Społeczeństwo, duchowość, medycyna, zdrowie i ich TABU.. Kontrowersyjnie i bez ograniczających schematów

Strona główna » Banki i tajna władza » Jak wkurzyć katolika / chrześcijanina? Argumenty nie do pobicia!

Jak wkurzyć katolika / chrześcijanina? Argumenty nie do pobicia!

Witaj na stronie Jarka Kefira!

Tematy tabu i kwestie pomijane i przemilczane, nie tylko w oficjalnej debacie publicznej. Ale także przez wielu "niezależnych" autorów. Interesuje mnie społeczeństwo i jego tabu, duchowość i jej paradoksy, wyzwania jakie stają obecnie przed naszą cywilizacją. Ciekawią mnie ukrywane fakty na temat zdrowia, grzechy i grzeszki medycyny, także medycyny naturalnej. Trochę o polityce, zwłaszcza o tym jak wielkim oszustwem są ideologie i religie. Inne ciekawe, niewyjaśnione i tajemnicze tematy także goszczą na mojej stronie. Zapraszam serdecznie!
WAŻNE zastrzeżenie dotyczące treści o medycynie i zdrowiu [Kliknij tutaj]

Statystyki WordPress:

  • 23,675,500 Wyświetleń

Statyki MiniStat:

Hej! Jeśli zależy Ci na przekazywaniu dalej niezależnych informacji i na tym by było ich więcej, możesz dołożyć swoją cegiełkę. Dzięki darowiznom jestem niezależny od partii, ideologii, koncernów. Mogę dzięki temu dostarczać Ci kontrowersyjnych, zakazanych i niewygodnych dla systemu treści. Aparat władzy i opresji niechętnie patrzy na takie publikacje. Więc moja działalność zależy m.in. od Twojego wsparcia. Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej, kliknij na poniższe obrazki:

Książki ezoteryczne, filozoficzne, o medycynie naturalnej i wiele innych:

Medycyna naturalna: Ogromny wybór ziół, suplementów, kosmetyków i innych preparatów:

Najlepsze soki, oleje i inne produkty medycyny naturalnej:

Jak wkurzyć katolika / chrześcijanina? Argumenty nie do pobicia!

katolicyzmChciałbym tym razem poruszyć kilka zagadnień związanych z religiami, głównie z religią chrześcijańską, katolicką. Czytelnicy mojej strony, przynajmniej większość, wiedzą o konspiracji związanej z „trzonem mojżeszowym” trzech największych religii – chrześcijaństwa, judaizmu, islamu. Tak naprawdę więcej te religie łączy niż dzieli. Pod względem ezoterycznym, te trzy religie podlegają pod tę samą, duchową istotę. Jest ona znana w wielu kulturach pod wieloma nazwami, na przykład: jahwe, allah, saturn, „bóg” (chrześcijaństwo), szatan. Po roku ’00 dokonano istotnych modyfikacji ówczesnego judaizmu. Chrześcijaństwo to judaizm zaadaptowany dla ówczesnych ludów Europy – głównie Cesarstwa Rzymskiego. Powstały kilka wieków później islam, to adaptacja judaizmu dla saracenów – mieszkańców Azji i Afryki.

Wiele razy pisałem, iż owa świadomość zbiorowa (jahwe) to w istocie pasożyt, blokada założona na egzystencję i rozwój tej planety. Żywi się ona najniższymi energiami – zła i cierpienia. W istocie, jesteśmy obecnie hodowani, niczym zwierzęta, które z kolei hodujemy my. Tylko że hodowla odbywa się tu nie dla mięsa, ale dla „pokarmu” subtelniejszego – energii. Tyle wstępu. Chciałem omówić kilka nieścisłości, jakie powstały w dyskusjach z katolikami i ich przeciwnikami. Umieszczę tutaj kilka argumentów, które sprawiają, że katolików wręcz zalewa krew. Ja, jako szerząc gnostyckiego i ezoterycznego bakcyla w środowisku zwolenników teorii spiskowych, dobrze o tym wiem.

Przyjęło się rozmawiać z katolikami z założenia, że ich model widzenia świata jest jakiś wyjątkowy, inny, ważniejszy. Według mnie jest to zupełna bzdura. Dyskusje z katolikami należy prowadzić z zupełnie innej perspektywy – odbierając tej żydowskiej mitologii bycie czymś więcej, niż tylko kupą bredni. Czym jest więc katolicyzm? Jest modelem postrzegania świata, jednym z wielu. Takich modeli postrzegania świata jest na całej Ziemi tysiące, dziesiątki tysięcy. A na dobrą sprawę, każdy człowiek na świecie ma trochę inne poglądy, nie ma dwóch osób o takich samych poglądach.

Trzeba to więc wykorzystać, by zrzucić katolicyzm z tronu, na jakim w nieuprawniony sposób się znalazł. Jest 8 głównych religii i około 3000 do nawet 10.000 religii pomniejszych, jak głosi wikipedia. Równie wiele jest ideologii. Który z tych tworów jest więc tym jedynym i prawdziwym? Tysiące tych modeli postrzegania świata i miliardy gardeł wrzeszczy, że to ich wersja jest prawdziwa. I tutaj katolicyzm i chrześcijaństwo wcale nie są jakieś „ponad”. Miejsce katolicyzmu jest tam, gdzie miejsce islamu, kościoła wielkiego latającego potwora spaghetti czy dowolnej innej religii. Argument, że tylko katolicyzm jest „religią objawioną” jest bzdurą godną wyśmiania. Z prostej przyczyny – prorok każdej religii głosi to samo. No na Boga, nie obchodźmy się z nimi jak z jajkiem! Przecież to tylko kupa religijnych i ideologicznych bredni sprzed wieków, po co o niej tyle debatować?

Kolejnym argumentem katolików, to wzięte z powyższego przekonanie o tym, że kościół jest „twierdzą Piotrową, której bramy piekielne nie przemogą„. Każdy kto ten uznaje ten argument, popełnia błąd. Gdy tylko go słyszę, to zaraz rozlega się mój dziki i niepohamowany rechot. Ten argument jest kompletną bzdurą. Każde państwo i każde imperium ma swój początek, czasy świetności i koniec. To samo dotyczy religii – każda religia ma swoje początki, okres dominacji, i swój koniec. To są normalne procesy historyczne i społeczne. Były wiele razy analizowane i omawiane.

Tym samym procesom podlega również chrześcijaństwo i katolicyzm. Przekonanie, że bozia fruwająca w chmurkach w niebie, nie dopuści do upadku kościoła – są w zasadzie bluźnierstwem wymierzonym w prawdziwego Stworzyciela wszechświata. Ale to już zupełnie inny temat. Posłużę się tutaj cytatem znanego wizjonera, Nicolasa Gomeza Davili: „kontrrewolucjonista liczy czas w tysiącleciach„. Może nie dziś, nie jutro, nie za 10 lat.. Ale kiedyś o katolicyzmie i chrześcijaństwie ludzie będą czytać jedynie w specjalistycznych publikacjach historycznych. Póki co, wypełniajmy nasze zadanie sumiennie, z każdym dniem, z każdą godziną. Niech „słomiany zapał”, sarmactwo i cebulactwo typowe dla naszych adwersarzy, będzie godne najwyższej pogardy.

Kolejnym ciekawym, a zarazem godnym wyśmiania argumentem katolików, jest rzekoma wysoka wartość biblii. W dyskusjach mówią oni: „poczytaj biblię, ale ze zrozumieniem, to zrozumiesz, to Cię oświeci, i w ogóle dostaniesz mega olśnienia takiego, że krzyżem padniesz na Ziemi, tej Ziemi„. Buhahaha! Przepraszam, ale nie mogłem się powstrzymać. Ale do rzeczy. Czym biblia niby się wyróżnia? Jest to jedna z naprawdę wielu ksiąg religijnych. Katolik odpowie, że jest tam słowo boże, że biblia została podyktowana przez samego Boga. No dobrze, w takim razie, co z koranem, talmudem, kabałą, torą, i wieloma innymi pismami religijnymi, najczęściej sprzed wielu, wielu wieków? Przecież to też jest, wg wyznawców tych religii, „słowo samego Boga”. No i czemu mam czytać biblię, a nie np kabałę, książkę telefoniczną bądź komiks o spider manie?

No i równie ważny argument. Katolicy, chrześcijanie, czytają biblię bardzo wybiórczo. W kościele odczytywane są te cytaty, które nie budzą kontrowersji, słowem – te, które można bez obaw prezentować nowoczesnemu, XXI-wiecznemu odbiorcy. Tymczasem biblia zawiera ogrom treści absolutnie nie do przyjęcia – śmiesznych, bezsensownych, żałosnych, budzących grozę, przerażenie, okrutnych. Co zrozumiałe, tego typu cytaty nie są powszechnie i publicznie prezentowane. Dlatego trzeba ponowić apel, który pojawił się na Zachodzie. Do cholery, nie traktujmy tych judaistycznych legend sprzed wieków tak śmiertelnie serio!

Tego typu księgi nie są jakąś wyrocznią mającą funkcjonować po wsze czasy. Ba! Te teksty pisane były głównie dla odbiorcy ze starożytności i średniowiecza. Więc musiały być dostosowane do ówczesnej mentalności – mentalności barbarzyńskiej i prymitywnej. Minęły od ich wydania wieki, tysiąclecia. Mentalność ludzi i wartości, jakie cenią, bardzo radykalnie się zmieniły. Te wszystkie święte pisma są kompletnie niekompatybilne z dzisiejszymi czasami. Zbiór surowych nakazów i zakazów, danych po to, by trzymać za mordę na wpół dzikich pastuchów i rolników sprzed dwóch tysięcy lat, nie powinny mieć zastosowania dziś. Obecnie tego typu zbiory nakazów i zakazów, powodują potworne spustoszenia w świadomości ludzi i blokady w rozwoju naszej cywilizacji.

Na bazie tych judaistycznych legend sprzed wielu wieków, powstały obowiązujące dziś systemy moralne, polityczne i społeczne, takie jak np patriarchat. Ten stan rzeczy w zderzeniu z całkowicie nowymi realiami i wyzwaniami XXI wieku, sprawia, że jest to czas niewydolności wielu istniejących systemów. Istniały one przez wieki i przez wieki dawały sobie „jako tako” radę – głównie w materii trzymania pospólstwa za buzię, i kontrolowania ich dzikich instynktów i popędów. Obecnie to się w ogóle nie sprawdza, generuje coraz więcej zła i cierpienia. Wszystko to zmierza w kierunku wielkiego krachu.

Co więc z ezoterycznym przesłaniem biblii? Niewątpliwie jest ono tam obecne. Jednak po pierwsze, trzeba znać odpowiedni klucz by dokonać właściwej interpretacji. Po drugie, trzeba być świadomym tych mniej chwalebnych treści. Po trzecie – biblia była tysiące razy zmieniana, fałszowana, edytowana, „kreatywnie tłumaczona”. Po czwarte, biblia nie jest jedynym źródłem tej wiedzy. Jest jedną z wielu elementów układanki i jedną z wielu książek, którą można przeczytać.

Na sam koniec felietonu muszę dodać o pojawieniu się nowej frakcji jahwistów. Owszem, przyznają oni, że trzon judaistyczny jest tym najważniejszym, ale jednocześnie nie wzgardzą wiedzą z innych źródeł. Dokonują oni jakby uzupełnienia trzonu jahwistycznego o wiedzę ezoteryczną, jednocześnie zachowując podstawę tego trzonu. Taką jak: wizja okrutnego, bestialskiego „boga” (w rzeczywistości chodzi tylko o lokalnego „bożka” – jahwe), straszenie mękami piekielnymi itp. W mojej opinii, ten trend to nic innego, jak próba podtrzymania starego systemu, jak jego edycja w nowej, XXI-wiecznej odsłonie. Jest to groźne samo w sobie i wymaga to dalszej obserwacji.

Wkleję teraz to, co sam kiedyś napisałem o pozornej przeciwwadze dla katolicyzmu – czyli kulcie materii (racjonalizm, ateizm):

Laicyzacja mas ludzkich jest owszem, konieczna, ale nie jest ona celem samym w sobie. Jest to tylko pewien proces oswabadzania się z kajdan i kleszczy, w jakich niewątpliwie tkwią masy, w związku z wiarą w religie i ideologie. Nie ma jednak zezwolenia na panoszenie się kultu materializmu i racjonalizmu ponad to, co jest niezbędnie konieczne. Na gruzach zatęchłego i obrzydliwego w swej pustej istocie racjonalizmu i ateizmu, wyrośnie coś nowego.. Nowy Światowy, Duchowy Porządek.. Złoty, oświecony wiek ludzkości. W którym ludzkość wstanie z religijnych kolan, jak i odrzuci ideologiczne i myślowe kajdany. Będzie to czas, gdy człowiek jako nadrzędny podmiot, będzie jako bogowie w niebiosach, i będzie czynił swoją wolę.

Czyż to nie piękne i wzniosłe? Doktryna, którą zaproponujemy masom ludzkim, będzie w miarę trafnie opisywać rzeczywistość, i będzie łączyła zarówno Prawo Boskie (Sacrum) jak i Prawo Naturalne (Profanum). W tym jakże pięknym Nowym Wspaniałym Świecie nie będzie miejsca na religijne baśnie żydowskich pastuchów sprzed 2000 lat. Nie będzie też miejsca na ateistyczne, materialistyczne i racjonalistyczne, bluźniercze odstępstwo. O nie, na to zgody nie będzie! Ale będzie miejsce na doktrynę i wiedzę, która da człowiekowi – dotąd zlęknionemu i przestraszonemu – prawdziwą potęgę i prawdziwą moc! Nie lękaj się, człowieku! Powitaj z nami świt Nowej Ery, gdzie Nowy Porządek zacznie w końcu dziać się, tu i teraz!

Autor: Jarek Kefir

Chcesz wspomóc moje niezależne inicjatywy i sprawić, by tego typu wpisy pojawiały się z regularną częstotliwością? Aby to zrobić, kliknij tutaj (link).

Jeśli spodobał Ci się ten artykuł – podaj go dalej i pomóż go wypromować! Pomóż innym zapoznać się z tą tematyką.

 


18 komentarzy

  1. Damian pisze:

    (..Ciach! by Admin)

    Lubię

    • Jarek Kefir pisze:

      Jeszcze tak kreatywnego wytłumaczenia i usprawiedliwienia ludobójstwa dokonywanego przez jahwe, jak w powyższym wpisie Damiana, nie czytałem. Ale to nie tutaj.

      Lubię

      • Damian pisze:

        Przykre, że usuwasz komentarze dla siebie niewygodne, bo do tej pory byłem przekonany, że potrafisz sensownie rozmawiać, dyskutować czy prowadzić jakąś wymianę argumentów. Najwidoczniej się myliłem, a szkoda, bo też tak kreatywnego naskakiwania na chrześcijaństwo jeszcze nie widziałem. W każdym razie nie będę więcej burzył Twojej ideologii.

        Lubię

      • infin pisze:

        „Na gruzach zatęchłego i obrzydliwego w swej pustej istocie racjonalizmu i ateizmu, wyrośnie coś nowego.. Nowy Światowy, Duchowy Porządek.. Złoty, oświecony wiek ludzkości.”

        Wierzysz w to ? Przeciez z tego bije wielka naiwnosc; w swiecie merkantylizmu religie sa w stanie agonalnym, karykatura wartosci zawartych w ksiegach. Jak z tak dzikiego materializmu moze wyrosnac wyzszy duchowy level w tej cywilizacji ?

        Na bibia webd jest dzial pt. „sprzecznosci w biblii”, warto tam przekierowac lemingi, ktore wierza w perfekcje pisma sw.

        Lubię

  2. Kassandra pisze:

    to jest reklama i popieranie NWO…
    kolejnego tworu do uciemiężenia ludzi

    Lubię

  3. Wed pisze:

    Za ogólnie, nie chodzi też o argumenty bijące w szczegóły, chodzi o ukazanie strachu jaki wkodowuje się dzieciom tak by na starość oddały swoją emeryturę ojcu dyrektorowi, w zasadzie chodzi o brak zasad one skończyły sie dla nas 1000 lat temu, pozostały piękne słówka i przemoc

    Lubię

    • Jarek Kefir pisze:

      @Wed – o tym jest u mnie wiele artykułów 😉 Tak, psychomanipulacja, ocierająca się wręcz o czarną magię, to chleb powszedni tej religii, i ważny temat do pisania.

      Lubię

  4. nieustraszona pisze:

    ” Bog ( nie mylic z papierowym Jahwe ) pomaga tylko tym, ktorzy sami sobie pomagaja ! ”

    Glupota ludzka, nieswiadomosc, ignorancja sa doskonala pozywka dla wszelkiego rodzaju aspolecznych aktorow narzucajacych reguly doslownie teatralnej „gry” w „religie”, „medycyne”, no i na pierwszym miejscu w „prawo”.

    Tak wiec papierowy „tygrys” szaleje i „gryzie” na scenie polityczno – religijnej, a chociaz nie ma klow, to wampirycznie wysysa „krew” i podstepnie zabija otumanione „ofiary” losu.

    Jesli „ofiary” sie bolesnie obudza z tej masowej hipnozy, no to w zwieja z glosnym tupotem z przeznaczonego dla nich przez koszernych katow „oltarza” i bedzie w koncu „pozamiatane”, bo bez „ofiar” kaci musza zniknac, ktorzy uskuteczniaja piracki rozboj zza biurek w bialy dzien, tak jak to wyjasnione jest na ponizszym przykladzie :

    http://detektywprawdy.blogspot.de/2013/08/mandat-podetrzyj-sie-wezwaniem.html

    Dlatego namawiam kolejny raz do zaznajomienia sie z tematem bandyckiego „prawa” i to bez paralizujacego umysl strachu wywolywanego celowo jakimkolwiek anonimowym swistkiem „prawnym” biurwokratow wrzucanym BEZPRAWNIE lacznie z innymi „reklamami” do skrzynek pocztowych czy elektronicznych i wyludzajacych pieniadze szantazem symulujacym „prawa”, bo nie ma takiego „prawa”, ktore by zmuszalo ludzi do jego respektowania tak, jak calkowicie nie respektuje sie wszelkiej kryminalnej dzialalnosci na szkode ludzi i Natury !

    Lubię

  5. Krystyna pisze:

    Przy próbie zmiany czyichś przekonań nie ma znaczenia czy są one dobre, czy złe. Problem, moim zdaniem tkwi w tym, jak bardzo są one zakorzenione, spojone z człowiekiem do tego stopnia, że przejawy jego życia, oparte na tych przekonaniach, wydają się mu prawdziwe i naturalne.
    To, jak w przypadku religii, nie jest kwestią jednego czy dwóch pokoleń, a bardzo wielu [setek, czy nawet tysięcy lat].
    Człowiek rodzący się w takiej rzeczywistości uważa ją za jedyną, możliwą, oczywistą.

    Wierzenia, przekonania dotyczą sfery duchowej, dla której doznania mistyczne stają się pierwszorzędne nawet w stosunku do obiektu wierzeń.
    Człowiek mocno wierzący nakierowuje [niekoniecznie sam, przy pomocy różnych aparatów propagandowych, ideologicznych], uaktywnia pracę swojego wnętrza, które może kreować doznania, a te z kolei utwierdzają w prawdziwości i autentyczności wiary.

    Na przestrzeni dziejów dawnych i współczesnych przykładów jest wiele.
    Ot chociażby: można uwielbiać i wzdychać, podnosząc błędny wzrok w stronę Hitlera wrzeszczącego z mównicy, można przeżywać głęboką żałobę po śmierci Stalina, można mdleć na widok idola czy idoli występujących na scenie, można popełnić samobójstwo na grobie ,,bożyszcza”, czy wreszcie można całować po rękach ich eminencje biskupów, dyrektora Rydzyka, uważając go za miłosiernego namiestnika i posłańca Boga. Przykładów można by podawać wiele …

    Myślę, że pewnik, aksjomat przyjęty przez umysł, gdy przechodzi w sferę emocji, uczuć i odczuć, staje się wiarą, którą nie tak łatwo zmienić. Człowiek dla obrony własnej wiary – i bynajmniej nie chodzi mi tu tylko o przekonania religijne – jest w stanie zrobić prawie wszystko. [ np.konflikty, wojny w imię tak zwanej słusznej sprawy]

    Kwestią jest dla kogo i z jakich powodów jest to słuszna sprawa.

    I dlatego już sam tytuł artykułu [musi być prowokujący – powiesz, Jarku], nie wydaje mi się być najlepszą drogą do rozmowy na temat słuszności czy prawdziwości wierzeń i przekonań, które, póki co każdy uznaje za najważniejsze.

    Zmienić przekonania to zmienić czyjąś świadomość, a ta tak łatwo się nie poddaje, zwłaszcza, gdy jest atakowana.
    Zewnętrzny nacisk, drwinę, ośmieszenie traktuje w pierwszym odruchu jako zagrożenie, a nie coś, co mogłoby ją zmienić, przekształcić.

    Wiem to z autopsji, przeżywając procesy transformacji w różnych obszarach.
    Nie jest to łatwe, a wręcz bywa bolesne, gdy człowiek znajdzie się w pewnym momencie w środku totalnego chaosu, zagubienia i bezsilności.
    Budzi się, podnosi naprawdę powoli, dając sobie niezbędny czas na poukładanie, przemeblowanie, przyswojenie nowych wartości.

    Przekonania – jakiekolwiek by nie były – to nie zabłocony płaszcz, który łatwo można zdjąć, wyprać i nałożyć, albo go wcale nie ubierać.

    Mam świadomość, że religie dzielą na wiernych i wierzących. Wiernych instytucjom religijnym i wierzących w wyższe ideały tych religii, które to ideały niejednokrotnie zostały wypaczone dla interesów instytucji.

    Myślę, że spokojna dyskusja [choć nie jest to zawsze łatwe] przynosi lepsze efekty.
    W końcu nam wszystkim zależy na poczuciu spokoju i odczuwaniu szczęścia.

    Serdecznie pozdrawiam.

    Lubię

    • Jarek Kefir pisze:

      @Krystyna – napisałaś:
      ” Człowiek rodzący się w takiej rzeczywistości uważa ją za jedyną, możliwą, oczywistą.”

      -dokładnie, to też zaobserwowałem. System zadbał o swoje istnienie do tego stopnia, że wręcz usunął przekonanie, że jakakolwiek alternatywa wobec niego jest możliwa. Usunął z ludzi świadomość, że może być inaczej, że alternatywa istnieje. Rodzimy się, i mamy do wyboru:
      1. chrześcijaństwo, judaizm, islam, ateizm;
      2. konserwatyzm, liberalizm, socjalizm;
      A gdzie alternatywa, gdzie wybór dla pozostałych tworów cywilizacyjnych? W pozostałych sferach nie mamy za bardzo wyboru.

      Lubię

  6. Anachil pisze:

    Przypominam że to dzięki racjonalnej części mózgu mamy takie wynalazki jak komputer na którym możemy pisać artykuły mieszające racjonalizm z błotem.

    Lubię

    • Jarek Kefir pisze:

      Racjonalna część mózgu to nie wszystko. Kalectwem jest sprowadzanie myślenia wyłącznie do lewo-półkulowej logiki. To tak, jakby powiedzieć: „wystarczy że mam zmysł słuchu, więc wydłubie sobie oczy, bo zmysł wzroku to oszołomstwo”. Wiem że to argument z dupy wzięty, ale jedyny pokazujący ową pokrętną lewo-półkulową logikę.

      Lubię

      • Anachil pisze:

        Prawda, ale trzeba pamiętać aby nie popaść w drugą skrajność, bo samym mistycyzmem też daleko nie zajdziemy. Mądry ten kto zachowa równowagę. A poza tym podział na lewa-prawa półkula jest moim zdaniem błędny. Dla przykładu: gdzie zakwalifikujemy kreatywność? Teoretycznie jest to domena prawej półkuli ale bez racjonalnej wiedzy o świecie możemy sobie co najwyżej kreować fantastyczne światy (a i to też nie do końca) a nie rzeczywiste wynalazki.

        Lubię

      • infin pisze:

        Korwinisci i inni psychopaci przoduja w hiperaktywnosci lewej polkuli, potrafia prowadzic bardzo z pozoru wartosciowe dyskusje, rzucac cytatami, snuc wizje, tak jakby sie rozmawialo, z wykladowca matematyki.
        Dlatego nie mozna ich nazwac idiotami w typowym tego slowa znaczeniu, bo maja wysokie IQ, wyksztalceniem. Natomiast ich prawa polkula i empatia to „mniej niz zero”.

        Sa nowotworem na organizmie, czyli ukladzie nastawionym na wspolprace wszystkich organow.

        Lubię

  7. Co sądził o religii filozof Seneka? pisze:

    2000 lat temu, a miało to miejsce przed powstaniem chrześcijaństwa, islamu i innych religii, Rzymski myśliciel Seneka twierdził że: Prostaczkowie widzą w religii PRAWDĘ, rządzący – wygodne narzędzie do sprawowania władzy, a mędrcy – NONSENS! Czy coś się zmieniło od tamtego czasu?

    Lubię

Skomentuj artykuł:

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Zapraszam na moje strony na FaceBooku:

Podaj adres e-mail w celu obserwowania tego bloga i otrzymywania powiadomień o dodaniu nowych wpisów.

Dołącz do 1 127 obserwujących.

Najnowsze artykuły – zapraszam:

Partnerzy strony:

%d bloggers like this: