Film „50 twarzy Greya” niechcący ujawnia globalne kłamstwo ws. relacji damsko-męskich

Film „50 twarzy Greya” niechcący ujawnia globalne kłamstwo ws. relacji damsko-męskich

50 twarzy greya opinieNa sam początek napiszę z grubej rury, by wywołać odpowiednio szokujące wrażenie. Otóż, popieram film „50 twarzy Greya” („50 shades of Grey”), i książkę o tym samym tytule. Popieram też ewentualne kontynuacje kinowe tego wątpliwej jakości walentynkowego przeboju A.D. 2015. Co stoi za moim poparciem dla zdawałoby się „filmowego gniota dla niedo..kochanych gospodyń domowych„? Jak zawsze, musimy tutaj popatrzeć na sprawę wielowątkowo, przy czym główny wątek, główne przesłanie tego filmu nas mało obchodzi – a jest nim socjotechniczny wpływ na masy ludzkie w celu poszerzenia swobody seksualnej.

Mi chodzi o te wątki, które przemycają się jakby bocznymi torami, nieśmiało, i mimochodem. Otóż, film „50 twarzy Greya” całkiem niechcący demaskuje potężną konspirację odnośnie relacji damsko-męskich. Czy słowo „konspiracja” jest tutaj dobrym określeniem? Jak najbardziej, gdyż dotyczy ono wszystkiego, co jest ukrywane w celu wymuszenia na ludziach decyzji i działań, których niekoniecznie by podjęli, gdyby znali prawdę, gdyby nie owa konspiracja. Świat relacji damsko-męskich jest systemowo i strukturalnie przeładowany mitami, przekłamaniami, i przede wszystkim – ukrywaniem niechcianej i bolesnej prawdy przed młodymi, rozgorączkowanymi głowami, by uśpić ich czujność i skłonić do wchodzenia w ten świat bez posiadania jakiejkolwiek wiedzy. A wiadomo, że jeśli ktoś nie ma wiedzy w jakiejś materii, to można takim kimś łatwo manipulować.

Ale do rzeczy, proszę państwa. Otóż młody, około 20 letni chłopak, wchodzi w dorosłe rzekomo życie, nie tylko nie posiadając jakiejkolwiek wiedzy o tak ważnych sferach, jak psychologia, emocje, związki, partnerstwo, rodzicielstwo. Ale „wiedza”, którą na przestrzeni lat zgromadził, tak bardzo urąga faktom i tak bardzo jest naładowana społecznymi przekłamaniami, że jest to wręcz szokujące. Rodzina takiego chłopaka, bliższa i dalsza, co najwyżej nawkłada mu do głowy politycznie poprawnych, romantyczno-patriarchalnych bzdur, które z takim samym (tragicznym) skutkiem, są powtarzane od pokoleń. Również prasa, zdawałoby się „dla oświeconego mężczyzny XXI wieku”, nie jest dobrym źródłem informacji. Właśnie dla tego typu z dupy wziętych porad gazetowych pismaków, wymyśliłem termin: „pop-psychologia”, bądź: „psychologia śmieciowa”.

Owszem, takiego młodego chłopaka uczą na tych polibudach np.: matematyki wyższej, informatyki, szczegółów mechaniki, automatyki, robotyki, a nie nauczą go o najważniejszych życiowych rolach – byciu partnerem i rodzicem. Czy już łapiesz, czemu tak jest? Masz być idealnym niewolnikiem dla systemu. Masz zdobyć szereg umiejętności typowo zawodowych, byś produkował więcej, więcej i jeszcze więcej. Podwójny, potrójny a nawet poczwórny profit dla kapitalisty! A wiedza o psychologii i emocjach nie jest Ci, chłopcze młody, potrzebna, bo jeszcze byś zaczął „filozofować” i stawiać się systemowi, negować go. Masz po ukończeniu edukacji zatrudnić się. A potem dzięki swojej koszmarnej niewiedzy i braku umiejętności podrywu – wziąć pierwszą lepszą kobietę, która wybawiła się z dziesiątkami (jeśli nie setkami..) kolesi na Ibizach, Majorkach, a teraz zegar biologiczny jej bije i bierze takiego niekumatego „wrażliwca” z polibudy na tatusia swoich dzieci.

I masz się potem szybko rozmnożyć (bo żona, rodzina, znajomi naciskają, dokuczają), i zasilać każdym swoim działaniem system. I nie zadawać zbędnych pytań, a broń Cię panie Boże! Dobrze, ale jak ten trochę przydługi wstęp, ma się do filmu: „50 twarzy Greya” i tego, co ten film ma demaskować? Otóż, przyjrzyjmy się temu, co taki młody, 20 letni chłopak, najczęściej ma w głowie. Są to skądinąd, częściowo słuszne tezy o tym, że kobiecie należy się szacunek. Że kobiety to istoty bardziej emocjonalne i wrażliwe. Że liczy się nie tylko ciało, ale to, co wewnątrz – charakter i jego składowe. Związana jest z tym szczególnie odrażająca manipulacja, polegająca na tym, że młodym chłopakom, mężczyznom, wmawia się, że powinni się wstydzić swojej seksualności. Mówi się im, że: „faceci postrzegają kobiety jak kawałek mięsa!„, i że: „to podłe, seksistowskie postrzeganie kobiet„.

W konsekwencji, taki młody mężczyzna zaczyna postrzegać swoją seksualność – szczególnie seksualną pewność siebie – jako coś niewłaściwego. Zaczyna się tego wstydzić, zaczyna tę cechę ukrywać. Ale to nie jest najgorsze. Najgorsze w tym wszystkim jest to, że powinno być dokładnie na odwrót. Bowiem kobiety uprawiają seks i są szczere w tej materii właśnie z mężczyznami, którzy wykazują się ogromną seksualną pewnością siebie. Preferują one właśnie tych mężczyzn, którzy nie przejęli się tego typu głupim gadaniem, i są pewni i świadomi swojej seksualności. Zaś cała ta rzesza facetów, którzy wzięli to sobie do serca i zaczęli postrzegać tę cechę za złą, wstydliwą – słyszy potem od tych samych kobiet teksty typu: „zostańmy przyjaciółmi„, bądź: „chyba śnisz!„.

Idąc dalej, oficjalny trend w propagandzie głosi, że kobieta chce mężczyzny wrażliwego, że wcale nie liczą się pieniądze, wysportowana sylwetka itp. Głosi się wszem i wobec, że teraz na topie jest: partnerstwo, odpowiedzialność, wzajemne zrozumienie, wyrozumiałość wobec kobiety, wręcz ustępowanie jej. A guzik prawda. Po obejrzeniu filmu „50 twarzy Greya”, do takiego młodego chłopaka nagle trafia ta zakazana prawda. Że kobieta, choć ma usta pełne feministycznych sloganów o równości i szacunku, tak naprawdę, skrycie, pragnie być czasami traktowana jak śmieć. Walcząca o równouprawnienie i szacunek lewicowa „intelektualistka”, tak naprawdę, w skryciu, pragnie być sprowadzona do pionu przez władczego i dominującego samca (Greya), związana taśmą i.. zdrowo zerżnięta jak tania dziwka. Jak to w dawnych, jaskiniowych czasach bywało. Przepraszam za wulgarność, ale to celowy zabieg stylistyczny. Co ciekawe, i co zdążyli już zauważyć faceci – feministki na czele z towarzyszką Olejnik, rozpętały burzę o zeszłoroczne słowa znanego prorosyjskiego polityka, Janusza Korwina Mikke. No jak można tak traktować kobiety, i w ogóle! A teraz okazuje się, że tak naprawdę kobiety skrycie marzą o takim traktowaniu.

Owszem, niewielu facetów dokona takiej interpretacji, ale przecież, jak to mówią, nie od razu Rzym zbudowano. Ważne jest podkreślenie tego kontrastu, tej jawnej, choć niechętnie podejmowanej w rozmowach, sprzeczności. Co ciekawe, w sukurs przyszły same feministki, broniąc tego filmu. W ich, jak zawsze, pokrętnej interpretacji – „kobieta wreszcie odważyła się spełniać swoje ukrywane pragnienia i marzenia seksualne„. Tego typu retoryka, że nie jest to okrutne znęcanie się nad drugim człowiekiem, ale realizacja jego pragnień – towarzyszy całemu ruchowi skupionemu wokół zboczenia sado-masochistycznego. Faktem naukowym jest, że ludzie lubujący się w sado-masochizmie to bardzo często osoby ze skrzywioną psychiką, które w dzieciństwie doświadczały rozmaitych traum. Ale o tym cicho sza, o tym nie wolno mówić, tak samo jak nie wolno mówić o psychologicznych podstawach homoseksualizmu. Bo zarówno BDSM jak i homoseksualizm to „normalne i akceptowalne zachowania seksualne” za którymi nie stoi żadna psychologia, żadne podświadome traumy itp itd, i w ogóle jak śmiesz się temu sprzeciwiać, spiskowy oszołomie!

Ale to nie wszystko. Zdemaskowany masochizm kobiet i ich uwielbienie dla dominujących, agresywnych i brutalnych samców – ma swoje uzasadnienie ewolucyjne. Wszystko to zahacza o głębokie, barbarzyńskie mroki naszych ewolucyjnych pradziejów. W czasach jaskiniowych, i długo po nich, warunki życia były bardzo surowe. Okrutna macocha natura premiowała (i nadal premiuje) cechy takie jak: bezwzględność, amoralność, spryt, przebiegłość, agresja, okrucieństwo. Kobiety w tamtych czasach były zdane na łaskę i niełaskę swoich nieokrzesanych partnerów. Przemoc wobec nich zdarzała się często. Ewolucja sprawiła, że kobiety „pokochały” tak zachowujących się samców – z jednej strony dających zaspokojenie seksualne (emocje pozytywne) jak i nie szczędzących przemocy (emocje negatywne). Bo taki silny samiec to jednocześnie zdrowe geny dla dziecka i większa gwarancja przetrwania rodziny. Wytworzyło to ewolucyjną spuściznę w postaci ukrywanego dziś masochizmu u kobiet, i ich uwielbienia dla ostrych, agresywnych mężczyzn.

Z tego wszystkiego, co tutaj przedstawiłem, wyłania się nieciekawy obraz systemowej manipulacji, dokonywanej dziś na każdym polu. Co oczywiste, sfera relacji damsko-męskich również nie jest wolna od tej manipulacji. Jeden z publicystów (Samcze Runo) zauważył, że jest to sposób elit politycznych, by systemowo napuszczać ludzi na siebie, powodować coraz większe niezrozumienie i nienawiść między kobietami a mężczyznami. Z jednej strony, służy temu galopujący ekstremizm w postaci feminizmu, który żąda zarówno zachowania istniejących, patriarchalnych przywilejów, jak i wprowadzenia nowych przywilejów – „genderycznych”. Jest to ideologia totalitarna i typowo represyjna, bowiem w realiach XXI wieku kobiety mają coraz większą przewagę nad mężczyznami. Wiele feministek już w ogóle nie ukrywa swoich zamiarów. W dyskusjach ze mną, umiejętnie przeze mnie „podpuszczone”, mówią wprost – „tak, Kefir, masz rację, teraz to Wy, faceci, będziecie naszymi podnóżkami, to kara za patriarchat„.

Z drugiej strony, mamy doprowadzone do perfekcji okłamywanie męskiej części świata ze wszystkich stron, i pozostawienie mężczyzn samych sobie – w sferach, gdzie sobie nie radzą, gdzie są bezradni jak dzieci we mgle. Czyli na polu emocji i psychologii. Bowiem kobieta ma potężny arsenał „psycholożek”, porad, pomocy, mediów – na temat tego jak być pewną siebie i szczęśliwą kobietą. Mężczyźni tego wsparcia nie mają nawet w ułamku procenta, wystarczy spojrzeć na to, jakie rady są im dawane w czasopismach typu: „Maxim”, „Men’s health” czy „Playboy”. Tego typu z dupy wzięta śmieciowa psychologia pisana przez przećpanych, przepitych i chyba wręcz niedorozwiniętych „dziennikarzy”, to niemal gwarancja zrujnowania swojego życia i relacji.

W konsekwencji, mężczyźni są obecnie coraz bardziej na uboczu ważnych globalnych przemian. Kobiety, dzięki niesamowitemu (i słusznemu zresztą) wsparciu, płyną aktywnie z nurtem światowych nowości. A my, faceci? Nurzamy się w oceanie niewiedzy, mając w głowach dawno zdezaktualizowane romantyczne i patriarchalne mrzonki. Wszystko to jest dopełnione morderczym kapitalizmem (pensje 1500 zł netto dla absolwenta polibudy, które nie starczą na nic), co tylko podkręca spiralę frustracji, oskarżeń i nienawiści. Jest to temat na zupełnie nowy felieton, bo warto się przyjrzeć temu zjawisku systemowego podkręcania negatywnych emocji. Wszystko sprowadza się do znanego twierdzenia, że widza dlatego jest ukrywana, bo wiedza to władza. Z drugiej strony – „im mniej człowiek wie, tym łatwiej mu żyć. Wiedza daje wolność, ale unieszczęśliwia„.

Autor: Jarek Kefir

Chcesz wspomóc moje niezależne inicjatywy i sprawić, by tego typu wpisy pojawiały się z regularną częstotliwością? Aby to zrobić, kliknij tutaj (link).

Jeśli spodobał Ci się ten artykuł – podaj go dalej i pomóż go wypromować! Pomóż innym zapoznać się z tą tematyką.

 

8 myśli nt. „Film „50 twarzy Greya” niechcący ujawnia globalne kłamstwo ws. relacji damsko-męskich

    • Jesteś mężczyzną? ( po nicku się domyślam) Ciekawi mnie czy czytałeś książkę i ilu mężczyzn przeczytało i się do tego przyznają. Jak jakieś chore tabu, że mężczyźni tej książki czytali ale się nie przyznają 🙂

      btw książka jak książka ale film słabiutki 😉 znam inne filmy tego „gatunku” które są świetne

      Lubię

      • Hmm, ja nie czytałem. Ale ściągnę pirata z sieci i przeczytam ją. Wymaga tego rzetelność, poza tym będę miał solidny materiał na krytykę feminizmu 🙂
        Ciekawi mnie teraz, jak ponownie nakłamią samcom, że dla kobiet lepszy jest wrażliwy, wręcz uległy metroseksualista, który chce partnerstwa i wzajemnego poszanowania.. a nie brutalny bogacz robiący podejrzane interesy, jak w tym filmie 😉
        Ale znając głupotę mojej płci – może to się udać xD

        Lubię

  1. Ups…aż się oplułam herbatą z wrażenia:) zlikwidowałam pięć lat temu telewizor , a teraz jestem w coraz większym szoku , bo czas odciąć się od internetu… no faktycznie zaczęła się Apokalipsa , głupota rośnie w postępie geometrycznym…Panie Kefirze przeprowadzony wywód i postawiona teza , to kalka poglądów zewsząd , dlatego nie może być prawdą ,
    chyba , że ja mieszkam na K-paxie , a p.Kefir na Ziemi 🙂 film dla niemyślących , reszta teorii równie wyszukana co prawdziwa 🙂 kalka bełkotu i stereotypów + trochę nowoczesnych bzdetów , postęp człowieka zakłada rozwój szeroko rozumiany w tym i dobrowolną moralność ,
    Pan proponuje powrót do moralności Bonobo ? BDSM stawia nas poniżej zwierząt , akceptujmy swoją seksualność , ale kiedy sobie z nią nie radzimy nie zasłaniajmy się wygodnie przodkami i ciemnymi jaskiniami :))) Dzielna kobieta – trudno o taką jej wartość przewyższa perły , to jest dobra rada dla mężczyzny i tyle w temacie , wtedy 1500 zł czy 15 000 to żaden problem, pod warunkiem , że bycie mężczyzną opiera się na sile , która jest bardzo pociągająca , ale wynika z : mądrości , rozsądku , pracowitości , konsekwencji , sprawiedliwości , taki mężczyzna jest po prostu wolny czyli silny a to znaczy najlepszy!:)
    Pozdrawiam
    Ola

    Lubię

  2. Jeśli uważasz, że wiedza unieszczęśliwia, to za mało jej liznąłeś. Bowiem jest to trucizna, na początku gorzka niczym umierająca choroba, która z każdym kęsem pulsuje coraz mniej kwaśną słodyczą, niczym żyzne soki łona Matki Soczystych Traw. Pożywne Lekarstwo o Gorzko-Słodkim Smaku. Wszystko jest kwestią perspektywy, a nawet informacja ma walory przestrzenne i języko-smakowe.
    Bon Apetit!

    Lubię

  3. „Ciekawi mnie teraz, jak ponownie nakłamią samcom, że dla kobiet lepszy jest wrażliwy, wręcz uległy metroseksualista, który chce partnerstwa i wzajemnego poszanowania.. a nie brutalny bogacz robiący podejrzane interesy, jak w tym filmie ” – a mnie ciekawi, jakimi zasadami rządzą się procesy zachodzące w głowie kogoś, kto „odkrywa prawdę” o połowie ludzkości dzięki obejrzeniu jakiegoś szmirowatego filmu 🙂 a preferencje bohaterki tegoż filmu rzutuje na kilka miliardów kobiet. To dopiero zagwozdka. Nie ogarniam. Szczególnie wtedy nie ogarniam, kiedy tego typu rozumowanie widzę w wykonaniu człowieka o ogólnie dużej świadomości. Wybiórczo ją wyłącza? W tematach, w których akurat odczuwa przymusy i silne emocje?

    Lubię

Skomentuj artykuł:

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s