Afery

Czy czeka nas upadek światowej ekonomii? Deutsche Bank na skraju bankructwa

Czy czeka nas upadek światowej ekonomii? Deutsche Bank na skraju bankructwa

deutsche bank bankructwoNie wiem czy wiecie o co chodzi z Grecją.. Ale sprawa jest dużo poważniejsza – bo chodzi o bankructwo Deutsche Banku, jednego z największych banków na Ziemi (2 pozycja). Ma on wyjątkowo toksyczne aktywa – derywaty – w ilości ponad pięć razy większej, niż PKB całej.. Unii Europejskiej.

Nie ma siły, która by ten bank uratowała, to nie jest możliwe nawet przy skrajnie kreatywnej księgowości. Data 30 czerwca / 1 lipca może być datą zapaści systemu finansowego na świecie. Już ostatecznej. Prześlijcie tę wiadomość do Waszych zaufanych znajomych.

To musiało się kiedyś tak skończyć. Długi całego świata są praktycznie nie do spłacenia. Ktoś wyliczył, że aby spłacić długi całej Ziemi, trzeba by wytrwale pracować tysiąc lat. System upada, a bagienko jakie mamy w Polsce, jest tylko pochodną tego, co dzieje się na świecie. Wszystko wskazuje już na to, że obecna elita nie utrzyma cugli władzy w swoich brudnych dłoniach.

Nie tylko chodzi o Grecję. Bowiem w kolejce już stoją takie kraje jak Hiszpania i Portugalia. A zaraz po nich – Włochy, Polska, Francja. Jeśli to raz ruszy, to proces upadku będzie nie do zatrzymania. Tak naprawdę kryzys z 2008 roku nigdy się nie skończył, on został tylko „na zimno” zastopowany, zamrożony. Nie tylko nie uzdrowiono patologicznych mechanizmów związanych z naszym dzikim kapitalizmem, czyli neoliberalizmem.

Wręcz przeciwnie, naprodukowano jeszcze więcej długów i wszelkich toksycznych aktywów. Doszło do tego, że wyczerpały się wszelkie możliwości regulowania sytuacji. Nie mamy już instrumentów, którymi można by łagodzić permanentny kryzys. Nawet skrajnie kreatywna księgowość już nic nie da.

Wstęp: Jarek Kefir

Proszę o rozpowszechnienie tego materiału!

__________________________________________________________

Cytuję: „Dwa lata temu dosyć głośno w mediach zrobiło się w związku z problemami Deutsche Banku. Od tego czasu bank spieniężył pokaźną część aktywów, zwolnił kilka tysięcy pracowników i o kłopotach na chwile zapomniano. Problemy banku jednak nie zniknęły.

Deutsche Bank jest obecnie drugim największym bankiem inwestycyjnym na świecie. Łączne aktywa banku wynoszą 2 bln euro, a kwota depozytów przekracza 570 mld euro. Dla porównania, największy polski bank PKO BP jest jakieś 25 razy mniejszy.

Prawdziwym problemem Deutsche Banku jest jego zaangażowanie na rynku derywatów, czyli instrumentów pochodnych wynoszące obecnie 55 bln euro. Jest to mniej więcej dwudziestokrotność PKB Niemiec. Około 70 % wszystkich derywatów opiewa na stopy procentowe, a ich główne zabezpieczanie stanowią obligacje rządowe.

Na przestrzeni ostatnich 2 lat problemy banku z ogromną pulą derywatów (minimalnie większą ma tylko JP Morgan) były łagodzone przez rosnące ceny obligacji stanowiące trzon zabezpieczenia. W lutym tego roku dług rządowy osiągnął maksymalne ceny (rentowność bliska zeru), po czym wyceny obligacji zaczęły spadać. Wraz z nimi spada wartość zabezpieczeń utrzymujących całą piramidę derywatów.

Prześledźmy teraz co się działo w DB na przestrzeni ostatniego roku:

– Kwiecień 2014 – Deutsche Bank zostaje zmuszony przez organy nadzoru  do podniesienia kapitału o 1,5 mld euro.
– Maj 2014 – bank sprzedaje aktywa warte 8 mld euro z 30% zniżką, byleby szybko pozyskać kapitał. Problemy z płynnością zaczynają być poważne. Straty + brak płynności = bankructwo.
– Marzec 2015 – bank nie przechodzi stres testów. Podobne testy przeszła  nawet belgijska DEXIA, która w ciągu kilku kolejnych dni ogłosiła bankructwo.
– Kwiecień 2015 – bank musi zapłacić 2,5 mld kar nałożonych za manipulacje na rynkach w USA oraz Wielkiej Brytanii (to tak na marginesie odnośnie teorii spiskowych nt manipulacji rynkami).
– Maj 2015 – uprawnienia jednego z dwóch Prezesów Zarządu Anshu Jain’a zostały rozszerzone do niespotykanych poziomów, co zdarza się wyłącznie w przypadku bardzo poważnych kryzysów.
– 5 czerwca 2015 – Grecja nie spłaca transzy kredytu do MFW, co ma poważne konsekwencje także dla Deutsche Banku.
– 6 czerwca 2015 (dzień później) – dwóch Prezesów Zarządu Jain oraz Fitshen składają rezygnacje. Jest to ewidentna ewakuacja z tonącego okrętu. Ostatecznie Jain godzi się odejść z końcem czerwca, podczas gdy Fitshen pozostanie do maja przyszłego roku.
– 9 czerwca – agencja ratingowa S&P obniża rating banku do BBB+ (niżej niż Lehman w momencie bankructwa i tylko 3 oczka wyżej od ratingu śmieciowego).

Czy Deutsche Bank będzie rzeczywiście kolejnym Lehmanem?

Tego nikt nie wie, ale ryzyko jest ogromne. DB zatrudnia prawie 100 tys. osób. Wartość derywatów posiadanych przez bank przekracza globalny PKB.

Co gorsza, wartość głównego zabezpieczenia stanowią obligacje, których wartość topnieje z dnia na dzień. Ceny obligacji największych krajów straciły 10-12% i to zaledwie w ciągu 3 miesięcy. Przez lata rynek stóp procentowych był skutecznie manipulowany przy pomocy derywatów, ale wydaje się, że siły rynkowe zaczynają ostatecznie przeważać.

Rynek obligacji jest na tyle duży, że nie ma absolutnie możliwości aby wszyscy byli się w stanie z niego ewakuować nie wywołując jednocześnie krachu. Obecna sytuacja trochę przypomina zabawę w kto pierwszy ten lepszy. Na rynku zwyczajnie brakuje płynności (popytu), a przy takiej skali banki centralne absolutnie nie są w stanie jej zapewnić.

Ostatecznie musimy pamiętać, iż poważne zawirowania na rynkach finansowych odbywają się w odstępach mniej więcej 7 lat. Mieliśmy krach 1987 tzw. czarny poniedziałek. Następnie „Masakrę na obligacjach” z 1994. O pęknięciu bańki na Nasdaq’u w roku 2000 pamiętają raczej wszyscy, podobnie jak upadek Lehman Brothers, który prawie doprowadził do upadku cały system monetarny.

Problem Deutsche Banku jest poważny z wielu powodów. Bank jest nieporównywalnie większy niż Lehman Brothers, więc skala rażenia również jest nieporównywalnie większa. Obecnie globalny sektor finansowy przypomina system naczyń połączonych, a współzależności są niezwykle silne.

Problemy jednego banku natychmiast przekładają się nie tylko na inne banki, ale i na całe kraje. Co więcej, same banki centralne wykorzystały już większość możliwości łagodzenia kryzysów finansowych. W przeszłości, gdy tylko zaczynały się problemy, banki centralne natychmiast wpompowywały w rynek środki płatnicze oraz obniżały stopy procentowe.

Ratowanie instytucji finansowych rozpoczęte w 2008 tak naprawdę nigdy się nie skończyło, w efekcie czego banki centralne niespecjalnie mają już możliwości ratowania sytuacji. Na koniec zamieszczam porównanie wielkości PKB Niemiec, strefy euro oraz ekspozycji Deutsche Banku na rynek derywatów. Dane dają do myślenia.

bankructwo deutsche bankAutor: Trader21
Źródło: http://independenttrader.pl/366,deutsche_bank_na_progu_bankructwa.html

5 odpowiedzi »

  1. Wkrótce będzie krach, jakiego nawet najtęższe głowy nie są w stanie sobie wyobrazić – I TO BĘDZIE KONIEC BOGACTW I PIENIĄDZA!!! NARESZCIE!!!

    Lubię

Skomentuj artykuł:

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s