Afery

Polski koszmar dobiega końca. Ale proces oczyszczenia będzie cholernie bolesny!

Polski koszmar dobiega końca. Ale proces oczyszczenia będzie cholernie bolesny!

nowoczesna PL PetruCzęsto jest tak, że trzeba osiągnąć samo dno, by się od niego odbić i budować od zera coś nowego, lepszego. Te procesy dotyczą i pojedynczych ludzi, i zbiorowości takich jak państwo, i całej planety. Obecnie Polska jest na samym końcu takiego ciemnego etapu. System upada w bólach, gnije od środka, rozpada się.

Jedyne priorytety jakie ma obecna skorumpowana politycznie i etycznie władza, to obsadzić jak najwięcej stanowisk „swojakami” i jak najbardziej zepsuć państwo. By następna ekipa miała jak najciężej. Ten proces oczyszczenia będzie cholernie trudny i bolesny, zresztą już jest.

Przyszła ekipa rządząca będzie de facto budowała od zera, na gruzach. Do tego doprowadziły rządy egoistów, kapitalistów i psychopatów, reprezentujących elektorat lemingowy, korporacyjny i urzędniczy w wieku 30 – 40 lat. To właśnie ludzie w wieku blisko mojego pokolenia (roczniki ’75 – ’84’) są winni obecnego status quo.

Kto jest wyborcą Platformy Obywatelskiej lub Nowoczesna PL? Są to dobrze sytuowani urzędnicy, pracownicy korporacji, czasami przedsiębiorcy. Choć o ironio, to PO gnębi polskich przedsiębiorców, za to daje ogromne ulgi bankierom i korporacjom z krajów zachodnich. Tacy ludzie, co oczywiste, nie chcą zmian. Ich nie obchodzi, że ogromna większość społeczeństwa jest biedna, że panuje wyzysk, że miliony ludzi nie mają na chleb.

Oni mają dużo, głównie dzięki przywilejom dla bogatych, które są typowe dla kapitalizmu. Ale chcą mieć jeszcze więcej, a tu taki Ikonowicz, Kukiz, Duda czy Kaczyński im przeszkadza. Dla nich liczy się tylko i wyłącznie ich interes. Taka partia jak PO czy szykowana szalupa ratunkowa – Nowoczesna PL – to dla nich idealne wyjście. Zawsze byli ludzie, którzy sprzeciwiali się niesprawiedliwościom systemu. Zawsze też byli ludzie, którzy na istnieniu opresyjnych i nieludzkich systemów bogacili się i zyskiwali ogromne wpływy, przywileje.

Obojętnie jak nieludzki system panuje w danej epoce historycznej, to zawsze się znajdzie armia sługusów tego systemu, gotowych wykonywać każde jego zalecenie. Obecnie ów elektorat i biznes, który daje mu pracę, to najbardziej.. roszczeniowa i rozbestwiona grupa społeczna. To nie bezrobotni czy ludzie biedni wykazują „lewacką postawę roszczeniową„. Ale właśnie ci najbogatsi, którzy mają już dużo przywilejów, ulg, praw. i chcą mieć ich jeszcze więcej.

Światem nie mogą rządzić żądni władzy, zysku i poklasku psychopaci, tak jak to się dzieje teraz. I w Polsce, i na świecie. Ich działania i stawianie zysku ponad wszystko, doprowadziły naszą planetę na skraj zapaści. I ekonomicznej, i społecznej, i przede wszystkim biologicznej. Surowce są na wyczerpaniu, ogromne połacie Ziemi są nieodwracalnie skażone, trwa kolejne wielkie wymieranie życia biologicznego. Do tego wszystkiego doprowadziła filozofia zysku za wszelką cenę, choćby po trupach.

Widać to nie tylko w działaniach korporacji farmaceutycznych, które gorliwych obrońców mają szczególnie w środowiskach.. lewicowych. Nazywają się oni „racjonalistami” bądź „sceptykami” i bronią interesów korporacji i rządów do upadłego, ile sił w trzewiach. Powiedzcie mi, czy tak się zachowuje prawdziwa lewica, że broni nie społeczeństwa, ale kapitalistycznych katów?

Dziś w mainstreamie z lewicy została obdarta ze wszystkiego (w tym z moralności i etyki) „obyczajówka„. Czyli geje, in vitra, feministki, aborcje. To jest na rękę kapitalistom, więc na to jest zezwolenie. To właśnie o tym najbardziej krzyczą partie polityczne i środowiska niesłusznie uważające siebie za „lewicowe„. Bo im wolno, bo legalizacja związków partnerskich nie uszczupli zysków korporacji. Zaś postulaty socjalne i prospołeczne – już tak, więc się ich nie używa w debacie publicznej.

Wracając do wątku poprzedniego: zauważyłem w pokoleniu nieco starszym ode mnie (30 – 40 lat) wręcz skrajne tendencje egoistyczne. Trudno o bardziej zdemoralizowane i zmanierowane pokolenie, niż pokolenie dzisiejszych „hipsterów” czy też „lemingów” z wielkich korporacji. Cynizm, egoizm i dążenie do celu po trupach to ich główne credo. Polska jak i cała Ziemia jest ich bezsilną ofiarą. Pisałem już kiedyś, że rozumiem zarówno lewaków od Ikonowicza czy z partii Razem, jak i prawaków z PiS a nawet od Korwina.

Bo to są ludzie którzy autentycznie mają dość tego co się dzieje i chcą szczerze coś zmienić. Nie rozumiem natomiast, jak bardzo trzeba nie mieć serca i sumienia, by głosować na PO bądź Nowoczesna PL. Życie nauczyło mnie jednej istotnej rzeczy. Najwięcej zła na Ziemi robią nie złe charaktery, szczególnie barwnie przedstawiane na filmach. Najwięcej zła czynią powszechnie poważani i szanowani prosystemowi purytanie w eleganckich garniturach. To owe białe kołnierzyki doprowadziły nasz kraj i cały świat na skraj zapaści.

Nas nie obchodzi lewacka „obyczajówka„, nie obchodzi nas też pochwała od jakiegoś międzynarodowego bankiera czy jakiejś politycznej prostytutki z UE. Nie obchodzi nas europejskość i nowoczesność. Nie obchodzą nas wasze zafałszowane wskaźniki gospodarcze, wasze nie oddające prawdy statystyki, autostrady, PR i igrzyska. Wypchajcie się nimi i spadajcie, wy zadufani w sobie, egoistyczni i niewrażliwi na ludzką krzywdę gnoje.

polityka w PolscePoniżej wklejam artykuł, który po części potwierdza to, co opisuję powyżej. Zapraszam do lektury. Polecam też inne artykuły z mojej strony o problemie kapitalizmu:
PO chroni banki, korporacje i kartele, za to opodatkowuje biednych obywateli!
Problem kredytów we frankach jest poważniejszy niż nam się wydaje! „Batalia o byt państwa”
Wolność od systemu istnieje, poszukaj jej!
Wiedza która szokuje! Kto odpowiada za zło na Ziemi?
Największe tabu: przeludnienie doprowadzi do cywilizacyjnej zagłady?
Kapitalizm i polityka: systemy stworzone przez psychopatów
Logika kapitalizmu: „Ratowanie życia, przywrócenie planetarnej równowagi, sprawiedliwość i pokój nie są dochodowe”
Jak zrobiono z nas nieszczęśliwych niewolników? Kluczem nie polityka i spiski, a psychologia
Kapitalizm i wolny rynek stały się toksyczną religią
Mitologia kapitalizmu, oszustwo ideologii „wolnego rynku”

Wstęp: Jarek Kefir

Proszę o rozpowszechnienie tego materiału!

__________________________________________________________

Bieda w Polsce – elektorat pustych kieszeni

Cytuję: „Ponad 20 proc. Kukiza w wyborach prezydenckich, nie wspominając już o wygranej Dudy, wywołało u celebryckich analityków rzeczywistości popłoch. W łeb wzięły radosne zapewnienia Czapińskiego, że Polska rośnie w siłę, a ludziom żyje się optymistyczniej.

ŚMIECH NA PARKIECIE

Poszły w drebiezgi teorie, że motłochowi wystarczy dać igrzyska i autostrady. Cztery lata temu lud uwierzył, że dzięki światłości ekonomicznej Tuska suchą stopą przeszliśmy kryzys, w którym potonęły gospodarki wszystkich innych krajów. Ale od tamtego czasu o kilkunastoprocentowej recesji pozapominali ci, którzy jej doświadczyli, a u nas kicha. Amerykański indeks giełdowy S&P 500 skoczył z 900 punktów w 2008 roku do obecnych 2100 punktów. W tym samym czasie giełda najprężniej rozwijającej się – według zapewnień rządzących – gospodarki Europy nijak tego rozwoju nie oddaje. WIG 20 z 1800 punktów siedem lat temu, doczołgał się do 2350 punktów teraz. W Ameryce ponad 2 razy tyle, u nas ledwie o jedną trzecią więcej. Podobnie wyglądałoby porównanie z giełdą frankfurcką, czy londyńską.

RECHOT HISTORII

Kultywowane przez ekspertów i media karmienie publiki danymi statystycznymi i pochwałami ze strony Banków Światowych lub innych MFW przestało działać. Elektorat Kukiza i Dudy nie odczuwał deklarowanych przez GUS 4 tysięcy zł średnich zarobków. Polak widział paroprocentowe wzrosty tylko na ekranie telewizora, ale nijak nie dostrzegał ich we własnej kieszeni.

Opowieści Komorowskiego o historycznym skoku Polski w ostatnim ćwierćwieczu na znającego zasobność swojego portfela obywatela zaczynały działać jak płachta na byka.

Dwadzieścia pięć lat to szmat czasu. Dość, żeby od kraju, w którym wszystko, co nosiło znamiona przemysłu zostało zmiecione nalotami dywanowymi, a kobiety sprzedawały się okupantom za trochę żarcia, dojść do pozycji światowej potęgi ekonomicznej. Myślę tu o Niemczech lat 1946-1970. Przez ćwierć wieku zachodnioniemieckie PKB na głowę wzrosło z 2217 (wg metodologii Geary-Khamis) do prawie 17 tys. dolarów. Niemieccy emeryci już w połowie lat 50. gremialnie zaludniali plaże Morza Śródziemnego i okolic. Niemieccy pracodawcy mieli zaś tyle zleceń, że musieli ściągać do siebie kelnerów z Włoch i sprzątaczki z Hiszpanii, o robotnikach z Turcji i Jugosławii nie wspominając.

Pal licho Niemcy. W takim PRL przez dwadzieścia pięć lat też zmieniło się wszystko. Miliony przemieściły się ze wsi do miast. Kolejne miliony zdobyły wykształcenie i kwalifikacje. Produkt Narodowy Brutto per capita szacowany w 1946 roku na 1390 baksów, w 1970 wynosił już 4428 dol. To oznacza wzrost gospodarczy o 219 proc. w ciągu pierwszego ćwierćwiecza PRL. I to bez tego, co zainkasowały Niemcy z Planu Marshalla – odpowiednika dzisiejszych 10 mld dolarów. Powojenną Polskę drenował ZSRR, wywożąc z niej tuż po 1945 roku wszystko, co nadawało się do demontażu, a przez następne lata wysysając węgiel i inne dobra za Bóg zapłać. Wyprowadzenie kraju z powojennej nędzy do gomułkowskiej „małej stabilizacji” było prawdziwym skokiem cywilizacyjnym. I to dokonanym w jednym pokoleniu.

CHICHOT ZNAD ZMYWAKA

W przypadku III Rzeczypospolitej punktem wyjścia jest 1989 r. z PKB per capita 5684 dol. W odróżnieniu od roku 1945 kraj nie był spalony. Przemysł jako tako egzystował. Przez kolejne 25 lat było już tylko więcej i lepiej. Rośliśmy jak na drożdżach. Inkasowaliśmy miliardy euro z Unii. Darowano nam długi. No i w efekcie na koniec 2014 r. osiągnęliśmy 12 062 dol. PKB per capita.

Ups! Przez dwadzieścia pięć lat rozwoju w świet(l)nym tempie PKB na twarz wzrosło o 112 proc. Wzrost gospodarczy w PRL był więc prawie dwukrotnie wyższy.

Dzisiejszych polskich emerytów nie stać na lekarstwa. Polscy pracownicy mają zaś w kraju tyle pracy, że muszą z powodu much w nosie realizować się jako barmani w Londynie, sprzątaczki w Norwegii, czy opiekunki w Niemczech…

RŻENIE BELKI

Przedwyborcze diagnozy społeczne i sondaże nie pokazały, że przeciętny Polak czuje, że – wbrew temu co mu się wmawia – coś jest nie tak. W nauce nosi to nazwę dysonansu poznawczego.

Np. miliony nowo upieczonych magistrów słyszą i widzą, że jest dobrze, a sami zarabiając na umowie o dzieło 1500 zeta nie znają nikogo, kto dostaje gusowskie 3 300 zł na rękę. Wręcz przeciwnie: wokół pełno ludzi, którzy częściej szukają pracy niż ją mają. Nie dziwota, że przestają wierzyć w bajki. Widzą, że w czasie jednego pokolenia, wszystkim wokół się pogorszyło. W PRL-u ich rodzice znaleźli pracę i mieszkanie się w miastach. Dziś migracji nie ma. W miastach praca co prawda jest, ale za najniższe stawki. Takie, które uniemożliwiają nawet wynajęcie pokoju na spółkę. Migracji nie ma, ale emigracja – jak najbardziej. Wyjechało już ponad 2 miliony. Kolejne pakują walizki.

Ci ludzie nie muszą znać statystyk mówiących, że bezrobocie spada. Owszem spada, tyle, że od lat utrzymuje się na tym samym, 2-milionowym poziomie. Dzięki temu pracodawcy mogą żyć nie umierać. Chętnych do pracy za psie pieniądze im nie zabraknie. Ludzi nie pasjonują radosne dane ekonomiczne i cała biznesowa statystyka. Oni mają własne portfele i portmonetki, które mówią im coś innego.

Dzisiejsze PKB per capita daje nam miejsce za Timorem Wschodnim, ale przed Trynidadem i Tobago. Dane te pochodzą z MFW i Banku Światowego, i rzecz jasna różnią się od tego co publikuje GUS, czy Eurostat. A zdawałoby się, że metodologię mają taką samą. Inna sprawa, że jak się człowiek naczyta, że co pięć lat jego efektywność rośnie dwukrotnie, to i serce rośnie. Tyle, że zaraz pojawi się pytanie o choćby minimalne przełożenie tego wzrostu na podwyżkę wynagrodzenia… I dlatego jakiekolwiek dane z udziałem PKB nie są już dla nikogo przekonujące.

Dla Marka Belki też. Odczarował polską gospodarkę stwierdzając, że choć mamy największy w Europie wzrost efektywności pracy, to zarobki na Węgrzech, w Słowacji i Czechach w ostatnich 10 latach wzrosły w stosunku do naszych 2,5-krotnie. Znaczy się, żeby ich dogonić, GUS musiałby podać, że średnie zarobki w Polsce wynoszą 10 tys złotych z haczykiem.

UCIECHA STATYSTYKÓW

Na papierze wychodzi, że gospodarka rośnie. Skąd zatem dane GUS o tym, że od lat w skrajnym ubóstwie żyje co dwunasty obywatel „zielonej wyspy”? To 3 mln ludzi. Kolejne 1,6 mln egzystuje poniżej minimum socjalnego.

Bogatych mamy jak na lekarstwo. Według tego co zeznają w PIT-ach jest ich niemal dokładnie tyle ile wynosi błąd statystyczny. Czyli jakieś 3 procent. Tylko tylu łapie się na najwyższą stawkę podatkową.

Czy w takim razie można jeszcze mówić o fenomenie wyniku populistów typu Duda i Kukiz? Absolutnie nie. Każdy socjolog i każdy ekonomista powinni byli to przewidzieć. Ludzie mają dość życia w piramidalnej hipokryzji. Wśród opowieści o tym, że państwo nie ma pieniędzy, że żeby dać, trzeba uciąć gdzie indziej. Jeśli w ciągu 10 lat liczba urzędników wzrosła o 100 tysięcy, a procedury biurokratyczne są dla obywatela wciąż nie do przeskoczenia, to aż dziw, że agresja społeczna przejawia się u nas nie w postaci barykad i koktajli Mołotowa, a w ramach retoryki politycznej.

BEKA RESZTY ŚWIATA

Co robią tuzy polskiej ekonomii, że na dźwięk słowa Polska światowa finansjera wybucha śmiechem? Bo wybucha.

Z raportu amerykańskiej pozarządowej organizacji Global Financial Integrity (GFI) wynika, że w latach 2003-2012 wytransferowano z Polski dziesiątki miliardów dolarów. W roku 2003 – 1,96 mld, a w następnych latach odpowiednio: 0,42 mld; 0,79 mld; 3,3 mld; 12,16 mld; 10,04 mld; 10,46 mld; 9,92 mld, 4,06 mld. Odpowiedzialne są za to zagraniczne firmy, które rząd zwolnił od podatku dochodowego. Badania pokazały, że Polska jako jedyny kraj Unii Europejskiej znalazła się w pierwszej dwudziestce najbardziej wyzyskiwanych państw. Na tej samej liście Rumunia jest na miejscu 32.

W Polsce średni skorygowany dochód do dyspozycji gospodarstwa domowego netto na osobę wynosi 16 234 dol. na rok. Średnia OECD to 23 938 dol.

Ludzie w Polsce pracują przez 1929 godzin rocznie. Średnia OECD wynosi 1765 godzin.

89 proc. dorosłych Polaków w wieku 25-64 lata ma wykształcenie średnie, przy średniej OECD wynoszącej 75 procent.

Żony dziadków dzisiejszych 20- czy 30-latków nie musiały pracować. Dziadkowie byli je w stanie utrzymać z jednej pensji. Dziś, dzięki zgodzie rządzących na drenaż naszej gospodarki, pary magistrów na śmieciówkach nie stać nawet na obrączki.

Złotouści komentatorzy opowiadają o końcu epoki pokolenia „Solidarności”. Bzdura. Wyniki wyborów i sondaży partyjnych nie mają nic wspólnego z polityką. Są przejawem myślenia własną kieszenią. A dla kieszeni nie liczy się czy ktoś się będzie modlił, czy palił urzędy. Kieszeń chce być pełna pieniędzy.”

Autor: Tadeusz Jasiński
Źródło: Strajk.eu

Reklamy

5 odpowiedzi »

  1. Przede wszystkim – jaka jest zasadnicza przyczyna polskiego koszmaru? Otóż my, ludzie i obywatele rodzimy się z pewną zasadniczą cechą umysłu. Każdy ogranicza swoje myśli i działania do tego, co go bezpośrednio dotyka. Czyli każdy bierze odpowiedzialność za siebie, a jeśli jest alkoholikiem lub siedzi stale w mediach, to nawet za siebie nie odpowiada. Prawie nikt nie dopuszcza myśli, że mógłby razem z innymi zająć się uregulowaniem tego, co wspólne i co nas wszystkich dotyka, mimo że nie jest prywatną własnością danego człowieka. Dlatego aż do końca, do nowego stanu wojennego pozostaniemy bierni.
    Po drugie – kto jest najbardziej winny? Nie można winić pokolenia 30-40-latków ani żadnego innego w szczególności. Nasza bierność i egocentryzm to cechy wrodzone, które dotyczą po równo każdego pokolenia, doprawdy. Można mieć żal do Solidarności, że dopuściła do władzy wiadomy system i wyciągnąć wnioski na okres, kiedy podobne ruchy doprowadzą do kolejnego przewrotu. Więc kto nas z tego kryzysu wyciągnie? Może już nikt, a na pewno jeszcze dłuuugo byśmy poczekali… W każdym razie tylko społeczeństwo, jeśli zyska minimalną świadomość o przyczynach kryzysu i ewentualnych wyjściach, może zdecydować masowo że pora na zasadniczą zmianę. A czy będzie to w drodze eleganckiego głosowania na nową formację polityczną, czy raczej w drodze buntu ulicznego, to już mniej ważne.

    Lubię to

  2. ” Nie jest żadnym znakiem duchowego zdrowia bycie dobrze dostosowanym do chorego od podstaw społeczeństwa „.

    Es ist kein Zeichen von geistiger Gesundheit, an eine von Grund auf kranke Gesellschaft gut angepasst zu sein
    — – Jiddu Krishnamurti

    Podaję ten cytat jako wsparcie dla tych, którzy wątpili w swój zdrowy rozsądek, a nawet uważali, że jest coś z nimi samymi nie po kolei, bo obserwując ten wielki dom wariatów bez krat sami wpadali w depresję.

    Wczoraj slyszałam do póżnej nocy dzikie wycia, opętańcze śmiechy i satanistyczną muzyczkę z sąsiedztwa.

    Dzisiaj oprócz „normalnych” hałasów z wszelkich samochodów, karetek i pociągów na lądzie, huku samolotów w powietrzu czy też dzwonienia jahwistów dochodziły mnie z daleka dzikie ryki rzecznych żeglarzy na Menie.

    Nie wyłaziłam i nie wyłażę na spacery w niedzielę, żeby sprawdzić, co się dzieje z Naturą na zewnątrz, bo już mi aż za nadto, że dochodzą do mnie odgłosy opętanych tak, jakby ich przypiekali na rożnie albo łamali kołem.

    Jutro znowu będzie spokojniej, bo biała dzicz będzie miała przymusową zajęcioterapię pracą, z której to podatki ściągane są też na różnych, mniej czy bardziej pigmentowanych „gości” jako tako spokojnie sobie spacerujących i zagadujących czasami nawet takie stare baby jak ja albo jeżdżących na nowiutkich rowerach z najnowszymi modelami komórek i innego badziewia, bo to jest wielki geszeft dla pejsatych organizatorów roztrwaniać podatki pracusiów w Niemczech na „dobre” cele i nic to, że sobie tam w weekend popiją i pokrzyczą dla … przyjemności i wypoczynku.

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj artykuł:

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s