Dr Bruce Lipton: geny nie rządzą naszym życiem, to kłamstwo!

Dr Bruce Lipton: geny nie rządzą naszym życiem, to kłamstwo!

nauka i duchowoscObecnie nauka dosłownie nie może przetrawić tego, że człowiek nie jest „matematyczną” maszyną i że człowiek posiada świadomość. Wciąż nie wiadomo np, jaka proteina, jaka komórka, jaki rejon mózgu, jaki neuroprzekaźnik, jaka sekwencja genów – odpowiada choćby za to, że dana osoba od 4 roku życia ma traumę na punkcie głębokiej wody. Bo wtedy postępując nieostrożnie i dziecinnie, prawie się utopiła. Nie usuwamy więc proteiny, komórki, neuroprzekaźnika, genu by to wyleczyć. Terapia takich rzeczy antydepresantami trwa najczęściej lata i nie jest obojętna dla zdrowia. Terapia psychoanalityczna to długie lata, podobnie jak każda inna metoda wglądu w naszą psychikę.

Nauka jednak uprościła pewne rzeczy, inne pominęła (bo ich nie rozumie), jeszcze inne umniejszyła. Wszystko to, paradoksalnie, posłużyło temu, by odhumanizować człowieka i jego istotę, i odciąć go od kontaktu z czymś, czego nauka nie rozumie, nie potrafi „zmierzyć”, i czego zabobonnie się boi. A mianowicie od metafizyki. Posłużyło temu kilka dogmatów „założycielskich” współczesnej nauki, a mianowicie:

-ewolucja, a raczej: ewolucjonizm (-izm = ideologia), forsująca przekonanie, że życie powstało przez przypadek, że natura nie ma żadnego celu.

-dogmat materializmu / racjonalizmu / ateizmu. Głosi on, że żadna metafizyka ani duchowość nie istnieje. Że człowiek nie ma duszy. Jest to bardzo odczłowieczające przekonanie gdy się spojrzy na to z głębszego punktu widzenia. Bowiem jeśli człowiek nie ma duszy i nie istnieje Wyższy Projektant (Architekt Universum, Bóg, Siła Sprawcza itp) to nie ma też uniwersalnych prawd i wartości. Więc zgodnie z tą doktryną, można wprowadzić dowolne prawo, dowolne wartości, nawet te najbardziej „nieludzkie”. Dalej: jeśli człowiek nie ma duszy, to jest on wyłącznie sumą reakcji bio-chemicznych w jego organizmie, nie przedstawia on żadnej wyższej wartości. Czysta biologia, nic więcej.

-teoria wielkiego wybuchu. Przeświadczenie, że wszechświat (Universum, Logos) powstał przez przypadek, że jego trwanie nie ma żadnego sensu i celu, że wszystkie jego prawa i wartości są dziełem czystego przypadku. A nie zamysłem i projektem Architekta.

-determinizm genetyczny. Polegający on na tym, że wmawia się człowiekowi, iż jego cechy są determinowane przez „jakieś geny”. I w związku z tym, nic właściwie nie można zrobić, bo wszystko jest już „postanowione”. A kto to coś „postanowił”? Ano wielkie „nic”, czyli przypadkowo działająca ewolucja.

-dogmat mechaniki Newtonowskiej – „Universum jest maszyną składającą się tylko z fizycznych części, nie ma tam miejsca na energię i ‚pierwiastek nie-logiczny’, metafizyczny.” Ma on wpływ na fizykę, a poprzez nią, na inne dziedziny nauki.

Dobrze więc, czy na pewno nie udaje się „zmierzyć” i empirycznie potwierdzić istnienia sfery metafizycznej? Uważam, że „podpis” Architekta systemu można odnaleźć m.in. w prawach i zasadach jakie rządzą wszechświatem. Podam tutaj dwa. Pierwsze z nich to fraktalność wszechświata. To, co jest w sferze mikro, jest również w sferze makro. Drugie to „boska proporcja” czyli ciąg Fibonacciego, opisujący wiele struktur fizycznych istniejących w świecie i we wszechświecie.

Są to tylko nieliczne przykłady, pierwsze z brzegu. Jest ich dużo więcej. O tym samym mówi dr Bruce Lipton, genetyk, w poniższej prelekcji. Jednym z czołowych błędów nauki jest przeświadczenie, że geny determinują nasze życie. Tymczasem prawda jest dużo bardziej złożona, niż chciałyby to „kwadratowe” mózgi „jajogłowych” uczonych 😉 Dr Bruce Lipton porusza w celniejszy i sprawniejszy sposób to, co często piszą autorzy tacy jak ja. Otóż, ogromna większość ludzi ma zniekształcone, zdeformowane postrzeganie świata. „Nie jesteśmy kontrolowani przez geny, jesteśmy kontrolowani przez nasze poglądy” – to główne przesłanie tej prelekcji.

A jak wiele przekonań, poglądów, albo ich systemów (religii, ideologii, społecznych tabu..) jest nie tylko nieprawidłowych, ale wręcz toksycznych? Choćby toksycznych dla podświadomości, jak wiele religii czy społecznych tabu. Każda epoka historyczna ma swoje szaleństwo, które jest potem znienawidzone i powszechnie krytykowane w epoce następnej. To szaleństwo danej epoki często zamyka się w wierzeniach, przekonaniach i tabu – które trzeba wyznawać, czcić, i których nie wolno krytykować.

Jednak od zawsze cywilizację do przodu ciągnęli Ci, którzy w „wersje oficjalne”, a więc w system dogmatów i przekonań, nie wierzyli, zadawali pytania o ich zasadność i je podważali. Od tego, kto pomimo protestów i przerażeniu starożytnych „wynalazł” ogień i koło, przez „pseudonaukowca, oszołoma i heretyka” Kopernika 😉 po takich naukowców osoby jak Bruce Lipton.

Wstęp: Jarek Kefir

Proszę o rozpowszechnienie tego materiału!

__________________________________________________________

Bruce Lipton – Nowa Biologia – Umysł ponad materią część 1

Bruce Lipton – Nowa Biologia – Umysł ponad materią część 2:

9 myśli nt. „Dr Bruce Lipton: geny nie rządzą naszym życiem, to kłamstwo!

  1. juz dawno twierdzilam ze nie ma czegos takiego jak geny, jest tylko bardzo wazne co mowi matka:)od niej sie wszystko zaczyna i jak ona bedzie stekac, kwekac to dziecko tez bedzie mialo takie same choroby mowiac ze to genetyczne uwarunkowania:)))ludzie nie zdaja sobie sprawy jak wielka potega jest mysl:)i ze to wlasnie ta mysl rzadzi od zarania dziejow:)

    Liked by 1 osoba

    • Geny jak najbardziej istnieją na poziomie biologicznym determinują cechy i kondycję organizmu, lecz nad nimi jest warstwa przekonań, które mają wpływ na geny a tym samym na wszystko co poniżej. To taka kolejna warstwa cebuli.

      Lubię

  2. Wszystko jest zdeterminowane przez środowisko w jakim żyjemy, przy czym w skład środowiska wchodzi też np. przeczytana książka , a reakcja na nią jest z kolei zdeterminowana przez to, jakie książki czytaliśmy wcześniej.

    Lubię

  3. Lipton nie jest już sam na tym froncie.Naukowcy tacy jak Dr Rath tez uważają,że choroby zaczynają się na poziomie komórkowym a nie genetycznym.A jaki wpływ mają nasze myśli na komórki to już długa droga przed nami żeby to zrozumieć.najważniejsze to nie zamykać się w powszechnie przyjętych dogmatów.rewolucję zaczynamy na talerzu:-D

    Lubię

  4. ” I ja przypuszczam, że jak jakiś człowiek, który nie jest przywykły w tej czy innej formie pójść za buntowniczymi myślami, widziany z czysto ludzkiego podstawowego punktu posiada uszkodzoną strukturę duchową „.

    Bardzo spodobał mi się ten cytat, bo wyjaśnia on pokorny stan lemingów głuchych, ślepych i obojętnie tkwiących w papierowych kajdanach „prawa” z jego martwą literą !

    „Und ich behaupte, daß ein Mensch, der nicht unter der einen oder anderen Form gewohnt ist, aufrührerischen Gedanken nachzugehen, vom rein menschlichen Standpunkt aus betrachtet, eine defekte Geistesverfassung besitzt.
    — Gilbert Keith Chesterton – Autor/Journalist – 1874 – 1936 ”

    „Wer den Teufel nicht kennt, kann der auch ihn nicht besiegen ! ” – Ten kto diabła nie zna, nie może go również pokonać” i dlatego wspominałam tu często o urzędowych „diabełkach tkwiących w szczegółach” , które będąc masowo widoczne stawały się niewidoczne uchodząc w ten sposób jakiejkolwiek uwadze i namysłowi na przeróżne sposoby maltretowanego psychicznie i ograbianego przez całe życie niewolnika na podstawie prawnej fikcji NAZWISKA, będącego własnością „prawną” CROWN CORPORATION .

    Lubię

  5. Ludzie robią wszystko, dla słynnego „świętego spokoju”, byle tylko nie myśleć, nie czuć i nie podejmować „ryzyka” jakiejkolwiek decyzji poczynając od siebie.

    Wchodząc w ten sposób w układy, zgniłe kompromisy na zasadzie „mniejszego zła” dając mu tym samym czas i możliwość przeobrażenia się go w wielką bestię pustoszącą wszystko wokół, niosącą zagładę dla wszystkich, bo to właśnie „dobrzy” ludzie dają na to ciche swoje przyzwolenie i o to właśnie temu anonimowemu potworowi strachu chodzi, żeby mu dać chociaż jeden palec… .

    Jak to wygodnie zamknąć się w swojej skorupie z uzasadnieniem, że przecież ja SAM nic nie mogę zrobić, no bo przecież „góra” dawno już i dokładnie zgodnie z „martwą literą prawa” pomyślała już o wszystkich aspektach życia pojedynczego człowieka i o wszystkich ludziach w kupie , o wszystkich „glupich” gojach, co to uwierzą we WSZYSTKO, CO JEST NAPISANE !

    Po „religii” i „medycynie” uwierzyli też w „prawo” i ta ślepa wiara doprowadziła już wielu do ślepego zaułka bezdomności, chorób, nędzy i często do samobójstwa.

    Obecnie znowu aktorzy sceny politycznej i krzykacze mendialni w kabarecie wyborów obiecują gruszki na wierzbie w bliżej nieokreślonej przyszłości, żeby głupi goje poszli do nich jak w dym i podpisali „krzyżykiem” wyrok śmierci na każdego z nich osobna i wszystkich razem, bo to przecież nie dla ich pojęć „dobra” pewien Rotschild wykombinował system wyborczy, tylko po to, żeby „prawnie” uzasadnić bestialski terror polityki ponadnarodowej mafii z klanów banksterskich bedącej w tak małej mniejszości, że jej nawet na daleki rzut okiem wcale nie widać !

    Lubię

  6. Podoba mi się obrazek ilustrujący Male Zło i Duże Zło.
    Można pokosić się o dopatrzenie się w nim określenia Dobra.
    Jeżeli bowiem od Dużego Zła (bez względu co miałoby ono oznaczać) odjąć Małe Zło, to otrzymaną różnicę przy odrobinie wyobraźni można postrzegać jako Dobro.

    Lubię

Skomentuj artykuł:

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s