Leki na żołądek pogarszają objawy zamiast pomagać. Konsekwencje mogą być bardzo poważne

Leki na żołądek pogarszają objawy zamiast pomagać. Konsekwencje mogą być bardzo poważne

zgaga i nadkwasnosc leczenieChodzi o tzw. inhibitory pompy protonowej – IPP. To kolejne ogromne oszustwo współczesnej korporacyjnej medycyny. Które obok szczepionek, statyn na cholesterol i tym podobnych, zbiera obfite żniwo kalectwa i zgonów. I co najważniejsze – nie tylko nie leczy i nie zapobiega, ale wręcz pogarsza stan chorego.

Obecnie leki typu IPP są przepisywane m.in. do objawowego leczenia zgagi – dolegliwości bardzo powszechnej. Więc i leki tego typu są szczególnie często zażywane. Niektóre z nich są dostępne bez recepty. Tymczasem czy obniżanie stężenia kwasu solnego (HCl) w żołądku ma jakikolwiek sens? W wielu przypadkach jest to niepotrzebne, a wręcz może zaszkodzić.

Tak jest wtedy, gdy zgaga bierze nie z powodu zwiększonej ilości kwasu solnego, ale z powodu.. jego niedoboru. Tutaj jest prosty test. Gdy dobrze się poczujesz po zjedzeniu czegoś, co ma odczyn kwaśny (np czekolada) a źle się poczujesz (w tym silny ból brzucha) po czymś co ma odczyn zasadowy (kasza jaglana lub smalec), to znaczy, że masz niedobór kwasu solnego. I tutaj proponowane przez lekarzy leki mogą wielokrotnie pogorszyć Twój stan, o czym pisze tysiące ludzi na forach z takimi objawami.

Schemat ten jest powtarzany tysiące razy. Człowiek cierpiący na kłopoty gastryczne, w tym bóle i zgagę, otrzymuje leki rozrzedzające kwas solny z żołądka, czyli IPP. Po ich zażywaniu czuje się coraz gorzej i gorzej. Nie wie o co w tym chodzi (bo większość ludzi nie zna drugiej, mrocznej strony farmacji i medycyny), zachodzi w głowę o co tu chodzi, lęka się o swoje zdrowie. A tymczasem najczęściej działać trzeba zupełnie odwrotnie.

Jak powszechne są niedobory kwasu solnego w żołądku u ludzi? Ocenia się, że w zależności od lokalizacji,  diety i profilaktyki zdrowotnej, ma go od 40% do 98% ludzi. Obok niedoborów witamin z grupy B, witaminy D3, jodu, magnezu – niedobór kwasu solnego w żołądku to kolejna „cywilizacyjna” przypadłość, która jest bardzo powszechna. I która jest utrapieniem dla wielu chorych, często nie zdających sobie sprawy z tego, co im dolega.

Niedobór kwasu solnego uruchamia całą kaskadę niepożądanych reakcji, istną puszkę pandory. Oznacza to mniejsze wchłanianie się wielu składników odżywczych. Zaburzone jest trawienie białek. Niestrawione, za duże cząstki białek we krwi uruchamiają reakcję immunologiczną. Wysyłane są eozynocyty i bazocyty do walki. Tworzą się przeciwciała i zaczynają się ogromne kłopoty w organizmie.

Bez kwasu solnego zahamowana jest produkcja podstawowego enzymu trawiennego – pepsyny, jak i produkcja witaminy B12. Brak witaminy B12 (szczególnie dotkliwy w przypadku diety wegetariańskiej, niestety) prowadzi do czasami nieodwracalnych zmian w układzie nerwowym. Ponadto, kwas solny odpowiada nie tylko za aktywację enzymów trawiennych, ale także hormonów – w tym hormonów tarczycy. Teraz już wiecie, skąd ta epidemia choroby Hashimoto, celiakii, niedoczynności tarczycy i innych. Ponadto z zaburzeniem wydzielania kwasu solnego kojarzone są takie choroby jak alergie i astma.

Bezkwaśność żołądkowa, nazywana achlorhydrhia gastrica, jest najczęściej problemem niezdiagnozowanym. Poprzez to, że daje takie objawy jak ból żołądka, wzdęcia, niestrawność czy zgaga, tradycyjna medycyna przepisuje na to leki które jeszcze bardziej zaogniają problem. Czyli wspomniane wyżej inhibitory pompy protonowej. Czy teraz już kojarzysz co robi z nami medycyna?

Oto kilka grzechów głównych medycyny akademickiej, czyli jak niszczą nam zdrowie pod pozorem pomagania:
-IPP które zmniejszają kwasowość żołądka i upośledzają wchłanianie wielu składników;
-statyny na cholesterol, które poprzez jego obniżanie, załamują cały szlak metaboliczny związany z cholesterolem. A co za tym idzie, syntezę wielu niezbędnych substancji: witaminy D3, kortyzolu i innych;
-fluor w wodzie pitnej i bromki w napojach i żywności, które wypierają jod z tarczycy i przyczyniają się do jej nieprawidłowej pracy;
-promowanie diety z nienormalnie dużą ilością wapnia i do tego suplementów wapnia. Skutkuje to zwapnieniami naczyń krwionośnych, i to jest właściwa przyczyna problemów z układem krążenia, a nie cholesterol;
-leki na nadciśnienie owszem, obniżają ciśnienie tętnicze. Ale poprzez działanie moczopędne wielu z nich, usuwają ważne pierwiastki m.in. potas, magnez i sód. Potas i magnez należą do tych pierwiastków, które obniżają ciśnienie krwi. Ich wypłukiwanie przez leki na nadciśnienie, powoduje dalsze podwyższanie ciśnienia tętniczego. Trzeba więc zwiększać dawki leków a potem brać więcej niż jeden lek. Błędne koło;
-szczepionki które nie zapobiegają chorobom i powodują szereg skutków ubocznych. M.in. rozwalają układ immunologiczny, nerwowy itp;
-zbyt duża podaż estrogenów. Są one obecne w piwie, popularnych preparatach z chmielem, opakowaniach plastikowych, w sieciach wodociągowych (nie są usuwane przez oczyszczalnie ścieków). Są też obecne w hormonalnej terapii zastępczej, która dostarcza zbyt dużo estrogenów w stosunku do progesteronu – jego wchłanialność z układu pokarmowego to tylko 10%. Powoduje to nowotwory, problemy seksualne, psychiczne i inne.

Wracając do meritum: jak można sobie pomóc w przypadku stwierdzonego niskiego stężenia kwasu solnego w żołądku? Sposobów jest kilka:
-zadbanie o odpowiednią dietę;
-picie ziół gorzkich, szczególnie mięty pieprzowej – pobudzają komórki żołądka do produkcji kwasu solnego. Miętę pieprzową najlepiej połączyć z: korzeniem kozłka, melisą, serdecznikiem, kwiatostanem głogu;
-picie mieszanki wody, soku z wyciśniętej cytryny i imbiru;
-suplementacja witaminy B12 w postaci metylokobalaminy (methyl B12). Postać apteczna (cyjanokobalamina) jest nieaktywna a więc bezwartościowa;
-branie enzymów trawiennych w tabletkach – pepsyny i betainy. 1 do 2 tabletek bierzemy tuż przed posiłkiem.
-dostarczanie chlorków z zewnątrz. Np chlorek potasu sprzedawany jako suplement w aptekach. Chlorek magnezu sprzedawany w aptekach jako suplement, bądź chlorek magnezu farmaceutyczny sprzedawany w kilogramowych opakowaniach. Tutaj trzeba jednak wiedzieć jak go zażywać. Przygotowuje się z niego tzw roztwór Delbeta. Trzeba posiadać precyzyjną elektroniczną wagę by odmierzyć potrzebną ilość chlorku magnezu. Pije się określoną ilość przygotowanego wcześniej roztworu Delbeta, najczęściej 50 ml do 100 ml na dobę. O tym jak przygotować ten roztwór, napisałem tutaj (link). Kolejna metoda, to dostarczanie chloerku sodu (NaCl) czyli soli. Sól krystalicznie biała, syntetyczna, się do tego nie nadaje. Lepiej wykorzystać sól kamienną, czyli tą szarą i chropowatą. A najlepiej sól różową, zwaną himalajską. Tu także przyrządzamy odpowiedni roztwór. Do naczynia z 0,5 litra wody, dodajemy pół płaskiej łyżki soli. Jest to tzw roztwór soli fizjologicznej. Ważne jest to, by nie przyjmować preparatów potasu z preparatami sodu razem. Dopiero po 2 godzinach przerwy. Ważne jest też, by nie spowodować przedawkowania magnezu czy potasu.

Autor: Jarek Kefir z inspiracji Czytelniczki – Gai

Chcesz wspomóc moje niezależne inicjatywy i sprawić, by tego typu wpisy pojawiały się z regularną częstotliwością? Aby to zrobić, kliknij tutaj (link).

Jeśli spodobał Ci się ten artykuł – podaj go dalej i pomóż go wypromować! Pomóż innym zapoznać się z tą tematyką.

 

10 myśli nt. „Leki na żołądek pogarszają objawy zamiast pomagać. Konsekwencje mogą być bardzo poważne

  1. Mam pytanie:
    Czy nie nastąpiła pomyłka, ponieważ dr Roman Pawlak z East Carolina University twierdzi, że:
    Cytuję „Ponadto wyróżnia się cyjanokobalaminę – formę witaminy B12 często dodawaną do niektórych produktów, takich jak mleko sojowe. Jest ona również używana w suplementach dietetycznych. Cyjanokobalamina jest przekształcana w organizmie w aktywne formy witaminy. Oprócz biologicznie aktywnych form, istnieją również pseudo-witaminy B12, które nie mają żadnej wartości dla organizmu człowieka. Są one produkowane przez niektóre organizmy, takie jak na przykład algi. Jak wspomnieliśmy, nieaktywnie biologicznie formy witaminy B12 zostały znalezione także w niektórych produktach, typu fermentowane produkty sojowe. Należy jednak podkreślić, że nieaktywne biologicznie formy witaminy B12 mogą przyczynić się do niedoboru tej witaminy w organizmie, ponieważ blokują normalny proces metaboliczny form biologicznie aktywnych. Podsumowując, produkty roślinne nie zawierają aktywnych form witaminy B12. ”

    http://www.zdrowa-zywnosc.pl/artykuly/15-witamina-b12-prawdy-i-mity

    Czyli jak faktycznie jest z tą B12 , bo piszesz, że:
    „-suplementacja witaminy B12 w postaci metylokobalaminy (methyl B12). Postać apteczna (cyjanokobalamina) jest nieaktywna a więc bezwartościowa;”

    Lubię

  2. Pozwole sobie odpowiedziec -choc nie mam na imie Jarek 🙂

    Witamina B12 nie jest jednym związkiem chemicznym, a 4 różnymi związkami. Wytwarzana jest przez bakterie zyjace w glebie i jelicie grubym człowieka. Nie znajdziemy jej w produktach roslinnych -chyba że zjemy marchewke bezposrednio wyjeta z ziemi i jedynie otrzepana z jej nadmiaru 🙂 To jednak w gre nie wchodzi zatem osoby nie spozywajace mięsa, jego przetworów i zbóż sa narazone na jej niedobór. Niestety prawda jest taka, ze rezerwuar B12 mamy w ogranizmie na jakieś 3-4 lata. Watroba magazynuje ok. 70%, a mięśnie 30% B12. Dlatego też wyczerpanie sie organizmu z zapasów B12 jest sygnalizowane przez jedno z badań prób watrobowych -ALT (wzrost wskażnika wskazuje na niedobór) oraz bólami mięsniowymi bez konkretnej przyczyny wysiłkowej (przedramiona, uda, posladki).

    B12 pełni wiele funkcji, które ogólnie sprowadzają się do układu neurologicznego i trawiennego. Przy niedoborze B12 to własnie te układy zaczynaja szwankować. Pierwszy układ trawienny. Dlaczego tak sie dzieje i która z wielu form kobalaminy jest najkorzystniejsza i w jakich sytuacjach? Wiele zamieszania jest wokól tego tematu, co najczęściej wynika z niezrozumienia tematu samej kobalaminy, jak i jej szlaku metabolicznego w organizmie.

    Głównym zadaniem B12 jest aktywowanie komórek okładzinowych żoładka do wytwarzania czynnika wewnetrznego Castle”a (IF-Intrinsic factor), proteiny, która ma za zadanie transportowanie B12 pobranej z pozywienia i przetransportowania jej do jelita kretego, gdzie podlega wchłonięciu do krwiobiegu. Brak B12 powoduje zanik proteiny IF, a zanik IF powoduje brak mozliwosci pozyskiwania b12 z pozywienia. Powstaje kwadratura koła. Wówczas -przy niedoborze lub zaniki IF -suplementacja dojelitowe B12 nie ma najmniejszego znaczenia, gdzyż nie ma takiej opcji, aby mogła byc wchłonieta. Wówczas pozostaje jedynie droga domięsniowa, gdzie B12 trafia do krwioobiegu z pominieciem układu trawiennego i czynnik IF nie ma znaczenia.

    Którą z frakcji kobalaminy przyjmować dojelitowo, a którą domięsniowo?
    Do iniekcji najkorzystniejsze są dwie formy: hydroxycobalamin i adenosylcobalamin. W Polsce możliwa jest jedynie cyjanokobalamina produkowana jedynie przez jedna firmę w dawkach 100 lub 500 mcg. Natomiast dojelitowo cyjanokobalamine lub …

    I tutaj własnie tkwi owo nieporozumienie w temacie kobalaminy.
    W organizmie sprawnie funkcjonujacym, który wytwarza proteine IF oarz posiada cały arsenał odpowiednich witamin, aminokwasów oraz bio-pierwiastków -cyjanokobalamina przekształcana jest na dwa aktywne związki: METYLOkobalaminę (znajduje sie w surowicy i watrobie i zapobiega odkładaniu się homocysteiny) i ADENOkobalaminę (znajduje sie w nerkach, wątrobie i erytrocytach). Zatem, jezeli nie mamy sprawnie działajacego organizmu lub mamy lat 50+, to decydujemy sie na METYLOkobalaminę.

    Przy okazji należy pamiętać, że zażywanie samego kwasu foliowego (B9) powoduje niszczenie aktywnej biologicznie B12. Podobnie ma sie sytuacja z pseudo-kobalaminą, czyli tą zawarta w algach, wodorostach. Spirulina zawiera analogi B12, które nie tylko są nieaktywne biologicznie, to nadto utrudniają proces matabolizmu tej aktywnej B12 oraz daja fałszywie dodatni wynik stężenia B12 (testy nie rozrózniaja jednej od drugiej i je sumuja). Z przeprowadzonych badań wynika, że 51% kobiet i 32% mężczyzn w polsce ma utajony niedobór kobalaminy, ale czy to moze dziwic skoro 98% populacji cierpi na niedokwaśność żoładka spowodowana zanizona sekrecja HCl i pepsyny? Ale IPP mozna kupic wszedzie i to bez recepty, ale HCl niezbednego do przygotowania recepturowej pepsynówki nie ma nawet w hurtowniach farmaceutycznych …
    Bez komentarza 😦

    Lubię

    • Dziękuję Gaju !
      „Zatem, jeżeli nie mamy sprawnie działającego organizmu lub mamy lat 50+, to decydujemy sie na METYLOkobalaminę.”

      Czyli dla mnie tylko METYLOkobalamina, bo niestety mam 50+.
      Poza tym prawdopodobnie rację ma również treść artykułu, ponieważ przy takim pseudo zdrowiu społeczeństwa, czyli schorowanego nawet młodzi nie mają sprawnie działającego organizmu.
      A u dzieci, alergia goni alergię – (ja takiego dzieciństwa nie miałam, mimo, a może własnie dlatego, że było skromnie, czyli to co z ogródka).

      Tak mnie niekiedy nachodzi, aby stwierdzić, że egzystujemy na tym padole, jedynie po to, aby wybrani mogli „karmić” się naszym życiem.
      Tylko cóż ci wybrani uczynią, jak nas zabraknie lub doprowadzą do tego, że będą tylko schorowani, kalecy, no i trupy – kto za te wszystkie pseudo-leki zapłaci, aby dalej pozostawali wybranymi ?

      Lubię

    • Dodam jeszcze, ze nie było tyle szczepień, więc nie było epidemii autyzmu i innych chorób układu trawiennego, który także jako skutek uboczny szczepienia pozostaje w dziecku na pamiątkę, na wiele lat (oj dużo kasy), a nawet do końca życia.
      Ale w tej sprawie, to jak powiedział pewien odpowiedzialny człowiek:
      „Rodzice mogą sobie pisać na Berdyczów” 😦

      Lubię

    • Bardzo lubie wchodzic na strone Jarka Kefira.Uwazam, ze jest tu ogromna mas uzytecznych informacji, zwlaszcza o zdrowiu… Ale nie moge nie skomentowac, niescislosci jakie Gaja napisla o witaminie B12. Otoz twierdzenie : ” Postać apteczna (cyjanokobalamina) jest nieaktywna a więc bezwartościowa „- zupelnie mija sie z prawda.
      „Rezerwuar B12 mamy w ogranizmie na jakieś 3-4 lata ” nje jest to prawda. Witaminy B12 moze starczyc nam na jakies 3-4miesiace : ).Jestem lekarzem, leczylem setki pacjentow z niedoborami witaminy B12 ( i nie tylko), monitorujac leczenie badaniami krwi – oznaczajac poziom kobalaminy , kwasu metylmalonowego oraz homocyteiny w surowicy krwi. Nie moge zatem nie skomentowac tych niescislosci- dla dobra innych Czytelnikow tego bloga.

      Polecam na youtube wyklad dr. Romana Pawlaka : https://www.youtube.com/watch?v=RVKkE9LlPYM oraz prace pogladowa o witamine B12 : http://akademiamedycyny.pl/geriatria/archiwum/201301_geriatria_niedobor.pdf.
      Bardzo ciekawy wpis na temat witaminy B12 jest rowniez tutaj : http://www.zdrowa-zywnosc.pl/artykuly/15-witamina-b12-prawdy-i-mity

      Pozdrawiam,
      Zbigniew

      Lubię

      • @Zbigniew napisał:

        „Jestem lekarzem, leczylem setki pacjentow z niedoborami witaminy B12 ( i nie tylko), monitorujac leczenie badaniami krwi – oznaczajac poziom kobalaminy , kwasu metylmalonowego oraz homocyteiny w surowicy krwi. Nie moge zatem nie skomentowac tych niescislosci- dla dobra innych Czytelnikow tego bloga.”

        Lekarzem, ani nie byłeś, ani nie jesteś, ani tez nigdy nie będziesz. Wydaje się tobie, że jak sobie „przyfastrygujesz” medyczna profesje, to będziesz bardziej wiarygodny?
        W wirtualu każdy może przedstawiać się za kogo tylko chce, ale to nie oznacza, że tym kimś jest. Nie pomogę wstawki „jestem lekarzem” skoro za tym nie idzie wiedza, a u ciebie wyraźnie nie idzie.

        Jeden tylko przykład z twojej radosnej „medycznej” twórczości: 🙂

        Napisałam: „Rezerwuar B12 mamy w ogranizmie na jakieś 3-4 lata ”

        Ty raczyłes to zakwestionować pisząc: „ nje jest to prawda. Witaminy B12 moze starczyc nam na jakies 3-4miesiace”, a dla nadania stosownego wydźwięku (czytaj wiarygodności swoich słów) dorzuciłes „Jestem lekarzem, leczylem setki pacjentow z niedoborami witaminy B12 (…)”.

        Nadto w ramach twardych dowodów dorzuciłes kilka linków. Pominę, że oprócz jednego pozostałe nie maja waloru ani klinicznego, ani naukowego, to w tym jednym jedynym już na pierwszej stronie czytamy:

        „Witamina B12 magazynowana jest w wątrobie, a zapasy te mogą wystarczać na około 5-10 lat, dzięki czemu pierwsze objawy niedoboru witaminy B12 występują dopiero po kilku latach nie dostatecznej podaży.”

        „Niedobór witaminy B12 w wieku podeszłym – przyczyny,
        następstwa, podejście terapeutyczne” -str. 24

        http://akademiamedycyny.pl/geriatria/archiwum/201301_geriatria_niedobor.pdf

        Powtórzę, dla dobra CZYTELNIKÓW

        „Witamina B12 magazynowana jest w wątrobie, a zapasy te mogą wystarczać na około 5-10 lat, dzięki czemu pierwsze objawy niedoboru witaminy B12 występują dopiero po kilku latach nie dostatecznej podaży.”

        No więc, jak tojest panie „lekarzu” z tymi zapasami?
        Twoim „medycznym” zdaniem zapasu mamy na 3-4 miesiące, a moim na 3-4 lata, a z materiału, który zalinkowałeś wynika że nawet na 5-10 lat?

        Faktycznie, suplementując cyjanokobalaminę, której biorecencja siega jedynie 1% zapas można mieć na „3-4 miesiące” 🙂

        Nie raczyłeś nawet przeczytać tego, co linkujesz?

        Zdumiewające, a jednocześnie zatrważające.

        Nota bene zapas na 5-10 lat, to zapas dotyczący bardzo nielicznej grupy populacji przy spełnieniu wielu kryteriów, ale to zupełnie inna historia.

        Zatem wirtualny panie doktorze przenikuj się, bo jako @Zbigniew jesteś już spalony 🙂

        Lubię

    • Świetny artykuł – na czasie.i świetne rozwinięcie – B12.. 🙂
      Ale dwa akapity są dyskusyjne:

      1. ‚Ważne jest to, by nie przyjmować preparatów potasu z preparatami sodu razem. Dopiero po 2 godzinach przerwy. Ważne jest też, by nie spowodować przedawkowania magnezu czy potasu.’

      To zależy od okoliczności – czyli : pary pierwiastków :
      – dla sodu i potasu to nieprawda, dla magnezu i wapnia poniekąd też.
      Problem jest z przedawkowaniem potasu (pod nieobecność sodu) bo się wpychamy w hiperkalemię – a to nic przyjemnego – wtedy szybko szklanka wody + pół łyżeczki soli w niej..
      Więc lepiej brać zrównoważone ilości, a organizm sam decyduje, co zatrzymać, a co wydalić..
      A trzeba wiedzieć że Bar z oprysków praktycznie usuwa z organizmu potas do ”0” ..?! (B12)
      A Aluminium – jony łączą się z jonami Mg reklamowanymi wszędzie nagminnie i spożywanymi przez nas -> tworząc lepkie skrzepy krwi ..
      Takie ‚niespodzianki z niebios ..

      Z HCl jest problem , ale można kupić Betainę ‚weterynaryjną’ i kapsułkować w kapsułkach ’00’ lub ‚000’..np. tu

      https://www.google.pl/url?sa=t&rct=j&q=&esrc=s&source=web&cd=1&cad=rja&uact=8&ved=0CCAQFjAA&url=http%3A%2F%2Fwww.karpmarket.pl%2Fpl%2Fdodatki%2F221-100gram-betaina.html&ei=Gy4MVer8Ncqd7AbE_IDIBQ&usg=AFQjCNGK0tTn7tlSRJmSr58Wpv5Sl9yM5g&sig2=Pi57k9y22zkeWPKcqNowSw

      0.5 kg za 50 PLN..

      Lubię

  3. za około miesiąc ma być w sprzedaży polska betaina farmaceutyczna za 50% obecnych wygórowanych cen..
    Jak będę wiedział dam znać.

    Lubię

  4. i 50 innych firm!
    Znowu reklama…
    a najlepiej sól i ocet jabłkowy i …żucie 1-2 goździków przed posiłkiem świetnie stymuluje kwas..
    I jamę ustną bakterii skutecznie pozbawia..

    pozdrawiam 🙂

    Lubię

Skomentuj artykuł:

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s