Jeżeli czytasz to samo, co inni ludzie, potrafisz myśleć tylko tak jak oni

Jeżeli czytasz to samo, co inni ludzie, potrafisz myśleć tylko tak jak oni

ezoterykaPoniżej kilka motywujących cytatów duchowych. Jeden z nich traktuje o zdawałoby się podstawowej ludzkiej potrzebie – czyli potrzebie uznania i aprobaty. Jednak z tym jest kilka kłopotów. Chęć bycia kimś ważnym często przesłania nam nasze życie i prawdziwy cel naszej bytności tutaj.

Poniżej zaktualizowana tabela potrzeb Maslowa. Jest też poziom 8 i 9,l kto zgadnie jaki?

globalna swiadomosc (2)Jesteśmy po prostu „ziarnami” jednego organizmu – wszechświata, Universum, Architekta, który poprzez różnorodność i mnogość odczuwa swoje istnienie. Tych „ziaren„, czyli nas i nie tylko, jest we wszechświecie olbrzymia ilość. Każde z nich ma coś do zrobienia, choć trudno to wytłumaczyć w kategoriach typowo ludzkich.

Jest też tam mowa o tym, czym naprawdę jest egoizm. Egoizm jest chęcią, by inni pomyśleli i zatroszczyli się o nas. Natomiast egoizmem nie jest troska o siebie i myślenie o sobie. To nasza cywilizacja nakazuje nam zapomnieć o sobie i skierować się na innych. W konsekwencji, egoizm jaki wtedy powstaje, to żądanie jednostki, by ktoś inny się nią „zajął„, a to przecież jej zadanie, a nie innych.

Zapraszam do lektury!

Wstęp: Jarek Kefir

Proszę o rozpowszechnienie tego materiału!

____________________________________________________________

Jeżeli czytasz to samo, co inni ludzie, potrafisz myśleć tylko tak jak oni
~Haruki Murakami

Jak postępujesz, gdy sądzisz, że potrzebujesz miłości innych ludzi? Czy stajesz się niewolnikiem ich aprobaty? Czy prowadzisz sztuczne życie, ponieważ nie potrafisz znieść myśli, że możesz zostać odrzucony? Czy starasz się odgadnąć ich oczekiwania, a później usiłujesz je spełnić? Szczerze mówiąc, w ten sposób nigdy nie zdobędziesz ich miłości. Będziesz próbował stać się kimś innym niż jesteś, a gdy powiedzą „kocham cię”, nie uwierzysz, ponieważ w rzeczywistości kochają sztuczną atrapę. Zabieganie o miłość innych jest bardzo trudne, a nawet śmiertelnie niebezpieczne. Dążąc do tego, można utracić swoje prawdziwe ja. Kidy zabiegamy o miłość, którą już mamy, własnymi rękami budujemy sobie więzienie
~Kłamstwa o miłości – Byron Katie

Jeśli zbudowałeś zamek w chmurach, twoja praca nie pójdzie na marne. Wybrałeś idealne miejsce – teraz musisz po prostu dobudować fundamenty
~Thoreau Henry D.

Kochać siebie bezwarunkowo to znaczy wybaczyć sobie całkowicie to, czym byliśmy, a także to, co robiliśmy. Miłość bezwarunkowa oparta jest na przypomnieniu sobie siebie, co sprzeciwia się otrzymanemu wychowaniu, które doprowadziło nas do zapomnienia siebie. Nauczono nas, że źle jest myśleć o sobie, że należy zwrócić się ku innym i spróbować zapomnieć o sobie, na tyle, na ile to możliwe. Większość z nas szuka partnera, który przejąłby opiekę nad nami, skoro sami nie jesteśmy w stanie tego zrobić. Taki sposób widzenia życia spowodował znane nam cierpienia. Tymczasem teraz wiemy, że miłość, jaką nosimy w sobie, to miłość, jaką ofiarujemy innym, że hojność, jakiej dajemy dowód wobec siebie, to hojność, jaką mamy wobec innych. I analogicznie – brak szacunku wobec siebie objawia się brakiem szacunku dla innych, bo wszystko ma swoje źródło w nas samych. Nie jest więc egoizmem myślenie o sobie. Egoista to raczej ten, kto jest niezdolny myśleć o sobie, ale za to mobilizuje wokół siebie ludzi, aby zamiast niego myśleli o nim
~
Madeleen DuBois

Natura deszczu jest zawsze jednakowa. Pozwala rosnąć cierniom na bagnach i kwiatom w ogrodzie

____________________________________________________________

Ego zawsze ma się na baczności przeciw wszystkiemu, co według niego je osłabia. Zaczynają wtedy funkcjonować jego automatyczne mechanizmy samonaprawcze, mające odbudować mentalną formę „ja”. Kiedy ktoś mnie krytykuje lub obwinia, ego odbiera to jako jego umniejszanie i od razu próbuje poprawić swoje osłabione poczucie własnego ja, usprawiedliwiając się, broniąc lub oskarżając. Nie jest dla niego ważne, czy ktoś ma rację, czy nie. O wiele bardziej interesuje się własnym przetrwaniem niż prawdą. Przetrwaniem psychologicznej formy Ja”. Nawet coś tak zwykłego jak ostre odcięcie się innemu kierowcy, który nazwał cię idiotą, jest samonaprawczym mechanizmem ego, nieświadomym i automatycznym. Jednym z najczęstszych mechanizmów tego typu jest gniew, po którym następuje chwilowe, lecz ogromne nadęcie się ego. Wszystkie mechanizmy naprawcze są dla ego niebywale znaczące, ale w rzeczywistości stanowią zaburzenie. Te, które są wyjątkowo dysfunkcyjne, to gwałtowne wybuchy i samooszukiwanie się w postaci snucia fantazji o własnej wspaniałości.

Dzięki intensywnej praktyce duchowej można świadomie zezwalać na osłabianie ego i nie starać się go odbudowywać. Radzę od czasu do czasu poeksperymentować w tym względzie. Na przykład gdy ktoś cię krytykuje, obwinia lub obrzuca wyzwiskami, wówczas zamiast od razu kontratakować albo się bronić – nie rób nic. Pozwól, by twój wizerunek własny pozostał pomniejszony, i poczuj, co dzieje się głęboko w twym wnętrzu. Przez kilka sekund możesz czuć dyskomfort, jakbyś się trochę skurczył w sobie. Potem poczujesz w środku przestrzeń, która sprawi wrażenie intensywnie żywej. Wcale nie zostałeś pomniejszony. W gruncie rzeczy poszerzyłeś się. Może nagle ze zdziwieniem dojdziesz do wniosku: kiedy na pozór zostaję w ten czy inny sposób pomniejszony i powstrzymuję się od jakiejkolwiek reakcji, nie tylko zewnętrznej, ale też wewnętrznej, tak naprawdę nic nie ulega zmniejszeniu, a stając się kimś „mniej”, staję się kimś więcej. Gdy już się nie bronisz ani nie próbujesz wzmocnić formy samego siebie, wtedy odrzucasz utożsamianie się z formą, z mentalnym wizerunkiem własnym.

Dzięki temu, iż stajesz się kimś „mniej” (w oczach ego), w istocie się poszerzasz i przygotowujesz miejsce na nadejście Istnienia. Przez pozornie osłabioną formę może wtedy przeświecać prawdziwa siła – to, kim jesteś ponad formą. Ma to na myśli Jezus, gdy mówi: „Nadstaw drugi policzek”. Nie znaczy to oczywiście, że prosisz o przemoc lub stajesz się ofiarą nieświadomych ludzi. Czasami sytuacja może wymagać, abyś bez ogródek powiedział komuś, by się „opanował”. Jeśli nie wykażesz egotycznej defensywności, to w twoich słowach kryć się będzie prawdziwa moc, a nie siła gwałtownych reakcji. Jeśli zajdzie potrzeba, możesz również
zdecydowanie i wyraźnie komuś czegoś odmówić i wtedy będzie to – jak ja to nazywam – „odmowa najwyższej jakości”, wolna od wszelkiego negatywizmu.

Jeśli zadowala cię, że nie jesteś nikim szczególnym, że niczym się nie wyróżniasz, to współbrzmisz z siłą wszechświata. To, co dla ego jest słabością, w gruncie rzeczy jest jedyną prawdziwą potęgą. Ta duchowa prawda różni się diametralnie od wartości cenionych w naszej współczesnej kulturze i od sposobu, w jaki ta kultura warunkuje ludzkie postępowanie.
(…)
Innym aspektem tej praktyki jest powstrzymywanie się od prób wzmocnienia własnego ja, polegających na tym, że chcemy się „pokazać”, wyróżnić spośród innych, być kimś szczególnym, zrobić wrażenie lub zwrócić na siebie uwagę. Chodzi też o to, by od czasu do czasu powstrzymać się od wyrażenia swojej opinii, kiedy inni wyrażają swoją, i zobaczyć, jak się wtedy czujemy
~Eckhart Tolle, Nowa Ziemia

____________________________________________________________

Twoje poszukiwania są zamglone – myślisz, że klucz stanowią pieniądze, władza, prestiż, szacunek. Ale kiedy spotykasz ludzi cieszących się szacunkiem, ludzi, którzy mają władzę, to okazuję się, że oni także czegoś szukają. Spotykasz niezwykle bogatych ludzi i oni też poszukują; szukają do końca swoich dni. Więc bogactwo nie pomaga, nie pomaga władza. Poszukiwanie trwa niezależnie od tego, co posiadasz. Poszukiwanie musi więc dotyczyć czegoś innego. Te nazwy, te etykietki: pieniądze, władza, prestiż – są tylko po to, żeby zadowolić twój umysł, aby pomóc ci uwierzyć, że czegoś szukasz.

To „coś” pozostaje jednak niezdefiniowane i mgliste. Podstawą dla prawdziwego poszukiwacza – takiego, który jest uważny i świadomy – jest zdefiniowanie, sformułowanie jasnej idei tego, czym poszukiwany obiekt jest, wyrwanie go ze sfery marzeń, przerzucenie go do głębokiej świadomości, tak aby móc się mu przyjrzeć, zmierzyć się z nim. Wtedy natychmiast zacznie się przemiana. Jeśli zaczniesz precyzować przedmiot poszukiwań, stracisz nim zainteresowanie. Im dokładniej go określisz, tym mniej będzie obecny. Gdy dowiesz się, co to jest, nagle zniknie. Istnieje tylko wtedy, gdy jesteś nieświadomy. Poszukiwanie trwa tylko wtedy, gdy pozostajesz w stanie uśpienia, gdy nie jesteś świadomy; istnieje tylko w twojej nieświadomości. Poszukiwanie jest wytworem twojej nieświadomości
~
Osho, Bliskość. Zaufaj sobie i innym

____________________________________________________________

Myśl może wymyślać tylko to, co znane – może przeżuć to, co już było przeżute. Myślenie nigdy nie może być oryginalne. Jak można myśleć o nieznanym? Cokolwiek możesz wymyślić, było znane ci już wcześniej. Możesz myśleć tylko dlatego, że już coś znasz. Myślenie może co najwyżej stworzyć nowe kombinacje. Możesz myśleć o złotym latającym koniu, lecz nic tu nie jest nowe. Znasz ptaki latające pod niebem, znasz złoto, znasz konie – łączysz te trzy elementy ze sobą. Myślenie może jedynie dać nowe kombinacje, ale nie może poznać nieznanego. Nieznane pozostaje poza jego obrębem. Dlatego myślenie kręci się w kółko, wciąż poznajesz to, co już jest ci znane, przeżuwasz to, co już jest przeżute. Myślenie nigdy nie jest oryginalne
Osho, Odwaga, Radość niebezpiecznego życia

4 myśli nt. „Jeżeli czytasz to samo, co inni ludzie, potrafisz myśleć tylko tak jak oni

  1. Niesamowicie się to czytało. Doskonały tekst i zgodny z tym, co nazywam prawdą! Ja też szukałem „prawdy” i tego, co niewyjaśnione. Zamiast tego trafiłem na ludzi, którzy poświęcili swój czas aby uczyć mnie tego, o czym Jarku napisałeś. Trafiłeś w sedno. Serdecznie pozdrawiam!

    Lubię

  2. Przedstawiona na wstępie piramida Masłowa już w samej nazwie błędnie, moim zdaniem, sugeruje „piramidę”. Pragnę zauważyć, że inna jest „piramida” dla osoby zamieszkującej np. Europę, inna dla mieszkańca Papui Nowej Gwinei, a jeszcze inna dla mnicha tybetańskiego. Czynniki „społeczne” i możliwość manipulowania nimi w znacznej mierze wpływają na kształt tej figury umownie zwanej piramidą, Zastosowanie prostych technik uniemożliwia w zasadzie całkowicie rozwój sprowadzając całe społeczeństwa do pozostawania na najniższych poziomach „piramidy”.

    Lubię

  3. z tym policzkiem to sciema jezus to raczej hokus pokus cala idea jezusowa sluzy rozmiekczaniu bojowego charakteru slowian zeby w razie ataku chinskiego nie byli w stanie zabijac kitajcow no bo jezus mowil… i ty nabial sie na to dajesz nabierac… przysposobienie obronne a wiec nauka strzelania z broni w szkolach zostalo skasowana z tego samego powodu armia chinska potrzebuje wieciej cip tabletowo kanapowych niz prawdziwych mezczyzn zeby szybciej nas pokonac, mongoly w tym turki jak tylko jahwe ich przywiozl na ziemie zaczely nas atakowac jak wsciekle psy, najazd za najazdem, w komcu nasz przejma jak wpieprzymy sie na dobre w te jezusowe praktyki cip tapczanowych, jezuz to forma pijanstwa uzaleznienia trzeba isc na odwyk to samo z ta duchowoscia new age, ludzie w cialach a nawet jako astrale nie sa cipkami szczegolnie rasa biala, anioly w tym michal gabriel i inni mimo wysokiej swiadomosci tak samo leja dupy reptylom i szarakom jak trzeba, zydowskie(reptylskie tak naprawde) rzady w polszy chca nasz skruszyc sady mandaty eksmisje kary wszystko sluzy jednemu celowi zrobienia z nas slabych pizd tapczanowych niezdolnych do samoobrony jak putin napadnie a pozniej jego generalowie z chinska armii okaze sie ilu bedzie nas zdolnych mentalnie zabic kitajca a bedzie ich niewielu jak w chechach za hitlera jeden strzal nie padl bo pentliczki pili piwo w pijalni i wolali ahoj nowi prijatjele, narod polski potrzebuje energi lehitow a nie pijanstwa jezusowego typu new age, wychodzenie z ciala itd jest swietne pelne wrazen ale po to reinkarnowalismy w ciala zeby spelnic obowiazek po pierwsze rozmnozenia sie i wurzucenia raka z ziemi a wiec obcych ziemi okupacyjnych ras zydow mongolow i arabow, biala rasa to biale cialka krwi ziemi i innych kosmicznych organizmow jestesmy jak bifidus w jelitach powinnismy zwalczac grzyby pasozytnicze obcych ras a nie przyjmowac ich z otwartymi ramionami jak bruksela chce w mysl glupawek pokroju new age ze wszyscy jestesmy jednoscia i takie tam inne bzdety, nie jestesmy jednoscia z rekinami plazami gadami i nigdy nie bedziemy to samo z obcymi genetycznie rasami, w stanach na lunchu rasy nie jedza z soba filipinczyki jedza osobno biali osobno i czarni osobno tego nic nie zmieni zadna nowa filozofia jezusowa new age ani nic innego

    Lubię

    • „… michal gabriel i inni mimo wysokiej swiadomosci tak samo leja dupy reptylom i szarakom jak trzeba” . HE HE dobre sformułowanie lepiej bym tego nie wymyślił. Nastawianie drugiego policzka jak to u Jezusa bywało jest jak najbardziej na czasie. Dlatego tak nas dymają na lewo i prawo, plują nam w twarz a my i tak mówimy że pada deszcz. Zgadzam się z tobą Polakom brakuje pazura którego mieliśmy jeszcze przed wojną. Ostanie 70 lat (PRL i zwłaszcza IIIRP ) rozmiękczyło nas totalnie. Nihilizm i rozpusta, bezmyślny konsumpcjonizm i hedonizm robi swoje. To o czym ty mówisz to jest MĘSTWO I ODWAGA. Trzeba mieć jaja żeby się sprzeciwić oficjalnej tęczowej lewackiej propagandzie ( gender, feminizm , równouprawnienie ,New age, globalne ocieplenie i przeludnienie). A co do New Age to wiadomo że jest to koń trojański takie Chrześcijaństwo bis w „kosmicznym XXI-wiecznym wydaniu”. Nam potrzeba siły i wiedzy przodków.

      Lubię

Skomentuj artykuł:

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s