Społeczeństwo, duchowość, medycyna, zdrowie i ich TABU.. Kontrowersyjnie i bez ograniczających schematów

Strona główna » Afery » CHOLESTEROL NIE JEST SZKODLIWY! NAUKA I FARMACJA OKŁAMYWAŁY NAS PRZEZ LATA!

CHOLESTEROL NIE JEST SZKODLIWY! NAUKA I FARMACJA OKŁAMYWAŁY NAS PRZEZ LATA!

Witaj na stronie Jarka Kefira!

Tematy tabu i kwestie pomijane i przemilczane, nie tylko w oficjalnej debacie publicznej. Ale także przez wielu "niezależnych" autorów. Interesuje mnie społeczeństwo i jego tabu, duchowość i jej paradoksy, wyzwania jakie stają obecnie przed naszą cywilizacją. Ciekawią mnie ukrywane fakty na temat zdrowia, grzechy i grzeszki medycyny, także medycyny naturalnej. Trochę o polityce, zwłaszcza o tym jak wielkim oszustwem są ideologie i religie. Inne ciekawe, niewyjaśnione i tajemnicze tematy także goszczą na mojej stronie. Zapraszam serdecznie!
WAŻNE zastrzeżenie dotyczące treści o medycynie i zdrowiu [Kliknij tutaj]

Statystyki WordPress:

  • 23,622,859 Wyświetleń

Statyki MiniStat:

Hej! Jeśli zależy Ci na przekazywaniu dalej niezależnych informacji i na tym by było ich więcej, możesz dołożyć swoją cegiełkę. Dzięki darowiznom jestem niezależny od partii, ideologii, koncernów. Mogę dzięki temu dostarczać Ci kontrowersyjnych, zakazanych i niewygodnych dla systemu treści. Aparat władzy i opresji niechętnie patrzy na takie publikacje. Więc moja działalność zależy m.in. od Twojego wsparcia. Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej, kliknij na poniższe obrazki:

Książki ezoteryczne, filozoficzne, o medycynie naturalnej i wiele innych:

Medycyna naturalna: Ogromny wybór ziół, suplementów, kosmetyków i innych preparatów:

Najlepsze soki, oleje i inne produkty medycyny naturalnej:

„Szkodliwy cholesterol” i wegetarianizm: dwa kłamstwa nauki i farmacji, które mają mnóstwo ofiar na sumieniu

wysoki cholesterolWszystko zaczęło się od tego, że ktoś wpadł na pomysł, by obniżyć ludziom cholesterol. Już od lat 90-tych XX wieku WHO i FAO zaczęło promować destrukcyjną dietę opartą na węglowodanach, np zbożach. Organizm człowieka funkcjonuje dobrze przy następujących relacjach: 50% tłuszczy, 40% białek, 10% węglowodanów.

WHO i FAO postawiło tę dietę do góry nogami, każąc nam spożywać ponad 40% energii z węglowodanów. Na efekty nie trzeba było długo czekać – nastąpiła eksplozja otyłości i chorób cywilizacyjnych: raka, autoimmunologicznych, psychicznych, kardiologicznych, geriatrycznych i wielu innych.

Statyny, czyli zabójcze dla organizmu leki obniżające cholesterol, okazały się wtedy strzałem w dziesiątkę. WHO aż kilka razy obniżała maksymalne normy cholesterolu tak, by ze zdrowych ludzi czynić chorych. To samo zresztą zrobiono z maksymalnymi normami cukru we krwi, ciśnienia tętniczego, itp. Wszędzie tam, gdzie są na rynku leki obniżające jakiś parametr – tam zaniża się górne normy.

Najnowsze odkrycia naukowe miażdżą dotychczasową propagandę WHO i medycyny, która jak wiadomo, jest kupiona przez farmację. To nie cholesterol odpowiada za problemy kardiologiczne. Odpowiada za nie nadmiar wapnia nieorganicznego przy jednoczesnych niedoborach magnezu i witaminy D3. Dużo złego w tej materii robi też homocysteina.

Zrób może taki eksperyment – zapytaj swojego lekarza o homocysteinę i czy cokolwiek o niej wie. Możesz zapytać go także o nadmiar wapnia i blaszki wapniowe – główną przyczynę miażdżycy w żyłach. Cholesterol jest natomiast naturalnym „balsamem„, który otacza uszkodzoną przez blaszki wapniowe tkankę żylną.

Podwyższenie poziomu cholesterolu nie jest więc patologią, ale mechanizmem obronnym, który ma za zadanie nas chronić. Sztuczne zbijanie poziomu cholesterolu to destrukcja tego mechanizmu obronnego. Ale nie tylko. Bowiem i cholesterol i kwas moczowy są substancjami, które odpowiadają za inteligencję, dobry nastrój, aktywność, kreatywność, myślenie. Statyny i obniżanie cholesterolu, czynią z ludzi je biorących osoby cierpiące na depresję, z problemami ze snem, pamięcią, psychiką, nastrojem.

WHO, czyli kartel lobbingowy korporacji farmaceutycznych, i ogólnie, „racjonaliści naukowi” cz też „sceptycy” zaczynają oficjalnie promować wegetarianizm i weganizm. Najpierw obrzydzili ludziom cholesterol i obniżyli go destrukcyjną dietą (węglowodany, zboża) i toksycznymi statynami. A teraz chcą obniżyć ludziom poziom kwasu moczowego powstającego z puryn (mięso), by byli totalnie ogłupiali. Wegetarianie – nie szach, ale szach mat. Nie będzie od teraz pobłażania dla tego nowego dogmatu korporacyjnej nauki na moich profilach.

Zauważyłem, że ten trend nasila się coraz bardziej. Cała armia osób określających się jako racjonaliści, sceptycy, przeciwnicy teorii spiskowych, zwolennicy oficjalnej nauki – nagle jak jeden mąż zaczyna promować wegetarianizm. Dlaczego tak się dzieje? Czy nie jest to kolejny wielki przekręt? Wszak oni znani są z tego, że od lat manipulują nauką, medycyną, farmacją. Dziś to pieniądz dyktuje „prawdę” w oficjalnej, korporacyjnej nauce.

Mięso zawiera wysokojakościowe puryny. Z puryn powstaje substancja zwana kwasem moczowym. Wg mnie jest to nazwa myląca i niesłuszna. Jaką rolę pełni kwas moczowy i dlaczego jest tak ważny dla ludzkiego organizmu?

Człowiek jako jedyny ssak na Ziemi ma dwie cechy: ponad 10 razy większą ilość kwasu moczowego we krwi, i brak biosyntezy witaminy C. Przed tysiącami lat kwas moczowy zajął rolę mniej wydajnej witaminy C. Co ciekawe, im inteligentniejszy jest człowiek, tym wyższe stężenie kwasu moczowego i cholesterolu posiada.

Przed tysiącleciami nasze organizmy zaprzestały wytwarzania witaminy C, bo od tej pory rolę głównego antyoksydanta zajął właśnie kwas moczowy. Jest to substancja która była odpowiedzialna za znaczący wzrost inteligencji u Homo Sapiens. Być może to jest odpowiedź na pytanie, co tak naprawdę spowodowało ten wielki ewolucyjny przeskok.

Wg mnie prawda jest nieco bardziej złożona. Nie tylko o kwas moczowy może chodzić, ale również o spożywanie psychodelicznych grzybów przez hominidy. Psychodeliki odkrywają przed umysłami to, co na pierwszy rzut oka jest niewidoczne, bo likwidują na jakiś czas pewną ochronną barierę. Niebagatelną rolę pełni również to „coś„, co ewolucję nadzoruje i inspiruje. Jest to bez wątpienia czynnik metafizyczny. Gdyby nie On, to nie byłoby możliwe powstawanie nawet prostych aminokwasów przed miliardami lat.

Ale do rzeczy. Czy to dlatego najpierw obrzydza nam się cholesterol i obniża statynami, a teraz próbuje odciąć nas od mięsa, które jest źródłem wysokojakościowych puryn? Robi to ta sama organizacja, czyli WHO:

Cytat: „Oficjalny raport WHO (Światowej Organizacji Zdrowia) informuje, że spożywanie przetworzonego czerwonego mięsa (w ilości 50 gramów lub więcej dziennie czyli np. 2 plastry wędliny) zwiększa ryzyko wystąpienia nowotworu jelita grubego aż o 18%. Naukowcy WHO wykazali również, mniejszą, ale wciąż korelację pomiędzy spożywaniem czerwonego nieprzetworzonego mięsa a występowaniem niektórych nowotworów złośliwych: jelita grubego, trzustki oraz prostaty.”

Od razu ta informacja ukazała się na tysiącach profili dietetyków popierających wegetarianizm i określających siebie jako „zwolennik oficjalnej nauki„, czy „przeciwnik teorii spiskowych„. Wegetarianie triumfalnie obwieścili to niedawno światu. Napisała o tym gazeta wyborcza i inne media. Jednak czy jest się czym cieszyć? Wątpię.

Argumenty wegetarian, szczególnie tych uduchowionych, a więc wielu Czytelników mojej strony, wydają się być w miarę oczywiste. Należą do nich takie argumenty jak barbarzyńskie zabijanie zwierząt, hormony strachu i stresu w mięsie, informacja komórkowa, toksyny.

Oczywiście, ubój jest barbarzyński i nie powinien być przeprowadzany w takiej formie. Ale o to miejcie pretensje do ustroju, który tak wielu z Was gorąco popiera, czyli kapitalizmu. Kapitalizm jest barbarzyńskim tworem psychopatów i szaleńców. Jest to system skonfigurowany na najniższym poziomie świadomości. To kapitalizm umożliwia m.in.: fałszowanie badań naukowych, wprowadzanie na rynek toksycznych statyn na cholesterol, eksploatację ludzi i planety, czy choćby przemysłową hodowlę i barbarzyński ubój zwierząt.

Mottem kapitalizmu jest: „zysk ponad wszystko„. Zysk ponad ludzkie życie, zysk ponad prawdę w nauce, zysk ponad dobro ekosystemów, i w końcu, zysk ponad humanitarne traktowanie zwierząt. I tu miejcie pretensje do siebie i do tych, którzy określają się modnym dziś hasłem „wolnorynkowa lewica„.

Dalej: humanitaryzm, wrażliwość u wegetarian? Te słowa które tu napiszę, wstrząsną wieloma osobami. Ale muszę to zrobić. Otóż popatrzcie na Hindusów – są oni wegetarianami i krowy są tam bożkami. Jednak do dziś jest to społeczeństwo skrajnie konserwatywne o mentalności niewolniczej (kastowej). Bardzo często dochodzi tam do gwałtów i pobić kobiet, i nie tylko. Jest to tam traktowane jako „sprawa honoru„, podobnie jak u rzekomo miłującej pokój religii islamu.

Ogromne połacie Indii (prowincja, przedmieścia) wciąż tkwią w niewolniczym systemie kastowym i w skrajnym konserwatyzmie, porównywalnym chyba tylko z europejskim średniowieczem. Nie ma tam też mowy o rozwoju duchowym, bowiem jest tam taka sama ciemnota religijna jak kiedyś u nas. A wiedzę o czakrach, hinduskich bóstwach i energiach, mają tylko kapłani i elita.

Jest jeszcze jedna bardzo ważna rzecz. Jest to ścisły temat tabu związany ze środowiskiem wegetarian i „zwierzolubów„, ale muszę go złamać. Niejeden będzie chciał we mnie cisnąć pomidorem. Od razu zaznaczam, że dotyczy to tylko pewnej części wegetarian i osób wykazujących empatię do zwierząt, jak to określają.

Otóż wielu wegetarian i tych skupionych na ratowaniu zwierząt np za schronisk, to skryci mizantropi. Kochają oni zwierzęta, ale jednocześnie nienawidzą ludzi. Wypowiadają się o ludziach z nienawiścią, zajadliwością, niesłychaną pogardą. Bywa że popierają eugenikę i tym podobne pomysły. Sam znam na żywo taką osobę, która choć ma serce zimne jak lód – wiecznie wkleja na swojego facebooka apele o ratowanie zwierząt.

Ma to głębsze uzasadnienie. Zwierzaka (psa, kota) jest łatwo kochać, bo gdy on się do nas przywiąże, to kocha bezwarunkowo. Trudniej kochać, lubić czy choćby akceptować drugiego człowieka. Człowieka, który tak samo jak my, bywa sterowany przez ego, przez swój niepokorny umysł, człowieka który ma wady, swoje przyzwyczajenia, ograniczenia, lęki, traumy. Dużo łatwiej przejść na wegetarianizm i powklejać na profil apele o adopcje zwierząt ze schroniska, i jednocześnie nienawidzić całej ludzkości. To bardzo uspokaja ego i pierze sumienie.

wysoki cholesterolChoć to co napisałem wydaje się szokujące – ale niestety, to naprawdę ma miejsce. Iluż znam takich, dla których wklejenie obrazka ze schroniska jest szczytem obywatelskiego aktywizmu? A tak naprawdę takie osoby mają serce zimne jak lód, poczucie wyższości, brak zdrowej pokory i żądzę mordu w oczach?

Wróćmy do meritum.

Na zakończenie felietonu mam wiadomość zgoła odmienną. Otóż oficjalnie wykazano, że cholesterol nie jest szkodliwy dla zdrowia. Prasa australijska (The Australian, 21 i 22 luty, 2015), napisała:

Cytuję: „Draft dietary guidelines issued by the US Office of Disease Prevention and Health Promotion have removed a warning that people should limit the amount of cholesterol they eat.”
(…)
Cholesterol. Previously, the Dietary Guidelines for Americans recommended that cholesterol intake be limited to no more than 300 mg/day. The 2015 DGAC will not bring forward this recommendation because available evidence shows no appreciable relationship between consumption of dietary cholesterol and serum cholesterol, (….) Cholesterol is not a nutrient of concern for overconsumption.”

W tłumaczeniu na język polski:

Cytuję: „Wstępne zalecenia wydane przez Amerykańskie Biuro d.s Zapobiegania Chorobom i Promocji Zdrowia usunęło ostrzeżenie, że ludzie powinni ograniczyć ilość cholesterolu jaki spożywają.”
(…)
Cholesterol. Poprzednio, “Wytyczne Dietetyczne dla Amerykanów”, zalecały, żeby spożycie cholesterolu nie było wyższe niż 300mg/dzień. Wytyczne w roku 2015 tego zalecenia już nie wprowadzają, ponieważ istniejące dowody naukowe NIE wskazują na istotny związek pomiędzy spożyciem cholesterolu w diecie i poziomem cholesterolu we krwi. Cholesterol nie jest substancją odżywczą, która stanowiłaby zagrożenie z powodu jej nadmiernego spożycia.”

O tym można przeczytać także w linku poniżej:
http://health.gov/dietaryguidelines/2015-scientific-report/PDFs/Scientific-Report-of-the-2015-Dietary-Guidelines-Advisory-Committee.pdf

Na zakończenie wszystkim wegetarianom polecam poszukać w Google:
rola kwasu moczowego w organizmie
kwas moczowy, witamina C i ewolucja
mięso, puryny i kwas moczowy

P.S. ja też byłem kiedyś wegetarianinem.

Źródło części informacji: Gaja
Podsumował: Jarek Kefir

Czy uważasz moje artykuły za wartościowe? Za odkrywające coś więcej niż te w nastawionych zarobek i dezinformację mediach? Uważasz że wnoszą do Twojego życia coś pozytywnego? Możesz wesprzeć ideę mojej strony, jest to dobrowolne i nieobowiązkowe. Nie ma u mnie abonamentów, przymusowych prenumerat, cen za artykuły.
–Poniżej opisałem, jak to zrobić, link:
https://kefir2010.wordpress.com/wsparcie/

 


59 komentarzy

  1. ewig pisze:

    Jak sądzicie skąd u ogromnej ilości ludzi (epidemia wręcz) choroby reumo-podobne, wszelkie artretyzmy, dny moczanowe, reumatyzm kropelkowy (stwierdzony przez lekarza u mojej teściowej + artretyzm). Jest nam tłumaczone w ten sposób: och, jak Pani/Pan ma taką ilość kwasu moczowego, to dlatego choruje. Czemu lekarze, tak tłumaczą? Czy są niedouczeni? Ale, ale znam osobę (codziennie mięso) która ma tzw. ataki bólu np. po przepiciu alkoholowym i leki np. Allopurynol naprawdę pomaga. On przyjmuje bardzo dużą dawkę i po 2-3 dniach ból przechodzi. Może faktycznie, jest tego za dużo, albo znowu czegoś nie spożywamy, jak w przypadku cholesterolu? Lekarze wiedzą, że tyle ludzi po alkoholu choruje własnie na te ataki i można by się wysilić i zauważyć, że coś tam ten alkohol wypłukuje w ten sposób dochodzi do nadwyżki. Tak sądzę. Sądzę, również, że przy tak dużej promowanej ilości węglowodanów w naszym organizmie dochodzi do produkcji alkoholu, któremu być może towarzyszy powstanie zbyt dużej ilości kwasu moczowego ?

    Lubię

    • gmo zabija pisze:

      fajny artykul ale przeplatany bzdurami darwina ze cos nam zaniklo a cos sie pojawilo i to jednocześnie u 100 milionow ludzi naraz ?, kefir brednie do kwadratu, polowa hindusow jest wegetarinaska i polowa nie, nie pameietam czy polnoc je krowe czy południe ale je, w części wegetariańskiej miliony przypadkow chorob z niedożywienia, nie zaniza a zawyza się normy żeby nic nie robic np cukier powyżej 100 to juz cukrzyca a udaja ze jest ok bo tak by musieli lecyc a nie wiedza jak i czym, kto nie ma cukru na czczo 87 ten ma poczatki problemu zarówno w jedna jak i druga strone, nie chodzi o nadmiar wapnia nieorganicznego tylko ugotowanego/pasteryzowanego itd., ugotowane wapno odkłada się na tej samej zasadzie u nas w zylach jak i w czajniku, to co mamy w zylach to kamien kotłowy, jedyna rada to surowe wapno tzw raw calcium, pelno tego jest na zachodzie u nas nie widziałem same gotowane syfy i bez d3i k2, pasteryzowany nabial to gotowane wapno jedyna rada surowe mleko od chlopa albo mlekomatu, pasteryzowany nabial=zwapnione zyly Dr Robert Cassar mowi o tym często na yt, kefir przestan robic z naszych przodkow idiotow jedzących korzenie i grzyby to jest nonsens, wegwtarianstwo to syf zgadzam byłem na tym pare lat tylko gazowalem siebe i wszystkich naokoło i brzuch jak u kaznodzieja wiec nie polecam, wg statystyk wegetarianie maja problemy z donoszeniem ciąży i rakiem jelta grubego to sa statystyki szpitalne a nie opinia zydomongolow z WHO ktorzy chcą bialasow zmieść z europy i ameryki, zgadza się mój tatuś wegetarian skurwysyn do kwadratu nie pomogl by nikomu egoista jak poczuje maslo w czyms to wymiotuje oczywiście brzuch proboszcza gazuje wszystkich tylnim otworem bo to jest podobno naturalne wg niego brr szkoda gadac, byłem dzisiaj w schroniski poogladaca pieski i kotki i babki od adopcji takie wredne cielska miałem od razu ochote wyisc, i stwierdzić musze ze 99 procent psów to agresywne brzydkie kundle i po co to trzymać nie wiem, meczarnia dla pieskow i ich dozorców, chciałem poogladac kotki i od razu mi powiedziano ze jak nie zamierzam zabrać dzisiaj to nie ma co ogladac, kurwa ci ludzie nie sa ludzmi, ewig prawda jest taka ze gdyby odwrocic piramide zywnosciowa to miesa nie starczyłoby dla polowy ludzi wiec jest to zabieg polityczny, nawet u nas jak powiemy ze swinka be i czy mamy tyle wołowiny żeby wykarmić cala polske ? watpie

      Lubię

  2. ajkawbenorkaw pisze:

    Co mam powiedzieć na temat moich doświadczeń z wegetarianizmem? Najpierw dwa tygodnie diety wegetariańskiej, a po niej dwa miesiące kompletnego braku odporności organizmu. Za drugim podejściem zaliczyłem sześć tygodni wegetarianizmu. Wynik końcowy to sześć miesięcy braku odporności na rozmaite choroby bakteryjne i wirusowe. Od tej pory jem mięso i jego przetwory. Niewiele, ale co nieco przynajmniej pięć razy w tygodniu. Żadnych margaryn. Masło krowie. Smalec wieprzowy. Osobiście uważam, że objadanie się czymkolwiek nie ma sensu. Jaka powinna być struktura pokarmowa? To zależy od klimatu, pory roku i aktywności fizycznej. Życie wymaga ciągłego ruchu. Przynajmniej tyle aktywności fizycznej na ile zdrowie pozwoli. Siedzenie przy telewizorze, opijanie się piwem i obżeranie się przy braku aktywności ruchowej jest zabójcze dla każdego człowieka. A zatem ruszajmy się.

    Lubię

  3. ola pisze:

    Czy ja wiem Jarek, mysle ze kazdy powinien sie wczuc we wlasny organizm, ja np kwitne na diecie weganskiej niskotluszczowej. Cera mi sie poprawila, chudne, lepszy humor mam, latwiej mi sie skoncentrowac, czuje ze to naturalny dla mnie sposob odzywiania. Naprawde probowalam wielu rzeczy, ale dopiero jak jem w ten sposob to czuje sie ze soba w pelnej zgodzie, juz nie chodzi tylko o dobro zwierzat, ale moje samopoczucie. No i tak, faktycznie gdybym sama miala zabic zwierze to bym tego nie zrobila, proste, jak idziesz do sklepu i bierzesz golonke z folia, to duzo latwiej jest o tym nie myslec. Tak sie czuje ze soba „uczciwiej”.
    I Jarek, z tym ze wegetarianie czy weganie mniej sie przejmuja ludzmi niz zwierzetami generalizujesz, ale z drugiej strony nie dziwie sie im, bo ludzki gatunek jest lekko mowiac zjebany 😉 A tak na powaznie to nie dziwie sie im, bo to nie dotyka tylko ich, wszyscy sie od siebie oddalamy, porownujemy ze soba, czesto skrycie nienawidzimy za to, ze ktos jest lepszy, boimy sie pokochac szczerze i niewinnie. Gdzie jest prawda i niewinnosc? W tych dniach odbiera się już je nawet dzieciom, wiec czy to dziwne ze ludzie probuja sie chwytac chocby kotkow i pieskow, zeby zachowac w sobie choc iskre tego dobra, z ktorym sie naturalnie wszyscy rodza (no dobra, prawie wszyscy). W Indiach wegetarianie nie stanowia nawet polowy spoleczenstwa. W ogole ich historia, stan aktualny i zroznicowanie ludnosci sa tak skomplikowane, ze sprowadzanie tego do jedzenia czy niejedzenia miesa jest bez sensu i banalne.

    A co do tematu jeszcze bo odplynelam, spojrz sobie Jarek na lekarzy, ktorzy proponuja wysokotluszczowke, na tych co ją propaguja od wielu lat, popatrz jak mowia, jak sie ruszaja, jak wygladaja. 90% to ludzie z duza nadwaga, nalana twarza, powolnie mowiacy, ludzie o skostnialych pogladach, czesto nerwowi. I porownaj ich sobie z lekarzami proponujacych niskotluszczowke roslinna niskoprzetworzona, spokojni, zadowoleni, energiczni i szczupli ludzie o bystrych umyslach, zycze takiej starosci wielu ludziom. To nie sa ludzie zwiazani z medycznym estabilishmentem, czesto sa w kontrze z glownym nurtem. Albo chocby na witarian, ktorzy wybieraja np 80/10/10, albo wysokotluszczowa, nigdy posrodku (to jest problem, weglowodany z olejami, duza iloscia tluszczy zwierzecych, a nie same wegle). Ci ludzi daja do myslenia.
    Albo obejrzyj sobie jak na yt jak dziewczyny prowadza videoblogi na diecie starch solution, jaka przechodza przemiane a przede wszystkim jak zmienia sie ich zachowanie. To tez daje do myslenia.

    Od kiedy znowu jesz mieso?

    Lubię

    • Roni7 pisze:

      Im większy poziom cholesterolu tym większy poziom testosteronu nie tylko tego wolnego, więc tutaj chyba się każdy ze mną zgodzi że jednak lepiej mieć więcej tego teścia aniżeli mniej. A najlepszy cholesterol to ten ze tłuszczów zwierzących czyli te demonizowane mięso.

      Lubię

      • gmo zabija pisze:

        zgadzam sie

        Lubię

      • mpkfa pisze:

        Mało tego cholesterol jest prekursorem DHEA, vit D3 i pewnie wielu innych kluczowych dla młodości i zdrowia hormonów. Tłuszcze nasycone typu masło, olej kokosowy, śmietanki 30%. To daje prawdziwego powera i zdrowie : ) Na diecie ketogenicznej/wysokotłuszczowej jest bardzo wysoki poziom hormonu wzrostu.

        Lubię

    • gmo zabija pisze:

      no tak lekarze proponują tofu cukier i chleb białym gojom a samo steki wołowinki lososie najdroższe warzywka itd. mam wujka na wysoko tłuszczowej i jest pogodny dowcipny a mój tatuś wegie nerwowy huj nie z tej ziemi plus egoista, zakrzywiasz przestrzen, olu ludzie dziela się na proteinowcow i weglowodanowcow ty jesteś tym drugim jak widac ja na cukrze i chlebie byłem pare lat i to było dla mnie zabójcze ale trzymałem się tego bo ideologia nie pozwalala jesc iesa jajka czy mleka dzisiaj już normalnie i wrocila radość zycia, jak zajdziesz w ciaze i donosisz to będzie cod tylko na badylach chlebie i cukrze, można sobie obrzydzic jedzenie wszystkiego nazywać jajka i grochy embrionami, selera badylem… umysl wymyśli wszystko pod ideologie, tylko jak później się z tego wyplatac, ja np upiłem się na umor i zjadłem litrowy sloik salcesonu myslaem ze zejde ale jakos pare tygodni i organizm wygral z mozgiem

      Lubię

      • ola pisze:

        A kto mowi o chlebie i cukrze, przeciez to sie nie nadaje dla ludzi
        Jak ja jem chleb (oprocz zytniego na zakwasie nie z piekarni) czy cukier to tez jest slabo, wrecz tragicznie. Jak jem kasze, warzywa i ziemniaki plus troche owocow, to to jest to. Z soi to tylko mleko, ale dlatego ze lubie, ale chyba zamienie na ryzowe, bo nie wiem co juz mam sadzic o tej soi, za duzo sprzecznego info. Czaje, ze sa ludzie ktorzy lepiej sobie radza na weglach, i na tych co lepiej metamobilzuja tluszcze, nigdzie nie powiedzialam, ze tluszcze sa be xd

        Lubię

        • gmo zabija pisze:

          soja nawet nie gmo rozpieprza hormony, tluszcze sa tylko zwierzęce oczywiście, reszta to pomylka no ok palmowy kokosowy z oliwek mogą byc, kasze ziemniaki owoce to cukier, zajdz w ciaze jak jesteś taka odwazna na tym co jesz, omega3 i d3 nie wystepuja w roślinach nie mowiac już o wszystkich B, ideologia to jedno a zdrowie to drugie, standardem u wegofili sa bajki darwina no bo przecież jesteśmy z malpy tak ? a malpa je liscie… daj se spokoj z tym jedz co czujesz a nie co nie ma oczu

          Lubię

        • Gaja pisze:

          @omega3 i d3 nie wystepuja w roślinach

          Ależ WYSTEPUJE Omega 3 w roślinach!
          Przykładem tego jest siemie lniane z którego wytłacza się na zimno olej lniany.
          Własnie w nim mammy biodostępną Omega 3 i 6 w bardzo dobrym stosunku

          Na marginesie soja nie nadaje sie do spozycia, bo ma działanie prozapalne i rozregulowujące organizm. Jedynie soja sfermentowana w postaci natto jest dla organizmu korzystna.

          Także przestrzegam przed spozywaniem taniego a rafinoiwanego oleju palmowego.
          Żaden olej rafinowany nie nadaje sie do spozycia. Także uwaga na chwyt marketingowy ogłupiajacy klientów, czyli napis na olejach „tłoczony na zimno”. Owszem tłoczony był na zimno, ale dla możliwości przechowywania go przez kilka miesiecy a nawet roku zostal rafinowany.
          Wyznacznikiem tego, z jakim olejem mamy do czynienia jest tak naprawdę termin przydatności do spozycia. Oleje tłoczone na zimno i nierafinowane maja przydatność 2 miesiace i zawsze są w szklanej butelce a do tego z ciemnego szkła i przechowywane w lodówce.

          Lubię

        • gmo zabija pisze:

          omega 6 jest toksyczny, i tak jak mowilem omega 3 nie wystepuje samodzielnie w swiecie roslin

          Lubię

        • mpkfa pisze:

          Z tego co mi wiadomo człowiek ewolucyjnie jest przystosowany do czerpania energii z tłuszczy nasyconych. Węgle miały być alternatywnym paliwem na wypadek sytuacji walcz lub uciekaj. Organizm sam sobie umie wyprodukować glukozę w ilości potrzebnej w danej chwili. Przetwarza ketony lub wolne kwasy tłuszczowe na glukozę. Każda podaż węglowodanów nieważne czy złożonych czy prostych powoduje uwolnienie insuliny, insulina tłumi wydzielanie somatotropiny (hormon wzrostu). Ponadto insulina aktywuje podział komórek (szybkie starzenie się organizmu) oraz aktywuje geny przyspieszające starzenie organizmu. hGH natomiast odnawia oraz regeneruje komórki zamiast je dzielić, ponadto aktywuje gen młodości – zatrzymuje procesy starzenia. Napisałem i tak w wielkim uproszczeniu, procesy te są trochę bardziej zawiłe. Jestem przeciwnikiem węglowodanów, jedynie co akceptuję to jakieś porcje owoców szczególnie borówek, jagód, truskawek, jabłek i oczywiście warzywa. Fruktoza jest metabolizowana bez udziału insuliny. : D

          Lubię

        • gmo zabija pisze:

          zgadzam się z wiekszoascia oprócz fruktozy, fruktoza jest strawialna tylko przez muchówki i inne 18sto nogi z zielona krwia, u nas zamienia w formalhedyd, w gabinetach med naturalnej podstawa jest dieta mięsno warzywna z zakazem fruktozy laktozy i glutenu

          Lubię

        • ola pisze:

          juz zachodze, daj mi chwile

          Lubię

        • gmo zabija pisze:

          a rozumiem jest straszny scisk w autobusie i nie wiesz czyjego penisa czujesz ?-_-

          Lubię

        • Gaja pisze:

          @omega 6 jest toksyczny, i tak jak mowilem omega 3 nie wystepuje samodzielnie w swiecie roslin

          Omega 6 nie jest toksyczna, a zawsze występuje w roślinach z innymi Omega np. 3 i 9.
          Toksyczne jest zażywanie samej Omega 3 albo 6 albo 9
          Omega wymagaja zachowania stosownego stosunku względem siebie.
          Dlatego obecnie ludzie maja tyle stanow zapalnych w organizmie, które z czasem przeksztalcaja się w choroby autoimmunologiczne, bo w zywności jest nadmiar omega 6.
          Skoro jednak masz inne zdanie, to bardzo proszę o zalinkowanie dowodów 🙂

          W świecie roślin NIC nie występuje samodzielnie, tak samo jakkwas askorbinowy potocznie nazywany witamina C absolutnie nia nie jest, gdyż jest wyłącznie izolatem, gdyż prawdziwa witamina C składa się z kilkudziesiącią składników, z których jednym jest kwas askorbinowy, ale nie jest jedynym.

          Lubię

        • gmo zabija pisze:

          masz poczytaj tutaj
          http://articles.mercola.com/omega-3.aspx
          omega-6 to omega-3 powinno byc 1:1. a dzisiaj wszystko jest 20:1 to 50:1 wiec sama widzisz potrzebujemy jesc tylko omega 3 żeby polepszyć stosunek, a nie omega 6, tylko ryby w sume maja pelnowartosciowy omega3 dlatego dzieciom podaje się tran a nie siemię lniane, rosliny maja dziecinne dawki wszystkiego i jak się nie zje tony trawy przez pol dnia i się nie ma 5ciu zoladkow jak krowa czy kon to nie dostaniemy potrzebnej ilości dla zachowania zdrowia, wegetarianie wygladaja jak z Auschwitz, nie lsnia szybko siwieją no i oczywiście jak kościelni nasi nagabują wszędzie i wszystkich na swoja diete cud, to jest rodzaj uzależnienia i adhd, wegetarianie sa ciagle wkuwieni i glodni i sie chwala nie dojadaniem niska waga i matowym wygladem

          Lubię

        • Gaja pisze:

          Widzę GMO@, że kiedy nie masz racji, a zostałeś poproszony o dowody na swoje twierdzenia, to stosujesz taktykę obracania kota ogonem 🙂

          Czytając twój ostatni wpis zastanawiam się, czy mnie masz za ciężko myśląca, czy też sam masz kłopoty zarówno z dedukcja, jak i indukcją (?).

          Ale dla zobrazowania manipulacji, jakiej raczyłeś dokonać zacznę od początku.

          GMO@ „omega3 i d3 nie wystepuja w roślinach”

          Gaja@ „Ależ WYSTEPUJE Omega 3 w roślinach!
          Przykładem tego jest siemie lniane z którego wytłacza się na zimno olej lniany. Własnie w nim mammy biodostępną Omega 3 i 6 w bardzo dobrym stosunku.”

          GMO@ „omega 6 jest toksyczny, i tak jak mowilem omega 3 nie wystepuje samodzielnie w swiecie roslin”

          Gaja@ „Omega 6 nie jest toksyczna, a zawsze występuje w roślinach z innymi Omega np. 3 i 9.
          Toksyczne jest zażywanie samej Omega 3 albo 6 albo 9
          Omega wymagaja zachowania stosownego stosunku względem siebie.
          Dlatego obecnie ludzie maja tyle stanow zapalnych w organizmie, które z czasem przeksztalcaja się w choroby autoimmunologiczne, bo w zywności jest nadmiar omega 6.”

          Czy już widzisz swoja manipulację? Oczywiście, że widzisz, bo zamiast przyznać się do niepełnej wiedzy w temacie Omega raczysz brnąć w gęsty las, a że drzew coraz więcej to sądzisz, że twój przeciwnik zagubi się w nim 🙂
          Nic bardziej błędnego …

          Od samego początku pisałam o konieczności zachowania stosownej proporcji miedzy Omegami. Nawet dodałam, że nadmiar Omega 6 z jakim mamy do czynienia w przetworzonej żywności przekłada się na zachwianie owego stosunku –szczególnie miedzy Omega 3 i 6.
          Ty zaś od początku twierdziłeś, że Omega 3 nie występuje w roślinach, co jest totalna bzdurą, bo właśnie znajduje się w siemieniu lnianym i nikt nie każe tobie jeść tony siemienia, a wystarczy łyżeczka dobrego oleju z siemienia lnianego o dobrym stosunku omega względem siebie aby dostarczać organizmowi to co jest niezbędne dla jego optymalnej pracy. Z jakiego zatem powodu malujesz wstawkę o kilku żołądkach i całej reszcie?
          GMO@ „rosliny maja dziecinne dawki wszystkiego i jak się nie zje tony trawy przez pol dnia i się nie ma 5ciu zoladkow jak krowa czy kon to nie dostaniemy potrzebnej ilości dla zachowania zdrowia.”

          Powiadasz dziecinne dawki?
          To zajrzyj tutaj –maja certyfikat swojego oleju z siemienia lnianego i zwóć uwagę szczególnie na stosunek Omega 3 do 6
          http://zielonynurt.pl/pl/product/57/olej-lniany-budwigowy–zloty-oliwin-

          A na temat tranu, nad którym tak piejesz pisząc: „tylko ryby w sume maja pelnowartosciowy omega3 dlatego dzieciom podaje się tran a nie siemię lniane” wypowiedział się dr Jerzy Jaśkowski pisząc:
          „Zwraca uwagę fakt, że spożywany dawniej tran, to nie o samo, co obecnie widzimy na półkach aptek. Te wszelkiego rodzaju płyny niewiele mają wspólnego z dawniejszym tranem z dorsza. Większość ryb pochodzi z hodowli. W hodowli ryby są karmione tak jak u nas świnie, na przykład soją genetycznie modyfikowaną. Ażeby pasza się nie psuła, dodaje się rtęć oraz antybiotyki, aby ryby nie chorowały. To wszystko potem znajduje się w tym płynie sprzedawanym pod nazwą tranu. Wszelkie dodatki smakowe są podawane w celu zatuszowania smaku spowodowanego tym toksycznym karmieniem. Brak prac naukowych oceniających przyswajalność takich produktów. Nasze obserwacje wskazują, że po wypiciu 3-4 butelek takiego płynu, poziom witaminy D zamiast wzrastać, po 6 tygodniach maleje.

          Zwracam specjalnie uwagę na ten fakt, ponieważ dużo, szczególnie starszych ludzi, pamiętających dawny tran sądzi, że obecny, to to samo. Niestety, podobnie jak proszki do prania, kawa, czy herbata, lekarstwa sprzedawane na zachodzie są inaczej przygotowywane, aniżeli te dostępne w Polsce. Powoduje to ich mniejszą przyswajalność. W konsekwencji mniejszą skuteczność. Można wydać majątek na zakup tranu, a poziom witaminy D wcale się nie podniesie, ale obniży.”
          http://www.prisonplanet.pl/nauka_i_technologia/sloneczko_sloneczko,p1141053704

          A i tutaj warto zajrzeć, szczególnie na stronę 6 od słów: „Tran zawiera różną …”

          Darowałabym sobie męczenie paluszków, aby wykazać twoja ignorancję dla wiedzy, ale bywa tutaj wielu Czytelników i byłoby błędem gdyby pozostali w przekonaniu, że masz rację 🙂

          Lubię

        • Jarek Kefir pisze:

          Co do tego że w roślinach niby nie ma omega 3, to się zgadzam z Gają. Sam piję olej zawierający mnóstwo omega 3 i omega 6 w stosunku 1:1, i jego źródłem są rośliny. Olej lniany zaś to esencja życia. To bardzo egzotyczny pogląd że niby w roślinach nie ma omega-, który jest bzdurą dla tych którzy interesują się medycyną naturalną.

          Lubię

        • gmo zabija pisze:

          sercowcy nie powinni nawet stać blisko omega 6 wiec roślinne w ich przypadku odpadają z oliwek może jedynie, poczytajcie mercola.com to gość co leczy ma klinikę pod Chicago najbardziej poczytna strona medycyny naturalnej zaraz po webMD

          Lubię

        • gmo zabija pisze:

          mam klopoty nawet z produkcja nie tylko indukcja i dedukcja nawet troche z obdukcja i destrukcja czasami, nie jest mi latwo -_- a oobstrukcji już nie wspomne, jesteś cudownie pyskata jak moja ex -_-, widzialas kiedyś suplement diety omega 6 ? nie ? no wlasnie dlatego ze jest szkodliwy sam z siebie dlatego nie widzialas a omegi 3 jak lysych psów dlaczego myślisz tak jest ? no wiec wlasnie, powtorze jeszcze raz omega 3 nie wystepuje w roślinach sam, wystepuje z toksycznym omega 6 którego mamy tony skladowane na 10 lecia jak wegla pod ziemia, nie potrzebujemy dorzucać omega 6 w zadnym wypadku, omega 3 rozmiękcza tkanke omega 6 ja utwardza,jak mamy wolowinke mieciusienka znaczy ze krowa zjadla więcej omega 3 niż 6 jak mamy kalosza w buzi znaczy ze jadla omega 6, proponiujesz mi picie oleju lnianego zamiast miesa mleka i jaj ? dodatek ok może być ale zamiast… nie dziekuje postoje, oceaniczny slonowodny dorsz pochodzi z chodowli ? ciekawe, na tranach które ja kupuje zawsze pisze rejon polowow taki a taki glownie morze polnocne i zawsze oisze testowane na rtec plastik itd. jak kupuje carlson albo norweski, nie zlosc się chce dla ciebie dobrze zresztą jak dla każdego chce

          Lubię

      • doyda pisze:

        Hahaha weganin czy wegetarianin i był na chlebie,i cukrze?Rozwaliłeś mnie totalnie 😀

        Lubię

        • Gaja pisze:

          @jesteś cudownie pyskata jak moja ex -_-,

          Gmo@ powiadasz „ex”, a to wiele wyjasnia 🙂

          Widać kobieta ma wysokie miano cholesterolu i kwasu moczowego, co gwarantuje wysokie IQ, zatem szybko pojęła z kim ma do czynienia …

          Wiele zdrowia zycze …

          Lubię

        • Jola pisze:

          Celna riposta 😉 Czytam wasze posty, trochę już starawe, ale mam pytanie, czy ktoś spotkal się z żywieniem wg. grupy krwi? Może to jednak ma znaczenie. Grupa A jest idealnymi wegetarianami, ja mam 0 i mogę jeść wszystko ale niektóre produkty , jak np. kalafior ( który uwielbiam) ponoć mi szkodzi… Może warto pokopać w temacie skoro tyle różnych zdań? Może właśnie grupa krwi predysponuje nas do mięcha albo vege?

          Lubię

        • gmo zabija pisze:

          to sie niby pokrywa ale sa wyjatki trzeba siebie sluchac, lubisz mleczne ? zerowki przewanie nie lubia

          Lubię

  4. Matt pisze:

    Przykro mi jest, że wrzucasz wszystkich wegetarian i wegan do jednego worka. A czy zjadacze mięsa tak pałają miłością do innych ludzi ? Ja w życiu staram się robić jak najwięcej dobrego dla ludzi. A dla katowanych zwierząt ? Jedyne co mogę zrobić to ich nie jeść.

    Lubię

    • gmo zabija pisze:

      jeżeli myślisz ze fasolka i marchewka nie czuja zjadania to się mylisz, czuja tylko nie mogą krzyczeć bo nie maja gardla i mimiki, chcesz się czuc mniej winny ? to jakie wyjście ? uwolnić wszystkie krowy kury i swinie ? tak wypuśćmy wszystkie, 2 miesiące i będzie po nich i zostaniemy z marchewka i fasolka tylko i beda dzieci się nam rodzic durne i chorowite, faceci wegatarianie maja sklonnosci pedalskie to nie atak to statystyka, mieso uziemia uspokaja wolowina szczególnie, dlatego lwy sa spokojne a weglowodanowe malpy ciagle maja adhd i seks, jeżeli weganki statystycznie maja duzo wiecej poronien to znaczy ze dieta do dupy, nie dla ludzi i tylko dobra dla starszych panow którzy już nie będą mieć dzieci i nikomu swoja naiwnoscia ideologiczna już nie zaszkodza

      Lubię

      • Krystyna pisze:

        Czytam o tych wszystkich wega i mięsożercach. Jedni drugim doradzają swój styl, lub odradzają, a nikt nie porusza bodaj najbardziej istotnej kwestii.
        A mianowicie grupy krwi. Ktoś żarł mięso, przerzucił się na wegany i czuje się świetnie. Ktoś inny po takim przeskoku wraca do diety z mięchem, bo chce jeszcze pochodzić po tej Ziemi.
        ,, Na początku” istniała grupa ,,0″[ w zasadzie mięsna] Grupy A, B, AB powstawały przystosowując organizm do roślin, do roślin +mięso, do żywności w różnych częściach swiata itd.
        Każdy z nas jest spadkobiercą konkretnej grupy krwi i to ona jest wykładnikiem tego, jakie jedzenie nam służy, a co źle nasz organizm trawi i przyjmuje jako paliwo energetyczne.
        Każdy, komu od dzieciństwa smakowało mięsko i nagle gdy dorósł i uwrażliwił się na krzywdę zwierząt i postanowił BEZ SPRAWDZENIA PREDYSPOZYCJI SWOJEJ GRUPY KRWI przejść na wegi, wyrządza sobie więcej szkody niż pożytku.
        W żadnym wypadku nie należy namawiać na swoją dietę tylko dlatego, że nam jest z tym dobrze.
        Łażę już po tej Ziemi parę lat i w mojej diecie cały czas jest mięso[oczywiście w rozsądnych ilościach] i nie czuję się z tym źle. Jestem grupą ,,0″, tą, która pierwsza zeszła z drzew i zaczęła jeść zwierzęta.
        Oczywiście, że wiele czynników warunkuje łatwość w przyswajaniu pokarmów, ale bardzo istotnym jest predyspozycja genetyczna, a nie moda czy ideologia.

        To co dla mnie jest dobre, może być zabójcze dla innych. Warto dowiedzieć się dlaczego i nie stosować się do trendów.
        Jest takie mądre chińskie przysłowie: ,,Lepiej zjeść szynkę niż myśleć szynkę”.
        To samo dotyczy innych potraw .
        Nasz organizm najlepiej wie czego potrzebuje. Tylko trzeba pozwolić mu to powiedzieć i go usłyszeć.

        Serdecznie pozdrawiam.

        Lubię

        • gmo zabija pisze:

          Krysiu masz racje tylko w ta ewolucje się dalas wpuscic zydom podobnie jak nabial, malpy drzewa liscie itd., darwin pod koniec zycia już się od tego odzegnal a większość tu powtarza jego hipotezę jako prawde wiekuista… O i B musza jesc bardziej miesnie, A i AB mogą mniej miesnie ale musza przynajmniej drob

          Lubię

      • Roni7 pisze:

        Zgadzam się , owszem jeśli ktoś nie toleruje mięsa tak jak na przykładzie glutenu to mogę zrozumieć ale nie jadanie bo nie to taka fanaberia New Age, prawdziwe mięso to takie upolowane gdzieś dziko żyjące w lesie czy na polance a nie przetworzona papka mięsna z obozów koncentracyjnych dla świń, krów czy kur. Prawdziwe mięcho to jakaś kiełbacha z dzika czy inne czerwone mięso nieprzetworzone nie tak jak dzisiaj stresują te biedne zwierzęta każą im jeść paszę gmo, szprycują sterydami i innymi hormonami aby szybciej rosło bo wiadomo zysk to rzecz święta no i jeszcze jak zwierzę się stresuje to wydziela z reszta tak jak człowiek ogromne ilości hormonów stresu które to hormony infekują cały organizm, mięśnie, narządy wew. i tak dalej taki obronny mechanizm przed potencjalnym drapieżnikiem aby zjadając zainfekowane naturalnymi toksynami potem po prostu zachorował albo zdechł a my to żremy na potęgę i potem jest dziw że chorujemy. Mięso jak najbardziej tak ale czyste dzikie i nieprzetworzone potem zbadać czy nie ma jakieś salmonelli i samemu przetwarzać. Bardziej duchowe jest zachowanie jednak jak tego dzika czy sarenkę zabiję jednym strzałem na jej terenie i umrze z godnością będąc wolna aniżeli kisić się w niewoli w obozie koncentracyjnym.

        Lubię

        • gmo zabija pisze:

          dziczyzna ma dzisiaj boreliozy aidsy i inne syfy lepsza ta przebadana z obozow koncentracyjnych, a miasta to nie obozy koncentracyjne ?

          Lubię

  5. Matt pisze:

    Nie wiem skąd masz takie informacje. Lwy spokojne ?, A co inne zwierzęta roślinożerne są agresywne ? No z tego co ja zaobserwowałem to zwierzęta mięsożerne zabijają tych drugich, a nie na odwrót. Największym ssakiem lądowym jest słoń. Zarzucisz mu, że jest słaby bo zjada owoce i trawę ? Przecież gdyby nie rośliny to nie było by życia na tej planecie i nie upolowałbyś sobie jedzenia. Ja kapitalistom którzy mordują zwierzęta i trzepią niesamowitą kasę nie dam zarobić ani złotówki. Rośliny reagują na bodźce, ale bólu nie czują. Wbij nóż w pomidora i małego prosiak to zobaczysz który z nich odczuwa ból.

    Lubię

    • gmo zabija pisze:

      wegetarianie maja o 1/3 więcej raka jelita i o polowe więcej poronien tyle statystyka, nikomu nie zaszkodzisz tylko sobie, to sobie szkodz w myśl żydowskiej roslinnej ideologii spreparowanej specjalnie dla ckliwych gojow, staniesz się gejem i będziesz popieral imigrantow bo to ta sama mentalność jezusowa, facet musi mieć power i musi mieć mase a na roślinkach ta mentalność i masa blednie

      Lubię

      • Roni7 pisze:

        Jak to ktoś powiedział posiłek bez mięsa to jak sex bez partnerki. Polecam także rostbefa dobre mięsko , najlepiej kupować o znajomych rolników albo samemu jak ktoś ma warunki. Na samych ziółkach i roślinkach to długo się nie poleci bo skąd brać tłuszcze zwierzęce potrzebne są budowy mózgu i komórek.

        Lubię

        • gmo zabija pisze:

          jest baba na yt co zyje na swiatlo o wodzie ale to już chyba bardziej kosmiczna genetyka nie nosa ale podobno można przy pomocy anielstwa 5d aktywować spalanie swietlane ale jest to bardzo bolesne porównywalne do chemoterapii itd

          Lubię

      • Rozsądna Anna pisze:

        Ja uważam,że każdy powinien jeść to na co ma ochotę i na co go stać,mój organizm wie co jest mu w danym momencie potrzebne i daje znak ,że ma ochotę na to właśnie.Ja w tej chwili np. piję sobie piwo domowej roboty,bo tak mnie wkurzyli panowie z magistratu,którzy zaczipowali mi kubły na śmieci,no ludzie czy my śmy już tak zidiocieli,pytam ich w jakim celu, oni mi na to ,że panie biura tak kazały.No i jak nie wypić piwa,przecież musi się człowiek uspokoić.Nie wiem cz te czipy to tylko w Bielsku,czy u was też.Dajcie znać.

        Lubię

        • Roni7 pisze:

          Wszystko z umiarem a wtedy to nawet można sobie pozwolić na fastfood jeśli tylko ma się zamiar to spalić

          Lubię

        • gmo zabija pisze:

          To ja bym pil kole i jadl batoniki jakbym siebie sluchal, piwo wodka plus papierosy powoduja zylaki i wypadanie zebow, widze po mojej dalszej rodzinie

          Lubię

      • doyda pisze:

        wiesz co GMO, czytam te twoje wypowiedzi i wegan czy też wegetarian, i widzę,w tobię jakąś agresję i nienawiść.Skąd w tobie tyle zła?Może to ten testosteron z mięsa :D.Nikt z jedzących „sałatę” nie atakuje jak ty.Nie wiem dlaczego ludzi niejedzących mięso oskarżasz o nienawiść do innych i widzisz u niech w oczach chęć mordu.Jedzący mięso są łagodniejsi,bardziej przyjacielscy,milsi?Nie rozumiem zupełnie twoich wywodów.Wiesz co odróznia te dwie diety EMPATIA.Mięsożercy jej nie mają(są wyjątki :)) a weganie czy wegetarianie tak.Empatia (gr. empátheia „cierpienie”) – w psychologii zdolność odczuwania stanów psychicznych innych osób[1] (empatia emocjonalna), umiejętność przyjęcia ich sposobu myślenia, spojrzenia z ich perspektywy na rzeczywistość (empatia poznawcza).Spójrz na mnichów tybetańskich,poznaj ich religię,naukę,styl życia,dietę.Czego potrzeba więcej ludziom w życiu jak nie spokoju ,miłości,zdrowia,czystej wody,powietrza,życia na pięknej nie zdewastowanej planecie.Dla mnie przedstawiasz sobą typowy zachodni sposób bycia i życia i już słyszę jak mówisz,że to silniejsi przeżywają .Tak to prawda ale jakim kosztem?Kosztem innych którzy mają takie samo prawo do życia jak inni i kosztem planety która umiera.Nie jesteś mądrzejszy ani inteligentniejszy od wielu znanych wegan czy wegetarian.Ja ufam ,że to Leonardo da Vinci czy też Einstein mieli rację.To są ludzie którzy są godni naśladowania ,a ty ze swoimi wywodami….eh

        Lubię

        • gmo zabija pisze:

          krzycze bo to jest szlam spreparowany dla slowianskich goji sam na tym byłem pare lat i mam z pierwszej reki mało nie zeszlem, ostrzegam wszystkich zapomnijcie o biednych zwierzątkach one was zezra jak tylko fikniecie orla przestańcie się o nie martwic martwcie się o swoja piekna rase bez której nic nie ma i nie będzie namaste

          Lubię

    • Krystyna pisze:

      ,, gmo zabija pisze:
      29 Październik 2015 o 11:51

      dziczyzna ma dzisiaj boreliozy aidsy i inne syfy” …

      Co ty Gmosiu pieprzysz! Czy ty chociaż raz byłeś na prawdziwym polowaniu? Czy ty wiesz, co to znaczy strzelić do zwierzaka w kniei, a potem zmówić modlitwę za jego duszę? Aby i ona i myśliwy[prawdziwy] żyli nadal w zgodzie z odwiecznymi prawami natury?
      Jaka borelioza? Tę chorobę mogą przenosić domowe krowy. U zwierzyny płowej, spowinowaconej z bydłem domowym nie spotyka się takiego nosicielstwa.
      Dzik, owszem, może być zainfekowany włośnicą, podobnie jak świnia [zżarła se np. szczurka, lub on ją w fermie w nocy podgryzł 😀 ]
      Każda świnia i dzik podlega badaniu metodą wytrawiania próbek i oględzin takowych przy pomocy elektronicznych mikroskopów. Włosień ginie w obróbce termicznej w temperaturze powyżej 70stopni, lub w środowisku alkoholu.
      To dlatego słyszało się o przypadkach, że po świniobiciu włosień inwazyjnie zasiedlił się[na to się nie umiera] w ciele dzieci i niepijącej gospodyni, która nie dosmażyła świerzynki, a panowie ją suto zakrapiali.
      No, ale jeśli zdarzali się i, uwierz mi, dziś się zdarzają debilni gospodarze i myśliwi, którzy nie dają mięsa do badania, to narażają na szwank zdrowie swoje i rodzin.
      Kupując mięso wieprzowe na wsi zawsze możesz zażądać zaświadczenia badania lub je sam zrobić. Masz pewne, że nie jesz tyle chemii co ze sklepu i ,,wspomagasz” polskiego rolnika.

      W długoletniej tradycji istnieją w mojej rodzinie rybacy, myśliwi i żeby było śmieszniej weterynarze – tak, że te ,,boreliozy, aidsy i inne syfy” 😀 , przyznaj się, po prostu wziąłeś z dupy 😉
      Mięso z dziczyzny jest zdrowe, a wręcz zdrowotne – leśne zwierzaki póki co GMO i chemii nie ruszają. Widać które uprawy są zbuchtowane, a które nie tknięte.

      Serdecznie pozdrawiam i zapraszam na pieczeń z dzika. 🙂

      Lubię

      • gmo zabija pisze:

        wpadne na dzika na pewno, podobno smakuje jak łoś… prawda to ? nie wiem jak w Polsce ale w stanach zabraniają spozywania dziczyzny, poluja ale nie jedza psum daja, może u nas mniej smug chemicznych z borelioza i innymi dziadostwami sypia i wszystko bezpieczniejsze, chociaż 2 dni temu było posypane niezle i dziwnie się oddychalo tak nie do końca moglbym to okreslic, wiem ze w stanach karza mrozic dziczyznę przed sprzedażą 3 miesiące czy więcej nie pamiętam dokładnie, nie będę argumentowal z „baba ze wsi” -_- one zawsze wiedza lepiej -_-

        Lubię

  6. Matt pisze:

    Masz rację, każdy powinien jeść to na co ma ochotę, Ale zarzucanie wegetarianom jakiegoś pedalstwa, braku sił jest co najmniej śmieszne, zapierdzielam fizycznie na pobyt na tej planecie i czuję się bardzo dobrze, biorę jedynie witaminę b12. Na raka chorują nie tylko wegetarianie jakbyś nie wiedział. Rak to nie choroba tylko obrona organizmu przed tymi wszystkimi toksynami w organizmie. Można posłuchać Dr Leonarda Coldwella na Youtubie. Nie traktuję tego jako wyroczni, ale podchodzę z otwartym umysłem, bo jestem młody i wiele się muszę jeszcze nauczyć.

    Lubię

    • gmo zabija pisze:

      To poczekaj jeszcze pare lat jak pojesz tony fruktozy i glutenu pogadamy za te 10 lat, rak tp jest ulepszony rzesistek pochwowy oczywiscie przez laby ksiezycowe yahwe i szarakow cel niezmienny, wytruc bialych, tak to choroba weneryczna mozna takze zalapac przex sline flatego nie wolno calowac sie z ludzmi aktywnymi seksualnie tj dziadkowie babcie wujkowie itd byc moze zwalczymy rzesistka byc moze nie ja raczej bym nie ryzykowal

      Lubię

  7. ola pisze:

    Nie gmo, to odpowiedz na poziomie twojego argumentu, zebym zaszla sobie w ciaze, zebym przekonala sie o swoich bledach zywieniowych, bardzo zabawne. Widze ze dzieki tym kielbasom i smalcu masz nie tylko niezwykle poczucie taktu, ale i dowcip blyszcze inteligencja rodem spod budki z piwem (i kielbasa), zycze dalszego wsuwania golonek, bycia trolem i po prostu chamem.

    Lubię

    • gmo zabija pisze:

      Nie jem swini powoduje choroby autoimmunologivzne plus pasozyty za bardzo podobna gemetyka do naszej, nie zartuje, zaznajom sie z mercola.com nie zlosc sie ja tylko przekazuje info chce dobrze nie chce zebys poronila itd jestem zawsze za ludzmi nawet jak sie nacpaja fruktoza i glutenem -_-

      Lubię

      • doyda pisze:

        oooooooooo a w gluten i fruktozę wierzysz.Pewnie do czasu, a za parę lat powiesz pomyłka hahahaha (facet od glutenu już się wycofał ze swoich teorii,słyszałeś?)

        Lubię

        • gmo zabija pisze:

          jelita się nie wycofaly tylko -_-,wiara się rozni troche od wiedzy

          Lubię

        • Jarek Kefir pisze:

          @Doyda: „facet od glutenu już się wycofał ze swoich teorii,słyszałeś?

          -zastraszyli go, więc się wycofał, nie takie rzeczy w nauce się dzieją, tam mają miejsce nie tylko jawne fałszerstwa, ale i trup ściele się gęsto.
          Doyda bardzo mi się nie podoba ten komentarz, typowo pro-korporacyjny i pro-oficjalny. Wpisałaś w polu: „strona www” adres: „gazeta.pl” – dlaczego?
          Od tej pory masz moderację komentarzy.

          Lubię

        • gmo zabija pisze:

          po co moderujesz ją niech te swoje bajki tu wypuszcza i tak latwo się to przebija jak banki mydlane

          Lubię

  8. matu pisze:

    Ciekawy artykuł. Najlepsze jest to że polski lekarz Jan Kwaśniewski mówił o tym już w latach 70 tych. Od roku jestem na diecie optymalnej i była to najlepsza decyzja w moim życiu. Mam gdzieś WHO, wegetarianizm i bzdety typu „cholesterol zabija”. Nie trzeba być geniuszem żeby skojarzyć fakty – odkrycie statyn – walka z cholesterolem – epidemia otyłości – większa promocja statyn. Czyżby teraz odkryto „statyny” na citric acid? Coś tu grubo śmierdzi….

    Lubię

  9. jamajka pisze:

    W takim razie czy ktoś się orientuje, co z osobami które przeszły na wegetarianizm/weganizm ze względów zdrowotnych i ich choroby faktycznie się cofnęły (łuszczycowe czy reumatoidalne zapalenie stawów, egzema i inne choroby skóry, tarczycy itd?), czyli ich dieta jest bogata w węglowodany, a po powrocie do produktów odzwierzęcych problemy wracają? czy jest to kwestia samego mleka i jego przetworów?. W ich przypadku weganizm nie szkodzi a pomaga. sama od lat mam problemy z kolanami i jeśli tylko dieta była by ceną zdrowie – jestem w stanie odrzucić mięso..

    Lubię

    • gmo zabija pisze:

      czytaj mercola.com zapisz się na newsletter tam jest sporo potwierdzonych informacji, warzywna dieta silnie oczyszcza np soki nieslodkie warzywne sa super na dolegliwości np sok z seler naciowy burak nac pietruszki ogorek do tego dosypać chlorelle olej kokosowy troche hinduskich przypraw no ok jedna marchewka i jabłko dla smaku 2 tygodnie na takim czyms i wszystko się rozpuszcza, oprócz kosci i narzadow oczywiście -_-, mogę polecic wszystkim zle trawiącym plukanie wątroby najlepsza sprawdzona przezemnie i nie tylko jest metoda huldy Clark trzeba na nia poltora dnia tylko trzeba robic dokładnie co do minuty żeby był efekt a jest niesamowity
      namaste

      Lubię

      • jamajka pisze:

        dziękuje, na pewno poczytam.. chociaż skoro dieta warzywna jest silnie oczyszczająca to na chłopski rozum, po co jeść coś co nas „zanieczyszcza”.. mam też książkę w której porównano cechy anatomiczne i ich wpływ na trawienie; roślinożerców, wszystkożerców, drapieżców i człowieka; kwasowość żołądka, ślinę-obecność enzmów, budowę jelit, pojemność żołądka, żucie i inne, cechy człowieka pokrywają się z roślinożercami .. i bądź tu mądry 🙂

        Lubię

        • gmo zabija pisze:

          ludzi nie można wrzucić do jednego worka jak probuje to zrobić nasza zydowska nauka zrob sobie test na mercola czy jests typem proteinowym czy weglowodanowym czy mieszanym, ale nawet roślinny typ powinien się podtrzymywać rybami jajkiem serem kefirem czy drobiem, jaka jesteś grupa krwi ? jak A czy AB to można być blisko wegetarianow ale nie za blisko, na zasadzie ze lepiej być bliżej boga ale nie u boga -_-, rozni ludzie maja genetycznie rozne ilości kwasu zoladkowego im mniej tym bardziej na pastwisko im więcej tym bardziej w strone rzezni -_-, badyle świetnie oczyszczaja ale slabo odzywiaja wiec tu jest szkopuł, nie patrz na zwierzęta bo metamorfoza z szympansa to mrzonki już sami nawet powatpiewaja w swoja hipoteze no i brakującego ogniwa szukają już 100 lat i pewnie tak szukają jak przestepca policjanta -_-
          pozdr

          Lubię

        • jamajka pisze:

          tylko tu absolutnie nie chodzi o żadne metamorfozy, ewolucyjne przemiany, dziedziczenie od małpy, stwierdzono fakt jak jest porównując te 4 grupy. krew mam grupę 0 czyli pewnie powinnam jeść mięso 😉 jakoś dieta dopasowana do grupy krwi mnie nie przekonuje 🙂

          Lubię

        • gmo zabija pisze:

          od 3.5 miliona lat na ziemi my biali mamy taka sama niezmienna genetykę owszem coraz slabsza ze względu na mieszanie sie z obcymi ziemi przyjezdnymi rasami, wg grup krwi to jest dobra poszlaka, w moim przypadku się sprawdza jestem B i lubie faktycznie mleczne rzeczy ale jak mi się przeje to tydzień tez nie rusze, a co lubisz jesc ?po czym się dobrze czujesz? tylko nie mow ze po ciastkach i pepsi o_o

          Lubię

  10. Mag Chaosu pisze:

    Coś specjalnie dla Leszka:
    http://wolnemedia.net/krwiozerczy-jahwe/

    Lubię

Skomentuj artykuł:

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Zapraszam na moje strony na FaceBooku:

Podaj adres e-mail w celu obserwowania tego bloga i otrzymywania powiadomień o dodaniu nowych wpisów.

Dołącz do 1 126 obserwujących.

Najnowsze artykuły – zapraszam:

Partnerzy strony:

%d bloggers like this: