Mężczyźni to bezmózgie bydło? „Jakie nudne dobro, jakie ciekawe zło, dobrego kocha żadna lub jedna a złego sto”

Mężczyźni to „bezmózgie bydło”? „Jakie nudne dobro, jakie ciekawe zło, dobrego kocha żadna lub jedna a złego sto”

kobietyTytuł felietonu nawiązuje do swoistego kuriozum jakie powstaje w temacie relacji damsko-męskich. Otóż jak to ktoś dobrze podsumował – gdy kobieta zauważa mankamenty i cienie płci męskiej (tak, są takie, i o tym mówi się na każdym kroku dziś), to jest nazywana pewną swoich racji feministką. Natomiast gdy mężczyzna zauważa mankamenty płci żeńskiej (tak, są takie, choć obecnie panuje wręcz „kult kobiecości”), to jest traktowany z nienawiścią, mówi się mu, że jest rozkapryszonym i niedojrzałym chłopcem, że rzuciła go jakaś kobieta, że ma małego penisa, że jest „ciotą” itp.

I odpowiedź na najważniejsze pytanie.. Czy Jarek Kefir, autor tego bloga, nie lubi kobiet skoro pisze na nim takie rzeczy? Odpowiedź na to pytanie wcale nie jest taka jednoznaczna. Prywatnie bardzo lubię kobiety, dobrze je rozumiem, dobrze się z nimi dogaduję. Po części dlatego, że mam bardzo silną stronę kobiecą w swojej psychice / podświadomości (na oko – 45% żeńskiej, 55% męskiej). Każdy człowiek na Ziemi, nawet napakowane testosteronem i anabolikami monstrum z ringu MMA – ma obie płcie w psychice.

No i trzeba tutaj poruszyć inną kwestię. Wyobraź sobie faceta z typowych kobiecych snów – samiec alfa, słodki i władczy drań, który wie, co i jak trzeba mówić kobiecie, by ściągnąć jej majtki i przespać się z nią. Choć nie ma on problemu z odpowiednim komplementowaniem, podrywaniem, byciem miłym (kiedy trzeba), to co taki facet mówi przy piwie, w męskim towarzystwie? Często jest tak, że nazywa on wprost kobiety „dziwkami„, „dupami„, „idiotkami„, i tak też traktuje wianuszek kobiet na co dzień zebranych wokół niego i żebrzących o atencję. Często też tacy faceci piją i biją. Czy taki facet, choć pożądany przez miliony kobiet (choć żadna się do tego oficjalnie nie przyzna..) szanuje kobiety?

Od pewnego czasu mogę tworzyć tzw. galerie w serwisie demotywatory. Będę starał się tam przekazać pewne prawdy także odnośnie relacji damsko-męskich. Jednak w taki sposób, by pokazać jakąś alternatywę. Wszak nie powinna nami rządzić tylko podświadomość, powinniśmy, przynajmniej w teorii, próbować wychodzić poza sztywne ramy systemu. Tak zresztą jest ten system skonstruowany – że można, a nawet trzeba go obejść. Czyli stworzyć coś własnego, niepowtarzalnego. Dobrze jednak znać parametry tego damsko-męskiego systemu, a prawda o nim wcale nie jest przyjemna. Stąd powoduje ona protesty, oburzenie, „bóle dupy”. Czego nie pokazano w filmie Matrix? Właśnie tego, że połknięcie pigułki prawdy bywa bardzo bolesne.

W jednej z dyskusji, oprócz standardowej fali nienawiści i próby uderzenia w istniejące lub wydumane słabe męskie strony, pojawił się ciekawy argument. Brzmiał on ni mniej, ni więcej, że „po co nad tym myśleć i niepotrzebnie dorabiać do tego ideologię„. Argument ten pojawił się oczywiście ze strony kobiety. No tak, lepiej w ogóle nie myśleć, bo na nieświadomości i braku myślenia od zawsze kręci się największe interesy. Dobrze, a co z ludźmi takimi jak ja, którzy już od dzieciństwa, a na pewno od wieku nastoletniego, zauważają pewne „prawa” rządzące światem i chcą poznać, jak to wszystko działa, na jakich zasadach, jak jest zbudowane, i jakie są ewentualne alternatywy?

O pewnych doktrynach z psychologii ewolucyjnej wiedziałem już jako 17-letni gówniarz. O tym, że feminizm jest wielkim oszustwem i że wcale nie zależy mu na zniesieniu patriarchatu, ale na utrzymaniu patriarchalnych przywilejów i dodaniu nowych – wiedziałem już w 2006, 2007 roku. Choć wtedy to była wiedza raczej „instynktowna”, bo o psychologii i ezoteryce wiedziałem mało. Tak się składa, że chęć poznania jak działa świat, nie jest żadnym „dorabianiem ideologii„. Od dawna jest wiadomym, że człowiekiem rządzą pewne konkretne procesy w jego mózgu (neurobiologia) czy w psychice (system podświadomości i ego). Dlaczego mamy tej wiedzy nie poznawać? Przecież poznanie tej wiedzy, to pierwszy krok ku temu, by spróbować wyjść nieco poza ten nieludzki system, i rozjaśnić mroki podświadomości.

A może właśnie o to chodzi? By obywatel był ciemny i przez to nieszczęśliwy? By zamiast poznawać wiedzę o sobie i uczyć się czerpać radość bezwarunkową – był zdany na łaskę zewnętrznych „wspomagaczy”? Czyli: alkoholu i innych narkotyków, konsumpcji, ideologii, religii, nieprzemyślanych relacji i nieuporządkowanych emocji – czyli wszystkiego tego, co powoduje krótkotrwałe, ale bardzo „kosztowne” pobudzenie neuronów przyjemności?

Niestety, duchowość czy metafizyka ma niewiele wspólnego z poetyckimi myślami Paulo Coelho czy z nurtem new age, który nazywam „duchowością cukierkową„, tudzież „duchowością harlequinową„. Prawdziwa metafizyka / ezoteryka to przede wszystkim konieczność przełknięcia pigułki prawdy – czyli bardzo bolesnej wiedzy o naszej naturze i ogólnie, o „rdzeniu” natury tej planety. Wiedza o tym, jak wielkim bagnem jest ten upadły świat, jak i szok spowodowany tą wiedzą – jest konieczny na początku drogi ku przebudzeniu. Potem uspokojenie i pogodzenie się z naszym losem przychodzą stopniowo, nieraz przez lata.

Ale przechodząc do meritum relacji damsko-męskich:

kobiety i faceciU nas, facetów, wszystko jest prostsze. Albo chcemy się kochać z jakąś kobietą, albo nawet przez myśl nam to nie przejdzie. Tymczasem jak to wygląda z tej drugiej, kobiecej strony? Tam granice wcale nie są takie jednoznaczne. Uogólniając, i to mocno, kobiety dzielą mężczyzn na cztery kategorie, które przedstawię za chwilę

1. „Chcę i pragnę uprawiać z nim seks!”

Kobiety chcą i pragną uprawiać seks z jak najlepszymi facetami. Nietrudno odgadnąć, że nie chodzi tutaj o zestaw cech opiekuńczych i uczuciowych, ale o typowego, nieokrzesanego brutala z najbardziej skrytych damskich snów. A więc o faceta, którego można nazwać „zimnym draniem”, tudzież „samcem alfa”. To właśnie seks z takimi mężczyznami jest dla kobiet najbardziej namiętny i satysfakcjonujący. Jednak taki typ faceta ma swoją wadę. Rzadko kiedy posiada on inne ważne atrybuty, takie jak pracowitość, uczuciowość, wrażliwość, otwartość na potrzeby innych, opiekuńczość. A są to niezbędne cechy do bycia dobrym ojcem. I tutaj zaczynają się schody..

2. „Niezbyt chcę uprawiać z nim seks, ale mogę”

Stwierdzenie w powyższym tytule może wydawać się co najmniej dziwne, ale tylko dla naszej męskiej psychiki, lubiącej wręcz przesadny porządek i logikę. W przypadku strategii kobiet jest to jak najbardziej „logiczne”. Otóż, w tej kategorii facetów plasują się doskonali kandydaci może nie na namiętnego kochanka, ale na męża i opiekuna dziecka. W żargonie zawodowych podrywaczy tacy faceci nazywani są „providerami” bądź też „beta providerami”. Gdy kobieta ma już 25, 27 bądź 30 lat, zauważa, że „zegar biologiczny” jej tyka, uroda coraz gorsza, a rodzina truje dupę, że „kiedy dzieci”, i w ogóle że powinna się już ustatkować.

Kobieta więc obniża wymagania, i z ciągłego „zaliczania” przystojnych brutali, przerzuca się na szukanie spokojnego i ułożonego kandydata na ojca swoich dzieci. Jej celem są teraz faceci, którymi jeszcze kilka lat wcześniej gardziła, których odrzucała, proponowała „przyjaźń” i często wyśmiewała. Teraz Ci sami faceci oprócz posiadania cech do bycia idealnym ojczulkiem, posiadają także status społeczny i odpowiednie dochody. Nietrudno się domyśleć, że dla kobiety seks z takim facetem nie jest tak samo satysfakcjonujący, jak seks z tryskającym testosteronem „samcem alfa”. Ot, zwykłe pobudzanie zakończeń nerwowych a później hormonalne wyładowanie, bez ekstazy, bez emocjonalnej głębi i szaleństwa zmysłów.

3. „Nie chcę uprawiać z nim seksu, ale mogę”

Kolejna trudna do rozwikłania damska kategoria, jednak tutaj sprawa jest bardzo prosta. Chodzi o facetów na tyle nieatrakcyjnych wizualnie, że kobieta nie chce z nim uprawiać seksu. Ale wizualne braki są rekompensowane u tego faceta innymi ważnymi cechami, np bogactwem, czy wysokim statusem społecznym (piosenkarz, muzyk, pisarz itp). W tej kategorii mieszczą się właśnie relacje młodych dziewczyn z milionerami, biznesmenami, szefami czy osobami znanymi i popularnymi.

4. „Nie chcę z nim uprawiać seksu i nie mogę”

Ostatnia kategoria mężczyzn. Są tutaj zarówno faceci nieatrakcyjni wizualnie, i nie posiadający odpowiedniego statusu materialnego, który by te fizyczne mankamenty rekompensował. Jak i faceci określani jako „friendzone” bądź „orbiter”. Kobiety często utrzymują wianuszek adoratorów wokół siebie, którzy są w niej zakochani, ale kobieta im proponuje „przyjaźń”. Utrzymując taką wysoce niesatysfakcjonującą relację z kobietą, facet we friendzone stale ma nadzieję, że kobieta w końcu „zrozumie” ile on dla niej robi, jaki dobry jest dla niej i inne bla bla bla. Niestety ale takie coś prawie nigdy nie następuje. Ponieważ mężczyzna we friendzone nie zna zasad tej damsko-męskiej gry. Jest z nią niekompatybilny, a prawie każde jego staranie o kobietę to jak strzał w stopę. Kolejna ciekawa odmiana friendzone to tzw. „orbiter”, czyli facet który myśli, że kupowaniem drogich prezentów i zabieraniem jej do drogich restauracji, zdobędzie jej serce. To też nie działa z wiadomych względów.

Podsumowując..

To, co tutaj opisałem, to ledwie wierzchołek góry lodowej. Jest to uogólnienie, użycie stereotypu. Opisany przeze mnie system ma wiele „dziur” i wyrw, nie uwzględnia on całego bogactwa, chaosu i skomplikowania naszego świata. Warto jednak ten stereotyp znać. Gdyż pomimo tego, że latamy już w kosmos, mamy technologię, medycynę, politykę – to ciągle posiadamy coś takiego jak podświadomość. A w niej są te same archaiczne „programy”, które wciąż rządzą naszym życiem. Warto szukać czegoś, co jest poza tym systemem, warto szukać wyższej wartości. Atrakcyjny wygląd na pewno taką „wyższą wartością” nie jest, o czym my, panowie, często zapominamy.

Poniżej wkleję dyskusję, jaka wywiązała się pod jednym z demotywatorów o strategii seksualnej kobiet:

relacje damsko meskie i psychologiaDyskusja była toczona przez kobietę, która lubi ostrych i brutalnych kolesi a normalnymi (czyli większością) mężczyznami gardzi i wyśmiewa ich, i przez jej adwersarza – mężczyznę który również poznał czym jest ten okrutny, damsko-męski system:

Melia_91 napisała:
Cytuję: „Widzisz, łobuzowi dziecko tej panny nie będzie przeszkadzać. Bo on nie kalkuluje. I ma jaja by zając się dzieckiem innego faceta. Takich delikatnych, grzecznych chłopców to przerasta i uraża w ich delikatna dumę – i tak już naruszoną przez liczne porażki i odrzucenia ze strony kobiet.”

Grzechu napisał:
Cytuję: „Ja bym pytanie lepiej sprecyzował: Po jakiego grzyba taki uczciwy, wrażliwy, uczuciowy, dobry, (…), facet miałby sobie zawracać głowę kobietą, która najprawdopodobniej wcześniej (czyli wtedy gdy była bezdzietna / młoda) by nawet na niego nie spojrzała, może nawet pogardzała nim albo w najlepszym wypadku zaproponowała „przyjaźń”? Toż to nie jest miłość a tylko jakieś wyrachowanie.”

Melia_91 napisała:
Cytuję: „Teraz już lepiej, ale zauważ, że ten wrażliwy i miły chłopak tez w czasach szkolnych nie interesowal się spokojnymi kujonkami tylko wulgarnymi idiotkami? Bo mu wolno, bo były ładne, tak? U nas jest tak samo, ci źli widocznie byli bardziej męscy od was. Przecież szarych myszek jest więcej niż „pustych dyskotekowych księżniczek” więc nie rozumiem skąd tylu facetów którzy ich nie zauważają i tylu facetów samotnych. Ale ci źli tez się po latach interesują szarymi nudziarami które teraz, gdy zaczęły zarabiać wyładniały i maja kasę by o siebie dbać. I teraz ich lekka nieśmiałość i brak wulgaryzmu nie jest obciachem a zaletą. A co do kobiety z dzieckiem, nie rozumiem dlaczego uważasz, że samotna matka – została porzucona przez chama i nie interesowała się miłym chłopcem. Podrośniesz i przekonasz się, że faceci nie są aż tak czarno biali. Facet jej mógłby być średni, zwykły i im się nie udało. Uznała, że lepiej się rozstać niż brać ślub. To takie złe? A że nie spojrzała to powtarzam, wy też nie zwracaliście uwagi na szare dziewczyny w latach wczesnej młodości. Musiała się podobać wszystkim, być wulgarna , pyskata. A teraz każdy chce delikatną na żonę. Taka sama hipokryzja. Macie dziwne podejście do samotnych facet – 90% z nich to zwykłe rozwód / panny bo z facetem się nie układało. Dziecko nie gwarantuje super związku. Masz staropolskie myślenie, że skoro facet nie bije i nie pije i nie zdradza to kobieta powinna być z nim do śmierci.”

Niczek napisał:
Cytuję: „Nie każdy facet może mieć ładną i nieobciążoną kobietę. Właśnie po to, że jak dziewczyna, która wcześniej była poza jego zasięgiem, do niego zagada to on czuje się ważny i nie kalkuluje sobie, że ona to robi, bo jest zdesperowana, bo ma dziecko na karku, bo były nie płaci alimentów, bo ona chciała wakacje na jachcie a wynajmuje m2 i jeździ na wieś.. A taki spokojny chłopak, który się uczył gdy jego koledzy imprezowali, pewnie będzie stabilny finansowo. No i tak samo ważna się czuje brzydula do której nagle zagadał przystojny facet i też się nabiera na to i przygarnia potem takiego z obciążeniami np. z długami. to u obu płci działa.”

Grzechu napisał:
Cytuję: „
Masz bardzo naiwne myślenie na temat bad boyów zupełnie jak POlszewicy na temat ich „boga” PO (np. Tuska). Łobuzowi dziecko nie będzie przeszkadzać? Dobre.. Ale teraz na serio: Owszem, jak ta panna jest na tyle jeszcze atrakcyjna że ten ów koniecznie „musi” ją przelecieć – to owszem, wtedy dziecko przeszkadzać nie będzie. A raczej ten będzie perfekcyjnie udawał że nie przeszkadza, dopóki ta panna mu się nie znudzi. Z 10 przypadków takich panien z dzieckiem to ja tylko znam 3 – 4, które NIE SĄ klasycznymi przykładami z tego demotywatora, w tym w 2 przypadkach to partner po prostu zginął w wypadku. Jeśli już ktoś chciałby się koniecznie uprzeć na bycie ojczymem, to poleciłbym mu akurat te. Akurat taki łobuz to bardzo dobrze kalkuluje, tak bardzo, ze nawet nie rzadko ma problem z akceptacją SWOJEGO biologicznego dziecka, a co dopiero cudzego. Tak popieracie takiego, ale głównie dlatego, że ten ów jest mistrzem manipulacji, mówi wam tylko to, co chcecie usłyszeć. Ot tyle. Ale to oni potem po jakimś czasie was leją, zdradzają bądź w ogóle was zmieniają na inne modele. W sumie to nie miałbym nic do tego, że wolicie bad boyów, gdybyście tylko zawsze były szczere oraz konsekwentne w tych wyborach. Ale nie wiem, jaką trzeba być hipokrytką, żeby rozgłaszać wokół, że poszukuje się „miłego, wrażliwego, uczuciowego, grzecznego chłopca” co to nie zdradzi, co jest kulturalny (a raczej łobuz, który na kobietę mówi „dupa”, „suczka” bądź używa słowa k.. zamiast spacji / przecinka to raczej do takich się nie zaliczą), szarmancki, zawsze ma czas, pomoże itp. itd.

Zaś potem wybierać po raz kolejny badboy’a a potem znowu na wszystkich gadać że są źli. To albo jesteście fałszywe, albo same nie wiedzie, czego tak naprawdę chcecie. Albo najpierw kpicie się z tych nieśmiałych introwertyków, najeżdżacie na nich np. tutaj, ale jednocześnie nie przeszkadza wam szukać u takich wsparcia, pocieszenia, pomocy i cholera wie, czego tam jeszcze. I wtedy same stajecie się „inne” a raczej udajecie, takie święte, a wtedy obrzucacie takiego mnóstwem nieszczerych komplementów żeby tylko skłonić takiego do wykonywania waszych zachcianek, bądź wysłuchiwania waszych żali na temat tamtych łobuzów. Wystarczy że jak sam słyszę od jakiejś kobiety jaki to „jestem wspaniały, cudowny, (…) itp.”, to od razu mi się włącza żółta lampka ostrzegawcza. Poza tym jawisz mi się jako ktoś, kto do silniejszego (czyli takiego łobuza) nie podskoczy, ale słabszych i leżących to kopiesz i atakujesz bo są łatwym celem i ciężko im się bronić. A to, w żadnym przypadku nie wzbudza szacunku. Na końcu fakt, nie uważam że wszystkie kobiety są fałszywe (choć za żadną z nich nie dałbym sobie głowy uciąć), ale przed takimi jak z tego demota oraz przed takimi „wyniosłymi księżniczkami” jak ty, to ostrzegam każdego wrażliwego chłopaka, jeśli nie chce mieć staranowanej psychiki.”

Melia_91 napisała:
Cytuję: „
Nie wiesz jacy są tacy faceci tj. „źli” i męscy bo taki nie jesteś. Próbujesz ich krytykować i nas zniechęcać, a ja wiem swoje. Mój jest dla mnie dobry, mimo, ze jest rozwiedziony. Nigdy mnie nie bił jak większość tych łobuzów, raczej biją facetów którzy obraża, popchna kobietę – to się zdarzyło. Uderzyć kobietę? Nigdy. Nie wymienił mnie na nowy model, bo widzisz dla niego nie jestem meblem i rzeczą, to grzeczni tak kobiety ostrzegają, jakby sami uważali je za coś co można wymienić. Może mu spowszechniałam, ale jest do mnie przywiązany i bardzo mnie szanuje. Nigdy nie wyśmiewał samotnych kobiet, porzuconych, nikogo nie ocenia i nie krytykuje, w przeciwieństwie do grzecznego chłopaczka nie wie wszystkiego bo nie zjadł wszystkich rozumów. Potrafi mi zwrócić uwagę gdy robię coś źle i co najważniejsze wymaga również od siebie, nie tylko od kobiety by była jakąś miss, on też bardzo dużo ćwiczy żeby nie było że ja mam większą kratę na brzuchu niż on. Jest cwaniakiem i chamem dla otoczenia i przemądrzałych nerdów którzy w necie obrażają kobiety, ale ty wiesz lepiej. A gdyby chciał panienkę na raz to poszuka takiej bo nie musi jak wy robić 100 rzeczy i mówić 100 kłamstw by zaliczyć.”

Grzechu napisał:
Cytuję: „
No już nie wychwalaj tak badboyów to twoje słowa nic dla mnie nie znaczą w przeciwieństwie do tego, co już w swoim życiu widziałem i zaobserwowałem. Twój przypadek przypomina mi taką jedną pewną koleżankę którą znałem ze studiów. Związała się z takim bezmózgim jaskiniowcem, co to tylko „bić, pałować” i ewentualnie grozić. Dla niego ona to była po prostu „dupą”. Taki typ, co to nawet listonosza by pobił, tylko dlatego że ten ochoczo spojrzał na jego kobietę. Widziałem kilka razy jego akcje wobec innych osób i zastanawiałem się nad tym, czy jej powiedzieć o tym co nieraz robił na ulicy bądź pod blokiem gdy jej nie było. Ale wyszedłem z założenia, że w sumie to nie mój problem – no i nie będę się narażał temu typowi, gdyż w razie jakby się rzucił na mnie, to musiałbym go chyba zabić, by się przed nim obronić. A siedzieć za takie coś… to jeszcze nie mam zamiaru. Zresztą i tak by ona pewnie nie uwierzyła. No ale półtora roku później ona zaczęła się żalić, pisać smuty o zranionej miłości itp., to już domyśliłem się, o co chodzi. Po krótkiej rozmowie z nią tylko się przekonałem że moje podejrzenia były słuszne. Ot po prostu znudziła się i wymienił ją na inny model. To niesamowite miała szczęście że dzieciaka nie zdołał zrobić, bo nie wiem, czy teraz byłaby mężatką. Ale mniejsza z tym, to akurat była moja koleżanka, znałem ją, była w porządku wobec mnie jak i innych, nie obrażała, nie zwalała swojej winy ani tym bardziej jej konsekwencji na innych, nie poniżała innych ani nie jechała po czyimś poczuciu własnej wartości – czego nie mogę powiedzieć o nadętych „księżniczkach” tutaj wyzywających nieśmiałych wrażliwców od ciot i ofiar.

Toteż szanowałem ją i lubiłem. Tak więc w żadnym wypadku nie będę zaskoczony jak za X czasu pojawią się twoje wypowiedzi pełne żali o tym, jak facet cię porzucił, bądź zaczął źle traktować a ty np. zostałaś sama, ew. z dzieckiem. Tylko miej wtedy tą resztę godności i nie żądaj wsparcia od „ciot, ofiar losu”, którymi tak pogardzacie – tak jak to robią kobiety należące do tej grupy którą opisuje ten demot. Bo tym tylko przyznasz rację autorowi tego demota i to na własnym przykładzie. Dodam, że nie widziałem jeszcze ani jednego badboya, który był związany z samotną matką, za to „zakompleksionych ciot” będących ojczymami już „trochę” się przewinęło. „Nigdy nie wyśmiewał samotnych kobiet, porzuconych, nikogo nie ocenia i nie krytykuje” Akurat tego to nie wiesz do końca. Musiałabyś założyć podsłuch byś mogła słyszeć o czym rozmawia z kolegami przy piwie. W sumie, nie taki głupi. 🙂 A ja owszem – wyśmiewałem, ale tylko te kobiety, o których jest mowa w tym democie. Te samotne matki, które wykazują wielce roszczeniową postawę wobec tych, na których wcześniej by nie spojrzały. Uważają teraz że wsparcie, poświęcenie, tych „grzecznych chłopaczków” należy się im jak psu zupa. Zaś każdego, kto wolał kobietę bezdzietną wyzywały i mieszały z błotem jak tylko mogły, jakby to on zrobił te dziecko i uciekł. I to właśnie o to głównie się rozchodzi jeśli chodzi o samotne matki. Ale żaden normalny facet nie będzie się pchał w układ z kobietą traktującego go na zasadzie: „Do tej pory miałam cię w dupie a dziś cię potrzebuję. To twój obowiązek się na to zgodzić inaczej to jesteś niedojrzałym, podłym sk*****em którego każda kobieta powinna omijać z daleka”. A tak niestety działa większość panien z dziećmi. Sprawdzone, z obserwacji różnych for na różnych portalach jak i nawet raz w realu.”

Polecam też nagranie video z myślami Eckharta Tolle na te i pokrewne tematy damsko-męskie:

Autor: Jarek Kefir

Jak zauważyliście, drodzy Czytelnicy, pojawia się u mnie mnóstwo artykułów autorskich. Staram się tak redagować bloga, by zawierał jak najwięcej takich artykułów, gdyż wyszukiwarki je promują. Zasada jest jedna: im więcej artykułów autorskich na stronie, tym wyższa pozycja strony w wyszukiwarkach. I, co za tym idzie – więcej czytelników i więcej uświadomionych ludzi.

Jeśli chcesz, możesz wspomóc finansowo to, co robię, przyczyniając się do zwiększenia efektywności mojego, ale też Twojego bloga, Kefir 2010 – bo Ty przecież jesteś moim Czytelnikiem 🙂
Tutaj opisałem, jak to zrobić – link: https://kefir2010.wordpress.com/wsparcie/

 

9 myśli nt. „Mężczyźni to bezmózgie bydło? „Jakie nudne dobro, jakie ciekawe zło, dobrego kocha żadna lub jedna a złego sto”

      • Panie J ja czekam 🙂 na te psychoanalize czuje ze zaglądał Pan do książki,tej książki i zapytam kogo będzie boleć? Pozdrawiam A 🙂

        Lubię

  1. aldona, twoje stwierdzenie oznacza, że wg ciebie wszyscy faceci to napakowani sterydami kolesie w dresach. Spora część (rzekłbym nawet, że znacząca większość) kobiet, czy też jak napisałaś bab, to właśnie takie „idiotki myślące cipą”, które na dodatek są najbardziej widoczną grupą, lecz nie wszystkie na szczęście.

    Lubię

    • tupajda ja do Pana Jarosława na temat bab ktore zna,jezeli poczules jakas ujme to przepraszam nie mialam na celu urazic,moje stwierdzenie :),czyli Pan J zna tylko tę czesc kobiet i Ty również tak odbieram twa wypowiedz.

      Lubię

  2. To jest proste – taka samotna kobieta z dzieckiem używa najskuteczniejszej broni wobec faceta. Ona się wybawiła, wpadła z badboyem, więc teraz wykorzysta siłę swojej psychiki (którą przeważnie góruje nad statystycznym facetem) do omamienia wrażliwca (prawdpodobnie takiego niedokochanego przez matkę), żeby go najpierw dowartościować, wejść niczym pasożyt w sferę jego emocji. Z tej pozycji zrobi z niego woła roboczego, tyrającego na jej JEJ DZIECKO. I to jest jej misja.

    Polecam książkę Olega Novoselova – „Women: A Textbook for Men.Women: (…)” – tam dokładnie opisuje (po angielsku) wszystkie takie babskie metody manipulacji jak podwójne standardy, ciągłe podnoszenie głosu, pogwałcanie jego potrzeby do spokoju po pracy itp.

    A mój autorski wniosek z niedawna jeszcze. To jest wręcz perfekcyjność natury, że kobieta atakuje emocje faceta. Nie jestem w tym ekspertem, ale wydaje mi się, że sfera emocji jest powiązana z prawą półkulą, kojarzeniem, łączeniem, intuicją. To teraz pytanie za 1000 pkt. – jakim facetem staje się taki udręczony misio, którego sfera emocjonalna została stratowana przez bezwzględną kobietę? Bezmózgim lewo-półkulowcem (z braku laku), którego interesuje tylko praca i piwo do meczyku po niej. Ale przynajmniej posłusznie przynosi hajs w zębach.

    Lubię

  3. Obie płcie są siebie warte.

    Cytuje : ” dla faceta wszystko jest proste. Albo chce się z kobietą kochać albo nie”

    Facet patrzy tylko na to czy kobieta nadaje sie do ruchania. Facet jak jest z mniej atrakcyjną kobietą to nie dlatego że tak sobie wybrał, tylko dlatego że żadna atrakcyjniejsza fizycznie go do siebie nie dopuściła.

    Nie widzisz w takim postępowaniu nic prostackiego i obrzydliwego ?

    Ps. Interesuje mnie to tylko w teorii, nie ma to nic wspólnego z moim życiem ani z pragnieniami.

    Lubię

  4. Najwiecej milosnych deklaracji (listownych) dostaja wiezniowie oczekujacy na egzekucje…
    To jest jednak ilosc, to nic nie mowi o jakosci. Podobnie , jak zwycieski euroszlagier raczej nie bywa wysoce artystycznym tworem muzycznym.
    Ja jednak chcialbym zwrocic uwage na pewna niekonsekwencje w klasyfikacji samcow. Otoz agresywnosc i bezwzglednosc sama w sobie nie jest czynnikiem cennym genetycznie. To raczej mix-kombinacja wielu cech jest kluczem do sukcesu-a sukces sexualny jest ich wynikiem. Tak wiec, np. to mix „drania” z „grzecznym chlopcem” bywa droga do sukcesu.
    U drania ,odwaga, sklonnosc do ryzyka, brak obciazenia jakim jest wspolczucie, wyrzuty sumienia oraz strach, a u grzecznego chlopca pewne wyrachowanie, nie stawianie na jedna karte, zrozumienie wlasnych ograniczen, co prowadzi i do checi do nauki, oraz lepszej percepcji, a wiec lepszy kontakt z rzeczywistoscia. Przykladem moze byc cala gama prezydentow amerykanskich.
    IL.

    Lubię

Skomentuj artykuł:

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s