Afery

Myśliwi to uzbrojeni, psychopatyczni mordercy. „To bardzo wpływowe środowisko w Polsce”

Myśliwi to uzbrojeni, psychopatyczni mordercy. „To bardzo wpływowe środowisko w Polsce”

mysliwi okrucienstwoChciałbym poruszyć tutaj tematykę środowiska, które jak się okazuje, jest bardzo wpływowe, upewnione w poczuciu absolutnej bezkarności i zupełnie pozbawione skrupułów. Chodzi o środowisko myśliwych, których w Polsce jest około 100.000. Należą do nich wpływowi ludzie, m.in. sędziowie, księża, urzędnicy – ludzie z każdego szczebla decyzyjnego. Oto lista grzechów głównych myśliwych wyszczególniona w punktach:

1. są oni niezwykle brutalni podczas polowań. Oszczędzę tutaj szczegółów, ale demaskacji ich psychopatycznych zbrodni jest w internecie bez liku. Sami myśliwi nagrywają często długotrwałe znęcanie się nad wciąż żyjącymi zwierzętami, i potem to umieszczają w internecie. Są tak bardzo upewnieni o swojej bezkarności, że nie kryją się z tym, sami dostarczając dowodów. Wielu myśliwym nie wystarcza zbrodnia dokonywana w granicach polskiego prawa. Wiadomo, chęć na adrenalinę, coraz większe jej dawki, rośnie u nich z każdym morderstwem. Opisano wiele przypadków, gdy myśliwi zamiast strzelać do dzikich zwierząt, organizowali „zawody” w strzelaniu do przypadkowych psów.

2. są to ludzie uzbrojeni w ostrą broń palną. Psychopatyczne skłonności wielu z nich rosną z każdym polowaniem. W związku z tym widzę zagrożenie dla ludzi z tym związane. Dziwi mnie ta logika – dawanie zezwoleń na broń ostrą dla ludzi, których hobby jest.. zabijanie.

3. myśliwi słyną ze swojej agresywności i brutalności także w internecie. Potoku wulgaryzmów, gróźb – w tym gróźb pozbawienia życia – nie ma końca. Powstały dwa profile walczące z tymi zwyrodnialcami i demaskujące ich okrucieństwo (linki poniżej). Myśliwi otwarcie grożą ich administratorom, że nie zaznają w kraju spokoju. Ale czego się spodziewać po ludziach, dla których mordowanie jest hobby? To oczywiste, że są to ludzie z mocno skrzywioną psychiką. Dziś zabijają oni dzikie zwierzęta, jutro to już nie da takiego kopa adrenaliny, więc zaczną „polować” na zwierzęta udomowione. Pojutrze u części z nich może zaświtać myśl, by zabić człowieka.

4. sądy, z sędziami-myśliwymi bądź prokuratorami-myśliwymi, często uniewinniają myśliwych, gdy dochodzi do procesów sądowych. Organizacje zwalczające tych bezkarnych psychopatów udokumentowały wiele przypadków, gdy sądy wbrew dowodom umarzały sprawy, zatajały lub fałszowały dowody.

5. ludzie mają w większości błędne pojęcie o tym, jak naprawdę wygląda myślistwo. Głównie dzięki propagandzie tego środowiska. Dopiero od niedawna patologie w ich kręgach wyszły poza hermetyczny krąg myśliwskiej, mafijnej omerty. To powoduje potężną furię i frustrację w ich szeregach. Ogólnie: okrucieństwo wobec zwierząt i wiele innych patologii (alkoholizm i broń, zbyt duży odstrzał) to chleb powszedni, a nie marginalne wypaczenie.

Podsumowując: to jest temat, który trzeba podejmować. Sprzeciwienie się psychopatom i mordercom to powinność każdego człowieka dobrej woli w Polsce – blogera, autora, felietonisty, itp. To źli ludzie, tak samo jak zły jest kartel farmaceutyczno-medyczny, którego działalność również demaskuję na wszelkie sposoby. Każda mafia, gdy traci wpływy i gdy ujawniane są jej niecne uczynki, robi się agresywna. Myślistwo powinno zostać zakazane jako niebezpieczny relikt przeszłości, a ludzie tak się wypowiadający, jak mowa w tym felietonie – powinni być leczeni psychiatrycznie.

Oto linki do stron walczących z uzbrojonymi psychopatami, zwanymi „myśliwymi”:
Ludzie przeciw myśliwym
Nie podaję ręki myśliwym

Proszę, wpłaćcie chociaż 5, 10, 20 złotych na konto organizacji „Ludzie przeciw myśliwym” – ich konto jest w linku powyżej. To mała suma pieniędzy, a niech zrobi tak każdy Czytelnik mojej strony, to będą oni mieli na procesy sądowe ze sprawcami udokumentowanych okrucieństw wobec zwierząt dzikich i udomowionych. To prężnie działająca organizacja dobroczynna, którą warto wesprzeć w tych trudnych chwilach.

Autor: Jarek Kefir

Chcesz wspomóc moje niezależne inicjatywy i sprawić, by tego typu wpisy pojawiały się z regularną częstotliwością? Aby to zrobić, kliknij tutaj (link).

Jeśli spodobał Ci się ten artykuł – podaj go dalej i pomóż go wypromować! Pomóż innym zapoznać się z tą tematyką.

 

17 odpowiedzi »

  1. Polska powinna dozbrajać jelenie żeby tacy bandyci się nad nimi nie pastwili a wynajęte szczekaczki internetowe nie broniły tego barbarzyństwa.

    Lubię

  2. Kocham zwierzęta i każda wiadomość o ich cierpieniu bardzo mnie porusza. Żeby to nie była „jałowa” i tylko deklarowana miłość wzięłam trzy psy ze schroniska. A jak można wziąć i zaopiekować się sarenką czy zającem? Nie można! A nawet nie wolno. Mam tylko jedno pocieszenie – ten świat jest skonstruowany energetycznie i każde naruszenie energii wraca do jego „stwórcy”. Dlatego też nie ubolewam, że jakiś dzik zrobił komuś w polu szkodę czy kogoś pogryzły psy…
    Jestem gorąco przekonana, że jest „wyższy” porządek rzeczy, a „rzeczy nie są takie, jakie wydają się być”.

    Lubię

    • Bardzo ciekawy, Dakini, komentarz. Kochasz zwierzęta, a nie ubolewasz nad tym, że ktoś został pogryziony przez psy. Z tego wynika, że człowiek nie stanowi dla ciebie obiektu miłości. Pogryzione dziecko dostało w twoim pojęciu za swoje.
      Dajmy na to, jeśli twoje trzy biedne pieski rzucą się na człowieka, to tylko dlatego, że pomogły wypełnić energetyczną karmę?

      Skąd wiesz, że twoja energia jest w równowadze? Może też jakieś psy będą chciały ją zweryfikować.
      Masz pewność, że twoje naruszenie energii [chociażby przejawianiem miłości do zwierząt i jej brakiem do ludzi] nie będą chciały wyrównać twoje psinki?

      To jakaś paranoja!
      A odnośnie piesków. Czym je karmisz?
      Trawą i ziemniakami? No przecież nie karmą dla psów! Tam są wysuszone, sproszkowane wnętrzności zwierząt [krów, świń, kurczaków, indyków i gęsi] zamordowanych w ubojniach!
      A ty przecież kochasz zwierzęta!

      Wszystkie, czy wybiórczo?

      Jesteśmy panami rozdawanej miłości. Możemy ją dawkować komu chcemy, dopasowując się do tak zwanych trupokilometrów.
      Czego nie widzimy i co od nas dalej [im dalej], tym się nie przejmujemy.

      ,,Masz pieseczku wędzone uszko od świnki. Widzisz, jak pani cię kocha!”

      Takie pojmowanie tematu prowadzi do paranoi, w której każdy z nas ma coś z psychopaty.
      Temat hodowli zwierząt [w tym dziko żyjących], zabijania, przetwarzania, sprzedawania i zjadania nie może być poruszany jednostronnie.
      W przeciwnym razie począwszy od hodowców, poprzez rzeźników, wytwórców mięsnych artykułów, sprzedawców i nas konsumentów, a na piesku czekającym przy stole na kostkę, kończąc – wszystkich należałoby nazwać współwinnymi, gdzie popyt na mięso lądowe i wodne jest czynnikiem decydującym o skali.

      Chodzi tu bardziej o humanitaryzm. A tego w większej skali niż w lesie, brakuje w fermach zwierząt rzeźnych, transporcie i rzeźniach, za czym przemawia ilość uśmiercanych zwierząt hodowanych w warunkach sztucznych.
      Pokazywanie nieludzkich zachowań niektórych myśliwych i mówienie, że wszyscy są oprawcami, jest dla mnie demonizowaniem tematu, a już co najmniej brakiem wiedzy.

      Myśliwy zastrzelił psa.
      Owszem można taką informację podać do wiadomości i zagrać na ludzkich uczuciach.
      Nie ma pytania o okoliczności. Morderca, psychopata i koniec!

      To ja też zagram na ludzkich uczuciach.
      Widzieliście młode łani lub sarny rozszarpywane na śniegu przez psy? [ja widziałam]
      I wcale nie bezpańskie psy, z pobliskich rolniczych gospodarstw, urządzające co noc polowanie na płową zwierzynę, która szczególnie zimą, w głębokim, przymarzniętym śniegu nie ma szans ucieczki.
      Widzieliście na zimowym polu kilka naraz tak rozszarpanych zwierząt?
      Widzieliście kota biegnącego przez las z piszczącym, małym zającem w pysku?
      Jeśli widzieliście, to jednego nie zobaczycie, a mianowicie zajęcy.

      No ale cóż, Mruczuś tak się ładnie łasi, a pieski od tygodnia nic nie jedzą, a tak dobrze wyglądają.

      Nie można uogólniać, demonizować, żerować na uczuciach ludzi, którzy posiądą tylko tę wiedzę, jaką im się poda, nie dbając o pełny kontekst.
      We wszystkich strukturach zasady i prawo bywają łamane.

      Mówienie, że wszyscy myśliwi to psychopatyczni mordercy jest kuriozalne.

      A co zatem z policją, żołnierzami, służbami bezpieczeństwa, ochroniarzami, strażą leśną itp.?
      Oni też posiadają broń ostrą i nieustannie ćwiczą strzelanie do tarczy w kształcie człowieka, niejednokrotnie biorąc udział w akcjach rzeczywistych.
      Czy to też potencjalni psychopaci i mordercy?

      Jakże łatwo można poróżnić społeczeństwo, dzieląc ich grubą kreską na czarnych i białych.
      Z resztą wśród Polaków wychodzi to znakomicie.

      Dla nas nie potrzebna jest wojna z zewnątrz. Przy takim nastawianiu sami się wyrżniemy.

      PS. Uważam, że państwo polskie powinno dozbrajać nie tylko jelenie – jak proponuje Brzeszczot – ale również krowy, świnie, konie i wszelkie hodowlane ptactwo, a w szczególności gęsi, którym wkłada się rury w dzioby i wpycha na chama paszę po to tylko, aby wątroba powiększyła się kilkanaście razy – ponoć smaczna – swego czasu p. Gessler rekomendowała dania z takich ,,wątróbek”.

      Lubię

      • 10/10, Pani Krystyno. Nie jestem myśliwym, żeby nie było niedomówień. Autor nie wspomniał w swoim artykule, że myśliwi są ogniwem w ogólnej gospodarce leśnej, to nie tak, że pijany myśliwy-degenerat idzie lasem i strzela do wszystkiego co się rusza. Autor zapomniał, że to kółka łowieckie dokarmiają zimą dziką zwierzynę i współfinansują hodowlę min. zajęcy i kuropatw, które są później wypuszczane na wolność. Myślę, że w następnym artykule konsekwentny autor rozprawi się z wędkarzami i hodowcami gołębi.
        P.S.
        Ogrodnicy to też zwyrodnialcy, wycinający częstokroć piękne, zdrowe roślinki.

        Lubię

      • W kwestii humanitaryzmu- zabijanie i czerpanie z tego przyjemności, jest dewiacją. Ubieranie tego w ideologię- jest hipokryzją. Psy rozszarpujące łanię- skandal. Myśliwi zabijający dla poroża jelenia-to „pozyskanie”. Demagogia myśliwska to już powoli archaizm-na szczęście. Już mało kto kupuje bajki o „regulacji populacji” gdy dokarmia się dziką zwierzynę i tępi naturalne drapieżniki. Społeczeństwo jest coraz bardziej świadome- i to jest początek końca myśliwych. I co to są „akcje rzeczywiste”? !? Niech więc myśliwi poprzestaną na strzelaniu do tarczy- nikt się nie będzie czepiał- byle nie przenosili tego w real. Tak, grubą kreską oddziela się ludzi, którzy zabijają np. w obronie własnej, od tych, którzy zabijają dla przyjemności, dorabiając do tego ideologię. Ci drudzy to psychopaci, z kapelutkami z piórkiem.

        Lubię

        • Zgadzam się z tobą, Zonk, w stu procentach.

          Tradycja, historia polowań, myślistwa ma bardzo dawne korzenie, sięgające dawnych ludów, choćby Indian na kontynencie amerykańskim [nota bene wyrżniętych prawie w pień przez białych z czarnym podniebieniem], czy Słowian w Europie, porośniętej przepastnymi puszczami, będącymi siedliskiem wszelakiej, dzikiej zwierzyny.

          ,,Podczas, gdy religia chrześcijańska budowała obraz człowieka jako władcy dzikiego świata, w pewnym sensie postawionego ponad nim, tak wierzenia słowiańskie tworzyły zgoła inny obraz. W rodzimej religii człowiek był zaledwie częścią Natury i to nie najważniejszą. W sposób naturalny funkcjonował jak wszystkie inne drapieżniki, a zatem polował i zabijał, aby zdobyć pożywienie oraz skóry.”

          Polowania nie miały nic wspólnego z przyjemnością, a raczej męstwem, odwagą i chęcią zdobycia pożywienia w niezbędnej – podkreślam, niezbędnej ilości – dla pozostałych członków plemienia, szczepu, czy innej wspólnoty.
          Co znamienne ludy te [skąd wiedziały?] łączyły polowania z wielką duchowością, przejawiającą się w rytuałach, ceremoniach, oddawaniu należnej czci Przyrodzie i żyjącemu w niej stworzeniu.
          Pierwotny instynkt nakazywał ówczesnym ludziom życie w równowadze ze środowiskiem, z Matką Naturą.
          Ten aspekt polowania na dziką zwierzynę przetrwał do dziś, lecz niestety w szczątkowej formie.
          Mam na myśli przede wszystkim ilość myśliwych podchodzących w ten właśnie sposób, szanujących prawa Przyrody i jej Duchowego wymiaru.
          Jakkolwiek dziwnie to może zabrzmieć, przyjemnością dla tych ludzi jest przebywanie w lesie, symbioza z Naturą, współprzeżywanie manifestujących się na jej łonie praw, a nie sam akt zabicia.
          Powiem więcej, coś co w dzisiejszym nihilistycznym świecie może wydać się hipokryzją lub co najmniej dziwne i głupie.
          Słyszałeś o myśliwych, którzy modlą się za duszę zwierzęcia, modlą się do Duchów Przyrody, odnajdując w ten sposób wspólną przestrzeń?

          Ja nie tylko słyszałam, ale znam takich ludzi, którzy takie zachowania przejęli po swoich dziadach i ojcach.
          Smutne jest tylko to, że dziś oni sami są w podeszłym wieku, a ich opowieści o duchowym wymiarze Przyrody dają powód do pobłażliwych drwin z jakichś tam śmiesznych zabobonów.

          Takich myśliwych nie uważam za psychopatów i być może to w ich obronie powiedziałam kilka zdań.
          Dziś, niejednokrotnie, wyżej postawiony urzędas, wchodząc w szeregi kół łowieckich, nie ma nic wspólnego z prawdziwym myśliwym.
          Podczas spotkań takich, rzekomych myśliwych nie słyszy się o przeżyciach, a raczej o rywalizacji i karierowiczowskich przechwałkach.

          Społeczeństwo [przynajmniej jego część] ma świadomość zatruwanej i ginącej Przyrody.
          Stąd nieetyczne, nieludzkie bestialstwo wobec zwierząt dziko żyjących jest tym bardziej piętnowane.

          Serdecznie pozdrawiam.

          Lubię

        • jak mongoly rusko chinskie napadna na resztke slowian takie grupy beda b potrzebne zabijanie dla rogow to jak w afryce zabijanie sloni dla klow totalne niepotrzebne okrucienstwo

          Lubię

      • nie jest w porządku, że wiejskie burki biegają i mordują dziką zwierzynę, że koty szlają sie samopas i wycinają wszystko co im wpadnie w pazury od prostoskrzydłych, przez gryzonie i ptaki, z tym się zgodzi każdy! Trza edukować i pisać o tym głośno i może w tym rola myśliwych jest? 🙂 nie no żart, wiadomo….. 😉
        Nie wiem tylko po co piszesz że pieski interlokutorki miały by pogryźć dziecko – to nawet ciężko nazwać manipulacją, to zwykłe „odgryzanie sie” 🙂

        To, że „zwykły człowiek” zjada” zwierzęta nie znaczy że mógłby je własnoręcznie uśmiercić,wieszać zwłoki na ścianie jako trofeum i z radosną miną robić se fociaki przy truchle – fuj! 😦
        Gospodarka łowiecka powinna opierać się na opłacanych specjalistach a nie na przypadkowych ludziach z wspólnym często mianownikiem: kasa i władza.
        Kombinacja tych dwóc rzeczy prowadzi niestety do wielu patologi o czym, wiem nie tylko z netu, ale także ze spotkań w terenie.
        Co ja plote, jakim terenie! Dla myśliwych każdy kawałek lasu to ICH obwód łowiecki i precz mi stąd!
        U nich pojęcie przyrody nie występuje – są tylko SZTUKI DO ODSTRZAŁU i PLAN DO WYKONANIA!
        Po co też strzela się do ptaków??? Większość gatunków wodno błotnych i tak leci na łeb na szyje z powodu zmian środowiskowych i gatunków inwazyjnych jak norka amerykańska, szop pracz czy jenot? Skoro tak myśliwym zależy na zachowaniu populacji na odpowiednim poziomie powinni zdawać sobie sprawę z tego co się dzieje i nie strzelać do ptaków – no ale jak se można postrzelać do kaczek czy gęsi to czemu nie, prawda? 🙂 Te ssaki za cwane dla myśliwych a jeszcze co z taką padlinką potem zrobić? Szkoda kuli, co nie? 🙂
        A jakim można być dumnym, że chmurą ołowiu (jego obecność w zbiornikach wpływa na wszystko co żyje w wodzie, smacznego karpia życzę! ) strąciło się kaczkę!!!
        O, jaki to musi być 4fiter co trafia w locie ptaka ( a rani kolejnych kilka!) – no po prostu gratulacji i oklaski 😦
        Nawet ptasie ostoje i parki narodowe (np: otulina PN Ujście Waty nomen omen powołany do ochrony ptaków blaszkodziobych!) nie są wolne od dewiantów z bronią strzelających także do gatunków pod ścisłą ochroną bo jak takie dupki odróżniają w locie podgorzałkę od krzyżówki, gęś zbożową od gęsi krótkodziobej? Większość z tych panów nawet prawidłowo nazwać nie potrafi tego co zastrzelili – to do czego oni walą to przecież dzika kaczka i dzika gęś, kurna to są fachowcy od przyrody :-)))
        Ludzie, ludzie i wy każecie mi wierzyć, że znacie się na mechanizmach zachodzących w środowisku szkoda, że już nie naturalnym niestety :-((
        Jedno jest pewne, wrażliwości panowie i panie z bronią raczej nie mają. A grzechów popełnianych przez myśliwych jest o wile więcej więc z filozofią proszę mi tu nie wyjeżdżać bo sprawa jest do bólu przyziemna (tak jak wspomniane okrutne traktowanie zwierząt w ubojni czy w transporcie).
        Weźta sie chłopy z PZŁ za czyszczenie własnych szeregów a nie udowadniajcie ludziom dyletanctwo czy ekoterroryzm!
        „Niech sie wstydzi ten co robi nie ten co widzi”!!! (cyt z Kazika)

        Lubię

      • Ja osobiscie znam 2 przypadki znajomych, ktorym na spacerze w lesie zastrzelil mysliwy psa (7 miesieczny szczeniak, rasowy wilczur – sprawa skonczyla sie w sadzie, tym bardziej ze mysliwy uzyl lasera), druga sprawa byla dawno temu i dotyczyla ok. 12-13 letniej wowczas dziewczynki – podszedl bandyta i zabil przy niej. Ja znam 2 takie osoby, przypadkowe osoby, to ile musi byc lacznie takich przypadkow. Spedzam w lecie i jesieni mnostwo czasu w lasach, zbieram grzyby (czesto z psem, ale musze przyznac ze boje sie o niego) i jeszcze nigdy nie spotkalem zwierzyny zagryzionej przez psy czy koty…przez ponad 30 lat. Mysliwi sie tlumacza, ze musza regulowac zwierzyna – skoro chodzi o regulacje zwierzyny, to niech poluja te bezpanskie psy, przynajmniej robia to zeby przezyc, a nie dla przyjemnosci. I regulacja bedzie….ale przeciez nie o to chodzi, bo polowanie to frajda, spotkanie nawalonych gosci, zabijanie to przyjemnosc (znam chlopakow z nagonki, wiem jak to wyglada). Pani Krystyno dam Pani przyklad: jako gowniarz jechalem pociagiem do pracy i poznalem bezdomnego. Dalem mu cale swoje jedzenie, a mialem nocke. Pozniej zalowalem – zaczal opowiadac jak okrada sklepy na zamowienie i jaka przyjemnosc mu to sprawia. Inny znajomy zabijal swinie z rzezni – mowil ze to lubil, sprawialo mu przyjemnosc zabijanie – okazal sie ostatnia szuja i zlodziejem. I to samo jest z mysliwymi – nie robia tego z racji obowiazku, a z racji przyjemnosci, po prostu ich to jara, tak jak jara teraz ruskich zabijanie ukraincow. Jem mieso, bardzo lubie niestety – ale nie jem go po to, ze sprawia mi przyjemnosc zabijanie. Moze jest mala grupa mysliwych robiacych to z obowiazku, nie sprawia im przyjemnosc zabijanie, ale wieksza czesc to zwykli psychole, ktorych mozna porownac do tego znajomego w rzezni, ww gruncie rzeczy sa tacy sami

        Lubię

    • A taka biedna polna myszka i taki chrząszczy , a na to wszystko pestycydy . Bo ludzi to się nie szanuje i ich los jest nam obojętny , bo dzisiaj człowiek cywilizowany to nie obywa się bez TV , za to obojętnieje na krzywdę ludzi , wiadomości tylko zliczają tysiące pomordowanych , lecz to nikogo nie obchodzi , tylko te biedne myszki…

      Lubię

  3. Wiadomo z historii, ze rozni „wladcy” tego swiata uwielbiali i uwielbiaja polowania i zabijanie dzikiej zwierzyny w czasach „pokojowych”, a nie czynia tego z glodu, lecz z checi mordowania w polowaniach ze swoja „technika” naganiania i zastawiania pulapek.

    Oczywiscie inkwizytorskie polowania talmudycznej medycyny na dwunozne bydlo robocze wsrod ktorego bywaja rowniez mordercy w mundurach mysliwych czy wojskowych bardzo „wydajnie” dostosowane jest do jego prawie w calosci zahipnotyzowanego propaganda poglowia, ktore zbieraja codziennie swoje smiertelne zniwa niezaleznie od pory roku.

    Wspolczesni inkwizytorzy w bialych kitlach robiac z dobrymi „wynikami” polowania na dwunoznych bezmyslnych i bezuczuciowych debili i umundurowanych mordercow zwiacych sie szumnie ludzmi oparli swoje koszerne rzemioslo na niezliczonych istotach zwierzecych, „poswieconych” na oltarzu „nauki” i to za pomoca szyderczego uzasadnienia zwiacego sie „dobrem czlowieka” !!!

    Dlatego tez kazdy „postep” z osiagnieciami „naukowymi” talmudystow wiaze sie z meczenska smiercia zwierzat „laboratoryjnych” i po ktorych to zameczonych cialach ida na pewna smierc wczesniej bezlitosne dla innych stworzen dwunozne zaczipowane ssaki .

    Przyslowie mysliwskie – „nosil wilk razy kilka , poniesli i wilka” sprawdza sie pelni w inkwizycyjnej antymedycynie, ktora bezlitosnie unicestwia bezuczuciowe i amoralne niewolnicze stada ludzkie nieczule na wszedzie widoczne cierpienia zwierzat, ktore to wedlug jahwistycznej biblii jakoby nie maja duszy, nie czuja bolu i dlatego trzeba je bezlitosnie zabijac i pozerac.

    Przyslowie mysliwskie – „nosil wilk razy kilka , poniesli i wilka” sprawdza sie pelni w inkwizycyjnej antymedycynie, ktora bezlitosnie unicestwia bezuczuciowe i amoralne niewolnicze stada ludzkie nieczule na wszedzie widoczne cierpienia zwierzat, ktore to wedlug jahwistycznej biblii jakoby nie maja duszy, nie czuja bolu i dlatego trzeba je bezlitosnie zabijac i pozerac.

    Lubię

  4. Przyszłością są polowania ze strzelby z nabojem usypiającym -„catch nad release” , bez zabijania i krwi, , a po strzale zdjęcie i zwierzaka do lasu. Kontrola stanu populacji srodkami chemicznymi zmniejszającymi plodnośc lub kastracja.

    Lubię

Skomentuj artykuł:

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s