Społeczeństwo, duchowość, medycyna, zdrowie i ich TABU.. Kontrowersyjnie i bez ograniczających schematów

Strona główna » Firmy farmaceutyczne » Chemioterapia zamiast niszczyć raka powiększa go! Nowe badania demaskują wielkie oszustwo

Chemioterapia zamiast niszczyć raka powiększa go! Nowe badania demaskują wielkie oszustwo

Witaj na stronie Jarka Kefira!

Tematy tabu i kwestie pomijane i przemilczane, nie tylko w oficjalnej debacie publicznej. Ale także przez wielu "niezależnych" autorów. Interesuje mnie społeczeństwo i jego tabu, duchowość i jej paradoksy, wyzwania jakie stają obecnie przed naszą cywilizacją. Ciekawią mnie ukrywane fakty na temat zdrowia, grzechy i grzeszki medycyny, także medycyny naturalnej. Trochę o polityce, zwłaszcza o tym jak wielkim oszustwem są ideologie i religie. Inne ciekawe, niewyjaśnione i tajemnicze tematy także goszczą na mojej stronie. Zapraszam serdecznie!
WAŻNE zastrzeżenie dotyczące treści o medycynie i zdrowiu [Kliknij tutaj]

Statystyki WordPress:

  • 23,664,488 Wyświetleń

Statyki MiniStat:

Hej! Jeśli zależy Ci na przekazywaniu dalej niezależnych informacji i na tym by było ich więcej, możesz dołożyć swoją cegiełkę. Dzięki darowiznom jestem niezależny od partii, ideologii, koncernów. Mogę dzięki temu dostarczać Ci kontrowersyjnych, zakazanych i niewygodnych dla systemu treści. Aparat władzy i opresji niechętnie patrzy na takie publikacje. Więc moja działalność zależy m.in. od Twojego wsparcia. Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej, kliknij na poniższe obrazki:

Książki ezoteryczne, filozoficzne, o medycynie naturalnej i wiele innych:

Medycyna naturalna: Ogromny wybór ziół, suplementów, kosmetyków i innych preparatów:

Najlepsze soki, oleje i inne produkty medycyny naturalnej:

Chemioterapia zamiast niszczyć raka powiększa go! Nowe badania demaskują wielkie oszustwo

leczenie rakaArtykuł na temat chemioterapii i oszustwa medyczno-farmaceutycznego z nią związanego. Kolejny segment medycyny, zamiast przynosić korzyści chorym, zdaje się wpędzać ich szybciej do grobu. A wszystko to w myśl znanej logiki jaką kierują się rozmaite korporacje, nie tylko te farmaceutyczne: „pacjent wyleczony to klient stracony„.

Kilka faktów o chemioterapii:
-zamysł chemioterapii powstał podczas testowania gazów bojowych przed wojną, i ta myśl wszczepiania bardzo silnych toksyn jest realizowana do dziś, tylko z innymi substancjami;
-chemioterapia niszczy przede wszystkim komórki zdrowe i wywołuje koszmarne skutki uboczne, ze zgonem włącznie;
-ma niską skuteczność. z 4% przeżywalności z nowotworem powiększa szansę na przeżycie bodaj do 6%;

Dodatkowo, leki chemioterapeutyczne dopuszczane są do obrotu pomimo udokumentowanej niewielkiej lub prawie żadnej skuteczności. Np dopuszczane są takie leki, które zmniejszają rozmiar guza tylko o 30%, tylko przez 28 dni i tylko u 50% chorych poddanych badaniu.

Tymczasem fakty są takie, że po tych 28 dniach czy podobnym, krótkim czasie okresowego zmniejszenia guza, następuje jego nagły wzrost. Bowiem najnowsze analizy badań ujawniły, że po okresowym zmniejszeniu rozmiaru guza, chemioterapia zaczyna działać wręcz odwrotnie. I guz staje się większy i nabiera cech złośliwości.

Powoli, acz nieustannie medyczne oszustwa są wyciągane na światło dzienne. Póki co, trwa wielka batalia między zwolennikami starego, skorumpowanego i niewydolnego porządku w medycynie, a tymi, którzy chcieliby odnowić oblicze tej nauki. Kto wygra, pokaże czas.

Wstęp: Jarek Kefir

Proszę o rozpowszechnienie tego materiału!

__________________________________________________________

Chemioterapia zamiast niszczyć raka, karmi go

Cytuję: „Robiąc codzienny przegląd prasy medycznej, natknąłem się na pewien raport, tak alarmujący, że postanowiłem od razu zainteresować jego treścią tych, którym zależy na życiu w dobrym zdrowiu, i odłożyć na później zaplanowaną na ten dzień pracę pisarską. Raport dotyczy jednej z podstawowych metod leczenia raka, jaką stosuje się we współczesnej medycynie, mianowicie – chemioterapii. Najnowsze badania pokazują, że chemioterapia nie tylko nie usuwa komórek nowotworowych z organizmu, ale w rzeczywistości niejako je dokarmia i pomaga im się namnażać.

Niekiedy można odnieść wrażenie, że przemysł medyczny pracuje bardziej niż na pełnych obrotach tylko po to, by wynajdywać nowe sposoby na robienie nam krzywdy, okaleczanie nas, a nawet zabijanie.

Peter Nelson z Centrum Badań nad Rakiem im. Freda Hutchinsona w Seattle, recenzując badania, których celem było znalezienie odpowiedzi na pytanie, dlaczego komórek nowotworowych wewnątrz żywego organizmu (in vivo) nie da usunąć się równie łatwo jak w laboratorium (in vitro), napisał, że zdrowe komórki, uszkodzone przez chemioterapię, zaczynają wydzielać więcej białka o nazwie WNT16B, które pobudza wzrost komórek rakowych i pomaga im przetrwać. „Wzrost produkcji białka WNT16B był dla nas całkowitym zaskoczeniem” – powiedział Nelson międzynarodowej agencji prasowej AFP.

Dodał też, że „wydzielane [przez zdrowe komórki] białko WNT16B wchodzi w interakcje z sąsiadującymi komórkami rakowymi, powodując ich wzrost, inwazyjność, a co najważniejsze, oporność na terapię na jej kolejnych etapach”. To tłumaczyłoby, dlaczego guzy nowotworowe, które początkowo dobrze reagują na chemioterapię, potem gwałtownie się rozrastają, aby ostatecznie się na nią uodpornić.

Owo badanie zostało przeprowadzone przez zespół naukowców z różnych centrów badań nad rakiem, z kilku uniwersytetów oraz z laboratorium naukowego przy Uniwersytecie Kalifornijskim (Lawrence Berkeley National Laboratories). Jego wyniki opublikowano w sierpniu 2012 roku w czasopiśmie „Nature Medicine”. Wśród alarmujących wniosków, jakie wyciągnięto z obserwacji, jest również taki, że „obecność białka WNT16B w mikrośrodowisku raka prostaty osłabiło działanie leków cytostatycznych (cytostatyków) in vivo, sprzyjając przetrwaniu komórek nowotworowych oraz progresji choroby”.

TOKSYCZNY GAZ MUSZTARDOWY

Wyniki wspomnianych badań są wyjątkowo alarmujące, niemniej jednak jeszcze bardziej zatrważający jest całkowity brak intensywnych kroków w kierunku ponownego zbadania całej dziedziny medycyny, zajmującej się leczeniem nowotworów. Początki chemioterapii sięgają czasów I Wojny Światowej, kiedy to na polu walki testowano na żołnierzach skutki wpływu gazu musztardowego (iperytu siarkowego). Potem odkryto, że jest on silnym antagonistą produkcji białych krwinek. Podczas II Wojny Światowej naukowcy z Uniwersytetu Medycznego Yale w trakcie dalszych badań nad gazem musztardowym doszli do wniosku, że czynnik, który niszczy gwałtownie namnażające się leukocyty, może podobnie zachowywać się w stosunku do nowotworu. Kwestię, w jaki sposób dotrzeć wyłącznie do komórek rakowych, z nienaruszeniem zdrowych, oczywiście pominięto. W grudniu 1942 roku chemoterapeutyczny medykament podano po raz pierwszy dożylnie kilku pacjentom, cierpiącym na zaawansowaną postać chłoniaka (nowotwór układu limfatycznego i węzłów chłonnych). Poprawę ich stanu zdrowia uznano za niezwykłą, co przyciągnęło uwagę mediów, ale już o fakcie, że w niedługim czasie po zastosowaniu tej terapii wszyscy objęci nią pacjenci zmarli, media nie omieszkały poinformować.

Nastąpiła rewolucja w leczeniu raka – stosowanie chemioterapii ruszyło pełną parą. W latach 50. pierwszym chemoterapeutykiem wykorzystywanym komercyjnie był mustine (chlormetyna). Mustine występujący pod kryptonimem HN2 to toksyczny środek bojowy z grupy iperytów azotowych. Do skutków ubocznych jego stosowania należą również: „reakcje alergiczne, w tym anafilaksja, […] mdłości, wymioty oraz zastój w cyrkulacji uformowanych składników krwi […], żółtaczka, łysienie, zawroty głowy, brzęczenie w uszach i zaburzenia słuchu”.

Badania nad mustinem jako potencjalnym chemoterapeutykiem były prowadzone przez Corneliusa P. Rhoadsa, dyrektora Centrum Raka Memorial Sloan-Kettering, w tajemnicy, pod osłoną wojny, a ich wyniki zostały opublikowane tuż po wojnie, w 1946 roku. Rhoads trafił do wspomnianego ośrodka badawczego z Instytutu Badań Medycznych Rockefellera.

Pracując w nim w latach 1930., Rhoads spędził 6 miesięcy na Portoryko – autonomicznej wyspie pod zwierzchnictwem Stanów Zjednoczonych, często wykorzystywanej do przeprowadzania potajemnych eksperymentów medycznych na ludziach z wykorzystaniem nowych leków. Rhoads, tak jak rodzina Rockefellerów, miał obsesję na punkcie eugeniki.

W trakcie pobytu na Portoryko w 1931 roku, Rhoads napisał w liście do swego przyjaciela z Bostonu, że „Portorykańczycy są bez wątpienia najbardziej niechlujnymi, leniwymi, zdegenerowanymi i złodziejskimi przedstawicielami rasy ludzkiej, jacy kiedykolwiek zamieszkiwali te tereny. Na tej wyspie potrzeba nie publicznej opieki zdrowotnej, la olbrzymiej fali pływowej lub czegoś, co wytępiłoby całą tutejszą populację. Robię, co w mojej mocy, by przyspieszyć proces ich eksterminacji; wykończyłem już 8 z nich, a kilku innym przeszczepiłem raka”.

Rzecznik prasowy rodziny Rockefellerów, Ivy Lee, zorganizował pierwszoligową kampanię społeczną, której celem było ograniczenie szkód związanych z wyjściem na jaw tego skandalu. Doprowadził nawet do tego, że Rhoads znalazł się na okładce amerykańskiego tygodnika „Time” i został przedstawiony w nim jako „ratujący życie” bohater.

ŚMIERTELNE KONSEKWENCJE

Sukcesywne stosowanie od tego czasu toksycznej chemioterapii u milionów pacjentów cierpiących na raka okazuje się być mało zachęcające. Oficjalne skutki uboczne współczesnych chemoterapeutyków, których większość produkuje grupa Roche, są potworne. Należą do nich: „zniszczenie układu immunologicznego, często wskutek porażenia szpiku kostnego i w efekcie spadku ilości krwinek białych i czerwonych, a także płytek krwi. Anemia i małopłytkowość […], sepsa, a także lokalne wirusowe wykwity skórne, takie jak opryszczka, półpasiec i inne choroby wywołane wirusami z grupy herpes”.

To nie wszystko. U pacjentów z osłabionym przez chemioterapię układem immunologicznym często pojawia się zagrażające życiu powikłanie w postaci zapalenia jelita ślepego (typhlitis). Jest to ostre schorzenie jamy brzusznej, objawiające się między innymi mdłościami, wymiotami, biegunką, obecnością wolnego płynu w jamie otrzewnowej, gorączką, dreszczami, bólami i tkliwością brzucha. Typhlitis wymaga natychmiastowej hospitalizacji. Szanse wyleczenia tej choroby są niewielkie i niejednokrotnie kończy się ona śmiercią.

Chemioterapia może doprowadzić też do niepłodności zarówno u mężczyzn, jak i u kobiet. Oprócz tego występuje dobrze już znane wypadanie włosów, suchość skóry, uszkodzenie paznokci, suchość w ustach (kserostomia), zatrzymanie wody w organizmie oraz impotencja.

W 2004 roku w Departamencie Radioterapii Onkologicznej w Północnym Centrum Raka w Sydney, w Australii, podano do wiadomości wyniki badań przeprowadzonych w latach 1990-2004, których celem było sprawdzenie, w jakim stopniu zastosowanie chemioterapii zwiększyło szanse na wydłużenie życia o 5 lat u dorosłych pacjentów. Chodziło o efekty leczenia 22 rodzajów raka. Rezultaty były szokujące: okazało się, że cytostatyki lecznicze i wspomagające zwiększyły okres przeżywalności o 5 lat tylko u 2,3% pacjentów z Australii i u 2,1% ze Stanów Zjednoczonych. „[…] wyraźnie widać, że szanse na przeżycie po chemioterapii są znikome. Aby znaleźć uzasadnienie dla dalszego finansowania zakupu leków cytotoksycznych i dla ich dostępności na rynku, trzeba w trybie pilnym przeprowadzić wnikliwą analizę relacji kosztów stosowania chemioterapii do jej skuteczności oraz ocenę jej wpływu na jakość życia”.

Chemioterapia jest niezwykle toksyczna; zabija szybko namnażające się komórki – nowotworowe i normalne. W 2013 roku najlepiej sprzedającymi się na całym świecie lekami na raka były trzy preparaty produkowane przez grupę Roche – Rituxan, Herceptin i Avastin. Całkowita wartość ich sprzedaży wyniosła ponad 21 miliardów dolarów… pomimo tego, że w 2012 roku Centrum Badań nad Rakiem im. Freda Hutchinsona udokumentowało rakotwórczy mechanizm działania leków antynowotworowych. W zależności od siły układu immunologicznego pacjentów oraz od zaaplikowanej im dawki leku, wielu z nich umiera w ciągu 5 lat po chemioterapii z powodu medykamentu, który zamiast zniszczyć raka i ocalić im życie, doprowadził do jego rozrostu i skutków ubocznych.

Kilka lat temu byłem w Pekinie z serią wykładów. Po długim locie dotkliwie bolały mnie plecy. Mój chiński wydawca umówił mnie na wizytę u lekarki, stosującej tradycyjne chińskie techniki medyczne. Była to wnuczka głównego lekarza na dworze ostatniego cesarza. Powiedziała mi, że jej dziadek, jeszcze w wieku 93 lat był rześki i radosny, i że dzielił się swoją wiedzą z nią i z jej bratem. Dodała, że na uniwersytecie medycznym w Pekinie, gdzie studiowała, mówiono studentom, że „jedna trzecia pacjentów umiera w wyniku emocjonalnego szoku, po tym, jak dowiadują się od lekarza, że mają raka. Kolejne około 30% umiera w efekcie skutków ubocznych chemio- i radioterapii. A pozostali po prostu umierają”.

Przydałoby się, by wszyscy czynni zawodowo lekarze ponownie przemyśleli podstawową zasadę etyki lekarskiej od czasów Hippocratesa – „primum non nocere” (po pierwsze nie szkodzić). W chwili obecnej dowody są obezwładniające i jednoznaczne – chemioterapia wyłącznie szkodzi. Czy onkolog zachęcający swoich pacjentów do chemioterapii sam by z niej skorzystał, jeśli to u niego zdiagnozowano by raka?

Autor: F. William Engdahl
Źródło: journal-neo.org
Tłumaczenie: PRACowniA4.wordpress.com

BIBLIOGRAFIA:

1. http://chrisspivey.org/cancer-busting-chemotherapy-can-cause-damage-to-healthy-cells-which-triggers-them-to-secrete-a-protein-that-sustains-tumour-growth-and-resistance-to-further-treatment-a-study-said-sunday-researchers/
2. http://www.nature.com/nm/journal/v18/n9/full/nm.2890.html
3. http://en.wikipedia.org/wiki/Chlormethine
4. http://journals.lww.com/oncology-times/Fulltext/2003/09100/The_Rhoads_Not_Given__The_Tainting_of_the.7.aspx
5. http://www.fiercepharma.com/special-reports/top-10-best-selling-cancer-drugs-2013


6 komentarzy

  1. Anielka49 pisze:

    Nie ma problemu etycznego , bo już nie składa się Przysięgi Hipokratesa tylko Przyrzeczenie Lekarskie, a tu już nie ma słów „przede wszystkim nie szkodzić”

    Przyrzeczenie Lekarskie

    Przyjmuję z szacunkiem i wdzięcznością dla moich Mistrzów nadany mi tytuł lekarza i w pełni świadomy związanych z nim obowiązków przyrzekam:

    obowiązki te sumiennie wypełniać;
    służyć życiu i zdrowiu ludzkiemu;
    według najlepszej mej wiedzy przeciwdziałać cierpieniu i zapobiegać chorobom, a chorym nieść pomoc bez żadnych różnic, takich jak: rasa, religia, narodowość, poglądy polityczne, stan majątkowy i inne, mając na celu wyłącznie ich dobro i okazując należny im szacunek;
    nie nadużywać ich zaufania i dochować tajemnicy lekarskiej nawet po śmierci chorego;
    strzec godności stanu lekarskiego i niczym jej nie splamić, a do kolegów lekarzy odnosić się z należną im życzliwością, nie podważając zaufania do nich, jednak postępując bezstronnie i mając na względzie dobro chorych;
    stale poszerzać swą wiedzę lekarską i podawać do wiadomości świata lekarskiego wszystko to, co uda mi się wynaleźć i udoskonalić.
    Przyrzekam to uroczyście!

    Pozdrawiam

    Lubię

    • nieustraszona pisze:

      Niestety często musiałam się wstydzić „godności stanu lekarskiego”, który wykorzystuje bezgraniczne zaufanie do następców Mengele i innych założycieli tej satanistycznej antymedycyny mającej na swoim koncie niezliczone miliony ofiar i zagrabione z nich pieniądze.

      Czyżby to była forma przestępstwa doskonałego, kiedy ofiara najpierw placi swojemu oprawcy, który ją z kolei z jej przyzwoleniem podpisu na wszelkie sposoby unicestwia, a na końcu „błogosławi” na jej pogrzebie ?

      Przecież jest to współczesna INKWIZYCJA MEDYCZNA zaplanowana wspólnie z kartelami chemiczno – militarnymi robiącymi olbrzymie geszefty na ludobójstwie „czasów pokojowych”, w których wcześniejszą rolę diabła malowanego na obrazkach przejęła „nauka” Frankesteinów w rzeczywistości straszącej w kółko „zarazami”, „rakiem”wraz z innymi chorobami „cywilizacyjnymi ” !

      Jest to nasze wspólne „być albo nie być”, o ile ludzie zaczną unikać wszystkich miejsc każni żydowskiej antymedycyny i jej śmiertelnie niebezpiecznych pachołków w kitlach medyków oraz farmaceutów „błogosławionych” przez klechy i „nierządy”, która chce w ten sposób uskutecznić plany masowej depopulacji na świecie perfidnie motywując to naszym „dobrem” !

      Przyjrzyjcie się dobrze tej najbardziej wściekłej zarazie na świecie, która z szyderczymi uśmieszkami buduje kolejne miejsca kaźni za pieniądze swych ofiar !!!

      Jeśli tych diabelskich bękartów sami nie zatrzymacie ujawniając masowo tą brutalną Prawdę o nich, to nie dziwcie się, że nadal będą ludzie pojedynczo znikać z otoczenia po różnych „badaniach” z „wynikami” skazujących ich na samotną męczeńską śmierć, na piekielnych „łożach madejowych” szpitali, klinik , domów „opieki” wraz z zatrutymi chemią i „zabiegami leczniczymi” umierającymi w domach !

      http://cozl.eu/index.php/aktualnoci-mainmenu-2/496-podpisanie-i-wmurowanie-aktu-erekcyjnego-pod-rozbudow-i-modernizacj-centrum-onkologii-ziemi-lubelskiej-im-w-jana-z-dukli

      Dlatego wycofano w Polsce z aptek też STROFANTYNE, jako rzeczywisty lek pierwszego wyboru przy zawałach, wylewach i obrzęku płuc, żeby ludzi maltretować stentami, bypassami i całą paletą trucizn w „ośrodkach kardiologii” robiących z ludzi kalekie zombie niedożywających swych lat !

      Kolegów po fachu, weterynarzy i pigularzy w przeważającej większości wcale to wszystko nie interesuje, co zdążyłam stwierdzić będąc w Polsce przed dwoma laty i dlatego też nie mam zamiaru być dla nich „życzliwa” czy też ich „wspomagać” w podstępnym dręczeniu i zabijaniu ufającym im ślepo ludzi czy też ich zwierząt !

      http://centrummedycynynaturalnej.home.pl/czytaj/strofantyna/

      Lubię

  2. kamila pisze:

    Sprawę chemoterapii znam z autopsji..niestety z negatywnym skutkiem.

    Lubię

  3. Bobien pisze:

    To są dane zawyżone

    „Skuteczność” chemioterapii

    Drukuj
    Nowe wyniki badań! Skuteczność chemioterapii według badań prowadzonych przez 20 lat, wynosi 2,2% !

    W czasopiśmie Clinical Oncology ukazał się niedawno artykuł australijskich profesorów, pt.: The Contribution of Cytotoxic Chemotherapy to 5-year Survival in Adult Malignancies. Autorzy przedstawiają dane dotyczące skuteczności chemioterapii, zebrane na podstawie badań przeprowadzonych w Australii i w USA na przestrzeni ostatnich 20 lat. Wyniki tych badań są, łagodnie ujmując, druzgocące.

    Mimo, że jak wynika z tych badań, skuteczność chemioterapii w Australii wynosi zaledwie 2,3%, a w USA jeszcze mniej, bo zaledwie 2,1% (procentualna lość pacjentów, którzy po chemioterapii przeżyli 5 lat) w dalszym ciągu przekonuje się pacjentów chorych na raka, żeby korzystali z chemioterapii.

    W Australii w badaniach brało udział 72.964, a w USA 154.971 pacjentów, korzystających z chemioterapii. A więc nikt nie może tutaj twierdzić, że badania te opierają się zaledwie na garstce pacjentów i dane te w związku z tym są nieistotne.

    Autorzy stawiają słuszne pytanie, jak to jest możliwe, żeby terapia, która daje tak małe szanse na przeżycie, wykazywała w satystystykach tak wysoki obrót.

    Jeszcze wyraźniej widać fiasko tej „terapii”, jeżeli przyglądniemy się jej wątpliwej skuteczności w poszczególnych rodzajach raka (na przestrzeni ostatnich 20-tu lat).

    Od 1985 roku w Stanach Zjednoczonych skuteczność chemioterapii jest równa zeru przy następujących nowotworach:

    Rak trzustki
    Mięsak
    Czerniak złośliwy
    Rak jajnika
    Prostata
    (W przypadku prostaty przeanalizowanych zostało w USA ponad 23.000 przypadków).
    Rak nerek
    Rak pęcherza
    Guzy mózgu
    Szpiczak mnogi
    Ale nawet tzw. „sukcesy” chemioterapii są więcej jak wątpliwe. W przypadku raka piersi suksesy leczenia wynosiły 1,4%, przy raku jelita 1,0%, a w przypadku raka żołądka 0,7%. Na te badania wydano miliardy dolarów, które kasowały przede wszystkim duże organizacje zajmujące się rakiem.
    Każdego logicznie myślącego człowieka powinny te dane przynajmniej zastanowić… Zgadnijcie z jaką reakcją mamy za to do czynienia? Dokładnie z odwrotną , stara się nas przekonać, że w ostatnich dziesięcioleciach postąpiono słusznie… w tej sytuacji utrata twarzy oznaczałaby całkowitą porażkę. (Koniec cytatu). http://germanska.pl/index.php/medycyna-wspolczesna/co-to-oznacza/chemioterapia/skutecznosc-chemioterapii .

    Lubię

  4. […] Chemioterapia: zamiast niszczyć raka powiększa go ! […]

    Lubię

  5. […] coraz więcej ludzi umiera poprzez chemioterapię i coraz głośniej jest w mediach na ten temat Czy tak ciężko jest zabrać głos w konkretnej sprawie, i podzielić się z wiedzą jeśli znamy […]

    Lubię

Skomentuj artykuł:

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Zapraszam na moje strony na FaceBooku:

Podaj adres e-mail w celu obserwowania tego bloga i otrzymywania powiadomień o dodaniu nowych wpisów.

Dołącz do 1 127 obserwujących.

Najnowsze artykuły – zapraszam:

Partnerzy strony:

%d bloggers like this: