Społeczeństwo, duchowość, medycyna, zdrowie i ich TABU.. Kontrowersyjnie i bez ograniczających schematów

Strona główna » Felietony i artykuły autorskie » Dawkins i Darwin się mylili? Naukowe dowody na istnienie Wielkiego Projektanta?

Dawkins i Darwin się mylili? Naukowe dowody na istnienie Wielkiego Projektanta?

Witaj na stronie Jarka Kefira!

Tematy tabu i kwestie pomijane i przemilczane, nie tylko w oficjalnej debacie publicznej. Ale także przez wielu "niezależnych" autorów. Interesuje mnie społeczeństwo i jego tabu, duchowość i jej paradoksy, wyzwania jakie stają obecnie przed naszą cywilizacją. Ciekawią mnie ukrywane fakty na temat zdrowia, grzechy i grzeszki medycyny, także medycyny naturalnej. Trochę o polityce, zwłaszcza o tym jak wielkim oszustwem są ideologie i religie. Inne ciekawe, niewyjaśnione i tajemnicze tematy także goszczą na mojej stronie. Zapraszam serdecznie!
WAŻNE zastrzeżenie dotyczące treści o medycynie i zdrowiu [Kliknij tutaj]

Statystyki WordPress:

  • 23,341,561 Wyświetleń

Statyki MiniStat:

HEJ! JEŚLI ZALEŻY CI NA PRZEKAZYWANIU DALEJ NIEZALEŻNYCH INFORMACJI, MOŻESZ DOŁOŻYĆ SWOJĄ CEGIEŁKĘ. DZIĘKI DAROWIZNOM JESTEM NIEZALEŻNY OD PARTII, IDEOLOGII, RELIGII, KONCERNÓW. MOJA DZIAŁALNOŚĆ ZALEŻY M.IN. OD WASZEGO WSPARCIA. KLIKNIJ JEDEN Z PONIŻSZYCH OBRAZKÓW:

Książki ezoteryczne, filozoficzne, o medycynie naturalnej i wiele innych:

Medycyna naturalna: Ogromny wybór ziół, suplementów, kosmetyków i innych preparatów:

Najlepsze soki, oleje i inne produkty medycyny naturalnej:

Dawkins i Darwin się mylili? Naukowe dowody na istnienie Wielkiego Projektanta?

wiara kontra naukaCiekawa dyskusja wynikła pod artykułem napisanym przez felietonistę – zwolennika korporacyjnej „nauki”, ateistę i materialistę. Rozpoczął ją komentator o imieniu Sherlock, a „cynk” o tej dyskusji dostałem na maila od swojego Czytelnika. Artykuł ten w doskonały sposób oddaje psychopatyczną, zimną i gruboskórną mentalność „ludzi nauki” o zapatrywaniach ateistyczno-materialistycznych.

Link do artykułu:
hackowanie mózgu (spiders web)

Zawsze piszę o tym, że wytłumaczenie tych kwestii osobie z takimi racjonalistyczno-ateistycznymi poglądami, dodatkowo ślepo zapatrzonych w korporacyjną „naukę” i w to, co powiedzą rządy i korporacje – jest bardzo trudne. To tak, jak by próbować osobie niewidomej od urodzenia wytłumaczyć czym są kolory. To tak, jak by osobie u której w dzieciństwie przeprowadzono lobotomię, próbować wyjaśnić czym są emocje. Czy to porównanie, choć szokujące, jest trafione? Oczywiście że jest.

Sfera metafizyczna życia, to sfera nie-logiczna, której nie da się wytłumaczyć logiką. Nie da się jej zmierzyć, obliczyć, narysować na wykresie. A jak wiadomo – omawiani często u mnie ludzie (racjonaliści, ateiści, „wierzący w naukę”) widzą tylko tę logiczną stronę. Nie potrafią oni odczuć tej nie-logicznej, metafizycznej strony, bo mają deficyty emocjonalne (prawa półkula mózgu). Stąd bardzo często racjonalistyczno-naukowe trolle mają deficyty empatii. Ich wypowiedzi są zimne, suche, syntetyczne, bezemocjonalne, da się wyczuć złą energię. Pełno w nich obrażania, cynizmu, szyderstwa, nienawiści, „beki” i robaczywego slangu typu: „lolcontent”. Każdy kto z nimi dyskutował tego doświadczył.

Myślę że w przyszłości będzie to traktowane tak, jak dziś traktuje się uszkodzenia mózgu. Zakładanie a priori że sfera metafizyczna nie istnieje to pozbawianie się dużej części ziemskiego doświadczania. Postrzeganie i poznawanie świata racjonalistów jest ograniczone, niepełne. Bardzo przypomina to postępowanie radykalnego katolika, który neguje wszelkie poznanie duchowe (medytacja, joga, psychologia głębi, itp) tylko dlatego, że tego nie zna. A instytucja która za niego myśli (w tym wypadku korporacja z Watykanu) zabobonnie demonizuje takie praktyki.

Opisałem to w poniższym felietonie:
Racjonalizm (ateizm) i religie – dwa bieguny tego samego oszustwa

Powinniśmy w końcu dojrzeć do tego, że (destrukcyjne) schematy psychologiczne są identyczne w przypadku każdej „syntetycznej” wizji świata. Obojętnie czy jest to prawica czy lewica, czy jest to PiS czy PO, czy jest to katolicyzm czy racjonalizm. Powinniśmy dojrzeć też do tego, że żadna ideologia ani tym bardziej religia nie opisze w całości całego skomplikowania, chaotyczności i nieprzewidywalności tego świata. Religie i ideologie (w tym racjonalizm) to usypiający mózg, przeciwlękowy „bufor bezpieczeństwa” w świecie, o którym bardzo mało wiemy. Przerażona tym faktem psychika (podświadomość) o tym wie, stąd mobilizuje umysł świadomy do dostarczenia pewnej odpowiedzi.

Religia i ideologia (w tym racjonalizm) takiej wizji dostarcza. Systematyzuje i wyjaśnia to, co da się wyjaśnić. A wszelkie inne argumenty i to, czego się wyjaśnić nie da – demonizuje, zakazuje, ukrywa, wypiera, albo nazywa „oszołomstwem”. Ciekawa sprawa jest z Karolem Darwinem, który wymyślił opium dla mas, czyli ewolucjonizm wykluczający istnienie Wyższej Siły Sprawczej. Były to, razem z ideologią wielkiego wybuchu podwaliny pod dogmat materializmu obowiązujący w nauce. Jednak jak się chwalą masoni na swoich polskich stronach na facebooku, był mistrzem masońskim wysokiego stopnia, bo aż 33. Ten stopień to naprawdę ogromne wtajemniczenie i polityczne i duchowe, i niesamowite umiejętności w tej dziedzinie.

Nie są to informacje ze śmiechowych prawicowych portali takich jak „wolna-polska.pl”, ale sprawdzone info ze źródła masońskiego. Jak ktoś się uprze w komentarzach, to poświęcę czas i odszukam linka z tą informacją. Dlaczego więc Karol Darwin wymyślił ideologiczne opium, które do dziś odurza swoim pozornym urokiem masy? Z prostej przyczyny. Nasza cywilizacja ciągle ewoluuje. Zamysłem Darwina i ludzi jego pokroju, było osłabienie władzy i potęgi kościoła katolickiego i ogólnie, przestarzałych żydowskich religii monoteistycznych.

Czyli chrześcijaństwa, judaizmu i islamu. Toporny, „ścisłacki” racjonalizm / ateizm się do tego nadawały. Na pewnym etapie było konieczne wprowadzenie tej ideologii do ówczesnego nurtu mainstreamowego. Ale nie jest to cel ostateczny, ani tym bardziej nie jest to najwyższa świadomość. Ba, racjonalizm i ateizm stoi jedynie stopień wyżej nad wiarą w religie. A tych stopni do pokonania mamy w życiu wiele, przynajmniej w teorii.

W obecnym społeczeństwie mrówek, które ogromny nacisk kładzie na uniformizację, ujednolicanie, wszelką „normalność”, a każde odstępstwo brutalnie stygmatyzuje – coraz większą popularnością cieszą się wszelkie „chamskie”, „zryte”, „chore”, „zjebane” portale, strony, dowcipy, obrazki. Chamsko.pl, poryte. org, sadistic.pl, typowy-polak.pl, jebzdzidy.pl – to tylko czubek góry lodowej jeśli chodzi o chamski, wręcz obrzydliwy humor. Czyżby tego typu portale były taką hmm, „walidacją”, takim „wentylem bezpieczeństwa” pośród okrutnej rzeczywistości, która wymaga bezwzględnego podporządkowania się i posłuszeństwa?

Pośród społeczeństwa, które wciąż jest bardzo konserwatywne i zachowawcze, pomimo mnogości mainstreamowych ideologii i doktryn? Społeczeństwo którego podstawą funkcjonowania jest zbiorowa iluzja i paranoja, kreuje sobie takie „chamskie i zryte” enklawy gdzie pokazuje swoją prawdziwą twarz?
Jest to więc powielanie prastarego schematu, gdy na co dzień ułożony i szanowany w lokalnej społeczności konserwatysta, wypiera swój „cień”, swoją ciemną i nieprzepracowaną stronę w odmęty podświadomości. Bo ważne przecież, by: „brudy prać we własnych czterech kątach” nie? A taki cień lubi wtedy przyjmować coraz bardziej szokujące formy.

Wkleję teraz komentarz z dyskusji, o której wspominałem na początku tego felietonu:

Cytuję: „‎Jest dokładnie przeciwnie. Majmy obecnie najwięcej w historii dowodów naukowych, że życie nie mogło powstać przypadkowo.

Właśnie nauka dostarczyła w ostatnich latach szereg dowodów poświadczających na istnienie wielkiego projektanta – do tego stopnia, że jeden z największych ewolucjonistów XX wieku, wybitny filozof Antony Flew, autor wielu książek negujących Boga i religię w okolicach 2004 roku zmienił zdanie. Co ciekawe napisał, że zmienił zdanie nie dlatego, że uwierzył w religię.

Przeciwnie – przekonały go do tego ostatnie odkrycia naukowe.Flew wyjaśnia, że całe swoje filozoficzne życie kierował się zasadą, by „podążać za argumentami dokądkolwiek prowadzą”. Chociaż wyszedł od ateizmu, to wierność tej zasadzie doprowadziła go logicznie do uznania istnienia Boga.

Cały proces zmiany jego zdania na przekór wszystkim poprzednim książkom, które napisał i wydawało by się, na przekór karierze świetnie opisał w swojej ostatniej książce, którą tobie polecam pod tytułem: „Bóg [nie] istnieje” [słowo „nie” jest tam przekreślone].

Jako dodatkowy smaczek dodam, że Antony Flew w tej książce odpowiada między innymi na zarzuty Dawkinsa (którego pewnie szanujesz), że zmienił zdanie z powodu demencji starczej oraz, że jest apostatą ewolucyjnym. Polecam tą książkę przeczytać każdemu ewolucjoniście chociażby dla uczciwości i dystansu do swoich poglądów (jak ktoś jest skąpy to PDF tej książki ktoś zeskanował i puścił w sieć).

I jeszcze:

Cytuję: „Co do parlamentaryzmu, liberalizmu i racjonalizmu, to ten pierwszy uważam za zaprzeczenie rządu, ten drugi za zaprzeczenie wolności, a ten trzeci za afirmację szaleństwa.

Autor: Jarek Kefir

Chcesz wspomóc moje niezależne inicjatywy i sprawić, by tego typu wpisy pojawiały się z regularną częstotliwością? Aby to zrobić, kliknij tutaj (link).

Jeśli spodobał Ci się ten artykuł – podaj go dalej i pomóż go wypromować! Pomóż innym zapoznać się z tą tematyką.

 


36 komentarzy

  1. gmo zabija pisze:

    swietne mysl tylko oprawic w ramki
    „Religie i ideologie (w tym racjonalizm) to usypiający mózg, przeciwlękowy „bufor bezpieczeństwa” w świecie, o którym bardzo mało wiemy. Przerażona tym faktem psychika (podświadomość) o tym wie, stąd mobilizuje umysł świadomy do dostarczenia pewnej odpowiedzi.

    Religia i ideologia (w tym racjonalizm) takiej wizji dostarcza. Systematyzuje i wyjaśnia to, co da się wyjaśnić. A wszelkie inne argumenty i to, czego się wyjaśnić nie da – demonizuje, zakazuje, ukrywa, wypiera, albo nazywa „oszołomstwem”. „

    Lubię

  2. Mariusz pisze:

    I znowu krążą wokół wniosków które zostały opisane w Księdze Urantii. Za 100 lat napiszą że to wszystko prawda, a za 110 lat napiszą że od obecnego schematu życia nie ma już odwrotu i pomimo wszystkich prawd musimy żyć jak żyjemy.

    Lubię

  3. Sanctus Diavol pisze:

    http://innemedium.pl/wiadomosc/teoria-ewolucji-darwina
    „Jeśli chodzi o spór kreacjonistów i ewolucjonistów w kwestii powstania człowieka – kłamią oczywiście obydwie strony ale szczególnie mocno robi to teoria ewolucji Darwina. Teoria ewolucji zasłania swą niewiedzę w temacie powstania człowieka na fałszu tak prymitywnie zakłamanym, że graniczącym wręcz z definicją klinicznego idioty. Dla ludzi na wyższym poziomie nawet same jej założenia są po prostu nie do przyjęcia.”

    Lubię

  4. ewig123 pisze:

    Miałam SEN – na całym ŚWIECIE zniknęły wszelkie religie i nastał CZAS SZCZĘŚCIA 🙂

    Lubię

    • Krystyna pisze:

      Jeśli poczwarka nie ma świadomości stania się imago, a transformacja ta dzieje się na naszych oczach, to można przypuszczać, że na innych oczach z nami dzieje się to samo.
      Czy właścicielem oczu jest ,,dyrektor” matrixa, czy Stwórca Wszechrzeczy – to kwestie wpisywane w definicje teorii, bez których trudno pojąć cokolwiek.

      Lubię

    • Olo pisze:

      nie powinnaś się obudzić…

      Lubię

  5. nieustraszona pisze:

    Teraz samodzielnie można przez parę kliknięć sprawdzić, że teoria o kulistości Ziemi, to też wielki przekręt watykaniarzy z ich świeckimi nie – rządami i którego to ujawnianie doprowadza do rychłego już upadku niemiłościwie nas okłamujących i manipulujących całym światem zbrodniarzy i złodziei :

    http://www.flightradar24.com/-47.82,65.17/2

    Lubię

    • Jarek Kefir pisze:

      Nie, w to nigdy nie uwierzę 😀

      Lubię

      • Krystyna pisze:

        O ile prawdą jest, że własnym odczuciem i myślą kreujemy rzeczywistość nas otaczającą, o tyle interesuje mnie pytanie:
        Gdyby tak wszystkie umysły tej Ziemi zaczęły odczuwać swoją planetę jako płaską, ciekawe czy stałaby się nią?
        Czy mucha chodząca po piłce może siłą myśli wypuścić z niej powietrze?
        I to z takiej mocnej piłki, np. do rugby.
        Proszę mi wybaczyć ale mój mózg jest zbyt płaski, aby zakwestionować kulistość Ziemi.

        Lubię

        • Jarek Kefir pisze:

          Hmm, kulistość Ziemi. To szersza sprawa, bo kulistość to jedno z „praw” działania wszechświata. Kula jest kształtem najbardziej „idealnym”, stawiającym najmniejszy opór. Biorąc pod uwagę budowę przyszłych, futurystycznych statków kosmicznych, mówi się właśnie o statkach w kształcie kuli.

          Lubię

      • Olo pisze:

        To włącz opcję myślenia , bo na razie jesteś ” nie bo nie”. Obejrzyj film, zobacz dowody, potem dyskutuj…

        Lubię

  6. nieustraszona pisze:

    E tam, nie ma się czego bać podobnie jak w blamażu przy wyżej wymienionych teoriach i które jak sama nazwa wskazuje są tylko TEORIAMI niewiadomo dlaczego brane za pewnik !

    Za to na płaskość Ziemi jest w necie dowodów do samodzielnego sprawdzenia bez liku, kiedy się to napewno przyda porównawcza wiedza kartograficzna, wyobraźnia przestrzenna i dobra znajomość trygonometrii wraz z geometrią .

    Jest też wywiad amerykańskiego artysty malarza, który pracował na zlecenie dla NASA malując grafiki jako zdjęcia satelitarne z kulistą Ziemią i który też ubolewa nad religijnym fanatyzmem wierzących w teorię Ziemi jako kuli !

    Lubię

    • Anachil pisze:

      No cóż, wystarczy się przelecieć samolotem by zobaczyć że Ziemia JEST kulą (a ściślej geoidą)

      Lubię

      • nieustraszona pisze:

        Właśnie zrobiłam wycieczkę dookoła świata (wschód – zachód) i naocznie stwierdziłam z góry, że Grenlandia jest o wiele większa niż pokazują to oficjalne mapy czy globus i że jest tam olbrzymie lotnisko wojskowe.

        Poza tym dziwiłam się, ze trasa lotu z Los Angeles do Frankfurtu prowadziła właśnie na pólnocno – wschodni kierunek z krótkim odcinkiem przelotu przez USA, długim przez Kanadę, no i wielką Grenlandię, bo to jednak była najkrótsza trasa przelotu patrząc na oficjalną mapę płaskiej Ziemi ONZ !

        http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/2/2f/Flag_of_the_United_Nations.svg

        Napewno też dzięki temu, że w podstawówce miałam wspaniałego nauczyciela geografii to nie boję się własnych obserwacji w terenie i na mapach.

        Przypomniałam sobie też, że różne miejsca na świecie ten wyjątkowy nauczyciel podawał z liczbami równoleżników i co najważniejsze zawsze prostopadłych do nich południków przy każdym omawianym punkcie na Ziemi i co przeczy oczywiście ich łukowym zagięciu w zebranych promieniście południkach na jakoby dwóch biegunach Ziemi w jej kulistym modelu.

        Przebywając tydzień na wyspach Fiji wspominałam z wdzięcznością lekcje tego nietypowego nauczyciela geografii, który mi zaszczepił ogromną ciekawość poznawania tego pięknego świata bez oglądania się na beznadziejną „wiedzę” szkolnych podręczników i zawartych w nich jeszcze głupszych teorii .

        Przy tych miłych tam wspomnieniach o lekcjach geografii wychyliłam z rumem parę toastów na zdrowie „mojego” geografa, bo to dzięki ciekawości świata przez niego wzbudzonej wybrałam się na tą wycieczkę, która odbyła się wkoło nad płaską Ziemią !

        Lubię

        • Anachil pisze:

          „Właśnie zrobiłam wycieczkę dookoła świata (wschód – zachód).”

          To następnym leć tylko w jednym kierunku, zdziwisz się gdy wrócisz do tego samego punkty z którego wyruszyłaś.

          „Poza tym dziwiłam się, ze trasa lotu z Los Angeles do Frankfurtu prowadziła właśnie na pólnocno – wschodni kierunek z krótkim odcinkiem przelotu przez USA, długim przez Kanadę, no i wielką Grenlandię, bo to jednak była najkrótsza trasa przelotu patrząc na oficjalną mapę płaskiej Ziemi ONZ !”

          Najkrótszy odcinek rzeczywiście prowadzi przez Grenlandię ale to nie dlatego że Ziemia jest płaska tylko wynika to z tego że im dalej znajdujemy się od równika tym mniej musimy zrobić kilometrów aby okrążyć Ziemie. Analogicznie żeby przelecieć z Kanady do Rosji nie opłaca się lecieć „na około”, tylko przez biegun północny.

          „Przypomniałam sobie też, że różne miejsca na świecie ten wyjątkowy nauczyciel podawał z liczbami równoleżników i co najważniejsze zawsze prostopadłych do nich południków przy każdym omawianym punkcie na Ziemi i co przeczy oczywiście ich łukowym zagięciu w zebranych promieniście południkach na jakoby dwóch biegunach Ziemi w jej kulistym modelu.”

          Prostopadłe ale w ilu wymiarach? Takie „paradoksy” wynikają stąd że powierzchnię sfery próbuje się opisać w prostej przestrzeni euklidesowej.

          Lubię

        • nieustraszona pisze:

          Najpierw trzeba mieć pojęcie podstaw geometrii i trygonometrii oraz zasadach kartografii, żeby zrozumieć mój przekaz ułatwiający kojarzenie logicznych faktów.

          Proponuję Anachil zrobienie wycieczki dookoła świata z nieodłącznym kompasem też w jednym kierunku, ale poprzez biegun północny na „południowy” !

          Czekam na wrażenia z takiej nietypowej podróży i szczęśliwego powrotu życzę !

          Lubię

        • Anachil pisze:

          „Najpierw trzeba mieć pojęcie podstaw geometrii i trygonometrii oraz zasadach kartografii, żeby zrozumieć mój przekaz ułatwiający kojarzenie logicznych faktów.”

          I rozumiem że układ współrzędnych inny niż kartezjański uważasz za herezję.

          Spróbuje z innej beczki:
          1) Gdzie spływa woda z naszej płaskiej Ziemi? I dlaczego jej nie ubywa?
          2) Dlaczego na półkuli południowej można zaobserwować inne gwiazdy niż na północnej?
          3) Słońce i Księżyc też są płaskie?
          4) Czemu nikt nie sfotografował krańca Ziemi?
          5) Trollujesz czy serio wierzysz że Ziemia jest płaska?

          Lubię

        • Jarek Kefir pisze:

          Nie no, robicie obciach mi trochę xD Chyba usunę tę dyskusję, zaraz na forach lekarskich napiszą: „paczcie, Kefir wierzy w płasko Ziemię” xDDD 😉

          Lubię

        • nieustraszona pisze:

          Kefir zwal ten „obciach” na mnie, bo właśnie za to też mi się oberwało, że jako nietypowy lekarz demaskujący ciche ludobójstwo na forum Naszej Klasy czyli za szerzenie „herezji” w sprawie oficjalnej „medycyny” szkolnej nożyce cenzorów wycięły po częsci me obrazoburcze komentarze wraz z odnośnikami do innych bezkompromisowych blogerów !

          „Wy wszyscy ludzie, którzy atakujecie swymi negatywnymi, bezcelowymi, nieproduktywnymi, agresywnymi komentarzami tych, którzy próbują powiedzieć wam Prawdę, i którzy starają się zrobić małą rzecz, aby Prawda wyszła na światło dzienne – nie ma już dla was żadnego usprawiedliwienia, gdyż dobrowolnie dokonujecie świadomego WYBORU działania z premedytacją – jesteście współwinni działalności kryminalnej, śmierci, zniszczenia i cierpień.”

          http://wolna-polska.pl/wiadomosci/winny-wspoludzialu-2014-06

          Ten urywek wraz z wierszykiem na moją „cześć”, jako o upartym „Koziołku Matołku” piszącym ble ble oraz porównaniem z Kasandrą zachował się na moim małym komputerze, chociaż z oficjalnego forum liceum na Naszej Klasie juz zniknął wskutek inkwizycyjnej cenzury przeprowadzanej przez bliżej mi nie znanych absolwentów tej budy, która wystawia do dzisiaj „swiadectwa dojrzałosci” po czterech latach przeprowadzania prania mózgów !

          Lubię

        • infin pisze:

          Warto poznac argumenty dwoch stron, Kubik ze zbawieniecom do niedawna wierzyl w kulista ziemie, teraz zmienia plyte http://zbawienie.forumotion.com/t5-plaska-ziemia-czy-mozna-tej-teorii-zaprzeczyc

          Lubię

        • Krystyna pisze:

          Ależ, Jarku, zostaw to! To wspaniałe płaskie albo, jak kto woli, kuliste pole do nauki.
          Ludzie uczą się przestawać wierzyć w to, co było dla nich oczywiste, lub ,,podejmują” walkę o utrzymanie swych przekonań!
          Nie wystarczy, chcąc kogoś przekonać, powiedzieć ,,tak, bo tak”, ,,nie, bo nie”. Tak przekonuje się w piaskownicy.
          Tu potrzebne są dowody podtrzymujące niezachwianą wiarę przekonującego! A z nimi, okazuje się, jest jeszcze zabawniej niż z czerwonym plackiem na głowie po uderzeniu wiaderkiem, łopatką lub grabkami!
          Dowody na ,,ZA” albo ,,PRZECIW” są poza piaskownicą [i wcale nie mam tu na myśli żelaznej nogi od parkowej ławki [hi, hi]!
          Moim zdaniem nie sztuką jest zignorować niedorzeczną tezę, ale podać dorzeczne argumenty na jej nieistnienie!
          Tak się pozbywamy ciemnoty własnej. Bywa, że sama dyskusja wnosi więcej niż temat w niej omawiany.

          Obawiasz się lekarzy ,,powszechnego nurtu”? A od kiedy zacząłeś im ufać?
          Nie przejmuj się. Ludzi samodzielnie myślących od zawsze określało się mianem heretyków i psychopatów. To stara jak świat praktyka!
          Ale nie w tym problem.
          Myślę, że najgorzej i najtrudniej uznać, że dla samego siebie było się wariatem i heretykiem. [to dopiero piaskownica!]

          Pozdrowionka.

          Lubię

  7. Anachil pisze:

    Skoro Bóg tworzy nowe gatunki to dlaczego mimo wszystko istnieje dobór naturalny, prawo silniejszego i całe związane z tym cierpienie? Odpowiedź jest prosta: Bóg nie jest wcale „dobry”. Ale jeśli tak to po co wytworzył u nas zmysły moralne?

    Lubię

    • ola pisze:

      Może po to, by podobnie jak ludzie budujący w the sims baseny i kasujący drabinki jak sim wejdzie do wody zobaczyć co się wydarzy. Musi mieć niezły ubaw, dowcipniś jeden.

      Lubię

      • Anachil pisze:

        To by nawet pasowało do teorii że jesteśmy stworzeni na jego podobieństwo 🙂

        Lubię

        • Jarek Kefir pisze:

          No, wystarczy przeczytać stary testament, najlepiej zdobyć w jakimś antykwariacie te poprzednie, bardziej „brutalne” tłumaczenie, wydane za komuny 😀
          O tym kim / czym jest istota jahwe vel marduk vel szatan vel allah vel chrześcijański bóg, pisałem wiele razy. Nie łączył bym tej lokalnej (Układ Słoneczny, Ziemia) anomalii z istotą Wielkiego Architekta czy jak go zwać.
          Te wszystkie dylematy o których pisał powyżej @Anachil, są mi bardzo dobrze znane, i często były u mnie opisywane, czasami aż do przesady 😉 Z drugiej jednak strony, założenie że wszystko powstało przez przypadek, że wszystko istnieje bez świadomości (jedynie aktywność bioelektryczna neuronów) i bez żadnego celu – też wymaga głębokiej WIARY. 😉

          Lubię

        • Anachil pisze:

          A może aktywność bioelektryczna neuronów wystarcza by stworzyć świadomość? Wydaje mi się że reinkarnacja wyjaśni ewolucję. Jeśli po śmierci przenosimy się do planu astralnego, to może tam następuje samo-ulepszanie materiału genetycznego, by w następnym wcieleniu odrodzić się w lepszym ciele. Wyjaśniałoby to powstawanie nowych gatunków i zarazem powolność tego procesu (no bo gdyby stał za tym bezpośrednio Stwórca to wszystkie gatunki mogłyby powstać od razu)

          Lubię

    • Krystyna pisze:

      @ Anachil
      Nikt nikomu nie zabrania wierzyć i wyznawać religii jahwe, jehowa itp. Ale czynienie z niego BOGA – STWÓRCY WSZECHRZECZY i przypisywanie MU cech powymyślanych na świecie różnych bogów, w tym bezlitosnego, mściwego Jahwe, to już jest sprawą dyskusyjną.
      Już sam fakt odwiecznego wzajemnego zżerania się tzw. religii światowych daje do myślenia i całkowicie izoluje ISTOTĘ WSZECHRZECZY, czy jak kto woli ABSOLUTU, PRAŹRÓDŁO od tego krzykliwego bazaru, na którym sprzedaje ci się ideologię i politykę systemów religijnych.
      Najsmutniejsze jest to, [nie wielu jest świadomych], że środkiem płatniczym jest nasza wewnętrzna energia, którą w ,,imię celów wyższych” pozwalamy z siebie wysysać. Ba! Sami z radością kładziemy się na ołtarzach ,,ofiarnych”, a wewnętrzną pustkę wypełniamy satysfakcją dobrze ,,spełnionego obowiązku „.

      Zacytuję ciebie:
      ,, Spróbuje z innej beczki:
      1) Gdzie spływa woda z naszej płaskiej Ziemi? I dlaczego jej nie ubywa? ”

      Arcy ciekawe pytanie! Żeby woda mogła spływać, to musi mieć spadek, różnicę poziomów. Ale czy tak jest zawsze???
      Przecież od milionów lat woda wypływa ze źródeł położonych wysoko w górach!!! No tak, czy nie?
      Ponad dziewięćdziesiąt procent cieków wodnych to rzeki podziemne, te na powierzchni w stosunku do nich to mały pryszcz.
      Wszystkie biorą początek wysoko, wysoko w górach!
      SKĄD BIERZE SIĘ TAM WODA? Przecież nie deszczyk pada na źródełko!
      Dlaczego woda w rzekach, ciekach podziemnych, studniach artezyjskich jest słodka a w morzu i oceanie bardziej zasolona?
      Skąd wzięły się kilkukilometrowe warstwy skał solnych [ot, choćby nasza Wieliczka]?
      Morze kiedyś wyschło?! No i jeszcze jaka ściema?
      Przecież ,,słodkie” rzeki płynące miliony lat powinny już dawno ,, odsolić” morza i oceany!
      A może tam sobie nad nimi Posejdonek stoi z solniczką?!

      ,,I dlaczego jej [wody] nie ubywa?”

      To są, Anachil, pytania!
      To dopiero kwadratura koła albo ,, sześcianura” [hi, hi] kuli!
      Tu należałoby sprawdzić płaskość lub przestrzenność naszych mózgów!

      Może ktoś zna odpowiedzi na te pytania, które od pewnego czasu spędzają mi sen z oka.?
      Ziemia płaska czy kulista. ALE CO Z TĄ WODĄ?

      Lubię

  8. nieustraszona pisze:

    Sokrates stwierdzil, że ” Jedyne Dobro to wiedza, a jedyne zło to ignorancja ”

    Przemilczana jest wiedza o dokonaniach poniższego astrofizyka ! Ciekawe dlaczego ?

    http://pl.wikipedia.org/wiki/Johannes_Kepler

    Lubię

  9. Michał pisze:

    Normalne nie wdaję się w dyskusję z baranami, szczególnie na temat wiary/wierzeń, bo to strata czasu, niepotrzebne nerwy i nikomu się w ten sposób nie pomoże, a można zaszkodzić (wiem, wiem, trudno to pojąć), ale tym razem zrobię wyjątek. Po pierwsze dlatego, że mnie (i wielu ludzi), obrażasz. Po drugie, bo piszesz bdury i robisz pranie mózgu ludziom, którzy to czytają. Po trzecie dlatego, że nie lubię ludzi, którzy lepiej ode mnie wiedzą, jak myślę, jaki jestem, jakie są moje przekonania i jeszcze bezczelnie i w sposób kompletnie pozbawiony szacunku próbują mi to udowadniać. A po czwarte, bo jesteś upierdliwym dupkiem, któremu należą się bęcki. Normalnie na ulicy za pierwszy i w szczególności drugi akapit bym ci po prostu przy**** i na tym skończyła by się dyskusja. No ale ponieważ to nie ulica, to ci po prostu dokopę twoją własną bronią.
    Co będzie bardzo łatwe, bo zrobienie głupka z głupka nie może być trudne. Większość roboty już zostało zrobione przez twoich rodziców oraz ciebie samego. Reszę zrobię ja w czynie społecznym dla dobra ogółu. Mam nadzieję, że i twoim. Amen!

    Przy okazji nieco się rozerwę i wykażę wyjątkową dawką psychopatycznej, zimnej i gruboskórnej mentalności zapatrzonego (sic!) w „koropracyjną naukę” (hahaha) ateisty. I oczywiście, koniecznie i bezwarunkowo posłużę się stereotypami i infantylizmami (w końcu gdy trafisz między wrony to kracz jak one, a gdy między głupki… to staraj się mówić maksymalnie prosto i powoli, a najlepiej wypił parę głębszych w celu chwilowego obniżenia poziomu własnego IQ – to niezwykle ułatwia sprawę i komunikację w takich przypadkach). Nie marw się, nie będzie zbyt poważnie (tylko trochę na początku, potem się nieźle uśmiejemy, a przynajmniej ja), więc może obejdzie się bez tłumacza. Jak czegoś nie zrozumiesz, spytaj google, albo Manitu.

    Trzeba to przyznać – jesteś nieźle trzepnięty. Dużo rzeczy jest z tobą mocno nie teges (żeby nie użyć określenia psychopata). O twoim mózgu można chyba śmiało powiedzieć, że abonent jest chwilowo niedostępny i nie wiadomo, kiedy wróci.

    Już pierwsze zdania, w których w bardzo pogardliwy sposób obrażasz ludzi których nawet nie znasz i pokazujesz kompletne niezrozumienie tego o czym mówisz i wręcz fanatyzm, ukazują jak bardzo zadufany w sobie i zwichrowany psychicznie jesteś (pewnie bili cię kablem od pilota stąd w tobie wiara w nadprzyrodzone moce) oraz jak bardzo wykrzywiony jest twój umysł.
    Skurczony do zbioru stereotypów, fałszywych opinii i nieprawdziwych przekonań głupka, który uważa się za proroka, wybrańca i w swoim samozachwycie nawet nie wie o tym, że jest tylko kolejnym głupkiem, bo nawet na to jest za głupi. Jak śpiewał poeta, „debil nie wie, że jest debil, a mądry to wie.”
    Przekonań w większości nie swoich, tylko nabytych i stereotypów którymi chętnie posługujesz się w artykułach, strzelając nimi bezmyślnie na prawo i lewo, oraz we własnych próbach wytłumaczenia sobie samemu rzeczywistości. Widać twoi czytelnicy nie są zbyt inteligentni i nie należy ich zmuszać do nazbyt ciężkiego myślenia, co? Myślenie boli i jeszcze można się od niego nabawić tego no… bólu włosów.

    Na moje oko masz maksymalnie dwadzieścia lat (dwadzieścia parę? jeśi więcej, to wtedy szczerze – i to naprawdę – ci współczuję). Obraz człowieka w takim wieku (może jednak okołogimnazjalnym?) wyłania się z twoich artykułów, a wstawiane wszędzie idiotyczne obrazki z demotów, które w zamierzeniu chyba mają być niby dowodem na istnienie jakiejś ukrytej prawdy, zdają się to potwierdzać. To taki wiek, w którym wydaje się, że jest się najmądrzejszym na świecie, a jak dobitnie pokazuje twój przykład, czasami jest się wtedy wyjątkowym kretynem. A konketniej to (UWAGA REBUS): „THE…(KULE DO GRY W BILARDA)…M” – taka mała zagadka :D, rozwiąż sobie jak potrafisz.

    Jesteś przykładem człowieka, który uważa się za wybrańca, lepszego od całej tej tłuszczy (czyli wszystkich, którzy mają odmienny światopogląd, często znacznie bardziej dojrzały, mądry i racjonalny – tak, tak, właśnie racjonalny, ale ty tego nie rozumiesz, bo to za wysokie progi na twoje mysie nogi) i który ślepo brnie w jakieś chore halucynacje, nawet jeśli wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że jest w błędzie. Jest nawet nazwa na takich ludzi jak ty – inteligentni idioci.

    Czarodzieju, szamanie, kapłanie wiedzy mistycznej i jedynej prawdy objawionej, na którą masz monopol (i koncesję nadaną przez Jarek Kefir i spółka), i która spłynęła na ciebie wprost od wielkiego kreatora, stwórcy wszystkiego, przedwiecznej energii, kosmicznego wszechbytu z którym jesteś w stałym kontakcie. Telefonicznym i elektronicznym – na fejsiku jesteś z nim w związku.

    Strzeż się! Równowaga mocy jest w tobie mocno zachwiana i wyraźnie przechyla się w stronę szaleństwa. Ale nie martw się, są na to różnokolorowe pigułki.

    Uważasz się za strażnika zapomnianej i ostatecznej mądrości, guru wiedzy tajemnej, a innych za zaledwie idiotów (mam na myśli tych, którzy myślą inaczej od ciebie, czyli w ogóle myślą, a nie tylko przyjmują bezkrytycznie nie swoje przekonania – zważ na słowo przekonania), oraz jak to raczyłeś gdzieś w swej niezmierzonej łaskawości pana na swym blogu ująć, na „adeptów tego co przed światem zostało ukryte (wiedzy)”, czyli w wolnym tłumaczeniu wszystkich tych, którzy się z tobą zgadzają i posłusznie podążają za swoim guru, radośnie tworząc coraz to nowe i bardziej pokręcone dyrdymały. Ave ci o wielki idiototwórco! Powiedz kiedy koniec świata, albo chociaż podaj numery totolotka w następnym losowaniu.

    Ale po co ja ci to tłumaczę. To tak, jak by próbować osobie niewidomej od urodzenia wytłumaczyć czym są kolory. To tak, jak by osobie u której w dzieciństwie przeprowadzono lobotomię, próbować wyjaśnić czym są emocje. Czy to porównanie, choć szokujące, jest trafione?

    W twoim przypadku jest niestety bardzo trafione, Nie wykazujesz się nawet minimum empatii, czy zrozumienia dla innych ludzi, nie wspominając o choćby odrobinie szacunku. Twoje emocje, jakże przecież głębiokie i złożone (w końcu jesteś taki uduchowiony), dotyczą tylko i wyłącznie twojej osoby. Jesteś po prostu zwykłym egocentrykiem i co tu dużo mówić, po części socjopatą, który nawet nie dostrzega w innych ludziach ludzi, tylko ateistów, katolików, materialistów i innych -ówów, nie mówiąc o tym, żeby ich choć trochę rozumieć.
    Jedyne co cię interesuje to ty, twoja dupa i jej mistyczne przeżycia. A wiadomo, że zaparcia bywają bolesne, stąd w tobie ból egzystencjonalny, który próbujesz wypełnić jogą i innymi ćwiczeniami.

    I żeby nie było, przeczytałem parę twoich arykułów. Niby ładnie pięknie w teorii: trzeba mieć otwarty umys, być elastycznym, nie być więźniem żadnej ideoligii itp. Tyle, że to tylko zwykłe hasełka, które w twoim przypadku nic nie znaczą, bo ty jesteś niewolnikiem bardziej, niż ci się wydaje, może nawet bardziej niż katolicy, tylko całkiem innej ideologii, po prostu tego nie widzisz, bo do tego nie dorosłeś. I teraz pewnie powiesz mi, że to ja jestem niewolnikiem. Otóż nie. Ja po prostu lepiej od ciebie znam wszystkie karty na stole, że posłużę się metaforą.
    Nie wspominając o tym, że chcesz mówić innym, jak powinni żyć, co jest w jawnej sprzeczności ze wstawionym przez ciebie cytatem niejakiego Coehlo, znanego alchemika i urugwajskiego przewodnika duchowego.
    W ogóle te twoje cytaty są zabawne. Gdyby chociaż one coś znaczyły, ale to nieliczne wyjątki.

    Z artykułem na temat feminizmu i nierówności się nawet zgadzam, bo są to po części również moje poglądy od bardzo dawna. Ale nawet w nim nie zawiodłeś i popisałeś się głupotą (rozumiem to – nie mogłeś się powstrzymać, wybaczam), niedojrzałością i totalną ingorancją wciskając jakieś swoje bzdurne przekonania na temat rzeczy, o których po prostu nie masz zielonego pojęcia.

    No bo czy twierdzenie, że aby zdobyć kobietę trzeba kłamać, udawać kogoś kim się nie jest i stosować psychologiczne sztuczki i „uwodzić” można uznać za w jakikolwiek sposób dojrzale? Usłyszałeś co nieco o tzw. szkołach podrywania i powieliłeś (nie pierwszy raz i na pewno nie ostatni) rozpowszechniony stereotyp podając go jako prawdę objawioną. Nawet ci się nie chciało zagłębić bardziej w temat, żeby go choć trochę zrozumieć. Faktycznie, są ludzie, którzy stosują szcztuczki i manipulacje (tak jak ty) i nawet zarabiają na tym, ale są też tacy, którzy uczą czegoś zupełnie odwrotnego, a ich mottem jest „prawda cię wyzwoli” i „bądź sobą, bądź szczery”. I co najlepsze, paradoksalnie to właśnie szczerość i bycie sobą działa, a sztuczki nie.

    Do tego poziomu wiedzy jednak już ci się nie udało dotrzeć. Widać, nie byłeś jeszcze na to gotowy. Musisz dłużej medytować, albo skonsultować to z Wielkim Przedwiecznym, do którego masz numer telefonu. Też jesteście w Play jak Wojewódzki?

    Widzisz, tak to jest, jak się rzuca cytatami/przekonaniami/ideologiami, których się nie rozumie?

    Żeby nie było zbyt nudno, to nie jedyny przykład, w którym wykazujesz się jedynie powierzchowną i płytką znajomością tematu na który się wypowiadasz. Zgodnie z regułą „nie wiem nic na ten temat, w związku z tym chętnie się wypowiem.”
    Mnóstwo takich przykładów w twoich artykułach. Jesteś nie tylko ignorantem i idiotą, ale i najzwyczajniej w świecie hipokrytą. 3w1. Brawo!
    Zresztą to akurat można rozpoznać już po przeczytaniu wspomnianych przeze mnie pierwszych akapitów tego artykułu.

    Następny genialny przykład twojej inteligencji. Porównywanie religii i ateizmu do dwóch stron tej samej monety. Uwielbiam, gdy jakiś idiota rzuci od czasu do czasu, że ateizm to religia (nie zespół przekonań, tylko wiara w sensie podobnym do religijnego). Po prostu genialne. Że znowu użyję cytatu:
    „Mówić, że ateizm to religia to tak jakby powiedzieć, że nie zbieranie znaczków to hobby.”
    Nie wspomiając o tym, że kolejnemu baranowi wydaje się, że wie ode mnie lepiej, co siedzi w mojej głowie. Ale to taka przypadłość baranów. Przez całe życie żarli tylko trawę, ale opowiadają innym jak smakuje kawior.

    I nie mów, że chodziło ci o coś całkiem innego. Ty po prostu tego nie kumasz. Inaczej nie ukazywał byś tak sprawy i jednocześnie nie stawiał siebie gdzieś z boku, jako tego, który jest inny (i oczywiście lepszy). Bo twoje przekonania są bardziej twojsze, a więc nie mogą być takie ja te ateisty czy np. katolika.
    Za dużo magii, za mało zrozumienia podstawowej psychologii. Jesteś taki sam, a nawet gorszy. Jest oczywiście pewna różnica, tyle że między ateizmem, a całą resztą, m.in. tobą. O czym za chwilę.

    Masz ty w ogóle kucharzu Wielkich Przewiecznych chociaż zarys bladego pojęcia, co i jak myśli ateista? Czy tylko naczytałeś się tego od „mondrych” guru którzy wymedytowali sobie tę wiedzę poszcąc bez wody i jedzenia na szczycie wielkiej góry i tylko od czasu do czasu przegryzając chipsami z Biedronki? A może spłynęla na ciebie po linii telefonicznej z nieba. Muszę cię rozczarować, to był piorun i musiał cię zdrowo trzepnąć, bo efekt jest naprawdę godny uwagi. Nie uczyła mama żeby zamykać okna w czasie burzy? 😀

    Jak już chcesz koniecznie porównywać, to jednak porównanie religii i mistycyzmu do dwóch stron tego samego medalu jest znacznie bardziej trafne. Obie to wiara w czary, nie poparta żadnym naukowym dowodem i przekonanie, że „przecież tam musi być jakaś cywilizacja” (patrz Sexmisja).
    W przeciwieńswie do ateizmu, który z założenia szuka odpowiedzi w faktach I NA TEJ PODSTAWIE BUDUJE PRZEKONANIA, a nie na czyichś halucynacjach i „chcieniach”. Bo ty chciałbyś, żeby tam gdzieś po drugiej stronie było coś większego od ciebie, coś wielkiego i ważnego, a i koniecznie, żeby rozwiało twoje chłopięce lęki.
    Wyraźnie widać, że przerażona tym faktem twoja psychika (podświadomość) o tym wie, stąd mobilizuje umysł świadomy do wymyślania i pisania tych bzdetów.

    A i oczywiście nauka jest be. W ogóle wszystko jest be. Racjonalizm jest be, bo… coś, tam… nikt tak do końca nie wie czemu, ale jest be. Nauka też jest be i w ogóle zakłamana i nie należy do niej przykładać wagi. Bo tak powiedział Jarek Owczarek.
    Nie przeszkadza mu to jednak w przedstawianiu JAKOBY „naukowych”, JAKOBY „dowodów” na RZEKOME istnienie mocy i sił nieznanych i niepojętych (czy może niepojętnych?) oraz równie RZEKOME błędy w teorii Darwina.

    Tylko ty się zdecyduj Jarku z Tymbarku, czy to Wielki Kreator (architekt) stworzył wszechświat, czy też Jahwe jest starożyntym tyranem i kosmitą, czy ty jesteś kosmicznym idiotą. A może też Wielki Kreator jest kosmitą (jeśli mowa o Tomaszu Jacykowie to może być to prawda). A swoją hipokryzją się nie przejmuj. Kto by na to zwracał uwagę.
    Pamiętaj też dobierając argumenty o zasadzie, że używa się tylko tej broni, która strzela wyłącznie do naszych wrogów, a nas omija, a jak się takiej broni nie ma, to należy przebrać naszych ludzi za wrogów, żeby nikt nie zauważył, że i nasi też padają jak muchy. A najlepiej psiknąć naszym wrogom w oczy gazem pieprzowym i powiedzieć, że to bóg ich ukarał ślepotą za zaprzeczanie jedynej słusznej prawdzie (czyli naszej/twojej).

    A, i to jest dobre… „Darwin wymyślił opium dla mas”… WYMYŚLIŁ? 😀 Nie to co ty Jarku Browarku. Ty opublikowanie swoich teorii poprzedziłeś latami żmudnych studiów i badań i masz na nie naukowe dowody (:DDD). Oczywiście rozumie się, że Jarkowo-naukowe, bo w przeciwieństwie do innych nauk (w szczególności korporacynych i ateistycznych), twoja jest jedyną dobrą i prawdziwą i w ogóle „TRU”.
    Tak ci powiedzieli koledzy z demotów. Najpewniej ten, co wybrał zdjęcie jednej z miliardów mgławic we wszechświecie, połączył to ze zdjęciem płodu i jakimś rysunkiem, po czym opublikował jako dowód na istnienie boskiem proporcji, przy czym zwyczajnym występowaniem przypadkowych podobieństw w wielkim wszechświecie i statystyką się nie przejmował. Liczy się dobra nauka, czyli Jarkowa i kolegów Jarka. Taka Jarkologia.

    A może to był ten od galaktyki i huraganu? Znaczy się ty. Weź ty się koleś doucz o prawach fizyki. Jeśli natomiast chodzi o kwiatka i płatek śniegu, to tutaj nie ma co się douczać, tu się trzeba zacząć leczyć i to szybko i intensywnie.

    Cytat: „Celem istnienia jest więc ewolucja, budowa coraz bardziej skomplikowanych, zaawansowanych, wzniosłych, dobrych form. Celem jest nie jakaś ostateczna forma, która zostanie już raz na zawsze. Celem jest ciągły rozwój, ciągłą zmiana, ewolucja, celem jest samo doświadczanie przez nas i przez Wielkiego Architekta piękna tego procesu.” Wszystko byłoby pięknie, gdybyś nie wpiendalał do całego procesu jakiegoś Wielkiego Architekta i celowości wszystkiego. I widzisz, w tym tkwi twój największy błąd i źródło niezrozumienia wszystkiego. Bo ty naprawdę mniej rozumiesz, niż większosć katolików.

    Cytat: „Pomyślcie jaki chaos by panował, gdyby nie było tego religijnego czy ideologicznego „bata” nad masami. Dla nas ta kontrola jest przekleństwem. Dla większości zaś, jest to konieczne, bo nie mają oni ani możliwości (duchowych, intelektualnych) ani przede wszystkim odwagi, by zobaczyć więcej, by spojrzeć szerzej.” Na to po prostu brak słów. Większość to motłoch, tłuszcza bez wiedzy i możliwości, którą trzeba trzymać w ryzach batem. Tylko Yarek ma wszelką wiedzę i odwagę i potęgę na wieki. Szkoda tylko, że w swoim samozachwycie zapomniał o odrobinie pokory i rozumu. Widać nie jest taki mądry, jak mu się wydaje.

    W ogóle te twoje pseudo-naukowe teorie: życie nie mogło powstać bez kogoś, kto je stworzył, Darwin się myli. Nie wiem, co ty bierzesz chłopcze (jak znam życie to witamina C tak na ciebie działa), ale lepiej odstaw to na jakiś czas. O tym, że znowu nie rozumiesz praw fizyki, chemii i ewolucji chyba nie muszę wspominać.

    NLP, tantra, medytacja itp. tu znowu nie rozumiesz podstawowej psychologii i biologii człowieka, czyli znowu m.in. chemii.

    Cytat: „A co, jeśli nasz świat materialny – a więc i my sami, także jest częścią „hologramu oszustwa”? Co, jeśli prawdą jest, że zostaliśmy zamknięci, zakleszczeni, uwięzieni w jakiejś numerycznej symulacji (w hologramie), opartej na algorytmach matematycznych? Te algorytmy matematyczne mają generować dla nas utopijną iluzję materialności i namacalności materii.” No kurde, przypomniało mi się, jak takie rozkminki miałem (autentycznie!) w wieku 8-9 lat. I nie musiałem do tego się naoglądać paradokumentalnych pierdół o hologragicznej budowie wszechświata.
    Po prostu to co tu prezentujesz to totalna porażka. Ave! Jestem pod wielkim wrażeniem.

    Z kolei to co było napisane przez ciebie dalej, to już jest trwoga. Naprawdę litość bierze, żal mi ciebie szczerze, ale to nie zmienia faktu, że zasłużyłeś na baty i je dostaniesz (chociaż trochę mam wyrzuty sumienia za to, co napisałem powyżej i dwa akapity poniżej, no ale trudno, nie będę poprawiał, przynajmniej było zabawnie). Liczę, że podejdziesz do tego z dystansem i czegoś też się nauczysz.

    „Każde wydarzenie w naszym życiu jest po to, żebyśmy mogli stać się lepsi.”

    Cytat mój, prawa autorskie moje, ale pozwalam ci rozpowszechniać.
    Potraktuj to więc jako szansę, na nauczenie się czegoś. A czego, to już zależy od ciebie. Może tylko olewania niepochlebnych opinii. To też jest dobre.

    Wiesz, może i tam po drugiej stronie faktycznie coś jest, może nawet jest to duże i ważne. I jestem pewien, że bardzo chciałbyś się z tym zaznajomić, ale muszę cię znowu rozczarować Yarku, nazywa się to trochę inaczej niż myślisz. Tak tak, dokładnie to… czyli jeden wielki czarny CH…! A może nawet dwa (w tym miejscu chciałbym z całego serca życzyć wam udanej wspólnej zabawy).

    I żeby nie było, ja nie neguję istnienia, albo nieistnienia czegokolwiek. Ja po prostu nie lubię pier***ć o rzeczach, o których nie mam bladego pojęcia. W przeciwieństwie do niektórych mniej rozgarniętych osób.
    I nie myl stwierdzenia, że nie mam o pewnych rzeczach bladego pojęcia z tym, że nie wiem, że wszystkie te idiotyczne magiczno-mistyczne teorie powstały w głowach różnych ćwierćinteligentów (pół to bowiem w twoim przypadku byłby komplement), którzy nie mając dostępu do źródła, które mogliby zbadać, ani żadnego sposóbu na ich sprawdzenie, powymyślali sobie co im ślina na język przyniosła.

    Ja tylko mówię, że pewnych rzeczy nie da się ani potwierdzić, ani wykluczyć w żaden sposób, więc jako inteligentny człowiek nie będę się w sposób kategoryczny na ich temat wypowiadał. Co nie znaczy, że jeśli nieistnienia czegoś nie można dowieść, to to istnieje.
    Bo to tak jakby powiedzieć, że skoro nie można dowieść, że Wielki Potwór Spaghetti nie istnieje, więc na pewno musi tam gdzieś być… może tylko nazywa się inaczej… np. Wielka Esensja Wszelkiego Kaszaniarstwa i Bigosu z Boczkiem.

    Oczywiśćie zawsze znajdzie się ktoś kto stwierdzi (np taki Jarek), że to nie boczek, tylko kiełbasa poznańska i ma na to „NIEZBITE NAUKOWE DOWODY”, a Boczkiści się mylili i cała ta teoria o boczku to tylko opium dla mas wymyślona przez niejakiego Boczkista :D.

    No i tak prawie dotarliśmy do końca. Mam nadzieję, że bawiłeś się równie dobrze jak ja, a jeśli nie, to niech ci te dwa wielkie czarne to osłodzą.

    Gdybyś inaczej zaczął swój artykuł, olałbym twoje pieprzenie potłuczonego dziecka i poszedł dalej. A tak dostałeś baty o wiele większe niż Dawkins.
    Możesz szerzyć swoje brednie jak świat długi i szeroki, tańczyć przy tym i śpiewać, a nawet składać w ofierze chomiki na świętych kamieniach, nie moja to sprawa, że zacytuję „jestem tolerancyjny na odszczepieńców”, dopóki mnie nie obrażasz.

    PS. Prawda, ze to fajnie jest, gdy zamiast ludzi widzi się tylko ezoteryków i mistyków, posługuje stereotypami i obraża innych?
    Normalnie tego nie robię, ale w twoim wypadku zachodzi duże prawdopodobieństwo graniczące z pewnością, że wszystko co tu napisałem jest niestety prawdą. A przynajmniej większość. Ty po prostu jesteś stereotypowy, płytki, chamski i zwyczajnie głupi. Taki Jarek z Republiki Bananowej Papryki (i udowodnij mi, że taki twór nie istnieje :D).

    PS2. Jako ezoteryczno-mistyczny troll wykazujesz się rażącym deficytem empatii. Twoje wypowiedzi są zimne, suche, syntetyczne, bezemocjonalne, wyraźnie da się wyczuć złą energię. Pełno w nich obrażania, cynizmu, szyderstwa, nienawiści, „beki” i robaczywego slangu typu: „korporacyjna nauka”, „oszołomy” i „ateistyczno-materialistyczny”. Nie zaprzeczaj, bo każdy kto czytał twoje artykuły tego doświadczył.

    PS3. Twoje postrzeganie świata jest niezwykle ograniczone, a zachowanie do złudzenia przypomina postępowanie radykalnego katolika, który neguje wszelkie wartości intelektualne (myślenie itp.) i to tylko dlatego, że tego nie zna. A instytucja która za niego myśli (scjenotolodzy? :D) zabobonnie demonizuje takie praktyki.
    Ja już teraz traktuję twoje objawienia jako efekt uszkodzenia mózgu i myślę, że przyszłe pokolenia też będą.

    PS. 4. Wrzucę ten komentarz też pod inne twoje artykuły… ku twojej hańbie, a mojej i innych uciesze. Jestem pewny, że go szybko skasujesz, bo przecież na twoim blogu obowiązuje tylko twoja prawda i nie można jej podważać wdając się w dyskusję z niewiernymi, A pretekst zawsze się znajdzie – w końcu tyle w nim obrażania i wulgaryzmów. A że ty robisz to częściej i do masowego obiorcy się nie przejmuj. Że obrażasz w nich wielu różnych ludzi, kto by na to zwracał uwagę? Ważne, że ty je piszesz i że nie ma w nich słowa na ch, bo ono jest be.

    PS. 5. Wrzucanie cytatów z OSHO na twoim blogu brzmi jak jakaś trawestacja, wręcz obraza.
    O kurde! A ty pewnie myślałeś, że jestem ślepym niewolnikiem ideologii ateizmu (to taki twór językowy w stylu ideologii gender), który nic nie rozumie i odrzuca wszystko czego nie zna, bo to co nieznane przeraża (albo coś w tym stylu). Przyznaj, że taka była twoja pierwsza myśl. Widzisz jaki jesteś nieskomplikowany i przewidywalny?

    I tak BTW, to co ty wyznajesz i tutaj propagujesz to też jest właśnie religia. Jesteś wręcz wzorcowym przykładem FANATYKA RELIGINEGO (łącznie z takimi cechami jak pogarda dla ludzi o innych poglądach). Twoja religia nie jest zinstytucjonalizowana, ani ukonstytuowana w żaden sposób, różni się nieco od tych najpopularniejszych, ale to nadal religia. A ty jesteś tylko ślepym wyznawcą z kompleksem Narcyza i końskimi klapkami na oczach, który pod pretekstem duchowości i rozwoju ukrywa swoje uprzedzenia, fanatyzm i ograniczony umysł. Pogubiłeś się chłopie w tych wszystkich „mondrościach” i cytatach, których się naczytałeś. A biblii nie należy czytać podług (PODŁUG? to jak się używa takich słów to od tego robi się mądrzejszym?) żadnego kodu, ani metaforycznie, ani ezoterycznie, czy algebraicznie, tylko ze zrozumieniem, w szczególności tego jak, kto, po co i dlaczego ją napisał.

    A na koniec łebku… naucz się trochę szacnunku do innych ludzi, zanim zaczniesz do nich przemawiać, a jak nie to polub kopy w dupę, bo będziesz je często dostawał. Zapamiętaj taką mądrość: jeśli nie szanujesz innych, to znaczy, że nie szanujesz siebie.

    Lubię

    • Jarek Kefir pisze:

      Iście potężny i sążnisty ból dupy. Zostawiam go, by inni mieli z ciebie bekę xD Człowieku, napisałeś cały referat! 😀 xD Lepiej załóż bloga w stylu „DemaskujeKefira.wordpress.com” i tam umieszczaj swoje mądrości, tutaj nikną w komentarzach.
      P.S. co cię tak wzburzyło? Więcej ten komentarz mówi o tobie, tylko że mnie to mało obchodzi, taka emocjonalna reakcja to raczej komunikat dla ciebie podług poniższej sentencji:

      Pozdrawiam cieplutko 🙂

      Lubię

  10. Michał pisze:

    PS.6. Mam nadzieję, że zrozumiesz moje wzburzenie. Wynika ono z rażącego braku szacunku z twojej strony. Mam trochę wyrzuty sumienia, że dałem się ponieść, nawet nie czytając wszystkiego i tak cię zjechałem zapominając samemu o zrozumieniu i empatii dla innych, ale czasami ci inni naprawdę utrudniają wykazywanie się tymi cechami w stosunku do nich.

    W każdym razie świat nie jest wcale taki zły, wystarczy wyjść do ludzi, do natury, popatrzeć w niebo i może być naprawdę piękny.

    I niemal pewno nie jest żadnym hologramem.

    Ja już swoją naukę wyciągnąłem. Mam nadzieję, że i tobie się to uda.

    Lubię

  11. Jack Ravenno pisze:

    A skąd wiesz, że świat nie jest hologramem? Bo kopnąłeś kamień i cię stopa rozbolała?

    Masakra

    P.S. stare ale nie mogłem się powstrzymać…

    Lubię

Skomentuj artykuł:

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Zapraszam na moje strony na FaceBooku:

Podaj adres e-mail w celu obserwowania tego bloga i otrzymywania powiadomień o dodaniu nowych wpisów.

Dołącz do 1 115 obserwujących.

Najnowsze artykuły – zapraszam:

Partnerzy strony:

%d bloggers like this: