Apele

Czuję, więc jestem. Na bezdrożach i pustkowiach racjonalizmu

Czuję, więc jestem. Na bezdrożach i pustkowiach racjonalizmu

emocje i relacjeZauważyłem, że obecna cywilizacja opiera się na dwóch rdzeniach, które są już przestarzałe. Pierwszy z nich to rdzeń religijny (religie monoteistyczne – chrześcijaństwo, judaizm, islam). To jest właśnie to całe negatywne programowanie podświadomości na biedę, cierpiętnictwo, fałszywą pokorę, czołobitność, wstyd, poczucie winy.

Ludzie wiedzą że to nie tak, więc szukają jakiejś nowej drogi. Owszem, racjonalizm (materializm, ateizm) są ten przysłowiowy schodek wyżej. Ale i one nie dają właściwie żadnej odpowiedzi na trapiące ludzkość dylematy – jaki jest sens życia, po co żyjemy, czy ewolucja i natura ma cel, czy po śmierci jest życie?

Racjonalizm pozostawia w tych sferach pustkę, która generuje potężne konflikty w podświadomości. Niemal tak samo negatywne jak te związane z religiami. Mamy więc z jednej strony przedstawienie surowego, konserwatywnego „boga„, który za najmniejsze odstępstwo karze ogniem piekielnym. Z drugiej strony, mamy „wielkie nic” z teoriami, domysłami i dogmatami – czyli wielkim i grząskim polem domysłów.

Pewną nadzieję dają doktryny new age. Jest to zmodyfikowane rdzeń gnostycki tak, by był w miarę strawny dla ogółu. O dylematach związanych z new age pisałem w artykułach poniżej:

Czy racjonalna logika płata figle? „Człowiek się totalnie zagubił”
Demaskuję szokujące fakty o new age! Felieton który zszokuje wielu
Czego jeszcze nie wiesz o kobietach?

Zapraszam do przeczytania poniższych trzech cytatów.

Wstęp: Jarek Kefir

Proszę o rozpowszechnienie tego materiału!

__________________________________________________________

Cytuję: „Przez wiele wieków dezawuowano znaczenie emocji w życiu człowieka, wynosząc na wyżyny rolę rozumu. To właśnie słynne kartezjańskie „Cogito ergo sum” miało zapewnić człowieka o jego istnieniu, żadna inna bowiem czynność ludzka nie miała takiej rangi jak „cogito”. Najwyższy czas na korektę dotychczasowego myślenia. 26 maja 2015 r. we wrocławskiej siedzibie SWPS odbył się wykład dr. hab. Rafała Ohme, prof. Uniwersytetu SWPS pt. Czuję, więc jestem: ukryta moc emocji i intuicji. Wstęp wolny.
Link: http://www.moznainaczej.com.pl/Download/Konwersatoria/Rok_2015/R.Ohme_Czuje_wiec_jestem.pdf

„Nie” dla „szkiełka i oka”, czyli o tematyce wykładu

Mamy dobrą wiadomość dla tych, którzy kierują się w życiu emocjami: mózg został stworzony nie do myślenia, ale do odczuwania. Emocje wyprzedzają myślenie, a nie odwrotnie. O roli i znaczeniu emocji porozmawiamy z dr. hab. Rafałem Ohme, prof. SWPS, ekspertem w dziedzinie psychologii emocji, komunikacji i badań nad mózgiem.

-„Czuję, więc jestem” – oto prawdziwa natura człowieka. Intuicja, a nie rozum stanowi najlepszy instrument odczytywania tego, co dzieje się między ludźmi. Wiek XX był epoką rozumu i informacji, a XXI emocji i relacji. Nadchodzą czasy przyjazne dla empatii i uczuć.”
Źródło:
http://www.moznainaczej.com.pl/ohme-czuje-wiec-jestem

__________________________________________________________

Cytuję: „Po pierwsze nie widzę wroga w KRK. Tam też są Polacy. Inaczej zaprogramowani, ale to nasi rodacy. Sam mam kolegę z ławy szkolnej, który został księdzem KRK. Nie wojujmy zatem z walącą się budowlą. Biada temu kogo jej upadek przygniecie, biada temu kto na ów KRK upadnie. Uświadamiajmy ludzi. I pamiętajmy, że przyroda nie znosi próżni. Po KRK trzeba sferę ludzkich umysłów dobrze zagospodarować. Bo inaczej zrobi to za nas ktoś inny.

Walka jedynie wzmocni KRK. Jak przy jego powstaniu. A zatem nie walka. Tylko co? Mamy być bez nienawiści do KRK. Dziś są to obiekty sakralne i kapłani. Czy wzorem bolszewików mamy zburzyć owe obiekty? Czy jak za Rewolucji Francuskiej, W ZSRR, czy bolszewickiej Hiszpanii lat 30 tych mamy również mordować kler? Nie tędy droga.

Kler zostawmy w spokoju. Te gmachy też. Niech stoją dotąd, aż się zawalą. I pozostaną ruiny. Niech służą potomnym ku nauce. Tak się kończy kult obcych „bogów”. Kler bez naszego indywidualnego wsparcia będzie musiał żyć w jezusowym ubóstwie. Bez przemocy musimy robić swoje. Tylko co i jak? Pomysły?”

__________________________________________________________

Cytuję: „Czy zastanawialiście się kiedyś jakby wyglądał nasz świat gdybyśmy zostali pozbawieni zdolności wyrażania uczuć? Emocje wnoszą do życia jednostki tak wiele, że stają się nieocenionym składnikiem jej funkcjonowania.

Spróbujmy ujrzeć oczami wyobraźni zawodnika drużyny sportowej, który nie szaleje z radości po zdobyciu upragnionych punktów. Albo przywołajmy wizję rodziców nowo narodzonego dziecka, którzy wyczekiwali długimi miesiącami na swego potomka, a teraz kiedy witają go już na świecie – nie ronią łez wzruszenia. Albo córkę, która straciła ukochaną matkę, lecz nie odczuwa smutku. Też uważacie, że to niemożliwe? Można przywoływać wiele takich wizji tworząc nieskończenie długą listę przykładów sytuacji kiedy odczuwanie emocji jest nieuniknione.

Chłopaki nie płaczą

Ludzie bardzo różnie wyrażają emocje. Nie bez znaczenia jest tutaj wpływ wychowania, uczenia się czy też krąg kulturowy, z którego wywodzi się jednostka (np. Japończycy uśmiechają się, by pokonać negatywne emocje). W toku socjalizacji uczymy się znaczenia i okazywania emocji. To rodzice jako pierwsi pokazują dziecku pewien wzorzec ich wyrażania. Uczą swoje dziecko czy i jakie emocje w ogóle wolno mu jest wyrażać (np. dziewczynkom nie wolno się złościć, chłopom odbiera się prawo do okazywania smutku poprzez płacz) lub z jakim nasileniem okazywać własne odczucia (np. nie wolno głośno się śmiać, bo to niegrzeczne; nie wolno wpadać w gniew; nie wolno okazywać zazdrości; nie wolno okazywać nadmiernej radości, bo to głupio wygląda albo jest dziecinne). W ten sposób szanse na to, iż dziecko nauczy się nazywać i wyrażać prawdziwe emocje staje pod znakiem zapytania. Jeśli rodzice nie aprobują pewnych zachowań emocjonalnych, dziecko nabywa umiejętność maskowania swoich prawdziwych uczuć.

Taki dorosły, któremu zakazywano ujawniania pewnych emocji bądź nakazywano tłumienie intensywności swoich odczuć nakłada sam sobie maskę, by ukryć się za nią. Nabywa też zdolność symulowania nieprawdziwych emocji, szczególnie w sytuacjach kiedy ujawnienie szczerych odczuć nie jest społecznie aprobowane np. pracownik, który zezłościł się na swego pracodawcę, w obawie przez nieprzyjemnymi konsekwencjami np. utratą pracy, stłumi gniew w kontakcie z nim a nawet zamieni go w przygnębienie. Zastępowanie autentycznie odczuwanych emocji staje się nawykiem, ponieważ zmniejsza lęk przed odrzuceniem z powodu okazywania nie mile widzianych emocji. Takie długotrwałe maskowanie, tłumienie i samookłamywanie nie likwiduje potrzeby wyrażania autentycznych uczuć i może prowadzić do powstawania poważnych chorób np. kobieta nauczona już w dzieciństwie, że nie wolno jej pokazywać rozgniewania zacznie zastępować go bardziej akceptowanym smutkiem, który w formie pogłębionej przybrać może niebezpieczne dla jej zdrowia stany depresyjne. A czy nie bez przyczyny uzależnienia nazywane są chorobami emocji?

Czy złość piękności szkodzi?

Zwykło się przyjmować, że istnieje sześć podstawowych emocji. Dysponujemy gniewem, strachem, radością, wstrętem, zdziwieniem i smutkiem. Jednak lista ta nie ma charakteru zamkniętego, ponieważ każdy człowiek intuicyjnie tworzy własne indywidualne klasyfikacje odczuć. Ludzie lubią dzielić emocje na przyjemne (dobre) i nieprzyjemne (złe). Zatem emocje odczuwane jako pozytywne np. radość z powodu zdanego egzaminu czy wzruszenie wywołane narodzinami potomka zwykle lubimy i ich pożądamy. Natomiast te, które niosą negatywny ładunek emocjonalny np. smutek z powodu utraty bliskiej osoby, złość na nieuprzejmego sprzedawcę, wolimy przeżywać mniej intensywnie bądź krócej albo w ogóle ich unikać.

Podział na tzw. złe i dobre emocje bywa utrudniającym życie nawykiem. Warto przyjrzeć się funkcjom jakie spełniają emocje i zamiast odrzuć te nieprzyjemne jako bezużyteczne, spróbować znaleźć dla nich miejsce w swoim życiu. Odrzucana zazdrość niesie informacje, że ktoś posiada coś czego my pragniemy. Dlaczego by nie wykorzystać tej informacji i nie podjąć próby zaspokojenia własnych potrzeb, realizacji marzeń? Złość, której tak unikamy może okazać się bardzo pomocnym stronnikiem. Czuję złość, czy ktoś aby nie narusza moich praw? Czy nie wkracza na teren dla niego niedostępny? Złość pomoże się obronić, dzięki niej naruszający prawa dowie się, że nie wolno mu tego robić. Kiedy czuję smutek wiem, że coś tracę. Może warto poświęcić czas na pożegnanie się z tym co przemija. A może smutek uświadomi mi, że nie chcę czegoś utracić i podejmę próbę by odzyskać to czego pragnę.

Życie z emocjami jest barwne. Życie bez ich udziału byłoby nudną i monotonną egzystencją. Zakochani tkwiliby w obojętności wobec siebie. Kolejne sukcesy w pracy nie robiły na nikim wrażenia. Piękny film czy koncert nikogo by nie porwał, nie wzruszył. Bylibyśmy wciąż żyjącymi istotami, przynajmniej w biologicznym sensie, lecz bez udziału emocji w naszym życiu odbieranie i przetwarzanie informacji byłoby bardzo ograniczone i niepełne, po prostu ubogie. Bylibyśmy zaprogramowanymi maszynami.”
Autor:
Asia Urbańska
Źródło: http://www.wpsychoswiecie.pl/2015/06/czuje-wiec-jestem.html

Reklamy

23 odpowiedzi »

  1. Patrząc z drugiej strony tęczy widzimy całą tę fikcyjność naszego tzw. realnego świata. Wcielając się na ten świat, na to konkretne wcielenie, tworzymy sobie plany przednarodzeniowe. Świat ten jest tak wyprojektowany przez nasz umysł, abyśmy właśnie tu doświadczali rozmaitych przeżyć. Tak jak widzowie na sali kinowej, widz w teatrze, przy telewizorze, wreszcie czytelnik książki, czy gazety. Gdy wgłębimy się w otrzymywane informacje okazuje się, że zaczynają one rządzić naszą psychiką. Aby mogły robić to skutecznie już od noworodka jesteśmy poddani intensywnej indoktrynacji. Dostajemy masę rozmaitych programów życiowych.

    Wciska nam się szumne hasła typu bóg, honor, ojczyzna. Jako małe dziecko niosą nas do Kościoła i tam bez pytania nas o jakąkolwiek naszą zgodę chrzczą, a Żydom robią nawet obrzezanie. Potem uczą nas pacierza, a także Katechizmu Polskiego Dziecka ,,Kto ty jesteś, Polak mały etc”. I od małego cała masa nakazów i zakazów. Dalej przedszkole, szkoła, studia. Do tego nauka religii i pozostałe sakramenty święte.

    Wciskają ci banały o honorze. Robią to co ciekawe ludzie bez honoru. Mówią ci o ojczyźnie, a sami myślą jedynie o tym, jak by się tu nachapać majątku państwowego. Uczą ciebie jak masz żyć, a sami żyją amoralnie. Za to ty biedaku wierz w boga, chodź do kościoła, klep biedę i pacierze, dawaj na tace i na podatki, idź do woja, pracuj społecznie, a w zamian za to będziesz miał skarb w niebie.

    W naszym życiu przeżywamy rozmaite emocje. Denerwuje nas wszystko po kolei, bo taka jest natura tego świata. Wszystkie religie i systemy społeczne to zaplanowane zło. Chociaż część wyznawców, kleru i polityków może być porządnymi ludźmi. Pamiętajmy jednak o tym, że gnębi nas ciągle zaprogramowane zło. Część wydarzeń planujemy jeszcze przed narodzeniem, a reszta jest tworzona przez nasze, najczęściej negatywne myśli.

    Lubię to

  2. wlasnie zawsze mnie to smieszylo od dziecka ze wujek z tata o dupach gadali przed kosciolem a jak weszli do srodka to morowe miny jakby matke pochowali, ajk zgadzam się to tresura zwierzat ale widzisz inne wyjscie? to jest głupie z naszej pozycji ale jak się ma 7 lat to potrzeba jakies struktury władzy szkoły klas itd. to na tamtym poziomie jest ok gorzej jak się ma 40ke i więcej i się w tym tkwi

    Lubię to

    • Klęczy pod figurą, a ma diabła za skórą. Maska, maska, maska. A pod maską ukryta prawdziwa twarz. Pod przykryciem prawdziwa natura człowieka. Gdyby tak analizować każdego po kolei można by dojść do wniosku — człowiek to brzmi nędznie. Kto doprowadza nas do aż takiej nędzy? Kler KRK każący głosować na Solidarnych i paczka kolesi ancien regime. I przyzwolenie społeczne. Nie tylko Zbyszek Stonoga dostał po dupie od rządzących. Osądzono go aby przez najbliższe 10 lat nie mógł kandydować. Potem mogą go i uniewinnić. Poza tym kolego Stonoga zebrałeś tyle głosów ilu ludzi obejrzało twój program. Nie dali ciebie do sieci, a w internecie? Wiedz, że najwyżej co czwarty widz zagłosuje na ciebie. Co drugi z tych, którym uściśniesz rękę. Musisz się Zbyszek jeszcze wiele nauczyć. Porwałeś się z motyką na słońce. Przed tobą jeszcze daleka droga. A ten nieszczęśliwy kraj i ten ogłupiony nieszczęśliwy naród ma rozum małego dziecka. Nic tu nie da złość na tych zaprogramowanych ludzi. Są tacy jacy są.

      Mnie te sprawy nie interesują. Na wybory z zasady nie chodzę. Nie mam telewizora, a nowi władcy much już chcą abym płacił abonament za nieoglądany program. Ponoś dopiszą mi to do prądu. Narzucają mi konsumpcję, której sobie nie życzę. Naruszają tym nie tylko moją wolność, ale i moją godność. Ale prawie każdy człowiek zaczyna dziś zasługiwać na to /ze mną włącznie/, aby go lać po mordzie i patrzeć, czy równo puchnie. Kiedy wreszcie obudzicie się śpiochy?

      Lubię to

      • ..kiedy nie beda miec co zrec i beda glodni,kiedy prad wylacza bo konta beda zblokowane i nie bedzie czym placic,kiedy watykan jeb..e na ryj ,nawet jesli to bedzie przelogowanie na islam to bedzie katastrofa,prawdziwa katastrofa dla Polaka katolika..moze wtedy sie obudza z letargu.

        Lubię to

      • ajk ale piszesz wszystko ze swojego punktu widzenia troche egoistycznie ja bym np chciał telewizje prl bez reklam to b uspokaja dla dzieci bezpartyjna bezreklamowa tv tez jest swietna dzisja nie dość ze się placi za kanaly to się oglada te pieprzone reklamy, mouna miała sporo plusow warto te plusy przywrocic

        Lubię to

      • ,, Klęczy pod figurą, a ma diabła za skórą. Maska, maska, maska. A pod maską ukryta prawdziwa twarz. Pod przykryciem prawdziwa natura człowieka. Gdyby tak analizować każdego po kolei można by dojść do wniosku — człowiek to brzmi nędznie. ”

        Czy winić za to tego człowieka? To nie człowiek, to stworzona na lękach i obietnicach konstrukcja.

        Pozwolisz, Ajkawbenorkaw, że użyję twojej osoby do moich przemyśleń [bez żadnych podtekstów 🙂 ]

        Wyobraź sobie, że urodziłeś się cztery lata temu.
        Dziś w przedszkolu pani w czarnej, długiej sukience zaczyna tłumaczyć ci co to grzech, że jesteś grzeszny [to nic, że rodzice uważają cię za mistrza świata].
        Pani w czerni zaczyna twoje radosne życie rozkładać na dobro i zło.
        Gdy przywaliłeś Filipkowi w głowę samochodzikiem, zanim będziesz z nim pogodzony, masz zapamiętać, że to co zrobiłeś koledze, nazywa się grzechem, ponieważ ty jesteś grzeszny.
        Już dawno zapomniałeś o zajściu z Filipkiem, już się z nim pięknie bawisz, ale w twojej podświadomości zostało zasiane ziarenko poczucia winy, której towarzyszy lęk przed karą ze strony Bozi.

        Przez kolejne lata dowiadujesz się, że słowem grzech można nazwać wiele innych twoich i rówieśników zachowań. Z jednej strony grzechu jesteś ty, z drugiej krzywda, jaką wyrządziłeś.
        Nie wiesz co z tym zrobić. Nie chcesz myśleć o tym, że jesteś zły, że kogoś lub coś krzywdzisz. Nie potrafisz czuć się winny, to złe samopoczucie.
        I w tym momencie pani w czarnej sukience mówi, że jest wspaniały sposób, aby pozbyć się ,,grzechów”, aby poczuć się niewinnym, aby Bozia cię nie ukarała.

        Masz wszystkie swoje grzechy opowiedzieć dla pana w czarnej sukience, który na tę okoliczność siedzi w takiej małej, drewnianej klatce.
        Obawa przed panem w czarnej sukience staje się niczym w stosunku do strachu przed gniewem Bozi.
        Odchodzisz od drewnianej klatki radosny! Nie masz już grzechów!
        Z czasem orientujesz się, że możesz walić po głowach kogo chcesz i czym chcesz, bo pan w czarnej sukience jest czarodziejem. Bliżej nie zrozumiałymi dla ciebie ruchami rąk i jakimś szeptem [pewnie zaklęciem] powoduje, że znikają wszystkie grzechy, a wraz z nimi twój lęk i poczucie winy.
        Nie masz zielonego pojęcia o tym, że najpierw wtłaczano w ciebie lęk, abyś poszukiwał ,,wyzwoliciela”, z którym zwiążesz się na całe życie.

        W szkole i w życiu dorosłym karany jesteś za tylko te ,,grzechy”, które były widoczne lub wykryte.
        Ale ty już wiesz, że nikt, nawet sam Bóg nie ukarze cię za złorzeczenie, obmawianie, pychę, chciwość, zazdrość, nienawiść, egoizm i wszystko to, co nie zostaje ujawnione. Zawsze możesz ,,oczyścić się” przed panem w czarnej sukience.
        Nawet dobrze, że on jest. Kilkoma chwilami monologu kupujesz sobie wewnętrzny spokój, brak poczucia winy i możesz, … i możesz działać od nowa …

        To dlatego uważasz, że jedyną odpowiedzialnością za twoje ,,tajemne grzechy” jest opowiedzenie o nich dla człowieka w sutannie.
        Ani przez myśl ci nie przejdzie, że krzywda wyrządzona nie otrzymała zadość uczynienia.
        Co tak samo złe, albo i gorsze, nikt ci nie mówi, że twoje negatywne myśli i uczucia niszczą ciebie i innych bardziej czasem niż czyny.

        Inni mogą cię postrzegać jako kogoś, kto ma diabła za skórą. Po pierwsze rzadko się o tym dowiadujesz, [bo ci, którzy złorzeczą przeciwko tobie nie muszą ci o tym mówić], a jeśli już, to nie masz z tym większego problemu, ponieważ człowiek w sutannie wypędza go[diabła] co jakiś czas.
        Przez całe życie masz przeświadczenie, że człowiek rodzi się grzeszny, ma prawo więc popełniać grzechy, ale też ma prawo wyzbyć się ich przed człowiekiem w sutannie.

        Jak to wszystko wygląda? No, nędznie. Nędznie dla samego ,,grzesznika”.

        Dla swojej wygody nie chce wiedzieć, że PO SPOWIEDZI UCZYNIONE PRZEZ NIEGO KRZYWDY NADAL ISTNIEJĄ, że zadośćuczynieniem jest wybaczenie pokrzywdzonego, naprawa krzywdy, a jeśli to niemożliwe, czynienie dobra, aby w ten sposób próbować zrównoważyć zło, którego źródłem stał się ,,grzesznik” – piękny człowiek, jakiemu wpojono, że rodzi się zły i ma żyć w lęku przed Stwórcą, którego umiejscowiono gdzieś tam, daleko w niedostępnym niebie.

        Ten piękny człowiek nie wie, że spowiedź wymyślił kler z początkiem XIII wieku dla własnych celów – krótko mówiąc pozyskiwania informacji.
        Ale przy okazji stało się coś o wiele bardziej gorszego.
        Ten piękny człowiek nie musiał przyznać się do winy przed pokrzywdzonym, przestał prosić o wybaczenie swoich złych czynów, przestał pytać jak mógłby naprawić wyrządzone zło. Nie widział łez i cierpienia, jakie zadał.
        JUŻ NIE BYŁO TAKIEJ POTRZEBY, BO NAMIESTNIK KOŚCIELNY ROZGRZESZYŁ.

        Ten piękny człowiek żyje w takim przeświadczeniu do dziś.

        Czy ktoś z nas po spowiedzi i rozgrzeszeniu sprawdził, że chociaż jeden zły czyn zniknął? Że chociaż trochę zmniejszyło się cierpienie człowieka, któremu wyrządziliśmy krzywdę?
        Czy przytłoczony naszym złorzeczeniem sąsiad rzucił się z radością na naszą szyję w godzinę po tym, jak odeszliśmy od konfesjonału?
        Czy zbite dziecko i przeklęci przez nas członkowie rodziny nagle przestali się nas obawiać?

        Człowiek jest słabą istotą, popełnia błędy.
        Czyńmy zadość wyrządzanym krzywdom, bo wiele z nich może do nas wrócić i to w chwili, w której najmniej się tego spodziewamy.

        Serdecznie pozdrawiam.

        Lubię to

        • Krysiu bardzo realistycznie to opisałaś,ja bym tylko to w formie ulotki wręczyła każdemu katolikowi wychodzącemu w niedzielę z kościoła,może po przeczytaniu 50% przejrzałoby na oczy,chociaż nie wiem czy byłoby to 50%,większość z nas woli nie znać prawdy,byleby mieć spokój.Pzdr Anna

          Lubię to

        • Czy ktoś z nas po spowiedzi i rozgrzeszeniu sprawdził, że chociaż jeden zły czyn zniknął?… Krysiu nie wiem nigdy nie rozmwawialem z panem w sukience

          Lubię to

        • ,, Rozsądna Anna pisze:
          30 Październik 2015 o 19:01

          Krysiu bardzo realistycznie to opisałaś,ja bym tylko to w formie ulotki wręczyła każdemu katolikowi wychodzącemu w niedzielę z kościoła,może po przeczytaniu 50% przejrzałoby na oczy”

          Z całym szacunkiem dla ciebie, Aniu, ale myślę, że nie o to chodzi.
          Pięknie i mądrze napisał jeden z forumowiczów, którego Jarek zacytował w swoim arcie.

          Cytuję: „Po pierwsze nie widzę wroga w KRK. Tam też są Polacy. Inaczej zaprogramowani, ale to nasi rodacy. Sam mam kolegę z ławy szkolnej, który został księdzem KRK. Nie wojujmy zatem z walącą się budowlą. Biada temu kogo jej upadek przygniecie, biada temu kto na ów KRK upadnie. Uświadamiajmy ludzi. I pamiętajmy, że przyroda nie znosi próżni. Po KRK trzeba sferę ludzkich umysłów dobrze zagospodarować. Bo inaczej zrobi to za nas ktoś inny.” …

          Bylibyśmy hipokrytami, gdybyśmy nie przyznawali się do tego, że 90% nas to katolicy.
          Zostaliśmy ochrzczeni, chodziliśmy na religię, biegaliśmy do kościoła, braliśmy w nim śluby, chrzciliśmy dzieci. Po dziś dzień obchodzimy boże Narodzenie i Wielkanoc.
          To spuścizna po naszych dziadach i ojcach. Gdyby nie ona, nigdy nie dowiedzielibyśmy się, że istnieje ktoś taki jak Bóg, Stwórca.

          Niektórzy z nas powoli, stopniowo podjęli próbę weryfikacji wierzeń [ wierzenie to uznanie za prawdę to, co się usłyszało lub przeczytało, co nie ma nic wspólnego z wiarą].
          Inni przeżywali szok, mając poczucie walenia się świata.
          Poznawaniu faktycznej historii KRK, studiowaniu biblii, poszukiwaniu innej literatury dla wielu z nas towarzyszyły pytania: ,,To jak to? Boga nie ma? To nie możliwe! Gdzie jest mój Bóg?”
          Poddawanie pod wątpliwość niektórych poczynań KRK, jako instytucji zarządzanej przez ludzi – w historii i dziś – niebezpiecznie równoważyło się z nieistnieniem Boga, Stwórcy, Źródła Wszechrzeczy.
          Wielu z nas odczuwało[odczuwa] próżnię, pustkę, coś, czego nasz umysł nie znosi najbardziej. Chaos graniczący prawie z obłędem.

          Gwałtowne wyrywanie wierzeń – potężnego, starego drzewa z korzeniami – grozi zapadliskiem, z którego wydostanie się nie jest łatwe.
          Potrzebujemy liny, sznura, drabiny zbudowanych z innej, nowej – współgrającej z intuicją, sumieniem i wibracją serca – prawdą, która w żadnym wypadku nie pozbawia nas uczucia miłości i jedności ze Źródłem.

          Naturalnym jest , że nie wszyscy dojrzeli do miejsca, w którym my jesteśmy, tak jak nam daleko do tych, którzy już dawno wycinali chaszcze w dżungli niewiedzy idąc przed nami.

          Piszę o tym wszystkim po to, abyśmy pamiętali, że każdy z nas jest inny i znalazł się na tej Ziemi w bardzo istotnym, wiadomym dla naszej duszy celu.

          W połowie jesteśmy uczniami i w połowie nauczycielami, z tym, że ci ostatni również uczą się od uczniów wyzbywania się pychy, zarozumiałości, pewności siebie, wyższości.
          Możemy odkrywać nieprawdę, uświadamiać, prowokować do zadawania pytań, zastanawiać, otwierać bramy, za którymi jest dalsze poznanie.
          Nie możemy jednak czynić tego walką i gwałtem, wszak sami tego nie jesteśmy w stanie znieść.
          Przed nami wiele jeszcze bram i ogrodów, które naszą drogę czynią celem w samym sobie.

          Serdecznie pozdrawiam.

          Lubię to

        • „Po dziś dzień obchodzimy boże Narodzenie i Wielkanoc.
          To spuścizna po naszych ” spiesze donieś ze to sa slowianskie swieta o innej nazwie podstepnie pomienione przez kk, sa to w zasadzie astonomiczne swieta kiedy czujemy się fajnie bo co roku jest taki sam przyjazdny układ planet/ksiezyca, spiesze donieść ze w tym dniu bogl się nie narodzil owszem tysiące naszych się urodzilo ale tak jest każdego dnia -_-

          Lubię to

  3. nie będziesz siedmiolatkowi mowil o wychodzeniu z ciala i reptylu yahwe w księżycu no bo po co co to zmieni ? informacja i swiadomosc musi być dozowana bo mozna oszalec, wielu ludzi jak usłyszy o księżycowym yahwe to sa zszokowani mysla ze to bajki i odsylaja mnie na psychotropy nawet groza jestem do tej maluczkosci uniwersyteckich glow przyzwyczajony no bo jak taki jeden może cos odkryc co las glow uniwerkowskich nie bylby w stanie nawet dotknąć tematu najwyżej wmiesc pod ich czerwony dywan

    Lubię to

    • Tak gmo zabija. Wielu ludzi jest na tak niskim etapie rozwoju, że jeszcze siedzą na nocniku. Wykształcenie nic nie daje. Ja sam skończyłem dwie szkoły wyższe: jedną legalną i jedną nielegalną. I co? I nic. Powoli zrozumiałem, że papierek to tylko papierek. Już sam Sokrates powiedział słynne ,,wiem, że nic nie wiem”. Możesz ukończyć i dwadzieścia fakultetów i co? Wiesz wszystko tylko o tym, czego ciebie nauczono. To mało. Musisz dalej uczyć się sam. Jest pewne kompedium wiedzy, którą powinieneś posiadać. A zatem elementy: psychologii społecznej, socjologii społecznej, cybernetyki społecznej, pedagogiki społecznej. Musisz poznać techniki manipulacji. Wtedy można coś zacząć działać. Jest to warunek konieczny, ale nie wystarczający. Musisz mieć dużo kasy. Musi być naród o wypranym, zmąconym umyśle. Dający się łatwo oszukać. Zmanipulować. Takim narodem są niestety Słowianie. Na pewno nie da się oszukać żadnego Żyda. Dlaczego?

      Ano właśnie dlatego, że żaden prawdziwy Żyd nie jest ogłupiony ani Nowym Testamentem, ani doktryną KRK. To właśnie chrześcijaństwo, mimo pewnych zasług, ogłupia totalnie twój umysł. Inne religie i sekty również. Ta okupacja tego kraju przez Watykan i jego armię KRK jest jednym z powodów ogłupienia narodu polskiego. I od tysiąca z górą lat mamy tu to co mamy. Polska /RP/ jest cała praktycznie rzymskokatolicka. I co to nam daje? Praktycznie to z wolnych ludzi Słowianie podzielili się na panów feudalnych i chłopów pańszczyźnianych. Los chłopa był i nadal jest niewiele lepszy od starożytnego niewolnika. Można było chłopa zabić, sprzedać, kupić. Bić, katować, trzymać w lochu i dybach.

      Największym z feudałów w wielu krajach był właśnie KRK. Miał on władzę nie tylko nad chłopami, ale i nad szlachtą i mieszczaństwem. W Najjaśniejszej szlachcic był wyłączony z sądów biskupich. Na Zachodzie i szlachta i mieszczaństwo szli na stos. Żydów tolerowano tylko dlatego, że między KRK a Synagogą była niepisana umowa. KRK zostawi Żydów w spokoju, a ci z kolei nie będą nikogo nawracać na judaizm. Żydzi mieli zakaz uprawiania prozelityzmu w krajach podległych KRK i Watykanowi.

      Polacy byli solidarni za zaborów i w czasie obu wojen światowych. Na co dzień już gorzej. Dziś Polak bije, okrada, zabija i nienawidzi Polaka. Dlaczego? Właśnie dlaczego? Kto ci dał prawo katować twego brata? Kto? Poniżają ciebie kolego słowem kibol. Mnie to słowo kojarzy się z kiblem. Tym co ciebie tak zwą zapewne też. I co? Dlaczego nikt nie traktuje tych poniżeń jako aktów rasizmu? Za słowo pedał, czarniuch, cygan, Żyd ma się na karku prasę, telewizornię, policję i prokuraturę. Za to bez żadnych ograniczeń w tym kraju wyzywa się jego obywateli od kiboli. Ta pogarda dla tych młodych ludzi, ta nienawiść szerzona z ekranów, te hordy policjantów zmuszanych do bicia rodaków, ci sędziowie, ci prokuratorzy — ten kraj Polska jest dla każdego. Dla wszystkich, tylko nie dla Polaków. Czy kiedyś nadejdzie taki dzień, że ta tzw. wolna Polska będzie także i dla Polaków?

      Lubię to

      • to wez czechow tam nie ma krk i sadzisz ze nie daja się omamiać wszystko wiedza o co chodzi ? mimo krk jednak nie chcemy arabsstwa chodz sa tacy jezzusowi co by chcieli zarośniętych braci goscici pod swom dachem np cygan walesa tylko mu danusia nie pozwala, ciekawe jak procentowo rozkłada się za i przeciw owlosionym

        Lubię to

        • W Czechach nie ma istotnie tak wpływowego KRK jak w tym kraju. Ale za to jest Kościół Jana Husa. Ideologia tak samo ogłupiająca, bo oparta na Nowym Testamencie. Niepodległość wobec Watykanu jest iluzoryczna. Bo i Kościół J Husa i KRK mają podobną siłę ogłupiającą społeczeństwo południowych Słowian. Wychowanie chrześcijańskie równie ogłupia i tych z KRK i innych wyznawców kultu Jezusa z Nazaretu.

          Lubię to

  4. ale jak w telewizorni chlapna ,ze w lipcu w Lublinie spadl sniego to gawiedz uwierzy..bo w telewizji mowili.Wogole jak w telewizorni powiedza to swieta prawda ,wszystko co inne to niewiarygodne i z pogranicza bajek i duchow.Jeszcze jak proboszcz mowi to tez prawda..zupelnie jak pierwszy sekretarz PZPR ktory byl zawsze nieomylny.Kazda inna informacja ,nie z tv ,nie z kosciola to klamstwo,smiech i kpiny.Poprawnosc polityczno-religijna utrzymuje ten swiat w pionie matrixa .

    Lubię to

      • Ajk….w tak trzymaj ,słuchaj prawdy swojego serca i nie poddawaj się.Prawda serca nas wyzwoli,każdego,trzeba się tylko obudzić z letargu niewoli.Ty jesteś duszą obudzoną,dlatego jest Ci ciężko żyć w dzisiejszym świecie.Nie masz innego wyjścia,jak tylko czekać,aż lemingi się obudzą,a to następuje bardzo wolno .Najważniejsze jest dla Ciebie,że Ty już żyjesz w prawdzie i to jest piękne.Stwarzaj sobie piękny świat najpierw w swojej małej społeczności ,rodzina,sąsiedzi itd. a zobaczysz wkrótce jak pięknie,kolorowo i spokojnie jest wokół Ciebie.Ty nie odpowiadasz za innych,każdy z nas ma takie życie jakie sam sobie stwarza i to jest w tym dzisiejszym chaosie najpiękniejsze.Staraj się czasem nawet zło oceniać pozytywnie,to pomaga.Pzdr Anna

        Lubię to

  5. Witam.
    Mam tutaj pewną uwagę ogólną do artykułu. Jeśli mówimy o emocjach to faktycznie ich istnienie jest niezbędne, jest to „paliwo” ludzkiej psychiki. Natomiast problem w tym że emocje to niższa oktawa uczuć. Sądzę ,że emocję same w sobie mają tę cechę że z natury są „nieracjonalne”, „nieprzemyślane” itp.. Oznacza to że często mają negatywne skutki. Sądzę, że droga ku wyrażaniu emocji to droga do „wojny”, myślę że jedyny azymut to zamiana emocji na uczucia. Uczucia są pocgodne emocji , natomiast podlegają zasadą ematii, a w każdym razie mogą podlegać czemukolwiek.

    Lubię to

Skomentuj artykuł:

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s