jedynie rzutem 4D na przestrzeń 3D. Rzutem a nie samą przestrzenią.

    Jeśli ludzkość dalej będzie rozwijać się w takim tempie, to już wkrótce zabraknie surowców, żywności, wody i powietrza. Co dalej? Jak potoczy się dalej historia ludzkości? Nie wiem. Może ktoś wie?

    Lubię

    • ale walisz książkowymi wyjazdami rodem z bilderberga, nic dla nikogo nigdy nie zabraknie cala ludność swiata może spokojnie spac to tylko idiotyczne teorie, afryka/azja zawsze będą biedować bo to sa rasy które nie umieja się regulować liczebnie tak zawsze było i będzie, białym nic nie zagraza i zagrazac nie będzie chyba ze mówimy o głazach kosmicznych jutro ma przelatywać taki wlasnie bliżej ziemi niż księżyca, mam nadzieje ze będziemy w stanie jutro pisać po przejsciu

      Lubię

    • 1. komp (sztuczna inteligencja) nigdy nie będzie człowiekiem i człowiek nie będzie kompem (transhumanizm). program nie myśli, tylko wykonuje polecenia. kalkulator nagle nie będzie do ciebie mówić a robot kuchenny nigdy nie pójdzie z tobą na spacer

      2. nigdy nie powstanie żadne alternatywne (czyt. bezpieczne dla matki Natury) źródło energii, bo wszystko co wymyśli człek, zawsze będzie ingerować w łańcuch zależności flory i fauny.

      3. nic nigdy nie zabraknie człowiekowi na tej planecie, nawet gdyby było 2x więcej człeków. Można to uzyskać tylko poprzez nie gromadzenie zapasów, likwidację miast i rozłożenie populacji w małych społecznościach, czyli brak pieniądza i prądu – powrót do korzeni

      no ale jest jak jest, więc dialog w temacie jest nieco zbędny. dobrze jest trochę pomarzyć

      Lubię

      • ” komp (sztuczna inteligencja) nigdy nie będzie człowiekiem i człowiek nie będzie kompem (transhumanizm). program nie myśli, tylko wykonuje polecenia. kalkulator nagle nie będzie do ciebie mówić a robot kuchenny nigdy nie pójdzie z tobą na spacer” – żeby się nie zdziwił jak ludzkość stworzy nie sztuczną inteligencję a nową świadomość i wtedy inaczej pogadamy.

        Lubię

        • Póki co jedyny superkomputer który uzyskał samoświadomość, ma inteligencję 3 / 4 letniego dziecka. Pytanie zasadnicze, czy w samoświadomą maszynę może inkarnować dusza? Bo i takie opinie słyszałem.

          Lubię

          • tylko reptylskomongolska nie slowianska a i to nie bardzo, jak slowianska dusza wreinkarnuje w ladne slowianskie ciało wtedy spokojnie pokocha swoje ciało, jeżeli nie możemy patrzeć na siebie z tego czy innego powodu znaczy ze zreinkarnowalismy z braku laku tylko dla jakies idei itd

            Lubię

  4. racjonalizm

    Podczas wypraw krzyżowych rycerze chrześcijańscy ucinali Saracenom głowy, zatrzymywane następnie jako wojenne trofea. Po zwycięskiej bitwie pod Antiochią krzyżowcy powrócili do swego obozu z pięciuset zdobycznymi głowami trzysta zatknięto na palach, a pozostałych dwieście wystrzelono katapultami do obleganego grodu. W rewanżu, muzułmańscy obrońcy miasta pozbawili głów swoich chrześcijańskich sąsiadów i wystrzelili je na zewnątrz murów obronnych w tyleż koszmarnej, co groteskowej wymianie ognia. Ostatecznie, 3 czerwca 1098 roku, krzyżowcy wdarli się do miasta i dokonali rzezi jego mieszkańców. W roku 1583 w Wiedniu pewna szesnastoletnia dziewczyna doznała bolesnego skurczu żołądka. Do chorej wezwano egzorcystów, którzy przez osiem tygodni uwalniali ją od złych mocy. Zakonnicy ogłosili, że z ciała opętanej wypędzili 12 652 demony, które babka dziewczyny przetrzymywała wcześniej w szklanym słoju. Staruszkę torturami nakłoniono do przyznania się, że jest czarownicą i obcuje cieleśnie z szatanem, po czym spalono ją na stosie. W roku 1980 w mieście Moradabad w indyjskim stanie Uttar Pradeś zwykła świnia stała się przyczyną zamieszek i mordów, w których udział wzięto kilkuset bogobojnych muzułmanów i hindusów. Zwierzę wywołało gniew wyznawców Allacha, wkraczając na teren, uznawany przez nich za święty. Muzułmanie, którzy uważają świnię za wcielenie szatana, zarzucili hindusom, że ci rozmyślnie zapędzili zwierzę w zakazane miejsce. Ogarnięci szałem wyznawcy obu religii mordowali się wzajemnie przy użyciu kijów i noży. W rozruchach, które objęty kilkanaście miast, życie straciło ponad 200 osób. Badanie ludzkich dziejów ujawnia ponurą prawidłowość. Wszędzie tam, gdzie religia uzyskała dominujący wpływ na życie społeczne, stała się przyczyną krwawych prześladowań i okrucieństw. Im silniej ludzie wierzą w nadnaturalne byty, tym bardziej nieludzkie są ich uczynki. Kultury zdominowane przez kościoły i religie są bez wyjątku nietolerancyjne i bezwzględne wobec tych, którzy tej wiary nie podzielają, a często również wobec własnych wyznawców. Z religią czy bez religii są i zawsze będą wśród nas ludzie dobrzy, którzy popełniają dobre uczynki, i ludzie źli, którzy popełniają złe uczynki. Do tego jednak, żeby ludzie dobrzy zaczęli popełniać złe uczynki, niezbędna jest religia.

    Lubię

  5. Jarku napisałeś „Sierpiński był polskim matematykiem który odkrył w tzw trójkącie Pascala pewną fraktalną prawidłowość polegającą na tym że w każdym rzędzie będącym wielokrotnością potęgi liczby 2 pojawiają się kolejno rzędy złożone z samych liczb parzystych ( odpowiednio w rzędzie 4,8,16,32, 64 itd w nieskończoność.”
    Otóż nie, bo liczby w 4 rzędzie to : (1, 3, 3, 1) ; w 8 rzędzie natomiast : ( 1, 7, 21, 35 ,35 ,21 ,7 ,1). Tyle z korekty. Sam artykuł bardzo ciekawy. Zacząłem wyliczać te liczby w trójkącie Pascala, stąd natrafiłem na nieprawidłowość.

    Lubię

Skomentuj artykuł:

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s