Afery

Syntetyczne witaminy mogą nawet zabić! Czyli o czym koncerny milczą..

Syntetyczne witaminy mogą nawet zabić! Czyli o czym koncerny milczą..

witaminy skutki uboczne i przedawkowanieZ witaminami jest związane jedno z większych farmaceutycznych oszustw, w które włączyli się, o zgrozo, producenci suplementów. Przede wszystkim potrzebne jest rozróżnienie pomiędzy nazwą witamina naturalna / witamina syntetyczna. Większość zajmujących się tematem zwolenników medycyny naturalnej, słyszało o tym podziale, ale niewielu wie, jak głęboko ten podział sięga i jak bardzo nas oszukano, manipulując pojęciem: „witamina”. A niewiedza w tym temacie może kosztować kalectwo, a nawet życie..

Zacznijmy od manipulacji, jaką zrobiono przy określaniu pojęcia „witamina”. Najlepiej to zrobić na przykładzie witaminy C. Otóż witamina C to NIE JEST kwas L-askorbinowy. Kwas L-askorbinowy jest tzw substancją wiodącą przy opisywaniu witaminy C, to fakt. Ale tych substancji, które mają wzajemny, synergistyczny wpływ na siebie, w obrębie pojęcia „witamina C” jest kilkadziesiąt, kto wie, może nawet kilkaset! Należą do nich np bioflawonoidy, polifenole, mikro- i makropierwiastki, i szereg innych substancji. Te kilkadziesiąt, a nawet kilkaset substancji, razem z kwasem L-askorbinowym składającymi się na „witaminę C” znajdziemy oczywiście w owocach i warzywach.

Co natomiast mamy w handlu, w tym farmaceutycznym i suplementowym? W handlu mamy natomiast wyizolowaną wyłącznie „substancję wiodącą” czyli ów kwas askorbinowy. I to nie zawsze w formie L-, często występuje on w formie absolutnie nieprzyswajalnej R-. W XXI wieku zabawne wydaje się stwierdzenie, że wierne odwzorowanie wszystkich substancji składających się na witaminę C, jest praktycznie niemożliwe. W preparatach farmaceutycznych bądź suplementach do kwasu askorbinowego dodaje się najwyżej rutozyd (rutynę) i bioflawonoidy w śladowej ilości. Żadna korporacja nie odwzoruje wiernie tego, co jest w naturze, np w owocu. Nauka tego po prostu nie potrafi i prawdopodobnie bardzo długo jeszcze nie będzie potrafić.

Bez tych wszystkich bioflawonoidów, polifenoli, pierwiastków i szeregu innych substancji – wchłanianie witamin jest zaburzone. Ba, zaburzone jest także działanie takiego kwasu L-askorbinowego, jeśli podawany jest on sam, w syntetycznej formie i dużej dawce. Najnowsze badania nad spożywaniem syntetycznej witaminy C w mega dawkach udowodniły, że:

-hamują one tempo przesyłania impulsów nerwowo-mięśniowych; wzrasta zmęczenie mięśni i uboższa jest koordynacja ruchowa i wzrokowa;
-zaburza wytwarzanie naturalnej insuliny i zwiększa poziom cukru we krwi (jest to szczególnie groźne dla chorujących na cukrzycę i w grupie ryzyka);
-uszkadza cząstki witaminy B3 (zwanej także witaminą PP) – stosowana jest ona jako lekarstwo;
-zakwasza organizm, a nasze ciała są i tak najczęściej zakwaszone;
-u osób które zażywały mega dawki syntetycznego kwasu askorbinowego, złogi miażdżycowe w tętnicach szyjnych powstawały 2,5 razy szybciej;
-zaś u osób palących papierosy, zażywających syntetyczną witaminę C, miażdżyca rozwijała się aż 5 razy szybciej. A teraz zadajmy sobie pytanie. Dlaczego palaczom nagminnie zaleca się.. syntetyczną witaminę C?! Odpowiedź na to pytanie może, jak zwykle, boleć;
-powoduje skrzepy, zwiększa krzepliwość krwi, anormalnie zwiększa ilość fibrynogenu we krwil sprzyja powstawaniu kamieni moczowych i szczawianowych w nerkach i pęcherzu moczowym;

Określanie kwasu askorbinowego jako „witaminy C” jest nie tylko rażącym uproszczeniem. Jest to nazewnictwo potoczne, a co za tym idzie, wprowadzające w błąd! Witamina sztuczna to produkt krystaliczny, rafinowany, a więc obcy dla organizmu. Jest ona albo słabo przyswajalna, albo też w ogóle się nie przyswaja. Organizm musi zużyć masę energii na przetransformowanie formy krystalicznej do formy odpowiedniej dla organizmu. To dlatego przy zażywaniu syntetycznych witamin odczuwa się zwiększony apetyt – organizm domaga się niezbędnych składników żywnościowych, by mógł poradzić sobie z syntetyczną witaminą.

Podobnie jest z witaminami B. Znamy dziś ich mniejszą część. Zaś zalecanych do spożywania jest jeszcze mniej. Wśród witamin B, wylicza się:  B1, B2, B3 (witamina PP), B 5 (pantotenian wapnia), B6, B7 (biotyna), B9 (kwas foliowy), B12. Zauważcie, że z indeksu witamin „B” zniknęły takie związki, jak: witamina B4 (cholina), witamina B8, B10, B11, potem: B13 i B14, B15 (di-metylo-glicyna, stosowana w terapii zaburzeń neurologicznych), B16, B17 (ważna i zapomniana amigdalina) i wyższe. Witaminy z grupy B również są obecne w owocach i warzywach, i również mają swoje substancje działające synergistycznie. W niedoborach witaminowych, tych z grupy B, stosuje się przecież większość tych witamin w połączeniu z dietą wysokobiałkową.

Pamiętajmy więc, że prawdziwe witaminy występują tylko w naturze, bo tylko natura potrafi je całościowo stworzyć w formie przyswajalnej dla człowieka. Witamina syntetyczna nie tylko gorzej się wchłania (albo nie wchłania w ogóle), ale może poważnie zaszkodzić. Czy w związku z tym należy się całkowicie wystrzegać syntetycznych witamin? Nie do końca. Można brać niektóre z nich. Np witaminę D3 w niedoborach lub w zimie (wtedy ma je 90% Polaków). Ale do witaminy D3 należy dodawać 100 mcg witaminy K, w formie MK-7. Podobnie można brać okresowo witaminy z grupy B w schorzeniach układu nerwowego, np depresji. Należy zadbać o dietę bogatą w warzywa i owoce. Witaminę C można dostarczać w postaci pomarańczy, cytryn, bądź aceroli w proszku.

Chodzi w tym wszystkim o to, że owoców, warzyw, wyciągów i ich sproszkowanej formy, nie da się opatentować i sprzedawać w aptece. Można wyizolować pojedynczy składnik wiodący (np kwas askorbinowy), i sprzedać go w formie tabletki. Ale to nie jest to samo. To dlatego informacje o tym, o tych subtelnych, ale znaczących różnicach, są ściśle ukrywane. Zawsze chodzi o dwie rzeczy. O zysk, ale nie tylko, bo majątek koncernów jest ogromny. Przede wszystkim chodzi o eugeniczny program kontroli populacji. Ludzi jest na Ziemi za dużo i ekosystemy nie wytrzymują rabunkowej, kapitalistycznej gospodarki. Z drugiej strony, gdyby nie różnorakie programy kontroli populacji – wyobraźcie sobie Chiny z 7 miliardami mieszkańców, Indie z 5 miliardami, Afrykę z 4 miliardami. Jak zwykle – jest to dylemat nie do rozwiązania. Każde rozwiązanie generuje zło.

Autor: Jarek Kefir, z inspiracji komentatorki – Gai

Chcesz wspomóc moje niezależne inicjatywy i sprawić, by tego typu wpisy pojawiały się z regularną częstotliwością? Aby to zrobić, kliknij tutaj (link).

Jeśli spodobał Ci się ten artykuł – podaj go dalej i pomóż go wypromować! Pomóż innym zapoznać się z tą tematyką.

 

Reklamy

47 odpowiedzi »

  1. Zastanawiające jest dla mnie jedno: jeśli sztuczna witamina się nie przyswaja, to w jaki sposób powoduje ona tak wielkie spustoszenie w organizmie?

    Lubię to

    • Tutaj mamy do czynienia z dwoma róznymi zjawiskami; biodostępnościa oraz bioaktywnoscią.

      Biodostępność to stopień w jakim dany związek jest uwalniany w przewodzie pokarmowym, a następnie wchłaniany i rozprowadzany do tkanek i narządów.
      Bioaktywność zaś, to aktywność biologiczna -pojecie zdecydowanie szersze od powyższego, bo określa stopień w jakim określony związek jest przyswojony i przekształcony w postać AKTYWNĄ zapobiegając niedoborowi.

      I własnie w owej bioaktywności mieści się odpowiedź dotycząca pytania.
      Syntetyk trafiając do organizmu najpierw przechodzi większą część układu pokarmowego, gdzie w jelicie cienkim zachodzi proces wchłaniania do krwiobiegu.
      Jednakże, aby ów syntetyk mógł pokonac ową barierę musi byc odpowiednio przekształcony. Podobnie jak woda niestrukturyzowana -np. mineralna, czy kranówka -musi zostac przez organizm skonwertowana do postaci heksogenalnej, a to wymaga czasu i nakładów. Tak samo z syntetykiem, każdym-także z rafinowanym cukrem.
      Organizm potrzebuje wielu organicznych substancji, aby tego dokonać, zatem wyciaga je z organizmu, bo skąd ma je wziąć? Często bywa tak, że osoby suplementujące sie syntetykami po kulku-kilkunastu miesiacach mają niedobory nie tylko jednej witaminy, ale szeregu witamin i mineralów. To jest właśnie zasługa syntetyków. Jeżeli dostarczysz do organizmu syntetyczny wapn (np. z sera żółtego, gdzie dodają węglan wapnia), to aby organizm mógł go wydalić, bo nie przyswoi -musi wyciągnąć z kości organiczny wapn. I w taki sposób tworzą sie dziury w zębach, czyli prochnica.

      Reasumując, przyswajalność syntetyków jest bardzo niska w granicach 5-10%, przy jednoczesnym zuzyciu wielu składników wyciągnietych z organizmu, które są wydalane z niechcianym syntetykiem w ramach metabolizmu 🙂

      Lubię to

    • Syntetyczna witamina jest wskazana, kiedy mamy silny stan zapalny organizmu, a nie dysponujemy dla przykładu sproszkowanym owocem aceroli albo Camu Camu.
      Przy zaistnieniu choroby stosujemy ów syntetyk przez określony czas, z regóry kilku dni.
      Inaczej ma się sprawa z syntetykiem dostarczanym w ramach profilaktyki, który systematycznie zażywamy codziennie przez miesiace, czy lata.
      W takiej sytuacji trzeba zrobic z syntetyku konia trojańskiego, który zostanie przemycony bezposrednio do komórki. To ma miejsce kiedy syntetyk, czyli kwas L-askorbinowy poddamy sonikacji przy uzyciu ultradzwięków i lecytyny słonecznikowej.
      Ale to już inna bajka 🙂

      Lubię to

  2. Nie musi być słonecznikowa.
    sonifikacja powoduje lepszą, bo 90% wchłanialność..
    ale nawet czysty kwas lub askorbinian (y), które stosował Klenner, Cathcart czy Pauling i wielu innych ma też nieco inne, ale rrównież korzystne oddziaływanie 🙂
    I nie powoduje kamieni w nerkach !
    Tabsy apteczne i owszem!
    Proszę pamiętać o wysokich możliwościach wity C w zakresie chelatacji metali ciężkich, w tym rewelacyjnych efektach przy zatrutych rtecią szczepionkową dzieci przy autyzmie , ASD – 3-4 gramy dziennie u małych dzieci.. 🙂

    Lubię to

    • Jasne, że nie musi być lecytyna słonecznikowa.
      Może byc sojowa, która jest prozapalna i wyzwala Hashimoto, a w najlepszym wypadku niedoczynnośc tarczycy 🙂

      Co do kamieni nerkowych, to proponuje eksperyment: prosze zacząc suplementowac sie kwasem askorbinowym przez poł roku w dawce dobowej 2g i po tym czasie zrobic sobie USG jamy brzusznej ze szczególnym przyjrzeniem sie …nerkom 🙂

      Kamieni nerkowych nie tworzy, a nawet je rozpuszcza jedynie witamina C zawrta w soku z cytryny. Na 2 l wody dodac pół szklanki wyciśnietego soku i taką ciepła wodę popijac przez cały dzień.
      Dlaczego tak sie dziej? Bo w cytrynach jest najwyzsze stęzenie cytrynianów, czyli soli i estrów kwasu cytrynowego, który w naturalny sposób hamuje -wraz z cytrynianem magnezu i B6 -powstawanie kamieni, a nawet je rozpuszcza (szczególnie szczawianowo-wapniowe).

      Dzieciom nie wolno podawac tak wysokich dawek syntetycznej witaminy C!

      Lubię to

  3. dzieciom przy chelatacji rtęci > nie non stop 🙂

    W soku z cytryny jest tyle wity C co kot napłakał..
    I musiałaby być BIO – u nas poza zasięgiem ogólnie 🙂
    To co dojrzewa w kontenerach trudno nazwać cytryną..
    Albo obecne ”polskie” jabłka – 30m razy pryskane przed zbiorem 🙂

    biorę od roku askorbinian sodu lub potasu – około 10 gram – kamieni nie posiadam..
    rozpuszczony wlewam do około 1.5 litra czystka bądź zielonej (flawony) i jest dobrze.
    pozbyłem się stanów zapalnych wszystkich, okostnej notorycznej ..
    nie dla każdego to samo 🙂
    przyczyną Hashimoto jest lecytyna sojowa ? ..

    Lubię to

  4. ”Dzieciom nie wolno podawac tak wysokich dawek syntetycznej witaminy C!”

    w świeżo wyciśniętym soku z pomarańczy w rozbiciu czasowym –
    ależ owszem należy – ewidentnie pozytywny skutek 🙂

    Lubię to

  5. Ciekawy artykuł, czy byłaby możliwość uzyskania źródła informacji na temat badań nad spożywaniem syntetycznej witaminy C? Ciekawi mnie jak były robione owe badania w szczególności w kontekście wieloletnich badań przeprowadzonych przez dr. Cathcarta nad doustnym suplementowaniem kwasu L-askorbinowego. Zastanawiam się ile wynosi wspomniana „mega dawka”, jaki kwas L-askorbinowy był użyty. To wszystko ma jednak znaczenie.

    Lubię to

  6. Czy ktoś z tutaj piszacych suplementuje sie Dr Rathem? ewentualnie innymi dobrymi preparatami witaminowymi? skąd taka nagonka na ten temat?znacie dzialanie na przykladzie wlasnego organizmu?ja osobiscie probuje na sobie rRatha i nie widze zadnych skutkow ubocznych…wręcz przciwnie a trwa to juz rok ponad. Wsztystko zalezy podobno od odpowiedniego zestawienia witamini mineralów ale tutaj jak zwykle sa madrzejsi więc pytam kto cos bierze?:)

    Lubię to

  7. Niedawno „naukowcy” odkryli kolejne ścięgno w ludzkim kolanie! A tu proszę, fachowcy od sposobu przetwarzania substancji przez organizm ludzki!
    Naturalna acerola! Proszę, proszę, cytryna i jabłko – chemia, a acerola – samo zdrowie, sama natura!
    Bzdury takie, ze szkoda gadać!:(

    Lubię to

    • Ja tam nie akceptuję tego gadania, że teraz warzywa są jakieś złe.. Wystarczy tylko dobrze wyparzyć cytryny w gorącej wodzie i te niby straszne chemikalia znikają. No bez przesady, nie dajmy się zwariować temu eko stylu życia 😉

      Lubię to

  8. ”My Słowianie też mamy swoją Super-żywność? O niesłychanie silnych właściwościach, obfitujących w witaminy, minerały i inne składniki oraz enzymy?

    Na naszych ziemiach nie rosną Jagody Goji z Tybetu, Kakaowce, Chlorelle, Spiruliny, Noni, Maca, Acai, Quinoa, Turmeric, Nori, Wakame, Kelp, Dulse, Kombu, Coconuts, Camu Camu, Amalaki, Mangosteen’y, Pomegranaty, Echinacea, Avocado ITP
    – Więc mamy zamawiać rośliny z drugiej strony świata? Płacąc potrójnie za transport?”

    1. Dzika róża – 3000-3500 mg/100 g (glóg) – do kupienia w każdej zielarni
    2. Rokitnik – 200-315 mg/100g
    3. Czarna porzeczka – 180 mg/100 g do 400 mg przy dobrym naslonecznieniu
    + cała lista …..
    ale jakos nie spotkalem sie ze sproszkowana porzeczka 🙂
    kapusta i ziemniaki tez sa cennym źródlem C.

    camu camu – 100 PLN za 60 kapsułek – żart jakiś 🙂
    ”Według niektórych źródeł zawiera 30 razy więcej witaminy C”
    – są takie źródła 🙂
    jeszcze w proszku to to mozna kupic BIO – 1 kg około 500 PLN ..!
    w innym temacie był ”suplement” 70 zl za 6 gram Wity C..
    zawsze na forach najbardziej zachwalaja to sprzedawcy- w USA za takie wtręty sa kary do kilkudziesięciu tys. dol. jeżeli nie ma wyraźnego info o reklamie..

    odrobina rozsadku – polskie zioła, czystek – w potrzebie dla wzmocnienia kilka gramów
    kwasu l-askorbinowego dobrej jakośći i gites !
    A jak ktoś chce to niech płaci – wolny wybór.

    Lubię to

    • Jak ja lubię te matematyczne „łamigłówki” 🙂
      No to pobawmy sie w wyliczenia i porównania, bo zawsze wszystko sprawdzam, niczego nie biorę na słowa i wiarę.
      No to zaczynamy 🙂

      Kolega twierdzi, że mamy swoja super zywność i powinnismy ją spozywać, a nie szukac gdzieś daleko, a do tego -jak twierdzi -przepłacać.

      Wymienia trzy produkty żywnosciowe, które ponoć są skarbnicą witaminy C, a do tego kosztowo nieporównywalnie tańsze od aceroli. Na wstępnie należy zaznaczyć, że wskazana przez Kolege zawartość witaminy C w dzikiej rózy jest kilkakrotnie zawyżona. Dzikiej rózy mamy ok. 150 gatunków, w Polsce dzikorosnących hybryd jest ok. 20. Średnio zawierają one ok. 550 mg wit. C w 100 g. Zawarość wit. C w granicach 3000-3500 mg/100 g ma miejsce jedynie w róży zwanej Konstancin. Została ona wyhodowana laboratoryjnie dla celów przemysłowych (produkcji soku).

      Zatem wróćmy do tego, co możemy kupić w zielarniach, czyli do zmielonej skórki z dzikiej róży i zawartości wit. C w tym produkcie.

      Po dokonaniu przeglądu sproszkowanego miąższu dzikiej rózy wynika, że w 1 g proszku znajduje sie 20 mg kwasu askorbinowego zwanego witaminą C.
      Koszt 1g proszku wynosi ok. 0,09 zł.

      Założeniem jest, że chcemy dostarczać organizmowi 2 g (2000 mg) czystego kwasu na dobę.

      Zatem, aby organizmowi dostarczyć 2 g czystego kwasu należy spozyć 100 g proszku/doba, co w przeliczeniu na koszt wynosi 9 zł dziennie, a 279 zł miesiecznie.

      Sprawdźmy zatem, jak to wygląda w porównaniu z acerolą.
      Owoc wiśni z Barbados w 1g proszku zawiera 252 mg czystego kwasu.
      Koszt 1 g proszku wynosi ok. 0,19 zł.

      Zatem, aby organizmowi dostarczyć 2 g czystego kwasu należy spozyć 8 g proszku/doba, co w przeliczeniu na koszt wynosi 1,52 zł dziennie, a 47,12 zł miesiecznie.

      Zestawmy uzyskane z wyliczeń wartości:
      Owoc/koszt dobowy/koszt miesieczny

      -Dzika róza -9,00 zł/279,00 zł
      -Acerola -1,52 zł/47,12 zł

      Cytując Kolegę: „A jak ktoś chce to niech płaci – wolny wybór” 🙂

      Matematyka, to bardzo przydatna dziedzina nauki …
      Z pozostałymi produktami jest identycznie więc szkoda mi czasu na przedstawianie wyliczen, każdy może to uczynić sam.

      Lubię to

      • Koleżanka ma rację! częściowo 🙂
        tak generalnie-nota bene-de facto nie chodzi o mg C w konkretnej substancji ..!
        jeżeli do naparu z czystka bądź z dzikiej róży (mam wymagane flawonoidy NATURALNE..) dodam 2 gramy ”syntetycznej” po 0,03 zł czyli 3 grosze za 1 gram – efekt de facto 🙂 ten sam !
        miesięcznie 1 zł. 80 groszy + koszt zagrzania wrzątku bądź wycisniecia soku z cytrusa – a to jeszcze lepsze. 🙂

        tak – kto chce niech płaci !…
        a askorbinianów SKUTECZNYCH ”domowej” roboty mozna za grosze wlasnie wykonać sporo..
        Potasu – Faktor C Plus .. mozna by wyliczać..ale po co ? 🙂

        chyba że Koleżanka nie czytała opracowań dr Jaffe, Levy i Cathcarta – choć szczerze wątpię 🙂
        jeżeli nie to polecam..
        Cathcart – około 250.000 wyleczeń klinicznych, nikt aceroli czy innych cam camów ani innych dum dumów nie zażywał. 🙂
        A Klenner polio w 3 doby dzieciom leczył..

        zostańmy tak tedy przy swoim z całym należnym wnikliwym wyliczeniom szacunkiem 🙂

        przy oparach z nieba bez naszej zgody nam zadawanych, pestycydach w żarełku i roun-dupie na wszystkim – codzienna tania odtrutka jest niezbędna !
        I ta tania witaminka, która witamina nie jest lecz nutrientem wlaściwie i powinna na półkach stać zamiast cukru – spelnia wymogi tego prostego i skutecznego protokołu.
        Dodałbym do tego działanie Jodu, boraksu, tiosiarczanu 2-sodowego, kwasu jabłkowego (aluminium!) i octu jabłkowego naturalnie 🙂

        pozdrawiam ku zdrowiu i ekologicznie a jakże.

        Lubię to

      • ”Kolega twierdzi, że mamy swoja super zywność i powinnismy ją spozywać, a nie szukac gdzieś daleko, a do tego -jak twierdzi -przepłacać.”

        A po co szukać daleko- Piast Kołodziej jagod acai czy passiflorowych spirulin nie zjadał i żył zdrowo.

        twierdzę wręcz przeciwnie, że sukcesywnie co rok mamy coraz gorszą ”zywność”, która zywnoscią trudno nazwać niestety
        W obliczu istniejących obiektywnych przesłanek nie suplementacja jest ważna lecz chelatacja !
        Przed Barem ,Tytanem , Fluorem, Rtęcia, Bromem, i innymi ..
        A będzie gorzej – bo nie znamy tak naprawdę interakcji tych trucizn..
        zalecane spożywanie jonów Mg przy połaczeniu z jonami Al tworzy krew zakrzepowa..
        Do 2030 roku na bialaczki, ASD, alergie ma chorowac połowa populacji dzieci..
        Tu jest problem.

        Lubię to

      • Apokalipsa 13:18 : „Tu jest [potrzebna] mądrość.
        Kto ma rozum, niech liczbę Bestii przeliczy:
        liczba to bowiem człowieka.
        A liczba jego: sześćset sześćdziesiąt sześć. ”

        Kilka obliczeń gnostycznych teraz na temat liczby 666
        1. 13×18= 234 , a symetria to 432, zaś suma 234+432=666
        2. 432×432=186624 – prędkość światła
        3. 432/2=216(0) mil – średnica księżyca
        4. 432×2= 864.000 mile – średnica słońca
        5. 23.4 stopnia – kąt odchylenia Ziemi

        ciekawe rzeczy, prawda 😛 … także nie taki diabeł straszny jak go malują 😀

        A teraz coś extra, jest taka ezo nauka o liczbach Gematria, która koduje alfabetyczne słowa na liczby. Dam tu link do kalkulator i tam należy angielską patrzeć, tylko bez polski znaków.
        Kilka przykładów:

        JESUS – 444
        DON’T EAT ANIMALS – 888
        MORNING STAR – 888
        NATUR – 444
        LUCIFER – 444
        OCCULT – 444
        TAROT – 444
        CROSS – 444
        ENERGY – 444
        TANTRA – 444
        TAKE WEED – 444

        POLSKA – 444 ! … a co nasz wieszcz Mickiewicz pisał (był okultystą) – „Patrz! – ha! – to dziecię uszło – rośnie – to obrońca!
        Wskrzesiciel narodu,
        Z matki obcej; krew jego dawne bohatery,
        A imię jego będzie czterdzieści i cztery.”

        Gaja, czytasz? Taki jeden mi napisał…

        Lubię to

  9. ”Przy okazji powiem o takim roślinnym środku „leczniczym” który jest moim zdaniem wielkim przekrętem. Mowa tu o jagodach goi. Zero wartości leczniczych prawie zero wartości odżywczych, a na dodatek sprytni Chińczycy farbują je na czerwono cholera wie czym.
    Mamy naszą rodzimą roślinkę o nazwie aronia. Owoce tej rośliny są jakieś 10 000 razy wartościowsze od jagód goi.”

    uzupełnienie 🙂

    Polubione przez 1 osoba

    • Fajnie piszesz Grzegorzadam 🙂
      Pozdrawiam zdrowo.
      P.S. Wszystko mamy na wyciagniecie reki od Matki Natury. Trzeba tylko otworzyc szeroko oczy i umsyl!

      Lubię to

      • ta jest ..
        tylko niedługo z Matki Natury wspomnienie pozostanie..
        Wszystkie (!) praktycznie zboża i inne przed zbiorem spryskiwane są roun-dupem lub podobnymi w celu uzyskania odpowiedniej wilgotności i parametrów wymaganych..Wiem to od rolników !
        Ciekawe że kryterium podstawowym nie jest badanie składników mineralnych !
        Zwróćcie uwagę na drastyczny spadek populacji pszczół i innych owadów – gołym okiem widać !..
        To jest chemiczna zagłada..
        + obfite opryski z samolotów dla rzekomej regulacji klimatu.
        A ”prezydęt” lekką rączką podpisał zgodę na GMO..
        Gleby wyjałowione maksymalnie – epidemia chorób autoimmuno, SM-y, białaczki .. chorować będziemy coraz częściej – i kartele spożywczo-farmaceutyczne z zadziwiająca dokładnością wyliczają ”epidemie” chorób – bo same je tworzą.
        Jeszcze 50 lat wstecz w jabłku było 20 mg Boru – teraz 1 mg..
        A Bor i Krzem to fundament kości, zębów, żył, stawów..
        Oba te pierwiastki skutecznie wypiera Fluor, Brom, które są wszędzie..pastach do zębów, wodach sklepowych.
        Chlor w kranach krzem likwiduje.
        Jak macie ogródki trzeba Borem nawozić..poza tym jest skutecznym środkiem przeciw pleśniowo-grzybiczym..
        A poczciwa Vita C jest przeciwko tym truciznom też niezwykle skuteczna też 🙂
        Bor skutecznie, tanio i szybko usuwa grzyby pleśnie oraz Fluor z organizmu, świetny i skuteczny na choroby stawów – roztwór boraksu polecam, póki jeszcze dostępny – w Australii, Stanach i zachodniej UE oficjalnie zakazany jako trucizna – a jest mniej toksyczny od soli kuchennej!
        a Krzem najłatwiej zadać sobie gotowanymi wywarami ze skrzypu i pokrzywy- pospolitych chwastów lub kupić w zielarskich.
        Swietnym źródłem Krzemu jest .. golonka z kością i kurze łapki.. 🙂
        Krzem jest pokarmem dla nowotworów- w całości go absorbują .
        Trzeba o tym pamiętać.
        pozdrawiam

        Lubię to

      • a ja moje zdechłe podeschłe kwiatki do żywotności wodą utlenioną doprowadziłem 🙂
        tzn do litra spryskiwacza uncję (30 ml) 3% utlenionej z apteki i psikać w ziemię i po listkach..
        Rośliny traktują taką wodę jak naturalną po burzy – która zawiera nadtlenek wodoru 🙂
        Ogródkowe też można tak potraktować.
        Z organizmem ludzkim utleniona też cuda czyni..

        Lubię to

  10. Polecam książkę pana Jerzego Zięby „Ukryte terapie”, są też jego wykłady na YT min Cudowne właściwości wit. C, Rak to nie wyrok, i 6 godzin wykładów z Chicago – też pod tytułem ukryte terapie.Pan Zięba bardzo dużo mówi o witaminach i jest to wiedza czysto naukowa. Ja biorę L- kwas askorbinowy razem ze świeżym sokiem z pomarańczy. Gdy inni leżeli pokotem z wysoką gorączką, mi i żonie nic nie było i nie jest. Syna, który zachorował (syn jest poza domem) postawiłem tym na nogi w dwa dni bez żadnych innych leków. Musicie wiedzieć, że np. po użądleniu przez jakiegoś owada poziom witaminy C spada do zera w paręnaście minut. Zamiast L-askorbiny można używać askorbinianiu sodu. Jak działa kwas askorbinowy możemy zbadać wypijając np. 2-3 piwa, dmuchnąć w alkomat, wypić rozpuszczony kwas askorbinowy i po ok 20-30 minutach dmuchamy ponownie w alkomat. Bedziecie zdumieni.

    Lubię to

      • Pewnie, że mogę przybliżyć, ale proszę to traktować jako ciekawostkę, a nie instrukcję jak jeździć pod wpływem alku. Jazdę pod wpływem alkoholu szczerze odradzam. Opiszę tu doświadczenie które przeprowadziłem na sobie, ale to co uzyskałem wcale nie musi zadziałać u kogoś innego. Jeśli ktoś będzie je chciał powtórzyć, to robi to na swoją odpowiedzialność.Każdy organizm reaguje inaczej. O tym sposobie wyczytałem na stronach „innemedium”. Tam gość doprowadził się do stanu 2,7 promila i za pomocą trzech dawek kwasu askorbinowego ( łyżeczka od herbaty co pół godziny) po półtorej godziny zszedł na 0,0 promila. Ja doprowadziłem się do stanu 2,3 promila i zastosowałem tą samą metodę. Po półtorej godziny faktycznie alkomat pokazał 0,0 promila w wydychanym powietrzu. Pytanie, jak zareagowałby policyjny alkomat. Te z allegro mogą być i raczej są niedokładne. Co najważniejsze, na drugi dzień nie miałem kaca. Powtórzyłem dawkę ( 3 x po łyżeczce kwasu askorbinowego rozrobionego w szklance soku pomarańczowego co pół godziny) i czułem się wyśmienicie, ale nie wsiadałem za kierownicę :-))). Może ktoś ma dostęp do alkomatu policyjnego, to może sprawdzić na nim w/w metodę.

        Adminie proszę nie publikować tego wpisu, tylko jeśli to możliwe przesłać na maila usera o nicku „grzegorzadam”. Nie chcę żeby jakiś gimbus wykorzystał to co tu opisuję jako instrukcję jazdy po pijanemu. Jesli nie bedzie mozliwe przesłanie maila to proszę o wykasowanie tego co napisałem.
        Dzięki i przepraszam za kłopot.
        Pozdrawiam.

        Lubię to

        • Ciekawa ciekawostka, jak ktoś ma problem z… narkotykami to i witamina C nie pomoże.. 🙂
          słyszałem o podobnych reakcjach z zastosowaniem H2O2..
          To są podobne substancje w pewnych zakresach oddziaływania.

          Lubię to

  11. Gaja, robiłem tomografię i ssmanka zdziwiona zapytała się czy nigdy nie miałem problemów z nerkami. Jej wzrok i wzrok jej pomocnicy był tak zaborczy jakby chciały mi tę nerke wyrwać.

    Biorę po pół łyżeczki witaminy c codziennie od dwóch lat.
    Fakt że wypiam ją w większości z sokami przecierowymi. Jedyny ból nerek to mam ale po kilkudniowym stosowaniu witaminu c rozpuszczonej w wodzie.

    Lubię to

  12. ”Jeżeli wszyscy będą mieli zawsze swoją krew nasyconą witaminą C, to nie tylko rak, ale również inne dolegliwe cierpienia (grypa, katar, torbiel przyzębna, szkorbut etc.) zostaną wykreślone z rejestru chorób człowieka. Są tu jednak pewne bardzo istotne restrykcje, które przeoczają inni badacze (np. Pauling). Dlatego ich wyniki są połowiczne, a wnioski błędne. Przede wszystkim trzeba sobie uświadomić, ze witamina C nie jest lekiem sensu stricte, lecz koniecznym składnikiem organizmu, jak woda (H2O) i sól (NaCl), których naturalne uzupełnienie należy do kulinarii — nie do terapii” (….)
    ”Aby uniknąć nieporozumień powtarzam, że tylko jeden kwas askorbinowy jest witaminą C, chociaż wszystkie one mają identyczny wzór ilościowy (C6H8O6), z wyjątkiem dihydroaskorbinowego (C6H6O6). Różnica polega na budowie molekuł (drobin) tych kwasów. Prawdziwa witamina C musi mieć literkę „L” przed swą nazwą: acidum L-ascorbinicum. To jest klucz do zagadki, na której załamują się badania i odkrycia wszystkich uczonych. A ich kosztowny interferon jest mało skuteczny, bo to odpad fagocytarny kwasu L-askorbinowego. powstający przy antagonizacji wirusów.

    Dr STANISŁAW RYMSZA
    Ogród Na Końcu Świata”

    link z tego Forum z 2012 r.:
    https://kefir2010.wordpress.com/2012/12/03/przeziebienie-i-grypa-a-witamina-c/#comment-22084

    i jeszcze o sposobie produkcji wity C:
    https://www.google.pl/url?sa=t&rct=j&q=&esrc=s&source=web&cd=1&cad=rja&uact=8&ved=0CCAQFjAA&url=http%3A%2F%2Fwww.pttz.org%2Fzyw%2Fwyd%2Fczas%2F2010%2C%25201%252868%2529%2F01_Dulinski.pdf&ei=YhHyVKflB4HVOrLYgbgG&usg=AFQjCNHAWImlaAb939nXdvot2Ofv_bwmnA&sig2=0K7mm7oL4VdanrSWrYgcPg

    Lubię to

  13. @Prawdziwa witamina C musi mieć literkę „L” przed swą nazwą: acidum L-ascorbinicum. To jest klucz do zagadki, na której załamują się badania i odkrycia wszystkich uczonych.

    Z całym szacunkiem dla dra Stanisława Rymszy, ale cytowane powyżej jego słowa stały się juz NIEAKTUALNE, gdyż na dzień dzisiejszy syntetyzuje sie takze lewoskrętny kwas askorbinowy i owa literka „L” nie jest juz wyznacznikiem „prawdziwości”, jak raczył nazwać ową naturalność doktor 🙂

    Lubię to

    • minęło 30 lat …
      Paulingowi też sie dostało.. 🙂
      Idea bez zmian..
      a na poziomie komórkowym zamienia się w nadtlenek wodoru.
      Ciekawa to substancja niezmiernie.

      Lubię to

Skomentuj artykuł:

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s