Afery

Masowy handel dziećmi w Polsce?! „To wręcz nieprawdopodobne” [+18]

Masowy handel dziećmi w Polsce?! „To wręcz nieprawdopodobne” [+18]

odbieranie dzieci rodzicomPrzedstawiam Wam materiał tak nieprawdopodobny i szokujący, że aż mrozi krew w żyłach. Czy w Polsce kwitnie handel żywym towarem, konkretnie handel dziećmi? Czy temu właśnie służy proceder masowego odbierania dzieci rodzicom?

W ciągu ostatnich lat media w Polsce rozpisywały się szeroko o procederze nagminnego odbierania dzieci biologicznym rodzicom pod byle pretekstem. Bałagan w domu, choćby lekki, donos zawistnego sąsiada, zbyt niskie dochody – a większość Polaków zarabia teraz grosze.

Byle pretekst – i już decyzja pracownika społecznego o odebraniu dziecka. I nawet gdy okazuje się, że decyzja była bezpodstawna – to po dzieciach ślad zaginął. Handel ludzkimi narządami? Czy może coś jeszcze innego? Wszystko macie opisane w poniższym artykule.

Polecam przeczytać też inny szokujący materiał z mojej strony. Jest to materiał o tajnej pedofilskiej organizacji funkcjonującej na całym świecie. W Wielkiej Brytanii od zeszłego roku toczy się szeroko zakrojone śledztwo na temat pedofilii i morderstw dzieci. W sprawę umoczonych jest wielu czołowych polityków, ludzi biznesu, korporacji itp. Do sądu zgłosiło się już kilkaset ofiar.

Link do materiału poniżej:
Homoseksualni politycy gwałcili i mordowali dzieci. Istnieje globalna sieć pedofilska elit politycznych?

Wstęp: Jarek Kefir

Proszę o rozpowszechnienie tego materiału!

__________________________________________________________

Ktoś by w Polsce krzywdził dzieci dla pieniędzy?

Cytuję: ”
1. Kiedy w 2002 roku trzej łódzcy dziennikarze – Paweł Patora, Marcin Stelmasiak i Przemysław Witkowski, przedstawili reportaż o „łowcach skór” w łódzkim pogotowiu ratunkowym – niektórzy kółka na łbie rysowali. Wydawało się to historią tak niewiarygodną, że i dwudziestu Hitchcocków czegoś podobnego by nie wymyśliło. Jak to – pogotowie ratunkowe? Lekarze, sanitariusze, zamiast ratować, zabijali ludzi? I to zabijali w strasznych mękach, pavulonem, który powodował, że ofiary w pełni świadome traciły oddech i dusiły się żywcem, bezradnie patrząc na wykrzywione maski swych oprawców.. nie, tego nie mogło być na świecie, to bzdura, horror jakiś, nieprawdopodobna fantazja czyjaś, ludzie nie mogli robić czegoś tak strasznego.

2. Ja nadal w to nie wierzę, chociaż wiem, że to była prawda. Oprawcy z łódzkiego pogotowia w straszny sposób mordowali ludzi, dla kilkuset złotych za informację o zgonie. Zostali za to skazani, choć do dziś nie rozumiem, dlaczego na przykład lekarze uczestniczący w tych zbrodniach dostali kary 5-6 lat i tylko sanitariusz dostał dożywocie.

Od tamtego łódzkiego koszmaru nie można już mówić, że coś jest niemożliwe. Wszystko jest możliwe. Zawsze znajdą się ludzie, którzy dla zysku, dla pieniędzy, gotowi są do najgorszej zbrodni. Niby wiem, że dla pieniędzy ludzie zrobią wszystko, a jednak nie chce mi się wierzyć, że dla pieniędzy ktoś może handlować dziećmi.

Coraz częściej o tym słyszę, że w Polsce ma miejsce proceder handlu dziećmi, w którym uczestniczą przedstawiciele instytucji opiekuńczych i władz państwowych. Mówią o tym rodzice, którym zabrano dzieci, mówią przedstawiciele organizacji społecznych, usłyszałem o tym od lekarza – a ja nadal w to nie wierzę!

Nie, nie wierzę! Jak to – kuratorzy, psycholodzy, pracownicy domów dziecka, pracownicy opieki społecznej i pomocy rodzinie, sędziowie rodzinni – mieliby polować na dzieci, mieliby zabierać je do placówek opiekuńczych i rodzin zastępczych tylko dlatego, że za to są pieniądze?

Nie, to po prostu niemożliwe..

3. Niemożliwe, a jednak..

Niemożliwe, a jednak zabiera się matce 6-miesięczne niemowlę od piersi i oddaje rodzinie zastępczej, która oprócz szczęścia zyskuje przy tej okazji miesięcznie co najmniej 3 tysiące złotych.

Niemożliwe, a jednak nagle i niespodziewanie zabiera się do domów dziecka z jednej, spokojnej, niewadzącej nikomu rodziny aż jedenaścioro dzieci i rozdziela je między trzy domy dziecka, żeby uzupełnić stan wychowanków. Nie było przemocy, nie było głodu, chłodu, ni powietrza morowego, a jednak się zabiera.

Niemożliwe.. a jednak sąd zabiera dzieci z powodu obecności w mieszkaniu psa i królika oraz niezapłaconej składki na komitet rodzicielski 10 złotych (tak wynika z uzasadnienia).

Niemożliwe.. a jednak centrum pomocy rodzinie wnioskuje, a sąd skwapliwie zarządza zabranie dzieci do domu dziecka, a w uzasadnieniu pisze, że chce w ten sposób zapewnić dzieciom miłość, szczęście i zrozumienie – powszechnie wszak wiadomo, że domy dziecka to oazy miłości i szczęścia.

4. Niemożliwe.. a jednak aktyw walczył do upadłego o konwencję w sprawie przemocy państwa wobec rodzin, ułatwiającą zabieranie matkom ich dzieci.

Niemożliwe, a jednak do domów dziecka i rodzin zastępczych jakoś dziwnym trafem raczej nie zabiera się dzieci niepełnosprawnych, chorych, nie zabiera się dzieci przestępców, nie zabiera się ofiar prawdziwej przemocy, a najchętniej zabiera się dzieci kochane i zdrowe, zdecydowanie lepiej nadające się do płatnej opieki. Owszem popłaczą sobie rok czy dwa, ale kiedyś się poddadzą. Co najwyżej któreś się powiesi, jak ten 16-latek z Suwałk, który nie wytrzymał zabrania go od rodziny (chyba nikt za tę śmierć nie odpowiedział). Natomiast dzieci z prawdziwej przemocy mogą się stawiać, potem powielać agresję… nie, zdecydowanie bezpieczniejsze jest zabieranie dzieci kochających i kochanych.

5. Dom dziecka są świetne. Rodziny zastępcze są wspaniałe, a sądy, jak sama nazwa wskazuje, są rodzinne i opiekuńcze. Ale tak jak pogotowie ratunkowe nie zawsze było ratunkowe, tak placówka opiekuńcza nie zawsze musi być opiekuńcza. Placówki opiekuńcze to również pensje i etaty. Rodzina zastępcza to dwa tysiące wynagrodzenia i po tysiąc złotych na każde dziecko – na śmieciówkach tyle nie płacą. Ograniczanie władzy rodzicielskiej to badania, wywiady, konsultacje, opieka, asysta, opinie i spory rynek usług z tym związanych. Nie odbiera się dzieci – ileś osób pozostaje bez zajęcia i dochodów. Odbiera się dzieci – jest ruch w interesie.

Odbiera się dzieci – to i władzom samorządowym lżej. Już nie trzeba samotnej matce szukać mieszkania, płacić zasiłku, ba, alimenty się na nią nałoży.

6. Handel dziećmi? Nie.. to niemożliwe.. a jednak w Pucku sadystom dostarczone aż dziesięcioro dzieci, z których dwoje sadyści zamordowali. Prokuratura ocknęła się dopiero przy drugim zabitym dziecku, pierwsze spadło ze schodów, cóż, dzieci ze schodów spadają…

Handel dziećmi? Niemożliwe.. a jednak w Łęczycy dostarczono siedmioro dzieci zboczeńcom seksualnym, którzy latami je gwałcili. Sprawa przypadkiem wyszła na jaw. Ta wyszła..

7. Zrozpaczeni rodzice w Nisku, którym odebrano dzieci, mówią mi o handlu dziećmi coraz głośniej, a ja mówię – łowcy dzieci? Nie, to niemożliwe..”

Źródło: http://januszwojciechowski.salon24.pl/660981,lowcy-dzieci-nie-to-nieprawdopodobne-niemozliwe
Przeczytaj też:

Reklamy

9 odpowiedzi »

  1. Ciągłe zadawanie pytań czy jest coś możliwe nie przyniesie odpowiedzi na pytanie „Czy handel dziećmi w Polsce istnieje? Przede wszystkim nie da odpowiedzi na żadne pytanie tego typu do puki przypadków odbierania dzieci rodzicom nie podda się wnikliwej analizie. Jak wiemy istnieje schemat odbierania dzieci i wiemy jakie w nim uczestniczą instytucje ale czy wiemy wszystko. Należało by zacząć od samego początku czyli rodziny pomijając powód pojawienia się w domu pracowników M.O.P.S. policji itd. pomijając czy to był donos sąsiadów czy coś innego a dlaczego? Moim zdaniem nie ważne jest z kont się wzięli lecz po co przyszli. A przyszli po dziecko i twierdzenie że z powodu donosu jest tylko po to by odwrócić uwagę od prawdziwego powodu. Bo jak ma się donos do z góry zaplanowanego działania tym bardziej że dzieci nie zabiera się ot tak z doskoku tylko jak pisze autor najchętniej zabierane są dzieci zadbane i kochane czyli jak napisałem według planu. Zastanówmy się więc nad tym planem a nie kłóćmy się z sąsiadami. Do takiego planu wcale nie potrzebna jest opinia sąsiadów a opinia biegłego który to rodzica uzna za niewydolnego wychowawczo czy też wręcz groznego dla własnego dziecka. Sąd nie mając fachowego rozeznania w danej dziedzinie korzysta z opinii biegłego i na podstawie uzyskanej wiedzy wydaje wyrok. Jeśli biegły uzna psa, kota czy 10 zł na komitet jako bezpośrednie zagrożenie życia i zdrowia dziecka debilny sędzia przyzna mu rację i to umieści sad w uzasadnieniu. Jeszcze raz podkreślam w oparciu o wiedzę biegłego bo sędzia temu się o nią zwraca bo takowej mu brak. Sam sędzia żadnej doli za dzieciątko nie dostaje bo jak mówi dziecinne przysłowie papuga zawsze druga. Jakaś cicha adopcja dobrze płatna więc nie jest załatwiana z sędzią. Po tym wszystkim dziecko trafia do rodzinnego pogotowia opiekuńczego więc do następnych nic nie kojarzących papug. Sąd jak wiemy ma swoich ulubionych biegłych więc biegły lub znajomy biegły z tej samej paczki wydaje dalsze opinie o dziecku np. ta i ta o to rodzina gwarantuje warunki dobrego wychowania itd. Analizując dalej nie udamy się do sądu by namówić sędziego by dał nam dziecko natomiast inaczej ma się wizyta w przytulnym, zacisznym, prywatnym gabineciku biegłego sądowego np. niby psychologa. Analiza wielu przypadków odebrania dzieci rodzicom ujawnia smutną niestety prawdę i wiele niezaprzeczalnych faktów o handlu dziećmi. Komentarz mój nie ma na celu rzucania oskarżeń na jakąś grupę zawodowa ściśle związaną z sądownictwem. A raczej po to by wszyscy którzy zainteresowani są tematem dokonali własnej analizy przypadków które niestety łączy wspólny mianownik jakim są biegli. Zadawane pytania rodzicom którym odebrano dzieci dają takie same odpowiedzi to drugi powód do zastanowienia. Jestem ciekawy wniosków innych forumowiczów. Dziękuję

    Polubienie

  2. Bardzo nie chciałam dopuścić takiej myśli do siebie, że można odebrać dziecko biologicznej rodzicielce pod byle powodem.
    Jednak potwierdzam te złe zamiary bo mi tuż po porodzie podsunięto papier do podpisania, gdy, oszołomiona tym wydarzeniem a może nawet po narkotycznym zastrzyku spytałam co mam tu do podpisania powiedziano mi, że… zrzekam się praw do dziecka. Mało nie wstałam z łóżka, jak mogą być tak bezduszni.
    Byłam pełnoletnia, miałam dobre zarobki a oni chcieli mi zabrać moje dziecko. Tak było już w PRL-u – kradzież dzieci.

    Polubienie

  3. mnie też ops -zwłaszcza jedna pracownica-chciała przehandlować dziecko.pod przykrywką wymyślonej przemocy wobec niego.pytała się o szczepienia,zdrowie ( żeby towar był nieuszkodzony…) ,nasyłała policjantów z wydz.ds.nieletnich,kuratorkę.a przemocy wobec dziecka nie było.tylko spór z teściową,którego pracownica ops-u nie chciała załagodzić.tylko zaogniała.

    Polubienie

  4. Panie Jarku podaje Pan na stronie przykłady dramatów, traum okropności jakie dzieci przechodzą w środowiskach do których są kierowane po odebraniu rodzicom czy rodzicowi. Nie będę wspominać Pucka ze względu na to iż nie chcę wywrzeć aż tak mocnego wrażenia czytającego – nie chodzi mi o to by doprowadzać kogoś do łez. Nie chcę też pisać iż to samotne matki najczęściej padają ofiarami przemocy urzędniczej. Ograbione z dziecka i godności jeśli są silne walczą o część siebie jaką jest dziecko. Nie wolno zapomnieć też o walce ojców. W ostatnich latach wystąpiło wielkie zapotrzebowanie na rodziny zastępcze i tym chcę Pana zainteresować nie atakiem na pieczę zastępczą a na braki w szkoleniu w/w. Przeglądając wiele stron P.C.P.R ów z całej Polski czytamy iż zgodnie z rozporządzeniem Ministra Pracy I Polityki Społecznej z dnia 22 grudnia 2011 roku szkolenie w sprawie instytucjonalnej pieczy zastępczej. Szkolenie powinno trwać nie mniej niż 60 godz. tym czasem na stronie internetowej prywatnego ośrodka w zakładce (Oferty szkoleń) czytamy szkolenie dla kandydatów na rodziny zastępcze w świetle nowych przepisów o pieczy zastępczej trwa godz. 30 i kosztuje 300 zł. Jasno wynika z tego że to nie żadne nowe przepisy a łamanie ustawy więc prawa Polskiego w celach prywatnych.Delikwent po ukończeniu takiej miernoty zgłasza się w P.C.P.R. z zaświadczeniem ukończonego kursu na rodzinę zastępczą. Do takich właśnie ludzi trafiają dzieci czy można się dziwić że dochodzi do tragedii jeszcze parę lat temu przed kandydatami na rodzinę zastępczą stawiano wiele wymagań i te rodziny funkcjonują bardzo dobrze. Warto opisać temat jest to bowiem powodem tragedii dzieci. Drugim bardzo ważnym czynnikiem jest brak należytej kontroli nad takimi nieukami. Żeby być rodziną zastępczą trzeba mieć serce dla dzieci a nie rękę do bicia i pieniędzy.

    Polubienie

Skomentuj artykuł:

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s